|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#811 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 91
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Sirgunia!
Po pierwsze - nie sądzę, żeby tam tak hulał strasznie z kumplami i o Tobie nie myślał. Ale wiem, że w takich momentach najczarniejsze myśli przychodzą do głowy. Wyobrażamy sobie., że tam codziennie mega imprezki na plaży z gołymi babkami na stołach! NIE SĄDZĘ! Po drugie tak jak już wcześniej pisałam-wychodź gdzieś, zajmij się sobą i nie pozwól sobie na te trudne chwile samotności, bo to normalne , że wtedy momentalnie łapiesz ogromniastego doła!! Pomyśl, że on też tam siedzi i myśli o Tobie napewno częściej niż Ci sie wydaję. A Ty weź się kobito w garśc ). Pamietaj, że to on ma żałowac tego co stracił, a mam dziwne przeczucie, że tak właśnie jest!! ![]() Buźki |
|
|
|
#812 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 473
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Pola jestes kochana!! ja juz wariuje!! na silownie nie pojde bo przez to rozstanie waże juz 46 kg takze nie chce straszyc ludzi
, u fryzjera bylam ale z moimi kreconymi kudlami i tak sie nic nie da zrobic a opalona jeszcze jestem bo ostro dalam czadu w te wakacje zaczelam juz myslec o operacji plastycznej ale za duzy ze mnie tchorz niekochany czlowiek swiruje ((((((( tak bym chciala zeby wrocil z wakacji i spotkal mnie gdzies na ulicy a ja bym byla tak piekna ze by sie znowu we mnie zakochal i zalowal do konca zycia ze nic nie zrobil co oczywisice jest niemozliwe bo wygladam jak wrak czlowieka ((
|
|
|
|
#813 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 4 121
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
sirgunia, każda z nas mimo, że ma straszny żal do swoich ex, chcialaby żeby bardzo żałował. Coś w nas jest takiego, ze potrafimy pięknie kochac!
![]() Tylko ludzi, którzy na to nie zasługują. |
|
|
|
#814 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 91
|
No o to żeby żałował, to się nie musisz martwic... Uważam, że to normalne. Tylko najważniejsze, żebyś przestała się teraz dołowac, no i zaczęła jeśc!! A taki np. aerobik ,to nie jest na odchudzanie, tylko na poprawę nastroju. Mnie np. baaaaardzo pomaga. Nie znam Cię i nie wiem co lubisz robic,ale zajmij się czymś, co sprawia Ci przyjemnosc. Organizuj sobie każdy dzień, a wtedy będzie łatwiej przetrwac te najtrudniejsze chwile. No i kurcze dla samej sibie... tak,żebyś czuła się atrakcyjna, bo najatrakcyjniejszą jesteś wtedy , kiedy promieniejesz szczęściem!! A ja i tak sądzę, że on jeszcze przybiegnie do Ciebie z podwiniętym ogonem!
Wyluzuj-jesteś napewno super laską i napewno sobie poradzisz! Jeszcze raz to powtórzę - JEGO STRATA!!!!!
|
|
|
|
#815 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Warszawa/Kraków
Wiadomości: 1 745
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Cytat:
ja tez miałam pewne obawy żeby zamieszkać z moim TŻ ale ja ze swoim widywałam się tylko 3 razy w misiącu i ta odległośc która nas dzieliła strasznie nas od siebie oddaliła,jestem już prawie tydzień w Holadii i o dziwo jest nam razem cudownie mam nadzieje że tak bedzie cały czas,wiesz odległość często niszczy związki ...ja też boje się zaufać ale on obiecał że odbuduje to co zniszczył,może jestem naiwna że mu wierze,ale chce się starać o ten mój związek bo czuje że jeszcze da się go uratować... sama musisz podjąć decyzje czy chcesz z nim być nadal,piszesz że często płaczesz przez niego może jednak czas to zakończyć... |
|
|
|
|
#816 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Cytat:
__________________
Nasz ślub 02.06.2012r.Nasze szczęście * Oliwierek 21.IV.2013r. |
|
|
|
|
#817 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Warszawa/Kraków
Wiadomości: 1 745
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
megi_t
nie zdałam komisa z angielskiego niestety ![]() nie będe rezygnować z edukacji,chciałabym się uczyć przez internetm podobno jest taka szkoła menadżer się nazywa,zastanawiam się czy się do niej zapisać,ale musiałabym do Polski jechać...jak narazie chciałabym troszke tutaj popracować...a pozniej się zobaczy
|
|
|
|
#818 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Cytat:
__________________
Nasz ślub 02.06.2012r.Nasze szczęście * Oliwierek 21.IV.2013r. |
|
|
|
|
#819 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 473
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
a ja poprosze o podpowiedz co zrobic by facet odezwal sie pierwszy ?
) znacie jakies sztuczki ?? jestesmy w przedszkolu!
|
|
|
|
#820 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: gdzieś na wschód
Wiadomości: 519
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Dziewczyny proszę o wsparcie...właśnie zerwałam z chłopakiem mimo, ze kocham i to bardzo...
....nie mogę powstrzymać łez ;(
__________________
Otwierasz Przestrzeń...mego świata, Wypełniasz ją czułym spojrzeniem, Subtelnym dotykiem Stawiam pierwsze kroki w głębię ...poznania życia A ja bezpieczna oczy zamykam Staję się motylem istnienia Mogę wznieść się ponad wieczność ...gdy tylko JESTEŚ !!! |
|
|
|
#821 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 081
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Cytat:
![]() wiem że kochasz ale z każdym dniem kochać bedziesz mniej ![]() już teraz zacznij myśleć o sobie zaplanuj na najblizsze dwa tygdnie każdy dzień i pod żadnym pozorem z nim nie rozmawiaj. Jakby co to pisz, spróbujemy pomóc ![]() Dla pocieszenia mogę powiedzieć że też przez to przechodziłam, minęło 1,5 miesiąca i jest super. Znalazłam nowych przyjacioł, również na czacie, niektóre z nich juz przeniosły się na real, dzieki temu że ze mna zerwał uświadomiłam sobie że w ogole mam przyjaciol i ze zawsze moge na nich liczyć. Nie załamuj się ![]() ![]() ![]() Cytat:
Rozumiem ze jestes szczesliwa i zycze Ci zeby juz nic sie miedzy wami nie stało, ale bierzesz pod uwagę ze on może to zrobić jeszcze raz? Nie teraz ale moze za rok za dwa... a Ty zostaniesz bez szkoły. Zastanów się nad tym... I musze Wam dziewczyny powiedzieć że chyba znów się zakochałam ![]()
__________________
|
||
|
|
|
#822 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 4 121
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
aako, nawet nie wiesz jak Ci zazdrościmy...
|
|
|
|
#823 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 081
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Wiesz to wszystko kwestia podejścia.
Ja dalej nie umiem patrzeć na jego zdjęcia czytać jak bardzo JĄ kocha, czasem płacze. Ale trzeba żyć dalej. Widząc ludzi na ulicy uświadamiam sobie że każdy przez to przechodził zanim znalazł tą wymarzoną połówke. Widocznie nie byliśmy sobie pisani. Trzeba zakonczyć stare życie i zacząć nowe. Ja postanowiłam ostatecznie zrobic to w poniedziałek. Idę do nowej szkoły i wchodząc do niej zostawie wszystkie 'stare' problemy przed drzwiami. Nie mowie że jest lekko, ale jest o wiele lepiej niż miesiąc temu... A co do tego chłopaka to nie chce zapeszać, jeśli nie miłość to liczę na przyjaźń. Dziewczyny wszystkie z tego wyjdziecie i będziecie wspominać miłość ciepło i z nostalgią. Czytając tą ksiązke co o niej była tu mowa wyczytałam ciekawe zdanie "Kiedy ból w naszym sercu zostanie uleczony, ogarnia nas spokój, przychodzą też pełne miłości wspomnienia." Musze powiedzieć że to prawda.
__________________
|
|
|
|
#824 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 4
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Witam.
Na wstępie przepraszam za może bezsensowne pisanie, ale mam mega doła... Stwierdziłam, że też napisze na tym forum co leży mi na sercu. Sprawa jest świerza bo właściwie wczorajsza... Byłam z facetem przez 2 lata (30 sierpnia to data rozpoczęcia naszego związku..... w sumie od wczoraj nie tylko....). Początkowo było pięknie, strzała amora trafiła mnie na dobre, było wspaniale, sądziłam, że to jest ten na całe życie (nawet planowałam już nasze wspólne życie co i jak). Jednak ostatnim czasem dochodziło między nami do kryzysów, częściej się chyba kłóciliśmy niż rozmawialiśmy. Właściwie w pewnych kwestiach się w ogóle nie rozumieliśmy. Mimo tego kochałam go i obawiam się, że kocham nadal choć teraz i tak to nie jest ważne. Niedawno wróciłam z wakacjii, wyjechałam sama, żeby troche ochłonąć pobyć sama z własnymi myślami.... Tęskniłam za nim jak cholera... ale co z tego jak nagle pojawił się ktoś inny... a dokładniej mój eks z którym skończyłam znajomość (z powodu dużej odległości która nas dzieliła) 3 lata temu. Spotkanie całkowicie przypadkowe, sytuacja z tych w których prawdopodobieństwo wynosi 1/1000000.... Co za życie..... Nie mogłam się powstrzymać i musiałam pobyć z nim troche dłużej (oczywiście bez zbędnych emocji bo moje serce jest - a włąściwie było - zajęte), dowiedzieć się jak mu się życie potoczyło co robi itd. To było chyba do przewidzenia... coś we mnie pękło... Okazało się, że rozumiemy się bez słów... Mamy takie same potrzeby, pasje, poglądy.... Podsumowując - stare uczucie narodziło się na nowo. Doszłam do wniosku, że ten - który czeka na mnie aż wrócę z wakacji - jest całkiem inny ode mnie i to jest kwestia czasu z rostaniem. Narodził się dylemat: Pan P.- osoba, którą kocham, ale więcej nas dzieli niż łączy i prawdopodobnie z czasem związek by się rozpadł Pan T.- moja druga połowa?? Żadna inna osoba mnie tak nie rozumie jak on.... tylko, że dzieli nas 400 km i też niewiadomo co z czasem by z tego wyszło.... Wróciłam i spotkałam się z panem P, żeby poważnie porozmawiać (jeszcze do końca nie wiedziałam co robić). Miałam zamiar powiedzieć wszystko dokłądnie co się stało podczas wyjazdu, co mnie męczy w naszym związku (choć nie raz mu o tym mówiłam, że kiedyś może nas to zniszczyć) itp. Okazało się, że nawet nie musiałam się "wysilać"... Tak po prostu mówi, że nasz związek nie ma sensu, że pod moją nieobecność doszedł do paru wniosków i najlepiej będzie jak zostaniemy przyjaciółmi (stwierdził, że się obrazi jeśli będę unikać kontaktu z nim) i się cieszy, że ja też miałam dylemat i spotkałam pana T. bo przynajmniej mnie nie zrani.... Twierdzi, że nawet gdyby nie ten wyjazd to i tak prędzej czy później by tak się skończyło... Co do pana T. to wyszedł plan, że wyjeżdżam na studia w przyszłym roku tam gdzie mieszka, on załatwi mieszkanie i byśmy powoli sobie układali życie.... Właściwie to zrywam studia tu i mam zamiar studiować inny kierunek na innej uczelni (początkowo były plany na UJ no ale teraz troche się zmieniło). Plany, plany i plany prawdopodobnie teraz się z nim zobacze od 4 do 9 września choć to nie jest pewne... Troche się zmieniło w moim życiu ale jest problem, który mnie nurtuje.... Czy aby dobrze zrobiłam?? Chodzi o to, że nadal darze pana P. silnym uczuciem i czuje ogromną pustkę. Najlepsze jest to, że wydaje mi się, że dobrze się stało bo i tak prędzej czy później doszłoby do rozstania, tym bardziej, że pan P. załatwił sprawe jakby totalnie miał mnie już w dupie. Co do pana T. to nie ukrywam, że jestem zadowolona, że go ponownie spotkałam i tak się przewróciło w moim życiu, czuje, że byłabym z nim szczęśliwa... no ale nie wiem właściwie czy coś do niego czuje... mam wrażenie jakby uczucie do P. tłumiło możliwość otwarcia się do T. (przepraszam za te chaotyczne pisanie). Sama nie wiem czy jestem w stanie się całkowicie otworzyć i pokochać go, choć też nie jest mi całkowicie obojętny.... Tekst totalnie napisany bezsensownie, ale mam nadzieję, że w miare zrozumiały.... jestem w martwym punkcie... nie wiem co robić... POMOCY!!
|
|
|
|
#825 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: gdzieś na wschód
Wiadomości: 519
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Infelia - ja dzis tez nie mam humoru i rycze przez faceta
Byłam z nim również prawie 2lata, 1pażdziernika miala byc nasza rocznica...A to ze z nim zerwalam nawet sie nie przejął
__________________
Otwierasz Przestrzeń...mego świata, Wypełniasz ją czułym spojrzeniem, Subtelnym dotykiem Stawiam pierwsze kroki w głębię ...poznania życia A ja bezpieczna oczy zamykam Staję się motylem istnienia Mogę wznieść się ponad wieczność ...gdy tylko JESTEŚ !!! |
|
|
|
#826 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 343
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
I ja tez zerwałam. Czuje sie dziwnie ale jest jakas ulga i spokoj. Tylko sie boje doła.....Skończyłam to przez esa, napisalam mu.Odpisal ze mam oddac pierscionek, jego rzeczy(ciekawe jakie jak nic tu nie ma) Nawet mi nie nazdał jak sie tego spodziewalam,moze go to dotknęło..Nie wiem, olewam. Prosze napiszcie ze skoro tak czulam to jest to dobra decyzja....Kto mnie podtrzyma na duchu? PS/ Winko juz z mama symbolicznie obalone
|
|
|
|
#827 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 57
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
marny wieczór.
__________________
Agnieszka Edytowane przez anieszka1983 Czas edycji: 2007-11-11 o 09:01 Powód: ups |
|
|
|
#828 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: gdzieś na wschód
Wiadomości: 519
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Cytat:
__________________
Otwierasz Przestrzeń...mego świata, Wypełniasz ją czułym spojrzeniem, Subtelnym dotykiem Stawiam pierwsze kroki w głębię ...poznania życia A ja bezpieczna oczy zamykam Staję się motylem istnienia Mogę wznieść się ponad wieczność ...gdy tylko JESTEŚ !!! |
|
|
|
|
#829 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 473
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
od mojego rozstania minelo przeszlo 1.5 miesiaca. i wcale nie jest lepiej. zaryzykowalabym nawet stwierdzenie ze jest gorzej bo wreszcie dotarlo do mnie nieuchronnosc tego co sie stalo. liczylam na to ze wroci. nie wrocil...
|
|
|
|
#830 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Warszawa/Kraków
Wiadomości: 1 745
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
nie chce klasy powtarzać,nie mam zamiaru wracać do Polski,wiem że taka szkoła przez internet to nie szkoła,ale chce się w niej uczyć a pozniej moge zrobić mature i iść na studia,chce pracować i się uczyć
)
|
|
|
|
#831 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 57
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
od mojego rozstania minęło nawet więcej, ale od kiedy ponownie się do mnie odezwał, a teraz jest jeszcze gorzej. Jest gorzej właśnie z tego samego powodu, o którym Ty Sirgunio napisałaś - dociera do mnie, że nie mogę mieć już nadziei. Dodatkowo jestem zła na mojego byłego, że w ogóle się do mnie odezwał i z taką ochotą ze mną rozmawiał, prosił mnie o pomoc, 'niby' (bo już sama nie wiem co to wszystko miało znaczyć) zależało mu na rozmowie ze mną, a od jakiegoś czasu nawet nie zapyta co u mnie, nie pojawia się na gg, a jak się pojawi to się nie odezwie. Do tego jestem wściekła na siebie. W trakcie ostatniej rozmowy nerwy mi puściły i się z nim pokłóciłam, ale On sobie nic z tego nie robił, wszystko mu wisi. Tylko się ośmieszyłam. Źle mi z tym wszystkim. Nadal nie potrafię zrozumieć siebie, jak mogę go jednocześnie kochać i być na niego wściekła.
__________________
Agnieszka Edytowane przez anieszka1983 Czas edycji: 2007-11-11 o 09:00 Powód: czcionka |
|
|
|
#832 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 343
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Kochane dzis pierwszy dzien kiedy zerwalam to wszystko telefonicznie, przez esa. Boli mnie serce, ale ulga trwa. Płakałam, przyznaje i to nie raz. Szczególnie jak znalazłam jego bluzki, to płakalam. Byla tam ta co mial na 1 randce i załamalam sie. Wczoraj napisal esa wieczorem ale nie odpisalam, bo to byla kopia mojego milosnego a on dopisal "puste słowa" i tyle
Tak mi jakos zal mimo, ze bylo zle i i tak bylam sama. Wmawiam sobie , ze to tydzien i i tak sie nie widzimy-bo sie widywalismy w weekendy.Wiec tak sie czaruje....Boje sie dołów
|
|
|
|
#833 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: centrum
Wiadomości: 1 647
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Napisałam bardzo długi "list" i... Skasowałam.
Nie ma sensu streszczanie ponad 4 ostatnich lat mojego życia. Nic nie wskazywało na takie zakończenie, nawet na kilka minut przed rozstaniem. Wszyscy mi powtarzają, że jesteśmy dla siebie stworzeni i kiedyś (za miesiąc, pół roku, rok czy 5 lat) będziemy razem. On też tak myśli. Wiem, że kochałam go nad życie, ale żyję z nadzieją, że znajdę mężczyznę, który będzie mnie ubóstwiał i nosił na rękach, bo właśnie na to zasługuję. Wykasowałam wiadomości ze skrzynki odbiorczej w telefonie, wspólne zdjęcia na gronie, jedyne co mi zostało to usunięcie zdjęć z ramek. Na razie tylko je zasłoniłam... Mam też nadzieję, że łzy kiedyś się skończą i nię będę już miała czym płakać... |
|
|
|
#834 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 081
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Cytat:
wykasuj jego gg a jesli sie rozstaliscie w zgodzie to uznaj to za terapie a jak juz ci przejdzie nie jutro nie za miesiac ale za iles miesiecy to znow go wpiszesz i bedziecie mogli zostac przyjaciolmi. Powiedzmy sobie szczerze on ma gdzieś to co ty czujesz...to czy jestes zla czy smutna. faceci tacy niestety są... 3maj sie cieplutko Cytat:
trzymam za Ciebie kciuki A teraz ide szykowac sie do kina...na randke [nie mam zamiaru poddac sie rozpaczy] 3majcie kciuki![]() bo być może to własnie TEN jedyny??
__________________
|
||
|
|
|
#835 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: centrum
Wiadomości: 1 647
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Sęk w tym, że to mój pierwszy prawdziwy związek i pierwsze rozstanie, o którym myślę, że może być definitywne... Rozstaliśmy się już 2 lata temu, ale tylko na miesiąc, po którym przyszedł na kolanach, ze łzami w oczach.
Stwierdzam natomiast, że to rozstanie i tak przechodzę dużo lepiej, ale to pewnie kwestia tego, że miłość już wygasała, a 2 lata temu rozkwitała i Jego "chyba Cię nie kocham" spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Powtarzam sobie cały czas, że KAŻDY kiedyś przeżywał rozstanie, tym razem padło na mnie, po prostu kolejne doświadczenie... Mimo, że przykre to chyba potrzebne. |
|
|
|
#836 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 081
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
myśle ze potrzebne bardzo.
dzieki temu uswiadamiamy sobie nie tylko czego oczekujemy od partnera ale także jak zachowywać sie w związku, iść na kompromis dogadac się. Masz bardzo dojrzałe podejście do tej sprawy. Nikt nie mówi ze bedzie łatwo, ale wszyscy mówią ze da się z tego wyjść. Uśmiechnijcie się dziewczynki
__________________
|
|
|
|
#837 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: centrum
Wiadomości: 1 647
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Naprawdę dziękuję za miłe słowa...
|
|
|
|
#838 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 8 081
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
nie ma za co
trzymaj się i myśl o przyszłosci a nie o tym co było![]()
__________________
|
|
|
|
#839 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: centrum
Wiadomości: 1 647
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Umówiłam się na kawę na jutro
Z najprzystojniejszym facetem jakiego znam Ale strasznie się boję na samą myśl...
|
|
|
|
#840 |
|
bzzzzzzz bzyczy prądzik w jej obwodach
Zarejestrowany: 2005-10
Wiadomości: 9 798
|
Dot.: Rozstanie z facetem-czy któraś z Was to przeżywa? Część II.
Właśnie w momencie kiedy miałam napisać długi monolog jak to już pomału dochodzę do siebie i wszystko pomalutku się goi zalałam się potokiem łez. Jakoś mi się tak bardzo przykro zrobiło... Żal mi tego co było, co być mogło... Czemu serce dochodzi do siebie o wiele dłużej niż rozum?
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:38.



NIE SĄDZĘ! Po drugie tak jak już wcześniej pisałam-wychodź gdzieś, zajmij się sobą i nie pozwól sobie na te trudne chwile samotności, bo to normalne , że wtedy momentalnie łapiesz ogromniastego doła!! Pomyśl, że on też tam siedzi i myśli o Tobie napewno częściej niż Ci sie wydaję. A Ty weź się kobito w garśc
). Pamietaj, że to on ma żałowac tego co stracił, a mam dziwne przeczucie, że tak właśnie jest!! 

((((((( tak bym chciala zeby wrocil z wakacji i spotkal mnie gdzies na ulicy a ja bym byla tak piekna ze by sie znowu we mnie zakochal i zalowal do konca zycia ze nic nie zrobil co oczywisice jest niemozliwe bo wygladam jak wrak czlowieka 

ja tez miałam pewne obawy żeby zamieszkać z moim TŻ ale ja ze swoim widywałam się tylko 3 razy w misiącu i ta odległośc która nas dzieliła strasznie nas od siebie oddaliła,jestem już prawie tydzień w Holadii i o dziwo jest nam razem cudownie mam nadzieje że tak bedzie cały czas,wiesz odległość często niszczy związki ...






3majcie kciuki
