![]() |
#1 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 30
|
Czy on wróci?
Mężczyzna zostawił mnie po 6 latach związku, byliśmy ze sobą od 18 roku życia, teraz mamy po 24 lata. Przez te wszystkie lata kochał mnie ponad wszystko, niewiarygodna była miłość, jaką od niego dostawałam. Powiedział, że się wypalił, że nic nie czuje. Że jest w takim punkcie życia, kiedy musi podjąć decyzję. Że chce odpocząć. Przeszliśmy razem wszystko, co mogą przejść dwie osoby. Nie chcę kadzić, jakie to było wyjątkowe uczucie, że ta jedyna miłość itp. Faktem jest, że nie radzę sobie, czuję, jak boli mnie każda komórka, trudno mi się oddycha. Nie proszę o rady typu, że mam iść do psychologa, zacząć żyć, wyjść do ludzi i że poznam kogoś nowego szybciej niż myślę, że jest kretynem i wszyscy są tacy sami. Nie chcę takich komentarzy. Chcę się dowiedzieć, czy jest szansa, że wróci. Wiem, że nikt z Was go nie zna i trudno powiedzieć, mnie samej wydawało się, że jestem w stanie przewidzieć każdy jego ruch, okazało się, że nie. Ale z Waszych doświadczeń, z zasłyszanych opowieści. Nie zamierzam czekać z telefonem w ręku, ale chcę z nim być. Czy możliwym jest, że rzeczywiście odpocznie, złapie oddech i zrozumie?
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#2 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 3 356
|
Dot.: Czy on wróci?
Rada ode mnie?
Nie pisz do niego, nie dzwoń, wychodź ze znajomymi, poznaj kogoś innego (nawet na siłę). Jeśli jest jakakolwiek szansa żebyście byli razem to właśnie wtedy on się opamięta i będzie chciał wrócić. Miałam to samo tylko że to ja byłam osobą zostawiającą.... Jak chłopak błagał o mój powrót i płakał to nie miałam na to ochoty (chociaż było mi przykro), jak usłyszałam że zaczął się umawiać z jakąś laską to tak mnie ruszyło że to ja za nim latałam i płakałam żeby wrócił. Pewnie gdyby za mną on latał to byśmy teraz nie byli razem,bo im więcej latał tym bardziej się do niego dystansowałam. Musisz sprawić żeby to on zawalczył o ciebie. Jesteśmy razem ponownie od 2 lat i jest dobrze ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#3 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 30
|
Dot.: Czy on wróci?
Na początku nachodzilam go po pracy, blagalam zeby wrocil, zeby mnie nie zostawial, ze sie zmienie, zeby dal szanse, ze zrobie wszystko. Wydzwanialam, wypisywalam. Wiem, ze zachowywalam sie jak psycholka, ale tak sie balam ze go strace, a to tylko pogorszylo sytuacje, wiem ze bylam zalosna. Powiedzial mi wprost, zebym przestala dzwonic, ze on musi zatesknic, takze wiem ze masz racje. Nie odzywam sie od paru dni, chociaz peka mi serce. Ile w Twoim przypadku to trwało? Miesiac, trzy, pol roku? Trochę się boję odwrotnego rezultatu - zobaczy, że tak szybko się pocieszyłam i utwierdzi go to w przekonaniu, że dobrze zrobił, bo widocznie mi nie zależy, skoro tak szybko kogoś znalazłam...
Edytowane przez emczusia Czas edycji: 2014-09-04 o 14:35 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#4 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 8 575
|
Dot.: Czy on wróci?
Wątpię, że wróci, takim wydzwanianiem i nachodzeniem w pracy pewnie go totalnie zniechęciłaś. Ale jeśli już miałby wrócić to tylko jeśli nie pozna innej i weźmie go na wspomnienia z Tobą i znajdzie się w nim nutka tęsknoty i poczuje dawne uczucie. Jeśli pozna inną to nie będzie nad Tobą się rozpamiętywał. Tak czy siak raczej nie będzie zważywszy że go nachodziłaś w pracy ''jak psycholka''.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#5 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Inny Świat
Wiadomości: 289
|
Dot.: Czy on wróci?
ja na Twoim miejscu dałabym tej sytuacji pół roku. Pół roku na nadzieję, po tym czasie kop w dupę i wyrwij się z tego stanu stagnacji i zacznij żyć.
Wiem, że dużo osób Ci to mówiło, ale ja powtórzę, w morzu pełno ryb! jak nie ten to następny. Szkoda żebyś się zmarnowała przez jedną nieszczęśliwą miłość. Popieram wcześniejszą wypowiedź, przestań się z nim kontaktować. Niech zatęskni, a Ty odwal się jak celebrytka, kumpele pod rękę i na imprezę! i dopilnuj, żeby z tej imprezy dostał zdjęcia ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#6 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 8 575
|
Dot.: Czy on wróci?
To akurat nie jest dobry pomysł, jeden facet zareaguje w stylu: czyli widać że i tak jej nie zależy (ja bym tak pomyślała jakby facet po rozstaniu ze mną zaczął balować itp.), inny w stylu: ona naprawdę mnie nie potrzebuje, muszę coś zrobić by zaczęła potrzebować. To drugie podejście jest trochę głupie wg mnie a skoro jej facet po tym jak go nachodziła nie kazał jej spadać tylko powiedział że musi sam zatęsknić to chyba ma łeb na karku więc takie gimbusiarskie gierki pt. rzucać się na ''dobrą'' zabawę i pokazać to exowi raczej na nic się nie zdadzą wg mnie, a mogą pogorszyć sytuację. A pomysł z daniem sobie pół roku na nadzieje (o ile on wcześniej tych nadzieji nie ukróci) - dobry.
Edytowane przez 201605161006 Czas edycji: 2014-09-04 o 14:38 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#7 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 3 356
|
Dot.: Czy on wróci?
U mnie wyglądało tak- przez pierwszy miesiąc wysyłał mi kwiaty do domu, przyjeżdżał ,dzwonił, prosił o spotkanie -wtedy chociaż to okrutne wcale mnie to nie ruszało, chciałam tylko żeby dał mi po prostu spokój.
Później tak sobie zalogowałam się na jego maila i zobaczyłam że wysyłał koledze zdjęcia jakiejś laski i napisał że fajna i się z nią umawia i wtedy mnie trochę ruszyło. Kolejny 1-2 tygodnie jakoś to trawiłam i nad tym myślałam i nagle mnie oświeciło że przecież właśnie to jest facet z którym chcę spędzić resztę życia. Problem polegał na tym że wtedy to już on stwierdził że za bardzo go zraniłam i nie chce ze mną być. Role się odwróciły i to ja zaczęłam za nim biegać, pisać, dzwonić- ogólnie rzecz biorąc szaleć. I go zaczęło to męczyć, więc się powstrzymałam i nie odzywałam się przez jakiś czas. Po jakiś dwóch-trzech tygodniach on się odezwał, spotkaliśmy się i od tego czasu jesteśmy razem,a co więcej razem zamieszkaliśmy od tego czasu (bo wcześniej mimo że byliśmy ze sobą 7 lat to mieszkaliśmy oddzielnie). Wiem jak cię boli i że jest ci trudno, ale uwierz że latanie za nim tylko zaszkodzi, on będzie cie miał dość, a ty będziesz się jeszcze bardziej pogrążać i jeszcze bardziej cierpieć. Musisz odpuścić, musisz wyjść do ludzi (nawet na siłę), musisz go olewać nawet jeśli to on się odezwie do ciebie. Jeśli on się odezwie za jakiś czas to nie leć jak głupia tylko pokaż że musi się o ciebie postarać. Jeśli chcesz to poszukaj moich postów sprzed 1,5 roku bo założyłam wątek bardzo podobny do twojego ![]() Pamiętaj- najważniejsze w tym jest to że chociażby nie wiadomo jak było ci ciężko nie możesz mieć z nim kontaktu. Co więcej powinnaś usunąć go nawet z fb, jeśli znasz jakieś jego hasła do maila czy innych kont to nawet sama mu napisz że ma je zmienić żeby nie kusiło cię wchodzenie i absolutnie go nie śledź ani na żywo ani w sieci. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#8 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 30
|
Dot.: Czy on wróci?
A dlaczego go zostawiłaś po 7 latach? Naprawdę można poczuć jakieś... wypalenie? Próbuję zrozumieć jego sposób myślenia. Tyle czasu był zakochany, mówił, że będzie ze mną zawsze i ot tak mu przeszło... Trochę wątpię, chociaż może samą siebie pocieszam. Miałam różne głupie pomysły, jakiś czas temu chorowałam, był wtedy cudowny, opiekował się mną i pomagał na wszystkie sposoby. Dlatego chciałam mu powiedzieć, że znów coś jest nie tak, ale wtedy wróciłby z litości, a tego nie chcę. Chcę, żeby była to jego świadoma decyzja.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#9 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 8 575
|
Dot.: Czy on wróci?
Dziewczyna dobrze radzi, teraz nie inicjuj kontaktu z nim, czekaj aż sam się odezwie.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#10 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 3 356
|
Dot.: Czy on wróci?
Cytat:
Tak czułam wielkie wypalenie, ciągnęło mnie do innych mężczyzn. Mimo że wiedziałam (i cała moja rodzina również) że mój facet to największy ideał i ze świecą takiego szukać to ja zaczęłam się umawiać za plecami faceta z największym koksem na siłowni (po prostu znalazłam całkowite przeciwieństwo mojego faceta). Nie mówię że akurat Twój facet kogoś poznał, ale nie staraj się tego wyśledzić. Być może potrzebował jakiejś odmiany jak ja ,a jeśli tak to szybko mu spadną klapki z oczu (mi po 3 miesiącach mój uroczy koks tak zbrzydł że sama nie mogłam uwierzyć że się z kimś takim spotykałam mając tak cudownego faceta). To na pewno nie przyszło do niego ot tak, to na pewno nie była decyzja z dnia na dzień. Ja np. od 2 lat się zastanawiałam nad tym żeby zmienić swoje życie, że czuję się wypalona zanim doszło do tej sytuacji. I wcale nie przestałam kochać faceta, ale czułam że kocham go bardziej jak przyjaciela niż mężczyznę. Z jednej strony nie wyobrażałam sobie życia bez niego, a z drugiej strony życia z nim. To było naprawdę okropne i ciężkie. U mnie doszło jeszcze to że poznałam go mając 15 lat ,więc był tak naprawdę moim jedynym facetem poważnym. I nawet jeśli wydaje ci się że aż do ostatniego momentu było wszystko ok to niekoniecznie tak musi być. Mój facet też nie widział co się ze mną dzieje, nie wiedział że chce go zostawić aż do ostatniej chwili. Normalnie go przytulałam, mówiłam że kocham, gotowałam obiadki do pracy i bardzo o niego dbałam, wręcz tak że wszyscy w pracy mu zazdrościli że ma kobietę która go tak kocha i się cały czas tak stara. Wiem przez co on przeszedł i przez co ty przechodzisz i wiem że każda rada wydaje się być bezsensowna i zła. Jak ja założyłam tu wątek cierpiąc to zostałam dodatkowo zjechana za to że go zdradziłam i wszystkie dziewczyny życzyły mi tego żeby do mnie nie wrócił i powiedziały co o mnie myślą ![]() Jak będzie ci ciężko wytrzymać to możesz napisać do przyjaciółki, albo nawet do mnie na prv. Jedyne co jest pewne, a co tobie wydaje się niewiarygodne i niemożliwe to to że będzie lepiej. Teraz jest najgorzej, ale całkiem niedługo przyjdzie dzień że wszystko się odmieni i będzie dobrze ![]() @ ogólnie widzę że niezbyt składnie to napisałam, ale mam nadzieję że sens zrozumiesz. Pisanie pod wpływem emocji nie wychodzi mi najlepiej ![]() Edytowane przez kevschaa Czas edycji: 2014-09-04 o 15:01 |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#11 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: różnie to bywa
Wiadomości: 5 910
|
Dot.: Czy on wróci?
Cytat:
![]() Jak wiekszosc - nie dzwon, nie blagaj, nie nachodz - bo to calkowicie zniecheci jego do ciebie. Z doswiadczenia radze. Po prostu czekaj. Nie zmusisz go do bycia razem. |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#12 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 73
|
Dot.: Czy on wróci?
Może być różnie.
Mnie mój pierwszy były po długoletnim związku (powodem rozstania było wypalenie z mojej strony) też nachodził, wypisywał mi wiadomości z argumentacją, dlaczego powinniśmy być razem, twierdził, że jestem tą jedyną i będzie na mnie czekać... Co mnie coraz bardziej dystansowało od całej sprawy i utwierdzało w przekonaniu, że dobrze zrobiłam. W końcu eks uciął kontakt i kilka tygodni później poznał swoją obecną dziewczynę, z którą jest szczęśliwy. A ja się cieszę, że tak to się ułożyło. Dla pocieszenia jednak dodam, że znam aż trzy takie historie: para rozstała się po kilku latach związku, przynajmniej jeden z partnerów próbował budować jakąś nową relację, nie wyszło i po kilku miesiącach (a raz nawet po ponad roku) para do siebie wróciła. Dwie z tych historii zakończyły się ślubem, a ostatnia (na razie) wspólnym mieszkaniem. ![]() Tak więc reguły nie ma. Warto chyba jednak dać sobie spokój z kontaktem na jakiś czas. Życzę wszystkiego dobrego, siły i pozytywnego rozwiązania sytuacji ![]() Edytowane przez bladopomaranczowa Czas edycji: 2014-09-04 o 18:29 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#13 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 157
|
Dot.: Czy on wróci?
Hmm.. Może po prostu on potrzebuje to wszystko przemyślec, upewnic się, ze chce z Tobą założyc rodzinę, miec dzieci.. Dlatego potrzeba mu czasu, trochę chwil spędzonych bez Ciebie. Wiem, ze to trudne, ale niektórych ludzi dopada niepewnośc po kilkuletnim związku. Byliście ze sobą od czasu kiedy byliście "gówniarzami". On tak naprawdę nie zna "życia" poza Tobą. Może właśnie chce je poznac. Jednak ja kompletnie tego nie pochwalam. To igranie z czyimiś uczuciami.. Myślę, że jest szansa, ze wróci za jakiś czas, musisz byc cierpliwa. Jednak nie zamykaj się teraz w czterech ścianach
![]() ![]() Powodzenia ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#14 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 29 331
|
Dot.: Czy on wróci?
To zalezy czy jest inna pani w jego zyciu. Jak nie ma to faktycznie mozesz sobie robic nadzieje i walczyc. Tylko nie az tak desperacko no i jak bedziesz wystawala pod firma to narobisz mu klopotow nawet prace moze tak stracic. Naprawde mu tego zyczysz?
Takze najpierw ustal czy nie ma innej, potem zastanow sie co bylo problemem ze az sie rozstaliscie. Powrot uda sie tylko jak rozwiazecie problemy. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#15 |
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2011-09
Wiadomości: 819
|
Dot.: Czy on wróci?
Zaczęliście związek, gdy byliście jeszcze bardzo młodzi, byliście "dzieciakami". Teraz zasmakowaliście życia, wiecie więcej, poznaliście nowych ludzi, zebraliście wiele doświadczeń, na pewno też dojrzeliście nieco, zmieniliście się. Skoro nic nie czuje, chce odpocząć, to nie rozumiem, po co mówi, że musi zatęsknić? Wygląda chyba na to, że chce poszaleć, poimprezować, pobawić z innymi (kobietami), a potem może podniesie Cię z ławki rezerwowych, gdy uzna, że może już czas się ustatkować.
Skoncentruj się na sobie, wyjdź do ludzi, nawiąż nowe znajomości. Banał, ale nie ma co siedzieć i się zastanawiać, kiedy zapuka do Twoich drzwi. A jeśli powie, że szybko się po nim pocieszyłaś, to tym bardziej niepotrzebny Ci facet, który ma takie zdanie o Tobie, choć był z Tobą szmat czasu. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#16 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 90
|
Dot.: Czy on wróci?
Moim zdaniem podstawą jest uświadomienie sobie jednej prostej prawdy: faceci nie są tak skomplikowani jak kobiety i nie rozmieniają każdej sytuacji na drobne, nie posługują się też półsłówkami.
Innymi słowy, jeśli facet powiedział, że się wypalił i chwilowo ma dosyć kobiet, jednej konkretnej kobiety, bycia w związku (wstawcie dowolne), to DOKŁADNIE to miał na myśli. Komunikat jest jasny, daj mi spokój, potrzebuję luzu. Jeśli autorka w związku zachowywała się w taki sam sposób, jak po jego zakończeniu, czyli ograniczała wolność faceta, wkraczała w jego prywatną przestrzeń (każdy powinien taką mieć), to wcale się nie dziwię, że facet zaczął się dusić. emczusia Nie rób z bycia w związku sensu swojego życia, jest wiele innych rzeczy, które potrafią sprawić, że rzeczywistość staje się bardziej znośna. Zacznij robić coś TYLKO dla siebie, bądź przez chwilę egoistką i nie myśl o facecie, nie podporządkowuj mu całego swojego istnienia za wszelką cenę. Uwierz mi, że kiedy mężczyzna zobaczy, że jesteś samodzielna i samowystarczalna bez silnego ramienia, na którym możesz się wesprzeć, staniesz się bardziej atrakcyjna i warta uwagi, niż użalająca się nad sobą i błagająca o kontakt porzucona kobieta. Nie piszę tego złośliwie, tylko w dobrej wierze. Życzę powodzenia i trzymam za Ciebie kciuki ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#17 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 108
|
Dot.: Czy on wróci?
Ja również uważam, że powinnaś na jakiś czas odpuścić. Byłam w podobnej sytuacji do Ciebie, facet mnie zostawił. Też był we mnie wpatrzony jak w obrazek, każdy tak mówił i nagle stwierdził, że nie chce być ze mną etc. Przez pierwszy miesiąc dzwoniłam, pisałam, płakałam, błagałam, szantażowałam (teraz myśląc o tym z perspektywy czasu, stwierdzam, że strasznie się poniżyłam), aż w końcu odpuściłam. Ktoś mi powiedział, że im bardziej będę Go naciskać, tym bardziej On będzie się oddalać. Więc przestałam dzwonić, pisać, urwałam kontakt. To trwało pół roku. Potem wydarzyła się u mnie tragedia rodzinna, zadzwoniłam do Niego, przyjechał po 10 minutach i od tego momentu znów chciał się spotykać, chciał być ze mną, twierdził, że nadal mnie kocha etc (co prawda i tak nic z tego nie wyszło, być może z mojej winy, ale to już swoją drogą). Do czego zmierzam? Do tego, że może gdybym wtedy nie odpuściła, tylko naciskała na Niego, nie wróciłby po tym pół roku. Dlatego przestań się z Nim kontaktować, spraw żeby zatęsknił. Musisz mu pokazać, że radzisz sobie bez niego, w tedy będziesz dla niego bardziej atrakcyjna. Pomyśl przez ten czas o sobie, bądź egoistką, tak jak ktoś napisał: idź do fryzjera, na zakupy, spotykaj się z przyjaciółmi. I pamiętaj "Jeśli kogoś kochasz, pozwól mu odejść. Jeśli do Ciebie wróci to znaczy, że zawsze był Twój". Wiem, że ciężko to zrobić, ale zawsze się sprawdza! Powodzenia!
![]()
__________________
Nie przepłyniesz oceanu, dopóki nie odważysz się stracić z oczu widoku brzegu. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#18 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 1 202
|
Dot.: Czy on wróci?
Kiedyś zastosowałam tą radę i naprawdę była skuteczna. Całkowicie olałam faceta, choć nie było to łatwe i pękało mi serce. Co więcej później po 2-3 tygodniach jak zaczął do mnie dzwonić to nie odbierałam, wychodziłam z domu, żeby mnie nie mógł nachodzić, unikałam miejsc, gdzie mogłabym go spotkać. Kilka razy umówiłam się z kimś i on chcąc nie chcąc się o tym dowiedział i wtedy to już bardzo chciał do mnie wrócić, wydzwaniał codziennie po kilka razy, a mnie zaczęło sprawiać przyjemność to jak go zlewałam ... i przeszła mi ta miłość. Całkowicie. Nikt nie kocha natrętów ...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#19 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Inny Świat
Wiadomości: 289
|
Dot.: Czy on wróci?
dziołchy ja się chyba nie wyraziłam dostatecznie jasno.
nie chodzi mi o to, żeby poszła na imprezę, piła do rana i zaczepiała facetów. Chodzi mi o to, żeby wyszła do ludzi i pokazała jemu, że mimo wszystko ona nadal umie się dobrze bawić. Zdjęcia z imprezy nie znaczy, że ma scałowywać na nich alkohol z męskiego brzucha ![]() takie sytuacje się zdarzały w moim otoczeniu. pozdrawiam |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#20 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 90
|
Dot.: Czy on wróci?
Nie widzę kompletnie sensu w udowadnianiu facetowi na siłę jak to nam bez niego dobrze i jak potrafimy się bawić, kiedy jego nie ma i w ogóle, to niech żałuje, że odszedł.
Dla mnie takie "pokazy siły" są żałosne i mało autentyczne. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#21 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 108
|
Dot.: Czy on wróci?
ale skuteczne
__________________
Nie przepłyniesz oceanu, dopóki nie odważysz się stracić z oczu widoku brzegu. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#22 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 13 025
|
Dot.: Czy on wróci?
Nie wróci. Wypalony związek. Zostawił cię.
Nigdy nie pojmę, że można potulnie czekać, czy facet, który cię olał, zostawił i nie martwi się o to, jak ty sobie z tym dajesz radę w życiu, egoistycznie nie myśli o twoich uczuciach teraz i rani cię świadomie - wróci. Jak pies przywiązany do drzewa, bo panu się znudził. Też czeka, licząc szanse na powrót pana... |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#23 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
|
Dot.: Czy on wróci?
A ja uważam, że nie powinnaś tych słów brać do siebie, bo dziewczyny dają Ci za dużą nadzieję.
Prawda jest taka, że on naprawdę może już nie wrócić.. Nie dawaj sobie pół roku (!?!). Staraj się jak najszybciej stanąć na nogi. Naprawdę, pielęgnowanie swojego uczucia i robienie z siebie męczennicy nic Ci nie pomoże. Wręcz bardzo zaszkodzi. Dasz sobie pół roku, będziesz żyła nadzieją i powiedzmy emocjonalnie "na poziomie" a facet powie Ci w piątym miesiącu że nie masz na co liczyć albo.. Co gorsze, spotkasz go na ulicy z inną i od nowa cierpienie. I takim sposobem stracisz duużo czasu ze swojego życia. I nie nachodź go. To jest MEGA żałosne. Ja swoje "błaganie" faceta żeby wrócił przy rozstaniu i tydzień później uważam za żałosne i bardzo tego żałuję.. Nie ma nic gorszego niż się płaszczyć przed byłym.
__________________
A tam, od jutra. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#24 |
BAN stały
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 13 025
|
Dot.: Czy on wróci?
Zgadzam się z przedmówczynią.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#25 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
|
Dot.: Czy on wróci?
A wiem co mówię. Jestem ponad miesiąc po rozstaniu. I staję na nogi, jestem silniejsza i ogromnie się cieszę, że później już "nie walczyłam" o niego, chociaż dużo osób mi mówiło, że mam to robić.
![]() Dużo osób mi też mówiło ,że on sobie przemyśli i wróci. Czasami tak jest, ale jako osoba porzucona musisz myśleć pesymistycznie. Nie, nie wróci. Nie, nie kocha! Wtedy łatwiej Ci będzie podnieść się, otrzepać i iść dalej. Bo widzisz.. Lepiej się przyjemnie zaskoczyć niż okrutnie rozczarować. Jak staniesz na nogi, zaczniesz się sama sobą cieszyć i dzielić ze sobą życie, znajdziesz pasję, może zrobisz to o czym od dawna myślałaś itd itd, to może wróci. Jak tak i nadal będziesz go chciała? Fajnie! Jak wróci a Ty go nie będziesz chciała już? Może nawet i jeszcze lepiej. Jak nie wróci - to przynajmniej będziesz się umiała już cieszyć życiem. Wiem, że teraz brzmi to jak największa abstrakcja świata, ale ja miesiąc temu też byłam w podobnej sytuacji. A teraz? Jest spoko, nie jest idealnie, ale jest jakoś tam stabilnie. Nie płaczę, nie czekam na niego z nadzieją. Jasne, tęsknie i kocham - nie da się tak łatwo wyplenić tych uczuć. Ale uwierz mi, że pozbycie się tej chorej nadziei to coś kapitalnego. Nie ma nic lepszego. Po tym jest tylko lepiej.
__________________
A tam, od jutra. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#26 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 083
|
Dot.: Czy on wróci?
sorry jesli to zabrzmi drastycznie ale skoro zdecydowal sie odejsc i powiedzial zebys dala mu spokoj to prawdopodobnie nie wroci.
nie zdziwilabym sie jakby juz kogos mial na oku i dlatego z toba skonczyl. nie wierze ze jakiegolwiek przeczekanie wzbudzi jego uczucia ze pozaluje i zateskni. poprostu przeszlo mu nie marnuj czasu na czekanie |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#27 | |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 12 833
|
Dot.: Czy on wróci?
Cytat:
![]() |
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#28 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Hulaj dusza,piekła nie ma
Wiadomości: 274
|
Dot.: Czy on wróci?
Istnieje takie prawdopodobieństwo.
__________________
69,99 - 69,6 - 69,3 - 68,4 - 66,6 |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#29 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 30
|
Dot.: Czy on wróci?
A jak sie zacznie z kims spotykac to znaczy, ze definitywnie koniec? To chyba nie jest regułą.
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#30 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
|
Dot.: Czy on wróci?
Ale se robisz beznadziejne nadzieje.. Zacznij żyć ze sobą i sobą, swoim życiem. Prawdopodobnie nie wróci.
__________________
A tam, od jutra. |
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:18.