|
|||||||
| Notka |
|
| W krzywym zwierciadle odchudzania Jest do jedyne forum, na którym zamieszczamy wszystkie diety, które promują odchudzanie poprzez drastyczne ograniczenie kaloryczności, tzw. "diety głodówkowe", które nie mają nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem.
|
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#811 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Po prostu myślę, że Twoja psychika szuka pretekstu do tego byś mogła się najeść w pewien sposób bezkarnie. Bo jak zwalisz, że to przez fryzurę, która Cię doprowadziła do takiej złości czy coś innego to wtedy łatwiej jest usprawiedliwić jedzenie. Więc w taki sposób będziesz jadła zawsze, bo zawsze znajdziesz jakiś naciągany powód by dać sobie przyzwolenie na jedzenie. Jakie wyjście z tego? Moim zdaniem psycholog.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#812 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: okolice Warszawy
Wiadomości: 2 279
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
O tym, że kompuls jest po prostu reakcją na coś o głębszym sensie, wiedziałam do razu. U mnie jest to było akurat złość na samą siebie, że jestem taka, a nie inna. Jak pójdzie się do psychologa, to on pomoże to właśnie zrozumieć. Jedzenie samo w sobie nie ma znaczenia, to jest reakcja na coś. ''I tak jestem ... , więc się nażrę, co mi za różnica...''.
__________________
Studentka psychologii. Jak szaleć, to szaleć ![]() Kierowca 09.03.2015 rok, godz. 10.25 |
|
|
|
|
|
#813 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
---------- Dopisano o 14:10 ---------- Poprzedni post napisano o 14:02 ---------- Cytat:
Ja zaczęłam oleinowac włosy i widze efekty już po drugim razie. Tylko trzeba uważać by nie przegiąć z ilością nakładanemu bo potem można mieć efekt przetłuszczonych włosów nawet po ich umyciu. Polecam artykuły: http://makeyourhairbeautiful.blogspo...sci-wosow.html http://makeyourhairbeautiful.blogspo...osc-wosow.html i generalnie całego tego bloga
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
||
|
|
|
|
#814 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
|
#815 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Ooo. i jak wrażenia? Jakim olejem?
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
#816 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Kokosowym...
Nie mam porównania, bo do tej pory prostowałam włosy A po olejowaniu pierwszy raz od kilku lat pozostawiłam naturalnie kręcone, więc tak czy inaczej są inneNie wiem czy dziewczyny nie zjedzą nas za ten OT. U mnie nadal trwa kompuls
__________________
|
|
|
|
|
#817 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
![]() Jeżeli chciałybyście pogadać na jakimś wątku o tym to padajcie do mnie https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=756934 Niby nazywa się "jak dobrać odpowiedni szampon do włosów" ale gadamy tam z dziewczynami na wszystkie tematy odnośnie pielęgnacji
|
|
|
|
|
|
#818 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Myślę, że nie zjedzą, a jak nie to przerzucimy się gdzieś indziej. Ojojoj, wracaj do nas, ogarnij się kobieto,proszę, nakazuję.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#819 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Muszę Ci coś opowiedzieć ! |
|
|
|
|
|
#820 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#821 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
![]() Dzisiaj dopadł mnie megadół... Bo jestem sama, bo nikogo nie znajdę, bo jestem gruba, nic w życiu nie osiągnę, bo jestem beznadziejna i nawet do głupiego maratonu nie potrafię się przygotować, bo jedzenie zawładnęło moim życiem... można wymieniać w nieskończoność... Siedzę i beczę... Na szczęście już nie jem Praktycznie nie mam znajomych, nie mam z kim wyjść do kina, do knajpy, na spacer czy choćby posiedzieć gdzies na trawie gadając o pierdołach
__________________
Edytowane przez Linn13 Czas edycji: 2014-06-22 o 21:05 |
|
|
|
|
|
#822 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Przemyśl to, proszę.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#823 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: P-ń
Wiadomości: 42
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cześć dziewczyny,
to znowu ja gruba i brzydka Finn i do tego z rozwalonymi kolanami ;/ Linn rozgrzewałam się i rozciągałam, w ogóle jestem emerytowaną koszykarką także znam i technike biegania i ogólnie wiem, że trzeba się rozciagać. Myślę, że koszykówka też mi trochę dala w pupę, grałam w sumie 8 lat! Mój TŻ też jest byłym koszykarzem i jest już po drugiej artroskopii ;/ Dziewczyny! Przez ostatnie dni jadłam i piłam jak świnia! Dwa dni z rzędu się upiłam, wypiłam każdego dnia po 5 piw! i drinki! Do tego jadłam dużo, nie kompulsywnie, ale dużo i na noc ;/ wczoraj byłam na weselu i też pojadłam, ale już się nie upiłam chociaż. Ważyłam 58 kg, dzisiaj wieczorem waga pokazala 61!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! Więc mówię dość, chcę być czysta, wracam do życia według planu: 5 posiłków co 3 godziny, 2 litry wody no i siłownia, ale zamiast biegać to może szybki marsz i rowerek. Boję się tylko, że obudzę się rano i odpuszczę, wiecie jak to jest wieczorem... zawsze wydaje się, że człowiek może zmienić cały świat, ale wstaje rano i pach ;/. Co do wakacji ja planuję Grecję, albo Hiszpanię, ale jeszcze nie mam nic wykupione, a zbieram już od października na te wakacje. Dlaczego nie umiem normalnie jeść i tego kontrolować? nie rozumiem tego ;/ przerasta mnie to. Przez 4 dni nie widziałam się z ciotką i byłam szczęśliwa, a dzisiaj już po 30 min czułam się nią zmęczona i poirytowana. Chcę odzyskać kontrolę nad sobą! Czas start!
__________________
I tried to be someone else But nothing seemed to change I know now, this is who I really am inside Finally found myself Fighting for a chance I know now, this is who I really am |
|
|
|
|
#824 |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Linn Głupolu !
Jak sama jak masz rodzinę, przyjaciela i nas? Na miłość trzeba czasem poczekać ale warto. A nie wieżę, że jesteś brzydka i wgl największy odrzutek naszej planety ![]() Jesteś bardzo mądrą, wartościową i na pewno seksowną dziewczyną jeśli umiesz przebiec ponad 10 km ja nawet w największych snach tyle bym nie zdołała przebiec. Musisz kochanie sama dać sobie szansę , bo jedyną sobą, która siebie nie docenia jesteś Ty. JEST KTOŚ NA TYM FORUM KTO UWAŻA, ŻE LINN JEST BEZNADZIEJA ? Sonda ![]() Na pewno nie. Masz pasje, marzenia to wywal słodycze z lodówki, weź jutro zrób "big kupę" i idź biegać dziecko kochane ! ![]() Wiesz co uodparnia na ból praca! A wiesz kiedy ją wykonujesz? Kiedy walczysz ! Dobry gracz na giełdzie często wygrywa ale nie cały czas. Także było minęło a teraz idź umyj swoje podpuchnięte łzami oczy, pobiegaj (nawet jeśli czujesz się jak balon) a później wejdź na portal i napisz chociaż anonimową prośbę o pomoc opisz problem i zobacz co radzi psycholog. Spróbuj przełamać te niechęć do niego bo terapia to dla Ciebie zbawienie !!! WIERZYMY W CIEBIE CAŁYM SERCEM! "Obcisła mała czarna czeka" ![]() PS portal to abc zdrowie.pl Edytowane przez MascarpOOne Czas edycji: 2014-06-23 o 00:31 |
|
|
|
|
#825 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: tu i tam:)
Wiadomości: 652
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Podczytuję ten wątek od dawien dawna, ale nigdy nie odważyłam się napisać o swoich problemach.
Myślę, że to ten moment, żeby wyrzucić z siebie ten ciężar, że dam radę. Jutro rano wstaję, pełna werwy i zaangażowania w to co zaplanuję. Może niektórym moja sytuacja wyda się banalna. Niestety ja nie umiałam i nadal nie umiem sobie z nią poradzić. Mimo, że miałam ogromne wsparcie rodziców i przyjaciół. I po długiej i ciągłej walce w ciągu ostatnich 8 miesięcy nadal czuję, że coś we mnie jest, z czym nie umiem sobie poradzić, a chciałabym, żeby zniknęło. Spróbuję w skrócie, później może spróbuję Wam napisać coś więcej. U mnie - trochę inaczej niż u większości z Was, kompulsy nie są powodem mojej niskiej samooceny, a ogromnej tęsknoty za moim TŻtem, z którym trochę ponad 2,5 roku. On mieszka i pracuje w Stanach, a ja kończę studia magisterskie w Polsce (presja rodziców). Problemem, który sprawia mi najwięcej bólu to brak możliwości zaplanowania życia. (problemy z wizą, co będzie z pracą, lęk przed utratą miłości - ze względu na duży dystans, jaki będę miała kontakt z rodzicami, jak tam się przeprowadzę, czy stracę przyjaciół - miliardy myśli) Na samym początku jak żegnaliśmy się na lotnisku i mieliśmy kilkumiesięczną perspektywę nie bycia ze sobą- dawało mi to takiego powera. Ok tylko kilka miesięcy i potem będzie ok. I tak było za pierwszym, drugim, trzecim, czwartym, piątym .. noi za szóstym razem straciłam wiarę w siebie. Nie umiałam siebie odnaleźć. Za siódmym pożegnaniem były 3 dni płaczu. 24 maja było ósme pożegnanie, szczerze powiem - ja siebie nie poznaję. Nie potrafię zasnąć bez tabletek nasennych, ryczę jak tylko coś usłyszę od kogoś odnośnie TŻta, jak spojrzę na Nasze zdjęcia. Po powrocie kompulsy to była u mnie norma. Ja jadłam non stop cała lodówka - obojętne mi było co, jadłam i płakałam. Wstyd mi strasznie o tym pisać, już trzeci raz zaczynam i zmazuje ten post.
__________________
a head full of fears has no place for dreams
|
|
|
|
|
#826 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Wiem, że nie można się zadręczać czymś co nie jest zależne od Ciebie, może porozmawiajcie z TŻ jak oboje możecie ten problem rozwiązać, musisz ochłonąć i odpowiedzieć sobie na ile racjonalnie widzisz wyjście ze swoich problemów a na ile są sprawy, których nie przewidzisz albo sama nic nie wskórasz. Wiem, to nie jest łatwe. |
|
|
|
|
|
#827 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: tu i tam:)
Wiadomości: 652
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Dziękuję MascarpOOne.
Jakby mój TŻ wiedział co się dzieje, to by wsiadł w samolot i by tu przyjechał. On wie, że jest mi smutno i że zajadam smutki. Ale nie wie, że aż tak mi ciężko. Nie chce dawać mu tej presji, ostatnio dostał awans, a wiem, że bardzo zależało mu na tej pracy. Nie chce być dla niego ciężarem. Chciałabym rzucić w piz.du to wszystko, spakować manatki i wyjechać. Albo schować się pod kołdrą, przytulić do poduszki i przeczekać ten okres. A najbardziej bym chciała, żeby wróciła dawna ja, ta wesoła, uśmiechnięta, szalona, otwarta na nowe doświadczenia, która potrafiła sobie radzić w każdej sytuacji. Ta w której mój TŻ się zakochał.. Tak strasznie to boli, nie da się tego opisać, boli w klatce piersiowej i ten ból w ogóle nie chce odejść. To blokuje po prostu każdą chęć mojej mobilizacji, jakiegoś mojego działania.
__________________
a head full of fears has no place for dreams
|
|
|
|
|
#828 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: P-ń
Wiadomości: 42
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
KasDi trzymam za Ciebie kciuki, trzymaj się mała. Nie dziwię się, że jest Ci trudno, każdemu by było, a my dodatkowo jesteśmy obciążone kompulsami, więc jest jeszcze trudniej ;/ a kiedy w ogóle możesz do Niego na stałe lecieć?
Ja wprowadziłam rewolucję w życie, wczoraj bez kompulsów i na zdrowo Znowu się trzymam planu, tylko tak umiem nad sobą zapanować. Wczoraj przez 35 min krążyłam w Biedronce, bo chciało mi się nażreć, ale przeczekałam i nie kupiłam nic niezdrowego 3majcie za mnie kciuki, żebym i dzisiaj była czysta ![]() Dni bez kompulsów: 1.
__________________
I tried to be someone else But nothing seemed to change I know now, this is who I really am inside Finally found myself Fighting for a chance I know now, this is who I really am |
|
|
|
|
#829 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Nie poddawaj się, walcz o siebie, idź do psychologa na terapię i walcz!
|
|
|
|
|
|
#830 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Dziękuję
__________________
|
|
|
|
|
|
#831 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Kciuki trzymam mocno, tak samo jak za Linn. ---------- Dopisano o 14:32 ---------- Poprzedni post napisano o 14:23 ---------- Dziewczyny mam taką małą prośbę. Czy któraś z Was, która była u psychologa. Leczy się lub leczyła. Mogłaby napisać kilka słów o tym? To znaczy czy bała się zapisać na terapię, czego się bała, jak ten strach pokonała? Jak przebiegała terapia (dosłownie w 3-4 zdaniach), czy jest zadowolona, jak się ma po terapii (jeśli ją już zakończyła). A przede wszystkim: czy żałuje, że poszła do psychologa. To tak na zachętę dla dziewczyn, które nadal się nie zdobyły na ten krok bo mają tak wielkie obawy, że nie są w stanie na dzień dzisiejszy zapisać się na wizytę u specjalisty. Myślę, że im więcej takiej relacji tym lepiej. Pomagamy sobie więc myślę, że to nie jest problem, tym bardziej, że nie chodzi o cały poemat, a jedynie kilka najważniejszych zdań, wrażeń i odczuć. Ja ze swojej strony napiszę, że bałam się cholernie i zwlekałam z tym bardzo długo bo około 1,5 roku - 2 lat. Jednak w końcu się zdecydowałam. Stało się to w ten sposób, że po kolejnym okresie głodzenia miałam kompuls i praktycznie z marszu poszłam do psychologa. Wytarłam łzy, ubrałam się i wyszłaM. Poszłam prywatnie rzecz jasna, facet przyjął mnie prawie, że od ręki. No i nie żałuję tego bo to był początek zdecydowanie lepszego życia, które trwa do dziś. Dlatego jak najbardziej zachęcam do tego kroku i zdobycia się na odwagę bo warto. Większość lęków z czasem okazuje się tylko naszymi wymysłami i ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście nie mówię, że terapia jest lekka i przyjemna. Bo trzeba przepracować każdy kompuls praktycznie, a to boli jak cholera. Są łzy, sa momenty załamania, ale są też momenty kiedy to wszystko mija i jest tylko lepiej. Dlatego jeszcze raz namawiam niezdecydowane, wahające się kobiety - nie zwlekajcie. Bo nie ma na co czekać. Wiadomo, że prywatnie wychodzi to dość drogo ,nie każdego na to stać, ale sa też na NFZ. Fakt, że jakość takiej terapii jest gorsza, ale mimo wszystko jest to terapia. Podsumowując: strach ma tylko wielkie oczy.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 Edytowane przez neska002 Czas edycji: 2014-06-24 o 14:34 |
|
|
|
|
|
#832 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Bałam się strasznie! W ogóle nie chciałam tam iść, szłam tylko z myślą "bo mamie obiecałam" ale gdy przyszło co do rozmowy, podobało mi się Pani była bardzo sympatyczną, ciepłą i pełną empatii osobą . Pomogła mi się wziąć w garść, pokierowała jak udźwignąć przeszłość, jak otworzyć się na nowych ludzi to głównie dzięki niej byłam lubiana w liceum Także warto przełamać pierwsze lody Moja następna psycholog też nie była zła... Tyle, że poszłam do niej za późno i już byłam chora na nerwicę... i nie dało mi to zbyt wiele choć... z każdej rozmowy wychodziłam z lepszym nastrojem to zawsze jakiś +. Teraz poszukam psychoterapeuty, korzystam z mojej terapii ale chyba potrzebuje poczucie, że taka osoba jest coś w stylu "mentora w walce"
|
|
|
|
|
|
#833 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
![]() To co masz w "podpisie" mnie zniewala za każdym razem gdy patrzę
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#834 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Jak dostaniesz "atak" czy coś i będziesz potrzebowałam pogadać pisz na klub to na takie "priv wyznania" ;-) |
|
|
|
|
|
#835 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Polecam ciekawy artykuł:
http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,1...y_dotyku_.html
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
#836 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Pozytywny moment dzisiejszego dnia:
Wsiadałam do busa i chciałam rozmienić 50zł... Podaję kierowcy, a on na mnie dziwnie spogląda. Już chciałam mu powiedzieć, że jednak mam drobne skoro nie ma wydać, a on z tekstem "Nowe włosy?" Ja w cięzkim szoku "Yyyy... Nie Takie nowe- stare, w koncu naturalne" "Bardzo ładne" Ale mi to poprawiło humor A teraz idę biegać... 14tygodniowy plan do maratonu czas zacząć
__________________
|
|
|
|
|
#837 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
POWODZENIA!!!
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#838 | ||
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
---------- Dopisano o 19:24 ---------- Poprzedni post napisano o 19:22 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
|
#839 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Okropna kolka, zadyszka... UffTeraz porozciągana, zjadłam 2 garście czereśni i chyba dzisiaj już nie zjem żadnego konkretnego posiłku owsianka, sok z marchewki, kanapka z łososiem, kilka garści czereśni... to mój dzisiejszy jadłospis, a wcale nie jestem głodna :/ Noo pięknością też nie grzeszę... Problem mam z tym, że mimo iż wiem, że wyglądam nienajgorzej to nie wierzę w to. Może jedno z drugim się wyklucza, ale tak jest...
__________________
Edytowane przez Linn13 Czas edycji: 2014-06-24 o 19:42 |
|
|
|
|
|
#840 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
A co do samooceny najlepszym ćwiczeniem jest nauka akceptacji siebie, musisz codziennie sobie tłumaczyć że Twoje myślenie jest absurdalne i nie zgodne z rzeczywistością skoro wiesz jaka jest prawda
|
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum W krzywym zwierciadle odchudzania
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:17.








Kierowca











Okropna kolka, zadyszka... Uff

