|
|
#2611 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 1 580
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Mało się odzywam, ale Was podczytuje. Bądźcie silne U mnie wszystko dobrze, już jestem wyleczona z eksa od dłuższego czasu czasem o nim pomyślę, ale nie czuję w ogóle potrzeby z nim rozmawiać. On chyba też, bo smsów nie pisze ale co jakiś czas wyśle mi snapa - może pilnuje, żebym pamiętała o nim, że żyje
|
|
|
|
|
#2612 | |
|
Dzik
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 5 702
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
No chyba, że wezmę tę łopatę wspomnianą wcześniej
|
|
|
|
|
#2613 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 4 758
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Cytat:
__________________
'Uwierz w siebie! Nie w takie rzeczy ludzie wierzą.' |
||
|
|
|
#2614 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 880
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
na razie nie spieszy mi się do związku. Jak się nadarzy okazja to troszeczkę sobie poflirtuje w końcu teraz mogę chociaż nie ukrywam, że na kawę lub na jakiś spacer chętnie bym poszła z jakimś mężczyzną, ale "tak o" po prostu, aby miło spędzić czas
Edytowane przez sundaville Czas edycji: 2016-07-29 o 11:51 |
|
|
|
|
#2615 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Najsmutniej jest mi, gdy widze pary. Teraz sezon, mieszkam na Mazurach, pelno zakochanych sie kreci. A ja tak sie patrze i mysle sobie ze kurcze jeszcze niedawno my z Kubą chodziliśmy tak samo... smutne. Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
||
|
|
|
#2616 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 880
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Hmmm.... Jesteś pewna, że coś takiego istnieje?? Przynajmniej u niektórych osobników |
|
|
|
|
#2617 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
No wlasne chciałabym zeby ktos potwierdził lub zaprzeczył o jego obecności...
))Wciaz nie moge uwierzyć w to wszystko, dalam mu wszystko co najlepsze, chcialam mu dać jeszcze więcej , spędzić z nim życie, a to bylo za malo. Dziwny jest ten swiat... Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2618 | |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
![]() Gdybym sobie nie uroiła w głowie czegoś będąc w podobnej sytuacji jakiś czas temu, miałabym teraz fajnego kolegę i nie straciłabym jeszcze fajniejszej koleżanki.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. Edytowane przez Malla Czas edycji: 2016-07-29 o 13:03 |
|
|
|
|
#2619 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 198
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
ami chyba nigdy nie przejdzie
nie wyobrazam sobie nagle spotykac sie i zakochac sie w kims innym
|
|
|
|
#2620 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-01
Lokalizacja: poznań
Wiadomości: 148
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
To normalne, ja też sobie dłuuuugo nie wyobrażałam. Bo miałam kogos, kto nie sprawiał, ze czułam sie zazdrosna, nie patrzył nawet na inne, robił mi niespodzianki, było nam swietnie w intymnych sprawach, lubiliśmy ten sam serial, robił mi masaż po długim dniu, zabierał do kina albo restauracji, troskliwie do mnie mówił, a ja czułam sie szczesliwa juz widząc go w drzwiach. Wydawało mi sie, ze złapałam pana Boga za nogi, ze do tego jest jeszcze wysoki, przystojny, dobrze ubrany, no po prostu marzenie. Tylko co z tego, jesli byle klotnia wystarczyła, zeby wyzywał mnie od "popier", kazał "zamknac ryj", stał obok patrząc jak płacze albo potrafił mnie okłamać w żywe oczy. Raz byliśmy razem w pracy, wydało sie ze mnie oklamal, wkurzyłam sie i chciałam to wyjaśnić a usłyszałam "nie rob scen", rozpłakałam sie a on stał sobie obok totalnie to ignorując. Bo przeciez byłam zła to mnie nie bedzie dotykać czy rozmawiac ze mna. Na jego urodziny zaplanowałam mu wycieczkę do innego miasta, dwa miesiące planowałam kazdy szczegół. Robiłam mu niespodzianki, jak chciał pojechać na mecz a byliśmy umówieni to tez mowilam "no jedz" i sama go wypychalam z domu, bo wiedziałam ze bardzo chce ale mu głupio. A on zrobił ze mnie dziewczyne, ktora o byle co robi mu awantury, w dzien zerwania imprezował ze znajomymi, a kiedy ja jako jakas matka Teresa chciałam chociaż wyjaśnić cokolwiek, napisał ze mam mu nie zawracać dupy. A całe zerwanie polegało na tym ze mnie zwyzywał, zostawił zapłakana w środku miasta i zmienił IKONKĘ CZATU NA FEJSBUKU, bo było serduszko wczesniej. To wszystko, nie dostałam żadnego "rozstańmy sie, dzięki za ten czas", nic. A to nie był jakis dwumiesięczny zwiazek, tylko półtora roku, a znaliśmy sie jakos 4 lata prawie (bo wczesniej tez jakos rok ze sobą byliśmy). Argumentem było tylko to, ze ja sie nie zmienię. On nie musi, bo miał prawo mnie wyzywać, skoro mu sie tak widziało. Potrafiliśmy byc ze sobą nieziemsko szczęśliwi, a on to zniszczył. W kłótniach czasem płakał i mówił ze on mnie tak wyzywa bo sie denerwuje, bo ten zwiazek to najlepsze, co go w zyciu spotkało. Manipulant i po prostu zły człowiek, nie ma na to innego określenia. Dlatego wyobrazam sobie byc z kims innym, nawet jutro, bo wreszcie troche zmądrzałam i po prostu odpuściłam. Nie rozpamiętuje, nie płacze za nim, nie tęsknie, nie czuje sie zle kiedy jestem sama. Patrze do przodu, bo wiem, ze czekają tam o wiele lepsze rzeczy. |
|
|
|
|
#2621 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 198
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
xxsven
To mozesz sie cieszyc ze sie w koncu skonczylo i ze masz w koncu czas zeby poznac kogos lepszego. U mnie to gorsza perspektywa gdyz wyszlo na to ze to ja bylam ta zła On nigdy klotni nie prowokowal wymyslalam sobie problemy z dupy A on sie bronil zamiast mnie z czyms uspokoic. Pozniej to zabrnelo juz za daleko chodzilam smutna plakalam. Nie mowil ze go cos boli a jak juz wybuchnal powiedzial co jest grane to chodzilam tak zestresowana ze i tak popsulam prosilam o rozmowy zeby naprawic wszytsko bylo ze nie i nie. ![]() ---------- Dopisano o 12:50 ---------- Poprzedni post napisano o 12:43 ---------- Ani sie nie oklamywalismy ani nie zdradzalismy zadnych swinstw. Tylko klotnie naprawde sie zakochalam nie od razu, ale pozniej bylam tak zakochana ze gdy go ze mna nie bylo to czulam sie bardzo zle. Dobrze bylo tylko wtedy gdy bylismy razem. Jak uzaleznienie
Edytowane przez Trzepotka Czas edycji: 2016-08-17 o 22:46 Powód: Przywrócenie usuniętego posta. |
|
|
|
#2622 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 880
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Super fajnie się to czytało, aż sama dostałam skrzydeł, żeby nie patrzeć wstecz, bo z przeszłością nic się nie zrobi, trzeba patrzeć w przyszłość
|
|
|
|
|
#2623 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 2 713
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Hej ![]() U mnie dobrze. Narazie "tematu" nie ma, jakby sytuacji w ogóle nie było. Mnie to pasuje, mam wyebane i dobrze mi z tym. Moja terapeutka była zmartwiona bardzo, ale wie że daję sobie radę więc jest spokojna. Nawet do mnie dzisiaj dzwoniła zapytać się czy wszystko okej i przypominając. " o spotkaniu za tydzień i głowa do góry". To miłe ![]() Byłam dZisiaj na grzybach, komary mnie pogryzly strasznie. A tak oo to okej |
|
|
|
|
#2624 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 534
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.” |
|
|
|
|
#2625 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 35
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
szykuję się, żeby dołączyć do tego tematu.
Nadal się zastanawiam ile jeszcze rozczarowań mi trzeba, żeby powiedzieć koniec. Chyba doszłam już do wniosku, że jestem odskocznią od codziennego życia, że ze mną można się po prostu pośmiać, powygłupiać i zapomnieć o problemach. Że mam już dosyć bycia czyimś pocieszeniem i szybkiej zmiany tematu, gdy to mnie trzeba pocieszyć. Że bardziej różni być już nie możemy, nie mamy dosłownie nic wspólnego, jedynie to że potrafimy się razem wygłupiać. A ja, idiotka, nadal jestem uzależniona od jego obecności i trwam w tej farsie. |
|
|
|
#2626 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 233
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Dzwonił a ja nie odebrałam. Dziś świętuje więc mały sukces. Chociaż w głowie i tak tysiące myśli typu: ostatnio sam przyznał, że wszystko zniszczył, że rozumie dlaczego nie powinniśmy dalej rozmawiać a i tak próbował się skontaktować.
__________________
Tak, to prawda. Jestem tu dla emotek
|
|
|
|
|
#2627 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 198
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Shawtty to chyba kazdy zakochany przechodzil?
Aczkolwiek juz sama nie wiem gdybym nie spinala dupy przeciez ten zwiazek dalej by istnial ![]() ---------- Dopisano o 23:00 ---------- Poprzedni post napisano o 22:59 ---------- Cytat:
Edytowane przez Trzepotka Czas edycji: 2016-08-17 o 22:46 Powód: Przywrócenie usuniętego posta. |
|
|
|
|
#2628 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 534
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Głupia sytuacja, ale opowiem. Pisałam kiedyś z facetem, niemalże zauroczyłam się przez internet. Może to i głupie, ale nieważne - tak było. Po miesiącu takiego pisania on przestał się odzywać. Po 1,5 miesiąca napisał i tłumaczył, że popsuł się telefon (tylko na whatsappie mieliśmy kontakt i telefoniczny). Nie wnikajmy, czy mówił prawdę. Ogólnie wcześniej umawialiśmy się, że ja do niego przyjadę (bardzo duża odległość). Ale bądźmy szczerzy, kawałek czasu minęło w milczeniu, nie było już tak kolorowo. Więc gdy nagle dostałam wiadomość o treści 'to kiedy w końcu przyjedziesz', puściły mi nerwy. Powiedziałam, że nie będę na jego zawołanie lecieć na drugi koniec Polski, skoro on na tyle czasu mnie olał. Wyjaśniłam, jak się z tym czuję i dodałam, że nie chcę już rozmawiać teraz i idę spać. Przeprosił, ale nie zareagowałam. Na drugi dzień napisał, że nie chce mnie już znać, że ma dość ludzi, którzy się ciągle (haahahahah) o wszystko obrażają, trzeba za nimi latać, tłumaczyć się i prosić. Dodał magiczne słowo 'żegnam' i tyle go widziałam. Czy ja jestem winna? Czy powinnam pakować walizkę zamiast powiedzieć, że mnie skrzywdził? Nie.
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.” |
|
|
|
|
#2629 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 198
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
wow no to tutaj mialas przypadek faceta nie dosc ze olewajacego przez miesiac! to jeszcze "nieco" przewrażliwionego i dobrze wyszlo ze ta znajomosc sie zakonczyla.
mialam czasem powody zeby spinac. Ale szczerze wiem ze ja naprawde mega przesadzalam tak dosadnie już. Nerwy nerwy kumulowalo mi sie i tak to sie ciagnelo ze z byle czego robilam problem a facet mnie jeszcze przepraszal. No i juz po fakcie wiem co robilam i tak bylabym w stanie nie spinac bo juz nie jestem taka rozkapryszona jak wczesniej Edytowane przez Trzepotka Czas edycji: 2016-08-17 o 22:47 Powód: Przywrócenie usuniętego posta. |
|
|
|
#2630 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 35
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
|
|
|
|
|
#2631 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
I znowu weekend i znowu robi się jeszcze bardziej ciężko... wstalam, ledwo zjadlam sniadanie i siedze z kawa w reku i znowu niczym na kacu po tym wszystkim...
Kupiłam wczoraj samochód. W zasadzie to rodzice mi kupili, mozna powiedzieć, że na pocieszenie. Mama jak wyjeżdżalam nim z salonu to powiedziala "no, moze teraz zacznie Ci sie ukladac". A mi sie az oczy zaszklily. Bo jak mogę przedkladac jakis samochod czy cokolwiek innego nad uczucia do drugiego człowieka? :/ Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2632 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-04
Wiadomości: 288
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Kochane, no to wracam do Was... ;( ;( ;(
Dla nowo przybyłych: po kilku miesiącach związku mój facet rozstał się ze mną. Miał problemy emocjonalne, nie potrafił sobie poradzić sam z sobą. Doszedł wtedy do wniosku, że chyba przestał mnie kochać. Lizałamw tu rany po tym rozstaniu. Po kilku tygodniach wrócił odmieniony. Wziął się w garść, kochał i nie chciał stracić. Wróciliśmy do siebie. I teraz, po kolejnych trzech miesiącach sytuacja się powtórzyła... Od dwóch miesięcy męczyłam się już bardzo. Dość już miałam dyskusji o wyimaginowanych problemach, radzenia sobie z jego depresją, z zawieszaniem naszej relacji na włosku średnio raz w tygodniu. Wczoraj kolejna dyskusja, kolejna kłótnia i pretensje o nic. Nie wytrzymałam. Rozstaliśmy się. Oboje we łzach. Kochamy się bardzo, ale on nie potrafi, po prostu nie potrafi tworzyć relacji. Nie chce też poszukać pomocy, nie chce terapii. A ja już nie mam siły na czekanie w nerwach na oznaki jakiegokolwiek zaangażowania, ochłapy czułości... Po wszystkim dzwoniłam do niego jeszcze dwa razy. Nie mogłam się pozbierać. Za każdym razem przekonywałam się, że on nie da mi spokojnej, stabilnej relacji, poczucia bezpieczeństwa... Ciężko mi bardzo... Ale gdzieś tam w serduchu czuję delikatną ulgę... Kurczę, jak to boli... ;( ;( ;( |
|
|
|
#2633 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 35
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Sama nie wiem czy do siebie pasujemy. Mam na pewno podobne poglądy, razem biegamy, a często jest między nami niezręczna cisza. Nie wiem czemu nie potrafi zacząć ze mną rozmowy. Dużo łatwiej idzie mu rozmowa ze znajomymi niż ze mną, mimo że takie tematy mógłby pociągnąć też ze mną. Póki myślę, że kocha i mu zależy, jestem w stanie tak żyć. Tylko to co mu się we mnie spodobało, zaczyna ze mnie uchodzić z każdym dniem. |
|
|
|
|
#2634 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Widzę, że tworzy się tu powoli klub dla rozczarowanych, to chyba powinnam dołączyć
Nie no, żartuję, nie będę dołączać, bo nawet pół sekundy nie chcę stracić na myślenie i żal za tym, jak mnie były rozczarował.Ale i tak będę dalej podczytywała wątek, nie ma to jak wspólne leczenie ran! ---------- Dopisano o 09:44 ---------- Poprzedni post napisano o 09:42 ---------- Cytat:
|
|
|
|
|
#2635 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 880
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
[1=578537b29e2e39e1d6e3dc9 dfc9821e485b809af_62f97e7 3ceb2a;63604111]Widzę, że tworzy się tu powoli klub dla rozczarowanych, to chyba powinnam dołączyć
Nie no, żartuję, nie będę dołączać, bo nawet pół sekundy nie chcę stracić na myślenie i żal za tym, jak mnie były rozczarował.[/QUOTE] Bardzo mądra decyzja ---------- Dopisano o 10:13 ---------- Poprzedni post napisano o 10:10 ---------- Cytat:
|
|
|
|
|
#2636 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 198
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
![]() Ja sie czuje jak wariatka po tym rozstaniu. Mam ochote do niego pisac co minute a na zadna wiadomosc by nie odpowiedzial i prawdopodobnie wychodzi na to ze zadnych sentymentow nawet nie ma Edytowane przez Trzepotka Czas edycji: 2016-08-17 o 22:47 Powód: Przywrócenie usuniętego posta. |
|
|
|
|
#2637 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 197
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
) ale to jeszcze nie ten czas, a szkoda bo jeden z nich jest naprawde milym facetem.. (przeciwienstwo mojego ex). Najgorsze jest to, ze moj byly nadal do mnie wypisuje, przeprasza i jak juz wczesniej pisalam, gdy dam rade na chwile o nim zapomniec i jakos sie pozbierac to ten o sobie przypomni!!! Cytat:
A i z czasem bedzie jeszcze lepiej A do wszystkich dupkow, ktorzy nas zranili : Spadajcie, my damy sobie rade!! |
||
|
|
|
#2638 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 369
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Ja wam powiem, ze wspolczuje nam wszystkim kobietki. Ja wiem, ze wina niby jest zawsze po obu stronach, ale ja jestem w takiej sytuacji ze facet zostawil mnje z dnia na dzien, kiedy nie przemyslal tej decyzji i dopiero teraz nad tym "mysli". No bez sensu. W zwiaku trzeba rozmawiac. Ja widze jeszcze dla nas nadzieje, ale ja nalegac nie bede. Jak on bedzie chcial to on cos z tym zrobi, ma sie postarac, ja juz probowalam do niego dotrzec. Pytanie moje brzmi tylko czym ja sobie na to zasluzylam i kazda z nas z osobna. Widzialam ze cos jest nie tak. Pytalam go o to, zagadywalam, a on mi nic nie powiedzial, podstawa relacji KAZDEJ, jest to, zeby rozmawiac a nie samemu borykac sie z problemami i odsuwac od siebie ukochana osobe prawda? Tego jednego nie potrafie zrozumieć, nie porozmawial ze mna, nie przemyslal, a decyzje podjal. Dobrze ze chociaz teraz dajemy sobie czas na przemyślenie i jeszcze o tym porozmawiam, ale nie nastawiam się na nic.
Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka ---------- Dopisano o 10:12 ---------- Poprzedni post napisano o 10:07 ---------- Cytat:
Rodzice tez próbują mnie pocieszyć kupujac mi jakieś rzeczy, dając pieniadze na cokolwiek, rozmawiajac. Jestem im za to wdzieczna bo wiem, ze sie staraja, ale ja nie moge normalnje odetchnąć, a czasami normalnie porozmawiac nawet jak sie staram. Sa chwile kiedy jest okej, pomaluje sie, ubiore ladnie, pogadam, zazartuje, cos porobie, a potem zwala sie to na mnie znowu ze zdwojoną sila. To jest moj pierwszy powazny zwiazek, nie sadzilam ze po czyms co jeszcze tydzien mnie uskrzydlalo, teraz moze sprawic ze bede sie chwilamj czula jak za przeproszeniem gowno. Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka Edytowane przez sandrasandia Czas edycji: 2016-07-30 o 12:14 |
|
|
|
|
#2639 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 35
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Już miałam 2 takie momenty, że myślałam, że rozczarowanie weźmie górę i to skończę. Ale gdy już on był przy mnie i pustka zniknęła, to nie potrafiłam tego zrobić.Teraz jest weekend i nie mogę wytrzymać. Będę siedzieć sama i nie dostanę nawet smsa. Chciałabym zająć sobie czymś czas, ale nie potrafię przestać myśleć. Biorę książkę i nie wiem co czytam, idę na zajęcia i nie wiem co do mnie mówią. Idę pobiegać i o nim myślę. Jedynie w pracy jakoś daję radę. Nie potrafię żyć z nim ani bez niego. Edytowane przez row8plot9 Czas edycji: 2016-07-30 o 12:56 |
|
|
|
|
#2640 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 198
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Dziewczyny czy wasi byli po rozstaniu odpowiadaja na wasze telefony??
Edytowane przez Trzepotka Czas edycji: 2016-08-17 o 22:48 Powód: Przywrócenie usuniętego posta. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:57.




czasem o nim pomyślę, ale nie czuję w ogóle potrzeby z nim rozmawiać. On chyba też, bo smsów nie pisze ale co jakiś czas wyśle mi snapa - może pilnuje, żebym pamiętała o nim, że żyje





nie wyobrazam sobie nagle spotykac sie i zakochac sie w kims innym
On nigdy klotni nie prowokowal wymyslalam sobie problemy z dupy
A on sie bronil zamiast mnie z czyms uspokoic. Pozniej to zabrnelo juz za daleko 

fajnie się to czytało, aż sama dostałam skrzydeł, żeby nie patrzeć wstecz, bo z przeszłością nic się nie zrobi, trzeba patrzeć w przyszłość

