|
|
#4051 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 98
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Cytat:
----------- [1=4b27789c826749bd4d16893 be0ab05cdfb4777a2_659f2fa 2a88b4;87678801]1. dziewczynoooo! a czy ty po pierwszym spoznieniu powiedzialas co o tym myslisz? Czas zacząć się szanować i mieć w dupie takich facetów. Ja wiem jak samotność dowala, ale takiej desperacji to nie usprawiedliwa. Mam nadzieje, ze sie juz z nim nie spotkasz. 2. Dlaczego sobie to robisz? To nie głupie, a smutne, ze sama sobie zadajesz ból. po co robic psychoanalize lasce, ktorej nie znasz, która jest z twoim BYŁYM facetem. Zrob sobie ban na ich social media, nie masz na to siły.[/quote] 1. Oczywiście, że mu powiedziałam zeby sie nie spoznial. Obiecał mi, że już nigdy tego nie zrobi i faktycznie na następne spotkanie przyszedł przed czasem. Jednak na następne znowu się spóźniał, żałosne to było Najgorsze jest to, że nie przepraszał. Ale mnie to jakoś nie irytowała, bo spotykałam się z nim dla nudy. Nie przywiązywałam się do niego i wiedziałam, że nigdy bym nie chciała mieć takiego chłopaka, więc jakoś przymykałam oko na niektóre rzeczy Jednak stwiedziałam że to nie mam sensu bo wcale nie lubie jego towarzystwa przez to jak się zachowuje i zakończyłam definitywnie te krótką znajomość. Nie wiem dlaczego faceci są tacy nieprzyjemni i czerpią radość z naszych smutków. 2. Mój eks już dla mnie nic nie znaczy, nie zestresowałam się tą wiadomością. Z ciekawosci zajrzałam na jej profil bo jednak byliśmy jakiś tam czas razem. Po porostu MEGA mnie zdziwił wybór jego dziewczyny o podobnych cechach do moich, przez które ze mną zerwał. Nie rozumiem tego wcale. |
||
|
|
|
#4052 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: somewhere over the rainbow
Wiadomości: 5 357
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
![]() A ten Twój eks, to przecież uraziłaś jego męską dumę, bo dziada pogoniłaś, to musiał jeszcze coś naszczekać na odchodne. Zupełnie się tym nie przejmuj. Wiesz, czego chcesz od relacji, i się tego trzymaj! Widzisz, kluczowe jest to, że mamy pełne prawo mieć swoje oczekiwania i co więcej, szukajmy partnera, który je spełnia. Bo jak będziemy z kims, kto nam się podoba, pociąga itd., ale nie spełnia naszych oczekiwań, to będzie rosła frustracja. Ty umiałaś to przerwać i za to oklaski! Będzie dobrze, nie myśl już o nim, idzie nowe
|
|
|
|
|
#4053 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 98
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Mi zawsze takie myślenie pomaga, kiedy jakiś facet chcę mnie upokorzyć. |
|
|
|
|
#4054 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 98
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
|
|
|
|
|
#4055 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: somewhere over the rainbow
Wiadomości: 5 357
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
[1=7d5d1bdea3fbb18ab115529 5525c8aaba14b73cc_5fbc4d4 4b3770;87679706]
Tak czy inaczej to on Cie zostawił po tylu 'kocham Cie', a tak sie nie robi. Myślę, że na dłuższą mete jego problem zacząłby Ci bardziej przeszkadzać i Twój związek prędzej czy później by upadł. Dobrze że teraz, a nie po kilku latach. Przebolejesz swoje i poznasz kogoś innego. Wydajesz się być bardzo sympatyczna[/QUOTE] Dziękuję! Wiesz, ja nie zakładałam, że seksu nie będzie nigdy, tylko że nie ma go chwilowo i zrobimy wszystko, żeby był. Tymczasem właśnie wszelkie znaki wskazują na to, że on jednak nie chciał... i po tylu "kocham cię" zostawił mnie w okrutny sposób. Pozostaje faktycznie zacząć sie cieszyć na coś nowego, jak wirus odpuści... [1=7d5d1bdea3fbb18ab115529 5525c8aaba14b73cc_5fbc4d4 4b3770;87679719]Ty dobrze wiesz, jaka jesteś. Nie pozwól, żeby Ci coś wmówiono. Wiesz jaki Cie postrzegają inni ludzie, rodzina... pamiętaj, że on jest jedną opinią, a pewnie znasz dużo innych osób, które by miały inne zdanie na Twój temat. Mi zawsze takie myślenie pomaga, kiedy jakiś facet chcę mnie upokorzyć.[/QUOTE] Słuszne uwagi! Też uważam, że takie myślenie jest bardzo pomocne. [1=7d5d1bdea3fbb18ab115529 5525c8aaba14b73cc_5fbc4d4 4b3770;87679726]Pandora ma racje, czasem miłe słowa nie pomagają i potrzebujemy mocniejszych rad. Twój eks to 100% książkowy toksyk i manipulant. Musisz się od niego jak najszybciej odciąć. Jednak odebrałaś ten telefon, czyli byłaś zainteresowana tym co ma do powiedzenia. Najlepiej to zablokować jego numer.[/QUOTE] |
|
|
|
#4056 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 35
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
[1=4b27789c826749bd4d16893 be0ab05cdfb4777a2_659f2fa 2a88b4;87678801]1
dlaczego mu na to pozwalasz? on nie zostawi tej dziewczyny, a nawet jeśli to sory - za pozno na takie manewry. Musisz zablokowac te jego amory. tylko przez to cierpisz. Kilka klikniec i po sprawie. jak wygladaja wasze stosunki w pracy? w sensie - codziennie razem pracujecie ? ty jestes szefowa/on szefem? teraz chodzicie normlanie do pracy czy home office?[/QUOTE] Cytat:
Cytat:
Odkąd wiem, że ma dziewczynę staram się zachować dystans, ucinać wszystkie rozmowy. Ja naprawdę widzę to wszystko o czym napisałyście powyżej i zupełnie nie wiem jak dopuściłam do siebie jakieś uczucia :/ I zdaję sobie sprawę z tego, że to widocznie taki typ faceta. I nawet gdybyśmy mieli coś stworzyć to pewnie szybko znalazłby sobie nowa koleżankę, być może w nowej pracy, do której zacząłby wzdychać. Wiem, że z racji swojej wygody teraz tej dziewczyny nie zostawi. Ja obecnie jestem na home office. On różnie, raz home office, raz biuro. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz Edytowane przez Piwonia_1992 Czas edycji: 2020-03-21 o 15:52 |
||
|
|
|
#4057 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 10 251
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Dziewczyny dlaczego wy się wplątującie w historie z facetami z pracy?
Szczerze mówiąc nigdy nie byłam z nikim ani z pracy ani uczelni i to jest dla własnego komfortu psychicznego. Doskonale wiem jakie to stresujące wiedzieć że mogę exa spotkać zawodowo, nawet ostatnio widziałam że nasza kancelaria korespondowala z jego, świat prawniczy wbrew pozorom jest mały... A co dopiero historie z kimś bezpośrednio z pracy. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii. |
|
|
|
#4058 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: somewhere over the rainbow
Wiadomości: 5 357
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Bo w pracy się spędza sporo czasu, do tego (w zależności od tego,jaka to praca) - pojawiają się wyjścia integracyjne, szkolenia, jakieś imprezy firmowe - czyli sytuacje, gdzie atmosfera się rozluźnia ze służbowej i łatwo o flirty. No i niektórzy nie mają specjalnie zajęć poza pracą, mało wychodzą z domu, nie korzystają z portali randkowych, nie poznają nowych osób. Wtedy w pracy faktycznie najłatwiej kogoś poznać.
I jak zaczynają się słodkie słowa i flirty, to spragniona uczuć osoba łatwo sobie tłumaczy "z nami będzie inaczej niż z innymi takimi przypadkami, nam się uda". Tak to działa moim zdaniem. Potrzeba dużo samodyscypliny i samozaparcia, by nie dać sobie pozwolenia na pracowniczy romans, gdy ktoś serio się nam spodoba. |
|
|
|
#4059 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 12
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
[1=4b27789c826749bd4d16893 be0ab05cdfb4777a2_659f2fa 2a88b4;87678794]1. super, ze znalazlas w sobie taką siłe
teraz bedzie juz tylko lepiej2. to sie wyklucza. Bycie ojcem to nie tylko wieczorną kąpiel dziecka, a bycie rodzicem 24/h. Facet, ktory ma ciągoty do alko i hazardu i do zadawania bólu partnerce - nie moze byc i nie jest dobrym ojcem. Będzie lepiej. Kiedy on sie wyprowadza?[/QUOTE] Nie jestem na tyle twarda i stanowcza, żeby powiedzieć mu aby jak najszybciej się wyprowadził. Niby przyjął do wiadomości, że jak się uspokoi sytuacja z koronawirusem to się wyprowadzi. Chodzi też o to, że ja z dzieckiem na zakupy spożywcze nie wyjdę podczas pandemii, będę sama uwięziona z małym dzieckiem. Nie jestem jeszcze tak twarda psychicznie. Czasem jestem z siebie dumna, że trzymam się tego, że ma się wyprowadzić. Widzę nadzieję na to, że sama też mogę być szczęśliwa. Ale jak tylko widzę , że on zaczyna brać wyprowadzkę na poważnie to wysyłam mu wtedy sprzeczne sygnały- jestem miła, robię nam smaczny obiad. Oczywiście nie ma kontaktu fizycznego między nami, mało w zasadzie też rozmawiamy. Boję się, że nie zniosę jego wyprowadzki... On nawet o nas nie walczy, a ostatnim razem podczas sprzeczki usłyszałam, że go w ogóle nie obchodzę i łączy nas tylko dziecko (powiedział to po kilku piwach). |
|
|
|
#4060 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 143
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
|
|
|
|
#4061 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 9 722
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#4062 | |
|
Eternal rebel
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 054
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Co najwyraźniej mu się udało niestety, czytając Twoje wypowiedzi. Weź sobie obczaj różne filmiki na YT i artykuły o typowych technikach manipulacyjnych narcyzów albo o sygnałach świadczących o tym, że jesteś z toksycznym partnerem. Idę o zakład że Ci się bardzo szeroko otworzą oczy. I będziesz mądrzejsza na przyszłość, żeby wychwytywać takie sygnały bardzo wcześnie u kogoś, ZANIM się zaangażujesz. |
|
|
|
|
#4063 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2020-02
Wiadomości: 35
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Cytat:
Zgadzam się z Millagros, bo chyba w moim przypadku tak to zadziałało. U mnie w pracy atmosfera jest luźna, są wyjścia na piwo i firmowe wyjazdy. Atencja mojego kolegi pojawiła się w bardzo trudnym dla mnie czasie. Leczyłam się z kogoś innego, powtarzalam sobie, że jestem beznadziejna, nieatrakcyjna, że nikt mnie już nie pokocha. A wtedy pojawił się on, który stwierdzil, że może wyznać mi swoje uczucia, bo niedługo problem wspólnej pracy zostanie rozwiązany. Zawsze uważałam i mówiłam, że flirty i romanse pracownicze to największa głupota i błąd. Z jednej strony starałam się tłumić jego zapędy, bo wiedziałam już, że może tak szybko z tej pracy jednak nie odejdzie, a z drugiej podświadomie włączyło mi się myślenie, że może jednak... że jeśli on będzie chciał i ja będę chciała to wszystko da się ułożyć. Sama nie wiem kiedy pojawił się ten moment... A dopiero potem wychodziły na światło dzienne różne fakty. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz Przeczytałam to co napisałam powyżej i wydaje mi się to takie odległe... Nigdy, przenigdy nie sądziłam, że cały świat ogarnie epidemia jakiegoś wirusa :/ Przerasta mnie ta sytuacja :/ boję się, że to szybko się nie skończy, a życie nie wróci do normalności.... Jak tu żyć Dla mnie to jest jakiś koszmar. Żyje z dnia na dzień
Edytowane przez Piwonia_1992 Czas edycji: 2020-03-22 o 08:49 |
||
|
|
|
#4064 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 12
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Milagros, przeczytałam Twoją historię i bardzo mnie poruszyła. Ja też mam taki w sobie syndrom ,,pomagaczki". Tak jak Ty wspierałaś swojego faceta w tym, aby mu pomóc w jego problemie związanym z jego strefą intymną, tak jak wspierałam w tym swojego, aby zaczął się leczyć (alkohol, hazard, marihuana). Ale oni nie chcieli tej pomocy! Bo aby coś zacząć robić w tym kierunku, muszą sami tego chcieć. Co z tego , że sobie flaki wypruwałyśmy, siebie i swoje potrzeby zrzuciłyśmy na dalszy plan, w imię poświęcenia i miłości, jak oni nie chcieli pomocy.
Od razu nasunęła mi się też myśl, że Twój ex może mieć inną orientację, nie wiem czemu ale od razu mi to przyszło do głowy. Sporo rzeczy za tym przemawia - traktował Cię jak najlepszą przyjaciółkę (ale też taką do całowania i bliskości, ale bez SEKSU), rodzinie mydlił oczy, że ma dziewczynę, czyli żadnych podejrzeń, być może zaręczyny też były po to, aby rodzina się ,,odczepiła", być może suszyła mu głowę, że ,,to już czas". Miał problemy zdrowotne jeśli chodzi o strefy intymne- to nie ulega dyskusji, ale według mnie tu jeszcze było coś innego ukrytego. W końcu pękł, uciekł od tego wszystkiego pod pretekstem dawnej miłości. Jak było to wie tylko on. Ciekawi mnie w jakich okolicznościach się poznaliście, to jest jakiś kolega wspólnych znajomych?
Edytowane przez Kolorowa_Chmura Czas edycji: 2020-03-22 o 09:40 |
|
|
|
#4065 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: somewhere over the rainbow
Wiadomości: 5 357
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Kolorowa Chmura, my się z eksem poznaliśmy na portalu randkowym. Rodzina go nie naciskała na nic, wiadomo że cieszyli się że sobie ze mną życie układa, ale nie było żadnej presji z ich strony. No tata gadał o tym że marzy mu się wnuk, ale jego tata jest już starszym, schorowanym człowiekiem, więc to takie typowe gadanie.
Wiecie, ja z nim byłam na co dzień bardzo blisko i ja widziałam jak go cieszy nasz związek i moja obecność w jego życiu. Nie sądzę, żeby mógł tak udawać przez tyle czasu. Zaręczyny były dla niego wielką radością, na rękach mnie niemal nosił że szczęścia. Cieszył się nasza codziennościa i to było widać. Jak tylko zaczął się jego "mętlik" w glowie w styczniu, to ja od razu to wychwycilam. W to, że jest gejem, nie chce mi się wierzyć. Bardziej obstawiam ogromny kompleks, poczucie beznadzi i że nic się na da zrobić z jego sprzętem. Że jest najgorszym mezczyzna i to wszystko nie ma sensu. Może depresja. I w konsekwencji ucieczka ode mnie i to tak drastyczna. Wyparcie problemu. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#4066 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 12
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
A że tak zapytam, odzywał się od tego czasu jakkolwiek do Ciebie? Masz cichą nadzieję, że napisze dziś do Ciebie z życzeniami urodzinowymi? |
|
|
|
|
#4067 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: somewhere over the rainbow
Wiadomości: 5 357
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Nie mam nadziei, dobrze wiem ze nie napisze, zresztą nie wiem po co miałby pisać tak naprawde. Są rzeczy za które mnie powinien po prostu przeprosić, bo zachował się paskudnie, więc głupie "wszystkiego najlepszego" bez szczerych przeprosin i tak byłoby nic nie warte. A nie przeprosi, bo zapewne w jego mniemaniu zrobił wszystko dobrze... Więc nie, nie mam nadziei. Dwa miesiące minęły, miał czas na refleksję Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 11:39 ---------- Poprzedni post napisano o 11:03 ---------- Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
|
#4068 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 12
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Ja przynajmniej wiem, że mój partner nie jest osobą z którą powinnam wiązać dalszą przyszłość. Mam czarno na białym, że on mnie nie szanuje i ma mnie gdzieś. Problem jest tu ze mną, że tego wcześniej nie dostrzegałam i nie brałam do siebie lampek ostrzegawczych. Musiałam po prostu zrozumieć, że zasługuję na partnera, dla którego jestem bardzo ważna i mam prawo do szacunku i miłości, a nie marnych ochłapów. Musiałam pokochać chociaż trochę siebie. |
|
|
|
|
#4069 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 2
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cześć Dziewczyny, jestem tutaj nowa. Postanowiłam poczytać to forum i zapytać Was o radę.
Jak długo można cierpieć po rozstaniu i zbierać się do kupy? W grudniu ostatecznie rozstałam się z facetem po 1,5 roku. Przez ten czas stałam się od niego bardzo uzależniona. Podczas związku wybaczałam mu zdrady, kłamstwa, znosiłam fochy i ciche dni, żeby tylko być razem, bo tak bardzo go kochałam. Straciłam szacunek do samej siebie. On potrafił mnie zostawić z dnia na dzień, po czym wracaliśmy do siebie i uderzała go fala miłości i desperacja, żeby mieć dziecko i tak w kółko. Ostatecznie zostawił mnie dzień po świętach. Zrobiłam błąd, ponieważ od tamtej pory pozostaliśmy w kontakcie. Spotykaliśmy się raz na tydzień/dwa, kończyło się to zawsze wspólną nocą. Żyłam od spotkania do spotkania z nim, mimo że nie byliśmy już razem. Kilka dni po takiej wspólnej nocy chciał o czymś porozmawiać. Weszłam do jego mieszkania, a tam nie było już moich zdjęć, które jeszcze parę dni wcześniej wisiały, tylko zdjęcia nowej laski. Wściekłam się, zwyzywałam go, ponieważ nie spotykałabym się z nim gdybym wiedziała, że ma kogoś, a on sobie leciał na dwa fronty. Wyszłam stamtąd zapłakana, a on jeszcze zadzwonił z pytaniem, czy aby na pewno nie chcę mieć z nim kontaktu. Nie sądził, że z łatwością odnajdę tą dziewczynę i wszystko jej napisałam, żeby była świadoma. Ona mi oczywiście nie uwierzyła, bo przecież to niemożliwe, on za to się wściekł. Napisał mi wiadomość, w której zrzucał całą winę na mnie, że on wcale nie chciał ze mną kontaktu, że ja go zmuszałam, że w końcu się uwolnił ode mnie itd, generalnie same kłamstwa, po czym wszędzie mnie zablokował. A ich miłość kwitnie, jak słyszę od znajomych. To było 2,5 tygodnia temu, od tamtej pory nie mam z nim kontaktu. Jest mi mega ciężko, bo żyłam nim, a teraz zostałam sama. Nie umiem się niczym zająć, każdy dzień to męczarnia, a sytuacja z koronawirusem tego nie ułatwia. Widuję go często, co też nie pomaga. Powiedzcie proszę jak długo kobieta jest w stanie przeżywać rozstanie i cierpieć zanim zaakceptuje ten fakt? Mam wrażenie, że tak pozostanie już do końca życia, a ja nigdy nie będę szczęśliwa. To nieracjonalne, ponieważ dobrze zdaję sobie sprawę, że ten człowiek był toksyczny i mnie krzywdził, a mimo to czuję ogromny ból i nie potrafię żyć sama ze sobą, dla siebie. |
|
|
|
#4070 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 12 272
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Wiesz ile można cierpieć? Tyle ile się chce. Z takim zachowaniem i desperacja - dluuugie miesiące płaczu przed tobą. A facet będzie się bawił w najlepsze. Rozstanie to rozstanie, a nie spotkania i wspólne noce, no błagam. Ja wiem, że na filmach to czasem się udaje, ale nie w życiu. Co tu dodać - powinnaś go zablokować, odciąć się i skupić na budowaniu poczucia własnej wartości, dowiedzenia się czego chcesz od życia i potencjalnego partnera, wyznaczyć swoje granice - po prostu ogarnąć się. ---------- Dopisano o 15:52 ---------- Poprzedni post napisano o 15:51 ---------- I przwooraszam co to za znajomi? Ty ich wypytujesz o niego? To przestan. Sami mówią? To powiedz im żeby przestali. No trzeba działać, bo się zamęczysz, a w obecnej sytuacji wyjątkowo powinniśmy dbać o nasz komfort psychiczny. |
|
|
|
|
#4071 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 2
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
[1=4b27789c826749bd4d16893 be0ab05cdfb4777a2_659f2fa 2a88b4;87682414]Nie rozumiem. To nie macie kontaktu od ponad dwóch tygodni czy widujecie się często?
Wiesz ile można cierpieć? Tyle ile się chce. Z takim zachowaniem i desperacja - dluuugie miesiące płaczu przed tobą. A facet będzie się bawił w najlepsze. Rozstanie to rozstanie, a nie spotkania i wspólne noce, no błagam. Ja wiem, że na filmach to czasem się udaje, ale nie w życiu. Co tu dodać - powinnaś go zablokować, odciąć się i skupić na budowaniu poczucia własnej wartości, dowiedzenia się czego chcesz od życia i potencjalnego partnera, wyznaczyć swoje granice - po prostu ogarnąć się. ---------- Dopisano o 15:52 ---------- Poprzedni post napisano o 15:51 ---------- I przwooraszam co to za znajomi? Ty ich wypytujesz o niego? To przestan. Sami mówią? To powiedz im żeby przestali. No trzeba działać, bo się zamęczysz, a w obecnej sytuacji wyjątkowo powinniśmy dbać o nasz komfort psychiczny.[/QUOTE] Hej, dzięki za odpowiedź. Nie mamy kontaktu, widuję go bo mieszkamy w małej miejscowości. Znajomi sami mi mówią różne info, ponieważ są zdziwieni widząc np. ich zdjęcia. |
|
|
|
#4072 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: somewhere over the rainbow
Wiadomości: 5 357
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Dzisiaj na wizażu przeczytałam w innym wątku takie słowa: "Sens zdarzeń pojawia się z opóźnieniem. Trzeba tylko przeczekać. To co dziś jest czystym cierpieniem, po czasie okazuje się przedsionkiem szczęścia i mądrości". Tego się trzymam. Teraz jest epidemia, więc siłą rzeczy powinnaś mniej na niego wpadać, bo siedzimy w domach, poza pracą. Znajomym powiedz, że się rozstaliście i nie życzysz sobie informowania, co u niego. Zablokuj go na telefonie, pousuwaj wspólne zdjęcia (ewentualnie zgraj na pendriva i wrzuć do szuflady, ale nie trzymaj ich w telefonie), absolutnie sama nie inicjuj kontaktu. Wypłacz się i powoli zacznij ogarniać siebie i swoje życie, swoją codzienność |
|
|
|
|
#4073 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 12 272
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
|
|
|
|
#4074 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2019-02
Wiadomości: 643
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#4075 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2019-06
Wiadomości: 87
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Ta... zaraz uwierzę że wszystkie nie mamy do siebie dystansu.. oni wszyscy są niczym kopiuj-wklej, identyczni. Te same teksty mają.
aixxa, ja rozstałam się w listopadzie, a dalej dałabym się za niego pokroić... i mimo że bardzo chciałabym już sobie odpuścić to.. to wcale nie jest to takie łatwe jak co niektórym się wydaje każdy niesie swój bagaż, jeden się dźwignie po miesiącu, a drugi może się "leczyć" kilka lat. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#4076 | |
|
Eternal rebel
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 1 054
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
![]() Oj tak, w pełni się zgadzam
|
|
|
|
|
#4077 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 12
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Wczoraj mój ex powiedział swoim rodzicom, że się będzie ode mnie wyprowadzał. Dziś już 2 razy dzwoniła do mnie ,,niedoszła teściowa", nie odebrałam. Nie mam siły i ochoty z nią rozmawiać i się tłumaczyć. Wiem, że ona będzie walczyć o nasz związek, ale ja nie chcę tej jej walki. Nie bardzo wiem w jaki sposób jej powiedzieć, że nie mam zamiaru tłumaczyć się z mojej decyzji i to są sprawy między mną a nim. Czuję, że ją urażę, jest to życzliwa osoba, która była dla mnie zawsze miła.
Edytowane przez Kolorowa_Chmura Czas edycji: 2020-03-23 o 11:08 |
|
|
|
#4078 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: somewhere over the rainbow
Wiadomości: 5 357
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
#4079 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 12 272
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
A komu się wydaje, ze rozstania są łatwe? Emocjonalnie to chyba najgorsze, co moze być. To, że ktoś sobie dobrze radzi, wynika z jego poprzednich doświadczeń.
Wczoraj na insta rzucił mi się w oczy fajny cytat i pasuje tutaj, podam tak mniej więcej: "kiedy będziesz zazdrościł komuś, że trudności pokonuje z łatwością - pamiętaj, że góry rodzą się z trzęsień ziemi". Dlatego śmieszą mnie teksty, ktore tu poleciały w moją stronę "no to, że ty sobie dobrze radzisz...." XD Ja swoje wycierpiałam i przezyłam. I zaluje, ze ktos mi wczesniej nie udzielił takich rad, jakie ja daje dziewczynom tutaj. Nie zmarnowałabym lat na słabe stany emocjonalne z powodu facetów. ---------- Dopisano o 13:55 ---------- Poprzedni post napisano o 13:53 ---------- Cytat:
A czy z ojcem dziecka ustaliłaś jak bedzie wygladalo wychowywanie i utrzymywanie dziecka po wyprowadzce? Tu też nic na gębę. Wszystko musi być na papierze, pamiętaj. ---------- Dopisano o 14:02 ---------- Poprzedni post napisano o 13:55 ---------- Cytat:
Edytowane przez 4b27789c826749bd4d16893be0ab05cdfb4777a2_659f2fa2a88b4 Czas edycji: 2020-03-23 o 14:00 |
||
|
|
|
#4080 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: somewhere over the rainbow
Wiadomości: 5 357
|
Dot.: Rozstanie z facetem, część XL.
[1=4b27789c826749bd4d16893 be0ab05cdfb4777a2_659f2fa 2a88b4;87685096]
Wczoraj na insta rzucił mi się w oczy fajny cytat i pasuje tutaj, podam tak mniej więcej: "kiedy będziesz zazdrościł komuś, że trudności pokonuje z łatwością - pamiętaj, że góry rodzą się z trzęsień ziemi". [/QUOTE] Super słowa! Dzięki za nie! [1=4b27789c826749bd4d16893 be0ab05cdfb4777a2_659f2fa 2a88b4;87685096] Dokładnie - liczy się właśnie ta chęć [/QUOTE]Otóż to! A powiem Wam więcej - to zapieprzanie daje siłę w chwilach słabości i zwątpienia. Na przykład wczoraj wieczorem dopadł mnie smutek (i tak hurrra, że dopiero wieczorem, przecież spędzałam wczoraj najdziwniejsze urodziny w całym swoim życiu) - no więc dopadł mnie smutek i ta myśl "kurczę, czemu nie wyszło, przecież mogłoby być dalej fajnie nam razem". Ale nie dałam się tym myślom, poszłam do mamy i powiedziałam że zaczynam smutki więc potrzebuję rozmowy, kilka łez mi poleciało ale konstruktywnie pogadałyśmy. A przede wszystkim powiedziałam sobie "hej, Mili, dajesz radę, popatrz ile robisz dla siebie i żeby normalnie żyć - możesz być z siebie dumna". I to jest najlepsza nagroda za to zapieprzanie, wierzcie mi. Ta świadomość, że można być z siebie dumnym, bo nie gapi się w ścianę i nie załamuje rąk, mimo ze jest bardzo ciężko, tylko się walczy. Z potknięciami, ale się walczy. Dlatego jestem dla siebie wyrozumiała i nie mam do siebie pretensji o te chwile słabości, bo wiem, że to są tylko chwile. |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:01.




Najgorsze jest to, że nie przepraszał. Ale mnie to jakoś nie irytowała, bo spotykałam się z nim dla nudy. Nie przywiązywałam się do niego i wiedziałam, że nigdy bym nie chciała mieć takiego chłopaka, więc jakoś przymykałam oko na niektóre rzeczy
Jednak stwiedziałam że to nie mam sensu bo wcale nie lubie jego towarzystwa przez to jak się zachowuje i zakończyłam definitywnie te krótką znajomość. Nie wiem dlaczego faceci są tacy nieprzyjemni i czerpią radość z naszych smutków. 

Będzie dobrze, nie myśl już o nim, idzie nowe







Dla mnie to jest jakiś koszmar. Żyje z dnia na dzień

