|
|
#1 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: WM
Wiadomości: 987
|
dzieci bogatych rodziców...
Pisze o tym bo z tego, a nie innego powodu mam załamanie psychiczne... moze znacie podobne przypadki i ich finały...
W moim domu nigdy sie nie przelewało. Nawet czesto brakowało, trzeba było popadac w długi zeby dalej zyc. Teraz kiedy powoli wszystko rosnie do normy, zycie jest coraz drozsze. Kiedys realia były inne, inne kryteria w znajdowaniu pracy, inne wymagania... Mysle ze moi rodzice nadal zyja tamtymi czasami. Oboje są po zawodówce, zreszta, kiedys to było normalne. Kursy językowe i inne to dla nich zbędne wydatki. Kazdy grosz w tym kierunku odczuwam w ich mowie, widze w ich oczach. Przyszła klasa maturalna, za kilka miesiecy matura. Wstyd mi prosic o pieniadze na korepetycje. Zapisałam sie na kurs przygotowawczy z biologii, koszt 590 zł plus dojazdy... Pieniadze dostane ale mam takiego doła, bo wiem ze nie tylko na to potrzebuje, a gdy zaczynam o czyms wspominac od razu widze ten ich wzrok.... Na angielski chociaz bym chciała isc wiem ze niedostane, na polski wstyd mi prosic... Dlatego tak bardzo zazdroszcze tym którzy mają to wszystko zapewnione, nie muszą prosic, a pozniej znosic wypominan... Tak własnie, jak mi matka wypomina wszelkie pieniądze jakie mi daje to dostaje szału. Juz nieraz wykrzyczałam jej ze kiedys wszystko jej oddam i bedzie szczesliwa, ale o mnie niech zapomni. Kiedy słysze "jak ......, to nie próbuj przychodzic do mnie po jakiekolwiek pieniadze" to nie moge znalezc zadnych powodów - dlaczego mnie urodziła ?? Zeby wszystko mi wypominac ? Niszczy mi całe zycie, przez te jej przekonania ze wszyscy ludzie są "wredni, chytrzy i fałszywi", ze nikomu nie mozna ufac - ja nie moge znalezc ani nawet juz miec zadnych przyjaciół... Nie mam juz siły, chciałabym z tym wszystkim skonczyc raz na zawsze, tymczasem nie wiem co ze soba zrobie po liceum. Wszystko co mnie interesuje jest płatne, a skad wezme pieniadze...... Zyc sie nie chce ______________ I tak zmiesciłam w jednym wątku dwa problemy....
__________________
Mówisz-masz, chcesz-dostajesz...* *czasem tylko płacisz.
|
|
|
|
|
#2 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 2 089
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Smutne jest to o czym piszesz Carrie
Nie wiem co Ci poradzić...Zebyś postarała się zrozumieć rodzicow...Nie,bo postępują nie w porządku ,nie starają się Ciebie zrozumieć.Nie wiem....Próbowalaś dorabiać sobie jakoś? 590 zł za kurs przygotowawczy to horrendalna kwota.Może zrezygnuj z niego?Chyba,że uznasz ,ze jest Ci niezastąpiony,ale myślę,że tego samego nauczysz się sama tylko duuużo taniej.
|
|
|
|
|
#3 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Rozumiem Cię, u mnie w domu tez raczej zawsze brakuje, ale rodzice mi niczego nie wypominają. Tylko widze czasem , ze lepiej żebym o nic nie prosiła, bo i tak ie mają, i czasem tez mi głupio jak wyskakują jakies nieprzewidziane wydatki na uczelni czy labolatoriach lub coś innego. Ale włąsnie dlatego zaczelam udzielac korepetycji.Mało tego ale zawsze to jakis grosz. Moze poszukaj jakiegoś zajecia w weekendy,ulotki, praca no promocjach w marketach, czy cos w tym stylu, a po maturze moze wybierz naukę zaocznie i poszukaj jakiejś pracy. Zastanów sie, porozmawiaj z rodzicami. MOże jakośsie uda znależć jakies rozwiazanie.
__________________
Skąd wiesz jak smakuje jabłko, jeśli patrzysz tylko na drzewo. Skąd wiesz jak smakuje miód, kiedy patrzysz tylko na pszczoły. Nie oceniaj mnie.... Moje blogowanie: http://okiemidlonmi.blogspot.com/ ![]() |
|
|
|
|
#4 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2002-08
Wiadomości: 1 756
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Rozejrzyj sie za kierunkami na studiach panstwowych, ktore moga Cie zainteresowac.
Co do przygotowania do matury - pomysl w jakim przedmiocie Ty jestes dobra i z ktorego Ty bys mogla udzielac korepetycji w zamian za korepetycje dla Ciebie (widzialam kiedys takie ogloszenia). Poza tym kto powiedzial, ze matury nie da sie zdac bez jezdzenia na dodatkowe kursy? Po to sie ma podreczniki szkolne, te obowiazkowe, by z nich korzystac. Poza tym jest pelno stron internetowych. Rozumiem, ze masz malo czasu by pracowac (pomijajac trudnosci na rynku pracy), ale moze dalabys rade np. opiekowac sie dziecmi i miec troche wlasnych pieniedzy? Narazie nic innego mi do glowy nie przychodzi. |
|
|
|
|
#5 | ||
|
Nutka nie gryzie!
Zarejestrowany: 2002-03
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 3 706
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
tak juz bywa jednym manna z nieba innym pod górkę...
nierozumiem tylko Twojego żalu do rodziców..skoro nie maja dośc pieniędzy skąd maja Ci je dać ??
__________________
_________________________ _________________________ _ _________________________ _________________________ _
|
||
|
|
|
|
#6 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-01
Lokalizacja: CA, USA
Wiadomości: 2 298
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
to straszne nie czuc wsparcia rodzicow.. tak z boku to wyglada to tak, jakby oni nie chcieli abys miala lepiej niz oni maja. Ja nie potrafie tego zrozumiec, bo moja mama (samotna matka) zrobila by i robila wszystko aby mi i bratu zapewnic edukacje i wszystko oczywiscie co bylo w jej mocy aby nam bylo lepiej. Nie potrafie udzielic Ci zadnej rady,naprawde. Nie wiem co powinnas zrobic. Moze inne kobitki cos wymysla. Trzymaj sie jakos.
|
|
|
|
|
#7 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 2 418
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Cytat:
![]() Pierwsza rzecz - nie idz na zaden kurs..strata pieniedzy. Wiem, chodziłam, zapłaciłam troche wiecej niz Ty i uwazam, ze to były wyrzucone pieniadze.. Wszystkiego jesli o biologie chodzi mozna nauczyc sie samemu z podrecznikow. Jesli chcesz napisz mi na priva gdzie chcesz isc na studia, jakie sa wymagania na egzaminach to dam Ci tytuły podrecznikow akademickich, w ktorych znajdziesz wszytsko co bylo poruszane na moim kursie albo chciaz zagadnienia, ktorych nie ma w LO a sa na egzaminach wstepnych.Druga rzecz..pomysl o pracy w weekendy..innego wyjscia nie widze..duzo nie zarobisz, ale zawsze na swoje wydatki bedzie ![]() I glowa do gory
|
|
|
|
|
|
#8 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: skądkolwiek
Wiadomości: 4 062
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Cytat:
Jesli mozesz zrezygnowac z tego kursu , to zrezygnuj, a pieniazde zainwestuj np. w kurs jezykowy. Faktycznie czasy sa jakie sa < niełatwe>, nie wszystki na wszytko stac. POstaraj sie tez zrozumiec Twich rodzicow Na pewno nie jest im latwo wygspodarowac taka sume, zwlasza jesli w domu sie nie przelewa.Pozdrawiam
|
|
|
|
|
|
#9 |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Nie jestem w stanie pomóc w rozwi ązaniu sprawy z rodzicami - to musi być okropne uczucie, bać się poprosić o cokolwiek. Ale skoro w domu się nie przelewa, ja jestem w stanie ich zrozumieć, przynajmniej częściowo. Źle robią, że nie starają się zrozumieć Ciebie, Twoich potrzeb i tego, jak się przez nich czujesz. Tu mogą pomóc tylko rozmowy, tak myślę...
Jedyne co mogę doradzić "na teraz", to zastanowienie się czy ten kurs naprawdę jest Ci niezbędny. W zeszłym roku zdawałam maturę, na poczatku miałam zamiar chodzić na kurs z angielskiego dp matury - 1200 zl! to jest dopiero horrendalna kwota! za to organizowany przez UW, gdzie się chciałam dostać. - i zrezygnowałam po pierwszych zajęciach, zwrócili nam pieniądze. Uznałam, ze nie warto wydawać takiej kwoty na kurs - na dobrą sprawę można się nauczyć samemu. Sama się przygotowałam do geografii. Załatwiłam, pożyczyłam sobie podręczniki, które mogły się przydać. Kupiłam książki polecane przez mojego nauczyciela i uczyłam się z nich, cały rok, po trochu. I poszło bardzo dobrze. Biologia nie jest takim przedmiotem jak np matematyka czy chemia - gdzie jeśli czegoś nie zrozumiesz, to nie ma siły, ktoś musi wytłumaczyć... Ewentualnie zawsze można prosić o pomoc nauczyciela w szkole, jeśli jest z czymś problem. Zastanów się nad tym, Carrie |
|
|
|
|
#10 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Małopolska: - ..... - Kraków
Wiadomości: 785
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Smutno mi jak czytam takie wypowiedzi. Młodzi ludzie, którzy pokonują wiele trudności w dążeniu do swoich marzeńw "dorosłym życiu" potrafią sami rozwiązać wiele problemów, a osoby, które zawsze dostają wszystko na "złotej tacy" kiedy trzeba podjąć decyzję lub wziąźć za coś odpowiedzialność nie wiedzą co zrobić, bo pierwszy raz w życiu coś jest nie po ich myśli.
Carrie przecież nie jest tak źle, uczysz się do matury, masz plany na przyszłość. Możesz studiować i pracować, wielu studentów tak robi, możesz wziąść kredyt studencki, na uczelnich są fundusze socjalne, stypendia za dobre wyniki w nauce. Wcale nie jest tak tragicznie. Odnośnie przygotowań do matury, może masz jakąś koleżankę lub jakiegoś kolegę dobrego w angielskim, możecie razem siąść nad księżkami, z takiej wspólnej nauki płymie wiele korzyści. Dodam od siebie, że przed maturą i egzaminami na studia nie chodziłam na żedne dodatkowe zajęcia, a dostałam się za pierwszym razem tam gdzie chciałam, podobnie jak wiele znanych mi osób. Rodzice są jacy są i tego nie zmienisz, wychowali się w innych czasach i inaczej patrzą na wiele spraw. Nie miej do nich żalu. Taki samonakręcający się dół jest najgorszy, bo nie myślisz logicznie jak wiele jest wyjść z sytułacji, tylko sama się zagnębiesz i piszesz czarne scenariusze. Troszkę więcej optymizmu i wiary w siebie |
|
|
|
|
#11 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: WM
Wiadomości: 987
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Cytat:
![]() Zrezygnowac nie moge ![]() Dzisiaj wpłaciłam 100 zł zaliczki... Moze uda mi sie dorobic w weekendy, w tamtym roku tak robiłam tyle ze wyczerpywało mnie to na tyle ze nie miałam siły na nauke. Jezu, zal mi samej siebie, ze nie potrafie sobie z tym sama poradzic.
__________________
Mówisz-masz, chcesz-dostajesz...* *czasem tylko płacisz.
|
|
|
|
|
|
#12 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 22
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Przykro mi ze tak napisze ale nie podoba mi się Twoja wypowiedz
![]() Po pierwsze jak juz dziewczyny pisały 590 zł za kurs przygotowawczy to duzo za duzo Po drugie jestes na tyle dorosła, ze skoro zauwazasz ze rodziców nie stac na kurs to poprostu ucz się sama z ksiązek- zapewniam ze to tez wystarczy!! Napewno niejedna wizazanka zdała maturę bez kursów przygotowawczych ![]() Po trzecie- jak sama zauwazyłas- skoro rodzice wypominają ci ze wydają na ciebie pieniądze to wez się w garsc, skoncz jak najszybciej szkołę, idz do pracy i pokaz im ze radzisz sobie bez ich pomocy finansowej-Satysfakcja gwarantowana ![]() Powodzenia |
|
|
|
|
#13 |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Rozumiem, że zaliczka jest bezzwrotna? U mnei można sie było wycofać... Nie ufałabym firmie, która nie daje takiej możliwości.
Możesz zapracować na te 100 zl i oddać rodzicom, ewentualnie. Zawsze pozostałe 500 zostanie w kieszeni.. |
|
|
|
|
#14 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Gliwice
Wiadomości: 2 418
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Cytat:
a rodzice..coz..ciezko im jest..postaraj sie zrozumiec..maja taka a nie inna mentalnosc, pewnie nie rozumieja Twojej checi studiowania.. Przykre bedzie co napisze, ale takie jest zycie.. I nie jest tak, ze inni maja wszytsko na tacy..Nawet jesli z zewnatrz tak to wyglada.. |
|
|
|
|
|
#15 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 11 426
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Carrie, doskonale Cie rozumiem.
Ja tez w tej kwestii mialam pod górkę. I tez kazdy grosz byl mi wypominany. Wiem jakie to trudne i nieprzyjemne. Jesli chodzi o kursy - jestem ich przeciwniczka. Co prawda uczeszczalam tylko na jeden w zyciu ale i tak bardzo sie zniechecilam. Lepiej jest od czasu do czasu wziac jakies prywatne lekcje. A najlepiej znalezc pomoc wsrod przyjaciol. Kiedys wydawalam na korki z matmy po 60 zł za 1.5 godz. A pozniej i tak zdarzalo sie nie zaliczyc sprawdzianu. Zartowalam wtedy ze ta 1 kosztowała mnie 60 zł (byłam wyjątkowo tępa z matmy - przyznaje). Jednak na nic moje gadanie jesli wplacilas juz zaliczke (i jesli jest ona bezzwrotna). W tej sytuacji poradze Ci to co dziewczyny - poszukaj jakiegos dorywczego zajecia. Moze moglabys sie opiekowac jakims dzieckiem, dawac korepetycje albo popracowac jako hostessa w supermarkecie? Ja kiedy chodziłam do szkoly to nie pracowałam Ale - powtorze sie - naprawde doskonale rozumiem jak ci ciezko bez wsparcia rodziców
__________________
|
|
|
|
|
#16 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-05
Lokalizacja: Nowa Sól
Wiadomości: 300
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Slonce uszy do gory!jak bys sie zdecydowala na studia zaoczne zawsze mozesz isc na staz wroci Ci sie bynajmniej za czesne na studia znam wiele osob ktore po stazu dostaly odrazu miejsce pracy i wlasnie tez dopiero zaczeli studiowac zaocznie,sprobuj od czasu do czasu dorobic gdzies moze na weselach jako kelnerka czy cos w tym stylu do maturki sie ucz ile dasz rady i wcale nie jest ona taka straszna
Trzymam za Ciebie kciuki!A co do rodzicow nie martw sie moze sami nie umieja sobie z tym poradzic i meczy ich to tez psychcznie jakos sie ulozy zawsz jak jest zle to pozniej musi byc dobrze!
|
|
|
|
|
#17 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-06
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 8 959
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Ja równiez uwazam,ze wydawanie kasy na taki kurs jest bezsensowne - tymbardziej, ze Twoich rodziców na to nie stać! Ja w tym roku zdalam mature na czwórkach i sama sie do niej przygotowalam
Jesli chodzi o te wypominanie kasy to niestety ja tez mam ten problem - teraz, gdy zaczelam uczyc sie w studium kosmetycznym, mam sporo wydatków i czasem głupio mi poprosic mamcie o kaske, a szczególnie ze widze jak przewraca oczami slyszac, ze znowu potrzebuje kolejne pieniadze. jest to dla mnie bardzo krępujące, bo zdaje sobie sprawe, ze wiele dziewczyn w moim wieku ma od dawna prace, czasem nawet meza i utrzymuja sie same, a ja taka niezdara nawet pracy nie umiem znalezc i wciaz ciągne forse od rodziców. niestety jednak teraz nie jest to mozliwe, zebym jednoczesnie pracowala i sie uczyla, wiec musze byc zdana na rodziców i na to, ze beda mi ta kase wypominac...
__________________
"Są rzeczy na tym świecie zbyt piękne, aby podziwiać je samemu. Zbyt cudowne, aby się nimi nie dzielić z innymi" Nasz Filipek jest z nami od 19.04 |
|
|
|
|
#18 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2002-03
Lokalizacja: wizaż
Wiadomości: 4 586
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Carrie, rozumiem Twoją sytuację. Sama mam podobnie, chociaż nie do końca. Moi rodzice nie należą do zamożnych, zjadają nas kredyty i wiecznie wypadają jakieś niespodziewane wydatki. Przed maturą chodziłam na korki z angielskiego - godzina po 35 zl, kwota może nie wygórowana, ale co tydzień musiałam się o nią prosić i było mi głupio. Szybko zrezygnowałam. Jednak moi rodzice stawiają wykształcenie na 1 planie i mimo, że wypominają, zawsze jakoś mi pomagają. Jeśli chodzi o inne kwestie - już gorzej...
To przykre, niestety.Również jestem zdania, że kurs jest Ci zbędny - ja uczyłam się wszystkiego sama właściwie i dobrze na tym wyszłam. Jest dopiero wrzesień, masz mnóstwo czasu na przygotowania. Zyczę powodzenia
__________________
"Była jednak za duża na złodziejkę, zbyt uczciwa na skrytobójczynię, zbyt inteligentna na żonę i zbyt dumna, by podjąć jedyną powszechnie dostępną damską profesję. Dlatego została wojowniczką. /T.Pratchett, "Blask Fantastyczny"/ |
|
|
|
|
#19 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 11 793
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Nie chce nikogo oceniać i nikogo urażać,ale dla mnie to jest trochę dziwne co pisze Carrie,kurcze nie wiem jak to określić.Ja mam takie wrażenie,że większość osób ma manię posiadania tego co mają inni i robienia tego co robią inni.Ja np. nigdy nie chodziłam na jakiekolwiek korepetycje-nie jestem alfą i omegą,ale jakoś to mi nie przeszkadza-wolę sama własnymi siłami dochodzić do jakiś pierdół z fizyki,chemii czy matmy i potem mieć ogromną satysfakcję,że ja sama do tego doszłam,że sama się nauczyłam danej rzeczy,a nie od jakiegoś korepetytora,któremu musiałabym płacić sporo
Ta mania posiadania często w przypadku ludzi zarabiających mniej jest połączona z życiem ponad stan,z życiem na raty i kredyty.Ja tego nie potrafię pojąć-wolę nie mieć czegoś super luksusowego i żyć bez jakiś zbędnych obciążeń wobec banków.Czasami jak idę coś na pocztę zapłacić i patrzę ile ludzie płacą za raty i kredyty co miesiąc to mi oczy wychodzą na wierzch
__________________
to klucz do życia |
|
|
|
|
#20 |
|
Użytkownik ma kliknąć w link aktywujący (mail)
Zarejestrowany: 2003-09
Wiadomości: 2 982
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
moze to zabrzmi głupio ale ja cie nie rozumiem. tzn. rozumiem ale nie rozumiem
u mnie nie przelewało sie tylko w moim wczesnym dziecinstwie, nie pamietam tego. tata otworzyl firme i od jakis 10 lat nam sie powodzi. moge powiedziec szczerze i bez wstydu, ze moich rodzicow stac na moje zachcianki. tata mowi, ze nigdy nie bedzie mi skąpił pieniedzy mama raz po raz zaciska pasa. pewnie mysliscie sobie "pewnie jest snobka i liczy sie dla niej kasa". ale to nie prawda. nigdy nie wywyzszalam sie. nie kupuje ubran z wielgachnymi logami marek. nie szydze z innych. mowisz,ze rodzice ci na korepetycje nie chca dac. no coz korepetycje sa wazne, zreszta sama chodze na matme i francuski do znajomych mamy. moze popros jakas kolezanke? popytaj znajomych czy za mała kwote by ci w tej biologii nie pomogli? nie musisz wydawac tyle pieniedzy! na pewno znajdzie sie ktos kto taniej cie do tego przygotuje. co do rodzicow... to przykro mi, ale nie potrafie pomoc ![]() mam nadzieje, ze dasz sobie rade. i wierze w to |
|
|
|
|
#21 | |
|
Użytkownik ma kliknąć w link aktywujący (mail)
Zarejestrowany: 2003-09
Wiadomości: 2 982
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Cytat:
na matematyke chodze poniewaz nigdy nie potrafilam zrozumiec tego przedmiotu, jest to dla mnie czarna magia. czasem chodze tylko po to zeby moc rozwiazac jakies zadania pod okiem osoby kompetentnej. za godzine płace 10 zł a w skutkiem tego jest ładna 4 na koniec roku i zero stresu w ciagu. zalezy od podejscia człowieka dla mnie matma jest koniecznoscia dla innych powodem do pokazania ze ktos jest lepszy i bogatszy
|
|
|
|
|
|
#22 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 11 426
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Cytat:
Dla niektorych to jest jak nałóg... Pozniej przykro patrzec jak taka osoba tonie w długach i zazwyczaj przyslowiowej brzytwy sie chwyta - probuje wziac kredyt konsolidacyjny a to tez wiaze sie z dodatkowymi kosztami. Ale to temat na oddzielny wątek .Ktos bliski mojemu sercu tez wpadł w takie bagno ale niestety nie pozwala sobie pomoc wiec tylko patrze jak sie pogrąża
__________________
|
|
|
|
|
|
#23 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 11 793
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Co do korków-mam dwa z fizyki na świadectwie maturalnym i jakoś to mi nie przeszkadza i nie chciałabym mieć więcej.Głupi przedmiot,mimo moich starań nie zrozumiałam go-mam satysfakcję,że próbowałam SAMA,ale się nie udało,przynajmniej wiem,że nie wszystko w życiu wychodzi mimo naszych starań
![]() Moją mamę stać na moje zachcianki-czasami je realizuje,ale zawsze najpierw zadaje mi pytanie-Mówi,że ona może kupić mi to co ja chcę,ale się pyta czy ja naprawdę danej rzeczy potrzebuję.Z początku myślę,że oczywiście,że tak,ale po kilku godzinach/dniach namysłu bardzo często stwierdzam,że nie.To jest zdrowy rozsądek,chyba,ale wiem,że wiele osób ulega takiej presji otoczenia.On ma super komórkę to i ja chcę,on ma ciuchy firmy X,Y,Z to ja też chcę-nie rozumiem takich ludzi ![]() Na koniec mała anegdota-moja koleżanka,która na finanse nigdy nie narzekała,ma co chce,super dom,najlepsze (czyt.najdroższe) ciuchy powiedziała mi,że fajnie mam,że jak się nie dostanę na państwą uczelnię to mama jest w stanie mi opłacać prywatną,bo jej na to nie stać
__________________
to klucz do życia |
|
|
|
|
#24 | |
|
Użytkownik ma kliknąć w link aktywujący (mail)
Zarejestrowany: 2003-09
Wiadomości: 2 982
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Cytat:
![]() co do korkow moj brat nie radzi sobie z fizyki, nie wiem czy to wina psora czy jego, lecz moja mama, humanistka, po kazdym rozpoczeciu roku szkolnego (brat jest w II LO) mowi mu, ze jej wystarczy z fizykii, chemii i biologii 2. bo wie ze to trudne przedmioty. ale brat i tak sie stara na wiecej widzisz, mamy odmienne zdanie na temat korepetycji ty uwazasz ze do wszystkiego lepiej jest dojsc samemu ja ze mała pomoc nie zaszkodzi pozdro |
|
|
|
|
|
#25 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-09
Wiadomości: 11 793
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Cytat:
Denerwuje mnie takie zapełnianie spobie każdego popołudnia,a to korkami z tego,a to z tego.Kiedyś korepetycji nie było i jakoś sobie wszyscy radzili-z mniejszym lub większym sukcesem )
__________________
to klucz do życia |
|
|
|
|
|
#26 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-05
Wiadomości: 279
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Carrie- uwierz mi nie ty pierwsza i nie ostatnia masz klopoty z pieniedzmi,a raczej ich brakiem
.Tylko uwazam ze jak ktos chce to mozew podstawowce bylam leniem strasznym,poczatki liceum tez.Jakos w 3 klasie licealnej zdalam sobie sprawe ze trzeba sie na cos zdecydowac-albo praca albo studia.wyszlo ze studia.na rodzicow nie mialam co liczyc-mama by mi gwiazdke z nieba dala gdyby mogla Carrie-naprawde,chciec to moc,Czasami mam doly jak diabli ze na wszystko musze zapracowac sama.Ale nie wiem czy bedac dzieckiem bogatych rodzicow chcialoby mi sie tak.Pewnie nie.Zreszta w tych bogatych domach wcale nie jest tak kolorowo-wiem z doswiadczenia bo przez cztery lata spotykalam sie z synem dwojki lekarzy.I wiem co sie tam dzialo w domu i w tej tzw elicie lekarzy prawnikow i im podonych -szkoda gadac. a angielskiego ucze sie sama-z telewizji,slownikow i ksiazek tak ze glowa do gory i bedzie dobrze
__________________
www.michalina.freshsite.pl |
|
|
|
|
#27 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-02
Wiadomości: 6 343
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Ale czy nie ma jakiejs finansowej pomocy dla takich osób..moim zdaniem jest okazja wykorzystac okres przed wyborczy.Może jakiś poseł w swoim biurze poselskim mógłby ci pomóc,jakieś stypendium...Wiem że może to dyskusyjna sprawa i niektórzy zakpią z tego ale ja tak pomoglam mojej uczennicy.Dziewczyna miala z mama wylądować na bruku z prywatnej kamienicy,bez orzeczenia sądu i to przed swietami Wielkanocnymi.Udało nam się!!
Szlag mnie trafia,nie znosze tego w naszym kraju,boli mnie to że za wszystko chcą kase!! |
|
|
|
|
#28 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-05
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 2 063
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
nie mam takich doświadczeń jak Ty, bo akurat u mnie w domu nie ma problemów z kasą, tzn. nie że ją mamy, tylko, że mama wie na co musi wydawać i po co i to jest naturalne, że potrzebuję na jakieś dodatkowe zajęcia (angielski - nie muszę, ale chcę, jakiś basen, aerobic, bilet miesieczny, kasa na komórke, no i kasa na tzw. życie czyli jak idę na jakaś impreze, do knajpki, na pizze czy inne wiesz o co chodzi)
Ale pamiętam czasy kiedy naprawdę nie mieliśmy z czego życ ledwo starczało do 1-szego i ja wtedy starałam się robić wszystko żeby odciążyć mamę, wiadomo za jakieś mega ważne rzeczy płaciła, ale np. nie chodziłam na płatne zajęcia- łaziłam na teatr, kolko plastyczne, muzyczne, taneczne, graficzne i wszystkie jakie jeszcze stworzono za friko, na basen jezdzilam z tych stowarzyszeń własnie, ciuchy to zaden problem- kupowalam w lumpeksach a byly zdecydowanie lepsze niz kolezanek Najwazniejsze to jest zrozumiec a nie tupać nogami i nie klocic sie o to. Wiesz zdaje mi sie ze jesli nie macie kasy to kurs za 600 zl jest no... strasznie drogi!Byc moze ten kurs byl dla Ciebie konieczny- nie wiem, ale wiem, ze na pewno dasz sobie rade z rodzicami. Sprobuj po prostu dobrze rozplanowac wydatki. całuski
__________________
if i'm not wasted, then the day is. |
|
|
|
|
#29 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 481
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Szkoda ze nie mozesz zrezygnowac z tego kursu..Ja widze pare innych rozwiazan..1)Moze u Ciebie w szkole sa prowadzone jakies dodatkowe i darmowe lekcje z bilogii??U mnie przed matura bylo cos takiego z wosu,historii,geografii,p olskiego,matmy,chemii..Wy starczylo ze zebrala sie grupa osob i poszlismy poprosic o to nauczyciela-zaden nie odmowil.Nie mam pojecia czy dostawali za to jakas kase,czy nie,ale niektore zajecia odbywaly sie w piatki o 17 lub rano o 7:15 zanim zaczely sie lekcje,a wiec rowniez w czasie wolnym nauczycieli.2)Moglabys poprosic kolezanki,starsze lub w Twoim wieku ktore sa dobre z tego przedmiotu i tlumaczylyby Ci to,czego nie rozumiesz. 3)Na pewno duzo tansze bylyby korki u studentow.Kurs faktycznie drogi i duzo lepiej byloby przeznaczyc ta kaske na jakis kurs jezykowy-bo jezyk zawsze sie przyda,a biologia..No coz,matura minie a jesli wybierasz sie na studia zwiazne z tym kierunkiem to pewnie bedziesz miala na wykladach to co na kursie,a nawet wiecej.A jak zarobic kase..hmm,moze sprobuj jako hostessa w weekendy i inne wolne dni?Zawsze to troche grosza jest,wiem ze moja kumpela zarabiala 7zl za godzine (miala szczescie bo to duzo,normalnie chyba jest troche mniej) i stala np po 10 godzin.Pozdrawiam cieplutko i zycze powodzenia
__________________
"Chcę być częścią tego, co nadejdzie"- Coco Chanel |
|
|
|
|
#30 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: dzieci bogatych rodziców...
Matura w końcu to nie kataklizm. Chociaz to już ponad roczek minął.Ja nie chodziłam na żadne kursy i mautr zdałam spuer. Mialam same 5 i jedna 4. Jedyne co to tydz przed maturą z ang ustną usiadłam z przyjacióką i troche próbowałam coś mówić a ona mnie poprawiała
I na studia sie dostałam....naprawde bez kursow i korepetycji mozna wiele samemu wypracować.
__________________
Skąd wiesz jak smakuje jabłko, jeśli patrzysz tylko na drzewo. Skąd wiesz jak smakuje miód, kiedy patrzysz tylko na pszczoły. Nie oceniaj mnie.... Moje blogowanie: http://okiemidlonmi.blogspot.com/ ![]() |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:35.











Na pewno nie jest im latwo wygspodarowac taka sume, zwlasza jesli w domu sie nie przelewa.

Ta mania posiadania często w przypadku ludzi zarabiających mniej jest połączona z życiem ponad stan,z życiem na raty i kredyty.Ja tego nie potrafię pojąć-wolę nie mieć czegoś super luksusowego i żyć bez jakiś zbędnych obciążeń wobec banków.Czasami jak idę coś na pocztę zapłacić i patrzę ile ludzie płacą za raty i kredyty co miesiąc to mi oczy wychodzą na wierzch 


