|
|
#151 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 345
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Jak na moje podejrzliwe oko, to mu z jakąś inną nie wypaliło i był pewien, że u Ciebie furtka będzie szeroko otwarta, przystrojona balonami i kwiatami, a Ty czekająca z drinkiem tuż za. A tu taka sytuacja. Wiesz, a jego siostra albo olała Cię, bo jej głupot nagadał, że zerwaliście i jesteś beee, albo takich korespondencji od różnych pań ma już dosyć i woli się nie wtrącać. Bo rzeczywiście, w normalnej sytuacji, nawet wiedząc, że już nie jesteście ze sobą, to by Ci raczej napisała chociażby to "słuchaj, przykro mi, ale nic mu nie jest".
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. |
|
|
|
|
|
#152 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Też biorę to pod uwagę, że stwierdził, że nam się nie układa i poszedł do innej. Szczerze nie wiem co nim teraz steruje, bo na pewno nie logika. Też taka sytuacja mogła, a nie musiała mieć miejsca. Nagle go interesuje moje życie i to co robię. I jakies komentarze dalej w stylu, ze zalosne jest moje milczenie. Naprawdę? Szczyt hipokryzji z jego strony.
A z jego siostrą albo jest właśnie w taki sposób, albo też egoistka, której nie obchodzi to co czuje druga osoba zmartwiona. Ale najprawdopodobniej coś jej powiedział, że nie jestesmy razem. Jej reakcja na to wskazuje. Pamiętam jak zobaczyłam, że odczytała wiadomosc de mnie, to po chwili zadzwoniłam do niego, bo pomyslałam, ze moze sie zmartwic i wykona tel do niego i faktycznie było zajęte. Moze sie dodzwonila, powiedzial jej, ze ok i mnie wyrzuciła po chamsku. A ten jego szok odnośnie mojego zachowania teraz, którego się nie spodziewał, dodał mi uśmiechu, że teraz niech się sam męczy przez siebie samego. I nie sprowokuje mnie tymi tanimi gadkami, co chwila innymi. To co mi zrobił z milczeniem bardziej daje do prowadzenia siebie prawidłowo niż jego słabe teksty, przez które miałabym mu odpisać. Nie przebije tamtego. |
|
|
|
|
#153 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 896
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
A nie lepiej bedzie Ci go zablokowac? Po co wgl czytac jego wiadomosci? Moga one Cie jeszcze podburzyc, wywolac nostalgie albo w koncu rozczulic i zlamac.
|
|
|
|
|
#154 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Tez przeszlo mi to przez mysl. Ale moze nawet i nie zablokuje i nie bede odczytywac wiadomosci od niego. Pisze jak to udowodniłam, że mi nie zależy.
|
|
|
|
|
#155 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 341
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Trzymaj się dziewczyno, do mnie podobny koleś pisał jeszcze po pół roku, a potem znowu po roku zapytał czy może chociaż na płaszczyźnie koleżeńskiej podtrzymamy znajomość
Także to może nie być koniec jego żałosnych prób. |
|
|
|
|
#156 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 20 933
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Treść usunięta
|
|
|
|
|
#157 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 1 937
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Bądź nadal silna i nie daj się!
__________________
kiedy się naprawdę kogoś kocha, wierność nie jest żadną zasługą... |
|
|
|
|
#158 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-07
Lokalizacja: Zołzarium
Wiadomości: 3 698
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Ten wątek powinien być gdzieś podpięty, na dowód, że da się mieć trzeźwe myślenie w takiej sytuacji i da się patałacha kopnąć w tyłek i to z godnością. Jesteś twardzielką i świetnie sobie z tym wszystkim radzisz, nie jedna by już dała się wziąć na któryś z jego zarzucanych haczyków.
|
|
|
|
|
#159 |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Co za pajac. Nie odpisuj mu, niech go skreca dalej. Wyszlo na to, ze mimo wszystko jestes gora w tej sytuacji
![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
|
#160 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-12
Lokalizacja: far far away
Wiadomości: 197
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Wiecie ja to mysle ze siostra mogla tez nie chciec sie wtracac.Ot odczytala,zadzwonila do niego i powiedziala „co ty patalachu odstawiasz,niechce brac w tym udzialu i nie zamierzam brac udzialu w twoich manipulacjach”,moze niechciala klamac i ciagnac tych jego szopek.To tez byloby zrozumiale,moze nie empatyczne ale racjonalne.Moze to nie pierwsza akcja w ktora ja wkrecil i tez ma dosc tlumaczenia sie za braciszka.To niezrownowaznony koles,kto wie co tam on naklamal komu jeszcze i jak rodzina musiala sie tlumaczyc.
|
|
|
|
|
#161 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 3 244
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Też jestem pozytywnie zaskoczona postawą autorki. Dziewczyna nie daje sobie w kaszę dmuchać. Brawo!
|
|
|
|
|
#162 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 27 783
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Nie zastanawiaj się nad siostrą, on jest niepoważny, ona również może. W koncu to rodzina.
![]() On unikał cię 5 dni udając że go porwali kosmici, a wcześniej cię okłamał że mieszkał w DE a mieszka od jakiegoś już czasu w PL. Pomijając fakt kłamstwa i wpieranie ci że przez brata nie możesz do niego jechać/zamieszkać u niego, oznacza to także tyle że gdybyś wiedziała że jest w PL moglibyście częściej się spotkać. Normalny człowiek nie robiłby cyrków z czegoś tak banalnego jak przeprowadzka do rodzinnego kraju, i nawet jeśli nie od razu wyjaśniłby ci to jakoś w sensownym czasie i przyczynie. Co do ciebie tyle chociaż dobrego że nie rzuciłaś się od razu do niego z pytaniami. Na to liczył. Widać wykombinował że jego zniknięcie cię tak zmiękczy że w ogóle cię nie obejdą jego łgarstwa. Cokolwiek zrobisz dalej - twoje milczenie działa na niego najmocniej. Nie otrzymał żadnej reakcji z twojej strony i pojęcia nie ma czy jeszcze może na coś liczyć u ciebie czy już nie. Edytowane przez Hultaj Czas edycji: 2019-03-13 o 22:00 |
|
|
|
|
#163 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-01
Lokalizacja: trujmiajsto
Wiadomości: 71
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Możesz mi dać jego adres? To podjadę go zastrzelić. Nawet z samego opisu można go znienawidzić... W ogóle zachowałaś wielką klasę w tej całej sytuacji i należą Ci się gratulacje!
__________________
2018: 92/52 2019: 7/52 |
|
|
|
|
|
#164 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 286
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Czekać tylko, aż zacznie z siebie robić ofiarę i obtaczać autorkę winą za swoje zachowanie. Skoro już robi jej wyrzuty, że "widać jak jej zależało ". Parodia, nie facet.
A Ty autorko bardzo sensownie piszesz i mam nadzieję, że nie ugniesz się pod jego skutkami i żalami i nie pobiegniesz go ratować. Zasługujesz na znacznie więcej od partnera.
__________________
Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu.
Czas i tak upłynie. |
|
|
|
|
#165 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 345
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Autorko, trzymam kciuki, żebyś w chwili słabości, czy mini szaleństwa nie zdecydowała się na kontakt z nim. Zablokowałabym typka jednak chyba na wszelki wypadek.
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. |
|
|
|
|
#166 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: z pokoju brata
Wiadomości: 1 282
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cała Twoja historia przypomniała mi o moim byłym (oj,dawno to było). Mieliśmy się spotkać (spotykaliśmy się już kilka miesięcy), a on nie przyszedł. Zadzwoniłam - nie odebrał. Napisałam - nie odpisał.
Po tygodniu (!) milczenia zadzwonił: co tam u Ciebie myszko? A jak mu powiedziałam że teraz to już nie jego sprawa, to zaczął mi sie żalić ze miał wypadek w pracy, pogotowie go zabrało. Głupio mi sie zrobiło. I zostałam z nim. Później się okazało że ten wypadek miał w tym dniu w którym do mnie zadzwonił. To gdzie był przez tydzień? Co za pajace. Bądź twarda zuch dziewczyno ![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#167 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Autorko, tylko podczytuję wątek, ale chciałam Ci napisać, że bardzo Ci kibicuję, bardzo ładnie i z twarzą wyszłaś z tej sytuacji
|
|
|
|
|
#168 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Dziękuję Wszystkim za te miłe słowa otuchy! Jednak wstrzymanie się z czymś, a nie uginanie od natłoku emocji jest taką przestrzenią, by zobaczyć po chwili co jest prawdą, a co fikcją. Wystarczyło wstrzymanie, choć było ciężko, by zobaczyć, że jego pierwsza wiadomość o tym jak mu źle, że mnie skrzywdził i wgl, to jedna wielka ściema! Tylko zignorowałam go, a już pokazał, że chciał mnie tylko urobić. Faktycznie, jak się nie jest pewnym co jest czym, to lepiej poczekać i zobaczyć czy czyny to ukażą. Liczyłam tylko na szczerą skruchę, a jestem w szoku jak można tak kłamać,robić z siebie ofiarę, a gdy się nie dostanie tego czego się chce i to niesłusznie, to nagle wycofać swoją wielką fałszywą pokorę.
On napisał mi, że juz "nie żałuje tego co zrobił", bo widząc mnie jak gram (żyję zamiast umierać) jest pewny, ze go oszukiwałam i drwi sobie ze mnie w wiadomościach. Co trzeba mieć w głowie, by zachować się jak burak, a pozniej jeszcze takie coś odstawiać. Dostałam od niego w prezencie telefon, bo moj się popsuł i nie mielismy wczesniej jak mieć kontakt, a teraz wydzwania do mnie po 50x i pisze w wiadomosciach, ze mam oddać mu jego telefon. Ze mam "lecieć na pocztę"i mam czas "do jutra". Chciał mojej desperacji, a wyszło, że to on nią jest. Poczekam jeszcze trochę, póki co nie zablokuję go, popatrzę z boku, co tam mu w głowie siedzi. Nie odbiorę ani nie odpiszę mu wcale. Szczerze Wam powiem, że gdybyście mi dobitnie nie napisały, jak on wlasnie pragnie mnie sprowokować i moze sie uciekać do glupich rzeczy, jak to mu by się lżej zrobiło, gdybym odpisała mu, to chyba bym juz odebrała od niego w emocjach ten telefon, mimo wiedzy, że to złe i się z nim kłóciła. Ale sam fakt kłócenia byłby głupi. By miał satysfakcję, a tak jak pisała Hultaj, milczenie go zaboli najmocniej. I Wy dałyście mi siłę by tego nie robić i ta świadomość, że to najlepsze co robię, siedzi głęboko w mojej głowie. A ja oszczędzę sobie gadania o pierdołach, czyli o jego egoistycznych zmartwieniach. Już nawet jawnie pisał, gdzie moje wszystkie pytania. Wiedział, że milczenie boli najmocniej. Mówiłam mu to. Zdarzało mu się w kłótni "uciekać", a ja mu tłumaczyłam, że tak nie wolno, że rozumiem czas na przemyślenia, ale nie ucieczkę i zostawienie drugiej osoby z tym. Raz zniknął na jeden dzień, gdy rzekomo zrobiłam źle. Wtedy nie odpisywał mi, było mi ciężko. Chciał mnie tak ukarać, to przez tydzień próbował to naprawić. Powiedziałam, ze zrobię to raz, kolejnym jak to zrobi, to już definitywny koniec. I zrobił to, wiedząc jakie to poniesie konsekwencje. I to prawda, że myśłał ,że tym mnie zmiękczy, a jego czyn i kłamstwa stracą dla mnie na znaczeniu,bo sama ucieczka zaboli mnie najmocniej. siekierrra - on nawet już zaczął mi wypisywać, że go oszukuje, z kims "bajeruję", robi przy mnie siebie takiego niewinnego, chamsko wypisuje "odeślij mi co moje i bierz sobie nawet pięciu na raz". Człowieka się poznaje własnie w takich sytuacjach. Ellen_Ripley - pamiętam jak mi napisałaś, że my wcale się nie docieraliśmy, tylko nie pasowaliśmy do siebie, że moje czepianie wlasnie tego jaki jest, bylo tego dowodem. I patrząc tak z troszkę wiekszym dystasem, widzę, że bardzo wiele mnie w nim męczyło. Nie wiadomo, jak by było później, moze lepiej, moze gorzej, lecz to juz bez znaczenia. Uczucie nas połączyło. I wiem, że to co się teraz dzieje, dzieje się dobrze. Wierzę, że zasługuję na kogoś lepszego, kogoś kto będzie mnie szanował, kogo nie będę się musiała w tak absurdalny sposób obawiać, że zniknie, nie będę musiała prosić o bycie szczerym i kochającym. Albo coś się w tej historii więcej wydarzyło, że tak postapił, albo tak bardzo w siebie nie wierzy, że gdy nie było po jego myśli, uciekł i nie zaufał mi, bo dziwne zrobić taką szopkę o przeprowadzkę. Po jego zachowaniu, co pisze w kółko co innego, widzę, że on niewierzy w moje odejście. Zachowuje się jakby mi miało zaraz przejść. Ze skrajnosci w skrajnosc. Jego zachowanie wskazuje na to, że już wczęsniej musiałam wybaczyć niewybaczalne, że teraz czeka tylko, az mi minie. Tylko, że mi nic nie minie. Dodałyście mi siły i odwagi!
|
|
|
|
|
#169 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Niech się goni. ![]() ---------- Dopisano o 11:25 ---------- Poprzedni post napisano o 11:25 ---------- Ale gratuluję silnej woli, naprawdę świetnie to rozegrałaś, trzymaj się. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before. Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię. |
|
|
|
|
|
#170 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 345
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Pogrubione: najlepsze podsumowanie tej sytuacji.
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. |
|
|
|
|
|
#171 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 8
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Od samego początku obserwuję cały wątek. Masz moje całkowite wsparcie, dobrze wiem, jak jest ono istotne, bo sam jestem w tragicznej sytuacji, i nie radzę sobie. Nie był Ciebie wart, nic więcej nie trzeba tłumaczyć. Brzmi banalnie, ale jakże prawdziwie. Stay strong!
__________________
"What could you hate enough to destroy me?" "Myself". |
|
|
|
|
#172 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 286
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Ten wątek powinien być gdzieś podpięty, by pokazać innym dziewczynom w trudnych sytuacjach, że pomimo miłości można zakończyć związek z fatalnym facetem, gdy coś odwinie.pokazuje, że przede wszystkim szacunek do siebie jest najważniejszy i nawet jeśli facet nas zrani, zostawi , możemy zakończyć tą relację z podniesioną głową.
Szczerze obawiałam się, że jak się zjawi, to raz dwa wybaczysz i nic się nie zmieni. Tymczasem pokazałaś wielką siłę. Ściskam Cię
__________________
Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu.
Czas i tak upłynie. |
|
|
|
|
#173 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 128
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
|
#174 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 896
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Również życzę wszystkiego co najlepsze! Nie ma nic gorszego niż związek z kłamczuchem i manipulantem, który później stalkuje ex.
|
|
|
|
|
#175 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
novvay - dziękuję, wzajemnie się wspierajmy, gdy jest ciężko
naprawdę jest to nieoceniona pomoc. I trzeba spojrzeć w końcu na siebie, bo ktoś, kto tak postępuje, zmienia zachowanie z chwili na chwilę, nie jest godny, by trwać przy tej osobie. Boleć będzie jakiś czas, człowiek przeżywa, to normalne. Zrozumienie, akceptacja dla emocji osoby zranionej są bardzo ważne. Trzymajmy się razem ![]() Limonka2738- roześmiałam się z tym telefonem i rzeką. A by się zdziwił, gdybym tak napisała! Ogólnie to robi ze mnie teraz złą, a on tak "chciał mi wysłać prezent zaległy na Dzień Kobiet", ale skoro pogrywam w grę, to pewnie byłam w tym związku od poczatku nieszczera. Nie komentuję tego nawet, absurd goni absurd. Czasami tak trudno przyjąć bolesną prawdę, że nie chce się dostrzegać tego co jest ważne i woli się tkwić w iluzji, a przy tym cierpieć jeszcze gorzej. Choć dużo już zrozumiałam w moim życiu, to teraz chyba tak naprawdę do mnie dotarło, że liczą się czyny, jeżeli ktoś coś mówi, a pozniej w czynach to udowodni. Tak bardzo nie chciałam wierzyć, w to co zrobił, że sugerowałam się jego słowami, a nie czynami, gdy zniknął. Miłość potrafi zaślepić, szok Niby oczywistym to powinno być, a jednak potrzeba czasami głębszej autoanalizy i przeżycia w takim motywie, by otworzyć szerzej oczy niż się miało i uświadomić sobie to. Liczą się fakty. Nie to, jak ktoś postępował, tylko jak postępuje na dzień dzisiejszy, a czy słowa są tylko odzwierciedleniem tego, czy po prostu rzucane dla samego rzucania.---------- Dopisano o 16:34 ---------- Poprzedni post napisano o 16:32 ---------- Dziękuję i wzajemnie Dziewczyny
|
|
|
|
|
#176 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 341
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Myślę, że to jest wyniki jakiegoś uszkodzenia chromosomu u części populacji
|
|
|
|
|
|
#177 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 027
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Tego skutkiem jest palantyzm, straszna choroba.
__________________
To boldly go where no man has gone before. Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię. |
|
|
|
|
|
#178 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 1 341
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
|
|
|
|
|
#179 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
haha dziewczyny, Wy potraficie podtrzymać na duchu
Natomiast on teraz do mnie pisze, ze "ktos mi musiał w dupce poprzewracać, ze nie odbieram" :O i manipulacje, ze mam odebrac, czy nawet nie zasluguje na zadanie jednego pytania. Nie zasluguje, więc nie reaguję ;D |
|
|
|
|
#180 |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Weź go zablokuj Autorko, przecież to żałosne. Albo napisz wprost, że żegnasz i nie życzysz sobie więcej kontaktu.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:22.




i ze mam ostatnią szansę, jesli chcę mu coś na koniec powiedzieć, bo pozniej znika ^^ mi się wydaje, że mu się tak samo jak tamtemu klepka odkleiła i coś sobie ubzdurał, bo ja go tak szczerze nie poznaję. Pożegnał się... 
Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. 









