|
|
#1081 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 3 960
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Ja nie odczuwam presji jeśli chodzi o ślub i dziecko, w UK właśnie większość osób bierze ślub tak po 30, dzieci też... wiec z tym spoko, rodzina tez o nic nie pyta na szczęście.
ale odczuwam presję na to żeby sobie kogoś znaleźć, pewnie dlatego ze jestem jedyną singielką wśród znajomych. oni chodzą do kina, na romantyczne kolacje, robią sobie filmowe maratony itd a ja w sumie nie mam nikogo. tylko jak kogoś poznam to na trochę i później wszystko się psuje i znowu nic. miałam chłopaka w sumie prawie 3 lata, on dalej myśli ze może się zejdziemy ale to nigdy się nie stanie, bo przestalam go kochać juz dawno temu. smutno tak samemu czasami po prostu, a może bardziej chodzi o to ze sama perspektywa bycia samej mnie dobija. bo w sumie ja lubię siedzieć sama w domu itd, chodzić na zakupy sama. ale chciałabym mieć świadomość że zawsze jest ten ktoś do kogo mogłabym się przytulic a tutaj nikogo takiego nie ma, niestety.
__________________
Cytat:
|
|
|
|
|
#1082 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 27 214
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
To chyba ja jestem jedyna gdzie nie mam żadnej presji otoczenia. Wręcz przeciwnie. Słyszę ze mam jeszcze czas, ze mam korzystac z życia, bawić sie i nie przejmować, ze lepiej tak niz sie z kims meczyc.
Czasem rodzice mi cos dowala ze za wybredna jestem ale tak bardziej w zartach i zaraz dodaja ze lepiej byc samemu niz z byle kim. |
|
|
|
#1083 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 1 293
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
ja tak samo. ![]() A jeśli chodzi o myślenie o ślubie,dzieciach,że mam juz tyle lat i chciałabym, bądź powinnam już itd to nic z tych rzeczy ...po prostu chciałabym poznać kogoś fajnego i zakochać sie.. denerwuje mnie tez to ze koleżanki dalsze/bliższe czy znajomi robia troche halo niepotrzebne ,dziwia sie ze jestem sama. Bo niby jestem w porzadku,mozna ze mna o wszystkim pogadac,z wyglądu tez ok no nie mam tego nie szczęsnego chłopaka!!o co chodzi?!!moze ona cos ukrywa??moze cos tam?dziwne to jakies przecież!! to mnie wkurza.. ![]() a i takie dziwienie ''jak to można byc samemu tyle czasu' 'a no można,ja lubie i umiem byc sama i dla mnie to nie jest tragedia,nie sztuka złapać jakiegoś chłopaka byle tylko mieć... dla mnie to porażka,a niektórzy nie umieja tego zrozumieć. albo :może za wymagająca jestes?no wiadomo ze mam wymagania,wiem ile mam do zaoferowania wiec wymagam tego samego ale nie sa to wymagania z kosmosu.
|
|
|
|
|
#1084 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 006
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Ja mam presję jedynie ze strony rodziców, oni by chcieli bym kogoś miała. W otoczeniu nikt mi nie mówi że mam sobie kogoś znaleźć aczkolwiek ja czuję presję tego typu, że koleżanki które znalazły sobie facetów mnie olewają przez co mam coraz mniej znajomych
i często nie mam z kim wyjść chociażby na głupią kawę. To jest najgorsze.
|
|
|
|
#1085 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 279
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Też mi to mocno doskwiera. Z roku na rok coraz trudniej jest mi znaleźć koleżankę chociaż na jakieś krótkie wyście. Wszystkie praktycznie spędzają gros czasu z chłopakami/narzeczonymi, a wiadomo że po studiach czasu wolnego jest znacznie mniej.
|
|
|
|
#1086 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-03
Wiadomości: 71
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Ja też nie czuję najmniejszej presji ani ze strony rodziny, ani znajomych. Rodzice nigdy nawet nie zasugerowali, że "powinnam" z kimś być na poważnie, a co dopiero mówić o wyrażaniu tego wprost. Albo uważają mnie wciąż za małą dziewczynkę ( :P ), albo dobrze wiedzą, że wszelkie "powinnaś" działa na mnie jak płachta na byka i prowokuje do czegoś dokładnie przeciwnego
![]() Nie mam też zbytnich problemów ze znalezieniem kogoś na wspólne wyjście, choć rzeczywiście zdarza się, że kilka osób pod rząd odmawia, bo spędza czas z chłopakiem/dziewczyną. Ale też nie należę do osób, które wahają się przed pójściem samemu do kina/teatru/na lody/gdziekolwiek. Nie udaję przed światem, że jest mi dobrze samej ze sobą, tylko naprawdę tak jest. |
|
|
|
#1087 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 85
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Ja mam prawie 26 lat i już chciałabym założyć rodzinę i urodzić pierwsze dziecko przed 30. Nie dlatego, że czuję presje, wręcz przeciwnie, moje otoczenia w większości hajta się ok.30stki. Sama mam taką potrzebę i wielki instynkt macierzyński. No ale narazie się nie zapowiada, chyba muszę celować w starszych, tak. ok. 33-35
__________________
Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty. - Frank Zappa Jeżeli wiesz wszystko, to znaczy, że zostałeś źle poinformowany - przysłowie chińskie |
|
|
|
#1088 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 006
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Jasne, czasu coraz mniej, ale jednak są ludzie którzy się spotykają, podróżują i robią rożne inne rzeczy pomimo że już pracują na cały etat. Jak ktoś chce się spotkać to znajdzie czas i tyle.
|
|
|
|
#1089 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 6
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Witam mam prawie 25 lat i też jestem singielką. Miesiąc temu zakończyłam związek, w którym już zaczynałam się męczyć. Dałam szansę, ale po początkowym zauroczeniu stwierdziłam, że to nie ten facet. I powiem tak lepiej być samemu niż w byle jakim związku. W tym momencie dopiero zaczynam odpoczywać psychicznie i póki co jest mi z tym dobrze
|
|
|
|
#1090 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 217
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
U mnie presja czasem jest od strony cioci, która zawsze, kiedy mnie widzi to pyta: jak tam, znalazłaś sobie JUŻ kogoś?? Hmm... No i prawie wszystkie koleżanki są sparowane, przez co czuję się niekomfortowo na jakichkolwiek spotkaniach, gdzie są same pary i ja.
Byłam wczoraj w pubie, wypatrzyłam fajnego pana potem zawitałam w klubie - tańce itp. Jeden pan powiedział, że im dłużej na mnie patrzy, tym bardziej mu sie podobam Pan nr 2 poprosił mnie do tańca, widzę, że młodszy ale ok, co mi szkodzi. Za chwile pada pytanie do którego liceum chodzę ja mu na to, że ja już po studiach - jego mina - bezcenna
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie |
|
|
|
#1091 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 215
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
![]() z góry bardzo dziękuję! |
|
|
|
|
#1092 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 584
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
Byłam w związkach wiele razy. Nigdy jednak nie spotkałam mężczyzny, którego bym kochała. Nie kochałam żadnego z tych chłopaków. Żaden nie był odpowiedni i pasujący do mnie i choćbyśmy oboje byli święci - nic by z tego nie wyszło. Chciałabym pewnego dnia go spotkać. Ufam, że to się stanie Czasem ktoś próbował mi coś poradzić. Ale rady były ze sobą sprzeczne, każdy twierdził co innego. A mi naprawdę się wydaje, że to nie kwestia moich błędów, czy cudzych, tylko tego, że po prostu go jeszcze nie spotkałam. Oczywiście pracuję nad sobą, ale nie po to, żeby znaleźć chłopaka. To i tak nic by nie dało
|
|
|
|
|
#1093 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 119
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Ja nie mowie o takiej typowej presji i glupich docinkach starych ciotek, ale o tym co sobie ludzie mysla i mniej lub bardziej dobitnie okazuja/sugeruja, nawet nie specjalnie
To ich odczucie, ze Twoje zycie jest niepelne w porownaniu z ich.
|
|
|
|
#1094 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 1 848
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
1. Praca / Pieniądze 2. Sposób życia 3. Partner Jeśłi oni mają przeciętną pracę, żyją też no przeciętnie, zwyczajnie i Ty (w ich odczuciu) też masz przeciętną, zwyczajną pracę, żyjesz podobnie do nich - czyli przeciętnie, no to dochodzimy do pkt nr 3. Oni mają partnera, Ty nie no i stąd się bierze to przeświadczenie, że Twoje życie jest jeszcze bardziej kiepskie od ich życia No i wtedy takiej osobie "współczują" ![]() Ja jako facet mam łatwiej - chyba ciągle pokutuje przeświadczenie, że facet dłużej może żyć beztrosko Niemniej zauważyłem, że odbiór społeczny, znajomych zmienił się kompletnie gdy zacząłem robić ... rzeczy nieosiągalne dla nich. Może to brutalnie zabrzmi, ale odkąd w ostatnich 2-3 latach na rozkładzie moich podróży pojawiło się z 10 europejskich miast, raczej droższych niż tańszych, gdzie to wymagało z jednej strony dość luźnej pracy, urlopów, a z drugiej sporych pieniędzy (bo nie były to road tripy po 2 godz w mieście , czy jakieś wycieczki all inclusive z biur podróży), powrzucałem co nieco na fejsa, no to niektórzy jakby zauważyli, że faktycznie można żyć ciut inaczej. Że oni ot tak nie mogą sobie pozwolić na wyjazd długi bo ani nie mają tyle $$$, ani czasu.No i wtedy, gdy porównują "stałe punkty programu", no to im wychodzi, że mają "gorszą" pracę, sposób życia też wyraźnie inny, mniej nacechowany nowymi doświadczeniami. No i wtedy paradoksalnie zaczynają rozumieć, że ... można żyć inaczej, że jest coś za coś, że może dlatego taki koleś nie ma dziewczyny bo akurat jakoś nieszczególnie mu na tym zależy, ma inne priorytety. Jakoś mam wrażenie, że łatwiej im wtedy to zaakceptować, że ktoś po prostu żyje w inny sposób, że może okej, nie ma partnera, ale robi za to inne fajne rzeczy, których oni nie za bardzo mogą robić. Mam wrażenie, że w jakimś stopniu wtedy rozumieją, że nie można mieć wszystkiego. Że może oni mają partnera, ale ja za to mam więcej wolności, no i czarno na białym widzą jak tą wolność wykorzystuję (luźna praca, podróże itd.). Wiem, to trochę ekshibicjonizm, no ale Ci co mnie dobrze znają to wiedzą, że nigdy moją intencją nie było chwalenie się gdzie to ja nie byłem. Niezależnie od tego jednak, taki przekaz wprost, troszkę im uzmysławia, że można żyć inaczej. Wydaje mi się, że po prostu trzeba umiejętnie zbudować swój obraz. tzn. nie trzeba kasą świecić, czy jakimiś podróżami. Można np. ogólnie być zadowolonym, uśmiechniętym. Ludzie to jednak widzą. Jesteś singlem, singielką, co Cię spotykają to masz świetny humor, nastrój, a oni wisielczy. Daje to im też trochę do myślenia. Z jednej strony widzą, że nie ma partnera, ale z drugiej widzą, że no kurczę też ktoś najwyraźniej jest zadowolony. Wtedy też przestają "współczuć" ![]() Przynajmniej taka jest moja teoria
|
|
|
|
|
#1095 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 119
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Mnie sie tez marzy szeroko pojete 'inne zycie', ale jakos w przypadku kobiety, hmm... Co ja bede tlumaczyc, na pewno znasz kampanie: 'zdazylam pojechac do Tokio, nie zdazylam zostac matka'
Twoje europejskie miasta nikomu by nie imponowaly, gdybys byl bezdzietna kobieta- bo co z tego, ze wygrywasz z nimi na wielu polach bitwy, skoro przegrywasz wojne
|
|
|
|
#1096 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 238
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
W życiu nie chodzi o to, żeby znaleźć "kogoś". W zyciu chodzi o to, że by znaleźć tego kogoś, z kim nam dobrze, z kim jesteśmy szczęśliwi... Jestem straszną przeciwniczką związków "byle jaki byle byłby "
__________________
Bo jeszcze nie pora na tych Co przed złem uciekają |
|
|
|
#1097 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 3 960
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
a właśnie często z powodu samotności wchodzi się w taki związek i on się kończy prędzej czy później. i to takie błędne koło według mnie. ale czasami ciężko jest odróżnić prawdziwe uczucie od których które są wygenerowane jedynie przez samotność i potrzebe bycia z kimś. bynajmniej ja tak mam.
__________________
Cytat:
|
|
|
|
|
#1098 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 217
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
Mężczyźni mają łatwiej w tym temacie - ich wiek na ustatkowanie się jest wydłużony i 30 letni kawaler nie będzie "wytykany" tak, jak 30 letnia panna. Bo taki pan może związać się z dziewczyną 5 lat młodszą, a taka 30 letnia singielka to raczej będzie kąskiem dla panów 5 lat starszych (takich z czystą kartą bez ex żony i dzieci raczej niewielu). I owszem - można podróżować, uczyć się, poznawać nowe osoby, ale to jest zapychacz dobry do pewnego wieku, bo ileż można latać i czegoś szukać - są kobiety, które chciałyby stworzyć dom i rodzinę, a nie do 40stki biegać na kursy.
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie |
|
|
|
|
#1099 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 006
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
Jeszcze zależy kto jaką jest osobą i jakie ma potrzeby, ja np. lubię stabilizację, chciałabym mieć swoje miejsce na świecie i bliską osobę. Czasami mam dosyć tego wiecznego kombinowania, zwyczajnie mi się nie chce Żadne wycieczki po świecie i powierzchowne znajomości mi tego nie dadzą no ale co zrobić, każdy orze jak może Życie nie zawsze jest kolorowe i trzeba sobie jakoś radzić z tym co się ma, ważne by nie użalać się nad sobą
Edytowane przez Hipnagogia Czas edycji: 2015-08-16 o 12:46 |
|
|
|
|
#1100 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 217
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
![]() Owszem, ja lubię wychodzić w różne miejsca, spotykać się ze znajomymi, uczyć się nowych rzeczy i podróżować, ale czasami odkrywanie czegoś w pojedynkę bywa smutne i dołujące.
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie |
|
|
|
|
#1101 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 538
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
Jezeli ktos ma fajna , inspirujaca i do tego dochodowa prace, ktora daje takiej osobie satysfkacje to watpie aby ktos ocenial, ze ma sie przecietna robote. Podobnie jak ktos ma fajne inspirujace zycie, pelne wrazen i roznych aktywnosci to dlaczego ktos mialby oceniac je jako przecietne, skoro takie nie jest? No chybaze mowimy o poziomach zycia na zrownanym poziomie to wtedy mozna sobie w ten sposob kalkulowac, ale tez nie do konca. Moim zdaniem ocena ta bardziej odbywa sie przez pryzmat ptorzeb i priorytetow jaka taka oceniajaca osoba posiada. Jezeli dla danej osoby priorytetem jest posiadanie partnera i dzieci, to ona rzeczywiscie bedzie wspolczula , ze ktos tam nie ma sie dzieci i meza, bo to jest dla niej wazne i ona sobie nie wyobraza, ze mozna inaczej. Znowu dla osoby, ktora ceni wolnosc i nizaleznosc zycie z mezem i dziecmi nie bedzie sie jawic jako super wizja i ona znowu moze wspolczuc takiej kobiecie, zechce sie meczyc . I ni wyobraza sobie, ze mozna inaczej bo nie lubi gdy ktos ogranicza jej wolnosc. Kobieta, ktora ma meza i dzieci moze np. nie pracowac i zajmowac sie domem i tez wspolczuc, ze ktos tam ich nie ma. A odnoszac sie do kwestii podrozy czy stylu zycia odkad pamietam,to zawsze tak bylo. Wiekszosc ludzi jest zazdrosna, gdy widzi, ze ktos ma pieniadze moze sobie pozowolic na swobodne zycie, gdzie na wiele rzeczy go stac. Zawsze sie znajdzie ktos kogo ukuje, ze innym sie powodzi. ---------- Dopisano o 14:11 ---------- Poprzedni post napisano o 13:54 ---------- Cytat:
I moim zdaniem im fajniejsze, inspirujace i spelnione zycie tym czlowiek w ogole nie zastanawia sie nad "potencjalnymi brakami". Po prostu przyjmuje ten stan rzeczy i nie jest jakos mocno wadzacy. Wiadomo, ze wiekszosc chcialaby na tym polu przezyc cos pieknego, niespotykanego, rzadkiego, udanego, spelnionego , ale to ze tego nie ma nie czyni nasze zycie czy nas wybrakowanym. Moim zdaniem dlatego wlasnie dobrze jest nauczyc sie byc samemu , bo wchodzac w zwiazek nikt nam nie daje gwarancji, ze on bedzie trwal do konca zycia.
__________________
Wymiankowy: Dokładka: Perfumy, minerały, podkłady, hybrydy, kosmetyki do włosów:Jantar, Anwen, Oleje. https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=795843 |
||
|
|
|
#1102 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 657
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Bo w Polsce jest dozwolony tylko jeden schemat "studia, ślub, dom, dziecko, pies itd."
A jesli ktos chce sie wyłamać, nie jest gotowy na dziecko czy ślub a "nie daj Boże" jest gejem to juz w ogole... "Koniec swiata". Ja rozumiem ze czas sie kończy, bo jajeczka juz nie ta, bo energii juz tyle nie ma ale... Na Boga, czym mam sie stresować ze nie mam dziecka ? Bo akurat tak sie potoczyły moje losy, ze w wieku 27 nie mam stałego partnera choć pojawiają sie różni "panowie dochodzący" (tak moja babcia mowi) ale warunków na dziecko nie ma. I chęci tez nie ma. I mam czuc presje?! Dajecie spokoj!
__________________
http://www.youtube.com/watch?v=XZBgmb0Yapo |
|
|
|
#1103 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: blabla
Wiadomości: 2 006
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
![]() Mi np. nie zależy tak bardzo na robieniu kariery, nie mam zamiaru całego życia poświęcać pracy ale niestety czasami tak sobie wmawiam, bo jednak coś robić trzeba. Dlatego napisałam o tym oszukiwaniu się, choć pewnie jest tak jak mówisz, niektórzy robią takie rzeczy ze szczerej potrzeby serca ![]() Oczywiście, można wieść fajne życie w pojedynkę, często ciekawsze niż w toksycznym związku, najgorsze co można zrobić to użalać się nad własnym losem
Edytowane przez Hipnagogia Czas edycji: 2015-08-16 o 15:02 |
|
|
|
|
#1104 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 119
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
|
|
|
|
|
#1105 | ||||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 1 848
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
Rola ojca no jakoś tak nie jest odciśnięta na nim. Nawet jeśli będzie miał 40 lat, bez dzieci, ale będzie np. ogarniał pracę to i tak społeczeństwo może go widzieć jako spoko kolesia, niezlą partię. No a w przypadku kobiety, od pewnego wieku, gdy nie jest matką to ... nic jej nie tłumaczy. Zwłaszcza w Polsce. Cytat:
Cytat:
Fakt, że skupianie się na sobie to ważny wg mnie argument. O ile jestem w stanie wyobrazić siebie, skupionego na sobie, albo na jakimś tam luźnym związku do 30-stki, 35-tki, czy 40-stki tak potem to jakoś tak no nie za bardzo sobie właśnie to wyobrażam. Ile można ładować w siebie ? Wydaje mi się, że granica to 35-40 lat, ale właściwie to nawet nie wiem dlaczego tak myślę Może dlatego, że to jeszcze zbyt odległa dla mnie perspektywa. Fakt jest taki, że lubię być singlem, ale lubię też spędzić wieczór z kobietą, pójść na spacer, zjeść romantyczną kolację itd. itp. Tylko, że no jak znowu spojrzeć na 40-latków no to ilu z nich czerpie radość z tego, że właśnie zjedzą romantyczną kolację, wyjdą na spacer ? Wydaje mi się, że trochę też dożyliśmy takich czasów, ze życie samemu, gdy się ogarnia jakieś podstawowe kwestie hmm materialne, staje się wygodne. Nigdy wcześniej nie mieliśmy tylu możliwości robienia różnych rzeczy. Może to i zapychacze, no ale 10 lat, czy 20 lat temu tego nie było. Teraz do 30-stki spokojnie człowiek może się zajmować sobą, uczyć się różnych rzeczy, robić coś ciekawego. Nie bez przyczyny w najbogatszych krajach, regionach (skandynawia) jest najwięcej singli. Po prostu na pewnym poziomie życie w pojedynkę jest wygodne, zwłaszcza jeśli ktoś zaliczy 2-3 porażki i sobie wmówi, że partner to tylko problemy, że związki są przereklamowane, że są fajne przez pierwsze pół roku, a potem to już wygląda jak stare małżeństwo. Pewnie czasem są samotni, ale ta waga nie jest aż tak bardzo wychylona jak kiedyś gdy ... nie było co robić, więc siłą rzeczy ludzie się łączyli w pary bo razem raźniej, łatwiej itd. itp. W jakimś tam nowym jorku to nie dziwię się, że jacyś tam 30-latkowe sobie pracują, zarabiają fajne pieniądze, w wolnych chwilach robią to co lubią, no a jak potrzebują bliskości to ... odpalają tindera. To wszystko tak się przesuwa, że niedługo 40-latkowe bez ślubu będą normą ![]() Sam, oczywiście jestem wychowany w polskiej rzeczywistości więc jednak potrzeby szukania czegoś bardziej na stałe mam, ale prawda jest też taka, że do pewnego stopnia jest mi bardzo wygodnie. Gdyby ktoś mi powiedział, że np. bez końca będę miał te 26-27 lat, żył sobie tak jak żyję, nie starzał się, nie chorował to ... mógłbym sobie tak w pojedynkę żyć. No ale np. jako 40-45-latek żyć w pojedynkę jakoś sobie nie wyobrażam. Wydaje mi się, że do tego momentu zrobię już WSZYSTKO i potem bym miał obsesję przedłużenia gatunku , wykombinowania sobie potomka, którego wszystkiego nauczę ![]() Porażki też odciskają piętno - jeśli masz wygodne życie, radzisz sobie, a akurat na polsku damsko-męskim masz niefart, no to potem zaczynasz sobie racjonalizować, stwierdzać, że to jest niewarte zachodu - przecież nie będziesz ciągle łapy wkładać w ogień, zwłaszcza gdy przed kominkiem jest miło i przyjemnie - może i nie zawsze, ale często ![]() ---------- Dopisano o 17:01 ---------- Poprzedni post napisano o 16:54 ---------- Cytat:
Jak ktoś miał od zawsze w głowie znalezienie faceta, babki, no to potem nawet jeśli życie przeciętne, to będzie sobie racjonalizował, że jednak dokonał tego co zamierzał, że jest fajnie, że inni też tak mają przecież. No na pewno, kwestia oceniania rzeczywistości, tego jak radzą sobie inni, to niełatwa rzecz do analizy. Na pewno nie jest łatwo robić coś inaczej. Nawet taka głupia rzecz jak inna specyfika pracy potrafi sprawić, że człowiek czuje się dziwnie. Bo np. inni zapierdzielają, a Ty możesz rano wyjść do kawiarni na śniadanie. Może w takiej warszawie jest wystarczająco dużo różnych zawodów, jest odpowiednio wielki tygiel, ale już w trochę mniejszych miastach, to jednostki. Większość, od pewnego wieku, ma konwencjonalną pracę i nawet takie drobnostki jak inna właśnie praca potrafią czasem człowiekowi dawać do myślenia, że jest jakiś inny, bo ja tu siedzę sobie w kawiarni rano, jem coś tam, a inni w biegu zjedli sniadanie i zapierdzielają. Niby fajnie, a jednak jakaś wewnętrzna siła sprawia, że czasem chce się robić rzeczy ... tak jak inni, nawet jeśli one są w sumie gorsze. Więc jak potem 30-letnia kobieta jest wolna, a wokół niej same dzieciate, no to będzie miała doła. Bo chociaż na mmoment, chyba jednak jakaś nieznana siła, chciałaby zrobić coś tak jak inni. Nawet jeśli to nie do końca jest lepsza opcja. Chyba dlatego jedna z porad dla singli brzmi - zmień środowisko Gdy zaczniesz obracać się w kręgach wolnych ludzi no to jakoś tak przestaniesz widzieć wszędzie szczęśliwe pary. Taka, psychologia wg mnie
Edytowane przez Gregorius_ Czas edycji: 2015-08-16 o 17:05 |
||||
|
|
|
#1106 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 27 214
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
U mnie głównym problemem jest chyba to ze ja praktycznie od 16 roku zycia byłam w zwiazku. Po 4 latach sie rozpadło. 2 lata przerwy, zabawa z koleżankami na studiach. Niby oficjalnie byłam sama ale gdzieś tam eks zawsze sie kręcił wiec mogliśmy sie zobaczyć czy cokolwiek. Nie odczuwalam tak samotności. Potem kolejny związek. Momentami mocno toksyczny. Jak sie z niego wyrwalam to super ekstra. Ale minelo ponad 1.5 roku i kurcze... jakoś zaczyna to doskwierac, pewnie to tez dlatego ze potraciłam sporo znajomych. Zostało niewielu. Dobrze mi z jednej strony samej, ale z drugiej jest takie uczucie pustki. Koniec koncow zle nie jest ale nie powiem, ze nie odczuwam braku kogoś obok
![]() Nawet teraz urlop, teoretycznie powinnam gdzieś pojechać. Pytanie z kim? Kolezanki sie wysypaly. A samej to jakoś mi sie nie chce. I teraz sama nie wiem czy kombinować coś na siłę czy lepiej zaoszczędzić kase, i jakos sie wychillowac tu na miejscu. |
|
|
|
#1107 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-05
Lokalizacja: miasto królów polskich
Wiadomości: 580
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Witajcie!
Nie odwiedzałam Was długo, trochę się udzielałam w I części, później po prostu przestałam sama nie wiem dlaczego, ale wróciłam, nie wiem czy ktoś mnie pamięta, ale jestem znów. Wiecie co doszłam do wniosku, że w moim życiu się już nic nie zmieni, będę sama jak zawsze zresztą. Bo już nie będę młodsza, bo ciężko mi będzie się chyba przestawić na "inne" życie, przede wszystkim moja psychika nie pozwoli mi przeskoczyć pewnych rzeczy. Zaczynam się intensywnie zastanawiać nad terapią indywidualną, już sama sobie chyba nie poradzę. Zewsząd przytłaczają mnie związki, zaręczyny, śluby, dzieci i szczęście innych. Chciałabym być kiedyś szczęśliwa. W pracy pytają mnie kiedy biorę urlop - nie biorę, bo mi się nie opłaca tracić czasu na siedzenie w domu, nie mam z kim jechać po prostu..... Ot tyle, przepraszam ale musiałam wylać to z siebie. Powiedzcie mi czy ktoś z was był kiedyś u psychologa na jakiejś poradzie ewentualnie terapii?
__________________
|
|
|
|
#1108 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 657
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
Ja terapie skonczylam niedawno, ostatnia sesje miałam w tym tygodniu. Zgłosiłam sie do psychologa, bo zauważyłam ze ciagle sie martwie. Za nim zostałam przyjęta i terapia sie rozkręciła mój były ze mna zerwał... I w zasadzie terapia kręciła sie w okol tematu byłego (czyli co zle robiłam w zwiazku, dlaczego itd.) i na temat mojej pracy magisterskiej (w momencie koedy były mnie zostawił miałam niecały pierwszy rozdział gotowy, wiec tak naprawde nic). Strasznie mnie przytlaczala calamta sytuacja, jeszcze miałam beznadzieja prace. Ale pozniej pojechałam do domu, odpoczęłam, znalazłam nowa prace i z magisterka ruszyłam. I potoczyło sie jak lawina, wszystko zaczęło sie układać. Psycholog pomógł mi poukładać sobie moje sprawy, pokazał ze ja jestem dla siebie priorytetem. To znaczy ja sama doszłam do tych wniosków, on mnie tylko ukierunkowywał. Teraz jestem szczęśliwsza, lubie siebie i swoje życie. Mój terapia nazywała sie chyba behawioralna, to były w zasadzie rozmowy o tym co mnie martwi. Był płacz, były załamania ale cieszę sie ze to zrobiłam. Spróbuj, moze ci to pomoże. Jesli myślisz o tym to juz pierwszy krok jesli w ogole zaczęłaś o tym myślec to pewnie warto spróbować.
__________________
http://www.youtube.com/watch?v=XZBgmb0Yapo |
|
|
|
|
#1109 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 217
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
Cytat:
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie |
||
|
|
|
#1110 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 6 074
|
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część II
Cytat:
Taniej wychodzi
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:11.






ale nie sa to wymagania z kosmosu.
i często nie mam z kim wyjść chociażby na głupią kawę. To jest najgorsze.








