|
|||||||
| Notka |
|
| Praca i biznes W tym miejscu rozmawiamy o pracy i biznesie. Jeśli szukasz pracy, planujesz ją zmienić lub prowadzisz własny biznes, to miejsce jest dla ciebie. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4861 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Mars
Wiadomości: 944
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
Czyli w niektórych firma może to być wartością dodaną. Mnie parę osób nastraszyło, że mogę potem "wyjść z branży" i nikt nie będzie chciał zatrudnić kogoś z przerwą
__________________
You can't win this game. Follow the rules. Play the game. Be happy. Edytowane przez Silvia91 Czas edycji: 2018-11-05 o 12:29 |
|
|
|
|
#4862 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 1 874
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
A ja czekam sobie teraz na odpowiedzi z dwóch firm. Pożyjemy, zobaczymy.
|
|
|
|
#4863 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 362
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
A jak długo zdarzało Wam się czekać na zaproszenie na rozmowę? U mnie bywało bardzo różnie. Mój rekord to kilka godzin po wysłaniu przeze mnie Cv, ale zdarzało się, że odzywali się w tydzień po, albo i jeszcze później, np. 2 tygodnie po.
|
|
|
|
#4864 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Mars
Wiadomości: 944
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079615]Łatwo się mówi komuś, kogo niesprawiedliwość albo nie dotyczy, albo już przestał ją zauważać, bo się przyzwyczaił do tego, że w jego zakładzie jest kijowo, i przyjął to za normę.[/QUOTE]
Bardzo możliwe, że tak jest. Wiesz, staram się zrozumieć każdego, bo różnie jest w życiu, każdy ma jakieś dupiate sytuacje życiowe, ale uważam, że to wszystko nie zezwala komuś na dowalanie drugiej osobie czy jakieś zaczepianie w niestosowny sposób. Ale ok. Było minęło, napisałam co o tym myślę. [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079615]Ty sobie nie wyrzucaj, że nie wytrzymałaś i odeszłaś. Miejsce pracy to nie obóz przetrwania, na którym testuje się wytrzymałość fizyczną i psychiczną. Pamiętam, jak po ok. pół roku spędzonym na taśmie miałam serdecznie dość i z wielką niechęcią wychodziłam na przystanek (mieliśmy dowóz firmowy). Myślałam, że może spędzę tam rok, ale pod koniec roku były zwolnienia, no i stałam się jednym z takich zwolnionych pracowników. Kiedy to się stało, poczułam się może nie szczęśliwa, ale odczułam ogromną ulgę, jakbym wydostała się na wolność. Można się przyzwyczaić do pracy na 3 zmiany, ale faktem jest, że to rozregulowuje zegar biologiczny. Jak ja wtedy zazdrościłam tym, co siedzieli w biurze do 15-stej czy 16-stej![/QUOTE] Odchodząc czy to z poprzedniej czy z ostatniej pracy też czułam ulgę. Jednak w przypadku tej ostatniej nie cieszyłam się tak jak to było w poprzedniej. Czułam też ogromną przykrość i żal do siebie, że się nie sprawdziłam. Masz rację, że praca to nie obóz przetrwania. Że jak ktoś naprawdę się strasznie wkurza w pracy i sytuacja jest mega męcząca to rozsądnym jest dla niego/niej odejście. Jednak mimo wszystko jakoś czuję do siebie złość, jestem sobą zawiedziona, że nie podołałam po prostu. Pracy na 3 zmiany nie doświadczyłam, i szacunek dla tych ludzi, którzy w takim systemie pracują. Mogę sobie tylko wyobrazić jakie to męczące dla organizmu. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 10:25 ---------- Poprzedni post napisano o 10:01 --------- [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079615]A ja już myślałam, że tylko ja mam takiego fantastycznego pecha, a inni szybko i sprawnie znajdują nową pracę [/QUOTE]Pocieszę Cię, nie, nie tylko ty masz Ten zaszczyt bycia pechowcem nieprzerwanie od kilkunastu lat zostaje przypisany mnie a obecna sytuacja tylko mnie w tym przekonaniu utwierdza ![]() [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079615]Pytasz "po co zwodzić" - mnie się wydaje, że to po prostu formułka rekrutacyjnego savoir -vivre'u, i tyle.[/QUOTE] Jeśli jest tak faktycznie, to chętnie powiedziałabym im wszystkim, żeby takie zasady wsadzili sobie w tyłek ![]() [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079615]Coś trzeba takiemu zniecierpliwionemu kandydatowi odpowiedzieć. Ja mam wrażenie, że rekruterzy podchodzą do tego bez emocji i po prostu robią, co im każą i jak im karzą - jak te panie w urzędach pracy, które teoretycznie powinny ludziom pomagać, ale przekładanie teczek i ich zawartości z miejsca na miejsce to dla nich czysta rutyna. Mamy bardzo niesprawny rynek pracy, i taki jest fakt. Wskaźnik mówiący, ile czasu potrzeba na znalezienie pracy, nie zmienia się od kilku lat, mimo że wskaźnik procentowy bezrobocia zmalał. Mimo (hurra)optymistycznych danych na ten temat, nadal jest to średnio ok. 11-13 miesięcy.[/QUOTE] ---------- Dopisano o 12:21 ---------- Poprzedni post napisano o 12:15 ---------- [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079676]Witaj w klubie [/QUOTE]No to piona! ![]() [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079676]A mówi się, że województwo śląskie jest w czołówce województw jeśli chodzi o niski stopień bezrobocia w kraju. Z własnego doświadczenia mogę jednak powiedzieć, że nie jest tak landrynkowo. [/QUOTE]Taaaa... Ja też z własnego doświadczenia mogę to potwierdzić niestety ![]() ---------- Dopisano o 12:24 ---------- Poprzedni post napisano o 12:21 ---------- [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079704]A jak długo zdarzało Wam się czekać na zaproszenie na rozmowę? U mnie bywało bardzo różnie. Mój rekord to kilka godzin po wysłaniu przeze mnie Cv, ale zdarzało się, że odzywali się w tydzień po, albo i jeszcze później, np. 2 tygodnie po.[/QUOTE] Też różnie. U mnie najkrócej czekałam jeden dzień po wysłaniu CV, a najdłużej ponad 3 tygodnie po zakończeniu rekrutacji. ---------- Dopisano o 12:26 ---------- Poprzedni post napisano o 12:24 ---------- Cytat:
__________________
You can't win this game. Follow the rules. Play the game. Be happy. Edytowane przez Silvia91 Czas edycji: 2018-11-05 o 12:25 |
|
|
|
|
#4865 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 362
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
Myślę, że to był sposób na zracjonalizowanie sobie faktu, że mając wysokie wykształcenie i nie będąc głupią, można mieć problem z utrzymaniem zatrudnienia. No tak, praca jest, wystarczy iść, porządnie się przyłożyć i będzie cacy. Nie tylko człowieka nie wywalą, ale i docenią, a nawet awansują ![]() Oczywiście, że takie podejście działało, ale 30-40 lat temu. Teraz już nie jest to takie wszystko jednoznaczne. Co do zarzutów o to, że jestem leniwa - przyznaję się, do pracoholizmu mi daleko, nawet bardzo. Ale jednocześnie mam tak, że jak przez długi czas nie mam co robić (w sensie zawodowym, bo w domu zawsze coś się znajdzie, itd.), to czuję, że mnie nosi, energia we mnie wzbiera, a jak nie ma jej jak spożytkować, to czuje się frustrację. Z kolei jak zabieram się za coś, na czym się znam (w moim przypadku są to tłumaczenia), to bardzo się do tego przykładam, patrzę na każdy detal, a przy tym praktycznie nie muszę się zmuszać do pracy. Tak, że czy jestem leniwa? Trudno stwierdzić jednoznacznie. Tak czasem czytam wypociny internetowe różnych piewców przedsiębiorczości, że nie mają kogo zatrudniać, a tych, co szukają pracy, wyzywają od leni i roszczeniowców. I tak sobie myślę, że pojęcia "pracowitości" używa się coraz częściej jako przykrywki, pod którą kryje się gotowość do bycia wyzyskiwanym i wykorzystywanym przez swojego "chlebodawcę". Tak teraz niepoprawnością polityczną poleciałam, ale tak to widzę, a intuicja podpowiada mi, że mogę mieć rację. Cytat:
Edytowane przez 7b876ccefd4157b39b86852d237c1fcdcf44b9c3_64850071d5e54 Czas edycji: 2018-11-05 o 12:43 |
||
|
|
|
#4866 | |||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2018-10
Lokalizacja: Jestem z miasta
Wiadomości: 2 642
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
A odpisujecie na maile dziękujące Wam za udział? Cytat:
Już o tym mówiłyśmy, ale to chyba jest najbardziej wkurzające w tym wszystkim. Jakiś koszmar z tymi wynagrodzeniami. Powinien być obowiązek podawania w ogłoszeniu widełek zarobkowych... Cytat:
Ja jestem z Łodzi i tutaj z mojej branży prawie nie ma ogłoszeń, wszystkie firmy w Warszawie. Ale i tam wcale nie ma jakiegoś szału. Inna sprawa, że ta branża wcale nie jest moim spełnieniem marzeń, więc nie miałabym problemu ze zmianą. A Ty masz daleko do Katowic? Nie rozważasz przeprowadzki albo dojazdów? [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079704]A jak długo zdarzało Wam się czekać na zaproszenie na rozmowę? U mnie bywało bardzo różnie. Mój rekord to kilka godzin po wysłaniu przeze mnie Cv, ale zdarzało się, że odzywali się w tydzień po, albo i jeszcze później, np. 2 tygodnie po.[/QUOTE] Ja też najkrócej czekałam na zaproszenie na rozmowę nazajutrz po wysłaniu aplikacji ParasolkaMaryPoppins trzymamy kciuki
__________________
O powodzeniu decydują cztery czynniki. Niestety nikt ich nie zna. Edytowane przez Kafkazmlekiem Czas edycji: 2018-11-05 o 12:43 |
|||
|
|
|
#4867 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Mars
Wiadomości: 944
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079906]Ja już słyszałam w przypływie emocji od najbliższych, że to pewnie moja wina, że w żadnej pracy nie wytrwałam długo i po żadnym stażu nie zostałam zatrudniona (z wyjątkiem ostatniego), bo po prostu się obijałam, partaczyłam robotę, itp. Możesz sobie wyobrazić, jaka się czułam skopana i beznadziejna.[/QUOTE]
Ja usłyszałam coś w stylu, że może po prostu do niczego się nie nadaję i jestem wielką porażką. Także mogę sobie wyobrazić jak się czułaś, gdy mówiono Ci te okropieństwa. [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079906]Myślę, że to był sposób na zracjonalizowanie sobie faktu, że mając wysokie wykształcenie i nie będąc głupią, można mieć problem z utrzymaniem zatrudnienia. No tak, praca jest, wystarczy iść, porządnie się przyłożyć i będzie cacy. Nie tylko człowieka nie wywalą, ale i docenią, a nawet awansują Oczywiście, że takie podejście działało, ale 30-40 lat temu. Teraz już nie jest to takie wszystko jednoznaczne.[/QUOTE]Dobrze, że udało Ci się zracjonalizować ten fakt. Do mnie to dochodzi, ale nie do końca. Jakoś nie mogę się po prostu z tym pogodzić, że tak właśnie jest. [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079906]Co do zarzutów o to, że jestem leniwa - przyznaję się, do pracoholizmu mi daleko, nawet bardzo. Ale jednocześnie mam tak, że jak przez długi czas nie mam co robić (w sensie zawodowym, bo w domu zawsze coś się znajdzie, itd.), to czuję, że mnie nosi, energia we mnie wzbiera, a jak nie ma jej jak spożytkować, to czuje się frustrację. Z kolei jak zabieram się za coś, na czym się znam (w moim przypadku są to tłumaczenia), to bardzo się do tego przykładam, patrzę na każdy detal, a przy tym praktycznie nie muszę się zmuszać do pracy. Tak, że czy jestem leniwa? Trudno stwierdzić jednoznacznie. Tak czasem czytam wypociny internetowe różnych piewców przedsiębiorczości, że nie mają kogo zatrudniać, a tych, co szukają pracy, wyzywają od leni i roszczeniowców.[/QUOTE] Mnie się wydaję, że pojęcie pracowitości jest wielowymiarowe tak naprawdę. Posługując się choćby właśnie Twoim przykładem. To, że jest Ci daleko do pracoholizmu nie wyklucza tego, że jesteś pracowita - bo jak piszesz, przykładasz ogromną uwagę do zajęć, które wykonujesz, w Twoim przypadku są to tłumaczenia. Uważam, że na pracowitość nie składa się jedynie np. ilość zrobionych nadgodzin ale również inne czynniki - właśnie dokładność, sumienność w wykonywaniu obowiązków, przykładanie się do nich i ogólnie traktowanie poważnie swojej pracy. [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079906]I tak sobie myślę, że pojęcia "pracowitości" używa się coraz częściej jako przykrywki, pod którą kryje się gotowość do bycia wyzyskiwanym i wykorzystywanym przez swojego "chlebodawcę".[/QUOTE] Również czasem odnoszę takie wrażenie niestety ![]() [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86079906]Wiesz, ja też mam takie momenty, że chętnie bym zadzwoniła do jakiejś firmy do której składałam Cv i nagadała różnych rzeczy odnośnie nieszanowania czasu kandydatów, itp. rzeczy, ale potem sobie myślę, że właściwie to dlaczego ja mam się źle czuć w tej sytuacji? Czy to moja wina, że rekrutacje tak się przeciągają w czasie, albo zadaje się kandydatom dziwne pytania? Czy ja za to odpowiadam? Nie, nie mam w tym żadnej mojej winy. Niech się źle czuje ten, kto jest za to odpowiedzialny. Moje emocje ani niczego nie zmienią, ani mnie nie podtrzymają na duchu.[/QUOTE] Fajnie, że masz zdrowe podejście do tej sytuacji. Ja z kolei chyba jestem zbyt krytyczna wobec siebie, i po prostu zaczynam widzieć wszędzie swoją winę w tym wszystkim. No bo jakbym była najlepsza z tych wszystkich kandydatów to przecież by mnie przyjęli. Jakbym dobrze odpowiedziała na te pytania to chcieliby mnie zatrudnić.
__________________
You can't win this game. Follow the rules. Play the game. Be happy. |
|
|
|
#4868 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 3 239
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#4869 | |||||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Mars
Wiadomości: 944
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
![]() Ja praktycznie zawsze odpisuję. Cytat:
![]() Cytat:
Cytat:
Ja nie chciałabym wracać do poprzedniej firmy. Nie o to chodzi, że spaliłam za sobą mosty, że miałam jakieś nieprzyjemne sytuacje itp wręcz przeciwnie. Po prostu byłoby mi chyba niesamowicie głupio. ![]() Cytat:
Dobrze, że możesz wziąć pod uwagę ewentualne przebranżowienie się, to jednak daje szersze perspektywy zatrudnienia. Do Kato mam gdzieś z 70 km, przeprowadzka na tym etapie raczej odpada - patrz brak funduszy. Dojazdy - wchodziłoby w grę dojeżdżanie koleją jedynie, która nie jest zbytnio pewnym transportem ostatnimi czasy Zastanawiałam się nad podjęciem tam pracy, jednak jakoś przeraża mnie widmo tych dojazdów, bo kiedyś już miałam z tym styczność i to nic przyjemnego. Wydaje mi się, że z czasem zaczęłoby mi to bardzo przeszkadzać.
__________________
You can't win this game. Follow the rules. Play the game. Be happy. Edytowane przez Silvia91 Czas edycji: 2018-11-05 o 13:27 |
|||||
|
|
|
#4870 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 362
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
Dalej mam nieco rozchwiane poczucie własnej wartości, ale różnica polega na tym, że mam już tego świadomość, i już tak nie ulegam negatywnym myślom na swój temat, jak również tego, co ode mnie zależy, a na co wpływu nie mam. Najbliższemu otoczeniu (rodzicom, rodzeństwu, dalszym krewnym, współmałżonkom) nieraz to ostatnie ciężko wytłumaczyć, a że często mają tendencję do obarczania cię winą, że nie uczestniczysz w utrzymywaniu wspólnego gospodarstwa domowego, i człowiek sam ma tendencję do popadanie w poczucie winy (a ja długo miałam, i to duże), to cierpi jeszcze bardziej. Mogę powiedzieć, że jestem z siebie naprawdę zadowolona, że to wszystko wytrzymałam, nie popadłam w depresję i nie musiałam korzystać z pomocy psychologa. Ale wiem, że u niektórych kończy się to nawet udanymi próbami samobójczymi. |
|
|
|
|
#4871 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 1 874
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Jest odzew
Czy któraś z Was pracowała już na systemie Warehouse Management System? |
|
|
|
#4872 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Mars
Wiadomości: 944
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
Ja miałam styczność z WMS. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 15:08 ---------- Poprzedni post napisano o 15:02 ---------- [1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86080168]Dużo zajęło mi wypracowanie sobie takiego podejścia i patrzenie na ten problem bardziej wielowymiarowo. Do niedawna bardzo emocjonalnie traktowałam fakt, że miałam problem ze znalezieniem stałej pracy. Też sobie mówiłam, że jestem beznadziejna, że może gdybym była inna, to tego problemu by nie było, a że człowiek siedział w domu, to miał poczucie, że wszyscy wokół pracują, że już się osadzili w życiu zawodowym, a ja tylko jestem wiecznie do tyłu względem nich. Dalej mam nieco rozchwiane poczucie własnej wartości, ale różnica polega na tym, że mam już tego świadomość, i już tak nie ulegam negatywnym myślom na swój temat, jak również tego, co ode mnie zależy, a na co wpływu nie mam. Najbliższemu otoczeniu (rodzicom, rodzeństwu, dalszym krewnym, współmałżonkom) nieraz to ostatnie ciężko wytłumaczyć, a że często mają tendencję do obarczania cię winą, że nie uczestniczysz w utrzymywaniu wspólnego gospodarstwa domowego, i człowiek sam ma tendencję do popadanie w poczucie winy (a ja długo miałam, i to duże), to cierpi jeszcze bardziej. Mogę powiedzieć, że jestem z siebie naprawdę zadowolona, że to wszystko wytrzymałam, nie popadłam w depresję i nie musiałam korzystać z pomocy psychologa. Ale wiem, że u niektórych kończy się to nawet udanymi próbami samobójczymi.[/QUOTE]Szukanie pracy jest ciężką sytuacją. Jeszcze bardziej kiedy nie mamy w tym czasie żadnego zatrudnienia. Ja ogólnie źle to znoszę, nawet chyba bardzo i zazdraszczam, że masz takie zdrowe podejście do tego może też do tego dojrzeję, mam jednak nadzieję, że szybciej znajdę pracę.Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
You can't win this game. Follow the rules. Play the game. Be happy. |
|
|
|
|
#4873 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 362
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#4874 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 2 676
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Dawno mnie tu nie było, ale wracam do gry, nie przedłużyli mi umowy
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
bloguję. Instagram: czokomorena " Nie mów mi nigdy, że za zło trzeba płacić Są takie rzeczy, które robię dla zwykłej draki" |
|
|
|
#4875 | |
|
Dolce vita
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 6 235
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#4876 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Mars
Wiadomości: 944
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86080681]A to pierwsza taka sytuacja, kiedy szukasz od kilku miesięcy pracy? Wcześniej nie miałaś długich przerw między kolejnymi okresami zatrudnienia?[/QUOTE]
Wcześniej jak szukałam pracy to byłam zatrudniona, chciałam po prostu zmienić dotychczasową. Nigdy nie miałam tak, że szukałam pracy siedząc w domu aż do teraz. Na studiach też udało mi się złapać pracę dosyć szybko i jakoś dotrwałam w tamtej firmie parę lat. I pewnie dlatego ta obecna sytuacja jest dla mnie pewnym szokiem.
__________________
You can't win this game. Follow the rules. Play the game. Be happy. |
|
|
|
#4877 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 2 676
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
bloguję. Instagram: czokomorena " Nie mów mi nigdy, że za zło trzeba płacić Są takie rzeczy, które robię dla zwykłej draki" |
|
|
|
|
#4878 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 362
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#4879 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Mars
Wiadomości: 944
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86080778]Oj, to ja tego szczęścia nie miałam, że w jednym miejscu spędziłam kilka lat. Pewnie jakby inaczej się potoczyło po pierwszym stażu, to może bym się tam zakotwiczyła nawet i do teraz, ale już wtedy nie było na to szans (tzn. obsadzało się po rodzinnych konotacjach).[/QUOTE]
Ja załapałam się do firmy, gdzie w sumie cały czas brakowało ludzi i rąk do pracy. Przyczyniała się głównie do tego niska płaca za dużą odpowiedzialność i szeroki zakres obowiązków no i ludzie rezygnowali. Zadzwonili mi z firmy, do której nie przypominam sobie, że wysyłałam CV Sprawdzam w necie, chyba, że źle zrozumiałam, nazwy firmy nie ma pod tym adresem, który mi podano ![]() Jutro mam iść na rozmowę, mam nadzieję, że wrócę z powrotem do domu ![]() To są właśnie skutki wysyłania CV przez portal OLX Ale co, pójdę, zobaczymy.
__________________
You can't win this game. Follow the rules. Play the game. Be happy. Edytowane przez Silvia91 Czas edycji: 2018-11-05 o 16:28 |
|
|
|
#4880 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 362
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
A jaka branża? Na produkcjach też często występuje duża rotacja.
|
|
|
|
#4881 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Mars
Wiadomości: 944
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86080793]A jaka branża? Na produkcjach też często występuje duża rotacja.[/QUOTE]
Zarazem produkcyjna i logistyczna.
__________________
You can't win this game. Follow the rules. Play the game. Be happy. |
|
|
|
#4882 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 48
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86080168]Dużo zajęło mi wypracowanie sobie takiego podejścia i patrzenie na ten problem bardziej wielowymiarowo. Do niedawna bardzo emocjonalnie traktowałam fakt, że miałam problem ze znalezieniem stałej pracy. Też sobie mówiłam, że jestem beznadziejna, że może gdybym była inna, to tego problemu by nie było, a że człowiek siedział w domu, to miał poczucie, że wszyscy wokół pracują, że już się osadzili w życiu zawodowym, a ja tylko jestem wiecznie do tyłu względem nich.
Dalej mam nieco rozchwiane poczucie własnej wartości, ale różnica polega na tym, że mam już tego świadomość, i już tak nie ulegam negatywnym myślom na swój temat, jak również tego, co ode mnie zależy, a na co wpływu nie mam. Najbliższemu otoczeniu (rodzicom, rodzeństwu, dalszym krewnym, współmałżonkom) nieraz to ostatnie ciężko wytłumaczyć, a że często mają tendencję do obarczania cię winą, że nie uczestniczysz w utrzymywaniu wspólnego gospodarstwa domowego, i człowiek sam ma tendencję do popadanie w poczucie winy (a ja długo miałam, i to duże), to cierpi jeszcze bardziej. Mogę powiedzieć, że jestem z siebie naprawdę zadowolona, że to wszystko wytrzymałam, nie popadłam w depresję i nie musiałam korzystać z pomocy psychologa. Ale wiem, że u niektórych kończy się to nawet udanymi próbami samobójczymi.[/QUOTE] Bardzo mądrze napisane. Ja po studiach miałam duże kompleksy, bo nie potrafiłam znaleźć pracy. Licencjata robiłam zaocznie ze względu na duże problemy ze zdrowiem, które uniemożliwiły mi codzienne dojazdy i inny tryb nauki. Później na szczęście było lepiej i magisterkę mogłam zrobić w trybie dziennym. Ale zawsze jak ogonek ciągnęło się za mną pytanie: Oczywiście pracowałaś i studiowałaś? Nie chciało mi się za każdym razem obcym ludziom, a szczególnie potencjalnym pracodawcom opowiadać, jak bardzo się męczyłam ze zdrowiem i jaką drogę przeszłam. Zdawałam sobie sprawę, że nie będzie łatwo, że nie mam doświadczenia, ale planowałam zacząć od jakiegoś stażu, żeby troszkę się wprawić. Nawet ze stażem był problem! Obeszłam mnóstwo miejsc, gdzie padało wiele obietnic, ale nigdy nic z tego nie wychodziło, bo albo urząd nie miał kasy, albo im wpadał ktoś inny, albo nie mogli zagwarantować zatrudnienia ,,po''. Czułam się BEZNADZIEJNIE. Chodziłam na różne rozmowy, ale nigdy nic z tego nie wynikało. Albo mnie nie wybierali, albo pracodawca okazywał się jakimś szemranym typem i rodzaj pracy mi nie odpowiadał. Raz miałam wrażenie, że już się uda i złapałam Boga za nogi. Miałam możliwość odbycia stażu w swojej branży, później zatrudnienia. Kilka dni z cudownym, wszechwiedzącym dyrektorem, dziennie wracałam zapłakana, chudłam w oczach, wymiotowałam - uciekłam i zrezygnowałam. Dobiło mnie to niesamowicie. Tym bardziej, że wszyscy pytali, docinali. W końcu dostałam staż. Było bardzo fajnie, praca była non stop, nie jak często wszyscy mówili: kilka godzin i Cię puszczą. Działałam normalnie, jak każdy pracownik. Wszyscy byli zadowoleni, pojawiły się głosy, że może dostanę pracę. Nie dostałam Znalazłam pracę w innym miejscu. Mogłabym o tym napisać książkę.Chaos, chaos, chaos... obrzydliwy chaos. Nieuzasadnione pretensje, ryki, dziwne sytuacje, stres obrzydliwy. Zwolniłam się, bo ciężko było mi funkcjonować. Czułam się jakbym zrzuciła ze swoich pleców, a może i żołądka obrzydliwy kamień. Chociaż wiedziałam, że znowu czeka mnie to szukanie... Nie mogłam tam zostać, nie dałabym rady. I tak mija czwarty miesiąc poszukiwań. U mnie to chyba od dnia zależy... Czasem wiem, że nie tylko ja tak szukam i w końcu się uda, a innego mam wrażenie, że do niczego się nie nadaję i nic mi się nie uda. Wiem, że to jest skrajne myślenie, ale jak mnie dobija to już na całego. Tłumaczę sobie to wszystko faktem, że muszę unikać stresu, bo niestety choruję na serducho i żołądek i to wszystko się odbija. |
|
|
|
#4883 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 362
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
Cytat:
Zresztą, każdy jest inny. |
||
|
|
|
#4884 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 48
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
[1=7b876ccefd4157b39b86852 d237c1fcdcf44b9c3_6485007 1d5e54;86081250]Jak wtedy odpowiadałaś na to pytanie? Bo mnie by się cisnęło coś w rodzaju "jak się domyślasz, to po co pytasz". Ale znając siebie, to pewnie uśmiechnęłabym się i pomilczała przez moment, ale zmieniła temat rozmowy, ale tak, by się szanowny rozmówca nie zorientował, że wdepnął w grząski grunt.
Samo źycie. Chociaż ja akurat nigdy nie miałam tak, że wskutek stresu chudłam w przeciągu krótkiego czasu, czy zaczęły mi wypadać włosy. A wydawało mi się, że ogólnie ze stresem sobie średnio radzę. Zresztą, każdy jest inny.[/QUOTE] Jeśli ktoś mnie zna, wie jakie miałam problemy. Jeżeli pyta ktoś obcy, albo potencjalny pracodawca, odpowiadam, że sprawy prywatne - zwykle to zamyka usta, albo zwyczajnie nie odpowiadam wcale. Tak samo planuję, jeśli padnie pytanie o moje zwolnienie się z ostatniej pracy. Tym bardziej, że osoba u której pracowałam jest dość... wpływowa. Wyobrażasz sobie, że facet poszedł do miejsca, gdzie miałam staż, żeby powiedzieć mojej byłej dyrektorce, że z niczym sobie nie radziłam? Co oczywiście było kłamstwem konkretnym. |
|
|
|
#4885 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 7 362
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
|
|
|
|
|
#4886 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 48
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Niesmak... Nie wiem na ile ktokolwiek mu uwierzył, bo przecież byli ze mnie zadowoleni. Teraz tym bardziej jest ciężko, bo musiałam się zarejestrować w urzędzie ze względu na ubezpieczenie. Za każdym razem, kiedy przychodzę na termin, wszyscy wypytują, interesują się.
|
|
|
|
#4887 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 1 874
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
|
|
|
|
#4888 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 1 506
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
zwalniam się wtedy, znajduję nową pracę i ...powtarza się ten sam cykl. Dlatego się zastanawiam co musiałabym robić w życiu, żeby się nie zwalniać regularnie
__________________
W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze
|
|||
|
|
|
#4889 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Dzisiaj oczywiście wszystkie panie były na mnie obrażone. Na moje 'dzień dobry' usłyszałam odpowiedź wypowiedzianą ze złością. Druga pani otwarcie strzeliła na mnie focha (zauważyłam to, gdy przyszłam i zmierzyła mnie od góry do dołu, gdy ją o coś spytałam, to niemiło odpowiedziała i zaczęła mi docinac,) potem, gdy ją o coś poprosiłam to również ze złością odparła, że ona nie ma czasu i nie będzie przerywać tego, co robi, potem przyszła, nie mogła powstrzymać się od dogryzania. Reszta dnia upłynęła w milczeniu, tylko lypaly na niniejszą spode łba. Już nie mówiąc o tym, że znowu przekręcily moje słowa i wymyślily coś innego. Ciągle chodzą, szepczą po kątach, komentują. Nie spotkałam się jeszcze z takim zachowaniem w pracy. Zaczynam doceniać mojego poprzedniego pracodawcę i bylych kolegów.
__________________
|
|
|
|
#4890 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Mars
Wiadomości: 944
|
Dot.: Pracy szukamy, ciągle się wspieramy i nigdy nie poddamy! cz. XIII
Cytat:
jednak miałam styczność z innymi, które są systemami WMS czyli takimi, które zarządzają ruchami magazynu i koordynują jego pracę. Gdy zaczynałam, nie miałam wcześniej styczności z takimi systemami. Uczyłam się od podstaw. Ciężko powiedzieć czy takie programy są trudne czy łatwe. Wszystko zależy od samego programu - czy jego interfejs jest czytelny dla użytkownika. Jeśli tak jest, to nauka jest raczej szybka. Choć też zależy to od człowieka. Kwestią jest też wyuczenie się danych komend, transakcji czy też zakładek ww programach, które są potrzebne w takiej pracy. Ja podobno pracowałam na dość skomplikowanych programach (opinia innych) i opanowałam je w stopniu wystarczającym mi do codziennych obowiązków w 2, może 3 miesiące. Nie wiem czy to długo czy krótko. Później uczyłam się bardziej złożonych rzeczy. Na pewno jest to do wyuczenia nawet nie mając jakichkolwiek podstaw, więc nie ma się co stresować. Jednak nie odpowiem Ci na pytanie czy są łatwe czy trudne, bo to po prostu zależy od samego programu i od człowieka. Dla jednego będzie to pestka dla drugiego czarna magia. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
You can't win this game. Follow the rules. Play the game. Be happy. Edytowane przez Silvia91 Czas edycji: 2018-11-05 o 20:47 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Praca i biznes
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:15.





[/QUOTE]
[/QUOTE]







może też do tego dojrzeję, mam jednak nadzieję, że szybciej znajdę pracę.





