- My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 ! - Strona 61 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2015-09-11, 13:26   #1801
Iclosemyeyes
Zakorzenienie
 
Avatar Iclosemyeyes
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 640
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez fasterka90 Pokaż wiadomość
Chyba zamało wymagam od tego mojego jak tak Was czytam. Jestem na chorobowym,caly dzień w domu, on pracuje więc wszelkie sprawy domowe zostają na mojej głowie. Na zakupy go wysyłam żeby nie dźwigać i czasem z psem wieczorem. W zakupy itp też się nie angażuje, ja go informuje co trzeba i tyle.
to może ja jestem jakąś zołzą dla mojego ale z drugiej strony pracy ciężkiej nie ma, bez nadgodzin, a po pracy ma zawsze czas i siłę na wyjścia to czemu nie miałby ciężarnej żonie pomóc

a wózek jest już u mnie, złożymy go jak mąż wróci i wrzucę fotkę, póki co sprawdziłam tylko czy jest wszystko co zamawiałam i się zgadza zdziwiło mnie tylko że ten śpiworek jest taki ogromny, nie widziałam go wcześniej i inaczej go sobie wyobrażałam.
Cytat:
Napisane przez peachella Pokaż wiadomość
w ogóle to przykro mi trochę. Moja teściowa ma totalną olewkę na Nas. Generalnie tolerujemy się. Siedzi za granicą, przyjechała teraz na 2 tyg. i mieli przyjść w niedzielę do nas z teściem odwiedzić. A tu tel dostaję, że oni dzisiaj wpadną na chwilę bo są w pobliżu żeby już w niedzielę nie przyjeżdżać bo Ona nie ma czasu. Wejdą oblukają jak zrobiliśmy pokój i pewnie mnie w obecnym chorobowym stanie i pójdą. Ja pie****** już by sobie darowała. Chce odbębnić i mieć z głowy. Co za ludzie! Już by mogła w ogóle nie przychodzić zamiast przychodzić tak na odwal się.
Generalnie wiem, ze oni mnie tylko tolerują. Są dziwnymi ludźmi, ja jestem inaczej wychowana. U nich to wieczne tajemnice, dystans do wszystkich, o nich nic nie mozna wiedziec ale oni by chcieli wiedziec wszystko o innych. Ciężko jest nam się dogadać. A ja nie jestem taka, ze się dopasuje. No i niestety zawsze były zgrzyty. Oni by chcieli żebym ja im w tyłek wchodziła, a jest zupełnie odwrotnie. Nie jestem dla nich idealną synową.
Pomijam to, ze od początku ciąży ani razu nie zadzwoniła nawet na Skypa zapytam co słychać. Zero zainteresowania. A jak już przyjechała to ja mam się dopasować bo wielmożna ani chce przyjechać na 5 minut. A ja nie mam na to ochoty, jestem chora na antybiotyku i nie mam ochoty na wizyty.


Wszystko jest takie beznadziejne, do tego jeszcze ta sprawa z rzeczami od siostry. Mam dosyć....
Peachella, spójrz na to z drugiej strony, że przynajmniej wizyta będzie odbębniona i będziesz miała spokój (przynajmniej ja bym się cieszyła, że zamiast posiedzenia na pół dnia mam tylko krótką wizytę )
Cytat:
Napisane przez Amelia16 Pokaż wiadomość
Przepraszam dziewczyny, że tak wpadam bez nadrabiania... Ostatnio gorące dni miałam, Męża prawie w domu nie ma, maluchy ze śpikami trochę marudziły, ale powoli wracam do świata żywych
Po wczorajszej wizycie nawet nie chciało mi się pisać...... Najważniejsze, że z Malutką dobrze, obróciła się główkowo , dała się pomierzyć, wyszło 1480g wagi, morfologia i żelazo też mi się poprawiły więc super. Ale... usłyszałam, że mogę jednak rodzić naturalnie jeżeli Mała zostanie główkowo, obiekcji do blizny póki co brak, więc mogę się nastawiać. Powinnam się cieszyć, bo nie raz marudziłam wam, że marzyło mi się po cichu sn, ale jestem zła i skołowana . Nie wiem już teraz kompletnie co mnie będzie czekać, nie czuję się z tym komfortowo... Na ostatniej wizycie był gotów umawiać datę cesarki, jeszcze niedawno był alarm bo blizna jest za cienka, nasłuchałam się o komplikacjach a teraz nagle mogę rodzić? Źle się z tym wszystkim czuję, na każdej wizycie słyszę CAŁKIEM coś innego, szkoda gadać. Chodzi mi to teraz ciągle po głowie co będzie... Zostałam poinformowana, że weszło prawo dające wybór kobiecie po porodzie cc w jaki sposób chce urodzić kolejne dzieci. I tyle... Zamiast się cieszyć z nadchodzącego listopada ja zaczynam odpadać
hej, to ładnie malutka przybrała i obróciła się, zdolniacha a co do sn to faktycznie takie zmienianie wersji co wizytę jest irytujące nie masz może możliwości skonsultować się z innym lekarzem?
__________________
Happiness only real when shared
Iclosemyeyes jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 13:38   #1802
Amelia16
Zadomowienie
 
Avatar Amelia16
 
Zarejestrowany: 2015-02
Wiadomości: 1 390
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez beautifuldream Pokaż wiadomość
Amelia16 musisz się zastanowić i podjąć decyzję. Jeżeli jest takie prawo, to możesz z niego skorzystać. Ale musisz być pewna, że tego chcesz


Dziewczyny w jakiej temperaturze prałyście ubranka?
Dokładnie, jak tylko się uspokoję muszę przedyskutować wszystko z ciocią położną i ciekawe co mi doradzi. Wczoraj gin zaczął mi opowiadać, że poród sn po cięciu wygląda trochę inaczej, nie mogę np. dostać kroplówki z oksytocyną... A w razie gdyby akcja zwolniła (tak miałam przy pierwszym porodzie sn) to istnieje ryzyko, że blizna nie wytrzyma wielogodzinnego obciążenia i skończy się źle albo i tak cc. Serce mi staje na samą myśl

Ręczniki, pościel, prześcieradła na 60, reszta na 40, chyba, że na metce było wyraźnie, że 30

---------- Dopisano o 13:35 ---------- Poprzedni post napisano o 13:30 ----------

Cytat:
Napisane przez Iclosemyeyes Pokaż wiadomość
hej, to ładnie malutka przybrała i obróciła się, zdolniacha a co do sn to faktycznie takie zmienianie wersji co wizytę jest irytujące nie masz może możliwości skonsultować się z innym lekarzem?
Pewnie Twoja Dobrusia też już z tyle ma bo szły łeb w łeb podglądałam na starą kartę ciąży i pierwsza córcia na tym etapie miała już 1720g, także druga będzie drobniejsza
Właśnie też się nad tym zastanawiałam... ale w końcu wymyśliłam tą ciocię położną żeby mi doradziła, muszę się z nią umówić na przyszły tydzień i posłuchać co mi poopowiada

---------- Dopisano o 13:38 ---------- Poprzedni post napisano o 13:35 ----------

Idę budzić swoją księżniczkę, bo niedługo trzeba iść po Filipka do przedszkola....
__________________
1 , 2 , 3
Amelia16 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 13:41   #1803
Iclosemyeyes
Zakorzenienie
 
Avatar Iclosemyeyes
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 640
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez Amelia16 Pokaż wiadomość
Dokładnie, jak tylko się uspokoję muszę przedyskutować wszystko z ciocią położną i ciekawe co mi doradzi. Wczoraj gin zaczął mi opowiadać, że poród sn po cięciu wygląda trochę inaczej, nie mogę np. dostać kroplówki z oksytocyną... A w razie gdyby akcja zwolniła (tak miałam przy pierwszym porodzie sn) to istnieje ryzyko, że blizna nie wytrzyma wielogodzinnego obciążenia i skończy się źle albo i tak cc. Serce mi staje na samą myśl

Ręczniki, pościel, prześcieradła na 60, reszta na 40, chyba, że na metce było wyraźnie, że 30

---------- Dopisano o 13:35 ---------- Poprzedni post napisano o 13:30 ----------


Pewnie Twoja Dobrusia też już z tyle ma bo szły łeb w łeb podglądałam na starą kartę ciąży i pierwsza córcia na tym etapie miała już 1720g, także druga będzie drobniejsza
Właśnie też się nad tym zastanawiałam... ale w końcu wymyśliłam tą ciocię położną żeby mi doradziła, muszę się z nią umówić na przyszły tydzień i posłuchać co mi poopowiada
ah to jak masz ciocię położną, to super, na pewno dobrze zna temat i powie Ci szczerze jak to w rzeczywistości wygląda a jak się okaże, że jednak nie ma sensu ryzykować to pewnie lekarze bez problemu skierują Cię na CC

ja Dobrusię pomierzoną będę miała dopiero na USG 21.09, muszę trochę jeszcze cierpliwie poczekać
__________________
Happiness only real when shared
Iclosemyeyes jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 13:46   #1804
poznanianka1990
Zakorzenienie
 
Avatar poznanianka1990
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 493
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Amelia16, super, że z malutką wszystko dobrze
Lekarz Ci tylko namieszał tymi zmianami decyzji. Dobry pomysł, żeby skonsultować to z ciocia położną
__________________


Nasz ślub 16.08.2014

Julcia 4.11.2015 g. 0:09
2740g 52 cm

poznanianka1990 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 13:48   #1805
Amelia16
Zadomowienie
 
Avatar Amelia16
 
Zarejestrowany: 2015-02
Wiadomości: 1 390
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez Iclosemyeyes Pokaż wiadomość
ah to jak masz ciocię położną, to super, na pewno dobrze zna temat i powie Ci szczerze jak to w rzeczywistości wygląda a jak się okaże, że jednak nie ma sensu ryzykować to pewnie lekarze bez problemu skierują Cię na CC

ja Dobrusię pomierzoną będę miała dopiero na USG 21.09, muszę trochę jeszcze cierpliwie poczekać
Już ostatnio chyba nie chciała mnie straszyć, ale wymsknęła jej się historia pękniętej macicy przy porodzie, brr... Jak usłyszała, że miałam mieć jednak cięcie to się cieszyła, bo mówiła, że sn niesie ze sobą ryzyko w moim wypadku, więc teraz jak dostałam zielone światło to mam kiełbie we łbie chciałabym, ale co z zagrożeniem? Ech.. Od razu mam jakieś koszmarne myśli, że nie chciałabym osierocić swoich dzieci, no masakra, myślałam, że jak się prześpię to mi minie, ale ciągle to za mną chodzi

Ooo to dopiero będzie co ważyć za te 10 dni

---------- Dopisano o 13:48 ---------- Poprzedni post napisano o 13:46 ----------

Cytat:
Napisane przez poznanianka1990 Pokaż wiadomość
Amelia16, super, że z malutką wszystko dobrze
Lekarz Ci tylko namieszał tymi zmianami decyzji. Dobry pomysł, żeby skonsultować to z ciocia położną
Strasznie namieszał... Szkoda, że nie dało się wyłączyć głosu zaraz po tym jak zbadał Małą, wolałabym całej reszty nie słyszeć
__________________
1 , 2 , 3
Amelia16 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 13:48   #1806
wonderka
Zadomowienie
 
Avatar wonderka
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 1 219
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Amelia poradź się innego lekarza, jeśli do obecnego nie masz zaufania. Myślę, że twój obecny wie co robi proponując SN. Bądź dobrej myśli.

Dziewczyny wy to anioły jesteście jak was czytam, to historie o teściowych, rodzinie, mężach. Ja to jestem hetera chyba jakaś. Nie jedno dorosłego chłopa na budowie do płaczu umiem doprowadzić jak mnie wkurzy w pracy i nie wykonuje moich poleceń. Moja teściowa tez miała zapędy do wtracania się na początku ale szybko to ukruciłam. Teraz to mam wrażenie, że trochę się mnie boi :-P No ale to ja...mam nadzieje, Srebna_smuga ze jakoś temat opanujesz.

Do mnie przyszedł dziś wózek, no w szoku jestem, cały wyprawy i wygląda bardzo dobrze. Jakoś delikatnie do używał poprzedni właściciel chyba Kupiłam ten minky i tkaninę i szyję kocyk dla małej. Mam dziś wolne w pracy i rano myślałam, że fikne z nudów to wymyśliłam sobie szycie. Jeszcze mnie czeka malowanie kołyski ale to musze farbę najpierw kupić.
wonderka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 13:55   #1807
peachella
Rozeznanie
 
Avatar peachella
 
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 865
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez laszczmagdalena Pokaż wiadomość
A nie możesz jej powiedzieć, że nie ma cie w domu/nie dasz rady otworzyć drzwi? trochę nie rozumiem, bo jako matka to powinna się chcieć z synem przynajmniej zobaczyć, a nie wpaść na chwilę i mieć z głowy...
no właśnie wiedzą, ze siedzę chora w domu....ale jakoś im to nie przeszkadza. No ale widzisz ona z z synem swoim nawet niespecjalnie rozmawia. Nie wiem, tak jak pisałam dziwni ludzie, nie wiem czy aż tak pochodzenie wpływa na mentalność ale utwierdzam się w przekonaniu, ze tak.
Czasem mnie głupie myśli nachodzą, że się nieźle wpakowałam....
Cytat:
Napisane przez Amelia16 Pokaż wiadomość
Przepraszam dziewczyny, że tak wpadam bez nadrabiania... Ostatnio gorące dni miałam, Męża prawie w domu nie ma, maluchy ze śpikami trochę marudziły, ale powoli wracam do świata żywych
Po wczorajszej wizycie nawet nie chciało mi się pisać...... Najważniejsze, że z Malutką dobrze, obróciła się główkowo , dała się pomierzyć, wyszło 1480g wagi, morfologia i żelazo też mi się poprawiły więc super. Ale... usłyszałam, że mogę jednak rodzić naturalnie jeżeli Mała zostanie główkowo, obiekcji do blizny póki co brak, więc mogę się nastawiać. Powinnam się cieszyć, bo nie raz marudziłam wam, że marzyło mi się po cichu sn, ale jestem zła i skołowana . Nie wiem już teraz kompletnie co mnie będzie czekać, nie czuję się z tym komfortowo... Na ostatniej wizycie był gotów umawiać datę cesarki, jeszcze niedawno był alarm bo blizna jest za cienka, nasłuchałam się o komplikacjach a teraz nagle mogę rodzić? Źle się z tym wszystkim czuję, na każdej wizycie słyszę CAŁKIEM coś innego, szkoda gadać. Chodzi mi to teraz ciągle po głowie co będzie... Zostałam poinformowana, że weszło prawo dające wybór kobiecie po porodzie cc w jaki sposób chce urodzić kolejne dzieci. I tyle... Zamiast się cieszyć z nadchodzącego listopada ja zaczynam odpadać
Kurczę, niefajnie tak, raz tak raz tak. Mnie też by to wkurzało. Sam lekarz też dziwny, powinien jasno się określić, kto ma wiedzieć jak nie on co jest najlepsze. Może poradź się innego lekarza. Na Twoim miejscu wybrałabym pewnie cesarkę
Cytat:
Napisane przez Iclosemyeyes Pokaż wiadomość

Peachella, spójrz na to z drugiej strony, że przynajmniej wizyta będzie odbębniona i będziesz miała spokój (przynajmniej ja bym się cieszyła, że zamiast posiedzenia na pół dnia mam tylko krótką wizytę )
Tak tez pomyślałam, ale no nie ma nic gorszego jak taka ostentacyjna olewka
peachella jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 14:01   #1808
Dzika Ropucha
Zadomowienie
 
Avatar Dzika Ropucha
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 1 296
GG do Dzika Ropucha
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez wonderka Pokaż wiadomość
Amelia poradź się innego lekarza, jeśli do obecnego nie masz zaufania. Myślę, że twój obecny wie co robi proponując SN. Bądź dobrej myśli.

Dziewczyny wy to anioły jesteście jak was czytam, to historie o teściowych, rodzinie, mężach. Ja to jestem hetera chyba jakaś. Nie jedno dorosłego chłopa na budowie do płaczu umiem doprowadzić jak mnie wkurzy w pracy i nie wykonuje moich poleceń. Moja teściowa tez miała zapędy do wtracania się na początku ale szybko to ukruciłam. Teraz to mam wrażenie, że trochę się mnie boi :-P No ale to ja...mam nadzieje, Srebna_smuga ze jakoś temat opanujesz.

Do mnie przyszedł dziś wózek, no w szoku jestem, cały wyprawy i wygląda bardzo dobrze. Jakoś delikatnie do używał poprzedni właściciel chyba Kupiłam ten minky i tkaninę i szyję kocyk dla małej. Mam dziś wolne w pracy i rano myślałam, że fikne z nudów to wymyśliłam sobie szycie. Jeszcze mnie czeka malowanie kołyski ale to musze farbę najpierw kupić.
Wow a ja bym właśnie czasami chciała być taka jak ty! Nie bać się powiedzieć co mi przeszkadza i co mi się nie podoba, ukrucić teściówkę itp.
No i ciekawa jestem Ciebie jak ty chłopów opieprzasz na budowie- to musi być niezły widok lubię takie babki

Skąd Wy umiecie szyć... ja chciałam uszyć te literki co tu podawałyście linki do nich.. ale ja niezbyt umiem
__________________
13.08.2010- Razem
09.2011- Zaręczyny
29.06.2013- Ślub

12.03.2015 II Kreski
Dzika Ropucha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 14:05   #1809
wonderka
Zadomowienie
 
Avatar wonderka
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 1 219
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Dzika Ropucha ja jestem wymagająca ale cierpliwa
...do czasu po prostu. Zawód mnie tego nauczył.

Ja nie umiem szyć, uczę się sama, mam maszynę z Lidla a ten kocyk to w sumie prościzna. Oby wyszedł mi w miarę prosty haha.
wonderka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 14:11   #1810
laszczmagdalena
Zadomowienie
 
Avatar laszczmagdalena
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Puławy
Wiadomości: 1 692
GG do laszczmagdalena
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Ja z minky szyję małej maskotki. Planowałam też kocyk, ale raz, że materiały mnie wyjdą drożej niż kupno gotowego rękodzieła, a dwa, że czytałam, że minky ciężko się szyje na maszynie bo strasznie się "ciągnie".
__________________
Czasem stracić równowagę dla miłości, to część życia w równowadze.


laszczmagdalena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 14:14   #1811
india_love
Raczkowanie
 
Avatar india_love
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 283
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez srebrna_smuga Pokaż wiadomość
Muszę się wyżalić bo pęknę

1. W tamten weekend przyjechała bez zapowiedzi ciotka męża z którą nie utrzymujemy jakiś specjalnych kontaktów ale ona stwierdziła, że nas odwiedzi i przyjechała specjalnie z krakowa o 17 i stwierdziła, że będzie u nas nocować (nie ważne że nie ma gdzie). Mąż jej proponował, że odwiezie ją i że nie ma tu gdzie spać to się rozbeczała bo ona chce odpocząć i jest sama. To jest siostra teściowej, pokłóciły się dwa lata temu i tak się do nas przyczepiła bo mąż jej zmarł a dzieci nie mieli. Wszystko było by ok gdyby nie to, że ona jest bardzo ciężka, roszczeniowa, taka królowa co obsługiwać ją trzeba, do tego jeździ potem po wsi i rozpowiada o nas głupoty. Ciągle komentowała wszystko, wchodziła nam do sypialni bez pytania i mogłabym tak bez końca W ogóle miała w dupie to, że jestem w ciąży. Nawet nie zapytała jak się czuje. Ale nic to przeżyliśmy, ja wytrzymałam dla męża ale powiedziałam mu że jeśli jeszcze raz taka sytuacja będzie to zrobię haje na sto dwa.

2. Na samym początku powiedziałam mojemu, że chce mieć swój wózek taki jak mi się podoba i nie chce wózka czołga po szwagierce. Jak teściowa się dowiedziała to wydzwaniała co chwilę i pytała dlaczego nie chcemy tego wózka, przecież jest rok używany, przecież jest ładny, jak możemy odrzucać ich wybrany wózek Zgodziłam się na ten wózek bo w zamian mogliśmy kupić inne rzeczy ale był warunek. Miał być w samochodzie moim żebym była zawsze mobilna, od wczoraj Tż zmienił zdanie z 3 razy co do tego i na koniec powiedział, że w sumie zimą wystarczy werandowanie. No szlag mnie trafił.

3. Nie wiem jak Wy dziewczyny ale ja zamierzam dać Zuzię do żłobka bo mąż ma z pracy miejsce przydzielone. Ja pracuję na zmiany i mam raz tydzień na rano raz na po południe, w tygodniu mam zawsze jeden dzien wolnego. Nie wyobrażam sobie wożenia dziecka do teściów dzień w dzień kiedy trzy kroki od pracy męża jest ten żłobek. I co wczoraj słyszałam od teściowej? "Jak można dać dziecko do żłobka?" "Jakby dziecko było w żłobku to byś nic nie wiedziała" "tam dzieci ciągle chorują", "po co oddawać do obcych, gdzie jej będzie tak dobrze jak u dziadków?". Nie reagowałam na te zaczepki i potem dorwała mojego w kuchni i słysze jak mu gada "Ale Wy nie zamierzacie dać Zuzi do żłobka?", mój "Jeszcze nie wiem ale chyba tak", "Aleeee dlaczeeegoooo?", "To już musisz mamo z Martą rozmawiać". No masakra

4. Łazi teściowa non stop za mężem i słyszę "a czemu nie dacie na imie Oliwia albo Weronika?"

5. Przed ostatnim usg na tydzień przed teściowa dzwoniła do męża i płakała mu w słuchawkę, że ich nie angażuję w ciążę I tak się wepchała żeby ze mną jechać na to usg i teraz już planuje na to kolejne co mam za tydzień ale zaraz zadzwonię i spróbuje przełożyć bo wiem, że mojej mamie było bardzo przykro bo pracuje i nie miała kiedy ze mną jechać żeby zobaczyć jak to wygląda wszystko :/

6. A najgorsze, że teściowa planuje () być u nas po porodzie z tydzień i zamierza tu spać i być z nami 24/7. Nie zgadzam się a mąż mówi, że jeszcze będę płakać żeby przyjechała Tak mnie wkurzył, że od razu uprzedziłam mamę swoją że jak będę miała planowane cc to żeby sobie urlop wypisała. Teściowa jest taka, że jak ja jej odmawiam to próbuje do męża a on ma tak słabe nerwy na to że ulega. I ile razy coś ustalamy, on się tego trzyma a potem teściowa mu miesza w głowie i zmienia zdanie


Jak dzisiaj dorwę męża to mu to wszystko wygarnę bo mam już dość narzucania się w ten sposób. Można komuś doradzić, wyrazić swoje zdanie ale nie wykorzystywać i nie narzucać się w ten sposób. Mam dość tej rodziny, jak jeszcze przyjdzie mi się mierzyć z moją babcią z którą też się pogorszyły relacje to przysięgam, wymienię zamki i nikogo do domu nie wpuszczę


Ufff... przepraszam za ten wywód ale nazbierało się tego....
Walnij pięścią w stół a chłopa swojego zapytaj wprost czyje dobro leży mu bardziej na sercu. Mam trochę wrażenie, że umywa ręce w tej całej trudnej sytuacji i z boku obserwuje ten ring między tobą a tą ciotunią. U mnie było identycznie z teściową ale wykrzyczałam swojemu mężowi, że teraz my jesteśmy rodziną, jedną drużyną i gramy do jednej bramki. Był trochę między młotem a kowadłem bo nie chciał ani mnie ani matki urazić. Jednak wyjaśniłam mu łopatologicznie, że w momencie podpisania aktu ślubu to my, ja i on, jesteśmy podstawową komórką rodzinną a cała pozostała rodzina odsuwaną jest na dalszy plan. Taka prawda co nie znaczy, że ma olać wszystkich i mnie hołubić. Nie. Ale są priorytety.
Moją teściową też ustawiłam bo zdarzyła się sytuacja, że doprowadziła mnie do płaczu i takiego maksymalnego wâ˜â˜☠â˜â˜☠â˜â˜☠â˜â˜☠.... nia, że wygarnęłam jej wszystko. Dwa lata temu umarł mój tata i poradziłam mamie aby z teściówką gdzieś wyszła, rozluźniła się trochę. Teściową też wdowa więc wyszłam z założenia, że dobrze się zrozumieją itp. Gdy mieszkaliśmy z teściową usłyszałam jej rozmowę z siostrą gdzie bez ogródek pojechała po mojej mamie, która do niej zadzwoniła z propozycją wspólnego wyjścia, że mojej matce odwala i zamiast siedzieć na dupie w domu to ją gdzieś wyciąga do miasta. Szlag mnie trafił jak to usłyszałam. Opieprzyłam starą jedzę, że moją Mama szuka pomocy u niej a ta ją obgaduje i to w taki sposób!. Kwasy się zrobiły straszne ale dzięki temu teściówka na paluszkach chodzi do dziś przy mnie i zna swoje miejsce. Taka moja historia. Ku przestrodze i nauce.

A poza tym mam już wózek. Wczoraj przyszedł.
I byliśmy na warsztatach Świadoma Mama. Mój mąż pieluchy wygrał
Położna na tych warsztatach słusznie nam poradziła aby po porodzie dać sobie i dziecku czas na wspólne poznanie się a co za tym idzie-aby poprosić rodzinę aby nie wpierdzielała się z butami do domu tylko dała młodym rodzicom czas na ogarnięcie się. Kilka dni.
Święte słowa. Amen
__________________
Już jestem! Sambor, 26.10.2015

Edytowane przez india_love
Czas edycji: 2015-09-11 o 14:17
india_love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 14:29   #1812
poznanianka1990
Zakorzenienie
 
Avatar poznanianka1990
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 493
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez india_love Pokaż wiadomość
A poza tym mam już wózek. Wczoraj przyszedł.
I byliśmy na warsztatach Świadoma Mama. Mój mąż pieluchy wygrał
Gratuluję wygranej i zakupu wózka Czyżby pieluchy Bambino? Ja właśnie takie wygrałam



Wystawilam rano pranie na balkon. Fajnie, bo słoneczko jest i wiatr, więc ładnie schło. Ale wiatr jest dość silny, więc na nogi suszarki postawiłam wiaderka z farbą (już tak kilka razy robiliśmy). I nagle patrzę, a jedno się przewrocilo i się farba na beton wylała Na szczęście niecała, ale musiałam to szybko zmyć... Bo bym miała zielony balkon Jak zadzwoniłam do męża to się zdziwił, bo twierdzi, że obie farby były dobrze zamknięte i rzeczywiście nie wiem jak ona mogła się wylać, bo nawet wieczko się nie uchyliło...
__________________


Nasz ślub 16.08.2014

Julcia 4.11.2015 g. 0:09
2740g 52 cm

poznanianka1990 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 14:36   #1813
laszczmagdalena
Zadomowienie
 
Avatar laszczmagdalena
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Puławy
Wiadomości: 1 692
GG do laszczmagdalena
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez poznanianka1990 Pokaż wiadomość
Gratuluję wygranej i zakupu wózka Czyżby pieluchy Bambino? Ja właśnie takie wygrałam



Wystawilam rano pranie na balkon. Fajnie, bo słoneczko jest i wiatr, więc ładnie schło. Ale wiatr jest dość silny, więc na nogi suszarki postawiłam wiaderka z farbą (już tak kilka razy robiliśmy). I nagle patrzę, a jedno się przewrocilo i się farba na beton wylała Na szczęście niecała, ale musiałam to szybko zmyć... Bo bym miała zielony balkon Jak zadzwoniłam do męża to się zdziwił, bo twierdzi, że obie farby były dobrze zamknięte i rzeczywiście nie wiem jak ona mogła się wylać, bo nawet wieczko się nie uchyliło...
Czytałam i spodziewałam się, że cała farba na ubrania wylana
__________________
Czasem stracić równowagę dla miłości, to część życia w równowadze.


laszczmagdalena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 14:38   #1814
poznanianka1990
Zakorzenienie
 
Avatar poznanianka1990
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 493
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez laszczmagdalena Pokaż wiadomość
Czytałam i spodziewałam się, że cała farba na ubrania wylana
Na szczęście nie, gdyby coś dłuższego wisiało to pewnie by się umoczyło...
__________________


Nasz ślub 16.08.2014

Julcia 4.11.2015 g. 0:09
2740g 52 cm

poznanianka1990 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 14:42   #1815
fasterka90
Zadomowienie
 
Avatar fasterka90
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 274
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Moi rodzice,tzn tato z żoną byli u nas ostatnio rok temu i to głównie po to żeby zwiedzić Wrocław. Teraz niby mieli przyjechać żeby iść do afrykarium, ale jak się zorientowali że mogę nie dać rady to nie przyjechali. Tato miał 2tyg urlopu ale nie przyjechał bo wielce remonty wiecznie robią (mimo że jestem jedyną córką, jedynym dzieckiem odmówili pomocy w kredycie, my se możemy mieszkać w czyimś małym mieszkaniu,w oni mają wielki piękny dom z którym już nie mają co zrobić żeby był ładniejszy to drzwi i okna wymienną...) Najbardziej się wkurzyłam jak mi powiedzieli że jadą sobie do Zakopanego akurat jak mam termin... Jak mieszkałam w Opolu nie odwiedzili mnie ani razu.
Moja mama też była u nas ostatnio w maju 2014, też mam wrażenie że głównie po to żeby iść do polskiego kina i na polskie sklepy. Teraz miała przyjechać, ale mój 8letni brat tak płakał że nie przyjechała... Mówi że po porodzie przyjedzie ale ciekawe co wtedy z nim zrobi
Mama chociaż codziennie napisze,zapyta jak się czuję itp, ojciec się nie zczaił że się obraziłam, nigdy nie zadzwoni ani nic.
Rodzice tz...przyjadą raz na parę miesięcy,też na chwile,przelotem. Mama zadzwoni raz na tydzień czy dwa do tz to pyta jak się czuję i tyle.
Także tak... Mało wymagam od tz i ogólnie mało wymagam od ludzi chyba :p
__________________
02.11.2012
09.03.2015 II kreski
13.11.15 Ola 2790g, 49cm
fasterka90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 14:55   #1816
peachella
Rozeznanie
 
Avatar peachella
 
Zarejestrowany: 2015-06
Lokalizacja: Małopolska
Wiadomości: 865
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Wiecie co, patrzac obecne stosunki rodzinne czy to u mnie czy u Was to sie zastanawiam w jakim kierunku to wszystko zmierza....nie wiem czy to wina czasów czy co. Kiedyś ludzie byli sobie bliżsi a teraz mam wrażenie, że najbliższą rodzinę traktuje się z reguły jak obcych.
peachella jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:12   #1817
poznanianka1990
Zakorzenienie
 
Avatar poznanianka1990
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 493
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Właśnie sprawdziłam wyniki hemoglobiny glikowanej w internecie i wynik to 5,7. Czyli tragedii nie ma, bo norma jest do 6, ale w sumie to mogłoby być lepiej
Ale to badanie pokazuje średni poziom cukru z ostatnich 2-3 miesięcy, a dietę stosuje od niecałego miesiąca, więc za 2-3 miesiące wynik zapewne będzie lepszy
__________________


Nasz ślub 16.08.2014

Julcia 4.11.2015 g. 0:09
2740g 52 cm

poznanianka1990 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:14   #1818
laszczmagdalena
Zadomowienie
 
Avatar laszczmagdalena
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Puławy
Wiadomości: 1 692
GG do laszczmagdalena
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

U mojego męża też rodzina nie jest zbytnio ze sobą związana, tyle, że teściowa pokomentować lubi, dobrze tylko tyle, że w Polsce 2-3 miesiące w roku aby jest.

U mnie znowu jest przegięcie w drugą stronę - jestem tak zżyta z rodzicami, że prawie uzależniona i mimo 28 lat nie potrafię nic zrobić nie szukając przy tym aprobaty u mojej mamy, mimo, że wiem, że nigdy tej aprobaty nie uzyskam Od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży zamieszkaliśmy z mężem z moimi rodzicami, bo oni mają duży dom itd., a myśmy mieszkali w kawalerce i uznaliśmy, że z 2 kotami i małym dzieckiem będzie nam u nich lepiej, jeszcze jakaś opieka z ich strony czy pomoc przy małej będzie. Ale niestety właśnie jesteśmy na etapie szukania większego mieszkania do kupienia/wynajęcia, bo z moją mamą nie da się wytrzymać. Jest straszną heterą, wszystko musi być tak jak ona chce, ale żeby było śmieszniej, to oczywiście nie mówi, czego oczekuje, tylko trzeba się domyśleć Już nie mówiąc o tym, że jej zdaniem nie jestem "normalną kobietą", bo się nie przemęczam, uważam na siebie i jak coś boli to leżę i czekam, aż przejdzie, a mamy zdaniem powinnam zapitalać jak mały samochodzik - sprzątać, prać, gotować, prasować, itd. itp. jeszcze z uśmiechem na ustach i w ilościach hurtowych...
Doszłam do wniosku, że dziecku będzie jednak lepiej mimo mniejszego metrażu jak będzie miało matkę spokojniejszą psychicznie
__________________
Czasem stracić równowagę dla miłości, to część życia w równowadze.


laszczmagdalena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:14   #1819
Agusiek89
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 2 456
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez peachella Pokaż wiadomość
Wiecie co, patrzac obecne stosunki rodzinne czy to u mnie czy u Was to sie zastanawiam w jakim kierunku to wszystko zmierza....nie wiem czy to wina czasów czy co. Kiedyś ludzie byli sobie bliżsi a teraz mam wrażenie, że najbliższą rodzinę traktuje się z reguły jak obcych.
Dokładnie tak... porównując nawet święta kiedyś a dziś. Wigilia to taki magiczny moment był zawsze, cały rok się czekało, a teraz...? Przynajmniej u mnie jest tak, że nikomu nie chce się świąt, wigilia to rach ciach, szybko szybko, bo każdy ma gdzieś w planach jechać... Świat ku dobremu na pewno nie idzie, każdemu teraz pieniądze w głowie i własne dobro, coraz mniej już tych wartości społecznych, wspólnego spędzania czasu, dbania o kontakt rodzinny... Życzę Wam i sobie stworzenia rodziny zgranej, kochającej się wzajemnie, żeby nie zatracić tych wartości w dalszym życiu
__________________
Alicja już na świecie
Agusiek89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:14   #1820
laszczmagdalena
Zadomowienie
 
Avatar laszczmagdalena
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Puławy
Wiadomości: 1 692
GG do laszczmagdalena
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez poznanianka1990 Pokaż wiadomość
Właśnie sprawdziłam wyniki hemoglobiny glikowanej w internecie i wynik to 5,7. Czyli tragedii nie ma, bo norma jest do 6, ale w sumie to mogłoby być lepiej
Ale to badanie pokazuje średni poziom cukru z ostatnich 2-3 miesięcy, a dietę stosuje od niecałego miesiąca, więc za 2-3 miesiące wynik zapewne będzie lepszy
gratuluję dobrego wyniku
__________________
Czasem stracić równowagę dla miłości, to część życia w równowadze.


laszczmagdalena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:28   #1821
srebrna_smuga
Wtajemniczenie
 
Avatar srebrna_smuga
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 2 254
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Dziewczyny dziękuję za wszystkie rady i słowa Widzę, że worek się rozsypał ale to dobrze, niech każda z nas po narzeka i się wyżali.

Ja jestem z moim już prawie 12 lat, tyle samo znam teściową i ogarnę sytuację

Mama do mnie dzwoniła i też mówiła, żebym się nie denerwowała np. propo żłobka bo za nim Zuzia skończy roczek to Marlenka będzie miała dwa latka i może być tak, że teściowa sama zrezygnuje bo będzie o kolejny rok starsza a dzieci w takim wieku potrzebują mnóstwo uwagi. Mam pogadać z mężem i przy okazji ustaliłam z nią, że pojedziemy razem do szpitala zobaczyć i żeby urlop pochytała jak urodzę bo chcę żeby ona nam pomogła a teściowa niech wpadnie raz na parę dni Trudno, niech teściowa wie że ja matkę mam i nie potrzebuję jeszcze jej

Amelia super, że malutka się obróciła Czujesz teraz kopniaki w żebrach? Ja nadal nie ;p Malutka już waży ładnie, co do porodu nie martw się na zapas. Do listopada jeszcze trochę czasu i może jeszcze lekarz zmieni zdanie a jeśli prawo takie weszło to mu powiedz o tym, że chcesz z tego skorzystać Tylko przemyśl to sobie dobrze

beautifuldream ja prałam ubranka na 60 stopni.

peachella ja też nie znoszę takiego zachowania ale może faktycznie, przemęcz się te 5 min i miej to z głowy. Może uciekną szybciej jak zobaczą, że jesteś chora. Swoją drogą nie zobaczą się z synem...a to dla niego powinni przyjść w niedziele..no cóż..

wonderka ja też zazdroszczę postawy Widać praca kształtuje charakter hehe. Pokaż potem kocyk jak uszyjesz

Ropuszko ja też szyć nie potrafię ale udało mi się ukulać już dwie literki Nie są idealne ale są własne Pochwalę się jak ukończe całość.

India dobrze zrobiłaś. Gdyby moja teściowa tak zachowała się wobec mojej mamy to też bym jej zaraz pokazała Ja zawsze mówię mojemu mężowi, że moja rodzina może mnie krytykować, obrażać ale jak spróbują jego to odrazu lecę z mordą. Tak samo jakby teściowa gadała na moją mamę coś przykrego to zaraz jestem u niej
Położna powiedziała święte słowa. Trzeba to zapisać.

Fasterka to też nie masz kolorowo ale przynajmniej święty spokój. Święty spokój jest bardzo cenny bo człowiek nie chodzi zły i nie martwi się ciągle co rodzina powie, zrobi itp. Teraz będziecie wy i malutki człowieczek to będzie inaczej

Ja od mojego męża nie wymagam bo na szczęście on jest taki, że wie co ma robić. I posprząta i ugotuje, pranie puści i powiesi. Śmieci wynosi, przy aucie zrobi. Na zakupy jeździ ze mną. No narzekać nie mogę tylko to serce ma takie miękkie i nawet jak przez chwile jest stanowczy to zaraz ma wyrzuty sumienia i już nie potrafi. Pewnie ja będę mamusią wymagającą a mój mąż tym dobrym tatusiem No co zrobić
__________________

Najpierw mieliśmy siebie, potem stworzyliśmy Ciebie..teraz mamy wszystko 
Zuzia już na świecie

srebrna_smuga jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:43   #1822
india_love
Raczkowanie
 
Avatar india_love
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 283
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez poznanianka1990 Pokaż wiadomość
Gratuluję wygranej i zakupu wózka Czyżby pieluchy Bambino? Ja właśnie takie wygrałam
Bambino mała rzecz a cieszy
__________________
Już jestem! Sambor, 26.10.2015
india_love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:44   #1823
JoyceSky
Zadomowienie
 
Avatar JoyceSky
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 1 122
GG do JoyceSky
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez laszczmagdalena Pokaż wiadomość


Z tego co mówiła wcześniej położna środowiskowa, to ja wnioskowałam, że tż cały czas ze mną jest, że on się zajmie papierami, formalnościami, itd. a ja sobie tylko urodzę Ale położna ze szpitala mówi tak: przychodzimy na oddział - ja idę z nimi wypełniać papiery, tż czeka na korytarzu, mnie bada lekarz i decyduje co dalej, tż dalej na korytarzu. Jeżeli zdecydują, że już trwa właściwa akcja porodowa i zabiorą mnie do sali porodowej, to tż może iść ze mną, ale że sale są 2 osobowe , to może się zdarzyć taka sytuacja, że go wyproszą. Jeśli na sali porodowej nie będzie miejsc, albo stwierdzą, że akcja porodowa jeszcze się nie zaczęła, to ja trafiam na salę przedporodową, a tż dalej na korytarzu... Rewelka po prostu. Nie wiem, czy w tej sytuacji jest sens, żeby w ogóle ze mną jechał. Jedyne co CZASEM! pozwalają, to żeby tż wniósł torby na salę, na której się będzie leżeć, bo na tym oddziale generalnie odwiedziny są tylko w wyznaczonym pokoju...
To rzeczywiście dziwnie w tym szpitalu u was. Współczuję, bo Tż mógłby Ci dać dużo wsparcia. Jeszcze rozumiem, że jeśli byłyby dwa porody na sali porodowej to mogą nie chcieć wpuścić Tż, ale czemu na sali przedporodowej nie może być?

Cytat:
Napisane przez srebrna_smuga Pokaż wiadomość
Muszę się wyżalić bo pęknę

1. W tamten weekend przyjechała bez zapowiedzi ciotka męża z którą nie utrzymujemy jakiś specjalnych kontaktów ale ona stwierdziła, że nas odwiedzi i przyjechała specjalnie z krakowa o 17 i stwierdziła, że będzie u nas nocować (nie ważne że nie ma gdzie). Mąż jej proponował, że odwiezie ją i że nie ma tu gdzie spać to się rozbeczała bo ona chce odpocząć i jest sama. To jest siostra teściowej, pokłóciły się dwa lata temu i tak się do nas przyczepiła bo mąż jej zmarł a dzieci nie mieli. Wszystko było by ok gdyby nie to, że ona jest bardzo ciężka, roszczeniowa, taka królowa co obsługiwać ją trzeba, do tego jeździ potem po wsi i rozpowiada o nas głupoty. Ciągle komentowała wszystko, wchodziła nam do sypialni bez pytania i mogłabym tak bez końca W ogóle miała w dupie to, że jestem w ciąży. Nawet nie zapytała jak się czuje. Ale nic to przeżyliśmy, ja wytrzymałam dla męża ale powiedziałam mu że jeśli jeszcze raz taka sytuacja będzie to zrobię haje na sto dwa.

2. Na samym początku powiedziałam mojemu, że chce mieć swój wózek taki jak mi się podoba i nie chce wózka czołga po szwagierce. Jak teściowa się dowiedziała to wydzwaniała co chwilę i pytała dlaczego nie chcemy tego wózka, przecież jest rok używany, przecież jest ładny, jak możemy odrzucać ich wybrany wózek Zgodziłam się na ten wózek bo w zamian mogliśmy kupić inne rzeczy ale był warunek. Miał być w samochodzie moim żebym była zawsze mobilna, od wczoraj Tż zmienił zdanie z 3 razy co do tego i na koniec powiedział, że w sumie zimą wystarczy werandowanie. No szlag mnie trafił.

3. Nie wiem jak Wy dziewczyny ale ja zamierzam dać Zuzię do żłobka bo mąż ma z pracy miejsce przydzielone. Ja pracuję na zmiany i mam raz tydzień na rano raz na po południe, w tygodniu mam zawsze jeden dzien wolnego. Nie wyobrażam sobie wożenia dziecka do teściów dzień w dzień kiedy trzy kroki od pracy męża jest ten żłobek. I co wczoraj słyszałam od teściowej? "Jak można dać dziecko do żłobka?" "Jakby dziecko było w żłobku to byś nic nie wiedziała" "tam dzieci ciągle chorują", "po co oddawać do obcych, gdzie jej będzie tak dobrze jak u dziadków?". Nie reagowałam na te zaczepki i potem dorwała mojego w kuchni i słysze jak mu gada "Ale Wy nie zamierzacie dać Zuzi do żłobka?", mój "Jeszcze nie wiem ale chyba tak", "Aleeee dlaczeeegoooo?", "To już musisz mamo z Martą rozmawiać". No masakra

4. Łazi teściowa non stop za mężem i słyszę "a czemu nie dacie na imie Oliwia albo Weronika?"

5. Przed ostatnim usg na tydzień przed teściowa dzwoniła do męża i płakała mu w słuchawkę, że ich nie angażuję w ciążę I tak się wepchała żeby ze mną jechać na to usg i teraz już planuje na to kolejne co mam za tydzień ale zaraz zadzwonię i spróbuje przełożyć bo wiem, że mojej mamie było bardzo przykro bo pracuje i nie miała kiedy ze mną jechać żeby zobaczyć jak to wygląda wszystko :/

6. A najgorsze, że teściowa planuje () być u nas po porodzie z tydzień i zamierza tu spać i być z nami 24/7. Nie zgadzam się a mąż mówi, że jeszcze będę płakać żeby przyjechała Tak mnie wkurzył, że od razu uprzedziłam mamę swoją że jak będę miała planowane cc to żeby sobie urlop wypisała. Teściowa jest taka, że jak ja jej odmawiam to próbuje do męża a on ma tak słabe nerwy na to że ulega. I ile razy coś ustalamy, on się tego trzyma a potem teściowa mu miesza w głowie i zmienia zdanie


Jak dzisiaj dorwę męża to mu to wszystko wygarnę bo mam już dość narzucania się w ten sposób. Można komuś doradzić, wyrazić swoje zdanie ale nie wykorzystywać i nie narzucać się w ten sposób. Mam dość tej rodziny, jak jeszcze przyjdzie mi się mierzyć z moją babcią z którą też się pogorszyły relacje to przysięgam, wymienię zamki i nikogo do domu nie wpuszczę


Ufff... przepraszam za ten wywód ale nazbierało się tego....
Współczuję teściowej. Ewidentnie Tobie się trafiła taka z piekła rodem. Chyba jedyne co możesz zrobić to porozmawiać właśnie z Tż, że powinien trzymać waszą stronę, a takie wtrącanie się teściowej działa bardzo źle na waszą rodzinę. Bardzo mi się podobało to co India napisała o byciu w jednej drużynie i w ogóle.
Dlatego ja się właśnie cieszę, że moi rodzice i rodzice Tż mieszkają daleko od nas. Czasami mi brakuje tego żeby rodzina była bliżej, ale w ogólnym rozrachunku się cieszę, bo przynajmniej możemy sobie tworzyć życie dokładnie tak jak chcemy i od A do Z po swojemu. Mam wrażenie, że to nas bardzo zbliża i jest takie zdrowe.

Wczoraj byliśmy na trzecim prenatalnym i lekarz powiedział, że mała należy do tych mniejszych dzieci co potwierdza waga - wczoraj 31t+ 1 a ważyła 1480. Trochę mnie to zmartwiło, ale mówił, że jest wszystko OK, po prostu nie będzie duża. No i mała zrobiła nam małą niespodziankę, bo się przekręciła znowu główką do góry - ewidentnie to jej ulubiona pozycja Całą ciążę tak siedzi z małym wyjątkiem w 28 tygodniu, kiedy to przekręciła się główką do dołu - myślałam, że już tak zostanie a tu zonk. Następne USG zrobię w 34 tygodniu (według lekarskich kryteriów, czyli w 35 według standardowych) i zobaczymy co będzie.
__________________
Well-behaved women rarely make history...

http://www.maxmodels.pl/joycesky.html
JoyceSky jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:45   #1824
beautifuldream
Rozeznanie
 
Avatar beautifuldream
 
Zarejestrowany: 2014-03
Wiadomości: 987
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

[QUOTE=Amelia16;52730311]
Ręczniki, pościel, prześcieradła na 60, reszta na 40, chyba, że na metce było wyraźnie, że 30

---------- Dopisano o 13:35 ---------- Poprzedni post napisano o 13:30 ----------


QUOTE]


Zastanawiam się nad tym, bo koleżanka mi powiedziała, że wszystko trzeba wyprać w 90stopniach. Przyznam szczerze, że się trochę tego obawiałam, że po wyjęciu z pralki ubranka będą wielkości dłoni.
__________________
23.07.2007r. --> 01.05.2011r. --> 28.07.2012r. --> 08.10.2013r. --> 21.11.2015r.


Wojtuś jest już z nami
beautifuldream jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:54   #1825
poznanianka1990
Zakorzenienie
 
Avatar poznanianka1990
 
Zarejestrowany: 2012-02
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 6 493
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez india_love Pokaż wiadomość
Bambino mała rzecz a cieszy
Niby rozmiar 3, ale Bambino mniejszych nie produkuje. Ale czytałam w necie, że podobno wypadają mniejsze





Cytat:
Napisane przez laszczmagdalena Pokaż wiadomość
gratuluję dobrego wyniku

Dziękuję Zobaczymy co na to diabetolog...


Cytat:
Napisane przez JoyceSky Pokaż wiadomość
Wczoraj byliśmy na trzecim prenatalnym i lekarz powiedział, że mała należy do tych mniejszych dzieci co potwierdza waga - wczoraj 31t+ 1 a ważyła 1480. Trochę mnie to zmartwiło, ale mówił, że jest wszystko OK, po prostu nie będzie duża. No i mała zrobiła nam małą niespodziankę, bo się przekręciła znowu główką do góry - ewidentnie to jej ulubiona pozycja Całą ciążę tak siedzi z małym wyjątkiem w 28 tygodniu, kiedy to przekręciła się główką do dołu - myślałam, że już tak zostanie a tu zonk. Następne USG zrobię w 34 tygodniu (według lekarskich kryteriów, czyli w 35 według standardowych) i zobaczymy co będzie.
Moja też podobno ma być mała, ale mieści się w normach, idealnie po środku Julcia w środę wazyla 1290g (29+1), a lekarka obstawia, że przy porodzie będzie miała maksymalnie 2700-2800g.
A pozycją się nie martw, ma jeszcze sporo czasu i miejsca, by się przekręcić
__________________


Nasz ślub 16.08.2014

Julcia 4.11.2015 g. 0:09
2740g 52 cm

poznanianka1990 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 15:57   #1826
Gaabbi
Wtajemniczenie
 
Avatar Gaabbi
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 2 875
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cześć
33tc i w środę byłam na wizycie u ginki.
Marysia waży już 1800g. Wszystko z nią w porządku, ze mną zresztą też. Szyjkę mam długą, bo 3,2cm. Moja ginka uważa, że pessar spełnia swoje zadanie, a ja uważam, że bez pessara też byłoby dobrze Jedyne, co mnie martwi, to to, że Marysia jeszcze się nie obróciła główką w dół Przeraża mnie wizja cc... Chociaż wiem, że jest jeszcze do rozważenia poród pośladkowy, to nie biorę takiej opcji pod uwagę.

Edytowane przez Gaabbi
Czas edycji: 2015-09-11 o 16:14
Gaabbi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 16:44   #1827
wonderka
Zadomowienie
 
Avatar wonderka
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 1 219
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Nie macie łatwo dziewczyny

Ja kończę kocyk, zostały mi rogi do zszycia. Wyszedł prawie prostokąt więc - sukces!! Mąż się śmieje, że wzorek śmieszny wybrałam. Szyje się minky średnio, to fakt, ale jakoś poszło, nawet mi, kompletnemu leszczowi w krawiectwie. Ale kocyk wyszedł 130 zł - minky, materiał i taki wkład spulchniający do środka. Choć materiały dzisiaj widziałam takie, że mam ochotę uszyć kolejny !
Dobra, fotki w załączeniu. Proszę się nie śmiać, albo robić to chociaż cichaczem
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg IMG_20150911_161653.jpg (99,2 KB, 39 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg IMG_20150911_161703.jpg (91,9 KB, 36 załadowań)
wonderka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 16:55   #1828
Iclosemyeyes
Zakorzenienie
 
Avatar Iclosemyeyes
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 640
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez wonderka Pokaż wiadomość
Do mnie przyszedł dziś wózek, no w szoku jestem, cały wyprawy i wygląda bardzo dobrze. Jakoś delikatnie do używał poprzedni właściciel chyba Kupiłam ten minky i tkaninę i szyję kocyk dla małej. Mam dziś wolne w pracy i rano myślałam, że fikne z nudów to wymyśliłam sobie szycie. Jeszcze mnie czeka malowanie kołyski ale to musze farbę najpierw kupić.
to rewelacja, że wózek w takim dobrym stanie doszedł
Cytat:
Napisane przez poznanianka1990 Pokaż wiadomość
Właśnie sprawdziłam wyniki hemoglobiny glikowanej w internecie i wynik to 5,7. Czyli tragedii nie ma, bo norma jest do 6, ale w sumie to mogłoby być lepiej
Ale to badanie pokazuje średni poziom cukru z ostatnich 2-3 miesięcy, a dietę stosuje od niecałego miesiąca, więc za 2-3 miesiące wynik zapewne będzie lepszy
no i na pewno po czasie będzie jeszcze lepiej
Cytat:
Napisane przez JoyceSky Pokaż wiadomość
Wczoraj byliśmy na trzecim prenatalnym i lekarz powiedział, że mała należy do tych mniejszych dzieci co potwierdza waga - wczoraj 31t+ 1 a ważyła 1480. Trochę mnie to zmartwiło, ale mówił, że jest wszystko OK, po prostu nie będzie duża. No i mała zrobiła nam małą niespodziankę, bo się przekręciła znowu główką do góry - ewidentnie to jej ulubiona pozycja Całą ciążę tak siedzi z małym wyjątkiem w 28 tygodniu, kiedy to przekręciła się główką do dołu - myślałam, że już tak zostanie a tu zonk. Następne USG zrobię w 34 tygodniu (według lekarskich kryteriów, czyli w 35 według standardowych) i zobaczymy co będzie.
prawie 1,5 kg to już kawał baby nie ma się co martwić, jeszcze nabierze ciałka moja też najbardziej lubi siedzieć jak człowiek, główką do góry
Cytat:
Napisane przez Gaabbi Pokaż wiadomość
Cześć
33tc i w środę byłam na wizycie u ginki.
Marysia waży już 1800g. Wszystko z nią w porządku, ze mną zresztą też. Szyjkę mam długą, bo 3,2cm. Moja ginka uważa, że pessar spełnia swoje zadanie, a ja uważam, że bez pessara też byłoby dobrze Jedyne, co mnie martwi, to to, że Marysia jeszcze się nie obróciła główką w dół Przeraża mnie wizja cc... Chociaż wiem, że jest jeszcze do rozważenia poród pośladkowy, to nie biorę takiej opcji pod uwagę.
no i kolejne dobre wieści z wizyt, super fajnie, że szyjka trzyma się jak trzeba
Cytat:
Napisane przez wonderka Pokaż wiadomość
Nie macie łatwo dziewczyny

Ja kończę kocyk, zostały mi rogi do zszycia. Wyszedł prawie prostokąt więc - sukces!! Mąż się śmieje, że wzorek śmieszny wybrałam. Szyje się minky średnio, to fakt, ale jakoś poszło, nawet mi, kompletnemu leszczowi w krawiectwie. Ale kocyk wyszedł 130 zł - minky, materiał i taki wkład spulchniający do środka. Choć materiały dzisiaj widziałam takie, że mam ochotę uszyć kolejny !
Dobra, fotki w załączeniu. Proszę się nie śmiać, albo robić to chociaż cichaczem
podziwiam chociaż drogo wyszedł to jest niepowtarzalny.
__________________
Happiness only real when shared
Iclosemyeyes jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 16:57   #1829
cynamon_
Zakorzenienie
 
Avatar cynamon_
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 9 195
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

wonderka, uroczy ten kocyk masz talent kobieto moja mama krawcowa, a ja dwie lewe ręce w takich sprawach ledwo zaszyje dziurkę w koszulce synka

---------- Dopisano o 16:57 ---------- Poprzedni post napisano o 16:56 ----------

u mnie pęklo dzisiaj 350 zł na allegro
monic dziękuje za namiary na te koszule, zamówiłam 2 miętowe, śliczne są i jaka taniocha
__________________
27.08.2011 SYNUŚ
05.11.2015 CÓRECZKA
cynamon_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2015-09-11, 16:59   #1830
Iclosemyeyes
Zakorzenienie
 
Avatar Iclosemyeyes
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 640
Dot.: - My listopadowe mamy, brzuchy już na taczkach pchamy - część III - 2015 !

Cytat:
Napisane przez cynamon_ Pokaż wiadomość

u mnie pęklo dzisiaj 350 zł na allegro
monic dziękuje za namiary na te koszule, zamówiłam 2 miętowe, śliczne są i jaka taniocha
co pozamawiałaś?
__________________
Happiness only real when shared
Iclosemyeyes jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-10-08 13:45:04


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:31.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.