Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :) - Strona 136 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-10-03, 12:42   #4051
PedzacaSkarpeta
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 209
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez Agatkia Pokaż wiadomość
OPIS PORODU- UWAGA! DLA WYTRWAŁYCH



O 4:45 nad ranem, przekręcając się z boku na bok poczułam coś dziwnego w dole brzucha, usłyszałam charakterystyczne PYK! I zaczęły wyciekać ze mnie wody.Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, mąż pobiegł po ręcznik, który włożyłam sobie między nogi. Wód było około 2 , 3 szklanek i sączyły się nadal. Lekarz na wizycie mówił, że jeśli wody odejdą gwałtownie to trzeba natychmiast jechać do szpitala, jeśli sączą się, jest czas: można spokojnie przygotować się, dopakować torbę, wykąpać, zjeść coś. Postanowiliśmy, że położymy się jeszcze spać , na 7mą zaprowadzimy syna do przedszkola i pojedziemy do szpitala. W łóżku jeszcze mąż powiedział, że gdyby nic się nie działo to pojedzie do pracy, a jeśli pojawią się skurcze to zostanie ze mną w szpitalu… i właśnie w tym momencie pojawił się taki skurcz, że już wiedziałam, że zaczął się poród.
Mąż zadzwonił po teściową. Wzięłam kąpiel. Dwóch pierwszych skurczów nie mierzyłam, między 3cim a 4tym było 13 minut różnicy, kolejne występowały regularnie co 4, 5 minut. Trwały średnio 25-45 sekund. Po 6tej ruszyliśmy do szpitala. Wszystkie formalności zajęły 40 minut. Badał mnie bardzo niemiły lekarz, najpierw ochrzanił, że tak późno przyjechaliśmy do szpitala, potem stwierdził, że wody wcale nie odchodzą a to co ze mnie wycieka to czop (chyba musiałabym być słoniem, żeby mieć taki czop), ledwo wydusiłam z niego informacje, ze jest już około 5-6 cm rozwarcia. Na pytanie, jaka jest waga dziecka dostałam odpowiedź: przyzwoita. Skurcze były bardzo silne, ale przerwy między skurczami dały mi jeszcze wytchnąć. Poprosiłam o lewatywę, i po wszystkim ruszyliśmy na salę porodową. Zostałam podpięta pod KTG. Od 7:30 skurcze były bardzo silne, ale przechodziłam je zupełnie inaczej niż w pierwszym porodzie. Byłam bardzo skupiona na oddychaniu, spokojna, starałam się myśleć, że boli mnie tylko brzuch, że nie mogę cała poddać się cierpieniu. Trochę głupio to brzmi, ale starałam się oddzielić ból brzucha ode mnie samej. Skurcze cały czas pojawiały się co 5 minut i myślałam, że poród potrwa wieki, jeśli te przerwy nie zaczną się w końcu skracać. Z drugiej strony bałam się strasznie, że bez tych przerw nie przeżyję bólu. Podczas skurczów wyraźnie czułam, jak Maluszek przemieszcza się w dół. Około 8:25 przyszła położna, spojrzała na wykres i mówi: bierzemy się do pracy. Ja na to: jak to, już??? A ona: no, tak! Kilka skurczów i powinno być po wszystkim. Wyprosiła męża z sali na chwilkę, żeby mnie zbadać. Po badaniu stwierdziła, ze rozwarcie jest na dobre 7 cm, ale mam tak króciutką szyjkę, że spróbujemy przeć, i że ona mi w tym pomoże. Mąż wrócił na salę. Położna ustawiła łóżko w pozycji bardziej pionowej, ułożyła mi nogi blisko tułowia (mogłam je oprzeć na takiej podpórce). Jeszcze raz mnie zbadała, potwierdziła, że odchodzą wody, ale jakiś tam biegun południowy (cokolwiek to znaczy) jeszcze zachowany- pękł przy badaniu i w tym momencie poczułam tak niesamowite parcie, że nie byłam w stanie nad nim zapanować, nie musiałam nawet wkładać wysiłku w parcie, bo mój organizm robił to sam. Położna krzyknęła z całych sił: szybko! Do porodu!, a do mnie powiedziała, że widzi już główkę!!! Usłyszałam: przyj, nie przyj, oddychaj (tu robiłam to źle, pokazała mi jak) i minutę później, po jednym skurczu Adaś przyszedł na świat. Musiała mnie niestety naciąć, ale założono mi tylko 3 szwy zewnętrzne. W karcie wpisano, że drugi okres porodu trwał 5 min J. Położyli mi dzidziusia na brzuchu, a potem zabrali do zważenia i mierzenia. W tym czasie szył mnie lekarz, i to niestety nie należało do przyjemnych aspektów porodowych. Niby znieczulili, ale czułam wszystko.
Potem pojechaliśmy na dwie godziny na salę poporodową, gdzie leżeliśmy z Adasiem skóra do skóry- mały potwór przyssał się do piersi w pierwszych 10 sekundach i zrobił to prawidłowo i pięknie Zresztą nie mamy absolutnie żadnych kłopotów z karmieniem. W szpitalu stworek spadł z wagi z 3400 na 3070, a 6 dni po porodzie ważył już 3500, więc od wyjścia ze szpitala przybiera 100 g na dzień, gdzie prawidłowo jest 30 g Bardzo go kocham, jest mega szczęściem, aniołkiem, daje mi pospać, właściwie to chyba nawet nie wiem, jak płacze. Cudowne, spokojne dziecko. Nie wyobrażam już sobie życia bez niego : love:
Jejku, marzy mi się taki szybki poród.. Jeszcze raz wielkie gratulacje
__________________
05.12 - II kreski
PedzacaSkarpeta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 12:44   #4052
daszna
Zadomowienie
 
Avatar daszna
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Denmark
Wiadomości: 1 131
GG do daszna
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

agatkia: piekny opis! i jak szybko, super

ever: moj tez teraz caly czas nadgodziny i praca, ale to dlatego, ze potem bedzie chcial byc wiecej z nami... robie tyle, ile musze. nie dzwigam, nie myje podlog, wiadomo, obiad zrobie, bo i tak jestem w domu, ale te ciezsze rzeczy robi TZ. a Twoj wezmie te 2 tygodnie po porodzie? bo nie pamietam.

poczwarka: extra torba. ja w ogole jestem torebkowym maniakiem i wykupilabym wszystkie, ale do wozka niestety juz dostalam.
__________________
Life is not the amount of breaths you take, it's the moments that take your breath away...

Pola, 15.10.2014
daszna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:00   #4053
nowa8686
Zakorzenienie
 
Avatar nowa8686
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 4 259
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez Agatkia Pokaż wiadomość
OPIS PORODU- UWAGA! DLA WYTRWAŁYCH



O 4:45 nad ranem, przekręcając się z boku na bok poczułam coś dziwnego w dole brzucha, usłyszałam charakterystyczne PYK! I zaczęły wyciekać ze mnie wody.Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, mąż pobiegł po ręcznik, który włożyłam sobie między nogi. Wód było około 2 , 3 szklanek i sączyły się nadal. Lekarz na wizycie mówił, że jeśli wody odejdą gwałtownie to trzeba natychmiast jechać do szpitala, jeśli sączą się, jest czas: można spokojnie przygotować się, dopakować torbę, wykąpać, zjeść coś. Postanowiliśmy, że położymy się jeszcze spać , na 7mą zaprowadzimy syna do przedszkola i pojedziemy do szpitala. W łóżku jeszcze mąż powiedział, że gdyby nic się nie działo to pojedzie do pracy, a jeśli pojawią się skurcze to zostanie ze mną w szpitalu… i właśnie w tym momencie pojawił się taki skurcz, że już wiedziałam, że zaczął się poród.
Mąż zadzwonił po teściową. Wzięłam kąpiel. Dwóch pierwszych skurczów nie mierzyłam, między 3cim a 4tym było 13 minut różnicy, kolejne występowały regularnie co 4, 5 minut. Trwały średnio 25-45 sekund. Po 6tej ruszyliśmy do szpitala. Wszystkie formalności zajęły 40 minut. Badał mnie bardzo niemiły lekarz, najpierw ochrzanił, że tak późno przyjechaliśmy do szpitala, potem stwierdził, że wody wcale nie odchodzą a to co ze mnie wycieka to czop (chyba musiałabym być słoniem, żeby mieć taki czop), ledwo wydusiłam z niego informacje, ze jest już około 5-6 cm rozwarcia. Na pytanie, jaka jest waga dziecka dostałam odpowiedź: przyzwoita. Skurcze były bardzo silne, ale przerwy między skurczami dały mi jeszcze wytchnąć. Poprosiłam o lewatywę, i po wszystkim ruszyliśmy na salę porodową. Zostałam podpięta pod KTG. Od 7:30 skurcze były bardzo silne, ale przechodziłam je zupełnie inaczej niż w pierwszym porodzie. Byłam bardzo skupiona na oddychaniu, spokojna, starałam się myśleć, że boli mnie tylko brzuch, że nie mogę cała poddać się cierpieniu. Trochę głupio to brzmi, ale starałam się oddzielić ból brzucha ode mnie samej. Skurcze cały czas pojawiały się co 5 minut i myślałam, że poród potrwa wieki, jeśli te przerwy nie zaczną się w końcu skracać. Z drugiej strony bałam się strasznie, że bez tych przerw nie przeżyję bólu. Podczas skurczów wyraźnie czułam, jak Maluszek przemieszcza się w dół. Około 8:25 przyszła położna, spojrzała na wykres i mówi: bierzemy się do pracy. Ja na to: jak to, już??? A ona: no, tak! Kilka skurczów i powinno być po wszystkim. Wyprosiła męża z sali na chwilkę, żeby mnie zbadać. Po badaniu stwierdziła, ze rozwarcie jest na dobre 7 cm, ale mam tak króciutką szyjkę, że spróbujemy przeć, i że ona mi w tym pomoże. Mąż wrócił na salę. Położna ustawiła łóżko w pozycji bardziej pionowej, ułożyła mi nogi blisko tułowia (mogłam je oprzeć na takiej podpórce). Jeszcze raz mnie zbadała, potwierdziła, że odchodzą wody, ale jakiś tam biegun południowy (cokolwiek to znaczy) jeszcze zachowany- pękł przy badaniu i w tym momencie poczułam tak niesamowite parcie, że nie byłam w stanie nad nim zapanować, nie musiałam nawet wkładać wysiłku w parcie, bo mój organizm robił to sam. Położna krzyknęła z całych sił: szybko! Do porodu!, a do mnie powiedziała, że widzi już główkę!!! Usłyszałam: przyj, nie przyj, oddychaj (tu robiłam to źle, pokazała mi jak) i minutę później, po jednym skurczu Adaś przyszedł na świat. Musiała mnie niestety naciąć, ale założono mi tylko 3 szwy zewnętrzne. W karcie wpisano, że drugi okres porodu trwał 5 min J. Położyli mi dzidziusia na brzuchu, a potem zabrali do zważenia i mierzenia. W tym czasie szył mnie lekarz, i to niestety nie należało do przyjemnych aspektów porodowych. Niby znieczulili, ale czułam wszystko.
Potem pojechaliśmy na dwie godziny na salę poporodową, gdzie leżeliśmy z Adasiem skóra do skóry- mały potwór przyssał się do piersi w pierwszych 10 sekundach i zrobił to prawidłowo i pięknie Zresztą nie mamy absolutnie żadnych kłopotów z karmieniem. W szpitalu stworek spadł z wagi z 3400 na 3070, a 6 dni po porodzie ważył już 3500, więc od wyjścia ze szpitala przybiera 100 g na dzień, gdzie prawidłowo jest 30 g Bardzo go kocham, jest mega szczęściem, aniołkiem, daje mi pospać, właściwie to chyba nawet nie wiem, jak płacze. Cudowne, spokojne dziecko. Nie wyobrażam już sobie życia bez niego : love:
Agatka super opis. Zazdroszcze, ze masz to za sobą.
A lekarz qrwa co za cham.

---------- Dopisano o 13:00 ---------- Poprzedni post napisano o 12:57 ----------

Ever ehhh ten Twoj Tz...
Ja rozumiem praca, zmeczenie ale kurcze zaraz tak napreawde urodzisz/wasze dziecko.
Ja nieraz/narzekam na meza ale duzo wsparcia mam od niego, sprzata, pierze, jak trzeba gotuje. A tez sporo pracuje, nieraz od 4 rano jest na nogach.
Zycze Ci aby po porodzie byl dla Ciebie wsparciem.
__________________
Razem od: 28.01.2008 r.
Zaręczeni od: 28.01.2010 r.
Nasz dzień: 21.07.2012 r.

31.10.2014 Majunia nasz Skarb


8.05. Pierwsze kopniaczki


Fasolinka
nowa8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:02   #4054
ever_92
Zadomowienie
 
Avatar ever_92
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Dania
Wiadomości: 1 096
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez daszna Pokaż wiadomość
agatkia: piekny opis! i jak szybko, super

ever: moj tez teraz caly czas nadgodziny i praca, ale to dlatego, ze potem bedzie chcial byc wiecej z nami... robie tyle, ile musze. nie dzwigam, nie myje podlog, wiadomo, obiad zrobie, bo i tak jestem w domu, ale te ciezsze rzeczy robi TZ. a Twoj wezmie te 2 tygodnie po porodzie? bo nie pamietam.

poczwarka: extra torba. ja w ogole jestem torebkowym maniakiem i wykupilabym wszystkie, ale do wozka niestety juz dostalam.
Tak tak, bierze te 2 tyg...
__________________
3.11.2014 Emily 52cm, 3,3kg
ever_92 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:06   #4055
abrakatabra
Zakorzenienie
 
Avatar abrakatabra
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 3 761
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Ever, rozmawialas z TZ o tym? Jakie masz oczekiwania i potrzeby?
abrakatabra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:13   #4056
ever_92
Zadomowienie
 
Avatar ever_92
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Dania
Wiadomości: 1 096
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez nowa8686 Pokaż wiadomość
Agatka super opis. Zazdroszcze, ze masz to za sobą.
A lekarz qrwa co za cham.

---------- Dopisano o 13:00 ---------- Poprzedni post napisano o 12:57 ----------

Ever ehhh ten Twoj Tz...
Ja rozumiem praca, zmeczenie ale kurcze zaraz tak napreawde urodzisz/wasze dziecko.
Ja nieraz/narzekam na meza ale duzo wsparcia mam od niego, sprzata, pierze, jak trzeba gotuje. A tez sporo pracuje, nieraz od 4 rano jest na nogach.
Zycze Ci aby po porodzie byl dla Ciebie wsparciem.
Noo... mówię ciągle sama do siebie: zobaczymy, zobaczymy... jak wyjdzie, że jest taki, nie interesuje się, ma gdzieś to chrzanię to... wiem, że Go kocham, ale to nie wystarczy w związku. Tu bez problemu sama sobie poradzę (finansowo też). Wcześniej było inaczej, znam Go bardzo dobrze, ale teraz jesteśmy w innej sytuacji... Zawsze robiłam wszystko w domu, szybko, czasami pomógł w praktycznych rzeczach ale robiłam wszystko, pracowałam, uczyłam się i jeszcze na sport i znajomych był czas, ale wtedy dobrze się czułam i nie byłam w ciąży...

Nawet w ciąży z takim brzuszkiem mam branie, więc po ciąży też żadnego problemu tu nie będzie jakby co, haha... ;(

---------- Dopisano o 13:13 ---------- Poprzedni post napisano o 13:10 ----------

Cytat:
Napisane przez abrakatabra Pokaż wiadomość
Ever, rozmawialas z TZ o tym? Jakie masz oczekiwania i potrzeby?
Coś wcześniej tak... ale jak go poprosiłam o 2 rzeczy, żeby mi podał to już stękał, że co to on (służba), po pracy jest zmęczony...

Teściu się pytał czy mam zalecenia ze szpitala, to przy Tż powiedziałam co nie mogę... nie wiem czy sobie coś z tego zrobi...
Przecież ja już po szpitalu znowu dobrze się czuję.
__________________
3.11.2014 Emily 52cm, 3,3kg
ever_92 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:29   #4057
poczwarkah
Rozeznanie
 
Avatar poczwarkah
 
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 935
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez PedzacaSkarpeta Pokaż wiadomość
Codziennie jakiś bobasek się u nas pojawia, ciekawe czy ta passa będzie trwać..

Torba fajna, kolorki ciekawe My mieliśmy do wózka dołączoną więc na razie nie inwestujemy.

Dziś odpoczywam i czytam. Mąż kupił książki Tracy Hogg, któraś miała styczność?
Mi się wydaje że nawet czasem rodzi się więcej niż jeden dziennie W tym tempie to my daleko przed końcem października się wszystkie rozpakujmy.
Ja dostałam wózek używany do którego torba była po prostu mega mega brzydka i okropna (tak jak zresztą jest i wózek ), więc postanowiłam zrobić sobie przyjemność i kupić drugą. A co do samego wózka to zostawiłam sobie z niego tylko stelaż z gondolą na pierwszych kilka miesięcy, bo muszę przyznać że jeśli chodzi o radzenie sobie ze śniegiem to ma bardzo dobre opinie. A spacerówkę kupuję oddzielnie, taką lżejszą - Quinny Zapp Xtra.
Mój mąż też kupił jakiś czas temu książkę Tracy Hogg. Jest ciekawa moim zdaniem, bo podoba mi się teoria że regularność to podstawa. Z drugiej strony czasem można trafić na naprawdę beznadziejnie głupie rzeczy... na przykład że każde dziecko z wagą urodzeniową poniżej 3 kg musi być dokarmiane mlekiem modyfikowanym No i Tracy nie jest zwolenniczką diety karmiących, więc "Język niemowląt" to na pewno nie pozycja dla tych którzy mnie tu linczowali parę tygodni temu Natomiast wydaje mi się, że ogólnie to dość rozsądny poradnik, bardzo po środku między "rodzicielstwem bliskości" a "zimnym wychowem".

Cytat:
Napisane przez Agatkia Pokaż wiadomość
OPIS PORODU- UWAGA! DLA WYTRWAŁYCH
Świetny opis!!!

Cytat:
Napisane przez ever_92 Pokaż wiadomość
Noo... mówię ciągle sama do siebie: zobaczymy, zobaczymy... jak wyjdzie, że jest taki, nie interesuje się, ma gdzieś to chrzanię to... wiem, że Go kocham, ale to nie wystarczy w związku. Tu bez problemu sama sobie poradzę (finansowo też). Wcześniej było inaczej, znam Go bardzo dobrze, ale teraz jesteśmy w innej sytuacji... Zawsze robiłam wszystko w domu, szybko, czasami pomógł w praktycznych rzeczach ale robiłam wszystko, pracowałam, uczyłam się i jeszcze na sport i znajomych był czas, ale wtedy dobrze się czułam i nie byłam w ciąży...

Nawet w ciąży z takim brzuszkiem mam branie, więc po ciąży też żadnego problemu tu nie będzie jakby co, haha... ;(

---------- Dopisano o 13:13 ---------- Poprzedni post napisano o 13:10 ----------



Coś wcześniej tak... ale jak go poprosiłam o 2 rzeczy, żeby mi podał to już stękał, że co to on (służba), po pracy jest zmęczony...

Teściu się pytał czy mam zalecenia ze szpitala, to przy Tż powiedziałam co nie mogę... nie wiem czy sobie coś z tego zrobi...
Przecież ja już po szpitalu znowu dobrze się czuję.
No powiem szczerze: jego zachowanie jest po prostu żenujące. Na Twoim miejscu zrobiłabym bardzo poważną rozmowę na ten temat... i jak się nie podoba to do widzenia. No ale ja to ja, a Ty i tak zrób jak Ci serce podpowiada, bo to Twój związek i Ty ponosisz wszelkie konsekwencje swoich decyzji w nim
__________________
20.10.2014 Witek

poczwarkah jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:30   #4058
nowa8686
Zakorzenienie
 
Avatar nowa8686
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 4 259
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Kurcze jak tak Cie czytam to masakra. Ehhh pasowaloby zeby tak z tydzien pochodzil w ciazy...
Moze porozmawiaj z nim...
__________________
Razem od: 28.01.2008 r.
Zaręczeni od: 28.01.2010 r.
Nasz dzień: 21.07.2012 r.

31.10.2014 Majunia nasz Skarb


8.05. Pierwsze kopniaczki


Fasolinka
nowa8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:31   #4059
Katrina2000
Raczkowanie
 
Avatar Katrina2000
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 379
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez Agatkia Pokaż wiadomość
OPIS PORODU- UWAGA! DLA WYTRWAŁYCH



O 4:45 nad ranem, przekręcając się z boku na bok poczułam coś dziwnego w dole brzucha, usłyszałam charakterystyczne PYK! I zaczęły wyciekać ze mnie wody.Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, mąż pobiegł po ręcznik, który włożyłam sobie między nogi. Wód było około 2 , 3 szklanek i sączyły się nadal. Lekarz na wizycie mówił, że jeśli wody odejdą gwałtownie to trzeba natychmiast jechać do szpitala, jeśli sączą się, jest czas: można spokojnie przygotować się, dopakować torbę, wykąpać, zjeść coś. Postanowiliśmy, że położymy się jeszcze spać , na 7mą zaprowadzimy syna do przedszkola i pojedziemy do szpitala. W łóżku jeszcze mąż powiedział, że gdyby nic się nie działo to pojedzie do pracy, a jeśli pojawią się skurcze to zostanie ze mną w szpitalu… i właśnie w tym momencie pojawił się taki skurcz, że już wiedziałam, że zaczął się poród.
Mąż zadzwonił po teściową. Wzięłam kąpiel. Dwóch pierwszych skurczów nie mierzyłam, między 3cim a 4tym było 13 minut różnicy, kolejne występowały regularnie co 4, 5 minut. Trwały średnio 25-45 sekund. Po 6tej ruszyliśmy do szpitala. Wszystkie formalności zajęły 40 minut. Badał mnie bardzo niemiły lekarz, najpierw ochrzanił, że tak późno przyjechaliśmy do szpitala, potem stwierdził, że wody wcale nie odchodzą a to co ze mnie wycieka to czop (chyba musiałabym być słoniem, żeby mieć taki czop), ledwo wydusiłam z niego informacje, ze jest już około 5-6 cm rozwarcia. Na pytanie, jaka jest waga dziecka dostałam odpowiedź: przyzwoita. Skurcze były bardzo silne, ale przerwy między skurczami dały mi jeszcze wytchnąć. Poprosiłam o lewatywę, i po wszystkim ruszyliśmy na salę porodową. Zostałam podpięta pod KTG. Od 7:30 skurcze były bardzo silne, ale przechodziłam je zupełnie inaczej niż w pierwszym porodzie. Byłam bardzo skupiona na oddychaniu, spokojna, starałam się myśleć, że boli mnie tylko brzuch, że nie mogę cała poddać się cierpieniu. Trochę głupio to brzmi, ale starałam się oddzielić ból brzucha ode mnie samej. Skurcze cały czas pojawiały się co 5 minut i myślałam, że poród potrwa wieki, jeśli te przerwy nie zaczną się w końcu skracać. Z drugiej strony bałam się strasznie, że bez tych przerw nie przeżyję bólu. Podczas skurczów wyraźnie czułam, jak Maluszek przemieszcza się w dół. Około 8:25 przyszła położna, spojrzała na wykres i mówi: bierzemy się do pracy. Ja na to: jak to, już??? A ona: no, tak! Kilka skurczów i powinno być po wszystkim. Wyprosiła męża z sali na chwilkę, żeby mnie zbadać. Po badaniu stwierdziła, ze rozwarcie jest na dobre 7 cm, ale mam tak króciutką szyjkę, że spróbujemy przeć, i że ona mi w tym pomoże. Mąż wrócił na salę. Położna ustawiła łóżko w pozycji bardziej pionowej, ułożyła mi nogi blisko tułowia (mogłam je oprzeć na takiej podpórce). Jeszcze raz mnie zbadała, potwierdziła, że odchodzą wody, ale jakiś tam biegun południowy (cokolwiek to znaczy) jeszcze zachowany- pękł przy badaniu i w tym momencie poczułam tak niesamowite parcie, że nie byłam w stanie nad nim zapanować, nie musiałam nawet wkładać wysiłku w parcie, bo mój organizm robił to sam. Położna krzyknęła z całych sił: szybko! Do porodu!, a do mnie powiedziała, że widzi już główkę!!! Usłyszałam: przyj, nie przyj, oddychaj (tu robiłam to źle, pokazała mi jak) i minutę później, po jednym skurczu Adaś przyszedł na świat. Musiała mnie niestety naciąć, ale założono mi tylko 3 szwy zewnętrzne. W karcie wpisano, że drugi okres porodu trwał 5 min J. Położyli mi dzidziusia na brzuchu, a potem zabrali do zważenia i mierzenia. W tym czasie szył mnie lekarz, i to niestety nie należało do przyjemnych aspektów porodowych. Niby znieczulili, ale czułam wszystko.
Potem pojechaliśmy na dwie godziny na salę poporodową, gdzie leżeliśmy z Adasiem skóra do skóry- mały potwór przyssał się do piersi w pierwszych 10 sekundach i zrobił to prawidłowo i pięknie Zresztą nie mamy absolutnie żadnych kłopotów z karmieniem. W szpitalu stworek spadł z wagi z 3400 na 3070, a 6 dni po porodzie ważył już 3500, więc od wyjścia ze szpitala przybiera 100 g na dzień, gdzie prawidłowo jest 30 g Bardzo go kocham, jest mega szczęściem, aniołkiem, daje mi pospać, właściwie to chyba nawet nie wiem, jak płacze. Cudowne, spokojne dziecko. Nie wyobrażam już sobie życia bez niego : love:
Super opis, dzięki !!
__________________
Już z nami jest Wikuś 04.10.2014r.
Katrina2000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:32   #4060
CoffeeMonster
Wtajemniczenie
 
Avatar CoffeeMonster
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 282
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Za trochę posprzątałam i znowu to kłucie w boku, także leżę sobie...i nie mam pomysłu na jakiś szybki obiad....chyba kupię sos do spagetti, mam w czeluściach zamrażarki jakieś odrobinkę mięsa to akurat.

Poczwarka dzięki za zdjęcia torby, fajnie wygląda. Ja sobie najpierw przetestuję wózkową i zobaczymy czy warto w coś doinwestować. Ta Twoja ma przegródkę na mleko z jakimś ocieplaczem (sorry nei wiem jak to się nazywa, chodzi że mleczko nie robi się zimne wtym)?

Ever przykro mi to pisać, ale nie przewiduję zmiany u Twojego po porodzie, albo się postaw teraz (chociaż wiem, że to trudne i nie masz na to ochoty i siły) albo będzie wielka wojna po porodzie, albo będziesz po prostu sfrustrowana całą sytuacją i tym, że sobie sama musisz radzić. Coś mi się wydaje, że on uważa te 2 tygodnie za wolny czas dla siebie, a nie dla pomocy Tobie. Mój też coś przebąkiwał, że przecież dziecko je i śpi, to mu wygarnęłam, że niekoniecznie i zamierzam go przez pierwszy tydzień wykorzystywać do przewijania i noszenia w nocy, potem możemy na zasadzie kto ma siły. Jasno powiedziałam, że poród to ogromny wysiłek fizyczny, plus zmęczenie po szpitalu i jeśli będę czuć, że mogę jedynie leżeć i karmić, to tak będę robić. Tylko, że mój mąż to takie trochę perpetum mobile i może pare dni bez snu na najwyższych obrotach chodzić i nie marudzi przy tym, więc się nie boję o brak pomocy
Ale Ty naprawdę nie powinnaś teraz zaciskać zębów i robić wszystkiego sama, szczególnie po szpitalu i z takimi skokami ciśnienia. Jak on tego nie rozumie to ja nie wiem - o☠☠☠☠☠☠☠ić raz, a porządnie?

Agatka opis super, szybciochem poszło, a lekarz bez komentarza....skąd się tacy biorą?
__________________
19.06.2013
13.12.13
16.12-30.12.13
Łucja 15.10.2014
Aniela29.03.2016

CoffeeMonster jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:38   #4061
Agatkia
Zadomowienie
 
Avatar Agatkia
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 1 867
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Ever, a może jest ktoś kto wstrząsnąłby Twoim Tżtem? Kto porozmawiałby z nim na temat jego zachowania? Ktoś, z kim się liczy?

Co prawda, takie rzeczy lepiej załatwiać we dwoje... ale może jednak warto spróbować. Niestety, też mam wrażenie, że po porodzie wcale nie będzie lepiej...
__________________
Adaś- 26.09.2014

Agatkia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:40   #4062
kasiamagda23
Raczkowanie
 
Avatar kasiamagda23
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 410
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Hej

kurde rozgrzeszcie mnie... zjadłam 2 monte, małą paczke m&m'sów i pół paczki czipsów Lays.... I dalej mam smaki...

W biedronce takie cuda
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg WP_001355.jpg (90,9 KB, 61 załadowań)
__________________
MIŁEK
12.10.2014
kasiamagda23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:41   #4063
Agatkia
Zadomowienie
 
Avatar Agatkia
 
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 1 867
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez kasiamagda23 Pokaż wiadomość
Hej

kurde rozgrzeszcie mnie... zjadłam 2 monte, małą paczke m&m'sów i pół paczki czipsów Lays.... I dalej mam smaki...

W biedronce takie cuda
Rozgrzeszam
__________________
Adaś- 26.09.2014

Agatkia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:49   #4064
nowa8686
Zakorzenienie
 
Avatar nowa8686
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 4 259
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Kurcze a bylam w biedrze.
Kasiamagda a co tam w/srodku jest. I pszczolka na kwiatku jak moja Majusia

---------- Dopisano o 13:49 ---------- Poprzedni post napisano o 13:43 ----------

Co do jedzenia to tez rozgrzeszam . Ostatnio jadlam zelki, czekolade, ananasa, hamburgera haha.

A w 2 tyg 700 gr na plus ino
__________________
Razem od: 28.01.2008 r.
Zaręczeni od: 28.01.2010 r.
Nasz dzień: 21.07.2012 r.

31.10.2014 Majunia nasz Skarb


8.05. Pierwsze kopniaczki


Fasolinka
nowa8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:54   #4065
ever_92
Zadomowienie
 
Avatar ever_92
 
Zarejestrowany: 2011-12
Lokalizacja: Dania
Wiadomości: 1 096
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Dzięki za Wasze odp. chociaż mam komu ponarzekać
Jeszcze poczekam, jak trochę będzie miał więcej luzu...
A jak się nazbiera to tak mu wygarnę, że hoho- niestety tak mam, zamiast spokojnej rozmowy... (w takich sytuacjach widać te 10 lat różnicy...)

Ale mi humor poprawiła paczka z Polski, właśnie przyszła!!!! Jejuuu jakie piękne rzeczy z allegro, pieluszki tetrowe, flanelowe, becik, smoczki
Tu takich nie ma, najlepszy wzór na tetrach jaki znalazłam to beznadziejne gwiazdki, a tak to wszystkie białe lub różowe i małe, całą sofę mam zawaloną
plus moje kochane mleczko w tubce karmelowe, które kończę mniaaam
__________________
3.11.2014 Emily 52cm, 3,3kg
ever_92 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:55   #4066
abrakatabra
Zakorzenienie
 
Avatar abrakatabra
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 3 761
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez kasiamagda23 Pokaż wiadomość
Hej

kurde rozgrzeszcie mnie... zjadłam 2 monte, małą paczke m&m'sów i pół paczki czipsów Lays.... I dalej mam smaki...

W biedronce takie cuda
ale podziel się z nami
abrakatabra jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 13:59   #4067
nowa8686
Zakorzenienie
 
Avatar nowa8686
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 4 259
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Jesli starszy to tym bardziej powinien byc bardziej odpowiedzialny.

Fajnie, ze przyszly Ci rzeczy. Jest radocha

Ja wtryniam truskawy, wyczailam w/zamrazarce
__________________
Razem od: 28.01.2008 r.
Zaręczeni od: 28.01.2010 r.
Nasz dzień: 21.07.2012 r.

31.10.2014 Majunia nasz Skarb


8.05. Pierwsze kopniaczki


Fasolinka
nowa8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 14:03   #4068
kasiakg
Rozeznanie
 
Avatar kasiakg
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 990
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez kasiamagda23 Pokaż wiadomość
Hej

kurde rozgrzeszcie mnie... zjadłam 2 monte, małą paczke m&m'sów i pół paczki czipsów Lays.... I dalej mam smaki...

W biedronce takie cuda
rozgrzeszam
__________________
Oleńka 05.10.2014
kasiakg jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 14:17   #4069
daszna
Zadomowienie
 
Avatar daszna
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Denmark
Wiadomości: 1 131
GG do daszna
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

ever: pokaz mu to:

http://super5.blog.pl/2012/11/17/co-...t-byc-w-ciazy/

i niech sie meczy. :P:P

a tak powaznie pogadaj z nim, zebys po tych 2 tygodniach nie zostala sama ze wszystkim.
__________________
Life is not the amount of breaths you take, it's the moments that take your breath away...

Pola, 15.10.2014
daszna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 14:36   #4070
farminka
Wtajemniczenie
 
Avatar farminka
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 2 407
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

TŻ przywiózł mi tablet, a mały ssak akurat śpi, więc pomyslalam, ze do Was zajrze. Lezymy sobie w VIPowskiej sali przez mój katar, który nie zdążył przejść do porodu i jak mały śpi to trochę się nudze. Chociaż to mała przylepka i po tym jak odespał poród to nawet przez sen chce się trzymać raczkami mojej ręki albo najlepiej zrobić sobie smoczek z mojej piersi. Tym sposobem dzień po porodzie mam juz na koncie w całości nieprzespana noc
farminka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 14:43   #4071
nowa8686
Zakorzenienie
 
Avatar nowa8686
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 4 259
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez farminka Pokaż wiadomość
TŻ przywiózł mi tablet, a mały ssak akurat śpi, więc pomyslalam, ze do Was zajrze. Lezymy sobie w VIPowskiej sali przez mój katar, który nie zdążył przejść do porodu i jak mały śpi to trochę się nudze. Chociaż to mała przylepka i po tym jak odespał poród to nawet przez sen chce się trzymać raczkami mojej ręki albo najlepiej zrobić sobie smoczek z mojej piersi. Tym sposobem dzień po porodzie mam juz na koncie w całości nieprzespana noc
Ale fajnie to odpoczywaj . Alez bym chciala juz Maje ahhhh
__________________
Razem od: 28.01.2008 r.
Zaręczeni od: 28.01.2010 r.
Nasz dzień: 21.07.2012 r.

31.10.2014 Majunia nasz Skarb


8.05. Pierwsze kopniaczki


Fasolinka
nowa8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 14:52   #4072
mortisha84
Zadomowienie
 
Avatar mortisha84
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 1 195
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez ever_92 Pokaż wiadomość
No to czekam na Twoje porównanie
Dzięki, ciśnienie w normie, już od 2 miesięcy chyba takie ładne nie było i aż zaczęłam marznąć trochę- więc wróciłam wręcz do normy sprzed ciąży teraz wiem, czemu tak mi gorąco było a innym zimno.

Ja to już tyle mitów na temat cc słyszałam...
- że po cc zawsze już ma się później cc
- że można urodzić po cc tylko jeszcze jedno dziecko, bo nie można przecież tyle razy ciąć...

Laila no to wszystko ładnie idzie, oby tak dalej

Purblanka no ciekawe jak to będzie, jakie odczucia po takim czasie

A mi przykro ciągle, bo Tż- tak odczuwam jakby w ogóle się mną nie interesował, ale pracuje do 18-19 codziennie, z 1 str rozumiem no ale z drugiej przykro mi myślałam, że przy końcu więcej będzie ze mną, zapyta się czy coś pomóc, a tak to nie ma jak...
Moja sąsiadka urodziła czworo dzieci - pierwsze przez cc, reszte sn, więc można Ale jak się jest po 2 cc to faktycznie może być problem później - tak mi lekarka mówiła, więc chyba nie mit.
A Tżtowi to się należy. Może mu się oczy otworzą jak się dziecko urodzi.

Cytat:
Napisane przez Agatkia Pokaż wiadomość
OPIS PORODU- UWAGA! DLA WYTRWAŁYCH

O 4:45 nad ranem, przekręcając się z boku na bok poczułam coś dziwnego w dole brzucha, usłyszałam charakterystyczne PYK! I zaczęły wyciekać ze mnie wody.Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, mąż pobiegł po ręcznik, który włożyłam sobie między nogi. Wód było około 2 , 3 szklanek i sączyły się nadal. Lekarz na wizycie mówił, że jeśli wody odejdą gwałtownie to trzeba natychmiast jechać do szpitala, jeśli sączą się, jest czas: można spokojnie przygotować się, dopakować torbę, wykąpać, zjeść coś. Postanowiliśmy, że położymy się jeszcze spać , na 7mą zaprowadzimy syna do przedszkola i pojedziemy do szpitala. W łóżku jeszcze mąż powiedział, że gdyby nic się nie działo to pojedzie do pracy, a jeśli pojawią się skurcze to zostanie ze mną w szpitalu… i właśnie w tym momencie pojawił się taki skurcz, że już wiedziałam, że zaczął się poród.
Mąż zadzwonił po teściową. Wzięłam kąpiel. Dwóch pierwszych skurczów nie mierzyłam, między 3cim a 4tym było 13 minut różnicy, kolejne występowały regularnie co 4, 5 minut. Trwały średnio 25-45 sekund. Po 6tej ruszyliśmy do szpitala. Wszystkie formalności zajęły 40 minut. Badał mnie bardzo niemiły lekarz, najpierw ochrzanił, że tak późno przyjechaliśmy do szpitala, potem stwierdził, że wody wcale nie odchodzą a to co ze mnie wycieka to czop (chyba musiałabym być słoniem, żeby mieć taki czop), ledwo wydusiłam z niego informacje, ze jest już około 5-6 cm rozwarcia. Na pytanie, jaka jest waga dziecka dostałam odpowiedź: przyzwoita. Skurcze były bardzo silne, ale przerwy między skurczami dały mi jeszcze wytchnąć. Poprosiłam o lewatywę, i po wszystkim ruszyliśmy na salę porodową. Zostałam podpięta pod KTG. Od 7:30 skurcze były bardzo silne, ale przechodziłam je zupełnie inaczej niż w pierwszym porodzie. Byłam bardzo skupiona na oddychaniu, spokojna, starałam się myśleć, że boli mnie tylko brzuch, że nie mogę cała poddać się cierpieniu. Trochę głupio to brzmi, ale starałam się oddzielić ból brzucha ode mnie samej. Skurcze cały czas pojawiały się co 5 minut i myślałam, że poród potrwa wieki, jeśli te przerwy nie zaczną się w końcu skracać. Z drugiej strony bałam się strasznie, że bez tych przerw nie przeżyję bólu. Podczas skurczów wyraźnie czułam, jak Maluszek przemieszcza się w dół. Około 8:25 przyszła położna, spojrzała na wykres i mówi: bierzemy się do pracy. Ja na to: jak to, już??? A ona: no, tak! Kilka skurczów i powinno być po wszystkim. Wyprosiła męża z sali na chwilkę, żeby mnie zbadać. Po badaniu stwierdziła, ze rozwarcie jest na dobre 7 cm, ale mam tak króciutką szyjkę, że spróbujemy przeć, i że ona mi w tym pomoże. Mąż wrócił na salę. Położna ustawiła łóżko w pozycji bardziej pionowej, ułożyła mi nogi blisko tułowia (mogłam je oprzeć na takiej podpórce). Jeszcze raz mnie zbadała, potwierdziła, że odchodzą wody, ale jakiś tam biegun południowy (cokolwiek to znaczy) jeszcze zachowany- pękł przy badaniu i w tym momencie poczułam tak niesamowite parcie, że nie byłam w stanie nad nim zapanować, nie musiałam nawet wkładać wysiłku w parcie, bo mój organizm robił to sam. Położna krzyknęła z całych sił: szybko! Do porodu!, a do mnie powiedziała, że widzi już główkę!!! Usłyszałam: przyj, nie przyj, oddychaj (tu robiłam to źle, pokazała mi jak) i minutę później, po jednym skurczu Adaś przyszedł na świat. Musiała mnie niestety naciąć, ale założono mi tylko 3 szwy zewnętrzne. W karcie wpisano, że drugi okres porodu trwał 5 min J. Położyli mi dzidziusia na brzuchu, a potem zabrali do zważenia i mierzenia. W tym czasie szył mnie lekarz, i to niestety nie należało do przyjemnych aspektów porodowych. Niby znieczulili, ale czułam wszystko.
Potem pojechaliśmy na dwie godziny na salę poporodową, gdzie leżeliśmy z Adasiem skóra do skóry- mały potwór przyssał się do piersi w pierwszych 10 sekundach i zrobił to prawidłowo i pięknie Zresztą nie mamy absolutnie żadnych kłopotów z karmieniem. W szpitalu stworek spadł z wagi z 3400 na 3070, a 6 dni po porodzie ważył już 3500, więc od wyjścia ze szpitala przybiera 100 g na dzień, gdzie prawidłowo jest 30 g Bardzo go kocham, jest mega szczęściem, aniołkiem, daje mi pospać, właściwie to chyba nawet nie wiem, jak płacze. Cudowne, spokojne dziecko. Nie wyobrażam już sobie życia bez niego : love:
Jeju, cudownie

Cytat:
Napisane przez kasiamagda23 Pokaż wiadomość
Hej

kurde rozgrzeszcie mnie... zjadłam 2 monte, małą paczke m&m'sów i pół paczki czipsów Lays.... I dalej mam smaki...

W biedronce takie cuda
Podziel się

Cytat:
Napisane przez ever_92 Pokaż wiadomość
Dzięki za Wasze odp. chociaż mam komu ponarzekać
Jeszcze poczekam, jak trochę będzie miał więcej luzu...
A jak się nazbiera to tak mu wygarnę, że hoho- niestety tak mam, zamiast spokojnej rozmowy... (w takich sytuacjach widać te 10 lat różnicy...)

Ale mi humor poprawiła paczka z Polski, właśnie przyszła!!!! Jejuuu jakie piękne rzeczy z allegro, pieluszki tetrowe, flanelowe, becik, smoczki
Tu takich nie ma, najlepszy wzór na tetrach jaki znalazłam to beznadziejne gwiazdki, a tak to wszystkie białe lub różowe i małe, całą sofę mam zawaloną
plus moje kochane mleczko w tubce karmelowe, które kończę mniaaam
Pochwal się co tam masz
Mleczko karmelowe

Cytat:
Napisane przez farminka Pokaż wiadomość
TŻ przywiózł mi tablet, a mały ssak akurat śpi, więc pomyslalam, ze do Was zajrze. Lezymy sobie w VIPowskiej sali przez mój katar, który nie zdążył przejść do porodu i jak mały śpi to trochę się nudze. Chociaż to mała przylepka i po tym jak odespał poród to nawet przez sen chce się trzymać raczkami mojej ręki albo najlepiej zrobić sobie smoczek z mojej piersi. Tym sposobem dzień po porodzie mam juz na koncie w całości nieprzespana noc
Odpoczywaj i wracaj do zdrowia. Zazdroszczę, że już jesteś po. Rodziłaś w tym szpitalu, w którym chciałaś?
__________________
My

Niunia

Bobas
mortisha84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 14:53   #4073
dariuska89
Raczkowanie
 
Avatar dariuska89
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 456
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Agatkia świetny opis kochana brawo za opanowanie! Pocieszyłaś mnie troszkę że 2 poród był "inny" może mi też się tak poszczęści :P

Co do torby na rzeczy dzidzi ja kupiłam tą z biedronki z przewijakiem w środku, była po 37.99 a dziś kupiłam za 13 zł bo ostatnie były

Mi dziś bardzo wyraźnie opadł brzuch i mała bardzo naciska w dół aż boli...
__________________
Synek moje szczęście cudowne Sebastian, Adam 12.08.2010 3440 54cm

Hanna, Eliza księżniczka ur 2.11 3370 53cm
dariuska89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 14:54   #4074
kasiamagda23
Raczkowanie
 
Avatar kasiamagda23
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 410
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez kasiakg Pokaż wiadomość
rozgrzeszam
Cytat:
Napisane przez abrakatabra Pokaż wiadomość
ale podziel się z nami
Cytat:
Napisane przez nowa8686 Pokaż wiadomość
Kurcze a bylam w biedrze.
Kasiamagda a co tam w/srodku jest. I pszczolka na kwiatku jak moja Majusia

---------- Dopisano o 13:49 ---------- Poprzedni post napisano o 13:43 ----------

Co do jedzenia to tez rozgrzeszam . Ostatnio jadlam zelki, czekolade, ananasa, hamburgera haha.

A w 2 tyg 700 gr na plus ino
Cytat:
Napisane przez Agatkia Pokaż wiadomość
Rozgrzeszam
Hehe wiedziałam, że moge na Was liczyć

A książeczki fajne, do uzupełniania cześć już przed porodem, a reszta po. Ładna oprawa graficzna 126stron, miejsca na zdjęcia, myśle że fajna pamiątka dla rodziców. Kupiłam obie wersje, tą dla dziewczynki wręczymy małej Amelce jak się rodzi W biedronce jest promocja kup 2 książki, trzecia za grosz. Przy czym jedna 12,99.

Cytat:
Napisane przez farminka Pokaż wiadomość
TŻ przywiózł mi tablet, a mały ssak akurat śpi, więc pomyslalam, ze do Was zajrze. Lezymy sobie w VIPowskiej sali przez mój katar, który nie zdążył przejść do porodu i jak mały śpi to trochę się nudze. Chociaż to mała przylepka i po tym jak odespał poród to nawet przez sen chce się trzymać raczkami mojej ręki albo najlepiej zrobić sobie smoczek z mojej piersi. Tym sposobem dzień po porodzie mam juz na koncie w całości nieprzespana noc
Tomuś mamusina przylepka
__________________
MIŁEK
12.10.2014
kasiamagda23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 14:59   #4075
PedzacaSkarpeta
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 209
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez daszna Pokaż wiadomość
Hehe jakie to prawdziwe

Poczwarkah dzięki za recenzję Też jestem zwolenniczką tego rytmu dnia, zobaczymy jak wyjdzie w praniu
__________________
05.12 - II kreski
PedzacaSkarpeta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 15:04   #4076
nowa8686
Zakorzenienie
 
Avatar nowa8686
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 4 259
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Wiexzorem jak maz bedzie wracal z pracy podejdziemy. Bo biedra pod nosem i jojka kupie bo zapomnialam
__________________
Razem od: 28.01.2008 r.
Zaręczeni od: 28.01.2010 r.
Nasz dzień: 21.07.2012 r.

31.10.2014 Majunia nasz Skarb


8.05. Pierwsze kopniaczki


Fasolinka
nowa8686 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 15:08   #4077
kasiamagda23
Raczkowanie
 
Avatar kasiamagda23
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 410
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

To zapraszam na wyżerkę :ehem mam jeszcze placki ziemniaczane Teściowa napiekła

Dariuska też mam tą torbę z przewijakiem czarna w małe lewki tyle, że ja kupiłam 2 miesiące temu za 15zł, ale dziś widziałam że znowu je rzucili

Chciałam Wam jeszcze napisać, że śnił mi się tej nocy poród
Siedziałam w wieloosobowej przytulne jasnej sali, łóżka były pod ścianami, przy każdej ciężarnej położna. Ta moje nagle stwierdziła, że zaczynam krwawic, kazała się położyć na środku na błękitnej wykładzinie, dała mi pod dupkę podkład, ściągła mi majty i gacie, nogi przycisła do klatki piersiowej, i kazała przeć, a ja ledwo stękłam a Miłuś już był na zewnątrz CHCE TAKI PORÓD
__________________
MIŁEK
12.10.2014
kasiamagda23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 15:23   #4078
gosiakk23
Rozeznanie
 
Avatar gosiakk23
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 834
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Witam się i ja dzis po południowo na 9:40 byłam na KTG w klinice i na badaniu ginekologicznym tam u lekarza.. myślałąm że Julinek juz bedzie chciał wychodzić- co prawda lekarz powiedział że główka jest bardzo nisko że ją czuć- ale skwitował to że jeszcze troszkę trzeba poczekać- chociaz nie sugeruję się tm bo moja znajoma pojechała w dniu terminu porodu wróciła do domu( bo tez miało byc jeszcze) a za 2h przyjechała z powrotem bo wody jej odeszły W niedziele między 10-a 13 mam się znów wstawić do położnej chyba na KTG chyba że Julek będzie szybszy Miejmy nadzieję

Agatkia- piekny opis!!!

Cytat:
Napisane przez PurBlanka Pokaż wiadomość
Dzień dobry wszystkim !
To już pewne, Tż wyjeżdża od siebie w sobotę koło 21 I będzie na niedzielę Matko, ja ryczę na samą myśl ze szczęścia a co dopiero jak Go zobaczę
Noc przespana, w środę ustawiłam łóżeczko, przestawiliśmy moje łóżko i jakoś lepiej mi się śpi
Na 10 mam angielski na uczelni Muszę podjechać i się pokazać, mam nadzieję, że nikt mi nie będzie robił problemów


Ps JULINKU Gosiowy, nie daj kochanej mamie na siebie długo czekać !
PurBlanuś!!! Ja czytając to ,że zobaczysz się z Tż jestem podekscytowana- jakbym ogladała jakiś bardzo romantyczny film o wielkiej rozłące i wielkim powrocie a co dopiero Wy musicie czuć!!!! Także czekam z niecierpliwością na pełen romantyczności ( włącznie z rzucaniem się w ramiona) OPIS
Julinkowi chyba dobrze w brzuszku mamy Tylko mamie coraz ciężej Nawet nie pomogło wczorajsze podwójne pranie, wieszanie jego na dworze ,ściąganie pościeli,zakładanie czystej wypranej.. Czekamy
Cytat:
Napisane przez Laila85 Pokaż wiadomość

Wczoraj byliśmy na wizycie neanatologicznej. Mały wazy 2680!!! Lekarka z niego zadowolona, poszliśmy na badanie krwi i dakim dzidziom to sie paluszek nakluwa i wyciska z palca, bałam sie bo wszystkie dzieci sie drą i płaczą w nieboglosy. Wyobraźcie sobie ze Stas zaraz po nakluciu palca... Zasnął. Personel nie mógł uwierzyć na szybko mi tylko powiedzieli ze hemoglobina 13,1 wiec super, bo większość wcześniaków walczy z anemia. Pytałam tez lekarza o ta retinopatie wczesniaczom i powiedziała ze większość wcześniaków ma i ze w większości przypadków to sie cofa. Mam nadzieje ze u nas tez tak bedzie.
Ale Zuch ze Stasia!!! Musicie być z niego bardzo dumni!!! Kochany Skarbuś!!! Pozdrawiam Buziaki
Cytat:
Napisane przez farminka Pokaż wiadomość
TŻ przywiózł mi tablet, a mały ssak akurat śpi, więc pomyslalam, ze do Was zajrze. Lezymy sobie w VIPowskiej sali przez mój katar, który nie zdążył przejść do porodu i jak mały śpi to trochę się nudze. Chociaż to mała przylepka i po tym jak odespał poród to nawet przez sen chce się trzymać raczkami mojej ręki albo najlepiej zrobić sobie smoczek z mojej piersi. Tym sposobem dzień po porodzie mam juz na koncie w całości nieprzespana noc
Zazdraszczam , że masz już Malutkiego Tomcia przy sobie Buziaki dla WAS
__________________
11 luty - 2 kreseczki
14 luty- bicie serduszka
3 październik- termin porodu
Ahmia – wyszukiwarka darkwebu. Zajdź ukryte Hidden Services w sieci Tor
Chłopiec Juliusz
Pierwsza Dzidziolinka
41/40

Mój Aniołeczku

Edytowane przez gosiakk23
Czas edycji: 2014-10-03 o 16:29
gosiakk23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 15:25   #4079
dariuska89
Raczkowanie
 
Avatar dariuska89
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 456
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Cytat:
Napisane przez kasiamagda23 Pokaż wiadomość
To zapraszam na wyżerkę :ehem mam jeszcze placki ziemniaczane Teściowa napiekła

Dariuska też mam tą torbę z przewijakiem czarna w małe lewki tyle, że ja kupiłam 2 miesiące temu za 15zł, ale dziś widziałam że znowu je rzucili

Chciałam Wam jeszcze napisać, że śnił mi się tej nocy poród
Siedziałam w wieloosobowej przytulne jasnej sali, łóżka były pod ścianami, przy każdej ciężarnej położna. Ta moje nagle stwierdziła, że zaczynam krwawic, kazała się położyć na środku na błękitnej wykładzinie, dała mi pod dupkę podkład, ściągła mi majty i gacie, nogi przycisła do klatki piersiowej, i kazała przeć, a ja ledwo stękłam a Miłuś już był na zewnątrz CHCE TAKI PORÓD
HaHa życzę ci takiego porodu, mi też się często śni

Ja mam tą "ceratkową" zieloną w kotki i było napisane że z ceny 37 na 13 muszą pokitować trochę
__________________
Synek moje szczęście cudowne Sebastian, Adam 12.08.2010 3440 54cm

Hanna, Eliza księżniczka ur 2.11 3370 53cm
dariuska89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-03, 15:34   #4080
Ol7cia
Raczkowanie
 
Avatar Ol7cia
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 209
Dot.: Tygodnie lecą, trójeczka z przodu, bo w październiku czas do porodu!! :)

Agatkia opis cudowny też nie wiem czemu, ale dzięki tym opisom jestem jakaś spokojniejsza. Może dają mi one nadzieję, że to się da przeżyć



ever może faktycznie minie to po urodzeniu, tylko wiesz po porodzie kobieta potrzebuje jeszcze więcej wsparcia niż przed porodem... tak przynajmniej mi się wydaję, więc mógłby zacząć się przyzwyczajać się do tej sytuacji...

Cytat:
Napisane przez kasiamagda23 Pokaż wiadomość
Hej

kurde rozgrzeszcie mnie... zjadłam 2 monte, małą paczke m&m'sów i pół paczki czipsów Lays.... I dalej mam smaki...

W biedronce takie cuda
również rozgrzeszam ja wracając ze spaceru wstąpiłam do pizzeri i zamówiłam największą pizzę, zadzwoniłam do męża żeby podjechał bo niebawem powinna być a sama jej nie zjem i bidulek zdążył na ostatni kawałek także uwierzcie mi leżę teraz i chyba zaraz pęknę

Cytat:
Napisane przez farminka Pokaż wiadomość
TŻ przywiózł mi tablet, a mały ssak akurat śpi, więc pomyslalam, ze do Was zajrze. Lezymy sobie w VIPowskiej sali przez mój katar, który nie zdążył przejść do porodu i jak mały śpi to trochę się nudze. Chociaż to mała przylepka i po tym jak odespał poród to nawet przez sen chce się trzymać raczkami mojej ręki albo najlepiej zrobić sobie smoczek z mojej piersi. Tym sposobem dzień po porodzie mam juz na koncie w całości nieprzespana noc
__________________
41/40

Czekamy na Ciebie Aniołeczku
Ol7cia jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-10-16 21:52:53


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:55.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.