Rozstanie z facetem, część XX - Strona 144 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-11-27, 14:34   #4291
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 629
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
Zaraz wredna...słodka i urocza
O, i jeszcze jaka kłamliwa!

Nie to nie, pocałuj mnie w pupcie, sama się napiję, za Twoje zdrowie!
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 14:48   #4292
Phoce
Flawless
 
Avatar Phoce
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez _Desolation Pokaż wiadomość
O, i jeszcze jaka kłamliwa!

Nie to nie, pocałuj mnie w pupcie, sama się napiję, za Twoje zdrowie!
Zapraszam do stolycy :P Nocleg masz zapewniony, więc no worries
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know
what she is and she settle for less.
Check out your worth because you're worth more than that."
Phoce jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 15:10   #4293
ja2402
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Mogę do was dołączyć. Dziś zakonczylam swój prawie 5 letni związek. Myślę, że dobrze zrobiłam. Mój ex na nic mi nie pozwalał, rządził się w mieszkaniu moich rodZiców w którym mieszkałam. zablokowałam jego nr tel, nr gg i adres e-mail zeby nie czytac nic, bo jeszcze mnie przekona i wroce, bo tak sie zdarzalo
ja2402 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 15:10   #4294
ja2402
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Napisałam i sie nie wyswietliko. Dziś zakonczyłam moj prawie 5 letni zwiazek. Moj ex na nic mi nie pozwalal, rzadzil sie w mieszkaniu moich rodzicow, w ktorym mieszkalam. Zablokowalam jego nr tel, nr gg oraz adres mailowy zeby nie czytac co pisze, bo jeszcze bede sklonna wrocic do niego

Edytowane przez ja2402
Czas edycji: 2011-11-27 o 15:13
ja2402 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 15:46   #4295
Flofferek
Zakorzenienie
 
Avatar Flofferek
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: kosmos
Wiadomości: 13 670
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Moge sie przylaczyc? wlasnie dzis skonczyl sie i moj, krotki bo krotki (ok. 3.letni), ale dosc intensywny zwiazek. Facetowi udalo sie zniszczyc moja psychike idealnie. Jestem twarda, dam rade, ale tak mnie to boli. Wiedzial przez co przechodzilam z bylym i jak cos prosilam by byl szczery. Inna sprawa, ze czuje sie dopiero z tym "obecnym-bylym" poczulam co to milosc i to taka od pierwszego wejrzenia.
Ogolnie nie bede sie rozpisywac, koles byl strasznym chamem, ja tez dalam sobie wejsc na glowe i tez nie bylam aniolem, ale mial ode mnie wszystko najlepsze, co moglam dac. Ehh smutno mi bardzo, ida moje urodziny, swieta, a teraz tak dziwnie bedzie
Flofferek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 16:09   #4296
LusciousElegance
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 542
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

o dużo za dużo nas tutaj..
A u mnie się porobiło..
LusciousElegance jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 16:11   #4297
Tort
Rozeznanie
 
Avatar Tort
 
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 535
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez LusciousElegance Pokaż wiadomość
o dużo za dużo nas tutaj..
A u mnie się porobiło..
Co się stało?
Tort jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2011-11-27, 17:25   #4298
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Własnie wróciłam od starszych i miałam się zając ogarnianiem szafy, ale tyle się działo, że aż muszę sie wypowiedzieć.

Cytat:
Napisane przez Phoce Pokaż wiadomość
A Ty nie jesteś w Warszawy?

Do mnie dziś o północy napisał kolega, czy nie chcę się przejść na spacer na papierosa.....Skończyło się na gadaniu do 3 nad ranem. Wstałam jakieś 10 minut temu....żiżas...
Ponieważ byłam nieprzytomna to faktycznie pomylilam cię z Desolation Pardon. Następnym razem idziemy wszystkie

Cytat:
Napisane przez thisriveriswild Pokaż wiadomość
najwiekszy minus tych sytuacji to to, ze ja kocham byc w zwiazku! jak jestem wolna to wszyscy mi mowia, ze idz i korzystaj, i baw sie, no i chodze na te imprezy, robie miliard rzeczy ale i tak w domu nikt na mnie nie czeka przeciez...

i troche temat na inny watek, ale zaczynam jesc w nocy prawie wszystko co mam w lodowce mimo ze nie jestem glodna

trupiegi, <przytul>
to ja mam podobnie. robię miliard rzeczy, ale też wciąż gdzieś wewnętrznie czuje jakby czegoś mi brakowało, ale może to kiedyś minie.

Cytat:
Napisane przez trupiegi Pokaż wiadomość
... to nie wynika ze sposobu myślenia, a z samego człowieka, układu wartości.
Czuję się depresyjnie.
Żałosne jest to, że NIE widzę przyszłości i mam jakieś chore wizualizacje, w tym autodestrukcyjne. Wynika to z paradoksu - dałam z siebie niemal wszystko, baaardzo się starałam dla siebie i innych - widocznie nie jest to nikomu potrzebne. Ten konflikt mnie przeraża.

No, od jutra kolejny tydzień wykonywania obowiązków z automatu.
jeszcze w we wrześniu, ba nawet w październiku czułam się bardzo podobnie, uwierz. po tym jak zostałam potraktowana przez niego, jego brata i moją przyjaciółkę też czułam się nikomu niepotrzebna, a moja przyszłość? jaka przyszłość, widziałam czarną dziurę...
nie wiem czy mi uwierzysz czy nie, ale to przechodzi. musisz zrozumieć, że z tego już nic nie będzie. podjął decyzje i nie chce być z tobą. nie ma znaczenia, że ty uważasz, że ta decyzja jest zła i głupia. jego do niczego nie zmusisz. uwierz, gdybym mogła i miała na to jakiś wpływ zrobiłabym wszystko żeby do mnie wrócił mimo tego wszystkiego przez co przez niego przeszłam. jednak nie mogę zrobić nic. jedyne co to walczyć o siebie.
ja przestałam myśleć o tym czy kogoś spotkam, czy się zakocham czy nie. przyjęłam do wiadomości, że może to nigdy nie nastąpić. zrozumiałam, że w życiu liczę się ja, a nie inni i mi ma być dobrze.

też mam nadzieje, że mu z tą ... nie wyjdzie

Cytat:
Napisane przez Flofferek Pokaż wiadomość
Moge sie przylaczyc? wlasnie dzis skonczyl sie i moj, krotki bo krotki (ok. 3.letni), ale dosc intensywny zwiazek. Facetowi udalo sie zniszczyc moja psychike idealnie. Jestem twarda, dam rade, ale tak mnie to boli. Wiedzial przez co przechodzilam z bylym i jak cos prosilam by byl szczery. Inna sprawa, ze czuje sie dopiero z tym "obecnym-bylym" poczulam co to milosc i to taka od pierwszego wejrzenia.
Ogolnie nie bede sie rozpisywac, koles byl strasznym chamem, ja tez dalam sobie wejsc na glowe i tez nie bylam aniolem, ale mial ode mnie wszystko najlepsze, co moglam dac. Ehh smutno mi bardzo, ida moje urodziny, swieta, a teraz tak dziwnie bedzie
będzie dziwnie przez jakiś czas, ale skoro piszesz, że był chamem tzn., że go nie idealizujesz, a to z kolei oznacza, że się szybko podniesiesz . 3 lata to wcale nie tak mało.

Cytat:
Napisane przez LusciousElegance Pokaż wiadomość
o dużo za dużo nas tutaj..
A u mnie się porobiło..
co się stało?

ja dziś pojechałam na zakupy. postanowiłam sobie kupić jakieś nowe ciuchy . wydałam za dużo... no cóż, teraz "zęby w ścianę"
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 17:39   #4299
Flofferek
Zakorzenienie
 
Avatar Flofferek
 
Zarejestrowany: 2004-11
Lokalizacja: kosmos
Wiadomości: 13 670
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

inez3 wiem, ze bedzie dziwnie, ale najbardziej boli mnie, ze od paru miesiecy tak jakbym go jeszcze mocniej zaczela kochac. Byly chwile, ze to ja chcialam odejsc (zwiazek dosc trudny tez, roznice pogladow, charakterow, odleglosc i inne...), ale przemyslalam ktoregos dnia pewne sprawy, no i postawilam na zwiazek z nim, a on z dnia na dzien gnebil mnie coraz bardziej. Boli mnie, ze zgania calutka wine na mnie, no ale to bylo od zawsze, ze jak cos nie tak, to przeze mnie, moja wina, i to TYLKO on jest poszkodowany i biedny.
Moge sie wygadac? tak w skrocie oczywiscie, nie musi nikt tego czytac, ale moze troszke mi ulzy
Od jakiegos czasu zaczelo sie ukladac, teraz przypuszczam, ze udawal. Ktoregos dnia sie poklocilismy o durnote wg mnie, po prostu cos sobie ubzdural i ja nie wytrzymalam, nagadalam co on sobie wyobraza itd. Nastepnego dnia byla obraza majestatu, biedny chlopiec, ktorego tak skrzywdzilam i co najlepsze, ten czas, gdy sie juz ukladalo, powiedzial, ze to bylo nic, ze to nie ma sensu bo sie poklocilismy.
Od tamtej pory codziennie robi mi jazdy, czego ja psychicznie wytrzymuje. On zadowolony poszedl sobie do roboty na cale 3 dni i ma wszystko gdzies, a ja przezywam to, bo nie chce go stracic, ale wiem, ze musimy sie rozstac, ze on sie nie zmieni. Dodatkowo ost. skonczyl mi sie staz i poki co nie zapowiada sie, bym znalazla prace, wiec kolejny powod "do radosci".
Flofferek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 18:27   #4300
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez Flofferek Pokaż wiadomość
inez3 wiem, ze bedzie dziwnie, ale najbardziej boli mnie, ze od paru miesiecy tak jakbym go jeszcze mocniej zaczela kochac. Byly chwile, ze to ja chcialam odejsc (zwiazek dosc trudny tez, roznice pogladow, charakterow, odleglosc i inne...), ale przemyslalam ktoregos dnia pewne sprawy, no i postawilam na zwiazek z nim, a on z dnia na dzien gnebil mnie coraz bardziej. Boli mnie, ze zgania calutka wine na mnie, no ale to bylo od zawsze, ze jak cos nie tak, to przeze mnie, moja wina, i to TYLKO on jest poszkodowany i biedny.
Moge sie wygadac? tak w skrocie oczywiscie, nie musi nikt tego czytac, ale moze troszke mi ulzy
Od jakiegos czasu zaczelo sie ukladac, teraz przypuszczam, ze udawal. Ktoregos dnia sie poklocilismy o durnote wg mnie, po prostu cos sobie ubzdural i ja nie wytrzymalam, nagadalam co on sobie wyobraza itd. Nastepnego dnia byla obraza majestatu, biedny chlopiec, ktorego tak skrzywdzilam i co najlepsze, ten czas, gdy sie juz ukladalo, powiedzial, ze to bylo nic, ze to nie ma sensu bo sie poklocilismy.
Od tamtej pory codziennie robi mi jazdy, czego ja psychicznie wytrzymuje. On zadowolony poszedl sobie do roboty na cale 3 dni i ma wszystko gdzies, a ja przezywam to, bo nie chce go stracic, ale wiem, ze musimy sie rozstac, ze on sie nie zmieni. Dodatkowo ost. skonczyl mi sie staz i poki co nie zapowiada sie, bym znalazla prace, wiec kolejny powod "do radosci".
wiesz, często przy rozstaniu tak jest, że facet się "wybiela" i całą winę zrzuca na kobietę. też to miałam, niby powiedział, że "coś się skończyło", ale po jakims czasie usłyszałam, że "fajnie, że zrozumiałam swoje błędy", on o swoich nawet nie wspomniał.
a to, że ma gdzieś? faceci przeżywają takie rzeczy na swój sposób, a poza tym są mniej emocjonalni, więc się nie dziw.
a co do utraty stażu - jak się wali to wszystko na raz. u mnie były problemy w pracy, problemy z kasą, w samochodzie na raz wszystko zaczęło mi się psuć.
wiem, że nie chcesz go stracić, ale może warto się zastanowić czy to ma sens?
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 19:33   #4301
LusciousElegance
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 542
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

ma do mnie pretensje, że się spotykam z jego kolegą, w sumie bliższym kolegą. On pytał go wczesniej, czy nie ma nic przeciwko, a on że ma to gdzieś w zasadzie. A teraz, że co ja w ogóle robie, że taka odrazu szczęśliwa jestem i uśmiechnięta, że spotykam się z jakimiś 'pajacami'. Oczywiście dowiedziałam się, co ja zle robiłam w związku, ale żeby mi to powiedzieć kiedy się kłócilismy to nigdy mi nie wytykał, dopiero na końcu jak już zaczeło się chrzanić. Ale nie ma co gdybać.

W ogóle gdy koleżanka z nim rozmawiała i powiedziała, że mu się tylko wydaje, że mi jest tak super, a to jeszcze gdzieś tam siedzi i nie jest mi wszystko jedno on tylko ' nie mów mi takich rzeczy, bo pózniej znowu będe myślał o tym cały czas' bla bla bla.
Po kilku dniach jednak podsumował, że mogę sie z nim spotykać jak tak mi się to podoba i że już nie będziemy razem..
LusciousElegance jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 19:43   #4302
Phoce
Flawless
 
Avatar Phoce
 
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 7 873
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Inez - no mama nadzieję!

A ja właśnie wróciłam ze spotkania z moją nową, bardzo mądrą znajomą, która dała mi dużo do myślenia na temat relacji damsko-męskich, tego, co się dzieje w mojej głowie i mojego obecnego już chyba pseudo-związku.

Zazdroszczę kobietom, które już dużo nauczyły się z życia, nie mogę doczekać się, kiedy wreszcie ja przestanę być naiwna i głupiutka
__________________
"We need to know, as women, we're important.
I think the breakdown is when a woman doesn't know
what she is and she settle for less.
Check out your worth because you're worth more than that."
Phoce jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 19:50   #4303
ja2402
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Moim zdanie powinna być czarna lista tych naszych byłych popaprańców, żeby zadna juz nie musiala cierpiec. Mój myśli, ze sie tylko poklocilismy i za kilka dni bedzie dobrze. Można zablokowac nr tel jak sie pojdzie do salonu orange i o to poprosi?
ja2402 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 20:06   #4304
trupiegi
Zadomowienie
 
Avatar trupiegi
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: z krzesła
Wiadomości: 1 404
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość

jeszcze w we wrześniu, ba nawet w październiku czułam się bardzo podobnie, uwierz. po tym jak zostałam potraktowana przez niego, jego brata i moją przyjaciółkę też czułam się nikomu niepotrzebna, a moja przyszłość? jaka przyszłość, widziałam czarną dziurę...
nie wiem czy mi uwierzysz czy nie, ale to przechodzi. musisz zrozumieć, że z tego już nic nie będzie. podjął decyzje i nie chce być z tobą. nie ma znaczenia, że ty uważasz, że ta decyzja jest zła i głupia. jego do niczego nie zmusisz. uwierz, gdybym mogła i miała na to jakiś wpływ zrobiłabym wszystko żeby do mnie wrócił mimo tego wszystkiego przez co przez niego przeszłam. jednak nie mogę zrobić nic. jedyne co to walczyć o siebie.
ja przestałam myśleć o tym czy kogoś spotkam, czy się zakocham czy nie. przyjęłam do wiadomości, że może to nigdy nie nastąpić. zrozumiałam, że w życiu liczę się ja, a nie inni i mi ma być dobrze.

też mam nadzieje, że mu z tą ... nie wyjdzie
Wiesz co, tylko że to jest dziwne, bo to nasze trzecie rozstanie. Tydzień przed powiedział, że mam się na niego śmiertelnie obrazić, bo on nie umie o mnie zapomnieć, skończyć tego na zawsze. Mówił też jak bardzo go pociągam. Widać już wtedy walczył sam ze sobą, by to skończyć, a żal mu było najbliższej osoby, więzi i rezygnacji z mej pociągającej go fizyczności (głupio to brzmi).
Teraz twierdzi, ze nie wróci. Właściwie teraz nie chciałabym powrotu, tylko normalnie z nim porozmawiać, nawet jak z przyjacielem.
On nie ma nikogo, wiem na pewno. Pisałam Wam o tym spotkaniu, gdy spieszył się na samolot. Dziś napisał, że wróci w połowie grudnia i tylko tyle. Oddaje się wyjazdom (branża turystyczna), nawet w jego urodziny go nie będzie, a jest... na Sri Lance - po kierunkowym rozszyfrowałam (na spotkaniu byłam tak rozbita, że nie zapytałam, dokąd leci). Wiem też, że z jego koleżaneczką, z którą był na koncercie, nic nie będzie, bo już dawno mieli szansę być ze sobą, a i tak widują się baaardzo rzadko.
Mój eks jest bardzo specyficznym człowiekiem. Piekielnie inteligentny buntownik, metalowiec i podróżnik (w sumie nie dziwię się Dodzi, że tak po Nergalu płakała - eks był z tej bajki). Być może na rozpad związku miał też wpływ charakter jego pracy. Gdy od stycznia do kwietnia byliśmy razem i mieszkał u mnie, pracował zwyczajnie, etatowo, układało się nam. Wszystko się popsuło, gdy zaczął pracę jako pilot, przewodnik i tłumacz, od tamtej pory był w ciągłych rozjazdach, ciężko było złapać kontakt. Trochę mu to mieszało w głowie - tu miał mnie, rodzinę i kumpli, tam - masę widoków w głowie, wrażeń, stresu wyjazdowego, odpowiedzialność za grupę. Chyba dopiero dziś do mnie to dotarło...
Ok, byłam gotowa na bycie tzw. żoną marynarza, tylko że gdy wracał, był zajęty masą spraw, nie wiedział, od czego zacząć.
Nie usprawiedliwiam go, bo podczas naszego związku, na studiach, przeszliśmy olbrzymią próbę - 2 razy był na stypendiach hen daleko. Teraz ułożył życie pod siebie, pod latanie po świecie.
Coś mi się wydaje, że stres związany z wyjazdami zakłócił naszą komunikację. I drugie, co mi się wydaje - jeszcze zatęskni za mną, już kiedyś tak było...

Edytowane przez trupiegi
Czas edycji: 2011-11-27 o 20:12
trupiegi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 20:40   #4305
ofaku
Raczkowanie
 
Avatar ofaku
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: jaskinia.
Wiadomości: 138
GG do ofaku
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
u mnie 3 dni dopiero bez kontaktu.. raz czy dwa miałam ochotę do niego napisać, ale umiem się już powstrzymać. jakoś średnio mnie to rusza, ze nie rozmawiamy. przynajmniej nie siedzę i nie martwię się czy napisze, co napisze, co będę musiała mu odpisać..
a on? imprezuje sobie w najlepsze, bo przecież trzeba się pochwalić kacem na fb
nie zamierzam być gorsza i w tygodniu też ruszam w miasto
tak strasznie zazdroszcze Ci, ze potrafisz sie powstrzymac od pisania z exem... mi tez sie udawalo, nawet 2 tygodnie, juhuuu tyle, ze on sam sie odzywa, jak twierdzi za nic nie chce ze mna tracic kontaktu, tylko ze to w nim uczucia sie wypalily, we mnie nie. odpisuje mu bo o wiele lepiej sie potem czuje...chociaz wiem ze sama siebie ranie, ze bedzie placz i zgrzytanie zebow, boze jestem chyba jakas masochistka bez silnej woli,
t r a g e d i a .
ofaku jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 20:41   #4306
ofaku
Raczkowanie
 
Avatar ofaku
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: jaskinia.
Wiadomości: 138
GG do ofaku
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
u mnie 3 dni dopiero bez kontaktu.. raz czy dwa miałam ochotę do niego napisać, ale umiem się już powstrzymać. jakoś średnio mnie to rusza, ze nie rozmawiamy. przynajmniej nie siedzę i nie martwię się czy napisze, co napisze, co będę musiała mu odpisać..
a on? imprezuje sobie w najlepsze, bo przecież trzeba się pochwalić kacem na fb
nie zamierzam być gorsza i w tygodniu też ruszam w miasto
tak strasznie zazdroszcze Ci, ze potrafisz sie powstrzymac od pisania z exem... mi tez sie udawalo, nawet 2 tygodnie, juhuuu tyle, ze on sam sie odzywa, jak twierdzi za nic nie chce ze mna tracic kontaktu, tylko ze to w nim uczucia sie wypalily, we mnie nie. odpisuje mu bo o wiele lepiej sie potem czuje...chociaz wiem ze sama siebie ranie, ze bedzie placz i zgrzytanie zebow, boze jestem chyba jakas masochistka bez silnej woli,
t r a g e d i a .
ofaku jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 20:59   #4307
OlinaOkraglina
Raczkowanie
 
Avatar OlinaOkraglina
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 59
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

.

Edytowane przez OlinaOkraglina
Czas edycji: 2013-05-11 o 23:47
OlinaOkraglina jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 21:08   #4308
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez trupiegi Pokaż wiadomość
Wiesz co, tylko że to jest dziwne, bo to nasze trzecie rozstanie. Tydzień przed powiedział, że mam się na niego śmiertelnie obrazić, bo on nie umie o mnie zapomnieć, skończyć tego na zawsze. Mówił też jak bardzo go pociągam. Widać już wtedy walczył sam ze sobą, by to skończyć, a żal mu było najbliższej osoby, więzi i rezygnacji z mej pociągającej go fizyczności (głupio to brzmi).
Teraz twierdzi, ze nie wróci. Właściwie teraz nie chciałabym powrotu, tylko normalnie z nim porozmawiać, nawet jak z przyjacielem.
On nie ma nikogo, wiem na pewno. Pisałam Wam o tym spotkaniu, gdy spieszył się na samolot. Dziś napisał, że wróci w połowie grudnia i tylko tyle. Oddaje się wyjazdom (branża turystyczna), nawet w jego urodziny go nie będzie, a jest... na Sri Lance - po kierunkowym rozszyfrowałam (na spotkaniu byłam tak rozbita, że nie zapytałam, dokąd leci). Wiem też, że z jego koleżaneczką, z którą był na koncercie, nic nie będzie, bo już dawno mieli szansę być ze sobą, a i tak widują się baaardzo rzadko.
Mój eks jest bardzo specyficznym człowiekiem. Piekielnie inteligentny buntownik, metalowiec i podróżnik (w sumie nie dziwię się Dodzi, że tak po Nergalu płakała - eks był z tej bajki). Być może na rozpad związku miał też wpływ charakter jego pracy. Gdy od stycznia do kwietnia byliśmy razem i mieszkał u mnie, pracował zwyczajnie, etatowo, układało się nam. Wszystko się popsuło, gdy zaczął pracę jako pilot, przewodnik i tłumacz, od tamtej pory był w ciągłych rozjazdach, ciężko było złapać kontakt. Trochę mu to mieszało w głowie - tu miał mnie, rodzinę i kumpli, tam - masę widoków w głowie, wrażeń, stresu wyjazdowego, odpowiedzialność za grupę. Chyba dopiero dziś do mnie to dotarło...
Ok, byłam gotowa na bycie tzw. żoną marynarza, tylko że gdy wracał, był zajęty masą spraw, nie wiedział, od czego zacząć.
Nie usprawiedliwiam go, bo podczas naszego związku, na studiach, przeszliśmy olbrzymią próbę - 2 razy był na stypendiach hen daleko. Teraz ułożył życie pod siebie, pod latanie po świecie.
Coś mi się wydaje, że stres związany z wyjazdami zakłócił naszą komunikację. I drugie, co mi się wydaje - jeszcze zatęskni za mną, już kiedyś tak było...
Ja z moim się też rozstawałam - ten ostatni raz to był drugi i raczej ostatni .
Wiesz, ciężko jest utrzymać związek kiedy jedna osoba jest wiecznie w rozjadach - znam wiele takich przypadków wśród stewardess, żadna nie ma szczęśliwej rodziny.
Nie możesz myśleć, że on zatęskni, bo wcale tak nie musi być i tą świadomość musisz mieć. Nie możesz też wiecznie na niego czekać, bo to zupełnie bez sensu i robisz krzywdę tylko sobie. Wiem, że to może ostro brzmi, ale musisz to zrozumieć.

Cytat:
Napisane przez ofaku Pokaż wiadomość
tak strasznie zazdroszcze Ci, ze potrafisz sie powstrzymac od pisania z exem... mi tez sie udawalo, nawet 2 tygodnie, juhuuu tyle, ze on sam sie odzywa, jak twierdzi za nic nie chce ze mna tracic kontaktu, tylko ze to w nim uczucia sie wypalily, we mnie nie. odpisuje mu bo o wiele lepiej sie potem czuje...chociaz wiem ze sama siebie ranie, ze bedzie placz i zgrzytanie zebow, boze jestem chyba jakas masochistka bez silnej woli,
t r a g e d i a .
tak, my lubimy się katowac i poniżać, a oni i tak mają to gdzieś.

Cytat:
Napisane przez OlinaOkraglina Pokaż wiadomość
10.10.2006-04.11.2011[*]
Miesiąc po 5 rocznicy zostałam porzucona dla innej. Dla dziewczyny którą znał miesiąc. Równie dobrze mógł mi napluć w twarz-czułabym się tak samo.
Wciąż tego nie pojmuję ale od jakiegoś czasu przeglądam to forum i muszę powiedzieć ze w kupie siła przeglądanie waszych postów podniosło mnie na duchu, jakoś mi tak raźniej.
no ja w sumie nie zostałam porzucona dla innej, chociaż w zasadzie nie mam pewności. powiem ci tylko tyle, że miesiąc po tym jak się dowiedzialam, że się z nią związał już z nią zamieszkał.
tak, to forum pomaga. jak trzeba przytuli, jak trzeba opieprzy

a ja się wlasnie podbudowalam. gadalam z naszym wspólnym kumplem. on nie mieszka już w moim miescie, ale czasem przyjezdzal w odwiedziny do mojego eksa. teraz mi powiedzial, ze jak bedzie to z checia skoczy ze mna na piwo (to jedna z niewielu osób z mojego starego życia, która ze mną rozmawia), ale nie ma sie gdzie zatrzymac, bo nie przepada z nowa lubą mojego exa a ja myslalam wrecz odwrotnie od razu zrobilo mi sie lepiej głupie może, ale jednak.
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 21:19   #4309
ofaku
Raczkowanie
 
Avatar ofaku
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: jaskinia.
Wiadomości: 138
GG do ofaku
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

mam podobnie, co wiecej podbudowuje mnie, gdy znajomi (zarowno moi jak i jego) mowia mi ze moj ex to idiota,bo rzucil tak fajna i wartosciowa dziewczyne..
ofaku jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2011-11-27, 21:35   #4310
trupiegi
Zadomowienie
 
Avatar trupiegi
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: z krzesła
Wiadomości: 1 404
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość
Ja z moim się też rozstawałam - ten ostatni raz to był drugi i raczej ostatni .
Wiesz, ciężko jest utrzymać związek kiedy jedna osoba jest wiecznie w rozjadach - znam wiele takich przypadków wśród stewardess, żadna nie ma szczęśliwej rodziny.
Nie możesz myśleć, że on zatęskni, bo wcale tak nie musi być i tą świadomość musisz mieć. Nie możesz też wiecznie na niego czekać, bo to zupełnie bez sensu i robisz krzywdę tylko sobie. Wiem, że to może ostro brzmi, ale musisz to zrozumieć.
Po prostu przypomniała mi się scena, gdy byłam na niego totalnie wkur***, a on, chcąc mnie ugłaskać, od progu padł mi w ramiona. Odepchnęłam go: "Co robisz!?", a on na to: "(zdrobnienie mego imienia w wołaczu)Tęskniłem!"
Zaczęłam czytać "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Niby to takie proste - zbiór banalnych prawd, ale ja cały czas byłam dla niego dobrą dziewczyną, mamusią. Gdybym tylko potrafiła nad tym zapanować, bylibyśmy razem. Bo jeśli chodzi o inne sprawy - kiedyś świetnie nam się droczyło, obydwoje byliśmy zbuntowani, nie było przepaści intelektualnej, również intymne chwile były super. Liczne wyjazdy miały wpływ na rozstanie (większy niż myślałam) - ja się stęskniłam jak głupia - widzenie się z nim było dla mnie na wagę złota i nie umiałam postępować jak książkowa zołza.
I pomyśleć, że kiedyś go zdobyłam ponownie, właśnie na zołzę.
Że zatęskni to wiem, pisząc to, nie miałam na myśli, ze przyjdzie z kwiatami, ale na pewno czasem będzie miał dni, gdy nie będzie żadnych ofert, a kumple będą z laskami. Byliśmy silnie związani emocjonalnie.
Chyba znalazłam powód rozstania.
trupiegi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 21:52   #4311
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez trupiegi Pokaż wiadomość
Po prostu przypomniała mi się scena, gdy byłam na niego totalnie wkur***, a on, chcąc mnie ugłaskać, od progu padł mi w ramiona. Odepchnęłam go: "Co robisz!?", a on na to: "(zdrobnienie mego imienia w wołaczu)Tęskniłem!"
Zaczęłam czytać "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Niby to takie proste - zbiór banalnych prawd, ale ja cały czas byłam dla niego dobrą dziewczyną, mamusią. Gdybym tylko potrafiła nad tym zapanować, bylibyśmy razem. Bo jeśli chodzi o inne sprawy - kiedyś świetnie nam się droczyło, obydwoje byliśmy zbuntowani, nie było przepaści intelektualnej, również intymne chwile były super. Liczne wyjazdy miały wpływ na rozstanie (większy niż myślałam) - ja się stęskniłam jak głupia - widzenie się z nim było dla mnie na wagę złota i nie umiałam postępować jak książkowa zołza.
I pomyśleć, że kiedyś go zdobyłam ponownie, właśnie na zołzę.
Że zatęskni to wiem, pisząc to, nie miałam na myśli, ze przyjdzie z kwiatami, ale na pewno czasem będzie miał dni, gdy nie będzie żadnych ofert, a kumple będą z laskami. Byliśmy silnie związani emocjonalnie.
Chyba znalazłam powód rozstania.
heh, też nie byłam zołzą, też mamusią i chyba to był błąd. wiele soób w tym jego mama mówili mi, że mam do niego cierpliwość anioła - nie wiem, może miał za dobrze? może mu przeszkadzało to, że się starałam żeby był obiad, żeby było posprzątane. może nie pasowało mu to, że mu przypominałam o różnych rzeczach, że byłam za mało spontaniczna, że dużo czasu spędzałam w domu? sama nie wiem, w sumie nie dowiedziałam się co mu nie pasowało oprócz tego, że się skończyło.
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 21:57   #4312
trupiegi
Zadomowienie
 
Avatar trupiegi
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: z krzesła
Wiadomości: 1 404
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość
heh, też nie byłam zołzą, też mamusią i chyba to był błąd. wiele soób w tym jego mama mówili mi, że mam do niego cierpliwość anioła - nie wiem, może miał za dobrze? może mu przeszkadzało to, że się starałam żeby był obiad, żeby było posprzątane. może nie pasowało mu to, że mu przypominałam o różnych rzeczach, że byłam za mało spontaniczna, że dużo czasu spędzałam w domu? sama nie wiem, w sumie nie dowiedziałam się co mu nie pasowało oprócz tego, że się skończyło.
Nasi eksowie się znudzili tą przewidywalnością. Jesteśmy fajne, porządne i wartościowe, ale zapomniałyśmy podgrzewać atmosferę. Potem słyszałyśmy wyświechtany frazes "Uczucie się wypaliło". Benzynki zabrakło.
trupiegi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 22:02   #4313
ofaku
Raczkowanie
 
Avatar ofaku
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: jaskinia.
Wiadomości: 138
GG do ofaku
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez trupiegi Pokaż wiadomość
Nasi eksowie się znudzili tą przewidywalnością. Jesteśmy fajne, porządne i wartościowe, ale zapomniałyśmy podgrzewać atmosferę. Potem słyszałyśmy wyświechtany frazes "Uczucie się wypaliło". Benzynki zabrakło.
ojezu, z ust mi to wyjęłaś
ofaku jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2011-11-27, 22:03   #4314
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez trupiegi Pokaż wiadomość
Nasi eksowie się znudzili tą przewidywalnością. Jesteśmy fajne, porządne i wartościowe, ale zapomniałyśmy podgrzewać atmosferę. Potem słyszałyśmy wyświechtany frazes "Uczucie się wypaliło". Benzynki zabrakło.
tak czytam Twoje wpisy i się zastanawiam, czy Ty czasem nie próbujesz go usprawiedliwić..
byłaś dla niego dobra, kochana, wyrozumiała? on odszedł, nie docenił tego, więc po co zawracać sobie nim głowę?
nie rozumiem..
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 22:11   #4315
trupiegi
Zadomowienie
 
Avatar trupiegi
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: z krzesła
Wiadomości: 1 404
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez magda170325 Pokaż wiadomość
tak czytam Twoje wpisy i się zastanawiam, czy Ty czasem nie próbujesz go usprawiedliwić..
byłaś dla niego dobra, kochana, wyrozumiała? on odszedł, nie docenił tego, więc po co zawracać sobie nim głowę?
nie rozumiem..
Nie usprawiedliwiam, nie piszę tu wszystkiego na jego temat, nie chcę tu wywalać niefajnych spraw na forum.
Ja po prostu... straciłam dystans. I czasem traciłam rozum, zamiast odpuścić. Zauważyłam, ze im bardziej go olewałam, tym bardziej się starał. A wbrew logice jeszcze się mu napraszałam.
Dopiero teraz to wiem, po czasie.
trupiegi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 22:11   #4316
oh Mandy
Zakorzenienie
 
Avatar oh Mandy
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Syreni gród
Wiadomości: 10 256
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Upiłam się z tym sympatiowym ! MA-SAK-RA!
__________________
czasem mniej znaczy więcej, taka szczypta ironii.
oh Mandy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 22:14   #4317
inez3
Rozeznanie
 
Avatar inez3
 
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 532
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez trupiegi Pokaż wiadomość
Nasi eksowie się znudzili tą przewidywalnością. Jesteśmy fajne, porządne i wartościowe, ale zapomniałyśmy podgrzewać atmosferę. Potem słyszałyśmy wyświechtany frazes "Uczucie się wypaliło". Benzynki zabrakło.
no tak, ale ja uwazam, ze po pewnym czasie wiadomo, że nie ma tego co na początku: motylków, seksu 5 razy dziennie, jest za to rutyna i tego nie da sie uniknac. mi sie wydawalo, ze my w tej rutynie jakos sie odnajdowalismy, ale widocznie tylko ja tak czulam.

---------- Dopisano o 23:14 ---------- Poprzedni post napisano o 23:13 ----------

Cytat:
Napisane przez oh Mandy Pokaż wiadomość
Upiłam się z tym sympatiowym ! MA-SAK-RA!
no ładnie, ładnie się koleżanka bawi, ale powiedzialaś mu to o czym rozmawiałyśmy?
inez3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 22:22   #4318
trupiegi
Zadomowienie
 
Avatar trupiegi
 
Zarejestrowany: 2009-07
Lokalizacja: z krzesła
Wiadomości: 1 404
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez inez3 Pokaż wiadomość
no tak, ale ja uwazam, ze po pewnym czasie wiadomo, że nie ma tego co na początku: motylków, seksu 5 razy dziennie, jest za to rutyna i tego nie da sie uniknac. mi sie wydawalo, ze my w tej rutynie jakos sie odnajdowalismy, ale widocznie tylko ja tak czulam.
Wiem, wiem, motylki zdychają z czasem. Wbijam sobie teraz do łba zołzowatość, przeglądając ten wątek, zaczęłam e-book, jestem na 56 s. To czwarta książka czytana przeze mnie w tym tygodniu. Nie polecam Kundery - zbyt dużo tam wątków erotyczno-miłosnych, irytowało mnie to, że tam każdy z każdym.
Chyba idę się kąpać, jutro zajęcia na 8. Muszę wreszcie wziąć się za siebie i pracy poszukać, a ostatni tydzień miałam płacząco-załamujący. Dziś do obiadu nie można było nawiązać ze mną kontaktu, ryczałam i siedziałam gapiąc się tępo na podłogę.
Depresjo, melancholio, nerwico, smutku itp., itd, a kysz ode mnie.

magda170325 - trudno całą zawiłość 7-letniego związku przedstawić tu na forum, naprawdę...
trupiegi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 22:26   #4319
magda170325
Wtajemniczenie
 
Avatar magda170325
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 492
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Cytat:
Napisane przez trupiegi Pokaż wiadomość
Nie usprawiedliwiam, nie piszę tu wszystkiego na jego temat, nie chcę tu wywalać niefajnych spraw na forum.
Ja po prostu... straciłam dystans. I czasem traciłam rozum, zamiast odpuścić. Zauważyłam, ze im bardziej go olewałam, tym bardziej się starał. A wbrew logice jeszcze się mu napraszałam.
Dopiero teraz to wiem, po czasie.
kurcze, ja właśnie nie wiem czemu tak jest, ale słyszałam juz naprawdę wiele takich historii - kiedy dziewczyna olewała, odpuszczała, to chłopak zaczął za mną biegać.
jeśli chodzi o mojego eksa, to ja się w nim zakochałam od razu (wiecie o co chodzi), próbowałam przez 5 miesięcy, zeby zobaczył jak mi zależy.. aż w końcu powiedziałam mu w twarz "ja odpuszczam, mam dosyć" i co? i zaczął się starać o mnie. w ciągu miesiąca byliśmy razem.

Więc skoro Ty sama zobaczyłaś, ze kiedy go ignorowałaś to się starał to teraz powinnaś zrobić tak samo. Wszystkie dobrze wiemy jak jest ciężko w taki sposób traktować kogoś kogo się kocha, ale słuchaj.. na faceta działa brak kontaktu.. więc jeśli on sie odezwie to nie odpisuj na smsy, unikaj jakiegokolwiek kontaktu, aż w końcu sam do ciebie przybiegnie, zobaczysz...
magda170325 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-11-27, 22:31   #4320
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 629
Dot.: Rozstanie z facetem, część XX

Wiecie co dziewczyny. Wróciłam teraz od byłego. ( Bo tak jak wiecie umawiam się z nim na sex. ) Przyjechał po mnie koło 17, dojechaliśmy za jakieś 40 minut. Najpierw siedzieliśmy na kompie i przeglądaliśmy sobie coś z półtorej godzinki i rozmawialiśmy, jakieś winko miał, jak się podłączyłam to już całe wypiłam bo on nie mógł, miał mnie odwieźć jeszcze. (w innych miastach mieszkamy.) No i się zaczęło, to był taki cudowny sex że sobie nie wyobrażacie, w sumie zawsze uwielbiałam sex z nim. Potem jak mi się nagle nie zrobiło niedobrze, poleciałam do łazienki i wymiotowałam.
Potem położył mnie do łóżka i normalnie szaleństwo, co chwile pytał jak się czuje, czy mi zimno, przykrywał mnie, siedział nade mną, głaskał mnie A ja się czułam jak obłożnie chora i w sumie miło mi było Jak mi niedobrze było to zanosił mnie na rękach do kibla. Potem położył się obok mnie, położył mnie sobie na klacie i głaskał, aż zasnęłam. Mówił coś do mnie co jakiś czas, ale ni cholery nie pamiętam. W końcu mnie obudził, uwaga uwaga, ubrał mnie. Tzn mówiłam chyba że dam sobie rade, ale wziął i mnie ubrał. Jak mi rajtki ubierał to się śmiałam, bo mu to nie za poradnie szło. Potem mama zadzwoniła pytała o coś, i coś tam wyszło że zapytała gdzie jestem ja yy yyy uuu Anki a ex tak na mnie krzywo popatrzył. Jak skończyłam gadać to się pytał dlaczego nie powiedziałam że u niego jestem. A ja, chyba że chyba nie muszę mówić dlaczego, a on nic. W sumie jakoś się już potem dobrze zaczęłam czuć i nadal się już dobrze czuje.
Pojechaliśmy potem coś zjeść tzn on, całą drogę śpiewałam z radiem , w sumie miło było, zrobiłam z siebie debilkę jakich mało, ale nie żałuje.
Z góry mówię że nic sobie nie wyobrażam! Bo ustaliliśmy że to tylko sex.
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:25.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.