Rozstanie z facetem XXXII - Strona 52 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-09-30, 10:44   #1531
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Wczoraj sobie coś uświadomiłam. Tak mi ciężko po tym rozstaniu, bo on... nie zaprotestował nawet. W ogóle nie walczył, nawet nie zapytał "co?" czy "słucham?", albo "jesteś pewna?", po prostu zaczął zdenerwowanym głosem pleść trzy po trzy i się rozłączył. Nie próbował się spotkać następnego dnia, nie przyjechał do mnie, nic, kompletnie nic. I to mnie chyba najbardziej dobija w tym wszystkim. Bo to pokazuje, że naprawdę już mnie nie kochał i ja tylko zrobiłam coś, na co on nie miał odwagi, nie chciał być drugi raz tym porzucającym.
I tu mnie złość ogarnia, bo wręcz chciałabym, żeby walczył, żałował, a ja wtedy mogłabym być twarda i mieć satysfakcję jakąś, że tym razem to ja zerwałam, a teraz on staje na rzęsach, żebym zmieniła zdanie. A tu nic, cisza, spokój. No, ale przynajmniej coś do mnie dotarło w tej kwestii. A czasem mi się wydaje, że z jego zerowym poczuciem własnej wartości to by mu nawet do głowy nie przyszło, że jak ktoś mu mówi "nie", to on może zaprotestować. I dlatego odpuścił i milczy.
W każdym razie, nawet jeśli są 2 opcje możliwe, to i tak nic z tym robić nie zamierzam. Umywam rączki, na serio.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 10:54   #1532
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dzięki dziewczyny! To słowa otuchy dla mnie. Poczułam się lepiej. Macie całkowitą rację i zdaję sobie sprawę, że nie tylko ja tu spieprzyłam. Wiem o tym, on też. Ale prawda jest taka, że to ja byłam prowokująca i do tego dążyłam. Były mi nawet powiedział w dniu rozstania: "I tak myślałem, że Ty chcesz żebyśmy się rozstali, bo ciągle do tego dążyłaś". I to prawda. Ciągle z niego szydziłam, potrafiłam go wyzywać, histerycznie płakać i nawet uderzyć.. Wstyd mi o tym wszystkim mówić jak to wyglądało w pewnym momencie.
Czy było coś, co sprawiło, że się złamałam, stałam toksyczna? Hmm.. Tak, była jedna taka sprawa, ale to było na tyle żałosny i śmieszny powód, że naprawdę uważam, że to nie było tego warte. Ta sytuacja nie była warta pogorszenia się relacji i jestem pewna , że tak samo jak moi i jego znajomi i jego rodzice - byście się zdziwiły, że o coś takiego można drzeć koty i niszczyć związek. Ja teraz też.

Naprawdę czuję się niesamowicie zażenowana tym wszystkim i nie chcę Wam opowiadać o szczegółach, bo to powoduje, że jestem zawstydzona..

Ale jest coś jeszcze, co powodowało, powoduje i będzie powodowało zachowani.. Coś jeszcze bardzo wpływało na moją relację i niestety, jeśli tego nie wyleczę - będzie wpływać na kolejne. Jestem bardzo wrażliwą (może nawet bardziej przewrażliwioną) osobą, która bierze sobie dużo rzeczy do serca i mnóstwo czasu spędza na analizowaniu wszystkiego. Jako jeszcze większa gówniara byłam z jednym chłopakiem, który mnie zdradził. Zobaczyłam go przechodzącego przez ulicę objętego i radosnego z inną panną. W rodzinie też mam wiele przykrych przykładów zachowania facetów. Ojcowie koleżanek, wujkowie przyjaciółek, faceci znajomych - dużo sytuacji, gdzie mają coś za uszami. Wszędzie węszę zdradę, wszędzie widzę zdrady.. Obserwuję żałosne zachowania facetów, którzy oglądają się za innymi (jestem na to uczulona!). Czytam na onecie artykuł o zdradzie i zaczynam się panicznie bać, że ktoś może mnie kiedyś zdradzić.
Wszystko sprowadza się do tego, że wszędzie widzę facetów jako chodzące świnie bez mózgu i serca, tylko z popędem. Mam permanentną nienawiść do facetów, którzy są dla mnie wypaczonym podgatunkiem. Wszędzie tylko dupy, seks, cycki. Wszędzie te zdrady, popęd, zwierzęcość.

Moim problemem nie był chłopak. On był naprawdę dobrym człowiekiem i facetem. Ale bałam się, że to tylko ułuda. Że ze wszystkim mnie oszukuje. Potrafiłam sprawdzić mu fejsbuka, nic nie znaleźć i uspokoić się na chwilę. Na chwilę, bo później stwierdziłam, że skoro nic nie znalazłam to znaczy, że skasował i się maskuje..
Wiem, że mnie kochał. Ale "brakowało mu sił" na mnie. Cierpliwość mu się wyczerpała przez ten ponad rok, kiedy ciągle obiecywałam a nic się nie wydarzyło. Kiedy bywało jeszcze gorzej.

Wiem, że mam problem.. Wiem też, że brzmi to śmiesznie, absurdalnie. Że powiecie, że jestem chora, toksyczna, że dobrze, że odszedł. W końcu tak mówicie o swoich toksykach i każdej dziewczynie z toksycznym człowiekiem radzicie żeby od niego zwiała.. Ale my, toksyki też mamy uczucia wbrew pozorom. I to czasami ogromne pokłady uczuć, mimo takich karygodnych czynów.

Wyrzuciłam to z siebie. Ech.
__________________
A tam, od jutra.

Edytowane przez nie_powiem
Czas edycji: 2014-09-30 o 10:56
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 11:04   #1533
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

shinypearl tak patrzę na swoje doświadczenia i na doświadczenia swoich koleżanek i znam takie przypadki, że chłopak specjalnie zachowywał się źle, żeby sprowokować swoją dziewczynę do zerwania. Bo nie miał odwagi zrobić tego, nie chciał patrzeć na jej łzy, nie wiedział jak albo po prostu taki sposób był dla niego wygodniejszy. Nikt nie chce żyć z wyrzutami sumienia. Bo gdyby kochał to by walczył, to by szukał przyczyny.
nie_powiem też mnie poprzedni facet zdradził ze swoją byłą, do tego miał dużo koleżanek, dlatego mam teraz schizę na tym punkcie. Nie lubię, jak facet ma koleżanki i do tego jak ma za sobą burzliwy związek. Myślę, że powinnaś z psychologiem popracować nad sobą, nad swoją zazdrością, nad tym jak okazywać szacunek, ale przede wszystkim nad pewnością siebie. Jesteś naprawdę fajną osobą, wartą miłości, ale jesteś też człowiekiem. Każdy ma prawo do błędu.

To głupie, ale przeczytałam horoskop i mam mieć cały tydzień taki niekorzystny. Najchętniej zamknęłabym się w domu i płakała. Każda piosenka przywołuje wspomnienia. Kompletnie nie wiem, co zrobić ze swoim życiem. Do tego jest mi zwyczajnie przykro, że mam swoje lata, moje koleżanki już nie są na etapie wychodzenia za mąż, tylko na etapie oczekiwania na dzieci, a mnie nawet do tej pory nikt nigdy nie pokochał. Tak prawdziwie...wątpię, że jeszcze w kwestii miłości spotka mnie coś dobrego

PS Bardzo fajny cytat z kawałka Calvina Harrisa: Freedom is a lonly word.

Edytowane przez She is pink
Czas edycji: 2014-09-30 o 11:07
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 11:32   #1534
MissCoby
Raczkowanie
 
Avatar MissCoby
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 189
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

NIE_POWIEM no to mamy dokladnie ten sam problemja widze wszedzie zdrady,non stop o nich mowilam panu K.Kiedys taka nie bylam,ale nauczyl mnie tego toksyk.Sprawdzal mi wszystko,telefon,historie na komputerze,plecak no wszyyystko,dla niego nawet zdrada bylo to,ze sie do jakiegos usmiechnelam albo odezwalam(np.kolega z klasy) i mi od tej pory cos odwalilo.Zaczelam byc taka sama dla niego i po rozstaniu myslalam,ze skonczyl sie toksyczny zwiazek skonczylo sie to glupie myslenie o zdradach,ale nie,zaczelam byc moze niszczyc psychike pana K,sprawdzalam my fb,telefonu nie,ale widzialam zdrade jak z jakas pisal albo rozmawial.Wiedzialam,ze to zle,ze tak nie jest,ale nie potrafila przestac o tym myslec i panicznie tego bac,ze i mnie nastepny tak na pewno potraktuje bo nie ma opcji,ze nie,zdrada jest na kazdym kroku.Nieraz jak widze jakies zakochane pary to sobie w myslach mowie,,co sie cieszysz i tak Cie zdradzi"podle jak nie wiem...po prostu przez tamtego gnojka cos mi odbilo i naprawde podswiadomie wiem,ze mysle zle.Ogladam nawet codziennie program Zdrady,nie wiem czemu po prostu chyba chce sie upewnic,ze tak jest i juz.To ciezkie,mysle,ze to sprawa dla specjalisty,a facetow jakos szczerze nie moge zniesc,jak na nich patrze to czuje pogarde i niesmak.
Dzisiaj dzien chlopaka i czuje taka glupia satysfakcje,ze nie napisze nic panu K,ze zobaczy,ze mi w ogole nie zalezy na chociaz minimalnym kontakcie z nim,zreszta jaki z niego chlopak...
MissCoby jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 11:48   #1535
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Dzięki dziewczyny! To słowa otuchy dla mnie. Poczułam się lepiej. Macie całkowitą rację i zdaję sobie sprawę, że nie tylko ja tu spieprzyłam. Wiem o tym, on też. Ale prawda jest taka, że to ja byłam prowokująca i do tego dążyłam. Były mi nawet powiedział w dniu rozstania: "I tak myślałem, że Ty chcesz żebyśmy się rozstali, bo ciągle do tego dążyłaś". I to prawda. Ciągle z niego szydziłam, potrafiłam go wyzywać, histerycznie płakać i nawet uderzyć.. Wstyd mi o tym wszystkim mówić jak to wyglądało w pewnym momencie.
Czy było coś, co sprawiło, że się złamałam, stałam toksyczna? Hmm.. Tak, była jedna taka sprawa, ale to było na tyle żałosny i śmieszny powód, że naprawdę uważam, że to nie było tego warte. Ta sytuacja nie była warta pogorszenia się relacji i jestem pewna , że tak samo jak moi i jego znajomi i jego rodzice - byście się zdziwiły, że o coś takiego można drzeć koty i niszczyć związek. Ja teraz też.

Naprawdę czuję się niesamowicie zażenowana tym wszystkim i nie chcę Wam opowiadać o szczegółach, bo to powoduje, że jestem zawstydzona..

Ale jest coś jeszcze, co powodowało, powoduje i będzie powodowało zachowani.. Coś jeszcze bardzo wpływało na moją relację i niestety, jeśli tego nie wyleczę - będzie wpływać na kolejne. Jestem bardzo wrażliwą (może nawet bardziej przewrażliwioną) osobą, która bierze sobie dużo rzeczy do serca i mnóstwo czasu spędza na analizowaniu wszystkiego. Jako jeszcze większa gówniara byłam z jednym chłopakiem, który mnie zdradził. Zobaczyłam go przechodzącego przez ulicę objętego i radosnego z inną panną. W rodzinie też mam wiele przykrych przykładów zachowania facetów. Ojcowie koleżanek, wujkowie przyjaciółek, faceci znajomych - dużo sytuacji, gdzie mają coś za uszami. Wszędzie węszę zdradę, wszędzie widzę zdrady.. Obserwuję żałosne zachowania facetów, którzy oglądają się za innymi (jestem na to uczulona!). Czytam na onecie artykuł o zdradzie i zaczynam się panicznie bać, że ktoś może mnie kiedyś zdradzić.
Wszystko sprowadza się do tego, że wszędzie widzę facetów jako chodzące świnie bez mózgu i serca, tylko z popędem. Mam permanentną nienawiść do facetów, którzy są dla mnie wypaczonym podgatunkiem. Wszędzie tylko dupy, seks, cycki. Wszędzie te zdrady, popęd, zwierzęcość.

Moim problemem nie był chłopak. On był naprawdę dobrym człowiekiem i facetem. Ale bałam się, że to tylko ułuda. Że ze wszystkim mnie oszukuje. Potrafiłam sprawdzić mu fejsbuka, nic nie znaleźć i uspokoić się na chwilę. Na chwilę, bo później stwierdziłam, że skoro nic nie znalazłam to znaczy, że skasował i się maskuje..
Wiem, że mnie kochał. Ale "brakowało mu sił" na mnie. Cierpliwość mu się wyczerpała przez ten ponad rok, kiedy ciągle obiecywałam a nic się nie wydarzyło. Kiedy bywało jeszcze gorzej.

Wiem, że mam problem.. Wiem też, że brzmi to śmiesznie, absurdalnie. Że powiecie, że jestem chora, toksyczna, że dobrze, że odszedł. W końcu tak mówicie o swoich toksykach i każdej dziewczynie z toksycznym człowiekiem radzicie żeby od niego zwiała.. Ale my, toksyki też mamy uczucia wbrew pozorom. I to czasami ogromne pokłady uczuć, mimo takich karygodnych czynów.

Wyrzuciłam to z siebie. Ech.
Dziękuję, że chciałaś się z nami tym podzielić
Święta nie byłaś to fakt no ale cóż. Zrozumiałaś swój błąd. Każdy jest tylko człowiekiem. Nie chciał Ci dać kolejnej szansy to trudno. Musisz teraz uporać się sama ze sobą. Ja też jestem za tym, żebyś poszła do psychologa. Nie chcę snuć tutaj jakichś teorii ale mam wrażenie, że tu główną rolę odgrywać też mogą twoje relacje z ojcem. Kilka dziewczyn przyznało, że jest dda

---------- Dopisano o 11:48 ---------- Poprzedni post napisano o 11:39 ----------

Mój eks chyba też liczy na jakieś życzenia z okazji dnia chłopaka. Nie mam zamiaru nic pisać.
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 12:00   #1536
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez killka Pokaż wiadomość
Dziękuję, że chciałaś się z nami tym podzielić
Święta nie byłaś to fakt no ale cóż. Zrozumiałaś swój błąd. Każdy jest tylko człowiekiem. Nie chciał Ci dać kolejnej szansy to trudno. Musisz teraz uporać się sama ze sobą. Ja też jestem za tym, żebyś poszła do psychologa. Nie chcę snuć tutaj jakichś teorii ale mam wrażenie, że tu główną rolę odgrywać też mogą twoje relacje z ojcem. Kilka dziewczyn przyznało, że jest dda

---------- Dopisano o 11:48 ---------- Poprzedni post napisano o 11:39 ----------

Mój eks chyba też liczy na jakieś życzenia z okazji dnia chłopaka. Nie mam zamiaru nic pisać.
Ja nie złożyłam ani na urodziny, ani na imieniny.. To tym bardziej nie mam zamiaru na dzień chłopaka.

Dziękuję Wam, bo chyba tego potrzebowałam. Się wygadać tak naprawdę. Tak, święta nie byłam. I lepiej mi z tym, że ponoszę konsekwencję tego bo myślę, że będę miała sporą nauczkę na ewentualną przyszłość. Chcę się wybrać do psychologa i spróbować z tym walczyć, dla samej siebie. Mam sporo pracy przed sobą i doskonale sobie zdaję z tego sprawę..

Szkoda, że nie dał mi tej szansy. Ale trzeba się otrzepać i iść dalej. Generalnie trzymam się już całkiem dobrze, tylko wczoraj coś miałam doła. No i nie chcę Was opuszczać, czytuję Wasze historię i staram się tez być może jakimś oparciem. Także zostanę tu na długo

Jeśli chodzi o relacje z ojcem.. Cóż, mój ojciec nie żyje. Ale mama znalazła sobie kogoś, facet zaopiekował się nami - miałam wtedy jakieś 7 lat. Bardzo dobry człowiek i jestem taką jego "córeczką tatusia". W ogień by za mną wskoczył.
Ale no mój dziadek nie był przykładnym ojcem, dziadkiem i facetem w ogóle. Partner mojej ciotki, jednej i drugiej to samo.. Dlatego może z ojczymem mam dobre relacje i widzę jego dobroć, ale cała resztą "mniej ważnych" samców to porażka jednak....
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 12:14   #1537
201803111829
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 13 945
GG do 201803111829
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziewczęta, byłam u psychiatry, stwierdził u mnie przewlekłe zaburzenia adaptacyjne. z tego co wyczytałam, to niemożność przystosowania się do nowej sytuacji.
Zaburzenia adaptacyjne rozpoczynają się zwykle w ciągu pierwszego miesiąca od wystąpienia stresującego wydarzenia lub zmiany życiowej, a objawy przejawiają nie dłużej niż sześć miesięcy. Nasilone reakcje na stres, trwające dłużej niż pół roku, należy diagnozować jako przedłużoną reakcję depresyjną.
u mnie trwają 3 lata. dzisiaj zaczynam psychoterapię Miałamdo wyboru babeczkę "pocieszaczkę" i takiego faceta, u którego terapia jest długotrwała, pyta ocałe życie, dzieciństwo itd. wybrałam tego drugiego. chodziłam wcześniej do psychologa, ale zcałkiem innym problemem.
201803111829 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 12:18   #1538
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

TŻ powiedział kumplowi, ze ciągle do niego dzwonie.. Raz, wczoraj zadzwonilam.. Było tak dobrze a znow ciągle o tym mysle.. Wystarczyła jedna chwila słabości....
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 12:24   #1539
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

nie_powiem: ja też byłam uczulona na zdrady i o to się kłóciłam, o byłą miłość eksa, później się ogarnęłam (ja miałam tę szansę), ale w efekcie i tak się rozpadło i nie z powodu tych kłótni (może baaaaaaaaaaardzo, baaardzo pośrednio).
I powiem ci, że DA SIĘ uratować związek, tylko dwójka ludzi MUSI tego chcieć najmocniej na świecie. Przykład? Moja znajoma: chłopak zdradził ją z inną po 6 miesiącach związku, jeszcze na początku. Płakała, przeżywała, on płakał, przepraszał... Wybaczyła (wtedy uważałam, że nie powinna, ale teraz mam inne zdanie), długo nie mogła mu zaufać, były kłótnie o jego wyjścia do klubu, na imprezy itd. Ale jakoś sobie poradzili, dzisiaj są ze sobą już 4 lata, w tym od roku zaręczeni, a końca miłości nie widać.

Bo żeby ludzie dali radę, to musi być trwalsza, dojrzalsza MIŁOŚĆ.
Mój eks sam mi powiedział, że wtedy, kiedy walczył myślał, że naprawdę kocha, a teraz nie jest już tego pewien, bo on potrzebuje w życiu (zarówno w sporcie jak i miłości) nowych wrażeń... :/


A co u mnie? Jestem na etapie wychodzenia do kina, na piwo, na kawę, czasem na spacer z różnymi kolegami, którzy mnie zapraszają, żaden mi się nie podoba i w nic się nie angażuję :P I czekam z wytęsknieniem na faceta, który zamiast siedzieć z dupą w kawiarni, weźmie mnie na długi, dziki, leśny spacer... Od kiedy pamiętam, umawiałam się z chłopakami na spacery "w terenie", eks nie był wyjątkiem i m.in. to w nim lubiłam, miłość do przyrody i przygody.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."

Edytowane przez chmura lamp neonowych
Czas edycji: 2014-09-30 o 12:26
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 14:57   #1540
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez _Tinkerbell Pokaż wiadomość
Dziewczęta, byłam u psychiatry, stwierdził u mnie przewlekłe zaburzenia adaptacyjne. z tego co wyczytałam, to niemożność przystosowania się do nowej sytuacji.
Zaburzenia adaptacyjne rozpoczynają się zwykle w ciągu pierwszego miesiąca od wystąpienia stresującego wydarzenia lub zmiany życiowej, a objawy przejawiają nie dłużej niż sześć miesięcy. Nasilone reakcje na stres, trwające dłużej niż pół roku, należy diagnozować jako przedłużoną reakcję depresyjną.
u mnie trwają 3 lata. dzisiaj zaczynam psychoterapię Miałamdo wyboru babeczkę "pocieszaczkę" i takiego faceta, u którego terapia jest długotrwała, pyta ocałe życie, dzieciństwo itd. wybrałam tego drugiego. chodziłam wcześniej do psychologa, ale zcałkiem innym problemem.
Mam nadzieję, ze to Ci pomoże. ja tez myslalam nad psychiatra, ale jak teraz patrze z dystansu to widzę, ze to nie ten problem

---------- Dopisano o 14:47 ---------- Poprzedni post napisano o 14:35 ----------

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Dzięki dziewczyny! To słowa otuchy dla mnie. Poczułam się lepiej. Macie całkowitą rację i zdaję sobie sprawę, że nie tylko ja tu spieprzyłam. Wiem o tym, on też. Ale prawda jest taka, że to ja byłam prowokująca i do tego dążyłam. Były mi nawet powiedział w dniu rozstania: "I tak myślałem, że Ty chcesz żebyśmy się rozstali, bo ciągle do tego dążyłaś". I to prawda. Ciągle z niego szydziłam, potrafiłam go wyzywać, histerycznie płakać i nawet uderzyć.. Wstyd mi o tym wszystkim mówić jak to wyglądało w pewnym momencie.
Czy było coś, co sprawiło, że się złamałam, stałam toksyczna? Hmm.. Tak, była jedna taka sprawa, ale to było na tyle żałosny i śmieszny powód, że naprawdę uważam, że to nie było tego warte. Ta sytuacja nie była warta pogorszenia się relacji i jestem pewna , że tak samo jak moi i jego znajomi i jego rodzice - byście się zdziwiły, że o coś takiego można drzeć koty i niszczyć związek. Ja teraz też.

Naprawdę czuję się niesamowicie zażenowana tym wszystkim i nie chcę Wam opowiadać o szczegółach, bo to powoduje, że jestem zawstydzona..

Ale jest coś jeszcze, co powodowało, powoduje i będzie powodowało zachowani.. Coś jeszcze bardzo wpływało na moją relację i niestety, jeśli tego nie wyleczę - będzie wpływać na kolejne. Jestem bardzo wrażliwą (może nawet bardziej przewrażliwioną) osobą, która bierze sobie dużo rzeczy do serca i mnóstwo czasu spędza na analizowaniu wszystkiego. Jako jeszcze większa gówniara byłam z jednym chłopakiem, który mnie zdradził. Zobaczyłam go przechodzącego przez ulicę objętego i radosnego z inną panną. W rodzinie też mam wiele przykrych przykładów zachowania facetów. Ojcowie koleżanek, wujkowie przyjaciółek, faceci znajomych - dużo sytuacji, gdzie mają coś za uszami. Wszędzie węszę zdradę, wszędzie widzę zdrady.. Obserwuję żałosne zachowania facetów, którzy oglądają się za innymi (jestem na to uczulona!). Czytam na onecie artykuł o zdradzie i zaczynam się panicznie bać, że ktoś może mnie kiedyś zdradzić.
Wszystko sprowadza się do tego, że wszędzie widzę facetów jako chodzące świnie bez mózgu i serca, tylko z popędem. Mam permanentną nienawiść do facetów, którzy są dla mnie wypaczonym podgatunkiem. Wszędzie tylko dupy, seks, cycki. Wszędzie te zdrady, popęd, zwierzęcość.

Moim problemem nie był chłopak. On był naprawdę dobrym człowiekiem i facetem. Ale bałam się, że to tylko ułuda. Że ze wszystkim mnie oszukuje. Potrafiłam sprawdzić mu fejsbuka, nic nie znaleźć i uspokoić się na chwilę. Na chwilę, bo później stwierdziłam, że skoro nic nie znalazłam to znaczy, że skasował i się maskuje..
Wiem, że mnie kochał. Ale "brakowało mu sił" na mnie. Cierpliwość mu się wyczerpała przez ten ponad rok, kiedy ciągle obiecywałam a nic się nie wydarzyło. Kiedy bywało jeszcze gorzej.

Wiem, że mam problem.. Wiem też, że brzmi to śmiesznie, absurdalnie. Że powiecie, że jestem chora, toksyczna, że dobrze, że odszedł. W końcu tak mówicie o swoich toksykach i każdej dziewczynie z toksycznym człowiekiem radzicie żeby od niego zwiała.. Ale my, toksyki też mamy uczucia wbrew pozorom. I to czasami ogromne pokłady uczuć, mimo takich karygodnych czynów.

Wyrzuciłam to z siebie. Ech.
U nas było tak samo.. Wiele razy się klocilismy, on był zazdrosny o każdego kumpla, ja o każda dziewczynę. Od pol roku mieliśmy juz jakiś zwis i się tym nie przejmowalismy. Gdy ze mną zrywał powiedział mi, ze wie, ze pisze z innymi nie pisałam. Nigdy. Może to był powód do tego, zebym poczuła się winna temu wszystkiemu, nie wiem. I podobno nie odczuwał ode mnie zaangażowania w związku. Trooche prawda, bo ciągle mi się coś nie podobalo; chcialam, zeby był inny, fajny jak kiedyś, żebym mogła z nim pogadac jak kiedyś o wszystkim... On się zmienił, nie wiem dlaczego i mi to nie odpowiadało.. Gadalismy o tym i on twierdził, ze taki juz jest i tyle. Wiec odpuscilam. U nas tez nie raz doszło do przepychanek z mojej strony, prowokowalam go, bo myslalam, ze się ogarnie i zobaczy jak się wszystko zmieniło..

Dopiero dzisiaj zaczynam to analizowac na 'trzeźwo' i widzę jak toksyczny robił się ten związek....

---------- Dopisano o 14:53 ---------- Poprzedni post napisano o 14:47 ----------

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
nie_powiem: I czekam z wytęsknieniem na faceta, który zamiast siedzieć z dupą w kawiarni, weźmie mnie na długi, dziki, leśny spacer... Od kiedy pamiętam, umawiałam się z chłopakami na spacery "w terenie", eks nie był wyjątkiem i m.in. to w nim lubiłam, miłość do przyrody i przygody.
Ja tez. Mam juz dosyć tej monotonnosci, siedzenia w kawiarni, oglądania filmów. Chce faceta, który bedzie cieszył się z tego, ze pojdziemy sobie na dluuuugi spacer bez żadnych planow, bez projektów 'zrobimy to i to' i ciągłego narzekania.
Chce kogoś, kto będzie mnie zdobywał przez cały czas, a nie postarał sie to okej, teraz jest spoko i o co w ogóle mi chodzi, ze chce gdzieś wyjść, zrobić cos fajnego..

---------- Dopisano o 14:57 ---------- Poprzedni post napisano o 14:53 ----------

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Wczoraj sobie coś uświadomiłam. Tak mi ciężko po tym rozstaniu, bo on... nie zaprotestował nawet. W ogóle nie walczył, nawet nie zapytał "co?" czy "słucham?", albo "jesteś pewna?", po prostu zaczął zdenerwowanym głosem pleść trzy po trzy i się rozłączył. Nie próbował się spotkać następnego dnia, nie przyjechał do mnie, nic, kompletnie nic. I to mnie chyba najbardziej dobija w tym wszystkim. Bo to pokazuje, że naprawdę już mnie nie kochał i ja tylko zrobiłam coś, na co on nie miał odwagi, nie chciał być drugi raz tym porzucającym.
I tu mnie złość ogarnia, bo wręcz chciałabym, żeby walczył, żałował, a ja wtedy mogłabym być twarda i mieć satysfakcję jakąś, że tym razem to ja zerwałam, a teraz on staje na rzęsach, żebym zmieniła zdanie. A tu nic, cisza, spokój. No, ale przynajmniej coś do mnie dotarło w tej kwestii. A czasem mi się wydaje, że z jego zerowym poczuciem własnej wartości to by mu nawet do głowy nie przyszło, że jak ktoś mu mówi "nie", to on może zaprotestować. I dlatego odpuścił i milczy.
W każdym razie, nawet jeśli są 2 opcje możliwe, to i tak nic z tym robić nie zamierzam. Umywam rączki, na serio.
Mój tez nic, zerwał i koniec. Wiecej nie chcial rozmawiac, nie spytał sie nawet jak się z tym czuje. Wyjatek to wczorajsze 'jak sie trzymasz?' ale mogl obejsc sie od tego skoro najpierw po moim telefonie powiedział jak go 'nekam'. Nie rozumiem tego. Jak można po 6latach, gdy codziennie się widzieliśmy/gadalismy, znał każdy szczegół mojego życia. Jak można tak, i odcinam się? Ja bym nie mogła. Chociażby ze zwykłego przyzwyczajenia.

Nadal go kocham, ale im dłużej będzie trwał w tym stanie to mi będzie łatwiej, z dnia na dzień bede żyła coraz lepiej. Wierze w to..

Edytowane przez navioe
Czas edycji: 2014-09-30 o 15:02
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 16:47   #1541
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez _Tinkerbell Pokaż wiadomość
Dziewczęta, byłam u psychiatry, stwierdził u mnie przewlekłe zaburzenia adaptacyjne. z tego co wyczytałam, to niemożność przystosowania się do nowej sytuacji.
Zaburzenia adaptacyjne rozpoczynają się zwykle w ciągu pierwszego miesiąca od wystąpienia stresującego wydarzenia lub zmiany życiowej, a objawy przejawiają nie dłużej niż sześć miesięcy. Nasilone reakcje na stres, trwające dłużej niż pół roku, należy diagnozować jako przedłużoną reakcję depresyjną.
u mnie trwają 3 lata. dzisiaj zaczynam psychoterapię Miałamdo wyboru babeczkę "pocieszaczkę" i takiego faceta, u którego terapia jest długotrwała, pyta ocałe życie, dzieciństwo itd. wybrałam tego drugiego. chodziłam wcześniej do psychologa, ale zcałkiem innym problemem.
super
Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość

Mój tez nic, zerwał i koniec. Wiecej nie chcial rozmawiac, nie spytał sie nawet jak się z tym czuje. Wyjatek to wczorajsze 'jak sie trzymasz?' ale mogl obejsc sie od tego skoro najpierw po moim telefonie powiedział jak go 'nekam'. Nie rozumiem tego. Jak można po 6latach, gdy codziennie się widzieliśmy/gadalismy, znał każdy szczegół mojego życia. Jak można tak, i odcinam się? Ja bym nie mogła. Chociażby ze zwykłego przyzwyczajenia.

Nadal go kocham, ale im dłużej będzie trwał w tym stanie to mi będzie łatwiej, z dnia na dzień bede żyła coraz lepiej. Wierze w to
..
Wiesz... może i by chciał mieć z Tobą kontakt ale ... głupio to zabrzmi, w pewnym sensie może to robi dla Ciebie? Żebyś właśnie o ni zapomniała i szybciej doszła do siebie bo jakby się odzywał to robiłabyś sobie niepotrzebną nadzieję. Ja np. odeszłam i eks też nie może zrozumieć jak tak można po 9 latach, nie mieć kontaktu, nie być znajomymi. Ma do mnie o to pretensje. Ja bym chciała mieć z nim kontakt ale na pewno nie teraz gdy tak cierpi. Nie wiem czy to kiedykolwiek będzie możliwe w naszym przypadku.
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 16:55   #1542
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Ja teraz absolutnie nie chcę kontaktu. Znaczy powiem tak - albo wóz, albo przewóz. Albo jesteśmy razem albo spadaj na bambus. Brak kontaktu to coś cudownego. Wprawdzie nie chciałabym żebyśmy uciekali przed sobą na drugą stronę ulicy, ale jakieś kontakty i rozmowy na różne tematy to nie dla mnie

Teraz Wam się to nie mieści w głowie. Też tak myślałam. Że jak to tak - kiedyś sypialiśmy ze sobą a teraz nawet brak smsa na urodziny?!
Ale miną >3 tygodnie i zobaczycie, że zmienicie zdanie. Poza tym kontakt chyba rozdrapuje rany..
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 17:03   #1543
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ja teraz absolutnie nie chcę kontaktu. Znaczy powiem tak - albo wóz, albo przewóz. Albo jesteśmy razem albo spadaj na bambus. Brak kontaktu to coś cudownego. Wprawdzie nie chciałabym żebyśmy uciekali przed sobą na drugą stronę ulicy, ale jakieś kontakty i rozmowy na różne tematy to nie dla mnie

Teraz Wam się to nie mieści w głowie. Też tak myślałam. Że jak to tak - kiedyś sypialiśmy ze sobą a teraz nawet brak smsa na urodziny?!
Ale miną >3 tygodnie i zobaczycie, że zmienicie zdanie. Poza tym kontakt chyba rozdrapuje rany..
Ooo tak!
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 17:15   #1544
MissCoby
Raczkowanie
 
Avatar MissCoby
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 189
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Ja uwazam,ze jezeli bylo sie z kims w zdrowej relacji no i nie wyszlo,kazde poszlo w swoja strone nie bylo spiec itd to owszem po jakims czasie mozna zostac kumplami,ale jezeli zwiazek byl toksyczny i przynosil wiele bolu i zawirowan to nie po to z niego wyszlysmy,zeby na nowo to wszystko rozdrapywac i miec kontakt.Nie wierze,ze jako para darlismy ze soba koty,a nagle jako znajomi bedziemy do siebie ach i och.Chociaz ja bym w sumie chciala choc na chwile pogadac z toksykiem,pewnie to wynika z tesknoty,ale jak bylam u siebie w domu,a on obok mnie budowal z ojcem dom(na mojej ulicy-chore!ja bym nie potrafila przez jego miejscowosc przejechac)to jak mnie zobaczyl to szybko odwrocil glowe i widzialam w nim mega zlosc na mnie,takze ja wiem,ze nigdy nawet juz nie bedziemy na,,czesc",a co do pana K,to jakbym go zobaczyla na ulicy,a jest takie prawdopodobienstwo,to uniose sie i bez slowa przejde,nie potrafie mu tego wybaczyc

Edytowane przez MissCoby
Czas edycji: 2014-09-30 o 17:19
MissCoby jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 19:17   #1545
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Mój były znów do mnie napisał. Jeszcze na dodatek skomentował mój status na fejsie, w dosyć obrazliwy sposób... Napisalam z kumpela o drużynie sportowej, której on nie cierpi (nie ze wzgledu na niego, ale ze wzgledu na mecz) a on 'chyba ku...a ty... Je.....ć (tu nazwa klubu)' :O WTF. Po co?
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 19:39   #1546
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Mój były znów do mnie napisał. Jeszcze na dodatek skomentował mój status na fejsie, w dosyć obrazliwy sposób... Napisalam z kumpela o drużynie sportowej, której on nie cierpi (nie ze wzgledu na niego, ale ze wzgledu na mecz) a on 'chyba ku...a ty... Je.....ć (tu nazwa klubu)' :O WTF. Po co?
Ale się żałośnie zachowuje chyba go zaczyna zżerać, że żyjesz normalnie. Tak to widzę
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 19:43   #1547
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez killka Pokaż wiadomość
Ale się żałośnie zachowuje chyba go zaczyna zżerać, że żyjesz normalnie. Tak to widzę
Moja przyjaciółka myśli tak samo ale dzięki watkowi i bliskim mam sile olewac to i nie przejmować się dzięki dziewczyny!
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 20:11   #1548
mary_poppins
sissy that walk
 
Avatar mary_poppins
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 314
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Mój były znów do mnie napisał. Jeszcze na dodatek skomentował mój status na fejsie, w dosyć obrazliwy sposób... Napisalam z kumpela o drużynie sportowej, której on nie cierpi (nie ze wzgledu na niego, ale ze wzgledu na mecz) a on 'chyba ku...a ty... Je.....ć (tu nazwa klubu)' :O WTF. Po co?
Matko, co za burak cukrowy. Ciesz się że już nie jesteś z nim, jest z czego. Wszelkie typy "j...ć coś tam, k...a" są spaleni u mnie od razu, cebulactwo do potęgi.
__________________
Cytat:
Napisane przez dombro
Nie chcę być niedelikatna, ale wymyślasz problemy z dupy.
mary_poppins jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 20:54   #1549
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Moja przyjaciółka myśli tak samo ale dzięki watkowi i bliskim mam sile olewac to i nie przejmować się dzięki dziewczyny!
bądź dalej taka dzielna

---------- Dopisano o 20:54 ---------- Poprzedni post napisano o 20:12 ----------

Umówiłam się z koleżanką na balety. Wszystko pięknie, ładnie ale boję się, że eks tam może się pojawić. Miejscowość nie jest zbyt duża
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 21:47   #1550
86cd87f0978cce8494f199b4221a35277d16c213
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 39
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziewczyny spędziłam ostatni tydzień jak w bajce.... spotkało mnie wiele dobrego......

już nie chcę mojego ex....


dopiero teraz zobaczyłam jak kobieta może być traktowana przez dojrzałego faceta - i jak to jest czuć się księżniczką......


trzymajcie kciuki,

A ja wierzę w Wasze szczęście i , że zło zawsze wraca....
86cd87f0978cce8494f199b4221a35277d16c213 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 22:04   #1551
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4835102 9]Dziewczyny spędziłam ostatni tydzień jak w bajce.... spotkało mnie wiele dobrego......

już nie chcę mojego ex....


dopiero teraz zobaczyłam jak kobieta może być traktowana przez dojrzałego faceta - i jak to jest czuć się księżniczką......


trzymajcie kciuki,

A ja wierzę w Wasze szczęście i , że zło zawsze wraca....[/QUOTE]
Super się czyta takie pozytywne rzeczy Trzymam kciuki Powodzenia!
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 22:06   #1552
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4835102 9]Dziewczyny spędziłam ostatni tydzień jak w bajce.... spotkało mnie wiele dobrego......

już nie chcę mojego ex....


dopiero teraz zobaczyłam jak kobieta może być traktowana przez dojrzałego faceta - i jak to jest czuć się księżniczką......


trzymajcie kciuki,

A ja wierzę w Wasze szczęście i , że zło zawsze wraca....[/QUOTE]

Aaaaa! Strasznie się cieszę! Będzie cudownie. Życzę szcześcia!
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 22:18   #1553
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[/COLOR]Umówiłam się z koleżanką na balety. Wszystko pięknie, ładnie ale boję się, że eks tam może się pojawić. Miejscowość nie jest zbyt duża [/QUOTE]

A są uprzejmi, którzy donoszą. Lepiej ustaw się tak, żebyś nie wracała sama do domu.

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4835102 9]Dziewczyny spędziłam ostatni tydzień jak w bajce.... spotkało mnie wiele dobrego......

już nie chcę mojego ex....


dopiero teraz zobaczyłam jak kobieta może być traktowana przez dojrzałego faceta - i jak to jest czuć się księżniczką......


trzymajcie kciuki,

A ja wierzę w Wasze szczęście i , że zło zawsze wraca....[/QUOTE]

Trzymam

A u mnie nadal dół. W pracy trochę lepiej, ale brakuje mi kontakt z nim, choć wiem, że tak lepiej. Po co miałabym sobie robić niepotrzebnie nadzieję.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 22:31   #1554
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
[/COLOR]Umówiłam się z koleżanką na balety. Wszystko pięknie, ładnie ale boję się, że eks tam może się pojawić. Miejscowość nie jest zbyt duża
A są uprzejmi, którzy donoszą. Lepiej ustaw się tak, żebyś nie wracała sama do domu.

[/QUOTE]

Do domu wrócę taksówką ale bardziej chodzi o to, że mogę tam go spotkać przypadkiem bo postanowi się np. rozerwać tak jak ja
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 22:36   #1555
mary_poppins
sissy that walk
 
Avatar mary_poppins
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 314
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4835102 9]Dziewczyny spędziłam ostatni tydzień jak w bajce.... spotkało mnie wiele dobrego......

już nie chcę mojego ex....


dopiero teraz zobaczyłam jak kobieta może być traktowana przez dojrzałego faceta - i jak to jest czuć się księżniczką......


trzymajcie kciuki,

A ja wierzę w Wasze szczęście i , że zło zawsze wraca....[/QUOTE]

Szczęścia życzę i trzymam kciuki
__________________
Cytat:
Napisane przez dombro
Nie chcę być niedelikatna, ale wymyślasz problemy z dupy.
mary_poppins jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 22:36   #1556
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

killkakto wie, co mu strzeli do głowy. Niech taksówkarz poczeka aż wejdziesz do bramy.

Ech, mam naprawdę fatalny dzień. Jak sobie pomyślałam, że już nigdy więcej nie pójdę do niego, jak myślałam o tych zimowych wieczorach, które u niego spędzałam, o tym, że zawsze był po mojej stronie, nigdy mnie nie krytykował. Miałam łzy w oczach, bo tęsknię za chwilami, które już nie wrócą.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 22:45   #1557
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
killkakto wie, co mu strzeli do głowy. Niech taksówkarz poczeka aż wejdziesz do bramy.

Ech, mam naprawdę fatalny dzień. Jak sobie pomyślałam, że już nigdy więcej nie pójdę do niego, jak myślałam o tych zimowych wieczorach, które u niego spędzałam, o tym, że zawsze był po mojej stronie, nigdy mnie nie krytykował. Miałam łzy w oczach, bo tęsknię za chwilami, które już nie wrócą.
Nie boję się, że mi coś zrobi ale jednak wolałabym go po prostu nie widzieć w tym barze bo popsuje mi się tylko humor


Nie myśl o takich dobrych rzeczach po pogłębiasz swój dół. To nic nie zmieni. Te chwile już nie wrócą i pomyśl, że trochę je sobie idealizujesz.
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 23:03   #1558
Loisto
Rozeznanie
 
Avatar Loisto
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 846
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4835102 9]Dziewczyny spędziłam ostatni tydzień jak w bajce.... spotkało mnie wiele dobrego......

już nie chcę mojego ex....


dopiero teraz zobaczyłam jak kobieta może być traktowana przez dojrzałego faceta - i jak to jest czuć się księżniczką......


trzymajcie kciuki,

A ja wierzę w Wasze szczęście i , że zło zawsze wraca....[/QUOTE]
Rewelacja ;-) szczęścia życzę!
__________________
Wanna see father raping her stepdaughter? Visit: https://www.pis.wtf/s/pr06 (Tor Browser only)
Loisto jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 23:10   #1559
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

W rozstaniach jest coś takiego, że nagle sobie przypominamy każdy drobny gest, każdą chwilę, każde spojrzenie. Ja jestem czasem w stanie odtworzyć pogodę, przypomnieć sobie jak byłam ubrana. Baa...pamiętam, jak miałam makijaż w dniu, kiedy go poznałam. Pamiętam jak lutym, w środku zimy pojechaliśmy na basen albo jak też w lutym piliśmy piwo na ławce w parku. Tyle chwil...
Nie mówię, że mam nadzieję, ale bardzo chciałabym, żeby przede mną były jeszcze piękniejsze i nie tylko chwile.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-09-30, 23:20   #1560
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Do mojego eksa na fb zaczynają się odzywać jego byłe. Przypadek? Nie sądzę....

---------- Dopisano o 23:20 ---------- Poprzedni post napisano o 23:13 ----------

Pomyślałam teraz co ja poczuję, co zrobię kiedy dowiem się, że się z kimś spotyka? Nie wiem... nie wiem co ja zrobię... będzie mi tak cholernie ciężko, że nie wiem jak sobie dam radę. Wiem, że ma teraz do tego prawo ale .... nie nie... nie chcę o tym myśleć
Wiem jedno, jak zobaczy, że dziewczyny się nim interesują to tylko połechtają tym jego ego, będzie dumny jak paw. Zresztą na fb ma od samego początku ustawiony status : wolny
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-02-06 23:10:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:10.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.