Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa - Strona 148 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2015-05-23, 11:01   #4411
myboyismine
Zakorzenienie
 
Avatar myboyismine
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
ej a w sumie to to mleko się tak nagle po porodzie pojawi?
Bo ja nie mam ani grama żadnej siary ani nie mam pełnych piersi ani nabrzmiałych ani nie bolą.

próbowałaś sobie pościskać ? hehe
myboyismine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:03   #4412
kejtiCe
Zakorzenienie
 
Avatar kejtiCe
 
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 833
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez myboyismine Pokaż wiadomość
kejti, noo mamy czas tylko też jak powiedziałaś to dopiero sie skubnęłam że nie wyparzyłam tylko spakowałam od razu samą zimną wodą nie byłoby?
nie wiem, nie znam się

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
ej a w sumie to to mleko się tak nagle po porodzie pojawi?
Bo ja nie mam ani grama żadnej siary ani nie mam pełnych piersi ani nabrzmiałych ani nie bolą.
JA TEŻ NIE MAM!!! I też się nad tym zastanawiałam. Że jak to będzie? Urodzę i nagle mam pełne cycki?
__________________
K & M
27.02.2013
K & M & W
22.06.2015
kejtiCe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:04   #4413
Princesika
Zakorzenienie
 
Avatar Princesika
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 6 004
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez myboyismine Pokaż wiadomość
próbowałaś sobie pościskać ? hehe
próbowałam poza tym widzę po piersiach, nawet chyba są mniejsze niż normalnie
__________________
Królewna
Princesika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:04   #4414
myboyismine
Zakorzenienie
 
Avatar myboyismine
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

a ja dzisiaj robię pierwszy raz pancakesy
myboyismine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:05   #4415
Princesika
Zakorzenienie
 
Avatar Princesika
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 6 004
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez kejtiCe Pokaż wiadomość
JA TEŻ NIE MAM!!! I też się nad tym zastanawiałam. Że jak to będzie? Urodzę i nagle mam pełne cycki?
no właśnie?

---------- Dopisano o 11:05 ---------- Poprzedni post napisano o 11:04 ----------

Cytat:
Napisane przez myboyismine Pokaż wiadomość
a ja dzisiaj robię pierwszy raz pancakesy
A z jakiego robisz przepisu?
Ja robię dość często i najlepsze są z maślanką
__________________
Królewna
Princesika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:05   #4416
myboyismine
Zakorzenienie
 
Avatar myboyismine
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
próbowałam poza tym widzę po piersiach, nawet chyba są mniejsze niż normalnie

u mnie tylko czasem miniaturkowa kropelka wyjdzie ale nie więcej... i nie wiem też jak to jest później
myboyismine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:06   #4417
kejtiCe
Zakorzenienie
 
Avatar kejtiCe
 
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 833
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
próbowałam poza tym widzę po piersiach, nawet chyba są mniejsze niż normalnie
moje chyba też.. i takie miękkie są

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
no właśnie?

---------- Dopisano o 11:05 ---------- Poprzedni post napisano o 11:04 ----------



A z jakiego robisz przepisu?
Ja robię dość często i najlepsze są z maślanką
a jeszcze jakby się jednak trafiło cc u nas, to już w ogóle nie wiem jak z tym będzie..
__________________
K & M
27.02.2013
K & M & W
22.06.2015
kejtiCe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:07   #4418
moni_ka.g
Zakorzenienie
 
Avatar moni_ka.g
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: gdzieś pod lasem :)
Wiadomości: 12 241
GG do moni_ka.g
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
Monika a u Ciebie z mężem ok wszystko? Bo coś napisałaś tak ostatnio jakby coś nie tak
nie. długo by pisać....

Cytat:
Napisane przez kaczuszka1986 Pokaż wiadomość
da się jakoś z tel wejść na klub?
z aplikacji chyba nie, może normalnie z przeglądarki? ja z telefonu nigdy nie wchodzę.
moni_ka.g jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:07   #4419
Princesika
Zakorzenienie
 
Avatar Princesika
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 6 004
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

no moje właśnie też miękkie
__________________
Królewna
Princesika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:07   #4420
myboyismine
Zakorzenienie
 
Avatar myboyismine
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
no właśnie?

---------- Dopisano o 11:05 ---------- Poprzedni post napisano o 11:04 ----------



A z jakiego robisz przepisu?
Ja robię dość często i najlepsze są z maślanką

znalazłam taki Składniki :
  • 250 g mąki
  • 250 g maślanki
  • 50 g cukru pudru
  • 2 jaja
  • 1 łyżeczka sody
  • 50 g roztopionego masła
  • syrop klonowy
  • świeże owoce
Przygotowanie:

Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszaj za pomocą miksera. Następnie, smaż małe placuszki na teflonowej patelni. Podawaj syropem klonowym i świeżymi owocami


Brzmi prosto chyba że masz inny sprawdzony ??
myboyismine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:08   #4421
iLoNuS_ktl
Zadomowienie
 
Avatar iLoNuS_ktl
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 1 624
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

kaczuszka serdeczne gratulacje! Zazdroszcze ekspresowego porodu, Noemi ma piekna wage, brawo!
__________________
02-08-2014
06-06-2015 Szymek
18-06-2018 ??
iLoNuS_ktl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:09   #4422
k a j a
Zakorzenienie
 
Avatar k a j a
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 15 225
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
ej a w sumie to to mleko się tak nagle po porodzie pojawi?
Bo ja nie mam ani grama żadnej siary ani nie mam pełnych piersi ani nabrzmiałych ani nie bolą.
Ja jak dostaje skurczy to mi mleko się zbiera

Smoczka też nie wyparzalam jeszcze :p
Lozeczka też nie ubierałam, tz ubierze jak wrócimy, bez przesady:p

Tak się źle czuje, boli mnie głowa, niedobrze mi i zaraz zasne..
__________________


Lena
k a j a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:13   #4423
myboyismine
Zakorzenienie
 
Avatar myboyismine
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

mnie z łózeczkiem korciło zeby ubrać
myboyismine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:13   #4424
Princesika
Zakorzenienie
 
Avatar Princesika
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 6 004
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez myboyismine Pokaż wiadomość
znalazłam taki Składniki :
  • 250 g mąki
  • 250 g maślanki
  • 50 g cukru pudru
  • 2 jaja
  • 1 łyżeczka sody
  • 50 g roztopionego masła
  • syrop klonowy
  • świeże owoce
Przygotowanie:

Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszaj za pomocą miksera. Następnie, smaż małe placuszki na teflonowej patelni. Podawaj syropem klonowym i świeżymi owocami


Brzmi prosto chyba że masz inny sprawdzony ??
Ja robię taki sam tylko, że daję cukier z wanilią
__________________
Królewna
Princesika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:19   #4425
kejtiCe
Zakorzenienie
 
Avatar kejtiCe
 
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 833
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość
nie. długo by pisać....
Ale zajmie się synkiem, jak Ty pojedziesz do szpitala?

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
no moje właśnie też miękkie
No i co teraz...

Cytat:
Napisane przez myboyismine Pokaż wiadomość
mnie z łózeczkiem korciło zeby ubrać
Mnie tak samo Jak już był przewijak i karuzela, to nie mogłam się powstrzymać

---------- Dopisano o 11:19 ---------- Poprzedni post napisano o 11:18 ----------

Ehhhhhh.. mój Tż wyjeżdża do Niemiec dziś po samochód Idę dalej płakać...
__________________
K & M
27.02.2013
K & M & W
22.06.2015
kejtiCe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:21   #4426
masija
Zakorzenienie
 
Avatar masija
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 7 986
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Dziewczyny to tak-mój opis porodu. (trochę przydługawy)



W piątek miałam w miarę ok. dzień. Tyle sobie zaplanowałam jeszcze rzeczy do zrobienia przed sobotą.. I tak ok. 13 myślę, czy iść do sklepu czy nie.. Nie za bardzo mi się chciało, zbierałam się chyba z godzinę. No ale pojechałam, o 14:05 byłam w sklepie, poszłam jeszcze na pocztę. Stoję, przede mną babka, czekam, czekam i nagle czuję, że coś się ze mnie polało . Najpierw szok! Od razu myśli-wody mi odeszły Szybko wyskoczyłam do samochodu, telefon do tż’ta! Wpadłam do domu, tż już znosił torby! Ja na tyły samochodu, ręcznik pod tyłek i jedziemy. Nie muszę chyba mówić, że zdenerwowanie ogromne bo godzina była tragiczna-przed 15 czyli największy ruch + my mieliśmy dosyć mocno korkującą się drogę + 30 minut do szpitala ;/
Tel do gina – nie odbiera. Raz, drugi, trzeci. Dodzwoniłam się do położnej-trochę mnie uspokoiła.
W samochodzie dopadła nas jakaś głupawka-non stop się śmialiśmy tż mnie rozśmieszał, ja jego, w międzyczasie krzyczał tylko ‘jeeedź k******, jeeedź’:P , skurczy nie miałam, lało się ze mnie mocnoJ
W końcu dojechaliśmy do szpitala. Wchodzimy, tż mówi, że rodzimy na co babka do nas ‘nie powinni państwo wchodzić tymi drzwiami, tylko tymi z tyłu’ Miałam coś odpowiedzieć ale byłam tak zestresowana, że dałam spokój.
Przejęła nas położna, przebrałam się w seksi cienką, prześwitującą piżamkę, pod ktg, wypełnianie dokumentów, lewatywa (nie było tak strasznie a komfort psychiczny ogromny).
Badanie przez położną, lekarza. Wody nadal leciały.
Do 16:00 nic się nie działo, 0 skurczy. W końcu podpięli mnie pod oksy. I zaczęło się chodzenie:/
Brzuch przez pierwsze 2 h tylko twardniał ale akurat to mnie nie ruszało bo miałam tak non stop w ciąży Gdzieś po 18 zaczęły się maaalutkie skurcze. W międzyczasie regularnie ktg, badanie przez lekarza (młody, chyba dopiero na przyuczeniu)-2 cm rozwarcia. Tż na to, że w środę było 3 cm i jak to mogło się zmniejszyć?! Położna tylko zaczęła się śmiać i mówi, że to zależy od tego, kto bada:P (oczywiście lekarz już poszedłJ)
Ok. 20 skurcze zaczęły się nasilać, usiadłam na piłce, mało co pomagało. Przyszła lekarka, badanie – ja Pier**** jak to bolało. Do tego przebiła mi chyba do końca, bo coś tam się zablokowało i nie wszystkie wody odeszły. Do tego 5 cm rozwarcia. Ok. Następne skurcze już coraz mocniejsze-wysłali mnie pod prysznic. Matko-co za ulga Tż był ze mną cały czas i dzięki Bogu, że był. Biedny, masakrowałam mu ręce na skurczach Kolejne badanie myślałam, że zabiję te baby- tak bolało. Musiały mnie trzymać;/ ale już w zasadzie 10 cm rozwarcia. Do tego czasu normalnie siedziałam, rozmawiałam z tż’tem, żartowaliśmy. Tylko na skurczach było kiepsko.
No ale zaczęło się. Na skurczu, który mnie po prostu sparaliżował, zaczęłam się drzeć, że muszę do łazienki. A położna do mnie, że to już parte No i dawaj, akcja na całego. Momentalnie + 5 osób na sali, tż’ta poprosiłam, żeby wyszedł.
Ustawiły mnie, poinstruowały i na skurczu miałam przeć. Boże to było nie do zniesienia… Położna mnie głaszcze po głowie a ja jej się w brzuch wtuliłam i zaczęłam błagać, żeby przestały
Chciałam umrzeć. Poważnie.. Po 2 partym mówią, że widzą główkę, po 3 nadal widzą główkę. A ja modliłam się o to, żeby ktoś przyszedł i powiedział, że biorą mnie na cesarkę. Byle tylko to się skończyło. Żałowałam, że nie wzięłam znieczulenia.. 4, 5 parte. I nagle widzę, że lekarka patrzy na położną, coś mi dodatkowo gmerają przy bożenie, bez słowa ale dosłownie zauważyłam ten wzrok i momentalnie chciało mi się wyć bo myśli-że coś z małą… I nagle poczułam przeszywający ból. Nacięli mnie i dosłownie, poważnie dziewczyny-widziałam to na własne oczy bo byłam tak zgięta-jak mała wskoczyła położnej na wystawione ręce! Nie, że wyszła główka, później reszta. Dosłownie skok na główkę Od razu mi ją położyli, nie płakała ale było wszystko w porządku. Tż zawołali od razu. Matko to było nie do opisania… Cudowne, cudowne uczucie… Była taka malutka, cieplutka, tuliła się do mnie a ja całowałam tą jej owłosioną główkę Tż był chyba w jeszcze większym szoku niż ja J
Wzięli ją ode mnie na badanie a mnie zaczęli szyć. Znieczulenie dało radę, nie bolało tak bardzo ale szyli mnie chyba godzinę. Musieli mnie sporo naciąć.. Lekarka mówiła, że pękłam i mnie nacięli :?
Po szyciu dostałam malutką, siedzieliśmy z tż po prostu oczarowani, zszokowani, zmęczeni i przeszczęśliwiJ Co prawda tylko godzinkę bo było coś koło 1:00 w nocy i byłam okropnie zmęczona ale taka…spełnionaJ
Malutką wzięli, dostałam kolację, tż pojechał Mała dostała 9/10 pkt. Wszystko było z nią w porządku J
Nast. dni to była mieszanka szczęścia, przerażenia, uśmiechów, płaczu. Malutka była bardzo spokojna. Ja miałam problem z pokarmem. Dopiero w dniu wyjścia zaczęło coś lecieć więc przedtem była dokarmiana mm.
Obecnie jest coraz lepiej, z każdym dniem. Nie dokarmiam, mam nawał ale nie jest tragicznie. Huśtawka nastrojów jest przeogromna. Na zmianę albo się cieszę albo ryczę tż’towi przez pół dnia. Ogólnie jestem przerażona, sama nie wiem co się ze mną dzieje ale tż przechodzi samego siebie we wspieraniu mnie. Gdyby nie on, nie dałabym rady.
A malutka? Jest najcudowniejsza na świecie. Je, śpi i tak na zmianęJ Przybiera na wadze, zaczynamy już się ‘dogadywać’ powoliJ
Wybaczcie przydługi opis i napisany chaotycznie ale chciałabym Wam opowiedzieć wszystko ale mam tyle emocji w sobie, że nie potrafię chyba dobrze tego ująćJ
__________________

masija jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:21   #4427
mehja
Zakorzenienie
 
Avatar mehja
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 14 354
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez kejtiCe Pokaż wiadomość
W ogóle mądra jestem, bo to torby szpitalnej spakowałam już smoczek, a nie wyparzyłam go..

A w ogóle to jak mam to zrobić? nie mam do tego specjalnego urządzenia
ja wczoraj wyparzyłam. na instrukcji mojego było napisane żeby go wsadzić na 5 minut do miseczki z wrzątkiem i tak zrobiłam


Cytat:
Napisane przez kaczuszka1986 Pokaż wiadomość
A tak na marginesie teraz wiem na pewno, że księżna Kate urodziła albo wcześniej albo nie ona... Ja po 6h wstałam ale jak kaleka

o_O
ile ją to kosztowało żeby tak wyglądać to tylko ona wie...
chociaż przy drugim dziecku mogli jej nie nacinać więc wtedy się śmiga od razu



Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość
nie. długo by pisać....

.

w razie jakbyś się chciała wygadać to my w klubie jesteśmy do twojej dyspozycji
mehja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:22   #4428
alkamor
Zakorzenienie
 
Avatar alkamor
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Sk-ce
Wiadomości: 12 413
GG do alkamor
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

myboy jak w zimnej to tylko użyjesz

kaczuszka tylko przez przeglądarkę

Co do mleka. Nie martwcie się...ja w pierwszej ciąży też tak miałam...nic nie leciało itd...a pokarm miałam od razu
__________________
Kuba

Maja
alkamor jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:22   #4429
Princesika
Zakorzenienie
 
Avatar Princesika
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 6 004
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez kejtiCe Pokaż wiadomość
[/COLOR]Ehhhhhh.. mój Tż wyjeżdża do Niemiec dziś po samochód Idę dalej płakać...
co Ty kiedy wraca?
__________________
Królewna
Princesika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:23   #4430
alkamor
Zakorzenienie
 
Avatar alkamor
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Sk-ce
Wiadomości: 12 413
GG do alkamor
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

..
__________________
Kuba

Maja

Edytowane przez alkamor
Czas edycji: 2015-05-23 o 11:34
alkamor jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:23   #4431
barbaritka84
Rozeznanie
 
Avatar barbaritka84
 
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: lublin
Wiadomości: 539
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Kaczuszka mała błyskawica.
GRATULAAAAAACJE!!! To teraz jesteś niedaleko mnie bo ja mieszkam na osiedlu na przeciwko szpitala

Marei- za rozkręcenie akcji.
Kejtice- trzymaj się tam cieplutko , tż na pewno chce dorobić więcej pieniążków a jak Wojtuś się pojawi to na pewno poświęci wam więcej czasu.
__________________
Jakub 26.11.2002r
Oliwka 19.03.2008r
Julcia 19.06.2015r wkoncu jesteś z nami
barbaritka84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:26   #4432
fartuch
Zakorzenienie
 
Avatar fartuch
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 3 687
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez masija Pokaż wiadomość
Dziewczyny to tak-mój opis porodu. (trochę przydługawy)



W piątek miałam w miarę ok. dzień. Tyle sobie zaplanowałam jeszcze rzeczy do zrobienia przed sobotą.. I tak ok. 13 myślę, czy iść do sklepu czy nie.. Nie za bardzo mi się chciało, zbierałam się chyba z godzinę. No ale pojechałam, o 14:05 byłam w sklepie, poszłam jeszcze na pocztę. Stoję, przede mną babka, czekam, czekam i nagle czuję, że coś się ze mnie polało . Najpierw szok! Od razu myśli-wody mi odeszły Szybko wyskoczyłam do samochodu, telefon do tż’ta! Wpadłam do domu, tż już znosił torby! Ja na tyły samochodu, ręcznik pod tyłek i jedziemy. Nie muszę chyba mówić, że zdenerwowanie ogromne bo godzina była tragiczna-przed 15 czyli największy ruch + my mieliśmy dosyć mocno korkującą się drogę + 30 minut do szpitala ;/
Tel do gina – nie odbiera. Raz, drugi, trzeci. Dodzwoniłam się do położnej-trochę mnie uspokoiła.
W samochodzie dopadła nas jakaś głupawka-non stop się śmialiśmy tż mnie rozśmieszał, ja jego, w międzyczasie krzyczał tylko ‘jeeedź k******, jeeedź’:P , skurczy nie miałam, lało się ze mnie mocnoJ
W końcu dojechaliśmy do szpitala. Wchodzimy, tż mówi, że rodzimy na co babka do nas ‘nie powinni państwo wchodzić tymi drzwiami, tylko tymi z tyłu’ Miałam coś odpowiedzieć ale byłam tak zestresowana, że dałam spokój.
Przejęła nas położna, przebrałam się w seksi cienką, prześwitującą piżamkę, pod ktg, wypełnianie dokumentów, lewatywa (nie było tak strasznie a komfort psychiczny ogromny).
Badanie przez położną, lekarza. Wody nadal leciały.
Do 16:00 nic się nie działo, 0 skurczy. W końcu podpięli mnie pod oksy. I zaczęło się chodzenie:/
Brzuch przez pierwsze 2 h tylko twardniał ale akurat to mnie nie ruszało bo miałam tak non stop w ciąży Gdzieś po 18 zaczęły się maaalutkie skurcze. W międzyczasie regularnie ktg, badanie przez lekarza (młody, chyba dopiero na przyuczeniu)-2 cm rozwarcia. Tż na to, że w środę było 3 cm i jak to mogło się zmniejszyć?! Położna tylko zaczęła się śmiać i mówi, że to zależy od tego, kto bada:P (oczywiście lekarz już poszedłJ)
Ok. 20 skurcze zaczęły się nasilać, usiadłam na piłce, mało co pomagało. Przyszła lekarka, badanie – ja Pier**** jak to bolało. Do tego przebiła mi chyba do końca, bo coś tam się zablokowało i nie wszystkie wody odeszły. Do tego 5 cm rozwarcia. Ok. Następne skurcze już coraz mocniejsze-wysłali mnie pod prysznic. Matko-co za ulga Tż był ze mną cały czas i dzięki Bogu, że był. Biedny, masakrowałam mu ręce na skurczach Kolejne badanie myślałam, że zabiję te baby- tak bolało. Musiały mnie trzymać;/ ale już w zasadzie 10 cm rozwarcia. Do tego czasu normalnie siedziałam, rozmawiałam z tż’tem, żartowaliśmy. Tylko na skurczach było kiepsko.
No ale zaczęło się. Na skurczu, który mnie po prostu sparaliżował, zaczęłam się drzeć, że muszę do łazienki. A położna do mnie, że to już parte No i dawaj, akcja na całego. Momentalnie + 5 osób na sali, tż’ta poprosiłam, żeby wyszedł.
Ustawiły mnie, poinstruowały i na skurczu miałam przeć. Boże to było nie do zniesienia… Położna mnie głaszcze po głowie a ja jej się w brzuch wtuliłam i zaczęłam błagać, żeby przestały
Chciałam umrzeć. Poważnie.. Po 2 partym mówią, że widzą główkę, po 3 nadal widzą główkę. A ja modliłam się o to, żeby ktoś przyszedł i powiedział, że biorą mnie na cesarkę. Byle tylko to się skończyło. Żałowałam, że nie wzięłam znieczulenia.. 4, 5 parte. I nagle widzę, że lekarka patrzy na położną, coś mi dodatkowo gmerają przy bożenie, bez słowa ale dosłownie zauważyłam ten wzrok i momentalnie chciało mi się wyć bo myśli-że coś z małą… I nagle poczułam przeszywający ból. Nacięli mnie i dosłownie, poważnie dziewczyny-widziałam to na własne oczy bo byłam tak zgięta-jak mała wskoczyła położnej na wystawione ręce! Nie, że wyszła główka, później reszta. Dosłownie skok na główkę Od razu mi ją położyli, nie płakała ale było wszystko w porządku. Tż zawołali od razu. Matko to było nie do opisania… Cudowne, cudowne uczucie… Była taka malutka, cieplutka, tuliła się do mnie a ja całowałam tą jej owłosioną główkę Tż był chyba w jeszcze większym szoku niż ja J
Wzięli ją ode mnie na badanie a mnie zaczęli szyć. Znieczulenie dało radę, nie bolało tak bardzo ale szyli mnie chyba godzinę. Musieli mnie sporo naciąć.. Lekarka mówiła, że pękłam i mnie nacięli :?
Po szyciu dostałam malutką, siedzieliśmy z tż po prostu oczarowani, zszokowani, zmęczeni i przeszczęśliwiJ Co prawda tylko godzinkę bo było coś koło 1:00 w nocy i byłam okropnie zmęczona ale taka…spełnionaJ
Malutką wzięli, dostałam kolację, tż pojechał Mała dostała 9/10 pkt. Wszystko było z nią w porządku J
Nast. dni to była mieszanka szczęścia, przerażenia, uśmiechów, płaczu. Malutka była bardzo spokojna. Ja miałam problem z pokarmem. Dopiero w dniu wyjścia zaczęło coś lecieć więc przedtem była dokarmiana mm.
Obecnie jest coraz lepiej, z każdym dniem. Nie dokarmiam, mam nawał ale nie jest tragicznie. Huśtawka nastrojów jest przeogromna. Na zmianę albo się cieszę albo ryczę tż’towi przez pół dnia. Ogólnie jestem przerażona, sama nie wiem co się ze mną dzieje ale tż przechodzi samego siebie we wspieraniu mnie. Gdyby nie on, nie dałabym rady.
A malutka? Jest najcudowniejsza na świecie. Je, śpi i tak na zmianęJ Przybiera na wadze, zaczynamy już się ‘dogadywać’ powoliJ
Wybaczcie przydługi opis i napisany chaotycznie ale chciałabym Wam opowiedzieć wszystko ale mam tyle emocji w sobie, że nie potrafię chyba dobrze tego ująćJ
aż się popłakałam piękny opis i jeszcze raz gratulacje
__________________
Michał 25.05.2015
Piotruś
fartuch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:27   #4433
kejtiCe
Zakorzenienie
 
Avatar kejtiCe
 
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 833
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Masija popłakałam się. piękny opis super, że zaczynacie się już dogadywać z Lenką jeszcze raz ogromne gratulacje


Mehja dzięki

Princesika no nie wiem.. jak wyjedzie nad ranem to będzie chyba w poniedziałek

Wiem, że chce dorobić, bo dla nas też musi samochód kupić, ale boję się zostać bez niego
__________________
K & M
27.02.2013
K & M & W
22.06.2015
kejtiCe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:28   #4434
Princesika
Zakorzenienie
 
Avatar Princesika
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 6 004
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez masija Pokaż wiadomość
Dziewczyny to tak-mój opis porodu. (trochę przydługawy)



W piątek miałam w miarę ok. dzień. Tyle sobie zaplanowałam jeszcze rzeczy do zrobienia przed sobotą.. I tak ok. 13 myślę, czy iść do sklepu czy nie.. Nie za bardzo mi się chciało, zbierałam się chyba z godzinę. No ale pojechałam, o 14:05 byłam w sklepie, poszłam jeszcze na pocztę. Stoję, przede mną babka, czekam, czekam i nagle czuję, że coś się ze mnie polało . Najpierw szok! Od razu myśli-wody mi odeszły Szybko wyskoczyłam do samochodu, telefon do tż’ta! Wpadłam do domu, tż już znosił torby! Ja na tyły samochodu, ręcznik pod tyłek i jedziemy. Nie muszę chyba mówić, że zdenerwowanie ogromne bo godzina była tragiczna-przed 15 czyli największy ruch + my mieliśmy dosyć mocno korkującą się drogę + 30 minut do szpitala ;/
Tel do gina – nie odbiera. Raz, drugi, trzeci. Dodzwoniłam się do położnej-trochę mnie uspokoiła.
W samochodzie dopadła nas jakaś głupawka-non stop się śmialiśmy tż mnie rozśmieszał, ja jego, w międzyczasie krzyczał tylko ‘jeeedź k******, jeeedź’:P , skurczy nie miałam, lało się ze mnie mocnoJ
W końcu dojechaliśmy do szpitala. Wchodzimy, tż mówi, że rodzimy na co babka do nas ‘nie powinni państwo wchodzić tymi drzwiami, tylko tymi z tyłu’ Miałam coś odpowiedzieć ale byłam tak zestresowana, że dałam spokój.
Przejęła nas położna, przebrałam się w seksi cienką, prześwitującą piżamkę, pod ktg, wypełnianie dokumentów, lewatywa (nie było tak strasznie a komfort psychiczny ogromny).
Badanie przez położną, lekarza. Wody nadal leciały.
Do 16:00 nic się nie działo, 0 skurczy. W końcu podpięli mnie pod oksy. I zaczęło się chodzenie:/
Brzuch przez pierwsze 2 h tylko twardniał ale akurat to mnie nie ruszało bo miałam tak non stop w ciąży Gdzieś po 18 zaczęły się maaalutkie skurcze. W międzyczasie regularnie ktg, badanie przez lekarza (młody, chyba dopiero na przyuczeniu)-2 cm rozwarcia. Tż na to, że w środę było 3 cm i jak to mogło się zmniejszyć?! Położna tylko zaczęła się śmiać i mówi, że to zależy od tego, kto bada:P (oczywiście lekarz już poszedłJ)
Ok. 20 skurcze zaczęły się nasilać, usiadłam na piłce, mało co pomagało. Przyszła lekarka, badanie – ja Pier**** jak to bolało. Do tego przebiła mi chyba do końca, bo coś tam się zablokowało i nie wszystkie wody odeszły. Do tego 5 cm rozwarcia. Ok. Następne skurcze już coraz mocniejsze-wysłali mnie pod prysznic. Matko-co za ulga Tż był ze mną cały czas i dzięki Bogu, że był. Biedny, masakrowałam mu ręce na skurczach Kolejne badanie myślałam, że zabiję te baby- tak bolało. Musiały mnie trzymać;/ ale już w zasadzie 10 cm rozwarcia. Do tego czasu normalnie siedziałam, rozmawiałam z tż’tem, żartowaliśmy. Tylko na skurczach było kiepsko.
No ale zaczęło się. Na skurczu, który mnie po prostu sparaliżował, zaczęłam się drzeć, że muszę do łazienki. A położna do mnie, że to już parte No i dawaj, akcja na całego. Momentalnie + 5 osób na sali, tż’ta poprosiłam, żeby wyszedł.
Ustawiły mnie, poinstruowały i na skurczu miałam przeć. Boże to było nie do zniesienia… Położna mnie głaszcze po głowie a ja jej się w brzuch wtuliłam i zaczęłam błagać, żeby przestały
Chciałam umrzeć. Poważnie.. Po 2 partym mówią, że widzą główkę, po 3 nadal widzą główkę. A ja modliłam się o to, żeby ktoś przyszedł i powiedział, że biorą mnie na cesarkę. Byle tylko to się skończyło. Żałowałam, że nie wzięłam znieczulenia.. 4, 5 parte. I nagle widzę, że lekarka patrzy na położną, coś mi dodatkowo gmerają przy bożenie, bez słowa ale dosłownie zauważyłam ten wzrok i momentalnie chciało mi się wyć bo myśli-że coś z małą… I nagle poczułam przeszywający ból. Nacięli mnie i dosłownie, poważnie dziewczyny-widziałam to na własne oczy bo byłam tak zgięta-jak mała wskoczyła położnej na wystawione ręce! Nie, że wyszła główka, później reszta. Dosłownie skok na główkę Od razu mi ją położyli, nie płakała ale było wszystko w porządku. Tż zawołali od razu. Matko to było nie do opisania… Cudowne, cudowne uczucie… Była taka malutka, cieplutka, tuliła się do mnie a ja całowałam tą jej owłosioną główkę Tż był chyba w jeszcze większym szoku niż ja J
Wzięli ją ode mnie na badanie a mnie zaczęli szyć. Znieczulenie dało radę, nie bolało tak bardzo ale szyli mnie chyba godzinę. Musieli mnie sporo naciąć.. Lekarka mówiła, że pękłam i mnie nacięli :?
Po szyciu dostałam malutką, siedzieliśmy z tż po prostu oczarowani, zszokowani, zmęczeni i przeszczęśliwiJ Co prawda tylko godzinkę bo było coś koło 1:00 w nocy i byłam okropnie zmęczona ale taka…spełnionaJ
Malutką wzięli, dostałam kolację, tż pojechał Mała dostała 9/10 pkt. Wszystko było z nią w porządku J
Nast. dni to była mieszanka szczęścia, przerażenia, uśmiechów, płaczu. Malutka była bardzo spokojna. Ja miałam problem z pokarmem. Dopiero w dniu wyjścia zaczęło coś lecieć więc przedtem była dokarmiana mm.
Obecnie jest coraz lepiej, z każdym dniem. Nie dokarmiam, mam nawał ale nie jest tragicznie. Huśtawka nastrojów jest przeogromna. Na zmianę albo się cieszę albo ryczę tż’towi przez pół dnia. Ogólnie jestem przerażona, sama nie wiem co się ze mną dzieje ale tż przechodzi samego siebie we wspieraniu mnie. Gdyby nie on, nie dałabym rady.
A malutka? Jest najcudowniejsza na świecie. Je, śpi i tak na zmianęJ Przybiera na wadze, zaczynamy już się ‘dogadywać’ powoliJ
Wybaczcie przydługi opis i napisany chaotycznie ale chciałabym Wam opowiedzieć wszystko ale mam tyle emocji w sobie, że nie potrafię chyba dobrze tego ująćJ
W końcu
A czy na fotkę możemy liczyć?
__________________
Królewna
Princesika jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:32   #4435
mehja
Zakorzenienie
 
Avatar mehja
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 14 354
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Masija cudowny opis i zawarłaś wszystko o co chciałam zapytać

odejście wód na poczcie- to czego się boję że gdzieś w miejscu publicznym
mehja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:36   #4436
alkamor
Zakorzenienie
 
Avatar alkamor
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Sk-ce
Wiadomości: 12 413
GG do alkamor
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cytat:
Napisane przez kejtiCe Pokaż wiadomość
Ale zajmie się synkiem, jak Ty pojedziesz do szpitala?


No i co teraz...


Mnie tak samo Jak już był przewijak i karuzela, to nie mogłam się powstrzymać

---------- Dopisano o 11:19 ---------- Poprzedni post napisano o 11:18 ----------

Ehhhhhh.. mój Tż wyjeżdża do Niemiec dziś po samochód Idę dalej płakać...
kaja niedobrze że się tak źle czujesz. Coś mi się wydaje że 2 tygodnie to Ty nie poczekamy

kejti no rzeczywiście niefajna sytuacja...delikatnie ujmując. Pewnie powinnam Cie pocieszyć ale sama pewnie też bym płakała

---------- Dopisano o 11:36 ---------- Poprzedni post napisano o 11:33 ----------

Cytat:
Napisane przez alkamor Pokaż wiadomość
kaja niedobrze że się tak źle czujesz. Coś mi się wydaje że 2 tygodnie to Ty nie poczekamy

kejti no rzeczywiście niefajna sytuacja...delikatnie ujmując. Pewnie powinnam Cie pocieszyć ale sama pewnie też bym płakała
Idę do sklepu z młodym. Jak wrócę to przeczytam opis porodu masiji bo to dłuższa lektura
__________________
Kuba

Maja
alkamor jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:36   #4437
rybkaa90
Zakorzenienie
 
Avatar rybkaa90
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 5 926
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Cześć


Cytat:
Napisane przez kaczuszka1986 Pokaż wiadomość
Noemi z nami 4kg 56 cm o 2:20
GRATULACJE!
Ale szybko poszło!



Cytat:
Napisane przez kaczuszka1986 Pokaż wiadomość
Dziękujemy bardzo dziewczyny

Btw. Jak mnie wâ˜☠â˜☠â˜☠â˜☠ia przesiadywanie osób trzecich na sali... Rozumiem TŻ... No ale bez przesady :/ chciałoby się odpocząć a tu ooo :/
Cytat:
Napisane przez Cos_ Pokaż wiadomość
U mnie to samo bylo przedwczoraj. Nawet doba nie minela a do wspollokatorek po 3-4 osoby przychodzily.
Denerwujące jest to fakt. Miałam podłączane ktg, a u jednej dziewczyny z sali cały czas siedział mąż. Myślałam, że jak zobaczy zamieszanie to wyjdzie, a on nic, jeszcze tak bezczelnie gapił się na mnie. Głupio mi się zrobiło, ale stwierdziłam, niech się wstydzi ten co widzi. Na szczęście położna go wyprosiła i nakryła mnie kołdrą po uszy. U takiej starszej kobiety w sali obok cały czas siedział mąż z córką Pielęgniarki przymykały trochę oko na godz odwiedzin, ale bez przesady. Szczytem było to jak ten facet poszedł do wc dla pacjentek załatwić swoje potrzeby.

Cytat:
Napisane przez Princesika Pokaż wiadomość
ej a w sumie to to mleko się tak nagle po porodzie pojawi?
Bo ja nie mam ani grama żadnej siary ani nie mam pełnych piersi ani nabrzmiałych ani nie bolą.
U mnie też nic w cyckach się nie dzieje, tylko sutki mnie swędzą. Mam nadzieję, że później będzie leciało bez problemów.


Masija piękny opis porodu Wzruszyłam się...
__________________
Jaś 20.06.2015



06.09.2014

Edytowane przez rybkaa90
Czas edycji: 2015-05-23 o 11:39
rybkaa90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:42   #4438
mehja
Zakorzenienie
 
Avatar mehja
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 14 354
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

W "cudownym" szpitalu w moim mieście jak ostatnio leżałam to było nas 7 dziewczyn na sali i u każdej ciągle ktoś siedział- czasem nawet po 3-4 osoby! czasem łącznie było 20 osób, okna oczywiście nie można było otworzyć "bo im zimno"

dobrze, że rodzić będę gdzie indziej i tam sale są 2-os.
mehja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:44   #4439
masija
Zakorzenienie
 
Avatar masija
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 7 986
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Tak, fotkę dodam

Jeszcze dodam, że położne, lekarze którzy byli przy porodzie składali mi gratulacje, że to był super poród
Że pięknie rodziłam, parłam, słuchałam i wypełniałam w 100% polecenia itp. Strasznie mnie to dziwi bo ja bym powiedziała, że to był dla nich najgorszy poród pod słońcem
Przez nast. dni każdy mi gratulował tak świetnego porodu, przez doradczynię lakt. po ordynatora

A, i jeszcze miałam napisać-majtki się przydały, podkłady na łóżko też, miałam 2 paczki podkładów porodowych Bella Mamma i ledwo mi starczyło. I tak leżałam tylko 2 pełne doby..

Plan porodu oczywiście niepotrzebny

Na sali leżałam sama co było bardzo fajne dla mnie. Czułam się komfortowo bo nikt mi się na tyłek nie gapił



kaczuszka, Cos, anutka ogromne gratulacje dla Was

Cos jak Blanka? Lepiej już?
__________________

masija jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-05-23, 11:44   #4440
Cos_
Zakorzenienie
 
Avatar Cos_
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 8 750
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa

Masija piekny opis!!!
Co do cyckow mnie lecialo od 12 tyg chyba. Po cesarce w nocy cieklo mi troche pozniej zatrzymanie ledwo sciagnelam 2 ml... teraz tez bez szalu,w nocy najwiecej sciagam bo na raz z 50 ml a tak to co 3 godziny sciagam roznie raz 20 raz 30 ml malutko ale malego juz dostawiam moze sie rozkreci,chociaz mam wrazenie ze jak on zaczal jesc z cyca to mam coraz mniej.
__________________
Kosmetyki:
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=905036
Cos_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-05-25 20:59:59


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:51.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.