Zarobki w partnerstwie a podział kosztów - Strona 6 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2015-10-27, 16:20   #151
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez adeedra Pokaż wiadomość
Nie jestem przekonana, by porównywalnie wysokie ambicje działały budująco na związek - w takim wypadku w pewnym momencie może się przerodzić we wzajemną rywalizację. Poza tym nie każdemu chodzi o to, żeby znaleźć siebie vol.2 i spędzić z nim życie.
Brak ambicji zawodowych może współistnieć z innymi cechami, które mogą być atrakcyjne dla partnera. A ambitny programista niekoniecznie szuka ambitnej programistki, może szukać dziewczyny, która po pracy będzie "wolna" i zauważy, że nie spał od dwóch dni.
Tak zwane wywalenie na temat jakiegokolwiek rozwoju zawodowego u partnera, połączone ze świadomością że przez tą postawę mamy związek na swoim utrzymaniu, też nie działa budująco i też bywa mało atrakcyjne.
I nie, tu nie chodzi o to żeby być identycznie ambitnym i rywalizować, ale żeby mieć podobne podejście do tematu, żeby nie wyszło potem poczucie pokrzywdzenia. Jeśli ja zasuwam żeby było nam lepiej, a druga strona cóż, po prostu radośnie to przyjmuje do wiadomości i korzysta, nie wysilając się w żadnej możliwej formie, to wiadomo że będę się czuć źle w takim układzie.

Cytat:
Napisane przez adeedra Pokaż wiadomość
Skoro "też tak uważasz" - to nie kłóci się to przypadkiem z "ambicją tworzącą barierę nie do przeskoczenia"?
Wręcz przeciwnie, to właśnie pięknie się potwierdza - ważne jest podobne spojrzenie, podobne cele życiowe itd. Jeśli tego nie ma, robi się problem.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 18:02   #152
Pantegram
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 019
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez anna87 Pokaż wiadomość
Zazdrościsz czy co?

Ja też znam taką parę. Ona głównie leżała i pachniała, czasem coś ugotowała, on utrzymywał ją i dzieci, a po pracy jeszcze się do garów rzucił. Ona - leniuszek, zainteresowany książkami, zakupami i nic-nie-robieniem, on z małym ADHD. Wszystko było fajnie, aż nie zbankrutował. Chłop sie załamał, a ona zakasała rękawy, babka w średnim wieku, bez doświadczenia, z dwójką dzieci. Znalazła robotę i przez kilka lat to ona utrzymywała rodzinę z pracy niesatysfakcjonującej, delikatnie pisząc, mało opłacanej. Ale dała radę. Jak chłop się pozbierał i stanął na nogi, wrócili do poprzedniego modelu. Ona leży, pachnie, czyta książki i piłuje paznokcie, a on pracuje, sprząta, gotuje i na rękach ją nosi. Oboje szczęśliwi i uważają, że lepiej wybrać nie mogli.
Ojej, jaka świetna historia!
Pantegram jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 18:08   #153
stewardesa
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ostatni bastion obiektywizmu
Wiadomości: 9 515
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez vouge13 Pokaż wiadomość
To chyba żyję w jakimś alternatywnym świecie, gdzie po łąkach hasają jednorożce a skrzaty domowe robią za mnie porządki

Przecież kiedy dwie osoby się poznają to są dwiema osobnymi jednostkami w różnych punktach w życiu. Kasjerka w Biedrze może poznać informatyka ze swoją firmą, a kobieta pracująca w banku chłopaka, który postanowił się przekwalifikować i dopiero zaczyna nową karierę.
Pytanie brzmi nie czy mogą, nie czy powinny istnieć takie związki ani czy są odgórnie ustalone zasady bądź przeszkody, ale czy istnieją i dlaczego jakiś mały odsetek miałby mieć znaczenie?

Właśnie. Czyli nie rozmawiamy o osobach o różnych ambicjach. To też ma znaczenie czy ta kasjerka w Biedrze to tak chwilowo czy jej to odpowiada na stałe.
stewardesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 18:36   #154
Pantegram
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 019
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez KociaAmbiwalencja Pokaż wiadomość
Hhahahahahahahah żartujesz co nie? Nauczyciel musi zrobić milion kursów i osiągnie maks niecałe 4000 brutto. Dodatkowo dyrektorzy nie chcą zatrudniac dyplomowanych, skoro tę samą prace zrobią za nich nówki sztuki po studiach. Natomiast znajomy na kasie w biedrze w ciągu roku dotarł do 3000 brutto, potem awans, do tego multisport, opieka medyczna. Wychodzi lepiej na tym, niż moja ciotka z dyplomowanym nauczycielem.

Albo taki mechanik, hydraulik, elektryk - zarabiają kupę kasy. I co? Reprezentuja sobą iście profesorski poziom wiedzy i ogłady (tutaj bazuję na stereotypach! nie obrażam nikogo konkretnego)? Zazwyczaj nie. I o czym taka osoba nastawiona na rozwój, kursy, karierę pogada? Zarobki będą miec podobne i koniec.
No właśnie, dla mnie takie ocenianie kogokolwiek przez pryzmat zarobków jest równie głupie i puste, co ocenianie kogoś po wyglądzie. Może pogadamy za 50 lat, kiedy wymądrzające się teraz na temat proporcjonalności zarobków do ambicji osoby na własne oczy przekonają się, że zarobki we wszelakich branżach nie są dane na zawsze i stałe - rynek pracy się zmienia, a konkurencja nie śpi.

Przykładowo kiedyś ochroniarze z licencją czy taksówkarze zarabiali kupę kasy, bo niewiele osób posiadało licencję na broń czy taksówkarską, a hydraulicy/stolarze/elektrycy to było najgorzej płatne zajęcie. Teraz ochroniarzowi bez licencji proponuje się 3zł/h, a temu z licencją 8zł/h (więc super wypas, nie?), a taksówkarzy z rynku wypierają przewoźnicy, którzy dzięki temu, że nie muszą płacić podatków, bo są zatrudniani przez zewnętrzne podmioty, mogą zaoferować dużo niższe stawki + lepszą jakość usług (zrzeszająca przewoźników firma zajmuje się pozyskiwaniem i obsługą klientów), z kolei wykwalifikowani pracownicy fizyczni są coraz lepiej opłacani i ich zarobki nadal będą rosły, bo młode pokolenie w znakomitej większości nie chce lub nie umie pobrudzić sobie rączek.

Umiejętność wyczucia rynku i przewidywania trendów nie ma absolutnie nic wspólnego z ambicją, zresztą umiejętność robienia pieniędzy też nie. Po prostu albo ktoś jest przedsiębiorczy albo nie. Jeśli ktoś nadaje się na przedsiębiorcę, to może podstawówki nie skończyć i być ignorantem w wielu dziedzinach a i tak trzepać kasę, bo jak będzie potrzebował eksperckiej wiedzy w jakimś temacie, to po prostu zatrudni eksperta. Z kolei ktoś mocno wyedukowany i wyspecjalizowany w jednej dziedzinie (a nie sposób znać się i wybitnie, i na wszystkim) może mieć ogromny problem z zarobkami, kiedy zmieni się rynek, i zapotrzebowanie na umiejętności, które doskonalił całe życie, zmaleje, lub kiedy konkurencja wzrośnie tj. na rynku przybędzie ludzi z analogicznymi umiejętnościami i podobnym doświadczeniem. Do bycia cenionym na rynku specjalistą nie wystarczy ambicja, trzeba mieć też szczęście, by umiejętności, na zdobycie których poświęcimy lata:
a) nie straciły na wartości (rynkowej)
b) zostały docenione przez innych (można mieć wiele w głowie, ale nie być dopuszczonym do projektów, w których moglibyśmy się wykazać albo nasze badania mogą zostać wyśmiane lub zignorowane przez społeczność)
c) nie przepadły, kiedy złośliwy los podstawi nam nogę (niejednemu sportowcowi szansę na wielką karierę przekreśliła kontuzja, nikomu też nie przyda się chirurg, który straci wzrok lub zaczną trząść mu się ręce)
Pantegram jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 21:04   #155
gumka24
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 295
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez WhySoSerious Pokaż wiadomość
Nie no, zdaję sobie z tego sprawę, ale nie bardzo wiem, co osoba o zarobkach grubo powyżej średniej krajowej ma wspólnego z osobą zarabiającą minimalną.
Jaka jest wspólna płaszczyzna porozumienia między ambitnym programistą a kasjerką w spożywczaku bez ambicji na poprawę swojego losu?



Nie, po prostu nie wyobrażam sobie, że muszę oddawać więcej swoich ciężko zarobionych pieniędzy na wspólne mieszkanie dlatego, że komuś nie chce się podnosić swoich kwalifikacji i zarobków Nie wytrzymałabym w związku z taką osobą. Żeby nie było dodam, że nie mówię o sytuacjach przejściowych takich jak studia czy choroba, tylko o stanie STAŁYM bez chęci do zmiany go.


Nie czarujmy się, to jest kwota poniżej socjalnego i już ubóstwo. Raczej kiepskie odniesienie.
Prawda jest taka ze mozna byc lekarzem/ ;prawnikiem / programista przedsiebiorca i zbankrutowac i miec odebrane prawa wykonywania zawodu.Duzo osob od razu po studiach pracuje w takiej pracy jak kasjerka zanim znajdzie cos wartego uwagi.Mozna z kelnerstwa dostac calkiem fajna posade. Czesto ludzie po studiach ambitni tymczasowo siedza wpracy dla pracy za minimalna.
Jesli ktos wiecej zarabia, a druga osoba jest ambitna to powinien ( ale nie musi) pomoc drugiej osobie wyjsc z blednego kolo, oplacic edukacje, studia, jakis kurs , by mogla wyjsc z dna. Bo same wysylanie cv nie pomoze zawsze.Oczywiscie nie musi pomoc, ale przeciez studia/ kursy szkolenia to inwestycja we wspolne lepsze zycie? jak np zona z pracy za 1200 przejdzie w ciagu 3 lat na 2500 i utrzyma posade, a potem moze byc lepiej. Nie oszukujmy sie od pewnej pensji latwiej podnosci kwalifikacje , bo kursy , szkolenia kosztuja. Ciezko awansowac pracujac ciezko po duzo godzin i nie majac zadnych oszczednosci.A jesli ktos nie chce sie doksztalcac i nie ejst ambitny i mu wystarcza to minimum to albo sie to akceptuje i zapewnia takie zycie na jakim samemu sie zyje albo sie nie jest w takim zwiazku.

Edytowane przez gumka24
Czas edycji: 2015-10-27 o 21:05
gumka24 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 21:14   #156
Luba
Zakorzenienie
 
Avatar Luba
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 548
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez cava Pokaż wiadomość
W całej tej dyskusji brakuje zdania sobie sprawy, ze związek to wymiana dóbr różnorakich w większości nie materialnych.
Kasa to tylko jeden z wielu elementów, wcale nie kluczowy.
Dlatego imo lepiej maja się związki z dużą dysproporcją zarabianych pieniędzy, niż z dużą dysproporcją w uczuciach, potrzebach seksualnych i celach życiowych, chęci wypracowywania kompromisów, zaangażowania w związek itp.
[/COLOR][/COLOR]

__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko
J.M. Barrie


Afazja, darmowa strona z cwiczeniami!
Luba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 21:21   #157
201607040950
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 7 272
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez Luba Pokaż wiadomość
- ale jak nie ma ambicji i żądzy pięcia się po szczeblach kariery, pracując także po pracy, bo pasuje mu życie w takim standardzie jaki ma i chciałby się nim cieszyć zamiast zasuwać więcej i więcej - to już nie?
201607040950 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2015-10-27, 21:29   #158
gumka24
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 295
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez WhySoSerious Pokaż wiadomość
Rany, dla mnie część opisywanych tu sytuacji to jakaś ogromna abstrakcja.
Laska, która zarabia 1000 miesięcznie, a jej misio 6000 i płaci za wszystko, a ona ma tylko na waciki. To jak ona funkcjonowała wcześniej? Na garnuszku rodziców? Taki wieczny pasożyt? Jakby nie poznała misia to by na tym garnuszku została po wsze czasy czy jednak by wykrzesała z siebie siłę na jakąś sensowniejszą pracę, tylko pojawienie się misia zwolniło ją z tego przykrego obowiązku?

Dla mnie związki z tak ogromną różnicą w zarobkach są po prostu niewyobrażalne
Tu nie chodzi, zeby sobie nie poradzila, ale ze jesli kogos kochamy i traktujemy serio to nie cenimy wyzej swojej kasy od zadbania o kogos komfort zycia/potrzeby/ przyjemnosci. Szczegolnie , ze ta osoba nie siedzi, tylko pracuje tak samo jak ta osoba , co zarabia 6 000 zl, moze nawet tyle samo godzin. A , ze pracy sa inaczej doceniane i inaczej platne to sprawa drugorzedna.Kazdy chcialby duzo zarabiac .

---------- Dopisano o 22:29 ---------- Poprzedni post napisano o 22:22 ----------

Cytat:
Napisane przez WhySoSerious Pokaż wiadomość
Nie no, zdaję sobie z tego sprawę, ale nie bardzo wiem, co osoba o zarobkach grubo powyżej średniej krajowej ma wspólnego z osobą zarabiającą minimalną.
Jaka jest wspólna płaszczyzna porozumienia między ambitnym programistą a kasjerką w spożywczaku bez ambicji na poprawę swojego losu?



Nie, po prostu nie wyobrażam sobie, że muszę oddawać więcej swoich ciężko zarobionych pieniędzy na wspólne mieszkanie dlatego, że komuś nie chce się podnosić swoich kwalifikacji i zarobków Nie wytrzymałabym w związku z taką osobą. Żeby nie było dodam, że nie mówię o sytuacjach przejściowych takich jak studia czy choroba, tylko o stanie STAŁYM bez chęci do zmiany go.


Nie czarujmy się, to jest kwota poniżej socjalnego i już ubóstwo. Raczej kiepskie odniesienie.
A co miec wspolnego? a co to ludzie dobieraja sie wedlug zarobkow? co tam osobowosc? pasja? uczucie? wspolne cele i marzenia? Kiedy ktos czuje sie jak biznesman a ktos jest na dole piramidy Czasy sa jakie sa, jedni z bogaczy trafiaja do sklepu, drudzy sie dorabiaja tysiecy w krotkim czasie.Brak ambicji moze razić, ale takie osoby (o roznych zarobkach) moga miec duuuzo wspolnego. Pomijajac fakt ze czesto wyksztalcenie i inteligencja i obycie , kultura w zyciu w naszym kraju jakos szczegolnie nie przelicza sie na zarobki.Co wiecej czesto osoby co ledwie skonczyly podstawowke wiecej zarabiaja niz nie jeden magister Wiec darowalabym sobie myslenie takimi kategoriami.


I tak jak kiedys wspomnialam czesto o wiele trudniej jest zmienic prace z 1200 na 2200, niz z 5000 na 7000. Jak ma sie gotowke to latwiej o inwestycje czy podnoszenie kwalifikacji.

Edytowane przez gumka24
Czas edycji: 2015-10-27 o 21:37
gumka24 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 21:40   #159
Luba
Zakorzenienie
 
Avatar Luba
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 548
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez adeedra Pokaż wiadomość
- ale jak nie ma ambicji i żądzy pięcia się po szczeblach kariery, pracując także po pracy, bo pasuje mu życie w takim standardzie jaki ma i chciałby się nim cieszyć zamiast zasuwać więcej i więcej - to już nie?
Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi, jak to sie ma do tego co napisala cava a ja jej przytaknelam.
Moze juz spiaca jestem
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko
J.M. Barrie


Afazja, darmowa strona z cwiczeniami!
Luba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-27, 21:53   #160
201607040950
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 7 272
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez Luba Pokaż wiadomość
Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi, jak to sie ma do tego co napisala cava a ja jej przytaknelam.
Moze juz spiaca jestem
Elve też się zgodziła z tym co napisała cava - ale pod warunkiem, że partner będzie ambitnie dążył do coraz wyższych zarobków i nie widzi sprzeczności (czyli jednak średnia zgodność z tym, co sugerowała cava) to teraz z ciekawości dopytuję...
201607040950 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-28, 01:16   #161
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez adeedra Pokaż wiadomość
Elve też się zgodziła z tym co napisała cava - ale pod warunkiem, że partner będzie ambitnie dążył do coraz wyższych zarobków i nie widzi sprzeczności (czyli jednak średnia zgodność z tym, co sugerowała cava) to teraz z ciekawości dopytuję...
Twoja skłonność do nadinterpretacji jest czasem męcząca.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2015-10-28, 01:27   #162
201607040950
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 7 272
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Twoja skłonność do nadinterpretacji jest czasem męcząca.
Przepraszam, to silniejsze ode mnie.
201607040950 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-28, 01:34   #163
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Wiem, dlatego staram się nie wdawać z Tobą w dyskusje, raczej poprzestaję na czytaniu
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-28, 03:08   #164
201607040950
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 7 272
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Nie wytrzymam, znowu płynę.

Ok, nie jestem pewna, czy opisany przez Annę przykład jest związkiem partnerskim,ale jeśli żadne z nich nie próbowało rządzić drugim, to chyba tak.

Aspekt materialny to tylko jeden z wielu aspektów w związku. Związek jest partnerski tylko jeśli obie strony są tak samo zaangażowane we wszystko? Koszty utrzymania na pół, obowiązki domowe na pół, opieka nad dziećmi na pół... i tak dalej?

W mojej, pełnej jednorożców i konfetti wizji świata może być albo tak (że wszystko po pół) albo tak, że jedno daje więcej w jednym czy w nawet kilku aspektach, a drugie daje więcej tam, gdzie to pierwsze nie lubi/nie chce/nie umie - nie licząc zaangażowania w uczuciach, celach i potrzebach.
Czyli:
jedno kocha bardzo, drugie kocha bardzo,
jedno uwielbia to okazywać i dawać prezenty, drugie uwielbia czuć się uwielbiane i obsypywane prezentami,
jedno lubi sprzątać, drugie nie znosi
celem obojga jest życie na przyzwoitym poziomie i zadbany dom,
jedno zarabia i rozwija karierę, czasem pracuje po godzinach, nie ma czasu na pewne sprawy,
drugie rąbie na nieskomplikowanym etacie za 1500zł, po powrocie do domu zajmuje się majsterkowaniem, sprzątaniem i urządzaniem chałupy,
oboje uważają, że skupienie na dwóch rzeczach jednocześnie może źle wpłynąć na obie te rzeczy - więc jedno skupia się na jednym, a drugie na drugim,
i tak dalej.

I że to kwestia dobrania się - bo związek, w którym jedno chciałoby równego zaangażowania we wszystkim, a drugie się obija trafi szlag tak samo, jak inny, w którym jedno nie będzie sobie dawało rady z pewnymi sprawami, a drugie będzie oczekiwać, że jednak na siłę i wbrew sobie jednak kiedyś się nauczy i radę da, żeby móc wszystko dzielić po połowie.

Zapewne mam wypaczone spojrzenie tym, że w otoczeniu nie mam chyba ani jednego związku w którym oboje zarabialiby po równo, dysproporcja jest (chyba) we wszystkich przypadkach większa niż 1:2.

Przypadek 1:
On zarabia naście tys., ona parę lat młodsza, ambicję i owszem miała, studiowała jeszcze dwa kierunki po ukończeniu pierwszych, do pewnego momentu pięła się z pensją w górę, ale firma upadła, pracę straciła i zostali w sytuacji gdzie do wyboru było:
a) przeprowadzają się i ona znajduje pracę na podobnym poziomie, ale on nie ma szans na podobne zarobki gdzie indziej i musiałby się zgodzić na 1/3 ówczesnej pensji = w rezultacie on się uwstecznia, ona rozwija, ale kasy w sumie mniej.
b) zostają, a ona ma robotę znacznie poniżej kwalifikacji i oczekiwań = kasy jest dużo, ona nieszczęśliwa, on dalej się realizuje
ona nie leżała do góry d. przez cały ten czas szukała, ale zanim znalazła minęły prawie 3 lata, w tym czasie małżeństwa o mało nie trafił szlag właśnie dlatego, że mieli podobne podejście do ambicji i kariery.

Przypadek 2:
Ona zarabia ~6, ciągle się dokształca, on robi za średnią krajową. Ambicje miał, ale przy pierwszym podejściu studia musiał przerwać, żeby pomóc ojcu. Przez kilka lat pracował, zaoszczędził, znowu wybrał się na studia - ona zaszła w ciążę. Ciąża zagrożona, ona ledwo po studiach i żadnych oszczędności (jeszcze), znikąd pomocy, jego oszczędności nie wystarczyłyby na studia + utrzymanie rodziny, a pracując po zajęciach nie miałby czasu na to, żeby jej pomóc. Rzucił, poszedł do roboty. Zanim dziecko odchowali znów minęło parę lat. Jej branża była ryzykowna, przez 3 lata żyli na granicy ubóstwa, tylko z jego pensji. Potem ona zaczęła lepiej zarabiać, ale nadal sytuacja była niepewna, więc trwał w tej pracy byle jakąś mieć. Parę lat później on stracił pracę, nie mógł nic znaleźć przez 1,5 roku, problemów finansowych większych nie mieli, ale małżeństwo prawie trafił szlag, bo on się załamał.

Przypadki losowe - ok, ale życie właśnie z takich się składa. Nie można sobie wszystkiego idealnie zaplanować, bo życie czasem pokazuje, że wszystkie te plany trafia szlag. Dlatego wychodzę z założenia, że jak się ludzie kochają, chcą żyć razem, lubią bzykać równie często i łączą ich wspólne cele, to związek przetrwa - a podobne podejście do ambicji zawodowych i zarobków może tak łączyć (na początku związku) jak i dzielić (później, jak życie zacznie pokazywać gdzie ma ich plany), więc nie umiem w tym dostrzec gwarancji udanego związku.

I nie widzę powodu by związek w którym on jest zachwycony tym, że ona leży, pachnie i ładnie wygląda, a ona uwielbia leżeć, pachnieć i ładnie wyglądać miał być już z założenia absurdalny, nieprawdopodobny i niepartnerski, bo to kwestia tego, czego dwie osoby od siebie oczekują.
Bo związek (chyba) powinien się opierać na miłości i chęci bycia ze sobą, a nie na budowaniu sprawnie działającej firmy, albo współpracy dwóch kontrahentów. Można tak, jeśli oboje tego chcą i potrafię sobie to wyobrazić. Ale tego, że ktoś kiedykolwiek kochał, a mimo to nie mieści mu się w głowie jak ludzie mogą żyć ze sobą w sytuacji w której jedno zarabia na waciki a drugie sześć razy tyle - już nie. Rozumiem, że można siebie w takim układzie nie widzieć, ale żeby nie móc sobie wyobrazić, że u kogoś może to działać jest dla mnie niepojęte.
201607040950 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-28, 08:49   #165
Luba
Zakorzenienie
 
Avatar Luba
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 548
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez adeedra Pokaż wiadomość
Elve też się zgodziła z tym co napisała cava - ale pod warunkiem, że partner będzie ambitnie dążył do coraz wyższych zarobków i nie widzi sprzeczności (czyli jednak średnia zgodność z tym, co sugerowała cava) to teraz z ciekawości dopytuję...
Ja sie zgodzilam z cava nic nie dopisujac, wiec chyba przekaz jest jasny.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko
J.M. Barrie


Afazja, darmowa strona z cwiczeniami!
Luba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2015-10-28, 09:18   #166
skazana_na_bluesa
.
 
Avatar skazana_na_bluesa
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 112
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez cholernarejestracja Pokaż wiadomość
Lubi swoją pracę, spełnia się w niej, nie ma możliwości rozwoju. Po prostu - w tej branży nie płacą więcej. Coś jak...przedszkolanka, załóżmy. No nie płacą więcej i już.

Chętnie korzysta z wyższego standardu życia zapewnianego przez partnerkę, uważa, że ona powinna procentowo płacić więcej za wszystko, bo zarabia.

Jednocześnie obowiązkami domowymi i tak dalej chce się dzielić po połowie.
o.O obowiązki domowe po połowie, jeśli spędza się w pracy podobną ilość godzin i praca jest podobnie męcząca.
__________________
-27,9 kg

skazana_na_bluesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-28, 09:24   #167
ingula
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 103
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

u nas mój facet zarabia 2,5 tys, ja na ten moment 1200 (pierwsza praca po studiach). mieszkanie (1200zł) płacimy po połowie plus do tego po 270zł wpłacamy na wspólne konto (kasa na jedzenie, chemię..zakupy domowe generalnie). Z tym, co zostaje robimy co chcemy ale z racji tego, że on zarabia więcej, płaci za wyjścia typu restauracja czy impreza (zazwyczaj jest to jedno-dwa wyjścia w miesiącu) no i nie dokładam mu się do paliwa a czasem proszę go żeby mnie gdzieś zawiózł, albo ze mną pojechał.
ingula jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-28, 09:39   #168
Luba
Zakorzenienie
 
Avatar Luba
 
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 548
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

W sumie to dla mnie jest taka troche abstrakcja, bo my zawsze mielismy wspolne wszystko, konto tez i roznie bywalo z tym kto do tego konta dokladal wiecej, mniej czy wcale.
Ale z drugiej strony ja mowie o malzenstwie lub tez zwiazku stalym tworzonym na poczatku przez ludzi mlodych, bez innych zobowiazan, obciazen, gdybym teraz zamieszkala, teoretycznie, z facetem, to nie wyobrazam sobie z nim wspolnego konta, bo jednak ja np mam dzieci.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko
J.M. Barrie


Afazja, darmowa strona z cwiczeniami!
Luba jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-28, 09:42   #169
lwia paszcza
Zakorzenienie
 
Avatar lwia paszcza
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 4 722
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Szczerze powiedziawszy, nie czułabym się zbyt komfortowo, gdybym miała być dziunią na utrzymaniu bogatego męża czy tam partnera, jeden kit. Nie przekonuje mnie to, że np. mogłabym wiele rzeczy w domu robić itd. Uważam, że trochę honoru w życiu jednak jest potrzebne Z drugiej strony, niepotrzebny mi jakoś bardzo bogaty mąż, dajmy na to hydraulik czy właściciel cukierni, któremu się zdaje, że posiadane pieniądze zlikwidują u niego buractwo. Jak już ktoś mało kasy zarabia, to niech się rozwija, niech będzie ciekawą osobą, taką, od której mogę wiele czerpać, nauczyć się, a nie tylko osobą sprzątającą dom. A, liczy się dla mnie również to, niezależnie od zarobków, czy ktoś UMIE pieniądze wydawać. Bo jak się zarabia minimalne pieniądze, to np. wydawanie kasy na drogą chemię w rodzaju kapsułek do prania to jakiś kosmiczny absurd.
lwia paszcza jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2015-10-28, 19:33   #170
gumka24
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 295
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez ingula Pokaż wiadomość
u nas mój facet zarabia 2,5 tys, ja na ten moment 1200 (pierwsza praca po studiach). mieszkanie (1200zł) płacimy po połowie plus do tego po 270zł wpłacamy na wspólne konto (kasa na jedzenie, chemię..zakupy domowe generalnie). Z tym, co zostaje robimy co chcemy ale z racji tego, że on zarabia więcej, płaci za wyjścia typu restauracja czy impreza (zazwyczaj jest to jedno-dwa wyjścia w miesiącu) no i nie dokładam mu się do paliwa a czasem proszę go żeby mnie gdzieś zawiózł, albo ze mną pojechał.
Ty masz jakies oszczednosci??On moze kokosow nie ma, ale jakby nie patrzec ma dwa razy tyle Paliwo i wyjscia ok ale to pewnie zmiescisz sie w 50 zl, czyli to taki gest z jego strony raczej niż jakis nierowny podział.
Tobie odpowiada taki podział? sama chcialas pol na pol? czy tak wyszlo?
gumka24 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 09:18   #171
ingula
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 103
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

paliwo i wyjścia 50zł? no nie powiedziałabym wychodzi miesięcznie około 150-200zł na jakieś zachciewajki typu kino,pizza, impreza...

tak, chciałam pół na pół, nie wyobrażam sobie płacenia mniej np za mieszkanie bo on zarabia więcej. on ma też inne zobowiązania (sam opłaca sobie studia, ubezpieczenie samochodu, spłaca jeszcze kredyt, który jakiś czas temu musiał wziąć) ja poza opłatami domowymi muszę sobie tylko zapewnić bilet miesięczny...żadnych innych zobowiązań finansowych. oszczędności co prawda nie mam, tzn dzień przed wypłatą jestem goła i wesoła ale wiem też, że mogę finansowo liczyć na mojego partnera jeżeli zajdzie taka konieczność.
ingula jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 09:33   #172
LadyChatterbox
Zakorzenienie
 
Avatar LadyChatterbox
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 3 961
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez gumka24 Pokaż wiadomość
Ty masz jakies oszczednosci??On moze kokosow nie ma, ale jakby nie patrzec ma dwa razy tyle Paliwo i wyjscia ok ale to pewnie zmiescisz sie w 50 zl, czyli to taki gest z jego strony raczej niż jakis nierowny podział.
Tobie odpowiada taki podział? sama chcialas pol na pol? czy tak wyszlo?
Za paliwo w kwocie 50zl to ja jezdze z tydzien i to na ograniczone dystanse.
LadyChatterbox jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 09:46   #173
SylwiaKaja
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 592
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez ingula Pokaż wiadomość
paliwo i wyjścia 50zł? no nie powiedziałabym wychodzi miesięcznie około 150-200zł na jakieś zachciewajki typu kino,pizza, impreza...

tak, chciałam pół na pół, nie wyobrażam sobie płacenia mniej np za mieszkanie bo on zarabia więcej. on ma też inne zobowiązania (sam opłaca sobie studia, ubezpieczenie samochodu, spłaca jeszcze kredyt, który jakiś czas temu musiał wziąć) ja poza opłatami domowymi muszę sobie tylko zapewnić bilet miesięczny...żadnych innych zobowiązań finansowych. oszczędności co prawda nie mam, tzn dzień przed wypłatą jestem goła i wesoła ale wiem też, że mogę finansowo liczyć na mojego partnera jeżeli zajdzie taka konieczność.
a kwota 540 (270x2) starcza wam na zakupy na dwie osoby?
bo jak dla mnie to chyba jednak musisz sobie dodatkowo kupować jedzenie :P
SylwiaKaja jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 12:55   #174
paputek00
Raczkowanie
 
Avatar paputek00
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 438
GG do paputek00
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Podam nasz przykład - ja zarabiam 3000, mój TŻ ok 6000, a dodatkowo raz w roku dostaje premię - dwukrotność swojej miesięcznej wypłaty, więc różnica jest dość spora.
Znamy się prawie półtora roku i dyskusję o kasie przeprowadziliśmy pierwszy raz dopiero przy decyzji o wspólnym zamieszkaniu czyli w czerwcu tego roku. Wcześniej oczywiste było że on zarabia lepiej, ale nigdy nie gadaliśmy o tym kwotach.
Kiedy wprowadzałam się do niego (ma własne mieszkanie, a ja wynajmowałam) sama rozpoczęłam temat, bo chciałam równego podziału wydatków. Tego nauczył mnie poprzedni związek, bo tam wszystko było wyliczane co do grosza, mimo że zarabialiśmy podobnie.

TŻ powiedział, że jesteśmy prawie rodziną więc dlaczego mielibyśmy mieć jakiś podział, że u niego w domu było inaczej - wszystko do jednego wora. Niżej opisze jak to wygląda u jego rodziców, bo to też fajna relacja.
Uparłam się i początkowo faktycznie dzieliliśmy równo wspólne wydatki, a dodatkowo każde z nas miało jeszcze swoje zobowiązania. Szczerze mówiąc zupełnie się to nie sprawdziło. TŻ ma dość spore mieszkanie = wysoki czynsz, wszystko jest na prąd więc rachunki też są dużo wyższe niż sądziłam. Do tego spłacam kredyt za auto (500 zł miesięcznie), po przeprowadzce dojeżdżam 40 km do pracy i sporo kasy leci na paliwo, rata za mojego laptopa, rachunek za telefon itp. Muszę badać się regularnie, a wiadomo ile kosztuje u nas prywatna wizyta u specjalisty.
Okazało się, że ja po 3 tygodniach od wypłaty jestem wypstrykana finansowo (a rozrzutna nie jestem, nie biegam na zakupy co tydzień), a TŻ nie zauważył żeby mu się jakoś ekonomiczniej żyło, bo wcześniej też zawsze mu coś zostawało. No i uznaliśmy, że to jednak nie jest do końca fajne.
Teraz jest tak, że za mieszkanie i media płaci TŻ, a ja płace za drobnicę np. rachunki za telefon, za TV, za neta. Dodatkowo robię zakupy spożywcze ale też nie zawsze, bo jeśli robimy większe zapasy i rachunek wyjdzie spory to następnym razem płaci TŻ - ale to nie jest ustalone, tak po prostu naturalnie wychodzi.
Jeśli chodzi o przyjemności to TŻ nigdy nie kupuje mi ciuchów, jak idziemy razem na zakupy to przy kasie każde płaci za siebie, chyba że to są jakieś drobnostki w stylu t-shirt albo skarpetki Czasami przyniosę mu do domu koszulę, którą zobaczę w sklepie szukając czegoś dla siebie, bo wiem że mu się spodoba. Nie oczekuje że mi odda
Jeśli TŻ ma ochotę kupić sobie nową gre na PS4 za prawie trzy stówy albo obiektyw do aparatu to nie dokładam się, mimo że gram/robię zdjęcia z nim. Tak samo jak on nie dokładał się kiedy kupowałam nam ekspres do kawy mimo, że też czasami z niego korzysta.
Kiedy wyjeżdżamy i szukam nam hostelu, a TŻ chce trochę lepszy standard to dorzuca więcej kasy, bo mi to obojętne, mogę spać w pokoju za 80 zł za dobę. Jeśli on ma fantazję, żeby nocować w miejscu gdzie krzyczą sobie 120zł/dobę to po prostu dopłaca.

W tym roku pierwszy raz pojechaliśmy na dłuższe wakacje i dzięki temu, że nie musiałam wydawać co miesiąc sporych sum na mieszkanie byłam w stanie zapłacić za swój pobyt odłożyć kasę na wyjazd, którą i tak dałam TŻowi do noszenia w portfelu, żeby swojego nie tachać. Kupowaliśmy to co chcieliśmy a większe wydatki omawialiśmy. Była z nami para która ma zdecydowanie dłuższy staż niż my i prowadzili spory, kto komu pożyczył i na co. Tylko wymienialiśmy wymowne spojrzenia. U nas to się sprawdza i nie sądzę żeby TŻ czuł się wykorzystany, a ja zupełnie nie postrzegam siebie w kategorii pasożyta czy utrzymanki, chociaż jak czytam niektóre posty... może powinnam.

Co do rodziców TŻ, to znają się od czasów liceum - jego ojciec zaraz po jego skończeniu poszedł do pracy i zarabiał bardzo dużo. Jego mama studiowała medycynę i dopiero po 30tce zaczęła dobrze zarabiać, więc przez prawie 10 lat tata TŻ ja utrzymywał. Od kilkunastu lat ona zarabia bardzo dobrze, on mniej, bo z powodu wieku nie może wykonywać już wszystkich prac (a do tego, jak już ktoś wspomniał, w pewnych zawodach dochodzisz do max zarobków i tyle) ale lubi swoją pracę i nie zamierza wywracać życia do góry nogami żeby zarabiać więcej niż żona. Są zgranym małżeństwem i wszystko mają wspólne, nie ma tam podziału na moje i Twoje.
paputek00 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 13:05   #175
Kolor Bzu
Zakorzenienie
 
Avatar Kolor Bzu
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 023
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

U moich rodziców nie ma podziału na moje/twoje - wszystko jest wspólne. Z TŻ-em robimy tak, że połowę pensji przelewamy na wspólne konto i z tego opłacamy rachunki, jedzenie, wspólne drobiazgi do domu. Większymi zakupami jakoś sie dzielimy- ja kupiłam zmywarkę, TŻ za podobną sumę komputer stacjonarny itd.
Za ciuchy czy rzeczy dla siebie niby każde z nas płąci samo, ale w praktyce jeśli jedno nie ma akurat kasy a czegoś potrzebuje, to drugie za to płaci.
Po ślubie wszystko będzie lądowało do jednego wora.
__________________
Mój telefon zna inne wyrazy i inną ortografię. Bardzo za niego przepraszam.
Kolor Bzu jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 17:42   #176
201704110957
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 673
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Mnie najbardziej rozwala to dla zasady 50% każdy daje ze swojej wypłaty i to na siłę udawanie przez kobiety, że inaczej nie będzie, bo są niezależne. Dla mnie układ pół na pół ma tylko wtedy sens kiedy wypłaty są do siebie zbliżone, a nie 2 tys lub więcej różnicy. Najlepiej zaś jest, jak partnerzy sobie ufają i mają wspólną kasę (ale to ogólnie trudny temat dla niektórych).
201704110957 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 18:23   #177
stewardesa
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ostatni bastion obiektywizmu
Wiadomości: 9 515
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez LadyDeMadeline Pokaż wiadomość
Mnie najbardziej rozwala to dla zasady 50% każdy daje ze swojej wypłaty i to na siłę udawanie przez kobiety, że inaczej nie będzie, bo są niezależne.
Niektórzy nie wychodzą z takiego założenia, że kobiety z zasady są zależne.
stewardesa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 19:12   #178
201607040950
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2015-07
Wiadomości: 7 272
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Ależ opcje. Albo się jest pasożytem i utrzymanką, albo się UDAJE niezależność, żeby uśpić czujność Misia i potem doić, doić, doić.

201607040950 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 19:52   #179
zdradzo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 444
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

No, ale same spójrzcie: ona zarabia 1800 na rękę, on np. 12 tys. Dzielenie się 50:50 w taki układzie jest totalnie bez sensu. Ja byłam w sytuacji, w której facet zarabiał kilkadziesiąt razy więcej niż ja i jeśli chodzi o życie/rachunki to nic mnie nie obchodziło. Wakacje, wypady też. Swoje marne grosze miałam "na waciki": wydawałam na kosmetyki, książki, czasem ubrania (bo za ubrania, na które ja nie wydałabym w życiu takich pieniędzy, płacił on). Nie oznacza to, że nie robiłam drobnych zakupów do mieszkania itp., ale generalnie za 90% rzeczy płacił on. Czy czułam się utrzymanką? Nie. Bo i tak by to nic nie zmieniło, poza tym bardzo dużo mu pomogłam jeśli chodzi o biznes. Jakbyśmy mieli utrzymywać taki standard życia, jaki on chciał, to byłabym wydmuchana z kasy po trzech dniach, logiczne było więc, że większość kosztów pokrywa on.
I napiszę to: tak, odpowiadał mi ten układ. Łatwo przesiąść się z malucha do mercedesa, że tak to ujmę. Podobało mi się, że wchodziłam do sklepu i nie musiałam zbytnio patrzeć na ceny. Ostatecznie i tak pana posłałam do diabła, bo kasa to nie wszystko, niemniej biorąc pod uwagę tylko ten aspekt, to było super No, ale ja nie mam potrzeby udowadniania sobie i całemu światu, jaka to jestem super nowoczesna, samodzielna i choćbym miała się ze**srać, to nie dam za siebie płacić.

Edytowane przez zdradzo
Czas edycji: 2015-10-29 o 19:55
zdradzo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2015-10-29, 20:03   #180
Candy_lips
Zakorzenienie
 
Avatar Candy_lips
 
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 016
Dot.: Zarobki w partnerstwie a podział kosztów

Cytat:
Napisane przez lwia paszcza Pokaż wiadomość
Szczerze powiedziawszy, nie czułabym się zbyt komfortowo, gdybym miała być dziunią na utrzymaniu bogatego męża czy tam partnera, jeden kit. Nie przekonuje mnie to, że np. mogłabym wiele rzeczy w domu robić itd. Uważam, że trochę honoru w życiu jednak jest potrzebne Z drugiej strony, niepotrzebny mi jakoś bardzo bogaty mąż, dajmy na to hydraulik czy właściciel cukierni, któremu się zdaje, że posiadane pieniądze zlikwidują u niego buractwo. Jak już ktoś mało kasy zarabia, to niech się rozwija, niech będzie ciekawą osobą, taką, od której mogę wiele czerpać, nauczyć się, a nie tylko osobą sprzątającą dom. A, liczy się dla mnie również to, niezależnie od zarobków, czy ktoś UMIE pieniądze wydawać. Bo jak się zarabia minimalne pieniądze, to np. wydawanie kasy na drogą chemię w rodzaju kapsułek do prania to jakiś kosmiczny absurd.
To kwestia dogadania się, komuś może odpowiadać i do tego nic nie mam No, ale sama też bym nie chciała, fakt, na krótką metę ok, ale na dłuższą nie, bo fajnie mieć swoje pieniądze, na jakieś wydatki, a nie, że wcale, bo ok, facet może być hojny, ale jednak wtedy bym nie miała tej satysfakcji. A tak bym miała, że mam swoje pieniądze, choćby to. No a poza tym w domu nie lubię sprzątać, więc nie chciałoby mi się być codzienną panią domu, trzeba sprzątam, nie ma jakiegoś bałaganu, ale żeby to lubić, na tym się skupić, nie, znudziłabym się szybko.

---------- Dopisano o 21:03 ---------- Poprzedni post napisano o 20:59 ----------

Cytat:
Napisane przez paputek00 Pokaż wiadomość
Podam nasz przykład - ja zarabiam 3000, mój TŻ ok 6000, a dodatkowo raz w roku dostaje premię - dwukrotność swojej miesięcznej wypłaty, więc różnica jest dość spora.
Znamy się prawie półtora roku i dyskusję o kasie przeprowadziliśmy pierwszy raz dopiero przy decyzji o wspólnym zamieszkaniu czyli w czerwcu tego roku. Wcześniej oczywiste było że on zarabia lepiej, ale nigdy nie gadaliśmy o tym kwotach.
Kiedy wprowadzałam się do niego (ma własne mieszkanie, a ja wynajmowałam) sama rozpoczęłam temat, bo chciałam równego podziału wydatków. Tego nauczył mnie poprzedni związek, bo tam wszystko było wyliczane co do grosza, mimo że zarabialiśmy podobnie.

TŻ powiedział, że jesteśmy prawie rodziną więc dlaczego mielibyśmy mieć jakiś podział, że u niego w domu było inaczej - wszystko do jednego wora. Niżej opisze jak to wygląda u jego rodziców, bo to też fajna relacja.
Uparłam się i początkowo faktycznie dzieliliśmy równo wspólne wydatki, a dodatkowo każde z nas miało jeszcze swoje zobowiązania. Szczerze mówiąc zupełnie się to nie sprawdziło. TŻ ma dość spore mieszkanie = wysoki czynsz, wszystko jest na prąd więc rachunki też są dużo wyższe niż sądziłam. Do tego spłacam kredyt za auto (500 zł miesięcznie), po przeprowadzce dojeżdżam 40 km do pracy i sporo kasy leci na paliwo, rata za mojego laptopa, rachunek za telefon itp. Muszę badać się regularnie, a wiadomo ile kosztuje u nas prywatna wizyta u specjalisty.
Okazało się, że ja po 3 tygodniach od wypłaty jestem wypstrykana finansowo (a rozrzutna nie jestem, nie biegam na zakupy co tydzień), a TŻ nie zauważył żeby mu się jakoś ekonomiczniej żyło, bo wcześniej też zawsze mu coś zostawało. No i uznaliśmy, że to jednak nie jest do końca fajne.
Teraz jest tak, że za mieszkanie i media płaci TŻ, a ja płace za drobnicę np. rachunki za telefon, za TV, za neta. Dodatkowo robię zakupy spożywcze ale też nie zawsze, bo jeśli robimy większe zapasy i rachunek wyjdzie spory to następnym razem płaci TŻ - ale to nie jest ustalone, tak po prostu naturalnie wychodzi.
Jeśli chodzi o przyjemności to TŻ nigdy nie kupuje mi ciuchów, jak idziemy razem na zakupy to przy kasie każde płaci za siebie, chyba że to są jakieś drobnostki w stylu t-shirt albo skarpetki Czasami przyniosę mu do domu koszulę, którą zobaczę w sklepie szukając czegoś dla siebie, bo wiem że mu się spodoba. Nie oczekuje że mi odda
Jeśli TŻ ma ochotę kupić sobie nową gre na PS4 za prawie trzy stówy albo obiektyw do aparatu to nie dokładam się, mimo że gram/robię zdjęcia z nim. Tak samo jak on nie dokładał się kiedy kupowałam nam ekspres do kawy mimo, że też czasami z niego korzysta.
Kiedy wyjeżdżamy i szukam nam hostelu, a TŻ chce trochę lepszy standard to dorzuca więcej kasy, bo mi to obojętne, mogę spać w pokoju za 80 zł za dobę. Jeśli on ma fantazję, żeby nocować w miejscu gdzie krzyczą sobie 120zł/dobę to po prostu dopłaca.

W tym roku pierwszy raz pojechaliśmy na dłuższe wakacje i dzięki temu, że nie musiałam wydawać co miesiąc sporych sum na mieszkanie byłam w stanie zapłacić za swój pobyt odłożyć kasę na wyjazd, którą i tak dałam TŻowi do noszenia w portfelu, żeby swojego nie tachać. Kupowaliśmy to co chcieliśmy a większe wydatki omawialiśmy. Była z nami para która ma zdecydowanie dłuższy staż niż my i prowadzili spory, kto komu pożyczył i na co. Tylko wymienialiśmy wymowne spojrzenia. U nas to się sprawdza i nie sądzę żeby TŻ czuł się wykorzystany, a ja zupełnie nie postrzegam siebie w kategorii pasożyta czy utrzymanki, chociaż jak czytam niektóre posty... może powinnam.

Co do rodziców TŻ, to znają się od czasów liceum - jego ojciec zaraz po jego skończeniu poszedł do pracy i zarabiał bardzo dużo. Jego mama studiowała medycynę i dopiero po 30tce zaczęła dobrze zarabiać, więc przez prawie 10 lat tata TŻ ja utrzymywał. Od kilkunastu lat ona zarabia bardzo dobrze, on mniej, bo z powodu wieku nie może wykonywać już wszystkich prac (a do tego, jak już ktoś wspomniał, w pewnych zawodach dochodzisz do max zarobków i tyle) ale lubi swoją pracę i nie zamierza wywracać życia do góry nogami żeby zarabiać więcej niż żona. Są zgranym małżeństwem i wszystko mają wspólne, nie ma tam podziału na moje i Twoje.
Fajnie macie i ja też jestem za tym, by sobie nie żałować i dawać adekwatnie do zarobków, bo jak nam na kimś zależy, to nie chcemy, by druga osoba miała dużo mniej pieniędzy, chcemy się tym dzielić. Sama mam pieniądze, to nie żałuję na mojego faceta ani on na mnie. Tak jest według mnie najwygodniej. Nie przejmuj się jak ktoś uważa inaczej, wiadomo, że ludzie mają różne modele w związku.
Candy_lips jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-01-01 11:04:47


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:55.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.