|
|||||||
| Notka |
|
| Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2021-11
Wiadomości: 3
|
miszmasz w głowie, serce się kraje
Hej. Jestem w tzw. trauma bond z chłopakiem od 4 lat. Mój mózg nie umie się z tego wywiązać. Czułość, "miłość" -> kłótnia, obojętność -> powrót i ulga- on repeat. Super mechanizm uzależniający. Wiem to i kompletnie mnie to obezwładnia.
On potrafi być skrajnie różny – jednego dnia jest czuły, kochający, mówi wielkie słowa o miłości, że nie wyobraża sobie życia beze mnie.. wspólne plany. W takich momentach czuję się naprawdę kochana i zaczynam wierzyć, że może w końcu będzie stabilnie i dobrze. Kupuje mi kwiatki, prezenciki, robi miłe gesty, gramy razem, śmiejemy się. A potem nagle wszystko się odwraca i pojawia się zupełnie inny człowiek. Chłodny, agresywny w słowach, pozbawiony empatii. I wtedy zaczyna się przerzucanie winy na mnie. Sytuacja, gdy perfidnie to on zrani mnie, to i tak on jest ofiarą. Jak to "DARVO" całe.... // Bardzo rozbrajający ostatni przykład - zawsze był przeciwko striptizowi na kawalerskim, 'nigdy by mi tego nie zrobił, bo to brak szacunku i okropne " a nagle jak się dowiedział od kolegi, że będzie robić to stwierdził "to normalne , ludzie tak robią " z pobłażaniem do mnie i " daj mi powód dlaczego miałbym nie iść " "on nie będzie pantoflem" że ja tylko jestem zazdrosna i nie mam zaufania. Coś że "całe szczęście jeszcze nie był tam bo ciekawe co wtedy by było" . Ja na to " brawo " , poczułam się oszukana, niebrana na poważnie, wkurzyłam się, poszłam i trzasnęłam drzwiami. On potem zaczął, że jestem wariatka, porypana , że odwala mi..manipulantka i typiara przez którą idzie się wychuśtać"....że ja mu łeb niszczę". I ze mną zrywa przez zamknięte drzwi, bo on już jest "zmęczony". Zrobił to już chyba z 20 razy. Ja ani razu. Ja potem płaczę dniami, a on nie ma na tyle empatii, żeby go to ruszyło. Jak może mu być tak łatwo to robić i ignorować mój ból, płacz. Kompletnie się odcina. Przestaję istnieć. Zawsze go próbuję tłumaczyć i czuję się winna. Myślę w nieskończoność o tej sytuacji, a on potrafi jakby nic się nie stało iść i pośmiać się z kolegami na kompie... Nie ma czegoś takiego jak moje granice. Nie wiem chciałabym być na tyle uległa, żeby wszystko odpuszczać ale nie potrafię. Bardzo go kocham.. i co mam z tym zrobić, iść w kąt bez słowa i cierpieć oczywiście w samotności, a do niego mówić" nic mi nie jest kochanie"? . Czemu od razu, że ja awantury tylko robię, jakbym chciała tylko psuć mu nerwy. Ja chcę z nim w spokoju i szczęściu żyć, niczego bardziej nie pragnę .. Jest w moim typie kompletnie, kręci mnie cały czas tak samo albo i bardziej. Jest miłością mojego życia. Nastawiłam się bardzo na to, zaangażowałam, jestem mu oddana.. Urodziliśmy się tego samego dnia....mamy po 26 lat.. Poza tym dużo też nas łączy i dużo dzieli.. ha ha. miliony wspomnień miłych i romantycznych wyznań jak z wierszy.. miksujących się z takim bullshitem...czuję się bezsilna i zamrożona. Nie potrafię pogodzić się z tym, ani uwierzyć, że to wszystko mogło być dla niego jakąś grą.. dlaczego miałby się zgrywać jak można tak |
|
|
|
|
#2 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2021-09
Wiadomości: 2 728
|
Dot.: miszmasz w głowie, serce się kraje
Jeśli mózg nie umie się wyrwać, to niestety zostaje terapia i psycholog. Tylko podejdź poważnie do tej terapii i nie romantyzuj tej relacji, bo to po prostu toksyczna relacja oparta na huśtawce emocji, nic słodkiego.
Jak nie zrobisz z tym porządku, to nic się nie zmieni i będziecie tak wyniszczać się latami. Pytanie do Ciebie, czy w ogóle poważnie chcesz zmiany ze wszystkimi jej konsekwencjami odcięcia się od niego. |
|
|
|
|
#3 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2025-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 46
|
Dot.: miszmasz w głowie, serce się kraje
Jak to czytam to tak jakbym widziała się samą z przed 3 lat, gdy byłam z facetem takim jak Twój 5 lat i nie wyobrażałam sobie życia bez niego, bo tak go kocham, mimo iż jest toksykiem, narcyzem, i genialnym manipulatorem.
Tak jak Twój facet, był kochający, uczuciowy, miły, serdeczny, a innym razem wkurzał się o byle co, nazywał od wariatek, mówił okropne słowa itp. To kochana nazywa się dwubiegunowość - to się leczy i najwyraźniej Twój facet na to choruje tak jak mój. Nigdy nie został zdiagnozowany co prawda, ale jak po nim poszłam na terapię na parę sesji i o tym opowiedziałam, bez ogródek terapeuta tak go nazwał, osoba z zespołem dwubiegunowym. Gdzie ma raz tak, raz tak a to nie jest normalne. Też płakałam przez niego, a on nic sobie z tego nie robił. A ja głupio do tego podchodziłam jak Ty, że go kocham, życia sobie bez niego nie wyobrażam, że przecież tyle przeżyliśmy, że przecież on specjalnie tego nie robi (nie ma to jak ofiara zaczyna obwiniać siebie o to jak partner mówi, że jesteś najgorsza) i na pewno to się z czasem zmieni. Postaram się o to! Najlepsze w tym jest to, że to Ty chcesz się zmienić ech... skąd ja to znam. Gdy dobry manipulator sprawi, że to Ty musisz zmienić siebie, bo to Ty przecież zawsze konflikt powodujesz, nie? Zastanów się. Po prostu tak jak on robi z Tobą, może tak robić, a dlaczego? Bo taki jest człowiekiem. Całe życie taki będzie, a może nawet i stanie się gorszy. Nie licz na to, że to się zmieni, choćbyś nawet przy nim chodziła na paluszkach, uważała co mówić, i dobierała słowa tak by nie zabrzmiały jakbyś miała o coś do niego żal, albo nie daj Boże pretensje. Kochana, sama przez to przechodziłam. Też wydawało mi się, że nie mogę żyć inaczej Bez Tego Jedynego. Uwierz mi, da się poznać kogoś kto naprawdę będzie Cię kochał, nigdy nie nazwie Cię wariatką i będziecie potrafili porozmawiać bez obawy, że zamieni to się zaraz w wojnę. Ja takiego człowieka poznałam. Zerwałam wcześniejszy toksyczny związek, mimo iż ryczałam jak bóbr, serce mi się krajało, a on błagał, namawiał na dziecko byle mnie zatrzymać przy sobie... Ja dziękuję za to, że przez niego płakałam, żyłam w stresie i nie potrafiłam mu ufać. To nie życie. Jeśli myślisz inaczej, to jesteś w tej samej chwili co ja byłam. Żyłaś naiwnością, że przecież się kochacie i to musi jakoś minąć. Mama mojego byłego , nawet ona to zauważyła że tak żyć nie można. Jak byłam u niej powiedziała mi te słowa co pamiętam do dziś (głupia byłam, że nie posłuchałam od razu, tylko rok jeszcze w tym koszmarze żyłam): Mój syn nie jest dla Ciebie. On Cię krzywdzi, Ty przez niego płaczesz, a jesteś wartościową, mądrą i fajną dziewczyną, która bez problemu znajdzie sobie innego faceta, który Cię uszczęśliwi. Życie z moim synem sobie zmarnujesz. Zostaw go, dobrze Ci radzę. Powiedziała tak, bo mnie lubiła i widziała jaka potrafię nie raz chodzić struta przez niego, gdy się kolejny raz obwiniałam o coś, co tak naprawdę było Jego winą. Dlatego choć się nie znamy i choć możesz nie ufać komuś obcemu z internetu, to postaraj się uwierzyć kobiecie, która przeszła dokładnie taki sam scenariusz jaki Ty przechodzisz teraz. Nie będzie lepiej, to mogę Ci obiecać na pewno. Jeśli zdecydujesz się z nim zostać, to musisz pamiętać ten związek będzie Cię dalej niszczyć, aż zostaną same zgliszcza (dlatego musiałam iść do terapeuty na parę sesji, by się wygadać i to w końcu z siebie wyrzucić i przetrawić. Do takiego stanu mnie ten związek doprowadził.) A jeśli zdecydujesz złamać sobie teraz serce, to uwierz mi opłaci Ci się to! Twoje serce będzie mogło pokochać kogoś, kto naprawdę będzie Cię cenił i nigdy nie pozwoli byś tak się czuła. Ja dopiero po 2 latach po takim związku się podniosłam, że mogłam zacząć kogoś szukać, a i tak miłość przyszła sama, niespodziewanie i to najpiękniejsze co mnie w życiu spotkało. Ciebie też może, choć sobie tego nie wyobrażasz, bo kochasz obecnego partnera. No nic, mogę Ci tylko życzyć tego żebyś nie musiała niczego żałować. Edytowane przez Margi93 Czas edycji: Wczoraj o 10:02 |
|
|
|
|
#4 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-03
Lokalizacja: Hiszpania
Wiadomości: 5 596
|
Dot.: miszmasz w głowie, serce się kraje
Facet debil, okropnie się zachowuje. Ale nikt Cię nie uratuje jeśli sama nie odejdziesz.
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#5 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2026-03
Wiadomości: 130
|
Dot.: miszmasz w głowie, serce się kraje
Musisz niestety sama sie z tego zdecydowanie wyrwać. I najlepiej iść na terapię.
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:50.






