Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie? - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2018-03-22, 20:33   #31
ukladlimbiczny
miss twin peaks
 
Avatar ukladlimbiczny
 
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 368
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Ja szczerze mówiąc trochę nie rozumiem komentarzy w tym wątku. Jeśli umawiam się z chłopakiem, że po mnie wyjdzie, żebym nie wracała sama, to nie świruję pawiana i wracam z nim. Gdyby wynikła niecodzienna sytuacja, że dawno nie widziałam się z koleżankami, one mnie namawiają, blablabla, a on z kolei nie ma ochoty iść (kurde, nie dziwię się, nie taka była umowa i ma do tego prawo!), to tak, być może odprawiłabym go z powrotem do domu, ale byłoby mi z tego powodu mega głupio i na pewno bym go przeprosiła. No, ale to ja, ja lubię kiedy ludzie dotrzymują pewnych ustaleń i ja też odwdzięczam się tym samym No na litość, gość szedł przez pół miasta w nocy, umówiony ze swoją dziewczyną na powrót do domu. Naprawdę nie miał powodu do nawet lekkiej irytacji, że dziewczyna zamiast wyjaśnić z nim sytuację, wierciła mu dziurę w brzuchu żeby szedł na spontaniczne karaoke i jeszcze strzeliła focha, że ośmielił się odmówić?

Co do drugiej sytuacji - to już kwestia sporna. Ona ma prawo czasem zapalić papierosa na imprezie, autor ma prawo tego nie akceptować u swojej partnerki i wymienić ją na inną. Głupio tylko, że ustalała z nim całkowite rzucenie palenia, a potem to olała, wiedząc, że to dla niego ważne i w jakimś stopniu mogąc przewidzieć jego reakcję.

Podsumowując: jest to dziewczyna, która lubi robić z gęby cholewę. Ja tam autora w dużym stopniu rozumiem.
ukladlimbiczny jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-22, 21:14   #32
GdyKochamy
Zadomowienie
 
Avatar GdyKochamy
 
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 1 937
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

W połowie drugiej sytuacji wymiękłam. Daj tej dziewczynie spokój.
__________________
kiedy się naprawdę kogoś kocha, wierność nie jest żadną zasługą...
GdyKochamy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-22, 21:32   #33
Adrianna_8
Zakorzenienie
 
Avatar Adrianna_8
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 9 609
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez GdyKochamy Pokaż wiadomość
W połowie drugiej sytuacji wymiękłam. Daj tej dziewczynie spokój.
Mam podobne odczucia .

Przesadzasz i to grubo... Następnym razem nie proponuj jej, że po nią wpadniesz, tylko daj jej się nagadać z koleżankami. Ja też wielokrotnie mówię, że nie będę długo, a potem cóż, różnie sie to kończy. Byłabym mocno rozczarowana, gdyby mój chłopak robił mi z tego tytułu problemy. Nie jesteśmy papużkami nierozłączkami.

Co do palenia, to masakra. Twoja laska to dorosła osoba, chce palić niech pali. Ustalenia typu "od jutra oboje nie palimy" nasuwa mi na myśl jakąś chęć kontrolowania.

Wyluzuj!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Adrianna_8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-22, 22:17   #34
Dotka90
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: stąd
Wiadomości: 36 821
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość

Na drugi dzień po tej nocnej kłótni nie zjadłem śniadania i płakałem raz po raz; ona zbierała się na zajęcia i wolałem żeby sobie poszła. Próbowała mnie rozweselić i była czuła, przytulała mnie, ale ja się zablokowałem i zamknąłem. Poprzedniej nocy nie była w stanie przyjąć do wiadomości, że mnie oszukała, że czułem się zdradzony. A to było bolesne.
Najlepszy fragment

Dżizas, jesteś takim sztywniakiem i męczybułą, że już dawno bym Ci podziekowała za związek.

Na dodatek straszny dzieciak z Ciebie, jak Ty z takich bzdur robisz takie akcje - jakieś płacze, zablokowanie, zdradzony, bolesne. Chłopie, co Ty zrobisz, jak na Waszej drodze się pojawi kiedyś PRAWDZIWY problem?
Dotka90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-22, 22:32   #35
januszpolak
Zakorzenienie
 
Avatar januszpolak
 
Zarejestrowany: 2015-11
Wiadomości: 3 503
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez Dotka90 Pokaż wiadomość
Najlepszy fragment

Dżizas, jesteś takim sztywniakiem i męczybułą, że już dawno bym Ci podziekowała za związek.

Na dodatek straszny dzieciak z Ciebie, jak Ty z takich bzdur robisz takie akcje - jakieś płacze, zablokowanie, zdradzony, bolesne. Chłopie, co Ty zrobisz, jak na Waszej drodze się pojawi kiedyś PRAWDZIWY problem?
Dzieciak, albo perfidny manipulant i control freak.
januszpolak jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-22, 22:39   #36
Fubizka
Zakorzenienie
 
Avatar Fubizka
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 896
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Zmeczylam sie od samego czytania pierwszego posta, wiec wybaczcie ale nie dalam juz rady przeczytac calego watku a jedynie odpowiedzi autora. I nie, to zmeczenie nie wynika z ilosci tekstu. Wylania sie obraz okropnie meczacego chlopca, a raczej chlopczyka, z zaburzonym obrazem swiata. Szczerze mowiac jestem pelna podziwu, ze ta dziewczyna z toba w ogole wytrzymuje.

Poplakiwales bo ona palila papierosy? Serio? To naprawde nie jest normalne. Myslales o jakiejs diagnostyce? Zeby nie bylo, naprawde nie mowie tego zlosliwie. Mozesz miec bardzo ciezko w zyciu.
Fubizka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-22, 23:04   #37
Rena
Zakorzenienie
 
Avatar Rena
 
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Paris
Wiadomości: 28 816
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Jedyny argument jaki miała moja dziewczyna, to "oj chodź, co masz lepszego do roboty, gdzie ci się spieszy".
Nie cierpie takiej mentalnosci.
Z drugiej strony, ona pewnie nieraz chodzila ta trase centrum dom rodzicow i jakos wczesniej sobie radzila. Wiec czemu tym razem nie mogla sie obyc bez Ciebie?

Co do papierosow, to podobno byli palacze sa bardzo agresywni jak ktos przy nich pali, wiec klasyka gatunku.
Rena jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-22, 23:42   #38
eyo
Zakorzenienie
 
Avatar eyo
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 16 947
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Dzięki za Wasza odpowiedzi i zaangażowanie w temat.

Dopiszę jeszcze dosłownie krótko o rzeczach, które w 1. i 2. sytuacji albo nie zostały przeze mnie wspomniane, albo w gąszczu tekstu chyba umknęły, a które wg mnie mogą zmieniać postać rzeczy.
JEDNAK NIE ZMIENIAJĄ

Sytuacja nr 1:
1. Dziewczyna powiedziała przed wyjściem na spotkanie, że nie chce jakoś długo z tymi koleżankami siedzieć, tak do 21-21.30, a do tego spóźniła się pół godziny i zastanawiała się przez moment, czy faktycznie ma iść.
ZDARZA SIĘ. JEDNAK POSZŁA. NAJWYRAŹNIEJ ZDARZA SIĘ JEJ ZMIENIĆ ZDANIE CO UCZYNIŁA TEGO WIECZORU WIĘCEJ NIŻ JEDEN RAZ. ZBRODNIA

2. Umówiliśmy się na konkretną godzinę, powiedziała że dokończy piwo i wraca. Nie narzucałem się, tylko zapytałem czy nie chce, abym przyszedł. A jeżeli plany się w międzyczasie zmieniły to nie tak trudno było do mnie zadzwonić chyba i nawet zatrzymać w środku drogi?
JUŻ WIDZĘ TWÓJ ZACHWYT NAD TELEFONEM W ŚRODKU DROGI PODCZAS, KTÓREGO PANNA OZNAJMIŁABY CI, ŻE W SUMIE TO POWINIENEŚ SIĘ WRÓCIĆ DO DOMU TAK, TAK - WIEM TO TYLKO DOMYSŁY ALE POWIEDZMY SOBIE SZCZERZE, JAKBY DO TEGO DOSZŁO TO PIERWSZA SYTUACJA W TYM WĄTKU BRZMIAŁABY "SZEDŁEM PO DZIEWCZYNĘ A ONA W POŁOWIE DROGI ODPRAWIŁA MNIE DO DOMU MIMO, ŻE SIĘ UMÓWILIŚMY. OKŁAMAŁA MNIE PERFIDNIE.

3. Dziewczyna doskonale wiedziała, że nie będę skory do tego aby tam z nimi siedzieć, ponieważ wcześniej sami się zastanawialiśmy, czy może mam z nimi iść (znam się z tymi koleżankami właśnie z takich wspólnych spotkań) i ustaliliśmy, że jednak nie idę. Czego więc się spodziewała?
A TY CZEGO SIĘ SPODZIEWAŁEŚ? NAJWYRAŹNIEJ MACIE PROBLEM Z OCZEKIWANIAMI WOBEC SIEBIE.

4. Wolałem po nią wyjść, bo poprzednim razem z podobnego spotkania dziewczyna wracała sama to wracała tak pijana jak nigdy; jak usłyszałem przez okno kobiece kroki (buty na obcasie), to pomyślałem "o Boże, co to za kobieta się tak urządziła" no i po chwili okazało się, że to moja dziewczyna. Do tego przyniosła ze sobą znak drogowy do domu w przypływie entuzjazmu z tego alkoholowego upojenia (!)
NIE JESTEŚ JEJ OJCEM JAK JUŻ KTOŚ SŁUSZNIE ZAUWAŻYŁ. DOROSŁA JEST. JAK SIĘ UPIJE TO JĄ BĘDZIE BOLAŁA GŁOWA A NIE CIEBIE.

No to chyba w miarę zrozumiałe, że wolałem aby tym razem sama nie wracała i ponadto jasno ustaliliśmy, że o konkretnej godzinie mam być (bo tyle mniej więcej zajmie jej to jedno piwo), co i tak było grubo ponad godzinę po jej pierwotnych zamierzeniach sprzed spotkania.



Sytuacja nr 2:

1. To nie ja sobie postanawiam, że palę czy nie, tylko razem sobie to ustaliliśmy, że razem nie palimy. Taki wyskok to po prostu złamanie danego słowa, bo jak inaczej to nazwać?
ROBISZ Z IGŁY WIDŁY. SPRAWA JEST BŁAHA, PROBLEM JEST NA POZIOMIE GIMBAZY A TY SIĘ TU DOSZUKUJESZ "ZŁAMANIA SŁOWA"

2. Za pierwszym razem kiedy zapaliła, mogłem dać jej jaśniej do zrozumienia, że mi się to nie spodoba, więc ok, tu trochę sam jestem sobie winien. Ale jak wspomniałem, zamieniliśmy jeszcze o tym słowo przed koncertem i ona wiedziała, że mi się to bardzo nie spodobało (wiedziała że mi się nie spodoba jeszcze przed faktem).
W takim razie, czy po koncercie, trzymając papieros koleżanki przez chwilę, nie mogła się powstrzymać przed tymi dwoma-trzema zaciągnięciami? Przecież to było zrobione z premedytacją, ona wiedziała że zrobi mi tym na złość.
MISTRZEM ROBIENIA CZEGOŚ Z PREMEDYTACJĄ W TYM ZWIĄZKU TO JESTEŚ AKURAT TY (POZWOLĘ SOBIE PRZYPOMNIEĆ, ŻE SAM STWIERDZIŁEŚ W KWESTII SYTUACJI 1, ZE GDYBY DZIEWCZYNA WYPOWIADAŁA SIĘ ZGODNIE Z TWOIM WIDZIMISIĘ TO TY BYŚ NAWET NA TO KARAOKE ŁASKAWIE POSZEDŁ A TYMCZASEM NA ZŁOŚĆ DZIEWCZYNIE NIE POSZEDŁEŚ BO UWAGA - NIE ODEZWAŁA SIĘ TAK JAK TY SOBIE W GŁOWIE ROZPISAŁEŚ)

Bardziej nie chodzi o sam fakt, że paliła, tylko właśnie o tą całą otoczę, o to że ona sobie ze mnie zadrwiła, lekceważąc to co ustalaliśmy wcześniej między sobą i lekceważąc, że liczyłem na nią że będzie konsekwentna, a ona w taki sposób po koncercie z premedytacją tuż przy mnie zaciągnęła się fajką, którą miała przez kilka sekund potrzymać.

JAK CIĘ ZDRADZIŁA TO JĄ ZOSTAW. WYJDZIE TO NA DOBRE I TOBIE I JEJ.

I bardziej chodzi również o to, że nie potrafiła zrozumieć, że mnie oszukała. W ogóle nie zdawała sobie sprawy z tego jak jej to tłumaczyłem, nie rozumiała że mam prawo czuć się oszukany.
jak wyżej na czerwono

[1=faf3d67d51656f0b2bcdb9f 98a45434bc3aa12e6;8237969 6]O ile potrafi pić z umiarem to jej sprawa.[/QUOTE]

jak nie potrafi to w sumie też jej sprawa i jej konsekwencje

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Czytam Wasze komentarze i niestety widzę, że zwracacie uwagę jedynie na niektóre rzeczy. A starałem się opisać wszystko na tyle szczegółowo, żeby komentarze nie były oparte o domysły.
OPISAŁEŚ TO TAK SZCZEGÓŁOWO, ŻE WSZYSCY SIĘ ZORIENTOWALI CO Z CIEBIE ZA TYP CZŁOWIEKA

Odniosę się jedynie do jednej odpowiedzi, bo za dużo tego jest i wątpię, czy cokolwiek uda mi się wytłumaczyć, ale jeszcze napiszę tego jednego posta.



Jeżeli rozmawiamy i ustalamy wspólnie, że ani ja ani ona nie będziemy już palić, to nie wiem gdzie tu miejsce na domysły. Fakt, okazało się że ona widocznie nie była ze mną 100% szczera albo zmieniła zdanie w międzyczasie. To mogła ze mną porozmawiać, tak?
TO JEST DOROSŁA OSOBA. NIE MUSI SIĘ Z NICZEGO SPOWIADAĆ. NIE MUSI O NICZYM ROZMAWIAĆ. JAK MA OCHOTĘ WYPALIĆ TO SOBIE PALI. TAK, TAK WIEM - COŚ TAM SOBIE USTALILIŚCIE. RÓWNIE DOBRZE MOGLIŚCIE POSTANOWIĆ NIE JEŚĆ CZEKOLADY. TEN SAM POZIOM PROBLEMU.
Czy Wy, jak zmieniacie zdanie na temat, który dla partnera jest istotny, to stawiacie swojego partnera przed faktem dokonanym? Popieracie takie zachowania?
Tak jak wspomniałem, ona przyznała że wiedziała, że mi się to nie spodoba. I nie chodzi tu o papierosy, to mogłoby być coś innego. Chodzi o kłamstwo.
A TY PRZYZNAŁEŚ, ŻE POSZEDŁBYŚ NA KARAOKE JAKBY DZIEWCZYNA SIĘ MAGICZNIE DOMYŚLIŁA JAKIMI SŁOWAMI AKURAT DANEGO DNIA BY CIĘ UGŁASKAŁA. PECH CHCIAŁ, ŻE SIĘ BIEDNA NIE DOMYŚLIŁA. JAK ŻYĆ, NO JAK ŻYĆ :NONIEWIEM:

Czy Wy także usprawiedliwiacie swoje kłamstwa w swoim życiu, tak jak usprawiedliwiacie kłamstwo mojej dziewczyny? Popieracie takie zachowania?
Zrozumcie, że mnie nie ta fajka zabolała, tylko kłamstwo.
JAK TO JEST DLA CIEBIE BOLESNE KŁAMSTWO TO SIĘ Z NIĄ ROZSTAŃ. PROBLEM ROZWIĄZANY


Jeżeli w planach miała być koło 21, a nie ma jej po 22, to chyba mam prawo zadzwonić - to raz.
Propozycja wyjścia koło 23, żeby dziewczyna nie wracała sama, to chyba coś pozytywnego, a nie negatywnego. Tym bardziej, że nieraz było podobnie i zawsze się cieszyła.
Przecież to jej pozostawiłem decyzję, czy i kiedy mam przyjść (skoro już chciała, abym przyszedł). Równie dobrze mogła powiedzieć "nie wiem, zadzwonię za jakiś czas i dam ci znać". To nie jest nagabywanie.



To jest z kolei tylko i wyłącznie domysł.



Umówiliśmy się, że jak coś się zmieni, to zadzwoni. Czy w takiej sytuacji, przy zmianie planów, także nie zadzwoniłabyś do chłopaka i czuła się z tym dobrze?
A SKĄD TY WIESZ KIEDY ONA TE PLANY ZMIENIŁA? WRÓŻKĄ JESTEŚ? JAK TAK TO MI NUMER LOTTO NAPISZ NA PW...



Abstrahując od tego, czy wymuszona czy nie, Twoja wypowiedź nie trzyma się kupy, bo jeżeli dziewczyna nie chciała sprawić mi zawodu, to nie paliłaby tego papierosa. Ustalić coś wspólnie wiedząc, że się z tego wymigasz i nie dotrzymasz słowa - to jest dopiero sprawienie zawodu. Popierasz takie zachowania? A Ty mi mówisz, że ona nie chciała sprawić mi zawodu tym ustaleniem. Jeśli wtedy wiedziała, że nie dotrzyma słowa, to właśnie wtedy był czas na rozmowę, argumenty itd.
PO CO TY JESTEŚ Z OSOBĄ O KTÓREJ MASZ TAK PARSZYWĄ OPINIĘ? UWAŻASZ, ŻE PANNA JEST PERFIDNA, DWULICOWA, KŁAMIE, ZDRADZA I JESZCZE Z NIĄ JESTEŚ? MASOCHISTA Z CIEBIE CZY CO?

Jeżeli Wasza odpowiedź na pytania pogrubioną czcionką to 3x NIE, to wiecie już, o co mi chodzi.
jak wyżej na czerwono
owszem wiemy o co Ci chodzi - masz potrzebę kontroli wszystkiego niezbyt zdrową

Cytat:
Napisane przez ukladlimbiczny Pokaż wiadomość
Ja szczerze mówiąc trochę nie rozumiem komentarzy w tym wątku. Jeśli umawiam się z chłopakiem, że po mnie wyjdzie, żebym nie wracała sama, to nie świruję pawiana i wracam z nim. Gdyby wynikła niecodzienna sytuacja, że dawno nie widziałam się z koleżankami, one mnie namawiają, blablabla, a on z kolei nie ma ochoty iść (kurde, nie dziwię się, nie taka była umowa i ma do tego prawo!), to tak, być może odprawiłabym go z powrotem do domu, ale byłoby mi z tego powodu mega głupio i na pewno bym go przeprosiła. No, ale to ja, ja lubię kiedy ludzie dotrzymują pewnych ustaleń i ja też odwdzięczam się tym samym No na litość, gość szedł przez pół miasta w nocy, umówiony ze swoją dziewczyną na powrót do domu. Naprawdę nie miał powodu do nawet lekkiej irytacji, że dziewczyna zamiast wyjaśnić z nim sytuację, wierciła mu dziurę w brzuchu żeby szedł na spontaniczne karaoke i jeszcze strzeliła focha, że ośmielił się odmówić?

Co do drugiej sytuacji - to już kwestia sporna. Ona ma prawo czasem zapalić papierosa na imprezie, autor ma prawo tego nie akceptować u swojej partnerki i wymienić ją na inną. Głupio tylko, że ustalała z nim całkowite rzucenie palenia, a potem to olała, wiedząc, że to dla niego ważne i w jakimś stopniu mogąc przewidzieć jego reakcję.

Podsumowując: jest to dziewczyna, która lubi robić z gęby cholewę. Ja tam autora w dużym stopniu rozumiem.
a zauważyłaś, że autor napisał, że on to by nawet poszedł na to karaoke jakby jego panna się łaskawie domyśliła jakiż to scenariusz rozmowy jaśnie panu odpowiada? najwyraźniej to karaoke nie było takie straszne skoro mógłby na nie iść - ot jaśnie pan miał potrzebę ukarania panny i jego ewentualna chęć lub niechęć do imprezowania nie miała tu nic a nic do rzeczy, nie chodzi już o tą konkretną sytuację - facet po prostu lubi strzelać fochy i tu jest kłopot, inaczej bym odebrała tą sytuacje gdyby napisał ją ktoś inny ale biorąc pod uwagę całokształt autora to daleka jestem od przyznawania mu racji
__________________
...

Prędzej czy później cmentarze są pełne wszystkich.

15.02.2017 ♥
eyo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 07:32   #39
ukladlimbiczny
miss twin peaks
 
Avatar ukladlimbiczny
 
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 368
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez eyo Pokaż wiadomość
a zauważyłaś, że autor napisał, że on to by nawet poszedł na to karaoke jakby jego panna się łaskawie domyśliła jakiż to scenariusz rozmowy jaśnie panu odpowiada?
Po tonie Twoich wypowiedzi wnioskuję, że sytuacja dotknęła Cię do żywego Zauważyłam, tylko moim zdaniem on chciał po prostu, żeby dziewczyna choć wzięła pod uwagę jego zdanie i wcześniejsze ustalenia, a nie na zasadzie "albo idziesz z nami na karaoke albo nara".
Obrończynie dziewczyny piszą w większości o autorze jako o control freaku, więc nie wiem, czy nie doczytałyście, że ona sama te ustalenia z nim poczyniła? Przecież wyraźnie jest napisane, że zaproponował jej że po nią wyjdzie, a ona się zgodziła Czy tylko ja widzę te słowa? O żadnym zmuszaniu nie było tutaj mowy. Nie twierdzę, że autor nie przesadza, rozkładając to wszystko na czynniki pierwsze i doszukując się nie wiadomo jak głębokiego drugiego dna. Ale jeśli dziewczyna nie chce takich sytuacji, to PO CO na to wszystko przystaje? Po co mówi tak, wyjdź po mnie za pół godziny, po co mówi ok, od dziś nie palimy? To jest dla mnie najbardziej niezrozumiałe.

Przykład: Gdybym ustaliła sobie z moim partnerem, że w sumie to palenie jest do dupy, idzie na to za dużo hajsu i śmierdzimy, więc rzucamy, a za chwilę zobaczyłabym go na imprezie w palarni z fajką w zębach, to bym się nie lada zdziwiła. Jasne, że nie popłakiwałabym potem nad owsianką, ale wydaje mi się, że miałabym prawo zapytać go, o co właściwie chodzi. Co innego gdyby przyszedł i powiedział "ej wiesz co, w sumie to na imprezach lubię sobie zapalić, więc chcę to robić dalej". No to ok. Jasne, nie było tak, że przysięgliśmy sobie na wieki, że już nigdy nie zapalimy, ale nie lubię, gdy ktoś rzuca słowa na wiatr, a potem udaje greka.

Edytowane przez ukladlimbiczny
Czas edycji: 2018-03-23 o 07:44
ukladlimbiczny jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 09:24   #40
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 108
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Dla mnie jest nieogarnialne, PO CO!? w ogóle ustalać z dorosłą osobą, o której konkretnie wróci z imprezki z koleżankami? Co za różnica czy o 22 czy o 6 rano?
Nie jestes na imprezie, połóż się spać jak człowiek i daj żyć innym.
Taki pies ogrodnika, sam nie pójdzie to komuś życie i zabawę zatruje.

Jaki to ma cel? Czemu ma służyc poza trzymaniem kogoś na krótkiej smyczy?

Dorosła osoba, jak sie bedzie bawić dobrze to posiedzi dłuzej, jak źle to wróci po godzinie. Do domu trafi, bez łaski.

Jakby powiedziała ze przyjdzie o 22 a przyszła o 20tej bo było nudno, to tez byłyby płacze, histerie, obrazy i fochy bo... okłamała, zniewazyla, coś tam?


Autor wątku jest manipulantem, histerykiem, egoistą i ma tendencje do nadmiernej kontroli. + wymusza pożądane przez siebie zachowania robieniem z siebie ofiary.
Nienawidze tego.
Ja bym tam przy śniadanku płaczusia nie pocieszała i nie próbowała rozweselać, tylko tak się obraziła, że byś musiał 3 miesiące przepraszać. W końcu sam byś mi paczkę fajek na zgode kupił , tak byś po uszach za te cyrki oberwał.
Mam nadzieję, ze ta biedna dziewczyna w końcu pójdzie po rozum do głowy i weźmie się za Ciebie, albo kopnie w doopę.
__________________
Cava

Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
Liz Williams

Edytowane przez cava
Czas edycji: 2018-03-23 o 09:26
cava jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 10:01   #41
MeganEagle
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 438
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Koszmarny egoista i rozpieszczony chłopczyk
MeganEagle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 10:56   #42
elliotsmith
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 24
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez ukladlimbiczny Pokaż wiadomość
Ja szczerze mówiąc trochę nie rozumiem komentarzy w tym wątku. Jeśli umawiam się z chłopakiem, że po mnie wyjdzie, żebym nie wracała sama, to nie świruję pawiana i wracam z nim. Gdyby wynikła niecodzienna sytuacja, że dawno nie widziałam się z koleżankami, one mnie namawiają, blablabla, a on z kolei nie ma ochoty iść (kurde, nie dziwię się, nie taka była umowa i ma do tego prawo!), to tak, być może odprawiłabym go z powrotem do domu, ale byłoby mi z tego powodu mega głupio i na pewno bym go przeprosiła. No, ale to ja, ja lubię kiedy ludzie dotrzymują pewnych ustaleń i ja też odwdzięczam się tym samym No na litość, gość szedł przez pół miasta w nocy, umówiony ze swoją dziewczyną na powrót do domu. Naprawdę nie miał powodu do nawet lekkiej irytacji, że dziewczyna zamiast wyjaśnić z nim sytuację, wierciła mu dziurę w brzuchu żeby szedł na spontaniczne karaoke i jeszcze strzeliła focha, że ośmielił się odmówić?

Co do drugiej sytuacji - to już kwestia sporna. Ona ma prawo czasem zapalić papierosa na imprezie, autor ma prawo tego nie akceptować u swojej partnerki i wymienić ją na inną. Głupio tylko, że ustalała z nim całkowite rzucenie palenia, a potem to olała, wiedząc, że to dla niego ważne i w jakimś stopniu mogąc przewidzieć jego reakcję.

Podsumowując: jest to dziewczyna, która lubi robić z gęby cholewę. Ja tam autora w dużym stopniu rozumiem.
Cytat:
Napisane przez ukladlimbiczny Pokaż wiadomość
Po tonie Twoich wypowiedzi wnioskuję, że sytuacja dotknęła Cię do żywego Zauważyłam, tylko moim zdaniem on chciał po prostu, żeby dziewczyna choć wzięła pod uwagę jego zdanie i wcześniejsze ustalenia, a nie na zasadzie "albo idziesz z nami na karaoke albo nara".
Obrończynie dziewczyny piszą w większości o autorze jako o control freaku, więc nie wiem, czy nie doczytałyście, że ona sama te ustalenia z nim poczyniła? Przecież wyraźnie jest napisane, że zaproponował jej że po nią wyjdzie, a ona się zgodziła Czy tylko ja widzę te słowa? O żadnym zmuszaniu nie było tutaj mowy. Nie twierdzę, że autor nie przesadza, rozkładając to wszystko na czynniki pierwsze i doszukując się nie wiadomo jak głębokiego drugiego dna. Ale jeśli dziewczyna nie chce takich sytuacji, to PO CO na to wszystko przystaje? Po co mówi tak, wyjdź po mnie za pół godziny, po co mówi ok, od dziś nie palimy? To jest dla mnie najbardziej niezrozumiałe.

Przykład: Gdybym ustaliła sobie z moim partnerem, że w sumie to palenie jest do dupy, idzie na to za dużo hajsu i śmierdzimy, więc rzucamy, a za chwilę zobaczyłabym go na imprezie w palarni z fajką w zębach, to bym się nie lada zdziwiła. Jasne, że nie popłakiwałabym potem nad owsianką, ale wydaje mi się, że miałabym prawo zapytać go, o co właściwie chodzi. Co innego gdyby przyszedł i powiedział "ej wiesz co, w sumie to na imprezach lubię sobie zapalić, więc chcę to robić dalej". No to ok. Jasne, nie było tak, że przysięgliśmy sobie na wieki, że już nigdy nie zapalimy, ale nie lubię, gdy ktoś rzuca słowa na wiatr, a potem udaje greka.
Dzięki, właśnie mniej więcej te pogrubione fragmenty starałem się bez skutku wytłumaczyć.
A szczególnie w sedno trafia to zdanie:
Cytat:
Napisane przez ukladlimbiczny Pokaż wiadomość
lubię kiedy ludzie dotrzymują pewnych ustaleń i ja też odwdzięczam się tym samym
No właśnie, ja po prostu w życiu nie postąpiłbym tak jak moja dziewczyna. Jak coś ustalam to się tego trzymam, a ewentualne zmiany uzgadniam. Teraz widzę, że powinienem był to zaznaczyć że nigdy był podobnie nie postąpił, ale myślałem że to po prostu OCZYWISTE. Ale widzę, że do tej pory było to oczywiste tylko dla jednej osoby.
I ogólnie jestem skłonny pójść na kompromis, dlatego napisałem że gdyby dziewczyna zaproponowała mi: chodź na karaoke bo ja bym poszła / wracajmy jeśli nie chcesz, to bym poszedł na to karaoke mimo że miałem je zupełnie gdzieś. A nie poszedłem, bo moja dziewczyna nie wzięła pod uwagę, że mogę nie chcieć iść, chciała narzucić mi swój plan sprzeczny z ustaleniami, bez konsultacji ze mną. Czy ja naprawdę muszę to tłumaczyć???


W ogóle to mam wrażenie, że gdybym napisał w skrócie w kilku zdaniach:
Umówiła się ze mną na powrót ---> na miejscu nie brała pod uwagę, że mogę nie chcieć zostać ---> postanowiłem wyjść ---> wypominała mi, że każdy inny normalny chłopak by został
oraz:
Ustaliliśmy, że fajki są do kitu i że nie palimy ---> przez szereg miesięcy nie paliła, w tym na wspólnym spotkaniu ze znajomymi gdy oni palili, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że bierze to ustalenie na poważnie ----> nagle przy kolejnej okazji bardzo się ucieszyła na możliwość zapalenia, dałem jej wolną rękę nie chcąc jej jawnie zakazywać przed koleżankami ---> czułem się mega zawiedziony jej postawą ---> wypominała mi, że się obrażam ---> czułem się jeszcze bardziej zawiedziony, że miała gdzieś co czuję ---> po koncercie znów chamsko zaciągnęła się na moich oczach fajką, którą miała tylko potrzymać przez krótką chwilę,

wtedy sprawa byłaby jasna i oczywista, że jestem tutaj pokrzywdzony. A ponieważ opisałem wszystko bardzo szczegółowo, to wyszedłem na jakiegoś świra, który wszystko przesadnie analizuje i doszukuje się problemu w prostych sytuacjach życia codziennego, a taki świr z założenia ma mylny obraz rzeczywistości.

Ale zwróćcie uwagę, że to, co opisałem, to jest to co w powyższym skrócie, tylko w szerszym kontekście. Bo kurde nie lubię jak pytam na forum o coś i dostaję w odpowiedzi szereg pytań - a może było tak, a może siak? Po prostu wolałem wszystko opisać raz a dobrze.

I nie wiem, czy ktoś w ogóle zauważył, że ten płacz następnego dnia był nie przez tego papierosa, tylko przez to, że dziewczyna w dalszym ciągu nie przyjmowała do wiadomości, że mnie oszukała???

Nie twierdzę, że wszystko w moim zachowaniu było ok - gdybym tak twierdził, to bym się nad tym nie zastanawiał i nie pytałbym nikogo o zdanie. Ale kurde, wzięliście pod lupę samo moje zachowanie i na podstawie tego zachowania wyciągnęliście wniosek, że przyczyny są na pewno wyimaginowane przeze mnie, bo z reguły ludzie tak nie reagują, więc to ze mną coś jest nie tak, a dziewczyna na pewno jest super do rany przyłóż.



A - i jeszcze jedno:

Cytat:
Napisane przez cava Pokaż wiadomość
Dla mnie jest nieogarnialne, PO CO!? w ogóle ustalać z dorosłą osobą, o której konkretnie wróci z imprezki z koleżankami? Co za różnica czy o 22 czy o 6 rano?
Jak Twój facet idzie załóżmy oglądać mecz z kumplami, to wcale nie weźmiesz tego do siebie, jeżeli zamiast wrócić do Ciebie na noc, wraca o 6 rano i mówi że nocował u kolegi? Już to widzę... Zaraz podejrzenia, że musi mieć kogoś na boku itd. Więc to zdanie powyżej zalatuje hipokryzją.

Edytowane przez elliotsmith
Czas edycji: 2018-03-23 o 11:10
elliotsmith jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:06   #43
foreverago
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 73
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Dzięki, właśnie mniej więcej te pogrubione fragmenty starałem się bez skutku wytłumaczyć.

(...)

Jak Twój facet idzie załóżmy oglądać mecz z kumplami, to wcale nie weźmiesz tego do siebie, jeżeli zamiast wrócić do Ciebie na noc, wraca o 6 rano i mówi że nocował u kolegi? Już to widzę... Zaraz podejrzenia, że musi mieć kogoś na boku itd. Więc to zdanie powyżej zalatuje hipokryzją.
Standard. Podziękowania jedynie dla osoby która misiowi przyklasneła.

A jeśli mój facet idzie oglądać mecz z kumplami i tam przenocuje to nie mam nic przeciwko. A wiesz dlaczego? Bo mam do niego zaufanie, ale dla Ciebie to pojęcie jak widać jest obce.

Życzę dziewczynie, żeby przejrzała na oczy i odcieła się od toksyka jakim jesteś.
__________________
If your dreams don't scare you, they're not big enough.
foreverago jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:18   #44
amillia
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 2 357
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez ukladlimbiczny Pokaż wiadomość
Przykład: Gdybym ustaliła sobie z moim partnerem, że w sumie to palenie jest do dupy, idzie na to za dużo hajsu i śmierdzimy, więc rzucamy, a za chwilę zobaczyłabym go na imprezie w palarni z fajką w zębach, to bym się nie lada zdziwiła.
Jakie za chwilę? Po PÓŁ ROKU zapaliła jednego papierosa na imprezie. Jakbyś z facetem ustaliła, że idziecie na dietę, a on za 6 miesięcy by wszamał napoleonkę to też byś się czuła "pokrzywdzona, oszukana, okłamana"?

Nie ogarniam jak autor może w ogóle pisać o tym, że jest pokrzywdzony decyzją innej, autonomicznej dorosłej osoby, że po pół roku przerwy sobie weźmie macha papierosa, i to jeszcze gdy ta sama osoba zapytała go o zgodę i tę zgodę otrzymała. Kabaret no
amillia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:21   #45
elliotsmith
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 24
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez foreverago Pokaż wiadomość
A jeśli mój facet idzie oglądać mecz z kumplami i tam przenocuje to nie mam nic przeciwko. A wiesz dlaczego? Bo mam do niego zaufanie, ale dla Ciebie to pojęcie jak widać jest obce.
Aha, i nie jesteś ani trochę zdziwiona, jeżeli facet mówi Ci, że będzie o 23 a wraca rano bez żadnego telefonu, żadnego uprzedzenia???
Mnie dziewczyna zapewniała, że nie chce jej się tam długo siedzieć i koło 21 będzie z powrotem. Sam jej nie pytałem, kiedy wróci, sama mi tak powiedziała. To chyba miałem prawo zadzwonić i zapytać, jeżeli nie było jej po 22?? Czytasz w ogóle, co ja piszę?
elliotsmith jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:21   #46
pandemonium4
Zadomowienie
 
Avatar pandemonium4
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 1 180
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
No właśnie, ja po prostu w życiu nie postąpiłbym tak jak moja dziewczyna. Jak coś ustalam to się tego trzymam, a ewentualne zmiany uzgadniam. Teraz widzę, że powinienem był to zaznaczyć że nigdy był podobnie nie postąpił, ale myślałem że to po prostu OCZYWISTE. Ale widzę, że do tej pory było to oczywiste tylko dla jednej osoby.


W ogóle to mam wrażenie, że gdybym napisał w skrócie w kilku zdaniach:
Umówiła się ze mną na powrót ---> na miejscu nie brała pod uwagę, że mogę nie chcieć zostać ---> postanowiłem wyjść ---> wypominała mi, że każdy inny normalny chłopak by został
oraz:
Ustaliliśmy, że fajki są do kitu i że nie palimy ---> przez szereg miesięcy nie paliła, w tym na wspólnym spotkaniu ze znajomymi gdy oni palili, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że bierze to ustalenie na poważnie ----> nagle przy kolejnej okazji bardzo się ucieszyła na możliwość zapalenia, dałem jej wolną rękę nie chcąc jej jawnie zakazywać przed koleżankami ---> czułem się mega zawiedziony jej postawą ---> wypominała mi, że się obrażam ---> czułem się jeszcze bardziej zawiedziony, że miała gdzieś co czuję ---> po koncercie znów chamsko zaciągnęła się na moich oczach fajką, którą miała tylko potrzymać przez krótką chwilę,

wtedy sprawa byłaby jasna i oczywista, że jestem tutaj pokrzywdzony. A ponieważ opisałem wszystko bardzo szczegółowo, to wyszedłem na jakiegoś świra, który wszystko przesadnie analizuje i doszukuje się problemu w prostych sytuacjach życia codziennego, a taki świr z założenia ma mylny obraz rzeczywistości.

Ale zwróćcie uwagę, że to, co opisałem, to jest to co w powyższym skrócie, tylko w szerszym kontekście. Bo kurde nie lubię jak pytam na forum o coś i dostaję w odpowiedzi szereg pytań - a może było tak, a może siak? Po prostu wolałem wszystko opisać raz a dobrze.

I nie wiem, czy ktoś w ogóle zauważył, że ten płacz następnego dnia był nie przez tego papierosa, tylko przez to, że dziewczyna w dalszym ciągu nie przyjmowała do wiadomości, że mnie oszukała???

Nie twierdzę, że wszystko w moim zachowaniu było ok - gdybym tak twierdził, to bym się nad tym nie zastanawiał i nie pytałbym nikogo o zdanie. Ale kurde, wzięliście pod lupę samo moje zachowanie i na podstawie tego zachowania wyciągnęliście wniosek, że przyczyny są na pewno wyimaginowane przeze mnie, bo z reguły ludzie tak nie reagują, więc to ze mną coś jest nie tak, a dziewczyna na pewno jest super do rany przyłóż.



A - i jeszcze jedno:



Jak Twój facet idzie załóżmy oglądać mecz z kumplami, to wcale nie weźmiesz tego do siebie, jeżeli zamiast wrócić do Ciebie na noc, wraca o 6 rano i mówi że nocował u kolegi? Już to widzę... Zaraz podejrzenia, że musi mieć kogoś na boku itd. Więc to zdanie powyżej zalatuje hipokryzją.
Chłopie pogrążasz się jeszcze bardziej.

Jeśli się zaciągnęła papierosem to wcale nie postąpiła chamsko ani nie zadrwiła z Ciebie, tylko zapaliła bo miała ochotę! Myślisz że będziesz kontrolował, czy ona zapali papierosa na pół roku, czy nie? Więc przymnij do wiadomości, że nie będziesz i nic Ci do tego. Jeśli Ci to tak przeszkadza to z nią zerwij, ale nie wymyślaj, że zachowała się jakoś chamsko albo bezczelnie jakby miała obowiązek być wobec Ciebie posłuszna. Dziewczyna głupio zrobiła, że zgodziła się na jakieś zasady z których Ty ją będziesz rozliczał i karał za nieposłuszeństwo. Tym zapaleniem papierosa chyba pokazała, że będzie sama o tym decydowała, a Tobie nie zostało nic innego jak przyjąć tą oczywistość do wiadomości albo odejść.
pandemonium4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:26   #47
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 108
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość


Jak Twój facet idzie załóżmy oglądać mecz z kumplami, to wcale nie weźmiesz tego do siebie, jeżeli zamiast wrócić do Ciebie na noc, wraca o 6 rano i mówi że nocował u kolegi? Już to widzę... Zaraz podejrzenia, że musi mieć kogoś na boku itd. Więc to zdanie powyżej zalatuje hipokryzją.
Jak mój od ponad 20 lat mąż mówi ze idzie gdzieś z kimś, to mu ufam że tam idzie.
Jakbym mu nie ufała, to by nie był moim męzem.
Wiec jak on idzie z kolegami do pubu, to ja mu mówię: klucze weź i... idę spać a nie siedzę i wydzwaniam czy już po niego przyjechać, czy już idzie czy za chwilę, nie lecę z jęzorem na wierzchu szpiegowac czy przypadkiem nie popala ukradkiem pod pozorem ze taka jestem dobra duszczyczka że po niego przyszłam zeby sam nie wracał.

Trafnie Cię wyczułam, kontroler i bluszcz + manipulant i jeszcze najgorszego typu: na skrzywdzonego.


I jeszcze jedno: jak Ci 15 osób z rzędu mówi żeś osioł, to czas podkuć kopytka.

---------- Dopisano o 11:26 ---------- Poprzedni post napisano o 11:24 ----------

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Aha, i nie jesteś ani trochę zdziwiona, jeżeli facet mówi Ci, że będzie o 23 a wraca rano bez żadnego telefonu, żadnego uprzedzenia???
Mnie dziewczyna zapewniała, że nie chce jej się tam długo siedzieć i koło 21 będzie z powrotem. Sam jej nie pytałem, kiedy wróci, sama mi tak powiedziała. To chyba miałem prawo zadzwonić i zapytać, jeżeli nie było jej po 22?? Czytasz w ogóle, co ja piszę?

Nie, nie jestem/nie byłabym.
jedyne co bym pomyślała, to że bawi sie lepiej niż zakładał.


Strasznie jesteś męczący.
__________________
Cava

Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
Liz Williams
cava jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:27   #48
MeganEagle
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 438
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Skoro jest taka okropna i niewdzięczna i nie podporzadkowyuje się każdemu twojemu kaprysowi i ma czelnosc sie sprzeciwiać Twojej woli to z nią zerwij
MeganEagle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:27   #49
elliotsmith
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 24
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Nie no, wiecie, wydawało mi się że liczenie się ze zdaniem partnera to coś normalnego i oczywistego. Ani w pierwszej, ani w drugiej sytuacji dziewczyna się z moim zdaniem nie liczyła.

Powodzenia w Waszych związkach, jeżeli popieracie takie zagrywki.

Przecież nie chodzi mi o to, że dziewczyna musi robić wszystko tak jak ja chcę - choćby wskazuje na to fakt, że zostałbym na to karaoke, gdyby dawała mi wybór.
Przecież gdyby porozmawiała ze mną i stwierdziła, że raz na ruski rok sobie jednak zapali, to nie widzę opcji, żebyśmy się nie dogadali. Ale nie robi się tak, że zapewniasz o A, a robisz B.

Jeszcze raz, powodzenia w Waszych związkach, jeżeli popieracie takie zagrywki.

Edytowane przez elliotsmith
Czas edycji: 2018-03-23 o 11:33
elliotsmith jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:29   #50
Hjortonek
Raczkowanie
 
Avatar Hjortonek
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 118
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Wczoraj moj maz powiedzial ze wyskoczy na jedno piwo z kolegami po pracy, mial byc o 20 w domu ale dobrze mu sie siedzialo i wrocil o 22. Nie czekalam przy dzwiach z walkiem do ciasta.
Mi sie zdarzylo 2 tygodznie temu isc do kolezanki na film wieczorem i zostac u niej SPONTANICZNIE na noc. Taka ze mnie rozpustnica. Rowniez nie spotkala mnie za to kara w postaci cichych dni.

Ja tez lubie jak sie trzymamy wspolnych ustalen ale no na mily buk sa w zyciu sprawy wazne i wazniejsze....
Jakby mi maz plakal przy sniadaniu i blokowal sie emocjonalnie bo zjadlam kostke czekolady, chociaz sie przeciez UMAWIALISMY ze robimy forme na lato, no to bym przecierala oczy ze zdumienia.

Takie rozliczanie sie z kazdego nie zaplanowanego w kalendarzu pierdnięcia wydaje mi sie bardzo uciazlwie ale rozumiem ze ktos moze chciec tak zyc.
Natomiast problem jest taki ze to autor chce a jego dziewczyna juz nie za bardzo. Mysle ze sie beda w zwiazku z tym ze soba niemilosiernie meczyc.
Hjortonek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:30   #51
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 108
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Nie no, wiecie, wydawało mi się że liczenie się ze zdaniem partnera to coś normalnego i oczywistego. Ani w pierwszej, ani w drugiej sytuacji dziewczyna się z moim zdaniem nie liczyła.

Powodzenia w Waszych związkach, jeżeli popieracie takie zagrywki.

Ty nie masz zadnia, tylko Ci się wydaje, ze ona ma latać kropeczka w kropeczkę jak jej zagrasz.

A tu zdziwko.
__________________
Cava

Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
Liz Williams
cava jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:32   #52
MeganEagle
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 438
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Niby chciałes porady..ale chyba takiej która by polegała na tym , że każdy by sie z Tobą zgodził. Kązdy miał Ci rpzyklasnąc i jeszcze powiedziec jaka to ona niewdzięczna

Dosłownie nikt się z Tobą nie zgodził - może pora przejrzec na oczy.

Zapalenie papierosa czy przedłużone wyjscie z koelżankami to nie jest zdrada ani kłamstwo. Żyjesz w jakiejś wyimaginowanej rzeczywistości.

trudno Ci bedzie znaleźc osobę która Ci sie w epłni podporządkuje - moim zdaniem masz jakeis problemy psychiczne - serio takie jazdy nie sa normalne, tym bardziej u faceta. Twoje zachowanie jest totalnie niemęskie, jak chorągiewka na wietrze
zastanawiam się jak Ty sie mierzysz z codziennością, z prawdziwymi problemami , jak funkcjonujesz w spoleczenstwie bedac taką osobą - bo przeciez obcy ludzie nie lataja wokol ciebie na palcach jak twoja dziewczyna

Edytowane przez MeganEagle
Czas edycji: 2018-03-23 o 11:34
MeganEagle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:33   #53
pandemonium4
Zadomowienie
 
Avatar pandemonium4
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 1 180
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Aha, i nie jesteś ani trochę zdziwiona, jeżeli facet mówi Ci, że będzie o 23 a wraca rano bez żadnego telefonu, żadnego uprzedzenia???
Mnie dziewczyna zapewniała, że nie chce jej się tam długo siedzieć i koło 21 będzie z powrotem. Sam jej nie pytałem, kiedy wróci, sama mi tak powiedziała. To chyba miałem prawo zadzwonić i zapytać, jeżeli nie było jej po 22?? Czytasz w ogóle, co ja piszę?
Ale co ma piernik do wiatraka? Przecież miałeś ze swoją dziewczyną kontakt telefoniczny Tak, powiedziała, że wróci o tej godzinie ale było fajnie, nie mówiąc, że długo nie widziała się z koleżankami, więc zmieniła zdanie! Takie ustalenia są płynne, a Ty myślisz, że jak przed wyjściem powiedziała o której wróci, to konsekwentnie MUSI wrócić o 22? Zachowujesz się jak rodzic trzymający krótko gimnazjalistkę.

Ok poszedłeś po nią ale nie miała ochoty jeszcze wracać, korona by Ci nie spadła jakbyś jej potowarzyszył na tym karaoke, albo mogłeś po prostu wrócić do domu, ale żeby stroić takie fochy? Taki cyrk bo obraza majestatu?
pandemonium4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:34   #54
cava
Zakorzenienie
 
Avatar cava
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 22 108
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez pandemonium4 Pokaż wiadomość
Ale co ma piernik do wiatraka? Przecież miałeś ze swoją dziewczyną kontakt telefoniczny Tak, powiedziała, że wróci o tej godzinie ale było fajnie, nie mówiąc, że długo nie widziała się z koleżankami, więc zmieniła zdanie! Takie ustalenia są płynne, a Ty myślisz, że jak przed wyjściem powiedziała o której wróci, to konsekwentnie MUSI wrócić o 22? Zachowujesz się jak rodzic trzymający krótko gimnazjalistkę.

Ok poszedłeś po nią ale nie miała ochoty jeszcze wracać, korona by Ci nie spadła jakbyś jej potowarzyszył na tym karaoke, albo mogłeś po prostu wrócić do domu, ale żeby stroić takie fochy? Taki cyrk bo obraza majestatu?

A bo się kukiełka popsuła.
Smuteczek przy śniadanku.
__________________
Cava

Z salamandrą w dłoni szedłem przez powierzchnię komety.
Liz Williams
cava jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:39   #55
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Jak Twój facet idzie załóżmy oglądać mecz z kumplami, to wcale nie weźmiesz tego do siebie, jeżeli zamiast wrócić do Ciebie na noc, wraca o 6 rano i mówi że nocował u kolegi? Już to widzę... Zaraz podejrzenia, że musi mieć kogoś na boku itd. Więc to zdanie powyżej zalatuje hipokryzją.
Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Aha, i nie jesteś ani trochę zdziwiona, jeżeli facet mówi Ci, że będzie o 23 a wraca rano bez żadnego telefonu, żadnego uprzedzenia???
Najpierw pytasz o sytuację A (facet idzie na mecz i wraca o 6), a potem dziwisz się odpowiedziom, bo w twojej głowie nastąpiła ewolucja do sytuacji B, w której była jakaś zapowiedź co do godziny powrotu. Kij z tym, że wcześniej o tym nie wspomniałeś Na przyszłość jak kogoś pytasz o zdanie to może zacznij od dokładnego opisu sytuacji.
Cytat:
Mnie dziewczyna zapewniała, że nie chce jej się tam długo siedzieć i koło 21 będzie z powrotem. Sam jej nie pytałem, kiedy wróci, sama mi tak powiedziała. To chyba miałem prawo zadzwonić i zapytać, jeżeli nie było jej po 22?? Czytasz w ogóle, co ja piszę?
A ktoś ci w ogóle pisał, że nie miałeś "prawa" zadzwonić i zapytać? Zadzwonienie i zapytanie jest OK. Fakt, że nie możesz się pogodzić ze zmianą JEJ planów i zająć się sobą nie jest OK.
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:46   #56
elliotsmith
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 24
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez pandemonium4 Pokaż wiadomość
Takie ustalenia są płynne, a Ty myślisz, że jak przed wyjściem powiedziała o której wróci, to konsekwentnie MUSI wrócić o 22?
Powiedziała nie przed spotkaniem, tylko pod koniec spotkania. O to, że nie wróciła o 21 jak początkowo myślała, nie mam przecież żadnych pretensji.
Jakbym miał po nią nie wychodzić, to by mi latało o której wróci, ale jak chce abym przyszedł i uznaje to za fajny pomysł, to wypadałoby się trzymać ustalonej godziny.

Cytat:
Napisane przez pandemonium4 Pokaż wiadomość
korona by Ci nie spadła jakbyś jej potowarzyszył na tym karaoke, albo mogłeś po prostu wrócić do domu, ale żeby stroić takie fochy? Taki cyrk bo obraza majestatu?
Pozwól, że wytłumaczę:

- korona by mi nie spadła - o tym też pisałem. Pisałem, że zostałbym oczywiście na tym karaoke, gdyby dziewczyna zaproponowała mi: zostań z nami, bo ja chętnie bym została, ALBO: wracajmy tak jak się umówiliśmy. Ale dlaczego miałbym chcieć zostać będąc pod presją, że jak nie zostanę to jestem cham, i w momencie gdy jestem totalnie olany i wszyscy tylko mnie męczą "co masz lepszego do roboty"? Tak robi typowy pantoflarz.

- skoro zostałem postawiony w sytuacji, że albo zostaję, albo sobie idę, to uznałem, że decyzja o wyjściu nie będzie odebrana jako wielkie nie wiadomo co. Dziewczyna nie pokazała że zależy jej na tym, żebym nie wracał tylko został, więc uznałem, że mogę wrócić.

- fochy to strzelała ona a nie ja, mówiąc po powrocie, że każdy normalny chłopak by został.




Edytowane przez elliotsmith
Czas edycji: 2018-03-23 o 11:48
elliotsmith jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:49   #57
Adrianna_8
Zakorzenienie
 
Avatar Adrianna_8
 
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 9 609
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez Hjortonek Pokaż wiadomość
Wczoraj moj maz powiedzial ze wyskoczy na jedno piwo z kolegami po pracy, mial byc o 20 w domu ale dobrze mu sie siedzialo i wrocil o 22. Nie czekalam przy dzwiach z walkiem do ciasta.
Mi sie zdarzylo 2 tygodznie temu isc do kolezanki na film wieczorem i zostac u niej SPONTANICZNIE na noc. Taka ze mnie rozpustnica. Rowniez nie spotkala mnie za to kara w postaci cichych dni.

Ja tez lubie jak sie trzymamy wspolnych ustalen ale no na mily buk sa w zyciu sprawy wazne i wazniejsze....
Jakby mi maz plakal przy sniadaniu i blokowal sie emocjonalnie bo zjadlam kostke czekolady, chociaz sie przeciez UMAWIALISMY ze robimy forme na lato, no to bym przecierala oczy ze zdumienia.

Takie rozliczanie sie z kazdego nie zaplanowanego w kalendarzu pierdnięcia wydaje mi sie bardzo uciazlwie ale rozumiem ze ktos moze chciec tak zyc.
Natomiast problem jest taki ze to autor chce a jego dziewczyna juz nie za bardzo. Mysle ze sie beda w zwiazku z tym ze soba niemilosiernie meczyc.
Ja ostatnio obiecałam, że wrócę z klubu o 1, wróciłam o 4 :/. A następnego dnia chłopak zabrał mnie na randkę i nawet nie było tematu.

Autorze, przesadzasz i zgadzam się z powyższym - zameczycie się. Ty zamęczysz ją i sam siebie.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Adrianna_8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:53   #58
elliotsmith
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2018-03
Wiadomości: 24
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez Adrianna_8 Pokaż wiadomość
Ja ostatnio obiecałam, że wrócę z klubu o 1, wróciłam o 4 :/
To wyobraź sobie, że obiecujesz że wrócisz o 1 i prosisz aby po Ciebie przyjechał. On przyjeżdża, a Ty będąc po kilku drinkach mówisz "no choooodź, dobrze się bawimy, dołącz do nas". On to olewa, a Ty po powrocie obrażasz się na to mówiąc, że każdy normalny chłopak by został.

Czy wtedy z jego strony też nie ma tematu??? Czy uważasz, że z Twojej strony to byłoby zupełnie fair?
Odpowiedz proszę.

Edytowane przez elliotsmith
Czas edycji: 2018-03-23 o 11:54
elliotsmith jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:54   #59
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Cytat:
Napisane przez elliotsmith Pokaż wiadomość
Nie no, wiecie, wydawało mi się że liczenie się ze zdaniem partnera to coś normalnego i oczywistego. Ani w pierwszej, ani w drugiej sytuacji dziewczyna się z moim zdaniem nie liczyła.
Liczyć się ze staniem partnera to można w sprawach, które są wspólne i dotyczą jego lub obojga.
Zrozumiałabym twoje wzburzenie gdybyście w sytuacji 1 byli po jej spotkaniu z koleżankami umówieni na robienie czegoś razem o konkretnej godzinie, a ona by się nie zjawiła.
Albo gdyby w sytuacji 2 ona regularnie paliła w waszym wspólnym mieszkaniu, przynosiła do domu smród fajek którego nie znosisz czy też wydawała na fajki wspólne pieniądze przeznaczone na coś innego.
Ty masz focha o rzeczy rangi "mówiłem, że lubię czarne gacie, a ona założyła żółte".
Cytat:
Przecież nie chodzi mi o to, że dziewczyna musi robić wszystko tak jak ja chcę - choćby wskazuje na to fakt, że zostałbym na to karaoke, gdyby dawała mi wybór.
Przecież sam pisałeś, że dała ci taki wybór: iść na karaoke/wracać samemu do domu. Ale ty się sfochałeś, że to nie taki wybór jak ty byś chciał dostać.
Cytat:
Przecież gdyby porozmawiała ze mną i stwierdziła, że raz na ruski rok sobie jednak zapali, to nie widzę opcji, żebyśmy się nie dogadali. Ale nie robi się tak, że zapewniasz o A, a robisz B.
Nadal nie rozumiesz, że jej palenie to nie jest coś, co cię bezpośrednio dotyczy. Inaczej mówiąc nie masz nic do gadania w tej sprawie, chyba, że owo palenie odbywa się np. w waszym wspólnym mieszkaniu i ci przeszkadza. Jeśli nie podoba ci się popalająca dziewczyna, to sobie znajdź taką, która nie popala.
18d73f41c1c01aef8fdf04b5e3282c14752c25f5_62181c6d1d29a jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2018-03-23, 11:57   #60
Bananalama
jestę wieszczę
 
Avatar Bananalama
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: z lasu
Wiadomości: 12 581
Dot.: Dwie przykre sytuacje w związku - czy zareagowałem adekwatnie?

Jakiś czas temu postanowiliśmy z TŻ że przechodzimy na dietę. Kilka dni później nie wytrzymał i pojechał po pracy na kebab. Rozesmialam się tylko z tej sytuacji. Może w zamian powinnam się rzucić z lkaniem na otomanę i szlochać "Jakżeś mógł tak zniweczyć nasze plany? Tak mnie perfidnie oszukać, zakpić z mego zaufania? Idę się położyć, mam nagły atak globusa z twojej winy"
__________________
Dołącz do akcji NA SZCZYT W SZCZYTNYM CELU na Facebooku. Za każdy zdobyty szczyt wpłacamy po 10 zł na ukończenie budowy domu całodobowej opieki dla osób z niepełnosprawnością intelektualną
Dołącz do nas!


*ponieważ jestem nieprzeciętna, nie obchodzą mnie tzw. powinności przeciętnej kobiety
Bananalama jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2018-03-23 15:21:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:44.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.