Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III - Strona 41 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe > Wizażowe Społeczności

Notka

Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-11-11, 19:58   #1201
Bambi19
Raczkowanie
 
Avatar Bambi19
 
Zarejestrowany: 2010-10
Wiadomości: 231
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Uuuuuuuu to lipa z tym L4:-

Edytowane przez Bambi19
Czas edycji: 2013-07-29 o 21:42
Bambi19 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-12, 08:46   #1202
~ania_87
Rozeznanie
 
Avatar ~ania_87
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 549
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Ja sobie siedzę w pracy i się nudzę... totalne lenistwo ogarnęło wszystkich chętnie poszłabym do domu.... jutro mam zajęcia na uczelni także u mnie długiego weekendu nie ma, choć tż jest w domu zawsze coś nam nie pasuje...
__________________
Jeśli kocha się naprawdę, to miłość przezwycięży trudności. Miłość dojrzewa w trudnościach, nie w radościach.

~ania_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-12, 10:21   #1203
aania_20
Zakorzenienie
 
Avatar aania_20
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 494
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez Karola82 Pokaż wiadomość
Aniu_20 też czekam na fotki nowej kuchni jak już Ci złożą

A w ogóle słyszałam ostatnio, że nie ma takiego prawa mogącego kontrolować mudnurowych na zwolnieniu lekarskim? tzn. czy faktycznie chorują...
Wrzucę jak tylko zrobią Dziś kończą, większość w środę zrobili

No właśnie mundurowych nie kontrolują, dlatego że tym zajmuje się ZUS. A oni pod zus nie podlegają, zwolnienie wypłaca bezpośrednio budżet, więc nie ma kogoś kto mógłby kontrolować.

Libelle, naprawdę współczuję tego barana...


A mój już na poligonie kwitnie... oczywiście jak zwykle nic nie wiadomo, więc nie wiem czy widzimy się za dwa tygodnie czy za trzy.. W sumie tylko dzięki temu cieszę się że nie zrobili nam długiego weekendu i idę potem do pracy...
__________________
"...Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze... "

aania_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-12, 20:27   #1204
lovebird
Zakorzenienie
 
Avatar lovebird
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 6 375
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez Bambi19 Pokaż wiadomość
Lovebird mnie nie masz co zazdroscic, bo jutro ani pojutrze z moim TŻ nie bede sie chyba widziala, ale za to od soboty albo troszke pozniej, caly tydzien albo ciutek dluzej Z reszta bedziemy wszytsko ustalac na dniach i moze sie okazac, ze np. wczesniej sie zobaczymy!
Kobieto, i Ty mówisz, że nie ma Ci czego zazdrościć?! Mój jednak przyjechał i to do dzisiaj rana ale musiałam go odwieźć na dworzec i popędziłam na zajęcia. Wykończyli nas dzisiaj... Ale nic, dajemy radę

pidzi, dziękuję za przepis Jak będę miała trochę czasu, to na pewno zrobię, ale obawiam się, że pewnie to będzie w okolicach świąt...

libelle, ważne, że do przodu A facetem się nie przejmuj, znajdziesz lepszą robotę

Widzę, że nie tylko ja nie miałam długiego weekendu, więc jakoś mi tak lepiej
__________________

Przyszłość zaczyna się dzisiaj. Nie jutro.
Wymianki
lovebird jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-12, 23:18   #1205
kobieta_oficera
Raczkowanie
 
Avatar kobieta_oficera
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 239
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Witajcie Dziewczyny!

Jej! Jak dawno mnie tu nie było! Tyle się u mnie wydarzyło... ale nie będę Was zanudzać. W sumie wpadłam aby się przywitać

Cytat:
Napisane przez lovebird Pokaż wiadomość
kobieta_oficera, wracając do jednej z Twoich wcześniejszych wypowiedzi - widziałam, że piszesz w ZNO - kiedyś też tam pisałam, ale już tam od dawna nie zaglądam, bo nie jak tylko na chwilę gdzieś wyszłam, wracam, a tam 3 strony nowych postów, a nie lubię odpisywać, jak nie przeczytałam przynajmniej z grubsza wszystkiego. Takim oto sposobem szybko odpadłam W ogóle sporo tu jest takich wątków, a ten jest właśnie pod tym względem ok
No tak...odpadłam i ja. Nie nadążałam za młodszymi koleżankami

Weekend znowu się zaczął. W ubiegłym tygodniu mój TŻ jednak nie przyjechał więc nasze zeszłotygodniowe plany poszły w łeb...za to dziś przyjeżdża..WKOŃCU! Miłegoooo weekendu

P.s. Póki co tyle. Trochę mnie tu nie było więc muszę nadrobić zaległości w czytaniu.
kobieta_oficera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-13, 13:13   #1206
libelle
Zadomowienie
 
Avatar libelle
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: świętokrzyskie jakie cudne ;)
Wiadomości: 1 307
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Hej Kobietki!

Ja wam pomarudzę . Jestem dziś nietomna po całonocnej imprezie z moją migreną jestem po 4 tabletkach i zimnych okładach żelowych i nic... chyba dopadła mnie znowu trzydniówka żeby nie było tak miło to nawiedziła mnie jeszcze @ więc jest cudnie... Długi weekend jak ta lala

Ja uwielbiam herbatniki korzenne i ostatnio zakupiłam sobie całkiem spore opakowanie w Tesco. Nie ma nic lepszego do kawki czy gorącej czekolady Poszukałam na necie jakiś przepis na nie ale jeszcze nie robiłam. Jak tylko upiekę to Wam powiem czy jest coś wart. A może Wy macie jakiś dobry przepis na takie herbatniki ? Wrzucam wam linka do tych które zamierzam upiec
http://gotowanie.onet.pl/23963,0,1,c...a_przepis.html

libelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-13, 20:29   #1207
Karola82
Rozeznanie
 
Avatar Karola82
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 766
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez Bambi19 Pokaż wiadomość
W sumie to ja sie zastanawiam skad pomysl na te zmiany, ostatnio wokol wojska i w ogole mundurowych robia duzo zmian i nie ma co ukrywac - na gorsze. Jak wspominalam przedtem nic nikomu nie przeszkadzalo, a teraz sypie sie lawinowo W sumie jesli mnie pamiec nie myli (nie chce tutaj tracac polityki), ale wszystko zaczelo sie z tymi zmianami jak PO gospodaruje. Wiem od mojego TŻ, ze wojsko zawiodlo sie na ich polityce i w sumie to maja na nich reakcje alergiczna
Podobno właśnie jak do władzy doszło PO to tak się porobił i robi się dalej... dlatego tż na nich nie głosował
Cytat:
Napisane przez Bambi19 Pokaż wiadomość
Libelle
Cytat:
Napisane przez Bambi19 Pokaż wiadomość
- masz racje, teraz jest wyzysk, czesto unika sie umow o prace, nawet w sklepach chca zatrudniac studentow aby ZUS-u nie placic.
Ale zawsze tak było, nie tylko teraz, ja jeszcze pamiętam w czasie studiów z 8 lat temu to też nie miałam umowy na cały etat, np. pracowałam cały ale umowę miałam na pół etatu żeby obciąć koszty ;/
Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość
No właśnie mundurowych nie kontrolują, dlatego że tym zajmuje się ZUS. A oni pod zus nie podlegają, zwolnienie wypłaca bezpośrednio budżet, więc nie ma kogoś kto mógłby kontrolować.
A nie jest tak jak w budżetówce, że do 33 dni płaci budżet a potem ZUS?
Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość
Witajcie Dziewczyny!

Jej! Jak dawno mnie tu nie było! Tyle się u mnie wydarzyło... ale nie będę Was zanudzać. W sumie wpadłam aby się przywitać

ndu

P.s. Póki co tyle. Trochę mnie tu nie było więc muszę nadrobić zaległości w czytaniu.
To jak już nadrobisz to czekamy na relację co tam u Ciebie
__________________
Kiedy się ode mnie oddalasz czuję,
że zabierasz ze sobą połowę mnie samej...
Karola82 jest offline Zgłoś do moderatora  

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2010-11-15, 19:32   #1208
kobieta_oficera
Raczkowanie
 
Avatar kobieta_oficera
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 239
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Nareszcie udało mi się znaleźć chwilkę i nadrobić zaległości. Jeżeli chodzi o zmiany dot. mundurowych - no cóż jak uchwalą nie przeskoczymy. Trochę to egoistyczne całe szczęście, że niektóre z propozycji (w szczególności mam na myśli emerytury) nie będą już dotyczyć naszych TŻ a tych co to w 2012 roku przyjdą...Chwalmy Pana!!!

Umowy...a raczej brak umów o pracę. Tak wszędzie..a najgorzej jest pracować u prawników w prywatnych kancelariach. Każdy zastanawia się jak tu zrobić aplikanta w balona..a studenta wykorzystywać za darmo. Mało tego - ciągle tylko powtarzają, że my aplikanci powinniśmy być im wdzięczni, że pozwalają nam u siebie zdobywać praktykę..i co jeszcze? Całować po stopach a potem włożyć zęby w ścianę??? Raz byłam na rozmowie o pracę i bardzo oczytany pan mecenas zaproponował mi pracę ...uwaga!... za darmo! Zaśmiałam mu się w twarz... O mały włos a powiedziałabym mu, ze jeszcze nie upadłam na głowę aby przystać na jego propozycję Poza tym jak wynika z kodeksu pracy za pracę należy się pensja odpowiednia a pracownik nawet jakby chciał pensji tej zrzec się nie może Tak też powiedziałam temu jakże miłemu panu macenasowi, który zaproponował mi darmowe tyranie na jego willę z basenem

Cytat:
Napisane przez Karola82 Pokaż wiadomość
To jak już nadrobisz to czekamy na relację co tam u Ciebie
A teraz z osttanich newsów. Kurcze, cały czas coś. Zajęcia, praktyki... i jeszcze ten egzamin 21 grudnia! Nie mam czasu na nic. A materiału tyyyyle, że głowa mała. Nic tylko wkuwać po nocach. Do tego wieści z innych miast są druzgocące. W Olsztynie egzamin ten zdało 8% aplikantów, w Warszawie podobno tylko z jednej części 50% (zaznaczam że części jest 6!!). Przed moimi oczywa rysuje się czarna wizja

Mieliśmy też małe spięcie z TŻ..na szczęście miłośc zwyciężyła. Długo się godziliśmy...a potem przyszły rozmowy o tym i owym. No tak, doszłam w końcu do tych najprzyjemniejszych dla mnie chwil. TŻ bardzo konkretnie wypowiadał się na temat naszj przyszłości, wspólnej przyszłości.......ślubu, najlepiej to już zaraz. Pytał czy chciałabym, mówił, że on już jest gotowy i chciałby nawet w 2011 roku...jak najszybciej. Mówił o przeprowadzce do Poznania, o tym, że chce mieć mnie na co dzień przy sobie..ech! ta miłość Nie muszę wspominać chyba, że cieszę się jak głupia Potem były rozmowy o weselu, pierwszym tańcu, wspólnym słodkim życiu...ach! Rozmarzyłam się
Wspominałam już wcześniej, że ja ze swoim TŻ jesteśmy razem dopiero od 3 miesięcy ale nie mam wątpliwości, że to właśnie TEN. Zaiskrzyło już na pierwszym spotkaniu.
Swoją drogą - myślicie, że to za szybko?? Wiem, że wypadałoby się jeszcze troszkę poznać ale skoro czuje się że to właśnie to czy warto czekać??? Bynajmniej ja i mój TŻ jesteśmy podobnego zdania i uważamy, że nie warto tracić czasu Nic tylko, czekam na pierścionek...z brylantem oczywiście

Przepraszam za dośc chaotyczny przekaz myśli mych..to chyba z tego podniecenia

Miłego wieczorku Wam Życzę
kobieta_oficera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-16, 09:39   #1209
Karola82
Rozeznanie
 
Avatar Karola82
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 766
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość
Nareszcie udało mi się znaleźć chwilkę i nadrobić zaległości. Jeżeli chodzi o zmiany dot. mundurowych - no cóż jak uchwalą nie przeskoczymy. Trochę to egoistyczne całe szczęście, że niektóre z propozycji (w szczególności mam na myśli emerytury) nie będą już dotyczyć naszych TŻ a tych co to w 2012 roku przyjdą...Chwalmy Pana!!!
No i nie będą póki co dotyczyć bo wojsko podchodzi pod MON, a zmiany dotyczą tylko mundurowych podlegających pod MSWiA. Swoją drogą to nie jest sprawiedliwe, że wojsko nie może mieć związków zawodowych i nie może strajkować, przecież też im się należy jakaś obrona przed tymi darmozjadami i ich ustawami a tak to nawet bronić się nie mogą
Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość
A teraz z osttanich newsów. Kurcze, cały czas coś. Zajęcia, praktyki... i jeszcze ten egzamin 21 grudnia! Nie mam czasu na nic. A materiału tyyyyle, że głowa mała. Nic tylko wkuwać po nocach. Do tego wieści z innych miast są druzgocące. W Olsztynie egzamin ten zdało 8% aplikantów, w Warszawie podobno tylko z jednej części 50% (zaznaczam że części jest 6!!). Przed moimi oczywa rysuje się czarna wizja
A w sumie jak to jest z tą aplikacją? mój sąsiad też bardzo marudził i już jest po aplikacji chyba też na radcę prawnego... czy taki egazmin nie kosztuje przypadkiem dużo kasy? Ogólnie to słyszałam, że prawnicy nie chcą dopuszczać nowych do tzw. "koryta" i dlatego trudno jest nie wiem czy dostać się na aplikację czy też zdać egzamin właśnie??? (zawiłe pytanie ale może zrozumiałaś).

Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość
...TŻ bardzo konkretnie wypowiadał się na temat naszj przyszłości, wspólnej przyszłości.......ślubu, najlepiej to już zaraz. Pytał czy chciałabym, mówił, że on już jest gotowy i chciałby nawet w 2011 roku...jak najszybciej. Mówił o przeprowadzce do Poznania, o tym, że chce mieć mnie na co dzień przy sobie..ech! ta miłość Nie muszę wspominać chyba, że cieszę się jak głupia Potem były rozmowy o weselu, pierwszym tańcu, wspólnym słodkim życiu...ach! Rozmarzyłam się
Wspominałam już wcześniej, że ja ze swoim TŻ jesteśmy razem dopiero od 3 miesięcy ale nie mam wątpliwości, że to właśnie TEN. Zaiskrzyło już na pierwszym spotkaniu.....
Swoją drogą - myślicie, że to za szybko?? Wiem, że wypadałoby się jeszcze troszkę poznać ale skoro czuje się że to właśnie to czy warto czekać??? Bynajmniej ja i mój TŻ jesteśmy podobnego zdania i uważamy, że nie warto tracić czasu Nic tylko, czekam na pierścionek...z brylantem oczywiście
U mnie z tż też od razu zaiskrzyło i wiedziałam, że to ten choć nie widziałam co myśli tż... a pewnie takich od takich głębokich przemyśleń na samym początku (1 miesiąc) to był z daleka, znając facetów to się bardziej zastanawiał jak wyglądam bez ubrania Ale u nas baaardzo szybko wszystko się potoczyło, po 10 miesiącach zamieszkaliśy już razem i od samego początku widać było że świetnie nam ze sobą. Ale na ślub nie mięliśmy parcia, dopiero przed wyjazdem na misję tż stwierdziliśmy że chcemy się pobrać dlatego ja bym się nie śpieszyła aż tak bardzo...bo zawsze przychodzi kryzys .... ale z drugiej strony każdy związek jest inny i nie ma złotego środka...
__________________
Kiedy się ode mnie oddalasz czuję,
że zabierasz ze sobą połowę mnie samej...

Edytowane przez Karola82
Czas edycji: 2010-11-16 o 09:41
Karola82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-16, 20:50   #1210
libelle
Zadomowienie
 
Avatar libelle
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: świętokrzyskie jakie cudne ;)
Wiadomości: 1 307
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość
Nareszcie udało mi się znaleźć chwilkę i nadrobić zaległości. Jeżeli chodzi o zmiany dot. mundurowych - no cóż jak uchwalą nie przeskoczymy. Trochę to egoistyczne całe szczęście, że niektóre z propozycji (w szczególności mam na myśli emerytury) nie będą już dotyczyć naszych TŻ a tych co to w 2012 roku przyjdą...Chwalmy Pana!!!

Umowy...a raczej brak umów o pracę. Tak wszędzie..a najgorzej jest pracować u prawników w prywatnych kancelariach. Każdy zastanawia się jak tu zrobić aplikanta w balona..a studenta wykorzystywać za darmo. Mało tego - ciągle tylko powtarzają, że my aplikanci powinniśmy być im wdzięczni, że pozwalają nam u siebie zdobywać praktykę..i co jeszcze? Całować po stopach a potem włożyć zęby w ścianę??? Raz byłam na rozmowie o pracę i bardzo oczytany pan mecenas zaproponował mi pracę ...uwaga!... za darmo! Zaśmiałam mu się w twarz... O mały włos a powiedziałabym mu, ze jeszcze nie upadłam na głowę aby przystać na jego propozycję Poza tym jak wynika z kodeksu pracy za pracę należy się pensja odpowiednia a pracownik nawet jakby chciał pensji tej zrzec się nie może Tak też powiedziałam temu jakże miłemu panu macenasowi, który zaproponował mi darmowe tyranie na jego willę z basenem



A teraz z osttanich newsów. Kurcze, cały czas coś. Zajęcia, praktyki... i jeszcze ten egzamin 21 grudnia! Nie mam czasu na nic. A materiału tyyyyle, że głowa mała. Nic tylko wkuwać po nocach. Do tego wieści z innych miast są druzgocące. W Olsztynie egzamin ten zdało 8% aplikantów, w Warszawie podobno tylko z jednej części 50% (zaznaczam że części jest 6!!). Przed moimi oczywa rysuje się czarna wizja

Mieliśmy też małe spięcie z TŻ..na szczęście miłośc zwyciężyła. Długo się godziliśmy...a potem przyszły rozmowy o tym i owym. No tak, doszłam w końcu do tych najprzyjemniejszych dla mnie chwil. TŻ bardzo konkretnie wypowiadał się na temat naszj przyszłości, wspólnej przyszłości.......ślubu, najlepiej to już zaraz. Pytał czy chciałabym, mówił, że on już jest gotowy i chciałby nawet w 2011 roku...jak najszybciej. Mówił o przeprowadzce do Poznania, o tym, że chce mieć mnie na co dzień przy sobie..ech! ta miłość Nie muszę wspominać chyba, że cieszę się jak głupia Potem były rozmowy o weselu, pierwszym tańcu, wspólnym słodkim życiu...ach! Rozmarzyłam się
Wspominałam już wcześniej, że ja ze swoim TŻ jesteśmy razem dopiero od 3 miesięcy ale nie mam wątpliwości, że to właśnie TEN. Zaiskrzyło już na pierwszym spotkaniu.
Swoją drogą - myślicie, że to za szybko?? Wiem, że wypadałoby się jeszcze troszkę poznać ale skoro czuje się że to właśnie to czy warto czekać??? Bynajmniej ja i mój TŻ jesteśmy podobnego zdania i uważamy, że nie warto tracić czasu Nic tylko, czekam na pierścionek...z brylantem oczywiście

Przepraszam za dośc chaotyczny przekaz myśli mych..to chyba z tego podniecenia

Miłego wieczorku Wam Życzę
mój szef uwielbia zatrudniać ludzi na "lewo" i to jeszcze lewo darmowe niby to właśnie w ramach praktyk czy "wie pan/i jak popracuje pani miesiąc to zobaczymy czy się pan/i nadaje i porozmawiamy wtedy o umowie czy pieniądzach..." i taki nieszczęśnik zazwyczaj pracuje przez miesiąc a potem aut ... Raz była u nas kobieta na praktykach po szkole. Miała mieć je 2 miesiące ale że miała małe dzieci to uprosiła dyra żeby odrobiła wszystko w miesiąca zostająć dłużej w pracy. Miła dostać jakąś kasę za to no i umowę. Skończyło się tak że po miesiącu niezłej harówy wyszła z .... ZAŚWIADCZENIEM, ŻE ODBYŁA PRAKTYKĘ W JAKŻE CUDOWNEJ PRZYCHODNI....
Byłam też świadkiem jednej rozmowy przez telefon pana dyrektora z kimś kto był zainteresowany pracą u nas. Przez piętnaście minut dyr nawijał mu przez telefon jaka to cudowna przychodnia, jakie ma perspektywy, jak się rozwija i jaki zaszczyt pracować u nas .... bla bla bla... po czy gdy dyr usłyszał od rozmówcy zapytania o pensję powiedział tylko : widzę że nie mamy o czy rozmawiać skoro pan od razu chce wiedzieć ile będzie zarabiać ! - i odłożył słuchawkę cóż on by chciał żeby wszyscy przychodzili i pracowali za darmo....

Cytat:
Napisane przez Karola82 Pokaż wiadomość
No i nie będą póki co dotyczyć bo wojsko podchodzi pod MON, a zmiany dotyczą tylko mundurowych podlegających pod MSWiA. Swoją drogą to nie jest sprawiedliwe, że wojsko nie może mieć związków zawodowych i nie może strajkować, przecież też im się należy jakaś obrona przed tymi darmozjadami i ich ustawami a tak to nawet bronić się nie mogą


U mnie z tż też od razu zaiskrzyło i wiedziałam, że to ten choć nie widziałam co myśli tż... a pewnie takich od takich głębokich przemyśleń na samym początku (1 miesiąc) to był z daleka, znając facetów to się bardziej zastanawiał jak wyglądam bez ubrania Ale u nas baaardzo szybko wszystko się potoczyło, po 10 miesiącach zamieszkaliśy już razem i od samego początku widać było że świetnie nam ze sobą. Ale na ślub nie mięliśmy parcia, dopiero przed wyjazdem na misję tż stwierdziliśmy że chcemy się pobrać dlatego ja bym się nie śpieszyła aż tak bardzo...bo zawsze przychodzi kryzys .... ale z drugiej strony każdy związek jest inny i nie ma złotego środka...
Karola myślę, że jak się dogadali jedni to kwestią czasu jest kiedy i wojsko się dogada. Całe szczęście, że nie będzie to już dotyczyło naszych TŻ-tów. A fakt, że jak tak poobcinają wszystko to ciekawe skąd będą mieli chętnych do pracy....

Jeśli chodzi o TŻta to ja się zarzekałam, że mój jest na przegranej pozycji zanim się z nim spotkałam - bo żołnierz, bo sporo starszy i inne takie, a po spotkaniu wyszło zupełnie co innego i teraz jestem bardzo szczęśliwa i tak jak Wy od pierwszego spotkania wiedziałam, że to jest to
libelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-17, 09:27   #1211
kobieta_oficera
Raczkowanie
 
Avatar kobieta_oficera
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 239
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez Karola82 Pokaż wiadomość
A w sumie jak to jest z tą aplikacją? mój sąsiad też bardzo marudził i już jest po aplikacji chyba też na radcę prawnego... czy taki egazmin nie kosztuje przypadkiem dużo kasy? Ogólnie to słyszałam, że prawnicy nie chcą dopuszczać nowych do tzw. "koryta" i dlatego trudno jest nie wiem czy dostać się na aplikację czy też zdać egzamin właśnie??? (zawiłe pytanie ale może zrozumiałaś).
Karola, prawda jest taka, że światek prawniczy jest bardzo zamknięty w sobie i tak jak napisałaś niechętnie patrzy na nowych młodych prawników, którzy chcą zrobić im konkurencję. Kiedyś, jeżeli nie miałaś w rodzinie prawnika było bardzo ciężko...nawet z pracą, czy dostaniem się na praktyki. Wiadomo, że każdy popychał swego. Teraz jest trochę łatwiej..ale egzaminy jakimi były takimi trudnymi pozostały Mówię zarówno o egzaminach wstępnych na aplikację, kolokwiach rocznych jak i egzaminie końcowym po którym zyskujesz tytuł radcy prawnego, adwokata tudzież inny tytuł zawodowy. Jeżeli chodzi o koszty to hmm...opłata za egzamin wstępny wynosi ok 600 zł, przy czym nie masz gwarancji że się dostaniesz potem są opłaty roczne za naukę (aplikacja trwa 3 lata) i szkolenia... mogę tylko powiedzieć, że to są już tysiące rocznie...i tak co rok aż do egzaminu końcowego, który również tani nie jest bo kosztuje ok 1000 zł. Teraz zobaczcie jak opłaty te przekładają się na pensję aplikanta, którego to każdy chciałby do pracy za darmo...na tym etapie pensje są naprawdę żenujące w większości kancelarii.

Na marginesie - ja przygotowuję się do kolokwium rocznego

libelle - widzę, że Ty jesteś w temacie jeżeli chodzi o zatrudnianie nowych pracowników.

Cytat:
Napisane przez Karola82
U mnie z tż też od razu zaiskrzyło i wiedziałam, że to ten choć nie widziałam co myśli tż... a pewnie takich od takich głębokich przemyśleń na samym początku (1 miesiąc) to był z daleka, znając facetów to się bardziej zastanawiał jak wyglądam bez ubrania Ale u nas baaardzo szybko wszystko się potoczyło, po 10 miesiącach zamieszkaliśy już razem i od samego początku widać było że świetnie nam ze sobą. Ale na ślub nie mięliśmy parcia, dopiero przed wyjazdem na misję tż stwierdziliśmy że chcemy się pobrać dlatego ja bym się nie śpieszyła aż tak bardzo...bo zawsze przychodzi kryzys .... ale z drugiej strony każdy związek jest inny i nie ma złotego środka...
Cytat:
Napisane przez libelle
Jeśli chodzi o TŻta to ja się zarzekałam, że mój jest na przegranej pozycji zanim się z nim spotkałam - bo żołnierz, bo sporo starszy i inne takie, a po spotkaniu wyszło zupełnie co innego i teraz jestem bardzo szczęśliwa i tak jak Wy od pierwszego spotkania wiedziałam, że to jest to
Fakt, nie ma reguły. Znam parę, która po 6 miesiącach już stanęła na ślubnym kobiercu - teraz tworzą szczęśliwą rodzinkę, dwójka dzieci. Znam też pary, które spotykały się przed ślubem latami a teraz patrzeć na siebie nie mogą. Inna para z kolei po 2 tygodniach znajomości zdecydowała się na ślub..I tak jak poznali się we wrzesniu tego roku teraz czynia przygotowania do ślubu, który ma być w grudniu również tego roku Tak, wszystko zależy od ludzi i ich decyzji

... wszystko zależy od tego jak się dogadują i czy opanowali sztukę kompromisu. Ja myślę, że najważniejsza jest miłość. A jeżeli jest jest już to coś, a każdy potrafi iść na kompromis to nieważne, czy znają się 3 miesiące czy kilka lat przetrwają największą burzę...która de facto w każdym związku się zdarza.

Patrząc na Was dziewczęta - iskrzenie od pierwszej chwili i szczęśliwe zakończenie... utwierdzam się tylko w przekonaniu, że nie warto zbytnio zwlekać
kobieta_oficera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-17, 11:09   #1212
aania_20
Zakorzenienie
 
Avatar aania_20
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 494
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez Karola82 Pokaż wiadomość
A nie jest tak jak w budżetówce, że do 33 dni płaci budżet a potem ZUS?
a tego to już nie wiem, nie znam się tak szczegółowo na tych sprawach..

Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość
Wspominałam już wcześniej, że ja ze swoim TŻ jesteśmy razem dopiero od 3 miesięcy ale nie mam wątpliwości, że to właśnie TEN. Zaiskrzyło już na pierwszym spotkaniu.
Swoją drogą - myślicie, że to za szybko?? Wiem, że wypadałoby się jeszcze troszkę poznać ale skoro czuje się że to właśnie to czy warto czekać??? Bynajmniej ja i mój TŻ jesteśmy podobnego zdania i uważamy, że nie warto tracić czasu Nic tylko, czekam na pierścionek...z brylantem oczywiście

No to gratulacje na pewno niebawem doczekasz się pierścionka

ja ze swoim miałam to samo... może to nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale tak od drugiego... z tym że u nas było trochę wolniej, może dlatego że jak się poznaliśmy, to ..kilka spotkań i TŻ [poleciał na misję... więc wyczekałam się trochę. Ale i tak - trochę ponad 3 lata po poznaniu się jesteśmy po ślubie


Cytat:
Napisane przez libelle Pokaż wiadomość
mój szef uwielbia zatrudniać ludzi na "lewo" i to jeszcze lewo darmowe niby to właśnie w ramach praktyk czy "wie pan/i jak popracuje pani miesiąc to zobaczymy czy się pan/i nadaje i porozmawiamy wtedy o umowie czy pieniądzach..." i taki nieszczęśnik zazwyczaj pracuje przez miesiąc a potem aut ... Raz była u nas kobieta na praktykach po szkole. Miała mieć je 2 miesiące ale że miała małe dzieci to uprosiła dyra żeby odrobiła wszystko w miesiąca zostająć dłużej w pracy. Miła dostać jakąś kasę za to no i umowę. Skończyło się tak że po miesiącu niezłej harówy wyszła z .... ZAŚWIADCZENIEM, ŻE ODBYŁA PRAKTYKĘ W JAKŻE CUDOWNEJ PRZYCHODNI....
Byłam też świadkiem jednej rozmowy przez telefon pana dyrektora z kimś kto był zainteresowany pracą u nas. Przez piętnaście minut dyr nawijał mu przez telefon jaka to cudowna przychodnia, jakie ma perspektywy, jak się rozwija i jaki zaszczyt pracować u nas .... bla bla bla... po czy gdy dyr usłyszał od rozmówcy zapytania o pensję powiedział tylko : widzę że nie mamy o czy rozmawiać skoro pan od razu chce wiedzieć ile będzie zarabiać ! - i odłożył słuchawkę cóż on by chciał żeby wszyscy przychodzili i pracowali za darmo....

Co za idiota.... może to i lepiej że już go nie będziesz musiała oglądać...
jak tak narzekacie na szefów to też się dołączę bo mnie w końcu szlag trafi. Mam taką panią na uczelni- na szczęście nie promotorka, a;e bardzo blisko, i niestety trzeba z nią współpracować. Tylko pani ma wkur.... charakter, wszystkim którzy w jakiśkolwiek sposób są od niej zależni, uwielbia robić pod górkę. Nie wiem dlaczego, ale tak jest. Dość powiedzieć że niektóre osoby chciały przez nią rzucić studia przed samą obroną. Chcąc nie chcąc mam z nią do czynienia, przy czym ostatnio mam spokój, bo się obraziła za to że nie odwaliłam za nią czarnej roboty którą powinna sama zrobić. Oczywiście przy szefowej pani jest aniołek, robi maślane oczka, w ogóle szefowej by z ręki jadła i stopy całowała...no i oczywiście zawsze przedstawi swoją wersję tak że to ona jest super, a wszyscy inni winni. Na razie siedzę cicho, ale coś czuję że niedługo. Koleżanka skończyła współpracę z nią ostrą awanturą po której mało ze studiów nie wyleciała, i coś mi się wydaje że niedługo też tak będzie... oj niestety, takiego fałszu to nie toleruję....
No, to sobie pomarudziłam...
__________________
"...Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze... "

aania_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-17, 15:21   #1213
~ania_87
Rozeznanie
 
Avatar ~ania_87
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 549
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Kobieta_oficera mój kuzyn skończył prawo, jego rodzice na brak kasy nie narzekają a i tak mieli problem by go gdzieś wcisnąć na aplikację. koniec końców aplikacji nie zrobił... czasem kasa nawet nie pomaga. także życzę powodzenia na tej aplikacji bo wiem jak ciężko sie dostać

Co do protekcji szefów... w piątek byłam na rozmowie u prezesa i dostałam ulotkę... oczywiście nasz prezes kandyduje w wyborach teraz i liczy się każdy głos... już dawno się dopytywał czy zmieniłam miejsce zamieszkania no i jeszcze zgiął mi te ulotki i z tekstem do mnie " zeby nie było, że prowadzę agitację wyborczą w pracy"

A co do stażów zwiazkowych... my prawie po siedmiu latach wzięliśmy ślub a to dlatego, że zdawałam sobie sprawę, ze jak się poznaliśmy to byliśmy gówniarzami teraz mamy poukładane w głowach i możemy poważnie myśleć o życiu ja to realistka straszna jestem i zawsze gdzies tam miałam w głowie myśl, że kiedyś możemy się rozstać itd. ale teraz to już wiem, że ten to ten jedyny
__________________
Jeśli kocha się naprawdę, to miłość przezwycięży trudności. Miłość dojrzewa w trudnościach, nie w radościach.

~ania_87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-17, 17:01   #1214
lun
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 3
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Hej dziewczyny;* jestem tutaj nowa i jeszcze nie za bardzo wiem jak to wszystko działa, ale wszystko przede mną
Chciałam się dowiedzieć jak to wygląda u Was, czy naprawdę tak ciężko jest być partnerką żołnierza? jak często się widujecie? mieszkacie razem?
Mój TŻ, z którym jestem juz prawie 4 lata, niedługo kończy szkołę oficerską, w sumie od zawsze wiązał swoją przyszłość z wojskiem, więc wiedziałam na co się porywam. Z tym, że teraz ta przyszłość nadchodzi i chciałabym się Was poradzić, jak to wygląda w praktyce. Nasz związek prawie od samego początku był związkiem na odległość, bo studiujemy w dwóch różnych miastach, 300 km od siebie, więc rozłąka raz na jakiś czas nie byłaby w naszym przypadku czymś nowym. Ja też niedługo skończę studia i chcielibyśmy rozpocząć wspólne życie. Tylko nie wiem jak to będzie wyglądało, kiedy on będzie pracował w wojsku.
Pozdrawiam Was serdecznie i proszę o odpowiedź;*
lun jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-17, 17:33   #1215
kobieta_oficera
Raczkowanie
 
Avatar kobieta_oficera
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 239
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość
No to gratulacje na pewno niebawem doczekasz się pierścionka

ja ze swoim miałam to samo... może to nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale tak od drugiego... z tym że u nas było trochę wolniej, może dlatego że jak się poznaliśmy, to ..kilka spotkań i TŻ [poleciał na misję... więc wyczekałam się trochę. Ale i tak - trochę ponad 3 lata po poznaniu się jesteśmy po ślubie
Jak powiedział TŻ za rok to my już będziemy pół roku po ślubie Może przesadził delikatnie ale jestem pewna, że 3 lat nie wytrzyma ...

Jeżeli... i jak tylko to się stanie, tzn kiedy wcieli w życie swoje plany nie omieszkam Was poinformować.... Tymczasem tfu tfu... żeby nie zapeszyć

Cytat:
Napisane przez ~ania_87
Kobieta_oficera mój kuzyn skończył prawo, jego rodzice na brak kasy nie narzekają a i tak mieli problem by go gdzieś wcisnąć na aplikację. koniec końców aplikacji nie zrobił... czasem kasa nawet nie pomaga. także życzę powodzenia na tej aplikacji bo wiem jak ciężko sie dostać
Podziękuję jak już będę po egzaminie...zdanym oczywiście
7 lat? Toż to szmat czasu jest. Podziwiam naprawdę... Wy byliście gówniarzami, my już niespecjalnie - może trochę tym podyktowany jest nasz tok myślenia. Poza tym oboje jesteśmy rakami...a, że raki to bujający w obłokach romantycy wierzymy w magię miłości. Nie ma opcji żeby nam się nie udało

Cytat:
Napisane przez lun
Hej dziewczyny;* jestem tutaj nowa i jeszcze nie za bardzo wiem jak to wszystko działa, ale wszystko przede mną
Chciałam się dowiedzieć jak to wygląda u Was, czy naprawdę tak ciężko jest być partnerką żołnierza? jak często się widujecie? mieszkacie razem?
Mój TŻ, z którym jestem juz prawie 4 lata, niedługo kończy szkołę oficerską, w sumie od zawsze wiązał swoją przyszłość z wojskiem, więc wiedziałam na co się porywam. Z tym, że teraz ta przyszłość nadchodzi i chciałabym się Was poradzić, jak to wygląda w praktyce. Nasz związek prawie od samego początku był związkiem na odległość, bo studiujemy w dwóch różnych miastach, 300 km od siebie, więc rozłąka raz na jakiś czas nie byłaby w naszym przypadku czymś nowym. Ja też niedługo skończę studia i chcielibyśmy rozpocząć wspólne życie. Tylko nie wiem jak to będzie wyglądało, kiedy on będzie pracował w wojsku.
Pozdrawiam Was serdecznie i proszę o odpowiedź;*
Witaj lun Oj, jak miło, że mogę kogoś nowego powitać..teraz taki weteran ze mnie
Jeżeli chodzi o Twoje pytania ja osobiście niewiele Ci mogę powiedzieć. Ze swoim TŻ jestem trochę ponad 3 miesiące... oczywiście na odległość. Staramy się widzieć w każdej wolnej chwili, spędziliśmy razem cały jego urlop - praktycznie cały sierpień był u mnie, widujemy się też praktycznie co weekend o ile coś nie wyskoczy tudzież TŻ nie ma poligonu lub innych obowiązków służbowych. Trochę na to narzekam że jesteśmy na odległość i na jego nagłe obowiązki służbowe ale nie przeskoczę. Muszę uzbroić się w cierpliwość. Z utęsknieniem czekam na chwilę kiedy TŻ wyląduje w moim mieście Mając na uwadze mój krótki staż z TŻ pozostawię w tym miejscu pole do popisu koleżankom Również pozdrawiam
kobieta_oficera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-17, 20:11   #1216
aicila
Rozeznanie
 
Avatar aicila
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Katowice/Gostyń
Wiadomości: 997
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

hello
ja tylko na chwilkę. u mnie bez zmian, czyli wszystko ok
w weekend byliśmy u rodziców, więc strasznie szybko nam on zleciał, tak jak te 3 dni w tym tygodniu jeszcze tylko dwa i znowu weekend już nie pamiętam kiedy tak się cieszyłam z tego, że nadchodzi :P jakoś zmarnowana jestem przez tą pracę i pogodę za oknem :/
mój Tż ogląda demo naszej płyty weselnej (w końcu dzisiaj je odebraliśmy) ale ja mu nie towarzyszę bo nie mam na to siły. obejrzałam jedynie początek do pierwszego tańca i na dzisiaj pasuję, bo jest tego dużo za dużo (ponad 5h) a jeszcze ze dwa razy będzie trzeba to oblukać, żeby trochę to skrócić. u fotografa oglądaliśmy też wszystkie fotki ze ślubu i sesji, więc na dzień dzisiejszy mam dość weselnych klimatów


Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość
(...)
Fakt, nie ma reguły. Znam parę, która po 6 miesiącach już stanęła na ślubnym kobiercu - teraz tworzą szczęśliwą rodzinkę, dwójka dzieci. Znam też pary, które spotykały się przed ślubem latami a teraz patrzeć na siebie nie mogą. Inna para z kolei po 2 tygodniach znajomości zdecydowała się na ślub..I tak jak poznali się we wrzesniu tego roku teraz czynia przygotowania do ślubu, który ma być w grudniu również tego roku Tak, wszystko zależy od ludzi i ich decyzji

... wszystko zależy od tego jak się dogadują i czy opanowali sztukę kompromisu. Ja myślę, że najważniejsza jest miłość. A jeżeli jest jest już to coś, a każdy potrafi iść na kompromis to nieważne, czy znają się 3 miesiące czy kilka lat przetrwają największą burzę...która de facto w każdym związku się zdarza.

Patrząc na Was dziewczęta - iskrzenie od pierwszej chwili i szczęśliwe zakończenie... utwierdzam się tylko w przekonaniu, że nie warto zbytnio zwlekać
ja też wychodzę z założenia, że jeśli para ma być ze sobą na całe życie, to wie o tym dość wcześnie i nie potrzebne jest 5 lat "chodzenia ze sobą" żeby się poznać/dotrzeć/upewnić/itp. oczywiście są wyjątki, tak jak u ~ania_87 gdzie pary poznają się bardzo wcześnie i w ich przypadku głupotą byłby ślub w wieku 18 lat.
my wzięliśmy ślub po 2,5 roku bycia razem, ale ja już po mniej więcej pół roku wiedziałam, że chce być z Tż na całe życie i gdyby nie to, że studiowałam jeszcze w k-ce to kto wie, czy nie bylibyśmy małżeństwem już wcześniej

lun witam na wątku
niestety ja nie potrafię odpowiedzieć na twoje pytanie, bo u każdej z nas wygląda to inaczej i "życia z mundurowym" nie da się tak łatwo opisać
mogę ci tylko powiedzieć jak było u nas. byliśmy ze sobą na odległość przez 2 lata, a od 5 miesięcy mieszkamy już razem (zaraz po obronie przeprowadziłam się do Tż, a od ponad miesiąca jesteśmy małżeństwem) i nie ważne jest to, że przeprowadziłam się do małej miejscowości gdzie pracy brak, staż mam załatwiony po znajomości i mieszkami razem z moimi teściami, ale już nigdy więcej nie chciałabym widywać się na dłuższą metę z Tż tylko weekendy. dlatego, jeśli będziecie mieli taką możliwość nie decydujcie się na dalszy związek na odległość po ślubie.
__________________
Nasz ślub: 9 października 2010r.

"...Każdy ma po jednej szansie żeby powiedzieć TAK, jak ją straci to musi zostać jaroszem.
A kto to jest jarosz?
Człowiek je tylko same warzywa, bo żona mu nie będzie gotowała schabowych taka przyszłość go czeka!"
aicila jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-17, 21:27   #1217
libelle
Zadomowienie
 
Avatar libelle
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: świętokrzyskie jakie cudne ;)
Wiadomości: 1 307
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Hej Kobietki
I ja zaglądam dziś na chwilkę między karmieniami codziennie powtarzam sobie że pójdę spać razem z mała po dobranocce a jak uśnie to zawsze coś jest do zrobienia no i chcę na moment usiąść na neta i nie wiem kiedy mija mi te 3 h między karmieniami ...

Cytat:
Napisane przez lun Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny;* jestem tutaj nowa i jeszcze nie za bardzo wiem jak to wszystko działa, ale wszystko przede mną
Chciałam się dowiedzieć jak to wygląda u Was, czy naprawdę tak ciężko jest być partnerką żołnierza? jak często się widujecie? mieszkacie razem?
Mój TŻ, z którym jestem juz prawie 4 lata, niedługo kończy szkołę oficerską, w sumie od zawsze wiązał swoją przyszłość z wojskiem, więc wiedziałam na co się porywam. Z tym, że teraz ta przyszłość nadchodzi i chciałabym się Was poradzić, jak to wygląda w praktyce. Nasz związek prawie od samego początku był związkiem na odległość, bo studiujemy w dwóch różnych miastach, 300 km od siebie, więc rozłąka raz na jakiś czas nie byłaby w naszym przypadku czymś nowym. Ja też niedługo skończę studia i chcielibyśmy rozpocząć wspólne życie. Tylko nie wiem jak to będzie wyglądało, kiedy on będzie pracował w wojsku.
Pozdrawiam Was serdecznie i proszę o odpowiedź;*
Witam Nową

No widzę że masz już spory staż z mundurowym ale fakt prawdziwa jazda zacznie się dopiero jak pójdzie do pracy. Cóż ja z moim TŻtem mieszkamy na odległość i na razie nie zapowiada się że będziemy mieszkali razem no może za 7 lat jak pójdzie na emeryturkę ale to jeszcze długa droga. Od samego początku tak jak Ty byliśmy parą na odległość więc nie jest mi jakoś specjalnie ciężko, gorzej by było się przestawić z bycia razem na rozłąkę a tak po prostu jest jak jest i tyle. Wiadomo ciężej jest po jakiś urlopach czy dłuższym pobycie tżta w domu bo do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja. Teraz mam córkę, która tak mi wypełnia czas tak, że nawet nie wiem kiedy mi ucieka cały tydzień... Czasem jest bardzo ciężko ale nie zamieniłabym się z nikim i TŻta na nikogo

Ok znikam, może mi się uda chociaż położyć po drugim karmieniu jak nie udało się po pierwszym
libelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-18, 07:53   #1218
aania_20
Zakorzenienie
 
Avatar aania_20
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 4 494
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez lun Pokaż wiadomość
Z tym, że teraz ta przyszłość nadchodzi i chciałabym się Was poradzić, jak to wygląda w praktyce. Nasz związek prawie od samego początku był związkiem na odległość, bo studiujemy w dwóch różnych miastach, 300 km od siebie, więc rozłąka raz na jakiś czas nie byłaby w naszym przypadku czymś nowym. Ja też niedługo skończę studia i chcielibyśmy rozpocząć wspólne życie. Tylko nie wiem jak to będzie wyglądało, kiedy on będzie pracował w wojsku.
Pozdrawiam Was serdecznie i proszę o odpowiedź;*

Witaj lun skąd jesteś? (jesteście?) nie ma reguły, nie da się tak prosto odpowiedzieć. Wiele zależy od was, od charakteru faceta, dlatego nie ma reguły, że jak życie z wojskowym to wygląda tak a nie inaczej.... proponuję trochę wątku poczytać wstecz, to na pewno co nieco ci się rozjaśni

Cytat:
Napisane przez aicila Pokaż wiadomość
lun witam na wątku
niestety ja nie potrafię odpowiedzieć na twoje pytanie, bo u każdej z nas wygląda to inaczej i "życia z mundurowym" nie da się tak łatwo opisać
mogę ci tylko powiedzieć jak było u nas. byliśmy ze sobą na odległość przez 2 lata, a od 5 miesięcy mieszkamy już razem (zaraz po obronie przeprowadziłam się do Tż, a od ponad miesiąca jesteśmy małżeństwem) i nie ważne jest to, że przeprowadziłam się do małej miejscowości gdzie pracy brak, staż mam załatwiony po znajomości i mieszkami razem z moimi teściami, ale już nigdy więcej nie chciałabym widywać się na dłuższą metę z Tż tylko weekendy. dlatego, jeśli będziecie mieli taką możliwość nie decydujcie się na dalszy związek na odległość po ślubie.


A jak nie ma możliwości to niestety trzeba żyć na odległość.... u nas wygląda tak że małżeństwo jest weekendowe, niestety ani TŻ na razie nie ma możliwości przeniesienia się bliżej (choć myśli nad tym intensywnie) ani ja nie mogę przenieść się do niego... trzeba się pomęczyć...

aicila, to nie dał wam od razu gotowej płyty tylko macie fragmenty do wycięcia wybrać? 5 godzin to chyba strasznie długo....my mamy płytę ponad 1,5 godziny, to większość oglądających stwierdziła że zdecydowanie wystarczy, a i tak fragmenty oglądaliśmy przewijając
__________________
"...Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze... "

aania_20 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-18, 08:08   #1219
pidzi
Raczkowanie
 
Avatar pidzi
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 396
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

sporo mnie nie było cześć dziewczyny! trochę nadrobiłam, bo wiele nie napisałyście
Karola jak tam z Twoim Tż? nie wyjechał?
kobieta_oficera gratuluję że się zdecydowaliście (chyba tak mogę powiedzieć) na ślub
moim zdaniem,ale to tylko moim- nie zdecydowałabym się na ślub po 3 miesiącach bycia z facetem,ale każdy facet jest inny, każda kobieta też, niektóre z nas przeżyły może jakiś zawód i nie ufają facetom tak łatwo, np. ja dlatego bym się nie zdecydowała. a po 2,5 roku bycia z Tż wiem, że różnie bywa. miałam raz taki okres kiedy miałam wątpliwości co do niego. poza tym misja- dopiero jedzie i czasami zastanawiam się jak damy radę, duża próba dla nas- nie pierwsza zresztą, oby też udana


Cytat:
Napisane przez lovebird Pokaż wiadomość
pidzi, dziękuję za przepis Jak będę miała trochę czasu, to na pewno zrobię, ale obawiam się, że pewnie to będzie w okolicach świąt...
polecam się na przyszłość


Cytat:
Napisane przez lun Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny;* jestem tutaj nowa i jeszcze nie za bardzo wiem jak to wszystko działa, ale wszystko przede mną
Chciałam się dowiedzieć jak to wygląda u Was, czy naprawdę tak ciężko jest być partnerką żołnierza? jak często się widujecie? mieszkacie razem?
Mój TŻ, z którym jestem juz prawie 4 lata, niedługo kończy szkołę oficerską, w sumie od zawsze wiązał swoją przyszłość z wojskiem, więc wiedziałam na co się porywam. Z tym, że teraz ta przyszłość nadchodzi i chciałabym się Was poradzić, jak to wygląda w praktyce. Nasz związek prawie od samego początku był związkiem na odległość, bo studiujemy w dwóch różnych miastach, 300 km od siebie, więc rozłąka raz na jakiś czas nie byłaby w naszym przypadku czymś nowym. Ja też niedługo skończę studia i chcielibyśmy rozpocząć wspólne życie. Tylko nie wiem jak to będzie wyglądało, kiedy on będzie pracował w wojsku.
Pozdrawiam Was serdecznie i proszę o odpowiedź;*
witam nową
no tak jak któraś wcześniej napisała- każdy związek jest inny. ja też mogę opisać jak to jest u mnie.
generalnie czy jest ciężko być kobieta żołnierza- myślę że tak, a powód jest oczywisty- nigdy nic nie możesz zaplanować bo nigdy nic nie wiadomo, poza tym często go nie ma w domu. ja akurat z Tż widuję się codziennie jeśli on nie jest na misji, poligonie, kursie lub innym bezsensownym wyjeździe... mieszkamy razem od połowy roku i tak jak aicila mogę powiedzieć, że jest o niebo lepiej niż życie na odległość. żyłam z Tż o 300km od siebie przez 2 lata, od samego początku kiedy byliśmy razem żyliśmy razem co łikend lub rzadziej- wg mnie nie ma to sensu bo wolałabym już być sama niż wiecznie na niego czekać chociaż są tu kobiety, które żyją tak, ale każdy jest inny więc generalnie- łatwo nie jest, tym bardziej kiedy widzi się wpływy w zachowaniu tż związane z pracą- mój troche tak ma, ale pozostał też tym Tż sprzed wojska
__________________
'People say a lot. So, I watch what they do.'
pidzi jest offline Zgłoś do moderatora  

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2010-11-18, 16:18   #1220
Lenka1000
Rozeznanie
 
Avatar Lenka1000
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 834
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

pomóżcie - jestem żoną policjanta. Nadal, chociaż rozwód już blisko. Nie daje mi pieniędzy na utrzymanie - ostatnio stwierdził, że nie dostał delegacji bo komenda wojewódzka je wstrzymała i w 2010r. juz nie dostanie. Po drugie twierdzi, że nie dostał premii chociaz nie był na zwolnieniu i pracuje sumiennie - z tego powodu że był oddelegowany do szkoły policyjnej w Pile i był tam 2 miesiace. Nie chce mi sie w to wierzyc...
A jak to w ogóle jest z dodatkowymi pieniędzmi w policji? Znajoma mojej mamy mowi, że jej zięć dostaje prawie 50 % pensji w róznych obrywkach i dodatkach a mój mąż mówi, że ma tylko gołą wypłate.
Ledwo zyjemy z mojej pensji a zaczynam miec podejrzenia, że on jednak ma jakieś lewe wpływy...
Lenka1000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-18, 18:51   #1221
kobieta_oficera
Raczkowanie
 
Avatar kobieta_oficera
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 239
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Witajcie Dziewczyny!

Cytat:
Napisane przez Lenka1000 Pokaż wiadomość
pomóżcie - jestem żoną policjanta. Nadal, chociaż rozwód już blisko. Nie daje mi pieniędzy na utrzymanie - ostatnio stwierdził, że nie dostał delegacji bo komenda wojewódzka je wstrzymała i w 2010r. juz nie dostanie. Po drugie twierdzi, że nie dostał premii chociaz nie był na zwolnieniu i pracuje sumiennie - z tego powodu że był oddelegowany do szkoły policyjnej w Pile i był tam 2 miesiace. Nie chce mi sie w to wierzyc...
A jak to w ogóle jest z dodatkowymi pieniędzmi w policji? Znajoma mojej mamy mowi, że jej zięć dostaje prawie 50 % pensji w róznych obrywkach i dodatkach a mój mąż mówi, że ma tylko gołą wypłate.
Ledwo zyjemy z mojej pensji a zaczynam miec podejrzenia, że on jednak ma jakieś lewe wpływy...
Witaj Lenka1000, nie wiem jak sprawa wygląda z pensjami policjantów. Zastanawia mnie jednak kilka kwestii, które aby cokolwiek powiedzieć czy poradzić i zmusić męża do płacenia, są bardzo istotne. I tak, jeśli możesz powiedz proszę:
1) czy pozew rozwodowy został już skierowany do sądu, sprawa się toczy a może póki co to tylko Wasze "czcze gadanie" (przepraszam za użyte sformułowanie)
2) czy mąż zupełnie nie dokłada się do utrzymania domu i żyjecie tylko z Twojej pensji
3) jeżeli nie daje w ogóle pieniędzy to co z nimi robi, na co wydaje? Masz jakieś podejrzenia? Nałogi? Nie wiem jest hazardzistą, ma inna kobietę, odkłada w skarpetę? Pije?
4) macie dzieci?
5) które z Was zarabia więcej, jak do tej pory wyglądała sytuacja i jakie mniej więcej są dysproporcje w zarobkach,
6) jak bardzo jesteś zdeterminowana aby mąż dokładał się do utrzymania, czy byłabyś w stanie skierować sprawę do sądu?

Cytat:
Napisane przez aicila
mój Tż ogląda demo naszej płyty weselnej (w końcu dzisiaj je odebraliśmy) ale ja mu nie towarzyszę bo nie mam na to siły. obejrzałam jedynie początek do pierwszego tańca i na dzisiaj pasuję, bo jest tego dużo za dużo (ponad 5h) a jeszcze ze dwa razy będzie trzeba to oblukać, żeby trochę to skrócić. u fotografa oglądaliśmy też wszystkie fotki ze ślubu i sesji, więc na dzień dzisiejszy mam dość weselnych klimatów

(...)

ja też wychodzę z założenia, że jeśli para ma być ze sobą na całe życie, to wie o tym dość wcześnie i nie potrzebne jest 5 lat "chodzenia ze sobą" żeby się poznać/dotrzeć/upewnić/itp.oczywiście są wyjątki, tak jak u ~ania_87 gdzie pary poznają się bardzo wcześnie i w ich przypadku głupotą byłby ślub w wieku 18 lat.
my wzięliśmy ślub po 2,5 roku bycia razem, ale ja już po mniej więcej pół roku wiedziałam, że chce być z Tż na całe życie i gdyby nie to, że studiowałam jeszcze w k-ce to kto wie, czy nie bylibyśmy małżeństwem już wcześniej
Ja z kolei bardzo lubię oglądać nagrania z wesel. Oczywiście z wesel na których byłam, wesel osób mi najbliższych. Do tej pory czasem oglądam urywki z wesela mojej siostry, które de facto było już 4 lata temu
Co do stażu przed ślubem cieszę się, że ktoś myśli podobnie ...nie czuję się jak desperatka... ja po prostu kocham

..a że od pomysłu do wykonania droga może być daleka uda nam się jeszcze troszkę poznać zanim powiemy sakramentalne tak To a propos poniższej wypowiedzi wypowiedzi pidzi

Cytat:
Napisane przez pidzi
kobieta_oficera gratuluję że się zdecydowaliście (chyba tak mogę powiedzieć) na ślub
moim zdaniem,ale to tylko moim- nie zdecydowałabym się na ślub po 3 miesiącach bycia z facetem,ale każdy facet jest inny, każda kobieta też, niektóre z nas przeżyły może jakiś zawód i nie ufają facetom tak łatwo, np. ja dlatego bym się nie zdecydowała. a po 2,5 roku bycia z Tż wiem, że różnie bywa. miałam raz taki okres kiedy miałam wątpliwości co do niego. poza tym misja- dopiero jedzie i czasami zastanawiam się jak damy radę, duża próba dla nas- nie pierwsza zresztą, oby też udana
Pozdrawiam ciepło

Ps.s Strasznie się czuję od wczoraj. Mam zapalenie pęcherza Która miała to wie jaki to ból Jakieś sprawdzone domowe sposoby na powrót do normalności?
kobieta_oficera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-18, 19:26   #1222
aicila
Rozeznanie
 
Avatar aicila
 
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Katowice/Gostyń
Wiadomości: 997
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez aania_20 Pokaż wiadomość

A jak nie ma możliwości to niestety trzeba żyć na odległość.... u nas wygląda tak że małżeństwo jest weekendowe, niestety ani TŻ na razie nie ma możliwości przeniesienia się bliżej (choć myśli nad tym intensywnie) ani ja nie mogę przenieść się do niego... trzeba się pomęczyć...

aicila, to nie dał wam od razu gotowej płyty tylko macie fragmenty do wycięcia wybrać? 5 godzin to chyba strasznie długo....my mamy płytę ponad 1,5 godziny, to większość oglądających stwierdziła że zdecydowanie wystarczy, a i tak fragmenty oglądaliśmy przewijając
ja wiem, że nie zawsze jest tak jakby się chciało, żeby było, więc trzymam kciuki, żeby taka sytuacja nie trwała w nieskończoność
a co do płytki to dostaliśmy materiał na którym jest obrobiony cały początek i koniec filmu jedynie cały materiał, który był nagrany na sali (jak się goście bawią) jest surowy i sami mamy zdecydować co wyciąć. u nas standardowo nagrywa się płytki 3h, więc ludzie są przyzwyczajeni do takiego długiego oglądania
__________________
Nasz ślub: 9 października 2010r.

"...Każdy ma po jednej szansie żeby powiedzieć TAK, jak ją straci to musi zostać jaroszem.
A kto to jest jarosz?
Człowiek je tylko same warzywa, bo żona mu nie będzie gotowała schabowych taka przyszłość go czeka!"
aicila jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-19, 06:48   #1223
Lenka1000
Rozeznanie
 
Avatar Lenka1000
 
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 834
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość

Witaj Lenka1000, nie wiem jak sprawa wygląda z pensjami policjantów. Zastanawia mnie jednak kilka kwestii, które aby cokolwiek powiedzieć czy poradzić i zmusić męża do płacenia, są bardzo istotne. I tak, jeśli możesz powiedz proszę:
1) czy pozew rozwodowy został już skierowany do sądu, sprawa się toczy a może póki co to tylko Wasze "czcze gadanie" (przepraszam za użyte sformułowanie)
2) czy mąż zupełnie nie dokłada się do utrzymania domu i żyjecie tylko z Twojej pensji
3) jeżeli nie daje w ogóle pieniędzy to co z nimi robi, na co wydaje? Masz jakieś podejrzenia? Nałogi? Nie wiem jest hazardzistą, ma inna kobietę, odkłada w skarpetę? Pije?
4) macie dzieci?
5) które z Was zarabia więcej, jak do tej pory wyglądała sytuacja i jakie mniej więcej są dysproporcje w zarobkach,
6) jak bardzo jesteś zdeterminowana aby mąż dokładał się do utrzymania, czy byłabyś w stanie skierować sprawę do sądu?
Pozew nie został skierowany. Ale oboje doszlismy do wniosku, że to małzenstwo nie ma szans.
Mąz sporadycznie daje mi jakies 200-300 zł na życie. Ale były miesiace kiedy nie dał grosza.
Ma kredyty z pierwszego małzenstwa, auto na raty i wysokie alimenty na dwoje dzieci. Mysle, że dodatkowe pieniadze ida na tamte dzieci dodatkowo. Kobiety tez nie wykluczam. Do tego maz jest rozrzutny - zamiast spłacac kredyty mysli o kupowaniu rzeczy, ktore wcale nie sa potrzebne.
Mamy syna. Jest na moim utrzymaniu, maz bardzo rzadko cos mu kupi. Ale rzeczy zasadnicze (mały nie ma jeszcze roczku) kupuje ja.
Zarabiamy podobnie ale co z tego?
Rozwiezc sie chciałam juz 6 tygodni po slubie i to wbrew pozorom nie z powodu kasy tylko jego zachowania wobec mnie. co nie znaczy, że ma sie czuc zwolniony z dokladania sie do zycia. Jakos nie wierze w to, że nie dostał delegacji i premii. wiem, ze bardzo dobrze pracuje. i wiem, ze inni dostali. Mysle, ze bedzie chciał ze swoja matką zrobic paczke dla tamtych dzieci na swieta.

Na zapalenia pecherza ppomaga Urinal ale w duzej dawce i duzo pić wody
Lenka1000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-19, 09:00   #1224
kobieta_oficera
Raczkowanie
 
Avatar kobieta_oficera
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 239
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez Lenka1000 Pokaż wiadomość
Pozew nie został skierowany. Ale oboje doszlismy do wniosku, że to małzenstwo nie ma szans.
Mąz sporadycznie daje mi jakies 200-300 zł na życie. Ale były miesiace kiedy nie dał grosza.
Ma kredyty z pierwszego małzenstwa, auto na raty i wysokie alimenty na dwoje dzieci. Mysle, że dodatkowe pieniadze ida na tamte dzieci dodatkowo. Kobiety tez nie wykluczam. Do tego maz jest rozrzutny - zamiast spłacac kredyty mysli o kupowaniu rzeczy, ktore wcale nie sa potrzebne.
Mamy syna. Jest na moim utrzymaniu, maz bardzo rzadko cos mu kupi. Ale rzeczy zasadnicze (mały nie ma jeszcze roczku) kupuje ja.
Zarabiamy podobnie ale co z tego?
Rozwiezc sie chciałam juz 6 tygodni po slubie i to wbrew pozorom nie z powodu kasy tylko jego zachowania wobec mnie. co nie znaczy, że ma sie czuc zwolniony z dokladania sie do zycia. Jakos nie wierze w to, że nie dostał delegacji i premii. wiem, ze bardzo dobrze pracuje. i wiem, ze inni dostali. Mysle, ze bedzie chciał ze swoja matką zrobic paczke dla tamtych dzieci na swieta.

Na zapalenia pecherza ppomaga Urinal ale w duzej dawce i duzo pić wody
Z tego co napisałaś wnioskuję, że skierowanie sprawy do sądu nie jest dla Ciebie abstrakcją. Przyjemniej dla mnie by nie było. Wg prawa nie może być tak, że mąż zupełnie nie dokłada się do utrzymania. Gdy jesteście małżeństwem, każde z Was ma przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą tworzycie. Robicie to oczywiście według swoich sił oraz możliwości zarobkowych. Pamiętaj, że wynagrodzenie za pracę wchodzi w skład wspólności majątkowej, jaka istnieje między Wami. Mąż nie robi więc Ci łaski, dając pieniądze na utrzymanie rodziny. Na pierwszy rzut oka masz dwa wyjścia:

1) Gdy mąż nie dokłada się do utrzymania, a Tobie nie starcza pieniędzy na podstawowe rzeczy, możesz wnieść do sądu rodzinnego pozew o alimenty „małżeńskie". Pozew składa się do sądu rejonowego właściwego dla miejsca zamieszkania pozwanego (czyli osoby, od której domagasz się alimentów) lub osoby uprawnionej (Ciebie). Wybór sądu należy do Ciebie. W Waszym przypadku wyboru raczej nie ma, bo mieszkacie pod jednym adresem. W piśmie musi się znaleźć imię, nazwisko i adres zarówno osoby ubiegającej się o świadczenia, jak i pozwanego. Należy też określić wysokość żądania, czyli kwotę alimentów, i termin, od kiedy się ich domagasz. Pozew trzeba uzasadnić, opisując swoją sytuację materialną, a także możliwości zarobkowe i majątkowe pozwanego. Do pozwu należy dołączyć:
- odpis aktu małżeństwa,
- zaświadczenie z zakładu pracy o osiąganych dochodach (ewentualnie o zasiłku dla bezrobotnych) jeżeli nie posiadasz sąd w toku sprawy może wydać stosowne zarządzenia aby posiąść wiedzę w tym zakresie,
- dowody potwierdzające Twoje wydatki (spis kosztów, koszty utrzymania dziecka, pieluchy, kremiki, ubranka, jak również wszelkiego rodzaju rachunki, koszty jedzenia, dosłownie wszystko, na co wydajesz pieniądze w miarę możliwości poparty dowodami).
Pozew nie podlega opłacie sądowej.

2) Jeśli chcesz uniknąć sprawy o alimenty i szybciej uzyskać środki na utrzymanie rodziny, możesz wystąpić do sądu z wnioskiem o wydanie firmie męża nakazu wypłacania jego pensji bezpośrednio Tobie (do Twoich rąk lub na konto). Jest to szczególnie skuteczne, gdy małżonek nadużywa alkoholu albo ma słabość do hazardu i wydaje zarobione pieniądze na nałogi, na swoje zachcianki, przyjemności. Sąd przed wydaniem nakazu dokładnie zbada zaistniałą sytuację, oceni koszty utrzymania Waszej rodziny. Może też zarządzić przeprowadzenie wywiadu środowiskowego przez ośrodek pomocy społecznej.

Powyższe wynika z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Art .27 kodeksu rodzinnego stanowi, że Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli... Art 28 kodeksu rodzinnego stanowi, że Jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, ażeby wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego małżonka. par. 2 -Nakaz o którym mowa w paragrafie poprzedzającym, zachowuje moc mimo ustania po jego wydaniu wspólnego pożycia małżonków. Sąd może jednak na wniosek każdego z małżonków nakaz ten zmienić albo uchylić.


Na koniec napiszę tylko, że pieniędzy, które otrzymałaś na podstawie nakazu, nie możesz wydawać dowolnie (inwestować, pożyczać przyjaciółce). Wolno ci je przeznaczyć jedynie na zaspokojenie potrzeb rodziny (co oczywiście obejmuje również Twoje potrzeby osobiste). Natomiast pieniędzmi z alimentów możesz dysponować bardziej swobodnie. Jeżeli mąż wyprowadzi się z Waszego mieszkania i w konsekwencji nie będzie pozostawał z Tobą we wspólnym gospodarstwie domowym, masz jedynie możliwość wszczęcia sądowej sprawy o alimenty, nie możesz ubiegać się o nakaz.

Zaznaczam, że również po rozwodzie nie masz zamkniętej drogi na uzyskanie alimentów...ale póki co kwestia ta Ciebie nie dotyczy więc pominę ją.

Jeśli zdecydujesz się na któreś rozwiązanie daj znać I pamiętaj, nie powinnam tego pisać ale... sądy rodzinne są w większości prokobiece, jest duża szansa na powodzenie

P.s. Urinal mam..jak i masę innych specyfików. Dziękuję
kobieta_oficera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-19, 10:14   #1225
libelle
Zadomowienie
 
Avatar libelle
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: świętokrzyskie jakie cudne ;)
Wiadomości: 1 307
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Szkoda, że mamy teraz taki smutny temat na forum, ale fajnie Kobieto_oficera, że wiadomo kto może nam udzielić darmowych porad prawnych

U nas chyba chorowicie.... Zadzwoniłam rano po lekarkę i czekam, żeby przyjechała obejrzeć Ninkę. Coś mi bidulka ciężko oddycha ja sama przeziębiona jestem i boję się, żeby i ją coś nie dopadło... Ciężko mi samej określić czy coś jej jest
libelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-19, 10:48   #1226
lun
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 3
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Dzięki dziewczyny;*

Podziwiam Cię Libelle, że sama wychowujesz córeczkę. Ciężko mi sobie wyobrazić jak to będzie dalej, kiedy mój TŻ pójdzie do pracy, a tym bardziej gdy będziemy mieli dzieci. Mimo wszystko nie zamieniłabym go na żadnego innego, więc trzeba to jakoś przetrwać
Pewnie o mieszkaniu razem pomyślimy dopiero jak skończę studia i się obronię, tak jak Ty Aicila. A do tego jeszcze sporo czasu.

Ja też nie uważam by branie ślubu po 1,2 lub 3 latach znajomości było czymś niemądrym- moi rodzice poznali się rok przed ślubem, a są ze sobą meega szczęśliwi już ponad 20 lat, no ale w moim przypadku to akurat nie będzie krótkiego stażu, bo znam TŻ jeszcze z lat dziecięcych

Edytowane przez lun
Czas edycji: 2010-11-19 o 11:02
lun jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-19, 11:20   #1227
libelle
Zadomowienie
 
Avatar libelle
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: świętokrzyskie jakie cudne ;)
Wiadomości: 1 307
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez lun Pokaż wiadomość
Dzięki dziewczyny;*

Podziwiam Cię Libelle, że sama wychowujesz córeczkę. Ciężko mi sobie wyobrazić jak to będzie dalej, kiedy mój TŻ pójdzie do pracy, a tym bardziej gdy będziemy mieli dzieci. Mimo wszystko nie zamieniłabym go na żadnego innego, więc trzeba to jakoś przetrwać
Pewnie o mieszkaniu razem pomyślimy dopiero jak skończę studia i się obronię, tak jak Ty Aicila. A do tego jeszcze sporo czasu.

Ja też nie uważam by branie ślubu po 1,2 lub 3 latach znajomości było czymś niemądrym- moi rodzice poznali się rok przed ślubem, a są ze sobą meega szczęśliwi już ponad 20 lat, no ale w moim przypadku to akurat nie będzie krótkiego stażu, bo znam TŻ jeszcze z lat dziecięcych
Oj ciężko samej siedzieć z małą, a jeszcze najciężej jest jak zaczyna jej coś dolegać... Tż w tygodniu jest na telefon więc też nie za wiele pomoże choć by bardzo chciał. Całe szczęście przyjedzie już dziś i mam nadzieję, że szybko rozpatrzą nasze podanie o macierzyński i już od grudnia będzie z nami. Wiem że to tylko 2 miesiące ale zawsze to coś

Jeśli chodzi o wychowanie dzieci to dasz radę nie jestem jakimś specjalnym wyjątkiem a człowiek przystosowuje się zawsze do zaistniałej sytuacji i nie jest jej sobie w stanie wyobrazić tylko wtedy kiedy go nie dotyczy

To ładny macie staż
Mój brat ze swoją (obecnie) żoną chodzili razem do podstawówki i to była jego pierwsza miłość. Pamiętam jak przynosił jej zdjęcia jakoś tajnie zdobyte czy zdjęcia z wycieczek klasowych gdzie zawsze robił wszystko, żeby być na nich jak najbliżej niej Śmieszne to wtedy było, zresztą zdjęcia są śmieszne nadal Teraz mają córeczkę młodszą od mojej tylko kilka dni
libelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-19, 15:47   #1228
kobieta_oficera
Raczkowanie
 
Avatar kobieta_oficera
 
Zarejestrowany: 2010-11
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 239
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez libelle Pokaż wiadomość
Szkoda, że mamy teraz taki smutny temat na forum, ale fajnie Kobieto_oficera, że wiadomo kto może nam udzielić darmowych porad prawnych

U nas chyba chorowicie.... Zadzwoniłam rano po lekarkę i czekam, żeby przyjechała obejrzeć Ninkę. Coś mi bidulka ciężko oddycha ja sama przeziębiona jestem i boję się, żeby i ją coś nie dopadło... Ciężko mi samej określić czy coś jej jest
Jeśli tylko będę w stanie

Mam nadzieję, że malutkiej nic nie dolega. I, że i Ty szybko wrócisz do zdrowia. Ja na szczęście powoli dochodzę do siebie...

Za jakąś chwilę jadę w rodzinne strony na 86te urodziny dziadka A Wam moje Drogie życzę udanego weekendu.

Buźka
kobieta_oficera jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-19, 21:00   #1229
libelle
Zadomowienie
 
Avatar libelle
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: świętokrzyskie jakie cudne ;)
Wiadomości: 1 307
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość
Jeśli tylko będę w stanie

Mam nadzieję, że malutkiej nic nie dolega. I, że i Ty szybko wrócisz do zdrowia. Ja na szczęście powoli dochodzę do siebie...

Za jakąś chwilę jadę w rodzinne strony na 86te urodziny dziadka A Wam moje Drogie życzę udanego weekendu.

Buźka
Jak by co to się odezwę na Priv

A jeśli chodzi o małą to podłapała ode mnie przeziębienie i ma gardełko opryszczone jakimś czerwonymi krostkami. Dostała leki, ale udało nam się wcześnie wykryć paskudztwo i ponoć ma po 3 dniach odpuścić, więc w przyszłym tygodniu idziemy na szczepienie. Szkoda mi będzie na nią patrzeć, bo będzie kupa płaczu a tu czeka nas wkucie w oba uda
libelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-11-20, 06:53   #1230
pidzi
Raczkowanie
 
Avatar pidzi
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 396
Dot.: Kobiety mężczyzn mundurowych:) - część III

Libelle właśnie ja tez znam parę, która jest ze sobą od podstawówki... piękne
i życzę zdrowia Twojej małej

kobieta_oficera fajnie, że jest ktoś na kogo można liczyć z poradami prawnymi. mama mojego Tż jest adwokatem i zawsze kiedy mam problem to mogę się do niej zwrócić,ale widomo, że to co innego więc chyba wolałabym poprosić o radę Ciebie

Cytat:
Napisane przez kobieta_oficera Pokaż wiadomość
Ja z kolei bardzo lubię oglądać nagrania z wesel. Oczywiście z wesel na których byłam, wesel osób mi najbliższych. Do tej pory czasem oglądam urywki z wesela mojej siostry, które de facto było już 4 lata temu
Co do stażu przed ślubem cieszę się, że ktoś myśli podobnie ...nie czuję się jak desperatka... ja po prostu kocham

..a że od pomysłu do wykonania droga może być daleka uda nam się jeszcze troszkę poznać zanim powiemy sakramentalne tak To a propos poniższej wypowiedzi wypowiedzi pidzi



Pozdrawiam ciepło

Ps.s Strasznie się czuję od wczoraj. Mam zapalenie pęcherza Która miała to wie jaki to ból Jakieś sprawdzone domowe sposoby na powrót do normalności?
oj to współczuję chorego pęcherza. nigdy nie miałam ale mama miała i jedyne co można zrobić to grzać się pod kocykiem... oczywiście polecam iść do lekarza niech coś przepisze bo inaczej chyba słąbo a po co się męczyć
__________________
'People say a lot. So, I watch what they do.'
pidzi jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:53.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.