|
|
#31 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 40
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Czy jesteś na 100% pewna, że on Cię dalej nie zdradza i definitywnie zerwał kontakt z kochanką? Skoro okłamywał Cię przez 3 lata, może to robić nadal. Mam nadzieję, że tak nie jest, ale Twój mąż już niestety pokazał, że jest podłym człowiekiem. Może Twoja Mama mogłaby pomóc to sprawdzić?
|
|
|
|
#32 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 534
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Autorko chętnie porozmawiam na priv. Jeśli będziesz chciała napisz
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#33 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 1 579
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
'Spotka nas coś takiego' - nie, nie. To nie jest choroba czy pożar. To świadomy wybór twojego męża.
W całej twojej wypowiedzi zabrakło mi jakieś takiej zdrowej złości na niego. Widzę więcej obwiniania siebie, że nie umiesz wybaczyć tak jakbyś chciała. A on...głupi nie jest. Mówi o 10 latach, ale z tego prawie 1/3 to jego romans. Samo to jak piszesz, że nie możesz bez niego żyć...On to wie. Bardzo smutne jest to wszystko.I tak po ludzku mi Cię żal. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Wszystkie nicki zajęte.
|
|
|
|
#34 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Jak można takie coś wybaczyć? Trzy LATA okłamywał i zdradzał gołodupiec, a teraz portkami trzęsie, bo matka adwokat wie jak rozegrać ten rozwód. Nie wybaczyłabym czegoś takiego, nawet nie wiem czy na splunięcie zasługuje, a ty się zastanawiasz jak żyć dalej po czymś takim? Ja bym nawet tego romansem nie nazwała, tylko drugim związkiem. Posłuchałabym matki - masz w niej wsparcie nie tylko emocjonalne, ale również i te "sądowe". Jeśli jej nie chcesz posłuchać, to psychologa polecam.
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata. Edytowane przez matcha Czas edycji: 2018-12-11 o 17:31 |
|
|
|
#35 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 142
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Nie wybaczyłabym czegoś takiego. Twój mąż prowadził podwójne życie przez 3 lata. Tyle czasu z premedytacją Cię okłamywał bez żadnych wyrzutów sumienia. Skąd masz pewność, że on nadal z nią nie jest? Nie ufałabym takiemu człowiekowi. Nie ma już to sensu. Posłuchaj swojej mamy, dobrze Ci radzi.
|
|
|
|
#36 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Mnie też najbardziej boli to, że to trwało tak długo. Przygodny seks po pijaku myślę, że byłabym w stanie wybaczyć łatwiej. A tu 3 letni romans w którym chodziło nie o łóżko, a zaangażował się emocjonalnie, prosto w oczy powiedział mi że ją też kocha, ale "inaczej". Ciągle zastanawiam się czego mu brakowało, czego ja nie mam/nie miałam, a co dała mu ona. Zapytałam go o to. Powiedział że to nie tak, że on nie szukał niczego, że mnie kocha, ale zaangażował się też uczuciowo z nią. Nie usłyszałam od niego żadnych konkretów, chociaż chciałam by mi powiedział, to ciągle ta sama śpiewka, a później błagania bym się nie obwiniała, że to on zawinił. Ja to wiem, ale po ludzku chciałabym wiedzieć. Nadszarpnęło to moją pewność siebie. Nawet nie winię tamtej kobiety. K. twierdzi, że ona nie wie o moim istnieniu. Gdy przeszła mi pierwsza złość, zaczęłam żałować i jej, może wiązała z K. jakieś plany, też została oszukana. Czasem myślę, że to dla mnie kara za dawne grzechy. Wstydzę się tego i żałuję, ale kiedyś też spotykałam się z żonatym facetem, wiedziałam że ma żonę. Ostatecznie zostałam porzucona. Może to zemsta losu za przeszłość.
Mam mętlik w głowie. Już wolałabym nic nie wiedzieć, żyć w szczęśliwej nieświadomości. Przyjaciółki nie winię, ona nie miała złych intencji, po prostu chlapnęła, że widziała "ostatnio" K. z jakąś kobietą. Zaszczepiła we mnie myśl i skonfrontowałam to z mężem. Może to śmiesznie zabrzmi, patrząc na to, że żyłam tyle lat w niewiedzy, ale jestem pewna, że K. zerwał kontakt z tamtą kobietą. Przysiągł mi, prosto w oczy, że z nią koniec i zależy mu tylko na mnie. I ja mu w to wierzę. Zapytałam go o to bezpośrednio, nigdy mnie nie okłamał patrząc prosto w oczy. Co mnie bardzo boli, to też to, że widziałam jak przeżywał, "odchorował" rozstanie z nią. Że ten smutek to nie był tylko z powodu że zranił mnie. Jest mi najzwyczajniej, tak po ludzku, żal tego wszystkiego. Wszystkiego co razem przeżyliśmy. Przez cały czas odkąd ze sobą jesteśmy i przed i po ślubie, z ręką na sercu mogłabym powiedzieć że mam najwspanialszego męża. Wiem najpierw jak długo o mnie zabiegał, a potem ile dla mnie poświęcił, że zostawił za granicą swoją rodzinę, wszystkich przyjaciół, dom, chociaż to nie była tylko i wyłącznie jego wola, a to, że ja nie chciałam żyć we Francji, więc dla mnie sprowadził się do Polski. Mimo że miał przez to konflikty rodzinne, ale ja naprawdę nie wyobrażam sobie żyć za granicą Polski dłużej niż miesiąc wczasów. By być blisko, odkładał swoje plany założenia biznesu, czekając aż skończę studia, by nie komplikować mi dyplomu z przenosinami na inny uniwersytet. Był cierpliwy mimo że się wszystko trochę przeciągnęło ze względu na mój wypadek. Po nim też cały czas był przy mnie i miałam od niego pełne wsparcie. Gdy nagle zginął mój brat, zaprzepaścił szansę na zarobek dużych pieniędzy i rozwój przedsiębiorstwa, by być przy mnie i mnie wspierać, bo byłam w rozsypce. I tak zwyczajnie, w codziennych sprawach, jak dzwonienie w ciągu dnia, zawsze uważne słuchanie mnie, drobne prezenty bez okazji, niespodzianki, pomoc w małych-wielkich sprawach, zawsze czułam się kochana. Nawet z tą nieszczęsną ciążą, w którą nie mogę zajść przez tyle lat, mimo że dobrze wiem jak marzy o dziecku, jeszcze bardziej niż ja, ale nigdy, nawet w najgorszych kłótniach gdzie potrafiłam być dla niego naprawdę przykra, nie powiedział mi złego słowa. Ciągle powtarzał, że musimy być cierpliwi, wybijał mi z głowy gdy się obwiniałam, cały czas miałam od niego wsparcie. Do ostatniego roku myślałam, że to mężczyzna idealny, zarówno z wyglądu, jak i usposobienia. Myślę o tym wszystkim i jest mi teraz podwójnie przykro, dlaczego tak się stało. Myślałam o tym wszystkim tysiące razy, analizowałam za i przeciw, zastanawiałam się czy nie idealizuję naszego związku, starałam się tworzyć listę wad i zalet, tych drugich* było zdecydowanie więcej. Nigdy bym nie podejrzewała że jest inna kobieta, dlatego to było dla mnie jak podwójny kubeł zimnej wody i solidny kopniak. Naprawdę chciałabym mu wybaczyć i żyć jak dalej, ale gdy już mam nadzieję że się zaczyna układać, do mnie to wraca. Może naprawdę powinniśmy pomyśleć na nowo o terapii. Rad mamy i rozwodu nie chcę brać jeszcze pod uwagę, chcę zawalczyć. Nie myślałam też, że może mu chodzić o pieniądze. Teraz jak wiele z was o tym wspomniało, to nie wiem... wolę nie myśleć, że byłby aż tak wyrachowany. Nie chcę o tym myśleć. Ale z drugiej strony, jeśli byłby podział majątku, to na pewno zmieniłby się i mi i jemu standard życia, byłoby dużo do podziału. Ja tego oczywiście nie chcę, nawet gdyby był rozwód, to nie chcę od niego pieniędzy, ale może on w ten sposób myśli? Edytowane przez Sadimka99 Czas edycji: 2018-12-11 o 18:03 |
|
|
|
#37 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 107
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Posłuchaj się mamy, facet, który by Cię naprawdę kochał nie zdradzałby Cię przez 3 lata... |
|
|
|
|
#38 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Cytat:
Oczywiście, że chodzi mu o pieniądze. Był wyrachowany, żeby zdradzać cię trzy lata, to i myślisz, że w tym temacie nie jest? Jesteś strasznie zaślepiona.
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata. Edytowane przez matcha Czas edycji: 2018-12-11 o 18:06 |
||
|
|
|
#39 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 3 487
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Ja naprawdę podziwiam Cię że jesteś w stanie dalej być w tym związku. 3 lata regularnego romansu... to są setki wypowiedzianych kłamst bez mrugnięcia okiem. Po takim czymś nie byłabym w stanie uwierzyć w żadne nawet najpiękniejsze zapewnienia. Jedyne co Ci można doradzić poza rozwodem to terapie małżeńską, ale naprawdę zastanów się czy warto ratować związek z człowiekiem, który potrafił tak perfidnie kłamać.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#40 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 1 579
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Ja bym Ci doradziła terapię ale sama dla siebie, bo dla mnie to co piszesz nie jest do końca zdrowe.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Wszystkie nicki zajęte.
|
|
|
|
#41 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4 897
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
|
|
|
|
|
#42 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Aż się dziwię, że on Cię tak zwyczajnie, po ludzku, nie brzydzi. Np. patrzysz na jego rękę i wiesz, że on tą ręką głaskał obcą kobietę, Twój mąż, nie jakąś kobietę z przeszłości, jak się jeszcze nie znaliście, ale jakieś ciało w momencie, gdy jest Twoim mężem. Pieścił ją, kochał się z nią, a potem wracał do Ciebie. I też Cię dotykał. Ukradkiem pisał do niej, a 5 minut później jedliście sobie razem kanapki na kolację. Całował ją, wracał do domu i całował Ciebie.
Może jestem dziwna, ale mnie to strasznie obrzydza. Takie myśli nie dałyby mi spokoju.
|
|
|
|
#43 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Oczywiście, że musiał mnie okłamywać, dobrze to wiem i boli mnie to. Ale może naiwnie, ale czuję, że patrząc mi prosto w oczy nie powiedziałby bez mrugnięcia, bez zająknięcia się, że z nią wszystko skończone, a byliby dalej razem. Co innego powiedzieć przez telefon, że zostaje dłużej w pracy, a co innego patrzeć komuś w oczy. Aż tak dobrym kłamcą nie może być. Poza tym pomijając moją przez wielu uważaną być może ślepą wiarę w jego słowa, nie wiem jak czasowo mieliby się spotykać. Chyba w jego biurze/jej salonie, albo zabierałby ją ze sobą na wyjazdy służbowe, czego raczej by nie ryzykował. Patrzyłam na to pod tym kątem, analizowałam jego wyjścia z tym co było wcześniej i widzę różnicę, dlatego z tych kilku względów jestem pewna, że z nią skończył.
Może i macie rację, tylko chciałabym wierzyć w to wszystko, że on mnie kocha, że mu zależy i naprawdę chce to ratować, a boi się utraty pieniędzy. Ale gdzieś tam w środku coś mi mówi, że to nie chodzi o to. Czuję i wierzę, że mu na mnie zależy, miał tysiące okazji by odejść i drugie tyle, by zarabiać pieniądze wcześniej/większe niż obecnie. I po co się tak łatwo przyznał do wszystkiego, gdyby chciał walczyć o pieniądze? Czy nie szedłby w zaparte, że to jakaś znajoma, czy kontrahentka? Jestem załamana, bo to wygląda jakbym go broniła, ale nie o to mi chodzi. Ja nie chcę jego pieniędzy i on dobrze o tym wie. Nie jestem mściwa jak moja mama, która z czystej zemsty dla mnie być może zostawiłaby go w skarpetkach. O ile by się nie bronił, wynajmując jeszcze lepszych adwokatów. Pomijając już to, że w życiu bym się na to nie zgodziła, by przed sądem toczyć wojny... Moim problemem jest to, że chciałabym o tym zapomnieć i wrócić do normalności, ale sobie z tym nie radzę. I ciągle wracam do przeszłości, jak nam było ze sobą dobrze i może to przysłania mi przyszłość której może dla nas nie ma... nie wiem co mam myśleć. Cytat:
Edytowane przez Sadimka99 Czas edycji: 2018-12-11 o 18:52 |
|
|
|
|
#44 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 4 897
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Autorko, ależ jesteś naiwna. Trzy lata kłamał prosto w oczy. I dlaczego nie mielibyscie podzielić przy rozwodzie waszych wspólnych pieniędzy? I czy pamiętasz o tym, że ten romans z, jak twierdzisz, również oszukiwanie dziewczyną trwalby spokojnie nadal, bo on mógłby spokojnie patrzeć w oczy i tobie i jej? Miejże dla siebie trochę szacunku.
|
|
|
|
#45 | |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Chcesz walczyć o ten związek, to walcz. Ale zrób wszystko, żeby mieć w tej walce jak najczystszy umysł, a nie wieczne poczucie winy, które do diabła powinien mieć on. Do walki o związek też jest potrzebna strategia, a nie miotanie się.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
|
#46 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Jak mozesz gadac takie bzdury
On nie może kłamać z premedytacja w oczy A mógł z premedytacja Cię całować na dobranoc po lizaniu jej waginy kilka godzin wcześniej Nie źle się ustawił. Powiedział Ci że kocha was dwie i widzi teraz że może powiedzieć wszystko zrobić co chce A Ty zostaniesz bo nie masz jaj żeby go pogonić. To tylko kwestia czasu kiedy się dowiesz że to jeszcze nie koniec |
|
|
|
#47 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Ale dlaczego miałby odejść, skoro mu tak wygodnie? Do teg stopnia mu wygodnie, że nawet trzyletnie zdradzanie chcesz wybaczyć. Naprawdę, podziwiam ten entuzjazm, że nie ma z nią kontaktu, czy nie posuwa innej kochanki na boku. Bo nie jest powiedziane, że innej kobiety nie "pokocha" w następnych latach, tak jak tej drugiej kobiety. W sumie jakiej kochanki, to był jego drugi związek.
Twoja matka jest mściwa, bo być może widzi jak taki gołodupiec skrzywdził jej córkę.
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata. Edytowane przez matcha Czas edycji: 2018-12-11 o 19:10 |
|
|
|
#48 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 964
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
To on powinnien się wstydzić, mieć wyzuty sumienia a nie Ty! Jak ty sobie słodko spałaś to on posuwał kochankę. Zrób badania na choroby weneryczne. Skąd wiesz że nie ma kontaktu z kochanką. Może kłamie. W końcu przez 3 lata kłamał. Jakoś nie wierzę żeby stracił z nią kontakt. Ja bym go pośledziła, wynajęła detektywa. Sprawdzić to. Skąd wiesz jak uprawialiście seks to nie myśłal i niej? Myślę że jest z tobą tylko dla majątku.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#49 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Ja myślę że jest z nią z wygonictwa
Uprane,ugotowane ,w domu wszystko zrobione . Z kochanką się pobzyka,będą mieli fun wróci do domu,wyciągnie się na kanapie i odpocznie po weekendzie pełnym wrażeń,zona poda kolacje i zrobi kanapki do pracy ;-) Poza tym ten wstyd przed rodzina i znsjomymi w razie rozwodu i w pracy .musiałby się wyprowadzić prawdopodobnie ,duże zamieszanie Lepiej przycupnac na chwile ,ograniczyć lekko spotkania z kochanką(nawal pracy)A gdy sprawa przycichnie rozwinąć skrzydła |
|
|
|
#50 |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Mnie tu jeszcze jedno zastanawia. Mąż twierdzi, że tamta kobieta nie wie o Twoim istnieniu Autorko - to jak myślisz, dałby radę tak po prostu jednym cięciem przerwać związek z nią? Przecież ona pewnie by szukała odpowiedzi na pytanie dlaczego tak po prostu tak bardzo ją kochający facet się raptem odciął.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
#51 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 896
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
[1=7623cb0b746b4d40e529fc1 23bf669aade741778_65822f0 7d8014;86235979]Ja myślę że jest z nią z wygonictwa
Uprane,ugotowane ,w domu wszystko zrobione . Z kochanką się pobzyka,będą mieli fun wróci do domu,wyciągnie się na kanapie i odpocznie po weekendzie pełnym wrażeń,zona poda kolacje i zrobi kanapki do pracy ;-) Poza tym ten wstyd przed rodzina i znsjomymi w razie rozwodu i w pracy .musiałby się wyprowadzić prawdopodobnie ,duże zamieszanie Lepiej przycupnac na chwile ,ograniczyć lekko spotkania z kochanką(nawal pracy)A gdy sprawa przycichnie rozwinąć skrzydła[/QUOTE] W punkt. Poza tym szarpanie się o majątek. Nikt tego nie chce. I tak wydaje mi się, że zrobił Ci mindfuck i zamiast walczyć o siebie, Ty dopatrujesz się w sobie niedoskonałości (co ona ma czego ja nie mogłam mu dać blablabla rzygi). Jeśli nie zadbasz o siebie, będzie równia pochyła. |
|
|
|
#52 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 903
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Powiedział ze kocha Was obie, może po to by znając twój potulny charakter i twoje o nim mniemanie, jako o cudownym mężu, zamydlic Ci oczy. Przekrecil kota ogonem i dodał, że się biedaczyna zakochał i teraz łaskawie w cierpieniu wybrał Ciebie ostatecznie, więc w ogóle to zaszczycił Cię taką decyzją. Powinnaś być mu wdzięczna, że został, bo równie dobrze mógł cie zostawić dla swej nowej miłości...
|
|
|
|
#53 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 81
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Jak Cię czytam Autorko, to nie chce mi się wierzyć w tą historię. Ty tak serio piszesz czy to jakaś prowokacja?
nie wierze Gnojka bym kopnęła na księżyc, właśnie dlatego, że dupczył w ukryciu. Jakby miał resztki szacunku do Ciebie, to by się właśnie pożegnał z Tobą wtedy kiedy ten romans się zaczął. W każdym razie czekam na aktualizację-misiaczek znowu zdradza, ale był taki dla mnie dobry, o robić? albo-minęło 5 lat, a ja dalej próbuję zapomnieć o obrzydliwych zdradach, co robić? Wykończysz się psychicznie Autorko jak go nie rzucisz w cholerę, ale o tym się jeszcze przekonasz.
|
|
|
|
#54 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Nie jesteśmy w stanie nic napisać co usunie Twój niepokój. Nie wiem czego oczekujesz. Co z tego gdyby tu nawet każdy wziął w obronę tego misia, powiedział Ci, ej no wybacz mu już i zapomnij. Czy wierzysz, że po zamknięciu wizażu miałabyś czysty umysł i serce? Nie? Bo ciało wie, ciało Ci mówi prawdę, ono nigdy nie kłamie. Słowami go nie przekonasz. Reakcje umysłu/ciała są poza Twoją kontrolą. Twój organizm mówi NIE: nie mogę zapomnieć, choćbym zaklinała rzeczywistość on mnie zdradził i to nadal boli i zaufanie runęło już na zawsze. Tak się nie odczuwa czyjejś miłości. Miłość nie rodzi takich reakcji, takiego bólu i łez.
Taka jest prawda. Uwierz sobie samej, nie nam. |
|
|
|
#55 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Biorę do serca wszystko co mi piszecie.
Tylko nie rozumiem w takiej sytuacji kilku rzeczy... Dlaczego w takim razie się przyznał? Czy nie wygodniej byłoby powiedzieć, że to znajoma, ktokolwiek? Albo totalnie odwrócić kota ogonem że nie wie o czym mowa? Przecież faceci potrafią doskonale kłamać, on też potrafi. Nie musiałby się wtedy martwić ani pieniędzmi, ani wygodnictwem w związku, jeśli jest na tyle cyniczny że myśli w tych kategoriach. On wie dobrze, że niestety byłam przez ten cały czas zapatrzona ślepo w niego, uwierzyłabym w cokolwiek by powiedział, a przecież nie złapałam ich w łóżku, a jedyne od czego zaczęły się moje pytania, to że M. widziała Cię z jakąś kobietą na mieście. Po czym od razu do wszystkiego się przyznał, nawet tak bardzo prawdziwie, czego wolałabym nie wiedzieć (o tej miłości do niej np.). Czasem myślę, że dla wszystkich byłoby lepiej, gdyby od początku kłamał, jeśli robi to nadal w tej chwili. Moje myśli, dlaczego się z nią związał są spowodowane zachwianiem poczucia własnej pewności siebie. Myślałam, że jestem tą jedyną i że nasz związek jest idealny. Zawsze wychodzę z założenia typu: jeśli nie masz obiadu w domu, idziesz zjeść w restauracji. Ja byłam w pełni oddana tylko K. chociaż zarówno przed, jak i po ślubie nie narzekałam na brak zainteresowania od mężczyzn. Ale nie szukałam nikogo innego, pomijając fundamentalną sprawę jak ślub, u K. miałam wszystko to, o czym marzyłam i czego potrzebowałam u mężczyzny, partnera. Chcę zrozumieć więc czym on się kierował, czego mi brakowało, brakuje, że szukał czegoś innego. Oczywiście pytałam go o to nie raz, nie dwa, twierdzi, że on niczego nie planował ani nie szukał, że się odniosłam wrażenie przypadkiem zakochał, pogubił, a później słyszę te same teksty jak to, że najbardziej zależy mu na mnie, że to ja jestem jego największą miłością, że przeprasza, itd. Starałam sobie to poukładać w głowie, ale nic nie poradzę, że wciąż z tyłu głowy mam to "dlaczego on to zrobił?". Co do podziału wspólnych pieniędzy, to na chwilę obecną to co zarabia on, a co ja, to jest duża różnica. Poza wspólnym mieszkaniem nie mamy nic wspólnego pod względem materialnym i jedynie to byłoby do podziału. Samochody są na męża. Firma też. A ja i tak nie znam się na jego branży i nie chcę tego, nie nadaję się do biznesu, ja mam swoją pracę z której jestem zadowolona i finansowo i aspiracyjnie. Dzielić oszczędności? To też są tak naprawdę jego pieniądze, nie ma ich aż tak dużo by mieć co dzielić, a ja swoją wypłatę jak ustaliliśmy mam tylko dla siebie, a nie wydam wszystkiego w miesiąc na pierdoły, więc odkładam na drugie konto. Nie zależy mi na podziale pieniędzy. Nie chciałabym też przed sądem wywlekać całego naszego życia. Nawet jeśli się rozwiedziemy, nie mamy dzieci, ja pracuję, czemu miałby mnie utrzymywać po rozstaniu? Z głodu nie umrę, dach nad głową mam, mam rodzinę obok. Nie chcę się nad tym rozwlekać, ale moja mama jak ją kocham, tak jest osobą bardzo mściwą i byłaby w stanie zaszkodzić K. z czystej zemsty, złośliwości. A ja nie chcę mu szkodzić i się mścić, nawet jeśli mamy się rozstać, poszłabym na ustępstwo za porozumieniem stron. Boli mnie to co się stało, co mi zrobił, ale mam też w pamięci to co razem przeżyliśmy i co było dobre. Nie potrafiłabym spojrzeć sobie w twarz, gdybyśmy zaczęli się nienawidzić przez wzajemne pozwy. Co do tamtej kobiety, to K. mi powiedział, że zerwał z nią kontakt, powiedział że to koniec i jedyne co się dla niego teraz liczy to ratowanie naszego małżeństwa. Nie mam pojęcia jak zareagowała tamta kobieta. Nie dopytywałam, chyba nie miałam psychicznie siły dowiadywać się o kolejnych szczegółach, byłoby to dla mnie też poniżające. Jeśli chodzi o K. widziałam jak się męczył. Jak ona to przyjęła tego nie wiem, domyślam się że była zaskoczona i zraniona, ale co mogła zrobić, jeśli (o ile tak było, a wierzę i po tym co widzę jestem na 99% pewna) że z nią zerwał, przestał się spotykać, odbierać telefony, itd? Gdybym miała podejrzenia, że znów wiedzie podwójne życie, nie miałabym wątpliwości co dalej robić, byłby rozwód. Drugi raz bym tego nie przeżyła. Czy wynajęcie detektywa bym się upewniła to na pewno dobry pomysł? Na początku przeglądałam w sekrecie telefon K. i bilingi połączeń, nic nie znalazłam. Jeśli rzeczywiście spotyka się z nią dalej, to znów nie rozumiem, po co się męczy ze mną... |
|
|
|
#56 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Zołzarium
Wiadomości: 3 698
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
W ogóle, to na cholerę Ci mówił, że ją kocha? Wała by mnie obchodziło, gdybym odkryła jego romans, czy kocha tamtą. Nie chciałabym słuchać takich informacji od niego. Przez to wyznanie nie dostałby u mnie szansy, bo to tak, jakby oczekiwał, że go zrozumiesz. W moim odczuciu jedyne co powinien robić to spuścić łeb i kajać się jak bardzo zyebał, a nie jeszcze wyskakiwać, że kocha tamtą, bezczelne. Jakby myślał, że nie tak do końca źle robił i ma prawo podyskutować, a Tobie się chce słuchać jego wyznań jak to kocha inną. Mógłby co najwyżej mi powiedzieć, jakbym łaskawie spytała.
Jak dobry by dla Ciebie nie był, to gość będąc z Tobą miał poważny związek z inną, (nie jakiś tam romansik oparty na seksie, ale pełny związek) a Ty jeszcze musiałaś oglądać, jak cierpi po rozstaniu. O ile w ogóle się rozeszli, bo jakoś nie che mi się wierzyć. Nie wytrzymałabym tej świadomości. Przez 3 pieprzone lata ciągnął to i nie chciał kończyć, i nadal by nie skończył, gdyby się nie sypło. Widziałabym jakaś nadzieję, gdyby rozstał się z tamtą z własnej woli, ale tak? Niech spada, jeszcze Cię posądzi, że stanęłaś mu na drodze do miłości. |
|
|
|
#57 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 699
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
On Cię oklamywal przez niemal 1/3 trwania Waszego małżeństwa. Jak można komuś takiemu później wierzyć? No nie da się... Już zawsze będziesz się męczyć jeśli z nim zostaniesz.
Wysłane z mojego SM-A520F przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
#58 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2018-01
Wiadomości: 3 487
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Jeżeli w waszym małżeństwie wszystko było super, niczego nie brakowało tylko tak po prostu idąc ulicą zakochał się i postanowił mieć romans przez 3 lata to chyba jeszcze gorzej... w takim razie nic nie jesteś w stanie naprawić bo nie ma co naprawiać skoro było idealnie. Problem jest w zbyt kochliwym misiu nie umiejącym dotrzymać wierności. Skąd pewność że za chwile nie zakocha się w kolejnej? Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#59 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 903
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Ty byłaś mu oddana, miał wszystko co chciał i jeszcze mu było mało, to co będzie jeśli mu czegoś zabraknie?
|
|
|
|
#60 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 142
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Wolał się przyznać, bo pewnie sam do końca nie był pewien, ile wiesz. Albo już nie wytrzymał psychicznie, wbrew pozorom podejrzewam, że utrzymanie drugiego życia przez tyle lat może być męczące. Zamiast go wychwalać, że misiaczek sam się do wszystkiego szczerze przyznał to sobie przypomnij ile nakłamał przez te wszystkie lata. Nie rozumiem kobieto, jak można być tak naiwnym jak ty.
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:02.












Może jestem dziwna, ale mnie to strasznie obrzydza. Takie myśli nie dałyby mi spokoju.

nie wierze
Gnojka bym kopnęła na księżyc, właśnie dlatego, że dupczył w ukryciu. Jakby miał resztki szacunku do Ciebie, to by się właśnie pożegnał z Tobą wtedy kiedy ten romans się zaczął. W każdym razie czekam na aktualizację-misiaczek znowu zdradza, ale był taki dla mnie dobry, o robić? albo-minęło 5 lat, a ja dalej próbuję zapomnieć o obrzydliwych zdradach, co robić? Wykończysz się psychicznie Autorko jak go nie rzucisz w cholerę, ale o tym się jeszcze przekonasz.

