Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II - Strona 37 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2015-08-15, 12:36   #1081
MonnieB
Zakorzenienie
 
Avatar MonnieB
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 3 960
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Ja nie odczuwam presji jeśli chodzi o ślub i dziecko, w UK właśnie większość osób bierze ślub tak po 30, dzieci też... wiec z tym spoko, rodzina tez o nic nie pyta na szczęście.

ale odczuwam presję na to żeby sobie kogoś znaleźć, pewnie dlatego ze jestem jedyną singielką wśród znajomych. oni chodzą do kina, na romantyczne kolacje, robią sobie filmowe maratony itd a ja w sumie nie mam nikogo. tylko jak kogoś poznam to na trochę i później wszystko się psuje i znowu nic. miałam chłopaka w sumie prawie 3 lata, on dalej myśli ze może się zejdziemy ale to nigdy się nie stanie, bo przestalam go kochać juz dawno temu.

smutno tak samemu czasami po prostu, a może bardziej chodzi o to ze sama perspektywa bycia samej mnie dobija. bo w sumie ja lubię siedzieć sama w domu itd, chodzić na zakupy sama. ale chciałabym mieć świadomość że zawsze jest ten ktoś do kogo mogłabym się przytulic a tutaj nikogo takiego nie ma, niestety.
__________________
Cytat:
Some people think they are champagne in a tall glass, when in fact they are lukewarm piss in a plastic cup.
MonnieB jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 12:43   #1082
czekoladowoo
Zakorzenienie
 
Avatar czekoladowoo
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 27 214
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

To chyba ja jestem jedyna gdzie nie mam żadnej presji otoczenia. Wręcz przeciwnie. Słyszę ze mam jeszcze czas, ze mam korzystac z życia, bawić sie i nie przejmować, ze lepiej tak niz sie z kims meczyc.

Czasem rodzice mi cos dowala ze za wybredna jestem ale tak bardziej w zartach i zaraz dodaja ze lepiej byc samemu niz z byle kim.
czekoladowoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 12:57   #1083
danana
Zadomowienie
 
Avatar danana
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 1 293
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez czekoladowoo Pokaż wiadomość
To chyba ja jestem jedyna gdzie nie mam żadnej presji otoczenia. Wręcz przeciwnie. Słyszę ze mam jeszcze czas, ze mam korzystac z życia, bawić sie i nie przejmować, ze lepiej tak niz sie z kims meczyc.

Czasem rodzice mi cos dowala ze za wybredna jestem ale tak bardziej w zartach i zaraz dodaja ze lepiej byc samemu niz z byle kim.

ja tak samo.
A jeśli chodzi o myślenie o ślubie,dzieciach,że mam juz tyle lat i chciałabym, bądź powinnam już itd to nic z tych rzeczy ...
po prostu chciałabym poznać kogoś fajnego i zakochać sie..
denerwuje mnie tez to ze koleżanki dalsze/bliższe czy znajomi robia troche halo niepotrzebne ,dziwia sie ze jestem sama.
Bo niby jestem w porzadku,mozna ze mna o wszystkim pogadac,z wyglądu tez ok no nie mam tego nie szczęsnego chłopaka!!o co chodzi?!!moze ona cos ukrywa??moze cos tam?dziwne to jakies przecież!!
to mnie wkurza..
a i takie dziwienie ''jak to można byc samemu tyle czasu' 'a no można,ja lubie i umiem byc sama i dla mnie to nie jest tragedia,nie sztuka złapać jakiegoś chłopaka byle tylko mieć... dla mnie to porażka,a niektórzy nie umieja tego zrozumieć.
albo :może za wymagająca jestes?no wiadomo ze mam wymagania,wiem ile mam do zaoferowania wiec wymagam tego samego ale nie sa to wymagania z kosmosu.
danana jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 15:04   #1084
Hipnagogia
Wtajemniczenie
 
Avatar Hipnagogia
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 006
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Ja mam presję jedynie ze strony rodziców, oni by chcieli bym kogoś miała. W otoczeniu nikt mi nie mówi że mam sobie kogoś znaleźć aczkolwiek ja czuję presję tego typu, że koleżanki które znalazły sobie facetów mnie olewają przez co mam coraz mniej znajomych i często nie mam z kim wyjść chociażby na głupią kawę. To jest najgorsze.
Hipnagogia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 15:28   #1085
sensitiveskin
Raczkowanie
 
Avatar sensitiveskin
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 279
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Też mi to mocno doskwiera. Z roku na rok coraz trudniej jest mi znaleźć koleżankę chociaż na jakieś krótkie wyście. Wszystkie praktycznie spędzają gros czasu z chłopakami/narzeczonymi, a wiadomo że po studiach czasu wolnego jest znacznie mniej.
sensitiveskin jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 16:45   #1086
veirth
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 71
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Ja też nie czuję najmniejszej presji ani ze strony rodziny, ani znajomych. Rodzice nigdy nawet nie zasugerowali, że "powinnam" z kimś być na poważnie, a co dopiero mówić o wyrażaniu tego wprost. Albo uważają mnie wciąż za małą dziewczynkę ( :P ), albo dobrze wiedzą, że wszelkie "powinnaś" działa na mnie jak płachta na byka i prowokuje do czegoś dokładnie przeciwnego

Nie mam też zbytnich problemów ze znalezieniem kogoś na wspólne wyjście, choć rzeczywiście zdarza się, że kilka osób pod rząd odmawia, bo spędza czas z chłopakiem/dziewczyną. Ale też nie należę do osób, które wahają się przed pójściem samemu do kina/teatru/na lody/gdziekolwiek. Nie udaję przed światem, że jest mi dobrze samej ze sobą, tylko naprawdę tak jest.
veirth jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 16:57   #1087
xMadnessx
Raczkowanie
 
Avatar xMadnessx
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 85
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Ja mam prawie 26 lat i już chciałabym założyć rodzinę i urodzić pierwsze dziecko przed 30. Nie dlatego, że czuję presje, wręcz przeciwnie, moje otoczenia w większości hajta się ok.30stki. Sama mam taką potrzebę i wielki instynkt macierzyński. No ale narazie się nie zapowiada, chyba muszę celować w starszych, tak. ok. 33-35
__________________
Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty. - Frank Zappa

Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany
- przysłowie chińskie

xMadnessx jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 18:22   #1088
Hipnagogia
Wtajemniczenie
 
Avatar Hipnagogia
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 006
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez sensitiveskin Pokaż wiadomość
Też mi to mocno doskwiera. Z roku na rok coraz trudniej jest mi znaleźć koleżankę chociaż na jakieś krótkie wyście. Wszystkie praktycznie spędzają gros czasu z chłopakami/narzeczonymi, a wiadomo że po studiach czasu wolnego jest znacznie mniej.
Jasne, czasu coraz mniej, ale jednak są ludzie którzy się spotykają, podróżują i robią rożne inne rzeczy pomimo że już pracują na cały etat. Jak ktoś chce się spotkać to znajdzie czas i tyle.
Hipnagogia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 18:35   #1089
natka3255
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 6
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Witam mam prawie 25 lat i też jestem singielką. Miesiąc temu zakończyłam związek, w którym już zaczynałam się męczyć. Dałam szansę, ale po początkowym zauroczeniu stwierdziłam, że to nie ten facet. I powiem tak lepiej być samemu niż w byle jakim związku. W tym momencie dopiero zaczynam odpoczywać psychicznie i póki co jest mi z tym dobrze
natka3255 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 20:18   #1090
doriiska
Zakorzenienie
 
Avatar doriiska
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 217
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

U mnie presja czasem jest od strony cioci, która zawsze, kiedy mnie widzi to pyta: jak tam, znalazłaś sobie JUŻ kogoś?? Hmm... No i prawie wszystkie koleżanki są sparowane, przez co czuję się niekomfortowo na jakichkolwiek spotkaniach, gdzie są same pary i ja.



Byłam wczoraj w pubie, wypatrzyłam fajnego pana potem zawitałam w klubie - tańce itp. Jeden pan powiedział, że im dłużej na mnie patrzy, tym bardziej mu sie podobam Pan nr 2 poprosił mnie do tańca, widzę, że młodszy ale ok, co mi szkodzi. Za chwile pada pytanie do którego liceum chodzę ja mu na to, że ja już po studiach - jego mina - bezcenna
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie
doriiska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 20:26   #1091
Grzegorz25
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 215
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez xMadnessx Pokaż wiadomość
Ja mam prawie 26 lat i już chciałabym założyć rodzinę i urodzić pierwsze dziecko przed 30. Nie dlatego, że czuję presje, wręcz przeciwnie, moje otoczenia w większości hajta się ok.30stki. Sama mam taką potrzebę i wielki instynkt macierzyński. No ale narazie się nie zapowiada, chyba muszę celować w starszych, tak. ok. 33-35
Hej , zauważyłem że jesteś z Warszawy , miałbym małą prośbę , jakie ciekawe miejsca poleciłabyś osobie która od miesiąca dopiero mieszka i pracuje w Stolicy? , Pałać w Wilanowie już zwiedziłem

z góry bardzo dziękuję!
Grzegorz25 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 21:09   #1092
gamblenka
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez danana Pokaż wiadomość
ja tak samo.
A jeśli chodzi o myślenie o ślubie,dzieciach,że mam juz tyle lat i chciałabym, bądź powinnam już itd to nic z tych rzeczy ...
po prostu chciałabym poznać kogoś fajnego i zakochać sie..
denerwuje mnie tez to ze koleżanki dalsze/bliższe czy znajomi robia troche halo niepotrzebne ,dziwia sie ze jestem sama.
Bo niby jestem w porzadku,mozna ze mna o wszystkim pogadac,z wyglądu tez ok no nie mam tego nie szczęsnego chłopaka!!o co chodzi?!!moze ona cos ukrywa??moze cos tam?dziwne to jakies przecież!!
to mnie wkurza..
a i takie dziwienie ''jak to można byc samemu tyle czasu' 'a no można,ja lubie i umiem byc sama i dla mnie to nie jest tragedia,nie sztuka złapać jakiegoś chłopaka byle tylko mieć... dla mnie to porażka,a niektórzy nie umieja tego zrozumieć.
albo :może za wymagająca jestes?no wiadomo ze mam wymagania,wiem ile mam do zaoferowania wiec wymagam tego samego ale nie sa to wymagania z kosmosu.
Ja także uważam, że mieć jakiegokolwiek chłopaka to nie problem. Choć też zależy dla kogo. Są dziewczyny, które i z tym mają problem, mówią, że nigdy nikt się nimi nie zainteresował. Dlatego staram się cieszyć z każdego zainteresowania, nawet jeśli dany chłopak mi nie odpowiada.

Byłam w związkach wiele razy. Nigdy jednak nie spotkałam mężczyzny, którego bym kochała. Nie kochałam żadnego z tych chłopaków. Żaden nie był odpowiedni i pasujący do mnie i choćbyśmy oboje byli święci - nic by z tego nie wyszło. Chciałabym pewnego dnia go spotkać. Ufam, że to się stanie

Czasem ktoś próbował mi coś poradzić. Ale rady były ze sobą sprzeczne, każdy twierdził co innego. A mi naprawdę się wydaje, że to nie kwestia moich błędów, czy cudzych, tylko tego, że po prostu go jeszcze nie spotkałam. Oczywiście pracuję nad sobą, ale nie po to, żeby znaleźć chłopaka. To i tak nic by nie dało
gamblenka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-15, 21:41   #1093
_Mia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 119
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Ja nie mowie o takiej typowej presji i glupich docinkach starych ciotek, ale o tym co sobie ludzie mysla i mniej lub bardziej dobitnie okazuja/sugeruja, nawet nie specjalnie To ich odczucie, ze Twoje zycie jest niepelne w porownaniu z ich.
__________________
Cytat:
Napisane przez Bananalama Pokaż wiadomość
Każde życie jest tak dobre, jak dobry jest człowiek, który je prowadzi.
_Mia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 01:26   #1094
Gregorius_
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 1 848
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez _Mia Pokaż wiadomość
Ja nie mowie o takiej typowej presji i glupich docinkach starych ciotek, ale o tym co sobie ludzie mysla i mniej lub bardziej dobitnie okazuja/sugeruja, nawet nie specjalnie To ich odczucie, ze Twoje zycie jest niepelne w porownaniu z ich.
Wg mnie to jest trochę takie ocenianie na zasadzie porównań "stałych punktów programu":
1. Praca / Pieniądze
2. Sposób życia
3. Partner

Jeśłi oni mają przeciętną pracę, żyją też no przeciętnie, zwyczajnie i Ty (w ich odczuciu) też masz przeciętną, zwyczajną pracę, żyjesz podobnie do nich - czyli przeciętnie, no to dochodzimy do pkt nr 3. Oni mają partnera, Ty nie no i stąd się bierze to przeświadczenie, że Twoje życie jest jeszcze bardziej kiepskie od ich życia No i wtedy takiej osobie "współczują"

Ja jako facet mam łatwiej - chyba ciągle pokutuje przeświadczenie, że facet dłużej może żyć beztrosko Niemniej zauważyłem, że odbiór społeczny, znajomych zmienił się kompletnie gdy zacząłem robić ... rzeczy nieosiągalne dla nich.

Może to brutalnie zabrzmi, ale odkąd w ostatnich 2-3 latach na rozkładzie moich podróży pojawiło się z 10 europejskich miast, raczej droższych niż tańszych, gdzie to wymagało z jednej strony dość luźnej pracy, urlopów, a z drugiej sporych pieniędzy (bo nie były to road tripy po 2 godz w mieście , czy jakieś wycieczki all inclusive z biur podróży), powrzucałem co nieco na fejsa, no to niektórzy jakby zauważyli, że faktycznie można żyć ciut inaczej. Że oni ot tak nie mogą sobie pozwolić na wyjazd długi bo ani nie mają tyle $$$, ani czasu.

No i wtedy, gdy porównują "stałe punkty programu", no to im wychodzi, że mają "gorszą" pracę, sposób życia też wyraźnie inny, mniej nacechowany nowymi doświadczeniami. No i wtedy paradoksalnie zaczynają rozumieć, że ... można żyć inaczej, że jest coś za coś, że może dlatego taki koleś nie ma dziewczyny bo akurat jakoś nieszczególnie mu na tym zależy, ma inne priorytety. Jakoś mam wrażenie, że łatwiej im wtedy to zaakceptować, że ktoś po prostu żyje w inny sposób, że może okej, nie ma partnera, ale robi za to inne fajne rzeczy, których oni nie za bardzo mogą robić.

Mam wrażenie, że w jakimś stopniu wtedy rozumieją, że nie można mieć wszystkiego. Że może oni mają partnera, ale ja za to mam więcej wolności, no i czarno na białym widzą jak tą wolność wykorzystuję (luźna praca, podróże itd.). Wiem, to trochę ekshibicjonizm, no ale Ci co mnie dobrze znają to wiedzą, że nigdy moją intencją nie było chwalenie się gdzie to ja nie byłem. Niezależnie od tego jednak, taki przekaz wprost, troszkę im uzmysławia, że można żyć inaczej.

Wydaje mi się, że po prostu trzeba umiejętnie zbudować swój obraz. tzn. nie trzeba kasą świecić, czy jakimiś podróżami. Można np. ogólnie być zadowolonym, uśmiechniętym. Ludzie to jednak widzą. Jesteś singlem, singielką, co Cię spotykają to masz świetny humor, nastrój, a oni wisielczy. Daje to im też trochę do myślenia. Z jednej strony widzą, że nie ma partnera, ale z drugiej widzą, że no kurczę też ktoś najwyraźniej jest zadowolony. Wtedy też przestają "współczuć"

Przynajmniej taka jest moja teoria
Gregorius_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 03:24   #1095
_Mia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 119
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Mnie sie tez marzy szeroko pojete 'inne zycie', ale jakos w przypadku kobiety, hmm... Co ja bede tlumaczyc, na pewno znasz kampanie: 'zdazylam pojechac do Tokio, nie zdazylam zostac matka' Twoje europejskie miasta nikomu by nie imponowaly, gdybys byl bezdzietna kobieta- bo co z tego, ze wygrywasz z nimi na wielu polach bitwy, skoro przegrywasz wojne
__________________
Cytat:
Napisane przez Bananalama Pokaż wiadomość
Każde życie jest tak dobre, jak dobry jest człowiek, który je prowadzi.
_Mia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 10:38   #1096
maryska80
Raczkowanie
 
Avatar maryska80
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 238
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

W życiu nie chodzi o to, żeby znaleźć "kogoś". W zyciu chodzi o to, że by znaleźć tego kogoś, z kim nam dobrze, z kim jesteśmy szczęśliwi... Jestem straszną przeciwniczką związków "byle jaki byle byłby "
__________________


Bo jeszcze nie pora na tych
Co przed złem uciekają
maryska80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 10:47   #1097
MonnieB
Zakorzenienie
 
Avatar MonnieB
 
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 3 960
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez maryska80 Pokaż wiadomość
W życiu nie chodzi o to, żeby znaleźć "kogoś". W zyciu chodzi o to, że by znaleźć tego kogoś, z kim nam dobrze, z kim jesteśmy szczęśliwi... Jestem straszną przeciwniczką związków "byle jaki byle byłby "
a właśnie często z powodu samotności wchodzi się w taki związek i on się kończy prędzej czy później. i to takie błędne koło według mnie. ale czasami ciężko jest odróżnić prawdziwe uczucie od których które są wygenerowane jedynie przez samotność i potrzebe bycia z kimś. bynajmniej ja tak mam.
__________________
Cytat:
Some people think they are champagne in a tall glass, when in fact they are lukewarm piss in a plastic cup.
MonnieB jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 10:51   #1098
doriiska
Zakorzenienie
 
Avatar doriiska
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 217
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez Gregorius_ Pokaż wiadomość
Wg mnie to jest trochę takie ocenianie na zasadzie porównań "stałych punktów programu":
1. Praca / Pieniądze
2. Sposób życia
3. Partner
Ok, społeczeństwo może oceniać drugiego człowieka pod względem tych punktów, tylko dla niektórych Twoja hierarchia będzie mieć odwrotną chronologię. Znam kobietę, która ma dobrą pracę, jest pogodna i uśmiechnięta, wyjeżdża parę razy w roku (zazwyczaj sama), ale nie ma partnera i często słyszę głupie komentarze, bo M. nie ma nikogo, a na dzieci to już powoli późno. Słowa z ust jej matki: zrób sobie dziecko, my Ci pomożemy wychować, żebyś sama na starość nie została.

Mężczyźni mają łatwiej w tym temacie - ich wiek na ustatkowanie się jest wydłużony i 30 letni kawaler nie będzie "wytykany" tak, jak 30 letnia panna. Bo taki pan może związać się z dziewczyną 5 lat młodszą, a taka 30 letnia singielka to raczej będzie kąskiem dla panów 5 lat starszych (takich z czystą kartą bez ex żony i dzieci raczej niewielu). I owszem - można podróżować, uczyć się, poznawać nowe osoby, ale to jest zapychacz dobry do pewnego wieku, bo ileż można latać i czegoś szukać - są kobiety, które chciałyby stworzyć dom i rodzinę, a nie do 40stki biegać na kursy.
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie
doriiska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 12:30   #1099
Hipnagogia
Wtajemniczenie
 
Avatar Hipnagogia
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 006
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez doriiska Pokaż wiadomość
I owszem - można podróżować, uczyć się, poznawać nowe osoby, ale to jest zapychacz dobry do pewnego wieku, bo ileż można latać i czegoś szukać - są kobiety, które chciałyby stworzyć dom i rodzinę, a nie do 40stki biegać na kursy.
Zgadzam się, moim zdaniem to jest trochę takie oszukiwanie się, ile można skupiać się tylko i wyłącznie na sobie, ile można się tułać po świecie, uczyć itd.
Jeszcze zależy kto jaką jest osobą i jakie ma potrzeby, ja np. lubię stabilizację, chciałabym mieć swoje miejsce na świecie i bliską osobę. Czasami mam dosyć tego wiecznego kombinowania, zwyczajnie mi się nie chce
Żadne wycieczki po świecie i powierzchowne znajomości mi tego nie dadzą no ale co zrobić, każdy orze jak może Życie nie zawsze jest kolorowe i trzeba sobie jakoś radzić z tym co się ma, ważne by nie użalać się nad sobą

Edytowane przez Hipnagogia
Czas edycji: 2015-08-16 o 12:46
Hipnagogia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 12:55   #1100
doriiska
Zakorzenienie
 
Avatar doriiska
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 217
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez Hipnagogia Pokaż wiadomość
Zgadzam się, moim zdaniem to jest trochę takie oszukiwanie się, ile można skupiać się tylko i wyłącznie na sobie, ile można się tułać po świecie, uczyć itd.
Jeszcze zależy kto jaką jest osobą i jakie ma potrzeby, ja np. lubię stabilizację, chciałabym mieć swoje miejsce na świecie i bliską osobę. Czasami mam dosyć tego wiecznego kombinowania, zwyczajnie mi się nie chce
Żadne wycieczki po świecie i powierzchowne znajomości mi tego nie dadzą no ale co zrobić, każdy orze jak może Życie nie zawsze jest kolorowe i trzeba sobie jakoś radzić z tym co się ma, ważne by nie użalać się nad sobą
Jak większość kobiet, podejrzewam

Owszem, ja lubię wychodzić w różne miejsca, spotykać się ze znajomymi, uczyć się nowych rzeczy i podróżować, ale czasami odkrywanie czegoś w pojedynkę bywa smutne i dołujące.
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie
doriiska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 14:11   #1101
pseudofeministka
Zakorzenienie
 
Avatar pseudofeministka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 538
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez Gregorius_ Pokaż wiadomość
Wg mnie to jest trochę takie ocenianie na zasadzie porównań "stałych punktów programu":
1. Praca / Pieniądze
2. Sposób życia
3. Partner

Jeśłi oni mają przeciętną pracę, żyją też no przeciętnie, zwyczajnie i Ty (w ich odczuciu) też masz przeciętną, zwyczajną pracę, żyjesz podobnie do nich - czyli przeciętnie, no to dochodzimy do pkt nr 3. Oni mają partnera, Ty nie no i stąd się bierze to przeświadczenie, że Twoje życie jest jeszcze bardziej kiepskie od ich życia No i wtedy takiej osobie "współczują"

Ja jako facet mam łatwiej - chyba ciągle pokutuje przeświadczenie, że facet dłużej może żyć beztrosko Niemniej zauważyłem, że odbiór społeczny, znajomych zmienił się kompletnie gdy zacząłem robić ... rzeczy nieosiągalne dla nich.

Może to brutalnie zabrzmi, ale odkąd w ostatnich 2-3 latach na rozkładzie moich podróży pojawiło się z 10 europejskich miast, raczej droższych niż tańszych, gdzie to wymagało z jednej strony dość luźnej pracy, urlopów, a z drugiej sporych pieniędzy (bo nie były to road tripy po 2 godz w mieście , czy jakieś wycieczki all inclusive z biur podróży), powrzucałem co nieco na fejsa, no to niektórzy jakby zauważyli, że faktycznie można żyć ciut inaczej. Że oni ot tak nie mogą sobie pozwolić na wyjazd długi bo ani nie mają tyle $$$, ani czasu.

No i wtedy, gdy porównują "stałe punkty programu", no to im wychodzi, że mają "gorszą" pracę, sposób życia też wyraźnie inny, mniej nacechowany nowymi doświadczeniami. No i wtedy paradoksalnie zaczynają rozumieć, że ... można żyć inaczej, że jest coś za coś, że może dlatego taki koleś nie ma dziewczyny bo akurat jakoś nieszczególnie mu na tym zależy, ma inne priorytety. Jakoś mam wrażenie, że łatwiej im wtedy to zaakceptować, że ktoś po prostu żyje w inny sposób, że może okej, nie ma partnera, ale robi za to inne fajne rzeczy, których oni nie za bardzo mogą robić.

Mam wrażenie, że w jakimś stopniu wtedy rozumieją, że nie można mieć wszystkiego. Że może oni mają partnera, ale ja za to mam więcej wolności, no i czarno na białym widzą jak tą wolność wykorzystuję (luźna praca, podróże itd.). Wiem, to trochę ekshibicjonizm, no ale Ci co mnie dobrze znają to wiedzą, że nigdy moją intencją nie było chwalenie się gdzie to ja nie byłem. Niezależnie od tego jednak, taki przekaz wprost, troszkę im uzmysławia, że można żyć inaczej.

Wydaje mi się, że po prostu trzeba umiejętnie zbudować swój obraz. tzn. nie trzeba kasą świecić, czy jakimiś podróżami. Można np. ogólnie być zadowolonym, uśmiechniętym. Ludzie to jednak widzą. Jesteś singlem, singielką, co Cię spotykają to masz świetny humor, nastrój, a oni wisielczy. Daje to im też trochę do myślenia. Z jednej strony widzą, że nie ma partnera, ale z drugiej widzą, że no kurczę też ktoś najwyraźniej jest zadowolony. Wtedy też przestają "współczuć"

Przynajmniej taka jest moja teoria
A ja sie z ta spoleczna ocena nie zgodze. Bo moim zdaniem umsknelo Ci w Twojej teorii cos bardzo waznego a mianowicie kwestia priorytetow jakie takie osoby maja. I moim zdaniem to te piorytety rzutuja na ocene anizeli to czy odhaczylo sie "stale punkty programu" i dojscie do punktu 3.

Jezeli ktos ma fajna , inspirujaca i do tego dochodowa prace, ktora daje takiej osobie satysfkacje to watpie aby ktos ocenial, ze ma sie przecietna robote. Podobnie jak ktos ma fajne inspirujace zycie, pelne wrazen i roznych aktywnosci to dlaczego ktos mialby oceniac je jako przecietne, skoro takie nie jest? No chybaze mowimy o poziomach zycia na zrownanym poziomie to wtedy mozna sobie w ten sposob kalkulowac, ale tez nie do konca.

Moim zdaniem ocena ta bardziej odbywa sie przez pryzmat ptorzeb i priorytetow jaka taka oceniajaca osoba posiada. Jezeli dla danej osoby priorytetem jest posiadanie partnera i dzieci, to ona rzeczywiscie bedzie wspolczula , ze ktos tam nie ma sie dzieci i meza, bo to jest dla niej wazne i ona sobie nie wyobraza, ze mozna inaczej. Znowu dla osoby, ktora ceni wolnosc i nizaleznosc zycie z mezem i dziecmi nie bedzie sie jawic jako super wizja i ona znowu moze wspolczuc takiej kobiecie, zechce sie meczyc . I ni wyobraza sobie, ze mozna inaczej bo nie lubi gdy ktos ogranicza jej wolnosc. Kobieta, ktora ma meza i dzieci moze np. nie pracowac i zajmowac sie domem i tez wspolczuc, ze ktos tam ich nie ma.

A odnoszac sie do kwestii podrozy czy stylu zycia odkad pamietam,to zawsze tak bylo. Wiekszosc ludzi jest zazdrosna, gdy widzi, ze ktos ma pieniadze moze sobie pozowolic na swobodne zycie, gdzie na wiele rzeczy go stac. Zawsze sie znajdzie ktos kogo ukuje, ze innym sie powodzi.

---------- Dopisano o 14:11 ---------- Poprzedni post napisano o 13:54 ----------

Cytat:
Napisane przez Hipnagogia Pokaż wiadomość
Zgadzam się, moim zdaniem to jest trochę takie oszukiwanie się, ile można skupiać się tylko i wyłącznie na sobie, ile można się tułać po świecie, uczyć itd.
Jeszcze zależy kto jaką jest osobą i jakie ma potrzeby, ja np. lubię stabilizację, chciałabym mieć swoje miejsce na świecie i bliską osobę. Czasami mam dosyć tego wiecznego kombinowania, zwyczajnie mi się nie chce
Żadne wycieczki po świecie i powierzchowne znajomości mi tego nie dadzą no ale co zrobić, każdy orze jak może Życie nie zawsze jest kolorowe i trzeba sobie jakoś radzić z tym co się ma, ważne by nie użalać się nad sobą
Nie zgodze sie. Bo jezeli ktos lubi swoj styl zycia i odnajduje sie w nim to nie uznalabym tego jako formy samooszukiwania sie. Samemu tez mozna wiesc fajne zycie I moim zdaniem im fajniejsze, inspirujace i spelnione zycie tym czlowiek w ogole nie zastanawia sie nad "potencjalnymi brakami". Po prostu przyjmuje ten stan rzeczy i nie jest jakos mocno wadzacy.

Wiadomo, ze wiekszosc chcialaby na tym polu przezyc cos pieknego, niespotykanego, rzadkiego, udanego, spelnionego , ale to ze tego nie ma nie czyni nasze zycie czy nas wybrakowanym.

Moim zdaniem dlatego wlasnie dobrze jest nauczyc sie byc samemu , bo wchodzac w zwiazek nikt nam nie daje gwarancji, ze on bedzie trwal do konca zycia.
__________________
Wymiankowy:

Dokładka: Perfumy, minerały, podkłady, hybrydy, kosmetyki do włosów:Jantar, Anwen, Oleje.

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=795843
pseudofeministka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 14:51   #1102
telka146
Rozeznanie
 
Avatar telka146
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 657
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Bo w Polsce jest dozwolony tylko jeden schemat "studia, ślub, dom, dziecko, pies itd."
A jesli ktos chce sie wyłamać, nie jest gotowy na dziecko czy ślub a "nie daj Boże" jest gejem to juz w ogole... "Koniec swiata".
Ja rozumiem ze czas sie kończy, bo jajeczka juz nie ta, bo energii juz tyle nie ma ale... Na Boga, czym mam sie stresować ze nie mam dziecka ? Bo akurat tak sie potoczyły moje losy, ze w wieku 27 nie mam stałego partnera choć pojawiają sie różni "panowie dochodzący" (tak moja babcia mowi) ale warunków na dziecko nie ma. I chęci tez nie ma. I mam czuc presje?!
Dajecie spokoj!
telka146 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 14:54   #1103
Hipnagogia
Wtajemniczenie
 
Avatar Hipnagogia
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 006
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez pseudofeministka Pokaż wiadomość

Nie zgodze sie. Bo jezeli ktos lubi swoj styl zycia i odnajduje sie w nim to nie uznalabym tego jako formy samooszukiwania sie. Samemu tez mozna wiesc fajne zycie I moim zdaniem im fajniejsze, inspirujace i spelnione zycie tym czlowiek w ogole nie zastanawia sie nad "potencjalnymi brakami". Po prostu przyjmuje ten stan rzeczy i nie jest jakos mocno wadzacy.

Wiadomo, ze wiekszosc chcialaby na tym polu przezyc cos pieknego, niespotykanego, rzadkiego, udanego, spelnionego , ale to ze tego nie ma nie czyni nasze zycie czy nas wybrakowanym.

Moim zdaniem dlatego wlasnie dobrze jest nauczyc sie byc samemu , bo wchodzac w zwiazek nikt nam nie daje gwarancji, ze on bedzie trwal do konca zycia.
Właśnie dlatego dopisałam, że to zależy jeszcze od potrzeb danej osoby, a jak widzę po koleżankach singielkach to one najczęściej chciałby jednak kogoś mieć, a cały ten samorozwój i realizowanie pasji kończy się, gdy tylko pojawi się facet. Jak więc wierzyć w szczerość takich intencji?
Mi np. nie zależy tak bardzo na robieniu kariery, nie mam zamiaru całego życia poświęcać pracy ale niestety czasami tak sobie wmawiam, bo jednak coś robić trzeba. Dlatego napisałam o tym oszukiwaniu się, choć pewnie jest tak jak mówisz, niektórzy robią takie rzeczy ze szczerej potrzeby serca

Oczywiście, można wieść fajne życie w pojedynkę, często ciekawsze niż w toksycznym związku, najgorsze co można zrobić to użalać się nad własnym losem

Edytowane przez Hipnagogia
Czas edycji: 2015-08-16 o 15:02
Hipnagogia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 16:03   #1104
_Mia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 119
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez pseudofeministka Pokaż wiadomość
Moim zdaniem ocena ta bardziej odbywa sie przez pryzmat ptorzeb i priorytetow jaka taka oceniajaca osoba posiada. Jezeli dla danej osoby priorytetem jest posiadanie partnera i dzieci, to ona rzeczywiscie bedzie wspolczula , ze ktos tam nie ma sie dzieci i meza, bo to jest dla niej wazne i ona sobie nie wyobraza, ze mozna inaczej.
No i wlasnie. Dla takiej osoby ta super praca, podroze i i zwiedzanie nie bedzie inspirujacym, odkrywczym i barwnym trybem zycia, tylko zagubieniem, ucieczka od samotnosci i braku tego co naprawde wazne, prawdziwego sensu zycia
__________________
Cytat:
Napisane przez Bananalama Pokaż wiadomość
Każde życie jest tak dobre, jak dobry jest człowiek, który je prowadzi.
_Mia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 17:01   #1105
Gregorius_
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 1 848
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez _Mia Pokaż wiadomość
Mnie sie tez marzy szeroko pojete 'inne zycie', ale jakos w przypadku kobiety, hmm... Co ja bede tlumaczyc, na pewno znasz kampanie: 'zdazylam pojechac do Tokio, nie zdazylam zostac matka' Twoje europejskie miasta nikomu by nie imponowaly, gdybys byl bezdzietna kobieta- bo co z tego, ze wygrywasz z nimi na wielu polach bitwy, skoro przegrywasz wojne
To fakt, facet faktycznie ma tutaj łatwiej.
Rola ojca no jakoś tak nie jest odciśnięta na nim. Nawet jeśli będzie miał 40 lat, bez dzieci, ale będzie np. ogarniał pracę to i tak społeczeństwo może go widzieć jako spoko kolesia, niezlą partię.

No a w przypadku kobiety, od pewnego wieku, gdy nie jest matką to ... nic jej nie tłumaczy.

Zwłaszcza w Polsce.

Cytat:
Napisane przez telka146 Pokaż wiadomość
Bo w Polsce jest dozwolony tylko jeden schemat "studia, ślub, dom, dziecko, pies itd."
Tak, być może dlatego napisałem tą moją hierarchię. Jako facet wprost pokazujesz, że masz wyrąbane, jeździsz po świecie, pracujesz tak jak chcesz no i do kogoś czasami coś tam dociera, że jednak no kurczę jakoś on to robi, żyje inaczej, co go spotykam to szczęśliwy.

Cytat:
Napisane przez Hipnagogia Pokaż wiadomość
Zgadzam się, moim zdaniem to jest trochę takie oszukiwanie się, ile można skupiać się tylko i wyłącznie na sobie, ile można się tułać po świecie, uczyć itd.
No i chyba trochę dochodzimy do sedna. Wydaje mi się, że właśnie też o tą autentyczność chodzi. Niektórzy np. często podróżują, bo podróżowanie jest dla nich ucieczką od normalnego życia, którego nie mogą poskładać do kupy. No ale są też tacy, co po prostu mają wyrąbane i to robią bo to lubią.

Fakt, że skupianie się na sobie to ważny wg mnie argument. O ile jestem w stanie wyobrazić siebie, skupionego na sobie, albo na jakimś tam luźnym związku do 30-stki, 35-tki, czy 40-stki tak potem to jakoś tak no nie za bardzo sobie właśnie to wyobrażam. Ile można ładować w siebie ? Wydaje mi się, że granica to 35-40 lat, ale właściwie to nawet nie wiem dlaczego tak myślę Może dlatego, że to jeszcze zbyt odległa dla mnie perspektywa. Fakt jest taki, że lubię być singlem, ale lubię też spędzić wieczór z kobietą, pójść na spacer, zjeść romantyczną kolację itd. itp. Tylko, że no jak znowu spojrzeć na 40-latków no to ilu z nich czerpie radość z tego, że właśnie zjedzą romantyczną kolację, wyjdą na spacer ?

Wydaje mi się, że trochę też dożyliśmy takich czasów, ze życie samemu, gdy się ogarnia jakieś podstawowe kwestie hmm materialne, staje się wygodne. Nigdy wcześniej nie mieliśmy tylu możliwości robienia różnych rzeczy. Może to i zapychacze, no ale 10 lat, czy 20 lat temu tego nie było. Teraz do 30-stki spokojnie człowiek może się zajmować sobą, uczyć się różnych rzeczy, robić coś ciekawego.
Nie bez przyczyny w najbogatszych krajach, regionach (skandynawia) jest najwięcej singli. Po prostu na pewnym poziomie życie w pojedynkę jest wygodne, zwłaszcza jeśli ktoś zaliczy 2-3 porażki i sobie wmówi, że partner to tylko problemy, że związki są przereklamowane, że są fajne przez pierwsze pół roku, a potem to już wygląda jak stare małżeństwo. Pewnie czasem są samotni, ale ta waga nie jest aż tak bardzo wychylona jak kiedyś gdy ... nie było co robić, więc siłą rzeczy ludzie się łączyli w pary bo razem raźniej, łatwiej itd. itp.

W jakimś tam nowym jorku to nie dziwię się, że jacyś tam 30-latkowe sobie pracują, zarabiają fajne pieniądze, w wolnych chwilach robią to co lubią, no a jak potrzebują bliskości to ... odpalają tindera. To wszystko tak się przesuwa, że niedługo 40-latkowe bez ślubu będą normą

Sam, oczywiście jestem wychowany w polskiej rzeczywistości więc jednak potrzeby szukania czegoś bardziej na stałe mam, ale prawda jest też taka, że do pewnego stopnia jest mi bardzo wygodnie. Gdyby ktoś mi powiedział, że np. bez końca będę miał te 26-27 lat, żył sobie tak jak żyję, nie starzał się, nie chorował to ... mógłbym sobie tak w pojedynkę żyć. No ale np. jako 40-45-latek żyć w pojedynkę jakoś sobie nie wyobrażam. Wydaje mi się, że do tego momentu zrobię już WSZYSTKO i potem bym miał obsesję przedłużenia gatunku , wykombinowania sobie potomka, którego wszystkiego nauczę

Porażki też odciskają piętno - jeśli masz wygodne życie, radzisz sobie, a akurat na polsku damsko-męskim masz niefart, no to potem zaczynasz sobie racjonalizować, stwierdzać, że to jest niewarte zachodu - przecież nie będziesz ciągle łapy wkładać w ogień, zwłaszcza gdy przed kominkiem jest miło i przyjemnie - może i nie zawsze, ale często

---------- Dopisano o 17:01 ---------- Poprzedni post napisano o 16:54 ----------

Cytat:
Napisane przez pseudofeministka Pokaż wiadomość
A ja sie z ta spoleczna ocena nie zgodze. Bo moim zdaniem umsknelo Ci w Twojej teorii cos bardzo waznego a mianowicie kwestia priorytetow jakie takie osoby maja. I moim zdaniem to te piorytety rzutuja na ocene anizeli to czy odhaczylo sie "stale punkty programu" i dojscie do punktu 3.
Tzn. te punkty nie były chronologicznie uporządkowane, ale fakt, kwestia priorytetów też na pewno ma duże znaczenie.

Jak ktoś miał od zawsze w głowie znalezienie faceta, babki, no to potem nawet jeśli życie przeciętne, to będzie sobie racjonalizował, że jednak dokonał tego co zamierzał, że jest fajnie, że inni też tak mają przecież.

No na pewno, kwestia oceniania rzeczywistości, tego jak radzą sobie inni, to niełatwa rzecz do analizy.

Na pewno nie jest łatwo robić coś inaczej. Nawet taka głupia rzecz jak inna specyfika pracy potrafi sprawić, że człowiek czuje się dziwnie. Bo np. inni zapierdzielają, a Ty możesz rano wyjść do kawiarni na śniadanie. Może w takiej warszawie jest wystarczająco dużo różnych zawodów, jest odpowiednio wielki tygiel, ale już w trochę mniejszych miastach, to jednostki. Większość, od pewnego wieku, ma konwencjonalną pracę i nawet takie drobnostki jak inna właśnie praca potrafią czasem człowiekowi dawać do myślenia, że jest jakiś inny, bo ja tu siedzę sobie w kawiarni rano, jem coś tam, a inni w biegu zjedli sniadanie i zapierdzielają. Niby fajnie, a jednak jakaś wewnętrzna siła sprawia, że czasem chce się robić rzeczy ... tak jak inni, nawet jeśli one są w sumie gorsze.
Więc jak potem 30-letnia kobieta jest wolna, a wokół niej same dzieciate, no to będzie miała doła. Bo chociaż na mmoment, chyba jednak jakaś nieznana siła, chciałaby zrobić coś tak jak inni. Nawet jeśli to nie do końca jest lepsza opcja.

Chyba dlatego jedna z porad dla singli brzmi - zmień środowisko Gdy zaczniesz obracać się w kręgach wolnych ludzi no to jakoś tak przestaniesz widzieć wszędzie szczęśliwe pary. Taka, psychologia wg mnie

Edytowane przez Gregorius_
Czas edycji: 2015-08-16 o 17:05
Gregorius_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 18:16   #1106
czekoladowoo
Zakorzenienie
 
Avatar czekoladowoo
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 27 214
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

U mnie głównym problemem jest chyba to ze ja praktycznie od 16 roku zycia byłam w zwiazku. Po 4 latach sie rozpadło. 2 lata przerwy, zabawa z koleżankami na studiach. Niby oficjalnie byłam sama ale gdzieś tam eks zawsze sie kręcił wiec mogliśmy sie zobaczyć czy cokolwiek. Nie odczuwalam tak samotności. Potem kolejny związek. Momentami mocno toksyczny. Jak sie z niego wyrwalam to super ekstra. Ale minelo ponad 1.5 roku i kurcze... jakoś zaczyna to doskwierac, pewnie to tez dlatego ze potraciłam sporo znajomych. Zostało niewielu. Dobrze mi z jednej strony samej, ale z drugiej jest takie uczucie pustki. Koniec koncow zle nie jest ale nie powiem, ze nie odczuwam braku kogoś obok

Nawet teraz urlop, teoretycznie powinnam gdzieś pojechać. Pytanie z kim? Kolezanki sie wysypaly. A samej to jakoś mi sie nie chce. I teraz sama nie wiem czy kombinować coś na siłę czy lepiej zaoszczędzić kase, i jakos sie wychillowac tu na miejscu.
czekoladowoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 18:32   #1107
marzycielka_
Rozeznanie
 
Avatar marzycielka_
 
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: miasto królów polskich
Wiadomości: 580
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Witajcie!
Nie odwiedzałam Was długo, trochę się udzielałam w I części, później po prostu przestałam sama nie wiem dlaczego, ale wróciłam, nie wiem czy ktoś mnie pamięta, ale jestem znów.

Wiecie co doszłam do wniosku, że w moim życiu się już nic nie zmieni, będę sama jak zawsze zresztą. Bo już nie będę młodsza, bo ciężko mi będzie się chyba przestawić na "inne" życie, przede wszystkim moja psychika nie pozwoli mi przeskoczyć pewnych rzeczy. Zaczynam się intensywnie zastanawiać nad terapią indywidualną, już sama sobie chyba nie poradzę. Zewsząd przytłaczają mnie związki, zaręczyny, śluby, dzieci i szczęście innych. Chciałabym być kiedyś szczęśliwa.

W pracy pytają mnie kiedy biorę urlop - nie biorę, bo mi się nie opłaca tracić czasu na siedzenie w domu, nie mam z kim jechać po prostu..... Ot tyle, przepraszam ale musiałam wylać to z siebie.

Powiedzcie mi czy ktoś z was był kiedyś u psychologa na jakiejś poradzie ewentualnie terapii?
__________________
marzycielka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 19:24   #1108
telka146
Rozeznanie
 
Avatar telka146
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 657
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez marzycielka_ Pokaż wiadomość
Witajcie!

Nie odwiedzałam Was długo, trochę się udzielałam w I części, później po prostu przestałam sama nie wiem dlaczego, ale wróciłam, nie wiem czy ktoś mnie pamięta, ale jestem znów.



Wiecie co doszłam do wniosku, że w moim życiu się już nic nie zmieni, będę sama jak zawsze zresztą. Bo już nie będę młodsza, bo ciężko mi będzie się chyba przestawić na "inne" życie, przede wszystkim moja psychika nie pozwoli mi przeskoczyć pewnych rzeczy. Zaczynam się intensywnie zastanawiać nad terapią indywidualną, już sama sobie chyba nie poradzę. Zewsząd przytłaczają mnie związki, zaręczyny, śluby, dzieci i szczęście innych. Chciałabym być kiedyś szczęśliwa.



W pracy pytają mnie kiedy biorę urlop - nie biorę, bo mi się nie opłaca tracić czasu na siedzenie w domu, nie mam z kim jechać po prostu..... Ot tyle, przepraszam ale musiałam wylać to z siebie.



Powiedzcie mi czy ktoś z was był kiedyś u psychologa na jakiejś poradzie ewentualnie terapii?

Ja terapie skonczylam niedawno, ostatnia sesje miałam w tym tygodniu.
Zgłosiłam sie do psychologa, bo zauważyłam ze ciagle sie martwie. Za nim zostałam przyjęta i terapia sie rozkręciła mój były ze mna zerwał... I w zasadzie terapia kręciła sie w okol tematu byłego (czyli co
zle robiłam w zwiazku, dlaczego itd.) i na temat mojej pracy magisterskiej (w momencie koedy były mnie zostawił miałam niecały pierwszy rozdział gotowy, wiec tak naprawde nic). Strasznie mnie przytlaczala calamta sytuacja, jeszcze miałam beznadzieja prace. Ale pozniej pojechałam do domu, odpoczęłam, znalazłam nowa prace i z magisterka ruszyłam. I potoczyło sie jak lawina, wszystko zaczęło sie układać.
Psycholog pomógł mi poukładać sobie moje sprawy, pokazał ze ja jestem dla siebie priorytetem. To znaczy ja sama doszłam
do tych wniosków, on mnie tylko ukierunkowywał. Teraz jestem szczęśliwsza,
lubie siebie i swoje życie.
Mój terapia nazywała sie chyba behawioralna, to były w zasadzie rozmowy o tym co mnie martwi.
Był płacz, były załamania ale cieszę sie ze to zrobiłam.
Spróbuj, moze ci to pomoże. Jesli myślisz
o tym to juz pierwszy krok jesli w ogole zaczęłaś o tym myślec to pewnie warto spróbować.
telka146 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 21:25   #1109
doriiska
Zakorzenienie
 
Avatar doriiska
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 217
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez pseudofeministka Pokaż wiadomość
Nie zgodze sie. Bo jezeli ktos lubi swoj styl zycia i odnajduje sie w nim to nie uznalabym tego jako formy samooszukiwania sie. Samemu tez mozna wiesc fajne zycie I moim zdaniem im fajniejsze, inspirujace i spelnione zycie tym czlowiek w ogole nie zastanawia sie nad "potencjalnymi brakami". Po prostu przyjmuje ten stan rzeczy i nie jest jakos mocno wadzacy.
A no właśnie - jeżeli lubi. Gorzej, jak niekoniecznie, no ale coś trzeba robić, żeby zagłuszyć myśli i wypełnić czas.
Cytat:
Napisane przez marzycielka_ Pokaż wiadomość
Witajcie!
Nie odwiedzałam Was długo, trochę się udzielałam w I części, później po prostu przestałam sama nie wiem dlaczego, ale wróciłam, nie wiem czy ktoś mnie pamięta, ale jestem znów.

Wiecie co doszłam do wniosku, że w moim życiu się już nic nie zmieni, będę sama jak zawsze zresztą. Bo już nie będę młodsza, bo ciężko mi będzie się chyba przestawić na "inne" życie, przede wszystkim moja psychika nie pozwoli mi przeskoczyć pewnych rzeczy. Zaczynam się intensywnie zastanawiać nad terapią indywidualną, już sama sobie chyba nie poradzę. Zewsząd przytłaczają mnie związki, zaręczyny, śluby, dzieci i szczęście innych. Chciałabym być kiedyś szczęśliwa.

W pracy pytają mnie kiedy biorę urlop - nie biorę, bo mi się nie opłaca tracić czasu na siedzenie w domu, nie mam z kim jechać po prostu..... Ot tyle, przepraszam ale musiałam wylać to z siebie.

Powiedzcie mi czy ktoś z was był kiedyś u psychologa na jakiejś poradzie ewentualnie terapii?
Ja byłam kiedyś na sesji u psychologa, która polegała na wyrzuceniu problemów z siebie. W sumie pomogła, bo tak wewnętrznie się oczyściłam.
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie
doriiska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-08-16, 22:43   #1110
Pollinaa
Zakorzenienie
 
Avatar Pollinaa
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 6 074
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II

Cytat:
Napisane przez doriiska Pokaż wiadomość
Ja byłam kiedyś na sesji u psychologa, która polegała na wyrzuceniu problemów z siebie. W sumie pomogła, bo tak wewnętrznie się oczyściłam.
Ja na całe szczęście mam koleżankę której się mogę wygadać i która potrafi mnie mentalnie kopnąć w tyłek kiedy niepotrzebnie się nakręcam Taniej wychodzi
Pollinaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-01-13 14:55:02


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:11.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.