Rozstanie z facetem XXXI - Strona 53 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-06-19, 18:44   #1561
Kamma1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 65
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Kochane, oni nie wrócą. Ich durna męska duma im nie pozwoli. Będą sobie wmawiać że zrobili dobrze, że tak im lepiej. Ja po 2 mies od rozstania wiem, że nie warto było czekać i płakać (chociaż głupia nadal to robię).
Ja też mam wrażenie że już nic mnie w życiu dobrego nie spotka, że nie jestem ani ładna ani fajna żeby mnie mogło coś dobrego spotkać.
Dowiedziałam się, że mojemu jest teraz lżej. Bo nie musi o nikim innym myśleć tylko myśli o sobie.
Miałam w planach nawet klin klinem jakoś spróbować ale wiem, że jeszcze gorzej bym po tym się czuła. Stwierdziłam, że gdybym teraz kogoś spotkała, to możliwe że bym go bardzo zraniła, przez to co zrobił mi EKS. Pewnie bym chciala żeby ktoś tak cierpiał jak ja.
Takie pytanie: ile schudłyście przez (dzięki) tych dupKKów? W porównaniu do wagi wyjściowej i wzrostu? Mi ubyło 4 kilo przy 165 cm wzrostu
Kamma1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 18:46   #1562
Katka20
Rozeznanie
 
Avatar Katka20
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: tam nie tutaj
Wiadomości: 944
GG do Katka20
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cześć..
nie udzielam się dużo na forach raczej czytam.. jestem chyba wciąż na etapie zaprzeczania..skrót? prawie 9 lat razem, 26/06 miała być czwarta rocznica ślubu. Dwa silne charaktery, różne zdania, różne poglądy, jakieś kłótnie...ale zawsze razem... parę mocniejszych kłótni, jego wyprowadzki na noc do rodziców. Jedno rozstanie rok temu gdy próbował mnie zdradzić z koleżanką z pracy..dobra żona wybaczyła?-nie zapomniała, wygrzebywała....ciężko bywało, coraz ciężej..nowy rok 2014, żona mówi że już kurcze nie da rady chyba...czuła się taka opuszczona, chciała mieć dziecko on raz tak raz nie:/
ale wciąż razem. Kiepski maj, żona chora,gorączka dwa tygodnie, mąż coraz więcej czasu spędza na siłowniach, marudzi że żona nie ćwiczy,nie chce roweru nic nie chce-wiecznie zmęczona.... afera. 14/05 wypominanie wszystkiego, kłótnia, żona zagorączkowana idzie spać do pokoju obok. Rano idzie do pracy. Wychodzi z pracy a tu mąż daje jej klucze i oświadcza że zabrał wszystko i chciał się pożegnać. Szok........... 15/05 oficjalny koniec mojego życia...
Minął miesiąc. Chodzę do psychologa, do psychiatry w pn mam wizytę żeby przepisał mi inne leki. Co czułam? Szok szok szok, nie mogłam wejść do domu bo ataki paniki dosłownie rzucały mnie na kolana, płacz, musiałam iść na l4. Co jeszcze? Przerażenie, samotne zasypianie,samotne pobudki, śniadania? po co...zawsze ważyłam za mało, a teraz już mnie nie ma właściwie... wciąż mi niedobrze, wciąż mam ataki paniki i płaczę idąc do pracy, pomagała mi mama,pomagał mi tata ale muszę stanąć na nogach w końcu a jest niesamowicie ciężko. Dlaczego tak się stało? Cóż podobno coś w nim pękło....były kłótnie, jasne, za dużo odmawiałam, jego pochłonęły sporty, nie było nas dla nas jak kiedyś to też fakt, jakoś mniej intymnie.... teraz to widzę. Ale kocham i tęsknię jak szalona. A on? złożył papiery o rozwód w tym tygodniu, przyznał że spotyka się z inną;( więc w głowie myśli jak rok temu kim jest, co robi, jak wygląda? Co ma czego ja nie mam??
I to pytanie- dlaczego..? Dwa dni wcześniej mówił, że mnie kocha, że będę w czerwcu już w ciąży... i planowaliśmy urlop, już chciał kupować wycieczkę... i co? Nagle? Pękło? Samo z siebie? I nagle ona się zjawiła jak jakiś pieprzony anioł? Jego stosunek do mnie? Ponoć się mną przejmuje jak to znoszę.. ale bawi się dużo lepiej niż ja bo moje życie przypomina letarg,i każdy dzień jest taki sam Kocham wciąż tego człowieka, nie umiem przestać, nie umiem się z tym pogodzić. Co się zmieniło od miesiąca? Że troszkę lepiej mi się oddycha, że przestał mi się śnić tak często co powodowało krzyki w nocy (ostatnie dwie noce wrócił w snach i znów mam ciężki dni..), ale wciąż jest niesamowicie ciężko. Tęsknota mnie zabija pomału od środka
Moje pytanie- jak Wy sobie radzicie, z tym ciągłym płaczem, z brakiem motywacji do wstawania z łóżka, brakiem apetytu, ogólną niechęcią do robienia czegokolwiek ? Nie wiem na jakim etapie jestem,dziś chyba wróciłam do zaprzeczania. Wciąż mam nadzieję jak jakaś idiotka......
Zrobiłam sobie skalę na każdy dzień, oznaczam w kalendarzu na ile się czułam, najpierw było do 10 ale cóż..nieosiągalne, zrobiłam do 6-czyli na te stany nie jest naprawdę źle i bez płaczu, jeden taki dzień był...reszta to ciągle 2/3 i 3/4 czyli nienajlepiej.......
jak żyć... jak długo będę tkwiła w tej paskudnej świadomości że mój mąż nie mógł już na mnie patrzeć? I odszedł tak po prostu, zostawiając mnie samą..........
Nie chcę pocieszania i współczucia bo już mi wystarczy... ale rad, jak Wy sobie radziłyście w pierwszych miesiącach...
Katka20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 18:48   #1563
Mort91
Raczkowanie
 
Avatar Mort91
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 111
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Nie znam Twojej sytuacji, ale nie załamuj się Myślę, że jednak jesteś i ładna i fajna, tylko masz złe dni, żeby to zauważyć
Mój też walnął tekstem, że jak zerwał to mu lżej... Ale nie chce klina, muszę odpocząć, przemyśleć.
Schudłam też 4 kg, ale z racji, że mam ich kilka za dużo akurat ta strona zerwania mi pasuje a mam 163cm.

Cytat:
Napisane przez Kamma1 Pokaż wiadomość
Kochane, oni nie wrócą. Ich durna męska duma im nie pozwoli. Będą sobie wmawiać że zrobili dobrze, że tak im lepiej. Ja po 2 mies od rozstania wiem, że nie warto było czekać i płakać (chociaż głupia nadal to robię).
Ja też mam wrażenie że już nic mnie w życiu dobrego nie spotka, że nie jestem ani ładna ani fajna żeby mnie mogło coś dobrego spotkać.
Dowiedziałam się, że mojemu jest teraz lżej. Bo nie musi o nikim innym myśleć tylko myśli o sobie.
Miałam w planach nawet klin klinem jakoś spróbować ale wiem, że jeszcze gorzej bym po tym się czuła. Stwierdziłam, że gdybym teraz kogoś spotkała, to możliwe że bym go bardzo zraniła, przez to co zrobił mi EKS. Pewnie bym chciala żeby ktoś tak cierpiał jak ja.
Takie pytanie: ile schudłyście przez (dzięki) tych dupKKów? W porównaniu do wagi wyjściowej i wzrostu? Mi ubyło 4 kilo przy 165 cm wzrostu
Katka20 bardzo, bardzo mi przykro z powodu Twojej sytuacji! Nie mogę Ci nic poradzić, bo jest mi źle, ale pewnie zdecydowanie mniej niż Tobie. Jedyne co to powtarzam sobie, że to tylko facet, nie ma sensu się wyniszczać dla niego. I tak naprawdę strasznie pomaga wypisanie się tutaj, gdzie wszystkie mamy podobne humory i odczucia.

Edytowane przez Mort91
Czas edycji: 2014-06-19 o 18:53 Powód: dopisanie
Mort91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 18:59   #1564
Kamma1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 65
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

A ja to bym chciała spotkać się z kimś kto jest w mojej sytuacji i wypłakać wszystkie żale i smutki przy butelce wina na głowe ;p

---------- Dopisano o 18:59 ---------- Poprzedni post napisano o 18:56 ----------

Cytat:
Napisane przez Katka20 Pokaż wiadomość
Cześć..
nie udzielam się dużo na forach raczej czytam.. jestem chyba wciąż na etapie zaprzeczania..skrót? prawie 9 lat razem, 26/06 miała być czwarta rocznica ślubu. Dwa silne charaktery, różne zdania, różne poglądy, jakieś kłótnie...ale zawsze razem... parę mocniejszych kłótni, jego wyprowadzki na noc do rodziców. Jedno rozstanie rok temu gdy próbował mnie zdradzić z koleżanką z pracy..dobra żona wybaczyła?-nie zapomniała, wygrzebywała....ciężko bywało, coraz ciężej..nowy rok 2014, żona mówi że już kurcze nie da rady chyba...czuła się taka opuszczona, chciała mieć dziecko on raz tak raz nie:/
ale wciąż razem. Kiepski maj, żona chora,gorączka dwa tygodnie, mąż coraz więcej czasu spędza na siłowniach, marudzi że żona nie ćwiczy,nie chce roweru nic nie chce-wiecznie zmęczona.... afera. 14/05 wypominanie wszystkiego, kłótnia, żona zagorączkowana idzie spać do pokoju obok. Rano idzie do pracy. Wychodzi z pracy a tu mąż daje jej klucze i oświadcza że zabrał wszystko i chciał się pożegnać. Szok........... 15/05 oficjalny koniec mojego życia...
Minął miesiąc. Chodzę do psychologa, do psychiatry w pn mam wizytę żeby przepisał mi inne leki. Co czułam? Szok szok szok, nie mogłam wejść do domu bo ataki paniki dosłownie rzucały mnie na kolana, płacz, musiałam iść na l4. Co jeszcze? Przerażenie, samotne zasypianie,samotne pobudki, śniadania? po co...zawsze ważyłam za mało, a teraz już mnie nie ma właściwie... wciąż mi niedobrze, wciąż mam ataki paniki i płaczę idąc do pracy, pomagała mi mama,pomagał mi tata ale muszę stanąć na nogach w końcu a jest niesamowicie ciężko. Dlaczego tak się stało? Cóż podobno coś w nim pękło....były kłótnie, jasne, za dużo odmawiałam, jego pochłonęły sporty, nie było nas dla nas jak kiedyś to też fakt, jakoś mniej intymnie.... teraz to widzę. Ale kocham i tęsknię jak szalona. A on? złożył papiery o rozwód w tym tygodniu, przyznał że spotyka się z inną;( więc w głowie myśli jak rok temu kim jest, co robi, jak wygląda? Co ma czego ja nie mam??
I to pytanie- dlaczego..? Dwa dni wcześniej mówił, że mnie kocha, że będę w czerwcu już w ciąży... i planowaliśmy urlop, już chciał kupować wycieczkę... i co? Nagle? Pękło? Samo z siebie? I nagle ona się zjawiła jak jakiś pieprzony anioł? Jego stosunek do mnie? Ponoć się mną przejmuje jak to znoszę.. ale bawi się dużo lepiej niż ja bo moje życie przypomina letarg,i każdy dzień jest taki sam Kocham wciąż tego człowieka, nie umiem przestać, nie umiem się z tym pogodzić. Co się zmieniło od miesiąca? Że troszkę lepiej mi się oddycha, że przestał mi się śnić tak często co powodowało krzyki w nocy (ostatnie dwie noce wrócił w snach i znów mam ciężki dni..), ale wciąż jest niesamowicie ciężko. Tęsknota mnie zabija pomału od środka
Moje pytanie- jak Wy sobie radzicie, z tym ciągłym płaczem, z brakiem motywacji do wstawania z łóżka, brakiem apetytu, ogólną niechęcią do robienia czegokolwiek ? Nie wiem na jakim etapie jestem,dziś chyba wróciłam do zaprzeczania. Wciąż mam nadzieję jak jakaś idiotka......
Zrobiłam sobie skalę na każdy dzień, oznaczam w kalendarzu na ile się czułam, najpierw było do 10 ale cóż..nieosiągalne, zrobiłam do 6-czyli na te stany nie jest naprawdę źle i bez płaczu, jeden taki dzień był...reszta to ciągle 2/3 i 3/4 czyli nienajlepiej.......
jak żyć... jak długo będę tkwiła w tej paskudnej świadomości że mój mąż nie mógł już na mnie patrzeć? I odszedł tak po prostu, zostawiając mnie samą..........
Nie chcę pocieszania i współczucia bo już mi wystarczy... ale rad, jak Wy sobie radziłyście w pierwszych miesiącach...
Współczuję Ci bardzo. Po ślubie to na pewno jeszcze bardziej boli. My staramy się jakoś żyć. Mi też jest ciężko. Raz lepiej raz gorzej. Ja staram się robić wszystko byle tylko nie myśleć. Zaraz idę biegać. Ostatnio miałam takiego doła że wzięłam coś na uspokojenie i cały dzień w łóżku spędziłam. do pracy nie poszłam. a minęły już dwa miesiące. Jeszcze długo będziemy się z tego leczyć. Ale pisz tu co Cię boli. możliwe że będzie ci lepiej.
Tak to jest jak się kocha kogoś za bardzo a oni tego nie doceniają
Kamma1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 19:01   #1565
thewerka27
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 260
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez Kamma1 Pokaż wiadomość
A ja to bym chciała spotkać się z kimś kto jest w mojej sytuacji i wypłakać wszystkie żale i smutki przy butelce wina na głowe ;p
Ja jestem chętna! Ostatnio odkryłam bardzo dobre winko w biedronce za całe, UWAGA, 6zł! Szaleństwo
thewerka27 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 19:51   #1566
kalana23
Raczkowanie
 
Avatar kalana23
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Chorzów
Wiadomości: 386
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez thewerka27 Pokaż wiadomość
Ja jestem chętna! Ostatnio odkryłam bardzo dobre winko w biedronce za całe, UWAGA, 6zł! Szaleństwo
Też jestem chętna na takie spotkanie
kalana23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:12   #1567
thewerka27
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 260
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

To dziewczyny nie pozostaje nam nic innego jak ogarnąć jakieś spotkanko
thewerka27 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:12   #1568
kawa_o
Zadomowienie
 
Avatar kawa_o
 
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: N
Wiadomości: 1 285
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Szkoda,że nie mam się komu wygadac lżej by było, ale nie mam nikogo zaufanego, zawsze był tylko ten eks...wszystko mu gadalam

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
kawa_o jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:13   #1569
Mort91
Raczkowanie
 
Avatar Mort91
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 111
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez kawa_o Pokaż wiadomość
Szkoda,że nie mam się komu wygadac lżej by było, ale nie mam nikogo zaufanego, zawsze był tylko ten eks...wszystko mu gadalam
Gadaj nam!

ej, ej też chcę spotkania i wina
Mort91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:16   #1570
kawa_o
Zadomowienie
 
Avatar kawa_o
 
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: N
Wiadomości: 1 285
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

W domu mi się nie układa, nawet więcej oparcia mam w paniach z pracy,które mnie ledwo znają, moi rodZice są toksyczni...eks wiedział o tym wszystkim,a teraz nikomu nie mówię o tym

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
kawa_o jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:17   #1571
Kamma1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 65
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez thewerka27 Pokaż wiadomość
Ja jestem chętna! Ostatnio odkryłam bardzo dobre winko w biedronce za całe, UWAGA, 6zł! Szaleństwo
Takie za 6 zł byłoby idealne!
Kamma1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:22   #1572
Mort91
Raczkowanie
 
Avatar Mort91
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 111
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Czasem trzeba się wygadać, wtedy para uchodzi i jakoś tak lżej się robi. A forum bądź co bądź jest anonimowe, więc to chyba dobre miejsce

Cytat:
Napisane przez kawa_o Pokaż wiadomość
W domu mi się nie układa, nawet więcej oparcia mam w paniach z pracy,które mnie ledwo znają, moi rodZice są toksyczni...eks wiedział o tym wszystkim,a teraz nikomu nie mówię o tym

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Mort91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:25   #1573
Kamma1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 65
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

To dziewczyny, marsz do żabki po piwo i pijemy online
Kamma1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:26   #1574
Mort91
Raczkowanie
 
Avatar Mort91
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 111
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

ja dziś to chyba grzańca bym musiała tak mi zimno i nieprzyjemnie

Cytat:
Napisane przez Kamma1 Pokaż wiadomość
To dziewczyny, marsz do żabki po piwo i pijemy online
Mort91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:34   #1575
thewerka27
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 260
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

I włączamy za chwilę na jedyneczkę, co by się troszkę odstresować
thewerka27 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:34   #1576
Jutrzenka_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 118
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez Kamma1 Pokaż wiadomość
Kochane, oni nie wrócą. Ich durna męska duma im nie pozwoli. Będą sobie wmawiać że zrobili dobrze, że tak im lepiej. Ja po 2 mies od rozstania wiem, że nie warto było czekać i płakać (chociaż głupia nadal to robię).
Na razie nie zamierzam tego przyjmować do wiadomości. Pewnie kiedyś będę musiała sobie odpuścić, jeśli się nie uda, ale póki co mam nadzieję, że jeszcze nam się ułoży i z tą nadzieją lepiej mi się oddycha i funkcjonuje.

Cytat:
Napisane przez Kamma1 Pokaż wiadomość
To dziewczyny, marsz do żabki po piwo i pijemy online
Ja chwilowo nie toleruję także alkoholu
Jutrzenka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:41   #1577
Mort91
Raczkowanie
 
Avatar Mort91
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 111
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Kobieto, nie znam Cię, ale pod prawie wszystkim co piszesz mogę podpisać się i ja

Cytat:
Napisane przez Jutrzenka_ Pokaż wiadomość
Na razie nie zamierzam tego przyjmować do wiadomości. Pewnie kiedyś będę musiała sobie odpuścić, jeśli się nie uda, ale póki co mam nadzieję, że jeszcze nam się ułoży i z tą nadzieją lepiej mi się oddycha i funkcjonuje.



Ja chwilowo nie toleruję także alkoholu
Mort91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 20:50   #1578
Jutrzenka_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 118
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez Mort91 Pokaż wiadomość
Kobieto, nie znam Cię, ale pod prawie wszystkim co piszesz mogę podpisać się i ja
Bo chyba jesteśmy z tą nadzieją dość typowe

Jakby ktokolwiek wiedział ile wysiłku ode mnie wymaga nie napisanie do niego, nie zadzwonienie i nie powiedzenie, że go kocham i chcę z powrotem, to dostałabym Nobla, Oskara, Grammy i Pulitzera naraz
Jutrzenka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 21:04   #1579
dziubecek16
Rozeznanie
 
Avatar dziubecek16
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 760
GG do dziubecek16
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez Kamma1 Pokaż wiadomość
Takie pytanie: ile schudłyście przez (dzięki) tych dupKKów? W porównaniu do wagi wyjściowej i wzrostu? Mi ubyło 4 kilo przy 165 cm wzrostu
Ja też jeść przez niego nie mogłam.. Ubyło mi 5 kg.. Przy wzroście 160cm ważę 47 kg.. I nie podobam się sobie taka I co najgorsze, strasznie mi piersi zmalały

Cytat:
Napisane przez thewerka27 Pokaż wiadomość
Ja jestem chętna! Ostatnio odkryłam bardzo dobre winko w biedronce za całe, UWAGA, 6zł! Szaleństwo
Hmm może się podzielisz nazwą tego winka ? Chętnie wypróbuję :p
dziubecek16 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 21:08   #1580
thewerka27
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 260
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Wino musujące Michel
thewerka27 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 21:09   #1581
eN90
Raczkowanie
 
Avatar eN90
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 396
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Też mi smutno cholernie. najgorsze że potrafię całymi dniami przeleżeć w łożku, nie zajmując się niczym tylko fb odświeżać. Za kilka dni mam obronę, powinnam się uczyć, chwytać ostatnie dni wolności studenckiej, być pełna optymizmu, że uda mi się, a tu jeden wielki dól. Wydaje mi sie, że nie nadaje się do życia, pracy, zwiazków, nic mi się nie uda w życiu, to po co próbować...
eN90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 21:17   #1582
dziubecek16
Rozeznanie
 
Avatar dziubecek16
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 760
GG do dziubecek16
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez thewerka27 Pokaż wiadomość
Wino musujące Michel
Dzięki :p muszę wreszcie przyjaciółkę wyciągnąć na jakąś popijawe to wypróbujemy ;p
dziubecek16 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 21:18   #1583
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez Katka20 Pokaż wiadomość
parę mocniejszych kłótni, jego wyprowadzki na noc do rodziców. Jedno rozstanie rok temu gdy próbował mnie zdradzić z koleżanką z pracy..dobra żona wybaczyła?-nie zapomniała, wygrzebywała....

ciężko bywało, coraz ciężej..nowy rok 2014, żona mówi że już kurcze nie da rady chyba...czuła się taka opuszczona, chciała mieć dziecko on raz tak raz nie:/

Kiepski maj, żona chora,gorączka dwa tygodnie, mąż coraz więcej czasu spędza na siłowniach, marudzi że żona nie ćwiczy,nie chce roweru nic nie chce-wiecznie zmęczona.... afera.

Dlaczego tak się stało? Cóż podobno coś w nim pękło....były kłótnie, jasne, za dużo odmawiałam, jego pochłonęły sporty, nie było nas dla nas jak kiedyś to też fakt, jakoś mniej intymnie.... teraz to widzę. Ale kocham i tęsknię jak szalona. A on? złożył papiery o rozwód w tym tygodniu, przyznał że spotyka się z inną;(
Z co go tak kochasz? Ale za coś obecnego, nie za przeszłość... Przyznaj.

Wygląda na to, że od roku Wasze małżeństwo było fikcją i nie spełniało swojej roli.
Cytat:
Napisane przez Onnaa88 Pokaż wiadomość
No dokładnie,niby był z nią tylko po to żeby pocieszyć sie po 5 letnim związku,ale tak jak piszesz skoro tak potraktował ją to tak samo może i mnie.Do tego jest taki młody a wiadomo,że facet w tym wieku myśli troche inną kategorią.
W takim razie uważaj...
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.

Edytowane przez Malla
Czas edycji: 2014-06-19 o 21:19
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 21:23   #1584
thewerka27
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 260
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez dziubecek16 Pokaż wiadomość
Dzięki :p muszę wreszcie przyjaciółkę wyciągnąć na jakąś popijawe to wypróbujemy ;p
Pewnie Wyciągaj przyjaciółkę i bierzcie Michela w obroty
thewerka27 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 21:40   #1585
Katka20
Rozeznanie
 
Avatar Katka20
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: tam nie tutaj
Wiadomości: 944
GG do Katka20
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez Kamma1 Pokaż wiadomość
Kochane, oni nie wrócą. Ich durna męska duma im nie pozwoli. Będą sobie wmawiać że zrobili dobrze, że tak im lepiej. Ja po 2 mies od rozstania wiem, że nie warto było czekać i płakać (chociaż głupia nadal to robię).
Ja też mam wrażenie że już nic mnie w życiu dobrego nie spotka, że nie jestem ani ładna ani fajna żeby mnie mogło coś dobrego spotkać.
Dowiedziałam się, że mojemu jest teraz lżej. Bo nie musi o nikim innym myśleć tylko myśli o sobie.
- tak też słyszałam, że jest mu lżej, swobodniej się czuje; i on niestety taki jest,unosi się honorem, ego ma większe od nie wiadomo czego i pewnie jak coś go w głowię walnie i przemyśli- nie wróci, bo ta pieprzona duma..... CZasem mam ochotę zrobić na złość, wywalić na facebooka zdjęcie z rozmów z tamtą dziewczyną, i opisem tak rozwodzimy się a tu moi drodzy macie powód rozstania.- żałosne wiem. Chciałabym też jego nowej dziewczynie powiedzieć że nie będzie jej wierny skoro nie był mi wierny po ślubie, spotyka się z nią będąc jeszcze w związku małżeńskim ze mną bez daty rozprawy.... Swoją drogą co to za *urwiszcze się wpierdziela w małżeństwo (rok temu), i w małżeństwo w kryzysie, które wg mnie można uratować..... ehh

nie będę cytować wszystkich bo nie da rady z chęcia bym się także napiła ale tabletki, które biorę (spowalniające tętno)wykluczają się z alkoholem...więc moje aż dwa wyjścia do miasta były na bezalkoholowej warce radler. A butelka wina bywała kiedyś dobrym pomysłem, ale co zrobi? Nie odpowie na nurtujące pytania, nie rozwiąże problemu w cudowny sposób. Choć wyczytałam gdzieś, że takie klasyczne upicie się po rozstaniu coś tam powoduje że żałoba jest krótsza więc pijcie ile wlezie

Bieganie to dobry sposób na odstresowanie się, ja jestem niesamowicie chuda więc nie jest to dla mnie najlepsze rozwiązanie ale chyba łatwiej się śpi po tym. Nawet jak jesteście w stanie przebiec 300m i myślicie, że serce zaraz padnie to i tak dobrze.

Ja też powinnam dostać nagrody, wszystkie nagrody świata za to siedzenie i milczenie. Najgorszy jest początek wiecie same zresztą...chociaż ja nie milczałam od początku, tego samego wieczoru jak odszedł, zrobiłam prezentacje od początku naszej znajomości i pełno tekstów że go kocham i żeby wrócił itd, potem żeby było mi łatwiej to przelewałam swoje smutki i co robiłam do pliku tekstowego - pomaga, i wysyłałam mu to, wtedy myślałam jak powiedział że mam pisać do niego- że się troszczy. Psycholog wyprowadziła mnie z błędu, to jego sposób na obniżenie poczucia winy wobec mnie.
Swoją drogą ja naprawdę nie rozumiem, tyle lat razem..ślub... i nagłe odejście, odcięcie się ode mnie, tak po prostu... Ja nie mogę iść normalnie na zakupy (sama zrobiłam je aż dwa razy) bo wszędzie widzę co bym mu kupiła, o żelki on tak lubił żelki, o batoniki, męskie koszulki, kubki z piłką, piłki, lizaki, maty do ćwiczeń, spodenki do biegania... wszystko mi go przypomina..
nie wiem jak przeżyłam ten czas bez niego, chyba wciąż łudząc się, że jednak wróci, choć po przeczytaniu różnych lektur- jak z kimś się spotyka i odcina ode mnie- to koniec. Nie ma szans.... Rozum mówi że mam to przyjąć do wiadomości, a serce swoje- może przemyśli, może to może tamto............... ale cóż jest inna, mi powiedział jak go przycisnęłam że od kilku dni się z nią spotyka,kumplowi że poznał od razu jak się wyprowadził (cuda nad cudami), rodzicom że nikogo nie ma... Jak tak można.. Człowiek tylko siedzi i myśli czy kłamał, że kocha? Czy nie kłamał i kocha tylko to tłumi?i dalej ---> może wróci...? Durna głowa


To co piszecie, że możecie przeleżeć cały dzień w łóżku-ja tak samo, dziś podziękowałam mamie za pomoc, i wróciłam do domu i płacz, ciągły płacz-ale emocje muszą zejść.
Wiecie też na pewno, że myślenie o tym że może jeszcze się uda, niedopuszczanie do siebie myśli o końcu, zaprzeczanie itd- tylko pogarsza ten niby "proces zdrowienia" - to napisałam ja- cofająca się w etapach

Jutro do pracy, wstać z łóżka zmusić się, rozmawiać z klientami, nie płakać przy nich, potem wrócić do domu i koledzy wyciągają mnie do miasta.... ciężko ale pójdę, posiedzę i wrócę do domu, do łóżka, do myśli...


---------- Dopisano o 21:40 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ----------

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Z co go tak kochasz? Ale za coś obecnego, nie za przeszłość... Przyznaj.

Wygląda na to, że od roku Wasze małżeństwo było fikcją i nie spełniało swojej roli..
Byliśmy razem i jakoś się to trzymało, wiele pięknych wspomnień mamy, funkcjonowało, nie tak jak w idealnym przykładzie z książki bo ciężko, i nie jest tak, że codziennie mu wyrzucałam co odwalił, ale przy kłótni- tak, nie każdej ale co którejś.

Moje przywiązanie/uzależnienie jest tym większe że tak naprawdę był ze mną w każdym kryzysie, a w dzieciństwie było ciężko, później niewiele lżej a on wciąż przy mnie trwał jak ta skała, mimo wszystko - miałam w nim oparcie, czułam się bezpiecznie w jego ramionach, nie mogłam zasnąć dopóki mnie nie przytulił...
za co go kocham- za to właśnie jaki był dla mnie, że miał tyle cierpliwości do mnie, znosił dąsy itd,najczęściej on pierwszy przepraszał po kłótni, była taka więź między nami.... nie można wyliczyć za co się kogoś kocha, to bez sensu nie kocha się za konkretne rzeczy tylko za całość. Nawet za to że on wybierał mecz a nie mnie- jak to facet zresztą. I że na każdej imprezie się upijał za co go nienawidziłam, ale jak wracaliśmy do domu i on był taki napruty taki kochany to nie miałam serca się gniewać i serce mi pękało jak miał kaca... To jest zbiór rzeczy za co się kocha, całość, nie pojedyncze rzeczy.

Jest o tyle ciężej że odkąd go nie ma wciąż coś wali mi się na głowę, sama dwa razy poroniłam a bardzo chcę mieć dziecko (teraz to sobie poczekam), poroniła moja siostra, i jeszcze jak miała teraz oczyszczanie to są komplikacje ciągle... i nie jest z nią dobrze i brakuje mi go bardzo w tych momentach bo nie mam nikogo innego, a mamie nie powiedziałyśmy o poronieniu bo też by bardzo przeżywała....




chyba wszystkie jesteśmy w takiej emocjoalnej d*
Katka20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 21:47   #1586
thewerka27
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 260
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez Katka20 Pokaż wiadomość
- tak też słyszałam, że jest mu lżej, swobodniej się czuje; i on niestety taki jest,unosi się honorem, ego ma większe od nie wiadomo czego i pewnie jak coś go w głowię walnie i przemyśli- nie wróci, bo ta pieprzona duma..... CZasem mam ochotę zrobić na złość, wywalić na facebooka zdjęcie z rozmów z tamtą dziewczyną, i opisem tak rozwodzimy się a tu moi drodzy macie powód rozstania.- żałosne wiem. Chciałabym też jego nowej dziewczynie powiedzieć że nie będzie jej wierny skoro nie był mi wierny po ślubie, spotyka się z nią będąc jeszcze w związku małżeńskim ze mną bez daty rozprawy.... Swoją drogą co to za *urwiszcze się wpierdziela w małżeństwo (rok temu), i w małżeństwo w kryzysie, które wg mnie można uratować..... ehh

nie będę cytować wszystkich bo nie da rady z chęcia bym się także napiła ale tabletki, które biorę (spowalniające tętno)wykluczają się z alkoholem...więc moje aż dwa wyjścia do miasta były na bezalkoholowej warce radler. A butelka wina bywała kiedyś dobrym pomysłem, ale co zrobi? Nie odpowie na nurtujące pytania, nie rozwiąże problemu w cudowny sposób. Choć wyczytałam gdzieś, że takie klasyczne upicie się po rozstaniu coś tam powoduje że żałoba jest krótsza więc pijcie ile wlezie

Bieganie to dobry sposób na odstresowanie się, ja jestem niesamowicie chuda więc nie jest to dla mnie najlepsze rozwiązanie ale chyba łatwiej się śpi po tym. Nawet jak jesteście w stanie przebiec 300m i myślicie, że serce zaraz padnie to i tak dobrze.

Ja też powinnam dostać nagrody, wszystkie nagrody świata za to siedzenie i milczenie. Najgorszy jest początek wiecie same zresztą...chociaż ja nie milczałam od początku, tego samego wieczoru jak odszedł, zrobiłam prezentacje od początku naszej znajomości i pełno tekstów że go kocham i żeby wrócił itd, potem żeby było mi łatwiej to przelewałam swoje smutki i co robiłam do pliku tekstowego - pomaga, i wysyłałam mu to, wtedy myślałam jak powiedział że mam pisać do niego- że się troszczy. Psycholog wyprowadziła mnie z błędu, to jego sposób na obniżenie poczucia winy wobec mnie.
Swoją drogą ja naprawdę nie rozumiem, tyle lat razem..ślub... i nagłe odejście, odcięcie się ode mnie, tak po prostu... Ja nie mogę iść normalnie na zakupy (sama zrobiłam je aż dwa razy) bo wszędzie widzę co bym mu kupiła, o żelki on tak lubił żelki, o batoniki, męskie koszulki, kubki z piłką, piłki, lizaki, maty do ćwiczeń, spodenki do biegania... wszystko mi go przypomina..
nie wiem jak przeżyłam ten czas bez niego, chyba wciąż łudząc się, że jednak wróci, choć po przeczytaniu różnych lektur- jak z kimś się spotyka i odcina ode mnie- to koniec. Nie ma szans.... Rozum mówi że mam to przyjąć do wiadomości, a serce swoje- może przemyśli, może to może tamto............... ale cóż jest inna, mi powiedział jak go przycisnęłam że od kilku dni się z nią spotyka,kumplowi że poznał od razu jak się wyprowadził (cuda nad cudami), rodzicom że nikogo nie ma... Jak tak można.. Człowiek tylko siedzi i myśli czy kłamał, że kocha? Czy nie kłamał i kocha tylko to tłumi?i dalej ---> może wróci...? Durna głowa


To co piszecie, że możecie przeleżeć cały dzień w łóżku-ja tak samo, dziś podziękowałam mamie za pomoc, i wróciłam do domu i płacz, ciągły płacz-ale emocje muszą zejść.
Wiecie też na pewno, że myślenie o tym że może jeszcze się uda, niedopuszczanie do siebie myśli o końcu, zaprzeczanie itd- tylko pogarsza ten niby "proces zdrowienia" - to napisałam ja- cofająca się w etapach

Jutro do pracy, wstać z łóżka zmusić się, rozmawiać z klientami, nie płakać przy nich, potem wrócić do domu i koledzy wyciągają mnie do miasta.... ciężko ale pójdę, posiedzę i wrócę do domu, do łóżka, do myśli...


---------- Dopisano o 21:40 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ----------



Byliśmy razem i jakoś się to trzymało, wiele pięknych wspomnień mamy, funkcjonowało, nie tak jak w idealnym przykładzie z książki bo ciężko, i nie jest tak, że codziennie mu wyrzucałam co odwalił, ale przy kłótni- tak, nie każdej ale co którejś.

Moje przywiązanie/uzależnienie jest tym większe że tak naprawdę był ze mną w każdym kryzysie, a w dzieciństwie było ciężko, później niewiele lżej a on wciąż przy mnie trwał jak ta skała, mimo wszystko - miałam w nim oparcie, czułam się bezpiecznie w jego ramionach, nie mogłam zasnąć dopóki mnie nie przytulił...
za co go kocham- za to właśnie jaki był dla mnie, że miał tyle cierpliwości do mnie, znosił dąsy itd,najczęściej on pierwszy przepraszał po kłótni, była taka więź między nami.... nie można wyliczyć za co się kogoś kocha, to bez sensu nie kocha się za konkretne rzeczy tylko za całość. Nawet za to że on wybierał mecz a nie mnie- jak to facet zresztą. I że na każdej imprezie się upijał za co go nienawidziłam, ale jak wracaliśmy do domu i on był taki napruty taki kochany to nie miałam serca się gniewać i serce mi pękało jak miał kaca... To jest zbiór rzeczy za co się kocha, całość, nie pojedyncze rzeczy.

Jest o tyle ciężej że odkąd go nie ma wciąż coś wali mi się na głowę, sama dwa razy poroniłam a bardzo chcę mieć dziecko (teraz to sobie poczekam), poroniła moja siostra, i jeszcze jak miała teraz oczyszczanie to są komplikacje ciągle... i nie jest z nią dobrze i brakuje mi go bardzo w tych momentach bo nie mam nikogo innego, a mamie nie powiedziałyśmy o poronieniu bo też by bardzo przeżywała....




chyba wszystkie jesteśmy w takiej emocjoalnej d*
Bardzo mi przykro, na prawdę... Na początku ten smutek, rozpacz, ból jest nie do zniesienia. Wręcz rozrywa Cię od środka. Wiem, że moje słowa pewnie będziesz mieć za nic, ale z czasem na prawdę będzie lepiej
thewerka27 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 22:03   #1587
Katka20
Rozeznanie
 
Avatar Katka20
 
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: tam nie tutaj
Wiadomości: 944
GG do Katka20
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez thewerka27 Pokaż wiadomość
Bardzo mi przykro, na prawdę... Na początku ten smutek, rozpacz, ból jest nie do zniesienia. Wręcz rozrywa Cię od środka. Wiem, że moje słowa pewnie będziesz mieć za nic, ale z czasem na prawdę będzie lepiej

Czas pomaga tak, przynajmniej co sekundę nie mam myśli, że zaraz umrę w ataku paniki i przerażenia, że odszedł ode mnie na zawsze..... ale zanim będę mogła swoją skalę poszerzyć do 10-minie czas. Czytałam, że niektórzy latami przechodzą przez rozstanie

dobra rada- trzeba też się trochę z tego śmiać, trochę ironizować, nie poprawia to samopoczucia na długo ale chociaż na chwilę. z kolegą w pracy mamy podobną sytuację, jego mieszkanie tak jak moje zostało w sumie puste (salon to sama elektronika męża), i żartowaliśmy sobie - ej a masz telewizor? - nie, haha ja też nie, a Internet? - w komórce tak i że nie mamy zdjęć żadnych itd.... sprzętu do odtwarzania muzyki..tylko płyty (a ja to nawet bez filmów zostałam)
muszę też przyznać że ten śmiech to trochę histeryczny był i nadal w sumie jest, ale lepszy taki niż żaden..


Dziękuję za słowa wsparcia, współczucie i kopniaki które będę musiała przyjąć też pewnie za jakiś czas...
Katka20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 22:12   #1588
Jutrzenka_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 118
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Katka20 - naprawdę współczuję. Nawet nie umiem sobie wyobrazić jak boli rozstanie po 9 latch, kiedy po 1,5 roku mam w klatce piersiowej ziejącą dziurę.

Brakuje mi wszystkiego, jego zapachu, jego uśmiechu, jego ramion, włosów, głosu... Widzę, że mąż był dla Ciebie bardzo ważny, rozumiem, że trudno sobie życie poukładać bez niego, skoro zawsze był Twoim wsparciem.

Jesteś silną kobietą, że sobie radzisz

Edit:

Własnie weszłam na facebook'a, a tam wyświetlił mi się komentarz, który on napisał pod zdjęciem swojego zespołu. Wszystko się we mnie ścisnęło. Od poniedziałkowego wieczoru nie mam z nim żadnego kontaktu, a tu jedno spojrzenie na zdjęcie profilowe i dwa słowa pod obrazkiem i prawie rzuciłam się na komórkę, żeby do niego napisać.

Strasznie za nim tęsknie. Chcę żeby mnie przytulił i nigdy nie puścił.

Edytowane przez Jutrzenka_
Czas edycji: 2014-06-19 o 22:31
Jutrzenka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 22:34   #1589
kalana23
Raczkowanie
 
Avatar kalana23
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Chorzów
Wiadomości: 386
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Cytat:
Napisane przez thewerka27 Pokaż wiadomość
To dziewczyny nie pozostaje nam nic innego jak ogarnąć jakieś spotkanko
Pewnie a ja piję domowe winko z truskawek pyszne jest

---------- Dopisano o 22:34 ---------- Poprzedni post napisano o 22:30 ----------

Cytat:
Napisane przez Katka20 Pokaż wiadomość
Cześć..
nie udzielam się dużo na forach raczej czytam.. jestem chyba wciąż na etapie zaprzeczania..skrót? prawie 9 lat razem, 26/06 miała być czwarta rocznica ślubu. Dwa silne charaktery, różne zdania, różne poglądy, jakieś kłótnie...ale zawsze razem... parę mocniejszych kłótni, jego wyprowadzki na noc do rodziców. Jedno rozstanie rok temu gdy próbował mnie zdradzić z koleżanką z pracy..dobra żona wybaczyła?-nie zapomniała, wygrzebywała....ciężko bywało, coraz ciężej..nowy rok 2014, żona mówi że już kurcze nie da rady chyba...czuła się taka opuszczona, chciała mieć dziecko on raz tak raz nie:/
ale wciąż razem. Kiepski maj, żona chora,gorączka dwa tygodnie, mąż coraz więcej czasu spędza na siłowniach, marudzi że żona nie ćwiczy,nie chce roweru nic nie chce-wiecznie zmęczona.... afera. 14/05 wypominanie wszystkiego, kłótnia, żona zagorączkowana idzie spać do pokoju obok. Rano idzie do pracy. Wychodzi z pracy a tu mąż daje jej klucze i oświadcza że zabrał wszystko i chciał się pożegnać. Szok........... 15/05 oficjalny koniec mojego życia...
Minął miesiąc. Chodzę do psychologa, do psychiatry w pn mam wizytę żeby przepisał mi inne leki. Co czułam? Szok szok szok, nie mogłam wejść do domu bo ataki paniki dosłownie rzucały mnie na kolana, płacz, musiałam iść na l4. Co jeszcze? Przerażenie, samotne zasypianie,samotne pobudki, śniadania? po co...zawsze ważyłam za mało, a teraz już mnie nie ma właściwie... wciąż mi niedobrze, wciąż mam ataki paniki i płaczę idąc do pracy, pomagała mi mama,pomagał mi tata ale muszę stanąć na nogach w końcu a jest niesamowicie ciężko. Dlaczego tak się stało? Cóż podobno coś w nim pękło....były kłótnie, jasne, za dużo odmawiałam, jego pochłonęły sporty, nie było nas dla nas jak kiedyś to też fakt, jakoś mniej intymnie.... teraz to widzę. Ale kocham i tęsknię jak szalona. A on? złożył papiery o rozwód w tym tygodniu, przyznał że spotyka się z inną;( więc w głowie myśli jak rok temu kim jest, co robi, jak wygląda? Co ma czego ja nie mam??
I to pytanie- dlaczego..? Dwa dni wcześniej mówił, że mnie kocha, że będę w czerwcu już w ciąży... i planowaliśmy urlop, już chciał kupować wycieczkę... i co? Nagle? Pękło? Samo z siebie? I nagle ona się zjawiła jak jakiś pieprzony anioł? Jego stosunek do mnie? Ponoć się mną przejmuje jak to znoszę.. ale bawi się dużo lepiej niż ja bo moje życie przypomina letarg,i każdy dzień jest taki sam Kocham wciąż tego człowieka, nie umiem przestać, nie umiem się z tym pogodzić. Co się zmieniło od miesiąca? Że troszkę lepiej mi się oddycha, że przestał mi się śnić tak często co powodowało krzyki w nocy (ostatnie dwie noce wrócił w snach i znów mam ciężki dni..), ale wciąż jest niesamowicie ciężko. Tęsknota mnie zabija pomału od środka
Moje pytanie- jak Wy sobie radzicie, z tym ciągłym płaczem, z brakiem motywacji do wstawania z łóżka, brakiem apetytu, ogólną niechęcią do robienia czegokolwiek ? Nie wiem na jakim etapie jestem,dziś chyba wróciłam do zaprzeczania. Wciąż mam nadzieję jak jakaś idiotka......
Zrobiłam sobie skalę na każdy dzień, oznaczam w kalendarzu na ile się czułam, najpierw było do 10 ale cóż..nieosiągalne, zrobiłam do 6-czyli na te stany nie jest naprawdę źle i bez płaczu, jeden taki dzień był...reszta to ciągle 2/3 i 3/4 czyli nienajlepiej.......
jak żyć... jak długo będę tkwiła w tej paskudnej świadomości że mój mąż nie mógł już na mnie patrzeć? I odszedł tak po prostu, zostawiając mnie samą..........
Nie chcę pocieszania i współczucia bo już mi wystarczy... ale rad, jak Wy sobie radziłyście w pierwszych miesiącach...
Wiem co czujesz;/ my też byliśmy razem przeszło 9 lat i nadal nie mogę uwierzyć, że to prawda to jakiś koszmar;( i cały czas cierpię ale mam na dzieję, że będzie lepiej - wierzę w to.. mi pomaga praca i znajomi, trzeba się czymś zająć
kalana23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-19, 22:36   #1590
Kamma1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 65
Dot.: Rozstanie z facetem XXXI

Katka20 - taka nasza natura, że kochamy i mamy nadzieję mimo że ktoś nas kopnął w dupe. nadal ich kochamy i chcemy żeby przemyślał i wrócił. z dnia na dzień jest to bardziej nierealne. ja dzisiaj pocieszałam się piwami, paczką filmów i komedią romantyczną. oczywiście w samotności. w sumie nie wiem czego mi brak. czy jego jako tej osoby czy po prostu brak mi kogoś i tęsknię za tym, żeby być z kimś. nie umiem żyć w samotności.
Ci wszyscy mężusiowie co uciekają do innych to n bank źle im wyjdzie. ja bym nie chciała faceta z którym bym się spotykała a on by miał żonę. wtedy jest prawie 100% pewności że by mi wywinął to samo. Jak ktoś raz zdradzi to już taka jest jego natura. nie można zaufać.
Dziewczyny, życzę Wam z całego serca żeby wasze świeżo rozpadnięte związki naprawiły się. Mi się nie udało ale dla Was jest szansa. Mój ukochany mi niedawno napisał, żebym dała sobie z nim spokój bo i tak nie będziemy razem a dwa miesiące temu tak mnie kochał i ślubu chciał (to nie był mój pomysł tylko jego). echhh.....
Kamma1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-08-20 17:38:03


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:43.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.