"Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania" - Strona 28 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dietetyka > W krzywym zwierciadle odchudzania

Notka

W krzywym zwierciadle odchudzania
Jest do jedyne forum, na którym zamieszczamy wszystkie diety, które promują odchudzanie poprzez drastyczne ograniczenie kaloryczności, tzw. "diety głodówkowe", które nie mają nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem.
  • Jest to forum stworzone dla osób, które chcą zwalczać wszystkie choroby powiązane z zaburzeniem łaknienia (anoreksja, bulimia, kompulsywne objadanie się) oraz dla osób, które pragną takim osobom radzić, pomagać i wspierać.
  • Na tym forum nie można namawiać do drastycznych metod zrzucania wagi, lecz można pisać o terapii przy ED.
  • Jedynie na tym forum osoby z zaburzeniami łaknienia mogą tworzyć swoje grupy wsparcia.
  • Forum to nie zastępuje psychologa ani profesjonalnej terapii.
  • Redakcja nie bierze odpowiedzialności za udzielane tutaj porady, natomiast z pełną stanowczością będziemy tępić wszelkie wątki "pro-ana".
  • Na forum obowiązuje dodatek do regulaminu, zapoznaj się z nim zanim weźmiesz udział w dyskusji.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-06-22, 13:17   #811
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Nie sądze, że to przez hormony...
Dzisiaj już mi się podobają te włosy... Jednak kompuls został
Napisałam tu rano wiadomość, zupełnie nie wiem dlaczego jej nie ma. Pewnie znowu coś mi net szwankuje...

Po prostu myślę, że Twoja psychika szuka pretekstu do tego byś mogła się najeść w pewien sposób bezkarnie. Bo jak zwalisz, że to przez fryzurę, która Cię doprowadziła do takiej złości czy coś innego to wtedy łatwiej jest usprawiedliwić jedzenie. Więc w taki sposób będziesz jadła zawsze, bo zawsze znajdziesz jakiś naciągany powód by dać sobie przyzwolenie na jedzenie. Jakie wyjście z tego? Moim zdaniem psycholog.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 14:01   #812
Paula_95
Wtajemniczenie
 
Avatar Paula_95
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: okolice Warszawy
Wiadomości: 2 279
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Napisałam tu rano wiadomość, zupełnie nie wiem dlaczego jej nie ma. Pewnie znowu coś mi net szwankuje...

Po prostu myślę, że Twoja psychika szuka pretekstu do tego byś mogła się najeść w pewien sposób bezkarnie. Bo jak zwalisz, że to przez fryzurę, która Cię doprowadziła do takiej złości czy coś innego to wtedy łatwiej jest usprawiedliwić jedzenie. Więc w taki sposób będziesz jadła zawsze, bo zawsze znajdziesz jakiś naciągany powód by dać sobie przyzwolenie na jedzenie. Jakie wyjście z tego? Moim zdaniem psycholog.
To może ja wtrącę się. Co dot tego psychologa...myślę, że to nie tylko dobre rozwiązanie, ale tak naprawdę jedyne możliwe rozwiązanie. Sama się przed tym wzbraniałam rękoma i nogami, Ilta na tym wątku namawiała około dwóch lat, ale w końcu poszłam. Nie było to związane tylko z kompulsami, ale także z robieniem sobie krzywdy i już skrajną niemożnością spojrzenia w lusterko (rankiem uczesanie się, czyli patrzenie na siebie graniczyło z cudem).
O tym, że kompuls jest po prostu reakcją na coś o głębszym sensie, wiedziałam do razu. U mnie jest to było akurat złość na samą siebie, że jestem taka, a nie inna.
Jak pójdzie się do psychologa, to on pomoże to właśnie zrozumieć. Jedzenie samo w sobie nie ma znaczenia, to jest reakcja na coś. ''I tak jestem ... , więc się nażrę, co mi za różnica...''.
__________________
Studentka psychologii. Jak szaleć, to szaleć

Kierowca 09.03.2015 rok, godz. 10.25
Paula_95 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 14:10   #813
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Powiem szczerze, że ja też wpadałam w takie histerie związane z wyglądem w czasie kuracji hormonalnej... może powinnaś zrobić sobie badania jakieś?
A ja myslę, że to się bierze po prostu ze zbyt niskiej samooceny i nadmiernego przykładania wagi do wyglądu.

---------- Dopisano o 14:10 ---------- Poprzedni post napisano o 14:02 ----------

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Ostatnio postanowiłam o nie zadbać, żeby odzyskały zdrowy wygląd i formę bo sa strasznie zniszczone, rozdwojone, połamane itd.
Nie moge patrzeć w lustro (

Ja zaczęłam oleinowac włosy i widze efekty już po drugim razie. Tylko trzeba uważać by nie przegiąć z ilością nakładanemu bo potem można mieć efekt przetłuszczonych włosów nawet po ich umyciu.

Polecam artykuły:

http://makeyourhairbeautiful.blogspo...sci-wosow.html



http://makeyourhairbeautiful.blogspo...osc-wosow.html

i generalnie całego tego bloga
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 14:43   #814
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Ja zaczęłam oleinowac włosy i widze efekty już po drugim razie. Tylko trzeba uważać by nie przegiąć z ilością nakładanemu bo potem można mieć efekt przetłuszczonych włosów nawet po ich umyciu.

Polecam artykuły:

http://makeyourhairbeautiful.blogspo...sci-wosow.html


http://makeyourhairbeautiful.blogspo...osc-wosow.html

i generalnie całego tego bloga
JA opieram się na blogu Anwen i wizażu. Wczoraj pierwszy raz olejowałam włosy
__________________

Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 18:01   #815
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
JA opieram się na blogu Anwen i wizażu. Wczoraj pierwszy raz olejowałam włosy
Ooo. i jak wrażenia? Jakim olejem?
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 18:29   #816
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Ooo. i jak wrażenia? Jakim olejem?
Kokosowym...
Nie mam porównania, bo do tej pory prostowałam włosy A po olejowaniu pierwszy raz od kilku lat pozostawiłam naturalnie kręcone, więc tak czy inaczej są inne

Nie wiem czy dziewczyny nie zjedzą nas za ten OT.

U mnie nadal trwa kompuls
__________________

Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 19:42   #817
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Kokosowym...
Nie mam porównania, bo do tej pory prostowałam włosy A po olejowaniu pierwszy raz od kilku lat pozostawiłam naturalnie kręcone, więc tak czy inaczej są inne

Nie wiem czy dziewczyny nie zjedzą nas za ten OT.

U mnie nadal trwa kompuls
Łe tam, nie zjedzą, toż my zgrana bandziocha jesteśmy

Jeżeli chciałybyście pogadać na jakimś wątku o tym to padajcie do mnie https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=756934

Niby nazywa się "jak dobrać odpowiedni szampon do włosów" ale gadamy tam z dziewczynami na wszystkie tematy odnośnie pielęgnacji
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 20:36   #818
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Kokosowym...
Nie mam porównania, bo do tej pory prostowałam włosy A po olejowaniu pierwszy raz od kilku lat pozostawiłam naturalnie kręcone, więc tak czy inaczej są inne

Nie wiem czy dziewczyny nie zjedzą nas za ten OT.

U mnie nadal trwa kompuls
Rozumiem. Ale koleżanki która stosują olejowanie od kilku miesięcy mówiły, że nie ma porównania przed, a po. I że żadne odżywki nigdy nie dały im takich efektów. Także warto. Z tym, że nie każdy olej nadaje się do każdych włosów, bo to zależy od ich porowatości czy coś takiego. Z resztą w tym linku co wcześniej podałam wszystko jest napisane. Np ja mam włosy bardzo zniszczone i mi po kokosowym się strasznie puszą dlatego nie używam już go.

Myślę, że nie zjedzą, a jak nie to przerzucimy się gdzieś indziej.

Ojojoj, wracaj do nas, ogarnij się kobieto,proszę, nakazuję.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 20:38   #819
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Rozumiem. Ale koleżanki która stosują olejowanie od kilku miesięcy mówiły, że nie ma porównania przed, a po. I że żadne odżywki nigdy nie dały im takich efektów. Także warto. Z tym, że nie każdy olej nadaje się do każdych włosów, bo to zależy od ich porowatości czy coś takiego. Z resztą w tym linku co wcześniej podałam wszystko jest napisane. Np ja mam włosy bardzo zniszczone i mi po kokosowym się strasznie puszą dlatego nie używam już go.

Myślę, że nie zjedzą, a jak nie to przerzucimy się gdzieś indziej.

Ojojoj, wracaj do nas, ogarnij się kobieto,proszę, nakazuję.
Neska wejdź na gg plis!
Muszę Ci coś opowiedzieć !
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 20:39   #820
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Łe tam, nie zjedzą, toż my zgrana bandziocha jesteśmy

Jeżeli chciałybyście pogadać na jakimś wątku o tym to padajcie do mnie https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=756934

Niby nazywa się "jak dobrać odpowiedni szampon do włosów" ale gadamy tam z dziewczynami na wszystkie tematy odnośnie pielęgnacji
Okej, to przerzucam się na tamten wątek bo zaraz dostanę jakieś ostzeżenie czy cuś a nie potrzebuję tego zupełnie ;-) Poza tym porządek na forum musi być.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 20:46   #821
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Rozumiem. Ale koleżanki która stosują olejowanie od kilku miesięcy mówiły, że nie ma porównania przed, a po. I że żadne odżywki nigdy nie dały im takich efektów. Także warto. Z tym, że nie każdy olej nadaje się do każdych włosów, bo to zależy od ich porowatości czy coś takiego. Z resztą w tym linku co wcześniej podałam wszystko jest napisane. Np ja mam włosy bardzo zniszczone i mi po kokosowym się strasznie puszą dlatego nie używam już go.

Myślę, że nie zjedzą, a jak nie to przerzucimy się gdzieś indziej.

Ojojoj, wracaj do nas, ogarnij się kobieto,proszę, nakazuję.
No to przerzucamy się


Dzisiaj dopadł mnie megadół... Bo jestem sama, bo nikogo nie znajdę, bo jestem gruba, nic w życiu nie osiągnę, bo jestem beznadziejna i nawet do głupiego maratonu nie potrafię się przygotować, bo jedzenie zawładnęło moim życiem... można wymieniać w nieskończoność... Siedzę i beczę... Na szczęście już nie jem

Praktycznie nie mam znajomych, nie mam z kim wyjść do kina, do knajpy, na spacer czy choćby posiedzieć gdzies na trawie gadając o pierdołach
__________________


Edytowane przez Linn13
Czas edycji: 2014-06-22 o 21:05
Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 21:19   #822
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
No to przerzucamy się


Dzisiaj dopadł mnie megadół... Bo jestem sama, bo nikogo nie znajdę, bo jestem gruba, nic w życiu nie osiągnę, bo jestem beznadziejna i nawet do głupiego maratonu nie potrafię się przygotować, bo jedzenie zawładnęło moim życiem... można wymieniać w nieskończoność... Siedzę i beczę... Na szczęście już nie jem

Praktycznie nie mam znajomych, nie mam z kim wyjść do kina, do knajpy, na spacer czy choćby posiedzieć gdzies na trawie gadając o pierdołach
Kochanie nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym Ci jakoś pomóc i zrobić coś byś w końcu zmieniła o sobie zdanie i pozwoliła sobie na to abyś była szczęśliwa. Ale no nie mam takich możliwości. Moje zdanie znasz - powinnaś jak najszybciej pójść do psychologa, choćby na NFZ. Im szybciej tym lepiej. Musisz coś z tym zrobić jeśli sama nie jesteś w stanie sobie poradzić, a na bliskich nie możesz liczyć. Chyba nie chcesz tak dalej żyć? Uwierz, że też się broniłam przed psychologiem, a dzień w którym do niego poszłam jest jednym z najbardziej przełomowych dni w moim życiu i dni, w których znowu dostałam nadzieję na to, że dam rade i jeszcze będzie dobrze.

Przemyśl to, proszę.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-22, 23:23   #823
FiNN89
Raczkowanie
 
Avatar FiNN89
 
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: P-ń
Wiadomości: 42
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cześć dziewczyny,
to znowu ja gruba i brzydka Finn i do tego z rozwalonymi kolanami ;/ Linn rozgrzewałam się i rozciągałam, w ogóle jestem emerytowaną koszykarką także znam i technike biegania i ogólnie wiem, że trzeba się rozciagać. Myślę, że koszykówka też mi trochę dala w pupę, grałam w sumie 8 lat! Mój TŻ też jest byłym koszykarzem i jest już po drugiej artroskopii ;/ Dziewczyny! Przez ostatnie dni jadłam i piłam jak świnia! Dwa dni z rzędu się upiłam, wypiłam każdego dnia po 5 piw! i drinki! Do tego jadłam dużo, nie kompulsywnie, ale dużo i na noc ;/ wczoraj byłam na weselu i też pojadłam, ale już się nie upiłam chociaż. Ważyłam 58 kg, dzisiaj wieczorem waga pokazala 61!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!! Więc mówię dość, chcę być czysta, wracam do życia według planu: 5 posiłków co 3 godziny, 2 litry wody no i siłownia, ale zamiast biegać to może szybki marsz i rowerek. Boję się tylko, że obudzę się rano i odpuszczę, wiecie jak to jest wieczorem... zawsze wydaje się, że człowiek może zmienić cały świat, ale wstaje rano i pach ;/. Co do wakacji ja planuję Grecję, albo Hiszpanię, ale jeszcze nie mam nic wykupione, a zbieram już od października na te wakacje. Dlaczego nie umiem normalnie jeść i tego kontrolować? nie rozumiem tego ;/ przerasta mnie to. Przez 4 dni nie widziałam się z ciotką i byłam szczęśliwa, a dzisiaj już po 30 min czułam się nią zmęczona i poirytowana. Chcę odzyskać kontrolę nad sobą! Czas start!
__________________
I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am
FiNN89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 00:29   #824
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Linn Głupolu !
Jak sama jak masz rodzinę, przyjaciela i nas?
Na miłość trzeba czasem poczekać ale warto.
A nie wieżę, że jesteś brzydka i wgl największy odrzutek naszej planety
Jesteś bardzo mądrą, wartościową i na pewno seksowną dziewczyną jeśli umiesz
przebiec ponad 10 km ja nawet w największych snach tyle bym nie zdołała przebiec.

Musisz kochanie sama dać sobie szansę , bo jedyną sobą, która siebie nie docenia jesteś Ty.

JEST KTOŚ NA TYM FORUM KTO UWAŻA, ŻE LINN JEST BEZNADZIEJA ?

Sonda

Na pewno nie.

Masz pasje, marzenia to wywal słodycze z lodówki, weź jutro zrób "big kupę" i idź biegać dziecko kochane !

Wiesz co uodparnia na ból praca! A wiesz kiedy ją wykonujesz? Kiedy walczysz !

Dobry gracz na giełdzie często wygrywa ale nie cały czas.

Także było minęło a teraz idź umyj swoje podpuchnięte łzami oczy, pobiegaj (nawet jeśli czujesz się jak balon) a później wejdź na portal i napisz chociaż anonimową prośbę o pomoc opisz problem i zobacz co radzi psycholog. Spróbuj przełamać te niechęć do niego bo terapia to dla Ciebie zbawienie !!!

WIERZYMY W CIEBIE CAŁYM SERCEM!

"Obcisła mała czarna czeka" A spróbuj na maraton nie iść to my Cię z Neską dopadniemy dopiero

PS portal to abc zdrowie.pl

Edytowane przez MascarpOOne
Czas edycji: 2014-06-23 o 00:31
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 01:05   #825
KasDi
Rozeznanie
 
Avatar KasDi
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: tu i tam:)
Wiadomości: 652
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Podczytuję ten wątek od dawien dawna, ale nigdy nie odważyłam się napisać o swoich problemach.
Myślę, że to ten moment, żeby wyrzucić z siebie ten ciężar, że dam radę. Jutro rano wstaję, pełna werwy i zaangażowania w to co zaplanuję.

Może niektórym moja sytuacja wyda się banalna. Niestety ja nie umiałam i nadal nie umiem sobie z nią poradzić. Mimo, że miałam ogromne wsparcie rodziców i przyjaciół. I po długiej i ciągłej walce w ciągu ostatnich 8 miesięcy nadal czuję, że coś we mnie jest, z czym nie umiem sobie poradzić, a chciałabym, żeby zniknęło.

Spróbuję w skrócie, później może spróbuję Wam napisać coś więcej.
U mnie - trochę inaczej niż u większości z Was, kompulsy nie są powodem mojej niskiej samooceny, a ogromnej tęsknoty za moim TŻtem, z którym trochę ponad 2,5 roku. On mieszka i pracuje w Stanach, a ja kończę studia magisterskie w Polsce (presja rodziców). Problemem, który sprawia mi najwięcej bólu to brak możliwości zaplanowania życia. (problemy z wizą, co będzie z pracą, lęk przed utratą miłości - ze względu na duży dystans, jaki będę miała kontakt z rodzicami, jak tam się przeprowadzę, czy stracę przyjaciół - miliardy myśli)

Na samym początku jak żegnaliśmy się na lotnisku i mieliśmy kilkumiesięczną perspektywę nie bycia ze sobą- dawało mi to takiego powera. Ok tylko kilka miesięcy i potem będzie ok. I tak było za pierwszym, drugim, trzecim, czwartym, piątym .. noi za szóstym razem straciłam wiarę w siebie. Nie umiałam siebie odnaleźć. Za siódmym pożegnaniem były 3 dni płaczu. 24 maja było ósme pożegnanie, szczerze powiem - ja siebie nie poznaję. Nie potrafię zasnąć bez tabletek nasennych, ryczę jak tylko coś usłyszę od kogoś odnośnie TŻta, jak spojrzę na Nasze zdjęcia. Po powrocie kompulsy to była u mnie norma. Ja jadłam non stop cała lodówka - obojętne mi było co, jadłam i płakałam.

Wstyd mi strasznie o tym pisać, już trzeci raz zaczynam i zmazuje ten post.
__________________
a head full of fears has no place for dreams
KasDi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 09:48   #826
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez KasDi Pokaż wiadomość
Podczytuję ten wątek od dawien dawna, ale nigdy nie odważyłam się napisać o swoich problemach.
Myślę, że to ten moment, żeby wyrzucić z siebie ten ciężar, że dam radę. Jutro rano wstaję, pełna werwy i zaangażowania w to co zaplanuję.

Może niektórym moja sytuacja wyda się banalna. Niestety ja nie umiałam i nadal nie umiem sobie z nią poradzić. Mimo, że miałam ogromne wsparcie rodziców i przyjaciół. I po długiej i ciągłej walce w ciągu ostatnich 8 miesięcy nadal czuję, że coś we mnie jest, z czym nie umiem sobie poradzić, a chciałabym, żeby zniknęło.

Spróbuję w skrócie, później może spróbuję Wam napisać coś więcej.
U mnie - trochę inaczej niż u większości z Was, kompulsy nie są powodem mojej niskiej samooceny, a ogromnej tęsknoty za moim TŻtem, z którym trochę ponad 2,5 roku. On mieszka i pracuje w Stanach, a ja kończę studia magisterskie w Polsce (presja rodziców). Problemem, który sprawia mi najwięcej bólu to brak możliwości zaplanowania życia. (problemy z wizą, co będzie z pracą, lęk przed utratą miłości - ze względu na duży dystans, jaki będę miała kontakt z rodzicami, jak tam się przeprowadzę, czy stracę przyjaciół - miliardy myśli)

Na samym początku jak żegnaliśmy się na lotnisku i mieliśmy kilkumiesięczną perspektywę nie bycia ze sobą- dawało mi to takiego powera. Ok tylko kilka miesięcy i potem będzie ok. I tak było za pierwszym, drugim, trzecim, czwartym, piątym .. noi za szóstym razem straciłam wiarę w siebie. Nie umiałam siebie odnaleźć. Za siódmym pożegnaniem były 3 dni płaczu. 24 maja było ósme pożegnanie, szczerze powiem - ja siebie nie poznaję. Nie potrafię zasnąć bez tabletek nasennych, ryczę jak tylko coś usłyszę od kogoś odnośnie TŻta, jak spojrzę na Nasze zdjęcia. Po powrocie kompulsy to była u mnie norma. Ja jadłam non stop cała lodówka - obojętne mi było co, jadłam i płakałam.

Wstyd mi strasznie o tym pisać, już trzeci raz zaczynam i zmazuje ten post.
Czego tu się wstydzić ? Usychasz z tęsknoty, nie umiesz sobie wyobrazić przyszłości więc wpadasz w panikę, znam to uczucie miałam tak przez rok gdy się bałam, że mama umrze i co ja wtedy zrobię z 8 letnim bratem i ojcem alkoholikiem.
Wiem, że nie można się zadręczać czymś co nie jest zależne od Ciebie, może porozmawiajcie z TŻ jak oboje możecie ten problem rozwiązać, musisz ochłonąć i odpowiedzieć sobie na ile racjonalnie widzisz wyjście ze swoich problemów a na ile są sprawy, których nie przewidzisz albo sama nic nie wskórasz. Wiem, to nie jest łatwe.
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 17:24   #827
KasDi
Rozeznanie
 
Avatar KasDi
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: tu i tam:)
Wiadomości: 652
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Dziękuję MascarpOOne.
Jakby mój TŻ wiedział co się dzieje, to by wsiadł w samolot i by tu przyjechał. On wie, że jest mi smutno i że zajadam smutki. Ale nie wie, że aż tak mi ciężko. Nie chce dawać mu tej presji, ostatnio dostał awans, a wiem, że bardzo zależało mu na tej pracy. Nie chce być dla niego ciężarem.

Chciałabym rzucić w piz.du to wszystko, spakować manatki i wyjechać. Albo schować się pod kołdrą, przytulić do poduszki i przeczekać ten okres.

A najbardziej bym chciała, żeby wróciła dawna ja, ta wesoła, uśmiechnięta, szalona, otwarta na nowe doświadczenia, która potrafiła sobie radzić w każdej sytuacji. Ta w której mój TŻ się zakochał.. Tak strasznie to boli, nie da się tego opisać, boli w klatce piersiowej i ten ból w ogóle nie chce odejść. To blokuje po prostu każdą chęć mojej mobilizacji, jakiegoś mojego działania.
__________________
a head full of fears has no place for dreams
KasDi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 08:54   #828
FiNN89
Raczkowanie
 
Avatar FiNN89
 
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: P-ń
Wiadomości: 42
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

KasDi trzymam za Ciebie kciuki, trzymaj się mała. Nie dziwię się, że jest Ci trudno, każdemu by było, a my dodatkowo jesteśmy obciążone kompulsami, więc jest jeszcze trudniej ;/ a kiedy w ogóle możesz do Niego na stałe lecieć?
Ja wprowadziłam rewolucję w życie, wczoraj bez kompulsów i na zdrowo Znowu się trzymam planu, tylko tak umiem nad sobą zapanować. Wczoraj przez 35 min krążyłam w Biedronce, bo chciało mi się nażreć, ale przeczekałam i nie kupiłam nic niezdrowego 3majcie za mnie kciuki, żebym i dzisiaj była czysta
Dni bez kompulsów: 1.
__________________
I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am
FiNN89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 10:02   #829
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez KasDi Pokaż wiadomość
Dziękuję MascarpOOne.
Jakby mój TŻ wiedział co się dzieje, to by wsiadł w samolot i by tu przyjechał. On wie, że jest mi smutno i że zajadam smutki. Ale nie wie, że aż tak mi ciężko. Nie chce dawać mu tej presji, ostatnio dostał awans, a wiem, że bardzo zależało mu na tej pracy. Nie chce być dla niego ciężarem.

Chciałabym rzucić w piz.du to wszystko, spakować manatki i wyjechać. Albo schować się pod kołdrą, przytulić do poduszki i przeczekać ten okres.

A najbardziej bym chciała, żeby wróciła dawna ja, ta wesoła, uśmiechnięta, szalona, otwarta na nowe doświadczenia, która potrafiła sobie radzić w każdej sytuacji. Ta w której mój TŻ się zakochał.. Tak strasznie to boli, nie da się tego opisać, boli w klatce piersiowej i ten ból w ogóle nie chce odejść. To blokuje po prostu każdą chęć mojej mobilizacji, jakiegoś mojego działania.
Też kiedyś taka byłam... wszędzie było mnie pełno.. A dziś... dziś nic z tego nie ma ale zamierzam dążyć do powrotu do szczęścia.
Nie poddawaj się, walcz o siebie, idź do psychologa na terapię i walcz!
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 13:35   #830
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Linn Głupolu !
Jak sama jak masz rodzinę, przyjaciela i nas?
Na miłość trzeba czasem poczekać ale warto.
A nie wieżę, że jesteś brzydka i wgl największy odrzutek naszej planety
Jesteś bardzo mądrą, wartościową i na pewno seksowną dziewczyną jeśli umiesz
przebiec ponad 10 km ja nawet w największych snach tyle bym nie zdołała przebiec.

Musisz kochanie sama dać sobie szansę , bo jedyną sobą, która siebie nie docenia jesteś Ty.

JEST KTOŚ NA TYM FORUM KTO UWAŻA, ŻE LINN JEST BEZNADZIEJA ?

Sonda

Na pewno nie.

Masz pasje, marzenia to wywal słodycze z lodówki, weź jutro zrób "big kupę" i idź biegać dziecko kochane !

Wiesz co uodparnia na ból praca! A wiesz kiedy ją wykonujesz? Kiedy walczysz !

Dobry gracz na giełdzie często wygrywa ale nie cały czas.

Także było minęło a teraz idź umyj swoje podpuchnięte łzami oczy, pobiegaj (nawet jeśli czujesz się jak balon) a później wejdź na portal i napisz chociaż anonimową prośbę o pomoc opisz problem i zobacz co radzi psycholog. Spróbuj przełamać te niechęć do niego bo terapia to dla Ciebie zbawienie !!!

WIERZYMY W CIEBIE CAŁYM SERCEM!

"Obcisła mała czarna czeka" A spróbuj na maraton nie iść to my Cię z Neską dopadniemy dopiero

PS portal to abc zdrowie.pl
Wydrukuję tego posta i zdjęcia dawnej sylwetki i będę trzymac w portfelu na gorsze momenty. Juz miałam ochotę się nażreć, ale przeczytałam to i mi przeszło

Dziękuję
__________________

Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 14:32   #831
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez FiNN89 Pokaż wiadomość
KasDi trzymam za Ciebie kciuki, trzymaj się mała. Nie dziwię się, że jest Ci trudno, każdemu by było, a my dodatkowo jesteśmy obciążone kompulsami, więc jest jeszcze trudniej ;/ a kiedy w ogóle możesz do Niego na stałe lecieć?
Ja wprowadziłam rewolucję w życie, wczoraj bez kompulsów i na zdrowo Znowu się trzymam planu, tylko tak umiem nad sobą zapanować. Wczoraj przez 35 min krążyłam w Biedronce, bo chciało mi się nażreć, ale przeczekałam i nie kupiłam nic niezdrowego 3majcie za mnie kciuki, żebym i dzisiaj była czysta
Dni bez kompulsów: 1.
Miło czytać takie posty. Mam nadzieję, że te dni będą Ci się mnożyć, a wraz z nimi lepsze samopoczucie i szczęście. Wczorajsze zdarzenie w Biedronce - mega sukces. A czy mogę wiedzieć co się takiego wydarzyło, o czym pomyślałaś, że jednak wyszłaś z tego bez kompulsu? Zapewnie nie jednej z nas przyda się to na ewentualną przyszłość.

Kciuki trzymam mocno, tak samo jak za Linn.

---------- Dopisano o 14:32 ---------- Poprzedni post napisano o 14:23 ----------

Dziewczyny mam taką małą prośbę. Czy któraś z Was, która była u psychologa. Leczy się lub leczyła. Mogłaby napisać kilka słów o tym? To znaczy czy bała się zapisać na terapię, czego się bała, jak ten strach pokonała? Jak przebiegała terapia (dosłownie w 3-4 zdaniach), czy jest zadowolona, jak się ma po terapii (jeśli ją już zakończyła). A przede wszystkim: czy żałuje, że poszła do psychologa. To tak na zachętę dla dziewczyn, które nadal się nie zdobyły na ten krok bo mają tak wielkie obawy, że nie są w stanie na dzień dzisiejszy zapisać się na wizytę u specjalisty.

Myślę, że im więcej takiej relacji tym lepiej. Pomagamy sobie więc myślę, że to nie jest problem, tym bardziej, że nie chodzi o cały poemat, a jedynie kilka najważniejszych zdań, wrażeń i odczuć.

Ja ze swojej strony napiszę, że bałam się cholernie i zwlekałam z tym bardzo długo bo około 1,5 roku - 2 lat. Jednak w końcu się zdecydowałam. Stało się to w ten sposób, że po kolejnym okresie głodzenia miałam kompuls i praktycznie z marszu poszłam do psychologa. Wytarłam łzy, ubrałam się i wyszłaM. Poszłam prywatnie rzecz jasna, facet przyjął mnie prawie, że od ręki. No i nie żałuję tego bo to był początek zdecydowanie lepszego życia, które trwa do dziś. Dlatego jak najbardziej zachęcam do tego kroku i zdobycia się na odwagę bo warto. Większość lęków z czasem okazuje się tylko naszymi wymysłami i ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Oczywiście nie mówię, że terapia jest lekka i przyjemna. Bo trzeba przepracować każdy kompuls praktycznie, a to boli jak cholera. Są łzy, sa momenty załamania, ale są też momenty kiedy to wszystko mija i jest tylko lepiej. Dlatego jeszcze raz namawiam niezdecydowane, wahające się kobiety - nie zwlekajcie. Bo nie ma na co czekać. Wiadomo, że prywatnie wychodzi to dość drogo ,nie każdego na to stać, ale sa też na NFZ. Fakt, że jakość takiej terapii jest gorsza, ale mimo wszystko jest to terapia.

Podsumowując: strach ma tylko wielkie oczy.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015




Edytowane przez neska002
Czas edycji: 2014-06-24 o 14:34
neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 15:56   #832
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Miło czytać takie posty. Mam nadzieję, że te dni będą Ci się mnożyć, a wraz z nimi lepsze samopoczucie i szczęście. Wczorajsze zdarzenie w Biedronce - mega sukces. A czy mogę wiedzieć co się takiego wydarzyło, o czym pomyślałaś, że jednak wyszłaś z tego bez kompulsu? Zapewnie nie jednej z nas przyda się to na ewentualną przyszłość.

Kciuki trzymam mocno, tak samo jak za Linn.

---------- Dopisano o 14:32 ---------- Poprzedni post napisano o 14:23 ----------

Dziewczyny mam taką małą prośbę. Czy któraś z Was, która była u psychologa. Leczy się lub leczyła. Mogłaby napisać kilka słów o tym? To znaczy czy bała się zapisać na terapię, czego się bała, jak ten strach pokonała? Jak przebiegała terapia (dosłownie w 3-4 zdaniach), czy jest zadowolona, jak się ma po terapii (jeśli ją już zakończyła). A przede wszystkim: czy żałuje, że poszła do psychologa. To tak na zachętę dla dziewczyn, które nadal się nie zdobyły na ten krok bo mają tak wielkie obawy, że nie są w stanie na dzień dzisiejszy zapisać się na wizytę u specjalisty.

Myślę, że im więcej takiej relacji tym lepiej. Pomagamy sobie więc myślę, że to nie jest problem, tym bardziej, że nie chodzi o cały poemat, a jedynie kilka najważniejszych zdań, wrażeń i odczuć.

Ja ze swojej strony napiszę, że bałam się cholernie i zwlekałam z tym bardzo długo bo około 1,5 roku - 2 lat. Jednak w końcu się zdecydowałam. Stało się to w ten sposób, że po kolejnym okresie głodzenia miałam kompuls i praktycznie z marszu poszłam do psychologa. Wytarłam łzy, ubrałam się i wyszłaM. Poszłam prywatnie rzecz jasna, facet przyjął mnie prawie, że od ręki. No i nie żałuję tego bo to był początek zdecydowanie lepszego życia, które trwa do dziś. Dlatego jak najbardziej zachęcam do tego kroku i zdobycia się na odwagę bo warto. Większość lęków z czasem okazuje się tylko naszymi wymysłami i ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Oczywiście nie mówię, że terapia jest lekka i przyjemna. Bo trzeba przepracować każdy kompuls praktycznie, a to boli jak cholera. Są łzy, sa momenty załamania, ale są też momenty kiedy to wszystko mija i jest tylko lepiej. Dlatego jeszcze raz namawiam niezdecydowane, wahające się kobiety - nie zwlekajcie. Bo nie ma na co czekać. Wiadomo, że prywatnie wychodzi to dość drogo ,nie każdego na to stać, ale sa też na NFZ. Fakt, że jakość takiej terapii jest gorsza, ale mimo wszystko jest to terapia.

Podsumowując: strach ma tylko wielkie oczy.
Moja przygoda z psychologiem rozpoczęła się gdy miałam 15 lat. Był to psycholog szkolny do którego zapisała mnie mama po mojej kolejnej próbie samobójczej.
Bałam się strasznie! W ogóle nie chciałam tam iść, szłam tylko z myślą "bo mamie obiecałam" ale gdy przyszło co do rozmowy, podobało mi się Pani była bardzo sympatyczną, ciepłą i pełną empatii osobą . Pomogła mi się wziąć w garść, pokierowała jak udźwignąć przeszłość, jak otworzyć się na nowych ludzi to głównie dzięki niej byłam lubiana w liceum Także warto przełamać pierwsze lody
Moja następna psycholog też nie była zła... Tyle, że poszłam do niej za późno i już byłam chora na nerwicę... i nie dało mi to zbyt wiele choć... z każdej rozmowy wychodziłam z lepszym nastrojem to zawsze jakiś +.
Teraz poszukam psychoterapeuty, korzystam z mojej terapii ale chyba potrzebuje poczucie, że taka osoba jest coś w stylu "mentora w walce"
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 16:02   #833
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Moja przygoda z psychologiem rozpoczęła się gdy miałam 15 lat. Był to psycholog szkolny do którego zapisała mnie mama po mojej kolejnej próbie samobójczej.
Bałam się strasznie! W ogóle nie chciałam tam iść, szłam tylko z myślą "bo mamie obiecałam" ale gdy przyszło co do rozmowy, podobało mi się Pani była bardzo sympatyczną, ciepłą i pełną empatii osobą . Pomogła mi się wziąć w garść, pokierowała jak udźwignąć przeszłość, jak otworzyć się na nowych ludzi to głównie dzięki niej byłam lubiana w liceum Także warto przełamać pierwsze lody
Moja następna psycholog też nie była zła... Tyle, że poszłam do niej za późno i już byłam chora na nerwicę... i nie dało mi to zbyt wiele choć... z każdej rozmowy wychodziłam z lepszym nastrojem to zawsze jakiś +.
Teraz poszukam psychoterapeuty, korzystam z mojej terapii ale chyba potrzebuje poczucie, że taka osoba jest coś w stylu "mentora w walce"
Czyli wrażenia masz również na plus

To co masz w "podpisie" mnie zniewala za każdym razem gdy patrzę
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 16:11   #834
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Wydrukuję tego posta i zdjęcia dawnej sylwetki i będę trzymac w portfelu na gorsze momenty. Juz miałam ochotę się nażreć, ale przeczytałam to i mi przeszło

Dziękuję
Linn ja się bardzo mocno z tego cieszę !
Jak dostaniesz "atak" czy coś i będziesz potrzebowałam pogadać pisz na klub
to na takie "priv wyznania" ;-)
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 16:57   #835
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Polecam ciekawy artykuł:

http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/1,1...y_dotyku_.html
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 17:55   #836
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Pozytywny moment dzisiejszego dnia:

Wsiadałam do busa i chciałam rozmienić 50zł... Podaję kierowcy, a on na mnie dziwnie spogląda. Już chciałam mu powiedzieć, że jednak mam drobne skoro nie ma wydać, a on z tekstem "Nowe włosy?" Ja w cięzkim szoku "Yyyy... Nie Takie nowe- stare, w koncu naturalne" "Bardzo ładne"

Ale mi to poprawiło humor

A teraz idę biegać... 14tygodniowy plan do maratonu czas zacząć
__________________

Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 19:00   #837
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Pozytywny moment dzisiejszego dnia:

Wsiadałam do busa i chciałam rozmienić 50zł... Podaję kierowcy, a on na mnie dziwnie spogląda. Już chciałam mu powiedzieć, że jednak mam drobne skoro nie ma wydać, a on z tekstem "Nowe włosy?" Ja w cięzkim szoku "Yyyy... Nie Takie nowe- stare, w koncu naturalne" "Bardzo ładne"

Ale mi to poprawiło humor

A teraz idę biegać... 14tygodniowy plan do maratonu czas zacząć
Czyli jednak nie jest tak źle jak Ci się wydawało. A widzisz!

POWODZENIA!!!
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 19:24   #838
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Czyli wrażenia masz również na plus

To co masz w "podpisie" mnie zniewala za każdym razem gdy patrzę
Hehe ;D A żebyś wiedziała jaka sama w sobie ona jest rozwalająca, musisz kiedyś z nią pokonwersować na "poziomie" tylko żeby to zrobić musisz wziąć lapka na podłogę i się na niej położyć

---------- Dopisano o 19:24 ---------- Poprzedni post napisano o 19:22 ----------

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Pozytywny moment dzisiejszego dnia:

Wsiadałam do busa i chciałam rozmienić 50zł... Podaję kierowcy, a on na mnie dziwnie spogląda. Już chciałam mu powiedzieć, że jednak mam drobne skoro nie ma wydać, a on z tekstem "Nowe włosy?" Ja w cięzkim szoku "Yyyy... Nie Takie nowe- stare, w koncu naturalne" "Bardzo ładne"

Ale mi to poprawiło humor

A teraz idę biegać... 14tygodniowy plan do maratonu czas zacząć
Widzisz? A taka brzydka jesteś xd
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 19:37   #839
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Czyli jednak nie jest tak źle jak Ci się wydawało. A widzisz!

POWODZENIA!!!
Ale było ciężko. Przez pierwsze...6,5km Okropna kolka, zadyszka... Uff
Teraz porozciągana, zjadłam 2 garście czereśni i chyba dzisiaj już nie zjem żadnego konkretnego posiłku

owsianka, sok z marchewki, kanapka z łososiem, kilka garści czereśni... to mój dzisiejszy jadłospis, a wcale nie jestem głodna :/

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Widzisz? A taka brzydka jesteś xd
Noo pięknością też nie grzeszę...

Problem mam z tym, że mimo iż wiem, że wyglądam nienajgorzej to nie wierzę w to. Może jedno z drugim się wyklucza, ale tak jest...
__________________


Edytowane przez Linn13
Czas edycji: 2014-06-24 o 19:42
Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 20:14   #840
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Ale było ciężko. Przez pierwsze...6,5km Okropna kolka, zadyszka... Uff
Teraz porozciągana, zjadłam 2 garście czereśni i chyba dzisiaj już nie zjem żadnego konkretnego posiłku

owsianka, sok z marchewki, kanapka z łososiem, kilka garści czereśni... to mój dzisiejszy jadłospis, a wcale nie jestem głodna :/


Noo pięknością też nie grzeszę...

Problem mam z tym, że mimo iż wiem, że wyglądam nienajgorzej to nie wierzę w to. Może jedno z drugim się wyklucza, ale tak jest...
To się zmuś żebyś się nie przegłodziła i nie dostała ataku jutro albo pojutrze...
A co do samooceny najlepszym ćwiczeniem jest nauka akceptacji siebie, musisz codziennie sobie tłumaczyć że Twoje myślenie jest absurdalne i nie zgodne z rzeczywistością skoro wiesz jaka jest prawda
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum W krzywym zwierciadle odchudzania


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2023-06-19 21:17:28


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:17.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.