Niby chcę, ale mi się nie chce - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-06-08, 15:16   #31
3metrynadniebem
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 492
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

BOJĘ SIĘ
3metrynadniebem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-08, 17:39   #32
heliks
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Łódź/Tomaszów Maz.
Wiadomości: 1 233
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

czego Ty wgl chcesz co????
__________________
nie kłóć się z idiotą bo najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem
heliks jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 09:03   #33
mononoke
Raczkowanie
 
Avatar mononoke
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 268
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

Rety, dziewczyno, ogarnij się! Nie można tak uciekać, bo nic nigdy z tego nie wyjdzie. Ok, zasady flirtu podobno mówią, że raz się kimś interesujesz, by za chwilę się wycofać, a potem znów zainteresować. No ale ile można
Wystarczy, że nie będziesz na każde jego kiwnięcie palcem i wyważysz swoje zainteresowanie nim z uciekaniem od niego i będzie ok. (Ale rady :P)
A jeśli bardzo cię ciągnie, by uciekać, to może po prostu daj se z nim spokój.
__________________
Komm in mein Boot
ein Sturm kommt auf
und es wird Nacht
mononoke jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 17:30   #34
3metrynadniebem
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 492
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

Cytat:
Napisane przez mononoke Pokaż wiadomość
A jeśli bardzo cię ciągnie, by uciekać, to może po prostu daj se z nim spokój.
już nie ciągnie do uciekania, bo właśnie dzisiaj znowu sama u niego byłam tylko tym razem z mojej inicjatywy, ale trudno, nie mogłam sie powstrzymać no i tylko godzinę. narazie jest wszystko spoko powoli, powoli
3metrynadniebem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-16, 22:37   #35
3metrynadniebem
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 492
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

Halo! Jest tu kto?

Minął tydzień..ciszy :P Bardzo mnie to martwi, ale postanowiłam się nie odzywać, bo niestety ale ostatnio to z mojej inicjatywy bardziej szło - najpierw sms o wydarzeniu, oddzwonił wieczorem,że nie może bo dopiero kończy pracę, po tygodniu ja zadzwoniłam, czy możemy z kol. przyjsć.. czyli już 2 moje inicjatywy :P Potem jego smsy o spotkaniu, i po 2 dniach od jego spotkania, znowu ja dzwonilam czy mogę na chwilę (dokładnie na godzinkę:P) przyjsć... a więc 3:1 dla mnie niestety A już się cieszyłam na wyjazd wspólny w wakacje.. no i pewne wydarzenie, na które ja chcę iść a jego nie interesuje, ale twierdził że "możemy jechać jak nie będę w pracy".. A tu lipa, cisza. Może się mnie przestraszył

Swoją drogą też się dowiedziałam ciekawostek -> m.in. nasz wspólny kolega dawno zauważył, że ten chyba coś do mnie.. (tylko że mi oczywiście o tym nie powiedział wcześniej bo po co).. Uważa też, że ten "nie ma podejścia do kobiet" (nie wiem tylko w czym to ma się objawiać, wspólny kolega jest typem "gieroja" że co to nie on, seks bez zobowiązań i w jego oczach tamten to "ciota") i że "dziewczyna musi być bardziej zdecydowana od niego"..

Ale ja się nie chcę narzucać, jeszcze przywyknie do tego, że nic nie musi robić, bo ja i tak zadzwonię.. :/ I to, że on się nie odzywa brałabym jako przejaw niezainteresowania, właśnie gdyby nie fakt, że na wszystkich spotkaniach ze mną ma taki wielki zaciesz na twarzy, słucha mnie z zainteresowaniem, i w ogóle widać, że mnie lubi. :/

edit: ale w sumie z mojej strony też pewnie nie widzi przejawów zainteresowania.. tzn. na pewno wie, że go lubię (w końcu proponuję spotkania), ale niestety jak teraz tak myślę, to cały czas traktuję go jak kolegę - gdy mówi mi przez tel, że mogę przyjść sama, to uznaję to za żart i się śmieję; gdy proponuje spotkanie smsem, to się pytam, czy mogę przyjśc z naszą wspólną koleżanką :P, gdy na pytanie co będziemy robić wymyślił "lody, wino i film", to ja wina nie chciałam, bo nie lubię, a film jak zaczęliśmy oglądać to był taki nudny, że wypaliłam z tekstem że mogłam wziąć notatki żeby się pouczyć na koło :P Jestem okropna

Edytowane przez 3metrynadniebem
Czas edycji: 2014-06-17 o 12:06
3metrynadniebem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-19, 15:19   #36
3metrynadniebem
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 492
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

Nikt mi nie odpowiada, ale i tak napiszę, bo muszę się wygadać

Otóż oczywiście nie wytrzymałam - i wczoraj rano napisałam smsa, że chcę opijać zdany egzamin. Odpisał błyskawicznie po niecałej minucie i że da mi znać po pracy - okazało się, że ma pracę do godz. 19.. Przyszłam do niego z koleżanką jakoś po 21.. Powiedziałam mu, że głupio się czuję z tym, że ciągle muszę się wpraszać, a on że mu to zupełnie nie przeszkadza i mogę się zapraszać kiedy tylko chcę. Pił niewiele (pół butelki wina), a mimo to, cóż, w nocy leżeliśmy razem, a on się dobierał. Przystopowałam go, a on stwierdził że mu się bardzo podobam, że "czemu taka niedostępna" i że mnie nie rozumie czemu nie chcę :/ Mimo to nie dałam się przekonać - ale sam fakt, że chciał się zabrać do rzeczy, koliduje z opinią naszego znajomego o nim, którą przytoczyłam w poprzednim poście :/ Szczerze powiedziawszy bardzo mnie pociąga i bym się przespała z nim... gdyby nie fakt, że boję się, że po tym byłabym tylko "koleżanką od seksu", a tego nie chcę... Tak więc do niczego nie doszło... Wyszłam rano jak on spał - więc bez pożegnania.

Uznałam, że nie będę już proponować spotkań - jeżeli on się nie odezwie, to uznaję, że chciał tylko jednego. A więc nasze oczekiwania się rozmijają. (no chyba że się nie odezwie, bo będzie mu głupio, że nalegał, a ja nie chciałam=mnie nie pociąga)... tak czy siak z mojej strony koniec jakichkolwiek kroków.
3metrynadniebem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-19, 21:51   #37
jutynaaaaa80
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 61
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

No to musisz zdecydować co Ty byś chciała z nim, jak masz się zaangażować po seksie to możesz cierpieć bo z tego co piszesz on w ogóle nie dąży z Tobą do jakiegoś związku jedynie flirty i znajomość bez zobowiązań.
jutynaaaaa80 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2014-06-19, 22:20   #38
Une fille polonaise
Raczkowanie
 
Avatar Une fille polonaise
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 107
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

Czytam te posty i mysle sobie tylko, jak mnie wkurzaja tacy faceci- prawdziwe cipy! Chyba juz za duzo tych pierwszych krokow z Twojej strony, teraz niech sie Pan X wykaze kreatywnoscia, a jak nie, niech sie buja.
Une fille polonaise jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-26, 09:38   #39
mononoke
Raczkowanie
 
Avatar mononoke
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 268
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

Popieram koleżankę z posta powyżej. Faceta do ciebie ciągnie, ale nie na tyle, by dążyć do zacieśnienia relacji. Dobrze, że mu się nie dałaś po tym winie, bo mógł z tego wyniknąć kac moralny :P
Oczywiście, że mu nie przeszkadza twoje wpraszanie, bo nie musi się wtedy wykazywać :P
Czy wytrwałaś w postanowieniu nieodzywania się i czy zmieniło się coś w związku z tym?
A propos twojego "wypaliłam z tekstem że mogłam wziąć notatki żeby się pouczyć na koło" - bardzo podobają mi się takie teksty Widzę w nich swoistą żywotność i dowcip autorki
__________________
Komm in mein Boot
ein Sturm kommt auf
und es wird Nacht
mononoke jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-26, 16:02   #40
whiteska
Raczkowanie
 
Avatar whiteska
 
Zarejestrowany: 2007-10
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 150
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

również czekam na ciąg dalszy
Niestety także wiecznie trafiam na facetów, którzy niby coś by chcieli, ale po koleżeńsku.
Model friends with benefits przewrócił samcom z głowach
whiteska jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-27, 16:29   #41
3metrynadniebem
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 492
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

Cieszę się, że ktoś to czyta, możemy popłakać nad żenadą facetów razem I nad moją żenadą też

Cytat:
Czy wytrwałaś w postanowieniu nieodzywania się i czy zmieniło się coś w związku z tym?
Oczywiście, że... nie wytrwałam
I w dodatku teraz taka sytuacja jest do dupy, że masakra... ja spartoliłam po całości i teraz już sama sobie daję zakaz odzywania się do niego, bo w sumie wyszło teraz tak, że to od niego zależy czy będzie chciał to rozwinąć, czy nie, bo wie, że ja jestem na tak

No ale do rzeczy. Sytuacja z łóżkiem była w środę. Wytrzymałam nie pisząc do niego.... 2 dni W piątek poszłam z kumpelą na imprezę, no i wiecie... inaczej się skończyć nie mogło Napisałam mu jakos o północy 2 smsy - pierwszy: co robi i czy jest w pracy, drugi dobitniejszy "Chciałabym Cię zobaczyć" Odpisał po 3 godzinach, że właśnie dojeżdża do miasta X (w weekendy ma zlecenia w różnych miastach), że tam cały dzień, następnego dnia będzie w swoim mieście rodzinnym bo już się umówił, a w naszym mieście będzie w poniedziałek. No dobrze. No ale w poniedziałek się nie odezwał, żeby się przypomnieć, że jest ni nic.. No to ja oczywiście duma i honor i też się nie odezwę, a co!

No i tak się nie odzywaliśmy do środy. Po czym oczywiście znowu ja mięczak wieczorem napisałam smsa (tym razem całkowicie na trzeźwo :P), czy się następnego dnia widzimy i... czy lubi jabłecznik (on chyba za każdym razem jak czyta moje smsy musi mieć minę "wtf")...
Odpisał mi, że jabłecznik lubi, a mój pomysł jest "bardzo dobry, wręcz doskonały" i że mam przyjsć wcześńiej niż zazwyczaj bo potem jedzie do pracy.. No czyli wychodzi na to, że chciał mnie widzieć oraz że nie chodzi tylko o to, żeby iść do łóżka (wychodziłby do pracy około 22, więc jak po ciemku nie chciałam z nim wtedy baraszkować, to co dopiero w dzień ))...

No ale w czwartek rano napisał mi smsa, że mu się dni pomyliły i myślał, że jest piątek, a więc dziś nie idzie do pracy tylko jutro
Przyszłam, przyniosłam upieczony jabłecznik, on był nim zachwycony Ale też od razu na wstępie walnął mi aluzję (mówiłam coś tam, że czegoś nie lubię, a on "ty innych fajnych rzeczy też chyba nie lubisz".).. Najpierw siedzieliśmy jeszcze z jego dwoma współlokatorami, ale gdzies po 1,5h przeszlismy sobie do niego. Normalnie rozmawialismy Ja ogólnie styrałam pewną osobę, którą oboje znamy za pewne zachowania, a on powiedział że "rozmawiamy o innych ludziach, rozmawiamy o wszystkim, a ty mi nic nie mówisz o sobie, a ja bym chciał cię poznać"...

Dalej rozmawialismy normalnie, objął mnie i tak stalismy przytuleni na balkonie jak jakieś zakochańce.. Oczywiscie próbował mnie pocałować, a ja uniki (powiem wam, że mam 21 lat, a całowałam się...y...4 razy? Raz po pijaku więc to się nie liczy, raz gościu wziął mnie z zaskoczenia i tak spontanicznie to nawet nie zdążyłam pomyśleć co się dzieje, było spoko wtedy , no i raz z jednym kolesiem i mi się nie podobało i od tamtego czasu mam jakaś traume nie moge się przemóc ).. no ale przecież jemu tego nie powiem Później mi to wprost powiedział - chciałbym cię pocałować, a ty robisz uniki i mnie zwodzisz. Ja na to nic nie powiedzialam, bo jestem debilem i jak zaczynają sie trudne dla mnie tematy, to zamiast się otworzyć, to zamykam się do wewnątrz... więc zwaliłam sytuację po całości

Ogólnie wpatrywał się we mnie takim cielęcym wzrokiem, że... aż mnie to peszyło :P Potem leżeliśmy na kanapie, tym razem się nie dobierał, tylko normalnie się przytulił i głaskał mnie po ramionach i po brzuchu. Nie było żadnego choooodź kochajmy się, czemu nie chceeeeesz, przecież to jest faaaajne, tak jak wtedy.. Tym razem w ogóle nic o tym nie gadał, tylko tak leżeliśmy, była taka delikatna atmosfera.. No jedynie cały czas miał nadzieję, że mnie pocałuje - a to włosy mi odgarniał, a to coś.. no ale ja i moje irracjonalne lęki się nie dałyśmy Mówił kilka razy, że "nie rozumiem cię, a chciałbym zrozumieć"... no ale takie teksty to tylko mnie dobijały, bo przecież nie powiem prosto z mostu ej sory ale jestem totalną ciapą, całowałam się 4 razy w życiu mimo mojego wieku i w dodatku 3 razy mi się nie podobało, więc się teraz oram, że się nie nadaję do tego. Więc milczałam oczywiście..

Stwierdziłam, że wracam nocnym, zapytał czy mnie odprowadzić, ja że jak on chce, on że chce bardzo.. to poszliśmy. Pocałowałam go w usta na pożegnanie i hop do autobusu.

I co, love? Dupa, nie love Teraz dochodzę do sedna O 1 w nocy napisałam mu smsa, że mówił, że chciałby mnie zrozumieć, na real głupio mi było mówić, no to w smsie w najprostszych słowach...

...

uważajcie teraz...
cytuję.....

"jestem hm.. niedoświadczona, więc nie naciskaj, bo wtedy ucieknę, a nie chcę uciekać, bo chcę Ciebie, i chcę spędzać z Tobą czas, ale mnie sam nie zapraszasz"

już możecie zacząć się śmiać albo walić głową w mur i litować się nad moją głupotą, jak chcecie. Trzy piwka zrobiły swoje.

ale wiecie co.... jeszcze przeżyłabym tego smsa gdyby... na niego chociaż odpisał Jeżeli nie chce nic na poważnie (odważyłam się na tego smsa tylko dlatego, że wczorjaszy wieczór był tak inny od pozostałych, tak na mnie patrzył fajnie i nie zachowywał się jak napalony, że myślałam, że może jednak coś...)... to mogłby i tak coś napisać, jak nie chce mnie urazić to przecież może to owinąć w bawełnę, coś w stylu "sorry że naciskałem, ale widocznie nasze oczekiwania się rozmijają".. czy coś takiego.. no co za problem przecież niewiedza jest gorsza od najsmutniejszej prawdy :P więc sory, tym nieodpisywaniem to mnie tylko dobija

niemniej on dzisiaj cały dzień jest w naszym mieście, dopiero wieczorem właśnie wyjeżdża, wraca w niedzielę (lub w pon, jeżeli zahaczy o swoje rodzinne miasto jak tydzień temu).... więc ja już się nie odzywam, myślę, że moim głupiutkim smsem przekazałam wszystko, także jak on się do poneidziałku nie odezwie, to zamykam ten wątek

Cytat:
Niestety także wiecznie trafiam na facetów, którzy niby coś by chcieli, ale po koleżeńsku.
Model friends with benefits przewrócił samcom z głowach
Też o tym myślałam Zwłaszcza, że jego współlokator ma dziewczynę w innym mieście, a w ogóle się nie kryje z tym, że jak jest okazja, to sobie u nas zaprasza koleżankę wiadomo po co....
3metrynadniebem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-06-27, 16:42   #42
Lady09
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 137
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

oj drogie3 metry nieważne co napiszesz mu, czy piszesz cos czy nic On Ci od początku daje do zrozumienia, że dla niego to nic poważnego więc moim zdaniem nic nie ugrasz tu tak czy siak.
a to, że nawet nie odpisuje to jak dla mnie jest mu to całkiem obojętne chyba wszystko
No ale wielka Milośc wciąz przed Tobą pewnie

Edytowane przez Lady09
Czas edycji: 2014-06-27 o 16:46
Lady09 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-27, 16:51   #43
3metrynadniebem
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 492
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

Cytat:
Napisane przez Lady09 Pokaż wiadomość
oj drogie3 metry nieważne co napiszesz mu, czy piszesz cos czy nic On Ci od początku daje do zrozumienia, że dla niego to nic poważnego więc moim zdaniem nic nie ugrasz tu tak czy siak.
No ale wielka Milośc wciąz przed Tobą pewnie
Wiesz, biorąc pod uwagę moje wcześniejsze zachowania (po ziomalsku) i obecne (nie chcę cię całować i spać z tobą = nie pociągasz mnie)... też "daję do zrozumienia", że dla mnie to nic poważnego.. więc w sumie możemy się tak interpretować wzajemnie ja jestem dla niego zapychaczem czasu (tylko dodatkowo ładnym ).. on może tak samo myśleć, że tym jest dla mnie Niemniej widzę dużo swojej winy, że mogłam się zacząć określać już na samym początku, jak mnie zapraszał na "wino i film" oraz jak planowaliśmy wspólny wyjazd na wakacje.. no ale ja spartoliłam, nakombinowałam, i teraz mam co mam, czyli nic. Więc wiem już, że jak nie napisze do mnie do poniedziałku, to już kończę tę historię, bo nic z tego nie będzie

Niemniej mnie już nic w życiu nie zdziwi, facet z którym koleżanka się spotykała, przyjeżdża z innego miasta do niej i w ogóle love z jego strony, przez telefon źle zinterpretował pewne słowa (odniósł je do siebie mimo że to były takie ogólniki) i stwierdził, że musi sobie wszystko przemyśleć i da jej znać za 2 tyg

edit: a jeszcze co do "mojego", to jego zupełnie nie rusza to, że tamten współlokator mimo posiadania dziewczyny sobie poczyna z innymi, także...

Edytowane przez 3metrynadniebem
Czas edycji: 2014-06-27 o 16:52
3metrynadniebem jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-27, 20:02   #44
Lady09
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 137
Dot.: Niby chcę, ale mi się nie chce

Nie spartoliłaś, to po prostu nie TO Zobaczysz jak pojawi się Właściwy Facet, czy wyslesz jakies smsy czy nie to on będzie za Tobą od początku
Lady09 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-06-27 21:02:19


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:37.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.