Rozstanie z facetem, część XXV - Strona 158 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-01-15, 20:17   #4711
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Dobrze zrobiłam podejmując decyzję,że nie będę walczyć o eksa?
Czy to znaczy,że mi na nim nie zależy/zależało..?

Gdzie Malla jak jej potrzebuję?
__________________
Fool me once, shame on you, fool me twice, shame on me.

Edytowane przez Tindomerel_
Czas edycji: 2013-01-15 o 21:20
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 20:22   #4712
kopiko20
Raczkowanie
 
Avatar kopiko20
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 41
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

dzis mija równy miesiąc od mojego rozstania.
wyciagniete wnioski: nie warto cierpiec, nie warto wylewac morze łez, ONI tego nie docenia, raz dwa zapominaja, szukaja nowych znajomosci, nie mysla, nie roztrzasaja jak MY
ale nareszczcie dotarlo do mnie, ze nie byl ideałem, za ktorego go mialam kilka dni po rozstaniu, ze nie moglabym sie z niem na dluzsza mete spotykac bo by mnie wewnetrznie stłamsił, ze musze miec szacunek dla siebie i dbac o swoja godnosc
po drodze dowiedzialam sie o rozstaniu mojej przyjaciolki po 6 latach zwiazku dowiedziala sie ze byl z nia z litosci i przyzwyczajenia, i o porzuconym koledze po 4 latach po slubie, zabral zone do Anglii, zalatwil prace i rzucila go dla Wlocha, wiec na pewno ja nie mialam takiej traumy jaka oni przechodza wiec powoli probuje dojsc do siebie i zyc normalnie
__________________
Kopiko20
kopiko20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 20:38   #4713
kangu
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Dobrze zrobiłam podejmując decyzję,że nie będę walczyć o eksa?
Czy to znaczy,że mi na nim nie zależy/zależało..?
dobrą, to facet ma sie starać o kobietę nie na odwrót
a jakby mu zależało to prędzej czy później by się odezwał

---------- Dopisano o 21:36 ---------- Poprzedni post napisano o 21:31 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Nie miałam wcześniej żadnych oznak od niego, że to jednak nie to. Wydawał mi się wręcz zauroczony. Może tylko w ostatnią niedzielę, kiedy się widzieliśmy, wydawał się smutny i przybity, ale już wtedy mówił, że to nie ma związku ze mną.

A co zamierzam mu powiedzieć?
Że gdyby zmienił zdanie, ma otwartą drogę, ma mój telefon, może zadzwonić. Gdyby jednak chciał czegoś więcej.
I że myślałam, byłam pewna, obserwując go, i całą naszą relację, że zanosi się na więcej, dlatego jestem zdziwiona, że skreśla mnie w taki sposób, tak szybko i bezpowrotnie - tak jakbym nie była ważna, była jedną z milionów, jakby znalazł sobie zaraz kolejną taką fajną dziewczynę jak ja (sam mówił, że dobrze ze mną trafił).

Najlepsze (albo najgorsze) jest to, że jakieś pół godziny po telefonie do mnie, zalogował się na Sympatię.
Wiem, bo coś mnie tknęło i sprawdziłam, po czym zadzwoniłam do niego pełna złości (wiem, że nie powinnam, ale nie wytrzymałam). Więc już kompletnie nie wiem, co o tym sądzić. Jeśli uważa, że to jednak nie to, to niech mi to wprost powie - przyjmę prawdę lepiej niż jakieś kłamliwe wymówki i robienie z siebie szlachetnego rycerza, że to wszystko dla mojego niby dobra.
Gdyby mi nie zależało, nie przeżywałabym tak tego wszystkiego, w ogóle bym się odcięła i zostawiła to wszystko bez żadnej reakcji.
nad tym pogrubionym bym się mocno zastanowiła...będzie czuł, że ma cie w garści i że ma otwarta furtkę, ze moze i tu i tam, a ty i tak bedziesz czekac, przeciez on sam wie , że ma do ciebie telefon wie jak go uzywac...raczej lepiej działa zerwanie konkretne , ale oczywiście to twoja decyzja

---------- Dopisano o 21:38 ---------- Poprzedni post napisano o 21:36 ----------

Cytat:
Napisane przez kopiko20 Pokaż wiadomość
dzis mija równy miesiąc od mojego rozstania.
wyciagniete wnioski: nie warto cierpiec, nie warto wylewac morze łez, ONI tego nie docenia, raz dwa zapominaja, szukaja nowych znajomosci, nie mysla, nie roztrzasaja jak MY
ale nareszczcie dotarlo do mnie, ze nie byl ideałem, za ktorego go mialam kilka dni po rozstaniu, ze nie moglabym sie z niem na dluzsza mete spotykac bo by mnie wewnetrznie stłamsił, ze musze miec szacunek dla siebie i dbac o swoja godnosc
po drodze dowiedzialam sie o rozstaniu mojej przyjaciolki po 6 latach zwiazku dowiedziala sie ze byl z nia z litosci i przyzwyczajenia, i o porzuconym koledze po 4 latach po slubie, zabral zone do Anglii, zalatwil prace i rzucila go dla Wlocha, wiec na pewno ja nie mialam takiej traumy jaka oni przechodza wiec powoli probuje dojsc do siebie i zyc normalnie
dawno cie nie widziałam co słychac, jak szukanie pracy?
kangu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 21:19   #4714
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez kangu Pokaż wiadomość
dobrą, to facet ma sie starać o kobietę nie na odwrót
a jakby mu zależało to prędzej czy później by się odezwał[COLOR="Silver"]
Odzywa się...ale to raczej dlatego,że chce się przyjaźnić..eh.
__________________
Fool me once, shame on you, fool me twice, shame on me.
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 21:56   #4715
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Nie miałam wcześniej żadnych oznak od niego, że to jednak nie to. Wydawał mi się wręcz zauroczony. Może tylko w ostatnią niedzielę, kiedy się widzieliśmy, wydawał się smutny i przybity, ale już wtedy mówił, że to nie ma związku ze mną.

A co zamierzam mu powiedzieć?
Że gdyby zmienił zdanie, ma otwartą drogę, ma mój telefon, może zadzwonić. Gdyby jednak chciał czegoś więcej.
I że myślałam, byłam pewna, obserwując go, i całą naszą relację, że zanosi się na więcej, dlatego jestem zdziwiona, że skreśla mnie w taki sposób, tak szybko i bezpowrotnie - tak jakbym nie była ważna, była jedną z milionów, jakby znalazł sobie zaraz kolejną taką fajną dziewczynę jak ja (sam mówił, że dobrze ze mną trafił).

Najlepsze (albo najgorsze) jest to, że jakieś pół godziny po telefonie do mnie, zalogował się na Sympatię.
Wiem, bo coś mnie tknęło i sprawdziłam, po czym zadzwoniłam do niego pełna złości (wiem, że nie powinnam, ale nie wytrzymałam). Więc już kompletnie nie wiem, co o tym sądzić. Jeśli uważa, że to jednak nie to, to niech mi to wprost powie - przyjmę prawdę lepiej niż jakieś kłamliwe wymówki i robienie z siebie szlachetnego rycerza, że to wszystko dla mojego niby dobra.
Gdyby mi nie zależało, nie przeżywałabym tak tego wszystkiego, w ogóle bym się odcięła i zostawiła to wszystko bez żadnej reakcji.
Nie mów mu tak. Popatrz na moja sytuacje tez mogłabym tak powiedziec. Powinnam ? Mysle, że nie.
A mi zależy, ale odcielam sie bo jest sens skoro ktos nie chce, czy nie jest szczery ? Nie warto.
__________________
Synek: 28.08.2015 !

Edytowane przez asia1010
Czas edycji: 2013-01-15 o 22:19
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-15, 23:30   #4716
pogubiona88
Zadomowienie
 
Avatar pogubiona88
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 1 166
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Mam to samo... codzinnie od piątku się odzywa.... Ale czysto koleżeńsko.
pogubiona88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 00:45   #4717
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 53 233
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Czytam te wszystkie wątki o związkach i relacjach damsko-męskich i coraz bardziej się demotywuję i powątpiewam,że znajdę kogoś dobrego. I że w ogóle kiedykolwiek kogoś sobie znajdę.
To nie czytaj Przecież nikt nie założy wątku "o, jaka jestem szczęśliwie zakochana!", bo zaraz dostanie odpowiedzi "na pewno cię zdradza", "co kogo to obchodzi"
Pamiętaj, że z tego wątku trzeba kiedyś odejść, by nie stracić wiary w związki - złe historie pojawiają się tu codziennie, bo od tego jest.
Cytat:
Napisane przez Tindomerel_ Pokaż wiadomość
Dobrze zrobiłam podejmując decyzję,że nie będę walczyć o eksa?
Czy to znaczy,że mi na nim nie zależy/zależało..?
Gdzie Malla jak jej potrzebuję?
Malla poznała przyszłego męża, tylko on jeszcze o tym nie wie

Best decision ever
Walczyłaś wystarczająco. To co osiągnęłaś jednoznacznie dowodzi, że to jemu nie zależy. Głupia nie jesteś, by oddawać siebie w straconej sprawie.
Jeśli obudzą się w nim uczucia, to się odezwie - a wtedy to dwa razy się zastanowisz, czy warto.
Cytat:
Napisane przez Splinter Pokaż wiadomość
Moja koleżanka zeszła się z chłopakiem. Rozstali się w tym samym czasie co ja ze swoim byłym. Wiem, że się kochają i cieszę się jej szczęściem, bo mocno to przeżywała. Mój problem polega na tym, że mimo wszystko nie umiem o tym słuchać, jestem po prostu zazdrosna. Mój były zniknął z mojego życia z dni na dzień, a jej chłopak przekonał się jak bardzo mu na niej zależy. Jest mi źle, gdy widzę że powroty są możliwe. Wszystko zależy od dobrej woli obu stron. Czy to robi ze mnie złą koleżankę?
Nie, po prostu Ci smutno, bo też chcesz być szczęśliwa... i będziesz
Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Nie miałam wcześniej żadnych oznak od niego, że to jednak nie to. Wydawał mi się wręcz zauroczony. Może tylko w ostatnią niedzielę, kiedy się widzieliśmy, wydawał się smutny i przybity, ale już wtedy mówił, że to nie ma związku ze mną.

Najlepsze (albo najgorsze) jest to, że jakieś pół godziny po telefonie do mnie, zalogował się na Sympatię.
Nie wiem, co robił na tej Sympatii, może usuwał konto albo odpisywał, że nie jest zainteresowany, ale ile razy spotkałam się z podobną historią, kryła się za nią jakaś "niebieskooka Kasia spod czwórki"...
Cytat:
Napisane przez Seph Pokaż wiadomość
Oczywiście, że masz rację, ale jak widzę jak moje koleżanki się meczą w sensie, że przeprowadziły się do swoich chłopaków. Rzuciły dobrą pracę żeby móc wspolnie razem mieszkać, rzuciły dobrych znajomych bo często są to przeprowadzki do innego miasta.. No i co? Rok mija i facet się nie określa mimo, że mają pokończone studia i są ze sobą nie rok a 2-3 lat. Niestety ja sobie nie wyobrażam być w związku pare lat i żadnych konkretów. Narazie jestem młoda więc kilkuletni związek nie jest dla mnie czymś złym o ile ja podejme jakieś powazne kroki, a facet już nie to nie jest w porządku wobec drugiej strony... (Mam na myśli poswięcenie związane z przeprowadzką.. ). Małzeństwa tez się rozpadają owszem, ale tutaj są większe zobowiązania i to jest decyzja na całe życie..
Koleżanki postąpiły niemądrze. Dały z siebie więcej niż dostały, nie zadbały o siebie, pozwoliły facetom ustawiać swoje życie pod ich aktualne potrzeby aż same przestały tą potrzebą być. Od partnera trzeba wymagać, nie tylko dawać.

W dobie internetu nie porzuca się znajomych, więc samotność jest ich wyborem, nie smutnym losem. Kontakt wirtualny może nie jest już taki bliski jak osobisty, ale to nie jest niemożliwe - znam Elvegirl od 2,5 roku, nigdy nie widziałam jej na żywo, a rozmawiamy codziennie

Nawiasem mówiąc, mając 25 lat (przerażający wiek - świat stoi otworem, a zarazem wcale nie wita nas z otwartymi ramionami ) i będąc z kimś zaledwie 3 lata nie myślałabym jeszcze o ślubie, bo niesamowicie dużo się wtedy w życiu dzieje, człowiek nie jest jeszcze ukształtowany jako dorosły i nie powinien przyjmować odpowiedzialności za drugą osobę na całe życie.

Nie porzuciłabym dobrej pracy (tak ciężko o dobrą pracę, zwłaszcza tuż po studiach!) i otoczenia dla faceta, który nie poświęca niczego... Przecież można wyjechać razem tam, gdzie nie zna się zupełnie nikogo
Cytat:
Napisane przez Seph Pokaż wiadomość
Bo niestety ale trzeba przyznać, że kobiecie zegar tyka... Niektórzy faceci po prostu nie chcą się żenić i ukrywaja to przed połówką.. To nie jest fair.. Od takich trzeba uciekać..
Niestety kobiety często dają się omamić obietnicą "zaręczyn za 2 lata". Uważam to za głupie - czemu za dwa lata, a nie teraz? Jeśli "teraz" to za wcześnie, to po co ustalać konkretny termin w przyszłości, która nie wiadomo co przyniesie? To nic innego, jak nieromantyczne i dziecinne mydlenie oczu, które wiele dziewcząt łyka jak pelikan rybkę. Chcę widzieć ten brylant własnymi gałkami ocznymi, a nie oczami wyobraźni

Na szczęście mój eks nie był kłamcą ani bajarzem. Przechodziłam z nim dobrych parę lat związek bez wspominania o ślubie i wiem, że w pewnym momencie trzeba podjąć decyzję, czy dalszy związek ma sens i tu nie ma co dłużej ukrywać przed kimś lub przed sobą swoich obaw czy braku pewności uczuć, bo nieodpowiedni związek to strata czasu dla obu stron.

Dla tych, co nie wiedzą, czy to już dobry moment na zastanowienie:
http://personalexcellence.co/downloa...e-on-large.gif
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.

Edytowane przez Malla
Czas edycji: 2013-01-16 o 00:47
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2013-01-16, 07:55   #4718
201803300917
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 3 074
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość

Dla tych, co nie wiedzą, czy to już dobry moment na zastanowienie:
http://personalexcellence.co/downloa...e-on-large.gif
kurcze u mnie to nawet nie było tych motywów. był po prostu taki niedosyt, poczucie, że to nie" to" pomimo tego, że obiektywnie nasze relacje były bardzo dobre, że kiedyś był chciała poznać kogoś w kimś się tak naprawdę zakocham.
wydaje mi się, że podjęłam dobra decyzję ale czasami się waham bo tęsknie trochę, przywiązałam się do niego bardzo.... myślę, że może za dużo oczekuje, że może to " jest miło, lubimy ze sobą rozmawiać i seks jest dobry" powinno wystarczyć.... a mi brakowało takiego " kurczę ale ten facet jest fantastyczny" , czułam, że to taka trochę namiastka 100% związku....
masz jakieś mądre rady?

Edytowane przez 201803300917
Czas edycji: 2013-01-16 o 08:04
201803300917 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 08:05   #4719
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 53 233
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez maconha89 Pokaż wiadomość
wydaje mi się, że podjęłam dobra decyzję ale czasami się waham bo tęsknie trochę.... myślę, że może za dużo oczekuje, że może to " jest miło, lubimy ze sobą rozmawiać i seks jest dobry" powinno wystarczyć.... a mi brakowało takiego " kurczę ale ten facet jest fantastyczny"
masz jakieś mądre rady?
Keep looking
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 08:13   #4720
201803300917
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 3 074
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Keep looking
w sensie kogoś nowego? i to dobra decyzja?
mam 24 lata zakochana jak dotąd byłam raz. I'm out of hope ( jak już tak angielszczymy)
i czaem sie troche boje, że kopnie mnie karma za zostawienie takie miłego, porządnego chłopaka...
201803300917 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 08:15   #4721
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 748
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV


Maconha
- podjęłaś mądrą decyzję, wiem że to zabrzmi tanio, ale jesteś za młoda na związek z rozsądku.

Był czas, kiedy związałam się z pewnym gościem...ciągnęło mnie to niego, był fantastyczny, wiecznie uśmiechnięty, super mi się z nim gadało o wszystkim i o niczym, całował bosko itd itp...był tylko jeden szkopuł - przez cały okres trwania związku, mimo że mi na nim zależało, wciąż byłam na granicy zakochania...i nie mogłam jej przekroczyć. Strasznie mnie to męczyło, ale tkwiłam w tym bo wychodziłam z założenia, że już stara jestem, nie dla mnie szczeniackie zakochania, tak widocznie musi być, że w pewnym momencie związujemy się po prostu z dobrym partnerem. W moim otoczeniu jest mnóstwo takich związków, no tak musi być.
A potem mi Amor przyłożył w łeb, serce i wszystkie neurony i zakochałam się w swoim obecnym facecie jak durna nastolatka - Malla świadkiem
I wiem jedno - nie dla mnie związek, który nie zaczyna się od szału emocji, omdlewania z wrażenia, stanów przedzawałowych przed spotkaniem i takich tam atrakcji
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 10:31   #4722
Selbstmordversuch
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 40
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez kangu Pokaż wiadomość
własnie przeczytałam twoją historię, współczuję, naprawdę, skoro juz dwa razy zdradził...no to chyba sama wiesz.
Ze swojej strony co moge do radzić to nie odpisuj, nie spotykaj się i zapomnij o nim.
Wiem, wiem, już nie dam się zrobić w konia
Nie odpisuję, zero kontaktu z mojej strony.
Najśmieszniejsze jest to, że on mi jeszcze próbował wcisnąć,
że jest niewinny, że to co przeczytałam w wiadomościach
(a miałam czarno na białym) to była zwykła podpucha z jego strony
i że dałam się nabrać. I jeszcze mi gratulował
I wiem, że gdybym się z nim spotkała
(wczoraj jeszcze pisał: "Odpiszesz? Czy po prostu przyjedziesz?
Ja mam przyjechać? Cokolwiek.")
to odwróciłby kota ogonem tak, że to ja poczułabym się winna.
W tym to on był mistrzem...

edit: no i dodały mi się 2 podobne posty,
bo czekałam na zatwierdzenie moderatora
i myślałam, że tego nie wysłałam :P

Edytowane przez Selbstmordversuch
Czas edycji: 2013-01-16 o 10:33
Selbstmordversuch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 11:00   #4723
kangu
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Selbstmordversuch Pokaż wiadomość
Wiem, wiem, już nie dam się zrobić w konia
Nie odpisuję, zero kontaktu z mojej strony.
Najśmieszniejsze jest to, że on mi jeszcze próbował wcisnąć,
że jest niewinny, że to co przeczytałam w wiadomościach
(a miałam czarno na białym) to była zwykła podpucha z jego strony
i że dałam się nabrać. I jeszcze mi gratulował
I wiem, że gdybym się z nim spotkała
(wczoraj jeszcze pisał: "Odpiszesz? Czy po prostu przyjedziesz?
Ja mam przyjechać? Cokolwiek.")
to odwróciłby kota ogonem tak, że to ja poczułabym się winna.
W tym to on był mistrzem...

edit: no i dodały mi się 2 podobne posty,
bo czekałam na zatwierdzenie moderatora
i myślałam, że tego nie wysłałam :P
aha rozumiem, ze znalazłas jakies maile albo smsy?
szczerze i tak cie podziwiam, ze wybaczyłaś za pierwszym razem.
wazne, ze zdajesz sobie sprawę z tego jaki jest i że go kopnełas prawidlowo
kangu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 11:10   #4724
ulicznica
Zakorzenienie
 
Avatar ulicznica
 
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 6 071
Send a message via Skype™ to ulicznica
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez asia1010 Pokaż wiadomość
Nie mów mu tak. Popatrz na moja sytuacje tez mogłabym tak powiedziec. Powinnam ? Mysle, że nie.
A mi zależy, ale odcielam sie bo jest sens skoro ktos nie chce, czy nie jest szczery ? Nie warto.
Zmieniłam zdanie po wczorajszej rozmowie z przyjacielem. Nie chcę mieć już z nim kontaktu, uszanuję jego prośbę o pozostawienie go w spokoju i odwołam spotkanie w niedzielę. Jeśli zmieni zdanie, sam przyleci, ma mój numer. Ale wątpię.
Nie chcę mieć już z nikim kontaktu, z nikim próbować na obecną chwilę. Po raz kolejny wszystko poszło się rypać, jak zwykle.
__________________
CZERWCOWE NOWOŚCI KOSMETYCZNE

KSIĄŻKOWE NOWOŚCI W WĄTKU - KLIK!

Biżu i ciuchy M, L, XL

"Bo gdy Bóg zamyka drzwi, otwiera okno..."
ulicznica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 12:05   #4725
cala-w-trawie
Raczkowanie
 
Avatar cala-w-trawie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 191
GG do cala-w-trawie
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

ja wczoraj zdałam ważne kolokwium, euforia trwała może z 30min a później znów nastąpił smutek ehh. z niczego już się nie potrafie dłużej "pocieszyć".

Gdzieś wyżej była mowa, że faceci nie przejmują się rozstaniami, ostatnio napisał do mnie kolega którego dziewczyna zostawiła po 3 latach dla innego. Nie je, nie śpi, jest na lekach uspokajających, placze po nocach, mówi że jej wszystko wybaczy byleby do niego wróciła. Chyba pierwszy przypadek o jakim słyszałam...widac są takie egzemplarze na tym świecie.
__________________

cala-w-trawie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 12:55   #4726
behemotkot
Rozeznanie
 
Avatar behemotkot
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 930
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

No, z tym się nie zgodzę, że oni tego nie przeżywają. Przeżywają, tylko na swój sposób.
My możemy ryczeć godzinami, oni żeby nie myśleć i nie siedzieć w domu- wychodzą na imprezy, piją...itp.

No oczywiście są przypadki, że facet lubi skakać z kwiatka na kwiatek, i jak zaliczy dziewczynę, to leci do następnej, ale tacy raczej są w dużej mniejszości.
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona
jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona
bo ona ona imiona różne ma
jedni wołają ją szczęście niepojęte
inni pani na K."

Początki bloga
http://okiembehemotkota.blogspot.com

Moje amatorskie fotki:
http://kasita.flog.pl/
behemotkot jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 14:15   #4727
Connff
Zadomowienie
 
Avatar Connff
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 825
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Zmieniłam zdanie po wczorajszej rozmowie z przyjacielem. Nie chcę mieć już z nim kontaktu, uszanuję jego prośbę o pozostawienie go w spokoju i odwołam spotkanie w niedzielę. Jeśli zmieni zdanie, sam przyleci, ma mój numer. Ale wątpię.
Nie chcę mieć już z nikim kontaktu, z nikim próbować na obecną chwilę. Po raz kolejny wszystko poszło się rypać, jak zwykle.
Jeśli poprawi Ci to humor (w co niestety wątpię), przeżywałam dokładnie to samo rok temu. Poza drobnym szczegółem; ja nie usłyszałam, że mam dać mu spokój, po prostu zniknął . A ja, jak to ja, uniosłam się dumą i nie szukałam kontaktu.

W każdym razie rozumiem Cię aż za dobrze, bo właśnie teraz jakoś tak obudziła się we mnie refleksja jak beznadziejnie było rok temu. Nic nie pomoże, tylko czas... trzymaj się .
Connff jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 14:29   #4728
asia1010
Zadomowienie
 
Avatar asia1010
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 1 672
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez behemotkot Pokaż wiadomość
No, z tym się nie zgodzę, że oni tego nie przeżywają. Przeżywają, tylko na swój sposób.
My możemy ryczeć godzinami, oni żeby nie myśleć i nie siedzieć w domu- wychodzą na imprezy, piją...itp.

No oczywiście są przypadki, że facet lubi skakać z kwiatka na kwiatek, i jak zaliczy dziewczynę, to leci do następnej, ale tacy raczej są w dużej mniejszości.
To moj sposób czyli jestem jak facet hehe ale skuteczny sposób naprawde polecam

---------- Dopisano o 15:29 ---------- Poprzedni post napisano o 15:22 ----------

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Zmieniłam zdanie po wczorajszej rozmowie z przyjacielem. Nie chcę mieć już z nim kontaktu, uszanuję jego prośbę o pozostawienie go w spokoju i odwołam spotkanie w niedzielę. Jeśli zmieni zdanie, sam przyleci, ma mój numer. Ale wątpię.
Nie chcę mieć już z nikim kontaktu, z nikim próbować na obecną chwilę. Po raz kolejny wszystko poszło się rypać, jak zwykle.
Odzywać się, narzucać to tak jak dostać kopa i prosić o jeszcze. Będzie mu zależało to sie odezwie.
__________________
Synek: 28.08.2015 !
asia1010 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 14:54   #4729
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 53 233
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez maconha89 Pokaż wiadomość
w sensie kogoś nowego? i to dobra decyzja?
mam 24 lata zakochana jak dotąd byłam raz. I'm out of hope ( jak już tak angielszczymy)
i czaem sie troche boje, że kopnie mnie karma za zostawienie takie miłego, porządnego chłopaka...
Tak, nowego To dobra decyzja.
Wyobraź sobie, że ktoś jest z Tobą tylko dlatego, że jesteś miła i ładna...
Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
A potem mi Amor przyłożył w łeb, serce i wszystkie neurony i zakochałam się w swoim obecnym facecie jak durna nastolatka - Malla świadkiem
I wiem jedno - nie dla mnie związek, który nie zaczyna się od szału emocji, omdlewania z wrażenia, stanów przedzawałowych przed spotkaniem i takich tam atrakcji
Tak, ja pamiętam Wam pierwszy raz, jak to już ustaliłyśmy
Cytat:
Napisane przez cala-w-trawie Pokaż wiadomość
Gdzieś wyżej była mowa, że faceci nie przejmują się rozstaniami, ostatnio napisał do mnie kolega którego dziewczyna zostawiła po 3 latach dla innego. Nie je, nie śpi, jest na lekach uspokajających, placze po nocach, mówi że jej wszystko wybaczy byleby do niego wróciła. Chyba pierwszy przypadek o jakim słyszałam...widac są takie egzemplarze na tym świecie.
Te istoty też czują Ale w tym wątku to my jesteśmy porzucane, więc mamy do czynienia z bucami i patafianami :P
Cytat:
Napisane przez Connff Pokaż wiadomość
Jeśli poprawi Ci to humor (w co niestety wątpię), przeżywałam dokładnie to samo rok temu. Poza drobnym szczegółem; ja nie usłyszałam, że mam dać mu spokój, po prostu zniknął . A ja, jak to ja, uniosłam się dumą i nie szukałam kontaktu.

W każdym razie rozumiem Cię aż za dobrze, bo właśnie teraz jakoś tak obudziła się we mnie refleksja jak beznadziejnie było rok temu. Nic nie pomoże, tylko czas... trzymaj się .
Zapomniałaś dodać małą czcionką "a teraz jesteśmy razem i obrzygujemy tęczą wspólne ściany"...
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 16:05   #4730
nonaka91
Raczkowanie
 
Avatar nonaka91
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 295
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez cala-w-trawie Pokaż wiadomość
ja wczoraj zdałam ważne kolokwium, euforia trwała może z 30min a później znów nastąpił smutek ehh. z niczego już się nie potrafie dłużej "pocieszyć".

Gdzieś wyżej była mowa, że faceci nie przejmują się rozstaniami, ostatnio napisał do mnie kolega którego dziewczyna zostawiła po 3 latach dla innego. Nie je, nie śpi, jest na lekach uspokajających, placze po nocach, mówi że jej wszystko wybaczy byleby do niego wróciła. Chyba pierwszy przypadek o jakim słyszałam...widac są takie egzemplarze na tym świecie.

a mój chodzi uśmiechnięty...
__________________
Życie bez uśmiechu jest jak ptak bez skrzydeł by nonaka91
nonaka91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 16:12   #4731
cala-w-trawie
Raczkowanie
 
Avatar cala-w-trawie
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 191
GG do cala-w-trawie
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

mój pewnie też, nie wiem bo go nie widziałam ale troche znam.
__________________

cala-w-trawie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 16:32   #4732
201803300917
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 3 074
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość

Maconha
- podjęłaś mądrą decyzję, wiem że to zabrzmi tanio, ale jesteś za młoda na związek z rozsądku.

Był czas, kiedy związałam się z pewnym gościem...ciągnęło mnie to niego, był fantastyczny, wiecznie uśmiechnięty, super mi się z nim gadało o wszystkim i o niczym, całował bosko itd itp...był tylko jeden szkopuł - przez cały okres trwania związku, mimo że mi na nim zależało, wciąż byłam na granicy zakochania...i nie mogłam jej przekroczyć. Strasznie mnie to męczyło, ale tkwiłam w tym bo wychodziłam z założenia, że już stara jestem, nie dla mnie szczeniackie zakochania, tak widocznie musi być, że w pewnym momencie związujemy się po prostu z dobrym partnerem. W moim otoczeniu jest mnóstwo takich związków, no tak musi być.
A potem mi Amor przyłożył w łeb, serce i wszystkie neurony i zakochałam się w swoim obecnym facecie jak durna nastolatka - Malla świadkiem
I wiem jedno - nie dla mnie związek, który nie zaczyna się od szału emocji, omdlewania z wrażenia, stanów przedzawałowych przed spotkaniem i takich tam atrakcji
dzięki miałam podobnie z tym " nie przekraczeniem granicy" niby byłam zadowolona, cieszyłam się na spotkania ale tak.... no czegoś brakowało. i jak widziałam jak koleżanki się uśmiechają jak głupie do telefonów dostając smsy od facetów albo mówiąc cokolwiek na ich temat to im zazdrościłam
generalnie zdaje sobie sprawę z tego, że to była dobra decyzja. tylko, że w sytuacji kiedy " coś tam" się jednak do kogoś czuje to ciężko jest. szkoda, że uczucia nie są zero jedynkowe- kocham cię albo mam cię gdzieś
a ty zostawiłaś tamtego " pana okej" bo się zakochałaś w innym czy sama z siebie?

co do tego czy faceci sie smuca po rozstaniach- ja uważam, że przezywanie nie ma wiele wspolnego z plcią. no może oni sądzą, że im mniej wypada to okazywać ale to nie znaczy, że nie przeżywają. znam też dziewczyny, które po rozstaniach dochodzą do siebie po 3 dniach więc nie ma reguły. i wcale nie jest tak, że tylko osoba porzucona się smuci- ja dwa razy byłam tą zostawiającą i beznadziejnie to znoszę.

Edytowane przez 201803300917
Czas edycji: 2013-01-16 o 17:07
201803300917 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 17:35   #4733
Connff
Zadomowienie
 
Avatar Connff
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 825
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Malla
Zapomniałaś dodać małą czcionką "a teraz jesteśmy razem i obrzygujemy tęczą wspólne ściany"...
Nie zapomniałam. Chciałabym napisać, że to dowód na to, że i z najgorszego bagna można wyjść suchą stopą, ale... boję się, że to jeszcze za wcześnie na takie wnioski.

Tak czy siak wiem jak ulicznica się czuję i z własnego doświadczenia polecam się zawziąć i nie odzywać. W tych najgorszych chwilach załamania będziesz mogła się wtedy pocieszać tak jak ja myślą, że może nie masz jego, ale swoją dumę - i owszem .

I dokładnie tak jak sama zauważyłaś - Twój numer ma. Jak będzie chciał, to Cię znajdzie choćbyś się wyprowadziła i sam przyleci. I wtedy to dopiero się będzie musiał starać .

Edytowane przez Connff
Czas edycji: 2013-01-16 o 17:39
Connff jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 17:51   #4734
kangu
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez ulicznica Pokaż wiadomość
Zmieniłam zdanie po wczorajszej rozmowie z przyjacielem. Nie chcę mieć już z nim kontaktu, uszanuję jego prośbę o pozostawienie go w spokoju i odwołam spotkanie w niedzielę. Jeśli zmieni zdanie, sam przyleci, ma mój numer. Ale wątpię.
Nie chcę mieć już z nikim kontaktu, z nikim próbować na obecną chwilę. Po raz kolejny wszystko poszło się rypać, jak zwykle.
dobra decyzja w tej sytuacji.
kangu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 17:59   #4735
Cdz
Zakorzenienie
 
Avatar Cdz
 
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 296
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Czytam Was dziewczyny i czytam... cieszę się, że niektóre z nas już wychodzą na prostą. Ja mam ochotę tylko krzyczeć ku***a m**!
JUż nie wiem co mam myśleć, co robić...
Od sylwestra nie widzieliśmy się, mimo, że mieliśmy się spotkać to napisał, że lepiej będzie jeśli się rozstaniemy...
denerwuje mnie taka sytuacja, bo albo się rozstajemy i oddajemy sobie rzeczy albo nie.
Nie lubię tak czekać w zawieszeniu... a jeśli go 'zmuszę' do jakiejś deklaracji to wiem, że oddamy sobie swoje rzeczy, Mieliśmy taką sytuację półtora roku temu.. powtórka z rozrywki, nawet podobne słowa usłyszałam, tylko wtedy po jakimś czasie coś go tknęło, że jednak chce być ze mną i decyzję o rozstaniu podjął zbyt pochopnie... liczę, że i teraz się obudzi....
jutro minie tydzień od ostatniego kontaktu...
__________________
Mój sutasz

http://madewithmarmelade.blogspo t.com/

06/05/2015 Nowe kolczyki : szalony bollywood!
Cdz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 18:24   #4736
Tindomerel_
Zadomowienie
 
Avatar Tindomerel_
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 1 215
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Cytat:
Napisane przez Cdz Pokaż wiadomość
Czytam Was dziewczyny i czytam... cieszę się, że niektóre z nas już wychodzą na prostą. Ja mam ochotę tylko krzyczeć ku***a m**!
JUż nie wiem co mam myśleć, co robić...
Od sylwestra nie widzieliśmy się, mimo, że mieliśmy się spotkać to napisał, że lepiej będzie jeśli się rozstaniemy...
denerwuje mnie taka sytuacja, bo albo się rozstajemy i oddajemy sobie rzeczy albo nie.
Nie lubię tak czekać w zawieszeniu... a jeśli go 'zmuszę' do jakiejś deklaracji to wiem, że oddamy sobie swoje rzeczy, Mieliśmy taką sytuację półtora roku temu.. powtórka z rozrywki, nawet podobne słowa usłyszałam, tylko wtedy po jakimś czasie coś go tknęło, że jednak chce być ze mną i decyzję o rozstaniu podjął zbyt pochopnie... liczę, że i teraz się obudzi....
jutro minie tydzień od ostatniego kontaktu...
To ty podejmij decyzję za niego. Jesteś z nim szczęśliwa? Widziałaś link od Malli?
__________________
Fool me once, shame on you, fool me twice, shame on me.
Tindomerel_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 18:25   #4737
cichazabka
...
 
Avatar cichazabka
 
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: SBI/SK
Wiadomości: 4 320
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Dobra, to i ja opiszę swoje rozstanie.
Mój związek zaczął się, gdy miałam niespełna 15 lat (naprawdę "dorosły" wiek jak na poważny związek). Żadne z nas nie myślało o dalekiej przyszłości, takie szczeniackie chodzenie. Jakoś jednak tak się złożyło, że czas mijał, układało się całkiem nieźle, a i nasze rodziny nas zaakceptowały. Wiadomo, jak w każdym związku bywały kłótnie i nieporozumienia.
Pewnego dnia, przypadkiem, znalazłam jego wiadomości. Pisał z inną. Niby niezobowiązująco, ale z czasem były i cięższe do zniesienia tematy. Była kłótnia, przeprosiny, obietnice. A ja głupia wybaczyłam. Tak samo wybaczyłam drugi, trzeci raz..
Właściwie wydawało mi się, że wszystko jest na dobrej drodze, nie zauważałam jego wybryków (a może dobrze się krył?), aż do momentu, kiedy to miałam spać u niego. Najpierw wyłączył telefon służbowy, a później wziął go ze sobą. Następnego dnia odkryłam dlaczego. Znowu pisał z inną. Były rozmowy o seksie, propozycje wyjazdu "na opalanie się we dwoje".
Nie powiem, po jego wybrykach podupadłam na psychice. Były myśli i nieudana próba samobójcza.
Ciągle porównywałam się z którąś z tamtych i zawsze wypadałam kiepsko. Bo jak mogę wyjść lepiej będąc wrednym rudzielcem o mocno zaokrąglonej figurze lepiej od długonogiej pięknej blondynki ze słodką twarzyczką?
Wytrzymałam 4 lata, 7 miesięcy i 22 dni. Wiedział, że nie wiem co zrobić, jednak był zaskoczony moją decyzją.
Jego rodzina (za wyjątkiem braci) nie wie, że coś jest nie tak. Sama też nie zrobiłam nic, aby ich uświadomić, o co jestem na siebie zła. Tak samo jak o to, że pojechałam do jego dziadków na święta. Czułam się podle słysząc, że cieszą się, że mają mnie w rodzinie, że zawsze chcieli mieć taką wnuczkę.
On sam nie daje mi spokoju. Pisze, dzwoni, przyjeżdża.
Miesiąc po rozstaniu miał wypadek - to do mnie zadzwonił najpierw, prosząc, żebym przyjechała. Byłam blisko, dlatego w krótkim czasie znalazłam się w szpitalu. Czekałam, aż zabiorą go na operację i spędziłam w szpitalu kolejne 10 dni, kiedy tam leżał.
Jakiś czas po wyjściu ze szpitala zarzucił mi, że jestem egoistką i nic dla niego nie robię.

Teraz twierdzi, że dzięki temu, że dałam mu w tyłek tym rozstaniem zrozumiał, co stracił. Ponoć wcześniej nie potrafił mnie docenić. Ciągle mówi o wspólnej przyszłości, o przeprowadzce, własnym domu, dzieciach, jakby chciał mnie przekonać. Kiedyś w ogóle o tym nie myślał.
Niedawno zapytał, czy gdyby mi się oświadczył, wróciłabym do niego. Coraz częściej wraca do idei małżeństwa.
A ja nie wiem, co robić. Kocham go i nienawidzę za to, co zrobił. Na razie nie dopuszczam go do siebie, nie pozwalam na więcej niż krótkie przytulenie czy pocałunek w policzek. Czasem łapię się na tym, że robię wszystko, by zrobić mu na złość - używam perfum, które sam mi kupił, bo strasznie mu się podobały, czy choćby zakładam dość duży dekolt, nie pozwalając się dotknąć.
Doszłam do wniosku, że będę się męczyć, dopóki nie ucieknę. Prawdopodobnie wraz z początkiem wakacji wyjadę do pracy do obcego kraju i wrócę początkiem października. Może tak uda mi się uciec od uczuć.
Z każdym dniem, kiedy nie pozwalam mu przyjechać, czy z własnej złośliwości nie odbiorę telefonu/nie odpiszę, jestem na siebie zła. Równocześnie jestem z siebie dumna, że robię coś dla siebie i swojej przyszłości. Czuję, że muszę wyjechać, bo prędzej czy później się złamię.
__________________
Insta

13.10
27.11
cichazabka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 18:28   #4738
behemotkot
Rozeznanie
 
Avatar behemotkot
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 930
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

[QUOTE=asia1010;38681043]To moj sposób czyli jestem jak facet hehe ale skuteczny sposób naprawde polecam [COLOR="Silver"]


Oby nie za często, żeby Ci na złe nie wyszło :P

P.S.
Napisz proszę czy polecasz ćwiczenia z Tiffany?
Bo ja zaczęłam z nią ćwiczyć wczoraj, zakwasy mam, ale bardzo mi się podobają z nią ćwiczenia.
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona
jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona
bo ona ona imiona różne ma
jedni wołają ją szczęście niepojęte
inni pani na K."

Początki bloga
http://okiembehemotkota.blogspot.com

Moje amatorskie fotki:
http://kasita.flog.pl/
behemotkot jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 18:33   #4739
nonaka91
Raczkowanie
 
Avatar nonaka91
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 295
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

Przyszedł były. Pierwszy raz od zerwania wygadałam mu się co na studiach. Siedział i słuchał, ale od niechcenia, ja coś przeżywałam, a on mnie pusto pocieszał, na zbycie... jak on ma problem to przychodzi, wygaduje się. Tak to teraz ma wyglądać? Mam siedzieć sama w pokoju i czekać, aż sobie o mnie przypomni? Chyba coś jest nie tak....
__________________
Życie bez uśmiechu jest jak ptak bez skrzydeł by nonaka91
nonaka91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-01-16, 18:37   #4740
behemotkot
Rozeznanie
 
Avatar behemotkot
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: punkt w przestrzeni
Wiadomości: 930
Dot.: Rozstanie z facetem, część XXV

cichazabka---->
przykra historia. Nie wiem co bym na Twoim miejscu zrobiła, raczej nie wróciła do niego, chociaż pewnie serce by mi pękło, ale hmmm... pewnie przez resztę życia z nim bym się zastanawiała czy znów mnie z kimś nie zdradza, i nie potrafiłabym zaufać. Nigdy.

---------- Dopisano o 19:37 ---------- Poprzedni post napisano o 19:34 ----------

Cytat:
Napisane przez Cdz Pokaż wiadomość
Czytam Was dziewczyny i czytam... cieszę się, że niektóre z nas już wychodzą na prostą. Ja mam ochotę tylko krzyczeć ku***a m**!
JUż nie wiem co mam myśleć, co robić...
Od sylwestra nie widzieliśmy się, mimo, że mieliśmy się spotkać to napisał, że lepiej będzie jeśli się rozstaniemy...
denerwuje mnie taka sytuacja, bo albo się rozstajemy i oddajemy sobie rzeczy albo nie.
Nie lubię tak czekać w zawieszeniu... a jeśli go 'zmuszę' do jakiejś deklaracji to wiem, że oddamy sobie swoje rzeczy, Mieliśmy taką sytuację półtora roku temu.. powtórka z rozrywki, nawet podobne słowa usłyszałam, tylko wtedy po jakimś czasie coś go tknęło, że jednak chce być ze mną i decyzję o rozstaniu podjął zbyt pochopnie... liczę, że i teraz się obudzi....
jutro minie tydzień od ostatniego kontaktu...


hmm...obudzi się, wróci, a za 1,5 roku albo wcześniej będzie to samo?
__________________
"...bo ona ona różne ma imiona
jedni wołają ją miłość inni zgaga pieprzona
bo ona ona imiona różne ma
jedni wołają ją szczęście niepojęte
inni pani na K."

Początki bloga
http://okiembehemotkota.blogspot.com

Moje amatorskie fotki:
http://kasita.flog.pl/
behemotkot jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:38.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.