Rozstanie z facetem XXXII - Strona 99 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-11-11, 16:07   #2941
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Mój były się odezwał. Napisał jak gdyby nigdy nic, że źle się czuję. Odpisałam mu po godzinie, żeby nie myślał sobie, że nie mam nic innego do roboty, tylko czekam na jakąkolwiek wiadomość od niego. A tak właśnie chyba jest -,-. Spytałam chłodno ,, A co Ci?", odpisał, że ma gorączkę, boli go brzuch i w dodatku nie wie co z nami dalej będzie. Odpisałam ,,A co ma być skoro nie dojrzałeś do rozmawiania o problemach, a zamiast tego wolisz chować głowę w piasek.

I standardowo mój kochany struś nagle ucichł. A gdy spytałam parę godzin później jak się czuje (z ciekawości, czy rzeczywiście unika tematu poważnych rozmów i odpisze na sms) oczywiście odpisał, że nadal źle się czuje. Wtedy spytał się co wczoraj robiłam, odpowiedziałam i spytałam o to samo. I cisza. Brak słow. Strasznie się męczę ...

I tak oto pięknie rozpoczął się mój dzień. W dodatku żadnych planów na dziś. A Wy jak wypełniacie dzisiejszy? Jak się macie?
Hehe...no mój się zachowywał niemal identycznie. Najpierw się pyta, co u mnie, a okazuje się na końcu że ma to gdzieś co u mnie.

Cytat:
Napisane przez Ma Rysia Pokaż wiadomość
Dziewczyny ja to kiedyś nawet stosowałam PRAWO PRZYCIĄGANIA myślałam, że to bzdury ale fakt faktem udało się. Do mnie też ex się odezwał, zapytał się po co mi było te usuwanie z fejsa jak i tak wchodzę pewnie na jego profil i obserwuje..taki pewny siebie. Zastanawiam się czy odpisywać czy nie..
To w jaki sposób udało się Cię to przyciągnąć? Z czystej ciekawości pytam


Cytat:
Napisane przez TheUnlike Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny Jakis czas temu plakalam tu za moim eksem, a wkrotce potem dostrzeglam fantastycznego faceta w koledze. Od niedawna jestesmy razem i narazie sie jeszcze "oswajam", jego dziwi, ze czasem sie czym strasznie przejmuje czy boje o cos spytac, ale to taka pozostalosc po wybuchowym, agresywnym eksie. Jest zupelnie inny spokojny, ulozony, czuly, nie naciska, jest obok jak potrzebuje wsparcia...po raz pierwszy od bardzo dawna czuje sie szczesliwa i przede wszystkim spokojna, wyczekuje na spotkania, a nie sie ich boje
Super! Bardzo się cieszę i trzymam kciuki moja koleżanka miała podobnie, spotykała się z zaborczym wybuchowym facetem, wręcz cholerykiem, ale na szczęście jej obecny chłopak jest dużo spokojniejszy i w normalny sposób okazuje jej swoją miłość.

Cytat:
Napisane przez All4You Pokaż wiadomość
Aha, czyli mam wchodzić w mowy związek tylko po to by zapomnieć o eks i oszukiwać siebie i nowego nieszczęśnika dając mu nadzieję? Ty jako facet patrzysz na to inaczej, my kobiety w większości bardziej odchorowujemy rozstania. Facet łatwiej umie się pocieszać w ramionach innej, większość kobiet tak niestety nie potrafi na zawołanie wejść w nową relację. Poza tym nie każdy ma tyle szczęścia i nie pozna tak szybko kogoś nowego.
Nic dodać nic ująć. Poza tym wiele dziewczyn, które tu piszą, chciałoby już poznać kogoś nowego, przechodzą z etapu porozstaniowego do etapu poszukiwania miłości, który u różnych ludzi różne trwa. Jedna po kilku miesiącach poznaje kogoś i jest gotowa, inni potrzebują więcej czasu. Myślę, że gdyby każda z nas kogoś interesującego poznała, to by z chęcią weszła w nowy związek.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 16:13   #2942
Ma Rysia
Raczkowanie
 
Avatar Ma Rysia
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 187
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
To w jaki sposób udało się Cię to przyciągnąć? Z czystej ciekawości pytam
Obejrzyj film "Sekret" tam są pytania na wszystkie odpowiedzi

i odsyłam tutaj :
http://www.netkobiety.pl/t19808.html
Ma Rysia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 16:14   #2943
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Doprawdy.. Ja to zastanawiam się co robi pan psycholog na wątku dla kobiet, który nazywa się "Rozstanie z facetem"?

Co do zakończenia rozdziału, muszę się poniekąd zgodzić - o ile łatwiej by było gdyby laski tutaj się nie komunikowały/nie pisały z byłym i nie odpisywały mu na wiadomości. Ale każdy musi sam do tego dojrzeć a nie za pomocą sfrustrowanego faceta, który niepotrzebnie narzuca swoje zdanie na kobiecym wątku.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 16:22   #2944
Gosiuch
Rozeznanie
 
Avatar Gosiuch
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez men33 Pokaż wiadomość
Wiazażanki zamiast korzystać z porad psychologów powinny się z Toba umówić na kawe - w moim odczuciu o wiele więcej by na tym skorzystały. Dla Ciebie rozwiązaniem jest wzięcie spraw w swoje rece , dla wiekszości z tu komentujących natomiast rozwiązaniem jest wzięcie w palce klawiatury i umartwianie się nad soba, że one musze odczekać bo tak wypada. Powtórze, nie chodziło mi o żadnego klina, tylko o zdanie sobie sprawy, że pewien rozdzial się zakończyl, a życie toczy się dalej. Dla wielu z Was jednak rozdział nadal jest otwarty, to Wy same przewracacie karty tej historii i nie chcecie zamknąć tek księgi - ZGADZA SIĘ? Przecież to az bije z waszych wpisów.
Powiem Ci tak, mogę się z Tobą zgodzić, że niektóre osoby nie potrafią sobie poradzić z zamknięciem rozdziału jak to określiłeś, bo np. utrzymują kontakt z eksami, liczą na powrót, bawią się w spotkania. I to rzeczywiście niczemu dobremu nie służy i ja osobiście także to potępiam.

Ale naprawdę nie rozumiem czemu uważasz, że aby zamknąć za sobą pewien etap trzeba wchodzić w kolejny związek. Oczywiście, są przypadki kiedy dopiero wejście w drugą relację definitywnie kończy poprzednią, nie zaprzeczam. Ale to raczej wyjątek od reguły.

Ja np. jestem teraz sama a rozdział za sobą mam zamknięty, a że czasami coś "przecieka" szparą pod drzwiami... No cóż, uszczelniam ją
I nie potrzebuję teraz, od razu, na już nowego faceta.
Ale gdyby na dany moment pojawił się ktoś na czyj widok serce zabiłoby szybciej, biorę okazję od ręki

Polecasz "wzięcie spraw w swoje ręce" - jasne, ja też to polecam. Ale właśnie... "swoje ręce", a nie kładzenie swojego losu i szczęścia w ręce nowego faceta, by ten zrobił wszystko za nas i sam nas wyleczył.

Mam nadzieję, że zrozumiałeś mój punkt widzenia.



500 wiadomość na wizażu
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił.
Rozumiesz?"

Lalka Bolesława Prusa


Koniec zakrętów. Wychodzę na prostą.
Gosiuch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 16:41   #2945
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Doprawdy.. Ja to zastanawiam się co robi pan psycholog na wątku dla kobiet, który nazywa się "Rozstanie z facetem"?

Co do zakończenia rozdziału, muszę się poniekąd zgodzić - o ile łatwiej by było gdyby laski tutaj się nie komunikowały/nie pisały z byłym i nie odpisywały mu na wiadomości. Ale każdy musi sam do tego dojrzeć a nie za pomocą sfrustrowanego faceta, który niepotrzebnie narzuca swoje zdanie na kobiecym wątku.
Wlasnie nadrabialam zaleglosci na wątku i chciałam zapytać - dziewczyny co ten typ tu robi?
No skoro już tu jest, to ja go bardzo proszę by nas nie oceniał, bo moja złość na Eksa w końcu znajdzie gdzieś swoje ujście
Ja uważam, że każdy ma prawo przeżywać swoje rozstanie tak, jak jest mu najlepiej. My tu nikogo nie oceniamy i nie narzucamy zachowań, po prostu się wspieramy na naszych etapach związku, a facet, który nie ma co robić i śledzi wnikliwie kobiecy wątek... sorry, ale jakoś wolę polegać na swoich przekonaniach.
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 16:43   #2946
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez men33 Pokaż wiadomość
I taka była istota mojego wątku. W żadnym wypadku nie chodzi o klina
Ależ właśnie o tym piszesz, o klinie, czyli o zabijaniu żalu przez poznanie kogoś nowego. Jak widać w tym wątku po ilości zajętych eksów, którzy wydzwaniają do swoich byłych, to wcale nie jest dobra metoda także dla facetów.

Życie to coś więcej niż wskakiwanie ze związku w związek i o tym ma przypominać ten wątek.
Cytat:
Napisane przez men33 Pokaż wiadomość
Dla Ciebie rozwiązaniem jest wzięcie spraw w swoje rece , dla wiekszości z tu komentujących natomiast rozwiązaniem jest wzięcie w palce klawiatury i umartwianie się nad soba, że one musze odczekać bo tak wypada.
Ideą tego wątku jest wzięcie się w garść i rozwijanie siebie bez faceta. Nie chodzi o odczekiwanie konkretnej ilości czasu (skąd wziąłeś takie teorie?) ani o pożegnanie wątku poprzez poznanie kogoś nowego (to nie poczekalnia). Na nowy związek trzeba być gotowym, inaczej szlag go trafi.

Wpadłeś tu nie wiadomo skąd i wysuwasz dziwne teorie, choć nic o specyfice tego wątku nie wiesz, a już kompletnie nic o kobiecej psychice

Dziewczyny osiągają tu sukces, jeśli nie myślą o swoim eksie z kołataniem serca. Jedne dochodzą do tego momentu imprezowaniem, inne sportem, jeszcze inne zapisaniem na kolejne studia. Połowa poszła do fryzjera Najważniejsze jest jednak podbudowanie samooceny i zrozumienie, że to koniec.
Cytat:
Napisane przez men33 Pokaż wiadomość
Powtórze, nie chodziło mi o żadnego klina, tylko o zdanie sobie sprawy, że pewien rozdzial się zakończyl, a życie toczy się dalej.
Dlatego polecasz zakręcenie się koło nowego faceta. Brawo. Co to ma udowodnić?
Cytat:
Napisane przez men33 Pokaż wiadomość
Dla wielu z Was jednak rozdział nadal jest otwarty, to Wy same przewracacie karty tej historii i nie chcecie zamknąć tek księgi - ZGADZA SIĘ? Przecież to az bije z waszych wpisów.
Tak, wiele dziewczyn tutaj nie chce sobie pomóc. Części z nich trzeba zabrać telefon i odciąć internet Mają w sobie tyle żalu i nadziei, że nie widzą, jak bardzo robią z siebie idiotki narzucając się swoim eksom. Chcą walczyć, bo dzień przed rozstaniem słyszały "kocham cię", a od małego wmawiano im, że o miłość trzeba walczyć.

Potrzeba czasu, by ochłonąć z najsilniejszych emocji i przestać działać impulsywnie. Widzę po sobie, że z wiekiem emocje są równie silne, tylko inaczej się je znosi. Dla mnie rozstanie = brak kontaktu, jego strata, bo znam swoją wartość. Zauważ jednak, jak dużo bywalczyń to młode osoby po pierwszym poważniejszym związku, które jeszcze nie wiedzą, jak to jest cierpieć i jak to jest budować coś nowego, nie raz skazane są na codzienny widok eksa w szkole. Nie możesz ich wszystkich traktować tak samo.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 17:49   #2947
Viraane
Raczkowanie
 
Avatar Viraane
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 44
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Przepraszam, że nie napiszę nic do Was teraz odnośnie wiadomości powyżej, ale stało się coś strasznego.

ON wisiał mi kasę, mówił że odda itp. Akurat tu mu wierzę, ale mam konto w pewnej grze gdzie operuje się normalnymi pieniędzmi, podarował mi tam kiedys 200zł, za 60 coś sobie wykupiłam, reszta została. One zniknęły! Tylko on wiedział, że je mam...jestem strasznie wku.wiona
Viraane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 17:55   #2948
faxtiour
Przyczajenie
 
Avatar faxtiour
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 8
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziewczyny, zerwaliśmy.
Spotkaliśmy zeby omówić tę przerwe i w trakcie doszliśmy do wspólnego wniosku, że nie ma sensu. Właściwie on doszedł, ja przytakiwałam.

Kurcze, miałam nadzieję, że do niego dojdzie, że zrozumie, że się zmieni. A odszedł.

Potem poszliśmy na kumpelskie piwo, moja najgłupsza inicjatywa w świecie. I, zupełnie nieplanowanie, rozpłakałam się, poprosiłam go o miesiąc przerwy i żebyśmy potem, po ochłonięciu, zdecydowali. Zgodził się, on sam twierdzi, że jeszcze coś do mnie czuje.

Totalnie się poniżyłam, aż ciężko mi w to uwierzyć.

Ale trochę ochłonęłam, chociaż wciąż ryczę, jak bóbr i myślę sobie - kurde, po co mi za miesiąc, gdybyśmy wrócili do siebie, taki chłopak? No, po co? Niezdecydowany, niedojrzały. Umówiłam się z chłopakiem, z którym przyjaźniliśmy się przed moim związkiem na sok, umówiłam się z kolegą na piwo. Chcę tę żałobę przejść tak dobrze, jak się da.


Ale i tak jest okropnie.
faxtiour jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 18:35   #2949
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

men33 - wrzucanie wszystkich do jednego wora i prawienie moralizatorskim tonem, że to jest najlepszy punkt widzenia, to zdecydowanie nie jest dobra metoda na osoby udzielające się w tym wątku. Weź sobie do głowy posty Malli, doucz się o mnogości charakterów, wrażliwości i metod na radzenie sobie z bólem, stresem, poczuciem straty, a potem umoralniaj. Ja wiem że z punktu widzenia osoby pragmatyczniej to co się dzieje w tym wątku woła o pomstę do nieba ale pragmatyzm musi iść w jednym szeregu z empatią i wiedzą na temat, w jakim się udzielasz.


Cytat:
Napisane przez ineedyouu Pokaż wiadomość
stary...wybacz ale ten wątek to ''rozstanie z facetem'' więc wypad :P
To nie jest wątek prywatny, każdy ma prawo się wypowiedzieć (o ile w zgodzie z regulaminem). Nie muszą nam się podobać teorie i opinie innych, ale to nie znaczy, że mamy od razu człowieka z tej okazji wyganiać

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
No to sorry gregory, ale jak temu pseudofacetowi , który siedzi namiętnie na kobiecym wątku chodzi o nowe znajomości, to wara od nas, bo my tutaj otworzyłyśmy się właśnie na nowe znajomości.
Nikt Ci nie dał prawa do obrażania uczestników dyskusji. Nie rozpędzaj się tak.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 19:27   #2950
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez faxtiour Pokaż wiadomość
Ale trochę ochłonęłam, chociaż wciąż ryczę, jak bóbr i myślę sobie - kurde, po co mi za miesiąc, gdybyśmy wrócili do siebie, taki chłopak? No, po co? Niezdecydowany, niedojrzały.
Zobaczymy, na jakim etapie będziesz za miesiąc

Wydaje mi się, że jego zgoda na tę przerwę to standardowe umywanie rączek od odpowiedzialności. Wie, że przez ten czas nie będziesz mu truć głowy, żeby nie dać mu argumentu do powiedzenia "stop". Zyskał w ten sposób czas i spokój.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 22:15   #2951
All4You
Raczkowanie
 
Avatar All4You
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 42
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Mimo że z J rozstałam się wczoraj, to po długich rozmyślaniach stwierdziłam, że nie mam zamiaru zamykać się w domu. Chodzę normalnie na uczelnię, uczę się dwa razy więcej (żeby o nim nie myśleć), spotykam się ze znajomymi i robię wszystko żeby ni być samą w domu.

W piątek idę z koleżanką na lodowisko i potem u niej nocuję a w sobotę nocuje u mnie przyjaciółka i całą noc pijemy wino i wieszamy psy na niedobrych facetów

Myślę, że to najlepsza metoda, nie zamykać się w domu tylko wyjść do ludzi. Mimo, że na lodowisko się trochę zmuszam to i tak lepsze to, niż siedzenie w pokoju i rozmyślanie
All4You jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-11, 23:26   #2952
Nice Sprite
Raczkowanie
 
Avatar Nice Sprite
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 263
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Witam Was Dziewczyny.

Czytałam ten wątek w kwietniu, czytam ponowny raz, ale tym razem potrzebuje się wygadać, potrzebuje obiektywnych osób.

Od 3 lat mieszkam z facetem, to była miłość od pierwszego wejrzenia, zamieszkaliśmy razem po 3 mc znajomości. Było nam dobrze, ale jak można się domyśleć zaczęła się monotonność, problemy dnia codziennego, które każda z nas na pewno zna. Kilka większych kłótni, rozstanie, wyprowadzka. Ja wynajęłam pokój, on kawalerkę. Po dwóch tygodniach telefon, płacz, spotkanie,wszystko wróciło, było jeszcze piękniej niż na początku. Mieliśmy mieszkać osobno, ale mieliśmy psa, który z Nim mieszkał, on miał służby 24h, ja przyjeżdzałam do psa, czasem z walizką, nocowałam. Bywałam coraz częściej,po 3 miesiacach wielki błąd, wprowadziłam się do niego. To była moja sugestia i to wszystko zepsuło. Zaczęło być gorzej, już brak wychodzenia, randek.

Pojawił się kolejny ogromny problem, moja życiowa tragedia - uzależniliśmy się od pewnej substancji. Ona zabrała nam uczucia, otępiła. Była tyko praca, dom i każdy wolny dzień to nasze wspólne uzależnienie.

Zawsze byłam pewna tej miłości i nawet gdy on krzyczał, był zły, nie rozmawiał ze mną to dałabym sobie ręke uciąć, że kocha.

On przez 3 lata spotkał się tylko max 5 razy z jakąś dawną koleżanką w gronie znajomych, a ja zawsze robiłam mu wyrzuty. Byłam tak zazdrosna, a nie miałam powodów.

Ostatnio było źle, w końcu wykrzyczał, że nie kocha mnie, że pocałowac koleżanke, że udawał miłość do mnie, że mam się wyprowadzić. ŻE BYŁ ZE MNĄ Z LITOŚCI. Nie mogła w to uwierzyć.

Znalazłam pokój,właśnie się pakuje, pomału ogarniam. On jest u kolegi tymczasowo.

Telefon. Płacz tak silnego faceta, mało uczuciowego jak on. Mówi, że kocha, że to wszystko dla naszego dobra, rozstanie, bo inaczej nasze uzależnienie nas zniszczy. Oboje wiemy, że sie kochamy, ja nie czuje złości, że w pewnym sensie mnie zdradził, powiedział mi takie straszne słowa, a ja ani troch nie czuje złości, czuje, miłość, nadzieje.

Rozmawiamy, kilka decyzji, będziemy mieszkać osobno, kolejny raz...chcemy się widzieć, codziennie rozmawiać przez telefon. Mamy w sobie tyle emocji. Co chwile myśle co innego...

Co do naszego uzależnienia, ja wiem, że się skończyło, zabrało mi miłość, namąciło w życiu, odebrało radość, szczęście.

Nie wiem co myśleć, kocham, poniżam się, pozwalam, aby to on decydował, ale jestem tak bardzo go pewna...

Na pewno chcę się zająć sobą, basen, ścianka wspinaczkowa, chce zadbać o siebie, ale nie wyobrażam sobie przyszłości bez niego, cierpię po raz drugi, nawet nie chce tego mówić znajomym, bo każdy pomyśli jaka naiwna idiotka ze mnie.

Ale co zrobić skoro ja nie chce oddać tej miłości? Skoro ja chce naprawiać i 10 razy, aż oboje zmądrzejemy, do skutku.
__________________
...i znów zmierzch...
kolejny dzień dobiega końca...
choćby nie wiem jaki był piękny,
jego miejsce zajmie noc...

Edytowane przez Nice Sprite
Czas edycji: 2014-11-11 o 23:31
Nice Sprite jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 00:29   #2953
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Nice Sprite Pokaż wiadomość
Witam Was Dziewczyny.

Czytałam ten wątek w kwietniu, czytam ponowny raz, ale tym razem potrzebuje się wygadać, potrzebuje obiektywnych osób.

Od 3 lat mieszkam z facetem, to była miłość od pierwszego wejrzenia, zamieszkaliśmy razem po 3 mc znajomości. Było nam dobrze, ale jak można się domyśleć zaczęła się monotonność, problemy dnia codziennego, które każda z nas na pewno zna. Kilka większych kłótni, rozstanie, wyprowadzka. Ja wynajęłam pokój, on kawalerkę. Po dwóch tygodniach telefon, płacz, spotkanie,wszystko wróciło, było jeszcze piękniej niż na początku. Mieliśmy mieszkać osobno, ale mieliśmy psa, który z Nim mieszkał, on miał służby 24h, ja przyjeżdzałam do psa, czasem z walizką, nocowałam. Bywałam coraz częściej,po 3 miesiacach wielki błąd, wprowadziłam się do niego. To była moja sugestia i to wszystko zepsuło. Zaczęło być gorzej, już brak wychodzenia, randek.

Pojawił się kolejny ogromny problem, moja życiowa tragedia - uzależniliśmy się od pewnej substancji. Ona zabrała nam uczucia, otępiła. Była tyko praca, dom i każdy wolny dzień to nasze wspólne uzależnienie.

Zawsze byłam pewna tej miłości i nawet gdy on krzyczał, był zły, nie rozmawiał ze mną to dałabym sobie ręke uciąć, że kocha.

On przez 3 lata spotkał się tylko max 5 razy z jakąś dawną koleżanką w gronie znajomych, a ja zawsze robiłam mu wyrzuty. Byłam tak zazdrosna, a nie miałam powodów.

Ostatnio było źle, w końcu wykrzyczał, że nie kocha mnie, że pocałowac koleżanke, że udawał miłość do mnie, że mam się wyprowadzić. ŻE BYŁ ZE MNĄ Z LITOŚCI. Nie mogła w to uwierzyć.

Znalazłam pokój,właśnie się pakuje, pomału ogarniam. On jest u kolegi tymczasowo.

Telefon. Płacz tak silnego faceta, mało uczuciowego jak on. Mówi, że kocha, że to wszystko dla naszego dobra, rozstanie, bo inaczej nasze uzależnienie nas zniszczy. Oboje wiemy, że sie kochamy, ja nie czuje złości, że w pewnym sensie mnie zdradził, powiedział mi takie straszne słowa, a ja ani troch nie czuje złości, czuje, miłość, nadzieje.

Rozmawiamy, kilka decyzji, będziemy mieszkać osobno, kolejny raz...chcemy się widzieć, codziennie rozmawiać przez telefon. Mamy w sobie tyle emocji. Co chwile myśle co innego...

Co do naszego uzależnienia, ja wiem, że się skończyło, zabrało mi miłość, namąciło w życiu, odebrało radość, szczęście.

Nie wiem co myśleć, kocham, poniżam się, pozwalam, aby to on decydował, ale jestem tak bardzo go pewna...

Na pewno chcę się zająć sobą, basen, ścianka wspinaczkowa, chce zadbać o siebie, ale nie wyobrażam sobie przyszłości bez niego, cierpię po raz drugi, nawet nie chce tego mówić znajomym, bo każdy pomyśli jaka naiwna idiotka ze mnie.

Ale co zrobić skoro ja nie chce oddać tej miłości? Skoro ja chce naprawiać i 10 razy, aż oboje zmądrzejemy, do skutku.
Domyślam się, o jaką substancję chodzi. Jeżeli o tą, co myślę, to mój eks też był uzależniony od tego, od pewnego czasu. Podejrzewam, że z tego powodu pojawiły się u niego wahania nastrojów, dziwne zachowania itd. Powiedzmy, że czasem robiłam to z nim, ale rzadko i ja się nie uzależniłam.
Jak dla mnie, to dajcie sobie spokój i przestańcie stosować tę substancję, spróbujcie. Będzie ciężko, ale jeżeli to miłość, to walczcie. Albo psycholog. Jak się okaże, że nie możecie przestać/nie dogadujecie się/nie zależy komuś, to rozstanie.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 08:13   #2954
jasne_jasne
Zadomowienie
 
Avatar jasne_jasne
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 1 353
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Hej dziewczyny.
Po poniedziałkowym spotkaniu z kolegą N. o eksie myślałam... nawet nie wiem ile razy, ale spokojnie można policzyć na palcach jednej ręki. Dużo mi to dało, bardzo długo rozmawialiśmy najpierw przy chińszczyźnie, a później przy piwie u mnie w domu i po tym zaczęłam odbierać inaczej niektóre sprawy, bardzo dużo mi to dało. Zrozumiałam, że do siebie nie pasowaliśmy, że oboje mieliśmy inny pogląd na świat, inne zainteresowania, które nas dzieliły zamiast łączyć, śmiem sądzić, że byliśmy ze sobą... na siłę. Nie wiem kiedy po raz ostatni tak dobrze mi się rozmawiało jak z N., bo na pewno nie z eksem, który potrafił wydukać dwa zdania na zupełnie nieistotne tematy. Nawet nie wiem kiedy zleciał nam cały dzień, zasiedział się do 23, a o 7 musiał być na treningu.
Dzisiaj mija tydzień od rozstania i jasne, że nadal jest mi ciężko, ale widocznie tak miało być. Idealizowałam go, robiłam z niego księcia na białym koniu i ciągle chodziłam z przeświadczeniem, że to on jest taki dobry, opiekuńczy i kochany, a ja mu nigdy nie dorównam w tej miłości i lataniu nad nim. W rzeczywistości był żabą, która zamieniła się... w jeszcze brzydszą żabę. W poniedziałek jadę na mecz koszykówki, w końcu! Jak chciałam wyciągnąć eksa to tylko marudził i marudził, że go to nie interesuje. Nie interesuje, a NBA mógł oglądać do 5 rano. Wreszcie poczułam, że mogę robić co tylko chcę i nikt mnie nie będzie oceniał z tego i robił kwaśnych min. Jestem wolna.
__________________

jasne_jasne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 09:22   #2955
smitten
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Hej dziewczyny!
Czuje się się okropnie. Wczoraj cały dzien rozmawialam z byłym, oczywiscie jakby nigdy nic, jak koledzy. Teraz czuję wielką złość jakbym nie miała szacunku do siebie, godności. Oczywiściw robię to, bo w głębi licze, że do siebie wrocimy dzis sie obudziłam i od rana mysle i wspominam, że jak ja moge się godzić na raki kontakt i kumpelskie gadanie po tym wszystkom jaki był kiedyś, po tych pięknych słowach dziś jak sobie to wszystko wspominalam to bylo to jakbym sobie to wymyslila, jakbym teraz gadała z całkiem innym człowiekiem nie wiem co mam robić... Wiem ze jak napisze bede cciala z nim gadac, żeby w końcu mu się odmieniło ((( czuję się beznadziejna((
smitten jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 09:31   #2956
Nice Sprite
Raczkowanie
 
Avatar Nice Sprite
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 263
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

U mnie dziś po pracy będzie ciężko. Z moim, nie wiem w sumie, czy eks, będziemy mnie pakować, spać w jednym łóżku, a jutro już będę w nowym miejscu, sama. Nie wyobrażam sobie nawet mojego życia za tydzień...
__________________
...i znów zmierzch...
kolejny dzień dobiega końca...
choćby nie wiem jaki był piękny,
jego miejsce zajmie noc...
Nice Sprite jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 10:19   #2957
avney
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 228
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez faxtiour Pokaż wiadomość
Dziewczyny, zerwaliśmy.
Spotkaliśmy zeby omówić tę przerwe i w trakcie doszliśmy do wspólnego wniosku, że nie ma sensu. Właściwie on doszedł, ja przytakiwałam.

Kurcze, miałam nadzieję, że do niego dojdzie, że zrozumie, że się zmieni. A odszedł.

Potem poszliśmy na kumpelskie piwo, moja najgłupsza inicjatywa w świecie. I, zupełnie nieplanowanie, rozpłakałam się, poprosiłam go o miesiąc przerwy i żebyśmy potem, po ochłonięciu, zdecydowali. Zgodził się, on sam twierdzi, że jeszcze coś do mnie czuje.

Totalnie się poniżyłam, aż ciężko mi w to uwierzyć.

Ale trochę ochłonęłam, chociaż wciąż ryczę, jak bóbr i myślę sobie - kurde, po co mi za miesiąc, gdybyśmy wrócili do siebie, taki chłopak? No, po co? Niezdecydowany, niedojrzały. Umówiłam się z chłopakiem, z którym przyjaźniliśmy się przed moim związkiem na sok, umówiłam się z kolegą na piwo. Chcę tę żałobę przejść tak dobrze, jak się da.


Ale i tak jest okropnie.
Ten miesiąc przerwy nie jest zbyt dobrym pomysłem. Nie będziesz wiedziała na czym stoisz, oddalicie się od siebie. Będziesz żyła nadzieją, a z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest dobre, bo stoisz w miejscu. No chyba, że naprawdę uświadomi sobie w tym czasie, że jesteś tą jedyną. Lub odwrotnie - że potrafi bez Ciebie żyć.

---------- Dopisano o 10:19 ---------- Poprzedni post napisano o 10:13 ----------

Cytat:
Napisane przez Nice Sprite Pokaż wiadomość
Witam Was Dziewczyny.

Czytałam ten wątek w kwietniu, czytam ponowny raz, ale tym razem potrzebuje się wygadać, potrzebuje obiektywnych osób.

Od 3 lat mieszkam z facetem, to była miłość od pierwszego wejrzenia, zamieszkaliśmy razem po 3 mc znajomości. Było nam dobrze, ale jak można się domyśleć zaczęła się monotonność, problemy dnia codziennego, które każda z nas na pewno zna. Kilka większych kłótni, rozstanie, wyprowadzka. Ja wynajęłam pokój, on kawalerkę. Po dwóch tygodniach telefon, płacz, spotkanie,wszystko wróciło, było jeszcze piękniej niż na początku. Mieliśmy mieszkać osobno, ale mieliśmy psa, który z Nim mieszkał, on miał służby 24h, ja przyjeżdzałam do psa, czasem z walizką, nocowałam. Bywałam coraz częściej,po 3 miesiacach wielki błąd, wprowadziłam się do niego. To była moja sugestia i to wszystko zepsuło. Zaczęło być gorzej, już brak wychodzenia, randek.

Pojawił się kolejny ogromny problem, moja życiowa tragedia - uzależniliśmy się od pewnej substancji. Ona zabrała nam uczucia, otępiła. Była tyko praca, dom i każdy wolny dzień to nasze wspólne uzależnienie.

Zawsze byłam pewna tej miłości i nawet gdy on krzyczał, był zły, nie rozmawiał ze mną to dałabym sobie ręke uciąć, że kocha.

On przez 3 lata spotkał się tylko max 5 razy z jakąś dawną koleżanką w gronie znajomych, a ja zawsze robiłam mu wyrzuty. Byłam tak zazdrosna, a nie miałam powodów.

Ostatnio było źle, w końcu wykrzyczał, że nie kocha mnie, że pocałowac koleżanke, że udawał miłość do mnie, że mam się wyprowadzić. ŻE BYŁ ZE MNĄ Z LITOŚCI. Nie mogła w to uwierzyć.

Znalazłam pokój,właśnie się pakuje, pomału ogarniam. On jest u kolegi tymczasowo.

Telefon. Płacz tak silnego faceta, mało uczuciowego jak on. Mówi, że kocha, że to wszystko dla naszego dobra, rozstanie, bo inaczej nasze uzależnienie nas zniszczy. Oboje wiemy, że sie kochamy, ja nie czuje złości, że w pewnym sensie mnie zdradził, powiedział mi takie straszne słowa, a ja ani troch nie czuje złości, czuje, miłość, nadzieje.

Rozmawiamy, kilka decyzji, będziemy mieszkać osobno, kolejny raz...chcemy się widzieć, codziennie rozmawiać przez telefon. Mamy w sobie tyle emocji. Co chwile myśle co innego...

Co do naszego uzależnienia, ja wiem, że się skończyło, zabrało mi miłość, namąciło w życiu, odebrało radość, szczęście.

Nie wiem co myśleć, kocham, poniżam się, pozwalam, aby to on decydował, ale jestem tak bardzo go pewna...

Na pewno chcę się zająć sobą, basen, ścianka wspinaczkowa, chce zadbać o siebie, ale nie wyobrażam sobie przyszłości bez niego, cierpię po raz drugi, nawet nie chce tego mówić znajomym, bo każdy pomyśli jaka naiwna idiotka ze mnie.

Ale co zrobić skoro ja nie chce oddać tej miłości? Skoro ja chce naprawiać i 10 razy, aż oboje zmądrzejemy, do skutku.
Uważam, że powinniście walczyć. Prawdziwa miłość wszystko przetrwa, musicie chociaż spróbować zrobić coś z tym uzależnieniem, wydaje mi się, że naprawdę się kochacie, ale targają Wami emocje. Poradźcie się psychologa. I walczcie, naprawdę walczcie. Na początek proponuję, żebyście dali sobie 2 dni na przemyślenie wszystkiego. Trzymam kciuki!
avney jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 10:56   #2958
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez All4You Pokaż wiadomość
Mimo że z J rozstałam się wczoraj, to po długich rozmyślaniach stwierdziłam, że nie mam zamiaru zamykać się w domu. Chodzę normalnie na uczelnię, uczę się dwa razy więcej (żeby o nim nie myśleć), spotykam się ze znajomymi i robię wszystko żeby ni być samą w domu.

W piątek idę z koleżanką na lodowisko i potem u niej nocuję a w sobotę nocuje u mnie przyjaciółka i całą noc pijemy wino i wieszamy psy na niedobrych facetów

Myślę, że to najlepsza metoda, nie zamykać się w domu tylko wyjść do ludzi. Mimo, że na lodowisko się trochę zmuszam to i tak lepsze to, niż siedzenie w pokoju i rozmyślanie
Pewnie, że dobrze robisz! Ja czasem też mam ochotę zamknąć się w domu i sobie popłakać, ale ostatecznie nawet na siłę wybieram spotkanie ze znajomymi, bo zawsze poprawia mi się humor i wolę to niż siedzenie w domu i użalanie się nad sobą, które nic nie da.

Cytat:
Napisane przez smitten Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny!
Czuje się się okropnie. Wczoraj cały dzien rozmawialam z byłym, oczywiscie jakby nigdy nic, jak koledzy. Teraz czuję wielką złość jakbym nie miała szacunku do siebie, godności. Oczywiściw robię to, bo w głębi licze, że do siebie wrocimy dzis sie obudziłam i od rana mysle i wspominam, że jak ja moge się godzić na raki kontakt i kumpelskie gadanie po tym wszystkom jaki był kiedyś, po tych pięknych słowach dziś jak sobie to wszystko wspominalam to bylo to jakbym sobie to wymyslila, jakbym teraz gadała z całkiem innym człowiekiem nie wiem co mam robić... Wiem ze jak napisze bede cciala z nim gadac, żeby w końcu mu się odmieniło ((( czuję się beznadziejna((
Absolutnie nie czuj się winna i nie musisz czuć się tak jakbyś nie miała do siebie szacunku, godności. Co innego jakbyś go nękała, pisała cały czas, wydzwaniała.

Ja oprócz widywania się ze znajomymi, to cały czas mimo wszystko za nim tęsknie, a z drugiej strony kusi mnie, żeby do niego napisać i naprawdę wyjaśnić sytuację: czemu pisze a potem olewa i ustalić czy gadamy ze sobą normalnie czy nie. Ale wiem, że by z tego zadrwił. Zatem wydłużam swoją listę powodów, dla których nie powinnam do niego pisać.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 11:29   #2959
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez smitten Pokaż wiadomość
Czuje się się okropnie. Wczoraj cały dzien rozmawialam z byłym, oczywiscie jakby nigdy nic, jak koledzy. Teraz czuję wielką złość jakbym nie miała szacunku do siebie, godności. Oczywiściw robię to, bo w głębi licze, że do siebie wrocimy dzis sie obudziłam i od rana mysle i wspominam, że jak ja moge się godzić na raki kontakt i kumpelskie gadanie po tym wszystkom jaki był kiedyś, po tych pięknych słowach dziś jak sobie to wszystko wspominalam to bylo to jakbym sobie to wymyslila, jakbym teraz gadała z całkiem innym człowiekiem nie wiem co mam robić... Wiem ze jak napisze bede cciala z nim gadac, żeby w końcu mu się odmieniło ((( czuję się beznadziejna((
To Twój wybór, ale pamiętaj, że zwykle faceta nie rusza, gdy ma nas pod ręką. Tęskni dopiero, gdy znikamy. Jeśli chcesz podejść do tego strategicznie, powinnaś się moim zdaniem od niego odciąć. Niech zatęskni, niech za Tobą lata, jeśli mu zależy. W tej chwili jesteś na wyciągnięcie ręki, a przy okazji nie ma żadnych zobowiązań - dla niego to układ idealny.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 11:51   #2960
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Malla, dzięki Ci za te słowa, pasują również do mojej sytuacji. Dopiszę je do swojej listy ehh...ciężkie jest ćwiczenie silnej woli, ale myślę że przyda mi się to nie tylko w sprawach damsko-męskich
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 12:06   #2961
faxtiour
Przyczajenie
 
Avatar faxtiour
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 8
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez All4You Pokaż wiadomość
Mimo że z J rozstałam się wczoraj, to po długich rozmyślaniach stwierdziłam, że nie mam zamiaru zamykać się w domu. Chodzę normalnie na uczelnię, uczę się dwa razy więcej (żeby o nim nie myśleć), spotykam się ze znajomymi i robię wszystko żeby ni być samą w domu.

W piątek idę z koleżanką na lodowisko i potem u niej nocuję a w sobotę nocuje u mnie przyjaciółka i całą noc pijemy wino i wieszamy psy na niedobrych facetów



Myślę, że to najlepsza metoda, nie zamykać się w domu tylko wyjść do ludzi. Mimo, że na lodowisko się trochę zmuszam to i tak lepsze to, niż siedzenie w pokoju i rozmyślanie

Jak dla mnie, nie ma nic lepszego świeżo po rozstaniu, niż babskie wieczory i narzekanie z przyjaciółkami na facetów .

Też staram się się trochę wychodzić, w ciągu ostatniego dnia odświeżyłam kilka kontaktów, głównie z kolegami, bo jak byłam w związku, większość nawet nie podchodziła. No i - szukam partnera na studniówkę

Po fakcie zrozumiałam, jak głupio, że zdecydowałam się na tę przerwę. Niby przerwa, więc trochę razem, ale przecież osobno. Boję się, ża cały ten czas będę się łudzić, a na końcu on i tak mnie zostawi. W sumie - nie ma nawet do czego wracać.

Dziewczyny, też czujecie się takie wolne po zerwaniu? Nie wiem, czy ze mną jest coś nie tak, czy to może początkowa faza. Wszyscy znajomi dziwią się, bo podobno wyglądam znowu na szczęśliwą, tak, jak kiedyś.

Cały czas rozmawiamy, na wielu lekcjach siedzimy w jednej ławce. Ostatnio, będąc z nim, rozmowy mnie nudziły. Teraz znów są ciekawe, nie ma tej rutyny. Cieszę się, że jest, jak jest, ale brak jego bliskości rozdziera mi serce. Czuję się cholernie rozdarta.

Edytowane przez faxtiour
Czas edycji: 2014-11-12 o 12:08
faxtiour jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 12:30   #2962
effies
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 28
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cześć dziewczyny. U mnie dzisiaj nie najlepiej, chociaż ogromny kamień spadł mi z serca.

Spotkaliśmy się. Musieliśmy porozmawiać i to wszystko wyjaśnić. Jednak bardzo dużo nas łączyło przez te 2,5 roku.

Siedzieliśmy u niego. Uznaliśmy, że mamy różne poglądy na niektóre kwestie i ciężko by nam było to pogodzić. Dużo rzeczy było ważnych dla mnie,takich, które dla niego nie miały zupełnie znaczenia i odwrotnie. Było ciężko. Płakaliśmy duzo razem, ale zdania nie zmieniliśmy. Uznalismy, że tak bedzie najlepiej. A potem zaczeliśmy rozmawiać, tak zwyczajnie o tym co się u nas działo przez te 2 tygodnie i nie mogliśmy się nagadać. Było super. Potem zrobił mi naleśniki i gadalismy dalej. Uznalismy, że za dobrze się rozumiemy i nie chcemy z tego rezygnować. Spróbujemy zostać przyjaciółmi, chociaż może na początku być mega ciężko.

W poniedziałek poszliśmy do kina. Było fajnie, normalnie. Zero spięć. Normalna rozmowa, dużo się śmialiśmy. Byłam naprawdę zadowolona. Potem tylko w kinie złapał mnie na chwilę za rękę i wracaliśmy przytuleni. Muszę wam powiedzieć, że już dawno nie traktował mnie z taką czułością. Nie pamiętam kiedy ostatnio mnie tak przytulał, głaskał po włosach.

Wczoraj byliśmy ze znajomymi na piwie. Fajnie było do momentu kiedy nie zostaliśmy sami. Zdaliśmy sobie sprawę, że musi wracać do pracy,do tamtego miasta, i że nie zobaczymy się przez 2 tygodnie. Że to będzie pierwszy weekend, który spędzi tam sam, beze mnie. Ciężko było się pożegnać. Znowu mnie przytulał i mówił, że bardzo przy mnie się zmienił, że zobaczył, że może być lepszy i że w wieku 25 lat jestem jedyną osobą której wyznał miłość. Że jestem piękna, mądra i nie wyobraża mnie sobie z kims innym. Mówił, że mu pęka serce jak patrzy na mój płacz i plakał ze mną. Ciężko było okrutnie, ale się pożegnaliśmy.

Najgorsze jest w tym wszystkim to, że był przy okazji moim przyjacielem i rozumiał mnie jak nikt. Zawsze mieliśmy masę ciekawych tematów i wspólną pasję o której mogliśmy gadać godzinami. Strasznie będzie mi tego brakowało.

Edytowane przez effies
Czas edycji: 2014-11-12 o 12:32
effies jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 12:42   #2963
avney
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 228
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Błagam Was o pomoc.

Zdecydowałam sobie, że chcę wejść w ten związek. Po prostu tak go kocham, że nie potrafię już się wycofać i boję się, że znów będzie tak samo jak przez te ostatnie dwa miesiące.

Pisałam gdzieś o tym wcześniej, ale napiszę jeszcze raz w skrócie jak to było.
Spotkałam się przypadkiem z byłym, rozmawialiśmy, zakochałam się w nim na nowo, ale nie dawałam po sobie tego poznać. Doradziłyście mi tutaj, że lepiej się w to nie pakować. Więc tak też zrobiłam. Napisałam mu, że to wszystko nie ma sensu, że popełniliśmy masę błędów i że wolę poczekać na kogoś, z kim będę naprawdę szczęśliwa. On, że mi na to nie pozwoli. Nagle zaczął się starać. Potem weszliśmy na trudniejsze tematy, zaczęły się poważne rozmowy i nagle zachorował. Nie wiem ile w tym prawdy. Nie potrafię się już z tego wycofać, ale ciągle odnoszę wrażenie, że ma mnie gdzieś. Często milczy sobie, albo napisze coś raz dziennie w stylu, że jest chory. Albo że nasz kolega ma jakiś tam status i że na pewno jest on o mnie, że na pewno się z nim spotykam. Nie wiem co mam robić. Chciałabym, żeby mu zależało tak jak tydzień temu, ale on chyba wyczuł, że ma mnie na wyciągnięcie ręki i taka jest prawda. Znów moje życie kręci się wokół niego. Mieliśmy się dziś spotkać i porozmawiać o problemach ale on ''nie wie jak będzie się czuł". Wiem, że powinnam kopnąć go w dupę i poczekać na kogoś wyjątkowego, ale przez te 3 spotkania wszystko się zmieniło, uświadomiłam sobie, że chciałabym coś zmienić w tym związku i że jeżeli oboje ustalimy sobie wszystko, naprawimy błędy to wtedy dojdziemy do porozumienia, że może być pięknie, że nauczymy się rozwiązywać problemy. Chciałam z nim o tym porozmawiać ale z nim się nie da. Mam wrażenie, że ma mnie gdzieś. A ja tylko głupia patrzę w ten telefon i patrzę. I rzucam się na niego jak oszalała, żeby tylko sprawdzić czy to on. Nie wiem już co ja robię, czy dobrze robię i czy nie powinnam tego zakończyć. Ale za mocno go kocham.
avney jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 12:54   #2964
faxtiour
Przyczajenie
 
Avatar faxtiour
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 8
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Błagam Was o pomoc.

Zdecydowałam sobie, że chcę wejść w ten związek. Po prostu tak go kocham, że nie potrafię już się wycofać i boję się, że znów będzie tak samo jak przez te ostatnie dwa miesiące.

Pisałam gdzieś o tym wcześniej, ale napiszę jeszcze raz w skrócie jak to było.
Spotkałam się przypadkiem z byłym, rozmawialiśmy, zakochałam się w nim na nowo, ale nie dawałam po sobie tego poznać. Doradziłyście mi tutaj, że lepiej się w to nie pakować. Więc tak też zrobiłam. Napisałam mu, że to wszystko nie ma sensu, że popełniliśmy masę błędów i że wolę poczekać na kogoś, z kim będę naprawdę szczęśliwa. On, że mi na to nie pozwoli. Nagle zaczął się starać. Potem weszliśmy na trudniejsze tematy, zaczęły się poważne rozmowy i nagle zachorował. Nie wiem ile w tym prawdy. Nie potrafię się już z tego wycofać, ale ciągle odnoszę wrażenie, że ma mnie gdzieś. Często milczy sobie, albo napisze coś raz dziennie w stylu, że jest chory. Albo że nasz kolega ma jakiś tam status i że na pewno jest on o mnie, że na pewno się z nim spotykam. Nie wiem co mam robić. Chciałabym, żeby mu zależało tak jak tydzień temu, ale on chyba wyczuł, że ma mnie na wyciągnięcie ręki i taka jest prawda. Znów moje życie kręci się wokół niego. Mieliśmy się dziś spotkać i porozmawiać o problemach ale on ''nie wie jak będzie się czuł". Wiem, że powinnam kopnąć go w dupę i poczekać na kogoś wyjątkowego, ale przez te 3 spotkania wszystko się zmieniło, uświadomiłam sobie, że chciałabym coś zmienić w tym związku i że jeżeli oboje ustalimy sobie wszystko, naprawimy błędy to wtedy dojdziemy do porozumienia, że może być pięknie, że nauczymy się rozwiązywać problemy. Chciałam z nim o tym porozmawiać ale z nim się nie da. Mam wrażenie, że ma mnie gdzieś. A ja tylko głupia patrzę w ten telefon i patrzę. I rzucam się na niego jak oszalała, żeby tylko sprawdzić czy to on. Nie wiem już co ja robię, czy dobrze robię i czy nie powinnam tego zakończyć. Ale za mocno go kocham.
Skoro tak niewiele trzeba było, żeby znowu przestało mu zależeć, to nie warto w to brnąć. On się nie chce zmienić, zdobył Cię, więc po co miałby?
Moim zdaniem lepiej odpuścić, bo dalej będziesz cierpieć.
faxtiour jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 13:07   #2965
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Błagam Was o pomoc.

Zdecydowałam sobie, że chcę wejść w ten związek. Po prostu tak go kocham, że nie potrafię już się wycofać i boję się, że znów będzie tak samo jak przez te ostatnie dwa miesiące.

Pisałam gdzieś o tym wcześniej, ale napiszę jeszcze raz w skrócie jak to było.
Spotkałam się przypadkiem z byłym, rozmawialiśmy, zakochałam się w nim na nowo, ale nie dawałam po sobie tego poznać. Doradziłyście mi tutaj, że lepiej się w to nie pakować. Więc tak też zrobiłam. Napisałam mu, że to wszystko nie ma sensu, że popełniliśmy masę błędów i że wolę poczekać na kogoś, z kim będę naprawdę szczęśliwa. On, że mi na to nie pozwoli. Nagle zaczął się starać. Potem weszliśmy na trudniejsze tematy, zaczęły się poważne rozmowy i nagle zachorował. Nie wiem ile w tym prawdy. Nie potrafię się już z tego wycofać, ale ciągle odnoszę wrażenie, że ma mnie gdzieś. Często milczy sobie, albo napisze coś raz dziennie w stylu, że jest chory. Albo że nasz kolega ma jakiś tam status i że na pewno jest on o mnie, że na pewno się z nim spotykam. Nie wiem co mam robić. Chciałabym, żeby mu zależało tak jak tydzień temu, ale on chyba wyczuł, że ma mnie na wyciągnięcie ręki i taka jest prawda. Znów moje życie kręci się wokół niego. Mieliśmy się dziś spotkać i porozmawiać o problemach ale on ''nie wie jak będzie się czuł". Wiem, że powinnam kopnąć go w dupę i poczekać na kogoś wyjątkowego, ale przez te 3 spotkania wszystko się zmieniło, uświadomiłam sobie, że chciałabym coś zmienić w tym związku i że jeżeli oboje ustalimy sobie wszystko, naprawimy błędy to wtedy dojdziemy do porozumienia, że może być pięknie, że nauczymy się rozwiązywać problemy. Chciałam z nim o tym porozmawiać ale z nim się nie da. Mam wrażenie, że ma mnie gdzieś. A ja tylko głupia patrzę w ten telefon i patrzę. I rzucam się na niego jak oszalała, żeby tylko sprawdzić czy to on. Nie wiem już co ja robię, czy dobrze robię i czy nie powinnam tego zakończyć. Ale za mocno go kocham.
Posłuchaj co Ci intuicja mówi...
Przecież nic się nie zmieniło, jest, jak było. Oszukujesz się.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 13:42   #2966
marmera
Raczkowanie
 
Avatar marmera
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Błagam Was o pomoc.

Zdecydowałam sobie, że chcę wejść w ten związek. Po prostu tak go kocham, że nie potrafię już się wycofać i boję się, że znów będzie tak samo jak przez te ostatnie dwa miesiące.

Pisałam gdzieś o tym wcześniej, ale napiszę jeszcze raz w skrócie jak to było.
Spotkałam się przypadkiem z byłym, rozmawialiśmy, zakochałam się w nim na nowo, ale nie dawałam po sobie tego poznać. Doradziłyście mi tutaj, że lepiej się w to nie pakować. Więc tak też zrobiłam. Napisałam mu, że to wszystko nie ma sensu, że popełniliśmy masę błędów i że wolę poczekać na kogoś, z kim będę naprawdę szczęśliwa. On, że mi na to nie pozwoli. Nagle zaczął się starać. Potem weszliśmy na trudniejsze tematy, zaczęły się poważne rozmowy i nagle zachorował. Nie wiem ile w tym prawdy. Nie potrafię się już z tego wycofać, ale ciągle odnoszę wrażenie, że ma mnie gdzieś. Często milczy sobie, albo napisze coś raz dziennie w stylu, że jest chory. Albo że nasz kolega ma jakiś tam status i że na pewno jest on o mnie, że na pewno się z nim spotykam. Nie wiem co mam robić. Chciałabym, żeby mu zależało tak jak tydzień temu, ale on chyba wyczuł, że ma mnie na wyciągnięcie ręki i taka jest prawda. Znów moje życie kręci się wokół niego. Mieliśmy się dziś spotkać i porozmawiać o problemach ale on ''nie wie jak będzie się czuł". Wiem, że powinnam kopnąć go w dupę i poczekać na kogoś wyjątkowego, ale przez te 3 spotkania wszystko się zmieniło, uświadomiłam sobie, że chciałabym coś zmienić w tym związku i że jeżeli oboje ustalimy sobie wszystko, naprawimy błędy to wtedy dojdziemy do porozumienia, że może być pięknie, że nauczymy się rozwiązywać problemy. Chciałam z nim o tym porozmawiać ale z nim się nie da. Mam wrażenie, że ma mnie gdzieś. A ja tylko głupia patrzę w ten telefon i patrzę. I rzucam się na niego jak oszalała, żeby tylko sprawdzić czy to on. Nie wiem już co ja robię, czy dobrze robię i czy nie powinnam tego zakończyć. Ale za mocno go kocham.
Wybacz, avney, ale ja już nie mam do Ciebie siły. Facet Cię BIŁ, a Ty cała szczęśliwa wracasz do swojego sadysty. Myślałam, że jak chodzisz do psychologa, to coś Ci to da, ale ty jesteś w tak toksycznym związku i tak od niego uzależniona, jak żadna dziewczyna, która się tutaj kiedykolwiek wypowiadała. Oczywiście, że jest teraz dla Ciebie milusi, bo wie, że ma fajny worek treningowy.

A co będzie, jak na przykład pojawią się dzieci? Zobaczą jak tatuś leje mamusię, a Ty co im powiesz? "A my się tak tylko z tatusiem bawimy"???

Jak dla mnie to nie kochasz sama siebie i nie masz do siebie szacunku, nie wierzysz, że zasługujesz na coś dobrego w życiu. Za 20 lat obudzisz się z ręką w nocniku i będziesz żałować, że mnie czy nas, wizażanek, nie posłuchałaś.

Wybacz ostre słowa. To tylko moje zdanie. Nikt się z nim zgadzać nie musi.
marmera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 13:50   #2967
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez marmera Pokaż wiadomość
Wybacz, avney, ale ja już nie mam do Ciebie siły. Facet Cię BIŁ, a Ty cała szczęśliwa wracasz do swojego sadysty. Myślałam, że jak chodzisz do psychologa, to coś Ci to da, ale ty jesteś w tak toksycznym związku i tak od niego uzależniona, jak żadna dziewczyna, która się tutaj kiedykolwiek wypowiadała. Oczywiście, że jest teraz dla Ciebie milusi, bo wie, że ma fajny worek treningowy.

A co będzie, jak na przykład pojawią się dzieci? Zobaczą jak tatuś leje mamusię, a Ty co im powiesz? "A my się tak tylko z tatusiem bawimy"???

Jak dla mnie to nie kochasz sama siebie i nie masz do siebie szacunku, nie wierzysz, że zasługujesz na coś dobrego w życiu. Za 20 lat obudzisz się z ręką w nocniku i będziesz żałować, że mnie czy nas, wizażanek, nie posłuchałaś.

Wybacz ostre słowa. To tylko moje zdanie. Nikt się z nim zgadzać nie musi.
Dokładnie. Ja się niestety zgadzam, chociaż słowa ostre. Ale może tylko one tu pomogą. Bo jesteś najgorszą kategorią kobiety jaka istnieje. Wybacz, ale tak nie można się zachowywać! Nie masz szacunku do siebie, więc jak on ma go mieć do Ciebie? Odetnij się i nie odzywaj się do niego, dobrze Ci radzę.


Ja w ogóle już tu napisałam wcześniej, że najlepszą terapią powinno być dla Ciebie przetłumaczenie sobie, że byłoby Ci przykro i byłabyś wściekła, gdyby Twój ojciec traktował tak Twoją matkę. Wyobrażasz sobie, że ją bije po twarzy, rzuca na ziemię, wyzywa? Wyobraź to sobie. Boli, co?

To teraz sobie wyobraź, że masz dziecko i Twój "ukochany" się tak zachowuje wobec niego. Pozwoliłabyś na to? Tkwiła w tym dalej?

Weź się dobrze zastanów.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 14:00   #2968
avney
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 228
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziewczyny, wiem, że to zabrzmi tak jak tłumaczenie się. Ale wierzę w to, że ludzie dojrzewają, a jeśli nie to chciałabym mu pomóc. Tak bardzo go kocham Wiem, że jestem strasznym przypadkiem. Ale bez niego żyłam, by przeżyć, wszystko nie miało sensu. A gdy spotkałam się z nim wszystko się zmieniło, byłam strasznie szczęśliwa.
avney jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 14:06   #2969
201605161428
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 192
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Dziewczyny, wiem, że to zabrzmi tak jak tłumaczenie się. Ale wierzę w to, że ludzie dojrzewają, a jeśli nie to chciałabym mu pomóc. Tak bardzo go kocham Wiem, że jestem strasznym przypadkiem. Ale bez niego żyłam, by przeżyć, wszystko nie miało sensu. A gdy spotkałam się z nim wszystko się zmieniło, byłam strasznie szczęśliwa.
Przepraszam, że to powiem, ale jesteś żywym przypadkiem, że niektóre kobiety same się proszą, żeby zrywać przez łeb. Facet tobą poniewiera, a ty odstawiasz cyrki, żeby łaskie wrócił i może ci jeszcze parę zębów wybił. Nie szanuje takich facetów, a jeszcze bardziej nie szanuje takich kobiet.
NIE MOŻESZ MY POMÓC, nie pomożesz facetowi, którego bawi danie ci w twarz jak coś ci nie pasuje i możesz się pokładać z rozpaczy, a on będzie to miał gdzieś, bo jesteś dla niego co najwyżej workiem treningowym, który nigdy sobie nie odejdzie.
201605161428 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 14:19   #2970
marmera
Raczkowanie
 
Avatar marmera
 
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Dziewczyny, wiem, że to zabrzmi tak jak tłumaczenie się. Ale wierzę w to, że ludzie dojrzewają, a jeśli nie to chciałabym mu pomóc. Tak bardzo go kocham Wiem, że jestem strasznym przypadkiem. Ale bez niego żyłam, by przeżyć, wszystko nie miało sensu. A gdy spotkałam się z nim wszystko się zmieniło, byłam strasznie szczęśliwa.
Te słowa to podręcznikowy przykład kobiety kochającej za bardzo i uzaleznionej - wierzysz, że mu pomożesz, wierzysz że dzięki Tobie on się zmieni, nie możesz bez niego żyć itp.

Avney, proszę Cię, dla twojego własnego dobra, odetnij się od tego sadysty!!
marmera jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-02-06 23:10:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:26.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.