|
Notka |
|
Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
Narzędzia |
![]() |
#1 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 41
|
![]() Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Cześć wszystkim! Mam taki mały problem, który wydawał mi się do niedawna dziecinny, ale skoro rusza mnie mimo, że mam 21 lat, to chyba nie jest błahostką. Z moją byłą przyjaciółką przyjaźniłam się przez 11 lat. Rok temu wyjechałam na studia. W nowym mieście (Warszawa), miałam tylko chłopaka, który mieszkał daleko ode mnie, a na uczelni nie znałam jeszcze nikogo za dobrze. Czułam się bardzo samotna, ale ona nie miała zwykle czasu na dłuższą rozmowę ze mną. Zaprzyjaźniła się z inną dziewczyną, która była wcześniej naszą wspólną koleżanką. Powiedziała mi, że nie potrafi się przyjaźnić na odległość. Z tą koleżanką umówiłam się, że gdy zda maturę to do mnie dojdzie i będziemy razem mieszkać. Tyle, że one się zaprzyjaźniły i przyszły do Warszawy razem. Mieszkam więc z nimi i z dwoma innymi dziewczynami. Wszytsko byłoby ok, gdyby nie to, że widze dystans między nami. Mam do mojej byłej przyjaciółki ogromny żal za to jak mnie olewała, a ona zachowuje się jakbyśmy się znały pół roku i nigdy nie przyjaźniły. Widze jak się przyjaźni z tamtą, z którą wcześniej się jedynie kolegowałyśmy, jak szepczą albo milkna kiedy wchodzę, śmieją się, przytulają, wyją, skaczą, a ja się czuję jak w cyrku. Tu nawet nie chodzi o zazdrość tylko nie potrafię pojąc jak można przekreślić 11 lat w 9 miesięcy. Czuję jak mnie trafia kiedy się cieszą i wyją ze śmiechu całymi wieczorami. Jestem na siebie wściekła i kompletnie nie wiem co mam zrobic. Wyprowadzic sie? To byłaby moja 4 stancja w ciągu 2 lat edukacji akademickiej... Co zrobiłybyście na moim miejscu? Przez pół roku było mi niesamowicie przykro, a teraz włosy mi wypadają ze złości!
Edytowane przez eurydyka123 Czas edycji: 2014-01-29 o 23:36 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: całe życie na walizkach ;-)
Wiadomości: 6 298
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Jak dla mnie masz dwa wyjścia:
- zamiast zazdrościć i mieć takie jazdy, możesz przecież dołączyć do nich jak coś robią, pogadać. Nie wiem, kupić wino, zrobić babski wieczór, by poplotkować, powspominać i z czasem może dawna relacja by sie odrodziła albo ty byś przyjnamniej patrzyła inaczej na relację koleżanek (zdrowiej a nie z taką jakąś zazdrością) - olać to i zając sie sobą i swoimi znajomymi/przyjaciółmi. Mieszkacie jeszcze z innymi dziewczynami, może zakoleguj się z nimi i nie przywiązuj tak wielkiej uwagi tamtym?
__________________
Postanowienie: jeździć, latać, zwiedzać za grosze! ![]() 2016: Berlin, Monachium, Erfurt, Budapeszt, Chicago, Nowy Jork Podróże 2015: Praga, Bolonia, Oslo, Rodos, Kijów, Kos Podróże 2014: Wiedeń, Bratysława, Londyn, Lwów, Budapeszt, Ostrava, Berlin, Budva, Paryż K&K
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 41
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Cytat:
![]() ![]() Edytowane przez eurydyka123 Czas edycji: 2014-02-01 o 11:55 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 85
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
olej to,i poszukaj sobie nowej koleżanki/przyjaciółki,nie wyprowadzaj się,w ten sposób pokażesz im swoją słabość,może one chcą Ci zagrać na nosie i widzą jak się tym przejmujesz,może robią to specjalnie żeby Cię wkurzyć,wyprowadzając się tylko dasz im satysfakcję i będą się z Ciebie śmiać.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: całe życie na walizkach ;-)
Wiadomości: 6 298
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Cytat:
![]()
__________________
Postanowienie: jeździć, latać, zwiedzać za grosze! ![]() 2016: Berlin, Monachium, Erfurt, Budapeszt, Chicago, Nowy Jork Podróże 2015: Praga, Bolonia, Oslo, Rodos, Kijów, Kos Podróże 2014: Wiedeń, Bratysława, Londyn, Lwów, Budapeszt, Ostrava, Berlin, Budva, Paryż K&K
![]() ![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 41
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Nie zagadałam, bo zastanawiam się, czy powinnam skoro ona to zlała i "pokazuje" (?) mi jaką ma nowa przyjaciółkę... No bo jak inaczej to nazwać? Ja na jej miejscu miałabym chociaż ciut pokory :/ Trochę sobie tego nie wyobrażam i mam wrażenie, że jak zacznę o tym gadać to wyjadę jej ze wszystkimi żalami i tym, co do niej mam, a przed nami jeszcze pół roku wspólnego mieszkania. Może być potem wrogo. Różnie to bywa w relacjach damsko- damskich. Mimo wszystko powinnam pogadac? Czuję, że jak zacznę rozmowę, to ona będzie miała powód do tego, żeby uważać, że jest górą, że mnie to rusza, a ona sobie ma koleżaneczkę i wszystko jest jej rybka. Dała mi już wystarczająco duzo powodów do tego, żebym teraz w taki sposób o niej myślała... A ja miałąm nadzieję, że może wspólne mieszkanie nas jakoś "odnowi".
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 | |||
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 151
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Moim zdaniem, warto spróbowac, naprawdę.
__________________
"Czasem trzeba się komuś ofiarować, żeby zobaczyć, kim się jest." ![]() |
|||
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 |
Wizażowy Kot Igor
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 524
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
A po co chcesz wygrzebywać dawne żale i pretensje?
Któraś z moich poprzedniczek dobrze Ci poradziła: zrób babski wieczór, piżama party, z pizzą, winem lub piwem. Nie wiem, czy dobrze Cię zrozumiałam- przyjaźnisz się z dziewczynami z drugiego pokoju. No a po co Tworzyć takie frakcje i podziały? Przecież wszystkie powinnyście z sobą trzymać, skoro razem mieszkacie. Zrób imprezkę, zaproś wszystkie.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know? Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209 Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw No pasaran! |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 | |
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 873
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Cytat:
Autorko, moim zdaniem nie powinnaś się wściekać i wkurzać, bo to pewnie z Ciebie wyłazi w jakiś sposób, i jak chcesz naprawiać relacje przy tym? Może przeceniłaś tę znajomość, a może Twoja koleżanka poznała kogoś z kim się lepiej rozumie? Czasem tak bywa, że się ma wrażenie, że się poznało "bratnią duszę". Myślę, że one nie są wrogie wobec Ciebie, skoro szukają kontaktu z Tobą gdy drugiej dziewczyny nie ma. Możesz próbować integracji wszystkich dziewczyn w mieszkaniu - może właśnie wspólne wino i plotki, może wspólna pizza, noc filmowa? No albo odpuść sobie naprawdę, i nie złość się bo tak naprawdę nikt Ci nie zrobił wielkiej krzywdy w tym mieszkaniu. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 201
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
jakoś dziwnym trafem wszystkie przyjaźnie moich znajomych rozpadały się, gdy postanawiali na studiach mieszkać pod jednym dachem
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 |
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 873
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Widać, że masz wielki żal i pretensje, ja tu nie widzę żeby ona jakoś złośliwie Ci pokazywała swoją nową przyjaciółkę.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#12 | |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 41
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Dzięki dziewczyny, dobrze wiedzieć jak to wygląda obiektywnym okiem. Babskie wieczory odpadają- nie raz pilysmy piwo razem, a i tak po czasie szły do sklepu nie mówiąc mi nawet, że kupują alkohol i będą robić "posiadówkę". To by wyglądało tak, że właże im w tyłek na siłę. Może właśnie dlatego mnie to tak irytuje, bo starałam się, żebyśmy były zgrane, a one (może nieświadomie, a może świadomie) i tak wychodziły, piły i robiły mnóstwo rzeczy razem nic mi nie mówiąc. I dlatego to tak boli, bo ja z ta jedna przed wyjazdem na studia przez te lata miałam taka właśnie relacje. No pomyślcie, że wasza najlepsza przyjaciółka pokazuje Wam jak bardzo się nie liczycie chociaż wie o Was prawie wszystko. No niby mi nic nie zrobiły, ale jednak nie czuję sie komfortowo. Chyba postaram się znieczulić i to olać tak jak ktoś wyżej pisał, bo rozmowa albo integracja na siłe wprawi mnie w jeszcze większego doła.
---------- Dopisano o 11:07 ---------- Poprzedni post napisano o 11:05 ---------- Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 11 803
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Cytat:
Mi sie wydaje , że przez ciebie przechodzi zazdrość. Spojrz na to troche z innej strony.
__________________
wymiana minerały AM i kosmetyki MUA |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 41
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Ja się zgadzam z tym, że to bez wątpienia w ogromnej mierze leży we mnie i będę szła za Waszymi radami, za które dziękuję, ale naaaaaaprawde żadnej z Was taka sytuacja by specjalnie nie ruszyła? Uważacie, że bardzo wyolbrzymiam ? Że nie powinnam mieć żalu, że kiedy jej potrzebowąłam to się na mnie wypięła? Mi nie przeszkadza, że jest ta trzecia dziewczyna, raczej rusza mnie obojętne zachowanie byłej przyjaciółki. Hmm, może faktycznie powinnam wyluzować i zająć się sesją
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: laboratorium
Wiadomości: 85
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Najprawdopodobniej jest tak - obie strony czują, że coś jest nie tak w waszej relacji i żadna ze stron nie wie co z tym zrobić i nie robi nic.
Ciebie to wkurza, udajesz miłą, wychodzi sztucznie i relacja się psuje. Musisz spróbować pozbyć się żalu i podejść tak jakby do niej od nowa albo musisz z nią porozmawiać, ale bez krzyku i wyrzutów. Albo zaproponuj np. wspólne wyjście do kina czy na jakiś koncert. Po za tym dla mnie kupienie wina i poczęstowanie współlokatorek nie jest włażeniem w tyłek. "... raczej rusza mnie obojętne zachowanie byłej przyjaciółki. " - może ona też Cię tak odbiera?
__________________
"do szeregu i tu moralnie nie dezerteruj!" |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#16 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 41
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Wiecie co? RACJA! Chyba pójde za tym co mówicie i zorganizuje coś, pogadamy i nie będe podchodzić do tego wrogo
![]() Edytowane przez eurydyka123 Czas edycji: 2014-01-30 o 12:16 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 11 803
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Cytat:
Być może twoja przyjaciółka nawet nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Sprobuj odnowić znajomość, albo po prostu powiedz jej co ci na sercu lezy.
__________________
wymiana minerały AM i kosmetyki MUA |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: W.
Wiadomości: 3 343
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Musisz się pogodzić z sytuacją. Na pewno przez ten rok, kiedy Ty już byłaś na studiach bardzo się zintegrowały - wspólnie żyły maturą, planami dotyczącymi studiów, wyjazdu, wspólnego mieszkania. Takie coś bardzo łączy.
Jeśli chcesz się do nich zbliżyć, to staraj się wychodzić wspólnie z nimi albo może zorganizujcie jakąś imprezę dla waszych znajomych. Wtedy zawsze będziecie mieć jakieś wspólne wspomnienia i może z czasem uda Ci się do nich zbliżyć. Jeśli jednak nie przepadasz za tą trzecią koleżanką, to lepiej odpuścić i przerzucić się na znajomych ze studiów.
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 757
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
A ja bym się w takiej sytuacji wyprowadziła. Nie rozumiem tekstów "pokażesz im swoją słabość" itd. Jakie to ma znaczenie? Czy Autorka prowadzi jakieś arcyważne negocjacje na stopie międzynarodowej, że nie wolno jej posiadać słabości, czy jak?
Gdyby moja przyjaciółka (którą notabene posiadam od lat 15tu) taka na mur beton po moim wyjeździe nagle uznałaby, że nie potrafi się przyjaźnić na odległość, znalazła sobie nową przyjaciółkę i potem radośnie zamieszkała ze mną, abym zobaczyła, jak niewiele znaczyło dla niej te kilkanaście lat, to czułabym ogromną przykrość! Nie mogłabym na to patrzeć! Nie dlatego, że dziewczyna to robi złośliwie (bo wcale nie musi, ot, więź wygasła, znalazła bratnią duszę w kimś innym, bolesne, ale prawdziwe), ale dlatego, że po prostu serce by mi pękło. Dla mnie przyjaźń jest czymś w rodzaju bezpłciowej, nieerotycznej miłości. Tak samo bym się poczuła, gdybym rozstała się z partnerem, a potem on, bez złej woli, chciał zamieszkać ze mną ze swoją nową partnerką, a mnie traktował jak zwykła znajomą. Po prostu byłby to dla mnie ogromny dyskomfort! Nie mogłabym mieszkać w takich warunkach - aby zapomnieć, wybaczyć, iść dalej muszę być odseparowana, zerwać kontakt, a nie widzieć tę osobę codziennie, na dodatek dużo szczęśliwszą, niż ja. To boli. A jako że mam swoją dumę, nie będę na kolanach wracać do kogoś, kto mnie po tylu latach olał. Nie będę się przymilać pizzą i piwem, mam tyle szacunku do samej siebie. Jakby jej chłopak powiedział "Nie potrafię być w związku na odległość" a potem zamieszkał w tym samym mieszkaniu, to też byście jej radziły, by się przymilała do niego i do jego nowej partnerki? Coś się skończyło. Miłość czasem się wypala, tak samo przyjaźń - zwłaszcza przy tej granicy: koniec szkoły-początek studiów. Trzeba się z tym pogodzić i ruszyć dalej, tylko że to jest bardzo trudne, gdy ktoś przed naszym nosem ciągle boleśnie przypomina o tym, że odrzucił naszą przyjaźń. Dlatego według mnie wyprowadzka jest najlepszym rozwiązaniem dla spokoju ducha, przynajmniej mojego. Ja bym tak zrobiła. Chociaż w zasadzie to ja bym nigdy z byłą przyjaciółką po 9 miesiącach olewania nie zamieszkała. Never ever.
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#20 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 4 785
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Dokładnie. Jeśli autorka nie chce się wyprowadzać (chociaż w tej sytuacji ja bym się przynajmniej porozglądała), to po prostu powinna skupić się na innych znajomościach, a nie błagać o uwagę organizując jakieś babskie wieczorki, kiedy one jej na swoje popijawki nie zapraszają.
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 41
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Właśnie tak myślalam na samym początku zakłądając ten wątek. Na tym polega mój problem. Dziś starałam się, żeby było milej niż zwykle i nawet podziałało, staram się też dystansować jak najbardziej mogę. Od kilku dni przeglądam oferty mieszkań w formie relaksu podczas słuchania muzyki najgłośniej jak tlyko się da coby się odizolować trochę. Pomyślałam, że może spróbuje to olać, nie narzucać się, po sesji zaproponuje piwo i zobacze jak się potoczy. Jeśli bedzie tak jak zawsze, to albo zacznę wychodzić częściej lub zapraszać do siebie kumpele ze studiów (zwykle chodziłyśmy na miasto) albo pomyślę o wyprowadzce. Dzięki Bogu od nastepnego roku akademickiego mieszkam z TŻem... ALLELUJA
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: całe życie na walizkach ;-)
Wiadomości: 6 298
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
No ale dziewczyny!! Jakie proszenie na babskie wieczorki? Kurde nie wiem jak wy, ale ja wyczuwam z wpisów Autorki spory żal, jakąś zazdrość, rozczarowanie. No i na dokładkę Autorka zachowanie dziewczyn odbiera prawie jak atak na jej osobę, jakby jej robiły na złość czy coś. Myślicie, że tamte tego nie widzą, nie odczuwają? Może mają też obawy przed Autorką, że np. nie da się spędzić czasu razem/szczerze pogadać, bo w Autorce kumulują się złe emocje?
Nie wiem, ja jestem nauczona, że jak jest problem, uraza to to przegaduje i tyle. A jakby mi było szkoda przyjaźni i chciałabym to odnowić, to bym chociaż spróbowała. No, a jak Autorka nie chce, to proste - niech je oleje.
__________________
Postanowienie: jeździć, latać, zwiedzać za grosze! ![]() 2016: Berlin, Monachium, Erfurt, Budapeszt, Chicago, Nowy Jork Podróże 2015: Praga, Bolonia, Oslo, Rodos, Kijów, Kos Podróże 2014: Wiedeń, Bratysława, Londyn, Lwów, Budapeszt, Ostrava, Berlin, Budva, Paryż K&K
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 41
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Chodzi bardziej o to, że ja w sobie czuje się źle, a nie że jestem wroga w stosunku do nich. Ja staram się być ok, taka neutralna, tylko mnie to troche dołuje czego też nie ujawniam. Jest żal i fajnie by było wrócić do dawnych dni po prostu, ale rozumiem , że takie sytuacje się zdarzają. Założyłam ten wątek, bo byłam w złym stanie, zbyt dużo emocji się we mnie skumulowałao, o których nie miałam odwagi pogadać z przyjaciółką. Myślę, że mam już małą taktykę, o której pisałam wcześniej i spróbuje ją wcielić w życie
![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#24 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 11 803
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
No własnie może problem jest w tym, że jesteś neutralna. Otwórz się.
__________________
wymiana minerały AM i kosmetyki MUA |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
DAMAYANTI TROLLING INC.
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Chicago
Wiadomości: 3 397
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 41
|
Dot.: Jak wytrzymać z byłą przyjaciółka w mieszkaniu...?
Dzięki za rady laski, ale teraz wiem na 100%, że jakiekolwiek integrowanie z mojej strony odpada. Dziś po powrocie z uczelni dowiedziałam się przez zupełny przypadek, że obie pojechały sobie do domu (wszystkie pochodzimy z tej samej miejscowości), nic mi nie powiedziały, że zamówiły zakupy internetowo i podobno ja je mam odebrać- o niczym nie wiedziałam, a rzekomy sms jakoś do mnie nie doszedł. Zupełnie się podłamałam. Niby nic, że sobie pojechały bez słowa? Dla mnie to dużo, bo ja też chciałam jechać, ale nie wiedziałam kiedy i one o tym wiedziały- nie zaproponowały mi, żebym
z nimi pojechała. I te zakupy... Wpadłby jakiś dostawca, a ja co? POMYŁKA? Boże, jak bardzo ludzie mogą się zmienić...? Ze mną jest raczej wszystko w porządku, nie wymyśliłam sobie tych żali jak widać. I tak jest ciągle. Rozważałam rozmowę, nie wyszło, rozkleiłam się i napisałam wiadomość (zanim by wróciły, znów bym z niej zrezygnowała pewnie), może ją ruszyło, bo nic chamskiego mi nie odpisała. Czuje się lepiej , że z siebie to wyrzuciłam (tonem, który nie wyraża chęci do kłócenia się). Nie wiem jak będzie dlaej i nie chce mi się teraz o tym myśleć... Edytowane przez eurydyka123 Czas edycji: 2014-01-31 o 18:43 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:53.