|
|
#1 |
|
ćwir ćwir
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 10 400
|
Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Od razu mówię, że w tej sytuacji jestem osoba obserwujaca,znajaca to wszytsko z opowieści jednej ze stron, która właśnie się tu wkurza obok....
![]() Były sobie dwie dziewczynki. K. i A. Nigdy jakoś specjalnie się nie lubiły,ale ich stosounki były zawsze poprawne. Dzieliło je 4 lata(obecnie K.27 lat, A. 23)ale znały się dosyć dobrze z powodu przynależności do jednego teatru. Schodki się parę lat temu zaczęły, kiedy poznały jednocześnie tego samego dnia pewnego chłopaka. K. zakochała się na zabój. A. się podobał owszem, też miała na niego chrapkę no i po paru tygodniach rywalizacji okazało się że serce chłopięcia zabiło żywiej do A. Od tego momentu dziewczyny łaczyła niechęć. Po paru miesiacach obywatelce A. zainteresowanie chłopakiem przeszło,zerwała z nim,znalazła sobie inny obiekt. Los pokierował tak, że pocieszycielka biednego porzuconego okazała się właśnie K. Po jakimś czasie kiedy A. się o tym dowiedziała,zareagowała tylko ironicznym uśmieszkiem i komentarzem "cóż widzę, że zbierasz po mnie resztki...." Jak nietrudno sie domyśleć od niechęc obu bohaterek się pogłebiła. A. wyemigrowała do Stanów, gdzie poznała rodaka P. i zakochała się na zabój. Po dwóch latach szczęśliwego związku wrócili razem do Polski. Zwiazek kwitnie. Trzy tygodnie temu P. zaprosił A. na ślub swojej siostry. A. oczywiście zaproszenie przyjęła i już się szykowała do wesela w styczniu. No i w zeszłym tygodniu temu została zaproszona na rodzinny obiad gdzie po raz pierwszy miała się spotkać z siostra P. I okazało się, że to K. a jej wybrankiem jest jej były chłopak, którego K. pocieszała po tym jak A. go rzuciła. Poprostu żadna z nich nie wiedziała że (odpowiednio) dziewczyna brata to znienawidzona A, , a siostra chłopaka to znienawidzona K. No i jak nietrudno się domyśleć w oczach obu zabłysnał sztylet, z tym że wyraźniejszy u panny młodej bo nie zapomniała słów o resztach po A. I tu się wyławia źródło problemu ponieważ K. kategorycznie nie chce widzieć A. na swoim weselu. A. z kolei też za specjalnie nie ma ochoty na nie iść. Chodzi o to, że P. nie chce iść bez A. Jego rodzice mimo że lubi A. wiadomo że sa po stronie córeczki i nie widza problemu- po prostu P. niech idzie z koleżanka,to tylko jedna noc. P. się pluje ze nikt nie będzie lekcewazył jego dziewczyny, ale jednoczenie kocha siostrę i chce byc na jej weselu. A. odczuwa że rodzice P. zmieniaja do niej stosunek na gorszy przez ta sytuację bo P. i K. sa teraz w konflikcie i możliwe że bedzie spora awantura. Itd itp...Wiecie o co chodzi. A. z miłości do P. i pragnieniu ich szczęścia dzwoniła do K. żeby rozwiazać jakoś ten problem jednak ciężko obrażona K. wygarnęła jej żeby się nie wpraszała na jej wesele, że jest nachalna i ogólnie rzuciła słuchawka. I co?
__________________
Moje książki na wymianę: KLIK! |
|
|
|
|
#2 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 25 976
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Cytat:
.Skoro Para Młoda- zarówno on i ona nie za bardzo chcą Cię widzieć na tym weselu-to na Twoim miejscu bym nie poszła. Po co się 'pchać' tam,gdzie nas nie chcą?
__________________
|
|
|
|
|
|
#3 |
|
ćwir ćwir
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 10 400
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
nie chodzi o mnie, ale o moją siostrę cioteczną. Oczywiscie to A. Ja niestety na weselu byłam w wieku 9 lat i od tamtej pory nie mam żadnej okazji
![]() I nie chodzi o to czy ona pójdzie czy nie. Tylko o to co wogóle z tym wszytskim zrobić. Chodzi o rodziców, o P. i o stosunek P. i K. ....
__________________
Moje książki na wymianę: KLIK! |
|
|
|
|
#4 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 1 496
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Wiesz, to już problem P., że pokochał kobietę, która nie potrafi wybaczać. I jak już teraz są takie problemy, to ja nie wróżę dobrze na przyszłość.
__________________
|
|
|
|
|
#5 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 9 565
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Cytat:
![]() Jak telenowela brazylijska. Ciekawe jakie los zgotuje zakończenie.
|
|
|
|
|
|
#6 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 2 964
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Ja na miejscu A. bym poprosiła K. o zapomnienie o sprawie.. w końcu to było dawno, a teraz obie są szczęśliwie i w końcu będą się musiały razem nauczyć żyć. Nie muszą przecież być przyjaciółkami, ale też niech nie są wrogami.
A gdybym była A. to nie poszłabym na ten ślub. Jak to pięknie powiedziała Fresa, po co się pchać tam gdzie nas nie chcą. Ale na mój ślub (czyli A.) zaprosiłabym samego brata, bez K. Rany, ale to zawiłe, mam nadzieję że zrozumiesz.. ![]()
|
|
|
|
|
#7 |
|
ćwir ćwir
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 10 400
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Chodzi o to że K. jest dumną zaciekła panienką, idaełem wychuchanym przez rodziców i nie chce nawet słyszeć o ponownej rozmowie. Ale nie wpadłyśmy na to że brat może isc zupełnie sam, do tej pry rozpatrywane to było w kategorii albo pojda razem albo P. znajdzie jakąs koleżankę. Tyle, że jemu chodzi o to ze nie chce zeby A. była olana.
__________________
Moje książki na wymianę: KLIK! |
|
|
|
|
#8 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 2 964
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Cytat:
Jeśli P. pójdzie z jakąś koleżanką, to A. na pewno będzie przykro, znowu P. będzie baardzo usatysfakcjonowana. Ciężki orzech do zgryzienia, na prawdę nie wiem co mogę Ci poradzić..
|
|
|
|
|
|
#9 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 10 100
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Szczerze? Niech P. zaprosi koleżankę albo stanie murem za dziewczyną i nie idzie na wesele. Ale byłoby szkoda, w końcu to ślub siostry. Albo niech idzie sam.
K. nie umie A. wybaczyć, i to już jest jej sprawa, uważam, że każdy ma prawo powiedzieć komuś, kogo nie cierpi, że go nie chce widzieć na swoim własnym weselu. I ma pełne prawo spuścić takiego delikwenta kanałami. ![]() A. też nie ma milusiego charakterku, żeby wyjechać do kogoś (do zakochanej dziewczyny, tylko po to, aby jej dosrać; i już pominę, dlaczego tak się stało, bo może to tamta bardziej darła koty i prowokowała sytuacje) z tekstem: ''widzę, że zbierasz po mnie resztki'', trzeba mieć żmijkowaty charakterek. No to teraz pilota w łapkę w styczniowy łikend i herbatka z cytrynką. A P. niepotrzebnie się wtrąca, tym razem. Tą sytuację wypracowały sobie obie dziewczyny, więc nie wiem, po co tu teraz ta jego rycerska szlachetność. Aha, i byłej swojego faceta, a która do tego puściła go w trąbę, też oglądać w dniu naszego ślubu, nie musiałabym np. chcieć. Moim zdaniem.
__________________
Laska maga ma na czubku gałkę..!
![]() |
|
|
|
|
#10 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 4 500
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
niech K. zdecyduje albo P. przyjedzie na wesele z A., albo nie przyjdzie wcale
__________________
studia ![]() |
|
|
|
|
#11 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
A mnie zastanawia jedno. Jakim cudem A. nie wiedziała że K. to siostra P.??
![]() "Znały sie dobrze, z powodu przynależności do jednego teatru." Więc pomijając już to że całkiem naturalne byłoby gdyby ta A. kiedyś tam widziała owego brata, to już na pewno musiała znać nazwisko koleżnaki. Nie zainteresowało jej to że jej luby tak samo się nazywa?? Nie opowiadała mu nigdy o swojej przeszłości (chociażby wspomniany wcześniej teatr), a on nie wspominał nigdy o swojej siostrze?? A. nie wiedziała jak K. ma na imie, jak wygląda, gdzie mieszka?? Myślę, że baaaardzooo trudno jest nie wpaść na to że zna się siostrę swojego chłopaka. (no chyba że się z nim w ogole nie rozmawia.) Dla mnie to jest niepojęte, skoro ja po 5 minutach rozmowy potrafię dojść nawet do tego że znajoma chodzi z moja daleką kuzynką do klasy (nie pytając nawet o to do jakiej szkoły chodzi). Dziwne to..
|
|
|
|
|
#12 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 10 100
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
A młoda odpowie - z nią nie przychodź, ale wiesz, że ciebie przecież chcę. No i co, i jesteśmy w punkcie wyjścia, każde znowu swoje.
Po co stawiać ultimatum i rodzić sytuację konfliktową w rodzinie. Już i tak taka się zrodziła. Wyszło jak wyszło, to jest powracająca fala zachowań obu pań, ciekawe, jak koleżanki by się czuły, gdyby któraś nienawidziła (mniejsza z tym, że można sobie takie rzeczy odpuścić) jakiejś laski i jeszcze musiała ją tolerować na własnym weselu. Lady, mnie też to nieco dziwi.
__________________
Laska maga ma na czubku gałkę..!
![]() |
|
|
|
|
#13 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 3 196
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
na miejscu A pogadałabym z P (
) ze lepiej będzie jeśli pójdzie sam w końcu na weselu swojej siostry powinien być ale niech A nie daje do zrozumienia P że jest jej z tego powodu przykro, niech powie że rozumie K (itp) ( ufff ale zawiłe)
|
|
|
|
|
#14 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Na miejscu K tez bym nie chciała widzieć A na własnym weselu
|
|
|
|
|
#15 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Łałłłł, z zainteresowaniem przecztałam
![]() Aeterna powiedziała juz to co ja chciałabym powidziec i już. No sorry, ale siostra nie ma obowiazku kochac dziewczyny brata. I nie musi w tym najważniejszym dniu w życiu jakim jest slub patrzec na tę twarzyczkę, która kiedys jej o "resztkach" hasełko rzuciła. Moim zdaniem wyjście jest takie: A w domu przy czaju, P idzie sam na ślub i wesele, nie szukajac bron boze koleżanki. Dziewczyny, uczmy sie na cudzych błędach! Lepiej trzymac języczek ostry za ząbkami, bo nie wiadomo czy kiedys ta obrażona przez nas panna nie zostanie nam w rodzinie
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
|
|
|
|
#16 | |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Cytat:
Zgadzam się w całej rozciągłości I nie dziwie się wcale pani K.
|
|
|
|
|
|
#17 |
|
Użytkownik ma kliknąć w link aktywujący (mail)
Zarejestrowany: 2003-09
Wiadomości: 2 982
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
w zyciu nigdy nie chciałabym na swoim weselu widzieć kobiety, ktora jest moim wrogiem, ktora kiedys była z moim facetem-przyszłym mężem. precz, tymbardziej ze jestes tylko kolezanką mojego brata, swoją drogą resztki okazały się niezłym ciastkiem . a brat powinnien uszanowac to, ze Ona chce miec slub tak jak sobie wymarzyła i pójsc sam.
|
|
|
|
|
#18 | |
|
ćwir ćwir
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 10 400
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Cytat:
ja też sie z początku śmiałam... P. i jego tata dawno wyjechali do stanów bo maja tam spora czesc rodziny w tym babcie, potem P. został z ciotką tam bo bla bla fajne wykształcenie itd. A tymczasem K. była w Polsce. Nie przyjaźniły sie, więc A. nie miała o tym pojęcia ze ona ma jakiegokolwiek brata a P. ledwo wiedzial gdzie dokladdnie siostra pracuje a co dopiero o jakims teatrze by wiedzial.Ani to jej zawod nie byl bo gdzie przyszla ekonomistka do teatru. A nazwisko- chyba poprostu nie wpadla na to, zeby od razu sprawdzac czy taka a taka osoba jest jego siostra tymbardziej ze nie maja jakiegos wybitnie orginalnego nazwiska i nie sa z malej miejscowosc tylko z warszawy. A najsmieszniejsze bylo to ze K. widziala A. na paru zjdeciach wyslanych przez brata do rodzicow,ale ze sie A. (schudla,obciela wlosy,zmienila i kolor no i wydoroslala-nie widzialy sie w koncu 5 lat) i nie poznala. swoją drogą ja tez po pol roku chodzenia z exem,wpadlam u niego w mieszkaniu na kolesia z ktorym chodzilam do gimnazjum do jednej klasy i wielkie zdziwienie ze to jego brat ![]() Dla mnie najlepszym wyjsciem jest zeby chlopak nie szedl na wesele. Wiem,wiem wesele siostry itd. Ale dla mnie chlopak bylby wazniejszy w takiej sytuacji skoro moja siostra moglaby byc taka małpa i tak trwac w takim zacietym uporze.
__________________
Moje książki na wymianę: KLIK! |
|
|
|
|
|
#19 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 28 816
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
To tylko i az jedna noc. Badz co badz nie jedna z wielu, ale dla wszystkich bohaterow w jakis sposob wyjatkowa. Wiec argumentos dosyc frapujacy jest.
Ludzi ocenia sie nie po tym jak zaczynaja, ale jak koncza. A. nie wykazala klasy. Skrzywdzila kogos. A los przewrotnie chcial, aby to zlo do niej wrocilo wlasnie teraz i wlasnie w taki sposob. Teraz stoi na brzegiem rzeki, tuz kolo ruin mostu, ktory sama spalila i musi spojrzec w twarz tej, ktora plakala z jej powodu. Mostu nie ma - wiec nie ma jak przez niego wrocic - no chyba, ze wplaw. Ale czy zechce zmoczyc sukienke? |
|
|
|
|
#20 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 418
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Ogólnie ciekawa historia
![]() Ja na miejscu A. nie poszłabym na ten ślub... trzeba mieć odrobinę godności, a skoro wie, że nie jest tam mile widziana (i to zarówno przez K. jak i jej rodziców), to nie powinna za wszelką cenę się "wpraszać". Sytuacja jest dla A. przykra i to jest zrozumiałe (choć sama nie jest bez winy!!!), ale ja bym się bała iść na ten ślub choćby ze względu na to, że na samej uroczystości K. może zachować się niestosownie i niepotrzebnie upokorzyć A. (żeby się odegrać). Jeżeli chodzi o P. to myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby gdyby poszedł sam Edytowane przez lacallie Czas edycji: 2007-09-23 o 19:46 |
|
|
|
|
#21 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Bawaria
Wiadomości: 24 540
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Cytat:
I faktycznie... małpa... Nie chce na swoim ślubie dziewczyny, która nie dość, że jest byłą jej przyszłego męza to jeszcze jej nieźle dopiekła.A tak na marginesie: jak A. sie teraz wyraża o przyszłej pannie młodej, przypadkiem nie okresla jej mianem "małpa"? ![]() Cytat:
Ale podejrzewam, ze nie zechce.
__________________
Nie jestem na tyle młody żeby wiedzieć wszystko J.M. Barrie Afazja, darmowa strona z cwiczeniami! |
||
|
|
|
|
#22 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 092
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
ta historia jest zakręcona jak słoik na zimę
musiałam sobie narysować wykres, kto, gdzie, kiedy i z kim, żeby nie pomylić bohaterów![]() ale do rzeczy: sytuacja jest bardzo niezręczna, myślę, że najlepiej byłoby, gdyby A. sama zaproponowała, że na wesele nie pójdzie, żeby nie psuć tego dnia K. w końcu to z jej winy stosunki między nią a K. są takie, jakie są. niech P. idzie sam. a co z tym w ogóle zrobić... najlepsza recepta jak zawsze - pogadać i spróbować sobie wybaczyć... |
|
|
|
|
#23 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 10 100
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
P. byłby idiotą, gdyby nie poszedł. Już jest
, bo o co się pluje, o to, że jego obecna dziewczyna zachowała się kiedyś jak franca w stosunku do jego siostry i ta ma dalej o to żal? Heelooł, komuś się myli szacunek z sympatią.I ja, nie mając córeczki, też nie widzę problemu. Notabene, K. powinna zapytać A., jak jej się widzi zbieranie resztek, bo zakładam, że nie jest pierwszą dziewczyną P. No, ale, jeśli by tak akuratnie nie było, to zapytałabym np., po co chce przyjść na moje wesele i stołować się przy korycie, przy którym mam zamiar usadzić innych, nie dość pańskich, być może gości (resztki to podaje się m.in. świnkom w chlewie). ![]() A tak poważnie. Bez przeprosin, rozmowy, wyjaśnienia sobie urazów się nie obejdzie (a nikt K. nie zmusi do tego, by zechciała do tej sprawy wracać), i tupanie nogami P. do niczego nikomu się nie przyda. I Wasze nonszalanckie -już mogłaby sobie odpuścić... Także nie.
__________________
Laska maga ma na czubku gałkę..!
![]() Edytowane przez Aeterna Czas edycji: 2007-09-23 o 20:20 Powód: ;) |
|
|
|
|
#24 |
|
Mrs Mrau
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 10 017
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
|
|
|
|
|
#25 | |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Cytat:
![]() Wredna jestem i pamiętliwa, ale wybaczać potrafię. I myślę że K. też wybaczy, ale na to musi sobie A. ładnie zapracować. No i nie zapominajcie że tu nie chodzi tylko o "tę małpę- K." ale także o jej TŻ, który jest "resztkami" I myślę że z owymi "resztkami" będzie trudniej dojść do porozumienia niż z "małpą"..
|
|
|
|
|
|
#26 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 28 816
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
|
|
|
|
|
#27 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 10 100
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
A ja tam bym w kłótnie nie brnęła, w upokarzanie też nie, ale przyznam, że ''nie wiem'', jakbym się zachowała w stosunku do kogoś, kto by mnie tak odpowiednio potraktował.
Nie jestem 'pamiętliwa' ;-), ale zastanawiałabym się, czy aby być nie powinnam. I tak, możliwe, że odmówiłabym tamtej udziału w mojej uroczystości. A w ogóle, to jak można się tak głupio kłócić. :P Poza tym, wina dziewczyn (może kiedyś rywalek, i stąd cała hejka) pewnie tradycyjnie leży gdzieś po środku, więc aż tak bardzo samej K. nie bronię. Jak się dziewczyny nie dogadają, a kiedyś obie będą w 1 rodzinie, to się będą nie cierpieć, i już.
__________________
Laska maga ma na czubku gałkę..!
![]() |
|
|
|
|
#28 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
na miejscu P. poszlabym tylko na slub a na wesele juz nie skoro nie moze pojsc z A. a na miejscu K. mysle ze bym juz odpuscila i skoro brat jest z A. to jakos znioslabym jej obecnosc na weselu.W koncu bedzie tam na tyle duzo osob ze nie musi z nia gadac.Rodzice nie powinni w ogole ingerowac.A pomysl,ze P.ma isc z jakas kolezanka jest absurdalny...ja bym nie pozwolila,zeby moj TZ poszedl na wesele z jakas kolezanka...
__________________
...świat obrazów nie zna śmierci ani życia,
gdy nie materia tylko myśl jest ciałem... |
|
|
|
|
#29 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Przylądek Zieleni
Wiadomości: 6 737
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
Najważniejszy jest ślub, tu obecnośc brata jest konieczna. Potem kotleta ewentualnie może sobie darować... Może pójść sam. Gdyby się zgodził na koleżankę na ten wieczór - takie rzeczy to nawet w gimnazjum nie wypada robić mając swojego stałego partnera.
Myślę, że niewiele osób chciałoby widzieć byłych partnerów swoich połówek na własnym ślubie i weselu... K. ma prawo wybierać, bo przecież to jej dzień.
__________________
Edytowane przez dzustam Czas edycji: 2007-09-23 o 20:40 Powód: błąd już poprawiony |
|
|
|
|
#30 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-09
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 5 477
|
Dot.: Ale sytuacja pokićkana....i co zrobić?
moim zdaniem K. ma rację, że nie chce A. na swoim weselu. na swoim ślubie też nie chciałabym widzieć osoby, która nie ma za grosz kultury, taktu i charakter suki, a ludzi traktuje przedmiotowo i nazywa resztkami...
__________________
Książki w 2017: 10 Nie palę od 25/02/2017 Invisalign od 20/03/2016 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:23.







.






Jeśli P. pójdzie z jakąś koleżanką, to A. na pewno będzie przykro, znowu P. będzie baardzo usatysfakcjonowana. Ciężki orzech do zgryzienia, na prawdę nie wiem co mogę Ci poradzić..







