|
|
#1 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 17
|
Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Witam Was Kochane. Często przeglądam to forum tak więc postanowiłam założyć sobie konto aby móc swobodnie wymieniać poglądy na różne tematy. Wiem że mój temat pewnie nie jest jedyny, dotyczący starań o dziecko ale nie mogłam nic znaleźć więc postanowiłam założyć osobny temat. Rzecz w tym, że staram się z mężem o dziecko. Już ponad dwa lata. Szukam pocieszenia ze strony kobiet które są w podobnej sytuacji bądź były i mogą podzielić się doświadczeniami.
Teoretycznie ze mną i z mężem wszystko jest ok. Mamy już jedno a raczej po jednym dziecku. Tak jak napisałam wyżej staramy się od około dwóch lat. Ja non stop chodzę po lekarzach, jednak na NFZ bardzo ciężko znaleźć sumiennego lekarza którego będzie cokolwiek obchodziło prócz "ile czasu do końca pracy". Na wizyty prywatne za bardzo nas nie stać bo na dłuższą metę liczy się to w tysiącach złotych. Ostatnio dowiedziałam się od lekarza NFZ że mam podejrzenie raka szyjki macicy. Od 4 msc czekam na skierowanie na szczegółowe badania bo lekarz akurat jak do niego przychodzę ma kaprys "jeszcze poczekamy dam Pani witaminki" . Wiem jak to jest gdy miesiączka spóźnia się 1 dzień a ja przez ten czas robię milion testów bo może się udało. Męczy mnie to bardzo. Mam kochanego męża i mogę liczyć na wsparcie z jego strony ale to jednak facet i czasami mam wrażenie że on nie rozumie mojego entuzjazmu podczas jednodniowego spóźnienia @ a potem rozpaczy, że jednak ją dostałam. Bardzo proszę Drogie Panie i być może Panów z takim problemem, powiedzcie jak się pocieszać? Jak zachować dystans i co w takiej sytuacji... Dodam jeszcze, że dziś spełniło się moje NAJWIĘKSZE marzenie ostatniego czasu mianowicie dostaliśmy termin na WRZESIEŃ do Państwowej (NFZ) Kliniki Leczenia Niepłodności. Najwspanialsze w tym wszystkim jest to że Oni mogą Nam pomóc. A ja cały czas żyje w przeświadczeniu że nic poważnego nam nie jest i to tylko kwestia czasu... Tylko ciągnie się to i ciągnie....
|
|
|
|
|
#2 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 1 403
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Autorko, ja sama jeszcze nie planuję dziecka, ale znam dwie pary które również miały problemy z zajściem w ciąże. Niestety bez kosztów to się nie obejdzie (chyba że już przy podstawowych badaniach wyjdą jakieś nieprawidłowości). Trzeba kolejne rzeczy wykluczać, a te badania niestety kosztują. Jednak konsekwencja w działaniu przynosi efekt, moja koleżanka zaszła w ciążę po roku, chociaż lekarze nie dawali żadnych szans. Niestety moim zdaniem powinnaś iść prywatnie, bo czekać kilka tyg. lub kilka miesięcy na kolejny cykl badań jest całkowicie bez sensu według mnie. Poza tym koszty badań i wizyt są nieporównywalnie małe do kosztów posiadania dziecka, także Autorko na Twoim miejscu zmobilizowałabym siebie i męża do mega oszczędzania, następnie poszukałabym w internecie lekarza zjamującego się wyłącznie tematem płodności z bardzo dobrymi opiniami i uderzyłabym do niego. Chyba, że masz cierpliwość robić wszystko na NFZ, ja bym nie miała.
Nawet gdzieś mam nazwisko tego lekarza, facet ponoć fantastyczny i wielu małżeństwom pomógł. Staram się zrozumieć Twój stan Autorko, nigdy nie zapomnę widoku bliskiej mi osoby, która z nadzieją mówiła mi, że idzie po test, że czuje, że to już chyba to, a potem wychodziła z toalety spłakana. Mam nadzieję, że wszystko się uda i do końca roku zobaczysz upragnione dwie kreski. Trzymam mocno kciuki. Powodzenia Autorko
Edytowane przez vouvray Czas edycji: 2015-06-08 o 18:21 |
|
|
|
|
#3 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 14 827
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
lekarz ci mówi, że ma podejrzenie raka szyjki macicy, a ty nie wyciągniesz spod ziemi 150 zł na prywatna wizytę?
Przecież jak okaże się, że to prawda, to wasza wizyta w klinice leczenie niepłodności spełznie na niczym.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...story by Elfir *** Kiedy stwórca składał ten świat, miał mnóstwo znakomitych pomysłów, jednak uczynienie go zrozumiałym jakoś nie przyszło mu do głowy. T.Pratchett |
|
|
|
|
#4 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Cytat:
---------- Dopisano o 18:28 ---------- Poprzedni post napisano o 18:25 ---------- Aha no i nie wiem, bo Ty chodzisz po lekarzach (nieskuteczie, ale jednak), a mąż się już zbadal? podstawowe badania + np. badanie nasienia (wcale takie drogie nie jest)? Bo Ty możesz sobie łazić łazić, a się okaże, że problem jest gdzieś indziej? Pomijając fakt, że jakbym usłyszała, że mam podejrzenie raka, to bym w ciul rzuciła te wszystkie starania i na drugi dzień poleciała do jakiegoś dobrego specjalisty. Totalnie abstrakcyjne dla mnie jest to, że od 4 mcy tego nie zrobiłas. |
|
|
|
|
|
#5 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 17
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Tak, ale widzisz ten lekarz od X czasu wodzi mnie za nos skierowaniami itp wstępne oględziny były na podstawie USG i tam było wszystko dobrze choć szczerze powiem, że nie wiem jak USG ma się do zmian w komórkach. Lekarz ten nie dał mi wyników cytologi wiec gdziekolwiek bym nie poszła nie mam nic... Zmieniałam już 1000 razy lekarzy ginekologów i nie mogę trafić na odpowiedniego. Wiem, że może zbyt długo to trwa ale planuje iść w tym tygodniu do niego i zabrać wszystkie wyniki oraz pójść do jakiegoś konkretnego lekarza. Ciężko jest cokolwiek zalatwić jak non-stop się pracuje ale zmotywowała mnie ta kliniki i do września zamierzam zrobić wszystko aby moje zdrowie intemne uległo poprawie takiej aby w ogóle Nas tam przyjeli.
|
|
|
|
|
#6 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Jezu, kobieto, ale lekarz wodzi cię za nos, a ty się tak dajesz zamiast spadać stamtąd w podskokach. Nie dał Ci wyników cytologii? No na boga, albo kserujesz dokumentację, albo ostatecznie robisz nową cytologię, to kosztuje 40zł.
|
|
|
|
|
#7 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 17
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
spowodowane jest to tym, że mam koleżankę której wyleczyli raka szyjki macicy a w dodatku w trakcie jeszcze zaszła w ciąże i urodziła zdrowiutkiego synka
Znam dużo kobiet które miały ten problem, i powiem szczerze w ogóle nie miały z tym problemu może nie zdaje sobie sprawy z powagi przez te właśnie osoby... A co do męża nie robił badań, po to zapisaliśmy sie do kliniki bo tam wszystko robią w ramach programu "In Vitro" (chyba tak sie nazywa) oczywiście NFZ podchodzę z dystansem do prywatnych klinik i lekarzy bo obawiam się że jeszcze możemy się wykosztować w przyszłości na Inseminację bądz In Vitro bo w ramach NFZ przysługuje tylko 1 próba. A koszt 5-10 tysięcy dla Nas to troche oszczędzania, niestety jestem taka że bardzo wybiegam w przyszłośc... |
|
|
|
|
#8 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Cytat:
Zadziwia mnie twoja beztroska ![]() No i nie pojmuje też, że staracie się niby 2 lata, a nawet podstawowych badań sobie mąż nie zrobił. |
|
|
|
|
|
#9 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 17
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Masz racje! Pójde do niego i każe mu powtórzyć cytologie (po złych wynikach nie powtórzył dla pewności) i jak bedę miał wyniki to poprostu je wezme, mam do tego prawo tak mi sie wydaję, w miedzyczasie zapisze sie do innego lekarza . A jeśli nie to zrobię prywatnie, pozatym moge wyciągnąć chyba wszystkie dokumenty od tego lekarza, prawda?
|
|
|
|
|
#10 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 526
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
|
|
|
|
|
#11 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 17
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Tak jak napisałam w temacie w głowie mam cały czas że to pewnie nic poważnego że to czasowe. A pozatym chyba zwlekam z tym bo boje się że jak to z nim jest coś nie tak to podświadomie będe miała do niego pretensje... I chyba te dwa lata nie dały mi nic do myślenia, niby co miesiąć przechodze dramat a z drugiej strony uważam że 2 lata to krótka chwilka, bo znamy małżeństwo które starało się ponad 10 lat i u obojga stwierdzono bezpłodność... A teraz mają 3 dzieci i tak sobie myśle że może to co ja przechodzę to trwa zbyt krótko i w ogole... Z resztą spotkałam się już z opinią dwóch ginekologów którzy powiedzieli że dopiero po 3 latach można się martwić...
|
|
|
|
|
#12 | |
|
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 5 436
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#13 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Szok, szok, szok. Ty jak Ty, ale że Twój lekarz sobie tak beztrosko podchodzi do takiej choroby? Nie ma się co dziwić, że tak kiepsko wypadamy na tle Europy jeśli chodzi o leczenie raka u kobiet. Tu liczy się KAŻDY DZIEŃ!!!
Która grupa Ci wyszła? A co do Twojego problemu, poszukaj sobie podforum Mama z klasą - Poczekalnia. Tam jest bardzo dużo dziewczyn, które również się starają latami. Jednak naprawdę nie mogę wyjść z zadziwienia.. |
|
|
|
|
#14 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 6 560
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Natallko, wydaje mi się że żeby skorzystać z refundowanego in-vitro trzeba mieć udokumentowaną historię leczenia niepłodności. Tak mi się zdaje, ale mogę się mylić.
poczytaj forum poczekalnia-będę mamą. Są tam wątki o refundowanym in vitro, o staraczkach i o tych dziewczynach które zaszły w ciążę. https://wizaz.pl/forum/forumdisplay.php?f=79 |
|
|
|
|
#15 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 47 526
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
to musi być troll xD
|
|
|
|
|
#16 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Cytat:
Nie wierzę w to, co czytam.. |
|
|
|
|
|
#17 |
|
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 5 436
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;51676891]Szok, szok, szok. Ty jak Ty, ale że Twój lekarz sobie tak beztrosko podchodzi do takiej choroby? Nie ma się co dziwić, że tak kiepsko wypadamy na tle Europy jeśli chodzi o leczenie raka u kobiet. Tu liczy się KAŻDY DZIEŃ!!!
Która grupa Ci wyszła? A co do Twojego problemu, poszukaj sobie podforum Mama z klasą - Poczekalnia. Tam jest bardzo dużo dziewczyn, które również się starają latami. Jednak naprawdę nie mogę wyjść z zadziwienia..[/QUOTE] Zgadzam się, że lekarz zawalił na całej linii - nie dość, że ot tak rzuca sobie diagnozę to jeszcze nie proponuje powtórzenia badań ani żadnej dalszej diagnostyki ![]() Z drugiej strony jestem w szoku, że Autorka bardziej przejmuje się zajściem w ciążę niż swoim stanem zdrowia. Przecież wystarczy w Google wklepać "rak szyjki macicy" i pojawia się milion różnych stron. Powinna natychmiast iść do jakiegoś dobrego lekarza i każde pieniądze wydać, żeby się dowiedzieć co się z nią dzieje. |
|
|
|
|
#18 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 17
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;51676891]Szok, szok, szok. Ty jak Ty, ale że Twój lekarz sobie tak beztrosko podchodzi do takiej choroby? Nie ma się co dziwić, że tak kiepsko wypadamy na tle Europy jeśli chodzi o leczenie raka u kobiet. Tu liczy się KAŻDY DZIEŃ!!!
Która grupa Ci wyszła? A co do Twojego problemu, poszukaj sobie podforum Mama z klasą - Poczekalnia. Tam jest bardzo dużo dziewczyn, które również się starają latami. Jednak naprawdę nie mogę wyjść z zadziwienia..[/QUOTE] Wyszła mi 3 grupa z jakimś dopiskiem (lekarz tak mówił) "zmiany w poszczególnych komórkach." Ale ja tego nawet w rekach nie miałam... |
|
|
|
|
#19 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Cytat:
Gdybym miała takie podejrzenie, to chyba ostatnie, o czym bym myślała, to dziecko. ---------- Dopisano o 18:55 ---------- Poprzedni post napisano o 18:54 ---------- No to 3 grupa to powinna być poszerzona diagnostyka chyba. Ten lekarz, co Ci chce trzecią grupę witaminkami zaleczyć to jakiś homeopata? Lepiej zmień gina jak najszybciej. |
|
|
|
|
|
#20 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 9 860
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Cytat:
dla mnie podejście nie do ogarnięcia |
|
|
|
|
|
#21 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Jak możesz myśleć o zajściu w ciążę skoro masz podejrzenie raka? Ja bym nie mogła po nocach spać. Piszesz ze macie już dzieci nie zależy ci żeby Twoje dziecko nie zostało sierota? Ważniejsze dla ciebie jest powołanie kolejnego dziecka na świat nie myśląc kto będzie je wychowywał jeśli nie daj Boże umrzesz?
Włącz mózg. ... |
|
|
|
|
#22 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 17
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;51676974]A tyle jest kampanii o samobadaniach (jeśli chodzi o piersi), o regularnym badaniu u gina.
Gdybym miała takie podejrzenie, to chyba ostatnie, o czym bym myślała, to dziecko. ---------- Dopisano o 18:55 ---------- Poprzedni post napisano o 18:54 ---------- No to 3 grupa to powinna być poszerzona diagnostyka chyba. Ten lekarz, co Ci chce trzecią grupę witaminkami zaleczyć to jakiś homeopata? Lepiej zmień gina jak najszybciej.[/QUOTE] Tak tylko odkąd staramy sie o dziecko szczegółowo obserwuje swój "organizm" powiem szczerze że nie zauważyłam żadnej nawet najmniejszej zmiany. A około roku temu robiłam szczegółowe badania tarczycy i też lekarze na podstawie wyników stwierdzili że to może być rak jak się okazało był to błąd laboratorium. Też się nadenerwowałam i na próżno. Może gdybym choć troszke inaczej się czuła... Ale jestemstrasznym niedowiarkiem i to chyba sie na mnie odbija... a najlepsze jest to że przed tą cytologią robiła u innego lekarza ze 3 msc wczesniej i tamta była idealna... |
|
|
|
|
#23 |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
ależ jesteś głupia. jak będziesz czekać do września, a okaże się, że masz raka szyjki macicy to możesz nie dożyć leczenia i kolejnego dziecka.
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
|
#24 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Ale rak szyjki macicy nie daje objawów. Dlatego trzeba robić cytologię. A skoro masz niepewny wynik, to powinnaś ją jak najszybciej powtórzyć.
|
|
|
|
|
#25 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 317
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Nie no faktycznie, nie ma sie czym martwić.
Matko święta!!!! Autorko, obudź sie!!!! Idziesz do gina, prosisz o wydanie całej dokumentacji która jest Twoja własnością. Idziesz z nią do innego gina i powtarzasz cytologie. Serio, to jest takie trudne do wymyslenia? No po prostu przerażona jestem...
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ |
|
|
|
|
#26 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 17 069
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;51677091]Ale rak szyjki macicy nie daje objawów. Dlatego trzeba robić cytologię. A skoro masz niepewny wynik, to powinnaś ją jak najszybciej powtórzyć.[/QUOTE]
Dokładnie, to właśnie- powinno być priorytetem teraz przede wszystkim. |
|
|
|
|
#27 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;51677057]Jak możesz myśleć o zajściu w ciążę skoro masz podejrzenie raka? Ja bym nie mogła po nocach spać. Piszesz ze macie już dzieci nie zależy ci żeby Twoje dziecko nie zostało sierota? Ważniejsze dla ciebie jest powołanie kolejnego dziecka na świat nie myśląc kto będzie je wychowywał jeśli nie daj Boże umrzesz?
Włącz mózg. ...[/QUOTE] Bo koleżanka miała raka, ale wyleczyli ją, a jeszcze wcześniej to zaszła w ciażę i urodziła dziecko... Autorko, ja nie ogarniam, niby chcecie mieć dziecko, a ja tu widzę: IDIOTYCZNE bagatelizowanie własnego zdrowia. Wychodzi Ci III grupa, a Ty nawet nie prosisz o ksero, nie powtarzasz wyników, nie lecisz do innego lekarza. No nie wierzę, że nie masz w ciągu m-ca 200zł żeby zrobić prywatnie USG + wizytę + cytologię a po drugie: DWA LATA starań, a tak naprawdę ani Ty nie jesteś przebadana, a Twój mąż to już wcale. I pitolenie, że boisz się dowiedzieć. kobieto, czasem wystarczy skorygować jakieś wyniki i już jest szansa na ciążę! Czasem to kwestia diety, używek, wyluzowania, no jest milion powodów. Obserwujesz swój organizm - badasz śluz, mierzysz temperaturę, śledzisz długość cykli, prowadzisz wykres? To też bardzo dużo mówi o kobiecie i jest przydatne. Aczkolwiek i tak wciąż uważam, że na pierwszym miejscu jest SZYBKA, prywatna wizyta u innego ginekologa. |
|
|
|
|
#28 | |
|
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 5 436
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
Cytat:
Robiłaś morfologię ostatnio? |
|
|
|
|
|
#29 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 3 381
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
też tak pomyślałam...
No bo co tam, słyszę od lekarza podejrzenie raka, ale nic z tym nie robię tylko dalej staram się o bobsa. Co z tego, że starsze dziecko może zostać bez matki, a ja mogę starcić życie... Porażająca logika. Jeśli to wątek na serio to weź Ty kobieto w te pędy leć zmienić lekarza i robić badania, żeby wykluczyć raka... |
|
|
|
|
#30 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 17
|
Dot.: Starania o dziecko czyli kobieta żyjąca nadzieją.
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;51677091]Ale rak szyjki macicy nie daje objawów. Dlatego trzeba robić cytologię. A skoro masz niepewny wynik, to powinnaś ją jak najszybciej powtórzyć.[/QUOTE]
Ok, jutro to załatwie i powtórze badania. Wychodze na kretynke a to tylko dla tego że nawet lekarz mnie nie doinformował . Dziekuje Wszystkim bo dostałam porządnego kopa... |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:41.













