|
|
#3631 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Broń Boże, nie!
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
#3632 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Nie mówiłam poważnie. Od razu mu zaznaczyłam, żeby nie myślał, że będzie miał u mnie nocleg
![]() Aż taka łatwowierna nie jestem.. ![]() Poza tym to tylko kolega, nie ma co się tu doszukiwać chemii. Szczerze się zdziwię , jakby z tego coś miało być. Minęły dopiero 4 miesiące. Nie wiem czy to dobra opcja na nowe miłostki.
__________________
A tam, od jutra. |
|
|
|
#3633 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 476
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Dziewczyny powiedzcie mi ile czasu trwa pełne wyleczenie się z myśli o ex? Bo u mnie mija właśnie rok i dość często o niej myślę. Oczywiście staram się od razu zająć myśli czymś innym, ale jednak myśl o ex wraca.
Fajne jest to, że wspieramy się tu wszyscy razem, ale może ktoś ma sprawdzoną metodę jak po prostu zapomnieć? Oczywiście zastosowałem wszystkie proste porady typu: skasowanie kontaktów, staram się też unikać sytuacji, w których mogę ją spotkać itd. Ale i tak takie myśli wracają parę razy dziennie |
|
|
|
#3634 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 51
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Z tym pelnym wyleczeniem nie ma co szacowac, kazdy ma swoje tempo, ktore w duzej mierze zalezy od naszego nastawienia. Mysli moga wracac do eks, zalezy tez w jakim kontekcie - sentymentu, czy wciaz trzymania bolu w sobie, braku zrozumienia, dlaczego stalo sie jak sie stalo. Czy moze nie umiesz puscic tego uczucia wolno, 'tak na wszelki wypadek', bo w glowie jest nadzieja, ze cos sie zmieni? |
|
|
|
|
#3635 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Nowa miłość? |
|
|
|
|
#3636 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Tak naprawdę nie ma na to pytanie jednej dobrej odpowiedzi. Każdy ma swój zakres uczuć, bólu, żałoby i nadziei. Najważniejsze jest, by starać się z tego wychodzić i z każdym dniem pozwalać sobie na coraz mniejszą swobodę dryfowania w uczuciu i wspomnieniach.
To, jak długo ktoś kogoś kocha czy za kimś tęskni/o kimś myśli po rozstaniu to jest bardzo indywidualna kwestia. Ale trzeba znać umiar i nie pławić się w uczuciu, jeśli się wie, że czas mija a decyzji nie da się już odkręcić. Myślę, że rok wychodzenia z tego po długim związku (wiele wspólnych chwil, dzielenie problemów i radości, poważne acz realne plany, bardzo silna więź) czy pierwszym związku (silne uczucie, idealizowanie, sentyment, marzenia o wspólnej przyszłości już "do końca") to nie jest znowu aż tak długo. Do tego jeszcze trzeba wziąć swoje doświadczenia i uczuciowość. Wszyscy kiedyś będziemy wyleczeni. Wierzę w to.
__________________
A tam, od jutra. |
|
|
|
#3637 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
A ja mam strasznego doła po ostatnim gdy zobaczyłam go z inną... do tej pory łudziłam się ,że zacznie żałować ,że zobaczy co stracił miałabym tą satysfakcje, a on już pocieszył się inną...nie mogę uwierzyć , że zrobił mi coś takiego. Ciekawa jestem co na to powie jego rodzina, znajomi itd , wszyscy Ci którzy raczej mnie lubili gdy poznają po tak krótkim czasie jego ''nową wybrankę'', czy o tej dziewczynie powiedzą ,że jest świetna,ładna, lepsza ode mnie ? ciągle mam takie myśli.Albo, że on myśli o mnie jak o pomyłce, totalnej porażce bo teraz ma ładniejszą, mądrzejszą...nie mogę się pozbyć tych mysli.
|
|
|
|
#3638 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
ineedyouu, ona nie jest lepsza, ładniejsza. Jest po prostu czymś nowym, fascynującym, bo jeszcze nieodkrytym. My kiedyś dla nich też takie byłyśmy.
Zaczynam się zastanawiać, czy go naprawdę kochałam skoro teraz bardziej cierpię z powodu tego, że jestem sama i będzie ciężko, żeby kogoś nowego zapoznać, a nie dlatego, że nie jestem z nim. |
|
|
|
#3639 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
ja właśnie też coraz częściej mam takie przebłyski , że chciałabym poznać kogos nowego, stworzyć coś z innym facetem, zeby znowu kogoś pokochać i żeby ktoś pokochał mnie. |
|
|
|
|
#3640 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: N
Wiadomości: 1 285
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
hej dziewczyny wam tez się śnią eksy? bo mi ostatnio ciągle on sie śni,ale to nie są miłe sny,jak sie budze to mam ochote ryczeć:/
jakiś koszmar |
|
|
|
#3641 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
![]() Ex ostatni raz śnił mi się jakoś w zeszły weekend, całowałam go słodko na pożegnanie, takie symboliczne to było wręcz Cierpień mi to nie przysporzyło, ze mną naprawdę już jest dobrze
|
|
|
|
|
#3642 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
choć dziś sobie wspominam nasze początki i czas, kiedy widział jeszcze we mnie kobietę, atrakcyjną kobietę
|
|
|
|
|
#3643 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
|
|
|
|
|
#3644 | |||||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
wierzę w przeznaczenie, że księciunio znajdzie się sam :p Cytat:
No proszę Cię... Chyba nie wierzysz w te bzdury? :p aż mi się przypomniało jak eks pisał do mnie listy po rozstaniu i dołączał jeszcze nasze najładniejsze zdjęcia razem. Bardzo bolało mnie to na początku, płakałam, analizowałam to co mi pisał ale jak dostałam kolejny list to nawet go nie otworzyłam tylko od razu spalilam. Nie przejmuj się tym bo to tylko kawałek papieru, który nic nie znaczy bo każdy może sobie coś takiego napisać. Tylko szkoda, że tego nie widać w czynach... Cytat:
No proszę... Czego to ja się dowiaduję :-P bardzo dobrze, że przyjeżdża, oderwiesz się trochę, nie musisz zakładać z nim od razu rodziny, możesz zyskać fajnego kolegę pocieszę Cię i napiszę, że jak wszystko dobrze pójdzie to ja za miesiąc jadę na drugi koniec Polski poznać mojego nowego kolegę Cytat:
Zrobilaś dla siebie najlepszą rzecz jaką mogłaś w tej sytuacji zrobić - urwałaś kontakt. Jesteś silna i dzielna! Teraz rządzą Tobą emocje ale jak minie trochę czasu to zrozumiesz, że szkoda Twojego czasu na myśleniu o jakimś bezdusznym dupku! Nawet jeśli Cię nie kochał to mógł to rozegrać inaczej a nie z takim tekstem. W sumie to wyrządził Ci przysługę Cytat:
biedny chłopak napisał się tyle, zmarnował kupę czasu i do tego pieniądze. Jaka Ty jesteś bezduszna
|
|||||
|
|
|
#3645 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Powoli zaczynam godzić się z jego odejściem. W ostatnim czasie były pokazał kompletny brak klasy i bezmyślność. Być może ta bezmyślność jest spowodowana tym, że jest za bardzo skupiony na zaciągnięciu tej nowej laski do łóżka. Czuję złość. Nie jestem dla niego ani przyjaciółką, ani kumpelą, ani kobietą. Jestem dla niego nikim. Już nie płaczę przez niego, raczej płakać mi się chce z powodu samotności. Dla mnie miłość jest najważniejsza, a jakoś brakuje mi wiary, że mnie jeszcze spotka.
Ale z wątku nie odchodzę. Związałam się tu z Wami bardzo, dostałam dużo wsparcia, dlatego nadal się udzielam i też chcę Was wspierać |
|
|
|
#3646 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 39
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Dziewczyny, proszę pomózcie. Byłam tak głupia, ciągle wybaczałam swojemu eks ;/
Eks dopiero od 3 dni. Zawsze mu wybaczałam wszystko i do niego wracałam, lecz teraz tak nie chcę. Proszę przeczytajcie moją odpowiedź w tym oto linku. po części opisałam to wszystko w skrócie https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...1#post49171723 : Jestem, tzn byłam w podobnej sytuacji Tyle, że ja mam 20, on 22. Jesteśmy, a raczej byliśmy razem od trzech lat. pierwsze 1,5 roku było cudowne. Ale później coś zaczęło się psuć. On własnie tak samo spotykał się z kumplami. Kiedy kłóciliśmy się przed weekendem, cały weekend były ciche dni, on jechał na imprezę, albo balował z kumplami- ja oczywiście grzeczniutko w domku siedziałam i czekałam aż się odezwie. Oczywiście o tych imprezach nie dowiadywałam się od razu ;/ Pół roku temu mnie zdradził. I to w jaki sposób. Byłam załamana, dowiedziałam się 1 dzień przed MATURĄ. Dziwię się, że ją zdałam, (ale po części jestem z siebie dumna, że dałam radę). Ale możecie sobie tylko wyobrazić, dzień przed maturą, a ja nawet oka nie zmrużyłam, 3 dni nic nie jadłam, zagłodziłam się trochę mam nawet założony wątek opisujący to wszystko dokladnie, moze pozniej wkleję link jeśli ”będziesz chciała. Pisał do mnie ciągle przez miesiąc, raz się spotykaliśmy, on płakał jak dziecko, że żałuje, że ma nauczkę, że się zmieni, tylko żebym mu wybaczyła. Po miesiącu pękłam ;/ NIESTETY. Wybaczyłam mu. Powiedział, że będę mogła go kontrolować kiedy chcę, dzwonić o każdej porze dnia i nocy, odstawi kumpli, będę tylko ja. Na początku było tak sobie. Postanowiłam, że nie będę mu wypominać tego co się stało, bo jeśli postanowiłam wybaczyć, to nie mogę do tego wracać. Mimo, że mu wybaczyłam, zadręczałam się myślami dlaczego to zrobił itp, płakałam po nocach ale starałam się być silna, z biegiem czasu było lepiej Do czasu, we wrześniu znów zaczęły się kłótnie,znowu kumple, niby tylko na chwile, a co do czego trwało to do 2-3 w nocy. twierdził cały czas, że nic złego nie robi, nie mam się o co obrażać. Tylko raz na jakiś czas z nimi się spotyka. Jeśli tylko mówił, że jedzie na chwile pogadać, wiedziałam, jak się to skończy, picie, a jeśli to weekend to impreza. Kiedy był z nimi nie potrafiłam nawet zmrużyć oka, bałam się, że znów może mnie zdradzić. Myślałam, że juz mu ufam, ale wiem jaki jest po alkoholu. Wtedy we wrześniu powiedziałam, że to koniec, zostawiłam go i to ja pojechałam pierwszy raz od trzech lat SAMA na imprezę, poznałam dwóch chłopaków, tylko tańczyliśmy, nic więcej. Nawet nie dałam im się za bardzo dotykać. Jeden z nich chciał się całować, ale nie potrafiłabym tak od razu :/ Po weekendzie znów pisał, ze nie może beze mnie żyć, że dopiero zrozumiał co stracił, znów puste obietnice, a ja głupia kolejny raz mu wybaczyłam. w miniony weekend tj 28 listopada. Pokłóciliśmy się, ja w sobotę i niedzielę miałam studia. On w piątek pojechal na impreze, wyłączył telefon, włączył dopiero drugiego dnia rano, kiedy zadzwoniłam, powiedział, ze najpierw nie słyszał, a później, że mu się rozładował. Nie uwierzyłam oczywiście. Pytałam z kim był, najpierw twierdził, że sam, poźniej- że nie znam. Powiedziałam, że to koniec, mam go dość, że zachowuje się jak gówniarz. W sobotę był też na imprezie, nie mam pojęcia z kim, w niedzielę też myślę, że się dobrze bawił. Obstawiał, że cały weekend pił. Sądząc po komentarzach jego kupli na portalu społecznościowym. W sobotę jeszcze napisałam mu smsa, że nie uwierzę już w żadne jego słowo, myślę że mnie zdradził itp. on tylko odpisał: "KOCHAM CIĘ ALE I TAK WIESZ, ŻE TO NIE MA SENSU, JESTEŚ NERWUSKA I TYLE". Nic mu nie odpisałam, nie utrzymujemy kontaktu. Tyle, że wiem że będzie musiał się odezwać, bo praktycznie wszystkie jego rzeczy są u mnie. Proszę Was Wizażanki, pomózcie mi, nie chcę już do niego wracać. Chwilami myślę, że już mi przechodzi. Ale rano i wieczorem myślę o nim, myślę o tym jak mnie zranił i nie chcę go znać. Chciałabym żeby on pisał, przepraszał, a ja wtedy bym się nie poddała, nie uległa mu. Żeby chociaż raz cierpiał jak ja Wiem, że to wredne :/ Myślę,że odezwie, się, chcociaż nigdy tak mi nie napisał ;/ myślę, że kupmle mu pomagają w tym wszystkim ;/ On twierdzi, że jestem nerwowa, może trochę i tak, ale czy nie mam prawa być jak tylko słyszę, o tych kumplach to nie potrafię tego znieść w spokoju Oni nie mają dziewczyn i wiecznie by imprezowali, pili itp a on nie potrafi się postawić. Proszę pomóżcie, co mam robić żeby się z niego wyleczyć?? ---------- Dopisano o 10:06 ---------- Poprzedni post napisano o 10:05 ---------- https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=710844 - to moj stary wątek tak po krótce, od początku, jeśli się wam chce, zajrzyjcie, żeby wszystko od początku wiedzieć Edytowane przez Misia48 Czas edycji: 2014-12-02 o 10:08 |
|
|
|
#3647 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
jednak nie umarłyśmy i istnieje życie bez eksa Eksa praktycznie codziennie widzę i praktycznie codziennie proponuje mi podwiezienie do pracy. Wczoraj stanowczo odmówiłam. Zaprosił mnie też na swoje urodziny. Nie wiem jak on to sobie wyobrażał... Oczywiście odmówiłam. Staje mi się coraz bardziej obojętny. Czasem się zastanawiam czy jeszcze coś zostało z tej miłości ![]() Cytat:
|
||
|
|
|
#3648 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
killka, myślę, że Eks mi przechodzi przez to jak się ostatnio zachowuje. Takiej obojętności i braku wdzięczności się nie spodziewałam. Ale tak to jest: nowa dziewczyna, to już nie umie i nie chce być dla mnie miły. Ja w końcu też kiedyś byłam nowa, poza tym wiem, że potrafił się bardzo chamsko w stosunku do swoich byłych zachowywać, a ja w końcu nie jestem żadnym wyjątkiem. Najbardziej zabolałby mnie tylko jakby o związku ze mną powiedziałby, że był niepotrzebny.
Widzę też, że Twój eks nie odpuszcza. Że Ty to wytrzymujesz. Jesteś mega silna! Ciekawa jestem, ile będzie żył tą obsesją i czy kiedyś da Ci spokój. Aż boję się pomyśleć, jeśli pojawi się przy Tobie ktoś inny. |
|
|
|
#3649 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 13
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Hej dziewczyny.
W sumie przebywam tu nielegalnie, bo ja tkwie jeszcze w czymś co powinno nazwać się zwiazkiem ale raczej już nim nie jest. Z całą świadomością mogę zwalić wszystko na siebie. Ale od początku . ![]() Jesteśmy ze sobą 4lata. I za nami już 2rozstania ze sobą! Za pierwszym razem jak i za drugim obiecałam sobie, że już do niego nie wrócę, że to nie ma sensu. A jednak. Wlazłam do rzeki 3raz. Nie wiem jak mogłam to zrobić. NIe byliśmy ze sobą już pół roku. Czułam się znakomicie. Byłam radosna, cieszyła mnie każda drobna rzecz, czynność. Było mi samej tak dobrze, że stwierdziłam, że mogę tak do końca życia i nikt mi do szczęścia nie będzie potrzebny, bo mi samej ze sobą jest taaaaaaaak dobrze. A jednak. Po pół roku dosłownie przez przypadek się spotkaliśmy. Wybierałam w Kauflandzie bułki , a on szedł akurat po pączki . I tak na siebie natrafiliśmy. Stanęłam jak wryta. On tez. To było nasze pierwsze spotkanie od pół roku. Serce mi zabiło mocniej. A ja stwierdziłam, że się przez całe pół roku oszukiwałam i tak naprawdę nadal go kocham. Zaczęliśmy się spotykać. I tak po trzecim spotkaniu postanowiliśmy na nowo spróbować. Wybaczyliśmy sobie wszystko. Daliśmy sobie nową szansę. Ja jako nierozważna romantyczka stwierdziłam, że to , że na siebie wpadliśmy w takiej sytuacji coś musi oznaczać. W moim przekonaniu oczywiście 0znaczało to, że jesteśmy sobie pisani do końca życia i los próbuje zrobić wszystko , aby nam się ułożyło. Nic bardziej mylnego. Dlaczego zerwaliśmy? Przez jego kłamstwa. Za pierwszym razem , jak i za drugim. Dlaczego więc pomyślałam, że teraz za trzecim razem się zmieni i stanie się nagle prawdomówny ? Nigdy mnie nie zdradził. Jestem tego w stu procentach pewna. Jak mu nie ufam i wiem ,ze kłamie tak dam sobie uciąć rękę , że do tego stopnia nigdy by się nie posunął. Znam go. Znam go 4lata. Jesteśmy na studiach.(pierwszy rok ) Które ja obecnie calkowicie zawaliłam i postanowiłam rzucić. Wszystko od początku do chwili obecnej zaliczyłam na dwóje. Nie mogłam się skupić na zajęciach, nie mogłam się uczyć w domu (zamieszkaliśmy razem) . Dlczego? A no dlatego, że mu nie mogę zaufac. Jestesmy ze sobą pół roku . Jak przez pierwsze 3miesiące było w porządku tak od września coś mnie siekło i znów zaczęłąm być podejrzliwa. Sprawdzałam go . Zadawałam durne pytania, na które nie chciałam znać odpowiedzi. Chodzę ciągle poddenerwowana, kłótnie są średnio raz na tydzień o byle gówno. Mam dość jego zachowania. Nic nie robi ze swoim życiem. Ciagle gra na komputerze. Chce, abysmy poszli na spacer -nie, bo gra. Chce abysmy poszli do kina - kiedy indziej, bo teraz gra. Chce abyśmy poszli na moje ulubione piergoi . - nie bo gra. Jestem jego sprzątaczką. Wracam późno z uczelni i co robie? sprzatam. On nie chodzi na zajęcia, bo mu sie nie chce. Co robi? OCZYWISCIE GRA. Ciężko mu wziać odkurzarz, albo sprzątnąć po sobie talerz. Po co. Level trzeba wbić, a zaraz wróci Amelia, która to za niego zrobi. To wszystko potęguje to , że po prostu nie mam siły. NIe mam ochoty na niego patrzec. Myślę, że to przez jego ciągłe granie zaczęłam znów wszystko analizować. Zaczęłam siędenerwować i wróciłam do przeszłości. Chce abyśmy położyli się wcześniej spać, abyśm sobie porozmawiali jak kiedys , słyszę tylko -za 15min bo gram. 15min przeciąga się w pół godziny , pół godziny w godzinę. Aż nie wytrzymuje. Zaczynam krzyczeć. I on zaczyna krzyczeć, że jak zwykle przeżywam. Mam dość. Średnio co dwa dni płaczę w poduszkę . A on tylko pretensjonalnym tonem mówi 'jezu, czego znów ryczysz?no co ci jest? jezu .powiedz a nie jak zwykle 'nic ' " Mówię. Za każdym razem mówię to samo. A on co? Za każdym razem odwraca się do mnie plecami i mówi 'nie mam zamiaru z toba gadac bo jak zwykle wyolbrzymiasz' . Zastanawiam się czy naprawdę wyolbrzymiam? Czy faktycznie to ja jestem całym złem tego świata? I dochodzę do wniosku, że tak. Jestem na siebie zła , że od neigo wróciłam. Do stycznia musimy mieszkać razem więc na razie nie chce tego kończyć, bo sobie nie wyobrażam mieszkania z nim pod jednym dachem jak nie jesteśmy ze sobą. Muszę to jakoś pociagnąc , jakos wytrzymać. A później odejdę. Wiem, że długie. NIe wiem nawet po co to piszę. Chyba po to,aby się wyżalić,bo nie mam nikogo komu mogłabym to powiedzieć, a ciąży mi to na sercu już od dłuższego czasu. Jesteśmy ze sobą 4lata. Skoro już teraz są takie problemy to co będzie za 15lat czy za 30? Trzeba być rozsądnym. Moja historia to przestroga dla tych co chcą wrócić. Ja zrobiłąm to 3razy. Czwartego razu już nie może być. Pozdrawiam. |
|
|
|
#3650 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 39
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Ja wróciłam pewnie jakieś 5-6 razy i za każdym razem żałowałam. Jednak głupia ciągle wierzyłam, że się zmieni, a to GÓWNO prawda. Jeśli on sam nie chce się zmienić, to sama go nie zmienię.
Tak samo Ameliax2 Twój facet się nie zmieni. Zostaw go jak najszybciej będziesz mogła. Wiem, że łatwo tak komuś doradzać, a jak jest się w tej sytuacji to jest strasznie ciężko, ale trzeba się spiąć. Ja teraz powoli odnawiam kontakty z kumpelami na piątek umówiłam się z jedną, trochę wypijemy sobie, w sobotę mam nadzieję na imprezę. Po prostu muszę się porządnie wyszaleć ![]() Myślę, że przeczytałaś moją historię i widzisz jaka jestem głupia, po zdradzie mu wybaczyłam ;/ Ale mam nadzieję, że mam to już za sobą Od soboty nie płakałam, chciałam być tarda i wszystko trzymałam w sobie. Dziś mama zapytała kiedy ON przyjedzie, a ja powiedziałam, że nie chcę go znać i go zostawiłam. Mama mnie przytuliła i pękłam, zaczęłam płakać jak dziecko, chyba tego mi było potrzeba Powiedziała, że już sama widziała jak on się zachowuje i jak mnie traktuje, dodała że już nie mam mu wybaczać, bo tyle razy to robiłam a on się nie zmieniał. Teraz tylko muszę być twarda wierzę, że się uda!Tobie też życzę powodzenia
|
|
|
|
#3651 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Ameliax2, wcale nie wyolbrzymiasz. Tkwisz w relacji, w której właściwie jesteś samotna. Związek nie polega na tym. Związek polega na tym na wzajemnym wspieraniu się, na tym że ktoś chce z Tobą spędzać czas, a nie tylko mieszkać z Tobą. Do tego jesteś jeszcze bardzo młoda, a dałaś się wplątać w rolę kury domowej, która sprząta i gotuje obiady. Przykre jest, że Twój TŻ nawet nie daje Ci szansy, żebyście pogadali, a gdy próbujesz z nim rozmawiać robi Tobie wyrzuty, a potem Ty się czujesz winna i zastanawiasz się, czy nie przesadzasz. Cóż to za wygoda dla niego!
Powiedz, jak wygląda sytuacja u jego w domu rodzinnym? Czy mama też robiła wszystko za tatę? Była bardziej matką i służącą niż kobietą? |
|
|
|
#3652 |
|
chaos maker
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Ekhm.
Po tym, jak eks chciał wrócić, ja mu powiedziałam, że nie, bo czuję, że on nie jest pewny i mu się zmieni, to on na to, że NIE ZMIENI, ale okej. I że się boi, że ja kogoś sobie znajdę, a on zostanie z ręką w nocniku. Po czym wrócił znowu do tamtej laski. A ona go przyjęła. LOL, no widzę pięknie, jak mu "zależało" na mnie.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...) I'm so suprised you want to dance with me now, I was just getting used to living life without you around." "Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym, chociaż mówią, że go już nie mam." |
|
|
|
#3653 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 19 320
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
__________________
sun goes down |
|
|
|
|
#3654 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
|
|
|
|
|
#3655 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
![]() Ten to zmienia zdanie zależnie jak mu wiatr zawieje... |
|
|
|
|
#3656 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Wydaje mi się, że nie chmurkę. Ale to i tak nic nie zmienia, bo z niego człowiek do odstrzału..
__________________
A tam, od jutra. |
|
|
|
#3657 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
|
|
|
|
#3658 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Masakra, jak to się ludzie zmieniają.. U mnie dzisiaj jakoś tak nijako. W dodatku ostatnio mam okres okropnego wyglądu i aż w lustro nie mogę patrzeć. Tylko na studiach sobie dobrze radzę i praca wre. Na razie mam z kół same piątki (aż dwie/trzy na razie ) , dobrą frekwencję, zapał i notatki w 80%
__________________
A tam, od jutra. |
|
|
|
|
#3659 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cześć Dziewczęta
Dawno Was nie odwiedzałam. Napiszę po krótce ile się pozmieniało u mnie. Żyję. Od ostatniego spotkania minął ponad miesiąc, to najdłuższa przerwa. Po 29 dniach odezwał się Eks. Napisał tylko, że następnego dnia ma minąć miesiąc od ostatniego spotkania i przeprasza za swoje zachowanie na ostatnim spotkaniu, że nigdy nie pomyślał żeby tak mnie potraktować, przeprosił. Tyle. Nie odpisałam. Nie dlatego, że byłam wystarczająco silna by tego nie zrobić. Siedziałam przez 2 godziny nad tym jego smsem i płakałam, przeczytałam go chyba 100 razy, rozważyłam datę i godzinę jego nadejścia, dzień tygodnia, każde słowo, przecinek, kropkę. Oczywiście, paranoja. I kiedy tak rozpaczałam nad tym jego smsem.. każda rzecz, jaką wymyśliłam żeby odpowiedzieć była dla mnie nieistotna, bo.. nie kocha mnie, jest z inną. Każda rzecz która przyszła mi do głowy by mu odpowiedzieć traciła sens kiedy przypominało mi się, że przecież on mnie nie chce, nie kocha, jest z inną. Kurczę, ja mu nie mam nic do powiedzienia, zdycham, rozkładam się, ale w głowie mam tylko pustkę, kiedy to się stało?Niestety, jego sms wytrącił mnie z równowagi, którą po 29 dniach powoli, powoli, odbudowywałam. Czuję się jakbym zaczynała od początku, od zera, wspominanie, rozstrząsanie, płakanie, bezsenność, wszystko znów się wzmogło. To było w czwartek, dziś mamy wtorek. Martwię się. Płaczę codziennie. Czy którejś z Was przydarzyło się przepłakać paredziesiąt dni? Dla mnie ta sytuacja jest chora, czuję się chora, fizycznie chora i nie potrafię temu zaradzić. Nic mi nie pomaga, czekam aż czas mnie wyleczy, aż pojawi się jakiś impuls, promyk słońca, cokolwiek co popchnie moje życie, albo po prostu któregoś dnia umrę w tym swoim łóżku, stało mi się to obojętne. Najwyżej umrę - to czasami brzmi jak obiecująca zachęta. Martwię się, bo powinnam mieć okres 18.11. ........ sorry, że Wam o tym piszę. Strasznie się boję, że jakimś pieprzonym cudem okaże się, że będziemy mieli dzidziusia i co ja wtedy zrobię? Bardzo się martwię. Myślicie, że może to być od tego stresu? Ciągle czuję jakieś kłucie w brzuchu, ale mi się spóźnia.......Nie daj Boże, proszę oby nie. Ja już nie chcę jego powrotu, chcę tylko przestać przez niego cierpieć
|
|
|
|
#3660 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
fxckyox, najlepiej zainwestować te 9 zł i to sprawdzić. Zrób test i będziesz wiedzieć. Być może okres Ci się spóźnia, bo miałaś ostatnio dużo stresu, dużo silnych emocji. Mój teraz być może mizia się z tą nową, ale jakoś akurat nie z tego powodu mi smutno, o wiele smutniej jest mi z powodu braku miłości. Chciałabym już się w kimś zakochać
nie_powiem, nono gratulacje, oby do przodu! A może i na jakieś stypendium zasłużysz
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:13.







Minęły dopiero 4 miesiące. Nie wiem czy to dobra opcja na nowe miłostki.







wierzę w przeznaczenie, że księciunio znajdzie się sam :p 
