|
|
#451 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 5 328
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Ja mam wpisane w ksiazeczke I okres 5:30 to chyba liczyli od zgloszenia ze wody mi odchodza. Bo urodzilam 10:45 a takie bolace skurcze zaczely sie od 9.
|
|
|
|
#452 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Wiadomości: 3 622
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Dziewczyny, co może oznaczać kłucie w boku? Dzisiaj kłuje mnie w lewym a wczoraj miałam tak w prawym
__________________
Kubuś
|
|
|
|
#453 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Aberdeen, UK
Wiadomości: 2 696
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
POdlaczam sie. ale mnie wczoraj tak klulo pod cyckiem lewym jakis pod sercem ze az mnie TZ kladl bo ledwo dychalam... nie moglam glebszego oddechu wziac..
__________________
Krzysio 13.12.2015 <3 <3 Nie pale od 26.05.2015! Jestem Ruda, projektuje cuda ! |
|
|
|
#454 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 5 328
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Cytat:
Mialam.tak wczoraj... okazalo sie ze to gazy... wieczorem byla jazda a potem ulga... |
|
|
|
|
#455 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: gdzieś lecz nie wiadomo gdzie ;)
Wiadomości: 3 231
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Kasienka zaje.biste te buciki, za ile je upolowalas?
![]() A ja wróciłam ze sklepu i wycinam śledziki po kaszubsku ale jakoś doła mam dzisiaj i to niewiadomo czemu, jakoś mi smutno i nic mi się nie chce :/ Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
#456 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-03
Wiadomości: 1 065
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Ja mam jakis wisielczy humore od 3 dni a jak TZ wraca z pracy to zawsze mam kulminacje ze normlanie udusic mam ochote :/
|
|
|
|
#457 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Aberdeen, UK
Wiadomości: 2 696
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
__________________
Krzysio 13.12.2015 <3 <3 Nie pale od 26.05.2015! Jestem Ruda, projektuje cuda ! |
|
|
|
#458 | |||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Zagłębie
Wiadomości: 974
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Cytat:
Cytat:
miód ![]() raz jak mnie tak dopadło to niestety też gazy były- to po tym jak najadłam się mousli z mlekiem...już zczaiłam czego troszkę unikać Cytat:
ja sobie właśnie podnoszę poziom endorfin pyszną gorzką bo śledzie wczoraj nie podziałałymam nadzieję, że Ci się dół zmieni w górę jeszcze dziś
__________________
.kto płacze temu deszcz za oknem |
|||
|
|
|
#459 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Wiadomości: 3 622
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Dziewczyny, a może któraś z was odczuwała ruchu maluszka jak takie dziwne burczenie w brzuchu? No bo ja już sama nie wiem
![]() ---------- Dopisano o 13:21 ---------- Poprzedni post napisano o 13:19 ---------- Ja też mam doła, przez TŻa ala:
__________________
Kubuś
|
|
|
|
#460 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 4 279
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
To ja wam teraz "za karę" dam swój opis.. uwaga.. bedzie dluuuuuugi..
Opis porodu: Dzień 1 (niedziela 11.11) Godzina 15:00 Przyjechałam na umówione wywoływanie porodu. Razem ze mną tata i mój tż. Zaprowadzili mnie na salę przed i po-porodową (4-osobowa ale tylko jedne łóżko zajęte) i posadzili na łóżku z prośbą o rozgoszczenie się Tata dał torbę, uściskał mnie i postanowił, że wróci sobie do domu na piechotę, Tż mógł ze mną zostać do godz 20:00. No to się rozgościłam.. torbę rzuciłam, wyciągnęłam gazetkę i usiadłam sobie na łóżku.. tż usiadł na fotelu obok i tak siedzimy i czekamy co dalej.. Po jakiejś godzinie wróciła położna i mi opowiedziała jak wygląda procedura wywoływania. Podłączyli mi KTG zmierzyli ciśnienie i temp i tak zostawili znów.. Pierwszą dawkę żelu zaaplikowali mi dopiero ok godz 18:00 - szyjka zamknięta i twarda! No to kazali mi ją absorbować No dziwne uczucie - takie lekkie ciepłe pieczenie. No ale nic się nie dzieje.. O 20:00 tż musiał już wyjść - a ja zostałam czekając na rozwój akcji, ale nic się nie działo. Około północy przyszła położna z nocnej zmiany zobaczyć jak się czuję i zaaplikować mi kolejną dawkę żelu - szyjka dalej zamknięta.. w dalszym ciągu KTG, ciśnienie i temperatura No i teraz po godzinie mogłam stwierdzić, że coś się dzieje.. dostałam bóli pleców i to takich, że poprosiłam o przeciwbólowe.. przyszli z paracetamolem.. po godzinie poprosiłam o coś mocniejszego - dali mi codeinę i to mi pozwoliło zdrzemnąć się przez 3 godziny.. Dzień 2 (12.11) o 6:00 rano już mnie ból znów obudził no i podniecenie, że się zaczyna cała impreza Od godziny 7:00 serwowali śniadanie to postanowiłam iść zjeść coś, by się wzmocnić przed całą imprezą - gdy tylko nałożyłam sobie płatki przyszła kolejna położna zabrać mnie już na porodówkę dała mi na szczęście zjeść spokojnie i powiedziała, że wróci po mnie. O 8:00 rano już byłam na indywidualnej salce porodowej i zapewniono mnie, że teraz już wyjdę stąd z dzieckiem Położna powiedziała, że mogę dzwonić po tż jeśli chce być. Przyleciał od razu podniecony nie mniej niż ja Kolejne procedury dobrze znane.. KTG, egzaminacja i decyzja - szyjka dalej zamknięta trzeba trzecią dawkę żelu aplikować. Dziecko ułożone twarzą do tyłu - czyli odwrotnie niż powinno. No i po tym zaczęły się takie bóle pleców, że już nie byłam taka twarda.. chodziłam i prawie płakałam.. Kolejna egzaminacja - stwierdzili, że trzeba będzie przebić mi wody. Moja położna poddała się, bo nie potrafiła dosięgnąć - poleciała po przełożoną. Przyszła w obstawie asysty - dali mi gaz i kazali się odprężyć.. No gaz mnie trochę zamroczył no i nie ukrywam bolało Po tym wszystkim stwierdzili, że podłączą mi KTG by lepiej monitorować puls bezpośrednio do główki dziecka - no i to bolało o 3 skale bardziej. Dałam radę.. ale skurcze jakie dostawałam promieniowały na plecy tak, że już konkretnie krzyczałam przy każdym skurczu. Położna zaugerowała drugi rodzaj zneiczulenia w postaci jakiegoś zastrzyku, ale powiedziała, że to tylko złagodzi bóle. Wspomniała też o zewnątrzoponowym, ale zaznaczyła, że to poważna sprawa i muszę sama podjąć decyzję czy chce. Stwierdziłam, że koniec zgrywania twardej i chce - kazali mi się rozebrać zupełnie i dostałam szpitalne wdzianko Położna zatem zorganizowała ekipę do wykonania znieczulenia i żeby było śmiesznie babka, która miała wykonywać znieczulenie stwierdziła, że też potrzebuje przełożonego i sama się nie podejmuje.. Super - przyszedł jakiś facet i zaczęli zabawę - ja siedziałam odwrócona do nich plecami, więc nie wiem co mi tam dokładnie robili, ale skupienie było wielkie - ja zakaz ruszania się i informowania o każdym nadchodzącym skurczu. W międzyczasie pytali się mnie po kilka razy, czy ból czuję idealnie na środku pleców - z tego wszystkiego już sama nie wiedziałam. Gdy tylko podłączyli epidural i skurcze złagodniały odżyłam! Jaka błogość, jak cudownie! No, ale to, że miałam znieczulenie to trzeba było podłączyć cewnik, pobrać krew.. potem już na spokojnie podłączyli oxytocynę i nie było wyjścia trzeba było tylko leżeć i czekać na postępy rozwarcia. O 20:00 nastąpiła zmiana warty i moja położna poszła do domu - a ze mną przywitała się nowa, która zapewniła, że do końca jej zmiany będzie już dziecko Ja już nie pamiętam kto i kiedy, ale przychodzili i kłuli mnie, pobierali krew, podłączali jakieś kolejne kroplówki.. stwierdzili u mnie jakąś infekcje, bo każdy skurcz to dostawałam dreszczy - dostalam antybiotyk.. no i chyba do tego momentu to widziała mnie chyba cała już nocna zmiana Położna, która ze mną siedziała cały czas bardzo miła - fajnie nam się rozmawiało.. i do tego etapu doszliśmy do (sorry za dosłowność) rodzenie kupy - siedziała przy mnie - włożyła mi palce i kazała przeć - ot taka alternatywa lewatywy Dzień 3 (13.11) Około godziny 1 lub 2 w nocy zaczęła się konkretna akcja - skurcze parte - znieczulenie lekko traciło na intensywności, więc lepiej czułam kiedy przeć.. ale skurcze nie były na tyle długie by były intensywne - a ja już tak wycieńczona, że nie miałam siły i zasypiałam w międzyczasie.. ok 3 przyszedł lekarz i podjęli decyzje, że zaserwują mi poród kleszczowy, na który musiałam wyrazić zgodę - przyszli do mnie z jakimiś papierami - poinformowali o tym co i jak - musiałam podpisać zgodę, potem przyszedł ktoś inny - ja już ledwo co przytomna i wycieńczona - dalej z silnym odruchem parcia - myślałam, że urodzę zanim mnie wywiozą na salę operacyjną. Ale podłączyli kolejną dawkę epiduralu i chęć parcia zanikła zupełnie. Po godzinie 4:00 wywieźli mnie do wielkiej sali operacyjnej, gdzie zebrała się cała ekipa - chyba z 10 osób w tym ordynator, anestozjolodzy, asystenci, położne, pielęgniarki, lekarze.. mój tż dostał wdzianko, żeby ubrać się w nie i trzymał mnie za rękę.. ja byłam totalnie zamroczona. Nie rejestrowałam w pełni co się ze mną dzieje.. Poinstruowali, że mam przeć przy skurczu i to był mój cały udział.. bo od pasa w dół zero czucia.. przy drugim już główka była.. przy trzecim wyciągnęli - godz 04:49.. tż odciął pempowinę - i położyli mi na piersiach na chwilę.. zaraz jednak zabrali by zmierzyć, sprawdzić czy wszystko ok.. ja w płacz oczywiście ze wzruszenia i głowę wykręcałam, żeby zobaczyć gdzie jest moje dziecko.. zmierzyli, zważyli - wszystko ok.. 3,4kg, 56cm - mała dostała najpierw 9 punktów, zaraz potem 10 i przy trzecim badaniu znów 10 Ja leżałam i byłam szyta.. Potem przerzucili mnie znów na łóżko i zawieźli do tej samej sali porodowej - ja już średnio kontaktowalam - nawet nie wiem kto przewiózł małą.. tż obdzwonił chyba całą rodzinę i znajomych.. ja dochodziłam do siebie.. dziękowałam wszystkim na około. Położnej też - ściskałam jej rękę No to tak wyglądało wszystko do samego finału. Muszę przyznać, że opieke miałam na prawdę super i już mi zwisało, że moje krocze to z popularnościa aktorki porno było oglądane i egzaminowane przez chyba cały oddział Wszyscy byli bardzo pomocni - obie położne, które się w ciągu swojej zmiany mną zajmowały rewelacyjne. Powiem, że ogólnie jestem zadowolona ze wszystkiego - a najbardziej z mojego skarba Evunia jest przepiękna - śmiejemy się z tż'tem, ze fuszerki bysmy nie zrobili Mała miała szramę na policzku od tych kleszczy, ale dziś dzień 3 i już nie widać - schodzi wszystko ładnie. Tz muszę pochwalić - był wielkim wsparciem i cieszę się, że ze mną był podczas tego czasu - psychicznie to jednak wielki komfort.
__________________
Edytowane przez halwaya Czas edycji: 2015-07-31 o 13:27 |
|
|
|
#461 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Cz-wa
Wiadomości: 2 003
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Czubaszek piękny opis porodu, aż mi się łezka zakręciła
Cytat:
Na allegro ![]() Jaki ładny brzuszek ![]()
__________________
12.10.2013 40/40 |
|
|
|
|
#462 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 651
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Cytat:
![]() a ja dzisiaj mam dobry humorek, wyżyłam się na biurze obsługi klienta (nie potrafią dotrzymać terminów) aż mi lepiej ![]() i mam nadzieje, że Wam się też humorki poprawią ![]() jeszcze czuję jak mi brzdąc świruje
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg2cf0bkoc.png |
|
|
|
|
#463 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Kielce
Wiadomości: 349
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Czubasek popłakałam się... :'(
__________________
|
|
|
|
#464 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 4 279
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Adka - wizytę u ginekologa mam w środę dopiero. Zdam relację. Brzuszek masz fajny! P.S. pisałaś, że chcesz zostać w UK. Nie myslalas, że Krzyś to moze byc zbyt extremalne imie w tym kraju? Czy dajecie angielska wersje Chris?
Czubasek
__________________
|
|
|
|
#465 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Ja zaraz będę się wyżywać na gościu z banku... Rano skończyło się dawno temu, a umowy jak nie było tak nie ma
ala:Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#466 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 922
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Halwaya, Twoja historia też mnie wzruszyła na etapie położenia małej na piersi. Warto pocierpiec dla tej chwili
![]() Ja wróciłam z rossmanna. Nazbierałam sporo kuponów znizkowych na dzieciowe rzeczy, więc musiałam skorzystać :p Zamiast 38€ zapłaciłam 28€, więc fajnie! i kupiłam sobie olejek do masażu krocza, także ten B)
|
|
|
|
#467 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 651
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Cytat:
zrób zdjęcie
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg2cf0bkoc.png |
|
|
|
|
#468 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: Cz-wa
Wiadomości: 2 003
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Halwaya, ale to długo u Ciebie trwało, ale końcówka piękna
__________________
12.10.2013 40/40 |
|
|
|
#469 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: gdzieś lecz nie wiadomo gdzie ;)
Wiadomości: 3 231
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Halwaya Czyli miałaś chyba fajny poród, w sensie jak przyszło co do czego to już nie bolało i mało co kontaktowalas
to na prawdę piękne przeżycie czytając to, myślę że warto opisać swój poród, chociażby po to, żeby za jakiś czas go przeczytać z tymi samymi emocjami ![]() A Ty rodziłas w Polsce? Bo uważam, że opiekę to miałaś cudna, tylko pozazdrościć! Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka Edytowane przez syylwuska Czas edycji: 2015-07-31 o 13:40 |
|
|
|
#470 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 651
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;52265471]Ja zaraz będę się wyżywać na gościu z banku... Rano skończyło się dawno temu, a umowy jak nie było tak nie ma
ala:Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka [/QUOTE]
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg2cf0bkoc.png |
|
|
|
#471 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 4 279
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
To jest właśnie kopia mojego opisu z wizażu z 2012 roku
naszukalam się i samej mi bylo fajnie powspominsc to co się działo ![]() Rodzilam w UK.
__________________
|
|
|
|
#472 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 6 027
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Dzięki Halwaya za opis, ale współczuję przeżyć. Silna babka z ciebie. A foto wrzucam tak na szybko
__________________
25.12.2015 Igor 17.09.2017 Olgierd |
|
|
|
#473 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 4 279
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
A wiecie ze octenisept juz podobno nie taki uniwersalny i najlepszy? To najnowsze newsy chirurgiczne, a taka moda na niego byla... W procesie gojenia jest lipny, bo moze i odkaza ale tworzy tez taka warstwe uniemozliwiajaca dobre gojenie. Niestety alternatywy jeszcze nie znam wiec tylko zasieje watpliwosc bez rozwiazania
__________________
|
|
|
|
#474 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 651
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Cytat:
__________________
http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg2cf0bkoc.png |
|
|
|
|
#475 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 4 279
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Ja do pępka kupiłam leko - chusteczki na spirytusie. Może i hardcorowo, ale u nas wtedy się sprawdziły.. u bratowej rana przy octenisepcie się babrala właśnie..
__________________
|
|
|
|
#476 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: gdzieś lecz nie wiadomo gdzie ;)
Wiadomości: 3 231
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Cytat:
![]() Cytat:
![]() A wczoraj jak opowiadalam dla Tz o akrobacjach Małej to jak wrócił, tak ja prosił, żeby on też mógł poczuć jej ruchy i starałam się złapać ją na tym, żeby mu pokazać no i się udało!! Lekko ale się udało! A mina Tz bezcenna, potem na ręce całował to miejsce w które go uderzyła i już jest spokojny, że też chociaż raz poczuł w koncu ![]() Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka ---------- Dopisano o 13:59 ---------- Poprzedni post napisano o 13:57 ---------- Cytat:
Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka |
|||
|
|
|
#477 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 4 279
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
No leko to polskie jest
kupujesz opakowanie, gdzie jest 10 sztuk, ale można też pojedyncze kupić. Właśnie wczoraj w aptece się zaopatrzylam.
__________________
|
|
|
|
#478 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Elbląg
Wiadomości: 8 264
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Cześć mamusie. Melduję się i ja
![]() Później postaram się nadrobić chociaż te 500!! Postów z nowego wątku ![]() Mi nic nie działało w Turcji żadne forum, także mimo że chciałam, nie miałam możliwości do was zajrzeć. Urlop super. Podoga świetna, taka znośna. Popłynęliśmy sobie nawet na Kos wiec poczułam greckie klimaty. Niestety przepłaciłam to bólem głowy na drugi dzień więc całe popołudnie w pokoju. Pyszne jedzenie, od arbuza to juz jestem uzależniona do każdego posiłku jadłam![]() Na wagę nawet nie chcę stawać. Czuję sie jak balon, grubas i w ogóle jakaś taka duża sie zrobiłam:/ Mam nadzieję, ze to tylko woda i trochę zejdzie w zimnej polszy haha Ktoś coś w skrócie napisze? Jakieś newsy ze starego wątku? Widzę, że siusiaki wciąż górą
__________________
08.04.2013 - start od 16.09.2013 - siłowy ![]() od 17.11.2014 - CF |
|
|
|
#479 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 310
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Cytat:
ja rozrobiłam spirytus z wodą, także byoł mniej wiecej stężenie 70% alkoholu, po pierwszym posmarowaniu pępek na drugi dzień odpadł - synek urodzony w czwartek, a we wtorek już pępka nie było i przysuszyło się pięknie. Tym razem zrobię tak samo. |
|
|
|
|
#480 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: gdzieś lecz nie wiadomo gdzie ;)
Wiadomości: 3 231
|
Dot.: Mamusie grudniowe 2015 cz. 4
Cytat:
Cytat:
![]() Ja to już w sumie nie pamiętam o czym była mowa, trochę o szczepionkach, o karmieniu mlekiem krowim i mm, o kolkach, wit D, o alergiach i suplementacji probiotykami. Dołączyły do nas chyba 2 czy nawet 3 nowe mamusie ![]() U Adki w podpisie są nowe rzeczy, skan małej książki i badania odnośnie wlasnie probiotykow. Wczoraj pod koniec dnia był właśnie temat porodów poruszony. Hmm co jeszcze? Zakupy, ubranka, pościele, fotki brzuszków... ktoś cos doda?? Chłopców dalej więcej, ale ujawniło się trochę dziewczynek, w sumie to większość z nich się teraz ujawniła. część pozostała dalej tajemnica, bo nie chcą się pokazać ![]() Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka ---------- Dopisano o 14:18 ---------- Poprzedni post napisano o 14:17 ---------- Cytat:
![]() Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka |
|||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:32.











ja sobie właśnie podnoszę poziom endorfin pyszną gorzką bo śledzie wczoraj nie podziałały





