|
|
#2041 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 318
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
w ogole to sie dowiedzialam cos strasznego i jeszcze nie moge dojsc do siebie , a to chyba duzo wyjasnia ..nie wiem moze pozniej bede stanie to jakos napisac albo rano,
|
|
|
|
#2042 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 16 060
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
Dzięki wbrew pozorom pojawiam się tutaj dość często, ale nie odzywam się zbyt dużo, bo zanim przeczytam wszystko co napisałyście to hoho... dużo czasu mija ![]() buziaki |
|
|
|
|
#2043 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: las
Wiadomości: 4 995
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Hej dziewczyny.
Wróciłam od Tżta jak zawsze z tą samą myślą - ja chcę, żeby to było JUZ. Taki miły dzień dzisiaj. Jestem wygłaskana, wytulona, i w ogóle mrrrr. Ale on też, żeby nie było, że nic nie daję z siebie ![]() Sanetka: my też ciągle coś kupujemy do mieszkania, co z tego, że zostało niecałe 6 miesięcy, jak mamy taką niesamowitą frajdę. Mamy już: * odkurzacz * mikrofalówkę * suszarkę do włosów * szklanki/kubki * komplet obiadowo/kawowy (po 6 elementów : filiżanki, spodki, talerze płaskie i głębokie) Nie chcieliśmy pełnej zastawy, za dużo tego. * czajnik bezprzewodowy * mikser (bo do ciast się przyda, jeszcze blender bym chciała) * garnki (podstawowe) (to jest prezent) * pościel (poszewki) x 2 (prezenty od matek )A teraz się zaczną te "śmieszne", mamy zasadę, że jak już jesteśmy w sklepie i chcemy coś kupić dla nas to nie "ma bata" żebyśmy wyszli z pustymi rękami więc mamy: * chlebak drewniany (mam bzika na punkcie drewna , ratanu, wikliny) * komplet wieszaków (z 20 szt) * ściereczki kuchenne ![]() * zaparzacz do kawy/herbaty * kosz na śmieci (wiem wiem....lol) * zegar Chyba tyle z grubsza, wiem, że zakupy śmieszne, ale nie możemy się oprzeć ![]() No i 25 litrów wódki weselnej. Mamy upatrzone meble w ikei (szafa, stolik pod tv, komoda), bardzo tanio nas wyjdą w sumie (ok 900/1000 zł za wszystko, ale nic meblom nie brakuje tyle, że nie są z litego drewna tylko mają okleinę je imitująca stąd cena, ale na początek ok, zresztą mogę wam linka zapodać). Meble kupimy z grudniowej wypłaty, następne to będą sprzęty agd (kuchenka, lodowka, pralka) i myslę, że się wyrobimy ze wszystkim do marca. Łatwiej nam bo Tż mieszka z rodzicami zatem calutką wyplatę praktycznie odkłada do puli 'przyszłościowej". Żadnych kredytów nie będzie, całe wyposażenie od razu i za gotówkę, (nie będziemy się martwić potem) Jeszcze u mnie w pokoju stoi skarbonka duża do której wrzucami drobniejsze pieniążki jakie są, zbieramy na aparat cyfrowy, jest 60 zł na razie. Rodzice się z nas śmieją... No co.. ![]()
__________________
"mów mi dobrze, dobrze mi mów łaskocz czule warkoczem ciepłych słów wilgotnym szeptem przytul mnie i mów mi dobrze, nie mów mi źle rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb okrytą w obwolutę twoich ramion i ud czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż i w dusznym kącie rzuć na mnie urok swój" M |
|
|
|
#2044 |
|
*sportaddict*
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 116
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
|
|
|
|
#2045 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: las
Wiadomości: 4 995
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Właśnie???
__________________
"mów mi dobrze, dobrze mi mów łaskocz czule warkoczem ciepłych słów wilgotnym szeptem przytul mnie i mów mi dobrze, nie mów mi źle rozłóż przede mną księgę zaklęć i wróżb okrytą w obwolutę twoich ramion i ud czaruj we mnie, na ołtarz duszę złóż i w dusznym kącie rzuć na mnie urok swój" M |
|
|
|
#2046 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 318
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
ale nie wiem za bardzo od czego tu zaczac wiec moze po kolei :
te wszystkie złe rzeczy, ktore sie miedzy nami dzieją ostatnio nie są glownie nasza winą: 1. rozmawialam z nim o: jego roztrzepaniu, olewkach w stosunku do mnie, że o wszystkim zapomina ,ze mam wrazenie ze inne rzeczy sa wazniejsze ode mnie i wiele wiele innych rzeczy (wymienianych juz na wizazu albo zachowanych dla mnie)odbijajacych sie na naszym zwiazku, zadna rzecz nie jest dla tego ze mnie juz nie kocha,ze chce mnie zranic albo zrobic na zlosc no i podsumowujac: część rzeczy da się zmienić, niektorych nie, bo on juz probuje je zmienic od kilku lat i sie nie da czyli on poprostu taki jest i tu teraz zalezy ode mnie czy ja bede umiala z tym żyć, a jeszcze inne rzeczy wyniknely z tego ze zycie dalo nam po tyłku i teraz albo jakims cudem uda nam sie je naprawic, pomimo przeciwnosci, albo tez trzeba bedzie znimi tez umiec zyć, albo nagle znikna jak sie jakims cudem do nas los usmiechnie (to wyjasnie pozniej z czym nam zycie dowalilo) 2. natomiast ja zaczelam go winic za wszystko nieznajac pewnych roznych przyczyn ktore mogly wplynac na to ze jest tak a nie inaczej, czulam ze cos sie dzieje złego w naszym zwiazku, probowalam cos z tym zrobic ale bezskutecznie, moja bezradnosc powodowała to ze czesto wybuchalam , wygarnaijac mu wiele i klocilismy sie ,probowalam wszystkiego i nic, zaczelam "swirowac", szukac dziury w calym ,raz obiwnialam siebie ze nam nic niewychodzi , raz jego, nawet z tym pierscionkiem niepotrzebnie sie upomnialam, przeciez jak kocha to da wtedy kiedy mu pasuje , wkoncu to chlop sie oswiadcza i mysli jak to zrobic zeby bylo najlepiej ..okazalo sie ze jak to u wiekszosci facetow u mojego tez zareczyny to problem bo on chcial zeby to bylo jak bedzie mial lepsza sytuacje finansowa zeby zapewnic nam przyszlosc ..slyszal jak mowilam ze nie trzeba od razu planowac slubu i niemusimy miec pieniedzy zeby sie zareczyc i ze chce szybko , rozumial mnie ale stwierdzil ze zrobi po swojemu bo on sie bedzie zle czul z tym ze prosi mnie o ręke a niemozemy nic dalej planowac, zapomnial tylko o jednym jakie te baby sa i ze ja cos moglam wziasc do siebie, niewyobrazal sobie ze ja ciagle mysle o tych zareczynach, nie wiedzial jak mi bardzo na tym zalezy, niepomyslal ze ja sie spodziewam dalej oswiadczyn w terminie o ktorym mowilismy na wiosne ,dziewczyny on chcial mi sie najpierw w lipcu oswiadczyc a potem planowac pomalutku slub ..buuu....potem cos niewyszlo a potem mial w planie go wrzeczyc pierwszego dnia na mieszkanku ale bral pod uwage to ze niewynajmiemy i ze ostatecznie zostanie przy wiosnie (liczyl ze wtedy sie rozne inne rzeczy wyjasnia) |
|
|
|
#2047 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 318
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
no to teraz przejde do sedna
no i postarajcie sie uwiezyc moje zycie jest raczej pechowe i nic mi nie wychodzi, ciagle cos sie uklada nie tak jakbym chciala, mozna powiedziec ze mam 7 lat pecha (chociaz mi sie wydaje ze juz wiecej i sie zastanawiam czy po tych latach pecha przyjda lata dobre ) nie bede tu nic opowiadac bo niechce mi sie myslec o tym co juz bylo, tak mniej wiecej to ciagle jakies choroby w rodzinie, problemy z byłymi, problemy finansowe, problemy w szkole, zero przyjaciol (byli ale falszywi wiec sie zmyli) ciagly brak pracy ajak juz gdzies pracowalam to sklep zbankrutowal albo szefowie mnie oszukali itp tych rzeczy bylo mnostwo mnostwo duzo okropnych jedynym moim szczesciem jest to ze mam tz...tz twierdzil zawsze ze on tez ma pecha jakos mi sie wierzyc nie chcialo ale uwierzcie mi po 3 latach przyznam ze ma racje , ciagle cos jest nie tak, jakby ktos jakas klątwe rzucil albo niewiem co jeszcze, ciągle mamy pod gore, podobna sytuacja jak u mnie tz co nowa praca to gorsza, raz sie poparzył teraz ma w robocie mobbing, o ktorym by tez tu mozna bylo duzo gadac ale nie ma sensu..w kazdym razie albo go niedlugo wyrąbią albo sam sie zwolni bo juz dluzej nie wytrzyma w tym sajgonie i codziennych wrzaskach i nerwach.. no i mój tż ma porzadną depresję i chodzi do psyhiatry,, ja tylko wiedzialam o tym ze bierze jakies syropki na poprawe humoru bo mu sie nic nie chce i ciagle ma doły a tu sie okazuje ze to powazne leczy sie juz kilka miesiecy, lyka jakies okropne tablety, a co najgorsze mialo mu sie poprawic do pol roku tymczasem sie pogarsza bo tkwi w okropnej pracy z ktorej sie narazie niemoze zwolnic bo nieznalazl nic innego a musi zarabiac z tad wlasnie wyszla czesc rzeczy wszystko mi sie staje jasne..on ciagle spi, nic mu sie nie chce, nic go nie cieszy (np mieszkanie) zapomina ciagle np telefonow spoznia sie ciagle , nie slucha mnie jak do niego mowie, to ze przelozyl sobie zareczyny to przez to ze w pracy ma sajgon i nie moze wyjsc z depresji nie moze wiec widziec nic fajnego w zareczynach..zamiast ze mna gadac o wszystkim to wyszlo ze niedosc ze wszyscy wkolo sie go czepiaja to jeszcze ja |
|
|
|
#2048 |
|
*sportaddict*
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 116
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
![]() ale zwrot akcji, jestem w szoku. szkoda tylko, ze nic Ci nie powiedzial, oszczedziloby to Wam obojg cala mase nerwow. |
|
|
|
#2049 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 318
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
to teraz najgorsze
jakby tego wszystkiego bylo malo ( jeszcze mamy mnostwo innych problemow o ktorych nie pisalam i nigdy nienapisze ale okropnych naprawde jak na dwojga mlodych ludzi za duzo chyba ale cieszylam sie ze jestesmy zdrowi ..nawet jakbysmy mieli zyc pod mostem ale zdrowi a to co dzis uslyszalam to juz mnie dobilo i przeszlo wszelkie pojecie i chyba niebede spac dzisiaj...staram sie otym niemyslec najpierw nawet napisalam o jakichs blachostkach zeby nie myslec no ale napisze wam ..) to moj tż ma raka .. (kiedys cos mi o tym wspomnial ze byl na tomografi ale powiedzial ze naszczescie wszystko okej , ale dzis mi juz powiedzial wszystko ) ..a on mi mowil wiele razy i teraz wiem o co mu chodzilo dejdz ode mnie nie bedziesz sie juz meczyc i wsciekac i bedzie ci lepiej beze mnie..czyli patrzcie jak z jednej rzeczy wali sie caly swiat...tu ma raka stresy z tym zwiazane ,,jak to w naszym kraju bywa problemy ze znalezieniem normalnej pracy co czlowieka tez doluje ...to wszytsko sie skumulowalo teraz lata po psyhiatrach bo wyszla depresja miedzy nami sie nie uklada bo depresja duzo psuje zeby to wyleczyc to trza miec troche swietego spokoju czyli normalna prace a ta jego obecna to go tylko dobija..pracuje dobrze a taka jedna co jest ponad nim sie go uczepila i go gnebi ..grozi zwolnieniem ,drze sie ciagle, ciagle klotnie, awantura z byle powodu ,nawet zjesc nie mozna ,nawet jak zrobi co ma zrobic to ma zrobic jeszcze raz to samo bo ona rzadzi i ma byc tak jak ona chce ..nawet towar ktos podbiera a on jest za to odpowiedzialny i musi za to placic . no i niedostaje premi nawet chociaz powinien, inni dostaja bo sie boja odezwac a moj sobie niedal i powiedzial pare razy kierownicze ze ona nie ma racji i jej nawet to udowodnil ale ona jak juz niema jak sie bronic to twierdzi ze ona moze sie pomylic ale przepraszam nie powie, i nikt sie za nim niewstawi (bo inni zarabiaja 3 - 4 razy tyle co moj i sie boja o prace )jakby chcial to zglosic do szefa albo do sądu pracy i jeszcze jej sie wielce nie podoba jego zmeczona twarz jak idzie do pracy chociaz w pracy daje z siebie wszystko to ona niby po twarzy widzi ze mu sie pracowac nie chce..ale co ona tam moze wiedziec ze ktos moze miec problemy w domu wiec w skowronkach nie przychodzi, przeciez jej nie powie odpitol sie kobieto mam gorsze zmartwienia niz przejmowanie sie twoimi odchyłami, |
|
|
|
#2050 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Femme
nie wiem co napisac. ale dlaczego to ukrywal. przeciez jestes najblizsza osoba i na pewno jak bys wiedziala to na wszystko bys inaczej patrzyla, wspierala goMadlen ja az takiej listy dokladnej nie mam . takie zakupy jak posciel, reczniki odpadaja bo TZ ma wlasne, i ja tez cos w domu mam (nawet nierozpakowane). jakies garnki, talerze, sztucce, patelnie i tysiace innych pierdół tez kupujemy. tylko kupno odkurzacza, zelazka itp odkladamy bo i tak nie bedzie uzywane to po co ma gwarancja zlatywac. a moge zapytac skad macie na to pieniadze? bo Ty chyba nie pracujesz, a Twoj TZ? tak pytam bo wiem ze to wszystko duzo kosztuje dlatego my kupujemy po trochu
__________________
|
|
|
|
#2051 |
|
*sportaddict*
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 12 116
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
doczytalam. i jak wcześniej moją reakcją było
to teraz jest to i co on robi? jeździ na naświetlania? chemię? od jak dawna jest chory? nie traci włosów? jak on mógł to ukryć i dlaczego to robil? Femme - przytulam
|
|
|
|
#2052 | ||||||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-06
Wiadomości: 33 155
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
Inny jakiś, czy co, woli gładkie, miękkie do ciała Na szczęscie, że to jednocześnie wygodne ![]() ![]() Cytat:
![]() Co do boienergoterapii, to ja wierzę Sprawdzone mam, że działa.Cytat:
Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Cytat:
O matko przenajświętsza! Dlaczego on Ci tego nie powiedział wcześniej? Przeciez byłabys dla niego dodatkowym wsparciem, pomogą, podporą, a tak...Chociaż z drugiej strony... Mój Mąż bronił się przed bliskością u nas, bo był okres, kiedy lekarze dawali mu 3-4 lata życia, a on twierdził, że taka osoba jak ja nie powinna wiązać się z inwalidą, który ma wyrok, więc gdzieś w głębi chyba moge Twojego TŻa zrozumieć... Trzymam za Ciebie kciuki barrrdzo mocno Cytat:
Mój Mąż czasami po jakiś gorszych momentach mówi "A, tylko nie mówi rodzicom" A ja Gotuję się w środku i nie mówię... bo go rozumiem.
|
||||||||
|
|
|
#2053 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 318
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
niby teoretycznie to mozna wyciac ale to skomplikowane i jeden ruch nietak no i wiecie..a jak sie nawet uda operacja to mogą byc przezuty.. mi sie wydaje ze lepiej chyba zeby przeswietlał ta łepetyne ale w sumie sama juz nie wiem ..tez chce zyc normalnie.. niewypadaja mu zadne wlosy naszczescie przynajmniej narazie czyli moze to cos sie nierozwija i moze nigdy nieda o sobie gożej znac..ale tego niewiadomo jak sobie pomysle ze cos moze byc z tego jeszcze powazniejszego to jakos mi sie wierzyc nie chce ..ze chyba juz za duzo tego pecha.a lekarze nic niepotrafia powiedziec ..jego to boli w kazdym razie..opowiedzieli mu wszystko jak to oze wygladac jak moze wygladac operacja ale to takie ryzyko.. |
|
|
|
|
#2054 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2006-12
Wiadomości: 935
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Czesc babeczki!
Hmm... jeśli "kłótnia" zakończy się rozwiązaniem problemu, to nalezałoby wrócic do porządku dziennego, ale u Was to chyba kłótnie tylko pokręcają atmosferę ![]() Hihi ja sie sama niepotrzebnie podkrecam i wszystko zaczynam widziec w czarnch barwach i popadam w skrajnosci. ![]() Może przesadzam, ale mi się takie usilne powodowanie zazdrości nie podoba Mi tez sie nie podoba, ale Tz nie robi tego namietnie, po prostu sie zdarza. A jego zarty tego typu, nawet sporadyczne, nie smiesza mnie w ogole. Hihi mam nadzieje, ze Twoja milosc do Meza zwyciezy, wszystkie przeciwnosci zdrowotne. Nie wiem na co choruje Twoj Maz, ale skoro lekarze mieli takie niedobre rokowania, a teraz pracuje, zyje i mozecie cieszyc sie soba, to moze jeszcze sie ulozy Femme! Trudno cos sensownego powiedziec. Mam nadzieje wielka, ze teraz, kiedy Tz Ci tyle wyjasnil, pozwoli sobie pomoc i bedziesz jego podpora. |
|
|
|
#2055 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-06
Wiadomości: 33 155
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
![]() No to rzeczywiście sytjacja jest makabryczna, bo nie wiadomo co zrobić... Z Twoich wpisów wynika, że stosowane przez TŻa leki teoretycznie pomagają, ale czy hamuja rozwój? Cytat:
Cytat:
![]() A że nie smieszą, to się nie dziwię wcale. Cytat:
![]() Poza tym zawsze mu mówiłam, że wolę byc szczęśliwa dzień, a później tęsknić, niż nigdy nie wiedzieć jak mogło być
|
||||
|
|
|
#2056 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
cześć dziewczyny znowu mnie yle nie było ale trudno
a ja chciałąm ogłosić alarm bo jutro Madzialenkama 6 lat z TZ może...
__________________
|
|
|
|
#2057 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 1 601
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Dzien Dobry wszystkim
Femme Boze nie wiem co napisac ![]() Po prostu bardzo Ci wspolczuje, jesli naprawde kochasz swojego Tz i chcesz z nim byc to wspieraj go teraz Aha a skoro te leki wcale mu nie pomagaja/depresja/ to idz z nim do innego lekarza, niech mu przepisza inne, moze jakies terapie?? I najwaazniejsze poki Ty masz gdzie mieszkac i On takze mieszka z rodziacami mogac na nich liczyc, to niech w cholere rzuci ta prace. Powie rodzicom jak jest, o co chodzi, albo zrobcie to razem i mam nadzieje ze Oni Was /jego/zrozumią. Twoj Tz na pewno znajdzie fajniejsza prace, tymbardziej jak teraz duzo ludzi wyjezdza za granice i pracodawcy nie maja pracownikow. A praca w mobbingu to nic dobrego. Troche sie o tym naczytalam bo kiedys pisalam prace mgr i tam tez poruszalam problem mobbingu, wypalenia zawodowego itp... Szkoda zeby chlopak sie meczyl w tej pracy!!! Teraz potrzebny mu spokoj Ja trzymam bardzo mocno kciuki i jeszcze co moge zrobic to modlic sie za WasPozdrawiam goraco Hihi Duzo zdrowka dla Twojego mezusia Madzialenko Zycze zeby z dnia na dzien bylo lepiej i mnostwo optymizmu zycze sloneczko |
|
|
|
#2058 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
Oj tak. juro nasza 6 rocznica (nie wiem kiedy to mineło)- a jeslichodzi o plany na jutro to- brak planów hm.. Femme nie wiem co napisać. ![]() A więc wczoraj: Przyszedł TZ a ja w smiech (to po alkoholu) TZ od razu ile piłam hehe Poszlismy do mojego pokoju i wyrzuciłam (na spokojnie) wszytskie moje smuteczki (bez tematu zaręczyn narazie) i TZ pocieszył, pocałował, poprzytulał.. jednym słowem był kochany.. smuteczki odeszly a ja w koncu (dzis tez) jestem szczęsliwa ![]() Potem powiedziałam mu tak" ze od kiedy mi powiedział (w sierpniu) ze Te zaręczyny sa bardzo prawdopodobne w tym roku to ja nie poruszalam tego temu, czekałam sobie spokojnie. jednak teraz skoro sytuacja się zmieniła to chciałam do niego powrócic. Powiedziałam mu ze ja nie chce jakiegos drogiego pierscionka i ze to tylko symbol najwazniejsze jest to co nas łączy. spytałam się go czy jest gotowy na zareczyny (powiedział ze tak) . ja powiedziałam ze bardzo ich chce i się nie mogę juz doczekać (a on - co mnie bardzo zdziwiło bo nigdy jeszcze tak nie powiedział mowi- w sumie to ja tez juz tego chce ![]() ) normalnie szok jak to usłyszałam i powiedział, ze właściwie to jest dalej bardzo prawdopodbne ze bede w tym roku jeszcze (mimo ze ma byc to niespodzianka to powiedział ze pozwoli mi wybrac sobe pierscionek )Resztę częśc wieczoru spędzilismy calując się i przytulając...
|
|
|
|
|
#2059 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Madzialenka to skoro on chce bys sama wybrala pierscionek to znaczy ze jutro nie bedzie zareczyn
PS ja tam zawsze chcialam miec zareczyny w rocznice dobrze ze TZ byl tego samego zdania co ja :P
__________________
|
|
|
|
#2060 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
tego jestem pewna juz od jakiegos czasu
|
|
|
|
|
#2061 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 38 117
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
łee
__________________
|
|
|
|
|
#2062 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Bo TZ pewnie pomyslał, ze w rocznice to by było tak oczywiste.. a to ma byc mega niespodziaka
|
|
|
|
#2063 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 224
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
No prosze co mozna znalezc szperajac na wizazu
![]() Milo natrafic na taki watek i to jeszcze czesc III to tak podnosi na duchu ze nie jestem sama w tym sugerowanym oczekiwaniu na zareczyny hehe
__________________
mewcia |
|
|
|
#2064 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-06
Wiadomości: 33 155
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
![]() Owocnego oczekiwania
|
|
|
|
|
#2065 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
|
|
|
|
|
#2066 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 6 360
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
mewcia witamy.
a moj TZ dzis przejdzie maly tescik- kto ma wiekszy autorytet- ja czy koledzy TZ wczoraj sie upieral ze na pewno dzis na zakupy idziemy. ale wiem tez ze z roboty jakies wysjcie na piwo szykuja. zobaczymy co wybierze
__________________
|
|
|
|
#2067 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
skoro ci obiecal, to napewno wybierze wyjście z toba
|
|
|
|
#2068 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 224
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Hihi Madzialenka witam i dziekuje
![]() Kiedys myslalam ze nie nigdy nie bede facetowi sugerowac zareczyn az tu przyszedl taki moment ze wielokrotne podejrzenia ze to juz teraz sie nie sprawdzily i co tu teraz robic? wydawalo mi sie juz tyle razy ze chlopak dojrzal juz do tego kroku bo to o rozmiar pytal to o cos innego ale jednak nic. 3 latka razem nam minely TŻ juz dawno wszedl w wiek "rozrodczy" i paradoksalnie dzieciaczka to chetnie by sie dorobil hehe a pierscionka jak nie bylo tak nie ma :P
__________________
mewcia |
|
|
|
#2069 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2006-09
Wiadomości: 1 601
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Cytat:
A zareczyny jak widzisz i tak sie zblizaja, wiec nie masz sie czym martwic. Widac ze chlopak tez o tym mysli i pierscionek nawet wybierzesz sama hi hi Fajnie ze wczoraj bylo milo i zaczyna byc wszystko ok miedzy wami, Ty zaczynasz sie usmiechac i tak trzymaj Uwazam ze to fajne ze bedziesz miala niespodzianke, kiedy to sie stanie, nadejdzie ten wyjatkowy dzien. Musze wam cos napisac co nie daje mi spokoju ![]() Wiecie co wczoraj bylismy z Tz na cmentarzu u mojej rodzinki i jak tak stalismy przy jednym z grobowm i czytalismy napisy ktore zawsze sa przy groabch od bliskich, od rodziny to moj Tz powiedzial do mnie: "A ty co mi napiszesz na nagrobku?? "Po prostu zatkalo mnie i powiedzialm mu ze ja teraz o takich rzeczach nie mysle, bo wiem ze mnostwo lat jeszcze przezyjemy razem szczesliwi A on ze tak ze bardzo sie kochamy, ale faceci zyja krocej i na pewno on bedzie tam czekal na mnie. No i on chcialby wiedziec co bedzie mial napisane. W koncu rozmowa skonczyla sie na tym ze pytajac mnie o to sprawia mi wielki bol i przykrosc bo ja nie dopuszczam do siebie mysli ze moze go kiedys zabraknac w moim zyciu. Ciesze sie tym co jest tu i teraz No i przutulil mnie i powiedzial ze kocha i ze chce zyc jak najdluzej ale nikt nigdy nie wie co go w zyciu spotka a potem wrocilismy do domu i spedzilismy mily wieczor. Moze ja jakas glupia jestem, ale nie wyobrazam sobie swojego zycia, nawet za kilkadziesita lat bez niego bez jego wsparcia, pomocy, otuchy, obecnosci, bliskosci. Niby jestem dorosla ale nie czuje sie na silach zeby samej dac sobie rade ze wszystkim..Choc wiem ze jak kiedys tak sie w moim zyciu stanie, to znajde na to sily, bo jestem twarda kobieta tylko czasem moze panikuje. Lecz kiedy trzeba potrafie sie wziac w garsc i chwycic byka za rogi..Przepraszam ze Wam tyle nagryzmolilam ale musialam sie wygadac, bo jestescie moimi kumplami odkad tu sobie tak wszystkie piszemy |
|
|
|
|
#2070 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 54 440
|
Dot.: Wymarzony pierścionek - wymuszone zaręczyny cz.III
Anitko ja sie nie przejmuje ze tych zareczyn nie bedzie w rocznice. od dawna to wiedziałam. BO wiem, ze jeszcze pierscionka nie wybralismy
najwazniejsze ze TZ powiedział,z e tez tego chce bo ja napewno wymuszac na nim tego nie chciałam
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Jeszcze przed ślubem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:57.





wbrew pozorom pojawiam się tutaj dość często, ale nie odzywam się zbyt dużo, bo zanim przeczytam wszystko co napisałyście to hoho... dużo czasu mija 
)





. takie zakupy jak posciel, reczniki odpadaja bo TZ ma wlasne, i ja tez cos w domu mam (nawet nierozpakowane). jakies garnki, talerze, sztucce, patelnie i tysiace innych pierdół tez kupujemy.


Gotuję się w środku i nie mówię... bo go rozumiem.
a ja chciałąm ogłosić alarm bo jutro Madzialenkama 6 lat z TZ może... 
i jeszcze co moge zrobic to modlic sie za Was
ale musialam sie wygadac, bo jestescie moimi kumplami odkad tu sobie tak wszystkie piszemy
