|
|
#4651 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
ja się chyba nigdy nie doczekam żeby to on wyszedł i inicjatywą i żeby powiedział, że chce się ożenić ![]() nie wiem dlaczego aceci myślą, że ślub w jakimś sensie będzie ich ograniczał ble
__________________
Edytowane przez kaska87 Czas edycji: 2007-10-14 o 15:07 |
|
|
|
|
#4652 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 935
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cos Wam powiem dziewczyny. Do lamusa wsadzic stwierdzenie, ze sie faceta to slubu przymusza. Mam wrazenie, ze to wymyslili sami faceci w lini obrony. Co to znaczy, ze sie przymusza?! To, ze wymagamy odpowiedzalnosci?
Przymus jest wtedy, kiedy kogos sie nie kocha, nie chce z nim byc, ale na przyklad sie "wpadlo" i wypada, zeby dziecko mialo dom i rodzine. I wtedy facet niechetnie, bo rodzina naciska, oswiadcza sie ze zbolala mina. Jednak jak facet zarliwie zapewnia, ze kocha i bedzie, to czegos tu nie rozumiem. Tak jak kiedys Madlen napisala i spotkalo sie to z ostra krytyka, to jest asekuranctwo i zostawianie sobie zawsze otwartej furtki. My tez podejmujemy odpowiedzialnosc za zwiazek ladujac sie hormonami, zeby nie bylo nieplanowanego dziecka, a oni bzykac (przepraszam za slowo) to chca, a odpowiedzialnosci to juz nie? Facet musi miec jaja, zeby stanc na wysokosci tego zadania, a wieksosc idzie na latwizne, bo wie, ze my zakochane, bedziemy przy nich trwac. Rozpuscilysmy facetow, co tu duzo mowic, bawia sie teraz w kotke i myszke. Uwazam, ze trzeba z wyczuciem ale konsekwentnie dazyc do slubu i juz. I nie sluchac tych, co twierdza, ze przymuszacie do czegos. Jak chce Wami byc to sie okresli, a potem bedzie zdowolony, ze tak sie stalo, a jak nie ,to znaczy,... niech kazda sobie sama odpowie. Najwazniejsze nie bac sie rozmawiac mowic o swoich potrzebach. |
|
|
|
#4653 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
__________________
|
|
|
|
|
#4654 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 794
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
caperucitaroja, przesadzasz.
Masz dopiero 23 lata, a mówisz, jakbyś miała co najmniej 29 i bardzo spieszyło Ci się do ślubu. Ja nie potrafiłabym się cieszyć z wymuszonych zaręczyn i ślubu. Owszem, nie popieram czekania nie wiadomo jak długo...ale bez przesady. Rok czy dwa nikogo nie zbawi, a po co sobie i chłopakowi ciśnienie na ślub robić?! Pomyśli, że chce mieć trochę wolności, a nie pannę, co już najchętniej by go w małżeństwo i dzieci wpakowała. Edytowane przez calkiem-spoko Czas edycji: 2007-10-14 o 15:25 Powód: żle oszacowałam wiek caperucitaroja - przepraszam |
|
|
|
#4655 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
![]() ja już nie wiem mieszkanie razem jest cacy a ślub jest bee?
__________________
|
|
|
|
|
#4656 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 794
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
Ale mogę się założyć, że większość naprawdę MŁODYCH facetów boi się tego ślubu, bo być może zaraz jego przyszłej żonie ślicznego bobaska się zachce. Naprawdę nie widzę sensu wywierania nacisku na chłopaka, który ma mniej niż te 25 lat, na ślub. Wiem, że dojrzałość jest kwestią względną, ale na Boga..dajmy tym facetom pożyć . Ledwo spod fartucha mamusi się wyrwali, a już mają pod pantofel żony trafiać? ![]() I to, że mieszka się razem z chłopakiem, według mnie wcale nie oznacza gotowości na ślub. caperucitaroja - przepraszam, źle oszacowałam Twój wiek. Ale reszta się zgadza moim zdaniem
|
|
|
|
|
#4657 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 935
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Ee, po czym wnosisz, ze mam 23 lata? Proponowalabym, najpierw zapoznac sie z faktami. Mam 31 lat skonczone, a z Tz mieszkam 6 lat, natomiast razem jestesmy 9 i z tego co pamietam, nigdy nie napisalam, ze chce miec teraz jakies dzieci...
|
|
|
|
#4658 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 794
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
Wiem, właśnie to zauważyłam. Jeszcze raz - przepraszam. Pisałam może bardziej ogólnie o dziewczynach, co ledwo z domu rodzinnego się wyrwały, ich faceci także, a już im się do ślubu spieszy. |
|
|
|
|
#4659 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: las
Wiadomości: 4 995
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Całkiem-Spoko
Ale tu nioe chodzi o przymuszanie [po roku znajomości bo kobieta chce a jak facet kocha TO MUSI. Nikt nic nie musi. Tylko tu chodzi o sytuację kiedy jest związek kilkuletni, facet jest gotów do wspólnego zamieszkania ( a czym się takie życie od małżeństwa różni?) ale do deklaracji już nie. I nie mówimy o tym, że zaraz potem będzie dziecko a kobieta my zbrzydnie stając się domową kurą. Chodzi o postawę. Że co? jak nie są małżeństwem to można się spakowac i wyjść, a kiedy już nim będą to nie? O co tu chodzi? Jeśli się kogoś kocha, chce się z nim/nią mieszkać, żyć jak rodzina a jednocześnie nie chce się deklarować to to jest dla mnie conajmniej dziwne.
__________________
"mów mi dobrze, dobrze mi mów łaskocz czule warkoczem ciepłych słów wilgotnym szeptem przytul mnie i mów mi dobrze, nie mów mi źle rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb okrytą w obwolutę twoich ramion i ud czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż i w dusznym kącie rzuć na mnie urok swój" M |
|
|
|
#4660 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 935
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
Nikt nie mowi, zeby gledzic ciagle facetowi za uszami: "ozen sie ze mna" i "kiedy sie oswiadczysz", ale jak oderwanie od mamusi mu nie przeszkadza w zamieszkaniu z dziewczyna, ale na zareczyny nie jest gotowy to cos tu jest nie do konca w porzadku. Owszem, mlody wiek, to jakies wytlumaczenie jest, ale czesto latka leca, a on twardo sie trzyma kawalerswa. Chodzi o to, zeby wraznie mowic o swoich potrzebach, bo moze skonczyc sie tak, ze 23-latek dobije do 30-stki, po czym stwierdzi, ze wlasnie dojrzal, zeby...odejsc, bo mu sie znudzilo. Czesto jest tak, ze pary dlugo sa ze soba, slubu nie biora, a potem kazda idzie w swoja strone, poznaja kogos nowego i pobieraja sie w trzy miechy. |
|
|
|
|
#4661 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
No to się rozpisałyście
![]() Sonerko jeszcze raz ci gratuluje i zazdroszcze bardzo.. bo ja musze na to wsyztsko jeszcze duuuzo czekać sama nie wiem czy kiedys to nastapi a wiadomo ze im dłużej się jest razem tym bardziej się tego chce (przynajmniej tak jest u dziewczyn) i jesli związek tyle lat stoi w miejscu nie ma czegos więcej choćby planów, zaręczyn jakis deklaracji to kobietom się wydaje ze cos jest nie tak. ze może faceci niekochaj ich az tak bardzo... przynajmniej ja tak sądze
|
|
|
|
#4662 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 794
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Ja jestem w stanie zrozumieć twarde podejście do tematu ślubu w sytuacji, którą opisałaś, Madlen__18. Ale tylko w przypadku, kiedy dwie osoby są samodzielne, mają za co GODNIE żyć, związek jest długi i facet rzeczywiście marudzi.
Ale mam wrażenie, że sporo dziewczyn jak najszybciej chce wyjść za mąż, gdy skończą już te "aż" 20 lat. Wcale się nie dziwię, że faceci reagują na to panicznie, bo jaki facet w wieku 22 czy 23 lat jest gotowy na ślub? Nie przesadzajmy, czasy się zmieniły, młodość trwa dłużej. Zaraz mi się z tym kojarzy absurdalna swoją drogą sytuacja życiowa Olki z "Klanu", która po pół roku znajomości zaręczyła się, po roku związku bierze ślub. Warto w życiu trochę się wyszaleć, pomieszkać z chłopakiem (większa możliwośc "ewakuacji" niż po ślubie), a nie zaraz po magicznym przekroczeniu 20 roku życia wmawiać sobie, że jest się gotową na małżeństwo. |
|
|
|
#4663 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
Nie mieszkam w domu rodzinnym od 4 lat a mój TŻ od 5, więc chyba już jakiś czas upłynął odkąd "wyrwałam się z domu rodzinnego". Poza tym nie rozumiem czemu starsze ode mnie osoby krytykują moją chęć zaręczyn czy ślubu. Skoro jestem dojrzała do tego to moja sprawa. To, ze mam "tylko" 22 lata nic nie znaczy...
__________________
|
|
|
|
|
#4664 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: las
Wiadomości: 4 995
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Rozumiem o co Ci chodzi Całkiem-spoko, znam przypadek dziewczyny ktora się zaręczyła z w sumie przypadkowym typem, bo ma już te "aż " 21 lat, facet z kasą a ona chodzi i się puszy niczym paw. Wielkie uczucie w ich wypadku odpada. Dziewczyna raczej ma specyficzną wizję życiową (mieszka na wsi, takie "małżeństwo to szansa na wyrwanie się", rozważała także opcję "złapania na dziecko".
Ja tylko nie rozumiem dlaczego facet, który jest w związku z kobietą, która kocha jak mniemam, mieszka z nią lub zamierza to zrobić jak najszybciej, alergicznie reaguje na słowo "ślub". Wiek nie jest dla mnie szczególnym wyznacznikiem (wyłączając przypadki skrajne), sama jestem bardzo młoda, mój Tż zaledwie rok starszy, ale sam ślub wyszedł zupełnie naturalnie, nie wiem co to znaczy "naciskanie" czy "namawianie" partnera to mam trochę inny pryzmat. I mimo, że finansowo cudów nie bęzie to staramy się ze wszystkich sił, i wiemy, że damy radę, byle razem.
__________________
"mów mi dobrze, dobrze mi mów łaskocz czule warkoczem ciepłych słów wilgotnym szeptem przytul mnie i mów mi dobrze, nie mów mi źle rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb okrytą w obwolutę twoich ramion i ud czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż i w dusznym kącie rzuć na mnie urok swój" M |
|
|
|
#4665 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 794
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
Madlen__18 Masz 19 lat, Twój chłopak jest o rok starszy i nie ukrywam, że według mnie to jest zdecydowanie za wcześnie na ślub. Być może Ty i Twój TŻ pracujecie, dacie radę utrzymać się sami...ale moim zdaniem lepiej dla Waszego związku by było, gdybyś poszła niezamężna na studia, poszerzyła horyzonty, poznała nowych ludzi, nowe poglądy na życie. Jestem od Ciebie tylko dwa lata starsza i uwierz mi - jesteś w takim wieku, w którym najwięcej się człowiekowi w głowie zmienia, przewartościowuje. Twój TŻ także. Człowiek w tym wieku właściwie dopiero jest na etapie precyzowania tego, czego chce od życia. Dlatego uważam, że nie warto ryzykować, bo "pewność niepewna" i być może za kilka lat uznasz, że popełniłaś błąd, że może najpierw warto by było spróbować czegoś więcej, bo jednak małżeństwo to już bardzo poważne zobowiązania. Oczywiście to tylko moje zdanie. |
|
|
|
|
#4666 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 935
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
Ja w jej wieku myslalam identycznie, ale to juz poza nawiasem. |
|
|
|
|
#4667 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: las
Wiadomości: 4 995
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Szanuję każde zdanie.
Sęk w tym, że wiele zależy od ludzi, i nie wiem czy jest sens generalizować.
__________________
"mów mi dobrze, dobrze mi mów łaskocz czule warkoczem ciepłych słów wilgotnym szeptem przytul mnie i mów mi dobrze, nie mów mi źle rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb okrytą w obwolutę twoich ramion i ud czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż i w dusznym kącie rzuć na mnie urok swój" M |
|
|
|
#4668 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
Nie nie mam na myśli Ciebie, bo z Twoich postów wywnioskowałam, ze tak nie myślisz Myślałam, ze Całkiem-Spoko jest starsza i mnie krytykuje... i się pomyliłam a napisałam tak stereotypowo, bo najczęściej starsze osoby krytykują pomysł ślubu w tak młodym wieku.
__________________
|
|
|
|
|
#4669 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Umnie za to było tak, ze jak mielismy po 17-18 lat to TZ mówił oz areczynach, o slubie. ze w trakcie studiow chce sie pobrc itp a teraz?? ja wiem, ze studiujemy gdzie indziej więc to niewchodzi w gre.. ale dziwne to trszoke ze kiedys jak był młodszy to chciał bardzo tego slubu jeszcze w trakcie studiów a teraz nie wie czy bedzie na to gotowy za 2 lata(rok po studiach)
|
|
|
|
#4670 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 935
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Mlody wiek Waszych Tztow jest wytlumaczeniem, ale jesli jest gotowy i STAC WAS na to aby rozpoczac wspolne zycie, to juz co innego. Ja wczesniej nie chcialam wychodzic za maz, ale jak zachcialam, to juz zadne argumenty TZ-a by nie przeszly, ha,ha.
A slub w mlodym wieku ma ta przewage, ze docieracie sie wspolnie i macie wieksza zdolnosc asymilacyjna. Pozniej kazdy nabiera swoich przyzwyczajen, nawykow i ciezko jest to zmienic. Pozostaje tylko sie przyzwyczaic. Ale niech kazdy zyje jak chce i da zyc innym. Nie chce sie wymadrzac, tylko, ze ja jestem niecierpliwa jak cos chce to teraz juz, a nie za np,dwa lata. Jednak jestem w troche innej sytuacji. |
|
|
|
#4671 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
ach ja tez jestem bardzo niecierpliwa jak już chce to od razu najlepiej
a najlepsze jest to ze TZ chce ze mna zamieszkac za rok (jak tylko skoncze studia) tego się nie boi, ale slubu za 2 lata to już tak
|
|
|
|
#4672 | ||||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 4 794
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
, i w sumie nie da rady dojść do porozumienia, w jakim wieku najlepiej wziąć ślub. Wychodzę jednak z założenia, że nie ma się co spieszyć, bo warto najpierw poznać "życie", uwierzyć w to, że SAMEJ jest się w stanie czegoś dokonać, a nie od razu hajtać się.Wiecie, w czym tkwi przyczyna wielu nieszczęść małżeńskich? W tym, że kobiety po prostu nie potrafią być samodzielne. Jest im z facetem źle, ale nie odejdą od niego, bo "same nie dadzą rady", bo "z czego będą żyły". Dlatego jestem zdania, że nie ma sensu w wieku 20 lat się żenić...bo człowiek nawet wtedy w zasadzie nie wie, jak to jest być samemu. A warto. Bo nigdy nie ma gwarancji, że się całe życie szczęśliwie z tą drugą osobą przeżyje. Cytat:
Nie wie, czy będzie gotowy? Poczekaj rok, dwa lata. Kiedy dalej "nie będzie wiedział", to dopiero wtedy zacznij się poważnie zastanawiać nad związkiem. Nie ma co tworzyć problemów, jakich nie ma. Cytat:
W Twoim przypadku z pewnością najlepsze są zdecydowane kroki - albo - albo. Cytat:
Sama mieszkam z moim TŻtem (pół roku starszym), ale ślubu na razie nie chcę. Bo ani on, ani ja nie jesteśmy gotowi. |
||||
|
|
|
#4673 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
calkiem-spoko tylko ze wiesz, on nie wie cy jest goty na slub za 2 lata, ale tak to mówi ze jest pewien ze chce ze mna brac slub, mieć dzieci itp. tylko nie wie czy to bedzie akurat za te 2 lata
|
|
|
|
#4674 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Cytat:
Tz chce ślubu w 2009 roku, a mi zalezy na tym zeby to było w maju, a więc wstępnie wybralismy maj 2009 Oczywiście do tego czasu moze się bardzo dużo zmienic, wiadomo różnie to bywa, ale ciesze się zę Tż wyszedł z inicjatywa
__________________
Czemu ty się zła godzino z niepotrzebnym mieszasz lękiem? Jesteś? A więc musisz minąć. Miniesz? A więc to jest piękne. "Inaczej serce żąda, inaczej myśl sądzi, inaczej świat spogląda, inaczej los rządzi" Jak zrozumieć sens słów, które nie padły, ze strachu, że mogą coś zepsuć...?
|
|
|
|
|
#4675 | ||||
|
*sportaddict*
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 116
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
SoNeRo - panieński super
zresztą po samej Twojej wypowiedzi widać, ze się świetnie bawiłaś ![]() Cytat:
Cytat:
i to wcale nie dlatego, że się boję obowiązków czy co kto tam sobie mógł ubzdurać, po prostu kocham Tż, jest nam dobrze, jesteśmy bardzo młodzi i wolę póki co podróżować za tę kasę, którą wydałabym na wesele etc ![]() Cytat:
uważam wręcz, że niewiele jest młodych dziewczyn, które naprawde wiedzą, co dla nich dobre i którym zakochanie i chęć zabawy w dorosłe życie nie przesłaniają oczu kolorowymi okularami ![]() * nie mam tu na myśli żadnej z wizażanek to ogólna dygresja *twin--maid - typowy facet oddychaj głęboko, nie poruszaj tematu, to szybko sie zdecyduje i powtarzam - dziewczyny, dlaczego Wam sie tak spieszy? czy wypowiedzenie formułki i podpisanie papierka tak naprawde coś zmieni między Wami? będziecie się bardziej kochać? jak macie się rozstać, to się rozstaniecie, ze ślubem czy bez. jak macie być razem, kochać się i szanować na zawsze - tak samo. i mamy XXI wiek, 30-letnia kobieta nie-mężatka nie jest wytykana palcami, więc skąd ten pęd do ołtarza? proszę, oświećcie mnie. aha i od razu dodam, że ja tez chcę wziąć kiedyś ślub, tylko myśl o tym w ani 1% nigdy nie spędzała mi snu z powiek. i nie wyobrażam sobie naciskania na swojego mężczyznę (choć w naszym związku to jemu się chyba akurat bardziej spieszy )Cytat:
Edytowane przez vadi Czas edycji: 2007-10-14 o 18:03 Powód: uzupełnia |
||||
|
|
|
#4676 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 935
|
Cytat:
Napisane przez caperucitaroja Zawsze patrze szeroko otwartymi oczami na mlode dzieczyny, ktore wiedza czego chca i sa z tym szczesliwe. To swiadczy o dojrzalosci i stabilizacji emocjonalnej. z tym bym polemizowała uważam wręcz, że niewiele jest młodych dziewczyn, które naprawde wiedzą, co dla nich dobre i którym zakochanie i chęć zabawy w dorosłe życie nie przesłaniają oczu kolorowymi okularami * nie mam tu na myśli żadnej z wizażanek to ogólna dygresja * No przecie tu same mlode... Vadi, przeciez po to jest ten temat, zeby kazda wyrzucila z siebie co jej na sercu lezy. Jezeli ktoras dojrzala do zalozenia formalnego zwiazku, to ma udawac ze jej nie zalezy? Tu nie codzi o zmuszanie facetow o slubu, ale czesto jest tak, ze brak deklaracji obraca sie przeciwko nam. Fajnie jak obie strony chca zyc na "kocia lape", ale jesli np. cos sie z Tztem stanie i wyladuje na OIOM-ie, to w szpitalu mozesz sie zaklinac na wszystkie swietosci, ze mieszkacie razem i kochacie sie jak nie wiem, tylko rodzine wpuszcza. Moze drastyczny przyklad ale jak sie ludzie kochaja, to chca sie pobrac. Taka jest naturalna kolej rzeczy i nic w tym dziwnego. I nie chodzi naprawde o sasiadow, ze palcem beda wytykali stara panne, tylko robi sie to dla siebie nawzajem, dla zwiazku. Edytowane przez m.a.r.t.a Czas edycji: 2007-10-14 o 21:48 Powód: post pod postem |
|
|
|
#4677 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 3 666
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Ja nie naciskam na mojego TŻ, bo wiem, że nie cieszyłabym się z wymuszonym zaręczyn. Przez te 6,5 roku rozmawialiśmy tak na poważnie ze 3 razy więc nie uważam, ze jestem nachalna
![]() Vadi: dla mnie ślub dużo zmieni nie fizycznie, ale psychicznie i nie chodzi o to, że po ślubie trudniej się rozstać, bo w wolnym związku też nie jest to łatwe. Dla mnie taka deklaracja przed ołtarzem, przy rodzinie dałaby mi poczucie bezpieczeństwa, w pewien sposób potwierdziłaby słowa, które często słyszę. Któraś z Was napisała też, żeby pójść na studia jako panna a nie mężatka i rozwinąć horyzonty. Czy naprawdę uważacie, że bycie żoną to koniec wolności? Ja w pewnym sensie czuję się jak żona mimo, ze nią nie jestem i wcale nie czuję, że bym miała ograniczone horyzonty. Mam znajomych ze studiów, TŻ ma swoich, mamy swoje zainteresowania, swoje życia + nasze wspólne
__________________
|
|
|
|
#4678 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 935
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Twin-maid ja Cie tam rozumiem
A ja znam kilka malzenstw, co jakos pobrali sie mlodo i kochaja sie do dzis. |
|
|
|
#4679 |
|
*sportaddict*
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 116
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
i to znaczy, że piję właśnie do nich? bo akurat tak się składa, ze dziewczyny z wątku już trochę znam i wiem, jak to wygląda u nich.
ja nie potrafię zrozumieć tego poczucia bezpieczeństwa. bo przecież jeśli facet jest zdradzającym bydlakiem i szują, to będzie dalej, a jak jest fajny, kochany i porządny, to po ślubie też będzie. nie namawiam nikogo do nie ślubowania sobie, bo ja też pewnego dnia to zrobię, tylko nie rozumiem tego pędu i pośpiechu. edit: zwłaszcza u młodych dziewczyn, które ciągle jeszcze się rozwijają, zmieniają emocjonalnie i psychicznie, przewartościowują życiowe priorytety... |
|
|
|
#4680 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 935
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.II
Bo to ciezko wytlumaczyc, to sie czuje, ze juz czas, a jak pokrywa sie z Tzta potrzeba, to jestes najszczesliwsza osoba na swiecie. Tylko caly szkopol w tym, ze dziewczyny szybciej maja ta potrzebe niz Tzci.
Vadi-tez Ciebie kiedys trachnie. Ja sie zarzekalam, na wszystko, ze sprawy slubu, mnie dotyczyc nie beda, szczegolnie, ze mam taka ciotke, co mi za wszelka cene chciala udowowdnic, ze po 30-stce, zmienie zdanie. Paskalam na to z niedowierzaniem, a teraz sie za nic jej nie przyznam, ze miala racje, choc to pewnie nie regula. Ale mnie dopadlo i co zrobic. |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:04.




Ustalilismy, że wezmiemy slub, tylko Tz musi uzbierac trochę pieniędzy na ten cel 
ja się chyba nigdy nie doczekam żeby to on wyszedł i inicjatywą i żeby powiedział, że chce się ożenić 






Tz chce ślubu w 2009 roku, a mi zalezy na tym zeby to było w maju, a więc wstępnie wybralismy maj 2009
uważam wręcz, że niewiele jest młodych dziewczyn, które naprawde wiedzą, co dla nich dobre i którym zakochanie i chęć zabawy w dorosłe życie nie przesłaniają oczu kolorowymi okularami
to ogólna dygresja *
