flirt w pracy, o co mu chodzi? - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2026-03-21, 19:08   #1
oczybrazowe
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2017-10
Wiadomości: 7

flirt w pracy, o co mu chodzi?


Chciałabym opisać sytuację, z którą sama sobie już chyba nie radzę.

Pracuję w firmie i mam kontakt z nazwijmy go "T", gdzie roznoszę faktury po innych działach. Nie pracujemy w jednym budynku w biurze, jedyny kontakt jaki mamy to na max 2 minuty dziennie gdy wchodzę do niego do pokoju i daję mu faktury do podpisania, a on później przychodzi i je oddaje, czasami o coś się pytał związanego z pracą. Pracuję tam 9 miesięcy. Jest starszy o jakieś 10-15 lat, ja sama mam 30. Wiem, że na pewno ma dzieci, czy ma partnerkę, czy jest może jest po rozstaniu, tego nie wiem. Ostatnio zaczął się dziwnie zachowywać wobec mnie. Niedawno posprzątał pokój, gdy weszłam do niego to zagadał "jakoś tu inaczej nie?" odpowiedziałam, że faktycznie, że jakoś tak czyściej i po krótkiej chwili przeszliśmy do faktur. Mam chłopaka, z którym ostatnio nam się nie układało, w jakiś dzień pokłóciłam się z nim i siedziałam przybita przy biurku, akurat on przyszedł oddać faktury, nie chciałam aby ktoś zauważył, że coś się dzieje, i próbowałam to ukryć, ale wiem że on zauważył bo od razu jak mnie zobaczył to zgasł mu uśmiech. Kilka dni po tym, gdy przyszłam do jego budynku dać mu faktury, miał też swoje do oddania już podpisane, zawsze oddawał normalnie, ale wtedy jakoś zmienił ton i powiedział "możesz zabrać te faktury też?" nie zdążyłam odpowiedzieć i dodał "czy NIE MOŻESZ, odpowiedziałam z żartem, że nie nie mogę i zaczęłam się śmiać, on to zignorował i powiedział " czy chcesz żebym przyszedł do ciebie?" ja odpowiedziałam, że no przeszedłby się, odpowiedział, że buty robocze ma ubrane, ja na to z żartem że na boso może. Po tej wymianie zaczął mi pokazywać jakąś tabelkę w excelu. Gdy wyszłam zorientowałam się, że nie zostawiłam mu swojej koszulki z fakturami, z którymi przyszłam. Gdy wróciłam do siebie napisalam mu smsa, że zapomnialam i podrzucę za 3 godziny. Wróciłam, a on się śmiał "widzisz, przeszłaś się" ja też się śmiałam i odpowiedziałam, że butów nie musi sciągać przynajmniej, i poszłam. Na następny dzień poszłam, ale nikogo nie było. przyszedł oddać te faktury już po godzinie, co w sumie nigdy się nie zdarzało tak szybko, gdy wychodził i inni już go nie widzieli, to za progiem obrócił się do mnie, uśmiechnął się i kiwnął głową na koszulkę z dokumentami. Wtedy coś do mnie dotarło, że coś jest nie tak, bo kto by na następny dzień do tego wracał? To był piątek. Po weekendzie, przyszłam znowu do niego trochę zastanawiając się, czy on znowu czegoś nie powie, po drodze spotkałam innego kolegę, powiedział, że razem pójdziemy do T. i tam podpisze mi faktury. Gdy weszłam przewróciła się na mnie jakaś mata ciężka, on zaczął się śmiać i powiedział "widzisz trzeba było mówić że na ciebie leci" z naciskiem na LECI. Nie powiem, totalnie się zestresowałam, on się śmiał z tego chyba, że świetny żart mu się udał. Było widać, że jestem zawstydzona. Gdy wychodziłam, zaczepił mnie jeszcze i zapytał co ja taka smutna chodzę? Zapytałam, że dlaczego? że nie smutna, dopytywał się z rozbawieniem czy na pewno wszystko w porządku. Wiedziałam już, że o coś mu chodzi, tylko nie wiedziałam do końca o co. Na kolejny dzień, gdy poszłam, byli wszyscy w pokoju z jego działu. Jak weszłam, był lekko przestraszony i zestresowany. Spojrzałam się na tą matę i powiedziałam z żartem, że dalej tam stoi, on na to, że przesunął. Jego kolega siedział i podpierał głowę uśmiechając się. Ogólnie już wtedy zaczęła się jakaś dziwna atmosfera między nami robic. Na następny dzień jak poszłam, to nikogo nie było tam. W ten sam dzień jeszcze przed jego pójściem do domu przyszedł oddać dokumenty, gdy wchodził uśmiechnał się do mnie, ale ten uśmiech szybko skontrolował, bo chyba ktoś od nas z działu się na niego spojrzał. Jak odkładał faktury patrzył się na mnie cały czas jakimś przeszywającym wzrokiem. Zaczęło mnie to lekko stresować, bo trwało to już tydzień, na następny dzień poszłam tam z dokumentami, gdy mu je wręczałam, uśmiechał się do mnie, tak jakby wiedział, że ja wiem, że coś jest na rzeczy, i że wiem o co chodzi. Ogólnie był jakiś dziwny, jakby przybity, oczy jakieś czerwone błyszczące, wyglądał jakby był niewyspany, no ale podczas rozmowy dziwne uśmiechy. Trochę mnie to wszystko zaczęło wkurzać, dotarło do mnie że zaczęłam się wkręcać.. w niego i w to wszystko, atmosfera była trochę krępująca. Pytał najpierw o jakieś dwie faktury czy zostały opłacone, odpowiedziałam że tak, że zaksięgowałam i pójdą do płatności, ale po chwili on zapytał znowu o tą samą fakturę (nie wiem czy celowo czy sam był jakiś rozkojarzony), ja się już zgubiłam i zapytałam "ale jaką fakturę?" on westchnął, uśmiechnął się sam do siebie i powiedział " ta z ***** - nazwa firmy. Cała ta wymiana była jakaś dziwna, on był jakiś zdołowany, poważniejszy i ja też. Gdy wychodziłam, powiedziałam w żartach żeby rozładować to napięcie" ty to głupi jesteś" on zapytał" ale czemu? - ja że dobra nieważne, on: "nie no czekaj" Nie wytrzymałam i zapytałam już zrezygnowana "Co ty robisz?" On udawał, że nie wie o co chodzi i zapytał, ale że co robię? Odpowiedziałam, że przecież widzę co ty robisz, a on niby co? Powiedziałam, że przecież w pracy jesteśmy nie? on, że no tak. Powiedziałam, żeby nie robił ze mnie idiotki, że przecież wie o co chodzi, ale on udawał że nie wie. Był spięty i na to wszystko odpowiadał szybko, ale po wyrazie twarzy było widać, że doskonale wie o czym mówimy. Zreszygnowałam, powiedziałam "dobra..." i wyszłam. Dodam że pomiędzy tym wszystkim gdy kontaktował się w sprawach jakichś firmowych, to był oficjalny. O co tutaj może chodzić? Już jakiś czas temu zauważyłam, że gdy wchodzę do nich do pokoju, to jego kolega gdy na mnie się spojrzał, to dziwnie się uśmiechnął. Tak się zdarzyło 2 razy zanim to wszystko się zaczęło. O co może mu chodzić? To jakieś gierki, czy on sam się w to wszystko wkręcił i stąd to ostatnie zachowanie, bo dotarło do niego że trochę zaszło to za daleko? W piątek tam nie byłam, jego też u nas nie było. Jestem załamana, bo się po prostu zauroczyłam.. Wszystko z jego strony to było bardzo subtelne, ale zauważalne dla mnie i dla niego
oczybrazowe jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2026-03-22, 13:00   #2
Margi93
Raczkowanie
 
Avatar Margi93
 
Zarejestrowany: 2025-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 51
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

Ja z tego wszystkiego zauważyłam przede wszystkim jedną kwestię... Masz chłopaka.
Różnica między Twoim facetem, a wszystkimi innymi jest taka, że Ty ze swoim facetem jesteś już jakiś czas razem. Znacie się już sporo, kłótnie i niedogadywanie się w związku to norma. Różnica jest taka między nim, a innymi facetami poza tym faktem to to, że w związku się rozmawia i rozwiązuje problemy, a przede wszystkim jest się wiernym.
Ty zauroczyłaś się w facecie, o którym nie wiesz kompletnie nic. No może poza tym, że ma dzieci. Wiesz co lubi jeść? Wiesz czego nie lubi w ludziach? O nim samym nie wiesz nic, tylko wymieniacie parę zdań, które mogą z jego strony coś znaczyć - ale i niekoniecznie. Możesz sama sobie dorabiać, że między wami coś się zaczyna dziać. Tylko jak to możliwe, że do tego w ogóle doprowadzasz? Zapomniałaś już, że masz faceta? Ja pracuje praktycznie z samymi facetami, i nie raz byłam podrywana, zapraszana na kawę/kino, bo nie mam obrączki, ale różnica jest taka, że zachowuje między sobą, a nimi koleżeńskie stosunki. A ty czego szukasz? Jakiejś odskoczni? Odstresowania się? Zastanów się czego chcesz. Jeśli chcesz flirtować z innym, to zerwij z obecnym facetem i nie przyprawiaj mu rogów. Bo to najgorsze co można zrobić partnerowi. Albo to skończ, i zacznij uczyć się komunikować z facetem, bo jak widać słabo wam to idzie.
Dla mnie ta sytuacja jest nie do przyjęcia.

Edytowane przez Margi93
Czas edycji: 2026-03-22 o 13:02
Margi93 jest teraz online Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 08:28   #3
Camillie32
Rozeznanie
 
Avatar Camillie32
 
Zarejestrowany: 2022-12
Wiadomości: 763
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

Zauroczyłaś się, okej, zdarza się, ale jesteś w związku i powinnaś to po prostu uciąć. Nieważne jest to, jak się dogadujesz z chłopakiem - jesteś wobec niego zobowiązana i dopóki się nie rozstaniecie, to to jest po prostu nie fair wobec niego.
Camillie32 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 12:04   #4
Ellen_Ripley
Zakorzenienie
 
Avatar Ellen_Ripley
 
Zarejestrowany: 2018-04
Wiadomości: 21 358
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

Gdzie niby jest ten flirt? Brzmi jak wynurzenia nastolatki z wybujałą wyobraźnią, analizującej każde słowo, spojrzenie, interakcję w pracy.
__________________
Żegnaj Wizaż Forum. Tyle lat za nami. Witaj Życie po Wizażu (Discord). Wszystko przed nami.
Ellen_Ripley jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 14:18   #5
Aelora
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2021-09
Wiadomości: 2 730
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

No właśnie, gdzie ten flirt? Wszystko kręci się wokół faktur i tak naprawdę opiera się na domysłach, spojrzeniach, interpretacjach stanów emocjonalnych. Faktycznie czyta się to jak powieść dla nastolatek i opis szkolnych podchodów.
Po drugie, masz faceta. Skup się na obecnym związku i przejściowych problemach albo rozstań się, zanim pójdziesz w tango. Byłoby Ci miło, gdyby w tym czasie Twój chłopak zauroczył się jakąś koleżanką z którą w sumie nie spędza za dużo czasu, ale ma problemy w związku więc szuka odskoczni?
Jeśli czujesz, że ten facet z pracy ma coś do Ciebie, ogranicz kontakt i półsłówka, nie pytaj głupio czy ma coś do Ciebie i nie brnij w to. Może dla niego też jesteś jakąś odskocznią od problemów życia codziennego, więc z nudów flirtuje z babką od faktur.
Aelora jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 19:48   #6
hasta_la_vista
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-04
Wiadomości: 290
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

Ale jak to o co chodzi? Zaręczyny, ślub, dom, psa, dziecko, oszczędności na emeryturę... Gość po prostu sobie niezobowiązująco flirtuje albo nawet i tyle nie, bo możliwe, że jak się nakręciłaś to samodzielnie dopisałaś kawał historii do tych spojrzeń.
hasta_la_vista jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary Wczoraj, 20:54   #7
oczybrazowe
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2017-10
Wiadomości: 7
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

Cytat:
Napisane przez Aelora Pokaż wiadomość
No właśnie, gdzie ten flirt? Wszystko kręci się wokół faktur i tak naprawdę opiera się na domysłach, spojrzeniach, interpretacjach stanów emocjonalnych. Faktycznie czyta się to jak powieść dla nastolatek i opis szkolnych podchodów.
Po drugie, masz faceta. Skup się na obecnym związku i przejściowych problemach albo rozstań się, zanim pójdziesz w tango. Byłoby Ci miło, gdyby w tym czasie Twój chłopak zauroczył się jakąś koleżanką z którą w sumie nie spędza za dużo czasu, ale ma problemy w związku więc szuka odskoczni?
Jeśli czujesz, że ten facet z pracy ma coś do Ciebie, ogranicz kontakt i półsłówka, nie pytaj głupio czy ma coś do Ciebie i nie brnij w to. Może dla niego też jesteś jakąś odskocznią od problemów życia codziennego, więc z nudów flirtuje z babką od faktur.
Serio? No właśnie chyba nastolatka nie rozpoznałaby może, że coś jest nie tak, ale jak chodzisz w jedno miejsce prawie codziennie od 9 miesięcy to chyba potrafisz rozpoznać zmianę zachowania, ton głosu i mimikę? I że nagle się ożywia i śmieje jak ciebie widzi? Chyba, że jest się aż tak ślepym albo głupim. A po drugie, kto dzień później, nawet ponad dobę rozpamiętuje, że się zapomniało faktur i obraca się za progiem dopiero wtedy, gdy inni go nie widzą to się do ciebie uśmiecha i głową kiwa na koszulkę z dokumentami? xD Czy to ja zaczęłam analizować pierwsza? No chyba właśnie nie jak widać, faktur zapomniałam naprawdę, może to on myślał po prostu za dużo. Dla mnie na początku to była zabawa, dopiero potem mi się to wszystko poukładało i niestety spodobało, bywa. Poza tym, na pewno sobie tego nie zmyśliłam, wszystko to było takie subtelne, że w razie zapytania mógłby faktycznie zaprzeczyć, ale jeśli ktoś z uśmiechem nerwowo wszystkiemu zaprzecza, to znaczy że po prostu ściemnia. Po ostatnim widziałam, że też jest jakiś przybity, a dzisiaj znowu podczas rozmowy o zwykłych fakturach, głupkowaty uśmiech. Wy wszystkie rozumiem jesteście takie nieskazitelne tak? Z chłopakiem o tym oczywiście rozmawiałam, przy nim płakałam, że jest mi z tym wszystkim źle. Na początku było może i fajnie, ale teraz jest to trochę męczące, bo stałam się obiektem do jakichś żartów
oczybrazowe jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary Dzisiaj, 06:52   #8
skara
Zakorzenienie
 
Avatar skara
 
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Hiszpania
Wiadomości: 5 597
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

Jak dla mnie robisz z igły widły, żadnego flirtu nie widać na horyzoncie. Facet mógł mieć po prostu lepszy lub gorszy dzień, może trochę się ośmielił zażartować, bo już trochę się znacie, ale nie nadawałabym sprawie większego znaczenia niż ma.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
skara jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary Dzisiaj, 10:15   #9
Aelora
Wtajemniczenie
 
Zarejestrowany: 2021-09
Wiadomości: 2 730
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

Cytat:
Napisane przez oczybrazowe Pokaż wiadomość
Serio? No właśnie chyba nastolatka nie rozpoznałaby może, że coś jest nie tak, ale jak chodzisz w jedno miejsce prawie codziennie od 9 miesięcy to chyba potrafisz rozpoznać zmianę zachowania, ton głosu i mimikę? I że nagle się ożywia i śmieje jak ciebie widzi? Chyba, że jest się aż tak ślepym albo głupim. A po drugie, kto dzień później, nawet ponad dobę rozpamiętuje, że się zapomniało faktur i obraca się za progiem dopiero wtedy, gdy inni go nie widzą to się do ciebie uśmiecha i głową kiwa na koszulkę z dokumentami? xD Czy to ja zaczęłam analizować pierwsza? No chyba właśnie nie jak widać, faktur zapomniałam naprawdę, może to on myślał po prostu za dużo. Dla mnie na początku to była zabawa, dopiero potem mi się to wszystko poukładało i niestety spodobało, bywa. Poza tym, na pewno sobie tego nie zmyśliłam, wszystko to było takie subtelne, że w razie zapytania mógłby faktycznie zaprzeczyć, ale jeśli ktoś z uśmiechem nerwowo wszystkiemu zaprzecza, to znaczy że po prostu ściemnia. Po ostatnim widziałam, że też jest jakiś przybity, a dzisiaj znowu podczas rozmowy o zwykłych fakturach, głupkowaty uśmiech. Wy wszystkie rozumiem jesteście takie nieskazitelne tak? Z chłopakiem o tym oczywiście rozmawiałam, przy nim płakałam, że jest mi z tym wszystkim źle. Na początku było może i fajnie, ale teraz jest to trochę męczące, bo stałam się obiektem do jakichś żartów
Skoro jesteś pewna swojego i sądzisz, że coś jest na rzeczy, to po prostu zakończ niesatysfakcjonujący Cię związek z obecnym partnerem i skup się na starszym koledze z pracy, któremu przynosisz faktury.
Pracuję w większości z facetami, mam męża; wiem że nie ma co się przejmować każdym uśmiechem i żartem o leceniu na coś, niektórzy mają po prostu taki styl bycia.
Aelora jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary Dzisiaj, 11:33   #10
hasta_la_vista
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-04
Wiadomości: 290
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

Rozpisujesz każdy szczegół jakby to było ważne. Naprawdę to takie ważne?
hasta_la_vista jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary Dzisiaj, 12:19   #11
Margi93
Raczkowanie
 
Avatar Margi93
 
Zarejestrowany: 2025-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 51
Dot.: flirt w pracy, o co mu chodzi?

Cytat:
Napisane przez oczybrazowe Pokaż wiadomość
Wy wszystkie rozumiem jesteście takie nieskazitelne tak?
W tym rzecz, że tu chodzi o zasady. Jeśli ich nie posiadasz, to dla Ciebie to będzie coś niezrozumiałego, i dla Ciebie taki filtr widocznie nie jest niczym złym i zobowiązującym.
Oczywiście, że każdy ma jakieś swoje wady i nie ma ludzi nieskazitelnych, ale jednak nigdy w życiu nie dopuściłabym do zdrady, dlaczego? Bo wiem jakie to uczucie zostać zdradzoną przez partnera.
Mój poprzedni facet zdradził mnie i myślał, że mu to wybaczę, nie dostał tej szansy. Dlatego w moich zasadach będąc z kimś, nie ma nawet mowy o pozwoleniu na jakiekolwiek podchody do mnie. Chcę być szczęśliwa ze swoim partnerem, kocham go i mi na nim zależy. Przez jakiegoś typa z pracy, nie chciałabym tego zrujnować, bo co? Uśmiechnie się, na kawkę zaprosi i myśli że to będzie po przyjacielsku? No bo ja 6lat mam by nie wiedzieć o co mu chodzi.
Dlatego twoje zachowanie mi się nie podoba. Masz faceta, ale spodobało Ci się to, że może ktoś inny się tobą zainteresował i sobie teraz z tego jakąś uroczą bajkę tworzysz, bo rozpisujesz się tak drobno jakbyś jakieś opowiadanie pisała.
Ale zresztą będziesz robiła co będziesz chciała, a mnie jedynie może być żal Twojego faceta, że jego dziewczyna nie tylko w pracy pracuje, ale i filtry sobie urządza, bo to miła odmiana.
Margi93 jest teraz online Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2026-03-24 12:19:03


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:49.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.