|
|||||||
| Notka |
|
| Praca i biznes W tym miejscu rozmawiamy o pracy i biznesie. Jeśli szukasz pracy, planujesz ją zmienić lub prowadzisz własny biznes, to miejsce jest dla ciebie. |
| Pokaż wyniki sondy: jak często odczuwasz stres i strach w pracy | |||
| praktycznie nigdy - mam spokojną pracę |
|
3 | 7,32% |
| sporadycznie - jak każdy |
|
8 | 19,51% |
| często, ale nie przejmuję się tym, bo to nic wielkiego |
|
3 | 7,32% |
| często |
|
10 | 24,39% |
| codziennie i już nie umiem sobie z tym radzić |
|
17 | 41,46% |
| Głosujący: 41. Nie możesz głosować w tej sondzie | |||
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#811 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 1 320
|
Dot.: Stres w pracy
Muszę też wylać i swoje żale.
Trzy lata temu zmieniłam branże i szukałam pracy jako junior. Można powiedzieć że zaczynałam od 0. Dostałam prace, na rękę zarabiałam 2100. Od samego początku traktowałam tą pracę bardzo ambicjonalnie, bo miała być moim wyśnionym zawodem, moim spełnieniem, moją pasją i wszelkie niepowodzenia od początku brałam bardzo do siebie. Brałam pracę do domu, żeby mieć więcej czasu na zrobienie projektu, każde oddawanie projektu to stres jak zostanie przyjęty i odebrany. Po jakichś 4 miesiącach (maj) dostałam pierwszą podwyżkę, małą, 300zł, ale zawsze coś. Po 8 miesiącach (wrzesień) szef wziął mnie do siebie i powiedział że bardzo się cieszy, że u nich pracuję, bardzo mi dziękuje i jest zadowolony. W lutym kupiłam mieszkanie i remontowałam je sama, więc miałam masę obowiązków na głowie, plus doszły problemy ze zdrowiem. Zaczęłam trochę zawalać niektóre obowiązki w pracy. W maju szef wziął mnie znowu do siebie i dostałam dwumiesięczne wypowiedzenie z komentarzem 'że ma nadzieje, że zaraz je podrzemy, że on w poprzedniej pracy 3 razy takie dostał' Robiłam już plany awaryjne co zrobię i jakie mam wyjścia. Miesiąc później znowu wziął mnie do siebie i powiedział, że chce anulować te wypowiedzenie i jeśli chce pracować to znajdziemy na wszystko jakieś rozwiązanie. Zostałam, dla bezpieczeństwa odłożyłam na koncie kilka tysięcy poduszki w razie utraty pracy. Miesiąc później dostałam kolejną podwyżkę i usłyszałam, że super pracuję. Od tamtego anulowanego wypowiedzenia podobno zrobiłam mega progres, są bardzo zadowoleni i dochodziły mnie słuchy, że szef nawet za plecami przy innych pracownikach mnie chwali. No i co? Pstro. Mimo pochwał ja ciągle czuję się jak świeżak, jakby ta praca wisiała na włosku. Teraz miałam urlop dwa tygodnie w trakcie którego wyszły jakieś kwasy z klientami i ja od tygodnia jestem już zestresowana, urlop w du**. Od nowego roku przychodzą nowi pracownicy (trochę zatrudnieni na siłę, nie bardzo będę mieli jeszcze co robić) i ja już mam w głowie myśli co jeśli ja okaże się najsłabsza i to mnie zwolnią. Dobrze chociaż, że mam trochę odłożonej kasy, więc w razie czego trzy miesiące mogę być bezrobotna, ale to jakoś niewiele mnie pociesza, jeśli miałabym iść do innej pracy i przeżywać podobne dramaty, Edytowane przez a9e9b14f0920806ea67464fa4f1a029ea354de7e_6212d6030631b Czas edycji: 2022-01-02 o 13:13 |
|
|
|
|
#812 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 16 384
|
Dot.: Stres w pracy
[1=a9e9b14f0920806ea67464f a4f1a029ea354de7e_6212d60 30631b;89058643]Muszę też wylać i swoje żale.
Trzy lata temu zmieniłam branże i szukałam pracy jako junior. Można powiedzieć że zaczynałam od 0. Dostałam prace, na rękę zarabiałam 2100. Od samego początku traktowałam tą pracę bardzo ambicjonalnie, bo miała być moim wyśnionym zawodem, moim spełnieniem, moją pasją i wszelkie niepowodzenia od początku brałam bardzo do siebie. Brałam pracę do domu, żeby mieć więcej czasu na zrobienie projektu, każde oddawanie projektu to stres jak zostanie przyjęty i odebrany. Po jakichś 4 miesiącach (maj) dostałam pierwszą podwyżkę, małą, 300zł, ale zawsze coś. Po 8 miesiącach (wrzesień) szef wziął mnie do siebie i powiedział że bardzo się cieszy, że u nich pracuję, bardzo mi dziękuje i jest zadowolony. W lutym kupiłam mieszkanie i remontowałam je sama, więc miałam masę obowiązków na głowie, plus doszły problemy ze zdrowiem. Zaczęłam trochę zawalać niektóre obowiązki w pracy. W maju szef wziął mnie znowu do siebie i dostałam dwumiesięczne wypowiedzenie z komentarzem 'że ma nadzieje, że zaraz je podrzemy, że on w poprzedniej pracy 3 razy takie dostał' Robiłam już plany awaryjne co zrobię i jakie mam wyjścia. Miesiąc później znowu wziął mnie do siebie i powiedział, że chce anulować te wypowiedzenie i jeśli chce pracować to znajdziemy na wszystko jakieś rozwiązanie. Zostałam, dla bezpieczeństwa odłożyłam na koncie kilka tysięcy poduszki w razie utraty pracy. Miesiąc później dostałam kolejną podwyżkę i usłyszałam, że super pracuję. Od tamtego anulowanego wypowiedzenia podobno zrobiłam mega progres, są bardzo zadowoleni i dochodziły mnie słuchy, że szef nawet za plecami przy innych pracownikach mnie chwali. No i co? Pstro. Mimo pochwał ja ciągle czuję się jak świeżak, jakby ta praca wisiała na włosku. Teraz miałam urlop dwa tygodnie w trakcie którego wyszły jakieś kwasy z klientami i ja od tygodnia jestem już zestresowana, urlop w du**. Od nowego roku przychodzą nowi pracownicy (trochę zatrudnieni na siłę, nie bardzo będę mieli jeszcze co robić) i ja już mam w głowie myśli co jeśli ja okaże się najsłabsza i to mnie zwolnią. Dobrze chociaż, że mam trochę odłożonej kasy, więc w razie czego trzy miesiące mogę być bezrobotna, ale to jakoś niewiele mnie pociesza, jeśli miałabym iść do innej pracy i przeżywać podobne dramaty,[/QUOTE] za duzo nadziei. Szef traktuje Cie niepoważnie, nie czujesz się stałym pracownikiem. Rozważ zmianę pracy. |
|
|
|
|
#813 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 22 521
|
Dot.: Stres w pracy
[1=a9e9b14f0920806ea67464f a4f1a029ea354de7e_6212d60 30631b;89058643] W maju szef wziął mnie znowu do siebie i dostałam dwumiesięczne wypowiedzenie z komentarzem 'że ma nadzieje, że zaraz je podrzemy, że on w poprzedniej pracy 3 razy takie dostał' Robiłam już plany awaryjne co zrobię i jakie mam wyjścia. Miesiąc później znowu wziął mnie do siebie i powiedział, że chce anulować te wypowiedzenie i jeśli chce pracować to znajdziemy na wszystko jakieś rozwiązanie.[/QUOTE]
Wyjaśnił po co te zagrywki? Dla mnie po czymś takim to miejsce pracy byłoby spalone i sama zlożyłabym wypowiedzenie
|
|
|
|
|
#814 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: zewsząd
Wiadomości: 11 010
|
Dot.: Stres w pracy
[1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;89059855]Wyjaśnił po co te zagrywki?
Dla mnie po czymś takim to miejsce pracy byłoby spalone i sama zlożyłabym wypowiedzenie [/QUOTE]No dokładnie, dla mnie to podchodzi już pod mobbing, a szef pod psychola. ![]() Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
__________________
. . .
|
|
|
|
|
#815 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 1 320
|
Dot.: Stres w pracy
[1=f36f09c64670dbbf8506d7b 7195631196fb4f2ce_65c2c81 98d77a;89059714]za duzo nadziei.
Szef traktuje Cie niepoważnie, nie czujesz się stałym pracownikiem. Rozważ zmianę pracy.[/QUOTE] Rozważam zmianę pracy, są już prowadzone rozmowy, ale wciąż nie jest klepnięty budżet na nowy rok. Niewiadomo jeszcze czy ten etat będzie otwarty... Branża kreatywna jest głupia. Traktuje się nas jak 'artystów', dużo jest osób młodych, zapalonych do tego jak ja i godzą się na pracę na podłych warunkach. Rynek jest skażony, a do tego w mojej okolicy wcale nie taki szeroki. [1=18d73f41c1c01aef8fdf04b 5e3282c14752c25f5_62181c6 d1d29a;89059855]Wyjaśnił po co te zagrywki? Dla mnie po czymś takim to miejsce pracy byłoby spalone i sama zlożyłabym wypowiedzenie [/QUOTE]Nie wyjaśnił czemu. W pracy panuje atmosfera 'wszyscy są kolegami' Staramy się traktować mniej więcej na równi. Niestety wiąże się to też z humorami BO TAK. Zresztą... brak konsekwencji, eksperymentowanie, 'elastyczność' to główne modele zarządzania tą firmą. |
|
|
|
|
#816 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 79
|
Ataki paniki w pracy, mój świat legnął w gruzach..
Założyłam ten wątek bo nie wiem już jak sobie poradzić i jestem załamana.
Od kilku lat pracowałam na konkretnym stanowisku. Praca kiedyś była tylko moim hobby, a później postanowiłam zamienić to w swój zawód. Nie skończyłam w tym kierunku studiów - w tym zawodzie studia nie są wymagane, liczą się umiejętności. Przez wiele lat miałam wysoką samoocenę odnośnie swoich kompetencji zawodowych - wiedziałam,że nie wszystko umiem, ale potrafiłam sobie jakoś poradzić i uważałam że jestem w tym dobra. Problem pojawił się jakieś 2 lata temu. W firmie w której pracowałam dolożono mi obowiązków, które zaczęły mnie przerastać-bylam klebkiem nerwów, płakałam w pracy w toalecie, w domu. Koniec końców nie miałam już siły wstać rano z łóżka. Skończyło się depresją i długim L4 od psychiatry. Próbowałam wrócić do pracy ale z każdym powrotem moje objawy wracały. Współpracownicy też nie pomagali - przełożona wraz kolegą z działu (na tym samym szczeblu co ja) wielokrotnie dawali mi zadania do wykonania i mimo ich wykonania wielokrotnie kazali je poprawiać. Cokolwiek nie oddałam było złe nie nadawało się do pokazania klientowi. Jednocześnie dostawałam reprymendę, że muszę jak najszybciej skończyć to zadanie. Ale jak, skoro każdy moj pomysł był negowany? Zwolnilam się. Myślałam czas leczy rany - zacznę za jakis czas w nowym miejscu z nową energią. Po dosc długiej przerwie zatrudnilam sie w kolejnej firmie - objawy znowu te same - ataki paniki w pracy, płacz w toalecie, stres, przyspieszone bicie serca, drżenie rąk i duszności. Czułam że nie daje sobie rady obowiązkami. Prace wykonywałam o wiele za długo. Wypowiedzenie. Kolejna firma i ...znowu ten sam problem. Być może zbyt przecenilam swoje umiejętności. Wielokrotnie nie wiedziałam jak wykonac zadanie i to generowało tak duży stres, że czułam chęć ucieczki. Być może brak studiów i kompetencji okazał się tu problemem nie do przeskoczenia. Fakt jest taki - przez stres nie jestem w stanie utrzymać pracy. Jestem załamana, bo trzeba jakoś i za coś żyć. Co prawda mam rentę (choruje) ale są to tak śmieszne pieniądze, że szkoda gadać. Nie chce siedzieć w domu, chce pracować. Wiem, że stres w pracy ma każdy- ale u mnie to już przekroczyło granice normalności. Mój zawód był dla mnie powodem do dumy, i szansą na w miarę przywoite pieniądze. Wiazalam z nim swoja przyszłość. Teraz nawet nie wiem co innego miałabym robić, nie mam kompletnie na siebie pomysłu i musiałabym zaczynać wszystko od zera. Może ten zawód nie jest dla mnie i powinnam zacząć wszystko od zera w spokojniejszej i mniej ambitnej pracy? Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
|
#817 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 6 506
|
Dot.: Ataki paniki w pracy, mój świat legnął w gruzach..
Konsultacja u psychoterapeuty i jeżeli on uzna za wskazane - również u psychiatry
|
|
|
|
|
#818 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 3 518
|
Dot.: Ataki paniki w pracy, mój świat legnął w gruzach..
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#819 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2021-02
Wiadomości: 37
|
Dot.: Stres w pracy
Ludzie! Ale jestem wściekła i co ja mam zrobić? Mam podwładnego jedynie w teorii, bo to bliska powinowata szefa i tylko z nim gada i slucha poleceń. A szef tez głupi, usiadl na stołku po znajomości. Dokumenty, które ona robi trafiają do mnie, ja je dalej przetwarzam i wyłapuje błędy i tych błędów jest mnóstwo! Mam sporządzać notatki służbowe oficjalne? Zdjęcia robić?
Edytowane przez Ewa13a Czas edycji: 2023-02-08 o 23:07 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Praca i biznes
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 17:08.












