Rozstanie z facetem XXXII - Strona 137 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-12-24, 15:13   #4081
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Ja swego czasu potrafiłam nawet cały pakiet smsów wypisać z nim w dwa dni...ale ja żadnych pakietów niczego nie wyłączyłam...Jasne, jest mi przykro, że teraz nie mam drugiej osoby, z którą mogłabym pogadać, podzielić się ze wszystkim, co mnie boli i w ogóle...bo znał mnie tak jak nikt...ale mam tutaj Was. Zaraz chyba siadę i opiszę Wam całą moją historię, bo czuję, że jak dzisiaj nie wyrzucę tego z siebie, to będzie tylko gorzej...
Ja już się odzwyczaiłam od smsów z nim, choć na początku było mi ciężko. Ale szkoda płacić za 10 zł miesięcznie.

Opowiadaj co się stało pomożemy i wysłuchamy

dziewczyny mam straszne wyrzuty sumienia, że go nie potrafiłam uszczęśliwić on przez ostatnie kilka tygodni naszego związku miewał często doły. teraz się zastanawiam, czy on się kiedyś czuł przy mnie szczęśliwy, czy lubił ze mną spędzać czas, czy mnie jeszcze lubi
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 15:42   #4082
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Jak już wcześniej wspominałam byliśmy ze sobą 5 lat...
Zdarzały się nam czasem rozstania i powroty, ale praktycznie zawsze wracaliśmy do siebie...
Ale teraz czas o najważniejszym...
Jego rodzice mieli mieszkanie, które wcześniej komuś wynajmowali, a że postanowiliśmy ze sobą zamieszkać, to na początku poszliśmy właśnie na to mieszkanie...Mieszkaliśmy ze sobą raptem dwa miesiące, po czym nagle zaczęło się psuć...Pewnego razu jak wrócił z jakiegoś konkursu informatycznego (który notabene trwał cały weekend) chciał, żebym się położyła koło niego, bo chciał ze mną o czymś porozmawiać...no, a że oczywiście ja się akurat uczyłam, to niechętnie chciałam się od tego odciągnąć, ale no poszłam. I zaczęło się...że on dużo ostatniej nocy na tym konkursie myślał, że dalszej przyszłości nie wyobraża sobie ze mną, bo jestem taka, a taka. że przecież nie lubię dziewczyny jego brata, jego kolegów (dziewczyny jego brata, owszem nie lubię, bo mam wrażenie, że chciała się nade mną wywyższać), że po skończonej terapii(tak byłam na terapii u psychologa, bo wpadłam w depresję po śmierci ojca) w ogóle przestałam robić coś w kierunku tego, żeby się zmienić. Zatkało mnie kompletnie. Wyszłam do łazienki popłakać, bo nie wiedziałam jak mam zareagować. Po czym wróciłam i dalej kontynuowaliśmy rozmowę. Powiedział mi, że nie mówi mi tego po to, żebyśmy się rozstawali, lecz po to, bym parę spraw przemyślała, żebym zastanowiła się nad swoim postępowaniem. Głównie przeszkadzało mu też to, że po tym jak wracał z pracy do mieszkania, nie potrafiłam wyjść do drzwi i przywitać się z nim (wiem, mój błąd, mam trochę złe nawyki z domu rodzinnego). Ale jak parę dni później zaczął w kółko nawijać o pewnej Oli, we mnie jakby jakiś szatan wstąpił i na początku spytałam go, czy on coś do niej ma, odparł, że oczywiście nie, a ja nie wiem co mnie podkusiło i przeczytałam mu tego facebooka...nie było w tej rozmowie nic szczególnego poza dwoma buziakami na koniec rozmowy z nią...ale to nie dawało mi spokoju, bowiem nigdy z żadną dziewczyną w taki sposób się nie żegnał. A, że oczywiście zapomniałam skasować historię, tego co przeglądałam, zauważył to, że przeczytałam tą jego rozmowę. Po powrocie z pracy, rozmawiałam przez telefon z koleżanką o tej całej sytuacji, powiedziałam jej, że się wyprowadzam od niego, że ja tak dalej nie mogę, bo ewidentnie czuje, że on kogoś na boku ma. A ona mówiła mi weź z nim porozmawiaj na spokojnie, żebyście mogli sobie wszystko wyjaśnić. Ja dosyć często działam pod wpływem emocji i odkąd weszłam do mieszkania, po prostu chwyciłam za torbę i zaczęłam się pakować...nawet nie chciałam z nim rozmawiać, ryczałam i pakowałam się...a on po prostu spokojnie sobie siedział...jedynie interesowało go to, dokąd mam zamiar tak późnym wieczorem się wybrać, ale nic mu na to nie odpowiedziałam, bo po prostu nie chciałam. Koniec końców jednak zostałam w tym mieszkaniu i chyba to był mój największy życiowy błąd. On potem na weekend pojechał do swoich rodziców, a ja w mieszkaniu zostałam sama. Chciał powiem przemyśleć to, kiedy mam się od niego wyprowadzić. Wrócił, na początku mówił, żebym wyniosła się jak najszybciej, a potem, że w sumie mogę zostać, bo jemu to nie przeszkadza. I w sumie w tym okresie jak mieszkaliśmy razem, ale nie byliśmy ze sobą, on wydał mi się jakiś całkiem inny. Kiedy byłam w pracy pisał mi, czy np. zjem sobie jakiś obiad, bo on robi to przecież może i dla mnie go przygotować. W sumie nie wiem przystałam na to, bo akurat byłam zmęczona, także miło było wrócić do mieszkania, wiedząc, że czeka tam na Ciebie chociaż ciepły posiłek. Ale jeszcze muszę wspomnieć o jednej rzeczy...mój były facet pewnego razu pojechał do Krakowa, żeby sprawdzić swoje umiejętności jako informatyk i co dla niego i dla mnie potem też było zaskoczeniem, zaproponowali mu tam jako jedynemu pracę. W ogóle przyjechał był w wielkiej euforii, że niespodziewał się tego, ale bardzo się cieszy z takiej propozycji, bo teraz widać, że ktoś go w końcu docenił i w ogóle. Pytał mnie, czy wyjadę z nim do tego Krakowa. Moja odpowiedź była na nie, ponieważ zostało mi pół roku na uczelni, żeby napisać licencjat, a przeniesienie się na uczelnie do Krakowa niestety nie wchodziło w grę, bo po prostu ten kierunek, który studiuje nie ma go akurat w Krakowie. Był poniekąd zawiedzony, ale starał się zrozumieć moją decyzję. I potem dopiero zaczęła się jazda...nagle stał się bardzo niezdecydowany...najpierw zrezygnował z tej propozycji pracy w Krakowie, bo napisał im, że chcę zostać tutaj gdzie jest na miejscu. Po czym, gdy szedł na spotkanie ze swoimi szefami odnośnie tej jego propozycji, zadzwonili do niego jeszcze raz z tego Krakowa, że oni są w stanie jeszcze mu więcej zaoferować...i tak od dwóch tygodniu, ba nawet więcej kombinował, co tutaj zrobić...startował do jeszcze innej firmy, ale nie przyjęli go i ostatecznie w styczniu wyjeżdża do Krakowa. Mam wrażenie, że odkąd właśnie zaproponowali mu lepsze zarobki, uderzyła mu woda sodowa do głowy. W ogóle zaczął się wyrażać w inny sposób, dajmy przykład samochodu- no przecież teraz, skoro będę tyle zarabiał, będę mógł sobie pozwolić na zakup samochodu nawet za 10 tys. zł. Tak jakby pieniądze przesłoniły mu wszystko. Totalnie zaczęłam go nie poznawać...zupełnie inny człowiek... A i ostatnio jak jeszcze mieszkałam z nim, a jego znów nie było, bo pojechał sobie do rodziców, to znów mnie coś podkusiło i tym razem przeczytałam mu maila, korespondencję między nim, a jego przyjaciółkami. I dowiedziałam się niezłych rzeczy na swój temat...że tak naprawdę, jego matka się cieszy, że się rozstaliśmy, bo przecież nie jestem dla niego odpowiednią dziewczyną( a zawsze, zawsze jak przyjeżdżałam była dla mnie bardzo miła, w ogóle nie dawała mi odczuć, że mnie nie lubi), że jego babcia, która już niestety nie żyje, też jej się to nie podobało, że jest związany z kimś takim, jak ja. Zdanie jego przyjaciółki na mój temat, rozumie, że przecież miałam ciężko w życiu i w ogóle, ale to nie oznacza, że ja mam go ciągnąć w dół, bo ona ma przecież gorzej, i w ogóle, że bardzo sprawiam złe wrażenie. A i dodam jeszcze, że nagle zaczęło mu wtedy przeszkadzać, że to on pokrywa 90% rachunków( a doskonale o tym wiedział, że nie jestem w stanie zarabiać tyle, co on, bo pracuje i studiuje, chociaż zawsze go pytałam, czy aby na pewno nie mam czegoś zapłacić, bo miałam tam odłożone jakieś oszczędności) . Także po tym, co przeczytałam na swój temat, zadzwoniłam do paru swoich koleżanek i do mamy, że pakuję się i definitywnie się wyprowadzam. W niedzielę rano przyjechał po mnie mój brat, spakowałam się i wróciłam do domu. Było mi o wiele łatwiej wyprowadzić się wtedy, kiedy go nie było. W ogóle przez cały weekend się do niego nie odzywałam. Dopiero jak wieczorem napisał mi smsa, że wróci jednak w poniedziałek, napisałam mu, że w porządku, ale to już nieistotne, bo mnie tam już po prostu nie ma. I wiecie co? Owszem był zaskoczony, ale ważniejsze było dla niego to, czy aby zakręciłam zawory z wodą, czy wyłączyłam prąd i Internet...no nie wtedy tego było za wiele...nie wyłączyłam tego, bo po prostu o tym zapomniałam...ale cóż...widzę teraz tak naprawdę, co dla niego teraz jest ważne...pieniądze... Przepraszam, że jest to tak długi post, ale starałam się w miarę w największym skrócie wyjaśnić całą swoją sytuację... Piszcie co o tym wszystkim sądzicie... Na koniec może dodam jeszcze to, że zaczęło mu wtedy przeszkadzać, że studiuję i pracuję i wiecznie siedzę nad książkami, że nie mam dla niego czasu, z tym, że jak ja gdzieś chciałam z nim wyjść, to jego nie było albo robił po prostu coś innego, a to, że ja jeszcze w tym mieszkaniu prałam, sprzątałam, robiłam zakupy etc., to już są tylko szczegóły...
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 16:01   #4083
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Czas1992, przeczytałam całą Twoją historię. Szczególnie końcówka mnie uderzyła. Tak jakbyś nie liczyła się Ty, człowiek, tylko materializm. Kasa, mieszkanie. Wiem, że teraz jest Ci ciężko, 5 lat to naprawdę długo. Powinien też to bardziej doceniać, że pracujesz i studiujesz jednocześnie po to, żeby w przyszłości mieć dobrą pracę. Sama go też do końca nie rozumiem, bo z jednej strony troszczył się o Ciebie, chciał żebyś jechała z nim do Krakowa, a na końcu takie rzeczowe potraktowanie...
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 16:11   #4084
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Wiesz ja może jeszcze jeden błąd zrobiłam...po tym jak się wyprowadziłam w poniedziałek oddałam mu klucze, ale pojechałam do tego mieszkania odstrzelona jak jakaś lala...spódniczka, rajstopy etc. Posiedziałam z nim dwie godziny, bo czekałam za zajęciami i pytał dlaczego się tak nagle wyprowadziłam, ale w ogóle nie dałam mu na to, żadnej odpowiedzi. A w czwartek jeszcze później obiecałam dziewczynom, że pójdę na imprezę, to też nocowałam u niego. Miałam co prawda wrócić z imprezy ok. 3 nad ranem, ale źle się poczułam i wróciłam przed 2 i w ogóle leżał w łóżku, ale nie spał...tak jakby czekał na mnie, o której ja wrócę...w piątek miałam jechać do domu, ale znów miałam problemy z brzuchem, także przez piątek też zostałam u niego, to jak wrócił z pracy, bo miał pożegnanie w tej firmie, to chwalił mi się wszystkim co dostał w na to pożegnanie...pokazał mi książkę, jakiś tam gadżet i w ogóle i ze sobą normalnie rozmawialiśmy. Wieczorem jak wróciłam z zakupów, bo było mi trochę lepiej napomknął coś o tym, że ma dzisiaj jakieś piwo firmowe...a ja do niego, no to dlaczego nie pójdziesz? A on mi na to, że jemu się nie chce, tak jakby poniekąd chciał spędzić czas ze mną, ale otwarcie się do tego nie przyznał. A co do tej Oli, to raptem po naszym rozstaniu, nie wiem, góra może tydzień dwa, spytał się jej czy się z nim nie umówi( tak, cholera znów mu przeczytałam wiadomość, to jest okropne, wiem) a dziewczyna po prostu dała mu kosza, bo powiedziała, że z nikim z firmy się nie umawia. I nie wiem czy on może przez to próbował sobie udowodnić, że szybko o mnie zapomni? Albo jeszcze jak go pytałam wtedy jak wracałam w sobotę już do domu, czy idzie na Sylwestra w swojej miejscowości jego odpowiedź też w stylu nie wiem...tak jakby bał się mi powiedzieć...Ja widzę, że on w tym Krakowie będzie czuł się samotny, ale ja nie wiem czy ja w ogóle powinnam to jeszcze ratować, czy totalnie sobie odpuścić... Odkąd on ze mną nie jest stał się jakiś taki wycofany...tak jakby próbował się zaszyć i schować do swojej skorupy...Sam ostatnio też otwarcie przyznał, że ma problem z przegrywaniem, z porażkami...dlatego mnie teraz to, co najbardziej boli, to to, że on we mnie widział same wady, a u siebie nie...

Edytowane przez Czas1992
Czas edycji: 2014-12-24 o 16:14
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 16:42   #4085
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Bycie z kimś, to też przyzwyczajenie i być może jeszcze do niego nie dociera, że to koniec. Albo nawet nie spodziewał się po Tobie takiego zachowania i sam sobie nie umie z tym poradzić.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 16:49   #4086
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Tak, bo tą wyprowadzką pokazałam mu, że mam jaja i że nie będę skazana na jego łaskę...chociaż jak tak teraz patrzę na to wszystko...heh...o ironio losu...były momenty, że przecież to ja płaciłam za nasze wyjścia, bo on nie miał pieniędzy, to ja przeważnie musiałam organizować nam wakacje, bo jemu nie chciało się w to bawić...to ja przeważnie starałam się go zaskakiwać w postaci prezentów bez okazji i nie tylko...kurde...a teraz on nawet słowem się do mnie nie odezwie...przykre, ale chyba to, że odeszłam, to była jedyna słuszna decyzja. A z tego wszystkiego jeszcze najlepsze jest to, że on opowiada swoim znajomym i nie tylko, że to on mnie zostawił, a prawda jest zgoła całkiem inna, bo to przecież ja się wyprowadziłam. Ta dziewczyna jego brata nawet była zaskoczona, że jak to tak po 5 latach koniec związku? No cóż...wiadomo, że jego matka, jego znajomi będą trzymać jego stronę, ale chyba lepiej się stało, że jednak nie jesteśmy już razem.
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 18:30   #4087
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Jak tam, dziewczynki?

Ja się znieczulam
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 18:52   #4088
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Ja się objadłam...ale chyba mi coś zaszkodziło, bo brzuch mnie boli...
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 18:58   #4089
ineedyouu
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Jak tam, dziewczynki?

Ja się znieczulam


lipa...były mi napisał wesołych świąt. Niby nic, niby fajnie ale jakoś mi dziwnie. Wyobrażałam sobie, że spędzimy te święta razem , a nie że już razem nie będziemy...

---------- Dopisano o 18:58 ---------- Poprzedni post napisano o 18:54 ----------

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość

dziewczyny mam straszne wyrzuty sumienia, że go nie potrafiłam uszczęśliwić on przez ostatnie kilka tygodni naszego związku miewał często doły. teraz się zastanawiam, czy on się kiedyś czuł przy mnie szczęśliwy, czy lubił ze mną spędzać czas, czy mnie jeszcze lubi

Mam to samo....tez się zastanawiam co on sobie może myśleć, czy wgl. jakoś miło mnie wspomina? czy uważa , że ta nowa jest 100 razy lepsza ode mnie...
ineedyouu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 18:59   #4090
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez ineedyouu Pokaż wiadomość
lipa...były mi napisał wesołych świąt. Niby nic, niby fajnie ale jakoś mi dziwnie. Wyobrażałam sobie, że spędzimy te święta razem , a nie że już razem nie będziemy...
A mój były właśnie siedzi na facebooku...a sam jak widać się nie odezwie...wszystko nie jest na swoim miejscu...
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:08   #4091
harvvey
Zadomowienie
 
Avatar harvvey
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 120
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Wesołych Świąt, dziewczęta Spełnienia wszystkich marzeń i dużo miłości, aby ten kolejny rok był znacznie lepszy

U mnie święta bardzo skromne, w 3-osobowym gronie. Standardowo się objadłam i odpoczywam. Zaraz może naleję sobie winka Wczoraj widziałam się z nowym kolegą. Wkręcił się w znajomość; powiedział że wie, że głupio to zabrzmi, bo widzimy się drugi raz w życiu, ale z nikim nie czuł czegoś takiego. Rozmawialiśmy o ewentualnym związku. To miłe, ale ja chyba łapię dystans, bo wszystko tak szybko idzie. Przeraża mnie to (standardowo), jednak na pewno chcę go bliżej poznać, bo rzadko spotyka się faceta, który tak lubi rozmawiać i umie słuchać. Powiedziałam, żeby dał mi czas

Dostałam życzenia podpisane imieniem byłego. Możliwe że zmienił numer, bo zdarzało mu się to dosyć często, a może to po prostu ktoś inny, jednak nie kojarzę kto. Życzenia raczej standardowe, nic osobistego, więc odpisałam "dziękuję i wzajemnie". Chociaż powinnam jeszcze dodać "jesteś głupi" z pozdrowieniami od kolegi, bo kazał przekazać przy najbliższej okazji

Czuję, że już niewiele we mnie zostało z tego związku. Chcę teraz zbudować relację na innych wartościach i tego się trzymam.
__________________
"Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy."
harvvey jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:12   #4092
Ma Rysia
Raczkowanie
 
Avatar Ma Rysia
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 187
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

A ja się dzisiaj widziałam z ex, wpadł po swoją torbę.. po trzech miesiącach prawie. I mam mieszane uczucia.
Ma Rysia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:16   #4093
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

"Czuję, że już niewiele we mnie zostało z tego związku. Chcę teraz zbudować relację na innych wartościach i tego się trzymam." Gratuluję Ci harvvey, że wychodzisz na prostą, mam nadzieję, że mi również to dużo czasu nie zajmie...
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:29   #4094
Michiru
Zakorzenienie
 
Avatar Michiru
 
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 6 731
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

mogę dołączyć??

wpadłam też na wątek singielek, bo jakby nie było teraz nią jestem, ale z racji tego, że sprawa jest bardzo świeża to postanowiłam napisać i tu.

mam na imię Asia, lat 27 i jestem w 27tyg ciąży. 1,5tyg temu usłyszałam od ojca dziecka, że jego zdaniem ten związek nie ma sensu, choć nie ma zamiaru zostawiać mnie z dzieckiem samej sobie. ustaliliśmy, że póki co razem mieszkamy, każde w osobnym pokoju, ze względu głównie na to, że ja nie za bardzo mam do kogo się wyprowadzić, a przez ciążę mam tylko niecałe 700zł wypłaty z 1/2 etatu.

byliśmy razem 1,5roku, przez 4lata się przyjaźniliśmy. teraz jest bardzo trudno, ja przez ostatnie 1,5tyg wypłakiwałam sobie oczy niemal dzień w dzień, bo nie tego się spodziewałam. teraz powoli zaczynam się godzić z sytuacją, bo z racji tego, że w marcu przyjdzie na świat dzidziuś to nie mogę tak po prostu się załamać i pogrążyć się w rozpaczy, bo tyle rzeczy jest do ustalenia, spraw do załatwienia, decyzji do podjęcia.

dziś siedzę sama. nie chciałam iść do swoich rodziców, bo oni nic konstruktywnego nie wnoszą, za to jak zwykle komentują i dołują człowieka, a ex poszedł do rodziny na wigilię. jak dowiedział się, że mam zamiar siedzieć sama w domu to zaproponował, żebym szła z nim, zresztą wiem, że jego mama spodziewała się, że jednak przyjdziemy razem, ale ja nie dałabym rady tam być, dzielić się opłatkiem i robić dobrą minę do złej gry, choć mam z tymi ludźmi bardzo dobre stosunki. dla mnie to jeszcze za szybko, więc olałam tradycję i postanowiłam pobyć dziś sama, choć nie ukrywam, że jest mi bardzo smutno.

no, trochę się rozpisałam
Michiru jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:33   #4095
Ma Rysia
Raczkowanie
 
Avatar Ma Rysia
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 187
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Michiru Pokaż wiadomość
mogę dołączyć??

wpadłam też na wątek singielek, bo jakby nie było teraz nią jestem, ale z racji tego, że sprawa jest bardzo świeża to postanowiłam napisać i tu.

mam na imię Asia, lat 27 i jestem w 27tyg ciąży. 1,5tyg temu usłyszałam od ojca dziecka, że jego zdaniem ten związek nie ma sensu, choć nie ma zamiaru zostawiać mnie z dzieckiem samej sobie. ustaliliśmy, że póki co razem mieszkamy, każde w osobnym pokoju, ze względu głównie na to, że ja nie za bardzo mam do kogo się wyprowadzić, a przez ciążę mam tylko niecałe 700zł wypłaty z 1/2 etatu.

byliśmy razem 1,5roku, przez 4lata się przyjaźniliśmy. teraz jest bardzo trudno, ja przez ostatnie 1,5tyg wypłakiwałam sobie oczy niemal dzień w dzień, bo nie tego się spodziewałam. teraz powoli zaczynam się godzić z sytuacją, bo z racji tego, że w marcu przyjdzie na świat dzidziuś to nie mogę tak po prostu się załamać i pogrążyć się w rozpaczy, bo tyle rzeczy jest do ustalenia, spraw do załatwienia, decyzji do podjęcia.

dziś siedzę sama. nie chciałam iść do swoich rodziców, bo oni nic konstruktywnego nie wnoszą, za to jak zwykle komentują i dołują człowieka, a ex poszedł do rodziny na wigilię. jak dowiedział się, że mam zamiar siedzieć sama w domu to zaproponował, żebym szła z nim, zresztą wiem, że jego mama spodziewała się, że jednak przyjdziemy razem, ale ja nie dałabym rady tam być, dzielić się opłatkiem i robić dobrą minę do złej gry, choć mam z tymi ludźmi bardzo dobre stosunki. dla mnie to jeszcze za szybko, więc olałam tradycję i postanowiłam pobyć dziś sama, choć nie ukrywam, że jest mi bardzo smutno.

no, trochę się rozpisałam
To przykre... Ale Ty nie jesteś tak do końca sama - ktoś jednak z Tobą jest Ściskam Cię cieplutko!
Ma Rysia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:34   #4096
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Michiru Pokaż wiadomość
mogę dołączyć??

wpadłam też na wątek singielek, bo jakby nie było teraz nią jestem, ale z racji tego, że sprawa jest bardzo świeża to postanowiłam napisać i tu.

mam na imię Asia, lat 27 i jestem w 27tyg ciąży. 1,5tyg temu usłyszałam od ojca dziecka, że jego zdaniem ten związek nie ma sensu, choć nie ma zamiaru zostawiać mnie z dzieckiem samej sobie. ustaliliśmy, że póki co razem mieszkamy, każde w osobnym pokoju, ze względu głównie na to, że ja nie za bardzo mam do kogo się wyprowadzić, a przez ciążę mam tylko niecałe 700zł wypłaty z 1/2 etatu.

byliśmy razem 1,5roku, przez 4lata się przyjaźniliśmy. teraz jest bardzo trudno, ja przez ostatnie 1,5tyg wypłakiwałam sobie oczy niemal dzień w dzień, bo nie tego się spodziewałam. teraz powoli zaczynam się godzić z sytuacją, bo z racji tego, że w marcu przyjdzie na świat dzidziuś to nie mogę tak po prostu się załamać i pogrążyć się w rozpaczy, bo tyle rzeczy jest do ustalenia, spraw do załatwienia, decyzji do podjęcia.

dziś siedzę sama. nie chciałam iść do swoich rodziców, bo oni nic konstruktywnego nie wnoszą, za to jak zwykle komentują i dołują człowieka, a ex poszedł do rodziny na wigilię. jak dowiedział się, że mam zamiar siedzieć sama w domu to zaproponował, żebym szła z nim, zresztą wiem, że jego mama spodziewała się, że jednak przyjdziemy razem, ale ja nie dałabym rady tam być, dzielić się opłatkiem i robić dobrą minę do złej gry, choć mam z tymi ludźmi bardzo dobre stosunki. dla mnie to jeszcze za szybko, więc olałam tradycję i postanowiłam pobyć dziś sama, choć nie ukrywam, że jest mi bardzo smutno.

no, trochę się rozpisałam
Ojej...to naprawdę musi Ci być teraz bardzo ciężko...ale nie martw się od tego masz tutaj nas, żebyś mogła wszystko wyrzucić z siebie...niestety nie wiem co mogłabym Ci poradzić, może jedynie to, żebyś skupiła się w tym momencie na sobie i na dziecku, bo w tym momencie Twoje i jego zdrowie powinny być dla Ciebie priorytetem .
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:43   #4097
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Ja oczywiście jako jedyna tu chyba, nie dostałam od byłego żadnych życzeń, i sama też nic nie napisałam. Ach , mój to mnie absolutnie nienawidzi

Trochę podjadłam a teraz "z nudów" uczę się.. alfabetu rosyjskiego
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:47   #4098
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ja oczywiście jako jedyna tu chyba, nie dostałam od byłego żadnych życzeń, i sama też nic nie napisałam. Ach , mój to mnie absolutnie nienawidzi

Trochę podjadłam a teraz "z nudów" uczę się.. alfabetu rosyjskiego
Spoko, nie Ty jedna nie dostałaś...a ja w sumie napisałam teraz do swojego i w sumie gadamy, że tak powiem o d**ie Maryni... Uczysz się cyrylicy?
Jakbyś miała z nią jakieś problemy, to się polecam!
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:51   #4099
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Spoko, nie Ty jedna nie dostałaś...a ja w sumie napisałam teraz do swojego i w sumie gadamy, że tak powiem o d**ie Maryni... Uczysz się cyrylicy?
Jakbyś miała z nią jakieś problemy, to się polecam!

Uczę się "sama dla siebie", żeby nie myśleć o eksie. Od rosyjskiego do francuskiego... Robię cokolwiek, żeby tylko nie pomyśleć, że ma mnie koncertowo w dupie kiedy ja aż tak nie mam..

Poza tym sukces jest najlepszą zemstą
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:54   #4100
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

No to ja pewnie powinnam usiąść do interpretacji wierszy, ale dzisiaj strasznie już mi się nie chce...
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 19:55   #4101
Gosiuch
Rozeznanie
 
Avatar Gosiuch
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ja oczywiście jako jedyna tu chyba, nie dostałam od byłego żadnych życzeń, i sama też nic nie napisałam. Ach , mój to mnie absolutnie nienawidzi

Trochę podjadłam a teraz "z nudów" uczę się.. alfabetu rosyjskiego
Też żadnych nie dostałam więc nie jesteś jedyna
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił.
Rozumiesz?"

Lalka Bolesława Prusa


Koniec zakrętów. Wychodzę na prostą.
Gosiuch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 20:06   #4102
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Też nie dostałam, nie odpisał mi, czyli oficjalnie już dla niego nie istnieję.
Piję alko, oglądam film, jakoś przeżyję te święta, nie jest najgorzej.

To, co napisała nie_powiem
Cytat:
Mam nadzieję i trzymam za nas kciuki, że będziemy super szczęśliwe i poznamy kogoś cudownego, przy kim totalnie zapomnimy o eksie i powiemy "Cóż, było minęło, dobrze, że już nie jesteśmy razem"
zrobiło na mnie takie pozytywne wrażenie! Czuję to głęboko w ciele, że właśnie tak będzie i już się na to cieszę

harvey- daj sobie czas, pisałaś, że już niemal zakochana jesteś, teraz trochę zwolnijcie i poznawajcie się dalej. Będzie dobrze
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 20:15   #4103
201605161428
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 192
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Tak, bo tą wyprowadzką pokazałam mu, że mam jaja i że nie będę skazana na jego łaskę...chociaż jak tak teraz patrzę na to wszystko...heh...o ironio losu...były momenty, że przecież to ja płaciłam za nasze wyjścia, bo on nie miał pieniędzy, to ja przeważnie musiałam organizować nam wakacje, bo jemu nie chciało się w to bawić...to ja przeważnie starałam się go zaskakiwać w postaci prezentów bez okazji i nie tylko...kurde...a teraz on nawet słowem się do mnie nie odezwie...przykre, ale chyba to, że odeszłam, to była jedyna słuszna decyzja. A z tego wszystkiego jeszcze najlepsze jest to, że on opowiada swoim znajomym i nie tylko, że to on mnie zostawił, a prawda jest zgoła całkiem inna, bo to przecież ja się wyprowadziłam. Ta dziewczyna jego brata nawet była zaskoczona, że jak to tak po 5 latach koniec związku? No cóż...wiadomo, że jego matka, jego znajomi będą trzymać jego stronę, ale chyba lepiej się stało, że jednak nie jesteśmy już razem.
No raczej nie; skoro wyprowadzilas sie, a w nastepnej kolejnosci non stop u niego nocowalas. To raczej sygnal pt.: jestem taka dumna, ze zabieram walizki; ale i tak bede blagac o uwage i powrot i stale tu przesiadywac. Dla mnie to takie pokazywanie, ze co nie zrobi ty i tak wrocisz.
201605161428 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 21:39   #4104
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

TheUnlike, masz rację to może tak wyglądać, ale koniec z tym, nie mogę pozwolić sobie na coś takiego, nie mogę się tak poniżać...pokazywać mu, że on zawsze będzie nade mną stał górą.
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 21:49   #4105
akswonillam
Raczkowanie
 
Avatar akswonillam
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 182
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Mój mi napisał całkiem osobiste życzenia, na koniec dodał że życzy mi żebym nie była już przez niego smutna. Dobre sobie...
__________________
Było: 75 kg

Jest: 64.3 kg

Będzie: 59 kg
akswonillam jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 22:03   #4106
Lizzy Grant
Raczkowanie
 
Avatar Lizzy Grant
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Ode mnie też spokojnych świąt dziewczynki. Widzę jakieś nowe dziewczyny się pojawiły, dla Was szczególnie dużo siły życzę. Czas1992, u mnie też coś podobnego, mój po 4 latach stwierdził, że to we mnie nie tak i to i sro u Ciebie po 5, porażka, że nie zauważyli tego wcześniej tylko tyle lat tyłek zawracali. I tak samo moja "teściowa" nie pała do mnie miłością, ani nawet sympatią, choć zawsze była niby miła.... Ale ja mam radar na fałsz i moje potwierdzenia a propos tego, że mnie nie toleruje ostatnio też się potwierdziły

Jeszcze raz wszystkiego naj dla Was. Dużo, dużo sił.

Aha, i życzenia od niego dostałam. Bardzo długie i ładne, ale co z tego.
Lizzy Grant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 22:10   #4107
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Lizzy Grant ja się poniekąd teraz z tego śmieje, że jaka matka taki synek, skoro ona potrafiła nieźle grać, to on zresztą pewnie to też po niej oddziedziczył .
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 22:26   #4108
Lizzy Grant
Raczkowanie
 
Avatar Lizzy Grant
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Lizzy Grant ja się poniekąd teraz z tego śmieje, że jaka matka taki synek, skoro ona potrafiła nieźle grać, to on zresztą pewnie to też po niej oddziedziczył .
Ja tak samo myślę o swoim
Lizzy Grant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 22:38   #4109
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Haha znalazł dla mnie teraz chwilę, żeby na spokojnie porozmawiać i teraz gadka szmatka...żebym znalazła sobie bogatego chłopaka. Ale on ma niski pogląd wartości życiowych...
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-24, 22:57   #4110
Lizzy Grant
Raczkowanie
 
Avatar Lizzy Grant
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Haha znalazł dla mnie teraz chwilę, żeby na spokojnie porozmawiać i teraz gadka szmatka...żebym znalazła sobie bogatego chłopaka. Ale on ma niski pogląd wartości życiowych...
bożeeeeeee my chyba jesteśmy z tym samym facetem, bo mój gada to samo!
Lizzy Grant jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-02-06 23:10:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:51.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.