|
|
#211 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-10
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 4
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Droga autorko wątku! Jesteś młoda kobietą, zamknij szybciutko rozdział z tym dziwnym człowiekiem i leć do przodu z wypiętą piersią. Uwierz mi,że jak dobrze się rozjerzysz to znjadziesz kogoś wartego zachodu. Powodzenia.
|
|
|
|
|
#212 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 343
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
No dokładnie. Co by się takiego stało nawet gdyby.
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. |
|
|
|
|
#213 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Przeczytałam wszsytkie wasze wypowiedzi dziewczyny i powiem tak, nie kontaktuję się z nim w żaden sposób.
Manipulacja nie przejdzie, ponieważ ja za bardzo jestem na nią wyczulona, co nie znaczy, że zawsze się przed nią obronię. Ale w tej sytuacji wiem, że mógł postapić inaczej, a wybrał dla mnie celowe cierpienie. Nawet jeżeli się załamał, to i tak pokazał tym czynem okrutnym, jakim jest człowiekiem. Dobił mnie swoim tchórzostwem. Nie chcę usprawiedliwiać go, jak i równiez nie chce byscie tak to odbierały, ale nie zawsze osoby postępujące w ten sposób są złe. Czasami naprawdę nie radzą sobie z sytuacjami, że tak jak pisały dziewczyny wcześniej, mógł się przestraszyć i uciec. Tutaj ewentualnie prawdy, którą chciał wyznać. Nie bez powodu napisał mi dzien przed dniem kobiet, że bedzie chciał ze mną powaznie porozmawiac o roznych sprawach, ze "wyjasnia sie niejasnosci w naszym zwiazku". Napisał to przed zniknięciem, a teraz próbuje o tym porozmawiać. To, ze musi to zrobić, moglo go złamać. Skłamał, uciekł, przestraszył się. Pisze, że uciekł, bo przygniotło go to kłamstwo i ze chciał mi to wyjasnic, ze o tym pisał dzien przed dniem kobiet i stchórzył. Kto wie. Może tylko bredzi, może serio się zagubił. Tego nie można stwierdzić jednoznacznie. Są różni ludzie. I nie, nie bronię go. Nawet się z nim nie kontaktuję. Wiem, że słowa nic go nie kosztują. Uciekł się przecież do takiego draństwa. Wlasnie dlatego, ze dałabym sobie rękę za niego uciąć, że on nigdy by mnie tak nie potraktował, nie jestem w stanie przeboleć tego, co zrobił. Widzi, że odczytuję wiadomości, więc wie, że mi nic nie jest. Nawet pisał, że przyjedzie do mnie. Dopiero jak wykona czyn w moją stronę, ewentualnie przyjedzie, wtedy porozmawiam. To moze byc oznaka, że faktycznie przerosło go to. Idealni nie jesteśmy. Ale póki co teorie są różne. I, gdy aktualnie są jego słowa tylko, to nie reaguję na nie. Wypisuje, że wie co zrobił mi strasznego. Nie można być nastawionym jednokierunkowo. I nie, nie ulegam jego manipulacji, tylko wiem, że ludzie są różni. Jak przyjedzie, choć nie czekam na to, bo nigdy nic nie wiadomo, wtedy z nim porozmawiam .To tez jakis jego krok będzie. Wtedy będę widziała, że chce wyjaśnić jak jest. Takiego czegoś nie jestem w stanie wybaczyć. Lecz jeżeli naprawdę się zagubił, bo naprawdę narzekał na siebie, to chcę być człowiekiem i przegadać to. Czasami czyny są karygodne, ale poparte czym zupelnie odwrotnym. Więc moze to juz nie jego zlo, które w nim jest, a zaburzenie, z którym musi sam sobie poradzić.[COLOR="Silver"] ---------- Dopisano o 11:26 ---------- Poprzedni post napisano o 11:22 ---------- Tak czy siak, godzę się z naszym rozstaniem.. Edytowane przez kamiennasercu1829 Czas edycji: 2019-03-16 o 11:28 |
|
|
|
|
#214 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 343
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Niech dostanie szansę, ale u następnej kobiety, jak mawia Doda.
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. Edytowane przez Ellen_Ripley Czas edycji: 2019-03-16 o 11:28 |
|
|
|
|
|
#215 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Temat z nim jest zakończony, on pisze co pisze. Ja takich zachowan nie toleruje w zwiazku i juz zaczelam sie zajmować sobą, ogólnie swoimi sprawami. Pracę ogarniam i nie wiem ogólnie co myslec o tym co on robi. Jednak bylismy razem, to nie jest proste przy emocjach. Lecz moja świadomość i godność tego co zrobił, nawet nie pozwoliłyby mi na to, bym go wpuściła z powrotem do mojego życia. Nie potrzebuję w nim kogoś niezdecydowanego i uciekiniera, który mnie nie szanuje nie szanując moich uczuć. Lecz, jezeli okaze sie, ze jego ucieczka była poparta załamaniem <taki typ człowieka> to porozmawiam z nim o tym, ale tylko w sytuacji, gdy przyjedzie, a nie wypisując to wszystko, bo wlasnie nic to nie kosztuje. A gdy nie, to juz temat zamknięty i bez rozmowy, bo odpisać, nie odpiszę w takiej sytuacji.
|
|
|
|
|
#216 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2018-12
Wiadomości: 5 605
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Ojeju to się dalej ciągnie?
Tak bardzo Ciebie zranił i tak bardzo nie ma u Ciebie szansy że czekasz aż przyjedzie i sobie porozmawiacie... Rzeczywiście. Nie jesteś jego psychologiem ani opiekunem. |
|
|
|
|
#217 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Ellen_Ripley - nie bronię. Biorę tylko pod uwagę różne wizje tego, co się stało. Nie jestem w stanie, nawet nie chcąc do niego wracać, patrzeć na niego tylko wiczymi oczami, bez żadnych emocji. Byłam z tym człwoiekiem i nawet jakbym miała to rozstrząsać dla samej siebie, to niestety jeszcze to trochę potrwa, bo moje rozstanie jest świeże i bede to analizować tak czy siak, nawet jezeli zmusiłabym moj umysł do tego, by zresetował się na myśl o nim. Zrozumcie. Czynów żadnych nie podejmuję. Przeżywam to po prostu.
Nie znaczy, to że wrócę czy coś. Tak jak napisałam. Co się stało, to się nie odstanie. Człowiek sam wie, co byłby w stanie wybaczyć, a czego nie. Tego nie jestem. I może masz rację, powinnam zablokować. Choć lepiej sobie radzę, wiedząc, że nic z tym nie robię, mimo, że on próbuje. Może to okrutne, ale za bardzo mnie skrzywdził i to mnie trzyma w całości, jeżeli chodzi o czas teraz. W koncu minal dopiero tydzień. |
|
|
|
|
#218 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 343
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Jeżeli serio chcesz to zamknąć, to zablokuj go, przestań czytać te wypociny lub serio, jak radzi kilka osób, napisz mu: "Facet, to koniec, daj mi spokój". I potem już zero odzewu i zero czytania tego co pisze. ---------- Dopisano o 11:44 ---------- Poprzedni post napisano o 11:43 ---------- Cytat:
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. |
||
|
|
|
|
#219 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Ellen_Ripley - nie bronię. Biorę tylko pod uwagę różne wizje tego, co się stało. Nie jestem w stanie, nawet nie chcąc do niego wracać, patrzeć na niego tylko wiczymi oczami, bez żadnych emocji. Byłam z tym człwoiekiem i nawet jakbym miała to rozstrząsać dla samej siebie, to niestety jeszcze to trochę potrwa, bo moje rozstanie jest świeże i bede to analizować tak czy siak, nawet jezeli zmusiłabym moj umysł do tego, by zresetował się na myśl o nim. Zrozumcie. Czynów żadnych nie podejmuję. Przeżywam to po prostu.
Nie znaczy, to że wrócę czy coś. Tak jak napisałam. Co się stało, to się nie odstanie. Człowiek sam wie, co byłby w stanie wybaczyć, a czego nie. Tego nie jestem. I może masz rację, powinnam zablokować. Choć lepiej sobie radzę, wiedząc, że nic z tym nie robię, mimo, że on próbuje. Może to okrutne, ale za bardzo mnie skrzywdził i to mnie trzyma w całości, jeżeli chodzi o czas teraz. W koncu minal dopiero tydzień. ---------- Dopisano o 11:46 ---------- Poprzedni post napisano o 11:45 ---------- Ellen_Ripley - moze i coś w tym jest. Może chcialabym wierzyć, że nie potraktował mnie jak nic niewartą osobę... i, ze stalo sie to z innego powodu. Zablokuję może i bedzie tak lepiej. Niepotrzebnie sobie oram głowę, tym co pisze do mnie. Czas to przerwać. |
|
|
|
|
#220 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 343
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Bronisz. Oszukuj siebie, spoko, ale innych nie próbuj. Nieco za szybko i gładko ogłosiłaś tutaj, że z nim kończysz. Przed Tobą jeszcze długa droga, zanim serio z nim skończysz (w myślach, emocjach oraz tendencji do wyjaśniania jego dennych zachowań na jego korzyść).
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. |
|
|
|
|
#221 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-10
Wiadomości: 7 316
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Nas nie oszukasz. Wizaz zawsze czujny.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#222 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Nie dziewczyny. Macie rację. Emocje mną targają. Macie 100% rację. Zablokowałam, gdzie tylko się da. Bez sensu czytać to co pisze do mnie. To bez sensu. Pisze chamsko, pozniej wielce sie przestraszył, ze to koniec. Emocje mną targają. Bądzcie tak dalej szczere, przynamniej przemówiłyście do mnie. Powaznie. Nie chce z nim byc, ale biorę pod uwage to, jak moze przyjedzie i wgl. Bez sensu. Nawet o tym myslec nie bede.
---------- Dopisano o 11:53 ---------- Poprzedni post napisano o 11:52 ---------- Zanim w glowie to skoncze, trudno, minie troche czasu. Na to wplywu nie mam. Skonczylam z nim fizycznie i realnie. To chyba na początek wystarczy. Nie mozna udawac, ze nie ma zranionych uczuć. Bez przesady. ---------- Dopisano o 11:56 ---------- Poprzedni post napisano o 11:53 ---------- Proszę, bądzcie wyrozumiałe dla mnie wiem, czego tak naprawdę chcę. Ból czasami przytłacza zbyt mocno.
|
|
|
|
|
#223 |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
im więcej piszesz, tym większe odnoszę wrażenie, że gdyby przyjechał i sprzedał ci dobrą ściemę, wróciłabyś do niego. tłumaczysz go tchórzostwem, emocjami czy zaburzeniami., no pliz. dorosły facet, który łgał ci w żywe oczy, a do tego nie potrafił z klasą załatwić pewnych rzeczy. wystarczyłoby, że na początek by ci napisał, że potrzebuje kilku dni bez kontaktu. ty byś się nie martwiła, a ta pipka miałaby czas podhodować jaja.
__________________
-27,9 kg |
|
|
|
|
#224 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
I jeszcze na koniec to hasło o tym, że ktoś Ci poprzestawiał w dupie. Sorry, dla mnie to = zero szacunku do Ciebie. Jak można tak oczernić osobę, którą się rzekomo tak kocha..
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#225 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-03
Wiadomości: 58
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Zgadzam się
Mam zły obraz faceta. Wychowałam się bez ojca, wiem jaki to ma wpływ na zycie dorosłe kobiety. Ale swiadomie wiem, co dla mnie najlepsze. Mysl co chcesz, wiem jak postąpić chcę i jak postąpię. ---------- Dopisano o 12:11 ---------- Poprzedni post napisano o 12:06 ---------- Niektóre osoby zaczynają we mnie wątpić i dobijać mnie takimi sformułowaniami, tylko dlatego, ze to takie dziwne, ze jestem po rozstaniu i czuje bol i rozczarowanie i podswiadomie probuje usprawiedliwic, moze zrozumiec drugiego czlowieka, bo nigdy nic nie wiadomo. Lecz napisalam ,tak czy siak, co by nie wyszło i tak nie wrocimy do siebie. Lecz inne osoby, tylko dlatego za targaja mną emocje, uwazaja juz inaczej. Słabo :/ chyba za szybka opinia wyszła. Jakby to było dziwne, ze po tym ze okazal sie dupkiem nie zyje, nie zdobywam świata... Emocje tak czy siak bolą. A odezwać się nie odezwałam. Liczy sie to co zrobiłam. To troszkę mnie dobiło, więc nie bede do niczego przekonywać ![]() odezwę się za jakiś czas, z tym co już sie zadziało. Wtedy nie bedą mialy znaczenia zadne negatywne opinie, że zrobię tak, a nie inaczej. Bo teraz mnie dobijają czyjeś "Fakty" co rzekomo zrobię. Do pozniej
Edytowane przez kamiennasercu1829 Czas edycji: 2019-03-16 o 12:13 |
|
|
|
|
#226 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 324
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Taka żeś wyczulona na manipulację, a teraz brodzisz w bagnie po same uszy. Oj, biedny niuniuś - przestraszył się rozmowy, przecież on taki słaby, taki biedny. Jak przyjedzie to porozmawiamy, bo trzeba być człowiekiem...
HA HA HA Z kilometra wali od ciebie desperacją by przyjechał, przeprosił i było tak jak wcześniej. Nibyś taka świadoma, a nadal w to brniesz i jeszcze się oszukujesz. Ten facet powinien oberwać kopa w tyłek od ciebie, a nie jakieś rozmowy i takie tam farmazony. Za rok pojawi się kolejny wątek, z tym samym typem i z tym samym problemem. Zaczynasz topnieć i podejrzewam, że ten jego przyjazd do ciebie skończy się w łóżku i pseudo związkiem do czasu aż znowu się nie odetnie i w końcu zrozumiesz, że ten facet MA CIĘ W DUPIE.
|
|
|
|
|
#227 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 343
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;86605959]I jeszcze na koniec to hasło o tym, że ktoś Ci poprzestawiał w dupie. Sorry, dla mnie to = zero szacunku do Ciebie. Jak można tak oczernić osobę, którą się rzekomo tak kocha..
[/QUOTE] Dokładnie. Facet odwalił manianę i zamiast przepraszać na kolanach i uszanować brać chęci dalszego kontaktu z jej strony, on rzuca na prawo i lewo sugestiami-oskarżeniami, że jej nie zależało, że pewnie już ma innego przydupasa (bo przecież o to chodziło z poprzestawianiem jej w...). Cham, prostak, egoista skupiony na sobie i tyle. I manipulant. Autorko, to żaden wstyd, że on nim myślisz, że pewnie też nieraz jeszcze wspomnisz miłe chwile, pomyślisz o nim ciepło, zatęsknisz. Ale rób wszystko, żeby to się nie rozwijało i nie prowadziło Cię w jego stronę. To jest po prostu etap żałoby po związku. I masz całkowitą rację, że miałaś w głowie i sercu mocno nieprawdziwie optymistyczny i pozytywny obraz tego człowieka. ---------- Dopisano o 13:22 ---------- Poprzedni post napisano o 13:20 ---------- Cytat:
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. |
|
|
|
|
|
#228 |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
To absolutnie dziwne nie jest, natomiast dość niepokojąca jest chęć dania szansy na wyjaśnienie czegokolwiek kolesiowi, który wciąż traktuje Cię tak, jak absolutnie nie ma prawa.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
|
#229 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 324
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Być nie świadomym manipulacji - ok, zrozumiałe. Ale być jej świadomym i nadal w to brnąć? |
|
|
|
|
|
#230 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2015-08
Wiadomości: 1 937
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Po co odczytujesz te wiadomości? Przecież jeżeli wie, że to czytasz, to będzie dalej pisał! Ty miałaś go olać, a nie zostawiać otwartą furtkę!
__________________
kiedy się naprawdę kogoś kocha, wierność nie jest żadną zasługą... |
|
|
|
|
#231 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2015-01
Wiadomości: 896
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Na razie jest cacy, że to Twoja wina, że masz kogoś na boku itd. a skończy się wyzwiskami, nękaniem, pisaniem z X kont maili, Facebooka itd. Aż mu się znudzi. Sama przez to przechodziłam.
Później pojawi się pod Twoim domem z kwiatami. To też już było. Lepiej pożegnać się teraz i poblokować gdzie się da, by nie dać mu szans się rozkręcić. |
|
|
|
|
#232 |
|
lokalna gwiazda
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 19 785
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Autorko, on wypisuje, bo olewka boli.
Bo to on miał rzucić ciebie, a nie ty jego. Jeżeli przyjdzie ci do głowy, by się z nim skontaktować, to skończy się tak, że dasz mu szansę, a on po tygodniu powie "żegnaj" i będziesz przeżywać on nowa to samo. Ale to twój wybór. |
|
|
|
|
#233 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: z pokoju brata
Wiadomości: 1 282
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
|
#234 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-09
Wiadomości: 13 572
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Cytat:
Autorko, ten człowiek obnażył przed Tobą swój prawdziwy charakter. On taki jest i nie ma dla niego żadnego usprawiedliwienia. Jeżeli wrócicie do siebie - to będzie Twoja codzienność - znikanie, kłamstwa, przerzucanie na Ciebie odpowiedzialności.... |
|
|
|
|
|
#235 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-10
Wiadomości: 7 316
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Jak tam autorko
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#236 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 286
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
A niech nawet przyjedzie i co to zmieni? Nagle czas się cofnie i kłamstwa się nie pojawia?
Autorko, daj spokój. Już pal licho, że skłamał, bo - powiedzmy- był słaby. A co z resztą? Te chamskir wiadomości odnośnie gry, ocena Ciebie, że niby Ci nie zależało, złości, a potem miłości. Jednym słowem manipulacja. Do mnie eks też kiedyś przyjechał, z kwiatami i płakał że żałuję kłamstw. I wybaczyłam, bo przecież był szczery i płakał...A za dwa dni zrobił to samo. Ty już mu nie zaufasz. Przebolej tą stratę i idź do przodu- bez niego.
__________________
Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu.
Czas i tak upłynie. |
|
|
|
|
#237 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Jak sytuacja wygląda obecnie? Przyjechać porozmawiać?
|
|
|
|
|
#238 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 206
|
Dot.: Pomocy! Mojemu partnerowi się chyba coś stało...
Hej daj znac prosze jak sie sytuacja skonczyla/ nieskonczyla!
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:59.






Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami. 




wiem, czego tak naprawdę chcę. Ból czasami przytłacza zbyt mocno.


