kuchenne rekiny biznesu? - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe

Notka

Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-10-06, 16:12   #31
201607111004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 4 923
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Mnie w ogóle dziwi tworzenie knajpy na knajpie i to często każda jest tej samej kategorii: grupka pierogarni, grupa pizzerii, kebabownie i tak dalej. Nie wiem czy tworzenie interesu podobnego do reszty lokali w okolicy jets sensowne. Nie lepiej jakoś się wyróżnić? Nie, łatwiej otworzyć kolejną włoską na ulicy.
201607111004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 16:22   #32
kaja2301
Zakorzenienie
 
Avatar kaja2301
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Wiadomości: 3 964
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Mi sie wydaje ze mnogość knajp z takim samym menu to kwestia mody.. Jakis czas temu u nas był szal na bary w stylu zakąski przekąski, teraz na burgerownie nastepne pewnie bedzie cos jeszcze innego


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
I like my money right where I can see it .. hanging in my closet
kaja2301 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 16:24   #33
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Obecnie jadam tylko to co sama ugotuję, a dlaczego:

- jestem uczulona na kilka produktów, spoko MÓJ problem, ale kurna kelnerka zapytana czy w potrawie jest dodany produkt X powinna wiedzieć, lub też powinnam mieć możliwość zamówienie potrawy bez produktu X

- ogólnie zmiana czegokolwiek w zamówieniu to kosmos, np sałatka w której jest 8 składników a ja chcę bez tego jednego, nie no nie można bo to jest kompozycja i kurna ten pieprz, grzanki czy inna kolendra być muszą
Podobnie jak proszę o coś bez cukru np. Bubletea ( są smaki do których dosypują cukier i dostałam raz bez dosypanego cukru jak się poawanturowałam)
-świeżość- temat rzeka
-problem kelnerów z moim strojem, sorry nie pracuję w korpo i nie nosze garsonek na co dzień, a w weekendy chodzę najchętniej w dresie cóż nie wyglądam na bogatą to do kanjpki z żarciem chodzić nie powinnam.
- i nuda nuda nuda
dacn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 16:47   #34
201607111004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 4 923
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez kaja2301 Pokaż wiadomość
Mi sie wydaje ze mnogość knajp z takim samym menu to kwestia mody.. Jakis czas temu u nas był szal na bary w stylu zakąski przekąski, teraz na burgerownie nastepne pewnie bedzie cos jeszcze innego


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
O tak! Jakiś czas temu sushi, potem sushi na zmianę z naleśnikarniami tudzież pierogarniami a teraz powstają burgerownie. No i wieczna chwała kebabowni, ona chyba nie minie.

Dacn, dawno nie byłam w knajpie, stąd moje nieobeznanie. Ale naiwnie myślałam, że dla nich to nie problem usunąć jakiś składnik jesli klient ma na niego alergię czy inną awersję. No jak tak można?! Co to za problem usunąć coś mało istotnego z potrawy?

Edytowane przez 201607111004
Czas edycji: 2014-10-06 o 16:49
201607111004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 16:55   #35
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez SweetHusky Pokaż wiadomość
O tak! Jakiś czas temu sushi, potem sushi na zmianę z naleśnikarniami tudzież pierogarniami a teraz powstają burgerownie. No i wieczna chwała kebabowni, ona chyba nie minie.

Dacn, dawno nie byłam w knajpie, stąd moje nieobeznanie. Ale naiwnie myślałam, że dla nich to nie problem usunąć jakiś składnik jesli klient ma na niego alergię czy inną awersję. No jak tak można?! Co to za problem usunąć coś mało istotnego z potrawy?
Okazuje się że duży, ponieważ "obraża " to kucharza i jego wizję jedzenia a co gorsza oznacza że potrawy nie są robione na miejscu i na świeżo ale jedynie podgrzewane.
dacn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 16:59   #36
86lola
Rotmistrz
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Köln
Wiadomości: 2 530
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez SweetHusky Pokaż wiadomość
O tak! Jakiś czas temu sushi, potem sushi na zmianę z naleśnikarniami tudzież pierogarniami a teraz powstają burgerownie. No i wieczna chwała kebabowni, ona chyba nie minie.

Dacn, dawno nie byłam w knajpie, stąd moje nieobeznanie. Ale naiwnie myślałam, że dla nich to nie problem usunąć jakiś składnik jesli klient ma na niego alergię czy inną awersję. No jak tak można?! Co to za problem usunąć coś mało istotnego z potrawy?
No bo jak maja juz wszystkie skladniki wymieszane razem, to jest problem. Ciezko potem wygrzebywac np.pokrojona w kostke cebule. Dodam, ze salatka moze tak sobie lezec X czasu I nieoklapnac zbytnio bo sos do niej dodadza tuz przed podaniem.
86lola jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 17:08   #37
7d825fa9fec57cf5623273fe7eca2ef8f2442710_5d59d871e15d0
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 6 036
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez dacn Pokaż wiadomość
Obecnie jadam tylko to co sama ugotuję, a dlaczego:

- jestem uczulona na kilka produktów, spoko MÓJ problem, ale kurna kelnerka zapytana czy w potrawie jest dodany produkt X powinna wiedzieć, lub też powinnam mieć możliwość zamówienie potrawy bez produktu X

- ogólnie zmiana czegokolwiek w zamówieniu to kosmos, np sałatka w której jest 8 składników a ja chcę bez tego jednego, nie no nie można bo to jest kompozycja i kurna ten pieprz, grzanki czy inna kolendra być muszą
Podobnie jak proszę o coś bez cukru np. Bubletea ( są smaki do których dosypują cukier i dostałam raz bez dosypanego cukru jak się poawanturowałam)
-świeżość- temat rzeka
-problem kelnerów z moim strojem, sorry nie pracuję w korpo i nie nosze garsonek na co dzień, a w weekendy chodzę najchętniej w dresie cóż nie wyglądam na bogatą to do kanjpki z żarciem chodzić nie powinnam.
- i nuda nuda nuda
Jeszcze sie nie spotkalam aby ktos nie chcial jakiegoś skladnika wyrzucic albo zwracal uwagi na stroj. W dziwne miejsca chodzisz.

A ja powiem szczerze, ze sie nie denerwuje na nic w knajpach, bo chodze tylko do tych sprawdzonych. Albo przekopuje internet i szukam jakis informacji albo chodze z TZ w polecane przez znajomych miejsca(ale przez znajomych, ktorzy maja taki sam gust jedzeniowy jak my, bo z tymi ludzkimi upodobaniami roznie bywa )
Mamy kilka sprawdzonych miejsc i jak nam sie znudza, to szukamy czegos nowego. Wiem, ze nie wyrzuce kasy w bloto, nie denerwuje sie na obsluge, wiem ze dobrze zjem, same plusy.
Np. jakis czas temu odkryłam swietna pizzerie(polecana przez znajomego, a jakzeby inaczej) i juz w innych nie jem nigdy, bo nie ma po co, tam jest najlepsza. kibicuje wlascicielowi z calego serca i niose informacje w swiat.
Jak jade za granice, to tez nie jem w pierwszych lepszych, tylko tych polecanych, szkoda mi tracic kasy na niezjadliwe rzeczy. ;p
Duzo ludzi je na miescie, wystarczy wyjsc gdziekolwiek.

Edytowane przez 7d825fa9fec57cf5623273fe7eca2ef8f2442710_5d59d871e15d0
Czas edycji: 2014-10-06 o 17:10
7d825fa9fec57cf5623273fe7eca2ef8f2442710_5d59d871e15d0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 17:18   #38
201703061208
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 2 690
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez takasobie93 Pokaż wiadomość
Ciekawi mnie skąd te ceny na stołówkach studenckich. Ale jak widzę kto tam je to zwykle albo osoby, na których widz mi się rodzice ciągle łożą, albo osoby co pracują ale wydają wiecznie na bzdury a potem marudzą, że nie mają na zapłacenie rachunku itp. Przynajmniej z tych osób co znam i widzę, że chodzą.
niczym moje siostry (zresztą większość ich rówieśników).
Sami nic nie potrafią zrobić, nawet prostych kanapek o obiedzie nie wspominając.
U mnie w domu wynika to z tego, że rodzice zawsze wymagali ode mnie najwięcej, abym jako najstarsza dała przykład (mimo iż różnica wieku jest malutka), już jak miałam 4 lata czułam odpowiedzialność za rodzeństwo, pomagałam mamie. Teraz chętnie robię jedzenie siostrom, bo zależy mi na ich zdrowiu i też są wege ale czasem zastanawiam się kiedy nadejdzie ta wiekopomna chwila i doczekam się rewanżu.
Patrząc na ich podejście ogólnie do obowiązków domowych jestem sceptyczna i powiem tylko tyle-współczuję przyszłym mężom podobnych osób. Nie wiedzą biedaki co ich czeka.
Co najdziwniejsze, rodzice dalej wymagają ode mnie (bo najstarsza) a rodzeństwo traktują jakby miało 5 lat
a i one mają mnóstwo takich samych koleżanek, więc nie że to jedyne takie wyjątki w tej grupie wiekowej i takasobie93-to jest odpowiedź skąd tyle ludzi z dwoma lewymi rączkami
201703061208 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 17:30   #39
201607111004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 4 923
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez 86lola Pokaż wiadomość
No bo jak maja juz wszystkie skladniki wymieszane razem, to jest problem. Ciezko potem wygrzebywac np.pokrojona w kostke cebule. Dodam, ze salatka moze tak sobie lezec X czasu I nieoklapnac zbytnio bo sos do niej dodadza tuz przed podaniem.
Brrrr, nie straszcie mnie!
Czy dobrze sądzę, że w knajpie w której jest naprawdę regularny, spory ruch, to łatwiej o świeże o jedzenie? Nie mają potrzeby coś zostawiać bo szybko schodzi?
201607111004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 17:32   #40
Wieszczka
Zadomowienie
 
Avatar Wieszczka
 
Zarejestrowany: 2014-09
Lokalizacja: Sroga północ
Wiadomości: 1 060
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

A powiedzcie dziewczyny te z was, które były gdzieś za granicą - czy tam jedzenie w restauracjach było lepsze?

Bo wg mnie tak - na wakacjach w Grecji przemiła obsługa, mimo bardzo wysokiej temperatury (stoliki pod namiotami na dworze) jedzenie dobre, frytki na świeżym oleju, świeże soki nie oszukane, nic do zarzucenia. Wypróbowaliśmy z chłopakiem około 6 restauracji.

Podczas pobytu w Anglii w różnych miastach jedzenie również dobre, kuchnie których próbowałam to angielska, francuska, tajska i dwukrotnie włoska. Obsługa również na poziomie, w tym 3 polskich kelnerów.

W Irlandii - wspaniałe kurczak-burgery z cebulką i domowym kotlecikiem nie z przetworzonego mięsa.

W Norwegii - tutaj podobało się mojemu chłopakowi w kilku miejscach ale ja z nim nie byłam, za to zamówiłam kiedyś knedle w barze podczas wycieczki, jedzenie świeże, obsługa wiekowa ale miła - jakoś nas zrozumieli, aczkolwiek kuchnia norweska nie jest w moim typie - wszystko jest za słone ;p

W Polsce trochę boję się łazić po restauracjach bo zazwyczaj to straszna trauma od czasu burgera którego zamówiłam jak miałam 12 lat - w środku był kotlet który zmienił kolor na lekko niebieski. Smakowało mi tylko dwa razy w życiu: w Warszawie w pierogarni Zapiecek i w Zakopanem w barze Smakosz.

Edytowane przez Wieszczka
Czas edycji: 2014-10-06 o 17:33
Wieszczka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 17:37   #41
86lola
Rotmistrz
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Köln
Wiadomości: 2 530
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

W sumie to chyba wiekszosc nas widziala choc 1 odcinek kuchennych rewolucji pani Gesler. Wiec ja tam niejestem zdziwiona starym zarciem w roznych lokalach. Co nieznaczy, ze niema porzadnych, dobrych. Najlepiej wybierac nowo otwarte, bo niezdaza namrozic starosci, a I beda walczyc o klienta. No I te w ktorych jest duzy ruch, bo wiadomo, ze jak klienci jedza to trzeba nowe, swieze kupic.
86lola jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-10-06, 17:43   #42
7d825fa9fec57cf5623273fe7eca2ef8f2442710_5d59d871e15d0
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 6 036
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez Wieszczka Pokaż wiadomość
A powiedzcie dziewczyny te z was, które były gdzieś za granicą - czy tam jedzenie w restauracjach było lepsze?

Bo wg mnie tak - na wakacjach w Grecji przemiła obsługa, mimo bardzo wysokiej temperatury (stoliki pod namiotami na dworze) jedzenie dobre, frytki na świeżym oleju, świeże soki nie oszukane, nic do zarzucenia. Wypróbowaliśmy z chłopakiem około 6 restauracji.

Podczas pobytu w Anglii w różnych miastach jedzenie również dobre, kuchnie których próbowałam to angielska, francuska, tajska i dwukrotnie włoska. Obsługa również na poziomie, w tym 3 polskich kelnerów.

W Irlandii - wspaniałe kurczak-burgery z cebulką i domowym kotlecikiem nie z przetworzonego mięsa.

W Norwegii - tutaj podobało się mojemu chłopakowi w kilku miejscach ale ja z nim nie byłam, za to zamówiłam kiedyś knedle w barze podczas wycieczki, jedzenie świeże, obsługa wiekowa ale miła - jakoś nas zrozumieli, aczkolwiek kuchnia norweska nie jest w moim typie - wszystko jest za słone ;p

W Polsce trochę boję się łazić po restauracjach bo zazwyczaj to straszna trauma od czasu burgera którego zamówiłam jak miałam 12 lat - w środku był kotlet który zmienił kolor na lekko niebieski. Smakowało mi tylko dwa razy w życiu: w Warszawie w pierogarni Zapiecek i w Zakopanem w barze Smakosz.
Wydaje mi sie, ze nie. Skoro prawie nie chodzisz po knajpach w Polsce, to moze Ci sie wydawać, ze tak jest, bo akurat mialas farta i trafilas na dobre rzeczy za granica. W kazdym miescie i kraju trzeba po prostu wiedziec gdzie szukac.

A co do burgerów, to teraz jest mnostwo tych bud i zapewniam, ze znalazlabys cos dla siebie z dobrej jakosci miesa.

Ostatnio jadlam w Czechach i byly lokale z dobrym jedzeniem i dobra obsluga, ale byl tez taki gdzie owszem jedzenie dobre, ale obsluga... kelner przyszedl i rzucil nam menu prawie w twarz, a potem w ogole nie chcial podejsc i ledwo sie do nas odzywal. moze polakow nie lubil, nie wiem, bo na obcojezycznych forach bardzo chwalili te knajke.
We Francji jadlam najbardziej obrzydliwego kebaba swiata.
W Portugalii strasznie slona rybe(ale i tez w innej restauracji najlepsza rybe na swiecie )
itp.
Takze zalezy.

Edytowane przez 7d825fa9fec57cf5623273fe7eca2ef8f2442710_5d59d871e15d0
Czas edycji: 2014-10-06 o 17:47
7d825fa9fec57cf5623273fe7eca2ef8f2442710_5d59d871e15d0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 17:49   #43
86lola
Rotmistrz
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Köln
Wiadomości: 2 530
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez Wieszczka Pokaż wiadomość
A powiedzcie dziewczyny te z was, które były gdzieś za granicą - czy tam jedzenie w restauracjach było lepsze?

Bo wg mnie tak - na wakacjach w Grecji przemiła obsługa, mimo bardzo wysokiej temperatury (stoliki pod namiotami na dworze) jedzenie dobre, frytki na świeżym oleju, świeże soki nie oszukane, nic do zarzucenia. Wypróbowaliśmy z chłopakiem około 6 restauracji.

Podczas pobytu w Anglii w różnych miastach jedzenie również dobre, kuchnie których próbowałam to angielska, francuska, tajska i dwukrotnie włoska. Obsługa również na poziomie, w tym 3 polskich kelnerów.

W Irlandii - wspaniałe kurczak-burgery z cebulką i domowym kotlecikiem nie z przetworzonego mięsa.

W Norwegii - tutaj podobało się mojemu chłopakowi w kilku miejscach ale ja z nim nie byłam, za to zamówiłam kiedyś knedle w barze podczas wycieczki, jedzenie świeże, obsługa wiekowa ale miła - jakoś nas zrozumieli, aczkolwiek kuchnia norweska nie jest w moim typie - wszystko jest za słone ;p

W Polsce trochę boję się łazić po restauracjach bo zazwyczaj to straszna trauma od czasu burgera którego zamówiłam jak miałam 12 lat - w środku był kotlet który zmienił kolor na lekko niebieski. Smakowało mi tylko dwa razy w życiu: w Warszawie w pierogarni Zapiecek i w Zakopanem w barze Smakosz.
W Niemczech jadlam w jednej restauracji, jedzenie swiezutkie, ale niesmakowalo mi, bo to byl chinczyk, a ja mam typowo polski smak. Restaracje wybralo wujostwo Tz.
Jadlam wiele razy w Czechach. Obojetnie czy byl to super lokal, czy zwykla knajpa, to bylo bardzo smacznie. Duzo I tanio.

---------- Dopisano o 18:49 ---------- Poprzedni post napisano o 18:46 ----------

Tez sie spotkalam z antypatia do Polakow w Czechach.
86lola jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 18:02   #44
Jakkolwiek
Wtajemniczenie
 
Avatar Jakkolwiek
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 2 290
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Pizzerie. Jedyna dobra pizza w Gdańsku jest w Sempre (tylko ceny z doopy). Reszta to jakieś gówno z woskiem zamiast sera, z plackiem sosu i sflaczałym ciastem. Fuj.
__________________
Pachnący wątek wymiankowy
<<klik>>


Jakkolwiek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 18:12   #45
stokrotka_to_ja
Zakorzenienie
 
Avatar stokrotka_to_ja
 
Zarejestrowany: 2004-03
Wiadomości: 11 425
GG do stokrotka_to_ja
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez SweetHusky Pokaż wiadomość
Brrrr, nie straszcie mnie!
Czy dobrze sądzę, że w knajpie w której jest naprawdę regularny, spory ruch, to łatwiej o świeże o jedzenie? Nie mają potrzeby coś zostawiać bo szybko schodzi?
nie,to kwestia filozofii własciciela /szefa kuchni

albo robi się np. 1kg surówki i w razie potrzeby dorabia (i wtedy zawsze jest ona świeża i nie generuje się strat) ,albo robi się 5 kg i pcha ją dziś,a jak nie zejdzie to jutro i pojutrze

W dużych knajpach z dużym ruchem częstą praktyką są tez tzw. dni produkcji ,czyli 'dzis jest mniejszy ruch,to cała kuchnia lepi pierogi/smaży schabowe/gotuje coś tam ,a potem to mrozimy ,jak przyjdzie klient to odmrażamy i voila'.
__________________
...i jest

Dziecko grzeczne/niegrzeczne to stan umysłu matki a nie dziecka.


POMOC dla dzieci z Tanzanii https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=675684
stokrotka_to_ja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2014-10-06, 18:36   #46
kaledonia
zielony stworek
 
Avatar kaledonia
 
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: z miasta Łodzi kot pochodzi :D
Wiadomości: 16 993
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Sama pani Gesler jest właścicielką dwóch restauracji w Łodzi,a tłumów w nich nie ma. Nie byłam,ale opinie internautów dotyczące jedzenia w tych przybytkach nie zachęcają.

Obok nich są inne restauracje w Manufakturze, które pustkami w weekend nie świecą.

Dobra restauracji to nie tylko pomysł, dekoracje, reklama, miejsce i wysokie ceny.
Dla przykładu najlepszą rybkę nad Bałtykiem można zjeść nie na deptaku w Sopocie w restauracji,a w Gdyni w barze wyglądającym na budę z lodami maksymalnie. Ciężko tam o miejsce siedzące. Musi być smacznie i dużo. Nie znoszę dekoracji zamiast jedzenia na talerzu, zimnego jedzenia (Sopot) i nieświeżego (pewna pizzeria w pobliżu gdańskiej starówki).
Cytat:
Napisane przez Wieszczka Pokaż wiadomość
A powiedzcie dziewczyny te z was, które były gdzieś za granicą - czy tam jedzenie w restauracjach było lepsze?

Bo wg mnie tak - na wakacjach w Grecji przemiła obsługa, mimo bardzo wysokiej temperatury (stoliki pod namiotami na dworze) jedzenie dobre, frytki na świeżym oleju, świeże soki nie oszukane, nic do zarzucenia. Wypróbowaliśmy z chłopakiem około 6 restauracji.

Podczas pobytu w Anglii w różnych miastach jedzenie również dobre, kuchnie których próbowałam to angielska, francuska, tajska i dwukrotnie włoska. Obsługa również na poziomie, w tym 3 polskich kelnerów.

W Irlandii - wspaniałe kurczak-burgery z cebulką i domowym kotlecikiem nie z przetworzonego mięsa.

W Norwegii - tutaj podobało się mojemu chłopakowi w kilku miejscach ale ja z nim nie byłam, za to zamówiłam kiedyś knedle w barze podczas wycieczki, jedzenie świeże, obsługa wiekowa ale miła - jakoś nas zrozumieli, aczkolwiek kuchnia norweska nie jest w moim typie - wszystko jest za słone ;p

W Polsce trochę boję się łazić po restauracjach bo zazwyczaj to straszna trauma od czasu burgera którego zamówiłam jak miałam 12 lat - w środku był kotlet który zmienił kolor na lekko niebieski. Smakowało mi tylko dwa razy w życiu: w Warszawie w pierogarni Zapiecek i w Zakopanem w barze Smakosz.
Czy lepsze to ja nie powiem,bo kwestia smaku,ale na pewno świeże. Ładnie podane i to nie znaczy,że zaserwowano nam więcej ozdób niż jedzenia.
Kuchnia norweska w restauracjach jest serwowana,ale na dziesiąt restauracji w moim mieście jest aż jedna taka knajpa i to nie prowadzona przez lokalnych

W Polsce ceny zwykłej kawy na mieście potrafią być wyższe niż w podobno drogiej Norwegii. Nie mogę tego zrozumieć i dziwię się za każdym razem patrząc na cennik. Turyści przyjeżdżają do Polski też z powodu niższych cen i wracają zawiedzeni.
__________________
19 lat z Wizażem


Moda przemija, styl pozostaje

Jestem
tutaj
kaledonia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 19:45   #47
201604181004
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 595
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez dacn Pokaż wiadomość
Okazuje się że duży, ponieważ "obraża " to kucharza i jego wizję jedzenia a co gorsza oznacza że potrawy nie są robione na miejscu i na świeżo ale jedynie podgrzewane.
prawda
w mcdonaldzie za to bez problemu zrobią ci kanapkę nawet bez kotleta xD
201604181004 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 19:56   #48
semprebambino
Wtajemniczenie
 
Avatar semprebambino
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 2 219
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Dzisiaj byłam z koleżanką w lokalu, ludzie siedzą przy stolikach przy ladzie pusto. Ktoś się odzywa że tam jest dzwonek, no to dzwonimy i babka się drze że zaraz koleżanka zejdzie. Minęły dwie minuty, schodzi, zamawiamy i płacimy. Babka w krzyk: Jurek, 2 razy X do picia, raz Y i raz Z. i wyszła z petem na zewnątrz. Czyli po prostu beznadziejna obsługa xd
__________________
Sempre zaczyna się malować taki tam nowy, kosmetyczny blog
semprebambino jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 20:09   #49
2016050952
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 4 019
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Prawda jest taka, że dobry kucharz to więcej niż połowa sukcesu. Wiem, że to truizm, ale miejsca z dobrym jedzeniem zawsze się obroni, niezależnie od lokalizacji i godzin otwarcia.
Jem w restauracjach bardzo często, mamy z Tżetem ulubione miejsca, chętnie też sprawdzamy nowe. Drażni mnie rzeczy kilka:
- obsługa pracująca jak po grubej imprezie, zblazowane kelnerki i wymuskani chłopcy w obcisłych gaciach jako kelnerzy, którzy niejako od niechcenia obsługują klientów, oczywiście licząc na sowity napiwek, bo w końcu miejsce na czasie i takie offowe, kto by tam liczył się z takimi przyziemnymi sprawami jak forsa
- nieustanne lecenie z jakością - wiele knajp przez pół roku trzyma super poziom, a później kto by się tym przejmował, jesteśmy w końcu tacy modni i wszyscy do nas wala drzwiami i oknami - czego konsekwencją jest krótki żywot niektórych miejsc, bo w końcu ludzie zaczynają się odwracać

O kwestiach takich jak zwykłe oszukiwanie klientów produktami seropodobnymi itp. nawet nie piszę, staramy się takich miejsc unikać.

Edytowane przez 2016050952
Czas edycji: 2014-10-06 o 20:10
2016050952 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-10-06, 21:55   #50
kaja2301
Zakorzenienie
 
Avatar kaja2301
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Wiadomości: 3 964
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Ostatnio byłam z przyjaciolka i jej mama na kolacji, wiekszosc dan w karcie byla oznaczona jako bardzo ostra lub ostra i spokojnie kazde danie jakie zamowilysmy, zmienilysmy na delikatnie pikantne lub wcale.

Co do Sempre to bylismy w Sopocie i słabo wspominam, pizza była ok, reszta średnio.

Jeśli chodzi o knajpy Gessler (bądź sygnowane jej nazwiskiem), to tylko Zielnik zrobił na mnie dobre wrażenie. Bardzo dobre reszta gdzie byłam, nieszczególne.
__________________
I like my money right where I can see it .. hanging in my closet
kaja2301 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 22:44   #51
Elfia4
DOMator
 
Avatar Elfia4
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: z nad morza
Wiadomości: 7 151
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez takasobie93 Pokaż wiadomość
A jest też u nas w innym budynku, na innej ulicy (bo wiadomo, uniwersytet ma sporo budynków porozrzucanych po okolicy) prywatna, mała stołówka prowadzona przez jakieś małżeństwo, tam ceny mają przyzwoite. A ta wielka, nowa stołówka z absurdalnymi cenami jest własnością uniwersytetu, uniwersytet budował, na scianie jest tablica z godłem i że uniwersytet blabla. Chyba jedyne wyjaśnienie to że uznali, że jak będzie drogo to Ci bogatsi czy rozrzutni i tak będą kupować, więc lepiej zrobić drogo .
Gdyby chociaż do obiadku uczelnianego dorzucali parę łyków wiedzy, to opłacałoby się przepłacić za jedzenie, a tak to chyba pozostaje nosić kanapki lub szukać tańszych i dobrych miejsc, w których można zjeść obiad.
Mnie np. dziwią śniadaniownie, gdzie za kawałek bułki z dżemem płaci się często jak za porządny obiad. Mniej popularne miejsca tego typu mają zwykle bardziej przyzwoite ceny, ale te topowe miewają przesadzone ceny.
Wkurza mnie również brak czegokolwiek wege w menu. Tak jak są dania mięsne, rybne, tak powinny być również jarskie. Bywa, że idę ze znajomymi do dużej, dobrej restauracji w centrum miasta i jeśli chcę zjeść coś to do wyboru mam frytki i surówki, które generalnie są przystawkami. Czasem trafiało się coś w stylu naleśniki na słodko. Zdarzało mi się pośród dziesiątek dań, kurczaków na dziesięć sposobów, pięciu różnych dań w wołowiny itd. nie było niczego, co nadawałoby się do zjedzenia przez wege. Często nawet w knajpkach włoskich wśród wielu dań z makaronu wszystkie są mięsne. Sukcesem jest jedna wege wersja. Tam na szczęście są zwykle jeszcze pizze, w tym chociaż jedna bezmięsna, więc bez problemu mogę coś zjeść (chociaż wybór jest czasem żaden, to nie narzekam).
Wydaje mi się, że jedno główne danie bezmięsne nie stanowiłoby uszczerbku na wizerunku jakiejś mega wypasionej restauracji, a mogłoby zwiększyć obroty, bo przecież ktoś taki jak ja wydałby na nie np 20-30 zł, zamiast posilać się talerzem sałaty za kilka zł (czym trudno się swoją drogą najeść).
Całe szczęście od jakiegoś czasu przybywa wege lokali, gdzie posilę się zarówno ja, jak i znajomi mięsożercy w ramach odskoczni od codziennego menu
Elfia4 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 22:53   #52
7d825fa9fec57cf5623273fe7eca2ef8f2442710_5d59d871e15d0
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 6 036
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez Jakkolwiek Pokaż wiadomość
Pizzerie. Jedyna dobra pizza w Gdańsku jest w Sempre (tylko ceny z doopy). Reszta to jakieś gówno z woskiem zamiast sera, z plackiem sosu i sflaczałym ciastem. Fuj.
To chyba nie bylas w la bocce. bardziej mi tam smakuje, no i maja swietne oliwy.
7d825fa9fec57cf5623273fe7eca2ef8f2442710_5d59d871e15d0 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-06, 23:16   #53
olenkasz
Zakorzenienie
 
Avatar olenkasz
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 5 809
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

irytują mnie ceny najbardziej.
mogę zapłacić za jedzenie dużo, proszę bardzo, mogę, ale niech to będzie dobre i wartościowe jedzenie, a nie tanizna z biedry. jak ma być drogo, to niech będzie, ale wtedy smacznie i dobrze. bo jak nie, to wolę iść do małej spaghetterii na makaron za 6 złotych.

i irytuje mnie, że knajpy nie mają swojego własnego klimatu i kolorytu lokalnego, czegoś ciekawszego w sobie. wszystkie mają takie same niemrawe kolory na ścianach, znudzone młode kelnerki i menu bez żadnego pomysłu. po co, merde, po co

i to tworzenie knajp pod modę. co druga teraz to burgerownia, zaraz to pozamykają, bo ile tego może się jednocześnie utrzymać?
__________________
Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las.
olenkasz jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2014-10-07, 04:44   #54
dacn
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 557
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez drabineczka Pokaż wiadomość
prawda
w mcdonaldzie za to bez problemu zrobią ci kanapkę nawet bez kotleta xD
Tak MC jest pod tym wzgledem super mozesz prosic o napol skladajacy sie w 1/3 z fanty 2/3 z coli light z kropelka coli zwyklej albo hamburgera bez kotleta szkoda tylko ze tak malo jest tam rzeczy ktore moge zjesc;(
dacn jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-07, 14:19   #55
Jakkolwiek
Wtajemniczenie
 
Avatar Jakkolwiek
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 2 290
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

[1=7d825fa9fec57cf5623273f e7eca2ef8f2442710_5d59d87 1e15d0;48426026]To chyba nie bylas w la bocce. bardziej mi tam smakuje, no i maja swietne oliwy.[/QUOTE]
No nie byłam Zaspa mi jest zupełnie nie po drodze, ale jak będę w pobliżu to wpadnę. Na zdjęciach na FB wygląda nieźle.


O, już wiem co mnie wkurza. Czekanie 100 lat na kelnera, najpierw, żeby przyniósł menu, później żeby odebrał zamówienie, zostawił rachunek i oddał resztę. Masakra. W Mito (znów Gdańsk) panie kelnerki to mistrzynie udawania, że są zajęte. Kręcą się po 3 przy jednym, pustym stoliku i gadają. Moje sushi stało na barze kilka minut, w końcu sama po nie poszłam i dopiero wtedy babsko ruszyło dupę, że jednak ona chce mi je do stolika dostarczyć A ja zawsze taka miła jestem, uśmiecham się, fochów nie stroję, pożartuję i w ogóle
__________________
Pachnący wątek wymiankowy
<<klik>>


Jakkolwiek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-07, 16:34   #56
201609102148
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 7 330
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Właśnie byłam na obiedzie i mi się przypomniało, co jeszcze mnie drażni (i co zawsze wyśmiewamy zdrowo z TŻetem)- menu.

Zdecydowana większość jest nieczytelna, brzydka, niedbała i generalnie do niczego. Dzisiaj widziałam nawet błąd ortograficzny... A w jednej z lepszych knajp w Czewie na pierwszej stronie menu jest jakaś bajka dziwna, w dodatku napisana w sposób skandaliczny, zdania długie na trzy linijki i po każdym wielokropek. Nawet nie wiem, o co w niej chodziło, a swego czasu ze szwagrem przeczytaliśmy to z pięć razy czekając na zamówienie.

O tym, by na pierwszy rzut oka wyszczególniono dania bezmięsne czy alergeny, to nawet nie ma co marzyć.

Ktoś mi powie- po co? Po co jakiś zbyteczny, głupi tekst, po co szkaradne obrazki, po co przekombinowany krój liter, po co fantazyjny i jednocześnie nieczytelny układ strony?

Łatwiej przecież zrobić coś prostego i estetycznego. Ale nie. Ta sama bolączka, co w polskiej architekturze.

Edytowane przez 201609102148
Czas edycji: 2014-10-07 o 16:37
201609102148 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-07, 17:02   #57
Elfia4
DOMator
 
Avatar Elfia4
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: z nad morza
Wiadomości: 7 151
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

O tak, menu to osobna bajka, niestety często z kiepskim zakończeniem
W niektórych restauracjach trwa np. konkurs na to, jak długo kartki w menu wytrzymają ciągłe wertowanie przez klientów. W efekcie idąc tam dostajemy zestaw brudnych, zniszczonych niczym starożytne papirusy kartek, czasem w naderwanych obwolutach. Bywa, że brakuje jakiejś kartki, ale generalnie nie zauważyłam, by obsługa przejmowała się takimi drobiazgami
Elfia4 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-07, 20:06   #58
wika82
Zakorzenienie
 
Avatar wika82
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 16 184
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Moim zdaniem jednak najważniejsze jest jedzenie i stosunek jakości do ceny.
Jeśli jem coś, co kosztuje dwa razy drożej niż przygotowałabym to w domu, (pomijając fakt, że nja nie gotuję, tylko mąż), to jednak wolę, żeby było to świeże i w jakiejś rozsądnej ilości.
Czuję się oszukana dostając coś odgrzewanego, czy smażonego na starym oleju, albo nawet świeżego, ale na dwa kęsy.
Poza tym obsługa i czas oczekiwania. Rozumiem, że na świeży obiad trzeba czelać do 30 minut, ale nie na stare żarcie w dodatku z nieprzyjemną obsługą.
Lokalizacja w mojej ocenie ma mniejsze znaczenie, jeśli gdzieś żywią dobrze, jest miła obsługa, to i klienci się znajdą.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
najważniejsze w życiu jest być zdrowym, mieć zdrowego małżonka, zdrowe dziecko, zdrowych rodziców, zdrowe rodzeństwo. wszystko inne jest kwestią chęci i siły, niekiedy szczęścia...
wika82 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-07, 20:20   #59
otako
Zakorzenienie
 
Avatar otako
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 11 587
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez olenkasz Pokaż wiadomość
irytują mnie ceny najbardziej.
mogę zapłacić za jedzenie dużo, proszę bardzo, mogę, ale niech to będzie dobre i wartościowe jedzenie, a nie tanizna z biedry. jak ma być drogo, to niech będzie, ale wtedy smacznie i dobrze. bo jak nie, to wolę iść do małej spaghetterii na makaron za 6 złotych.
Poważnie, za 6 złotych? Jak to jest możliwe? Chyba, że chodzi o jakiś najprostszy, typu Aglio olio.

Żeby wyjść na zero/mieć minimalny zysk w branży gastronomicznej marża powinna wynosić nie mniej niż 300% wartości samego surowca.
__________________
Notorycznie padam ofiarą własnej wyobraźni.




Edytowane przez otako
Czas edycji: 2014-10-07 o 20:22
otako jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-07, 20:49   #60
olenkasz
Zakorzenienie
 
Avatar olenkasz
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 5 809
Dot.: kuchenne rekiny biznesu?

Cytat:
Napisane przez otako Pokaż wiadomość
Poważnie, za 6 złotych? Jak to jest możliwe? Chyba, że chodzi o jakiś najprostszy, typu Aglio olio.

Żeby wyjść na zero/mieć minimalny zysk w branży gastronomicznej marża powinna wynosić nie mniej niż 300% wartości samego surowca.
w Poznaniu możliwe. nic wielkiego, po bolońsku, średnio smaczne, ale jak nie jestem przy hajsie, a w brzuchu burczy, to czemu nie. do tego jedzenie na wagę, w którym to przybytku zwykle zostawiam jakieś 12 złotych, a z talerza mi się wysypuje.
__________________
Nie było nas, był las, nie będzie nas, będzie las.
olenkasz jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Forum plotkowe


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-10-08 16:02:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:38.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.