Rozstanie z facetem XXXII - Strona 126 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-12-07, 20:51   #3751
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 201
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Chmura - to jest szok jak kolejny raz się potwierdza jakich miałyśmy podobnych exów i podobne związki...

Dziś już mi o niebo lepiej. Ale powiem co dziś odwaliłam. Pisałam Wam o prawdopodobnym udziale exa w imprezie sportowej. Ha, poszłam dziś kurka na metę i obserwowałam Wiem, jestem walnięta. Ale życie, taką podjęłam decyzję i nawet nie mam do siebie pretensji Nie widziałam go, poczekam jeszcze na oficjalne wyniki w sieci i zdjęcia Nie wiem czemu, ale po prostu muszę to wiedzieć.

Też się boję świąt i sylwka, już miałam pierwsze jaskółki przyszłego nastroju... Ale dziś już było ok, co mnie niesamowicie cieszy. Jak wracałam i przechodziłam koło jednego miejsca, z którym mam bardzo smutne wspomnienie miałam ochotę położyć się tam i rozpłakać, czułam się niemal jak pierwszego dnia, taki żal. Potem dzień się odwrócił o 180 stopni, wieczór spędziłam cudownie i jest mi teraz błogo. Mam 3 opcje spędzenia sylwka, chyba na razie wygrywa najspokojniejsza - noc u przyjaciółki i maraton filmowy, drinki, fajerwerki, jej piesek itp.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 21:07   #3752
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Chmura - to jest szok jak kolejny raz się potwierdza jakich miałyśmy podobnych exów i podobne związki...

Dziś już mi o niebo lepiej. Ale powiem co dziś odwaliłam. Pisałam Wam o prawdopodobnym udziale exa w imprezie sportowej. Ha, poszłam dziś kurka na metę i obserwowałam Wiem, jestem walnięta. Ale życie, taką podjęłam decyzję i nawet nie mam do siebie pretensji Nie widziałam go, poczekam jeszcze na oficjalne wyniki w sieci i zdjęcia Nie wiem czemu, ale po prostu muszę to wiedzieć.

Też się boję świąt i sylwka, już miałam pierwsze jaskółki przyszłego nastroju... Ale dziś już było ok, co mnie niesamowicie cieszy. Jak wracałam i przechodziłam koło jednego miejsca, z którym mam bardzo smutne wspomnienie miałam ochotę położyć się tam i rozpłakać, czułam się niemal jak pierwszego dnia, taki żal. Potem dzień się odwrócił o 180 stopni, wieczór spędziłam cudownie i jest mi teraz błogo. Mam 3 opcje spędzenia sylwka, chyba na razie wygrywa najspokojniejsza - noc u przyjaciółki i maraton filmowy, drinki, fajerwerki, jej piesek itp.
Serio? Też był takim niedojrzałym toksykiem? (a ile macie lat, jak nie chcesz ujawniać, to podaj jakiś przedział albo na priv)
Mój był jeszcze hipokrytą. Bo jak mu mówiłam, że nie chcę kontaktu na razie, bo on kogoś ma i mi z tym nieprzyjemnie, to nie słuchał. Jak mu napisałam na "odczep się", że z kimś piszę (w sumie prawda, ale nic z tego nie wyszło :x), to sam stwierdził, że nie chce ze mną rozmawiać, bo mu dziwnie z myślą o mnie i kimś innym, i że zrozumiał, że to koniec, że mu przeszły uczucia i trzeba iść dalej.

Ja nadal nie wiem, co z sylwkiem, ale mam nadzieję, że coś się wydarzy, dostanę fajne propozycje itd. Przede mną pracowity tydzień (EH, ale trzeba radzić sobie z życiem, w sumie to i dobrze, bo odrywa od myślenia!) i przed świętami 2 (mam nadzieję dobre) imprezy, więc humor mi się może poprawi! A co do pójścia eksa na imprezę sportową, to wiedział, że tam będziesz? Czy tak poszłaś po prostu, bo nie mogłaś się powstrzymać? Ja czasem się nie mogę powstrzymać przed zajrzeniem na jego tablicę na facebooku.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 21:11   #3753
adin123
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 52
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Witam. Co prawda to wątek o porzuceniu przez facetów, ale nie widzę analogicznego dla facetów, więc trochę się "wyżalę" tutaj. Może mi jakoś zrobi się lepiej.
Mam 26 lat, moja była 24. Rzuciła mnie 4 miesiące temu po 4,5 letnim związku. Poznaliśmy się w akademiku na studiach, ona była moją pierwszą poważną dziewczyną, ja jej pierwszym facetem (w liceum z kimś kręciła przez miesiąc, ale on chciał tylko seksu więć się skończyło zanim zaczęło). Przez 3,5 roku byliśmy praktycznie jak papużki nierozłączki, wszyscy mówili o nas świetna para, bo nigdy się nie kłóciliśmy, świetnie się dogadywaliśmy, wszystko robiliśmy razem. Praktycznie od samego początku związku mieszkaliśmy się ze sobą. Jedyny okres rozłąki jaki miewaliśmy to okres wakacyjny. Wtedy widywaliśmy się tylko kilka dni w miesiącu, bo mieszkaliśmy dosyć daleko od siebie. Ja w wakacje pracowałem przez 6 dni, ona też, więc widywalibyśmy się tylko na parę godzin i powrót. Ale dawaliśmy radę. W wakacje w zeszłym roku ona się troszkę pochorowała, ja pisałem pracę magisterską, więc praktycznie cały ten okres spędziliśmy razem. Opiekowaliśmy się domem mojej siostry, bo ona wyjechała na dłuższe wakacje ze szwagrem. Potem we wrześniu się obroniłem i znalazłem pracę w okolicy mojego domu rodzinnego, więc musiałem się wyprowadzić z akademika. Widywaliśmy się w weekendy i dni wolne u niej w w akademiku (wspólna decyzja), bo tak nam było najłatwiej. Ja miałem do niej 70 km i świetne połączenie autobusowe. Do jej domu rodzinnego miałem 200 km i w sumie 5h jazdy w jedną stronę, bo musiałbym najpierw dojechać do Lodzi (tam studiowaliśmy), żeby się przesiąść. Do tego non stop gadaliśmy przez tel, gg i facebooka. Przez miesiąc było ok, ale potem zauważyłem, że ona cały czas była przybita, wkurzona na mnie, ale mówiła, że to nic takiego, że mi się wydaje. Później była równia pochyła, starałem się jakoś zaradzić, ale widziałem że ona z każdym dniem coraz bardziej się ode mnie odsuwa mimo że mówiła, że mnie bardzo kocha. No i nadeszły te wakacje. Pojechaliśmy razem na wesele jej brata, a tydzień później mnie rzuciła. W następnym tygodniu mieliśmy razem jechać na wakacje nad morze. Powiedziała, że od roku nic do mnie nie czuje, że bała się zerwać, ale jak zobaczyła swojego brata przed ołtarzem to uświadomiła sobie, że nigdy nie będzie ze mną tak szczęśliwa jak jej szwagierka z jej bratem i postanowiła to skończyć. Dla mnie to był taki szok, jakby mi ktoś nagle usunął grunt pod nogami.

Miesiąc później moja była rozmawiała z naszą wspólną przyjaciółką. Powiedziała, że dziewczyna która się do niej wprowadziła doprowadziła ją do załamania nerwowego, bo ciągle gadała jakie to ona ma życie kurewskie i mojej ex się udzieliło to myślenie. Rzeczy, które we mnie lubiła, nagle zaczęły ją denerwować i z każdym dniem było coraz gorzej, bo kiedy ja się wyprowadziłem to okazało się, że praktycznie oprócz mnie to ona w akademiku nikogo nie zna, nie ma się do kogo otworzyć, wyżalić, a ta wspólna przyjaciółka też się wyprowadziła do chłopaka, znalazła pracę i kontakt z nią się urwał. Powiedziała jej, że kiedy tak leżała sama beze mnie w łóżku, to zaczęła rozmyślać nad naszym związkiem. Że były rzeczy - głupotki, na które nigdy nie zwracała uwagi, a teraz zaczęły ją denerwować. Powiedziała, że po miesiącu mieszkania z nową współlokatorką była tak podbita psychicznie, że postawiła krzyżyk na nasz związek, ale ciągnęła to dalej, bo bała się mojej reakcji. Przyjaciółka zapytała ją, czy jest szansa, że jeszcze się zejdziemy, ona powiedziała, że musiałaby za mną zatęsknić. Zaczął się semestr. Miałem nadzieję, że zatęskni i wróci. Podpytałem też znajomych w akademiku o nią. Powiedzieli mi, że ona praktycznie nie wychodzi z pokoju, czasem idzie na zajęcia, z nikim na korytarzu nie rozmawia, a z koleżanką z która często wracała do domu, przestała się odzywać i poznawać ją na ulicy. Nie ma odbytych praktyk, ma problemy z finansami (pochodzi z biednej rodziny), a nie ma pracy, w sesji nie wszystko zaliczyła i ma problemy zdrowotne - często wypada jej dysk, a dodatkowo ma jakieś problemy z tarczycą. My nie mieliśmy przed sobą tajemnic, więc miałem dostęp do jej gg, fb, telefonu itp. Nie jestem z tego dumny, ale ciekawość wzieła górę w połowie listopada i okazało się, że faktycznie to prawda. Na fb z nikim nie rozmawiała, na gg też, z akademika nie wychodziła (ma smartfona, więc znałem jej lokalizację), rzadko chodziła na zajęcia, a jak normalnie jeździła do domu co 2 tygodnie tak teraz wyjeżdzała w czwartek i przyjeżdżała w poniedziałek rano. Sprawdziłem jej billingi, oprócz ciągłego dzwonienia do mamy i siostry to praktycznie jedynie z kim się kontaktowała to koleżanka z jej grupy. Ściągnąłem z jej telefonu kopię smsów. Wszystkie miały treść na temat studiów, na którą mamy, dzisiaj nie ide itp. Więc zacząłem męczyć przyjaciółkę, żeby się z nią spotkała raz jeszcze i pogadała. Ex nie chciała się z nią spotkać, zwodziła ją. Do wczoraj. Była miała wtedy urodziny, nasza przyjaciółka napisała do niej czy nie ma ochoty na jakąś wspólną imprezkę i była się zgodziła. Na popijawie zaczęły przez chwilę rozmawaić o nas. Była powiedziała jej, że dalej nikogo nie ma, ale nie ma szans, żebyśmy się zeszli. Ona temat zamknęła, bo beze mnie odżyła. Obydwie + młodsza siostra byłej, bawiły się świetnie, aż do północy. Wtedy wyszły na korytarz, bo jej siostra przeholowała alko i zasnęła. Kilka pokoi dalej była ajakś impreza na którą przez przypadek trafiły. No i na niej poznała jakiegoś chłopaka z jej piętra. Przegadała z nim prawie całą noc i od rana jest podobno zupełnie inną osobą.

Jak dostałem dzisiaj takiego newsa, to aż mi się niedobrze zrobiło. Wiem, że ona już nie wróci. Że powinienem to olać. Mieć ją głęboko w poważaniu, ale nie mogę przestać o niej myśleć. Ciągle za nią tęsknie, a jak sobie pomyślę, że ktoś może kłaść na niej łapska, to aż mnie nosi. Nie potrafię zrozumieć, jak można w ciągu miesiąca przestać kogoś kochać i postawić krzyżyk na związek. Odkąd zaczęło się między nami psuć to robiłem wszystko, żeby przenieść się z powrotem do niej, ale ze względu na małe doświadczenie, moje rozmowy kwalifikacyjne kończyły się tekstem zadzwonimy do pana. To zerwanie źle na mnie wpłynęło. Schudłem 6 kg w 2 miesiące, do tego sypiam 4-5h dziennie, budzę się w środku nocy i nie mogę już zasnąć. Do tego, teraz pracuje w małym mieście, gdzie nikogo nie znam. W mojej pracy są sami faceci koło 40 z dzieciakami, więc nawet nie mam z kim gdzieś wyjść, żeby kogoś poznać. A starzy znajomi są rozstrzeleni po całej Polsce i EU, a ci co są blisko to wiecznie zapracowani i zajęci swoimi związkami. Doskwiera mi samotność i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Chciałbym kogoś poznać i zapomnieć o niej. Rzuciłem się w wir pracy, ale obowiązuje mnie sztywny czas pracy 8-16 i koniec, prace mam odłożyć. Jak spotykam jakieś kobiety to z reguły fajnie się nam rozmawia, ale ciągle trafiam na osoby w związku albo mężatki/zaręczone. Próbowałem bawić w badoo, ale jak patrze na te wytapetowane dziunie z dzióbkami to odechciewa mi się tam zaglądać. A jak ktoś jest zainteresowany moją osobą, to najczęściej okazuje się, że to ktoś z drugiego końca Polski A jak sobie pomyślę, że święta i sylwestra spędzę samotnie, to robi mi się niesamowicie smutno, że coś co zapowiadało się świetną historią, skończyło się jak się skończyło. Po pierwszym roku naszego związku ustaliliśmy, że kwestie ożenku odłożymy, kiedy oboje skończymy studia. Za 3 miesiące, w naszą 5 rocznicę planowałem jej się oświadczyć w parku, w którym mieliśmy pierwszą randkę.
adin123 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 21:29   #3754
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

adin123:

Wyobrażamy sobie, że to dla Ciebie bardzo ciężkie przeżycie. Byłeś z tą dziewczyną długo i planowaliście wspólną przyszłość a teraz wszystkie plany zostały zburzone i tak jak mówisz - grunt usunął Ci się pod nogami. Nie pocieszę Cię, że Twój ból będzie jeszcze trochę trwał, ale musisz uwierzyć, że to kiedyś minie.

Każde tu jesteśmy w dokładnie tym samym położeniu. Nasze historie może i się różnią, może i mamy inne staże, ale każda z nas przeżywa tu to samo. Każda budzi się z bólem i tęsknotą po rozstaniu. Ale z każdym dniem ten ból jest coraz mniejszy.

Wszystkie byłyśmy kiedyś na tym etapie co Ty, że to były początku. Ale czas na szczęście szybko leci i z każdym tygodniem będzie coraz lepiej. Ja byłam z facetem ponad trzy lata. Też były plany, wielka miłość.. I się skończyło. To był potworny szok. Zwłaszcza, że pierwsza miłość ma to do siebie, że odciska piętno na naszych duszach. Ale człowiek się przyzwyczaja. Chociażby dlatego, że musi.

Wiem, że Ci trudno, ale ona postawiła już krzyżyk na Waszym związku i to dawno. Nic nie dzieje się z dnia na dzień. Musisz zdać sobie sprawę, że te słowa, że ona od roku się w tym związku źle czuje - nie kocha, jest nieszczęśliwa.. To wcale nie musi być kłamstwo. Nikt kto jest szczęśliwy nie przekreśla związku i miłości!

Bolesne strasznie, ale musisz się otrząsnąć, zacząć żyć dla siebie i przyzwyczajać się, że jej już nie będzie. Będzie dobrze. To brzmi jak wyświechtane frazesy, ale jeśli mówi to osoba, która została rzucona 4 miesiące temu, to to musi być prawda.

Ale jak jesteście sobie pisani, to nic nie musisz robić, bo jeszcze się odnajdziecie - prędzej czy później.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 21:43   #3755
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Mój były jest na randce pożegnalnej przed jego służbowym wyjazdem, a ja siedzę w domu i oglądam film Sekret. Trochę śmiechu przy tym mam, jest to dość sztuczne, ale na pewno zapamiętam słowa, że jak możemy oczekiwać, że ktoś będzie lubił z nami spędzać czas, jeśli my sami nie możemy ze sobą wytrzymać.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 21:44   #3756
Loisto
Rozeznanie
 
Avatar Loisto
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 847
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez adin123 Pokaż wiadomość
Witam. Co prawda to wątek o porzuceniu przez facetów, ale nie widzę analogicznego dla facetów, więc trochę się "wyżalę" tutaj. Może mi jakoś zrobi się lepiej.
Mam 26 lat, moja była 24. Rzuciła mnie 4 miesiące temu po 4,5 letnim związku. Poznaliśmy się w akademiku na studiach, ona była moją pierwszą poważną dziewczyną, ja jej pierwszym facetem (w liceum z kimś kręciła przez miesiąc, ale on chciał tylko seksu więć się skończyło zanim zaczęło). Przez 3,5 roku byliśmy praktycznie jak papużki nierozłączki, wszyscy mówili o nas świetna para, bo nigdy się nie kłóciliśmy, świetnie się dogadywaliśmy, wszystko robiliśmy razem. Praktycznie od samego początku związku mieszkaliśmy się ze sobą. Jedyny okres rozłąki jaki miewaliśmy to okres wakacyjny. Wtedy widywaliśmy się tylko kilka dni w miesiącu, bo mieszkaliśmy dosyć daleko od siebie. Ja w wakacje pracowałem przez 6 dni, ona też, więc widywalibyśmy się tylko na parę godzin i powrót. Ale dawaliśmy radę. W wakacje w zeszłym roku ona się troszkę pochorowała, ja pisałem pracę magisterską, więc praktycznie cały ten okres spędziliśmy razem. Opiekowaliśmy się domem mojej siostry, bo ona wyjechała na dłuższe wakacje ze szwagrem. Potem we wrześniu się obroniłem i znalazłem pracę w okolicy mojego domu rodzinnego, więc musiałem się wyprowadzić z akademika. Widywaliśmy się w weekendy i dni wolne u niej w w akademiku (wspólna decyzja), bo tak nam było najłatwiej. Ja miałem do niej 70 km i świetne połączenie autobusowe. Do jej domu rodzinnego miałem 200 km i w sumie 5h jazdy w jedną stronę, bo musiałbym najpierw dojechać do Lodzi (tam studiowaliśmy), żeby się przesiąść. Do tego non stop gadaliśmy przez tel, gg i facebooka. Przez miesiąc było ok, ale potem zauważyłem, że ona cały czas była przybita, wkurzona na mnie, ale mówiła, że to nic takiego, że mi się wydaje. Później była równia pochyła, starałem się jakoś zaradzić, ale widziałem że ona z każdym dniem coraz bardziej się ode mnie odsuwa mimo że mówiła, że mnie bardzo kocha. No i nadeszły te wakacje. Pojechaliśmy razem na wesele jej brata, a tydzień później mnie rzuciła. W następnym tygodniu mieliśmy razem jechać na wakacje nad morze. Powiedziała, że od roku nic do mnie nie czuje, że bała się zerwać, ale jak zobaczyła swojego brata przed ołtarzem to uświadomiła sobie, że nigdy nie będzie ze mną tak szczęśliwa jak jej szwagierka z jej bratem i postanowiła to skończyć. Dla mnie to był taki szok, jakby mi ktoś nagle usunął grunt pod nogami.

Miesiąc później moja była rozmawiała z naszą wspólną przyjaciółką. Powiedziała, że dziewczyna która się do niej wprowadziła doprowadziła ją do załamania nerwowego, bo ciągle gadała jakie to ona ma życie kurewskie i mojej ex się udzieliło to myślenie. Rzeczy, które we mnie lubiła, nagle zaczęły ją denerwować i z każdym dniem było coraz gorzej, bo kiedy ja się wyprowadziłem to okazało się, że praktycznie oprócz mnie to ona w akademiku nikogo nie zna, nie ma się do kogo otworzyć, wyżalić, a ta wspólna przyjaciółka też się wyprowadziła do chłopaka, znalazła pracę i kontakt z nią się urwał. Powiedziała jej, że kiedy tak leżała sama beze mnie w łóżku, to zaczęła rozmyślać nad naszym związkiem. Że były rzeczy - głupotki, na które nigdy nie zwracała uwagi, a teraz zaczęły ją denerwować. Powiedziała, że po miesiącu mieszkania z nową współlokatorką była tak podbita psychicznie, że postawiła krzyżyk na nasz związek, ale ciągnęła to dalej, bo bała się mojej reakcji. Przyjaciółka zapytała ją, czy jest szansa, że jeszcze się zejdziemy, ona powiedziała, że musiałaby za mną zatęsknić. Zaczął się semestr. Miałem nadzieję, że zatęskni i wróci. Podpytałem też znajomych w akademiku o nią. Powiedzieli mi, że ona praktycznie nie wychodzi z pokoju, czasem idzie na zajęcia, z nikim na korytarzu nie rozmawia, a z koleżanką z która często wracała do domu, przestała się odzywać i poznawać ją na ulicy. Nie ma odbytych praktyk, ma problemy z finansami (pochodzi z biednej rodziny), a nie ma pracy, w sesji nie wszystko zaliczyła i ma problemy zdrowotne - często wypada jej dysk, a dodatkowo ma jakieś problemy z tarczycą. My nie mieliśmy przed sobą tajemnic, więc miałem dostęp do jej gg, fb, telefonu itp. Nie jestem z tego dumny, ale ciekawość wzieła górę w połowie listopada i okazało się, że faktycznie to prawda. Na fb z nikim nie rozmawiała, na gg też, z akademika nie wychodziła (ma smartfona, więc znałem jej lokalizację), rzadko chodziła na zajęcia, a jak normalnie jeździła do domu co 2 tygodnie tak teraz wyjeżdzała w czwartek i przyjeżdżała w poniedziałek rano. Sprawdziłem jej billingi, oprócz ciągłego dzwonienia do mamy i siostry to praktycznie jedynie z kim się kontaktowała to koleżanka z jej grupy. Ściągnąłem z jej telefonu kopię smsów. Wszystkie miały treść na temat studiów, na którą mamy, dzisiaj nie ide itp. Więc zacząłem męczyć przyjaciółkę, żeby się z nią spotkała raz jeszcze i pogadała. Ex nie chciała się z nią spotkać, zwodziła ją. Do wczoraj. Była miała wtedy urodziny, nasza przyjaciółka napisała do niej czy nie ma ochoty na jakąś wspólną imprezkę i była się zgodziła. Na popijawie zaczęły przez chwilę rozmawaić o nas. Była powiedziała jej, że dalej nikogo nie ma, ale nie ma szans, żebyśmy się zeszli. Ona temat zamknęła, bo beze mnie odżyła. Obydwie + młodsza siostra byłej, bawiły się świetnie, aż do północy. Wtedy wyszły na korytarz, bo jej siostra przeholowała alko i zasnęła. Kilka pokoi dalej była ajakś impreza na którą przez przypadek trafiły. No i na niej poznała jakiegoś chłopaka z jej piętra. Przegadała z nim prawie całą noc i od rana jest podobno zupełnie inną osobą.

Jak dostałem dzisiaj takiego newsa, to aż mi się niedobrze zrobiło. Wiem, że ona już nie wróci. Że powinienem to olać. Mieć ją głęboko w poważaniu, ale nie mogę przestać o niej myśleć. Ciągle za nią tęsknie, a jak sobie pomyślę, że ktoś może kłaść na niej łapska, to aż mnie nosi. Nie potrafię zrozumieć, jak można w ciągu miesiąca przestać kogoś kochać i postawić krzyżyk na związek. Odkąd zaczęło się między nami psuć to robiłem wszystko, żeby przenieść się z powrotem do niej, ale ze względu na małe doświadczenie, moje rozmowy kwalifikacyjne kończyły się tekstem zadzwonimy do pana. To zerwanie źle na mnie wpłynęło. Schudłem 6 kg w 2 miesiące, do tego sypiam 4-5h dziennie, budzę się w środku nocy i nie mogę już zasnąć. Do tego, teraz pracuje w małym mieście, gdzie nikogo nie znam. W mojej pracy są sami faceci koło 40 z dzieciakami, więc nawet nie mam z kim gdzieś wyjść, żeby kogoś poznać. A starzy znajomi są rozstrzeleni po całej Polsce i EU, a ci co są blisko to wiecznie zapracowani i zajęci swoimi związkami. Doskwiera mi samotność i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Chciałbym kogoś poznać i zapomnieć o niej. Rzuciłem się w wir pracy, ale obowiązuje mnie sztywny czas pracy 8-16 i koniec, prace mam odłożyć. Jak spotykam jakieś kobiety to z reguły fajnie się nam rozmawia, ale ciągle trafiam na osoby w związku albo mężatki/zaręczone. Próbowałem bawić w badoo, ale jak patrze na te wytapetowane dziunie z dzióbkami to odechciewa mi się tam zaglądać. A jak ktoś jest zainteresowany moją osobą, to najczęściej okazuje się, że to ktoś z drugiego końca Polski A jak sobie pomyślę, że święta i sylwestra spędzę samotnie, to robi mi się niesamowicie smutno, że coś co zapowiadało się świetną historią, skończyło się jak się skończyło. Po pierwszym roku naszego związku ustaliliśmy, że kwestie ożenku odłożymy, kiedy oboje skończymy studia. Za 3 miesiące, w naszą 5 rocznicę planowałem jej się oświadczyć w parku, w którym mieliśmy pierwszą randkę.
Cóż zrobić... Możesz jedynie pogodzić się z tym, że tak wyszło i iść dalej do przodu. Masz DOPIERO 26 lat, a to, że jesteś facetem stawia Cię w lepszej sytuacji. Nic na siłę, nie ma sensu urządzać polowania. Daj sobie czas, zainwestuj w siebie, pomyśl o SOBIE. Teraz TY jesteś najważniejszy, a nie panna, która myślami jest już daleko od Ciebie... Naprawdę chcesz tracić czas i energię na myślenie o kimś, kogo już nie obchodzisz?
Uwierz mi, to jest kwestia podejścia. Jak chcesz się taplać we własnym bagienku to nigdy z niego nie wyjdziesz. A jak sobie postanowisz, że nie będziesz rozmyślał o byłej, to wtedy nie będziesz rozmyślać o byłej.
Zapisz się na siłownię, rozwijaj swoje hobby, nie żyj tylko pracą. Wtedy zwiększysz swoje szanse na poznanie nowych ludzi, będziesz się rozwijać, zajmiesz czymś swoje myśli.
__________________
Wanna see father raping her stepdaughter? Visit: https://www.pis.wtf/s/pr06 (Tor Browser only)
Loisto jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 21:44   #3757
adin123
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 52
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Wiem, że to kiedyś minie, ale chciałbym, żeby to minęło szybciej. Na razie to były moje najgorsze i najdłuższe 4 miesiące życia i ból po rozstaniu mi się nie zmniejsza Ja po prostu nie potrafię zrozumieć jak można postawić krzyżyk w jeden miesiąc. Mówiła, że byliśmy jeszcze przez rok, bo miała nadzieję, że dawne uczucia do niej wrócą, ale nie wróciły. Że oprócz przyjaźni nic do mnie nie czuje.

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ale jak jesteście sobie pisani, to nic nie musisz robić, bo jeszcze się odnajdziecie - prędzej czy później.
Zabawne, ona powiedziała podobną rzecz podczas rozstania. Że nie chce próbować, bo oboje sobie znajdziemy bez problemu kogoś innego, ale jeśli jesteśmy sobie pisani, to jeszcze się zejdziemy. Ona zdaje się teraz na los i przeznaczenie i nie zamierza nikogo szukać. No i faktycznie, przez 4 miesiące raczej nikogo nie szukała. Do wczoraj
adin123 jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2014-12-07, 22:06   #3758
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez adin123 Pokaż wiadomość
Wiem, że to kiedyś minie, ale chciałbym, żeby to minęło szybciej. Na razie to były moje najgorsze i najdłuższe 4 miesiące życia i ból po rozstaniu mi się nie zmniejsza Ja po prostu nie potrafię zrozumieć jak można postawić krzyżyk w jeden miesiąc. Mówiła, że byliśmy jeszcze przez rok, bo miała nadzieję, że dawne uczucia do niej wrócą, ale nie wróciły. Że oprócz przyjaźni nic do mnie nie czuje.



Zabawne, ona powiedziała podobną rzecz podczas rozstania. Że nie chce próbować, bo oboje sobie znajdziemy bez problemu kogoś innego, ale jeśli jesteśmy sobie pisani, to jeszcze się zejdziemy. Ona zdaje się teraz na los i przeznaczenie i nie zamierza nikogo szukać. No i faktycznie, przez 4 miesiące raczej nikogo nie szukała. Do wczoraj
To się wyklucza. Od roku nic do Ciebie nie czuła, co znaczy, że krzyżyk na Was postawiła dokładnie ten rok temu, kiedy uleciało z niej uczucie.
Musisz to zrozumieć, że tak się dzieje.
Cóż, ja wiem, że jest ciężko, ale naprawdę - nikogo nie zmusisz do miłości.

Musisz się odciąć i przestać kontrolować ją i jej życie. To do niczego nie prowadzi. Musisz za to tę kontrolę wprowadzić na sobie i starać się o niej nie myśleć, nie czekać na jej powrót. Ona już prawdopodobnie nie wróci.
Nie ma już Was.. Niestety.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 22:17   #3759
Ma Rysia
Raczkowanie
 
Avatar Ma Rysia
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 187
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
Mój były jest na randce pożegnalnej przed jego służbowym wyjazdem, a ja siedzę w domu i oglądam film Sekret. Trochę śmiechu przy tym mam, jest to dość sztuczne, ale na pewno zapamiętam słowa, że jak możemy oczekiwać, że ktoś będzie lubił z nami spędzać czas, jeśli my sami nie możemy ze sobą wytrzymać.
A jednak.

Ja też oglądając to czułam się troszkę jak w psychiatryku i miejscami prychałam jak idiotka. Ale coś do mnie jednak trafiło.

W ogóle to poznałam dzisiaj fajnego chłopaka na Badoo, gadamy już kilka godzin na fb , zapomniałam na chwilę o ex, poprawił mi humor. A miałam kasować..

Edytowane przez Ma Rysia
Czas edycji: 2014-12-07 o 22:21
Ma Rysia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 22:20   #3760
adin123
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 52
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ona już prawdopodobnie nie wróci.
Nie ma już Was.. Niestety.
Wiem o tym. Staram się jak mogę nie myśleć, ale przez 4 miesiące temat ciągle jakoś powraca. Dlatego staram się robić wszystko, żeby o tym nie myśleć, ale w pewnym momencie przychodzi czas na sen. A tego już nie kontroluję. Wiem, że to jest jej decyzja i ja tego nie odwrócę, choćby nie wiem co.

Zapomniałem jeszcze dodać, że zanim się poznaliśmy to on często miała takie odjazdy, że potrafiła się zamykać w pokoju i przez cały weekend płakać. Ustało to w momencie jak zaczęliśmy się ze sobą spotykać. Ona sama zresztą powiedziała, że ze mną spędziła najlepszy okres swojego życia. Dlatego to tak bardzo boli. Miałem cichą nadzieję, że jak przestanie być zdołowana to wróci. Nie kontaktowałem się z nią, w nadziei, że zatęskni. No, ale widzę, że samotność jej nie przeszkadza
adin123 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 22:27   #3761
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Ma Rysia Pokaż wiadomość
A jednak.

Ja też oglądając to czułam się troszkę jak w psychiatryku i miejscami prychałam jak idiotka. Ale coś do mnie jednak trafiło.

W ogóle to poznałam dzisiaj fajnego chłopaka na Badoo, gadamy już kilka godzin na fb , zapomniałam na chwilę o ex, poprawił mi humor. A miałam kasować..
Ooo, to fajnie. Może coś się z tego wykluje
Ja skasowałam, bo mój fajny kolega chyba przestał być zainteresowany jakimkolwiek kontaktem i zamknął się w sobie..
Wkurzyłam się i pożegnałam pana ozięble, że widzę, że nie chce mieć kontaktu więc papa. To napisał mi, żebym go nie wkurzała, bo chce ,ale był zajęty przez ten tydzień a teraz po tygodniu jest zmęczony i czasami rozmowa się nie klei, ale to nie powód by kończyć znajomość. Yyy.. Jakoś nie zauważyłam, żeby tak było wcześniej.. Tylko zaczął się odsuwać i tyle. Pff.. Faceci. Nie rozumiem tego.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-12-07, 22:43   #3762
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ooo, to fajnie. Może coś się z tego wykluje
Ja skasowałam, bo mój fajny kolega chyba przestał być zainteresowany jakimkolwiek kontaktem i zamknął się w sobie..
Wkurzyłam się i pożegnałam pana ozięble, że widzę, że nie chce mieć kontaktu więc papa. To napisał mi, żebym go nie wkurzała, bo chce ,ale był zajęty przez ten tydzień a teraz po tygodniu jest zmęczony i czasami rozmowa się nie klei, ale to nie powód by kończyć znajomość. Yyy.. Jakoś nie zauważyłam, żeby tak było wcześniej.. Tylko zaczął się odsuwać i tyle. Pff.. Faceci. Nie rozumiem tego.
Ja poznałam faceta w życiu. W autobusie. Uśmiechał się i dawał mi "znaki oczami" żebym podeszła przez pół drogi, podobał mi się więc podeszłam. Pogadaliśmy, chwilę, wziął numer, napisał. Pisaliśmy przez 4 dni pod rząd, ale jak dla mnie rozmowa jakoś tak się nie kleiła. Mieliśmy się spotkać pogadać, ale na razie się nie odzywa, ja też nie, pierwsze wrażenie było mylne - okej, ale raczej się nie dogadamy. Chyba trzeba siedzieć na tyłku i czekać na swoją kolej, czekanie wypełniając milionem innych rzeczy. Ale ciężko jest dobrze się poczuć będąc singlem, a dopiero wtedy ma się szansę na cokolwiek, bo brak desperacji i pewność siebie. Ech milion.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."

Edytowane przez chmura lamp neonowych
Czas edycji: 2014-12-07 o 23:30
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 23:23   #3763
Ma Rysia
Raczkowanie
 
Avatar Ma Rysia
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 187
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ooo, to fajnie. Może coś się z tego wykluje
Ja skasowałam, bo mój fajny kolega chyba przestał być zainteresowany jakimkolwiek kontaktem i zamknął się w sobie..
Wkurzyłam się i pożegnałam pana ozięble, że widzę, że nie chce mieć kontaktu więc papa. To napisał mi, żebym go nie wkurzała, bo chce ,ale był zajęty przez ten tydzień a teraz po tygodniu jest zmęczony i czasami rozmowa się nie klei, ale to nie powód by kończyć znajomość. Yyy.. Jakoś nie zauważyłam, żeby tak było wcześniej.. Tylko zaczął się odsuwać i tyle. Pff.. Faceci. Nie rozumiem tego.
Wiesz, ja to zazwyczaj jak już kogoś poznam w sieci to kontakt utrzymuje się do dziś. Po prostu po pierwszej rozmowie mam jakiegoś "czuja", że z tym Panem się nie żegnamy.

ten Twój kolega faktycznie dziwoląg. Może dla sportu chciał z kimś pogadać i szuka następnej? Tego nie pomalujesz TO JE FACET

A jeśli chodzi o tego Pana z którym piszę - piszemy jakbyśmy się znali sto lat. Dawno mi się z nikim tak nie rozmawiało.


Nie wiem czy pamiętacie mojego "przyjaciela" co to nie wiedział sam czego chce, ostatnio wyrzuciłam mu parę żali i dodałam, że zaczynam chodzić na randki... i nie mamy kontaktu ponad tydzień.

---------- Dopisano o 00:23 ---------- Poprzedni post napisano o 00:12 ----------

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
Uśmiechał się i dawał mi "znaki oczami"
Jak się daje znaki oczami? Bo może mnie coś w życiu ominęło

Edytowane przez Ma Rysia
Czas edycji: 2014-12-07 o 23:35
Ma Rysia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 23:29   #3764
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Ma Rysia Pokaż wiadomość
Wiesz, ja to zazwyczaj jak już kogoś poznam w sieci to kontakt utrzymuje się do dziś. Po prostu po pierwszej rozmowie mam jakiegoś "czuja", że z tym Panem się nie żegnamy.

ten Twój kolega faktycznie dziwoląg. Może dla sportu chciał z kimś pogadać i szuka następnej? Tego nie pomalujesz TO JE FACET

A jeśli chodzi o tego Pana z którym piszę - piszemy jakbyśmy się znali sto lat. Dawno mi się z nikim tak nie pisało.


Nie wiem czy pamiętacie mojego "przyjaciela" co to nie wiedział sam czego chce, ostatnio wyrzuciłam mu parę żali i dodałam, że zaczynam chodzić na randki... i nie mamy kontaktu ponad tydzień.

---------- Dopisano o 00:23 ---------- Poprzedni post napisano o 00:12 ----------



Jak się daje znaki oczami? Bo może mnie coś w życiu ominęło
No kurcze, nie wiem, jak to lepiej wyjaśnić. Tak jakoś śmiesznie się patrzył, mrużył oczy, ruszał brwiami. Tak, że wiedziałam, że na pewno patrzy i jest zainteresowany.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 23:32   #3765
Ma Rysia
Raczkowanie
 
Avatar Ma Rysia
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 187
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
No kurcze, nie wiem, jak to lepiej wyjaśnić. Tak jakoś śmiesznie się patrzył, mrużył oczy, ruszał brwiami. Tak, że wiedziałam, że na pewno patrzy i jest zainteresowany.
Ja to bym sobie zaraz pomyślała, ze mu coś do oka wpadło albo ma jakieś dziwne tiki MASZ DAR
Ma Rysia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-07, 23:41   #3766
Ethelwen
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 4
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Jeśli i ja mogę podzielić się swoją historią:
po 1,5 roku związku z exem zaszłam w nieplanowaną ciążę. I ja i on byliśmy wtedy w wieku 20 lat. Gdy synek urodził się przedwcześnie i miał problemy ze zdrowiem ex zaczął powoli się oddalać ( nie mieszkaliśmy razem, bo syn wymagał opieki hospicyjnej, którą mogłam mieć zapewniona tylko u siebie, meldunek i te sprawy). W końcu po 6 miesiącach bez powiadamiania kogokolwiek zniknął. Po miesiącu odezwał się, że jest za granicą i nas kocha i chce tam zarobić, żeby nas utrzymać. Raz na jakiś czas pisała, dopytywał sie co u nas. Odpisywałam zdawkowo informując go o postępach syna w związku z rehabilitacją i wszelkimi wizytami u specjalistów. Pomimo zapewnień środków na utrzymanie żadnych nie uświadczył syn.
Gdy dzięki wsparciu rodziców wróciłam na studia dowiedziałam się, że on też wraca do Polski i na studia. Widywaliśmy się gdy wpadał raz na miesiąc do syna. Po roku takiej egzystencji zapragnął nagle wrócić do mnie, do nas... po wielu namowach z jego strony głupia zgodziłam się. Zamieszkaliśmy razem i przez 1,5 miesiąca było cudnie. Potem niestety zostałam sprzątaczką, kucharką, panią do bzykania i bankiem. Gdy próbowałam z nim rozmawiać na ten temat zaczynały się awantury. W końcu okazało się, że kogoś ma. Tego samego dnia spakowałam się i wyprowadziłam. W tym momencie kończę studia, mam cudownego 4-letniego malucha, a z exem nie mam żadnego kontaktu od sierpnia. I ciężko mi. Nie tylko z powodu samotności i czarnego myślenia, ze jako panna z dzieckiem nikogo nie znajdę. Ciężko mi zwłaszcza w sytuacjach gdy synek się pyta czemu tata nie przyjeżdża... To nie tak, że exa wciąż kocham, bo nie. Jestem po prostu sama a to mnie przeraża.
__________________
A jednak jeszcze wierzę w ludzi...
Ethelwen jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 00:51   #3767
harvvey
Zadomowienie
 
Avatar harvvey
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 120
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez egocentryczna Pokaż wiadomość
Nie wiem czy mnie ktoś tu pamięta, ale opisywałam kiedyś swoje żałosne historie i powroty do toksycznego tż, który nie chciał się ustatkować itd. Kilka razy zrywaliśmy i wracaliśmy do siebie. Minęło 1,5 roku. Zero kontaktu, mam cudownego faceta, mieszkamy razem. Teraz wiem co to zdrowy związek, szkoda jednak tych 3 lat, mogło to trwać krócej ale czegoś się nauczyłam. Niedawno się odezwał. Jak wtedy - bum po wielkiej przerwie nieodzywania się. Chciał się spotkać. Wiedział, że mam kogoś. To tylko piwo. Nie uległam jak kiedyś. Uświadomiłam mu, że nie zaryzykuję takim wspaniałym uczuciem jakie mam teraz. Zrozumiał , tydzień później przypadkiem (po 1,5 roku) spotkałam go w barze. Byłam z tż. Uscisnął moją dłoń i to był ten moment, kiedy w głowie pożegnałam się z eks na zawsze i on chyba ze mną też

Cieszę się, że posłuchałam dziewczyn z wątku i zerwałam kontakt całkowicie i zajęłam się sobą. Dziękuję!
Dzięki egocentryczna, lepiej mi się zrobiło z myślą, że może kiedyś też mnie coś takiego spotka

U mnie bywa różnie, w tygodniu jestem raczej zmęczona obowiązkami, w weekendy staram się odreagować i imprezuję... Minęły ponad 4 miesiące, nie wspominam już, a jeżeli tęsknie to nie konkretnie za nim, a po prostu za poczuciem bliskości. Mój kontakt z nowym się rozluźnił po ostatniej rozmowie w której zgodziliśmy się wspólnie, że nic z tego nie będzie. Mama na mnie naskoczyła, bo przecież facet taki ułożony, ambitny, z własną firmą, że czego ja szukam... Coś jej odwaliło, mimo iż go na oczy nie widziała. Poczułam się paskudnie, bo nic nie poradzę na to, że TEGO nie czuję. Mam się zmuszać, udawać, że jest ok i czekać aż się przyzwyczaję? Śmieszne. Wyszłam parę razy z dawnym kumplem na piwko, ale żalił mi się na swój związek i chyba mnie podrywał, więc muszę trochę ochłodzić ten kontakt. Trochę mnie to wszystko załamuje

Ciężko mi dziewczyny. Sama nie wiem czy to przez pogodę, czy przez urwanie głowy na studiach, ale mi naprawdę ciężko. Brakuje mi tego, co z nim zbudowałam, a wiem, że potrwają jeszcze wieki zanim znajdę kogoś, kogo równie mocno pokocham i się otworzę. Doceniam bycie singielką, bo mam więcej wolnego czasu, otworzyłam się na ludzi, częściej wychodzę, spędzam czas z przyjaciółmi, ale przychodzą takie smutne wieczory, kiedy coś mnie ściska na wspomnienie tego, jak było mi z nim dobrze. Kiedyś jeszcze będzie tak dobrze, albo nawet lepiej, prawda?



Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
Przynajmniej przestałam tęsknić. A jeśli mam gorszą chwilę, to dlatego, że mi brakuje miłości, a nie jego.
Czuję to samo.

---------- Dopisano o 01:51 ---------- Poprzedni post napisano o 01:43 ----------

Cytat:
Napisane przez Ethelwen Pokaż wiadomość
Jeśli i ja mogę podzielić się swoją historią:
po 1,5 roku związku z exem zaszłam w nieplanowaną ciążę. I ja i on byliśmy wtedy w wieku 20 lat. Gdy synek urodził się przedwcześnie i miał problemy ze zdrowiem ex zaczął powoli się oddalać ( nie mieszkaliśmy razem, bo syn wymagał opieki hospicyjnej, którą mogłam mieć zapewniona tylko u siebie, meldunek i te sprawy). W końcu po 6 miesiącach bez powiadamiania kogokolwiek zniknął. Po miesiącu odezwał się, że jest za granicą i nas kocha i chce tam zarobić, żeby nas utrzymać. Raz na jakiś czas pisała, dopytywał sie co u nas. Odpisywałam zdawkowo informując go o postępach syna w związku z rehabilitacją i wszelkimi wizytami u specjalistów. Pomimo zapewnień środków na utrzymanie żadnych nie uświadczył syn.
Gdy dzięki wsparciu rodziców wróciłam na studia dowiedziałam się, że on też wraca do Polski i na studia. Widywaliśmy się gdy wpadał raz na miesiąc do syna. Po roku takiej egzystencji zapragnął nagle wrócić do mnie, do nas... po wielu namowach z jego strony głupia zgodziłam się. Zamieszkaliśmy razem i przez 1,5 miesiąca było cudnie. Potem niestety zostałam sprzątaczką, kucharką, panią do bzykania i bankiem. Gdy próbowałam z nim rozmawiać na ten temat zaczynały się awantury. W końcu okazało się, że kogoś ma. Tego samego dnia spakowałam się i wyprowadziłam. W tym momencie kończę studia, mam cudownego 4-letniego malucha, a z exem nie mam żadnego kontaktu od sierpnia. I ciężko mi. Nie tylko z powodu samotności i czarnego myślenia, ze jako panna z dzieckiem nikogo nie znajdę. Ciężko mi zwłaszcza w sytuacjach gdy synek się pyta czemu tata nie przyjeżdża... To nie tak, że exa wciąż kocham, bo nie. Jestem po prostu sama a to mnie przeraża.
Ethelwen, gratuluję konkretnej decyzji i przebrnięcie przez studia Niestety, faceci potrafią być beznadziejni, bo o ile rozumiem rozstanie z matką, o tyle facet, który zapomina o swoim dziecku jest dla mnie zerem. Fajnie że to zrozumiałaś i idziesz przed siebie, jednak najbardziej szkoda synka. On niewiele rozumie (jeszcze), a podejrzewam, że jak ex się obudzi, może być za późno. Bo na pewno kiedyś pożałuje swojej decyzji, tego, że zniknął z życia najważniejszego dla siebie człowieka. Jestem pewna, że kogoś znajdziesz, wierze, że po świecie chodzi sporo ogarniętych facetów, którzy marzą o dziecku i dadzą ci odpowiednie wsparcie. Życzę dużo ciepła i wytrwałości
__________________
"Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy."
harvvey jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 08:39   #3768
TancerzTango
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 476
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Ethelwen Pokaż wiadomość
W tym momencie kończę studia, mam cudownego 4-letniego malucha, a z exem nie mam żadnego kontaktu od sierpnia. I ciężko mi. Nie tylko z powodu samotności i czarnego myślenia, ze jako panna z dzieckiem nikogo nie znajdę. Ciężko mi zwłaszcza w sytuacjach gdy synek się pyta czemu tata nie przyjeżdża... To nie tak, że exa wciąż kocham, bo nie. Jestem po prostu sama a to mnie przeraża.
To już nie te czasy, spokojnie znajdziesz fajnego faceta jak będziesz gotowa na związek. Znam dziewczyny z podobną sytuacją i znalazły o wiele fajniejszych facetów niż te bez dzieci.
TancerzTango jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 08:44   #3769
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Ma Rysia Pokaż wiadomość
A jednak.

Ja też oglądając to czułam się troszkę jak w psychiatryku i miejscami prychałam jak idiotka. Ale coś do mnie jednak trafiło.

W ogóle to poznałam dzisiaj fajnego chłopaka na Badoo, gadamy już kilka godzin na fb , zapomniałam na chwilę o ex, poprawił mi humor. A miałam kasować..
Nie dałam rady obejrzeć do końca. Ci ludzie w tymi filmie jacyś nadmiernie podekscytowani. Film zraził mnie jeszcze bardziej niż książka.

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ooo, to fajnie. Może coś się z tego wykluje
Ja skasowałam, bo mój fajny kolega chyba przestał być zainteresowany jakimkolwiek kontaktem i zamknął się w sobie..
Wkurzyłam się i pożegnałam pana ozięble, że widzę, że nie chce mieć kontaktu więc papa. To napisał mi, żebym go nie wkurzała, bo chce ,ale był zajęty przez ten tydzień a teraz po tygodniu jest zmęczony i czasami rozmowa się nie klei, ale to nie powód by kończyć znajomość. Yyy.. Jakoś nie zauważyłam, żeby tak było wcześniej.. Tylko zaczął się odsuwać i tyle. Pff.. Faceci. Nie rozumiem tego.
To on w końcu przyjechał czy nie? Ciężko jest kogoś poznać w normalnym życiu, a co dopiero w wirtualnym świecie. Tam jeszcze więcej chwastów i trzeba zrobić selekcję. Część szuka przygody i gdy znajdują ją w innej dziewczynie, to fajna znajomość się kończy. Część chce się nad sobą poużalać i szuka kogokolwiek. Jakoś gdy swojego czasu byłam na sympatii, to komplementy od takich facetów wcale nie poprawiały mi humoru.

Ja chyba też poczekam na swoją kolej, o ile ona nadejdzie. Wychodzę do ludzi, staram się to robić jak najczęściej, ale jakoś nie miałam szczęścia i poznawanie kogoś nowego nie szło mi z łatwością. Przerwa pomiędzy moim ostatnim związkiem a poprzednim trwała 1,5 roku, a moja mama zanim poznała mojego tatę była 4 lub 5 lat sama.

Cytat:
Napisane przez harvvey Pokaż wiadomość
Ciężko mi dziewczyny. Sama nie wiem czy to przez pogodę, czy przez urwanie głowy na studiach, ale mi naprawdę ciężko. Brakuje mi tego, co z nim zbudowałam, a wiem, że potrwają jeszcze wieki zanim znajdę kogoś, kogo równie mocno pokocham i się otworzę. Doceniam bycie singielką, bo mam więcej wolnego czasu, otworzyłam się na ludzi, częściej wychodzę, spędzam czas z przyjaciółmi, ale przychodzą takie smutne wieczory, kiedy coś mnie ściska na wspomnienie tego, jak było mi z nim dobrze. Kiedyś jeszcze będzie tak dobrze, albo nawet lepiej, prawda?
Czuję to samo, myślałam że w listopadzie były takie dziwne fluidy w powietrzu, ale w grudniu mam nastrój nie lepszy. Nie doceniam jednak bycia singielką, miałam już mnóstwo czasu na to, żeby się tym stanem nacieszyć i wykorzystać go na maxa. Chodzę na imprezy, ale to dla mnie taki zapychacz czasu. Wolałabym ten czas spędzać z chłopakiem. Niech już ten marazm się skończy, bo jak długo tak można.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-12-08, 10:31   #3770
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 201
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez harvvey Pokaż wiadomość
Mama na mnie naskoczyła, bo przecież facet taki ułożony, ambitny, z własną firmą, że czego ja szukam... Coś jej odwaliło, mimo iż go na oczy nie widziała. Poczułam się paskudnie, bo nic nie poradzę na to, że TEGO nie czuję. Mam się zmuszać, udawać, że jest ok i czekać aż się przyzwyczaję? Śmieszne.
Mam to samo Na szczęście moja stwierdziła, że jak nie iskrzy, to nie iskrzy i trudno, więc się nie oburzała. Co ciekawe, on chce być moim kolegą, więc sytuacja jest mega dziwna, sama nie wiem, on sam się wpakował w friendzone na własne życzenie ?

U mnie po 3,5 dniach ogromnego doła, smutku i żalu znowu przyszedł czas, gdy mi dobrze i ex może się mnie cmoknąć w tylną część ciała

Akacja z poznaniem kogoś w busie - szok! W ogóle dziwię się, że on sam nie podszedł, tylko nakłaniał Ciebie, chmuro, do zagadania... Powinien kuć żelazo póki gorące i się od razu umówić, a nie na smsach siedzieć. Tak w ogóle to wczoraj Ci odpowiedziałam na pytania przez priv.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 12:34   #3771
harvvey
Zadomowienie
 
Avatar harvvey
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 120
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Mam to samo Na szczęście moja stwierdziła, że jak nie iskrzy, to nie iskrzy i trudno, więc się nie oburzała. Co ciekawe, on chce być moim kolegą, więc sytuacja jest mega dziwna, sama nie wiem, on sam się wpakował w friendzone na własne życzenie ?

U mnie po 3,5 dniach ogromnego doła, smutku i żalu znowu przyszedł czas, gdy mi dobrze i ex może się mnie cmoknąć w tylną część ciała
Moja właśnie się oburzała, wręcz była na mnie zła, że zrezygnowałam z takiej dobrej partii Zdołowała mnie tym, bo się zaczęłam zastanawiać, czy nie czekam teraz na księcia z bajki, ale czy to źle, że nie chcę tracić czasu i nerwów na związki, których nie jestem pewna? Wiem, że ona się boi, że znowu zakocham się w nieodpowiednim facecie, ale nie zmuszę się też przecież do kochania tych (dla niej) odpowiednich.
Wiesz, shinypearl, mój też mi oznajmił, że przecież nie zamierza ze mną urywać kontaktu, że możemy się kumplować. Pisał do mnie codziennie aż przyszedł weekend - wtedy zamilkł, a potem widziałam, że imprezował w moim mieście ze swoimi starymi znajomymi. Faceci.. mówią/piszą co im ślina na język przyniesie, ja przestałam brać już na poważnie słowa innych. Liczą się dla mnie czyny.
__________________
"Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy."
harvvey jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 14:09   #3772
201607121236
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 1 665
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cześć dziewczyny

długo wahałam się czy napisać posta w tym miejscu bo przecież do niedawna byłam szczęśliwą kobietą w długoletnim związku, ale sytuacja zmieniła się o 180 stopni.Zawaliło się wszystko jak domek z kart.
Rozstałam się ze swoim wieloletnim narzeczonym, właściwie razem doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu kontynuować związku.
Ja pragnęłam stabilizacji, założenia rodziny bo w końcu mam swoje lata, natomiast narzeczony, nie był gotowy na ten krok, przynajmniej nie w tym momencie:-(

nie wiem co mam dalej ze sobą robić, jestem kompletnie rozbita psychicznie
201607121236 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 16:30   #3773
pastella
Raczkowanie
 
Avatar pastella
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 209
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

jeszcze cztery miesiące temu czytałam ten wątek regularnie .. byłam wtedy świeżo po rozstaniu, był to mój pierwszy związek i wszystko bardzo przeżywałam - chociaż wchodziłam tutaj codziennie nic nie pisałam, ale pomagało mi czytanie historii innych aby uporać się z własną - Dziewczyny teraz jednak chciałabym napisać coś o sobie i poznać opinie innych.

Byłam z chłopakiem dwa lata - nie było idealnie, teraz to wiem, ale wiadomo jak to jest z tą pierwszą miłością - trudno się rozstać i wydaje się, że to będzie już na zawsze... zerwanie wyszło z mojej inicjatywy, ale oboje wiedzieliśmy, że tak po prostu trzeba. Mimo to ja bardzo to przeżywałam, kiedy z dnia na dzień coś się kończy nie można nagle o wszystkim zapomnieć - przez dwa miesiące byłam w bardzo kiepskim stanie, ale nie poddawałam się, miałam chwile słabości kiedy wydzwaniałam do niego, ale to minęło - wyjechałam za granice z myślą, że teraz mam czas, który mogę poświecić tylko sobie .. ale..

wczoraj dowiedziałam się, że mój ex ożenił się ! miesiąc temu .. tuż po naszym rozstaniu poznał dziewczynę, zakochał i po prostu po jakiś 3 miesiącach się oświadczył - nie, ona nie jest w ciąży.

teraz po prostu strasznie dziwnie mi z tym.. nie miałam pojęcia, że poznał kogoś.. kiedy ja to jeszcze wszystko przeżywałam, on umawiał się już z kimś innym ... wiem, że nie jest to już moja sprawa, że mamy już oddzielne życia, ale ta myśl, że jest się tą dziewczyną, z która było się dwa lata i nic, a kolejna po Tobie zostaje jego żoną po tak krótkim czasie ... nie daje mi to spokoju .. i jeszcze to cholerne uczucie, że on sobie ułożył życie a ja tylko wpakowałam się w relacje bez przyszłości i na własne życzenie mieszam sobie w głowie.. chyba jestem zazdrosna, że to nie ja jestem tą szczęśliwszą osobą po zerwaniu mimo, że to ja zerwałam ...

Dziewczyny jak sobie poradzić z tym uczuciem i przestać się katować? już się tak dobrze trzymałam, naprawdę nie myślałam o nim ale ta wiadomość mnie rozbiła ...
__________________
Nie można kochać innych, nie kochając siebie.
pastella jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 17:09   #3774
201607121236
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 1 665
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez pastella Pokaż wiadomość
jeszcze cztery miesiące temu czytałam ten wątek regularnie .. byłam wtedy świeżo po rozstaniu, był to mój pierwszy związek i wszystko bardzo przeżywałam - chociaż wchodziłam tutaj codziennie nic nie pisałam, ale pomagało mi czytanie historii innych aby uporać się z własną - Dziewczyny teraz jednak chciałabym napisać coś o sobie i poznać opinie innych.

Byłam z chłopakiem dwa lata - nie było idealnie, teraz to wiem, ale wiadomo jak to jest z tą pierwszą miłością - trudno się rozstać i wydaje się, że to będzie już na zawsze... zerwanie wyszło z mojej inicjatywy, ale oboje wiedzieliśmy, że tak po prostu trzeba. Mimo to ja bardzo to przeżywałam, kiedy z dnia na dzień coś się kończy nie można nagle o wszystkim zapomnieć - przez dwa miesiące byłam w bardzo kiepskim stanie, ale nie poddawałam się, miałam chwile słabości kiedy wydzwaniałam do niego, ale to minęło - wyjechałam za granice z myślą, że teraz mam czas, który mogę poświecić tylko sobie .. ale..

wczoraj dowiedziałam się, że mój ex ożenił się ! miesiąc temu .. tuż po naszym rozstaniu poznał dziewczynę, zakochał i po prostu po jakiś 3 miesiącach się oświadczył - nie, ona nie jest w ciąży.

teraz po prostu strasznie dziwnie mi z tym.. nie miałam pojęcia, że poznał kogoś.. kiedy ja to jeszcze wszystko przeżywałam, on umawiał się już z kimś innym ... wiem, że nie jest to już moja sprawa, że mamy już oddzielne życia, ale ta myśl, że jest się tą dziewczyną, z która było się dwa lata i nic, a kolejna po Tobie zostaje jego żoną po tak krótkim czasie ... nie daje mi to spokoju .. i jeszcze to cholerne uczucie, że on sobie ułożył życie a ja tylko wpakowałam się w relacje bez przyszłości i na własne życzenie mieszam sobie w głowie.. chyba jestem zazdrosna, że to nie ja jestem tą szczęśliwszą osobą po zerwaniu mimo, że to ja zerwałam ...

Dziewczyny jak sobie poradzić z tym uczuciem i przestać się katować? już się tak dobrze trzymałam, naprawdę nie myślałam o nim ale ta wiadomość mnie rozbiła ...
Przykro mi jesteś pewna, że on wcześniej się z nią nie spotykal?
201607121236 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 18:53   #3775
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cześć wszystkim jak nastroje?
U mnie coraz lepiej. Dziś widziałam że mój eks pomimo swojej wielkiej miłości do lalki i tak pisze do mojej koleżanki. Co za zbok. Wrrrrr. Słowo daję - nienawidzę typa.
Kojarzycie tę piosenkę "Black Widow" Iggy Azalei?
Dedykuję mu ją.
Mam go dość! Wszystkiego co z nim było związane.
Czuję się coraz lepiej święta się zbliżają.

P.s. im not pregnant ^^ <jupi>

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 19:53 ---------- Poprzedni post napisano o 19:51 ----------

Wszyscy zdrajcy są nic niewarci!!! A zwłaszcza - NIEWARCI NASZYCH ŁEZ.
Zapamiętać! Wbić do głowy ;*

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 20:01   #3776
Ma Rysia
Raczkowanie
 
Avatar Ma Rysia
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 187
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez pastella Pokaż wiadomość
Dziewczyny jak sobie poradzić z tym uczuciem i przestać się katować? już się tak dobrze trzymałam, naprawdę nie myślałam o nim ale ta wiadomość mnie rozbiła ...
Tego uczucia nie da się przeskoczyć ot, tak. Musisz przełknąć tą gule w gardle i to zaakceptować. Daj sobie trochę czasu.

Swoją drogą, to dziwne, może on faktycznie spotykał się z nią wcześniej?

Edytowane przez Ma Rysia
Czas edycji: 2014-12-08 o 20:14
Ma Rysia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 20:09   #3777
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=59948cd2ebf6af35ac1fc5f cbd1b9d76a13fc081_60625bf 257f97;49264187]Cześć wszystkim jak nastroje?
U mnie coraz lepiej. Dziś widziałam że mój eks pomimo swojej wielkiej miłości do lalki i tak pisze do mojej koleżanki. Co za zbok. Wrrrrr. Słowo daję - nienawidzę typa.
Kojarzycie tę piosenkę "Black Widow" Iggy Azalei?
Dedykuję mu ją.
Mam go dość! Wszystkiego co z nim było związane.
Czuję się coraz lepiej święta się zbliżają.

P.s. im not pregnant ^^ <jupi>

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 19:53 ---------- Poprzedni post napisano o 19:51 ----------

Wszyscy zdrajcy są nic niewarci!!! A zwłaszcza - NIEWARCI NASZYCH ŁEZ.
Zapamiętać! Wbić do głowy ;*

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.[/QUOTE]

Gratuluję braku potomstwa Można odetchnąć spokojnie. Dobrze, że czujesz się lepiej. Jest już jakiś progres, więc widzisz? Czas leczy rany. Głupie, ale prawdziwe.

Cytat:
Napisane przez Ma Rysia Pokaż wiadomość
Tego uczucia nie da się przeskoczyć ot, tak o, musisz przełknąć tą gule w gardle i to zaakceptować. Daj sobie trochę czasu.

Swoją drogą, to dziwne, może on faktycznie spotykał się z nią wcześniej?

Kurczę.. No właśnie. Bolesne. Serce by pękło. Ale może faktycznie się z nią spotykał wcześniej. Bo to bardzo dziwne..
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 20:28   #3778
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez pastella Pokaż wiadomość
jeszcze cztery miesiące temu czytałam ten wątek regularnie .. byłam wtedy świeżo po rozstaniu, był to mój pierwszy związek i wszystko bardzo przeżywałam - chociaż wchodziłam tutaj codziennie nic nie pisałam, ale pomagało mi czytanie historii innych aby uporać się z własną - Dziewczyny teraz jednak chciałabym napisać coś o sobie i poznać opinie innych.

Byłam z chłopakiem dwa lata - nie było idealnie, teraz to wiem, ale wiadomo jak to jest z tą pierwszą miłością - trudno się rozstać i wydaje się, że to będzie już na zawsze... zerwanie wyszło z mojej inicjatywy, ale oboje wiedzieliśmy, że tak po prostu trzeba. Mimo to ja bardzo to przeżywałam, kiedy z dnia na dzień coś się kończy nie można nagle o wszystkim zapomnieć - przez dwa miesiące byłam w bardzo kiepskim stanie, ale nie poddawałam się, miałam chwile słabości kiedy wydzwaniałam do niego, ale to minęło - wyjechałam za granice z myślą, że teraz mam czas, który mogę poświecić tylko sobie .. ale..

wczoraj dowiedziałam się, że mój ex ożenił się ! miesiąc temu .. tuż po naszym rozstaniu poznał dziewczynę, zakochał i po prostu po jakiś 3 miesiącach się oświadczył - nie, ona nie jest w ciąży.

teraz po prostu strasznie dziwnie mi z tym.. nie miałam pojęcia, że poznał kogoś.. kiedy ja to jeszcze wszystko przeżywałam, on umawiał się już z kimś innym ... wiem, że nie jest to już moja sprawa, że mamy już oddzielne życia, ale ta myśl, że jest się tą dziewczyną, z która było się dwa lata i nic, a kolejna po Tobie zostaje jego żoną po tak krótkim czasie ... nie daje mi to spokoju .. i jeszcze to cholerne uczucie, że on sobie ułożył życie a ja tylko wpakowałam się w relacje bez przyszłości i na własne życzenie mieszam sobie w głowie.. chyba jestem zazdrosna, że to nie ja jestem tą szczęśliwszą osobą po zerwaniu mimo, że to ja zerwałam ...

Dziewczyny jak sobie poradzić z tym uczuciem i przestać się katować? już się tak dobrze trzymałam, naprawdę nie myślałam o nim ale ta wiadomość mnie rozbiła ...
rozumiem co czujesz, też byłam w podobnej sytuacji. Chłopak, który był moją pierwszą wielką miłością, ożenił się w niecały rok po rozstaniu ze mną, a jeszcze pomiędzy mną a swoją żoną, spotykał się z inną laską. Wydawać by się mogło, że już dochodzisz do siebie, a tu szok i zaczynasz wszystko od nowa. Ja też tak miałam. Pewnie gdybym nie została poinformowana, to bym o wiele szybciej doszła do siebie po tamtym rozstaniu. Wiadomo, że to nie jest rywalizacja, kto szybciej, ale też mi było przykro, tak samo jak teraz, że on kogoś ma, a ja nie.

Mój Eks ma takie klapki na oczach/ciśnienie w rozporku, że przez tę laskę, stał się kompletnie niekomunikatywny. To ja muszę za nim ganiać i go pilnować z dokumentami! Na szczęście dziś gadałam z moją szefową, która jest zazwyczaj dość ostra i non stop bardzo szczegółowo kontroluje moją pracę i powiedziała, że rozumie, że to dobrze dla mnie wyszło, bo od początku wiedziała, że on jest niedobry. Śmiałyśmy się, bo ona mi od początku mówiła, że będzie d...kiem. Ale to nie zmienia faktu, że zazdroszczę tej nowej, że się wczoraj z nim kochała, a ja się z nim jeszcze trochę będę użerać.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 20:46   #3779
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 893
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
rozumiem co czujesz, też byłam w podobnej sytuacji. Chłopak, który był moją pierwszą wielką miłością, ożenił się w niecały rok po rozstaniu ze mną, a jeszcze pomiędzy mną a swoją żoną, spotykał się z inną laską. Wydawać by się mogło, że już dochodzisz do siebie, a tu szok i zaczynasz wszystko od nowa. Ja też tak miałam. Pewnie gdybym nie została poinformowana, to bym o wiele szybciej doszła do siebie po tamtym rozstaniu. Wiadomo, że to nie jest rywalizacja, kto szybciej, ale też mi było przykro, tak samo jak teraz, że on kogoś ma, a ja nie.

Mój Eks ma takie klapki na oczach/ciśnienie w rozporku, że przez tę laskę, stał się kompletnie niekomunikatywny. To ja muszę za nim ganiać i go pilnować z dokumentami! Na szczęście dziś gadałam z moją szefową, która jest zazwyczaj dość ostra i non stop bardzo szczegółowo kontroluje moją pracę i powiedziała, że rozumie, że to dobrze dla mnie wyszło, bo od początku wiedziała, że on jest niedobry. Śmiałyśmy się, bo ona mi od początku mówiła, że będzie d...kiem. Ale to nie zmienia faktu, że zazdroszczę tej nowej, że się wczoraj z nim kochała, a ja się z nim jeszcze trochę będę użerać.
Strasznie Ci współczuję To musi być strasznie przykre. Ale już chyba nie kochasz eksa? Co, gdyby chciał wrócić?
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-08, 20:56   #3780
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Nie zastanawiam się nad tym, bo wiem, że on nie zechce wrócić. Gdy byliśmy razem to byłam pewna, że chce zostać żoną tego człowieka, ale teraz mam w sobie tyle złości do niego.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-02-06 23:10:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:05.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.