Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 138 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-06-09, 22:47   #4111
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dzięki za wszystkie kciuki, mam nadzieję, że się przydadzą, póki co jak zwykle mam problemy na mojej ukochanej filologii. Więcej Wam skrobnę w klubie.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-10, 12:23   #4112
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Jak żyjecie w te upalne dni?
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-10, 12:28   #4113
Hikaru
Zakorzenienie
 
Avatar Hikaru
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 106
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Jak żyjecie w te upalne dni?
Mi się w upały dobrze funkcjonuje, bo uwielbiam taka pogodę, ale okropnie chce mi się dziś spać i nie mam motywacji by iść do pracy. Na szczęście może TŻ potem do mnie wpadnie to szybciej minie, ale i tak
__________________
Wszystko w porządku.
Przyłóż mi spluwę do głowy i rozchlap mój mózg na ścianie.
Naprawdę, mówię. Nie ma sprawy
.
Hikaru jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-10, 13:01   #4114
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

U mnie 20 stopni i deszcz.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-10, 13:49   #4115
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Jak żyjecie w te upalne dni?
U mnie ładnie i ciepło, ale upałów to ja się w tym kraju nie spodziewam raczej I generalnie to leżę se w łóżku z grypo-podobnym czymś
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-10, 14:10   #4116
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Haha cieszę sie ze was rozsmieszylam choć mi sie bardziej chciało płakać. Pisze w biegu, z dzisiejszych małych zwycięstw - odrobilam francuski. z porażek- idę zaraz wyrywac ósemkę ;(

Upały- lubię na łonie natury, jak stoję w korku bez klimy to nie szlag trafia . Z wyrwanym zębem na pewno bedzie dodatkowo dużo radości :p
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-10, 14:46   #4117
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Haha cieszę sie ze was rozsmieszylam choć mi sie bardziej chciało płakać. Pisze w biegu, z dzisiejszych małych zwycięstw - odrobilam francuski. z porażek- idę zaraz wyrywac ósemkę ;(

Upały- lubię na łonie natury, jak stoję w korku bez klimy to nie szlag trafia . Z wyrwanym zębem na pewno bedzie dodatkowo dużo radości :p
Biedna...współczuję wyrywania ósemki Moje co prawda wszystkie 3 siedzą w szczęce i nikt mi nie proponował wyrwania ich póki co, ale widziałam nie raz koleżanki po tym zabiegu...

A co do tego rozśmieszania, to po prostu masz taki fajny styl pisania, że się gęba śmieje Ale rozumiem, że Ci było nie do śmiechu...zresztą to co napisałaś, to znam też ze swojego życia, więc to w zasadzie nic śmiesznego Szczególnie ten punkt o tym, że czeka mnie jakaś praca później, więc nie zabiorę się za nic innego, bo to nie ma sensu. A swoją drogą, to często się zafiksowuję na jakimś jednym wydarzeniu i dosłownie mam paraliż względem całego życia wokół przez jakiś czas. Zawsze np. przed większymi egzaminami miałam tak, że przez kilka dni nie miałam życia poza nauką do egzaminu (którą i tak odwlekałam i rozwlekałam), ale przecież różne rzeczy są do zrobienia w te dni, mogłabym przecież przeciągnąć naukę na tydzień, tylko w mniejszych dawkach, a poza tym robić inne rzeczy. Ale nigdy tak nie umiałam
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-10, 17:14   #4118
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

U mnie jest tylko 31 stopni co wszyscy przyjmują z ulgą (prognozy zapowiadały 36) ... Także chętnie zamienię się z Iszą

O dziwo funkcjonuję - po raz pierwszy po chorobie byłam na zajęciach i w ogóle coś tam działam po trochu (pomijając popołudniową drzemkę ) Mam nadzieję że z każdym dniem będzie coraz lepiej

Generalnie faza ostrożnego optymizmu
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-10, 18:01   #4119
ciastkozposypka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 108
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Obudziłam dziś męża do pracy ,wstał , poszedł... Po 10 minutach był z powrotem - okazało się że "przegapiliśmy" święto państwowe i co za tym idzie długi weekend No ale wracał się z metra a jego kolega dojechał do pracy i pocałował klamkę .... Podobno dziwnie puste miasto (wszystko pozamykane) nie wzbudziło ich podejrzeń
Ja się wybrałam na zakupy do galerii w Zielone Świątki

Jedna dziewczyna w pracy, taka przydzielona do przyuczenia mnie wszystkiego, czasami wkurza się na maksa gdy o coś pytam, dzisiaj wkurzyła się, że robię coś tak jak nie trzeba, ja tłumaczyłam, że przecież mówiła, że właśnie tak trzeba, a ona, że nie, nie, nie, po czym pod koniec dnia jednak w rozmowie powiedziała, że trzeba to było tak zrobić jak mówiłam nie w ramach "o, jednak miałaś rację", tylko tak po prostu, tak jakby wcześniej tylko w nerwach mi zaprzeczała. Skwaszona trochę przez to jestem, bo to nie pierwsza taka sytuacja.

---------- Dopisano o 18:01 ---------- Poprzedni post napisano o 17:55 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Jak żyjecie w te upalne dni?
Jeżdzę do pracy samochodem bez klimatyzacji
__________________
„Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe.”
Brain Tracy

Edytowane przez ciastkozposypka
Czas edycji: 2014-06-10 o 18:03
ciastkozposypka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-11, 08:07   #4120
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Wstałam o 6.
Zrobiłam brzuszki.
Zabrałam się za zadanie z rachunkowości.
O 8 zadzwonił budzik, że pora na posiłek - wstawiłam jajka. Gdyby nie budzik, to bym nie pamiętała, że czas na posiłek. Nastawiłam takich alarmów 5. Dziś postanowiłam mieć takie dzień, w którym robię to co zrobić powinnam. Ciekawe jak pójdzie dalej.

Dziecko zostało w domu z powodu stanu podgorączkowego.

Pozdrowionka.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-11, 10:34   #4121
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Patri u mnie dziś podobnie - że aż dziwnie

Z upału obudziłam się o 5 i o szóstej się zwlekłam (na ogół próbuję dosypiać )
Podjęłam próbę pozapisywania godzin posiłków - żeby się trochę upilnować..

No i od rana działam - jaskinia sprzątnięta, pranie zrobione, podłogi odkurzone (choć mój mąż patrzył na mnie jak na wariatkę gdy o ósmej chwyciłam za odkurzacz - dodam że już było 28 stopni)...

Teraz jestem po przerwie drugośniadaniowej - przede mną jeszcze trochę zadań z niemieckiego +fonetyka i ... potwór, czyli pisanie .... Mam nadzieję że do tego siądę wreszcie

Tylko się zastanawiam - czy to chwilowy zryw czy ... nowa jakość
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-11, 10:41   #4122
Hikaru
Zakorzenienie
 
Avatar Hikaru
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 106
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Ja zaczynam się uczyć, że warto jest sprzątać na bierzaco. Wiem, że to żadna nowość, ale do mnie dopiero to dociera, zawsze sprzątałam gdy był już spory bałagan. Teraz staram się codziennie odkładać rzeczy na miejsce, przecierać kurze, zmywać naczynia.

Dziś trochę sobie odpuszczę, TŻ ma mniej do zrobienia dziś, więc poodpoczywamy razem. Czasem trzeba
__________________
Wszystko w porządku.
Przyłóż mi spluwę do głowy i rozchlap mój mózg na ścianie.
Naprawdę, mówię. Nie ma sprawy
.
Hikaru jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-11, 18:34   #4123
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

No to mamy ospę . W sensie Julka ma ospę.
Najprawdopodobniej ospę, bo lekarzem nie jestem, ale wszystkie objawy na to wskazują.
Jutro lekarz-piekarz.

Jaka jazda. Idę zapisać dziecko, zarejestrować, a ta, że dziecko może być przyjęte najwcześniej w piątek. Hę? Bo pani księgowa wprowadzić musi do komputera i to trochę potrwa.
Czadowo, nie? Witki opadają.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-11 o 18:37
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-12, 09:23   #4124
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Tylko się zastanawiam - czy to chwilowy zryw czy ... nowa jakość
No i co się okazało?

Ja nie mogę dojść do siebie. Wczoraj dobry start i posiłki nawet o czasie, ale w ciągu dnia spałam 3 godziny a zadania z rachunkowości nie dokończyłam.
Dziś łeb mnie boli konkretnie i nie mam energii.
Wstałam przed 7, byłam u lekarza złożyć deklarację, na 14 mamy wizytę.
Zażyłam kilka ibupromów, żeń szeń, taurynę. Niech coś zadziała, bo mnie pajęczyny obrosną i mieszkanie też.
Zero koncentracji, myśli gdzieś w kosmosie i bałagan w pokoju, bez weny, zeby zrobić z tym porządek.
Oj kiepsko dziś, kiepsko.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-12, 15:26   #4125
WomenInTheMirror
Raczkowanie
 
Avatar WomenInTheMirror
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 144
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Patri,

najważniejsze, że ogólnie idziesz do przodu ze swoimi sprawami. Jesteś ostatnio bardzo energiczna i dużo dzieje się u Ciebie. Jeden słabszy dzień to nic takiego
Ważne, żeby ogólny trend był "do przodu"
WomenInTheMirror jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-12, 16:09   #4126
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez WomenInTheMirror Pokaż wiadomość
Patri,

najważniejsze, że ogólnie idziesz do przodu ze swoimi sprawami. Jesteś ostatnio bardzo energiczna i dużo dzieje się u Ciebie. Jeden słabszy dzień to nic takiego
Ważne, żeby ogólny trend był "do przodu"
Dzięki Women.
Porządkowanie przestrzeni porządkuje sprawy w głowie, chyba sobie tę prawdę wytatuuję. Posprzątałam, powoli, metodycznie - wszystko ma swoje miejsce. Wstawiłam pranie, poskładałam suche rzeczy posiłkując się uważnością.
Byłam z Julką u lekarza. Słyszałam, że jest dziwny i nie udziela informacji, więc nastawiłam się jak to ja - bojowo. Cały gabinet w zdjęciach dużych formatów. Pytam Julki czy widziała te za nią, a on na to, że sam je robił. Opowiedział jak polował na mgłę o wschodzie słońca, przy okazji udało mu się zrobić zdjęcie kropli rosy. Ja mu opowiedziałam o polowaniu na pajęczyny z rosą . Rozmawiał też z Julką, gdy rozmowa była o zdjęciach.
Obejrzał historię choroby Julki - pokiwał głową - sporo działo się, co?
Później się zabrał za pacjentkę. Przywitał się z nią. Pytał o różne rzeczy, ale to z nią chciał rozmawiać, nie ze mną I to było super.
Szacunek do małego człowieka.
Uwielbiam się pozytywnie "rozczarowywać".
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-12, 17:17   #4127
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Dzięki Women.
Porządkowanie przestrzeni porządkuje sprawy w głowie, chyba sobie tę prawdę wytatuuję. Posprzątałam, powoli, metodycznie - wszystko ma swoje miejsce. Wstawiłam pranie, poskładałam suche rzeczy posiłkując się uważnością.
Byłam z Julką u lekarza. Słyszałam, że jest dziwny i nie udziela informacji, więc nastawiłam się jak to ja - bojowo. Cały gabinet w zdjęciach dużych formatów. Pytam Julki czy widziała te za nią, a on na to, że sam je robił. Opowiedział jak polował na mgłę o wschodzie słońca, przy okazji udało mu się zrobić zdjęcie kropli rosy. Ja mu opowiedziałam o polowaniu na pajęczyny z rosą . Rozmawiał też z Julką, gdy rozmowa była o zdjęciach.
Obejrzał historię choroby Julki - pokiwał głową - sporo działo się, co?
Później się zabrał za pacjentkę. Przywitał się z nią. Pytał o różne rzeczy, ale to z nią chciał rozmawiać, nie ze mną I to było super.
Szacunek do małego człowieka.
Uwielbiam się pozytywnie "rozczarowywać".
Bardzo przyjemne rozczarowanie

I co, jest ospa?

U mnie koniec bardzo ciężkiego tygodnia. Jutro wreszcie raczej normalny dzień pracy i może nawet uda mi się w domu coś zrobić, ale nie nastawiam się na za dużo. Byłam u lekarza i zbadałam tajemniczą sprawę. Tajemnicza sprawa wymaga posiewu, więc w poniedziałek ciąg dalszy sprawy, ale toczy się - to najważniejsze.
Za tydzień lecę do B.! Nareszcie jakaś zmiana, różnica
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-12, 19:28   #4128
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
I co, jest ospa?
Jest.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-12, 20:17   #4129
Halimaa
Rozeznanie
 
Avatar Halimaa
 
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 742
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Patri, mnie dziś też głowa pękała. Zmiana frontu? Plus pot lał się ze mnie strumeniami (?)
Lekarz super

Widzę, że tyle się dzieje, u mnie też... Muszę się wyciszyć, otwieram zaraz Radlera.

Edytowane przez Halimaa
Czas edycji: 2014-06-12 o 20:31
Halimaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-12, 22:27   #4130
ciastkozposypka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 108
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Jak myślicie, jak to jest, że niektórzy ludzie mają energię robią kilka rzeczy naraz i nie narzekają, a inni są stale zmęczeni liczą czas od poniedziałku do piątku i poza pracą nie mają prawie siły na nic więcej. Nietrudno się domyślić, że należę do tej drugiej grupy Co prawda, poza normalną pracą robię jeszcze zdalnie zlecenia codziennie po 1-2 h i w weekendy 2 h, ale to wcale nie dużo i czasami jestem naprawdę mega wkurzona, że muszę to robić, choć tak naprawdę lubię to. Nie powiem, czasem skoczę na rolki, czasem poćwiczę, ale ogólnie praca stanowi dla mnie taka blokadę, że myślę, że już nic poza tym nie ma, wiem, że mogłabym robić więcej a prawda jest taka, że od godziny 19 moje myśli sukcesywnie wędrują tylko do tego, że TRZEBA SIĘ UMYĆ, POŁOŻYĆ DO ŁÓŻKA i WYSPAĆ (nie chodzi o to, że chce mi się spać, po prostu czuję taki wewnętrzny przymus, bo przecież na drugi dzień muszę wstać rano do pracy).

Do tych przemyśleń skłoniły mnie 2 zaskoczenia tego tygodnia:
1. ludzie po pracy na tygodniu umawiają się ze znajomymi
2. ludzie wstają wcześnie rano po to, żeby przed pracą zaliczyć kurs językowy

Nie jest to kwestia tego, że mają lżejszą pracę niż np. ja, bo akurat tu mówię o moich znajomych z pracy.

Jak myślicie to jest kwestia pro, charakteru, względów zdrowotnych czy czegoś całkiem innego?
[Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał sens mojego wywodu]

---------- Dopisano o 22:27 ---------- Poprzedni post napisano o 22:26 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Jest.
Więc tydzień będzie fioletowy

Mam nadzieję, że łagodnie ją przejdzie
__________________
„Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe.”
Brain Tracy
ciastkozposypka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-12, 22:44   #4131
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Kurcze, Ciasteczko, ja też mam ograniczony zasób energii.
Wiem, że im więcej robiłam, tym miałam więcej energii, nie mniej. Rozszerzała się.
Teraz jej poziom jakby jest stały, jak tu robię więcej, to gdzie indziej zabraknie. Jak się skupię na dziecku, to bedzie bałagan w domu, jak się skupię na porządkach, to zapomnę o zebraniu, i tak dalej.
Sądzę, że ilość energii nam dostępnej jest tym większa, im większą mamy świadomość. Myśli z konieczności trzymane poza świadomością zużywają mnóstwo energii. Tak mnie się ostatnio ima ochota na dopuszczenie do świadomości różnych spraw i uwolnienie w ten sposób energii. Ja nie wiem czy to tak działa, tak mi się to widzi.

Julka jest w białe kropki - pudroderm.

I mamy zwierzątko w domu - ślimaka
Śliczny jest, właśnie je kolację, kawałek brzoskwinki
Zaczął od obrabiania skórki, ciekawe czemu.
Ale jest słodziak, a jak chodzi po ręce, to ledwie go czuć.
Taki delikatny, powolny, doskonały.
"Czy można pokochać ślimaka?" Można.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-12 o 22:50
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-12, 23:43   #4132
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ciastkozposypka Pokaż wiadomość
Jak myślicie, jak to jest, że niektórzy ludzie mają energię robią kilka rzeczy naraz i nie narzekają, a inni są stale zmęczeni liczą czas od poniedziałku do piątku i poza pracą nie mają prawie siły na nic więcej. Nietrudno się domyślić, że należę do tej drugiej grupy Co prawda, poza normalną pracą robię jeszcze zdalnie zlecenia codziennie po 1-2 h i w weekendy 2 h, ale to wcale nie dużo i czasami jestem naprawdę mega wkurzona, że muszę to robić, choć tak naprawdę lubię to. Nie powiem, czasem skoczę na rolki, czasem poćwiczę, ale ogólnie praca stanowi dla mnie taka blokadę, że myślę, że już nic poza tym nie ma, wiem, że mogłabym robić więcej a prawda jest taka, że od godziny 19 moje myśli sukcesywnie wędrują tylko do tego, że TRZEBA SIĘ UMYĆ, POŁOŻYĆ DO ŁÓŻKA i WYSPAĆ (nie chodzi o to, że chce mi się spać, po prostu czuję taki wewnętrzny przymus, bo przecież na drugi dzień muszę wstać rano do pracy).

Do tych przemyśleń skłoniły mnie 2 zaskoczenia tego tygodnia:
1. ludzie po pracy na tygodniu umawiają się ze znajomymi
2. ludzie wstają wcześnie rano po to, żeby przed pracą zaliczyć kurs językowy

Nie jest to kwestia tego, że mają lżejszą pracę niż np. ja, bo akurat tu mówię o moich znajomych z pracy.

Jak myślicie to jest kwestia pro, charakteru, względów zdrowotnych czy czegoś całkiem innego?
[Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał sens mojego wywodu]
Też dużo myślałam o tych poziomach energetycznych różnych ludzi...i też się zawsze widzę jako niskoenergetyczną osobę. Ja się po prostu łatwo męczę. I co prawda organizację mam lepszą jak mam więcej zajęć i może istotnie trochę się rozszerza ta energia wtedy, tak jak twierdzi Patri...ale jednak męczę się mocno i zaczynam wtedy myśleć tylko o tym, żeby iść spać, bo chyba tylko tak umiem odpoczywać I właśnie! Jeszcze są inne różnice między ludźmi, których nie wzięłaś pod uwagę w swojej ocenie...niektórzy ludzie odpoczywają spotykając się ze znajomymi i idąc na imprezę. Więc chętnie to czynią również w tygodniu i ogólnie im to nie przeszkadza w niczym...spanie jest im potrzebne, ale to nie sprawia, że czują się odpowiednio zrelaksowani. No tak mają...inni leżą i zbijają bąki nazywając to relaksem, jak ja A jeszcze inni biegają...a jeszcze inni uczą się języków Chociaż akurat to ze wstaniem wcześniej, żeby iść na kurs językowy to przypuszczam jest kwestią motywacji...widać akurat ta osoba bardzo chce lub potrzebuje nauczyć się języka, a jest to odpowiednia dla niej pora na lekcje. To akurat nie znaczy, że nie jest tym zmęczona...

A, ja trochę mam to co Ty - że poza jednym jakimś zajęciem głównym (pracą), nie ma nic. Najgorzej na mnie działa praca na drugą zmianę...to zło. I ciągle trafiam na taką pracę! Nie ogarniam tego Jak mam pracę od wczesnej godziny, to zwlekę się z wyra nawet o 5 rano, ruszę do pracy, odklepię co mam do zrobienia, tyle godzin co trzeba, wracam...zostaje mi jeszcze trochę czasu, więc mogę się czymś zająć. Mogę iść na zakupy, mogę się spotkać ze znajomymi, mogę się pouczyć, pobiegać, cokolwiek. Jak mam na drugą zmianę, to od rana myślę tylko o tym, że nic nie warto zaczynać, bo jeszcze nie zdążę, a do pracy trzeba iść

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Julka jest w białe kropki - pudroderm.

I mamy zwierzątko w domu - ślimaka
Śliczny jest, właśnie je kolację, kawałek brzoskwinki
Zaczął od obrabiania skórki, ciekawe czemu.
Ale jest słodziak, a jak chodzi po ręce, to ledwie go czuć.
Taki delikatny, powolny, doskonały.
"Czy można pokochać ślimaka?" Można.
Życzę zdrowia Julce Bardzo ją swędzi? Ja nigdy nie miałam ospy...aż strach mnie bierze jak pomyślę, że miałabym ją dostać

Skąd wzięliście ślimora? Z dworu? Fajnie...jak byłam mała to też sobie hodowałam ślimaki...i owady, ale o owady nie umiałam dbać, bo nie wiedziałam co jedzą
__________________


Edytowane przez bura kocurka
Czas edycji: 2014-06-12 o 23:48
bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-13, 10:39   #4133
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Natrafiłam na mur z nauką. Jakieś 3 tygodnie temu miałam oddać zadanie z rachunkowości. Wzięłam się za nie od razu, ale nie wiedziałam co zrobić z jedną wartością i zostawiłam.
Od jakiegoś tygodnia mówię sobie z rana: "dziś już na pewno zrobię zadanie i odeślę nauczycielowi".
Mamy piątek...
Jutro zjazd, zadanie nie wysłane.


No dobrze, właśnie nad nim siadłam. Mam totalny odstręcz. Kartki porozkładane, a mi się żołądek podnosi. Kurcze, czemu? Przecież to lubię!!!

Narysowałam 3 konta i w ciele czuję tyle napięć, a twarz jest wygięta w grymasie obrzydzenia. Patrzę na kartkę i nic nie widzę, mielę tylko niepokój w głowie. Mam odruch uciekania od tego, zabrania się za inne "ważne rzeczy", mam ochotę wymiotować.
Nie rozumiem tych reakcji... Co się dzieje?

Włączam uważność, choć jestem tak pozaciskana, że z trudem mi się oddycha. Zaraz ucieknę do kuchni zrobić kolejną kawę...

Nie rozumiem tego co się dzieje, a to się działo zawsze na studiach przez kolokwiami, egzaminami.... Męka.

Przypominam sobie to ze studiów. Recepta: wysiedzieć, przykre efekty miną i zacznie mnie interesować to co widzę, czytam. Skąd się to ohydztwo bierze?

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Chociaż akurat to ze wstaniem wcześniej, żeby iść na kurs językowy to przypuszczam jest kwestią motywacji...widać akurat ta osoba bardzo chce lub potrzebuje nauczyć się języka, a jest to odpowiednia dla niej pora na lekcje. To akurat nie znaczy, że nie jest tym zmęczona...
No chyba, że zakochała się w lektorze - zupełnie inna motywacja
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Życzę zdrowia Julce Bardzo ją swędzi? Ja nigdy nie miałam ospy...aż strach mnie bierze jak pomyślę, że miałabym ją dostać
Ponoć lepiej ją mieć jak jest się dzieckiem - uodparnia się organizm na całe życie. U dorosłych ten sam wirus wywołuje półpasiec. Wirus podobno bardzo obniża odporność. Lekarz powiedział, że ostrożnie z lodami, bieganiem, przegrzewaniem się, itp. Nie wiedziałam, że to ma tak zły wpływ na odporność.
Swędzi ją, swędzi. W nocy chochlowała się potężnie. A to pić, a to za gorąco, a to posmaruj, nockę miałam ciekawą.
Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Skąd wzięliście ślimora? Z dworu? Fajnie...jak byłam mała to też sobie hodowałam ślimaki...i owady, ale o owady nie umiałam dbać, bo nie wiedziałam co jedzą
Tak z dworu, wczoraj przywlekłyśmy mu kolegę. Nieco większy się okazał. Obrabia brzoskwinię. Ten mniejszy jest przyjemniejszy dla oka

---------- Dopisano o 10:38 ---------- Poprzedni post napisano o 09:38 ----------

Właśnie skończyłam zadanie.
Wzięłam propranolol, wycisza niepokoje.
Zajęło mi może pół godziny.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-13 o 10:40
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-13, 10:48   #4134
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Natrafiłam na mur z nauką. Jakieś 3 tygodnie temu miałam oddać zadanie z rachunkowości. Wzięłam się za nie od razu, ale nie wiedziałam co zrobić z jedną wartością i zostawiłam.
Od jakiegoś tygodnia mówię sobie z rana: "dziś już na pewno zrobię zadanie i odeślę nauczycielowi".
Mamy piątek...
Jutro zjazd, zadanie nie wysłane.


No dobrze, właśnie nad nim siadłam. Mam totalny odstręcz. Kartki porozkładane, a mi się żołądek podnosi. Kurcze, czemu? Przecież to lubię!!!

Narysowałam 3 konta i w ciele czuję tyle napięć, a twarz jest wygięta w grymasie obrzydzenia. Patrzę na kartkę i nic nie widzę, mielę tylko niepokój w głowie. Mam odruch uciekania od tego, zabrania się za inne "ważne rzeczy", mam ochotę wymiotować.
Nie rozumiem tych reakcji... Co się dzieje?

Włączam uważność, choć jestem tak pozaciskana, że z trudem mi się oddycha. Zaraz ucieknę do kuchni zrobić kolejną kawę...

Nie rozumiem tego co się dzieje, a to się działo zawsze na studiach przez kolokwiami, egzaminami.... Męka.

Przypominam sobie to ze studiów. Recepta: wysiedzieć, przykre efekty miną i zacznie mnie interesować to co widzę, czytam. Skąd się to ohydztwo bierze?



Właśnie skończyłam zadanie.
Wzięłam propranolol, wycisza niepokoje.
Zajęło mi może pół godziny.

Też się nad tym zastanawiam ??

Często mam tak, że zabieram się za coś, brakuje mi jednego drobnego szczegółu i zostaje to nietknięte przez tydzień, dwa...
Dziś też ogarnęłam właśnie taki temat. Przygotowałam sobie ofertę prawie dwa tygodnie temu, ale chciałam znaleźć jeszcze jedną umowę, która gdzieś się upłynniła... I nie znalazłam (nie szukałam)... Dziś ostatni dzień składania. Dostałam przypominajkę, że brakuje mojego zgłoszenia... Umowy nie znalazłam. Wysłałam bez tego załącznika, nie jest konieczny, ale dla mnie byłby dobrym uzupełnieniem. Trudno, jak znajdę to doślę.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-13, 11:01   #4135
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

W nagrodę pobawiłam się wczorajszymi zdjęciami ślimaczka przy jego kolacji
Sztuczne światło, wysłużony już aparat. Ale ślimaczek fajowski.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 0000P1450176a.jpg (56,9 KB, 9 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 000P1450176.jpg (36,0 KB, 14 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 000P1450177.jpg (30,4 KB, 10 załadowań)

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-13 o 11:03
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-13, 12:31   #4136
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Jest.
Zdrowia dla małej

Cytat:
Napisane przez Halimaa Pokaż wiadomość

Widzę, że tyle się dzieje, u mnie też... Muszę się wyciszyć, otwieram zaraz Radlera.
Ja wczoraj również obejrzałam mecz przy winie i whisky. Cały dzień miałam wreszcie wolny, ale oczywiście zamiast nic nie robić i odpoczywać to wysprzątałam mieszkanie. Zajęło mi to sporo czasu. Później zrobiłam sobie spa, a wieczorem nie miałam już na nic siły. Dzisiaj mam kolejny wolny dzień i muszę się wreszcie za coś wziąć, bo znowu minie mi na niczym, a sesja nieskończona tylko od poniedziałku znowu się zaczyna maraton.

Cytat:
Napisane przez ciastkozposypka Pokaż wiadomość
Jak myślicie, jak to jest, że niektórzy ludzie mają energię robią kilka rzeczy naraz i nie narzekają, a inni są stale zmęczeni liczą czas od poniedziałku do piątku i poza pracą nie mają prawie siły na nic więcej. Nietrudno się domyślić, że należę do tej drugiej grupy Co prawda, poza normalną pracą robię jeszcze zdalnie zlecenia codziennie po 1-2 h i w weekendy 2 h, ale to wcale nie dużo i czasami jestem naprawdę mega wkurzona, że muszę to robić, choć tak naprawdę lubię to. Nie powiem, czasem skoczę na rolki, czasem poćwiczę, ale ogólnie praca stanowi dla mnie taka blokadę, że myślę, że już nic poza tym nie ma, wiem, że mogłabym robić więcej a prawda jest taka, że od godziny 19 moje myśli sukcesywnie wędrują tylko do tego, że TRZEBA SIĘ UMYĆ, POŁOŻYĆ DO ŁÓŻKA i WYSPAĆ (nie chodzi o to, że chce mi się spać, po prostu czuję taki wewnętrzny przymus, bo przecież na drugi dzień muszę wstać rano do pracy).

Do tych przemyśleń skłoniły mnie 2 zaskoczenia tego tygodnia:
1. ludzie po pracy na tygodniu umawiają się ze znajomymi
2. ludzie wstają wcześnie rano po to, żeby przed pracą zaliczyć kurs językowy

Nie jest to kwestia tego, że mają lżejszą pracę niż np. ja, bo akurat tu mówię o moich znajomych z pracy.

Jak myślicie to jest kwestia pro, charakteru, względów zdrowotnych czy czegoś całkiem innego?
[Mam nadzieję, że ktoś zrozumiał sens mojego wywodu]

Też się nad tym zastanawiałam. Moja współlokatorka często ma do pracy na 7 rano, po pracy wychodzi, wraca późno a przecież nazajutrz znów musi rano wstać. Nie wiem skąd ludzie biorą energię. Może faktycznie odpoczywają wśród innych ludzi? Dla mnie odpoczynek = święty spokój. Kiedy nie muszę nigdzie wyjść, z nikim rozmawiać, nikt nic ode mnie nie chce i nic do mnie nie mówi Może dlatego że jestem aspołeczna? Kiedyś myślałam, że jestem po prostu strasznie leniwa, że jak wrócę z zajęć lub z egzaminu to myślę tylko o tym by pójść spać, przekoczować do wieczora i znów iść spać. Dzisiaj nie wiem z czego to się bierze. Mam też bardzo niskie ciśnienie i puls - może to stąd?

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Kurcze, Ciasteczko, ja też mam ograniczony zasób energii.
Wiem, że im więcej robiłam, tym miałam więcej energii, nie mniej. Rozszerzała się.
Teraz jej poziom jakby jest stały, jak tu robię więcej, to gdzie indziej zabraknie. Jak się skupię na dziecku, to bedzie bałagan w domu, jak się skupię na porządkach, to zapomnę o zebraniu, i tak dalej.
Sądzę, że ilość energii nam dostępnej jest tym większa, im większą mamy świadomość. Myśli z konieczności trzymane poza świadomością zużywają mnóstwo energii. Tak mnie się ostatnio ima ochota na dopuszczenie do świadomości różnych spraw i uwolnienie w ten sposób energii. Ja nie wiem czy to tak działa, tak mi się to widzi.


"Czy można pokochać ślimaka?" Można.
A ja jak mam mnóstwo na głowie i z wszystkim wyrabiam się na styk, to mam odruch obronny. Najchętniej schowałabym się mysiej dziury i nie robiła nic. I tak też mam często - mam kilka rzeczy do załatwienia, nauczenia etc. to wybieram tylko niektóre, bo boję się, że nie zdążę w końcu zrobić nic i zawalę wszystko, a tak to chociaż ogarnę jeden egzamin/jedną rzecz. Nie mówię, że to dobre, chciałabym to zmienić, ale nie umiem chyba tak. Robiąc jedno myślę już o następnym i nie mogę się skupić na pierwszym - tak jak Ty Patri przy tej rachunkowości - myślę, co ważniejszego mogłabym teraz zrobić. Jak to pokonać?

Co do ślimaka - jest cudny, też bym pokochała

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
T

A, ja trochę mam to co Ty - że poza jednym jakimś zajęciem głównym (pracą), nie ma nic. Najgorzej na mnie działa praca na drugą zmianę...to zło. I ciągle trafiam na taką pracę! Nie ogarniam tego Jak mam pracę od wczesnej godziny, to zwlekę się z wyra nawet o 5 rano, ruszę do pracy, odklepię co mam do zrobienia, tyle godzin co trzeba, wracam...zostaje mi jeszcze trochę czasu, więc mogę się czymś zająć. Mogę iść na zakupy, mogę się spotkać ze znajomymi, mogę się pouczyć, pobiegać, cokolwiek. Jak mam na drugą zmianę, to od rana myślę tylko o tym, że nic nie warto zaczynać, bo jeszcze nie zdążę, a do pracy trzeba iść
Otóż to, też tak mam jak mam np. zajęcia na 13 - nic nie zrobię nigdy do tej godziny, nigdy. Chyba, że o tej 13 mam egzamin to się do niego uczę jeszcze, ale żeby pójść pobiegać, zrobić zakupy albo cokolwiek innego? Nie ma mowy. Czuję, że marnuję wtedy swój dzień, ale też nie potrafię tego zmienić, nie wiem jak...

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Mam odruch uciekania od tego, zabrania się za inne "ważne rzeczy", mam ochotę wymiotować.
Nie rozumiem tych reakcji... Co się dzieje?


Nie rozumiem tego co się dzieje, a to się działo zawsze na studiach przez kolokwiami, egzaminami.... Męka.


Właśnie skończyłam zadanie.
Wzięłam propranolol, wycisza niepokoje.
Zajęło mi może pół godziny.
O tym właśnie pisałam wyżej.

Brawo!
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-13, 19:12   #4137
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Mam odruch uciekania od tego, zabrania się za inne "ważne rzeczy", mam ochotę wymiotować.
Nie rozumiem tych reakcji... Co się dzieje?
[...]
Nie rozumiem tego co się dzieje, a to się działo zawsze na studiach przez kolokwiami, egzaminami.... Męka.
Znam ten ból. Nie mogę się zabrać za tę najważniejszą rzecz, więc nie robię nic.

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Też się nad tym zastanawiam ??

Często mam tak, że zabieram się za coś, brakuje mi jednego drobnego szczegółu i zostaje to nietknięte przez tydzień, dwa...
Dziś też ogarnęłam właśnie taki temat. Przygotowałam sobie ofertę prawie dwa tygodnie temu, ale chciałam znaleźć jeszcze jedną umowę, która gdzieś się upłynniła... I nie znalazłam (nie szukałam)... Dziś ostatni dzień składania. Dostałam przypominajkę, że brakuje mojego zgłoszenia... Umowy nie znalazłam. Wysłałam bez tego załącznika, nie jest konieczny, ale dla mnie byłby dobrym uzupełnieniem. Trudno, jak znajdę to doślę.
Pracuję nad czymś podobnym na psychoterapii. Wyszedł mi lęk przed kończeniem rzeczy, bo dopóki coś jest nieskończone, to ma prawo być nieidealne. A jeśli miałabym skończyć, to musiałabym doprowadzić to do perfekcji (a to niemożliwe) albo pozwolić sobie na niedoskonałość, więc "łatwiej" (dla swojego poczucia własnej wartości, które wymaga bycia ideałem) nie zrobić nic i zabrać się zakończenie zadania na ostatnią chwilę, bo pod presją czasu priorytetem staje się skończenie jakkolwiek, byle już się tego pozbyć. Czyli że kluczem (u mnie) jest pozwolenie sobie na niedoskonałość - idzie mi to powoli.

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Otóż to, też tak mam jak mam np. zajęcia na 13 - nic nie zrobię nigdy do tej godziny, nigdy. Chyba, że o tej 13 mam egzamin to się do niego uczę jeszcze, ale żeby pójść pobiegać, zrobić zakupy albo cokolwiek innego? Nie ma mowy. Czuję, że marnuję wtedy swój dzień, ale też nie potrafię tego zmienić, nie wiem jak...
Też mam z tym trudność. Kiedyś absolutnie nic sensownego poza nauką na egzaminy albo kończeniem w pośpiechu projektu na ten sam dzień nie byłam w stanie zrobić przed wyjściem na zajęcia/do pracy, teraz powoli udaje mi czasami jakąś jedną rzecz ogarnąć, choć na razie raczej niezbyt wymagającą. Staram się planować to dużym zapasem czasowym (czyli przy wyjściu na 14, to tak gdzieś do 9-10), żeby nade mną nie wisiało, że ZARAZ wychodzę - z czasem mam zamiar dokładać więcej zajęć.
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.

Edytowane przez isza89
Czas edycji: 2014-06-13 o 19:16
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-13, 19:42   #4138
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Pracuję nad czymś podobnym na psychoterapii. Wyszedł mi lęk przed kończeniem rzeczy, bo dopóki coś jest nieskończone, to ma prawo być nieidealne. A jeśli miałabym skończyć, to musiałabym doprowadzić to do perfekcji (a to niemożliwe) albo pozwolić sobie na niedoskonałość, więc "łatwiej" (dla swojego poczucia własnej wartości, które wymaga bycia ideałem) nie zrobić nic i zabrać się zakończenie zadania na ostatnią chwilę, bo pod presją czasu priorytetem staje się skończenie jakkolwiek, byle już się tego pozbyć. Czyli że kluczem (u mnie) jest pozwolenie sobie na niedoskonałość - idzie mi to powoli.


Też mam z tym trudność. Kiedyś absolutnie nic sensownego poza nauką na egzaminy albo kończeniem w pośpiechu projektu na ten sam dzień nie byłam w stanie zrobić przed wyjściem na zajęcia/do pracy, teraz powoli udaje mi czasami jakąś jedną rzecz ogarnąć, choć na razie raczej niezbyt wymagającą. Staram się planować to dużym zapasem czasowym (czyli przy wyjściu na 14, to tak gdzieś do 9-10), żeby nade mną nie wisiało, że ZARAZ wychodzę - z czasem mam zamiar dokładać więcej zajęć.
Brzmi jak postęp.
Brawka Iszka!
Świadome wprowadzanie zmian powinno dać rezultat.

Jak zaczęłam wstawać o 6, to raz przed wyjsciem do szkoły wysprzątałam sobie kuchnię i łazienkę. Trochę mi ręce cuchnęły gumą od rękawiczek , ale miałam poczucie zrobienia tyyyyyyylu rzeczy. Super uczucie.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-13 o 19:43
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-14, 06:38   #4139
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Czuję niepokój. Ciągle towarzyszy mi niepokój. To takie męczące.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-14, 07:44   #4140
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

U mnie to był jednak zryw I też towarzyszy mi niepokój - tkwi gdzieś we mnie, z tyłu, nawet w tych najlepszych momentach .... Ech ..
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:40.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.