|
|
#332 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 2 077
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Cytat:
---------- Dopisano o 16:13 ---------- Poprzedni post napisano o 16:12 ---------- Ojejjj Udała się córusia! ![]() [/QUOTE] ---------- Dopisano o 16:21 ---------- Poprzedni post napisano o 16:18 ---------- Ale kochany I jak sobie trzyma rączusie Super chłopczyk ![]() ---------- Dopisano o 16:29 ---------- Poprzedni post napisano o 16:21 ---------- ------------------------------------------------------------------------------------ Ale się zdołowałam. Usłyszałam od kilku rodzących, że po narodzinach w większości szpitali zabierają dzieciaczka na kila dobrych godzin - pokazując go przed tem tylko na chwileczkę.... :/ No jak to zabierają??? :/ I że po pn - po 8 godzinach przynoszą a po CC - nawet po 24 godz w niektórych szpitalach... :/ ![]() Ja tak nie chcę.... :/ Ja chcę po porodzie żeby była cały czas koło mnie... :/
__________________
"Jak wychować szczęśliwe dziecko" John Medina "Mamo, Tato co Ty na to? 1,2,3" Paweł Zawitkowski "Język Niemowląt" Tracy Hogg, Melinda Blau http://suwaczki.slub-wesele.pl/20140129744753.html Edytowane przez selena85 Czas edycji: 2013-12-25 o 16:30 |
|
|
|
|
#333 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 6 369
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Mezaga, jedź na ip najwyżej odeślą Cię do domu. Zobacz, ja wątpiłam, że to wody, przegapiłam temat i się pokomplikowało
żałuję bardzo, że nie pojechałam wcześniej a jak myślę co by było gdybym sobie przełożyła to ktg o dzień czy dwa to mnie ciarki przechodzą ![]() Przepraszam, że ja tak wyrywkowo. Co do tego, że wg terminu 38tc a wg oceny noworodka 36tc to jedyne wytłumaczenie, że wolniej się w brzuszku rozwijała chyba.. - z OM termin był 13.01, ale wg monitoringu cykl był bezowulacyjny. - z oceny noworodka wychodzi ok 20.01 . - No ale podobno najbardziej wiarygodne jest pierwsze usg bo do tego czsu dzieci rosną równo - z usg w 13 tygodniu termin był 06.01. No i beta była bardzo wysoka więc też wskazywała na termin z usg. Na ostatnim usg natomiast, 19 grudnia wszystkie wymiary były na 39tc a obwód główki nawet 40tc. naprawdę nie mam pojęcia o co chodzi, rozjazd jest o miesiąc nawet ![]() Dziś jest rozmowny neonatolog na dyżurze to może coś więcej się dowiem.
__________________
24.09.2011 ![]() II kreski - 09.05.2013 23.12.2013 o godz. 2:35 urodziła się Hania ![]() Pyza dorasta |
|
|
|
#334 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 591
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Dziewczyny, oto mój opis porodu. Będę opisywać wszystko jak leci, tutaj nie ma co owijać w bawełnę
![]() Nic nie zapowiadało zbliżającego się porodu. Nie wystąpiły u mnie żadne skurcze przepowiadające, nie czułam przypływu/odpływu energii. Była sobota i mieliśmy z TŻtem zaplanowane świąteczne porządki. Od rana biegałam z odkurzaczem, mopem i ścierą. Wypucowaliśmy mieszkanie na błysk, przyjęliśmy gości (którzy zgodnie stwierdzili, że do porodu mi daleko, bo brzuszek mam wysoko) a wieczorem walnęliśmy się przed telewizorem. W pewnym momencie poczułam, że mi mokro. Wstałam a TŻ stwierdził, że wygląda jakbym się zsikała Poddałam to pod wątpliwość. Płyn był rzadki, ale trochę śluzowaty. Oprócz tego nie czułam nic. Zadzwoniłam na IP i dowiedziałam się, że należy się stawić w przeciągu dwóch godzin, żeby sprawdzić czy to rzeczywiście były wody. Nie czułam żadnych nerwów, spokojnie dopakowałam torbę, umyłam się, ogoliłam i siup do samochodu. Szpital, który wybraliśmy znajduje się w innym mieście. W drodze żartowaliśmy sobie, że panikujemy, że to pewnie siki a my tu wycieczkę sobie urządzamy i że pewnie nas wyśmieją. Na izbie zbadał mnie lekarz i orzekł, że... pęcherz płodowy jest cały! Na USG pełne kieszonki z wodami. Więc to nie to! Podpiął mnie pod KTG. Żartowaliśmy z położną na temat tego fałszywego alarmu, nawet myślałam, że jak wam o tym napiszę, to będziecie się śmiać Po 40 minutach przyszedł lekarz, sprawdził zapis (prawidłowy) i powiedział, że zaprasza jak zacznę rodzić. Podał mi rękę, żeby pomóc mi wstać z łóżka i w tym momencie usłyszałam "PYK" wydobywające się z mojego brzucha. Gdy stanęłam na nogi wylało się ze mnie co najmniej wiadro wody! Ja, TŻ, położna i lekarz zaniemówiliśmy. Lało się i lało, zalałam pół pokoju od KTG, w butach chlupało, spodnie miałam jakbym wyszła z jeziora. Lekarz orzekł z uśmiechem, że moja sytuacja położnicza diametralnie się zmieniła i zaprasza jeszcze raz na badanie. Na korytarzu zostawiałam za sobą wodny szlaczek. TŻ poszedł do samochodu po torbę, a ja na fotel - pęcherz płodowy pusty i od razu 2,5 cm rozwarcia. Zaczęła się papierologia.Pierwszy skurcz przyszedł ok 10 minut po odejściu wód. Kolejny - znowu po 10, a kolejne regularnie co 5 minut. Po pół godzinie byliśmy z TŻtem na sali porodowej. Opiekowała się mną położna i stażystka. Podpięły mnie pod KTG. Skurcze od razu były bardzo bolesne, ale dawałam sobie z nimi radę. TŻ liczył - każdy jeden trwał 40 sekund i przychodził co 4 minuty. Nie minęła godzina od odejścia wód, a ja już dosyć mocno stękałam na każdym skurczu, TŻ przypominał o oddychaniu i podawał wodę. Położna wysłała nas pod prysznic, siedziałam na stołku porodowym a TŻ polewał brzuszek gorącą wodą. Prysznic zamiast wyciszyć skurcze spotęgował je. Ból był już naprawdę nieznośny. Myślałam sobie wtedy, że jestem bardzo mało odporna na ból, że nie dam rady, że to dopiero początek porodu a ja już tak potwornie cierpię. Nasza położna chyba myślała o mnie tak samo - do momentu kiedy mnie nie zbadała. Po 2h od odejścia wód miałam już 6 cm rozwarcia! Podejrzewam, że podczas tego badania położna wykonała mi masaż szyjki - od tego momentu zaczęła się ostra jazda bez trzymanki. Skurcze ze skali potwornie ludzkich weszły na skalę potwornie zwierzęcych. Siedziałam na piłce, a TŻ za mną na krześle, trzymał mnie pod pachami. Na każdym skurczu skakałam na piłce, a w przerwie między skurczami (które trwały ok. minuty) kołysałam się. Po chwili rozwarcie wynosiło już 8 cm. Położna była już cały czas przy nas. Mówiła, że dobrze oddycham i że mam tak trzymać dalej, a ze mnie wydobywały się jakieś nieludzkie wrzaski. Czułam, że przestaje nad wszystkim panować. Położna zabrała piłkę i kazała mi kucać na każdym skurczu. Całym ciężarem ciała wisiałam na TŻcie, podczas skurczu kucałam jak do kupy, a po skurczu wstawałam na nogi (a raczej TŻ mnie podnosił). Podczas skurczu czułam potworne mdłości, ból był nieludzki, poza brzuchem czułam jakby coś rozrywało mi odbyt, próbowałam zrobić siku, ale nie dałam rady. Nagle wydałam z siebie taki wrzask, że sama się przeraziłam, był taki pierwotny, wydobyty gdzieś z głębi jakby nie mój. Położna orzekła, że to już skurcze parte. Pierwsze skurcze parte były najgorsze, było to połączenie bólu skurczy rozwierających z ogromną potrzebą parcia. Nie wiedziałam co się dzieje, położna kazała wsłuchać się w swoje ciało, dopingowała, mówiła, że świetnie mi idzie, i że muszę się postarać dla dziecka. Po chwili przeniosłyśmy się na łóżko, bo nóg już nie czułam. Ustawiła mnie w pozycji siedzącej z nogami wysoko po bokach. Skurcz przychodził jeden po drugim, miałam nabierać powietrze i przeć mocno do brzucha. Nagle w sali pojawiło się dużo ludzi, wiedziałam, że to już blisko. Poczułam wtedy niesamowity przypływ energii. Wiedziałam, że muszę się postarać, bo im więcej z siebie dam, tym szybciej ból minie i tym szybciej urodzi się dziecko. Byłam ustawiona w takiej pozycji, że widziałam całe swoje krocze. Gdy zobaczyłam kawałek główki zebrałam w sobie wszystkie siły. Położna spytała czy chce jej dotknąć, ale odmówiłam. TŻ za to chętnie zajrzał. Ból był potworny, ale chyba już nie krzyczałam, tylko wydobywałam z siebie, jakiś dziwny, przerażający, bliżej nieokreślony dźwięk. W pewnym momencie poczułam dodatkowy potworny ból i zauważyłam, że położna mnie nacięła. Przyszedł jeszcze jeden skurcz i... zobaczyłam główkę dziecka. Położna i lekarz mówili, żeby już nie przeć, że mam tylko oddychać. Pamiętam to jak przez mgłę. Poczułam delikatny "ślizg" i niesamowitą ulgę, a na moim brzuchu wylądowało małe, ciepłe, drące się na całą salę ciałko. Nie poczułam w tym momencie przypływu miłości, jedyne co czułam to ulga, że jest po wszystkim. TŻ zalał się łzami, przeciął pępowinę gdy przestała tętnić, malutką cały czas miałam na brzuchu. Gdy się jej przyjrzałam stwierdziłam, że wcale nie jest taka brudna i że ma okropnie brzydki nos W tym czasie musiałam urodzić łożysko, nie poszło gładko Mała przyssała się do cycka od razu i przez kolejne dwie godziny ssała, TŻ płakał a ja cały czas ględziłam, że się udało i że w to nie wierzę. Bardzo bałam się, że poród będzie dla mnie traumatycznym przeżyciem. Owszem, ból był potworny, ale dzięki tak dynamicznej akcji (od odejścia wód do urodzenia dziecka minęły 4h 30 min, w tym skurcze part trwały ok 20 minut) nie miałam czasu się wymęczyć na śmierć. Nie marzyłam o porodzie bezbolesnym, marzyłam o porodzie szybkim, bez komplikacji i ataków paniki - i taki właśnie był mój poród. Dzięki odpowiedniemu nastawieniu i pomocy TŻ (którego kocham teraz po stokroć bardziej ) doznałam niesamowitego doświadczenia i zyskałam najważniejszą osobę w moim życiu - Kornelię |
|
|
|
#335 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 10 169
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Cytat:
__________________
Twory - powrót do życia - kilka dłubanek![]() Zaproszenia - odkurzamy wątek - zaproszenia na Chrzest
Edytowane przez mezaga Czas edycji: 2013-12-25 o 16:38 |
|
|
|
|
#336 | |
|
Gang Iren
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Gratulacje!!!
Cytat:
Przesliczna W razie czego trzymam kciuki i powodzenia! Jaki słodziak Dzięki za opis. dla ciebie.
__________________
We all find time to do what we really want to do... |
|
|
|
|
#337 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: podkarpackie
Wiadomości: 3 806
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Zaglądam do was na chwile.
Chyba w tej trudnej sytuacji przewiezienie Krzysia do szpitala w Krakowie było najlepszym posunięciem - w Tarnowie lekarze nie byli w stanie postawić diagnozy co do stanu synka. Dla nas niestety wczoraj lekarz nie miał dobrych wiadomości. Krzyś ma poważne problemy neurologiczne które nie zostały wykryte na usg w ciąży, dopiero zostały wstępnie rozpoznane w szpitalu w Prokocimiu w Krakowie (tomografia komputerowa). Są poważne zmiany w mózgu, z tego co mówi lekarz mózg Krzysia przestał się rozwijać gdzieś w 1 trymestrze ciąży -są spore i stare nieprawidłowości. . Na naszą niekorzyść działa czas i fakt że przez święta labolatoria nie działają jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia. Materiał zostanie wysłany dopiero w piątek do Warszawy, a wyniki będą dopiero we wtorek- środę. Niestety nasze dziecko nie czuje bólu, dotyku, nie płacze, brak odruchu ssania, nie ma odruchów jak typowy noworodek.... brak napięcia mięśniowego . Trzymamy się mocno nadziei że Krzyś wyjdzie z tego - przy dobrej diagnozie (jest tysiące przyczyn takiego stanu) lekarz mówił że jest szansa ... podobno są leki które mogą wpłynąć na dalszy rozwój mózgu u Krzysia ale trzeba postawić właściwą diagnozę i leczenie. W tej całej sytuacji największym wsparciem dla mnie jest mąż - teraz widzę jak bardzo nas kocha chodź jemu też jest bardzo trudno. Troszczy się o mnie, pociesza, dba bym uważała na siebie po cesarce. Niby takie normalne gesty, pomoc w ubieraniu, myciu itp. Teraz jesteśmy u rodziny pod Krakowem - stąd mamy bliżej do synka, jeździmy codziennie do Krzysia na te 2-3 godz. by spędzić je razem. Powoli oswajam się z tą niełatwą sytuacją, jedno wiem - kocham i będę kochać Krzysia niezależnie od jego stanu, dla mnie jest najpiękniejszym dzieciątkiem na świecie... Proszę dalej o modlitwę.
__________________
Edytowane przez maruda80 Czas edycji: 2013-12-25 o 18:10 |
|
|
|
#338 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Newcastle
Wiadomości: 1 707
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Cytat:
Każda z Nas tutaj jest z Wami - modlitwą, kciukami - ale wszystko w tej samej intencji. Bądźcie silni
__________________
|
|
|
|
|
#339 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 10 169
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Maruda mam nadzieję, że sytuacja ulegnie poprawie i lekarze znajdą sposób na wyleczenie Krzysia. Musicie być teraz dzielni. Dobrze, że masz tyle wsparcia w mężu.
Ja zostałam w domu - wszystko się uspokoiło więc chyba nie ma sensu teraz iść do szpitala Ale trzymamy rękę na pulsie. Jak tylko znowu się rozkręci to ubieram się i idę.
__________________
Twory - powrót do życia - kilka dłubanek![]() Zaproszenia - odkurzamy wątek - zaproszenia na Chrzest
|
|
|
|
#340 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: z głębokiego podlasia :)
Wiadomości: 452
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
maruda, jesteśmy z Wami . Jest nadzieja więc tego należy się trzymać, przytulam Was mocno
Dobrze że masz duże wsparcie w mężu, to ważne żeby w takich chwilach mieć oparcie w kimś bliskim. królowa nilu, super opis, jeśli pozwolisz to takiego porodu też sobie pożyczę
__________________
Smerf 16.01.2014 Crazy Little Thing Called Love |
|
|
|
#341 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: in the middle of nowhere
Wiadomości: 2 093
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
maruda80 myślami jestem z Tobą, Krzysiem i Twoim TŻem
![]() ---------- Dopisano o 19:14 ---------- Poprzedni post napisano o 19:12 ---------- Słodko śpi ![]() Cytat:
krolowa_nilu piękny opis!
__________________
W czasach powszechnego i nieograniczonego dostępu do informacji, ignorancja to kwestia wyboru. |
|
|
|
|
#342 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 760
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Kluska i Le la, jeszcze raz gratulacje, śliczne macie dzieciaczki i jak grzecznie wyglądają. Maruda, mocno wierzę, że lekarze znajdą przyczynę i wyleczą Krzysia. |
||
|
|
|
#343 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 10 169
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Dobra idę do szpitala - pojawiły się krwawe nitki na wkładce
__________________
Twory - powrót do życia - kilka dłubanek![]() Zaproszenia - odkurzamy wątek - zaproszenia na Chrzest
|
|
|
|
#344 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: Newcastle
Wiadomości: 1 707
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Jeśli to już TEN moment to
żeby wszystko przebiegło sprawnie i szczęśliwie czekamy na wieści jak nasze wątkowe bliźniaki ![]() Królowa_nilu super opis powiem szczerze, że lubię czytać takie rzeczy - piszecie, że boli nieziemsko a kilka linijek niżej jest już tyle miłości do maluszka, że ten ból staje się tylko takim trochę mniej przyjemnym dodatkiem
__________________
|
|
|
|
#345 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 760
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Mezaga,
żeby wszystko poszło gładko, jeśli to już.Mariee, wygląda na to, że jesteśmy następne w kolejce. Jesteś gotowa?
|
|
|
|
#346 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
maruda-----całym sercem jestem z Wami i modlę się zaWas i aby lekarze podali cudowny lek który uleczy Krzysia
Mezaga---- ojoj czekamy na maluchy
__________________
16.06.2012
|
|
|
|
#347 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
MARUDA jestem z Tobą myślami i modlitwa z Krzysiem.
KRÓLOWA ekspresem Ci poszło gratuluję MEZAGA kciuki trzymam.
__________________
Lenka i Lilianka 26.04.2011r. Miłosz 19.01.2014r. |
|
|
|
#348 | |||
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Cytat:
Całym sercem i modlitwą jestem z Wami. Słodki jest .Cytat:
. Ciekawe, co powie Ci ten lekarz?Cytat:
. Poród był szybki i treściwy - niespełna 5 godzin i Wasze życie już nigdy nie będzie takie samo . Raz jeszcze gratuluję. Byłaś bardzo silna i racjonalna Mezaga, kciukasy!!! Edytowane przez Amberella Czas edycji: 2013-12-25 o 19:06 |
|||
|
|
|
#349 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 2 077
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
MARUDA: Tak jak już ktoś napisał - dopóki jest nadzieja wierzymi i modlimy się za to aby wszystko poszło ku lepszemu i ku wyzdrowieniu Krzysia.
Popłakałam się. Trzymam kciuki mocno, mocno! MEZAGA: Czyli widocznie akcja poród się zaczeła <napięcie>
__________________
"Jak wychować szczęśliwe dziecko" John Medina "Mamo, Tato co Ty na to? 1,2,3" Paweł Zawitkowski "Język Niemowląt" Tracy Hogg, Melinda Blau http://suwaczki.slub-wesele.pl/20140129744753.html |
|
|
|
#350 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 572
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Maruda, trzymam kciuki za pozytywna diagnozę. Jesteśmy z Wami.
Królową Nilu, super opis tez chciałabym, by mój porod był szybki i bez komplikacji. Oby sie udało...Ja mam od wczoraj twardnienia brzucha wieczorami, a w nocy ból troche jak na okres.... Nie wiem czy mój czas sie zbliża, czy tylko macica nadmiernie ćwiczy ![]() Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
od 29.01.2014 jestem mamą! ![]() mój blog ciążowo-dzieciowy www.inspiracjemamy.blogsp ot.com instynkt macierzyński jest przereklamowany.... http://www.inspiracjemamy.blogspot.c...nski-jest.html |
|
|
|
#351 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Pl
Wiadomości: 1 285
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
maruda calym sercem jestem z Wami
mezaga chyba sie zaczelo, badz dzielna
|
|
|
|
#352 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 6 369
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Marudko, dobrze, że jest nadzieja, jestem z Wami
![]() Mezaga, szybkiego porodu życzę!
__________________
24.09.2011 ![]() II kreski - 09.05.2013 23.12.2013 o godz. 2:35 urodziła się Hania ![]() Pyza dorasta |
|
|
|
#353 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Maruda:
Jest nadzieja, więc jest dobrze. Synek jest pod profesjonalną opieką, więc nie ma innej możliwości
__________________
W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu |
|
|
|
#354 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 535
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Skoro już o rozmiarach mowa to się pomierzyłam i stwierdziłam, że ja rzeczywiście muszę wyglądać jak kulka:
biust - prawie 100 (wcześniej 90) talia - ponad 100 (65) biodra - równe 100 (91) Przy czym rozstępy mam na każdym z tych obszarów, a najpaskudniejsze na biodrach. ![]() Perfuzjo, świetny opis, ja również czytając czułam jakbym stała gdzieś obok I końcówka mnie rozczuliła...Piękny pierścionek. Iwantyou (nie wiem, czemu tyle osób przekręca Twój nick), nie wiem, czy dałabym radę podnieść się po takich przejściach... Ja wiem, że dla dziecka trzeba, no ale teraz zupełnie nie dziwię Ci się, że nie chcesz mieć już więcej maluchów... Tylko wiesz, historia wcale nie musi się powtórzyć ![]() maruda, trzymam kciuki za Małego i za Was - bądźcie silni! Będzie dobrze, musi być... ![]() królowo Nilu, dobrze że się odezwałaś. Gratuluję szczęśliwych narodzin dzieciaczka i zazdraszczam szybkiego porodu Pociekła łezka przy końcówce opisu, pociekła...Lolita, pierwsze słyszę, żeby opłatek przywozili goście W moich stronach to ZAWSZE gospodarz musi zadbać o to.Kluska, śliczna ta Twoja córa Le la, słodki berbeć Mezaga, trzymam kciuki, żeby wszystko poszło pomyślnie
__________________
Krzysztof, pierworodny mój
Edytowane przez kukurydzianaa Czas edycji: 2013-12-25 o 19:48 |
|
|
|
#355 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: wroclaw/ cardiff UK
Wiadomości: 676
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Ja wczoraj do 1 w nocy byłam u tesciow i TZ siostry z rodzinka a pozniej powtorka dlatego dopiero teraz mam chwile wolna krolowa_nilu ogolnie nie wiem co sie dzieje,dzis caly dzien boli mnie brzuch ale to nie jak zawsze jak na @ tylko tak jakby kolka tylko na calym brzuchu-nawet skarpetki nie mogłam dzis ubrac tak meczył mnie bol a w ciagu dnia zasnełam. Mała sie rusza ale strasznie mnie ten bol kolka meczy. Do tego mam rozwolnienie nie wiem od czego bo malutko jadłam i troszke sie martwie
__________________
Julia Renata 28.01.2014 11:30 Nataniel 16.06.2009r. Marzec 2015- 29 tydz |
|
|
|
#356 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 11 672
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Maruda trzymam bardzo kciuki za Krzysia. Jesteście bardzo bardzo dzielni.
krolowa_nilu super opis! I troche zazdroszczę szybkiego porodu ![]() mezaga obstawiam, ze to czop cały czas, ale dobrze, ze jedziecie sprawdzić na IP Ja miałam chwilowy kryzys laktacyjny, bo Emil nie chciał ssac z jednej piersi, choćby nie wiem co. Ale odciagnelam porzadnie laktatorem (40 ml w 10 minut, a Emil zazwyczaj ssie pol godziny ) i juz znowu piers jest akceptowana
__________________
|
|
|
|
#357 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 10 169
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
No to beda mnie ciąć za godzine.
__________________
Twory - powrót do życia - kilka dłubanek![]() Zaproszenia - odkurzamy wątek - zaproszenia na Chrzest
|
|
|
|
#358 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 6 369
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Perfuzja, w której dobie rozhulała Ci się laktacja?
Ja na razie nie mam mleka piję dużo wody, herbatki ziołowe i co 3h przystawiam małą na pomiętolenie + stymuluję laktatorem 77-55-33 i nic. To trzecia doba, liczę, że jutro coś ruszy,
__________________
24.09.2011 ![]() II kreski - 09.05.2013 23.12.2013 o godz. 2:35 urodziła się Hania ![]() Pyza dorasta |
|
|
|
#360 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: Ruda Śląska
Wiadomości: 342
|
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9
Maruda cały czas myślami jestem z Wami. Mocno wierzę w to że wszystko będzie dobrze i lekarzom uda się pomóc Krzysiowi.
Królowa_nilu brawo za opis, oczywiście się poryczałam ale dzięki Ci za niego. Kciuki za to żeby wszystko było dobrze. Szczęście, że poszłaś do szpitala skontrolować co i jak. Czekamy na wieści
Edytowane przez Olcia_1983 Czas edycji: 2013-12-25 o 20:09 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:41.







żałuję bardzo, że nie pojechałam wcześniej a jak myślę co by było gdybym sobie przełożyła to ktg o dzień czy dwa to mnie ciarki przechodzą
naprawdę nie mam pojęcia o co chodzi, rozjazd jest o miesiąc nawet 



Na USG pełne kieszonki z wodami. Więc to nie to! Podpiął mnie pod KTG. Żartowaliśmy z położną na temat tego fałszywego alarmu, nawet myślałam, że jak wam o tym napiszę, to będziecie się śmiać
Po 40 minutach przyszedł lekarz, sprawdził zapis (prawidłowy) i powiedział, że zaprasza jak zacznę rodzić. Podał mi rękę, żeby pomóc mi wstać z łóżka i w tym momencie usłyszałam "PYK" wydobywające się z mojego brzucha. Gdy stanęłam na nogi wylało się ze mnie co najmniej wiadro wody! Ja, TŻ, położna i lekarz zaniemówiliśmy. Lało się i lało, zalałam pół pokoju od KTG, w butach chlupało, spodnie miałam jakbym wyszła z jeziora. Lekarz orzekł z uśmiechem, że moja sytuacja położnicza diametralnie się zmieniła
i zaprasza jeszcze raz na badanie. Na korytarzu zostawiałam za sobą wodny szlaczek. TŻ poszedł do samochodu po torbę, a ja na fotel - pęcherz płodowy pusty i od razu 2,5 cm rozwarcia. Zaczęła się papierologia.



Ale trzymamy rękę na pulsie. Jak tylko znowu się rozkręci to ubieram się i idę.



żeby wszystko przebiegło sprawnie i szczęśliwie

. Raz jeszcze gratuluję. Byłaś bardzo silna i racjonalna
nie wiem od czego bo malutko jadłam i troszke sie martwie

