|
|
#241 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 9 945
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
On płacze ze względu na siebie, a nie na ciebie. Niezły piskorz ci się trafił. Wije się aż miło. Też bym blefowała z tym przepisaniem całego majątku, żeby zobaczyć co rzeczywiście zrobi. Pamiętaj, że gadanie nic nie kosztuje, a liczą się czyny.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#242 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
W 3/4 wątków o zdradach, gdzie jest romans ten sam schemat:
-zdradzający się pogubił -zdradzający płacze Klasyka gatunku, że też ludzie się na to nabierają. Normalnie aż wrzuciłabym link do wątku biedronki, żeby pokazać, że można kopnąć jaśniepana i być szczęśliwym z kimś innym, ale na tel siedzę.
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata. Edytowane przez matcha Czas edycji: 2018-12-14 o 09:59 |
|
|
|
#243 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 27 815
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Jesli to nie troll to strasznie mi żal autorki. Musi miec bardzo niska samoocenę, ze wybaczyła romans 3-letni.
Autorko idz na terapie! Nie bój sie tego, ze po terapii nabierzesz pewności siebie i pogonisz dziada. On nie zasługuje na Ciebie. To nie zdrada na szkoleniu gdzie alkohol zamroczył mozg. Chociaż alkohol to nie usprawiedliwienie. Ale to inny kaliber zdrady. Ps. Chociaż nadal myśle, ze to wątek trolla
|
|
|
|
#244 | |||
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Natomiast zgadzam się z tym, że powinno się zbastować z tak zwaną "brutalną prawdą" w momencie kiedy o to poprosiłaś. Cytat:
Ja wiem, że do wielu ludzi prawda dociera dopiero jak jest podana w tej brutalnej formie, ale widać że autorka nie z tych. Cytat:
Idźcie na tą terapię, potrzebujesz jej. Nie żeby ratować to małżeństwo, to się uda albo się nie uda. Potrzebujesz żeby ktoś pomógł Ci sobie uświadomić, jak bardzo jesteś spętana przekonaniem o tym co powinnaś. Jemu też się przyda potężne przeoranie emocjonalne. "Pogubił się" o 3letnim romansie. No błagam. Wszystko mu się upiekło, a Ty jeszcze masz do siebie pretensje o to, że cierpisz. Przecież nawet to zerwanie było mu na rękę, bo tamta zaczęła cisnąć o deklaracje. Za to co Ci zrobił powinien długo jeszcze płakać.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
Edytowane przez elvegirl Czas edycji: 2018-12-14 o 09:16 |
|||
|
|
|
#245 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 450
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Dobrze zrobiłaś dziewczyno. Daj sobie czas i przestrzeń. Nawet jak będziesz dużo tego czasu potrzebować. Idź sama wpierw na terapię. Musisz zadbać o siebie. Zadbać, i odbudować się na nowo. Jest w Tobie tak różnych, skrajnych emocji teraz, jesteś tak pogubiona, że i tak nic mądrego w tej chwili nie wymyślisz. Na jego płacze, wycie, zawodzenie, histerie nie patrz, znany schemat, żeby nie powiedzieć, że klasyka. W dalszej perspektywie może to nie znaczyć nic.
Edytowane przez RenWier Czas edycji: 2018-12-14 o 09:54 |
|
|
|
#246 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Trzymaj się Autorko
__________________
Psy to cud życia Ci których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość jest nieśmiertelna ... -Żyj!- krzyknęła Miłość -Bez Ciebie nie potrafię..-wyszeptało Życie...-07.08.1995 Najgorsze w słabych ludziach jest to, że muszą upokarzać innych, by poczuć się silniejszymi |
|
|
|
#247 |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Ja sie jeszcze zastanawiam, w jaki niby sposób chciał przepisać firmę. Jeśli nie ma rozdzielności majątkowej to i tak należy do obojga.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
#248 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 341
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#249 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Nie daj się nabrać na jego teksty. Gdyby był taki zatroskany o Ciebie, to by sobie przypomniał 4 lata temu. Cytat:
Bo założę się, że tylko tak gada. Cytat:
![]() To jest taki standard, że sama ci mogłam to wszystko napisać, gdybyśmy chciały zrobić symulację. Wątek za wątkiem te same teksty zdradzającego. I to są teksty, które można kupić, jeśli to było raz. No ok, kiepski dzień, zagubiony, nie wie, jak to się stało. Ale trzy lata nie wiedział, o co chodziło? 3 lata miał zły dzień, był zagubiony i nie przyszedł porozmawiać z tobą?
__________________
To boldly go where no man has gone before. Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię. |
|||||
|
|
|
#250 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 450
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
|
|
|
|
|
#251 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2004-12
Wiadomości: 16 080
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
ja mysle ze autorka przechodzi pewnego rodzaju zalobe po stracie tego co bezpowrotnie odeszlo
mysle ze byla obrazona na niektore posty poniewaz wyartykuowaly to co ona naprawde mysli ale probowala wypierac ze swiadomosci niestety te z kumulowane negatywne uczucia i mysli po tym topiku wybuchly i w koncu powiedziala mezowi to co lezalo jej na watrobie maz placze...no nie dziwie sie ,przez ostatni rok mial nadzieje ze wszystko przycichlo i mu sie upiecze niestety to byla bomba z opoznionym zaplonem i teraz zostal wysadzony wiec placze gdyby to sie stalo rok temu mial by szanse przeblagac kochanke i tam sie urzadzic po roku to juz niedostepna opcja doszlo do niego ze bedzie jednak musial poniesc konsekwencje swoich akcji ja osobiscie nie wierze ze jest szansa na udany zwiazek po 3 latach klamstw ,klamst w zywe oczy bo przeciez po tych delegacjach,nadgodzinach napewno opowadal historyjki z tego co robil jak ciezko pracowal.tworzyl cale filmy i to w dwoch kierunkach zarowno autorki ale rowniez nieswiadomej o co chodzi kochanki moim zdaniem autorka dopiero teraz zaczela proces gojenia tej rany jaka zadal jej maz nie wiem czy ten zwiazek przetrwa ja osobiscie nie umialabym juz byc szczesliwa z ta osoba po tak dlugim podwojnym zyciu ,byc moze autorka ma silniejsza osobowosc i bedzie umiala zamknac za soba drzwi do zlych wspomnien i zapomniec co jej zrobil a byc moze kiedy dopusci do siebie cale te negaywne odczucia poczuje obrzydzenie i nie bedzie chciala dalej nic budowac razem w kazdym razie musi poszukac profesjonalnej pomocy i pozwolic sobie na prawdziwe przetrawienie tego co sie stalo Edytowane przez 7623cb0b746b4d40e529fc123bf669aade741778_65822f07d8014 Czas edycji: 2018-12-14 o 12:21 |
|
|
|
#252 |
|
Wizażowy Kot Igor
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 426
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
100% racji, Xfrido.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know? Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209 Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw No pasaran! |
|
|
|
#253 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 450
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Ja też nie wierzę w powodzenie tego związku, za duży kaliber zdrady, dużo widziałam w swoim życiu, słyszałam, sama doświadczyłam. Ktoś może mieć inne zdanie.
To nie był jednorazowy wyskok, pogubienie, tylko długotrwały, świadomy, dobrze zaplanowany i przemyślany z pełną premedytacją - romans. Kochankę też oszukiwał. Po czymś takim nie można zaufać. Patrząc na to co Autorka pisze i jak się teraz zachowuje, nie sądzę że byłoby to możliwe. Nie chce być złym prorokiem, ale... Nawet po tych zawirowaniach jakby miał nastąpić spokój, pozorny spokój, "lata tłuste' sielsko - anielski okres - bo i wiarołomny mąż będzie chciał nieba przychylić i winy odkupić, ale tak się nie da - to i tak Autorka gdzieś z tyłu głowy będzie miała ten romans, jeszcze niejedna chwila przyjdzie zawahania, zwątpienia. Od czegoś takiego nie można się uwolnić, zresetować myśli całkowicie, zerować, a przynajmniej nie ten typ człowieka, tak uważam. |
|
|
|
#254 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 27 815
|
Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Wybaczenie polega na tym, ze sie juz nie wraca do tego wszystkiego.
A autorka ciagle wraca. Jej sie wydaje, ze wybaczyła. Rok minął a jest tak samo jak na początku. Bo nadal sa pytania. Wątpliwości. Jesli chcesz walczyć to walcz i idźcie na terapie dla małżeństw. Oraz na indywidualna. Co Cie trzyma w tym związku oprócz miłości? Bo miłość to nie wszystko. Boisz sie, ze sie juz nie zakochasz? Samotności? Chociaż ja tez nie widze tego związku. Ty będziesz ciagle o tym myślec, będziesz sie zadręczać i ciagle będziesz mowić mężowi o tej zdradzie. Albo Ty w koncu zrozumiesz i odejdziesz albo on będzie miał tego dość (wypominania, twoich pretensji, pytań) i odejdzie albo znajdzie następna. Edytowane przez f60400d832b72deb5c42f716e834e5f0a0698277_6206f895c87a0 Czas edycji: 2018-12-14 o 13:33 |
|
|
|
#255 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
To nie tak, że milczałam cały rok. Mówiłam mu, ale nie o wszystkim. Nie mówiłam o moich myślach jakie m.in. napisałam wam tutaj, że zastanawiam się czego mi brakuje, albo czego brakowało jemu, że byłam u tej kobiety, czy że w ciągu ostatniego czasu znowu wszystko do mnie wraca i się zadręczam. Kłóciliśmy się (o ile można tak to nazwać), wylewałam mu żale wiele razy, ale teraz zdecydowałam się na 100% szczerości, moje wszystkie obawy, podsumowałam wszystko co się działo przez rok i mu to wygarnęłam.
Jego płacz sam w sobie nie zrobił na mnie wrażenia, poza dużym zaskoczeniem. Płaczącego to go widziałam ze 2 razy w życiu w ogóle, a w takiej histerii i zamotaniu tylko wczoraj. Nie takiej reakcji się spodziewałam i to mnie zbiło trochę z tropu, ale nie na tyle, by zmienić decyzję o przerwie jaką robię sobie od niego. Tak czy inaczej nie chcę spieszyć się z odpowiedzią, póki sama nie będę pewna, nie chcę się miotać kolejnych miesięcy. Jeśli pójdziemy na terapię, to wciąż mieszkamy osobno przez czas jej trwania, do czasu aż sobie nie wypracujemy, nie poukładamy spraw. Przede wszystkim ja sama, bo z wczorajszej rozmowy wynikło, że on to poukładał sobie już dawno i wie co chce robić. Ja nie. Propozycji przepisania na mnie firmy nie skomentowałam, wie tyle, ile powiedziałam mu wcześniej, że nie zależy mi na pieniądzach. Nie wiem też czy to dobry pomysł, by w formie "sprawdzenia go" udawać, że interesuje mnie ta opcja, skoro nie interesuje, tworzyć kolejne kłamstwa w małżeństwie i manipulować. Wiem, że przy rozwodzie i podziale majątku ta kwestia jest do ustalenia przez nas i przez sąd, czy dzielimy się po połowie, czy ktoś bierze całość, czy w jakich proporcjach. Nie chcę nic, dla mnie to większy problem niż pożytek, naprawdę. I albo wszystko zbankrutowałoby w pół roku, bo kto miałby tym zarządzać? Albo musiałabym wszystko sprzedać, nie mam pojęcia o giełdzie, akcjach, nawet nie chcę tego poznawać, nie interesuje mnie to, czy specyfika branży K. w kontekście przekwalifikowania się zawodowego. I właśnie tego m.in. nie rozumie moja mama, która nie patrzy na to pod takim kątem, ale byle dokopać, byle zabrać coś komuś dla złośliwej zemsty, coś, na co poświecił długie lata nauki, pracy, nerwów. A od dodatkowych środków na koncie nie stanę się szczęśliwsza. Myślę, że K. jak już, to chodziło właśnie o tą rozdzielność majątkową, intercyzę, której nie mamy, bym już teraz (nie po rozwodzie) wiedziała, że wszystko jest tylko i wyłącznie moje, a nie na pół, czy jak zasądzi sąd, żyła bez obaw że jest ze mną bo straci pieniądze. |
|
|
|
#256 |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Zdecydowanie tak.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
#257 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 3
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Autorko założyłam konto, żeby opowiedzieć moją historię. Wiem, że moja postawa nikomu się nie spodoba, ale cóż.
Byłam w podobnej sytuacji... co Twój mąż. Miałam romans przez blisko dwa lata. Choć dla mnie to właściwie były dwa jednoczesne związki. Nie jest prawdą, że nie można kochać dwóch osób lub że jak się pokocha tę drugą, tzn. że pierwszej się nie kochało. Straszna bzdura. Miłość to wiele czynników. Można kochać kilku ludzi za to jacy są i co nam dają... W każdym razie mój romans nigdy nie wyszedł na jaw. Kochanek wiedział o moim partnerze. Łączył nas dziwny układ. Ale nie to w sumie chciałam napisać. Wszystko rozpadło się jakiś czas temu, może rok może 1,5. Nigdy nie przestałam go kochać, nigdy jego los nie będzie mi obojętny. Uwielbiam nasze wspólne wspomnienia. Choć kocham też swojego partnera. Partner jest moim towarzyszem życia, bratnią duszą. Ale po wielu wspólnych latach zatęskniłam za motylkami w brzuchu i spojrzeniem pełnym pożądania. Z partnerem jesteśmy jak stare dobre małżeństwo. On o tym nie wie i wiem że nigdy by mi nie wybaczył. Pewnie nie powinien. Mam to w sobie. Jestem w stanie zdradzić. Nie myślę o tym, że znów zdradzę, ale nie wiem. Całe życie przede mną. Zastanów się czy chcesz żyć z kimś takim. Nie da się zmienić tego co się czuje i jak się czuje. Wiem że społecznie uznaliśmy że zdrada jest zła i krzywdząca. Pewnie tak jest. Ale mamy jedno życie, każdy ma coś innego w głowie. Mój partner zasługuje pewnie na kogoś lepszego (choć jego specyficzny charakter jest strasznie ciężki do zaakceptowania), Ty pewnie zasługujesz na kogoś lepszego. |
|
|
|
#258 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 33
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
[1=f60400d832b72deb5c42f71 6e834e5f0a0698277_6206f89 5c87a0;86247547]
Co Cie trzyma w tym związku oprócz miłości? Bo miłość to nie wszystko. Boisz sie, ze sie juz nie zakochasz? Samotności? [/QUOTE] Właśnie poza miłością i tym, że wiem jak smakuje, to chyba nic. Nie chodzi o stopę życiową, czy samotność. Ja naprawdę do ostatniego roku mogłabym powiedzieć, że byłam najszczęśliwszą osobą pod słońcem, mimo że jak w każdym związku, mieliśmy kłótnie, czy problemy. Nawet w trakcie trwania tego romansu, gdy nie byłam świadoma co się dzieje, wszelkie zmiany tłumaczyłam sobie, że nasze małżeństwo dojrzewa (nie było dla mnie problemem, że np. nie kochamy się codziennie, czy co drugi dzień, a raz w tygodniu; nie czułam się zaniedbana, odtrącona) i okolicznościami zewnętrznymi, czyli pracą - że stąd częstsze telefony, czy wyjazdy służbowe. Ja też raz mam natłok pracy, że przez miesiące "nie wychodzę" z biura, a innym razem całe wolne dnie. Uznałam to za normę. Przez całe te lata czułam się kochana, ważna, szczęśliwa, miałam kogoś na kogo zawsze mogłam liczyć, niezależnie czy chodziło o głupotki, codzienną troskę typu "uważaj jak będziesz jechać do pracy, jest na drogach strasznie ślisko", czy w poważnych sytuacjach jak śmierć czy choroba. Tym samym odwzajemniałam się jemu. Gdzieś w głowie miałam myśli, że może nie za miesiąc, nie za rok, ale jeszcze może być jak dawniej. Teraz nie wiem. Nie myślę w tej chwili o tym, czy jeśli się rozejdziemy, to czy znajdę kogoś innego. Wciąż kocham jedną osobę i nie sądzę, by to się zmieniło w najbliższym czasie. W przeszłości wychodziłam z założenia, że miłości się nie szuka, a przychodzi sama. Nie boję się tego, że być może, jeśli się rozejdziemy, nie wyjdę ponownie za mąż, czy że będę sama. W przeszłości żyłam jako singielka i nie przeszkadzało mi to. Nie wiem czy to masz na myśli, ale nie mam poglądu "nie ważne jaki chłop, ważne żeby był". Cytat:
Edytowane przez Sadimka99 Czas edycji: 2018-12-14 o 14:47 |
|
|
|
|
#259 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 450
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Swoją drogą ciekawe jakby wyglądała owa relacja jakbyś przez lata dzieliła z kochankiem codzienność. Czyżbyś zaś chciała odskoczni od tego poczucia, iż żyjemy jak stare dobre małżeństwo, znamy się jak dwa łyse konie i zatęskniła za motylkami.. ?
|
|
|
|
|
#260 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 3
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Nie umiem cytować, więc odpiszę Wam obu
![]() Największym "problemem" romansów jest to że one zawsze są wyidealizowane, a kochankowie nie tworzą normalnego, zdrowego związku. Ja też nie wspominam swoich byłych. Ale to się skończyło nie dlatego, że chcieliśmy się rozstać. Raczej musieliśmy. Sytuacja zrobiła się dość nerwowa. Nie że coś wyszło, czy że w ogóle się tego obawialiśmy. Zdaję sobie sprawę że moja postawa była nie w porządku wobec obydwóch mężczyzn. Nigdy nie chciałam żadnego z nich zranić. A przecież od początku to było niemożliwe. RenWier nie wiem czy nadużycie czy nie. Ale serce wyrywało mi się z piersi na wszystkie nasze spotkania, wiadomości, plany. Teraz wiele miesięcy później moje serce wciąż bije mocniej, gdy go widzę czy słyszę. Przeżyłam przy nim tak silne emocje, że wiem że nie mogę o tym nigdy zapomnieć. Nie dałoby się. Natomiast nie wiem czy moglibyśmy być razem i nie wiem czy nie poczułabym tego samego będąc z nim. Nie wiem co bym zrobiła. Dlatego chciałam się tym podzielić z Autorką. Jestem zdrajcą, bardzo się tego wstydzę, ale w gruncie rzeczy nie mam tak silnych przekonań o monogamii jak większość. Wielu osobom nie mieści się to w głowie, ale jesteśmy, żyjemy. Nie do końca zgadzam się że jak ktoś zdradził raz to zdradzi ponownie, ale na pewno nie można takiej osobie ufać tak samo jak takiej, która nigdy tego nie zrobiła. Autorko jesteś lepszą połową. Dosłownie! Pamiętaj o tym i wymagaj należnego sobie szacunku. Życzę Ci dużo siły. I powodzenia! |
|
|
|
#261 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 27 815
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
No jasne, ze mozna kochac kilka osób. Jakby tak nie było to nigdy byśmy sie nie zakochali w innej osobie niz tej pierwszej miłości.
Każda miłość jest inna. Ale jesli sie kocha szczerze to nie chce sie ranić tej osoby. Stad moje zdanie, ze jesli ktos ciągnie romans x lat to nie kocha zony. No on świadomie i z premedytacja ja rani. Nawet jesli ona nie wie. Ale moze sie dowiedzieć i osoba zdradzająca wie, ze ta ukochana będzie cierpieć. Kocham Cie ale pobije, zdradzę, bede poniżać. To nie jest miłość według mnie. Ja jestem zdania, ze jesli sie kogoś kocha to chce sie szczęścia tej osoby. I jestem w stanie nawet odejść od tej osoby. |
|
|
|
#262 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
V_girl, co myślę o twoim romansie, to myślę.
Ale gratuluję odwagi. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before. Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię. Edytowane przez Limonka2738 Czas edycji: 2018-12-14 o 15:39 |
|
|
|
#263 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
To czemu nie związałaś się z osobą, która też podziela twój światopogląd? Czemu nie żyjesz w związku poligamicznym? Zawsze mnie to zastanawia.
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata. Edytowane przez matcha Czas edycji: 2018-12-14 o 15:41 |
|
|
|
#264 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 27 815
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
Tez mnie to zastanawia. Ale ja znam odpowiedz. Bo nie ma tego dreszczyku emocji. To tak jak z tym seksem w przymierzalni albo w miejscu publicznym. Tylko tutaj nikt nikogo nie rani. A w zdradzie tak.
|
|
|
|
|
#265 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
[1=f60400d832b72deb5c42f71 6e834e5f0a0698277_6206f89 5c87a0;86248033]
Tylko tutaj nikt nikogo nie rani. A w zdradzie tak. [/QUOTE]No dla mnie to taki sam temat światopoglądowy, jak temat posiadania dziecka, czy stosunek do aborcji - wóz albo przewóz, kompromisu nie widzę. Jeśli ja mówię, że interesuje mnie związek monogamiczny, to nie zakładam, że druga strona pokiwa głową dla świętego spokoju, a potem mnie okłamie i będzie oszukiwać, bo nie ma takiego parcia na monogamię (w przypadku autorki wątku, która jest wierząca, to chyba oczywiste, że wybiera monogamię, sama przysięga małżeńska mówi o wierności i uczciwości). Ale to też dwie strony powinny otworzyć buzię i rozmawiać - tylko no właśnie wtedy nie ma tego dreszczyku emocji ;p
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata. Edytowane przez matcha Czas edycji: 2018-12-14 o 16:00 |
|
|
|
#266 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 903
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Zdrada to zawsze brak szacunku i wyrzadzanie krzywdy osobie z którą jesteśmy. Zdradzajacy zawsze jest egoista i tchórzem, i posiada dziwne przekonanie, że może sterować cudzym życiem, nie wyjawiajac prawdy o rzeczywistości. Wstretna postawa
|
|
|
|
#267 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 3
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Jestem z partnerem od 15 lat, mam 35. Kiedyś nie sądziłam że zdradzę. Stało się to po ponad 10 latach związku. Kiedyś byłam większą zazdrośnicą niż on.
To nie tak, że on zadeklarował mi monogamię, a ja wiedziałam że go kiedyś okłamię. Swoje też miał za uszami (nie chodzi o inne kobiety), ale wiem że powinnam go była rzucić, a nie szukać emocji w ramionach innego. Nie szukałam. Ale znalazłam. A dreszczyk? To fakt. Uczucie ja żadne inne. Za tym tęsknię chyba bardziej niż za tamtym kochankiem... |
|
|
|
#268 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2018-05
Wiadomości: 1 041
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Cytat:
To czemu nie związałaś się z osobą, która też podziela twój światopogląd? Czemu nie żyjesz w związku poligamicznym?
__________________
Nic tak nie rozpala człowieka, jak gorąca herbata. |
|
|
|
|
#269 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
|
|
|
|
#270 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Wybaczyłam zdradę, tylko jak żyć dalej?
Autorko, zasługujesz na lepszą odpowiedź niż pogubiłem się. Takie coś się mówi, jak nie chce się powiedzieć prawdy, a zwłaszcza prawdy, która pogorszyłaby naszą sytuację. Zgubić to się można w nieznanym mieście, a nie w domu obcej kobiety, bo co to znaczy się pogubił? Przecież to kompletne nic nie znaczy, nic Ci nie mówi. To ten sam trik, gdy szef się nas pyta o coś co nawaliliśmy, a my coś tam mruczymy pod nosem - no jakoś tak wyszło. Przecież te teksty - jakoś wyszło- to klasyczne białe kłamstwo. Nie chcemy powiedzieć jak było naprawdę, żeby nie wyjść na durnia, lenia czy egoistę itp. Bo szefowi nie powiemy prawdy- a bo wiesz, szefie, nie chciało mi się tego zrobić, nie dopilnowałem, jestem leniem i uwielbiam się obijać w robocie. Ten tekst, że się pogubił, to kpina, to wymówka, nic więcej, słowa, słowa, słowa. Te są za darmo, powiedział, żeby powiedzieć, ale wiedział, że to nic nie wyjaśnia. On wie,że prawda zaprzepaściłaby całkiem jego szanse, za nic w świecie nie powiedziałby Ci czegoś w stylu "podniecała mnie, była świetna, świeża, dawała mi dreszczyk emocji, czułem się jak nastolatek, byłem tak rozemocjonowany, że nawet nie myślałem o tobie" czy cokolwiek innego, co naprawdę nim kierowało.
I pamiętaj, że ktoś tu dobrze radził, aby zapytać męża czy on by Ci coś takiego wybaczył - 3 lata zdrady, kłamstw, oszustw i prowadzenie podwójnego życia z innym mężczyzną. Na koniec- powoli widać, że zmienia się Twój język. Chyba zaczynasz się oswajać z sytuacją. Już posty nie są wypełnione słowami kocham, miłość itd., tylko raczej rozwód, rozejście się. Ty już podświadomie chyba podjęłaś decyzję. Teraz tylko potrzebujesz czasu, żeby się z tym oswoić i zebrać w sobie odwagę. |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:39.














