Matka problemem dla związku? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2022-08-18, 16:01   #1
norrec
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2022-08
Wiadomości: 1

Matka problemem dla związku?


Cześć wszystkim!

Zarejestrowałem się na tym forum, żeby poprosić o Wasze opinie na temat sytuacji, w której się znajduję. Z kilku względów, o których napiszę, nie jestem aktualnie w stanie do końca odnaleźć się w niej. Mam 37 lat, pochodzę z niezamożnej rodziny, skończyłem studia, mam stałą pracę, zainteresowania i marzenia. Zawsze wydawało mi się, że jestem dosyć inteligentny emocjonalnie, ale od pewnego czasu nie potrafię znaleźć odpowiedzi, których potrzebuję.

Otóż... 4 miesiące temu zakończyłem mój całkiem szczęśliwy związek z Kobietą, której jako jedynej świadomie i w sposób odpowiedzialny wyznałem miłość. Nazwijmy ją Ula.

Do rozstania doszło w trakcie dosyć trudnego dla mnie okresu, w którym miewałem stany depresyjne, spotęgowane w ostatnim czasie doniesieniami o wojnie na Ukrainie (niestety śledziłem wszystkie wiadomości oraz drastyczne nagrania (odradzam wiadomości na co dzień w ogóle :P ), a także presją, związaną m.in. z moją sytuacją rodzinną, którą zaraz opiszę.

Kilka tygodni po rozstaniu dotarło do mnie, co tak właściwie zrobiłem, że straciłem najważniejszą dla mnie osobę, którą kocham. Wobec tego podjąłem próbę odzyskania jej. Na moje nieszczęście, do dzisiaj okazuje się to niemożliwe. Ula nie chce, czy też może boi się wejść ponownie w ten związek z kilku istotnych powodów, z których największym wydaje się być kwestia mojej mamy, a konkretnie jej sytuacja materialna oraz stosunek do mnie...

Krótki rys historyczny:
Moja mama - lat 57 - pochodzi z biednej rodziny, jest jedynaczką i ma podstawowe, niepełne wykształcenie. Wyszła za mąż w wieku 20 lat i od razu pojawiłem się ja, przy czym wszystko wskazuje na to, że począłem się przed ślubem Przez długi czas mieszkałem z rodzicami (+młodszy brat, który przyszedł na świat się 2 lata po mnie) w jednym pokoju w domu, należącym do dziadków ze strony taty. Od kiedy pamiętam, dochodziło do spięć na linii moja mama-babcia ze strony taty. Wkrótce wzięli kredyt i przekształcili stojący obok, stary budynek gospodarczy na mieszkalny, m.in. dobudowując piętro. Niestety - w wyniku reformy Balcerowicza, ich zadłużenie z tytułu kredytu wzrosło do takich rozmiarów, że nie byli w stanie na bieżąco go regulować. W ten sposób zaczęły się problemy, które w pośredni sposób doprowadziły do serii zadłużeń moich rodziców. Mama pracowała bardzo ciężko, prowadząc swój gabinet kosmetyczny, po kilkanaście godzin dziennie. Tata podejmował się wielu różnych prac, chcąc zawsze zapewnić rodzinie dostatek, jednak żadne z jego zajęć nie było wystarczająco dochodowe. W wyniku tego zaczął się zadłużać i wpadł w tzw. spiralę zadłużenia - pożyczał pieniądze na spłatę poprzednich zobowiązań. Dochodziło nawet do tego, że mama przekazywała mu pieniądze na opłacenie swojego ZUSu, a on zamiast tego opłacał swój lub przeznaczał na coś innego. Wspomniany wcześniej kredyt hipoteczny udało się w końcu jakoś spłacić, ale na koncie mojej mamy powstało ogromne zadłużenie w ZUSie, które sięga dzisiaj ponad 250k PLN i obciąża hipotekę domu, w którym mieszka, a także przewyższa jego wartość. Po jakimś czasie do mamy zaczęły dochodzić sygnały, co się dzieje - np. wspólni znajomi rodziców, którzy nie otrzymali zwrotu należności przychodzili do niej ze swoimi roszczeniami, a ona o niczym nie wiedziała. Sytuacja ta doprowadziła do rozwodu. Tata wyprowadził się do innego miasta i próbował swoich sił w sprzedaży, jednak po kilku latach zmarł na chorobę serca. Ze względu na jego zadłużenie, ja i mój brat byliśmy zmuszeni zrzec się spadku. W konsekwencji, do mojej mamy należy tylko połowa domu, zaś połowa jest formalnie w rękach Skarbu Państwa.

Odkąd w domu nie ma mężczyzny, w domu nawarstwiają się rzeczy, wymagające konserwacji, napraw itp. Mama próbowała związać się z kimś innym kilka razy, ale bez powodzenia. Teraz już nie próbuje.
Ja mieszkam w innym niezbyt odległym mieście, gdzie próbowałem ułożyć sobie życie. Starałem się przyjeżdżać do domu rodzinnego w miarę często i wtedy wykonywać niezbędne prace, ale potrzeb tego typu jest coraz więcej.

Mama próbowała spłacić swoje zadłużenie, jednak z kilku powodów jej działalność przestała się powodzić. Były to - zaniedbany dom i zakład (ten sam adres), młodsza i coraz liczniejsza konkurencja, choroba zawodowa w postaci znacznych problemów z kręgosłupem.
Aktualnie mama nie jest w stanie utrzymać się sama przez cały rok. Cały czas przyjmuje kilka stałych klientek, które przychodzą częściej zwłaszcza w sezonie letnim, a ponadto próbuje działać w MLM, sprzedając kosmetyki. Może ktoś chce kupić, albo zarobić na tym?

Zima wiąże się naturalnie z większymi kosztami, jak np. opał (w ubiegłym roku wymieniłem mamie kocioł grzewczy, a i tak od kilku lat sam kupuję dla niej opał), co przy spadku jej dochodów sprawia, że muszę wspierać ją finansowo. W zasadzie to od ok 10 lat robiłem to zarówno w stosunku do mamy, jak i taty, przez co do tej pory nie dorobiłem się znacznych oszczędności i np. cały czas odkładam na wkład własny do kredytu mieszkaniowego.

Konsekwencją tych wszystkich rzeczy jest ryzyko utraty domu, a także mocno ograniczone możliwości zarobkowe mamy.
Problemy z kręgosłupem nie pozwalają jej podjąć pracy, wiążącej się z dźwiganiem choćby umiarkowanych ciężarów (biedronka odpada), jest dyslektyczką, co - jak sądzę - praktycznie wyklucza pracę biurową, nie ma zębów, co drastycznie obniża jej pewność siebie i prezencję, jest otyła i szybko się męczy. Na dodatek ma przeświadczenie o tym, że stała się ciężarem, a to wszystko razem istotnie wpływa na jej nastrój i motywację.

Do tego wszystkiego mama w pewien sposób chyba nie dopuszcza do siebie myśli o prawdziwej naturze sytuacji, w której się znajduje. Gdy pracowała, miała gotówkę, pozwalającą jej na życie we względnym dostatku, jednak zarządzanie finansami osobistymi było jej obce i dzisiaj nie ma żadnych oszczędności. Dosyć często kupuje sobie zbędne rzeczy z pepco/kik, nie potrafi utrzymać porządku, nie próbuje znaleźć nowych rozwiązań, ciągle się stroi "na miasto", ale będąc w domu, niezbyt dba o siebie.
Ostatnio próbowałem na nowo zaangażować ją we własnoręczne wykonywanie biżuterii, co zaczęła robić dzięki mojej inwestycji w materiały, jednak wszystko to idzie jak krew z nosa i teraz np. potrzebny jest jej dobry aparat fotograficzny do robienia profesjonalnych zdjęć swoich produktów do sprzedaży online, bo zdjęcia z telefonu wychodzą "zbyt szare".


A teraz do rzeczy.
Kwestia mojej mamy była od długiego czasu kością niezgody pomiędzy mną, a Ulą.

Zaznaczę, że relacja Uli z jej mamą nie jest zbyt udana. Dziewczyny mają dosyć częsty kontakt telefoniczny - ten jest w miarę poprawny, ale po większości wizyt w domu rodzinnym Ula jest zestresowana do granic płaczu i twierdzi, że ma dość swojej rodziny. Zawsze się kłócą i jedna chce udowodnić drugiej, że jej racja jest bardziej "jejsza".

Ula już dość wcześnie zaczęła mi zwracać uwagę, że moja mama uzależniła się ode mnie zbyt mocno, nie traktuje mnie przy tym dobrze, a jej przyszłość jest niepewna. Do dzisiaj nie wiadomo nawet, czy będzie miała prawo choćby do minimalnej emerytury. Wszystkie te rzeczy mogę w znacznym stopniu potwierdzić. Faktycznie, po śmierci taty automatycznie i nieświadomie wziąłem na siebie rolę głowy tej rodziny (zarabiam nie najgorzej i staram się w ogóle ogarniać życie, chociaż tutaj też można byłoby się przyczepić do wielu rzeczy ). Na początku nie chciałem tego słuchać i twierdziłem, że jest zazdrosna o moją mamę, że poświęcam jej część swojej uwagi. Zawsze miałem pragnienie, żebyśmy wszyscy żyli w zgodzie, pomagali sobie i byli dla siebie życzliwi. Aż tu nagle słyszę, że komuś przeszkadza status quo, w którym funkcjonuję. Niestety nie zdawałem sobie sprawy, że moja relacja z mamą może być w jakiś sposób toksyczna. Dotarło to do mnie tak zupełnie (czy też zacząłem się nad tym poważnie zastanawiać) dopiero po rozstaniu, gdy okazało się, że moja była dziewczyna nie chce już wracać do takiej rzeczywistości. Od początku mówiła, że nie wyobraża sobie życia (tzn. mieszkania) z którymś z naszych rodziców, podczas gdy ja gdzieś tam brałem pod uwagę, że wybuduję dom, w którym mama będzie mogła również zamieszkać. Nie był to mój wymarzony scenariusz, ale sądziłem, że może tak być. Niemniej, byłem w stanie naturalnie zaakceptować taką koncepcję Uli, tylko musiałbym znaleźć inne rozwiązanie. Rozwiązanie na wypadek, gdyby moja mama straciła środki do życia...

Ula dawała mi bodźce do uregulowania różnych spraw z tym związanych. 2 lata temu poprosiłem mamę, żeby ustaliła, czy będzie miała prawdo do emerytury, choćby minimalnej, co w znacznym stopniu ułatwiłoby całą sytuację, a na pewno pozwoliłoby stwierdzić, w jakim zakresie pomocy by potrzebowała. Jak się okazuje, ustalenie tego nie jest takie proste, ale do dzisiaj tego nie zrobiła. Zaczęła przedsiębrać cokolwiek w tym kierunku dopiero w wyniku moich nacisków po rozstaniu. Mówi, że boi się poruszać te sprawy, bo jak ktoś dopatrzy się jej zadłużenia, to machina ruszy i od razu wyląduje na ulicy. Jest to w dużym stopniu zrozumiałe, ale jednak chyba nie usprawiedliwia bezczynności (?). Co gorsza, wpływało to bezpośrednio na poczucie bezpieczeństwa Uli, którego w konsekwencji faktycznie nie potrafiłem jej zapewnić, jak sądzę.
Ponadto, Ula przysłuchiwała się moim rozmowom telefonicznym z mamą i widziała niekiedy moją frustrację, wywołaną tym, że mama opowiada tylko o sobie, ale bardzo rzadko zapyta, co u mnie, a jeśli już, to nie zgłębia tematu.

Kiedyś powiedziałem mamie, że jestem jej synem i poradzimy sobie, że na pewno nie straci dachu nad głową, ale próbowałem jednocześnie zaznaczyć, że to musi odbyć się we współpracy i że muszę widzieć, że ona sama chce pomóc mi swoim zaangażowaniem w swoje sprawy.

Ula wyobrażała sobie, że moja mama powinna znaleźć sobie inną pracę, zapewniającą stabilny i przewidywalny dochód. Sugerowałem to mamie, ale ona nie chciała rezygnować ze swojego zakładu. Twierdziła, że nie jest w stanie podjąć innej pracy ze względu na kręgosłup, dysleksję i prezencję. Na pewno dużo w tym prawdy, ale nie widziałem też, żeby zaangażowała się w szukanie.
Obserwowałem, jak bardzo dużo czasu spędza w telefonie, grając w gry i przeglądając tik-toka...

Chcąc znaleźć jakieś rozwiązanie, zaproponowałem mamie wynajęcie mieszkania i jej przeprowadzkę tam, mówiąc, że dzięki temu np. nie musiałaby martwić się o nawarstwiające się potrzeby, dotyczące utrzymania i konserwacji domu. Mogłaby podjąć jakąś pracę choćby w minimalnym wymiarze, bo i tak z jakiegokolwiek wynagrodzenia nie zatrzyma dla siebie więcej, niż wynosi kwota wolna od zajęcia komorniczego, która równa się płacy minimalnej. Ale już nawet ta kwota pozwoliłaby na pewną stabilność i przewidywalność. Oczywiście nadal przy mojej pomocy. Mama oparła się temu pomysłowi twierdząc również, że wtedy musiałaby porzucić swój zakład, a przecież on jest jej źródłem dochodu. Poza tym sądzę - jest to moje subiektywne zdanie -, że panicznie boi się pozornego pogorszenia swojego dobrobytu (czy może nawet statusu społecznego) w oczach innych ludzi, co stanowi dla niej ważną kwestię szczególnie, że mieszka w małym mieście. Dotyczy to przeprowadzki, ale przede wszystkim podjęcia innej pracy.


W ten właśnie sposób powstał mój ogromny dylemat moralny, z którym do Was przychodzę. W końcu Ula stwierdziła, że skoro mama nie chce współpracować, a na dodatek nie chce docenić mojej pomocy, to powinienem być gotów zostawić ją samą sobie. Jej zdaniem skutek mógłby być dwojaki. Albo mama się ogarnie i będziemy jej wspólnie pomagać pod warunkiem jej udziału w tym, albo się nie ogarnie, ale w tym drugim przypadku nie powinienem się czuć za to odpowiedzialny i wszystko olać. Ma przecież też drugiego syna...

Na podstawie wszelkich artykułów psychologicznych, czy powszechnej opinii, że dzieci nie mogą być odpowiedzialne za decyzje swoich rodziców, można dojść do wniosku, że powinienem to olać. Ale większa część mnie twierdzi, że nie mogę tego zrobić z kilku powodów:
1. To jest moja matka. Dzięki niej przyszedłem na świat, a dzięki jej ciężkiej pracy miałem całkiem szczęśliwe dzieciństwo, skończyłem studia, poznałem kilka ciekawych aspektów życia. Wiem, że chciała dla mnie dobrze i kilka rzeczy jednak jej zawdzięczam. W moim domu rodzinnym nie było żadnych patologii.
2. To jest człowiek. A człowiek w wielu przypadkach nadal zasługuje na szacunek i wsparcie mimo błędów czy zaniedbań, które popełnił w życiu.
3. Sytuacja mojej mamy jest w dużej mierze efektem działań innej osoby - mojego taty. Nie wspomniałem o tym, że jednak była dla niego bardzo surowa. Na podstawie wspomnień z dzieciństwa nie jestem w stanie dobrze tego ocenić, ale to raczej nie był udany związek, więc może wina za to wszystko leży gdzieś pośrodku?
4. Sytuację mojej mamy oceniam jako bardzo ciężką i jestem w stanie zrozumieć rzeczy, które powstrzymują ją przed działaniem. W jej stanie rzeczywiście trudno jest się zaktywizować.
5. Nikt inny się nią za bardzo nie interesuje. Na mojego brata raczej nie można liczyć. Mama niby ma trochę koleżanek, ogólnie wielu znajomych w mieście, ale z nikim nie ma bardziej zażyłej relacji. Jest po prostu samotna.

W tym wszystkim musiałem zawsze brać pod uwagę, że mama będzie wymagała zupełnego wsparcia finansowego z mojej strony, gdy np. jej choroba zawodowa mocno się pogłębi. M.in. z tego powodu nie miałem też serca zaganiać jej do pracy na siłę. Czy może jednak powinienem?

Wracając do mojej próby powrotu do Uli - gdybym mógł jakoś rozwiązać kwestię mojej mamy, to sądzę, że szanse na come back zwiększyłyby się znacznie, a w tej chwili nie pragnę bardziej niczego innego i jestem gotów naprawić swoje błędy.

Próbowałem na różne sposoby podejść do tego tematu, ale nie potrafię tak po prostu zostawić mamy samej sobie bez żadnej pomocy. Czy robię tutaj błąd? Rozumiem doskonale potrzebę bezpieczeństwa w życiu i że w tym przypadku nie byłem w stanie zapewnić jej w 100%. Czy może błędem jest stawianie sprawy w taki sposób przez Ulę?

Nawet jeżeli nasz powrót nie będzie w końcu możliwy, to kwestia sytuacji mojej mamy może pozostać aktualna pod względem wpływu na mój ewentualny przyszły związek. W wyniku przeżyć i przemyśleń z tym związanych funkcjonuję teraz z przeświadczeniem, że żadna dziewczyna, która wie, czego chce i jest odpowiedzialna finansowo, nie będzie chciała zaakceptować utrzymywania obcej kobiety... Chciałbym wierzyć, że może być inaczej. Z drugiej strony jestem przekonany, że sam byłbym do tego zdolny w drugą stronę i nawet nie rozpatrywałbym tego w kategorii poświęcenia, tylko nieodłącznej części życia. Oczywiście wykluczając zuchwałe wykorzystywanie takiego wsparcia przez beneficjentkę

Zawsze mogę liczyć na związanie się z potentatką hotelową, ale jednak wolę zejść na ziemię
Nigdy nie byłem materialistą, a teraz obawiam się, że to będzie nieodłączna część mojego życia.

Mam szczerą nadzieję, że znajdzie się wśród Was ktoś, kto ma podobne doświadczenia, albo spojrzy na sprawę z innej perspektywy niż ja i dostrzeże jakieś dobre rozwiązania.

Warto chyba zaznaczyć, że rozpocząłem terapię w celu zbadania swojej relacji z mamą i uregulowania innych kwestii.

Historia ta ma oczywiście jeszcze kilka innych podłoży, ale nie sposób opisać wszystkiego, a i tak wyszło sporo czytania hi5 każdemu, kto wytrwa do końca

Jestem gotów na gorzkie słowa z Waszej strony, ale będę wdzięczny za poważny feedback.

Pozdrawiam!

Edytowane przez norrec
Czas edycji: 2022-08-18 o 16:58
norrec jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 16:24   #2
Agnom
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2022-07
Wiadomości: 246
Dot.: Matka problemem dla związku?

Ale nawet gdyby zabrali jej dom, to chyba może coś sobie wynająć. Choćby pokój w bloku... Skoro tyle zarabiasz, to mógłbyś przecież płacić jej czynsz. Natomiast twój błąd polega na tym, że za bardzo wtajemniczasz swoją dziewczynę.
Matka jest zawsze ważniejsza od dziewczyny czy żony. Zawsze. Pomijając toksyczne przypadki znęcania się.
Agnom jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 16:37   #3
Olkaaaa_s
Zakorzenienie
 
Avatar Olkaaaa_s
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 375
Dot.: Matka problemem dla związku?

Cytat:
Napisane przez Agnom Pokaż wiadomość
Ale nawet gdyby zabrali jej dom, to chyba może coś sobie wynająć. Choćby pokój w bloku... Skoro tyle zarabiasz, to mógłbyś przecież płacić jej czynsz. Natomiast twój błąd polega na tym, że za bardzo wtajemniczasz swoją dziewczynę.
Matka jest zawsze ważniejsza od dziewczyny czy żony. Zawsze. Pomijając toksyczne przypadki znęcania się.
Bardzo toksyczny pogląd. Najważniejszymi osobami są partner/partnerka i ewentualne dzieci, a nie mamusia. Rozpowszechnianie taki argumentów jest bardzo szkodliwe.

Autorze, jedyną radą, jaką mogę dać, to terapia na asap. Jeśli Twoja relacja z matką dalej będzie ta wyglądać, to gwarantuję Ci, że żadna sensowna kobieta się z Tobą nie zwiąże.

Na miejscu Uli bałabym się do Ciebie wracać po tym wszystkim. W życiu nie chciałabym być z kimś, kto ma taką psychiczną zależność z matką i kto będzie jej sponsorem w późniejszym życiu. Matka ma to, co sobie wypracowała przez całe życie. Ty wyciągałeś rękę, żeby jej pomóc, ale guzik to daje. Ludziom nie da się pomóc, kiedy oni sami nie chcą tej pomocy przyjąć oraz są nieskorzy do zmian.
Olkaaaa_s jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 16:40   #4
Mija62
uparta chmura
 
Avatar Mija62
 
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Miasto Portowe
Wiadomości: 8 650
Dot.: Matka problemem dla związku?

Przepraszam, trochę pominęłam tekstu, ale jest tego zbyt dużo
Ja bym nie zostawiła matki i nie wymagała tego od partnera, czy kogokolwiek.
Kwestia tylko dogadania, żeby to wszystko ogarnąć,wymyślić jakiś plan działania itp
Niestety Twoja mama też musi iść na jakiś kompromis.
Mija62 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 16:41   #5
skara
Zakorzenienie
 
Avatar skara
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Hiszpania
Wiadomości: 5 566
Dot.: Matka problemem dla związku?

Jak dla mnie ta kwestia domu jest niejasna. Co można z tym zrobić - sprzedać, wynająć? Bo rozumiem, że dom wymaga coraz większych nakładów, bo jest w kiepskim stanie, a zarazem jest zadłużony i połowa do Was nie należy? W sumie do kogo należy? Do matki, do dziadków, do Was?
Poszłabym po poradę do prawnika i pewnie do ZUSu. Tak czy siak chowanie głowy w piasek nic nie da, a powinniście wiedzieć na czym stoicie.
Co do pracy mamy, to do emerytury niewiele jej zostało, raczej starałabym się o jakąś rentę zdrowotną czy rodzinną, bo zawodowo to ona za wiele nie zdziała. Można porozmawiać w mops-ie na temat jakichś dopłat, wsparcia. Ogólnie zacząć ogarniać temat, bo będzie tylko gorzej.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
skara jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 16:45   #6
Agnom
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2022-07
Wiadomości: 246
Dot.: Matka problemem dla związku?

Cytat:
Napisane przez Olkaaaa_s Pokaż wiadomość
Bardzo toksyczny pogląd. Najważniejszymi osobami są partner/partnerka i ewentualne dzieci, a nie mamusia. Rozpowszechnianie taki argumentów jest bardzo szkodliwe.
No nie masz racji. Partnerzy to raz są, raz ich nie ma. Portki nie są sensem życia.
Agnom jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 16:50   #7
Olkaaaa_s
Zakorzenienie
 
Avatar Olkaaaa_s
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 375
Dot.: Matka problemem dla związku?

Cytat:
Napisane przez Agnom Pokaż wiadomość
No nie masz racji. Partnerzy to raz są, raz ich nie ma. Portki nie są sensem życia.
Nigdzie tego nie napisałam. Co więcej, nie odnosiłam się tylko do kobiet, to się tyczy także mężczyzn

Z podejściem "rodzice/matka/ojciec są na pierwszym miejscu" u dorosłego człowieka, który chce mieć poważny związek i/lub swoją rodzinę, nie ma szans na stworzenie zdrowej relacji. Sori.
Olkaaaa_s jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2022-08-18, 17:03   #8
wiekanka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 4 071
Dot.: Matka problemem dla związku?

[QUOTE=Agnom;89322103]No nie masz racji. Partnerzy to raz są, raz ich nie ma. Portki nie są sensem życia.[/QUOTE]

Tylko, że rodzic nie może sensu życia zabierać dorosłemu dziecku, mając jeden związek z partnerem a drugi z dzieckiem. Tym samym taki rodzic miałby dwa związki a dorosłe dziecko ani jednego.

Bardzo krzywdzace myslenie.

Nie wiem jakim cudem można wykonywac usługi kosmetyczne mając podstawowe wykształcenie.

Edytowane przez wiekanka
Czas edycji: 2022-08-18 o 17:36
wiekanka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 17:18   #9
minttee
Zadomowienie
 
Avatar minttee
 
Zarejestrowany: 2022-04
Wiadomości: 1 194
Dot.: Matka problemem dla związku?

Cytat:
Napisane przez wiekanka Pokaż wiadomość



Nie wiem jakim cudem można wykonywac usługi kosmetyczne mając podstawowe wykształcenie.


Można zrobić kursy.
minttee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 17:46   #10
980cf4958a6e724c916e7adb24f4c6159aa2df82_65d7e02c47328
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 18 061
Dot.: Matka problemem dla związku?

Cytat:
Napisane przez Agnom Pokaż wiadomość
No nie masz racji. Partnerzy to raz są, raz ich nie ma. Portki nie są sensem życia.
No nie, za to mamusia jest sensem zycia Chyba dla niemowlaka. Powodzenia w zyciu z takim podejsciem, wspolczuje twoim partnerom.
980cf4958a6e724c916e7adb24f4c6159aa2df82_65d7e02c47328 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 17:57   #11
wiekanka
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 4 071
Dot.: Matka problemem dla związku?

Nigdzie nie doczytałam, zeby mama była upośledzona umyslowo a jednak jej zachowanie jest niezrozumiałe. tzn. rozumiem, że boi się dowiedzieć prawdy z wiązku z przyszłością ale niepewność jest rownie wykańczająca.
Nie ma innej rady, jak przejsc się do ZUSu i porozmawiać jak rozwiązać tam to zadłuzenie, czy potem dostanie rentę. Na pewno dostanie jakiś wskazówki. No od czegoś trzeba zacząc. A nie chowac głowe w piach.
wiekanka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 17:57   #12
43f4c6e05089aac1c48e760c19dfc261ffa43875_658383801b065
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2020-10
Wiadomości: 7 306
Dot.: Matka problemem dla związku?

Treść usunięta

Edytowane przez 43f4c6e05089aac1c48e760c19dfc261ffa43875_658383801b065
Czas edycji: 2023-11-27 o 09:32
43f4c6e05089aac1c48e760c19dfc261ffa43875_658383801b065 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 18:04   #13
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 322
Dot.: Matka problemem dla związku?

[1=43f4c6e05089aac1c48e760 c19dfc261ffa43875_6583838 01b065;89322170]Treść usunięta[/QUOTE]

Jak wyżej. Dla tej ex skończyło by się na opiekowaniu się czyjąś matką. Nie każdy tego chce.

Jak najszybciej przy pomocy prawnika ogarnęłabym kwestię domu, czy części domu. O ile to jest w ogóle sprzedawalne. Matkę do kawalerki (za kasę ze sprzedaży) i skoro Cię stać, to płać jej czynsz, natomiast zaczęłabym wymagać tego, aby się ogarnęła i o pewne rzeczy zaczęła dbać sobie sama. Jasne zasady. I sorry batory, tu nie ma miejsca na jej zdanie i dyskusje. Jeżeli ktoś nie umie (rzekomo) zadbać o siebie, to w pewnym momencie niestety musi posłuchać innych i się dostosować.
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami.
Ellen_Ripley jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 18:21   #14
Overcooked
Wtajemniczenie
 
Avatar Overcooked
 
Zarejestrowany: 2020-06
Wiadomości: 2 504
Dot.: Matka problemem dla związku?

Człowieku to ty rzuciłeś swoją dziewczynę i chcąc ją odzyskasz w ogóle nie analizujesz sytuacji między wami, zamiast dotrzeć do faktycznych powodów dlaczego to zrobiłeś stosujesz jakieś ogólniki, zupełnie bezrefleksyjnie do tego podszedłeś. Zupełnie nie dziwię się dziewczynie, to nie jest strach przed powrotem tylko zupełnie racjonalna decyzja. Jak poprawisz sytuację z matką to cię ta dziewczyna nie zechce bo w cale nic nie przepracowałeś czy zrozumiałeś a jedynie tymczasowo usunąłeś niedogodność, jak znowu ci się przytrafi gorszy czas związany z czyś innym to pewnie znowu wyrzuciłbyś dziewczynę do kosza.
Overcooked jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-18, 22:58   #15
Trzepotka
Zakorzenienie
 
Avatar Trzepotka
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 20 982
Dot.: Matka problemem dla związku?

Treść usunięta
Trzepotka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 01:54   #16
Limonka2738
Zakorzenienie
 
Avatar Limonka2738
 
Zarejestrowany: 2015-08
Lokalizacja: Undercity
Wiadomości: 30 163
Dot.: Matka problemem dla związku?

Pierwsze, co trzeba zrobić, to ustalić, w jakiej sytuacji w ogóle mama się znajduje.

W tym celu zastosowałabym prosty szantaż - nie pomagam Ci, dopóki nie ustalisz, ma czym stoisz. Co się dzieje z domem, czy można go sprzedać, na jakich warunkach, jak wygląda emerytura itd. I bym się tego bezwzględnie trzymała. Możesz mamie pomóc i iść z nią do urzędu czy do prawnika, ale wszelką inną pomoc wstrzymaj.

Po ustaleniu, co się właściwie dzieje, będziesz mógł opracować plan działania. I nie, że mama nie chce pogorszyć swojego standardu życia. Mama nie chce pogorszyć standardu, ale lepszej pracy to nie, dorobić nie, tylko przeglądać telefon. No niestety. Jestem w stanie zrozumieć, że z aktywizacją zawodową może być ciężko - ale niestety wtedy trzeba obniżyć poziom życia, z pustego i Salomon nie naleje.

Przede wszystkim, to ty matce w ogóle teraz nie pomagasz. Ty tylko pozwalasz jej siedzieć i marynować się w swojej niemocie. A jak jutro przejedzie cię samochód? Trzeba myśleć trochę szerzej, matka jest dorosła i jeśli naprawdę chcesz jej pomóc, to powinieneś dążyć do usamodzielnienia jej.

Musisz to zrozumieć, łatwiej jest dla ciebie zapewne rzucić w jej stronę hajsem i sobie pogadać, że nie da się to czy tamto. Niestety nie tędy droga.

Inna sprawa, że Biedronka (i podobne sklepy) jest w takiej desperacji jeśli chodzi o pracowników, że pewnie by przyjęli kogoś nawet tylko na kasę, byle tam siedziała i wykonywała swoją pracę. Widuję ludzi bez rąk i nóg na różnych stanowiskach, więc to nie jest tak, że z bólem kręgosłupa i bez zębów się nie da.

Inna sprawa, że jak człowiek się zainteresuje tematem, to protezy wcale nie są takie niewyobrażalnie drogie. Ale to trzeba popytać, sprawdzić opcje itd. Już większą przysługę zrobisz mamie fundując jej zęby, żeby mogła poszukać jakiejś pracy.

Dom bezwzględnie do sprzedaży/wynajmu, bo tylko popada w ruinę, a na jedną osobę to jest naprawdę za dużo miejsca.

Jeśli chodzi o kwestię partnerki - dopóki nie uregulujesz spraw z matką, to niestety czarno to widzę. Tu nie do końca chodzi o pieniądze, choć dla wielu to też będzie istotny aspekt. Ale nawiązując do twojego żartu o potentatce hotelowej nie rozumiesz, że taka osoba raczej się nie zwiąże z tobą ze względu na zależności psychiczne, pieniądze to jest najmniejszy problem w Twojej relacji z matką.

Wdzięczność i chęć pomocy względem rodziców jest normalnym ludzkim odruchem. Ale pomagać też trzeba umieć z głową. Zanim wyciągniesz kogoś z płonącego budynku musisz się upewnić, że to bezpieczne, inaczej będą dwie osoby do ratowania i tylko pogorszysz sprawę. Tutaj też musisz zapewnić sobie najpierw bezpieczeństwo i stabilność emocjonalną, żebyś mógł pomagać matce z głową i zachowując zdrowe granice relacji. Najlepiej zrobić to na terapii, ale możesz spróbować sam pracować nad sobą, jest mnóstwo darmowej wiedzy w Internecie. Tylko musisz zauważyć problem.

Nie nadajesz się w tym momencie do związku. I to nic złego, grunt to być tego świadomym i pracować nad swoimi problemami. W tym momencie zdrowej, niezależnej i fajnej relacji na dłuższą metę niestety nie utrzymasz, bo każda emocjonalnie stabilna dziewczy a po prostu zauważy twoją relację z matką i - słusznie! - ucieknie. Jasne, możesz znaleźć kogoś z na tyle niskim poczuciem wartości, że to zaakceptuje na przykład. Ale to raczej nie o to w życiu chodzi.

A Uli daj spokój, nie ma co rozdrapywać przeszłości. Byliście razem, już nie jesteście, pora iść do przodu.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
To boldly go where no man has gone before.

Top secret Uczestnik ściśle tajnego rządowego programu badań nad eksperymentalną szczepionką na malarię.
Limonka2738 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 03:19   #17
Indecence
nieprzyzwoita
 
Avatar Indecence
 
Zarejestrowany: 2022-04
Wiadomości: 1 141
Dot.: Matka problemem dla związku?

Ej, coś mi się tu nie klei - jak można zrobić zadłużenie na 250k w ZUS i o tym niby nie wiedzieć?

Poza tym, jeśli składki były naliczane, to świadczenia przysługują. Tylko, czy byłyby wypłacane, to już trzeba byłoby w ZUS ustalić. Ja miałam np. taką sytuację, że miałam zaległe składki z tytułu prowadzenie DG. Zdecydowałam się na układ ratalny, spłacam zaległość w ratach. W międzyczasie dostałam rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy - jest wypłacana w całości. No, ale ja z ZUS się dogadałam, zaległość była na poziomie kilku tysięcy a nie kilkuset.
Indecence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 04:03   #18
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 322
Dot.: Matka problemem dla związku?

Cytat:
Napisane przez Indecence Pokaż wiadomość
Ej, coś mi się tu nie klei - jak można zrobić zadłużenie na 250k w ZUS i o tym niby nie wiedzieć?

Poza tym, jeśli składki były naliczane, to świadczenia przysługują. Tylko, czy byłyby wypłacane, to już trzeba byłoby w ZUS ustalić. Ja miałam np. taką sytuację, że miałam zaległe składki z tytułu prowadzenie DG. Zdecydowałam się na układ ratalny, spłacam zaległość w ratach. W międzyczasie dostałam rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy - jest wypłacana w całości. No, ale ja z ZUS się dogadałam, zaległość była na poziomie kilku tysięcy a nie kilkuset.
Może tak naprawdę chodzi nie tylko o ZUS, ale również o Urząd Skarbowy. Również mi się aż taka zaległość do ZUS-u nie klei. Chyba, że kogoś przyłapali na robieniu wałków ze składkami.
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami.
Ellen_Ripley jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 04:22   #19
Indecence
nieprzyzwoita
 
Avatar Indecence
 
Zarejestrowany: 2022-04
Wiadomości: 1 141
Dot.: Matka problemem dla związku?

To już nie o kwotę chodzi, bo jest to możliwe, należności +odsetki jeśli kupę lat trwało takie niepłacenie. Ale o samo podejście do tematu.


Ogólnie mamusia mega beztroska, dziwię się Uli, że w ogóle tkwiła w takim toksycznym trójkąciku i nie dziwię się, że nie ma zamiaru wracać do tego bagienka. Zostaw tą dziewczynę w spokoju - zerwałeś, ale zorientowałeś się, że żadna normalna kobieta w taki układ z garbem w postaci matki się nie wpakuje, to chcesz nagle powrotu byłej dziewczyny?
Indecence jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2022-08-19, 07:16   #20
a240a5cdc9601fd61cd3ffc006c0fc885123340f_657b9702b0d25
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 6 123
Dot.: Matka problemem dla związku?

Skąd ja to znam. Moja teściowa też całe życie była za lekka do ciężkiej pracy, a do lekkiej za ciężka i proszę mi tu wszystko pozałatwiać, bo ja jestem taaaaaakaaaaa nieszczęśliwa, że oooojooooj. I wieczne - daj, bo nie mam.

Z takim ludźmi trzeba krótko - albo się ogarniesz, podejmiesz jakieś sensowne działania, albo przykro mi - nie dam rady przeżyć za ciebie życia.
Jesteś pod 40tkę, masz rozwalone życie i prawie sześćdziesięcioletnią córeczkę na głowie, która wpędziła rodzinę w problemy, a siedzi i ogląda filmiki na tik toku i żyje mrzonkami.

Niestety, ale ten jej 'biznes' trzeba zamknąć, bo z każdym miesiącem wpędza ją w coraz większe problemy. Chałupę spróbować sprzedać, spłacić chociaż część długów, a mamusia do innej pracy, przykro mi.

Możesz jej wyznaczyć termin do którego ma załatwić najpilniejsze sprawy, i powiedzieć, że jak go nie zrealizuje to ty się wymiksowujesz. Moim zdaniem takie ciućkanie się z nią jak dotąd przyniesie ci tylko dalsze kłopoty i życiowy bajzel. Ratuj przede wszystkim siebie, twoja matka jest dorosła i jeszcze zupełnie niestara. A jak ma to w nosie, to powiedz, że ma jeszcze jednego syna, niech teraz do niego idzie po 'ratunek'. Nie daj z siebie robić 'grzecznego chłopca', mój mąż też długo jechał na takiej postawie, szantażowany emocjonalnie przez matkę, ale jak już pier*olnął drzwiami, jak mu się przelało, to go mamusia na oczy nie widziała już kilka lat. Niestety czasem i takie radykalne rozwiązania są konieczne. Nie jesteśmy zakładnikami swoich rodziców i nie odpowiadamy za ich życie. Pomóc oczywiście trzeba kiedy rodzic jest w kłopocie, ale to wszystko musi mieć ręce i nogi.

Edytowane przez a240a5cdc9601fd61cd3ffc006c0fc885123340f_657b9702b0d25
Czas edycji: 2022-08-19 o 07:46
a240a5cdc9601fd61cd3ffc006c0fc885123340f_657b9702b0d25 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 08:05   #21
pempek
Zakorzenienie
 
Avatar pempek
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 4 323
Dot.: Matka problemem dla związku?

Emerytura najniższa jej się będzie należeć po uzyskaniu wieku emerytalnego, i jeśli rzeczywiście będzie to najniższa emerytura to nie podlega ona egzekucji komorniczej.
Do tego jeśli mama ma jakieś orzeczenie o niezdolności do pracy, to po osiągnięciu wieku emerytalnego należy jej się dodatkowe 500 zł.
pempek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 09:56   #22
d5f2b1fe262415f84dead746c1bee8c0d6ac2850_6340b0400d0a7
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2022-04
Wiadomości: 1 944
Dot.: Matka problemem dla związku?

Ja też uważam, że powinieneś się przestać cackać z matką. Jeżeli masz jej pomagać, to ona powinna współpracować. Nie ma że się boi, że nie wiem, że co ludzie powiedzą. Niech uporządkuje swoje sprawy.

A Uli bym dala spokój. Zupełnie się jej nie dziwię, że zmęczyła ją ta sytuacja.
d5f2b1fe262415f84dead746c1bee8c0d6ac2850_6340b0400d0a7 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 11:00   #23
Ryba147
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 172
Dot.: Matka problemem dla związku?

Jeżeli chcesz to poświeć czas mamie żeby pomóc jej uregulować sprawy, nawet weź finanse na siebie, ale nie możesz się nią opiekować cały czas. Sam nie chciałbym być w takim związku. Twoja mama musi żyć sama i radzić sobie sama i znaleźć sobie zajęcie, a nie być zależna od Ciebie. NAwet jakbyś miał spłacać jej długi to ogranicz się do zrobienia przelewu. A mama musi żyć swoim życiem. Nie Twoim.
Ryba147 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 11:13   #24
e36b38c1b02253f65e484b4d30ebb09d9d5f8578_646d4571ebe9e
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 891
Dot.: Matka problemem dla związku?

Też uważam, że musisz przestać matce pomagać w ten sposób, bo to jest niedźwiedzia przysługa.

Porozmawiaj z nią raz, a poważnie, że albo rozwiązujemy obecną sytuację od początku do końca (pozbywamy się domu, znajdujemy mieszkanko, wyjaśniamy wszystkie zaległości z urzędami, robimy plan spłat i szukamy pracy) albo niech się zajmie sama sobą. Ktoś mądrze napisał - co jeśli coś Ci się stanie? Matka wyląduje pod mostem? Tym się powinieneś martwić.

Jeśli ogarniecie jej życie na tyle, żeby mogła ze swojej pracy się utrzymać, to nic nie stoi przecież na przeszkodzie, żebyś jej finansowo pomagał, skoro chcesz i Cię stać. Ale nie, że ona siedzi z telefonem i jojczy, a Ty wysyłasz kasę.

Swoją drogą, jak to możliwe, że dentysta bez zębów chodzi? Nic dziwnego, że jej zawodowo ostatnio nie idzie, ja bym od takiego dentysty uciekała, aż by się kurzyło.

Teraz są (dzięki bogom) inne standardy dentystyczne niż 20 lat temu. Niech matka sobie nie robi nadziei, że może temu dotrzymać kroku, skoro jak piszesz tam wszystko jest stare, w złym stanie, a ona pewnie specjalistycznych kursów w ostatnich latach nie robiła.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
e36b38c1b02253f65e484b4d30ebb09d9d5f8578_646d4571ebe9e jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 11:18   #25
a240a5cdc9601fd61cd3ffc006c0fc885123340f_657b9702b0d25
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 6 123
Dot.: Matka problemem dla związku?

[1=e36b38c1b02253f65e484b4 d30ebb09d9d5f8578_646d457 1ebe9e;89322847]
Swoją drogą, jak to możliwe, że dentysta bez zębów chodzi? Nic dziwnego, że jej zawodowo ostatnio nie idzie, ja bym od takiego dentysty uciekała, aż by się kurzyło.
[/QUOTE]

Coś chyba niedokładnie przeczytałaś Ta pani ma niepełne podstawowe wykształcenie i prowadzi jakiś tam gabinet kosmetyczny, to raczej dentystką nie jest.

Ogólnie z tego co autor napisał wynika, że ona i mąż całe życie jakoś tak koślawo kierowali swoimi finansami, podejmowali nieracjonale decyzje finansowe, a teraz na stare lata idzie za to rachunek i trwoga.

Edytowane przez a240a5cdc9601fd61cd3ffc006c0fc885123340f_657b9702b0d25
Czas edycji: 2022-08-19 o 11:20
a240a5cdc9601fd61cd3ffc006c0fc885123340f_657b9702b0d25 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 11:22   #26
e36b38c1b02253f65e484b4d30ebb09d9d5f8578_646d4571ebe9e
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2 891
Dot.: Matka problemem dla związku?

[1=a240a5cdc9601fd61cd3ffc 006c0fc885123340f_657b970 2b0d25;89322852]Coś chyba niedokładnie przeczytałaś Ta pani ma niepełne podstawowe wykształcenie i prowadzi jakiś tam gabinet kosmetyczny, to raczej dentystką nie jest.

Ogólnie z tego co autor napisał wynika, że ona i mąż całe życie jakoś tak koślawo kierowali swoimi finansami, podejmowali nieracjonale decyzje finansowe, a teraz na stare lata idzie za to rachunek i trwoga.[/QUOTE]Ojej, rzeczywiście z jakiegoś powodu przeczytałam "gabinet dentystyczny" a nie "gabinet kosmetyczny". Teraz ma to więcej sensu.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
e36b38c1b02253f65e484b4d30ebb09d9d5f8578_646d4571ebe9e jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 11:30   #27
a240a5cdc9601fd61cd3ffc006c0fc885123340f_657b9702b0d25
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 6 123
Dot.: Matka problemem dla związku?

W ogóle jaka to jest myślowa padaka. Kobieta prowadzi od lat niedochodową działalność, popada w coraz większe długi, ale tego nie zamknie, bo na dany dzień ma realny pieniądz w ręku (z utargu, jak mniemam). Pal licho, że te pieniądze, które ma w rękach na bieżąco i które dają jej poczucie dochodu, są de facto kolejnym ogniwem do łańcucha, który jej się zaciska na szyi. No ale kto by tam rozróżniał przychód od dochodu, koszty, jakieś podatki, składki - a co to w ogóle. Kręćmy ten kołowrót, bo co ludzie powiedzo jak zamknę. Tak, na pewno świat się zatrzyma i wszyscy westchniemy z niedowierzaniem aż nam popcorn z rąk powypada. Co niektórzy ludzie mają w głowach... dajcie spokój.
a240a5cdc9601fd61cd3ffc006c0fc885123340f_657b9702b0d25 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2022-08-19, 11:34   #28
d5f2b1fe262415f84dead746c1bee8c0d6ac2850_6340b0400d0a7
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2022-04
Wiadomości: 1 944
Dot.: Matka problemem dla związku?

Jeżeli ma spore ubytki zębów to powinna nosić po prostu sztuczną szczękę. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale refundowane przez NFZ. I raczej u kobiet koło 60 nie powinno szokować. Kiedy ona ostatnio była u dentysty?
d5f2b1fe262415f84dead746c1bee8c0d6ac2850_6340b0400d0a7 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 11:41   #29
Agnom
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2022-07
Wiadomości: 246
Dot.: Matka problemem dla związku?

[1=980cf4958a6e724c916e7ad b24f4c6159aa2df82_65d7e02 c47328;89322150]No nie, za to mamusia jest sensem zycia Chyba dla niemowlaka. Powodzenia w zyciu z takim podejsciem, wspolczuje twoim partnerom.[/QUOTE]
Singielka?
Agnom jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-08-19, 11:57   #30
Magmag0194
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2019-08
Wiadomości: 1 790
Dot.: Matka problemem dla związku?

Dużo tekstu, ale dałam radę.
Więc po kolei - twoja ex ma rację, relacja z matką nie jest zdrowa.
Ja najprawdopodobniej zrobiłabym dokładnie tak jak piszesz - albo przeprowadzka i szukanie lekkiej pracy w mieście, albo koniec z pomocą. To nie może tak wyglądać.
Wybij sobie z głowy pomysł zamieszkania z mamą kiedyś tam - żdadna rozsądna kobieta-partnerka nie wyrazi na to zgody.
Rozważyłabym wystąpienie mamy o sądowne alimenty na nią od Ciebie i brata. On też jest jej synem i też ma pewne obowiązki. Teraz robisz za konia.
Jeśli chodzi o relację z byłą dziewczyną to nie łudziłąbym się - ona ma dość i nie wróci. Ale Ty dzięki temu dostałeś zimny prysznic i możesz naprawić błędy - dla siebie.
Magmag0194 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2022-08-22 20:17:29


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:21.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.