Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII - Strona 89 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem

Notka

Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-07-03, 09:10   #2641
Kucyk_Truskawkowy
Zakorzenienie
 
Avatar Kucyk_Truskawkowy
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

To może napisze jak to było z moim cc. 7 czerwca w sobotę wieczorem mały bardzo mocno się ruszał. Wierzgal jak na nigdy. Przestrzezona przez mojego gina że za dużo ruchów to też źle pojechałam na Borowską. Tam wyszło że wszystko ok. Tętno wysokie ale ktg aktywne. Ruchy w normie. O 3 nad ranem byliśmy w domu z powrotem. Obudziłam się o 9 i do godziny 11:30 nie czułam żadnego ruchu.. Mąż mnie namawiał na ponowna wizytę w szpitalu ale ja się uparłam że nie chce jechać (mówiłam że się wstydzę, ze wyjdę na panikarę i że na pewno wszystko jest ok. W końcu po kłótni z tż powiedziałam ze ok pojade ale do innego szpitala bo na borowska się wstydzę. Wybór padł na Kamieńskiego. Tam położna przyłożyła detektor i powiedziała:
Żyje? Żyje. Chce ktg?? Jak tak to czekać.
Po jakimś czasie zrobiono mi usg któreś wyszło prawidłowo (przepływy itd) i kazano czekać na ktg (ponad godzinę)
Podłączono mnie pod ktg i się zaczęło.. Szepty, oglądanie zapisu, kręcenie się wokół mnie. Wiedziałam ze jest jest źle (żadnego ruchu i tętno 170-180). Nagle dopadły mnie skurcze! Tętno małego przy nich spadało do 80-90. Potem znowu skok do 170. Przyszła lekarka i kazała mi zejść na izbę przyjęć bo będę przyjęta na oddział. Na izbie przyszedł lekarz który robił mi usg i opieprzyl wszystkich ze wysłali mnie na izbę dokumenty wypełniać przy tak złym zapisie... Kazał mi się natychmiast przebierać a położna krzyczała że obowiązują procedury i ona musi wszystko wypełnić. Doktor miał ją gdzieś i zaczął mnie popędzać jak się przebierałam (oczywiście w nerwach nie mogłam nic znaleźć). Zawiezli mnie na salę porodową. Tż był ze mną. Kolejne ktg. Znowu to samo (170 tętno na skurczu 70-80). Wszyscy kolo mnie latali i lekarz spytał czy wyrażam zgodę na cc. Po pewnym skurczu tętno nie powróciło do poziomu 170 tylko zaczęło jeszcze mocniej spadać... Lekarka odłaczyla ktg i zaczęli mi podrzucać brzuchem... Szybko cewnik, golenie, wenflon, zgoda na zabieg i juz byłam na sali operacyjnej. Lekarz zdenerwowany popedzał anestezjologa.. Pytał dlaczego tak późno przyjechałam.. Jak mnie rozcinali modlilam się
Ok ciąg dalszy nastąpi bo płacze mały

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
Kucyk_Truskawkowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 09:19   #2642
dwakolory1
Wtajemniczenie
 
Avatar dwakolory1
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: zachodnioporskie
Wiadomości: 2 573
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
To może napisze jak to było z moim cc. 7 czerwca w sobotę wieczorem mały bardzo mocno się ruszał. Wierzgal jak na nigdy. Przestrzezona przez mojego gina że za dużo ruchów to też źle pojechałam na Borowską. Tam wyszło że wszystko ok. Tętno wysokie ale ktg aktywne. Ruchy w normie. O 3 nad ranem byliśmy w domu z powrotem. Obudziłam się o 9 i do godziny 11:30 nie czułam żadnego ruchu.. Mąż mnie namawiał na ponowna wizytę w szpitalu ale ja się uparłam że nie chce jechać (mówiłam że się wstydzę, ze wyjdę na panikarę i że na pewno wszystko jest ok. W końcu po kłótni z tż powiedziałam ze ok pojade ale do innego szpitala bo na borowska się wstydzę. Wybór padł na Kamieńskiego. Tam położna przyłożyła detektor i powiedziała:
Żyje? Żyje. Chce ktg?? Jak tak to czekać.
Po jakimś czasie zrobiono mi usg któreś wyszło prawidłowo (przepływy itd) i kazano czekać na ktg (ponad godzinę)
Podłączono mnie pod ktg i się zaczęło.. Szepty, oglądanie zapisu, kręcenie się wokół mnie. Wiedziałam ze jest jest źle (żadnego ruchu i tętno 170-180). Nagle dopadły mnie skurcze! Tętno małego przy nich spadało do 80-90. Potem znowu skok do 170. Przyszła lekarka i kazała mi zejść na izbę przyjęć bo będę przyjęta na oddział. Na izbie przyszedł lekarz który robił mi usg i opieprzyl wszystkich ze wysłali mnie na izbę dokumenty wypełniać przy tak złym zapisie... Kazał mi się natychmiast przebierać a położna krzyczała że obowiązują procedury i ona musi wszystko wypełnić. Doktor miał ją gdzieś i zaczął mnie popędzać jak się przebierałam (oczywiście w nerwach nie mogłam nic znaleźć). Zawiezli mnie na salę porodową. Tż był ze mną. Kolejne ktg. Znowu to samo (170 tętno na skurczu 70-80). Wszyscy kolo mnie latali i lekarz spytał czy wyrażam zgodę na cc. Po pewnym skurczu tętno nie powróciło do poziomu 170 tylko zaczęło jeszcze mocniej spadać... Lekarka odłaczyla ktg i zaczęli mi podrzucać brzuchem... Szybko cewnik, golenie, wenflon, zgoda na zabieg i juz byłam na sali operacyjnej. Lekarz zdenerwowany popedzał anestezjologa.. Pytał dlaczego tak późno przyjechałam.. Jak mnie rozcinali modlilam się
Ok ciąg dalszy nastąpi bo płacze mały

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
Jeju straszne to. Ale dobrze że się dobrze skończyło!
__________________
03.09.2003 r.- Kubuś
19.05.2016 r.- panna z odzysku

17.02.2013 r. [*]- 10 tc
15.11.2013 r.[*]- Ania 16tc

dwakolory1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 09:29   #2643
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
A teraz?


Miałam Wam wcześniej napisać, dziś jak robiłam zastrzyk przytrafiła mi się dziwna rzecz. Wkłułam się, ale nie mogłam wycisnąć strzykawki normalnie jakby była założona ta zatyczka na igle, tłok ani drgnął. No może trochę drgnął, bo zassała się krew do strzykawki... Pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło
widać
Jakie piękne masz rzeczy!! CUDOWNE!!!!! normalnie aż mi szkoda że poniekąd odebrano mi tą przyjemność robienia zakupów ciuszkowych...

My nie tak dawno też mieliśmy tak że w ogóle iśc nie chciało ze strzykawki tak jakby przytkana się zrobiła i sopiero jak puściłam skórę to poszło.....


Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
Dziewczyny podczytuję, ale mam taki sajgon w pracy, ze to jakaś masakra. Przedwczoraj poszłam się trochę odstresować na jakiś spacer i po drodze zauważyłam przychodnię i przypomniałam sobie o wyniku hist-pat z tej histeroskopii. No i patrzę a tam rozpoznane polipy dzwoniłam do gina i zdaje się, ze kolejna histero mnie czeka zastanawiam się tylko dlaczego nie usunęli tego od razu po tej ostatniej narkozie połowę włosów straciłam, teraz pewnie wyjdzie reszta
ale jak to tak?? przecież podczas tamtej histero powinni Ci usunąć je! A teraz jak już wyszły to pewnie minimalnej wielkości i to się leczy np orgametril tak jak ja miałam....


Kundzia....dzięki za info....muszę przedyskutować jeszcze to z Tż.... ale to już po drodze do ginka
Dziś już chyba pogodę macie ładną bawcie się dobrze

Zeberka kompletuj wyprawkę ale pewnie Tobie jak i Fiol niewiele potrzeba bo zostało po dzieciach

Iza no to niexiekawie....;/


Ja pożarłam już czereśnie bo tak na mnie paczały no a teraz zmykam gotować szybko zupkę i pod prysznic !
Proszę o kciuki dziś....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 09:33   #2644
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Witam

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość
kiepsko.. ale praca zmianowa też łatwa nie jest, bo wszystko na wariata i dosłownie wszystko robi się z dzieckiem. heh, przerabialiśmy to od połowy maja.



jak był mały też zostawiałam go w łóżeczku i tam płakał

teraz jest duuuużo trudniej mimo, że taki kumaty

_____________

w moim dziecku budzą się jakieś dziwne instynkty wspina się na wózek siostry, staje na palcach, zagląda, lula wózek, "śpiewa" "aaa aaaaa aaaaaaaa", zaczepia ją, dźga palcem, łapie za rękę, daje zabawki, woła a-waaaa, wa (Ewa), w bawialniach wozi wózki z lalkami i gada aaaaa aaaaaaaa.
do tego zaczepia babki w sklepach, na ulicy. dziś staliśmy na światłach w samochodzie, na pasie obok autobus, patrzę na J. a on mruga oczami, cieszy się, zerkam przez okno a do niego jakaś babka macha. później wchodzimy do jakiegoś sklepu, J. w nosidle na plecach, bo w wózku się wściekał, obok stoi sprzedawczyni, a moje dziecko zaczyna "klaskać" językiem, mrugać, zaczepiać..
Od małego czaruje


A jak teraz pracujecie?
Cytat:
Napisane przez izotropia Pokaż wiadomość

Mam też trochę zamieszania z synkiem bo jest akcja "odpieluchowanie", co uświadamia mi, że ja mam zbyt zajęte dziecko na takie przyziemne sprawy choć dziś raz załapał pięknie, powiedział, zrobił siku do nocnika, wylał do ubikacji, spuścił wodę, zrobił "papa sikom" ale kolejnym razem zapomniał i jak już zrobił siku wstał i rzekł "sikałem, Kitian gapa, tata gapa, Kitian gapa" myślałam, że padnę
ja chyba muszę jutro wyraźnie zaznaczyć, że każe siku z nocnika będziemy do wc wylewać itd.. może to coś da i będzie lepiej szło
Dobry jest
Cytat:
Napisane przez zebrawpaski Pokaż wiadomość
[/COLOR]iza- kojarzę u nas jedną dentystkę na NFZ- posłać Ci namiary?
napisz na priv jak będziesz zainteresowana to poszukam telefonu (ogólne forum pewnie znowu za kilka dni nadrobię)
Poprosze
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;47139948]Dziękuję Wam serdecznie za rady odnośnie prezentu

Tak zrobię, kupię tylko do mieszkania.

Ale miałam nieprzyjemną sytuację wieczorem...

Artkowi chyba ostro idą jakieś zęby, dziś kiepsko z jedzeniem znowu, usypianie na noc trwało godzinę! gdzie zawsze usypia w kilka minut. Wzięłam go na siebie i zasnął, po jakichś 40 minutach wstałam i straciłam tak jakby czucie w nodze i spadłam z Artkiem :/ Na szczęście nic mu się nie stało, cały czas był na moich rękach, ale naprawdę było to niefajne...[/QUOTE]
Ojej

Mały w nocy płakał 1,5 hChyba ząbki.Spaaaaaaaać...
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 09:52   #2645
krolewna1986
Wtajemniczenie
 
Avatar krolewna1986
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 635
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
To może napisze jak to było z moim cc. 7 czerwca w sobotę wieczorem mały bardzo mocno się ruszał. Wierzgal jak na nigdy. Przestrzezona przez mojego gina że za dużo ruchów to też źle pojechałam na Borowską. Tam wyszło że wszystko ok. Tętno wysokie ale ktg aktywne. Ruchy w normie. O 3 nad ranem byliśmy w domu z powrotem. Obudziłam się o 9 i do godziny 11:30 nie czułam żadnego ruchu.. Mąż mnie namawiał na ponowna wizytę w szpitalu ale ja się uparłam że nie chce jechać (mówiłam że się wstydzę, ze wyjdę na panikarę i że na pewno wszystko jest ok. W końcu po kłótni z tż powiedziałam ze ok pojade ale do innego szpitala bo na borowska się wstydzę. Wybór padł na Kamieńskiego. Tam położna przyłożyła detektor i powiedziała:
Żyje? Żyje. Chce ktg?? Jak tak to czekać.
Po jakimś czasie zrobiono mi usg któreś wyszło prawidłowo (przepływy itd) i kazano czekać na ktg (ponad godzinę)
Podłączono mnie pod ktg i się zaczęło.. Szepty, oglądanie zapisu, kręcenie się wokół mnie. Wiedziałam ze jest jest źle (żadnego ruchu i tętno 170-180). Nagle dopadły mnie skurcze! Tętno małego przy nich spadało do 80-90. Potem znowu skok do 170. Przyszła lekarka i kazała mi zejść na izbę przyjęć bo będę przyjęta na oddział. Na izbie przyszedł lekarz który robił mi usg i opieprzyl wszystkich ze wysłali mnie na izbę dokumenty wypełniać przy tak złym zapisie... Kazał mi się natychmiast przebierać a położna krzyczała że obowiązują procedury i ona musi wszystko wypełnić. Doktor miał ją gdzieś i zaczął mnie popędzać jak się przebierałam (oczywiście w nerwach nie mogłam nic znaleźć). Zawiezli mnie na salę porodową. Tż był ze mną. Kolejne ktg. Znowu to samo (170 tętno na skurczu 70-80). Wszyscy kolo mnie latali i lekarz spytał czy wyrażam zgodę na cc. Po pewnym skurczu tętno nie powróciło do poziomu 170 tylko zaczęło jeszcze mocniej spadać... Lekarka odłaczyla ktg i zaczęli mi podrzucać brzuchem... Szybko cewnik, golenie, wenflon, zgoda na zabieg i juz byłam na sali operacyjnej. Lekarz zdenerwowany popedzał anestezjologa.. Pytał dlaczego tak późno przyjechałam.. Jak mnie rozcinali modlilam się
Ok ciąg dalszy nastąpi bo płacze mały

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
matko, jakbym czytała o sobie!! u mnie to samo było- leżałam podłączona pod ktg i tylko co ktoś podchodził zobaczyć zapis to kiwał dziwnie głową, a jak pytałam co jest, to zero odpowiedzi..pamiętam wszystko jakby to było wczoraj..strach, panika, szybkie wypełnianie papierów, golenie, cewnik, płacz..i ciszę jak wyjęli mała..straszną, długą ciszę
__________________
Mężuś

Juliś 

Aniołek[*]30tc
krolewna1986 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 10:10   #2646
wadera4
Wtajemniczenie
 
Avatar wadera4
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 141
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
No i patrzę a tam rozpoznane polipy dzwoniłam do gina i zdaje się, ze kolejna histero mnie czeka zastanawiam się tylko dlaczego nie usunęli tego od razu po tej ostatniej narkozie połowę włosów straciłam, teraz pewnie wyjdzie reszta

dlaczego nie usunęli ich od razu


Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
To może napisze jak to było z moim cc.
Ale musiałaś się bać
Dobrze, że masz to już za sobą


Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
My nie tak dawno też mieliśmy tak że w ogóle iśc nie chciało ze strzykawki tak jakby przytkana się zrobiła i sopiero jak puściłam skórę to poszło.....
O tym nie pomyślałam. Ciekawe, czemu tak się robi...


Cytat:
Napisane przez krolewna1986 Pokaż wiadomość
...i ciszę jak wyjęli mała..straszną, długą ciszę

__________________

Są groby uwiecznione tylko wspomnieniem, na których wciąż tli się płomień rozpaczy.
wadera4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 10:53   #2647
rena5
Zakorzenienie
 
Avatar rena5
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez izotropia Pokaż wiadomość
Mam też trochę zamieszania z synkiem bo jest akcja "odpieluchowanie", co uświadamia mi, że ja mam zbyt zajęte dziecko na takie przyziemne sprawy
poważna sprawa

Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
No i patrzę a tam rozpoznane polipy dzwoniłam do gina i zdaje się, ze kolejna histero mnie czeka zastanawiam się tylko dlaczego nie usunęli tego od razu po tej ostatniej narkozie połowę włosów straciłam, teraz pewnie wyjdzie reszta
co za partacze - czemu nie zrobili tego od razu

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
Pytał dlaczego tak późno przyjechałam.. Jak mnie rozcinali modlilam się
nie jestem w stanie nawet wyobrazić sobie Twojego strachu - najważniejsze, że jest dobrze!

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
Proszę o kciuki dziś....


Cytat:
Napisane przez krolewna1986 Pokaż wiadomość
..i ciszę jak wyjęli mała..straszną, długą ciszę
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem."


Mateuszek -> cuda się zdarzają
rena5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 10:55   #2648
Kucyk_Truskawkowy
Zakorzenienie
 
Avatar Kucyk_Truskawkowy
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez krolewna1986 Pokaż wiadomość
matko, jakbym czytała o sobie!! u mnie to samo było- leżałam podłączona pod ktg i tylko co ktoś podchodził zobaczyć zapis to kiwał dziwnie głową, a jak pytałam co jest, to zero odpowiedzi..pamiętam wszystko jakby to było wczoraj..strach, panika, szybkie wypełnianie papierów, golenie, cewnik, płacz..i ciszę jak wyjęli mała..straszną, długą ciszę
No dokładnie modlilam się żeby nie usłyszeć ciszy....
Anastezjolog mnie zagadywał, pytał o pierdoły. Czułam że lekarze go juz wyjeli.jeden z nich "no ładnie się obwinął" I nagle usłyszałam cichutkie "iiiii" "iii"....
Odrazu płacz ze szczęścia. Lekarz dodał że dwa razy wokoło szyi miał pepowine w dodatku bardzo cienką.
Nie pokazali mi go, cichutkie iiii umilkło a ja pytałam gdzie jest dlateczego już nie płacze. Lekarze mnie uspokoili że wszystko ok, że placz na którym im zależało juz był i że jest badany.
Podeszła neonanolog po chwili, przekazała wagę, wymiar i że ma zniekształconą bródke. Hehe miałam to gdzieś. (a propos to nic z tą broda nie ma, tylko zagryza czasem dolną warge )
Przyniosła mi go i położyła na mojej szyi (nie na klatce bo nie mogłam oddychać). Widziałam tylko jego oko, długasne rzęsy i czułam zapach włosków .
Zrobiło mi się słabo więc go zabrali i dali w pokoju obok mężowi. Chwilę go trzymał i musiał go oddać położnej bo o mało co nie zemdlał
Potem jak mnie przewozili do sali pooperacyjnej to miałam go na łóżku. Po drodze zgarneli go nonantolodzy. A ja pojechałam na pooperacyjną.
Tam leżałam sama do 22 i mąż mógł być ze mną (potem przyjechała mama tata i brat)
No i się zaczęło.. Lekarka co chwilę przychodziła z kolejnym newsem o zdrowiu małego... , to źle, tamto źle, spadła saturacja, glukoza 20...Rano zabrali mnie na normalną sale a jego na noworodki septyczne... Około 15 znalazło się dla mnie miejsce na ginekologi septycznej obok noworodków septycznych i mogłam na wózku jeździć do niego. Czyli nie widziałam go 24h, jak go zobaczyłam, to myślałam że serce mi pęknie .
Ze mną był na sali dopiero od środy 11.06.

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
Kucyk_Truskawkowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 11:05   #2649
krolewna1986
Wtajemniczenie
 
Avatar krolewna1986
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 635
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
No dokładnie modlilam się żeby nie usłyszeć ciszy....
Anastezjolog mnie zagadywał, pytał o pierdoły. Czułam że lekarze go juz wyjeli.jeden z nich "no ładnie się obwinął" I nagle usłyszałam cichutkie "iiiii" "iii"....
Odrazu płacz ze szczęścia. Lekarz dodał że dwa razy wokoło szyi miał pepowine w dodatku bardzo cienką.
Nie pokazali mi go, cichutkie iiii umilkło a ja pytałam gdzie jest dlateczego już nie płacze. Lekarze mnie uspokoili że wszystko ok, że placz na którym im zależało juz był i że jest badany.
Podeszła neonanolog po chwili, przekazała wagę, wymiar i że ma zniekształconą bródke. Hehe miałam to gdzieś. (a propos to nic z tą broda nie ma, tylko zagryza czasem dolną warge )
Przyniosła mi go i położyła na mojej szyi (nie na klatce bo nie mogłam oddychać). Widziałam tylko jego oko, długasne rzęsy i czułam zapach włosków .
Zrobiło mi się słabo więc go zabrali i dali w pokoju obok mężowi. Chwilę go trzymał i musiał go oddać położnej bo o mało co nie zemdlał
Potem jak mnie przewozili do sali pooperacyjnej to miałam go na łóżku. Po drodze zgarneli go nonantolodzy. A ja pojechałam na pooperacyjną.
Tam leżałam sama do 22 i mąż mógł być ze mną (potem przyjechała mama tata i brat)
No i się zaczęło.. Lekarka co chwilę przychodziła z kolejnym newsem o zdrowiu małego... , to źle, tamto źle, spadła saturacja, glukoza 20...Rano zabrali mnie na normalną sale a jego na noworodki septyczne... Około 15 znalazło się dla mnie miejsce na ginekologi septycznej obok noworodków septycznych i mogłam na wózku jeździć do niego. Czyli nie widziałam go 24h, jak go zobaczyłam, to myślałam że serce mi pęknie .
Ze mną był na sali dopiero od środy 11.06.

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
u mnie była zupełna cisza..pytam się tej anestezjolog, dlaczego nie słyszę małej, to mówiła, że zabrali ją, żeby zbadać - potem się okazało, że ma niewydolność krążeniowo-oddechową (za wcześnie wyszła z brzucha) i musieli ją szybko podłączyć pod aparaturę...w trakcie cesarki byłam taka przerażona, bo bólu nie czułam, ale czułam szarpanie (niedawno obejrzałam sobie poród cc w necie i już wiem czemu tak szarpią, ble). Zawieźli mnie na salę pooperacyjną, tam mógł być ze mną mąż, małej nie mogłam zobaczyć, bo niedługo po porodzie musieli ją transportować do specjalistycznego szpitala..mąż ją widział, porobił zdjęcia, taka mała kruszynka 1350g i 42 cm codziennie mam ten sam obraz przed oczami..nigdy o tym nie zapomnę. U mnie środa 11.06. to był najgorszy dzień w życiu, bo wtedy straciliśmy malutką

a co z Twoim bąblem? jak się ma?
__________________
Mężuś

Juliś 

Aniołek[*]30tc
krolewna1986 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 11:29   #2650
Lucy1111
Zakorzenienie
 
Avatar Lucy1111
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Bdg
Wiadomości: 6 271
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Kucyku, ciarki miałam, gdy czytałam Twój opis... Dobrze, że z Malutkim jesteście już w domu. Oby wszystko wróciło do normy. Dużo zdrówka i sił dla Was


królewno, tak mi przykro. Niewyobrażalna strata Ból i cierpienie podczas porodu.....bez oczekiwanej nagrody w zamian straszne, straszne, straszne.
Lucy1111 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 12:08   #2651
anitaxas
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Kucyku nawet sobie nie wyobrażam co musiałaś czuć! Straszne to wszystko było, ale najważniejsze, że masz już swojego Skarbka przy sobie!!!

Cytat:
Napisane przez wadera4 Pokaż wiadomość
Miałam Wam wcześniej napisać, dziś jak robiłam zastrzyk przytrafiła mi się dziwna rzecz. Wkłułam się, ale nie mogłam wycisnąć strzykawki
Waderko a może trafiłaś w miejsce w którym zrobił się zrost? Czasem też tak miałam, wtedy zazwyczaj nie kontynuowaliśmy w tym miejscu tylko szukałam innego.


Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
No i patrzę a tam rozpoznane polipy dzwoniłam do gina i zdaje się, ze kolejna histero mnie czeka zastanawiam się tylko dlaczego nie usunęli tego od razu po tej ostatniej narkozie połowę włosów straciłam, teraz pewnie wyjdzie reszta


Cytat:
Napisane przez krolewna1986 Pokaż wiadomość
u mnie była zupełna cisza..
tak bardzo, ale to tak bardzo Ci współczuję kochana..

Agatko

Dziewczyny kp czy jeśli moje piersi są miękkie to znaczy, że mogę mieć mniej pokarmu niż do tej pory zazwyczaj były nabrzmiałe i twardły po 2-3h od karmienia a teraz w sumie takie miękkie są cały czas. I choć niby wiem, że to chyba to nie ma zależności to sobie zaczynam wkręcać, że Mała się nie najada i dlatego zaczęła się w nocy wybudzać częściej na jedzenie.. Macie jakieś sposoby na pobudzenie laktacji ?
anitaxas jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 12:13   #2652
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Kucyku, naprawdę mrożąca krew w żyłach historia.. Dobrze, że Maksiu już jest bezpieczny po drugiej stronie brzucha.

Anita, nie, laktacja Ci się po prostu unormowała
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 12:27   #2653
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez krolewna1986 Pokaż wiadomość
matko, jakbym czytała o sobie!! u mnie to samo było- leżałam podłączona pod ktg i tylko co ktoś podchodził zobaczyć zapis to kiwał dziwnie głową, a jak pytałam co jest, to zero odpowiedzi..pamiętam wszystko jakby to było wczoraj..strach, panika, szybkie wypełnianie papierów, golenie, cewnik, płacz..i ciszę jak wyjęli mała..straszną, długą ciszę

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
No dokładnie modlilam się żeby nie usłyszeć ciszy....
Anastezjolog mnie zagadywał, pytał o pierdoły. Czułam że lekarze go juz wyjeli.jeden z nich "no ładnie się obwinął" I nagle usłyszałam cichutkie "iiiii" "iii"....
Odrazu płacz ze szczęścia. Lekarz dodał że dwa razy wokoło szyi miał pepowine w dodatku bardzo cienką.
Nie pokazali mi go, cichutkie iiii umilkło a ja pytałam gdzie jest dlateczego już nie płacze. Lekarze mnie uspokoili że wszystko ok, że placz na którym im zależało juz był i że jest badany.
Podeszła neonanolog po chwili, przekazała wagę, wymiar i że ma zniekształconą bródke. Hehe miałam to gdzieś. (a propos to nic z tą broda nie ma, tylko zagryza czasem dolną warge )
Przyniosła mi go i położyła na mojej szyi (nie na klatce bo nie mogłam oddychać). Widziałam tylko jego oko, długasne rzęsy i czułam zapach włosków .
Zrobiło mi się słabo więc go zabrali i dali w pokoju obok mężowi. Chwilę go trzymał i musiał go oddać położnej bo o mało co nie zemdlał
Potem jak mnie przewozili do sali pooperacyjnej to miałam go na łóżku. Po drodze zgarneli go nonantolodzy. A ja pojechałam na pooperacyjną.
Tam leżałam sama do 22 i mąż mógł być ze mną (potem przyjechała mama tata i brat)
No i się zaczęło.. Lekarka co chwilę przychodziła z kolejnym newsem o zdrowiu małego... , to źle, tamto źle, spadła saturacja, glukoza 20...Rano zabrali mnie na normalną sale a jego na noworodki septyczne... Około 15 znalazło się dla mnie miejsce na ginekologi septycznej obok noworodków septycznych i mogłam na wózku jeździć do niego. Czyli nie widziałam go 24h, jak go zobaczyłam, to myślałam że serce mi pęknie .
Ze mną był na sali dopiero od środy 11.06.

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
Najważniejsze że mały jest już z wami cały i zdrowy
Cytat:
Napisane przez krolewna1986 Pokaż wiadomość
u mnie była zupełna cisza..pytam się tej anestezjolog, dlaczego nie słyszę małej, to mówiła, że zabrali ją, żeby zbadać - potem się okazało, że ma niewydolność krążeniowo-oddechową (za wcześnie wyszła z brzucha) i musieli ją szybko podłączyć pod aparaturę...w trakcie cesarki byłam taka przerażona, bo bólu nie czułam, ale czułam szarpanie (niedawno obejrzałam sobie poród cc w necie i już wiem czemu tak szarpią, ble). Zawieźli mnie na salę pooperacyjną, tam mógł być ze mną mąż, małej nie mogłam zobaczyć, bo niedługo po porodzie musieli ją transportować do specjalistycznego szpitala..mąż ją widział, porobił zdjęcia, taka mała kruszynka 1350g i 42 cm codziennie mam ten sam obraz przed oczami..nigdy o tym nie zapomnę. U mnie środa 11.06. to był najgorszy dzień w życiu, bo wtedy straciliśmy malutką

a co z Twoim bąblem? jak się ma?
:przytulam:
Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
Dziewczyny kp czy jeśli moje piersi są miękkie to znaczy, że mogę mieć mniej pokarmu niż do tej pory zazwyczaj były nabrzmiałe i twardły po 2-3h od karmienia a teraz w sumie takie miękkie są cały czas. I choć niby wiem, że to chyba to nie ma zależności to sobie zaczynam wkręcać, że Mała się nie najada i dlatego zaczęła się w nocy wybudzać częściej na jedzenie.. Macie jakieś sposoby na pobudzenie laktacji ?
To normalne bo laktacja ci się unormowała.
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 12:29   #2654
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
No dokładnie modlilam się żeby nie usłyszeć ciszy....
najgorsza cisza ever

dobrze, że wszystko dobrze się skończyło

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość

Dziewczyny kp czy jeśli moje piersi są miękkie to znaczy, że mogę mieć mniej pokarmu niż do tej pory
, to znaczy że gratulacje dla szanownych piersi gratuluję unormowanej laktacji.
Emilka budzi się częściej w nocy, bo... dzieci (oczywiście nie wszystkie) tak mają
T. miał wyraźne fazy częstszych pobudek w nocy m.in. po 3 miesiącu.

a jeśli częściej ssie, to tylko znaczy, że... pobudza Ci laktację w najlepszy z możliwych sposobów

Poza tym Emilka nie wygląda na nedozywioną księżniczkę
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 12:35   #2655
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
To może napisze jak to było z moim cc. 7 czerwca w sobotę wieczorem mały bardzo mocno się ruszał. Wierzgal jak na nigdy. Przestrzezona przez mojego gina że za dużo ruchów to też źle pojechałam na Borowską. Tam wyszło że wszystko ok. Tętno wysokie ale ktg aktywne. Ruchy w normie. O 3 nad ranem byliśmy w domu z powrotem. Obudziłam się o 9 i do godziny 11:30 nie czułam żadnego ruchu.. Mąż mnie namawiał na ponowna wizytę w szpitalu ale ja się uparłam że nie chce jechać (mówiłam że się wstydzę, ze wyjdę na panikarę i że na pewno wszystko jest ok. W końcu po kłótni z tż powiedziałam ze ok pojade ale do innego szpitala bo na borowska się wstydzę. Wybór padł na Kamieńskiego. Tam położna przyłożyła detektor i powiedziała:
Żyje? Żyje. Chce ktg?? Jak tak to czekać.
Po jakimś czasie zrobiono mi usg któreś wyszło prawidłowo (przepływy itd) i kazano czekać na ktg (ponad godzinę)
Podłączono mnie pod ktg i się zaczęło.. Szepty, oglądanie zapisu, kręcenie się wokół mnie. Wiedziałam ze jest jest źle (żadnego ruchu i tętno 170-180). Nagle dopadły mnie skurcze! Tętno małego przy nich spadało do 80-90. Potem znowu skok do 170. Przyszła lekarka i kazała mi zejść na izbę przyjęć bo będę przyjęta na oddział. Na izbie przyszedł lekarz który robił mi usg i opieprzyl wszystkich ze wysłali mnie na izbę dokumenty wypełniać przy tak złym zapisie... Kazał mi się natychmiast przebierać a położna krzyczała że obowiązują procedury i ona musi wszystko wypełnić. Doktor miał ją gdzieś i zaczął mnie popędzać jak się przebierałam (oczywiście w nerwach nie mogłam nic znaleźć). Zawiezli mnie na salę porodową. Tż był ze mną. Kolejne ktg. Znowu to samo (170 tętno na skurczu 70-80). Wszyscy kolo mnie latali i lekarz spytał czy wyrażam zgodę na cc. Po pewnym skurczu tętno nie powróciło do poziomu 170 tylko zaczęło jeszcze mocniej spadać... Lekarka odłaczyla ktg i zaczęli mi podrzucać brzuchem... Szybko cewnik, golenie, wenflon, zgoda na zabieg i juz byłam na sali operacyjnej. Lekarz zdenerwowany popedzał anestezjologa.. Pytał dlaczego tak późno przyjechałam.. Jak mnie rozcinali modlilam się
Ok ciąg dalszy nastąpi bo płacze mały

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
Straszne przezycie. Moje cc wygladało podobnie, napiszę później.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 12:40   #2656
anitaxas
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;47144761]
Anita, nie, laktacja Ci się po prostu unormowała
[/QUOTE]

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
To normalne bo laktacja ci się unormowała.
Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
, to znaczy że gratulacje dla szanownych piersi gratuluję unormowanej laktacji.
Dzięki dziewczyny niby to wiem, ale jednak w głowie guuupie myśli, chyba muszę się sama za nie zlać

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość
Poza tym Emilka nie wygląda na niedozywioną księżniczkę
No co to to nie
anitaxas jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 12:44   #2657
dwakolory1
Wtajemniczenie
 
Avatar dwakolory1
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: zachodnioporskie
Wiadomości: 2 573
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Moja koleżanka urodziła dziś w nocy córcię- Emilkę, 3,60 kg, 56 cm. W przyszłym tygodniu pójdę zobaczyć dzidzię
__________________
03.09.2003 r.- Kubuś
19.05.2016 r.- panna z odzysku

17.02.2013 r. [*]- 10 tc
15.11.2013 r.[*]- Ania 16tc


Edytowane przez dwakolory1
Czas edycji: 2014-07-03 o 13:03
dwakolory1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 13:00   #2658
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Anitka spokojnie,też miałam takie myśli jak gdzies w 2 miesiącu piersi zrobiły się miekkie a karmie dalej.
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 13:26   #2659
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez anitaxas Pokaż wiadomość
w głowie guuupie myśli, chyba muszę się sama za nie zlać
eee, bez takich. normalne.
to jest wada karmienia piersią brak miarki w cycu i w brzuszku
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 14:14   #2660
dwakolory1
Wtajemniczenie
 
Avatar dwakolory1
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: zachodnioporskie
Wiadomości: 2 573
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Wiecie co, kiepsko się czuję. Brzuch mnie podolewa na dole, jakby kłuje, jakby na okres, jakby nabrzmiały. Sama nie wiem. Nie łudzę się że udało się zajść w ciążę, bo to jeszcze za wcześnie na jakieś objawy (owu jeśli wogóle była to ok niedzieli- test owulacyjny: lekka druga kreska w piątek i sobota, mocne obie- niedziela, poniedziałek tylko jedna kreska druga bardzo jaśniusieńka). Pewnie wszystko po odstawieniu tabsów mi sie normuje tam w środku.
__________________
03.09.2003 r.- Kubuś
19.05.2016 r.- panna z odzysku

17.02.2013 r. [*]- 10 tc
15.11.2013 r.[*]- Ania 16tc


Edytowane przez dwakolory1
Czas edycji: 2014-07-03 o 14:18
dwakolory1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 14:58   #2661
jojla
Zakorzenienie
 
Avatar jojla
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
Ja pożarłam już czereśnie bo tak na mnie paczały no a teraz zmykam gotować szybko zupkę i pod prysznic !
Proszę o kciuki dziś....

narobiłaś mi smaka na czereśnie :p
zaciśnięte


Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość
w moim dziecku budzą się jakieś dziwne instynkty wspina się na wózek siostry, staje na palcach, zagląda, lula wózek, "śpiewa" "aaa aaaaa aaaaaaaa", zaczepia ją, dźga palcem, łapie za rękę, daje zabawki, woła a-waaaa, wa (Ewa), w bawialniach wozi wózki z lalkami i gada aaaaa aaaaaaaa.
do tego zaczepia babki w sklepach, na ulicy. dziś staliśmy na światłach w samochodzie, na pasie obok autobus, patrzę na J. a on mruga oczami, cieszy się, zerkam przez okno a do niego jakaś babka macha. później wchodzimy do jakiegoś sklepu, J. w nosidle na plecach, bo w wózku się wściekał, obok stoi sprzedawczyni, a moje dziecko zaczyna "klaskać" językiem, mrugać, zaczepiać..

ale jakie słodkie instynkty


Cytat:
Napisane przez izotropia Pokaż wiadomość
Pożalę się, nie byłam jeszcze u lekarza po # na kontroli(a minął już ponad miesiąc), już się wybierałam ale dostałam @ i czekałam aż się skończy... a teraz lekarz na urlopie, do końca tygodnia a ja w sobotę jadę na 2 tygodnie na wieś... więc chyba poczekam jeszcze długo na tą wizytę mam ochotę na ćwiczenia, ale obawiam się czy wszystko jest ze mną w porządku więc póki co przeprosiłam się troszkę z rowerem stacjonarnym

Mam też trochę zamieszania z synkiem bo jest akcja "odpieluchowanie", co uświadamia mi, że ja mam zbyt zajęte dziecko na takie przyziemne sprawy choć dziś raz załapał pięknie, powiedział, zrobił siku do nocnika, wylał do ubikacji, spuścił wodę, zrobił "papa sikom" ale kolejnym razem zapomniał i jak już zrobił siku wstał i rzekł "sikałem, Kitian gapa, tata gapa, Kitian gapa" myślałam, że padnę
ja chyba muszę jutro wyraźnie zaznaczyć, że każe siku z nocnika będziemy do wc wylewać itd.. może to coś da i będzie lepiej szło

faktycznie Ci się nie składa z tą wizytą u lekarza ale i tak wielkie za chęci i ćwiczenia

A Synek słodziak i za udaną naukę pożegnania pieluszek




[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;47139948]
Artkowi chyba ostro idą jakieś zęby, dziś kiepsko z jedzeniem znowu, usypianie na noc trwało godzinę! gdzie zawsze usypia w kilka minut. Wzięłam go na siebie i zasnął, po jakichś 40 minutach wstałam i straciłam tak jakby czucie w nodze i spadłam z Artkiem Na szczęście nic mu się nie stało, cały czas był na moich rękach, ale naprawdę było to niefajne...[/QUOTE]


oj, faktycznie niefajnie raz mi tak bardzo ścierpła noga że jej nie poczułam najażniejsze, że się nic nie stało




Cytat:
Napisane przez Wika28 Pokaż wiadomość
Dziewczyny podczytuję, ale mam taki sajgon w pracy, ze to jakaś masakra. Przedwczoraj poszłam się trochę odstresować na jakiś spacer i po drodze zauważyłam przychodnię i przypomniałam sobie o wyniku hist-pat z tej histeroskopii. No i patrzę a tam rozpoznane polipy dzwoniłam do gina i zdaje się, ze kolejna histero mnie czeka zastanawiam się tylko dlaczego nie usunęli tego od razu po tej ostatniej narkozie połowę włosów straciłam, teraz pewnie wyjdzie reszta

ale czemu tych polipów nie usunęli??? kurcze a może da się ich farmakologicznie pozbyć...


Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
To może napisze jak to było z moim cc. 7 czerwca w sobotę wieczorem mały bardzo mocno się ruszał. Wierzgal jak na nigdy. Przestrzezona przez mojego gina że za dużo ruchów to też źle pojechałam na Borowską. Tam wyszło że wszystko ok. Tętno wysokie ale ktg aktywne. Ruchy w normie. O 3 nad ranem byliśmy w domu z powrotem. Obudziłam się o 9 i do godziny 11:30 nie czułam żadnego ruchu.. Mąż mnie namawiał na ponowna wizytę w szpitalu ale ja się uparłam że nie chce jechać (mówiłam że się wstydzę, ze wyjdę na panikarę i że na pewno wszystko jest ok. W końcu po kłótni z tż powiedziałam ze ok pojade ale do innego szpitala bo na borowska się wstydzę. Wybór padł na Kamieńskiego. Tam położna przyłożyła detektor i powiedziała:
Żyje? Żyje. Chce ktg?? Jak tak to czekać.
Po jakimś czasie zrobiono mi usg któreś wyszło prawidłowo (przepływy itd) i kazano czekać na ktg (ponad godzinę)
Podłączono mnie pod ktg i się zaczęło.. Szepty, oglądanie zapisu, kręcenie się wokół mnie. Wiedziałam ze jest jest źle (żadnego ruchu i tętno 170-180). Nagle dopadły mnie skurcze! Tętno małego przy nich spadało do 80-90. Potem znowu skok do 170. Przyszła lekarka i kazała mi zejść na izbę przyjęć bo będę przyjęta na oddział. Na izbie przyszedł lekarz który robił mi usg i opieprzyl wszystkich ze wysłali mnie na izbę dokumenty wypełniać przy tak złym zapisie... Kazał mi się natychmiast przebierać a położna krzyczała że obowiązują procedury i ona musi wszystko wypełnić. Doktor miał ją gdzieś i zaczął mnie popędzać jak się przebierałam (oczywiście w nerwach nie mogłam nic znaleźć). Zawiezli mnie na salę porodową. Tż był ze mną. Kolejne ktg. Znowu to samo (170 tętno na skurczu 70-80). Wszyscy kolo mnie latali i lekarz spytał czy wyrażam zgodę na cc. Po pewnym skurczu tętno nie powróciło do poziomu 170 tylko zaczęło jeszcze mocniej spadać... Lekarka odłaczyla ktg i zaczęli mi podrzucać brzuchem... Szybko cewnik, golenie, wenflon, zgoda na zabieg i juz byłam na sali operacyjnej. Lekarz zdenerwowany popedzał anestezjologa.. Pytał dlaczego tak późno przyjechałam.. Jak mnie rozcinali modlilam się
Ok ciąg dalszy nastąpi bo płacze mały

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka

straszne przez co przeszłaś ale najważniejsze, że zakończenie szczęśliwe


Cytat:
Napisane przez krolewna1986 Pokaż wiadomość
matko, jakbym czytała o sobie!! u mnie to samo było- leżałam podłączona pod ktg i tylko co ktoś podchodził zobaczyć zapis to kiwał dziwnie głową, a jak pytałam co jest, to zero odpowiedzi..pamiętam wszystko jakby to było wczoraj..strach, panika, szybkie wypełnianie papierów, golenie, cewnik, płacz..i ciszę jak wyjęli mała..straszną, długą ciszę

straszne... Kochana żadne słowa nie oddadzą tego jak bardzo mi przykro
Przytulam mocno


Cytat:
Napisane przez krolewna1986 Pokaż wiadomość
u mnie była zupełna cisza..pytam się tej anestezjolog, dlaczego nie słyszę małej, to mówiła, że zabrali ją, żeby zbadać - potem się okazało, że ma niewydolność krążeniowo-oddechową (za wcześnie wyszła z brzucha) i musieli ją szybko podłączyć pod aparaturę...w trakcie cesarki byłam taka przerażona, bo bólu nie czułam, ale czułam szarpanie (niedawno obejrzałam sobie poród cc w necie i już wiem czemu tak szarpią, ble). Zawieźli mnie na salę pooperacyjną, tam mógł być ze mną mąż, małej nie mogłam zobaczyć, bo niedługo po porodzie musieli ją transportować do specjalistycznego szpitala..mąż ją widział, porobił zdjęcia, taka mała kruszynka 1350g i 42 cm codziennie mam ten sam obraz przed oczami..nigdy o tym nie zapomnę. U mnie środa 11.06. to był najgorszy dzień w życiu, bo wtedy straciliśmy malutką




Cytat:
Napisane przez dwakolory1 Pokaż wiadomość
Moja koleżanka urodziła dziś w nocy córcię- Emilkę, 3,60 kg, 56 cm. W przyszłym tygodniu pójdę zobaczyć dzidzię

gratulacje dla koleżanki


Cytat:
Napisane przez dwakolory1 Pokaż wiadomość
Wiecie co, kiepsko się czuję. Brzuch mnie podolewa na dole, jakby kłuje, jakby na okres, jakby nabrzmiały. Sama nie wiem. Nie łudzę się że udało się zajść w ciążę, bo to jeszcze za wcześnie na jakieś objawy (owu jeśli wogóle była to ok niedzieli- test owulacyjny: lekka druga kreska w piątek i sobota, mocne obie- niedziela, poniedziałek tylko jedna kreska druga bardzo jaśniusieńka). Pewnie wszystko po odstawieniu tabsów mi sie normuje tam w środku.
dziwne faktycznie, ale może coś pozytywnego się dzieje



Dziewczynki ja ostatnio nie wyrabiam na zakrętach. W poniedziałek zaczynam pracę i wciąż gdzieś biegam coś załatwiać, szkolę się i w międzyczasie jeszcze mam rehabilitację. Bardzo proszę jutro o wasze cudowne kciuki bo mam egzamin z angielskiego na który dopiero kończę przygotowywać prezentację i boję się, że nie zdążę z nauką jestem w takim niedoczasie, że aż strach

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Po drugiej stronie chmur zawsze jest czyste niebo.
/Éric-Emmanuel Schmitt/

jojla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 15:18   #2662
moni_ka.g
Zakorzenienie
 
Avatar moni_ka.g
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: gdzieś pod lasem :)
Wiadomości: 12 241
GG do moni_ka.g
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
A jak teraz pracujecie?
ja jestem na urlopie, tż pracuje bardzo różnie.

---------- Dopisano o 15:18 ---------- Poprzedni post napisano o 15:15 ----------

Nie pisałam ostatnio o gorszych rzeczach, ale bylismy w poradni rehabilitacji i J. znowu ma skierowanie na rehabilitację i nie tylko, ale ostatnio nie mogłam nic załatwić bo system im padł... więc byłam dziś znowu w szpitalu załatwiać tą rehabilitację i jestem załamana dopiero na wrzesień terminy, ale strasznie dużo tego, przerwy pomiędzy bo jak jest kilka rzeczy to umawia się osobno, a każdy ma jakiś grafik i wychodzi na to, że każdego dnia spędzimy minimum (na prawdę minimum, bo na pewno dłużej) 3 godziny w szpitalu, a jeszcze nie mam wszystkiego umówionego, do tego większość w porze drzemki J. Nie widzę tego zupełnie my będziemy pracować, więc nie wiem jak damy radę jeździć i spędzać tam pół dnia, z drugiej strony teraz rok zakończyłam zwolnieniem ze względu na wyrywanie 8 i znowu wrzesień mam zacząć zwolnieniem tż chce coś kombinować w pracy, ale to są takie godziny, że musielibyśmy chyba na same noce pracować żeby mieć na to czas. do tego wytrzymałość 1,5 rocznego dziecka, przecież on nie jest w stanie spędzać kilku godzin na ćwiczeniach masażach, zajęciach już jedna babka mi powiedziała, że w praktyce i tak połowę odpuścimy bo dziecko nie da rady. to po co tak to jest planowane niby coś jest, a skorzystać się nie da
eeeh... mam już dość tego słuchania, że dziecko wszystko robi źle, nie tak, albo nie robi wcale motorycznie rozwija się za wolno, źle je, nie chce jeść, pije z butelki, za mało mówi, źle się bawi, po prostu wszystko jest źle mam go tresować, tzn edukować, ale póki co nikt nie miał czasu powiedzieć jak
dziś jeszcze badanie słuchu wymyślili, bo dziecko mało mówi dopiero jak powiedziałam co mówi babka stwierdziła, że jednak się wstrzymamy z tym (nie mogła zacząć od konkretów
także tak to u nas...
moni_ka.g jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 15:27   #2663
rena5
Zakorzenienie
 
Avatar rena5
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez jojla Pokaż wiadomość
Dziewczynki ja ostatnio nie wyrabiam na zakrętach. W poniedziałek zaczynam pracę i wciąż gdzieś biegam coś załatwiać, szkolę się i w międzyczasie jeszcze mam rehabilitację. Bardzo proszę jutro o wasze cudowne kciuki bo mam egzamin z angielskiego na który dopiero kończę przygotowywać prezentację i boję się, że nie zdążę z nauką jestem w takim niedoczasie, że aż strach
no to ja już trzymam
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem."


Mateuszek -> cuda się zdarzają
rena5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 15:46   #2664
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez jojla Pokaż wiadomość


Dziewczynki ja ostatnio nie wyrabiam na zakrętach. W poniedziałek zaczynam pracę i wciąż gdzieś biegam coś załatwiać, szkolę się i w międzyczasie jeszcze mam rehabilitację. Bardzo proszę jutro o wasze cudowne kciuki bo mam egzamin z angielskiego na który dopiero kończę przygotowywać prezentację i boję się, że nie zdążę z nauką jestem w takim niedoczasie, że aż strach

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość
ja jestem na urlopie, tż pracuje bardzo różnie.

---------- Dopisano o 15:18 ---------- Poprzedni post napisano o 15:15 ----------

Nie pisałam ostatnio o gorszych rzeczach, ale bylismy w poradni rehabilitacji i J. znowu ma skierowanie na rehabilitację i nie tylko, ale ostatnio nie mogłam nic załatwić bo system im padł... więc byłam dziś znowu w szpitalu załatwiać tą rehabilitację i jestem załamana dopiero na wrzesień terminy, ale strasznie dużo tego, przerwy pomiędzy bo jak jest kilka rzeczy to umawia się osobno, a każdy ma jakiś grafik i wychodzi na to, że każdego dnia spędzimy minimum (na prawdę minimum, bo na pewno dłużej) 3 godziny w szpitalu, a jeszcze nie mam wszystkiego umówionego, do tego większość w porze drzemki J. Nie widzę tego zupełnie my będziemy pracować, więc nie wiem jak damy radę jeździć i spędzać tam pół dnia, z drugiej strony teraz rok zakończyłam zwolnieniem ze względu na wyrywanie 8 i znowu wrzesień mam zacząć zwolnieniem tż chce coś kombinować w pracy, ale to są takie godziny, że musielibyśmy chyba na same noce pracować żeby mieć na to czas. do tego wytrzymałość 1,5 rocznego dziecka, przecież on nie jest w stanie spędzać kilku godzin na ćwiczeniach masażach, zajęciach już jedna babka mi powiedziała, że w praktyce i tak połowę odpuścimy bo dziecko nie da rady. to po co tak to jest planowane niby coś jest, a skorzystać się nie da
eeeh... mam już dość tego słuchania, że dziecko wszystko robi źle, nie tak, albo nie robi wcale motorycznie rozwija się za wolno, źle je, nie chce jeść, pije z butelki, za mało mówi, źle się bawi, po prostu wszystko jest źle mam go tresować, tzn edukować, ale póki co nikt nie miał czasu powiedzieć jak
dziś jeszcze badanie słuchu wymyślili, bo dziecko mało mówi dopiero jak powiedziałam co mówi babka stwierdziła, że jednak się wstrzymamy z tym (nie mogła zacząć od konkretów
także tak to u nas...
Rzeczywiście bez sensu te godziny


Wiem ze łatwo się mówi ale każde dziecko ma swoje tempo rozwoju.Mam nadzieje ze mimo wszystko szybko wyjdziecie na prostą
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 18:09   #2665
Kucyk_Truskawkowy
Zakorzenienie
 
Avatar Kucyk_Truskawkowy
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Trzymajcie proszę kciuki za wyniki badań.. Dziś na kontroli w szpitalu pobrali mu i jutro rano wyniki

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
Kucyk_Truskawkowy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 18:19   #2666
201704210903
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
Trzymajcie proszę kciuki za wyniki badań.. Dziś na kontroli w szpitalu pobrali mu i jutro rano wyniki

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
Kciuki. Rena a za Ciebie jutro. Na która masz ?

Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2
201704210903 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 18:26   #2667
krolewna1986
Wtajemniczenie
 
Avatar krolewna1986
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 635
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez Kucyk_Truskawkowy Pokaż wiadomość
Trzymajcie proszę kciuki za wyniki badań.. Dziś na kontroli w szpitalu pobrali mu i jutro rano wyniki

Wysłane z mojego LG-P880 przy użyciu Tapatalka
trzymamy mocno!!
__________________
Mężuś

Juliś 

Aniołek[*]30tc
krolewna1986 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 18:36   #2668
h0pe
Wtajemniczenie
 
Avatar h0pe
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 2 269
GG do h0pe
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Kucyk kciuki!

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
h0pe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 18:39   #2669
pikaso
Zadomowienie
 
Avatar pikaso
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 087
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Też trzymam kciuki za wszystkich potrzebujących.
pikaso jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-07-03, 18:43   #2670
rena5
Zakorzenienie
 
Avatar rena5
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXIII

Cytat:
Napisane przez Mlebidakin Pokaż wiadomość
Kciuki. Rena a za Ciebie jutro. Na która masz ?
na 14:00


Kucyki moooooocne
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem."


Mateuszek -> cuda się zdarzają
rena5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Być rodzicem


Ten wątek obecnie przeglądają: 2 (0 użytkowników i 2 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-08-12 07:53:29


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:33.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.