|
|
#2911 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@zksiezyca, eee nie rozumiem.
Zerwała z nim ze względu na jego okropne zachowanie, a ma z nim kontakt na stopie przyjacielskiej? To można sie przyjaznic z kims, kogo 'okropne zachowanie' doprowadziło do rozstania? Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2912 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 258
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Tak, po prostu nie współgrają będąc w związku, co nie znaczy, ze się nienawidzą jako ludzie. |
|
|
|
|
#2913 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2914 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-07
Wiadomości: 258
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Nie chce wrócić, ale czuje |
|
|
|
|
#2915 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Wnioskuje, że juz z nią rozmawialas i próbowałaś tłumaczyć, że to błędne koło, nie?
Nic więcej nie zrobisz. To dorosła kobieta i ma prawo podejmować własne decyzje. Skoro nadal utrzymuje z nim kontakt, mimo że nie chce wrócić to znaczy, że ma jakis silny powód (pewnie te uczucia). I ten powód nie zniknie ot tak, choćby 158 osób jej tlumaczylo, ze robi źle. Sama musi do tego dojść. Zobacz choćby jak to wygląda tutaj, na forum. Rozmawiamy, wymieniamy się doświadczeniami, wnioskami, doradzamy sobie nawzajem. ALE jak przychodzi co do czego, to każda i tak robi swoje. Kilkaset stron walkowania tematu, a niektóre dziewczyny i tak zdecydowały się odnowić kontakt z ex albo wrócić. Taka mentalność. Tam gdzie w grę wchodzą uczucia, mało kogo obchodzi co kto ma do powiedzenia, jakie dobre rady daje itd. Nie uczymy się na cudzych błędach i głęboko gdzies mamy wskazówki, nawet jeśli otrzymujemy je od osób które podobną historie już przerobily. Trzeba sie sparzyć żeby uważać z ogniem. Bez względu na to ile osób sparzylo się już wcześniej. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz Edytowane przez InsaneLa Czas edycji: 2018-10-20 o 02:09 |
|
|
|
#2916 |
|
🦄
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 29 838
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Tak mnie dziś naszła refleksja czytając ten wątek, bo z nudów przeleciałam tę część od początku (oczywiście jeszcze nie wszystko, ale tak sobie piłam herbatę i czytałam). W 90% przypadków to faceci rzucali kobiety (nie liczę bolesnych, ale jednak wspólnych decyzji) i gros tych gości zostawiało sobie furtkę- odzywali się po jakimś czasie, wahali się, mówili że kochają. Czy facetów serio nie stać na jednoznaczność? Może warto z tego wyciągnąć jakieś wnioski?
Bo tak sobie myślę- to jest po prostu nieuczciwe. Kobiety raczej stawiają sprawy jasno, ucinają kontakt, takie są przynajmniej moje obserwacje. Discuss
__________________
Ban na zakupy kosmetyczne! 12.03.2023 r.- 12.06.2023 r. |
|
|
|
#2917 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Ale znam też przypadki, gdzie to kobieta odchodziła, później żałowała i chciala wrócić. Generalnie, dla mnie to kwestia dojrzałości i odpowiedzialności za swoje decyzje. I dzieje się tak bez względu na płeć. Ludziom często wydaje się, ze nowe będzie lepsze. Świat stoi otworem, te sprawy. Przecież dzisiaj wystarczy wejsc na pierwszy lepszy portal. Klik, klik i masz nowych znajomych. Klik, klik idziesz na randkę. Jedna, drugą, trzecią. A jak po piedziesiatej nadal nie udaje sie znalezc tego 'lepszego' to myslami wraca się do ex- bo to znajome, bezpieczne. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2918 |
|
Wredny kotecek
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 11 245
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Przycupnę
|
|
|
|
#2919 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 11
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Jeszcze raz ja, bo mam już taki mętlik w głowie, że zaraz wybuchnie.
Pisałam tu niedawno, że jestem na etapie rozstania z facetem. Wczoraj po południu mieliśmy poważną rozmowę i stwierdziliśmy, że damy sobie jeszcze jedną szansę. Pojechaliśmy każdy do swojego domu, po czym kilka godzin później otrzymuję wiadomość na fb od jakiegoś obcego gościa, który mówi mi, że mój facet pisze z jego koleżanką na tinderze. Wysłał mi screeny, wszystko by się zgadzało. Mój TŻ wszystkiego się wypiera, ale jednocześnie wczoraj z d.py usunął nasze wszystkie wspólne zdjęcia, tak jakby chciał ukryć, że kogoś ma. Pojechałam do niego żądając wyjaśnień i nie chciał mi pokazać telefonu, żeby udowodnić, że to jakaś zwykła wkręta, nawet za cenę rozpadu naszego związku. Zastanawia mnie tylko, co to za obcy koleś i jak mnie w ogóle znalazł, skoro nie znał nawet nazwiska mojego TŻta. Podejrzane to wszystko. Telenowela. |
|
|
|
#2920 | |
|
🦄
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 29 838
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Ban na zakupy kosmetyczne! 12.03.2023 r.- 12.06.2023 r. |
|
|
|
|
#2921 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2922 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 11
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
A czy ma tindera - nie wiem, nie przegladam mu telefonu. Po prostu wszystko to, co napisal ten obcy gosc skladaloby sie w logiczna calosc, bo TŻ nagle usunal wszystkie slady bycia w zwiazku na mediach spolecznosciowych, ale jednoczenie wydaje mi sie to po prostu dziwne - obca osoba, ktora mnie ani TŻta nie zna, jak mnie znalazla (jak juz ochlonelam - zapytalam go o to, ale na to juz nie odpowiedzial). TŻ twierdzi, że ktos go wrabia. Edytowane przez trzydwazero Czas edycji: 2018-10-21 o 14:09 |
|
|
|
|
#2923 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
A zapytałas dlaczego usunął wasze zdjęcia? Nie musiał dawać Ci telefonu do ręki ale mógł chociaż przeleciec po aplikacjach i pokazać ze nie ma tam tindera
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2924 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 11
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
|
|
|
|
|
#2925 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
To TY nie wytrzymalas i do niego zadzwonilas. Czyli wlasciwie to TY wyszlas z inicjatywą. To ON rozmawial z jakas laska i usunął Wasze wspólne zdjęcia. Nie chciał Ci wyjasnic o co chodzi.. Nie chciał się spotkać przed wyjazdem. Nie zadzwonil. Nie odezwal sie pierwszy. Z boku to wygląda troche tak jakby mu nie zależało. Jest bo jest. Jak sie sypnie to sie sypnie. Strata czasu i energii. Takie jest moje zdanie. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2926 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 196
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Jak tam u Was? Cicho tutaj ostatnio. Zaczynam ostatnio tracić rozum. Przed rozstaniem z opisywanym tutaj rozstałam się po 4,5 roku z facetem dla tego którego tutaj opisywałam. Rozstałam się z nim bo często się zdarzały kłótnie, staliśmy się współlokatorami a z miłości i namiętności nic nie zostało. Mimo moich ciągłych rozmów, że coś jest nie tak i ja tak nie chce nic sobie nie robił. Jak tylko poznałam ex zostawiłam exex. Od tamtego czasu minęły 4 miesiące. Dzień przed moimi urodzinami ustawił na fb że jest w związku. To spowodowało, że zaczęłam o nim myśleć. Myśleć dużo i intensywnie. Napisałam do niego maila z podziękowaniem, że oddał moje rzeczy przyjaciołom. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie dodała, że za nim tęsknię. Odpisał że jak chcę się z nim kontaktować to ma ten sam nr.
Z tej samotności pada mi na głowę. @InsaneLa mój głosie rozsądku ratunku! Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2927 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@ortodrome, ooo nie! Podwójny efekt ex. Tylek Ci normalnie przetrzepie!
Rozstalas się z nim z konkretnych powodów i te powody NIE ZNIKNĘŁY w magiczny sposób podczas tych 4 miesięcy. Jasne, pewnie został jakis sentyment bo 4,5 roku to dość dlugo. Do tego czujesz sie samotna, porzucona, rozgoryczona, smutna itd- co jest zupełnie normalne po rozstaniu. Właśnie dlatego myślisz o czyms co może nie bylo idealne (w końcu podjelas decyzje o zakończeniu relacji) ale poniekąd jest bezpieczne (bo znasz go, bylas z nim dlugo, pewnie macie tez mase dobrych wspomnień itd). Wydaje Ci się, ze Ci go brakuje ALE to jest tylko iluzja. Bo Tobie brakuje nie jego, tylko wlasnie tej bezpiecznej przystani. Kogos kto byl obok mimo wszystko. W koncu to Ty odeszlas, wiec pewnie wydaje Ci sie, ze darzyl Cię większym uczuciem, więc pewnie by Cię nie zostawil. Że popelnilas błąd, bo wybralas nowe, a nowe okazalo się gorsze. Że 'wcale nie byl taki zły'. Pamiętaj, ze to zludzenie. Nie pozwól żeby emocje brały górę nad zdrowym rozsądkiem.. I przede wszystkim- nie wiem jak on zareagował na Wasze rozstanie, ale podejrzewam że latwo mu nie było. Skoro teraz uklada sobie życie, to nie powinnaś mu przeszkadzać. Bo to nie fair troche jak pies ogrodnika.. Daj sobie czas. Widocznie ani jeden ani drugi nie byl dla Ciebie. Przepracuj w glowie to rozstanie, pozwol sobie na żałobę, daj sie wypalic tym wszystkim uczuciom ALE nie podejmuj żadnych glupich decyzji. Bo skrzywdzisz i siebie i jego. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2928 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 196
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Zatracam się w tej samotności. Masz rację czuję się opuszczona, samotna, niekochana i bezużyteczna. Podwójny efekt ex jest do kitu! Co u Ciebie? Sent from my EML-L29 using Wizaz Forum mobile app |
|
|
|
|
#2929 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@ortodrome, no to tym bardziej kochana powinnas odpuscic. Bo z tego co opisujesz, to nie byl związek, który nadaje się do reaktywacji.
Nie otwieraj puszki Pandory, serio. Nie warto. Narobisz sobie tylko większego bałaganu w głowie. A teraz najbardziej potrzebny jest Ci wewnętrzny spokój- żeby poukładać siebie na nowo. Wiesz co? Nie znałam wcześniej Twojej historii z pierwszym exem. Ale teraz jak na to patrze, to wiele mi się rozjaśnia. Bo to, ze 'wskoczylas' w znajomosc z drugim exem zaraz po zakończeniu pierwszego związku ma duże znaczenie. Czułaś się (cytuje) 'opuszczona, samotna, niekochana i bezużyteczna' i to by tlumaczylo dlaczego tak łatwo uleglas tym 'slodkim słówkom', obietnicom bez pokrycia, calej tej różowej rzeczywistości, która okazala się po prostu iluzją. Bylas niesamowicie podatna na to, bo cholernie brakowalo Ci tego w pierwszym zwiazku. Pojawil się ktoś, kto Ci to dal i dlatego tak 'poplynelas', zupełnie odrzucając zdrowy rozsądek. Nie zapalila Ci się żadna czerwona lapmka, ze to strasznie szybko...ze sie w sumie nie znacie, a on już mowi ślubie, dzieciach itd bo byłaś NIEPOUKLADANA sama w sobie. I teraz dokladnie odtwarzasz tę samą sytuacje- z pierwszym exem. Rozstanie z drugim- samotnosc, pustka, poczucie że jesteś nikomu niepotrzebna i ZNOWU szukasz wypełniania tego w relacji z mężczyzną. A że pamietasz te 'bezpieczną przystań', to uderzasz wlasnie tam. I to jest ogromny błąd. Bo jesli tym razem dostaniesz to chwilowo od pierwszego exa, to prawdopodobnie znowu dasz się ponieść emocjom. Bo widać, naprawde widac ze masz ogromną potrzebę bycia doceniona, kochaną, potrzebną. Ale wybierasz najgorszą drogę. Nie dajesz sobie możliwości na znalezienie poczucia wlasnej wartosci w samej sobie. Nie pozwalasz sobie stanąć na nogi, poznać lepiej swoje potrzeby, wady, zalety. Nie ukladasz swojego świata, a chcesz go ułożyć z drugim człowiekiem. Psychologiem nie jestem, ale mysle ze powinnas przede wszystkim zająć sie sobą i to wlasne 'ja' odnalezc, zeby kiedys stworzyc zdrowy związek z kimś, kto będzie dla Ciebie odpowiedni. Nie z kimś, kto Ci obieca zlote góry i wróżki na wierzbie, a później porzuci. U mnie? Zyje, dziekuje raz lepiej, raz gorzej. Odkąd wiem, ze ex się z kims spotyka, troche zebralo mnie na 'gorzkie żale'. Bo nie ukrywam- zabolalo. Ale tak juz chyba musi być. Potrzebuje czasu zeby to wszystko ze mnie wyparowalo. I daje sobie ten czas. Nie poganiam. Nie przyspieszam.Wysłane z aplikacji Forum Wizaz Edytowane przez InsaneLa Czas edycji: 2018-10-25 o 21:50 |
|
|
|
#2930 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 11
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
To ja może pochwalę się rozstaniowym happy endem, żeby nie było, że się nie da!
Nie będę opisywać szczegółowo, co i jak, bo walnęłabym epopeję, więc w skrócie - rozstałam się z opisywanym wcześniej tinderowym maczo na wieki wieków, amen A żeby sobie i Wam poprawić humor dodam, że pomimo twardych dowodów na jego romanse na tinderze (skriny, jego styl pisania, rozmowa z tą dziewczyną) mój durny ex dalej się wszystkiego wypiera i w poniedziałek, podczas naszej ostatniej rozmowy telefonicznej, stwierdził, że on to wszystko wyjaśni z tą laską, tylko musi ochłonąć, bo aktualnie go serce boli z tego wszystkiego. No i wyjaśnia tak sprawę już czwarty dzień, odpowiedzi ani widu, ani słychu, a ja się tylko pukam w głowę, że dzień po tym, jak się o sprawie dowiedziałam, jeszcze przepraszałam go, że za mocno na niego wyjechałam. Trzymajcie za mnie kciuki dziewczyny |
|
|
|
#2931 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@trzydwazero, z tym happy endem chodzi Ci o to, że podjelas jednak decyzje o rozstaniu, tak?
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2932 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 11
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
![]() Nie jest to wszystko łatwe i na pewno przez długi czas jeszcze nie będzie, tak jak mówiłam - świeża sprawa, para dalej ze mnie schodzi, ale nie rozpaczam, nie myślę o nim obsesyjnie. Boli, jest przykro, bo przez 1,5 roku był najbliższą mi osobą, ale po co mi facet, który nawet widząc mój stan w trakcie całej tej sytuacji, klasyczne załamanie nerwowe, nie potrafi się przyznać do winy i wszystkiego się wypiera. Chciałabym usłyszeć prawdę z jego ust, to byłoby już takie zwieńczenie tego wszystkiego i zamknięcie całego rozdziału, ale chyba nie będzie mi dane. |
|
|
|
|
#2933 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@trzydwazero, pytam bo troche nie zrozumiałam z tym happy endem
Myślę, ze happy end będzie wtedy jak 'wyczyscisz' serce. Póki co, gratuluję decyzji! I życzę bardzo dużo sily. ![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2934 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 11
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Dziękuję i również życzę siły, i wiary w siebie |
|
|
|
|
#2935 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Wszystkie tutaj przez to przechodzimy. Jak widzisz, dziewczyny powoli znikają. Nie ma już praktycznie nikogo, z okresu kiedy ja się tutaj (niestety:p) znalazłam. Czas, czas i jesscze raz czas. Jakby co- pisz tutaj. Ja się stąd szybko nie wyprowadze. ![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2936 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
A ja dołączam, po 2 latach związku...
Mija 10 dzień od rozstania, dalej jest źle - tzn. niby mogę funkcjonować normalnie, ale ciągle o tym myslę i od czasu do czasu oczy zachodzą łzami... Myslałam, że to miłość, że jesteśmy dla siebie stworzeni, tymczasem wyszło g....o. ![]() Na początku wiadomo, skowronki, motyle, jednorożce. Był we mnie zakochany, po 3 miesiącach spotykania się wyznał mi to, po 4- miłość... Okazało się jednak, że mniej więcej po pół roku już zaczynał mieć wątpliwości. Jego marzeniem był wyjazd do innego miasta - jak zaczęliśmy się spotykać, to było jeszcze 2,5 roku do tego wydarzenia. Nie mysleliśmy o tym. Ale wiadomo jak czas szybko leci. Było fajnie, bez kłótni, świetnie się dogadywaliśmy i czas płynął. On czuł, że to jest poważna decyzja i to go blokowało, jego wątpliwości więc pojawiały się regularnie co półtora miesiąca, co dwa... Ostatecznie po półtora roku pewnego dnia wyczułam, że ma zły humor, że coś jest nie tak. Ale na spotkaniu nic nie mówił, pożegnaliśmy się, następnego dnia zadzwoniłam i opowiedziałam o tym, że czuję, że coś jest nie tak. Umówiliśmy się na rozmowę następnego dnia. On nie umiał jej zacząć, ja musiałam wszystko z niego wyciągać. Stwierdził, że uwielbia spędzać ze mną czas, jestem świetna i dobrze się przy mnie czuje, ale nie wie, czy to to na całe życie. Że ma wątpliwości a nie powinien ich mieć, dlatego czuje, że coś jest nie tak. I że "on jeszcze nie jest gotowy na to, żeby mieszkać z dziewczyną" (w planach mieli mieszkanie z przyjacielem). Rozstaliśmy się wtedy. Na 9 dni. Ja wcześniej żyłam w stresie, bo wyczuwałam jakiś problem, więc po tym rozstaniu paradoksalnie odczułam ulgę, w sumie w tak krótkim czasie zdążyłam poczuć się dobrze. Ale się odezwał, chciał się spotkać. Bo sobie "dużo poukładał w głowie". To się spotkaliśmy, opowiadał, że duzo myślał, że mu zabrakło emocji i adrenaliny, bo nasz związek już był stabilny i spokojny, a on potrzebuje tych emocji i gdy ich nie ma to zaczyna się nudzić. Że myślał, że wyjedzie do tego innego miasta i pozna inne dziewczyny, ale dopiero po rozstaniu zrozumiał, że to nie będzie to samo, że takiej jak ja już nie znajdzie... Że bał się odpowiedzialności, tego że ja zostawię dla niego rodzinę i znajomych, żeby jechać z nim, a w razie gdy się rozpadnie tam na miejscu coś, to on będzie jakby winny temu że ja tu wszystko zostawiłam. Następne dwa tyg to była dla mnie męka - nie wiedziałam, czy wrócić czy nie, przepłakałam cały ten czas. Rozum mówił swoje, serce swoje. Poszłam za sercem, uwierzyłam mu, że dopiero zrozumial, co stracił. Ale sielanka potrwała tylko parę miesięcy. 4 miesiące bylo świetnie, poczułam sie pewnie i uwierzyłam w ten związek Po 5 miesiącach pewnego dnia czułam się dziwnie - tak samo jak przed rozstaniem, więc powiedziałam mu, że czuję, że coś jest nie tak, tak jak wtedy. On mnie uspokajał, że wymyślam i mam nie odbierać każdego jego złego humoru w ten sposób (nie odbierałam każdego, tylko wtedy - jeden raz tak poczułam od powrotu). Następne 2,5 miesiąca - znowu sielanka. Całuje, przytula, wyznaje miłość. Dwa tygodnie temu - leżymy, ja przysypiam, on wziął telefon żeby coś tam sprawdzic, a ja kątem oka zobaczyłam, że ma ikonkę TINDERA. Na 5 minut świat się zatrzymał, on nie wiedział, że widziałam, ale nie mogłam tego przemilczeć. Chciałam, żeby pokazał mi telefon. Odwracał kota ogonem, że ja chcę kontrolować jego telefon. Że może jeszcze komputer itd. Ja spokojnie, bez krzykow. Powiedziałam że nie wyjdę póki mi nie pokaże. Ostatecznie się przyznał. Wyszłam rzucając tylko słowa, że "faktycznie ludzie są pełni g....a" (on zawsze tak mówił gdy komentował durne/głupie/niefajne zachowania innych)... Chciałam jednak wyjaśnić to do końca i spotkaliśmy się dwa dni później - na 15 minut, bo w przerwie w pracy. Musiałam znowu wydobywać to z niego. Powiedział mi to co wtedy pół roku wcześniej - że "nie czuje, żeby to było to na całe życie", miał tego tindera niecałe 3 tyg. ale nie zawsze korzystał. Ja spytałam czy to jakieś niezaspokojone potrzeby, coś nie tak w związku i chciał się odegrać - on że nie, że on po prostu TAKI JEST. Więcej nie było czasu na rozmowy. Wieczorem napisałam smsa, on odpisał. Pisał potem do mnie pierwszy w nocy, że nie może spać, że masakra, i kocham Cię ale co zrobię, że to nie wystarcza. Że chciałby jeszcze mnóstwo takich dni ze mną, że uwielbiał mi opowiadać co go inspiruje itd. i chciałby tak jeszcze długo. Że z największym bólem i poczuciem straty musi mnie oddać. I żebyśmy się spotkali jeszcze raz ostatni, bo woli widzieć mnie raz więcej niż mniej.... Spotkaliśmy się - nawet rozstać się nie umieliśmy pokłóceni, tylko uśmiechalismy się do siebie... 3 godziny... Rozmawialismy, powiedział po prostu, że to nie to, bo on by się poddał pokusie. A jego przyjaciel jak był z X. to nie miał tak że pożądał innych, więc "to było to" (to nic że X wariatka i tak się rozstali a tamten miał po prostu dużo emocji bo ona rzucała talerzami itd). Że on ma tak, że jak jesteśmy razem, spotykamy się, to jest wspaniale, cudownie, dobrze się przy mnie czuje, jestem jego urlopem od życia, pracy itd. Ale gdy się nie widzimy to zaczyna mieć wątpliwości. Że sam nie rozumie dlaczego tak jest, bo niby jest wspaniale. Że zwlekał z tym taki czas przez to, że własnie tak dobrze się dogadujemy i mamy więź. Ale to za mało, bo on wie, że gdyby miał okazję, to by się nie powstrzymał i mnie zdradził. Minęło 10 dni od tego spotkania. On jedzie jutro do tego miasta na weekend, a ja na myśl, że może tam jakąś poznać i się z nią zabawiac, płaczę. I chce mi się rzygać. Chciałabym, żeby żałował tego, że mnie zostawia. Czytam te fora, piszą wszędzie że widocznie "to nie to", do miłości nie zmuszę wiem, ale dla mnie to było TO i to tak boli, że CZEGOŚ zabrakło....
|
|
|
|
#2937 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 994
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
@bowszystkotoiluzja, o Jezu z Nazaretu. Jakbym czytała swoją historie, az mnie ciarki przeszły.
Staż związku sie zgadza, powody podobne, te same slowa i wlasciwie moj ex tlumaczyl mi to wszystko identycznie. Tak jak u Ciebie- zwiazek prawie idealny (bo idealnych nie ma ) motylki, jednorozce, rozowe pingwiny.Tyle, ze my zamieszkalismy razem po kilku miesiącach, ale sielanka trwala dalej. Doszly nawet tęczowe misie koala. Az do pewnego pięknego dnia, kiedy to po jakiejs sprzeczce stwierdzil, ze sie nie dogadujemy i musimy zrobić PRZERWE. Bo ma mętlik w glowie i musi wszystko przemyśleć. Wrócił po jakims tygodniu- tez skruszony, bo przeciez jestem najcudowniejsza itd. A po jakichs 3 tygodniach wątpliwości wrocily i ewakuowal sie znowu.Bo 'to chyba nie to, on nie dojrzal do powaznego zwiazku, w sumie to sie kłócilismy czesto' itd Dlugo by pisac, moja historia jest tutaj na forum- gdybys chciala sie z nią zapoznac. W każdym razie, w telegraficznym skrócie- czarna rozpacz, szok, niedowierzanie, pogrzeb wszystkich jednorozcow. Pozniej kontakt z jego inicjatywy, szarpanina emocjonalna bo on chce/nie chce/nie wie, moje próby walki o ten związek, jego hustawka bo raz mnie kochal, za chwile juz 'jednak nie mozemy do siebie wrocic BO on sie jeszcze nie wyszalal' (tak!) bla, bla. Urywalam kontakt- on odzywal sie po kilku miesiacach, znowu wszystko wracalo i znowu sie wycofywal. Bylam juz tak zmiazdzona emocjonalne, ze po ktoryms razie powiedzialam sobie DOSC. odcielam sie zupelnie, poblolowalam go wszedzie. I zgadnij co znalazl mnie po kolejnych kilku miesiacach, poprosil o rozmowe.Usłyszałam dokladnie to samo, co Ty. Z tym ze bylo to juz 2 lata od naszego rozstania i po tej calej emocjonalnej masakrze. 'Zrozumialem, doceniłem, nie moge zapomniec, myslalem ze uloze sobie zycie, ale nie potrafie bez Ciebie, jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkalo, zadna dziewczyna nie potrafiła mi Ciebie zastąpić'. Przyznal, ze spotykal sie z jakąś przez 2 miesiace i wlasnie TO mu uswiadomilo, ze popelnil najwiekszy blad swojego zycia. Co zrobilam? Po kilku tygodniach szarpania sie sama ze sobą, nieprzespanych nocy, przeplakanych wieczorow itd postanowilam, ze dam nam szanse. Jasne, ze nadal bylam zakochana i wierzyłam, ze NAPRAWDĘ wie co robi, wchodzac drugi raz do mojego zycia. Pytalam jeszcze sto razy czy na pewno dobrze to przemyślał. Ze ja nie chce znowu przechodzić przez pieklo rozstania. Oczywiście, ze przemyslal, zrozumiał, nie skrzywdzi mnie znowu bo 'przecież nie jest idiota'. Ja z mojej strony zrobilam wszystko co moglam- zaufalam, odcielam przeszłość, zmienilam rzeczy które przeszkadzały mu w pierwszym związku (bo po pierwszym rozstaniu właściwie podawal je jako glowne powody swojej decyzji, dopiero pozniej dodał do tego chęć wyszalenia sie). Wiedzialam, ze powrot ma sens tylko wtedy, kiedy obie strony przepracuja rozstanie i swoje bledy (a wierzyłam, ze glownie MOJE doprowadzily do rozstania) bo przecież klocilam sie z nim o porozrzucane skarpetki ![]() No i co? Po 4 miesiacach znowu mu sie odwidzialo. Powod? Taki jak u Ciebie- to chyba nie 'to', boi sie ze mnie zdradzi, jesteś wspaniala, ZASLUGUJESZ NA COS LEPSZEGO, uwielbiam spędzać ze tobą czas, ale juz nie ma motylkow, jednorozcow' ![]() Kuuuuurtyna. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz Edytowane przez InsaneLa Czas edycji: 2018-10-26 o 12:01 |
|
|
|
#2938 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 196
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Emocjonalnie niedojrzali! Mam wrażenie, że coraz więcej jest takich facetów. Chcą mieć kobietę ale nie chcą zobowiązań albo sami nie wiedzą czego chcą.
Brak słów na takich gamoni. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2939 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Właściwie jednej, że gdy mam jakiś problem to nie przychodzę do niego od razu o tym rozmawiać, tylko zamykam się w sobie i dopiero po pewnym czasie potrafię wydusić to z siebie. Po tych 9 dniach i jego przemyśleniach, uznał, że najlepsza blabla, i że przecież każdy ma wady i on teraz będzie akceptował moje Że szukał ideału, tych emocji, ale przecież ideałów nie ma i uświadomił sobie to dopiero, gdy mnie stracił...Cytat:
Różnica jest taka, że jeśli wiem że chcę z kimś być, angażuje się w to itd. to nie przedkładam własnej przyjemności ponad kogoś.... Ja tam jeszcze tego mojego próbuję tłumaczyć oczywiście cieżką przeszłością. Miał przekichane dzieciństwo, matka miała ich w nosie (ładnie mówiąc), zero troski, nic. Babcia jeszcze gorzej, obiecywała coś, on się cieszył, a w dniu gdy miał to dostać babcia go wyśmiewała. Ośmioletniego chłopca... no to ja sobie to tłumaczyłam, że może on się boi. Że dostał ode mnie tyle troski, miłości, zaufania, że sam to bojkotuje - nieświadomie. Że jest za dobrze a na to przecież "nie zasłużył" i lepiej z tego zrezygnować samemu zanim ta osoba go rozczaruje. Ale kurde, jeśli tak jest - to ja nie jestem lekarzem, żeby go leczyć z traum przeszłości. ![]() Dodam, że wcześniej przede mną był w związku z podobnym stażem - 2,5 roku. (potem miał 3 lata mniej poważnych znajomości i dopiero ja się pojawiłam). Mieli wtedy jakoś 18-20 lat. Zdradził ją. Jak sam mówił on wcale nie chciał kończyć tego związku (z nią), ale gdy miał okazje to z niej skorzystał i ją zdradził. Wstydzi się tego, ale "wie" że teraz nic by się nie zmieniło i będąc ze mną też by mógł mnie zdradzić... ---------- Dopisano o 12:18 ---------- Poprzedni post napisano o 12:14 ---------- Cytat:
I nawet jeśli na ten moment byłam najlepsza, to pewnie jakieś myśli "a co jeśli kiedyś spotkam jakąś która mnie zauroczy"?Różnica taka, że normalny człowiek (ja ) by odsunął to zauroczenie od siebie, a on by nie miał tyle siły woli ![]() Może za młody i serio przerosła go odpowiedzialność (wtedy ja płaczę, że miłość upadła bo wolał szaleć) a może "TO NIE BYŁO TO" - wtedy ja płaczę jeszcze bardziej, bo czuję że to coś ze mną nie tak,że nie mógł mnie pokochać.... ---------- Dopisano o 12:24 ---------- Poprzedni post napisano o 12:18 ---------- Jeszcze gdybyśmy się kłocili, darli koty czy coś, to bym po prostu stwierdziła, że nie pasowaliśmy do siebie. Ale właśnie przez to mega dogadanie to mi tak tego szkoda... On po prostu myśli, że miłość jest - i nic nie trzeba robić. Że ta iskra co na początku, to ona powinna być cały czas, a przecież to naturalne, że te emocje się tak długo nie utrzymują, że to przechodzi w stabilność, poczucie bezpieczeństwa i spokój. Że znasz kogoś już tak bardzo, dobrze Ci przy nim itd. ale nie ma tej ekscytacji że "jutro się zobaczymy". A on jakby poszukiwał ciągle tych początkowych emocji... Ja spytałam, co jeśli z kolejną będzie tak samo - i też będzie chciał szukać kolejnej, tego mitycznego ideału. On że - będzie szukał dalej. A jak z kolejną? To dalej. Z następną? Dalej. I jak nie znajdzie takiej, która mu odpowiada pod każdym względem, to będzie musiał mieć taką, która zaakceptuje to, że on może chcieć poszukać adrenaliny gdzieś indziej. Taką, która będzie chciała otwarty związek. Jak można do tego stopnia myśleć dołem a nie głową??? |
|||
|
|
|
#2940 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 196
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Oczekiwania z księżyca a podobno to kobiety wymagania maja kosmiczne. Też miałam myśli, że może nie byłam wystarczająco dobra, za mało kobiety w kobiecie, że nie potrafiłam zatrzymać przy sobie wymarzonego faceta. Przeszło chociaż wszystko mi go przypomina. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:48.














I nawet jeśli na ten moment byłam najlepsza, to pewnie jakieś myśli "a co jeśli kiedyś spotkam jakąś która mnie zauroczy"?
