|
|
#601 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 3 280
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Cytat:
A co to jest IOS?
__________________
L. - 10.2011 K. - 01.2016 F. - 11.2017 |
|
|
|
|
#602 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2015-04
Lokalizacja: Ustroń
Wiadomości: 997
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Cytat:
|
|
|
|
|
#603 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 6 447
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Cytat:
Tym bardziej że wiesz jak wyglądają pierwsze miesiące z dzieckiem, a nie tak ja my "pierworódki" wszystkiego się boimy. Edytowane przez kinga1701 Czas edycji: 2015-07-17 o 18:29 |
|
|
|
|
#604 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
IOS to Indywidualna Organizacja Studiów
![]() ---------- Dopisano o 18:33 ---------- Poprzedni post napisano o 18:32 ---------- Cytat:
|
|
|
|
|
#605 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2015-02
Wiadomości: 683
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Mi został ostatni rok, w czerwcu kończę farmacje i jestem w strachu, bo chodzę dziennie i nie mam z kim zostawić dziecka. We wrześniu chce porozmawiać z wykładowcami, że w styczniu będzie średnio z moimi obecnościami. Nie chce tego przerywać ani zamieszać, tym bardziej jak to już ostatni, ale jestem przerażona. Od września mam praktyki, na których muszę być i zaliczyć więc tym bardziej ;p nie wiem ile mojemu tż należy się urlopu. Sama poszłam nadal edukować, żeby się odmłodzić ;p
|
|
|
|
#606 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 815
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
|
|
|
|
#607 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 3 280
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Wiecie co już sama nie wiem, może dlatego, że nie wiem jak takie studia wyglądają. Na ile godzin dziennie się chodzi do szkoły? Łatwo czy trudno zdać sesja itp.? haha jestem niestety z tych co muszą przysiąść i się pouczyć, z lekcji raczej słabo zapamiętuje. Ale chciałabym mieć jakieś wykształcenie a nie średnie :/
__________________
L. - 10.2011 K. - 01.2016 F. - 11.2017 |
|
|
|
#608 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 016
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Cytat:
Ja studiowałam dziennie i przez cały czas pracowałam także jak się chce to można. Na pewno dasz radę Zajęć nie ma tak strasznie dużo - kilka godzin w ciągu dnia także do przeżycia. Egzaminy też z reguły są trochę porozrzucane w czasie także da się ogarnąć materiał. |
|
|
|
|
#609 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 14 010
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Cytat:
|
|
|
|
|
#610 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2015-02
Wiadomości: 683
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
O dokładnie, u mnie są np zajęcia od samego rana do max 14 także nie jest źle. A same zaliczenia pod koniec semestru, no fakt wtedy jest sieczka, ale nie poddawaj się na starcie. Co ci szkodzi spróbować?
|
|
|
|
#611 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 3 280
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Nie szkodzi spróbować, ale na jaki kierunek?
Tak się zastanawiam czy dostałabym później pracę w zawodzie. A uczelnie nie pomagają jakoś matką?
__________________
L. - 10.2011 K. - 01.2016 F. - 11.2017 |
|
|
|
#612 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Cytat:
Były dni, że mieliśmy dosłownie 1-2 zajęcia. Piątki najczęściej były w ogóle wolne. Minusem było to, że często mieliśmy np. 1 zajęcia od 9 do 10:30, potem okienko i np. od 14 do 17 kolejne zajęcia. Ja miałam już wtedy auto, więc jechałam do domu, ale ci co mieszkali dalej, kiblowali na uczelni między zajęciami, no bo co zrobić.. |
|
|
|
|
#613 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2015-04
Lokalizacja: Ustroń
Wiadomości: 997
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
|
|
|
|
#614 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Aaa nie doczytałam, że Ty policealna, a nie uczelnia
No nic, musisz się przemęczyć i dasz radę
|
|
|
|
#615 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 6 447
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Ci moi znajomi po obronie narodowej nie pracują w zawodzie. Wydaje mi się, że po pedagogice szybciej coś znajdziesz, no chyba ze ktoś Ci pomoże. Osobiście nie znam uczelni, która jakoś inaczej patrzy na matki, u nas mówili że nie Ty jedyna tu jesteś w ciąży lub nie Ty jedna masz dziecko to Twój wybór. Oczywiście nie wszyscy wykładowcy tacy są. Ale nie ma co się nastawiać na jakieś inne traktowanie no chyba, że właśnie IOS. Ja by próbowała, wejdź sobie na uczelnię która byś wybrała i tam zazwyczaj są plany zajęć każdego kierunku, wtedy zobaczysz mniej więcej rozkład jaki możesz mieć.
|
|
|
|
#616 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 496
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Wiecie dziewczyny tak przegladam sobie Wizaz i jest kilka watkow i mnostwo wiadomosci dziewczyn ktore staraja sie latami o dzieci a nie moga zajsc w ciaze borykaja z przeroznymi chorobami marza o bobasku... i naszla mnie taka refleksja jakimi wielkimi szczesciarami jestesmy noszac pod serduszkami nasze Maluszki... Normalnie tak czytajac niektore wypowiedzi lezka sie kreci w oku... A my narzekamy a to nas mdli a to nas boli a to strzyka
__________________
Serduszko malutkie Edytowane przez Magdusiaaa Czas edycji: 2015-07-17 o 22:07 |
|
|
|
#617 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Cytat:
Bardzo nie lubię takich porównań, kiedyś na innym forum właśnie padlo takie zdanie napisane przez dziewczynę, która się długo starała, do innej, która narzekała na mdłości, że jest głupia, bo przecież chciała być w ciąży, a teraz narzeka. No narzeka, bo liczba miesięcy starań nie przesądza o tym, czy można narzekać, czy nie. Ja się generalnie czuję w ciąży BARDZO dobrze, naprawdę mam malutko dolegliwości, w przeciwieństwie do niektorych bidul tutaj. A i tak przecież zdarza mi się narzekać, bo po prostu np. zgaga jest niesamowicie uciążliwa, zwłaszcza jak Cię dopada w dniu, kiedy raptem wypiłaś wodę, herbatę i zjadłaś banana. Także no, narzekać może każdy, niezależnie od tego ile się starał, czy wpadł, czy chciał, czy nie chciał, to kompletnie nie jest powiązane
|
|
|
|
|
#618 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 14 010
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Narzekanie na stan obecny nie wynika z faktu, że się chciało, a teraz jest źle. Ja narzekam, a starania nie przyszły łatwo, ale powiedziałam, że jak mi każą to się przyspawam do łóżka jak będzie konieczność. Co nie znaczy, że leżąc sobie nie będę narzekać na to, że muszę leżeć. No nie jest to komfortowe, tak jak mdłości, zgagi i inne. Dla mnie to bardziej fakt dzielenia się tym z kimś kto to rozumie, bo obecnie czuje podobne rzeczy.
|
|
|
|
#619 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 6 447
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Cytat:
Teraz dzięki pomocy jestem tą szczęśliwa, tą bardzo szczęśliwa, która może być z wami. Ale nigdy, przenigdy nie zapomnę co musiałam przejść, ile bólu fizycznego i psychicznego, płaczu, rezygnacji, upadków i próby wstawania, aby móc być dziś z wami. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym dowiedziałam się, że się udało że będę mamą i to bliźniaków, i nigdy nie zapomnę dnia w którym dowiedziałam się, że jedno moje maleństwo tak dług wyczekiwane i tak mocno kochane od nas odeszło. Takich rzeczy się nie zapomina, przez to wszystko co musiałam przejść uczyniło mnie silniejszą, ale i zarazem słabszą.
|
|
|
|
|
#620 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 496
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Ale ja przeciez nie mialam nic zlego na mysli i nie napisalam ze nie mozna sobie pomarudzic... Bo oczywiscie ze mozna. Chyba nastepnym razem powinnam sie ugryzc w jezor zanim cos palne
__________________
Serduszko malutkie |
|
|
|
#621 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 6 447
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Dotka90 zgadzam się z Tobą, ja ciążę jak na razie , odpukać przechodzę bardzo dobrze. Ale w życiu bym nie powiedziała na do którejś z was. Słuchaj nie narzekaj bo nie wiesz co to ból i co to znaczy starać się o dziecko. Szczerze współczuje, tym wszystkim co mają mdłości, wymioty, bóle itd.
|
|
|
|
#622 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 815
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
|
|
|
|
#623 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 654
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Ja przyznam szczerze że nie zauważyłam, żeby ktoś NA TYM WĄTKU typowo narzekał. Dzielimy się ze sobą i tym, że poczułyśmy ruchy dziecka, i tym, że od dwóch dni wisimy nad ubikacją, i dla mnie to jest właśnie fajne, bo, można powiedzieć, "przechodzimy to wspólnie". Pocieszamy się, mówimy "ja też" i dużo innych ekstra rzeczy, podczas kiedy np. nasi tż-towie mimo całego współczucia i pomocy nie zrozumieją tak do końca. Bo czymś innym jest wymiotować z przejedzenia, jelitówki czy kaca, a co innego z powodu kilkucentymetrowej istotki, dla której jak napisała Czarnula, zrobiłoby się chyba wszystko.
BTW Mój tż ozdrowiał Tak źle się czuł, że wziął prysznic i mu gorączka przeszła. Chwała męskiej intuicji!
__________________
|
|
|
|
#624 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 6 447
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Wiem, że nie o to Ci chodziło, rozumiem. Każdy ma prawo marudzić, jeżeli czujemy ból to jest nam z tym źle i o tym mówimy to naturalne. Mi tu bardziej chodziło o dziewczyny, które starają sie latami, a mają pretensje do tych co sa w ciąży. Bo niestety i takie znam. Znam kobietę bo już po 40 która ma pretensje do kobiet w ciąży i do matek w sumie to o wszystko itylko dlatego że ona nie ma dzieci. Tylko że przez tyle lat nic nie zrobiła żeby się chociaż zbadać co jest nie tak, nic zupełnie nic. A pretensje do kobiety w ciąży, że narzekaj, ciesz sie że jesteś w ciąży. Ja nigdy tak nie pomyślałam, cieszyłam się gdy ktoś był w ciąży, oczywiście było mi smutno i przykro ale to nie ich wina że ja nie mogę mieć dzieci.
Edytowane przez kinga1701 Czas edycji: 2015-07-17 o 22:31 |
|
|
|
#625 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 14 010
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
hariett cudowne ozdrowienie
|
|
|
|
#626 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Hariett, czyli wniosek z tego, że brudny = chory
![]() Lecę pod prysznic ![]() Zrobiłam sobie dzisiaj sok z czarnej porzeczki na zimę do słoiczków, będzie na przeziębienia I dżem z tych porzeczek też. Jeszcze malin kupię, to zrobię sok z malin
|
|
|
|
#627 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 6 447
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
|
|
|
|
#628 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 14 010
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Ja też miałam tyle robić, ale przez to wszystko to na razie poprzestało na dżemie truskawkowym.
Ale jak będą śliwki, to choćbym miała sobie stołeczek podstawić pod kuchenke i to mieszać, to nie odpuszczę
|
|
|
|
#629 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 654
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
__________________
|
|
|
|
#630 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
|
Dot.: Mamusie styczniowe 2016, cz. II
Czarnula, ojj tak, na śliwki to ja też czekam, powidła śliwkowe na bank zrobie i czeko-śliwkę. Tylko w większych ilościach niż ostatnio, bo zaczęłam na koniec sezonu, zrobiłam raptem chyba 4 słoiczki i się mega szybko skończyły
![]() No i wtedy co śliwki to jest też sezon na pomidory lima i też zrobię przecier pomidorowy, też więcej niż ostatnio, bo wykorzystaliśmy w trymiga ![]() Z tym, że ja robię w thermo mixie, więc plus taki, że nic nie mieszam, tylko wrzucam, ustawiam i wyjmuję gotowe
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:56.










Tak się zastanawiam czy dostałabym później pracę w zawodzie. A uczelnie nie pomagają jakoś matką?


Teraz dzięki pomocy jestem tą szczęśliwa, tą bardzo szczęśliwa, która może być z wami. Ale nigdy, przenigdy nie zapomnę co musiałam przejść, ile bólu fizycznego i psychicznego, płaczu, rezygnacji, upadków i próby wstawania, aby móc być dziś z wami. Nigdy nie zapomnę dnia, w którym dowiedziałam się, że się udało że będę mamą i to bliźniaków, i nigdy nie zapomnę dnia w którym dowiedziałam się, że jedno moje maleństwo tak dług wyczekiwane i tak mocno kochane od nas odeszło. Takich rzeczy się nie zapomina, przez to wszystko co musiałam przejść uczyniło mnie silniejszą, ale i zarazem słabszą.
Ale jak będą śliwki, to choćbym miała sobie stołeczek podstawić pod kuchenke i to mieszać, to nie odpuszczę 
