|
|
#1 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 110
|
ślub, problem nie do przeskoczenia
Półtora roku temu zaręczyliśmy się z Tż. Nie były to zaręczyny marzeń, ot dał mi pierścionek i tle. Miałam o to żal, no ale trudno, stało się.
Jakieś pół roku temu zaczęliśmy rozmawiać o ślubie. Przegadaliśmy wszystkie opcje. Ja ani on nie lubimy wesel. Jednak ja jestem bardzo zżyta ze swoją rodziną, przyjaciółmi. Tż najchętniej wziął by ślub tylko we dwoje lub tylko z rodzicami. Dla mnie opcja z rodzicami odpada. Nasi rodzice się nie znaja, zresztą dla mnie byłaby to ślubna katastrofa, nie wchodzi w grę. Po wielu rozmowach doszliśmy do wniosku, że trzeba zrobić małe przyjęcie a jak przyjęcie to powinna być muzyka. Zrobiło się z tego małe wesele na ok 50-60 osób. Najbliższa rodzina i przyjaciele, żadnych "zbędnych" gości. Wszystko zostało ustalone jeszcze we wrześniu. Termin wybrany na piątek bo w listopadzie ciężko już o sobotnie terminy ( tak, tak Tż zwlekał aż do listopada). Jednak od tego czasu nic się dalej nie dziej. Tż nie przekonany do wesela. Dla niego to będzie katastrofa, nie uda się, goście się nie będą bawili, on będzie małpką w zoo, wyjdzie na hipokrytę bo nie lubi wesel itd. Nie wytrzymałam, powiedziałam, że przecież możemy inaczej to zorganizować. On na to, że on to wyjedźmy gdzieś tylko we dwoje. Zgodziłam się, chociaż nie powiem, nie pasuje mi do końca taka opcja. Co zrobiłybyście na moim miejscu? Nie marzę o wielkim przyjęciu, sama nie lubię ogromnych wesel, pierwszych tańców, oczepin itp. Dlatego wymyśliłam przyjęcie z tańczeniem bez tych wszystkich "dodatków", zbędnych udziwnień. Po prostu, przychodzimy, podpisujemy papier (ślub cywilny), idziemy do sali, tam obiad, muzyka itd. Teraz Tż się wycofuje i to w momencie, kiedy już moi rodzice wiedzą, niektórzy znajomi też. 2 lata było gadane o ślubie. Mogłabym wziąć cichy ślub ale jak by to było na zasadzie "bądź moją żoną tu i teraz", akcja spontan, ok, ale tak jak teraz. Niby wszystko załatwione a ja zamiast wybierać sukienkę, zastanawiam się czy uprzeć się przy tym przyjęciu, czy go odwołać i faktycznie jechać gdzieś, podpisać papier. Tylko czy będę z tego zadowolona? Mam tak niesamowity mętlik w głowie. Problem nie do przeskoczenia. Przez to wszystko zaczęłam się zastanawiać, czy ja w ogóle z tym facetem chcę być. Ciągle coś wychodzi, nie wiem na czym stoję, nic nie można ustalić na 100%. Nie wiem w ogóle po co założyłam ten wątek, chyba chciałam się wyżalić. |
|
|
|
|
#2 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 1 403
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Nie wiem, co o tym myśleć Autorko. Pomiędzy hucznym weselem, a całkowitym brakiem wesela przyjęcie na 50 osób wydaje mi się idealnym kompromisem. Ja rozumiem doskonale Twoją potrzebę spędzenia tego dnia ze swoimi najbliższymi, bo sama nie umiałabym inaczej. Nigdy by mnie nie zadowolił ślub tylko we dwójkę nawet jakby to było na Bali (podczas wyjazdu) albo co gorsza z samymi rodzicami, czułabym się niezręcznie, a przecież chodzi o to, żeby ten dzień zapamiętać jak najlepiej.
Nie bardzo rozumiem czemu mu nie odpowiada przyjęcie na 50 osób? Nie widzę w tym hipokryzji. Skoro nie zaprosicie żadnych gości pod tytułem ,,bo wypada'' to naprawdę nie wiem, co ma to z hipokryzją wspólnego. Na Twoim miejscu przemyślałabym Autorko, czy w ogóle pasujecie do siebie. Zaręczyny były kiepskie (a pewnie wiedział o jakich marzysz), ze ślubem tez kombinuje, żeby było dobrze tylko dla niego. Może po prostu rozmijacie się w wielu kwestiach? |
|
|
|
|
#3 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Właściwie dlaczego opcja wy+rodzice jest ślubną katastrofą? Co z tego, że się nie znają? I tak musicie mieć jeszcze świadków (no chyba że to będą rodzice).
Ja bym w takim przypadku zrobiła ślub + obiad tylko dla rodziny. Bez żadnych tańców i muzyki. Dla przyjaciół można zrobić zupełnie niezależną imprezę w innym terminie. Albo nawet kilka imprez/spotkań dla różnych paczek znajomych. |
|
|
|
|
#4 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 110
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
My plus rodzice, było by dla mnie tragedią. Nie wyobrażam sobie tego. Pierwsze spotkanie naszych rodziców na ślubie. Byłoby niezręcznie. Ja chcę żeby było miło, żeby był to wyjątkowy dzień a nie męczarnia z naszymi rodzicami. Nie lubię spędzać czasu ze swoimi rodzicami, z jego też nie bardzo. Mam też świadomość, że oni są z różnych światów i wątpliwe, żeby się polubili a już na pewno byłoby drętwo. Taka opcja nie spowodowałaby, żebym miło wspominała ten ślub, więc odpada. Już wolałabym tylko we dwójkę.
Edytowane przez Shanraya Czas edycji: 2016-01-06 o 11:08 |
|
|
|
|
#5 |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;54024860]Ja bym w takim przypadku zrobiła ślub + obiad tylko dla rodziny. Bez żadnych tańców i muzyki. Dla przyjaciół można zrobić zupełnie niezależną imprezę w innym terminie. Albo nawet kilka imprez/spotkań dla różnych paczek znajomych.[/QUOTE]
Ale dlaczego ona ma rezygnować z wymarzonego przyjęcia? Bo narzeczony ma focha? Mnie to tak wygląda, jakby on na siłę robił wszystko, żeby ślubu nie było, ale ja brzydko ludzi zwykle podejrzewam. Piątek? Nafochani goście? Pan młody małpą w zoo?
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
|
|
|
#6 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Gdzieś na końcu świata
Wiadomości: 874
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Ja na Twoim miejscu obstawiałabym przy swoim. Dlaczego masz rezygnować z wymarzonego ślubu na rzecz faceta, który nie liczy się z Twoimi marzeniami, planami i ma gdzieś wypracowany kompromis ( ślub na 50 osób, na który przecież sam się zgodził) ?
Cytat:
---------- Dopisano o 12:11 ---------- Poprzedni post napisano o 12:10 ---------- Otóż to :thumbup: |
|
|
|
|
|
#7 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-12
Wiadomości: 38
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Skoro zaręczyny były słabe a przygotowania do ślubu odwlekane przez narzeczonego to ja bym się zastanowiła, czy on aby na pewno chce zakładać rodzinę. Czy to nie było przypadkiem tak, że trochę go do tych deklaracji przymusiłaś?
|
|
|
|
|
#8 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2016-01
Wiadomości: 22
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Wygląda to tak, jakby on nie bardzo się palił do tego ślubu. To chyba taka taktyka bezpiecznego wycofywania się, bo jeśli nie chce się z Tobą rozstać, to przecież nie powie wprost, że przerasta go przejście na kolejny etap.
|
|
|
|
|
#9 | |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
Jak ktoś jest tchórzem i nie potrafi sam zakończyć związku, który go nie kręci, ale pasuje mu chwilowo stała dziewczyna na seks i pranie gaci, to się nie nazywa przymuszenie do ślubu, tylko lenistwo i brak kręgosłupa.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
|
|
|
|
#10 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 6 013
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
I wtedy faktycznie autorka go pewnie do tych zareczyn przymusila, teraz byc moze do wesele rowniez, nie czuje tego, dlatego ma gdzies organizacje i cala reszta. Chociaz wiadomo to zalezy od tego jakie naprawe ma poglady. Ja bym odpuscila slub jesli on naprawde tego nie chce. Ale wtedy niech sie zajmie organizacja wyjazdu, zrobi cokolwiek w tym kierunku. |
|
|
|
|
|
#11 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 526
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
można zrobic jeszcze inaczej. Wyjechac gdzieś, ślub wy + rodzice a po powrocie np tydizień pozniej zrobic imprezę dla znajomych. Gdyby było cieplej to moglibyscie grilla zrobic, ale w listopadzie to troche odpada. Tu trzeba dojść do kompromisu, a nie upierać się przy swoim.
__________________
to jest MOJE zdanie. Nikt Ci nie każe się z nim zgadzać! Szanujmy odmienne poglądy |
|
|
|
|
#12 |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
na kiedy macie wstępnie termin zaklepany?
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
|
#13 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 6 013
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#14 |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
[1=7d825fa9fec57cf5623273f e7eca2ef8f2442710_5d59d87 1e15d0;54025074]Autorka pisala ze nie lubi spedzac czasu ani ze swoimi rodzicami ani z rodzicami TZ. A ty proponujesz wspolny wyjazd i kontakt non stop przez tydzien. Swieeetna opcja! na pewno wyjazd bedzie wymarzony.
Ale za to niezapomniany.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
|
|
|
#15 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-12
Wiadomości: 38
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#16 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
Cytat:
Poza tym nie wiem jakie to wymarzone przyjęcie, skoro sama przyznała, że wesel nie lubi (jej facet też), a z planów wynikło "małe wesele". Dla mnie na przykład, a wesel nie uznaję w ogóle, impreza na 50+ osób to jakiś koszmar. Może dla tego faceta też tak jest i po głębszym zastanowieniu się uznał, że jednak tego nie uniesie. Może jest totalnie nieromantycznym człowiekiem i w fakcie zaręczyn są dla niego absurdalne, a ślub jest tylko czynnością urzędową? Największy problem w tym wątku to fakt, że autorka zastanawia się czy na pewno chce być z tym facetem, a nie jakieś tam wesela. |
||
|
|
|
|
#17 | |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
To są te wszystkie przechodzone związki, co to rozstanie po 6 latach, a jak trafi na tę właściwą, to nagle ślub po pół roku. Jaka to jest miłość, jeśli on nie może zrozumieć jej potrzeb i nie chce mu się porządnie oświadczyć. I nie o to chodzi, czy z premedytacją zrobił na odwal, czy tak wyszło, bo on jej nie rozumie. W jednym przypadku uważa, że jej potrzeby są nieważne, w drugim są zwyczajnie niedobrani.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
|
|
|
|
#18 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 1 505
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
niestety, ale zgadzam się z osobami, które piszą, że facet po prostu tego ślubu nie chce.
Zawarliście kompromis, coś już pozałatwialiście, a on teraz rzuca fochem, że wyjdzie na hipokrytę? Jakieś mętne te jego tłumaczenia, radzę się jeszcze zastanowić nad wspólną przyszłością
__________________
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#19 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 6 013
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#20 |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
[1=7d825fa9fec57cf5623273f e7eca2ef8f2442710_5d59d87 1e15d0;54025339]Zrozumial jej potrzeby. Dal jej pierscionek, mimo ze uwazal to za glupote. Ale rozumiem ze to ma byc tak jak ksiezniczka chce- piekne zareczyny, slub z bajki, a facet nie ma nic do gadania, bo inaczej nie rozumie potrzeb. A gdzie te potrzeby faceta ja sie pytam? dlaczego one sa niewazne?
[/QUOTE]A jakie on ma potrzeby? Jak miał potrzebę się nie oświadczać, to mógł zakończyć związek, a nie niby się zgadzać, ale rzucać kłody pod nogi. Jeśli ktoś uważa deklarację wspólnego życia za niepotrzebną głupotę, to powinien darować sobie związki z osobami, dla których ślub jest ważny, a nie odwalać łachę, a potem sabotować organizację wesela. Nie na tym polega miłość.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
|
|
|
#21 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 9 609
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Ja odnoszę wrażenie, że coś jest nie tak w waszym związku.
Nie wiem, czy został "przymuszony" do zaręczyn, czy sam to zrobił, ale kompletnie nie zadbał, aby zaspokoić jakieś Twoje potrzeby, spełnić marzenia odnośnie zaręczyn itp. Nie podobał Ci się sposób w jaki to zostało przeprowadzone. Po prostu nie postarał się. Teraz natomiast kręci z weselem. Wydaje mi się, że przyjęcie na 50-60 osób jest dobrym kompromisem. Jeśli by mu na Tobie zależało, to zależałoby mu, żeby wypracować kompromis do końca i doprowadzić do tego wesela. A widać, że on się wycofuje, kręci. Nie wiem, czy coś z tego dobrego wyjdzie. |
|
|
|
|
#22 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 835
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
Średnim konsensusem wydaje mi się w tej sytuacji być wesele na 50 osób. Myślę, że TŻ łatwiej było by zaakceptować obiad z najbliższą rodziną niż małe wesele. |
|
|
|
|
|
#23 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-07
Wiadomości: 6 013
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
Coz, zdarza sie. Ale to wcale nic nie mowi o tym, ze nie chce slubu. Powiedzial ze chce we dwoje i gdzies wyjechac. wtedy slub jakis mniej wazny czy cos? ![]() Wesele na 50 osob to nadal wesele, wiec sredni kompromis. Szczegolnie ze pewnie nawet sama autorka by nie chciala slubu na 200 osob z zabawami. Ale fakt jest taki ze oboje powinni znac swoje poglady i dawno temu zdecydowac czy im po drodze.. Edytowane przez 7d825fa9fec57cf5623273fe7eca2ef8f2442710_5d59d871e15d0 Czas edycji: 2016-01-06 o 11:48 |
|
|
|
|
|
#24 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Ja właśnie też polecam spojrzeć na to od strony faceta. Jeśli on jest osobą, dla której ślub oni+rodzice jest opcją maksymalną, to jakiekolwiek przyjęcia są po prostu tragedią. Jeśli on nie lubi być w centrum uwagi (a na 60 osobowej imprezie będzie), to ja się nie dziwię, że będzie się czuł jak małpa w klatce.
Nigdzie nie widzę w jej opisie tego, że on niby nie chce ślubu. Sam ślub to może i chce, ale nie w ten sposób. Przecież nawet zaproponował alternatywne rozwiązanie w postaci wyjazdu we dwoje. Jego błąd polega na tym, że nie umiał wcześniej otworzyć gęby i postawić sprawy jasno. |
|
|
|
|
#25 |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
[1=7d825fa9fec57cf5623273f e7eca2ef8f2442710_5d59d87 1e15d0;54025444]Jak mial do wyboru dac pierscionek, a sluchac do konca zycia o tym jak to nic nie dal, to pewnie wolal to zrobic. Myslal ze da rade wytrzymac na wesele, ale teraz stwierdzil ze to ponad jego sily.
Coz, zdarza sie. Ale to wcale nic nie mowi o tym, ze nie chce slubu. Powiedzial ze chce we dwoje i gdzies wyjechac. wtedy slub jakis mniej wazny czy cos? ![]() Wesele na 50 osob to nadal wesele, wiec sredni kompromis. Szczegolnie ze pewnie nawet sama autorka by nie chciala slubu na 200 osob z zabawami. Ale fakt jest taki ze oboje powinni znac swoje poglady i dawno temu zdecydowac czy im po drodze..[/QUOTE] ale chyba zaczął się z tego wycofywać?
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
|
#26 | |
|
Regulator reniferów
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 3 155
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
Ich problemem nie jest niedogadanie kwestii wesela, serio. I ogólnie statystycznie to zakochanej kobiecie powinno być wszystko jedno, jak wyglądają zaręczyny, bo to byłby najpiękniejszy dzień, pełen miłości i wielkich słów. I jeśli już wtedy jej nie pasowało, że się nie postarał i mu nie zależy, to jest po związku. I nieważne, czy on się rzeczywiście nie postarał, czy ona się czepia.
__________________
Bo wy wszyscy naiwnie myślicie, że istnieje jakaś norma. Że wy ją tworzycie. Że do niej należycie.
A gdzieś tam, za murem są oni - nienormalni. |
|
|
|
|
|
#27 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 2 835
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
![]() Jeśli partner autorki od początku stawiał sprawę jasno i może dla spokoju przytakiwał jej w kwestii wesela jako czysto teoretyczne rozważania jestem w stanie go zrozumieć. Bo sama na 'małe' 50 osobowe wesele bym się nie zgodziła. I się nie zgodziłam
|
|
|
|
|
|
#28 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2015-04
Wiadomości: 789
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Może po prostu on nie przywiązuje wagi do takich rzeczy. Mój wymarzony ślub to po prostu uroczystość w kościele, a zaraz potem wyjazd w jakąś super podróż we dwoje, bo też nie lubię wesel. 60 osób to już konkretne wesele, może dałoby się tę liczbę trochę zredukować, albo jak dziewczyny mówiły zrobić obiad dla rodziny, a potem np. imprezę w klubie ze znajomymi.
|
|
|
|
|
#29 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 870
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Facet po prostu nie lubi wesel i nic z tym nie zrobisz. Chcial sprawic Ci przyjemnosc i sie zgodzil a teraz zaluje. Dowalil wedlug mnie tylko tym ze nie potrafil wczesniej sie odezwac. Natomiast nie rozumiem, nie rozmawialiscie o zareczynach czy weselu wczesniej? Bo tak to wyglada.
I co to znaczy ze dal Ci tylko pierscionek? Na tym chyba polegaja zareczyny, otoczka zalezy juz od kazdej osoby indywidualnie. Nie jestem jeszcze zareczona, moj facet w ogole nie chce slubu ale porozmawialam z nim, wyjasnilam dlaczego to jest dla mnie wazne i zgodzil sie ze wezmiemy slub w przyszlosci skoro to dla mnie takie wazne. Rowniez zawsze marzylam o romantycznych zareczynach ale moj facet nie planowal sie nikomu nigdy oswiadczyc wiec to dla niego abstrakcja. Ustalilismy ze jak czas nadejdzie to po prostu porozmawiamy o tym i razem pojdziemy po pierscionek. Wazniejsze niz romantyczne zareczyny jest spedzenie razem zycia, jak sie chce to sie da, trzeba tylko umiec rozmawiac. |
|
|
|
|
#30 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: ślub, problem nie do przeskoczenia
Cytat:
![]() Ewentualnie rzeczywiście większe przyjęcie jest dla niego sprawą nie do przeskoczenia i po prostu nie nakręca się całą sprawą, nie potrafi tym cieszyć, przeżywać, jak Autorka. Ale coś mi tu generalnie śmierdzi w tej jego postawie i tłumaczeniach. Ciekawe, czy gdyby Autorka powiedziała "masz rację Wiesiek, żadnego weselicha, ustalamy po cichu termin w USC, bierzemy dwóch świadków i za miesiąc cichy ślub", to co by zrobił? Czy wtedy znowu nie byłoby jakichś argumentów na "nie". Edytowane przez 201803290936 Czas edycji: 2016-01-06 o 12:28 |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:27.















