|
|
#91 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Cytat:
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze. Domiś-30.12.13 godz 11:05 Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek |
|
|
|
|
#92 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Perse, Zeberko - współczuję przeżyć z dziećmi
Berbie - jedziesz sama z Krzysiem? udanego wypoczynku! ========================= ========================= do dziś nie sądziłam, że można się aż tak cieszyć z koopy zrobionej przez dziecko po prawie 5 dobach mój syn walnął takiego koopala, że nie wiedziałam jak się zabrać do mycia więc wylądował pod zlewem a później musiała być kąpiel hurra
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek |
|
|
|
#93 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Rena super
![]() Berbie udanego wyjazdu! Ja od piątku jestem nie do życia. Narzekałam że objawy słabe Najchętniej cały czas bym spala lub leżała. Okropne zawroty głowy mam. Dziecko matki nie ma
|
|
|
|
#94 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Cytat:
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek |
|
|
|
|
#95 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Perse, Zeberka - biedne dzieciaki.
Kucyk - jal urodzila sie Dominika moja mama kilka razy zabrala Jakuba na pol dnia. Mozna odetchnac nie zastanawiaj sie.Berbie - udanego wyjazdu! Pani - jak zyjesz? __________ My nad jeziorem. Placzka uspiona, gardzi dzis cycem... (a biorac pod uwage jej wage srednio jej mozna nie jesc..), Jakub bawi sie w piachu nad brudna woda. Rodzice odpoczywaja od nas
Edytowane przez moni_ka.g Czas edycji: 2015-08-16 o 18:10 |
|
|
|
#96 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 3
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Witam Was aniołkowe mamy.
W piątek 14 sierpnia zawalił mi się świat Na pierwszym usg 14 lipca mój lekarz prowadzący zrobił mi usg i potwierdził ciąże, widoczne ciałko żólte, wszystko w jak najlepszym porządku, widziałam echo serca i moje szczęście nie miało się ku końcowi. Wg daty miesiączki był to 6 tydzień a wg. usg 7 tydzień. Po 3-4 tygodniach miałam się zgłosić z wynikami do niego aczkolwiek wyjechał na 3 tygodniowy urlop i zmuszona byłam pójść do jakiegoś lekarza,który go zastępuje w klinice. Facet nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, powiedziałabym nawet, że taki niechluj. Nic nie wspominał o jakichś wynikach, nie chciał ich oglądać i od razu połozył mnie na fotel. Wg miesiączki to był 10w5d a wg. długości crl 8w3d. Powiedział, że jest trochę za wcześnie na usg prenatalne (bo takie mi robił) no ale jak juz jestem to zaczął badaie. Ok, wiem, że bardzo często pojawiają sie rozbieżności w datach i, że nie należy się tym przejmować ale....powiedzial,że nie słychać bicia serca. Podłozył mi pod pupe wałek by móc coś zobaczyć,powiedzial, że ciąża jest mała. Usg trwało może z 8 minut przez powłoki brzuszne i przez pochwę po czym stwierdzil,że ciąża jest obumarła, że zatrzymała się na 8 tygodniu, że on nie słyszy bicia serca i,że najprawdopodobniej poronię. Zapytałam go a co jeśli owulacja była później i, że rzeczywiście jestem teraz nie w 10 a w 8 tygodniu to odpowiedział, że i tak powinien słyszeć akcję serca. Nie pamietam za bardzo co później mówił, wszystko było jak za mgłą a ja chciałam jak najszybciej z tamtąd uciec. Pamiętam, że mówił, że to często sie zdarza przy pierwszych ciążach, że z drugą na pewno będzie lepiej, że na pewno dostanę krwawienia i poronię. Powiedzial bym to skonsultowala z innym lekarzem ale on jest jednak pewny,że do tego krwawienia dojdzie. Po skonczonym badaniu odciął jakies zdjęcie i wyrzucił je do kosza,podejrzewam, ze było to własnie zdjecie zarodka..... a ja dostałam zdjęcie przydatków (prawidłowych) i cos jeszcze ale nie wiem co. Nic mi nie objaśniał, nic mi nie pokazywał dlaczego co z czym i w ogóle. W rejestracji umówiłam się do innego lekarza na środę 19 sierpnia ale też nie do mojego prowadzącego bo jeszcze będzie na urlopie a z tym raczej nie wolno zwlekać. Kiedys byłam juz kilka razy u tego lekarza, który przyjmie mnie we środę ale w innym miejscu w mieście i nie uważam go za jakiś autorytet z dziedziny ultrasonografii i ginekologii no ale trudno nie bylo innego wyjscia to umówilam się do niego. Dziewczyny jak myślicie czy jest jakaś szansa,że ciąża była za mała i jeszcze nie było slychać akcji serca? Czytałam na wielu forach, że niektore kobietki usłyszały serce w 8-9 a nawet w 10 tc. Przecież na pierwszym usg widziałam wykres bijącego serca..... Myślicie, że przez te 5 dni może się coś zmienić? Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie? Dopowiem, że facet robił mi usg na wydaje mi sie dobrym sprzęcie w prywatnej klinice. We środę też będe miała robione usg na tym samym sprzęcie. Psychicznie bardziej pewna bym była, gdyby tą straszną wiadomość potwierdził mój prowadzący, który jest ekspertem w tych sprawach ale nie będe czekać aż dwóch tygodni bo może być to dla mnie niebezpieczne. Niby dwa tygodnie temu poroniłam a póki co nie krwawię, czasami czuje kłucie w prawym jajniku z,którego była własnie owulacja i z,którego powstał zarodek i takie lekkie ciągnięcie w dole brzucha. Niby objawy jak na rozciągającą się,rosnącą macice ale równie dobrze może moja macica przygotowywać się do złuszczenia zarodka.... Nie nastawiam się pozytywnie,jestem przygotowana na najgorsze,dziś nawet jadę kupić koszulę nocną do szpitala i nie łudze się, że facet się pomylił ale jakaś tam mini mini tląca się iskierka nadzieji tli się we mnie
Edytowane przez Hope4ever Czas edycji: 2015-08-17 o 06:07 |
|
|
|
#97 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2015-04
Lokalizacja: Wrocław :)
Wiadomości: 1 855
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Cześć Hope
Bardzo mi przykro z powodu tego co Cię spotkało. Ciężko jest się wypowiedzieć co powie kolejny lekarz. Niestety jeśli serduszko biło wcześniej to bardzo niepokojące że teraz go nie widać. Badanie też trwało dosyć długo, u mnie w 13 tyg (potwierdziło 4 lekarzy) wystarczyły 2 minuty na potwierdzenie zatrzymania serduszka. Może się też okazać że niestety potrzebny będzie zabieg, dlatego nie masz jeszcze krwawienia. Wiem że masz jeszcze nadzieję i życzę Ci żeby stał się cud! Jak się czujesz, podejrzewam że męczy cię bezsenność, skoro piszesz o tej porze? Masz wsparcie rodziny? Wysłane z mojego C1505 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
#98 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Cytat:
Skoro na wcześniejszym usg było serduszko, to teraz też być powinno. Zarodek oczywiście może być mniejszy ale serduszko nie pojawia się i znika ![]() Skonsultuj się - zawsze dobrze mieć dwie niezależne opinie, gdy pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości. Przypomina mi to moją historię, też w tym czasie dowiedziałam się, że serduszko nie bije. Nie poroniłam sama, dwa tygodnie po tym jak usłyszałam wyrok miałam zabieg w szpitalu. Mimo wszystko, trzymam kciuki, żeby to jednak była pomyłka i żebyś wróciła tu z dobrymi wieściami ![]() Przytulam mocno
__________________
|
|
|
|
|
#99 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Hope4ever nadzieja umiera ostatnia, ale jest tak, jak napisała Jojla... Jeśli serduszko było słychać/widać na wcześniejszym usg a teraz nie, to niestety znaczy, że ono przestało bić. Do tego wielkość zarodka, która świadczy o tym, że ciąża zatrzymała się w 8 tygodniu. Ja taką informację usłyszałam 2 razy, 2 razy czekałam na cud i 2 razy on się nie wydarzył
![]() wszystkie tu wiemy, rozgość się...Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#100 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 3
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Dziewczyny macie rację,serce od tak nie pojawia się i znika niestety,dlatego się nie łudze.
We środę oboje z mężem idziemy na "ogłoszenie wyroku". Muffi24 tak mam ogromne wsparcie w rodzicach i w mężu. Mimo,że go to dobilo to stara się być twardy dla mnie i odkąd się dowiedzielsmy o tym koszmarze to zabiera mnie na wycieczki po okolicach i robi wszystko byłe bym o tym nie myślała,jest bardzo kochany. Picieszajacy jest fakt,ze ta tragedia nie ostudzila w nas chęci posiadania dziecka i już po pierwszym okresie zaczniemy znowu starania,psychicznie jestem na to gotowa,nie będę czekać. Gryzelda,jojla,muffi dziękuje. Szkoda,że na właśnie takiej tematyce forum ale tak....wszystko na to wskazuje,że się tu rozgoszcze. Widzę,że niektórym aniolkowym mamom udalo się ponownie zajsc w ciążę i szczęśliwie ją donosić. Po jakim czasie od zabiegu/poronieniu wam się udało? Edytowane przez Hope4ever Czas edycji: 2015-08-17 o 08:04 |
|
|
|
#101 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Witaj, przykro mi, że Cię to spotkało
Różnie, w zależności od wysokości ciąży, czasami juz po pierwszej @,czasamo trzeba odczekać 3 cykle, a czasami pół roku.
|
|
|
|
#102 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Cytat:
Zgadzam sie z dziewczynami jak było serdudzko i nie ma to jest zle:-( Mi sie udało zajsc w kolejna ciaze dopiero po roku.
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze. Domiś-30.12.13 godz 11:05 Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek |
|
|
|
|
#103 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Witaj Hope4ever!
Tak jak dziewczyny piszą, jeżeli serduszko biło a teraz nie, to szans nie ma Nie trzeba być wybitnym lekarzem żeby zobaczyć bijące serce. Ja zaszłam w ciążę po pół roku. Mam synusia 14 miesięcy i teraz jestem w trzeciej ciąży. Trzymaj się
|
|
|
|
#104 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 635
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Cytat:
Kochana trzymaj się..bardzo mi przykro
__________________
Mężuś Juliś Aniołek[*]30tc
|
|
|
|
|
#105 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 3
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;52436728]Witaj, przykro mi, że Cię to spotkało
Różnie, w zależności od wysokości ciąży, czasami juz po pierwszej @,czasamo trzeba odczekać 3 cykle, a czasami pół roku.[/QUOTE]Podejrzewam,że ilość czasu by odczekać z kolejną ciąża zależna jest od stopnia ciąży,która się poroniło. Jeżeli kobietaporonila w 22 tyg to pewnie powinna odczekać nieco dłużej ze staraniami. W moim przypadku był to początek ciąży bo zarodek nie rozwija się od 8 tyg. więc pewnie wcześniej będę mogła zacząć starania. My zaczniemy już w pierwszym cykly-jestem na to gotowa. Często po zabiegu wynik histopatologiczny nie jest w stanie wskazać przyczynę poronienia (w 80% przypadku) o ile wyniki ciezarnej były wszystkie w granicach normy. Lekarze mówią,że to natura wyeliminowała chory,słaby zarodek,który nie miałby szans na przetrwanie. Z ta wiadomością nieco łatwiej jest znieść gorycz straty bo nikt przecież nie chce chorego dzieciątka. |
|
|
|
#106 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Cytat:
Teraz jestem mamą 7,5 miesięcznej Madzi
__________________
|
|
|
|
|
#107 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Hope4ever nie do końca to zależy od zaawansowania ciąży. Jeśli poronisz samoistnie to spokojnie kolejny cykl można się starać. Ale np. po łyżeczkowaniu już trzeba poczekać aż się endometrium odbuduje, a na to już trzeba ok. 3 cykli...
Ja w drugą ciążę zaszłam po 7 miesiącach od pierwszej, znowu poroniłam. A w 3 po 5 miesiącach od drugiej i czekam na synka - 22tc leci ![]() Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#108 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
witaj
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek |
|
|
|
#109 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Renia jak koopa?
|
|
|
|
#110 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;52442355]Renia jak koopa?
[/QUOTE]wczoraj była wieeelka - tak jak pisałam tak duża, że nie wiedzieliśmy jak sobie z nią poradzić i M. wylądował pod zlewem a później była kąpiel a dziś cisza...trochę się spina na bączki, no i cały czas dziś jest głodny...
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek |
|
|
|
#111 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Progesteron dzisiejszy 8ng/ml
Napisałam do dr i czekam na odp.
|
|
|
|
#112 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Kucyk a masz luteinę albo dupka? Kiedy wizyta?
|
|
|
|
#113 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;52443148]Kucyk a masz luteinę albo dupka? Kiedy wizyta?[/QUOTE]
Tak biorę duphaston 3 razy dziennie bo z pierwszą betą wyszedł wynik 7. Teraz dr powiedział że powinna być około 20 i wtedy zmniejszyć na 2 tabletki dziennie. Wg norm labu to wynik nieciążowy nawet. ---------- Dopisano o 16:50 ---------- Poprzedni post napisano o 16:50 ---------- Wizyta dopiero 4 września ale pewnie pójdę wcześniej.. |
|
|
|
#114 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Kucyk a nie jest tak, że duphaston nie wychodzi we krwi?
|
|
|
|
#115 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
No nie wychodzi. Ale to nie zmienia faktu, że chyba organizm powinien już załapać że w ciąży jestem i chodź trochę produkować progesteron sam.
|
|
|
|
#116 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
A nie miałaś niedomogi progesteronowej nigdy? Pamiętaj też, że progesteron się wydziela pulsacyjnie, więc może zrób jeszcze jutro jak masz możliwość?
|
|
|
|
#117 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
My jesteśmy w szpitalu. Artur 4 razy wymiotował, ja się wystraszylam, że to od uderzenia i pojechaliśmy, wprawdzie to nie od uderzenia, ale zdążył się już odwodnic i leży pod kroplowka. Bosko.
|
|
|
|
#118 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;52443886]My jesteśmy w szpitalu. Artur 4 razy wymiotował, ja się wystraszylam, że to od uderzenia i pojechaliśmy, wprawdzie to nie od uderzenia, ale zdążył się już odwodnic i leży pod kroplowka. Bosko.[/QUOTE]
współczuję ogromnie. Dużo sił dla Was! Maks miał dzisiaj taką histerie że chciałam pogotowie wzywać. Ale na szczęście przeszło. Chyba kotlecik z patelni to nie był dobry pomysł. Gryzia, tak miałam zawsze bardzo niski progesteron w drugiej fazie cyklu. Ale w ciąży aż tak źle nie było. |
|
|
|
#119 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;52443886]My jesteśmy w szpitalu. Artur 4 razy wymiotował, ja się wystraszylam, że to od uderzenia i pojechaliśmy, wprawdzie to nie od uderzenia, ale zdążył się już odwodnic i leży pod kroplowka. Bosko.[/QUOTE]
coś złapał czy jelitówka? zdrówka ![]() Cytat:
a z tym progesteronem to spokojnie kochana...najważniejsze, że bierzesz dupka!
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek |
|
|
|
|
#120 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVII
Perse
Kucyk każda ciąża inna, postaraj się nie martwić. Dodzwoniłaś się do dr? |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Być rodzicem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:02.





po prawie 5 dobach mój syn walnął takiego koopala, że nie wiedziałam jak się zabrać do mycia
więc wylądował pod zlewem a później musiała być kąpiel
hurra 









