Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9 - Strona 22 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-12-27, 13:27   #631
Roane
Wtajemniczenie
 
Avatar Roane
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: in the middle of nowhere
Wiadomości: 2 093
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez sadlaczyca Pokaż wiadomość
(...)
Mój dzieć jakiś taki niemrawy od wczoraj.. Rusza się ale delikatnie i dużo rzadziej niż wcześniej. Może ma po prostu leniwe dni? Nie wiem czy jechać gdzieś na ktg ( a moja poradnia zamknięta do 6 stycznia i musiałabym jechać do szpitala) czy skoro ruchy są to sobie darować
Ja bym powiedziała, że najlepiej słuchać własnego instynktu.
Ale jeśli miałabyś nie jechać a potem obgryzać paznokcie i siedzieć jak na szpilkach, modląc się o kopa w żebra, to lepiej jechać.

Spokojny dzieć + power na sprzątanie to już dwa objawy nadciągającego porodu
__________________
W czasach powszechnego i nieograniczonego dostępu do informacji, ignorancja to kwestia wyboru.
Roane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:28   #632
AgatkaL
Wtajemniczenie
 
Avatar AgatkaL
 
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Konstancin-Jeziorna/Warszawa
Wiadomości: 2 915
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

magnusia...brzusio słodziakowaty

A to my...
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg DSC_8401.jpg (80,4 KB, 143 załadowań)
__________________
Nie wszystko wychodzi tak, jak marzyliśmy...czasem bywa lepiej !!!


Jesteśmy zaręczeni !!!
http://s8.suwaczek.com/201102120926.png

♥NASZ ŚLUB♥ 03.09.2011
http://s5.suwaczek.com/20110903580113.png
AgatkaL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:28   #633
pilotka86
Rozeznanie
 
Avatar pilotka86
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 997
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

cześć
witam się po ostatnich badaniach i w pełnych gaciach
Niedawno dostarczono nam prezenty
wózek Navigation Cadet dokładnie taki jak ten z fotelikiem, ale bez bazy:
http://www.bobowozki.com.pl/product_...oducts_id=5518
dostałam też huśtawkę 3w1 fisher price strasznie się cieszę, bo miałam ją kupować
http://mnz.pl/produkty/fisher-price-deluxe-3w1/
i bujaczek leżaczek chicco:
http://www.mulan.pl/hoopla-chicco-le...ek-do-9kg.html

Cytat:
Napisane przez Olcia_1983 Pokaż wiadomość
Trochę Ci zazdroszczę, ja już tylko siedzę i zastanawiam sie czy to już skurcze, a może zaraz mi wody odejdą. A ty na lajcie pojedziesz na porodowke i będziesz miała swojego dzidziusia na rekach.
ooo na lajcie to na pewno nie będzie
zawsze wolałam na żywioł czy to w szkole czy w pracy, bo taki konkretny termin mnie przerażał.. np przy odpowiedzi w szkole czy na uczelni
no ale tak chciałam z cc żeby nie ryzykować .

Cytat:
Napisane przez mezaga Pokaż wiadomość
Pilotka ja chodziłam przejęta przez cały wigilijny dzień i teraz w sumie się cieszę, że nas dzieciaki wzięły z zaskoczenia, bo pewnie do jutra to bym s nerwów padła Oczywiście wyobrażałam sobie nie wiadomo co, bałam się zakładania cewnika, czyszczenia pochwy i lewatywy. No i najbardziej tego znieczulenia.

My na gwiazdkę nie dostaliśmy nic dla dzieci i też się z tego cieszę. W końcu jeszcze nie było ich na świecie
rozumiem, bo ja tak chodzę też od paru dni i zastanawiam się gdzie jutro wyląduje czy na oddziale poporodowym czy psychiatrycznym hehe
u mnie to kwestia charakteru.
nie boję się szpitala, pobytu, zabiegów itp ale tego co będzie po i w ogóle różnych rzeczy.
gratuluję jeszcze raz dzieci, opis super!

Cytat:
Napisane przez upadly_aniol00 Pokaż wiadomość
Pod choinkę od męża dostałam http://www.apart.pl/pl/kolekcje,c,kolekcje,elixa,11867 i książkę http://www.empik.com/zdrowie-twojego...0289,ksiazka-p
Kacperek dostał od babci zestaw wyprawkowy taki http://www.beebaby.pl/wyprawka-7cz-zielona i od mojego brata i szwagierki śpiochy i czapeczkę
Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
piękna
ja dostałam od małża depilator z kolarką http://www.braun.com/pl/female-groom...pa-models.html już dawno czaiłam się na golarkę tylko jakoś nie mogłam się zdecydować
dostałam jeszcze termometr bezdotykowy o taki: http://www.smyk.com/babyono-termomet...t-niemowlaka-p
Cytat:
Napisane przez lolita25 Pokaż wiadomość
super prfezenty, brawa dla mężów

Cytat:
Napisane przez Muminek1991 Pokaż wiadomość
A tak szczerze, wiem ,że to nie wina dzieci, ale dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe. Kobiety które całą ciążę robią badania, dbają o siebie i o brzuszek, robią wszystko przykładowo, oraz pary które staraja sie o malucha latami, maja często w tyłek, pod górkę, a małolaty puszczające się na dyskotekach, czy kobiety nie dbające o siebie i o dziecko w ciąży , mające wszystko gdzieś, nie maja takich problemów. Tak wiem , wiem ,że to nie wina dzieci, i najlepiej ,żeby oczywiście wszystkie były zdrowe , ale jednak to niesprawiedliwe.
Mam nadzieję ,że nikt mnie nie zlinczuje za tą wypowiedź.
takie jest życie to nie jest wina dzieci. gdyby każde z nich było upośledzone przez głupotę matek pijaczek to byłoby jeszcze gorzej. zresztą dostarczająco się wycierpią dorastając wśród patologii alkoholowej.
poza tym to nie jest tylko sprawa dbania, nie dbania czy używek, na niektóre rzeczy nie mamy wpływu jak genatyka no i dochodzą tutaj różne leki w ciąży, które mają toksyczny wpływ na dziecko. Brak jest badań, albo są stare a ginekolodzy nie mają pojęcia jaki wpływ mają na rozwijający się płód. Ja sama przekonałam się o tym będąc w ciązy dwa razy. A właściwie trzy licząc położną Na szczęście zasięgnęłam rady specjalisty.

Cytat:
Napisane przez Le La Pokaż wiadomość
Uwagi ode mnie:
-rogal do karmienia jak dla mnie rewelacja,
- w ubrankach 56 Alek sie topi, 62 to w ogole abstrakcja, wyglada jak w worku
- duuuuza ilosc ubranek to sam plus, przebieram go kilka razy dziennie,
- sutki z dnia na dzien bola coraz mniej
- nie wiem skad mam tyle sily, pomimo braku snu i mega ciezkiego porodu.
.
super rady!
kupiłam ostatnio rogala-fasolkę i zastanawaim się czy brać do szpitala???

Justien trzymam


magunisa, Agatka super foty!!!!



Cytat:
Napisane przez lolita25
Ja tez chcę z mężem rodzić i też mnie to krępuje, jeszcze obkupkam małą i dopiero będzie
a ja słyszałam, że obkupkane dziecko przy porodzie będzie miało szczęście w życiu

Edytowane przez pilotka86
Czas edycji: 2013-12-27 o 13:30
pilotka86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:29   #634
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

ja też się ta kupą trochę martwię, niby to nic nadzwyczajnego bo to przecież normalna sprawa ale znając mnie będę miała w tym dniu luźny tranzyt i przy pierwszym napięciu się boję się że obsram położną albo lekarza strzałem z podciśnieniem po czymś takim zażądam cesarki bo się ze wstydu spalę chyba

---------- Dopisano o 13:29 ---------- Poprzedni post napisano o 13:28 ----------

Cytat:
Napisane przez AgatkaL Pokaż wiadomość

A to my...

śliczny ! i jaka fajna słodka sukienusia- super wyglądasz
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:31   #635
Le La
Zadomowienie
 
Avatar Le La
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Pl
Wiadomości: 1 285
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

OPIS PORODU :

W czwartek 19.12 posiedzieliśmy wieczorem ze znajomymi, co jakiś czas maialm taki dziwny ucisk w brzuchu i się smailismy, ze chyba urodze Powieslismy pozostale szafki u synka w pokoju i już pokoik był gotowy. Wieczorem siedzialam jeszcze z Wami na wizażu i pzrezywałam odejście wód perfuzji i zaczal mnie bolec brzuch mocniej niż na okres, ale stwierdziłam, ze to przepowiadające i wyluzowałam. Polozylam się spac ok.2 w nocy obudzil mnie bol brzucha, poszlam do łazienki i zobaczyłam taki sluz z nitkami krwi, zroblo mi się tez niedobrze i miałam biegunke. Od 4 zaczely mi się skurcze, co 10 minut, poszlam pod prysznic , ogoliłam się , i w sumie to przeszly ok.5, ale co się probowalam polozyc to czulam strszny ucisk na dol brzucha i najlepiej mi było w pozycji stojącej , jak chodziłam. Stwierdzilam , ze zadzownie rano do mojego gina i tak tez zrobiłam, kazal przyjechać do szpitala. |Ok 9 byliśmy w szpitalu, poszlam na IP, polozna mnie zbadala i mowi , zebym się przebrala i czy chce lewatywę. Aja nato, że po co????? a ona, no jak to przecież pani rodzi, a ja , ee jeszcze ja mam termin na 01.01, a ona ale ma pani rozwarcie już na 3cm No wiec zadzwoniłam po swoja polozna, wzięli mnie na porodowke, podlaczyli ktg i w sumie tak lezala, dopóki moja polozna nie przyjechala. Zbadala mnie , kazala wstać i chodzic po korytarzu. Po ok.godzinie miałam już rozwarcie na 5cm, mój gin pare razy schodzil, zobaczyć co i jka, kazal mi dac cos przeciwbólowego, gaz i już isc na sale do rodzinnych porodów. Tam dostałam gaz, badala mnie co chwile i podpinala pod ktg. Bóle nie były bardzo silne, zginalao mnie przy każdym skurczu ale to było jak bardzo bolesna miesiaczka. I tak to sobie szlo do prawie pelnego rozwarcia. Co chwila wciagalam gaz, czułam jak odlatuje, ale bol był coraz silniejszy, w pewnym momencie już myslalm ze nie wytrzymam, darłam się przy każdym skurczu, taki bol , ze szok. Otumanienie gazem nic nie dalo, bo bol był ciagle odczuwalny, tylko ja taka się czułam jak w innym swiecie. Ok.14 miałam już pelne rowarcie, przyszedł mój gin i mowi, ze on konczy dyżur, ale kolega będzie schodzil i sprawdzal, czy wszystko ok. i powiedział, ze z tego co widzi to maks godzina i będzie po. No i tu moja akcja porodowa zaczela zwalniac. Mimo pelnego rozwarci i skurczy pratych maly nie mogl wyjść. Meczyly mnie te skurcze gdzies od ok.15. Zaczal sie 2 etap porodu. Bol przy każdym skurczu jest nie do opisania. Najgorszebylo to, ze mimmo, ze parlam i te skurcze były, to były za krótkie, żeby maly mogl wyjść. Polozna ciagle mnie przewracala na boki, na wznak, na pilke, znowu na bok , żeby cos ruszylo, ale niestety nic nie pomagalo. Ok. godz 16.15 przyszedł lekarz i już zotal, ciagle sprawdzal ktg i widziałam, ze cos jest nie tak. Jak sie później okazało, szykowali mnie już na cesarkę, bo byli pewni , zenie urodze sn. Polozna zaczela robic wszystko, zebym nie maila cc. W pewnym momencie stanela i mowi do mnie: Ewa, rób wszytsko tak , jak ja ci mowie, przyj wtedy kiedy powiem, kiedy powiem, ze nie to nie. Mimo, ze skurcze parte same wywoluja u cibie chec parcia starałam sie nie przec jak mi mowila, ze nie. W końcu poczułam glowke w kanale rodnym. Polzna mowi, zebym teraz parla i mam sily, po dwóch parciach o godz.16.55 przyszedł na swiat mój syn Aleksander, mój maz zapłakany przecial pepowine, synek wazyl 3010g i mierzyl 53cm. Był 2 razy owinięty pepowina, ale nic mu nie było, od razu zaczal plakac, polozyli mi go napiersi, potem wzięli do badania i mierzenia , a lekarz i polozna czekali , az urodze lozysko.
Okazalo sie, ze lozysko nie chce wyjść. Można czekac maks.do 30 min na urodzenie lozyska. Mnie już synka na piers nie polozyli, dali mojemu mezowi do kangurowania. Lekarz zaczal mi ugniatać macice rzez brzuch, żeby lozysko sie odkleilo, ale nic nie poamagalo, musieli mi je usuwac pod narkoza. Wyprosili mojego meza, zawolali anastazjologa i obudziłam sie już po. Okazalo sie , ze moje lozysko było wrosniete w macice, bardzo rzadko sie to zdarza, maja podobno 2 takie przypadki na rok. Lekarz usuwal mi lozysko recznie, podobno preke do lokcia miał w oich wnętrznościach , dostałam strasznego krwotoku, którego nie mogli zatamować, polozna mi powiedziała, ze ledwo mnie odratowali. Zrobili mi od razu transfuzje krwi, mojemu mezowi pozwolili wejść do mnie, synek został zabrany na noworodki. Mnie przewieźli na sale ogolna ok. 19. Polozna była ze mna do końca. Synka nie dostałam na noc,bo bylam podpieta pod aparaturę monitorujaca i ciagle miałam podawana krew. Przywiozla mi go pani od noworodkow 2x w nocy, zebym mogla go zobaczyć. Dostalam go do siebie dopiero na drugi dzień rano.
Pamietam tylko tyle, ze po zabiegu jak sie obudziłam cigle pytałam, czy z synkiem wszystko ok. i ktoś mi odpowiedział, ze jemu nic nie jest, ale najpierw mnie musza zycie uratować, bo będę mu potrzebna.
Nie chce wiedzieć co przezyl mój maz, bo on nie chce mi o tym opowaiadc , bo od razu ma lzy w oczach, ale powiedział tylko tyle, ze jak zobczyl jak kobiety , które sprzątają wynoszą z tej sali zabiegowej 2 miednice mojej krwi to myslal, ze nie zyje, dopiero za chwile wyszedł do niego lekarz i powiedział, ze ciężko było, ale przezylam.

Dziewczyny nie kazdy porod jest taki, ja pierwszy etap miałam bardzo lekki, dopiero potem wyszlo, jak wyszlo. Tego czy lozysko jest wrosniete nie da sie sprawdzić na usg niestety.

Powiem tylko, ze opieka była naprawdę super, polozna cudowna kobieta, a obecnosc mojego meza niesamowicie mi pomogla. Zreszta on sam stwierdzil, ze ustawowo powinno być wprowadzona obecność partnera przy porodzie, żeby docenil , co kobieta przezywa, żeby dac mu dziecko.

Na koniec dodam , ze nie spodziewałam sie ze taka kruszynka potrafi wywolac takie pokłady milosci, czulosci i instynktu macierzyńskiego. Kocham go ponad wszystko.
Żeby nie było, ze mi odbilo, to obce placzace dzieci nadal mnie wkurzaja

Przepraszam za literówki i ze tak chaotycznie to napisałam, ale sie spiesze , bo Alek spi ,a mąż jeszcze w pracy.
Le La jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:33   #636
sadlaczyca
Raczkowanie
 
Avatar sadlaczyca
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: z głębokiego podlasia :)
Wiadomości: 452
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
może ma już mało miejsca i dlatego.
Na wszelki wypadek zadzwoń do gina i już- jak każe jechać na IP to pojedź
Nie mam telefonu do gin Z nią można porozmawiać telefonicznie jak jest w przychodni. Zobaczę jak będzie po obiedzie, jak coś to najwyżej skoczę na oddział, może mi zrobią ktg.

Pięknie wyglądasz! Gdzie te +15 Ci siedzi?
Cytat:
Napisane przez lolita25 Pokaż wiadomość
Ja tez chcę z mężem rodzić i też mnie to krępuje, jeszcze obkupkam małą i dopiero będzie
Mąż mówi że on to by wolał zrobić kupkę przed całą publicznością na scenie niż dać zrobić sobie lewatywę
__________________
Smerf 16.01.2014
Crazy Little Thing Called Love
sadlaczyca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:36   #637
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Le La-- super opis, tyle w nim emocji. Jesteś bardzo dzielna i dobrze, że wszystko już za Tobą, dobrze że trafiłaś na super opiekę i masz wspaniałego męża.
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:37   #638
souris5
Raczkowanie
 
Avatar souris5
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 231
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez upadly_aniol00 Pokaż wiadomość
I mam małe pytanie a może raczej proszę o radę .
Od jakiegoś czasu ciśnienie miała 130/75-80
Lekarz przepisał mi Dopegyt 250 mg 2 razy dziennie a u lekarza byłam tydzień temu .
A od wczoraj mam ciśnienie 142/82 i nie wiem czy panikować i dzwonić do lekarza czy jeszcze nie bo w końcu nie przekroczyłam normy a wizytę mam w czwartek .
Też mam dopegyt 2 razy dziennie i też mi wczoraj ciśnienie skoczyło 150/92 (normalnie mam 135-140/85-90). Lekarz mi powiedział, że jakby mi skoczyło właśnie do 150 lub wyżej to mam się położyć i po 15 minutach zmierzyć jeszcze raz. tak zrobiłam i miałam już 140/89. Czyli nie musiałam jechać na IP. A jak Twoje obrzęki? Ja mam lewą nogę dużo mocniej spuchniętą czasem tracę w niej czucie jakby a do tego w tydzień przybrałam na wadze 5 kg. Kupię dziś test w aptece na zawartość białka w moczu.

Gratulacje Mezaga i krolowa_nilu!!!!! Wspaniale że już macie dzieciaczki przy sobie!

Trzymam też cały czas kciuki za Krzysia, cały czas myślami jestem przy Was.

A zdjęcia dzieciaczków cudowne!!!!
souris5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:41   #639
830b3402b90be91bee3a8a4ac8547146eb396896_6583840e13f22
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 702
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Ja już po wizycie. Dziękuje za wszystkie kciuki. Jest 15 kg do przodu więc nie tak źle. Lekarz bardziej wyluzowany ode mnie Już nie będę miała kolejnej wizyty, chyba że coś się będzie działo. Tak to mam sobie czekać do CC i przyjść na kontrolę po porodzie. No i kazał spakować torbę.

Cytat:
Napisane przez Le La Pokaż wiadomość
OPIS PORODU :

W czwartek 19.12 posiedzieliśmy wieczorem ze znajomymi, co jakiś czas maialm taki dziwny ucisk w brzuchu i się smailismy, ze chyba urodze Powieslismy pozostale szafki u synka w pokoju i już pokoik był gotowy. Wieczorem siedzialam jeszcze z Wami na wizażu i pzrezywałam odejście wód perfuzji i zaczal mnie bolec brzuch mocniej niż na okres, ale stwierdziłam, ze to przepowiadające i wyluzowałam. Polozylam się spac ok.2 w nocy obudzil mnie bol brzucha, poszlam do łazienki i zobaczyłam taki sluz z nitkami krwi, zroblo mi się tez niedobrze i miałam biegunke. Od 4 zaczely mi się skurcze, co 10 minut, poszlam pod prysznic , ogoliłam się , i w sumie to przeszly ok.5, ale co się probowalam polozyc to czulam strszny ucisk na dol brzucha i najlepiej mi było w pozycji stojącej , jak chodziłam. Stwierdzilam , ze zadzownie rano do mojego gina i tak tez zrobiłam, kazal przyjechać do szpitala. |Ok 9 byliśmy w szpitalu, poszlam na IP, polozna mnie zbadala i mowi , zebym się przebrala i czy chce lewatywę. Aja nato, że po co????? a ona, no jak to przecież pani rodzi, a ja , ee jeszcze ja mam termin na 01.01, a ona ale ma pani rozwarcie już na 3cm No wiec zadzwoniłam po swoja polozna, wzięli mnie na porodowke, podlaczyli ktg i w sumie tak lezala, dopóki moja polozna nie przyjechala. Zbadala mnie , kazala wstać i chodzic po korytarzu. Po ok.godzinie miałam już rozwarcie na 5cm, mój gin pare razy schodzil, zobaczyć co i jka, kazal mi dac cos przeciwbólowego, gaz i już isc na sale do rodzinnych porodów. Tam dostałam gaz, badala mnie co chwile i podpinala pod ktg. Bóle nie były bardzo silne, zginalao mnie przy każdym skurczu ale to było jak bardzo bolesna miesiaczka. I tak to sobie szlo do prawie pelnego rozwarcia. Co chwila wciagalam gaz, czułam jak odlatuje, ale bol był coraz silniejszy, w pewnym momencie już myslalm ze nie wytrzymam, darłam się przy każdym skurczu, taki bol , ze szok. Otumanienie gazem nic nie dalo, bo bol był ciagle odczuwalny, tylko ja taka się czułam jak w innym swiecie. Ok.14 miałam już pelne rowarcie, przyszedł mój gin i mowi, ze on konczy dyżur, ale kolega będzie schodzil i sprawdzal, czy wszystko ok. i powiedział, ze z tego co widzi to maks godzina i będzie po. No i tu moja akcja porodowa zaczela zwalniac. Mimo pelnego rozwarci i skurczy pratych maly nie mogl wyjść. Meczyly mnie te skurcze gdzies od ok.15. Zaczal sie 2 etap porodu. Bol przy każdym skurczu jest nie do opisania. Najgorszebylo to, ze mimmo, ze parlam i te skurcze były, to były za krótkie, żeby maly mogl wyjść. Polozna ciagle mnie przewracala na boki, na wznak, na pilke, znowu na bok , żeby cos ruszylo, ale niestety nic nie pomagalo. Ok. godz 16.15 przyszedł lekarz i już zotal, ciagle sprawdzal ktg i widziałam, ze cos jest nie tak. Jak sie później okazało, szykowali mnie już na cesarkę, bo byli pewni , zenie urodze sn. Polozna zaczela robic wszystko, zebym nie maila cc. W pewnym momencie stanela i mowi do mnie: Ewa, rób wszytsko tak , jak ja ci mowie, przyj wtedy kiedy powiem, kiedy powiem, ze nie to nie. Mimo, ze skurcze parte same wywoluja u cibie chec parcia starałam sie nie przec jak mi mowila, ze nie. W końcu poczułam glowke w kanale rodnym. Polzna mowi, zebym teraz parla i mam sily, po dwóch parciach o godz.16.55 przyszedł na swiat mój syn Aleksander, mój maz zapłakany przecial pepowine, synek wazyl 3010g i mierzyl 53cm. Był 2 razy owinięty pepowina, ale nic mu nie było, od razu zaczal plakac, polozyli mi go napiersi, potem wzięli do badania i mierzenia , a lekarz i polozna czekali , az urodze lozysko.
Okazalo sie, ze lozysko nie chce wyjść. Można czekac maks.do 30 min na urodzenie lozyska. Mnie już synka na piers nie polozyli, dali mojemu mezowi do kangurowania. Lekarz zaczal mi ugniatać macice rzez brzuch, żeby lozysko sie odkleilo, ale nic nie poamagalo, musieli mi je usuwac pod narkoza. Wyprosili mojego meza, zawolali anastazjologa i obudziłam sie już po. Okazalo sie , ze moje lozysko było wrosniete w macice, bardzo rzadko sie to zdarza, maja podobno 2 takie przypadki na rok. Lekarz usuwal mi lozysko recznie, podobno preke do lokcia miał w oich wnętrznościach , dostałam strasznego krwotoku, którego nie mogli zatamować, polozna mi powiedziała, ze ledwo mnie odratowali. Zrobili mi od razu transfuzje krwi, mojemu mezowi pozwolili wejść do mnie, synek został zabrany na noworodki. Mnie przewieźli na sale ogolna ok. 19. Polozna była ze mna do końca. Synka nie dostałam na noc,bo bylam podpieta pod aparaturę monitorujaca i ciagle miałam podawana krew. Przywiozla mi go pani od noworodkow 2x w nocy, zebym mogla go zobaczyć. Dostalam go do siebie dopiero na drugi dzień rano.
Pamietam tylko tyle, ze po zabiegu jak sie obudziłam cigle pytałam, czy z synkiem wszystko ok. i ktoś mi odpowiedział, ze jemu nic nie jest, ale najpierw mnie musza zycie uratować, bo będę mu potrzebna.
Nie chce wiedzieć co przezyl mój maz, bo on nie chce mi o tym opowaiadc , bo od razu ma lzy w oczach, ale powiedział tylko tyle, ze jak zobczyl jak kobiety , które sprzątają wynoszą z tej sali zabiegowej 2 miednice mojej krwi to myslal, ze nie zyje, dopiero za chwile wyszedł do niego lekarz i powiedział, ze ciężko było, ale przezylam.

Dziewczyny nie kazdy porod jest taki, ja pierwszy etap miałam bardzo lekki, dopiero potem wyszlo, jak wyszlo. Tego czy lozysko jest wrosniete nie da sie sprawdzić na usg niestety.

Powiem tylko, ze opieka była naprawdę super, polozna cudowna kobieta, a obecnosc mojego meza niesamowicie mi pomogla. Zreszta on sam stwierdzil, ze ustawowo powinno być wprowadzona obecność partnera przy porodzie, żeby docenil , co kobieta przezywa, żeby dac mu dziecko.

Na koniec dodam , ze nie spodziewałam sie ze taka kruszynka potrafi wywolac takie pokłady milosci, czulosci i instynktu macierzyńskiego. Kocham go ponad wszystko.
Żeby nie było, ze mi odbilo, to obce placzace dzieci nadal mnie wkurzaja

Przepraszam za literówki i ze tak chaotycznie to napisałam, ale sie spiesze , bo Alek spi ,a mąż jeszcze w pracy.
Super opis porodu, bardzo się wzruszyłam. Bardzo dzielna jesteś i silna. Masz cudownego męża

Sent from my GT-I9001 using Wizaz Forum mobile app
830b3402b90be91bee3a8a4ac8547146eb396896_6583840e13f22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:43   #640
lolita25
Zakorzenienie
 
Avatar lolita25
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 5 108
GG do lolita25
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez AgatkaL Pokaż wiadomość
magnusia...brzusio słodziakowaty

A to my...
Cudnie wyglądacie
Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
ja też się ta kupą trochę martwię, niby to nic nadzwyczajnego bo to przecież normalna sprawa ale znając mnie będę miała w tym dniu luźny tranzyt i przy pierwszym napięciu się boję się że obsram położną albo lekarza strzałem z podciśnieniem po czymś takim zażądam cesarki bo się ze wstydu spalę chyba
O matko
Śmiałam się jak głupia aż mój pies przyszedł zerknąć co się dzieje
Cytat:
Napisane przez Le La Pokaż wiadomość
OPIS PORODU :

W czwartek 19.12 posiedzieliśmy wieczorem ze znajomymi, co jakiś czas maialm taki dziwny ucisk w brzuchu i się smailismy, ze chyba urodze Powieslismy pozostale szafki u synka w pokoju i już pokoik był gotowy. Wieczorem siedzialam jeszcze z Wami na wizażu i pzrezywałam odejście wód perfuzji i zaczal mnie bolec brzuch mocniej niż na okres, ale stwierdziłam, ze to przepowiadające i wyluzowałam. Polozylam się spac ok.2 w nocy obudzil mnie bol brzucha, poszlam do łazienki i zobaczyłam taki sluz z nitkami krwi, zroblo mi się tez niedobrze i miałam biegunke. Od 4 zaczely mi się skurcze, co 10 minut, poszlam pod prysznic , ogoliłam się , i w sumie to przeszly ok.5, ale co się probowalam polozyc to czulam strszny ucisk na dol brzucha i najlepiej mi było w pozycji stojącej , jak chodziłam. Stwierdzilam , ze zadzownie rano do mojego gina i tak tez zrobiłam, kazal przyjechać do szpitala. |Ok 9 byliśmy w szpitalu, poszlam na IP, polozna mnie zbadala i mowi , zebym się przebrala i czy chce lewatywę. Aja nato, że po co????? a ona, no jak to przecież pani rodzi, a ja , ee jeszcze ja mam termin na 01.01, a ona ale ma pani rozwarcie już na 3cm No wiec zadzwoniłam po swoja polozna, wzięli mnie na porodowke, podlaczyli ktg i w sumie tak lezala, dopóki moja polozna nie przyjechala. Zbadala mnie , kazala wstać i chodzic po korytarzu. Po ok.godzinie miałam już rozwarcie na 5cm, mój gin pare razy schodzil, zobaczyć co i jka, kazal mi dac cos przeciwbólowego, gaz i już isc na sale do rodzinnych porodów. Tam dostałam gaz, badala mnie co chwile i podpinala pod ktg. Bóle nie były bardzo silne, zginalao mnie przy każdym skurczu ale to było jak bardzo bolesna miesiaczka. I tak to sobie szlo do prawie pelnego rozwarcia. Co chwila wciagalam gaz, czułam jak odlatuje, ale bol był coraz silniejszy, w pewnym momencie już myslalm ze nie wytrzymam, darłam się przy każdym skurczu, taki bol , ze szok. Otumanienie gazem nic nie dalo, bo bol był ciagle odczuwalny, tylko ja taka się czułam jak w innym swiecie. Ok.14 miałam już pelne rowarcie, przyszedł mój gin i mowi, ze on konczy dyżur, ale kolega będzie schodzil i sprawdzal, czy wszystko ok. i powiedział, ze z tego co widzi to maks godzina i będzie po. No i tu moja akcja porodowa zaczela zwalniac. Mimo pelnego rozwarci i skurczy pratych maly nie mogl wyjść. Meczyly mnie te skurcze gdzies od ok.15. Zaczal sie 2 etap porodu. Bol przy każdym skurczu jest nie do opisania. Najgorszebylo to, ze mimmo, ze parlam i te skurcze były, to były za krótkie, żeby maly mogl wyjść. Polozna ciagle mnie przewracala na boki, na wznak, na pilke, znowu na bok , żeby cos ruszylo, ale niestety nic nie pomagalo. Ok. godz 16.15 przyszedł lekarz i już zotal, ciagle sprawdzal ktg i widziałam, ze cos jest nie tak. Jak sie później okazało, szykowali mnie już na cesarkę, bo byli pewni , zenie urodze sn. Polozna zaczela robic wszystko, zebym nie maila cc. W pewnym momencie stanela i mowi do mnie: Ewa, rób wszytsko tak , jak ja ci mowie, przyj wtedy kiedy powiem, kiedy powiem, ze nie to nie. Mimo, ze skurcze parte same wywoluja u cibie chec parcia starałam sie nie przec jak mi mowila, ze nie. W końcu poczułam glowke w kanale rodnym. Polzna mowi, zebym teraz parla i mam sily, po dwóch parciach o godz.16.55 przyszedł na swiat mój syn Aleksander, mój maz zapłakany przecial pepowine, synek wazyl 3010g i mierzyl 53cm. Był 2 razy owinięty pepowina, ale nic mu nie było, od razu zaczal plakac, polozyli mi go napiersi, potem wzięli do badania i mierzenia , a lekarz i polozna czekali , az urodze lozysko.
Okazalo sie, ze lozysko nie chce wyjść. Można czekac maks.do 30 min na urodzenie lozyska. Mnie już synka na piers nie polozyli, dali mojemu mezowi do kangurowania. Lekarz zaczal mi ugniatać macice rzez brzuch, żeby lozysko sie odkleilo, ale nic nie poamagalo, musieli mi je usuwac pod narkoza. Wyprosili mojego meza, zawolali anastazjologa i obudziłam sie już po. Okazalo sie , ze moje lozysko było wrosniete w macice, bardzo rzadko sie to zdarza, maja podobno 2 takie przypadki na rok. Lekarz usuwal mi lozysko recznie, podobno preke do lokcia miał w oich wnętrznościach , dostałam strasznego krwotoku, którego nie mogli zatamować, polozna mi powiedziała, ze ledwo mnie odratowali. Zrobili mi od razu transfuzje krwi, mojemu mezowi pozwolili wejść do mnie, synek został zabrany na noworodki. Mnie przewieźli na sale ogolna ok. 19. Polozna była ze mna do końca. Synka nie dostałam na noc,bo bylam podpieta pod aparaturę monitorujaca i ciagle miałam podawana krew. Przywiozla mi go pani od noworodkow 2x w nocy, zebym mogla go zobaczyć. Dostalam go do siebie dopiero na drugi dzień rano.
Pamietam tylko tyle, ze po zabiegu jak sie obudziłam cigle pytałam, czy z synkiem wszystko ok. i ktoś mi odpowiedział, ze jemu nic nie jest, ale najpierw mnie musza zycie uratować, bo będę mu potrzebna.
Nie chce wiedzieć co przezyl mój maz, bo on nie chce mi o tym opowaiadc , bo od razu ma lzy w oczach, ale powiedział tylko tyle, ze jak zobczyl jak kobiety , które sprzątają wynoszą z tej sali zabiegowej 2 miednice mojej krwi to myslal, ze nie zyje, dopiero za chwile wyszedł do niego lekarz i powiedział, ze ciężko było, ale przezylam.

Dziewczyny nie kazdy porod jest taki, ja pierwszy etap miałam bardzo lekki, dopiero potem wyszlo, jak wyszlo. Tego czy lozysko jest wrosniete nie da sie sprawdzić na usg niestety.

Powiem tylko, ze opieka była naprawdę super, polozna cudowna kobieta, a obecnosc mojego meza niesamowicie mi pomogla. Zreszta on sam stwierdzil, ze ustawowo powinno być wprowadzona obecność partnera przy porodzie, żeby docenil , co kobieta przezywa, żeby dac mu dziecko.

Na koniec dodam , ze nie spodziewałam sie ze taka kruszynka potrafi wywolac takie pokłady milosci, czulosci i instynktu macierzyńskiego. Kocham go ponad wszystko.
Żeby nie było, ze mi odbilo, to obce placzace dzieci nadal mnie wkurzaja

Przepraszam za literówki i ze tak chaotycznie to napisałam, ale sie spiesze , bo Alek spi ,a mąż jeszcze w pracy.
Najważniejsze że już wszystko dobrze, byłaś dzielna i Alek również
__________________
ŻONA
MAMA LENKI
lolita25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:49   #641
sadlaczyca
Raczkowanie
 
Avatar sadlaczyca
 
Zarejestrowany: 2007-09
Lokalizacja: z głębokiego podlasia :)
Wiadomości: 452
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez Roane Pokaż wiadomość
Ja bym powiedziała, że najlepiej słuchać własnego instynktu.
Ale jeśli miałabyś nie jechać a potem obgryzać paznokcie i siedzieć jak na szpilkach, modląc się o kopa w żebra, to lepiej jechać.

Spokojny dzieć + power na sprzątanie to już dwa objawy nadciągającego porodu
Mój dzieć to będzie chyba złośliwy po mamusi jak dziś zdecyduje się n a wyjście -rano powiedziałam do małża że zmieniłam zdanie, nie chcę rodzić i niech siedzi do nowego roku
Cytat:
Napisane przez magnusia Pokaż wiadomość
ja też się ta kupą trochę martwię, niby to nic nadzwyczajnego bo to przecież normalna sprawa ale znając mnie będę miała w tym dniu luźny tranzyt i przy pierwszym napięciu się boję się że obsram położną albo lekarza strzałem z podciśnieniem po czymś takim zażądam cesarki bo się ze wstydu spalę chyba


Le la, super opis! A Ty jesteś megadzielna!

AgatkaL, bardzo ładnie wyglądasz

pilotka, trzymaj się! Jeszcze chwila i będziesz już "po" - zazdroszczę, bo ja już od początku miesiąca praktycznie "siedzę na bombie". Nie powiem, męczące to
__________________
Smerf 16.01.2014
Crazy Little Thing Called Love
sadlaczyca jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:50   #642
ejani
Zadomowienie
 
Avatar ejani
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: W-wa
Wiadomości: 1 582
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

no to teraz o zdjęciach...

Perfuzja, piękny pierścionek(zresztą przy jego okazji mój mąż dowiedział się o tradycji błyskotek za urodzenie - zobaczymy, czy połknie przynęte)

Mysia, świetny brzuszek!

pilotka, niezły powrót do przeszłości- mnie mój brat chciał wyrzucić, ale też mu przeszło a kartę sobie zapisalam, ale trochę mnie przeraża... za to można by ją dodać do 1 strony, jeśli Senira da radę, może się przyda

Iwanty - Dominiś jest przesłodki!

Klusko- Hania przeurocza!

Le la - kolejny słodziak- czyste złoto!

Maruda - Krzyś naprawdę nie wygląda na swoje problemy! nie pisałam, ale cały czas o Was myślę i co i rusz płynie kolejna modlitwa, szczególnie w bezsenne noce, których teraz mi nie brakuje... dziewczyny już wszystko pisały- będzie dobrze a Ty jesteś silną mamą która do tego doprowadzi

Gosia - Twoje pociechy chyba rosną w oczach- wyglądają na naprawdę kochane dzieci- nie mogę się doczekać zdjęcia całej trójki. a co do wczorajszego zdjęcia Eryka, to przyznaj sie, czym Ci podpadł?

dziewczyny - piękne /przydatne prezenty... u nas jak pisałam bardzo skromnie w tym roku (poza kamerką do samochodu od brata, mimo że miały być drobiazgi) - z mężem umówiliśmy się, że nic sobie nie kupujemy, więc dostaliśmy tylko dywanik do łazienki (niby że od mojej mamy, książkę "instrukcja obsługi brzdąca" i wspominane już rampersy- na spółkę i jeszcze od teściowej mam szlafrok (akurat się przyda, bo już miałam dylemat, czy używać "szpitalnego" czy kupić drugi plus jakąś salaterkę od cioci... jeszcze się nie widziałam z moimi przyjaciółkami, więc coś tam jeszcze "wpadnie" możecie się śmiać, ale ja bardzo lubię prezenty - zarówno dostawać jak i dawać)

ale poza prezentami dostałam po chrześnicy męża jeszcze jeden stanik do karmienia, dwie tetry i chustę (już Wam o niej wspominałam, że będę ją miała). a wcześnij już pościel, nosidełko i ochraniacz na łóżeczko (ale przynajmniej na razie tego nie zamierzam używać), tak że niedługo będę miała już wszystko. właśnie dziś mam taki plan, żeby usiąść nad 2 listami wyprawkowymi, które mi się najbardziej podobają i zrobić z nich jedną i poodznaczać co mam a czego mi brakuje...

a tak przy okazji, nie wiecie jak powinny wyglądać śruby do łóżeczka? jakoś u nas nic nie może iść gładko i w tym,które dostaliśmy zaginęły śruby (załączam zdjęcie, może któraś z Was ma podobne)co prawda stało na strychu ze 3-4 lata, więc mialo prawo, ale i tak już mam dosyć takich historii)

co do szarego mydla, to teraz nie ma go co próbować, bo ma zadanie wysuszać, co teraz nam nie jest potrzebne, ale po porodzie się przyda. ja na wszelki wypadek zapakowałam i je i tantum (wypróbowane, więc jestem spokojna) i jeszcze trochę normalnego płynu, gdyby się okazała, że będzie mi potrzebny przed porodem

[1=830b3402b90be91bee3a8a4 ac8547146eb396896_6583840 e13f22;44302144] ...kawałek piernika z przepisu lolity (genialny!!) [/QUOTE]

dokładnie! okazał sie hitem tych Świąt zarówno w wersji ciasta jak i pierniczków i już mam "zamówienie" na następny!!!
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMAG1961.jpg (94,1 KB, 18 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg IMAG1962.jpg (96,7 KB, 13 załadowań)
__________________
Na tak wiele rzeczy nie mamy wpływu...

Edytowane przez ejani
Czas edycji: 2013-12-27 o 14:11 Powód: fotki
ejani jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:50   #643
lolita25
Zakorzenienie
 
Avatar lolita25
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 5 108
GG do lolita25
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Właśnie przeczytałam że księżna Kate jest znowu w ciąży....albo jakieś pierdoły albo akcja "kupa" jej nie przeszkadzała ze tak szybko się zdecydowali na drugie
__________________
ŻONA
MAMA LENKI
lolita25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:51   #644
Roane
Wtajemniczenie
 
Avatar Roane
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: in the middle of nowhere
Wiadomości: 2 093
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Le La normalnie się rozkleiłam czytając Twój opis. Byłaś niesamowicie dzielna a to jak piszesz o swoim synku, szczególnie w świetle tego co przeżyłaś, sprawia że jednak powoli i małymi kroczkami zaczyna do mnie docierać, jak bardzo można dziecko kochać, tak od razu. Dziękuję Ci z ten opis.
__________________
W czasach powszechnego i nieograniczonego dostępu do informacji, ignorancja to kwestia wyboru.
Roane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:53   #645
malaMigotkAaa
Zakorzenienie
 
Avatar malaMigotkAaa
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Chorzów
Wiadomości: 3 976
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Le La przeczytałam i wyję.
Mam dziś okropny dzień taki na płacz...

gosiu wszystkiego naj, spóźnione przyjmij
__________________
wymiana
malaMigotkAaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:55   #646
830b3402b90be91bee3a8a4ac8547146eb396896_6583840e13f22
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 702
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez ejani Pokaż wiadomość
dokładnie! okazał sie hitem tych Świąt zarówno w wersji ciasta jak i pierniczków i już mam "zamówienie" na następny!!!
Ja to sama nawet niedługo znowu zrobię bo wciągam go codziennie

magnusia, agatka - piękne zdjęcia!! Wasze brzuszki są śliczne
830b3402b90be91bee3a8a4ac8547146eb396896_6583840e13f22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:58   #647
san_g
Zadomowienie
 
Avatar san_g
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: planeta Ziemia:D
Wiadomości: 894
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

LeLa - opis wstrząsający, dobrze że wszystko skończyło się pozytywnie. Początek był dla Was trudny to pewnie reszta już będzie usłana różami.
Buziaki dla Was
__________________
"A teraz serca mam dwa..."

http://www.suwaczki.com/tickers/34bw43r82yq11y27.png
san_g jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 13:59   #648
senira666
Zakorzenienie
 
Avatar senira666
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: woj.śląskie
Wiadomości: 3 815
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez lolita25 Pokaż wiadomość
Ja tez chcę z mężem rodzić i też mnie to krępuje, jeszcze obkupkam małą i dopiero będzie
Mąż mówi że on to by wolał zrobić kupkę przed całą publicznością na scenie niż dać zrobić sobie lewatywę
nam na SR mówili żeby lepiej robić lewatywę bo dziecko jak się rodzi to jest zawsze obrucone twarzą w stronę naszego odbytu więc jeżeli my popuścimy w trakcie parcia to ono wpada buzią w kupą ... no nic fajnego.
no i że kobiety bez lewatywy gorzej prą bo podświadomie myślą właśnie o tej kupie i się napinają zamiast rozluźnić.
mówiły też że jeżeli organizm wcześniej sam się oczyszcza (właśnie są biegunki) to wtedy już lewatywę sobie darować.

Cytat:
Napisane przez Le La Pokaż wiadomość
OPIS PORODU :
[COLOR=black]W czwartek 19.12 posiedzieliśmy wieczorem ze znajomymi(...)ze tak chaotycznie to napisałam, ale sie spiesze , bo Alek spi ,a mąż jeszcze w pracy.
Świetny opis i dobrze że skończyło się wszytko szczęśliwie.
__________________
sent from iphone
senira666 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:00   #649
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez malaMigotkAaa Pokaż wiadomość
Mam dziś okropny dzień taki na płacz...
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:01   #650
senira666
Zakorzenienie
 
Avatar senira666
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: woj.śląskie
Wiadomości: 3 815
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

a czy któraś z was bierze może gyno femidazol ?? bo mi to lekarka kazała brać co drugi dzień tylko że wzięłam na noc dzisiaj pierwszą i tak mnie tam piekło i swędziało że myślałam że oszaleje a poza tym to jest na grzybice itp a mi żadnego wymazu ani nic nie robiła i chyba dała to tak profilaktycznie ... póki co nie mam zamiaru więcej tego sobie aplikować ale po nowym roku się przejdę do lekarki i powiem o tym... no chyba że nie tylko ja mam takie dziwne odczucia w czasie stosowania tego leku
__________________
sent from iphone
senira666 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:04   #651
marieee
Zadomowienie
 
Avatar marieee
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: L-c
Wiadomości: 1 889
GG do marieee
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez ejani Pokaż wiadomość
yyyy, skurcze?
Właśnie się nad tym zastanawiam. Myślałam że skurcze to taki mniej więcej ból jaki na @, a że ja baaaaardzo silne miesiączki i bóle miałam, czasem zdarzyło mi się zemdleć.. A czasem czuję takie pojedyncze, jakby mnie ktoś dźgał, albo prądem..

Zawsze wszyscy mi mówili odnoście moich bóli @, że po pierwszym dziecku przejdzie - ciekawie :conf used:

Dostałam telefon, że koleżanka z terminem na 2 stycznia urodziła

Le La - za opis porodu i dla męża, za postawę!
Faktycznie, gdyby każdy facet bł przy narodzinach swojego dziecka...
__________________
Niebo jest limitem...!
Włosomaniaczka

________
9.01.14 Zuzanka
1.03.18 Igusia


Edytowane przez marieee
Czas edycji: 2013-12-27 o 14:06
marieee jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:04   #652
kukurydzianaa
Rozeznanie
 
Avatar kukurydzianaa
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 535
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez malaMigotkAaa Pokaż wiadomość
Le La przeczytałam i wyję.
Mam dziś okropny dzień taki na płacz...
Ja chyba też.
Po przeczytaniu opisu LeLi przez dłuższy czas nie mogłam opanować łez. Całe oczy mam czerwone.
__________________
Krzysztof, pierworodny mój
kukurydzianaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:05   #653
lolita25
Zakorzenienie
 
Avatar lolita25
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 5 108
GG do lolita25
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez senira666 Pokaż wiadomość
nam na SR mówili żeby lepiej robić lewatywę bo dziecko jak się rodzi to jest zawsze obrucone twarzą w stronę naszego odbytu więc jeżeli my popuścimy w trakcie parcia to ono wpada buzią w kupą ... no nic fajnego.
no i że kobiety bez lewatywy gorzej prą bo podświadomie myślą właśnie o tej kupie i się napinają zamiast rozluźnić.
mówiły też że jeżeli organizm wcześniej sam się oczyszcza (właśnie są biegunki) to wtedy już lewatywę sobie darować.
O matko....
__________________
ŻONA
MAMA LENKI
lolita25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:08   #654
gosia261282
Gang Iren
 
Avatar gosia261282
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez AgatkaL Pokaż wiadomość

A to my...

Ślicznie wyglądasz!!



Cytat:
Napisane przez Le La Pokaż wiadomość
OPIS PORODU :
Ale trzymał w napięciu ten opis! Byłaś bardzo dzielna




Cytat:
Napisane przez ejani Pokaż wiadomość
Gosia - Twoje pociechy chyba rosną w oczach- wyglądają na naprawdę kochane dzieci- nie mogę się doczekać zdjęcia całej trójki. a co do wczorajszego zdjęcia Eryka, to przyznaj sie, czym Ci podpadł?
Dzięki kochana
Eryk wariując wleciał na fotel bujany i uderzył się o kant,zanim się rozpłakał to jeszcze zdążył oddać ręką fotelowi




Cytat:
Napisane przez lolita25 Pokaż wiadomość
Właśnie przeczytałam że księżna Kate jest znowu w ciąży....albo jakieś pierdoły albo akcja "kupa" jej nie przeszkadzała ze tak szybko się zdecydowali na drugie
No właśnie ciekawe czy to prawda. Ponoć już od trzech miesięcy...więc zaraz po połogu by zaszła. A gdzieś czytałam,że ma być dziewczynka,to coś chyba za wcześnie by było wiadomo
__________________
We all find time to do what we really want to do...
gosia261282 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:09   #655
kukurydzianaa
Rozeznanie
 
Avatar kukurydzianaa
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 535
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez senira666 Pokaż wiadomość
a poza tym to jest na grzybice itp a mi żadnego wymazu ani nic nie robiła i chyba dała to tak profilaktycznie ...
Przy grzybicy nie trzeba robić wymazu, wystarczy sprawdzić papierkiem lakmusowym - pewnie miałaś pH nie takie jak trzeba.
__________________
Krzysztof, pierworodny mój
kukurydzianaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:13   #656
gosia261282
Gang Iren
 
Avatar gosia261282
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Poznań/UK
Wiadomości: 52 309
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Cytat:
Napisane przez malaMigotkAaa Pokaż wiadomość
Mam dziś okropny dzień taki na płacz...

gosiu wszystkiego naj, spóźnione przyjmij


Ja ostatnio też jakieś dni nie fajne mam,humor do d... Już powoli mam dość ciąży,tego że nie jestem tak mobilna jak bym chciała,że ciągle coś boli,dolega...

Dziękuję za życzenia




Cytat:
Napisane przez senira666 Pokaż wiadomość
nam na SR mówili żeby lepiej robić lewatywę bo dziecko jak się rodzi to jest zawsze obrucone twarzą w stronę naszego odbytu więc jeżeli my popuścimy w trakcie parcia to ono wpada buzią w kupą ... no nic fajnego.
No to faktycznie nie fajne.
U mnie z Erykiem lewatywy nie było,a Eryk na szczęście był czysty,więc chyba nie okupałam go,wydaje mi się że nic mi nie poszło stamtąd,ale pewności to w sumie nie mam...
__________________
We all find time to do what we really want to do...
gosia261282 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:18   #657
upadly_aniol00
Zakorzenienie
 
Avatar upadly_aniol00
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 10 302
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Le la super opis dużo przeszłaś ale najważniejsze , ze już po wszytskim i jest dobrze
Cytat:
Napisane przez souris5 Pokaż wiadomość
Też mam dopegyt 2 razy dziennie i też mi wczoraj ciśnienie skoczyło 150/92 (normalnie mam 135-140/85-90). Lekarz mi powiedział, że jakby mi skoczyło właśnie do 150 lub wyżej to mam się położyć i po 15 minutach zmierzyć jeszcze raz. tak zrobiłam i miałam już 140/89. Czyli nie musiałam jechać na IP. A jak Twoje obrzęki? Ja mam lewą nogę dużo mocniej spuchniętą czasem tracę w niej czucie jakby a do tego w tydzień przybrałam na wadze 5 kg. Kupię dziś test w aptece na zawartość białka w moczu.

Gratulacje Mezaga i krolowa_nilu!!!!! Wspaniale że już macie dzieciaczki przy sobie!

Trzymam też cały czas kciuki za Krzysia, cały czas myślami jestem przy Was.

A zdjęcia dzieciaczków cudowne!!!!
JA cały czas miałam tak 130-75 a teraz mam tak 140/80-86 zwiększył mi dawkę do 3 razy dziennie i zobaczymy . Poczekam do jutra jeśli ciśnienie się nie zmieni mam dać znać .
Co do obrzęków dziś prawie w cale ich nie mam . Widocznie przez święta przesadziłam z chodzeniem i siedzeniem wczoraj wieczorem jak wróciłam do domu to nogi jak bania miałam ale po godzinie leżenia z nogami w górze obrzęk ustąpił i też lewą nogę mam zawsze bardziej spuchniętą .
I co do Wagi to mam tak samo tydzień a +4 kg aż się dziś wkurzyłam jak weszłam na wagę
Też właśnie mężowi napisałam o tym teście na białko i zobaczymy .

Ale na szczęście dziś obrzęków prawie w ogóle nie mam . No może minimalny tylko jest . Ale mnie dopiero łapało po południu więc zobaczymy . Narazie było dziś super

---------- Dopisano o 14:18 ---------- Poprzedni post napisano o 14:14 ----------

w ogóle miałam wyprać torbę i koszulę ale nie wiem czy sobie tego nie daruję i nie spakuję się . Bo to ciśnienie mnie męczy trochę i się zaczęłam obawiać .
A zaraz sobie wszystko naszykuję do spakowania
__________________
upadly_aniol00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:20   #658
perfuzja
Zakorzenienie
 
Avatar perfuzja
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 11 672
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Milka rodzilam w koszulce na ramiaczkach, takiej troche za tyłek. Bez gaci. Ale równie dobrze mogłabym byc w jakims staniku tylko, bo przez 90% czasu byłam podpieta do ktg, wiec miałam powinieta koszule. Jak lezelam to przykrywali mnie jakims przescieradlem.

Dzwoniła polozna, ze do mnie jedzie. Przez telefon brzmiała super miło, zobaczymy jak bedzie w rzeczywistości

Magnusia ślicznie wyglądasz!

Le La bylas niesamowicie dzielna. Przez pierwsza czesc opisu zazdrościłam Ci porodu, ale druga to

Wiesz czy gdybys miała cesarkę to byłoby jakos łatwiej z lozyskiem?
__________________
perfuzja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:23   #659
magnusia
Zakorzenienie
 
Avatar magnusia
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 7 496
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

zjadłam pierogi wigilijne z kapustą i popiłam wodą gazowaną- teraz czekam na wybuch

---------- Dopisano o 14:23 ---------- Poprzedni post napisano o 14:22 ----------

dzięki dziewczyny za pozytywne komentarze
__________________
16.06.2012
magnusia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-12-27, 14:24   #660
isia4891
Zadomowienie
 
Avatar isia4891
 
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 1 372
Dot.: Noworoczne Mamusie - STYCZEŃ/LUTY 2014 cz. 9

Le la wzruszajacy opis.
P.s fajnie że lekarz przychodził i polozna się spisała. A który lekarz się tobą później opiekował? A nasz już po wszystkim zaglądał do ciebie?

Magnusia i Agatka super wygladacie.
isia4891 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-11 21:58:30


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:44.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.