|
Notka |
|
Zwierzęta domowe - wiZOOż Forum dla miłośników zwierząt domowych. Szukasz porady w temacie psów, kotów, żółwi, chomików itp.? Forum wiZOOż to miejsce dla ciebie. |
![]() |
|
Narzędzia |
![]() |
#121 |
Gość
Wiadomości: n/a
|
Re: do posiadaczek kotow!
O jejku.Alem się uśmiała. Łał. Obierki.
![]() ![]() ![]() |
![]() |
![]() |
#122 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-09
Lokalizacja: wow city
Wiadomości: 2 908
|
W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Dziś jak wróciłam z zakupów, zamknełam pokój i w ciszy wzięłam się za esej usłyszałam straszliwie rozpaczliwe kocie miauczenie, niemal jak płacz
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#123 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Deutschland/Slovenija
Wiadomości: 2 802
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Wezwij straz pozarna, niech kotka sciagna, bo to nieludzkie... a potem zycz wlascicielom podobnego doswiadczenia na mrozie. Brak slow.
![]()
__________________
Potłuczydło. |
![]() ![]() |
![]() |
#124 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2003-05
Wiadomości: 2 760
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
A może udałoby Wam się z sąsiądką coś kotkowi zrzucić do wspięcia się na jej balkon? Jakiś koc, czy ja wiem... To na wypadek, gdyby strażacy kręcili nosami..
A sąsiadom chyba czas zabrać zwierzaka, jeśli nie potrafią (nie chcą?) się nim opiekować. Niech ich szlag, swoją drogą... ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#125 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 11 837
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
![]() KONIECZNIE COŚ ZRÓB, prosze... I tak jak mowi Pixie- jak strazacy nie beda chcieli pomoc to sprobujcie jakos inaczej to zalatwic ![]() Biedny kotek ;(
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
#126 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2002-03
Wiadomości: 7 624
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
to ja troche z innej beczki, ale tez o straszliwych mieszczanach... i odgłosach zza śaciny...
Pracuję (min.)w szkole językowej, mam grupę maturzystów na kursie. Szkoła mieści się w kamienicy, zajmuje jedna klatkę(3 pietra). Tydzień w tydzień zza śaciny dochodzą odgłosy pijackich awantur. Lecą ku.., ch..., ja cie zap... i itd. Kiedy "akcja" się zaczyna staram się mówic głośno, aby odwrócić uwagę słuchaczy, którzy i tak są zdezorientowani, bo nie wiedzą czy to ktoś inny tak zajęcia prowadzi..., czy o co chodzi?? ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#127 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 11 837
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Ela napisał(a):
> to ja troche z innej beczki, ale tez o straszliwych mieszczanach... i odgłosach zza śaciny... > Pracuję (min.)w szkole językowej, mam grupę maturzystów na kursie. Szkoła mieści się w kamienicy, zajmuje jedna klatkę(3 pietra). Tydzień w tydzień zza śaciny dochodzą odgłosy pijackich awantur. Lecą ku.., ch..., ja cie zap... i itd. Kiedy "akcja" się zaczyna staram się mówic głośno, aby odwrócić uwagę słuchaczy, którzy i tak są zdezorientowani, bo nie wiedzą czy to ktoś inny tak zajęcia prowadzi..., czy o co chodzi?? ![]() Oooo... takie sprawy to istny temat rzeka. Ja moglabym sie godzinami zalic na mojego sasiada z gory, jego imprezowanie, idiotyczne zachowania itp. Kiedys cierpliwie znosilam wszystko... tlumaczylam sobie ze mlody, ze musi sie wyszalec... Ale odkad zwymiotowal (on lub ktorys z jego gosci) prosto na moj parapet, nie ma juz mowy o szacunku do tego (badz co badz dwudziestokilkuletniego) faceta :[. Po prostu go nienawidze. W temacie zwierzat tez bym mogla tu troche dorzucic, ale nawet nie chce myslec co on robi ze swoim psem podczas tych wszystkich libacji ![]()
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
#128 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 203
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Pomóżcie temu kociaczkowi. Prosimy. I daj nam znać potem co i jak. Pozdrawiam i całuski za dobre serduszko.
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#129 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2002-03
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 3 844
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
I co z kociakiem? Udalo sie mu pomoc?
Serce się kraje, jak się takie rzeczy czyta... |
![]() ![]() |
![]() |
#130 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-09
Lokalizacja: wow city
Wiadomości: 2 908
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Właściciele wrócili. Czekałam, aż się zapali światło w ich pokojach i od razu do nich poszłam. Dowiedzieli sie paru nieładnych rzeczy o sobie ale nie mogłam się opanować. Powiedziałam też że nie zawaham się powiadomić Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami gdy padnie na nich cień podejrzenia
![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#131 |
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-01
Wiadomości: 11 837
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Ulzylo mi...
Bardzo dobrze ze im nagadałaś ![]() Strasznie trudno mi sie pogodzić z tym ze ludzie czasem bywaja tak okrutni ![]()
__________________
|
![]() ![]() |
![]() |
#132 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-07
Lokalizacja: Deutschland/Slovenija
Wiadomości: 2 802
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Porzadna z Ciebie kobitka. Ja proponuje wlascicieli zatrzasnac na balkonie na pare godzin
![]() ![]()
__________________
Potłuczydło. |
![]() ![]() |
![]() |
#133 |
Raczkowanie
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Jestem typową kociarą i nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam takie rzeczy... Jak można być tak głupim i ograniczonym
![]() Dla rozładowania emocji proponuje tego kotka- mi on zawsze humor poprawia ![]() http://www.spokorobi.prv.pl/ |
![]() ![]() |
![]() |
#134 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-09
Lokalizacja: wow city
Wiadomości: 2 908
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Ines, Svenju - dziękuję
![]() też postaram się dołączyć jak m...m piękne zdjątko które mnie rozczula :P |
![]() ![]() |
![]() |
#135 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 2 631
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Ach no co za draństwo! Już nawet nei głupota!
![]() ![]() ![]() ![]() Pozdrawiam zwierzakolubne wizażanki ![]() |
![]() ![]() |
Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe
![]() |
#136 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-07
Wiadomości: 2 631
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
m...m napisał(a):
> (...) A swoją drogą strasznie irytuje mnie zjawisko uporczywego zamykania okienek piwnicznych zimą, żeby „koty nie łaziły i bałaganu nie robiły” Taki kotek więcej dobrego zdziała niż zaszkodzi... Dlaczego niektórzy ludzie są takimi ignorantami że nie potrafią tego pojąć??... Jestem weteranką wojen o kotki i piwnice- i też nigdy nie pojmę tych ludzi! ![]() ![]() ![]() ![]() > > Dla rozładowania emocji proponuje tego kotka- mi on zawsze humor poprawia ![]() > http://www.spokorobi.prv.pl/ Też go lubię! ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#137 |
Wtajemniczenie
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Boze nie wiem jak mozna robic takie rzeczy .Jesli czlowiek nie jest na tyle odpowiedzialny za jakies stworzenie ,ktore jest od niego przeciez w 100% zalezne to nie rozumiem po co je wogole ma.Strasznie jest mi szkoda roznych zwierzakow ,ktorych wlasciciele sa poprostu bezmozgowi .Dla takich stworzen kazda pora rokujest poprostu strasznie niebezpieczna.W zime moga zamarznac ,w lato duzo sie slyszy o pozostawieniach w domu z zamknietymi oknami ,lub w samochodzie bez szparki powietrza.W tamte wakacje takich sytuacji bylo od groma.Pamietam jak jedna paniusia wyszla sobie do sklepu zostawila psa w samochodzie .Jak ludzie to widzieli ,ze pies juz umieral to wybili szybe i wyjeli tego psa lecz to niestety juz nie pomoglo ,psiak sie poprstu udusil.Przeciez wiadomo,ze w upal samochod sie tak nagrzal ,ze lepiej nie mowic...
![]()
__________________
"Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy." Faith Resnick |
![]() ![]() |
![]() |
#138 |
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2003-04
Wiadomości: 1 972
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Mam nadzieję że kotkowi nic się nie stało! Pamiętam że w zeszłym roku koleżanka znalazła na ulicy kota który miał głowę wsadzoną do słoika
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#139 |
Wtajemniczenie
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Boze okropne ...co za kretyni
![]()
__________________
"Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy." Faith Resnick |
![]() ![]() |
![]() |
#140 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2001-12
Wiadomości: 1 440
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Wiesz, nie znam Twoich sąsiadów, ale może to porządni ludzie i po prostu faktycznie kot uciekł im na balkon a oni nie zauważyli? Czy wcześniej zauważyłaś że źle opiekują się kotem? Że trzymają go na balkonie? Jeśli tak to sytuacja jest jasna i w pełni Cię popieram ale jeśli to był przypadek, to na miejscu Twoich sąsiadów zgłosiłabym Twoją wizytę na policję jako nachodzenie... Gdyby ktoś przyszedł do mnie z awanturą że kot był na balkonie (a byłby to przypadek) to nie darowałabym. Wybacz, ale co innego podejść do sąsiada i powiedzieć " słyszałam że państwa kot miauczał dzisiaj na balkonie i przyszłam dowiedzieć się czy nic mu nie jest" a co innego opowiadać im "nieładne rzeczy" i straszyć TOZ-em. Nie napisałaś nic więcej o sąsiadach, nie napisałaś też o ich reakcji, więc ciężko wyrokować... Mnie też zdarza się zamknąć kota na balkonie i po prostu tego nie zauważyć. Z reguły sprawdzam przed wyjściem czy wszystkie koty są na swoich miejscach ale mogłabym w pośpiechu tego nie zrobić... (sytuacja hipotetyczna bo właściwie zawsze jest ktoś w domu).
A kotu, tak naprawdę nie powinno się nic stać. W końcu mają futro (zimowe) i z natury są przystosowane do przebywania na zewnątrz ![]() ![]() Czy sugerowanie że sąsiedzi zostawili kota na balkonie specjalnie to nie nadinterpretacja? |
![]() ![]() |
![]() |
#141 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-09
Lokalizacja: wow city
Wiadomości: 2 908
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Dominiko.. chociaż to co piszesz mnie bulwersuje to postaram sie jednak w miarę spokojnie odpowiedzieć. Nie - nie uważam że jeśli człowiek jest w porządku to nie sprawdza gdzie się znajduje jego zwierzę przed wyjściem z domu. Dodam- wyjściem na wiele godzin, gdy na dworze panują 'dyskomfortowe' warunki. Ja też mam kota od 10 lat i nigdy nie zdarzyło mi się go zaniedbać. Secundo, kot był zamknięty - to jest fakt. Nie interesuje mnie czy lubi sobie tam siedzieć, chyba by nie darł się rozpaczliwie blisko 3 godziny? A jak tak lubi to zostawia się przymknięte drzwi lub okno. Cóż jeszcze? Bez komentarza zostawiam Twoją wypowiedź: "Mnie też zdarza się zamknąć kota na balkonie i po prostu tego nie zauważyć."
Do tego czy kot mieszkający w domu wiele lat jest przystosowany do temperatury zerowej .. nie wiem? ale śmiem twierdzić że może się zaziębić równie łatwo jak człowiek który całe dnie wygrzewa się po lampą i śpi w temperaturze 25stopni C. Oh .. może nic mu sie nie stanie.. ale nie chodzi o to co potencjalnie może mu sie stać! Tu chodzi o stosunek do zwierzęcia, które wiele godzin próbuje zwrócić na siebie uwagę, które przeżywa dyskomfort związany z jego sytuacją. Bo chyba nie darł się dla okazania radości. Poza tym właścicielom też by się nic nie stało gdyby sobie posiedzieli pare godzin na mrozie, masz rację. Czysta przyjemność. Moja nietolerancja w stos. do ludzi którzy są bezmyślni i głupi nie ma granic. Bez względu na to w jaki sposób doszło do tego zaniedbania, czuję się zobowiązana do interwencji gdy wiem, że coś jest nie tak. Bez względu czy to płaczące dziecko, czy wyjący parę godzin pies czy może tylko zwykły kot. Ludzie, którzy zaniedbują zwierzę nie mogą liczyć na moją pobłażliwość. I ponieważ znam takich ludzi zbyt już dużo, wiem, że tylko mocne uderzenie ich może obudzić. A że odbebrałabyć to jako nachodzenie? TO jest właśnie nadinterpretacja. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, co więcej czuję sie b. dobrze wiedząc że zwrócilam im uwagę. Ponadto fakt, czy zostawili go tam specjalnie [a to mi się w ogóle nie mieści w głowie] czy też przypadkiem nie ma tu w ogóle znaczenia. Ja zawsze proponuję w takich sytuacjach postawić się na miejscu "ofiary" [wezmę to w cudzysłowie, zeby nie było, że to nadinterpetacja]. Aha.. miło by nam było wtedy, prawda? |
![]() ![]() |
![]() |
#142 |
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2001-12
Wiadomości: 1 440
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Hmmm... Dalej piszesz tylko o sobie a nie napisałaś słowa o swoich sąsiadach. Czy zauważyłaś że nie troszczą o kota? Czy kot jest widocznie zaniedbany? Czy wcześniej zdarzały się przypadki że kot był zostawiany na balkonie i miauczał? Czy znasz tych ludzi i w związku z tym podejrzewasz że krzywdzą kota w jakikolwiek sposób?
Stosunku do zwierząt nie można oceniać na podstawie jednego wypadku. Owszem zdarzyło się że kot został na balkonie, możliwe że ktoś otwarł go na chwilkę żeby coś z niego zabrać a kot specjalnie nie afiszował się ze spacerem (bo może nie wolno mu wychodzić na balkon ze względów bezpieczeństwa). >Tu chodzi o stosunek do zwierzęcia, które wiele godzin >próbuje zwrócić na siebie uwagę, które przeżywa >dyskomfort związany z jego sytuacją. Sama piszesz że tych ludzi nie było w domu, więc jak mieli zareagować na miauczenie? Pewnie gdyby taka sytuacja zdarzyła się podczas ich obecności w domu to by zareagowali... Jak wrócili to kot dalej miauczał czy może zaraz został wpuszczony do domu? >Ludzie, którzy zaniedbują zwierzę nie mogą liczyć na moją >pobłażliwość. I ponieważ znam takich ludzi zbyt już dużo, >wiem, że tylko mocne uderzenie ich może obudzić. Nie można mówić o zaniedbywaniu na podstawie jednego wypadku (bo o innych nie piszesz). "Takich ludzi" to znaczy jakich? Bo z powyższego wynika że automatycznie zakwalifikowałaś swoich sąsiadów, na podstawie jednej, konkretnej sytuacji do jakiejś szufladki z "takimi ludźmi" (wnioskuję że chodzi o tych, którzy maltretują zwierzęta?) >Ponadto fakt, czy zostawili go tam specjalnie [a to mi >się w ogóle nie mieści w głowie] czy też przypadkiem nie >ma tu w ogóle znaczenia. Owszem, ma. Inaczej ocenia się celowe działanie, inaczej wypadek. A pytałaś o zdrowie kota? Czy tylko naskoczyłaś na sąsiada bo tak naprawdę samopoczucie kota w ogóle Cię nie interesuje? |
![]() ![]() |
![]() |
#143 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-09
Lokalizacja: wow city
Wiadomości: 2 908
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Dominiko, Ty nadal nie rozumiesz. My mówimy o dwóch różnych sprawach. Ja mówię, że kot został zamkniety. Nic mnie nie obchodzi czy celowo [a jak mowilam tego nie biore nawet pod uwage]czy przez przypadek . Takie przypadki/taki przypadek zle swiadczy o wlascicielu, dziala na jego niekorzysc. Nikogo niech nie interesuje co ja o tych ludziach mysle, to moja sprawa. Moja sprawa jak ich teraz postrzegam. Natomiast wazne jest tylko to, dlaczego kot tam siedzial od 18, moze wczesniej [dopiero wtedy ja wrocilam] do blisko 23. Nie ma sensu sie wyklocac: to mogl byc przypadek. Moze tak! Ale ja pisze o ludziach ktorzy nie sa odpowiedzialni za zwierze. A ten wlasnie "przypadek" na to wskazuje.
Teraz cos dla Ciebie do przemyslenia: - nikt nie mogl zareagowac bo ich nie bylo. Odpowiedzialny czlowiek patrzy na cos wiecej niz czubek wlasnego nosa. I dlatego do takiej syt. nie dopuszcza. Ktos, kto dopuszcza nie moze zareagowac bo wczesniej nic go nie obchodzilo gdzie jest kot, nie chcialo mu sie sprawdzic. I dlatego mamy syt, jaka mamy. Kolo sie zamyka - Twoje slowa:"A pytałaś o zdrowie kota? Czy tylko naskoczyłaś na sąsiada bo tak naprawdę samopoczucie kota w ogóle Cię nie interesuje?" wyjatkowo mnie bawia w swietle tej sprawy. Mysle ze gdybys przeczytala dokladnie watek wiedzialabys ze interesowalo mnie TYLKO zdrowie i samopoczucie kota. Inaczej bym nie schodzila do sasiadki, inaczej bym nie pukala z nia do innych ludzi ktorzy chcieli nam pomoc zdjac kotka z parapetu. Myslalam, ze to dalo sie wywnioskowac z tego co pisalam, po coz innego mialabym sie w ogole trudzic? Tracic czas ktory mialam przeznaczony na pisanie eseju? Gdyby tak bylo wzielabym glosniej radio zeby mi kot nie przeszkadzal. Czy to jest juz jasne? >"Owszem zdarzyło się że kot został na balkonie, możliwe że ktoś otwarł go na chwilkę żeby coś z niego zabrać a kot specjalnie nie afiszował się ze spacerem (bo może nie wolno mu wychodzić na balkon ze względów bezpieczeństwa). - Po coz takie dywagacje? Nawet jak tak bylo, to chyba ze wzgledow bezpieczenstwa sprawdza sie gdzie ten kotek jest? Bo moze wlasnie siedzi na balkonie?? Dominiko, jesli bedziesz chciala na przyszlosc polemizowac z kimkolwiek, musisz raczej baczyc na to co inni [nie]napisali. Ja nie napisalam, ze podejrzewam ich o maltretowanie. Ja napisalam ze sa bezmyslnymi glupcami. Jak moge wiedziec czy sie troszcza o to zwierze? Przeciez nie mieszkam z nimi, nawet nie przez sciane. Nie wiem czy zdarzylo im sie pare innych "wypadkow". Wiem natomiast co zrobili wczoraj. I cos jeszcze: gdybym slyszalam placzace wiele godzin dziecko [ale chyba mam nadzieje nie na balkonie w mroz?..]tez postraszylabym ludzi policja. Ja po prostu nie dyskryminuje kota bo jest kotem. Dziala mu sie krzywda i dlatego interweniowalam. Niniejszym uwazam temat za zamkniety bo szkoda Twoich i moich nerwow na dyskusje ktora moglaby sie jeszcze dlugo ciagnac. Ty powiedzialas co bys zrobila na tych ludzi miejscu, ale ze taka sytuacja nie zaistaniala i nie zaistnieje nie ma co tego roztrzasac. Ja sie ciesze sie wiekszosc Wizazanek postapilaby podobnie jak ja i nie przymykala oczu w podobnej sytuacji. EOT |
![]() ![]() |
![]() |
#144 |
Rozeznanie
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
Dominika napisała to, z co chciałam już od dawna napisać. Kot (zwłaszcza mały) jest stworzeniem niesamowicie żywotnym (choć bywają mniej bądź bardziej żywe okazy
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#145 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 559
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
czarna.noc napisał(a):
> Nie ma sensu sie wyklocac: to mogl byc przypadek. Moze tak! Ale ja pisze o ludziach ktorzy nie sa odpowiedzialni za zwierze. A ten wlasnie "przypadek" na to wskazuje. Mój kot (tchórz nie z tej ziemii)potrafi się chować: -za wszystkimi wersalkami -pod łóżkami -pod szafą -za fotelami -pod szafką ze zlewozmywakiem -na szafie -w wersalce Czy byłabyś w stanie sprawdzić te wszystkie miejsca? > Ja sie ciesze sie wiekszosc Wizazanek postapilaby podobnie jak ja i nie przymykala oczu w podobnej sytuacji. Ja też ![]() Mgiełka napisał(a): > Być może nie sprawdzali na balkonie, bo kot nie miał prawa tam być - nie był tam nigdy wypuszczany (kot, który był moim współlokatorem tak miał - nie mógł wychodzić na balkon, a jednak jakoś kiedyś mu się udało przemknąć). Ja jestem przeciwna zbyt pochopnemu ocenianiu bliźnich, zwłaszcza jeśli to jest pierwsza sytuacja tego typu. Mojemu kotu zajmuje jakieś dwie sekundy wejście gdzieś gdzie nie ma prawa być, tj. do szafy, na korytarz i na balkon (bo gubi się mniej więcej metr od mieszkania). Już był łapany w ostatniej chwili przed skokiem z balkonu za ptaszkiem (mimo obecności kilku osób na balkonie i pilnowaniu "gdzie jest sierściuch"), raz spędził prawie całą noc na korytarzu (zanim posypią się gromy: ogrzewanym i odgrodzonym domofonem od reszty klatki schodowej) parę razy był zamknięty w szafie i łazience. Żeby był jasność ja nie bronię tych ludzi - chcę tylko pokazać, że być może nie zrobili tego celowo i może wcale nie są całkowicie bezmyślnymi ludźmi wyzutymi ze wszelkich uczuć. Jeśli zrobili to specjalnie to ![]() Sama ostatnio zrobiłam awanturę sąsiadom, których pies przez 2 godziny wył na korytarzu, bo do nich przyszli goście i sunia przeszkadzała ![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#146 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-09
Lokalizacja: wow city
Wiadomości: 2 908
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
lucille napisał(a):
> czarna.noc napisał(a): > > Nie ma sensu sie wyklocac: to mogl byc przypadek. Moze tak! Ale ja pisze o ludziach ktorzy nie sa odpowiedzialni za zwierze. A ten wlasnie "przypadek" na to wskazuje. > > Mój kot (tchórz nie z tej ziemii)potrafi się chować: > -za wszystkimi wersalkami > -pod łóżkami > -pod szafą > -za fotelami > -pod szafką ze zlewozmywakiem > -na szafie > -w wersalce > > Czy byłabyś w stanie sprawdzić te wszystkie miejsca? Lucille! ![]() ![]() ![]() ![]() by the way, mój kot też jest niebywały tchórz :P pozdrówka ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#147 |
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2004-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 2 559
|
Re: W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie....
czarna.noc napisał(a):
> > > > Czy byłabyś w stanie sprawdzić te wszystkie miejsca? > Lucille! ![]() ![]() ![]() ![]() My na początku też - teraz nam przeszło po tym jak okazało się, że kocica spokojnie potrafi cały dzień przespać w szafie (z pozostałych miejsc wygrzebie sie sama ![]() Ale mniej więcej co drugi wieczór panika - gdzie jest kot - i czy przypadkiem nie siedzi w którymś tapczanie (raz już została "pościelona" i jakoś jej się to nie spodobało ![]() Sprawdzanie korytarza kilka razy dziennie pominę ![]() Swoją drogą - chyba można zastosować powiedzenie, które kiedyś było przytaczane w stosunku do dzieci: "kotów nie powinno być słychać ale widać" ![]() > by the way, mój kot też jest niebywały tchórz :P pozdrówka ![]() Uff - a już myślałam, że mój taki nietypowy. "Zawistni" znajomi znęcają się nade mną, że nienormalny bo pogłaskać się nie daje ![]() Parę osób chyba się obraziło bo moja standardowa odpowiedź brzmi, że kot zawsze dobrego człowieka pozna ![]() Pozdrawiam |
![]() ![]() |
![]() |
#148 |
Wtajemniczenie
|
![]()
Kochani musze sie pochwalic ,wszystko wskazuje ze bede maial dziecko
![]() ![]() Sami zobaczcie jesli chcecie ![]() Po lewej jest "kocieta" i tam jest Bardo ![]() Mam nadzieje ,ze wszystko ulozy sie po naszej mysli i Barduś juz niedlugo bedzie w domku ![]() http://www.brytyjskie.republika.pl/index.html |
![]() ![]() |
![]() |
#149 |
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 153
|
Dot.: Wszystko wskazuje na to,ze bede miala dziecko ;) ;) ;)
Oj cuda malenkie, moja Syberia co ja bede miala jeszcze nie jest na swiecie
![]() Sprawdzilas hodowle? Ja znam te czeska hodowle z ktorej pochodza obie kotki, jest bardzo w porzadku ![]() Kotek bedzie do hodowli? Wybacz ze tak pytam, ale ze mnie to prawdziwa maniaczka nieuleczalna ![]() |
![]() ![]() |
![]() |
#150 |
Rozeznanie
|
Dot.: Wszystko wskazuje na to,ze bede miala dziecko ;) ;) ;)
Ojejku jakie kochane te kociaczki! Przesliczne! Jak juz bedziesz mamusia, zrob mu wiecej zdjec i pochwal sie malenstwem! Ja juz tez bym chciala miec takiego puchatego "bobaska"...
|
![]() ![]() |
![]() |
![]() |
|



Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 09:23.