|
|
#1 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Ambitna praca - nie dla mnie?
Witajcie.
Jak niektórzy wiedzą szukam już dość długo pracy. Przewinąłem się przez ostatnie pół roku przez pracę fizyczną oraz przez callcenter. W pierwszej nie zagrzzałem miejsca głównie przez problemy z kręgosłupem. W Callcenter jak to w callcenter - stres, nerwy - nie dałem rady po 1,5 miesiąca i się zwolniłem. Poza tym szło mi słabo. Bardzo słabo - im bardziej rosła presja na wynik i sprzedaż tym gorzej sprzedawałem. Udało mi się załapać na dość daleki etap rekrutacji na stanowisko sprzedawcy w salonie samochodowym. Jestem praktycznie na ostatniej prostej. Pierwszy etap to wysłanie CV + krótka "gra interaktywna" w przeglądarce internetowej, drugi etap to dłuższa wersja tejże gry i dzisiaj odbył się trzeci etap - rozmowa na skype. Podobno poszło mi zadziwiająco dobrze - tak powiedziała moja dziewczyna, która z boku tego słuchała. Jednak we mnie siedzi mnóstwo obaw co do tej pracy. Jak w każdej instytucji handlowej jest CEL... Panicznie boję się celów. Posiadanie celu totalnie mnie demotywuje. Nie potrafię nastawić się na CEL. Mój cel ok - czyjś cel strasznie mnie przeraża. Poza tym mam w sobie stres związany z kierownikiem, który pewnie będzie wywierał presję na realizację tego celu. Kocham motoryzację ale nie wiem czy nie zrobiłem źle wysyłając tam aplikację. Nie umiem sobie poradzić z obawami dotyczącymi nowego miejsca pracy. Szukam czegoś na stałe, na przynajmniej dwa lata albo i więcej. Nie chcę znów marnować czasu swojego i pracodawcy zwalniając się po miesiącu czy po okresie próbnym. Do tego mam obawy co do stroju - wiadomo w salonie trzeba być elegancko ubranym. Na co dzień noszę się tak normalnie - Jeansy, jakieś zwykłe codzienne buty, na górze koszula + sweter/bluza, ewentualnie jakiś t-shirt no a latem to wiadomo, pełen luz. Nie mam zbyt dużo eleganckich ubrań. Jeden garnitur, studniówkowy, chyba trochę zbyt imprezowy jak do salonu. Do tego jedna marynarka taka bardziej "sportowa". Nie mam pieniędzy by zainwestować w swój ubiór a wiadomo, w tym temacie trzeba się dostosować. Generalnie mam dużo obaw z tymi "ambitnymi" miejscami pracy. Momentami czuję się bez ambicji ale wysokie wymagania wobec mojej osoby od razu budują we mnie wewnętrzny sprzeciw typu "nie zrobię tego i koniec bo nie dam rady" i w sumie nie daję rady. W callcenter na początku szło mi nieźle. Nie było presji na wynik i coś tam się sprzedawało... gdy włączyli opcję"presja" i "musisz sprzedać" moje wyniki poleciały w dół niczym samolot po oderwaniu mu skrzydeł. Nie mam ochoty i zamiaru uczestniczyć w wyścigu szczurów. Kariera nie jest moim priorytetem. Dla mnie liczy się rodzina. Praca w moim mniemaniu to tylko dodatek do życia a nie na odwrót. Chcę iść, zrobić swoje najlepiej jak potrafię i po wyjściu z pracy zamknąć ten rozdział do następnego dnia. Wiem, że muszę pracować. Wiadomo, taka jest kolej rzeczy, nie chcę powtarzać życiorysu mojej matki, która nic nie robiła. Jednak chciałbym znaleźć pracę gdzie mam jasno wytyczone obowiązki i muszę je wykonywać sumiennie a nie jakieś cele i stres związany z ich realizacją. Wychodzę na osobę, która wiecznie marudzi na pracę ale nie znalazłem jeszcze takiej, która by mi odpowiadała. Ogłoszenia były ale odzewu brak. Czy taki strach przed tym, że nie dam rady, że kierownik będzie mnie cisnął, że boję się dodatkowego stresu niż ten, który już w życiu mam, są normalne? Czy może tylko psycholog/psychiatra już mi pozostał? Bo powiem szczerze, że jeśli odezwą się z pozytywną wiadomością to mam ochotę odmówić ale wiem, że z pracą jest w moim mieście problem więc tak jakby... wypadało by wziąć tą pracę. |
|
|
|
|
#2 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2015-04
Wiadomości: 789
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Postaraj się nie skupiać na celach, tylko na tym, żeby wszystko zrobić jak możesz najlepiej. Nie możesz pewnych rzeczy przeskoczyć. Jak nie wyjdzie to trudno, widocznie ta praca jest nie dla Ciebie, ale jestem pewna, że jak będziesz się starał, nie będziesz się obijał, po pewnym czasie wdrożysz się w pracę i coś co teraz jest dla Ciebie przytłaczające, będzie zwykłą codziennością. Tylko nie skupiaj się tak na tych wydumanych CELACH, po prostu rób swoje najlepiej jak umiesz.
|
|
|
|
|
#3 | ||
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
Cytat:
Choć fakt faktem, że call center albo sprzedaż to z założenia raczej prace nastawione na osiąganie wyników, więc presja może być znaczna. Może powinieneś zastanowić się jaka praca by Ci odpowiadała, i próbować takiej szukać (zamiast szukania jakiejkolwiek, nawet takiej, która Ci zupełnie nie pasuje). A do tej pracy idź, może okaże się nie taka zła, a może Ty się przyzwyczaisz trochę do presji i nie będziesz tak panikował. |
||
|
|
|
|
#4 | |
|
sissy that walk
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 314
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Z tego co piszesz wynika jak dla mnie, że praca w handlu po prostu nie jest tym, co chciałbyś robić. Ani call center, ani jakikolwiek salon stacjonarny, to nie musi być automatycznie sprzedawanie czegokolwiek. Cele sprzedażowe są bardzo trudne do zrealizowania, bo z jednej strony "klient nasz pan", a z drugiej - musisz nieznajomemu człowiekowi coś "wcisnąć", w miesiącu osiągnąć dany wynik itp. Pracowałam w szeroko rozumianym handlu aż miesiąc i czułam się z tym na tyle niekomfortowo, że teraz chyba wolałabym sprzątać niż coś komuś wciskać/czegoś dla kogoś szukać.
__________________
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#5 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 28 816
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Troche dziwna ta rekrutacja do salonu. w sumie nigdy ich nie widziales. Wszystko on line. A praca wymaga dobrej prezencji jak zauwazyles.
I ten brak garnituru. Trzeba zainwestowac i kupic. Czasem po miesiacu pracy z pierwszej pensji. Moze moglbys pozyczyc na poczatek od ojca czy starszego brata? I co studiujesz/studiowales? |
|
|
|
|
#6 | |||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ostatni bastion obiektywizmu
Wiadomości: 9 512
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Wszędzie jest presja. Nie musisz pracować w sprzedaży, ale skoro to:
Cytat:
Albo masz jakieś wyjątkowe wykształcenie i/lub umiejętności oraz konkretny plan albo przyjmij do wiadomości, że w pracy będziesz musiał robić znacznie więcej wbrew sobie niż tylko nosić garnitur.Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
|
|
#7 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Od rodziców nie pożyczę bo to oni pożyczają ode mnie. Mają 2.5 miliona długu o czym wielokrotnie tutaj pisałem. Dlatego w obliczu problemów finansowych rodziny szukam jakiejkolwiek pracy a w handlu jest się najłatwiej zaczepić. Tak na prawdę nie mam od kogo pożyczyć na strój. Moi znajomi jeszcze nie pracują a jak pracują to w trakcie studiów za marne grosze, moja dziewczyna również studiuje i nie pracuje a od jej rodziców nigdy nie odważyłbym się pożyczać. Mam kilka koszul, jakaś marynarka, spodnie, jedne eleganckie buty do garnituru drugie takie też w sumie eleganckie. Może coś się z tego da ulepić na początek. Ale w sumie jeszcze tam nie jestem, jedynie to rzekomo dobra rozmowa za mną.
Chociaż w sumie chciałem być szczery w tej rozmowie i podkreślałem w niej, że źle znoszę stres i presję na wynik w pracy, przynajmniej taką ze strony kierownictwa bo taką, którą stworzę sam w sobie jako ambicję to staram się zrealizować. Osobiście po czasie myślę, że niektóre odpowiedzi przekreśliły moją kandydaturę ale przysłuchująca się z boku dziewczyna stwierdziła, że zrobiłem dobre wrażenie i pewnie mnie zaproszą na ostatni etap czyli rozmowę z dealerem w salonie. Ja bardzo lubię kontakt z ludźmi, w Callcenter bardzo lubiłem tych ludzi, do których dzwoniłem. To był w sumie gwóźdź do trumny bo ich "nie nie chcę", "nie nie stać mnie", "nie nie potrzebuję" działało na mnie jak coś co kończy naszą rozmowę. Jeśli chodzi o wykształcenie to skończyłem administrację. I w sumie w urzędzie byłoby mi milutko ale nie mam możliwości wkręcenia się na stołek państwowy. |
|
|
|
|
#8 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ostatni bastion obiektywizmu
Wiadomości: 9 512
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#9 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
|
|
|
|
|
#10 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 3 381
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
Skoro lubisz kontakt z ludźmi to może lepiej poszukać pracy np. w jakimś punkcie stacjonarnym (tam cele są chyba nałożone na cały punkt nie na poszczególne osoby?) albo dziale reklamacji, już nie mówiąc o pracach biurowych typu administrowanie pracą biura, czy recepcją? |
|
|
|
|
|
#11 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-03
Wiadomości: 1 458
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Artur... nie pchaj się do pracy która nie jest dla Ciebie stworzona... Popracuj teraz w tej do której Cię wezmą, a w międzyczasie szukaj innej, dopasowanej do Ciebie.
Innej opcji nie widzę. |
|
|
|
|
#12 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 8 059
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
autorze, co do stroju - możesz pogadać z pracodawcą, że nie masz garderoby eleganckiej i żeby np. wypłacił Ci 500zł z góry, które będzie przez 5 miesięcy po 100zł potrącał w wypłaty. nie płaszcz się, tylko podejdź do tego zadaniowo, powiedz, że chcesz być odpowiedzialny i profesjonalny od pierwszego dnia. powinni docenić.
co do lęków, to jak dla mnie to jest opór. boisz się wyjść ze swojej strefy komfortu, boisz się, żeby ktoś czegoś od Ciebie oczekiwał, boisz się zobowiązań. |
|
|
|
|
#13 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Ja chętnie przyjmę każdą pracę biurową czy taką, gdzie mogę rozwiązywać czyjeś problemy, doradzać i takie tam.
Co do tego, że nie lubię zobowiązań i oczekiwań wobec mnie - prawdopodobnie tak. Nie cierpię jak ktoś ode mnie wymaga jakiejś ilości czegoś. Jakość pracy - ok, można sprawdzać i cisnąć by była jak najlepsza ale jakiś cel ilościowy to dla mnie kosmos. W CallCenter dopóki nie pracowałem na celu to miałem sprzedaż ok. 1 sztuki dziennie czyli jak na początek niezłą. Gdy wszedł cel właśnie ta 1 sztuka dziennie zacząłem sprzedawać 1 sztukę na 2-3 dni i nie mogłem tego przemóc więc zwolniłem się zanim sami mnie zwolnili. |
|
|
|
|
#14 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 28 816
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#15 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 2 893
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
marynarkę i spodnie możesz w ciuchlandzie kupić, jak trafisz na dzień "wszystko za 1zł" to już w ogóle za pół darmo się ubierzesz, a po pierwszej wypłacie kupisz sobie coś lepszego. a nie możesz sobie ustalić sam swojego celu zgodnego z celem kierownictwa? |
|
|
|
|
|
#16 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Niee. W callcenter system sam przydziela kontakty, nie można komuś ukraść człowieka. Wykonywałem ok. 100 połączeń dziennie. Drugim narzędziem mierzącym skuteczność pracy były rozmowy handlowe - ponad 8 min. Na początku pracy miałem po 8-10 dziennie, potem pojawił się wymóg - min. 1 na godzinę i co? Zaliczyłem pikowanie w dół. Na początku były konkursy na rozmowy handlowe na wcześniejsze wyjście z pracy to zawsze udawało mi się zdobyć te wcześniejsze wyjście a kiedy z nagrody stało się to wymogiem - ilość poleciała na łeb na szyję.
|
|
|
|
|
#17 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 6 270
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
Jeśli pracodawca na wejściu słyszy szczere "praca mnie stresuje", "nastawienie na wynik mnie stresuje, "kierownictwo gdy czegoś wymaga, to mnie stresuje" - to już praktycznie jesteś skreślony, nieważne co by dziewczyna nie mówiła jak dobrze wypadles. Sztuką dobrej rozmowy jest podkreślenie swoich zalet a nie szczere podkreslanie wad. Zachowujesz się tak, jakbyś miał nadzieję, że nie dostaniesz tej pracy. A z czegoś chcesz przecież żyć. Zamiast podkreślać, jak przeraża Cię stres i nastawienie na wyniki wystarczyło powiedzieć "gdy postawię sobie jakiś własny cel, to zawsze maksymalnie do niego dążę" - co jak mówiłeś jest przecież prawdą. I przede wszystkim, jeszcze nie przeszedłeś nawet etapu rekrutacji a już się nakręcasz i panikujesz, że ta praca będzie dla Ciebie zła, bo na pewno będą wymagać drogiego eleganckiego stroju i będzie mega presja na wyniki a kierownictwo będzie straszne i będzie cisnac. Skąd do licha możesz to wszystko wiedzieć jak tam będzie? Z góry budujesz sobie mur wątpliwości i się zniechecasz do pracy - przez to wypadasz źle na rozmowie. I nikt Cię nie zatrudnia. Na rozmowie trzeba pokazać swoją energię i udowodnić swoją postawą, że bardzo chcesz zdobyć tę pracę i pracować. A Ty prezentujesz postawę "w sumie to nie chcę u was pracować, ale wypadałoby chodzić na rozmowy i wysyłać cv". I nawet nie wiesz jakie są warunki pracy w firmie a już się zniechecasz, że na pewno będzie źle i będą wymagać garnituru, na który mnie nie stać. Idź na rozmowę, niech Cię zatrudnia/wezmą na próbę. Wtedy możesz ocenić czy to praca dla Ciebie. Najwyżej zrezygnujesz. I jeśli chcesz próbować w handlu, to zawsze kierownictwo będzie zorientowane na cel. Jeśli to jest dla Ciebie nie do przeskoczenia, to daruj sobie handel. |
|
|
|
|
|
#18 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Ja nie chcę pracować w handlu i wiem to od zawsze. Już w LO to wiedziałem, że sprzedawanie komuś czegoś nie jest dla mnie. Dlatego poszedłem na Administrację bo miałem zamysły urzędnicze a na dziennikarstwo się nie dostałem. Nie ma jednak w moim mieście za dużo pracy poza handlem. Byłem już raz w listopadzie 2015 bardzo blisko idealnej pracy dla mnie, jednak na ostatnim etapie rekrutacji ktoś był lepszy. Chcę mieć pracę, nie chcę w handlu ale muszę gdzieś aplikować więc z braku laku aplikuję. Co do warunków pracy w firmie - wiem bo mam tam kolegę. Powiedział mi, że na salonie jest mega wyścig szczurów - ja nigdy nie brałem w nim udziału, w szkole zawsze robiłem po swojemu, złych ocen nie miałem, byłem średniakiem ale w ogóle nie zwracałem na to uwagi ... no dobra poza 6-tką z WF, która była zawsze moim celem (ambitne - wiem). Kolega ów pracuje tam jako doradca serwisowy, więc nie ma planu sprzedażowego itp. Opowiadał jednak, że tam piłka jest krótka - jeden błąd może kosztować zwolnienie, tak samo jak niewyrobienie planu przez 2 miesiące z rzędu. To rozmowa z nim mnie tak negatywnie nastawiła.
|
|
|
|
|
#19 | |||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ostatni bastion obiektywizmu
Wiadomości: 9 512
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
|
|
#20 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Są takie prace jednak nie w moim mieście. Taka oferta zdarza się raz na miesiąc i zwykle nikt się nie odzywa. Do salonu nie musiałem pisać LM. Generalnie zwykle na rozmowach w miejsca inne niż handel podkreślam swoje zalety, w pytaniu o wady gadam jakieś wady, które od razu kontruję tym, że pracuję nad tym albo już prawie to wyeliminowałem. Mam doświadczenie jako sekretarz klubu sportowego, dzięki temu organizuję imprezy sportowe - duże ogólnopolskie zawody, zdobywam sponsorów (ostatnio udało mi się nakłonić do współpracy 4* hotel i płatki Nestle czyli nieźle). Z czego czerpię pieniądze? Otóż obecnie pracuję prowadząc treningi karate, sprawia mi to wielką przyjemność, uwielbiam pracować z dziećmi i dorosłymi i uczyć ich tego co potrafię. Mam presję na wyniki na zawodach, ze strony rodziców ale daje sobie z nią radę. Tam to ja jestem szefem, mam nad sobą tylko prezesa klubu. Jednak umówmy się - nie jest to zajęcie, które da mi się utrzymać. Dostaję wypłatę "od treningu" czyli np. w Marcu w związku ze świętami mam tylko 6 treningów x 70zł za trening = 420zł to i tak nieźle jak za 12h pracy ale szukam czegoś na cały etat no i ciągle za mną goni ten handel.
|
|
|
|
|
#21 | |||
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ostatni bastion obiektywizmu
Wiadomości: 9 512
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
To weź cokolwiek i dalej wysyłaj CV. Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
|
|
#22 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 28 816
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
jako pierwszy etap ok, wyslanie cv mailem, pierwsza rozmowa on line. Ale i tak musza sie w koncu spotkac. Wiec to nie wyglada na koncowy etap rekrutacji. Autor pozniej wyjasnia, ze jak dobrze poszlo to bedzie rozmowa juz na zywo.
Co do stroju, to na podforum moda zaloz watek, wklej poszczegolne czesci stroju i moze akurat niewiele trzeba bedzie by komplet byl. Ja akurat kupuje glownie na wyprzedazach sezonowych i w outletach znanych marek, wtedy place duzo taniej niz w regularnych cenach nie rezygnujac z jakosci. Dziewczyna zachowuje sie ok, bo Cie wspiera. Aczkolwiek przemysl te odpowiedzi na temat stresu. |
|
|
|
|
#23 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Dla mnie to, co piszesz jest absurdalne. Wybacz, ale gdyby moja rodzina była w czarnej finansowej dziurze (wręcz katastrofie), przede mną perspektywy również się malowały nieciekawe, to nie kręciłabym nosem na przeniesienie się za dobrą pracą do innego miasta lub szukała pracy jakiekolwiek w miarę dobrze płatnej za granicą (średnio rozgarnięta osoba naprawdę nadal może tam sporo zarobić i jeszcze zaoszczędzić, tylko się narobi, nie ma co ukrywać, że początki są trudne). Czekasz na "państwową posadę". A Ty myślisz, że ile taki byle referent w urzędzie zarabia? Człowieku, zacznij myśleć tak serio serio, przynajmniej Ty w tej rodzinie bądź jakiś taki bardziej rozgarnięty i obrotny.
|
|
|
|
|
#24 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 1 468
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Twoj problem jest tylko w Twojej glowie.Wiecej wiary w siebie.
|
|
|
|
|
#25 | |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
Tylko, że nawet jak on będzie taki obrotny i ogarnięty, to przecież nie spłaci sam tak wielkiego długu rodziców. Sugerowałabym zakręcić się wokół pracy za granicą. |
|
|
|
|
|
#26 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#27 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 907
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Zdecydowanie się zgadzam, że problem tkwi w myśleniu. Ciężko mi powiedzieć, co tu jest nie tak, ale jak czytam tą analizę, to wydaje mi się to bez sensu. Mam wrażenie, że masz styl myślenia swoich rodziców. Jeszcze nawet nie wiesz, czy w ogóle dostaniesz tą pracę, a tu już milion wymówek, dlaczego nie.
|
|
|
|
|
#28 | |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#29 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 28 816
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
to jest oparte Twoimi doswiadczeniami czy historia znajomego znajomych widziany srednio raz do roku?
|
|
|
|
|
#30 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Chcę się oderwać, decyzję już podjąłem - teraz tylko potrzebuję środków. Serio. I tak z nimi nie rozmawiam już od dłuższego czasu. Matka kiedy nie ma pieniędzy to w ogóle się do mnie nie odzywa. Ma problemy ze zbyt wysokim ciśnieniem w gałce ocznej, dostała zadanie by zrobić sobie szczegółowe badanie pod kątem jaskry - ono kosztuje 150zł i nie jest refundowane przez NFZ i co? I nic. Nawet to nie spowodowało, że chce iść do pracy. Tylko od 3 lat siedzi i czeka aż kasa spadnie z kosmosu wyliczając przy tym mnie, jak dużo pieniędzy to ja nie mam i że wcale nie daję na dom. Prawda jest taka, że są miesiące gdy mam ok. 1000zł a są miesiące gdzie mam 500, nie ma stałości. Ja utrzymuje psa kupując mu karmę, często robię zakupy na kolację/śniadanie do domu, sam płacę za swoje obiady i moje śniadania (rano jem tylko płatki), sam piorę swoje ciuchy a z drugiej strony rodzice kiedy nie mają kasy starają się mnie bardzo wyręczyć od wszystkiego - pod moją nieobecność robią "porządek" w moim pokoju (przypominam mam 23 lata!!!), zabierają mi do mycia talerz po jedzeniu, który chciałem sam odnieść i umyć. Moja dziewczyna ma z tego niezły ubaw, że traktują mnie jak dziecko ale prawda jest taka, że od 12 r.ż z tym walczę, bo później na każdym kroku mi to wypominają ("My wchodzimy Ci w dupę a Ty co?! Taki niewdzięczny!"). Nawet w tej chwili gdy piszę tego posta ojciec wpadł do mojego pokoju i zamiata. Prośby, awantury, błaganie nic nie dają - ojciec twierdzi, że skoro robi przedpokój to posprząta też i u mnie, matka się nie odzywa i tak to się kręci. Co ciekawe nigdy nie miałem problemów z samodzielnością. Od 10 r.ż jeździłem regularnie na obozy sportowe (trenuję Karate - które notabene wykluczyło mnie z pracy fizycznej, którą bym raczej lubił bo mam bardzo zniszczony kręgosłup) i tam radziłem sobie świetnie, zawsze byłem czysty, ubrany w świeże ciuchy, swego czasu już jako małolat dostawałem wyróżnienie za najczystszy pokój razem z kolegami mimo, że jako dziecko nie musiałem palcem kiwnąć w domu by posprzątać. Także takie traktowanie mnie jak nieudacznika nie pomaga, dlatego muszę odejść na swoje i ja to wiem. Jestem gotów wynająć pokój i złapać dystans.
Dzisiaj jadę do UP bo pojawiły się ciekawe oferty pracy, które nie są związane ze sprzedażą, mam zamiar na nie zaaplikować. Zobaczymy co z tego wyjdzie. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:41.






Albo masz jakieś wyjątkowe wykształcenie i/lub umiejętności oraz konkretny plan albo przyjmij do wiadomości, że w pracy będziesz musiał robić znacznie więcej wbrew sobie niż tylko nosić garnitur.







