|
|
#31 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Nie umie, ale musi się nauczyć. Inaczej zakładanie kolejnych wątków i narzekanie nie ma sensu. Nikt mu nie pomoże, jeżeli on pewnych rzeczy w końcu nie zrozumie. Zamierza do 60-tki siedzieć przy rodzicach? Trzeba sobie porządnie w głowie przemeblować, niestety.
|
|
|
|
|
#32 |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Bardzo dobrze, Arturze, ze zamierzasz się oderwać.
Odświeżyłam sobie Twoje starsze wątki i myślę, że cała ta sytuacja może być powodem, dla którego tak źle znosisz wymagania stawiane przez przełożonych w pracy. Dość długo zmagałeś się z "wymaganiami" z zewnątrz, takimi jak konieczność płacenia za mieszkanie choćby, właściciele upominający się o czynsz i tak dalej. Masz w domu stresującą sytuację, która ciągnie się od dawna. Już od dawna w swoich wątkach pisałeś o objawach, które mogą brać się z nerwicy. Ja bym Ci radziła przede wszystkim iść do specjalisty - możesz na NFZ. Może też pomogłoby Ci to w oderwaniu się od rodziców. Musisz to zrobić, bo inaczej pociągną Cię na dno. |
|
|
|
|
#33 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Doris1981 - ja nie zamierzam z nimi siedzieć nawet do 25 r.ż - chcę się wyprowadzić już w tym roku, góra w 2017.
lexie - Może i to prawda. Dzisiaj byłem w urzędzie Pracy skierowali mnie do ciekawej firmy, mam spotkanie we Wtorek, bardzo fajna praca i myślę, że bez stresu więc trzymaj kciuki. Jak bym miał stałą pracę to bym odetchnął z ulgą. |
|
|
|
|
#34 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
I obyś się tego trzymał. Bo kiedyś pisałeś coś innego - że nie możesz ich zostawić. Możesz i powinieneś, musisz zacząć stawiać na siebie i swoją przyszłość, swoją przyszłą rodzinę. Trzymam kciuki za wytrwaniu w postanowieniu. I nie bój się przenieść nawet gdzieś daleko od rodzinnego domu.
Edytowane przez 201803290936 Czas edycji: 2016-03-18 o 18:35 |
|
|
|
|
#35 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 483
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Ale przeciez zrealizowanie celu nie zalezy tylko od Ciebie. Strasznie trudno mi uwierzyc, ze ludzie sa tak glupi, ze dzialaja na nich techniki sprzedazy albo ze nie kupili czegos, co chcieli i potrzebowali kupic, bo sprzedawca byl slaby. Chociaz moze to i prawda. Bardzo niewdziewczna praca.
|
|
|
|
|
#36 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: ostatni bastion obiektywizmu
Wiadomości: 9 512
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Oooj, działają. I ludzie mają skrajnie różne wyniki sprzedażowe w jednym miejscu, a to o czymś świadczy.
|
|
|
|
|
#37 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Generalnie pracując w Callcenter zauważyłem, że nawijka ma duże znaczenie i wbrew pozorom nie wolno ludziom wchodzić w tyłek. Około 4.000zł na rękę zarabiała regularnie dziewczyna, która np. niezdecydowanych facetów, którzy chcieli się konsultować z żoną raczyła tekstami typu "to Pan jest mężczyzną, Pan jest głową rodziny za 65zł żona Pana nie zabije a sama na tym skorzysta" albo ktoś mówi "muszę się zastanowić" a ona "to ile jeszcze się Pan będzie zastanawiał? Trzeba się decydować" i te osoby faktycznie to kupowały. Ogólnie zauważyłem, że np. w callcenter najlepiej szło ludziom pozbawionym empatii, głównie ze słabym wykształceniem oraz Kobietom. Serio, faceci sprzedawali zauważalnie gorzej, przynajmniej przez telefon.
|
|
|
|
|
#38 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 4 119
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Bo do callcerter trzeba mieć tupet jak taran, nie obruszać się, nie uznawać odmowy- tylko drążyć temat do porzygu.
Mnie też babeczka namówiła na coś czego kompletnie nie chciałam- moja słabość- punkt dla niej. W jakimś tam sensie jestem pełna podziwu, bo z 20 min mnie urabiała, aż urobiła. Myślę, że dość surowo oceniacie Artura. Wpływ rodziny może się ujawnić w najgorszych momentach. Jak ktoś jest w stresie i strachu czy mu wszystkiego komornik nie zabierze z gaciami włącznie- to trudno zachować zimną krew. Jak autor nasiąkał tym strachem i niemocą przez dłuższy czas- to ja mu się wcale nie dziwię, że jest teraz małym kłębkiem strachu, kompleksów i niepewności. Autorze, każdy człowiek jak ubiega się o nową pracę się boi. Boi się czy sprosta oczekiwaniom, czy będzie zaakceptowany. Ty masz do tego wszystkiego jeszcze jakąś nerwicę i zerową wiarę w siebie- z czego cię całkowicie rozgrzeszam- bo to akurat nie twoja wina. Myślę, że dziewczyny dobrze radzą, że powinieneś popracować z kimś nad wzmocnieniem twojej wiary w swoje możliwości. Sam z sobą musisz poczuć się lepiej, musisz być pewniejszy siebie i tą pewnością wachlować przed oczami potencjalnemu szefowi jak paw ogonem. Żaden pracodawca nie spojrzy przychylnie na wystrachanego gościa z wymalowanym 2,5 milionowym długiem na karku. Ja twoje zachowanie rozumiem, bo na mnie też niedawno spadło o wiele za wiele, w związku z czym w pewnym momencie jakbym mogła, to usiadłabym w kącie i płakała ze strachu. Ciągła, nieustająca presja i brak kontroli może z największego chojraka zrobić kupkę strachu. |
|
|
|
|
#39 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 6 270
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
Jeśli jakaś osoba będzie miała czas na zastanowienie się na spokojnie nad sprawą, bez żadnej presji typu "ta promocja jest tylko do dziś", to pewnie zrezygnuje. Bo zastanowi się, że wcale tego nie potrzebuje, że ma już w sumie wystarczająco gratow w domu, skonsultuje się z rodziną i w grę wchodzi już rozsądek. Dlatego największą sprzedaż będą miały osoby, które za wszelką cenę urobia klienta przy pierwszej rozmowie. Jeśli klient chce się zastanowić, to oni powiedzą wszystko, żeby go przekonać, że nie powinien się dłużej nad tym zastanawiać. Ogólnie uważam, że jest to praca dla ludzi bez sumienia, dla których liczy się tylko kasa ze sprzedaży i nie jest im źle z myślą, że wciskają obcym jakiś kit i drogi grat. |
|
|
|
|
|
#40 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 483
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Kto w ogole rozmawia z telemarketerami? Przeciez w czasach internetu ten zawod nie ma zadnej racji bytu. Beda coraz gorsze wyniki. Ja sie nie dziwie.
Teraz do zakupu naklaniaja "znajomi" z internetu np. ulubiony bloger. Obcego telemarketera nikt juz nie chce sluchac. |
|
|
|
|
#41 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 6 270
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Żartujesz? Właśnie o to chodzi, w czasach internetu rozwija się świetnie sprzedaż na odległość. Telemarketer może zaproponować niższe ceny niż w sklepach, bo odpadają koszty utrzymania lokalu na sklep stacjonarny. Podobnie jak sklep internetowy. Zresztą te kanały sprzedaży mogą się zazębiać.
|
|
|
|
|
#42 | ||
|
sissy that walk
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 314
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Cytat:
Sprzedaż telefoniczna nadal ma się świetnie.
__________________
Cytat:
|
||
|
|
|
|
#43 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 248
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
Ja pomimo pracy w CC wciąż się dziwię, skąd Ci ludzie, którzy cokolwiek tak kupują się biorą. Podobno wyniki są słabsze niż na początku tej ery CC ale wciąż zadowalające.
Ja nie mam sumienia wciskać ludziom gówna. Dlatego myślę, że handel nie jest dla mnie. Obecnie pojawiły się "opcje", które mogą mnie od tego wybawić także jestem zachwycony i liczę na to, że w końcu gdzieś się na dłużej zaczepię. |
|
|
|
|
#44 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 28 816
|
Dot.: Ambitna praca - nie dla mnie?
nawet jak ktos pod wplywem impulsu cos kupi, to zawsze mozna zwrocic, zwlaszcza jak to sprzedaz na odleglosc i zachowa sie paragon/fakture.
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:28.












Sprzedaż telefoniczna nadal ma się świetnie.

