Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dietetyka > W krzywym zwierciadle odchudzania

Notka

W krzywym zwierciadle odchudzania
Jest do jedyne forum, na którym zamieszczamy wszystkie diety, które promują odchudzanie poprzez drastyczne ograniczenie kaloryczności, tzw. "diety głodówkowe", które nie mają nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem.
  • Jest to forum stworzone dla osób, które chcą zwalczać wszystkie choroby powiązane z zaburzeniem łaknienia (anoreksja, bulimia, kompulsywne objadanie się) oraz dla osób, które pragną takim osobom radzić, pomagać i wspierać.
  • Na tym forum nie można namawiać do drastycznych metod zrzucania wagi, lecz można pisać o terapii przy ED.
  • Jedynie na tym forum osoby z zaburzeniami łaknienia mogą tworzyć swoje grupy wsparcia.
  • Forum to nie zastępuje psychologa ani profesjonalnej terapii.
  • Redakcja nie bierze odpowiedzialności za udzielane tutaj porady, natomiast z pełną stanowczością będziemy tępić wszelkie wątki "pro-ana".
  • Na forum obowiązuje dodatek do regulaminu, zapoznaj się z nim zanim weźmiesz udział w dyskusji.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2008-12-27, 18:00   #1
charliecharlie
Przyczajenie
 
Avatar charliecharlie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3
Unhappy

Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady


Hej dziewczyny..
dlugo rozmyslalam nad tym czy zalozyc nowy watek czy tez nie ale jednak sie zdecydowalam i mam nadzieje ze nie bede zalowac Mam problem z ktorym nie umiem sobie poradzic juz od dluzszego czasu.. postaram Wam sie wszystko szczegolowo opowiedziec i mam mala nadzieje ze znajdzie sie ktos kto wypowie sie na tym watku.. A wiec tak rok temu w maju postanowilam ze schudne.. wazylam wtedy 80kg/168cm.. zalozylam swoj wlasny zeszyt w ktorym opisywalam wszystko co jadlam,kalorie i cwiczenia ktore wykonalam. Na poczatku ustalilam sobie ze chce wazyc 65kg ale kiedy zobaczylam na wadze 62kg moim marzeniem bylo 55,potem 50.. Musze przyznac ze nie odchudzalam sie zdrowo.. czasami moj jadlospis wygladal tak : sniadanie pol kubka jogurtu nat,potem marchewka,pol grejfruta itd.. wiec prawdzie mowiac rozwalilam sobie metabolizm :s Na chwile obecna waze 50/51kg.. i musze przyznac ze nie wygladam ladnie ale to nie wszystko.. moim najwiekszym problemem jest stan w ktorym teraz jestem.. nie moge sie przemuc zeby wiecej jesc..co prawda jem o wiele wiecej niz wtedy na poczatkach diety ale wiem ze nadal za malo Nie pamietam juz nawet kiedy zjadlam cos slodkiego..albo mocno tlustego.. w glowie wyryte mam jakie to nie zdrowe i ze nie moge tego tknac choc czasami mam straszna ochote to i tak nie moge sie przemoc.. Mam dosc tych wystajacych kosci, moja rodzina rowniez sie o mnie martwi.. juz kilkakrotnie widzialam placzacych rodzicow ktorzy prosili mnie zebym zaczela wiecej jesc bo boja sie ze mnie straca ja obiecalam poprawe ale po paru dniach zaczelam chowac jedzenie..wyrzucac do smieci kiedy nie widzieli poprostu oszukiwalam. Moja szkola rowniez sie zaniepokoila.. moi rodzice dostali list ze wygladam na chora i konieczne sa badania u lekarza..u ktorego bylam,pobrali mi krew i wyniki wyszly dobrze,mialam rowniez spotkania z psychologiem ktory podejrzewal u mnie rowniez depresje.. wg mnie te spotkania i tak nic nie daly.. Chcialabym zaczac normalnie jesc..tzn bez wyrzutow sumienia chcialabym nie myslec wkolko tylko o jedzeniu obliczajac w glowie kalori.Poprostu chcialabym zwiekszyc ilosc spozywanych kalori ale boje sie tak bardzo.. ze przytyje ponadto nie bardzo wiem jakie produkty stopniowo dodawac a jakich unikac.. Z moim zdrowiem rowniez nie jest najlepiej.. jestem strasznie oslabiona,zawroty glowy zdarzaja mi sie ostatnio bardzo czesto.. wlosy wypadaja garsciami, na skorze pojawily sie jakies krostki w nocy co chwile sie budze i bardzo krotko spie. Moze wkleje dzisiejszy jadlospis aby moc uzyskac jakis porad zywieniowych..
Sniadanie: 2 kromki chleba ciemnego(49kcal - 1kromka) ,jeden z serkiem wiejskim light(67kcal/100g) a drugi z plasterkiem szynki z indyka(8kcal)
2sniadanie: srednie jablko
obiad: 2 duze lyzki kapusty kiszonej gotowanej z pieprzem,mala kostka piersi z kurczaka.
kolacja:jogurt grecki bez tluszczu & cukru 150g.(52kcal/100g)

Mam nadzieje ze uzyskam jakies odpowiedzi.. pozdrawiam

edit/zapomnialam dodac ze od wakacji nie mam okresu

Edytowane przez charliecharlie
Czas edycji: 2008-12-27 o 18:09
charliecharlie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-27, 18:45   #2
iza_wiosenna
Zakorzenienie
 
Avatar iza_wiosenna
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 11 914
GG do iza_wiosenna
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez charliecharlie Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny..
dlugo rozmyslalam nad tym czy zalozyc nowy watek czy tez nie ale jednak sie zdecydowalam i mam nadzieje ze nie bede zalowac Mam problem z ktorym nie umiem sobie poradzic juz od dluzszego czasu.. postaram Wam sie wszystko szczegolowo opowiedziec i mam mala nadzieje ze znajdzie sie ktos kto wypowie sie na tym watku.. A wiec tak rok temu w maju postanowilam ze schudne.. wazylam wtedy 80kg/168cm.. zalozylam swoj wlasny zeszyt w ktorym opisywalam wszystko co jadlam,kalorie i cwiczenia ktore wykonalam. Na poczatku ustalilam sobie ze chce wazyc 65kg ale kiedy zobaczylam na wadze 62kg moim marzeniem bylo 55,potem 50.. Musze przyznac ze nie odchudzalam sie zdrowo.. czasami moj jadlospis wygladal tak : sniadanie pol kubka jogurtu nat,potem marchewka,pol grejfruta itd.. wiec prawdzie mowiac rozwalilam sobie metabolizm :s Na chwile obecna waze 50/51kg.. i musze przyznac ze nie wygladam ladnie ale to nie wszystko.. moim najwiekszym problemem jest stan w ktorym teraz jestem.. nie moge sie przemuc zeby wiecej jesc..co prawda jem o wiele wiecej niz wtedy na poczatkach diety ale wiem ze nadal za malo Nie pamietam juz nawet kiedy zjadlam cos slodkiego..albo mocno tlustego.. w glowie wyryte mam jakie to nie zdrowe i ze nie moge tego tknac choc czasami mam straszna ochote to i tak nie moge sie przemoc.. Mam dosc tych wystajacych kosci, moja rodzina rowniez sie o mnie martwi.. juz kilkakrotnie widzialam placzacych rodzicow ktorzy prosili mnie zebym zaczela wiecej jesc bo boja sie ze mnie straca ja obiecalam poprawe ale po paru dniach zaczelam chowac jedzenie..wyrzucac do smieci kiedy nie widzieli poprostu oszukiwalam. Moja szkola rowniez sie zaniepokoila.. moi rodzice dostali list ze wygladam na chora i konieczne sa badania u lekarza..u ktorego bylam,pobrali mi krew i wyniki wyszly dobrze,mialam rowniez spotkania z psychologiem ktory podejrzewal u mnie rowniez depresje.. wg mnie te spotkania i tak nic nie daly.. Chcialabym zaczac normalnie jesc..tzn bez wyrzutow sumienia chcialabym nie myslec wkolko tylko o jedzeniu obliczajac w glowie kalori.Poprostu chcialabym zwiekszyc ilosc spozywanych kalori ale boje sie tak bardzo.. ze przytyje ponadto nie bardzo wiem jakie produkty stopniowo dodawac a jakich unikac.. Z moim zdrowiem rowniez nie jest najlepiej.. jestem strasznie oslabiona,zawroty glowy zdarzaja mi sie ostatnio bardzo czesto.. wlosy wypadaja garsciami, na skorze pojawily sie jakies krostki w nocy co chwile sie budze i bardzo krotko spie. Moze wkleje dzisiejszy jadlospis aby moc uzyskac jakis porad zywieniowych..
Sniadanie: 2 kromki chleba ciemnego(49kcal - 1kromka) ,jeden z serkiem wiejskim light(67kcal/100g) a drugi z plasterkiem szynki z indyka(8kcal)
2sniadanie: srednie jablko
obiad: 2 duze lyzki kapusty kiszonej gotowanej z pieprzem,mala kostka piersi z kurczaka.
kolacja:jogurt grecki bez tluszczu & cukru 150g.(52kcal/100g)

Mam nadzieje ze uzyskam jakies odpowiedzi.. pozdrawiam

edit/zapomnialam dodac ze od wakacji nie mam okresu
witaj, Droga Charliecharlie!

Słuchaj, dobrze, że zdajesz sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak, ale to nie wszystko. Przede wszystkim TY musisz chcieć wyjść z bagna zwanego ED i mocno sobie postanowić, że zrobisz co w Twojej mocy, by małymi kroczkami iść do przodu. Zapewne boisz się zrobić "skoku" tj. z dnia na dzień zacząć jeść więcej, więc proponuję, byś stopniowo zwiększała ilość kalorii. Ale uwaga ! choćby się paliło, musisz trzymać się swojego postanowienia i dodawać te kalorie. Ok? Bo ja za Ciebie jeść nie zacznę, sama musisz się przemóc, a uwierz mi da się.

Cytat:
Sniadanie: 2 kromki chleba ciemnego(49kcal - 1kromka) ,jeden z serkiem wiejskim light(67kcal/100g) a drugi z plasterkiem szynki z indyka(8kcal)
2sniadanie: srednie jablko
obiad: 2 duze lyzki kapusty kiszonej gotowanej z pieprzem,mala kostka piersi z kurczaka.
kolacja:jogurt grecki bez tluszczu & cukru 150g.(52kcal/100g)
Twój dzisiejszy jadłospis jest raczej bardzo kiepski i niezbyt wartościowy. Ale dobrze się składa - jutro niedziela i zaczynasz nowe życie proponuję, byś jutro zjadła coś w tym stylu:

Ś: zjedz te dwie kromki, co dziś, CAŁY SEREK WIEJSKI nielekki (200g piatnicy na przyklad, to naprawde nie jest jakas mega ilosc, a sniadanie = najwazniejszy posilek dnia), trzy platry szynki, warzyw do woli, a do tego jabłko tyle że DUŻE i pomarancza na przyklad lub jak wolisz szklanke soku owocowego!

na IIŚ: możesz np skonsumować serek homogenizowany (masz taki w domu?) z bananem - pycha, i miodem i cynamonem na przykład. jeśli nie masz serka, to zrób sobie sałatkę owocową (z jogurtem) czy budyń, czy np. jogurt z musli (musli tak z 50g nie mniej) + owoc.

na obiad dodaj koniecznie węglowodany. Musisz to zrobic, choc wiem, ze bedzie ciezko. ale mussiz, pamietaj. zjedz do tego kurczaka (kurczaka conajmniej 100g - wyjdzie Ci to na zdrowie, uwierz) ryż, ziemniaki, kaszę, co tam chcesz, ale nie porcję wrobelka I warzyw więcej, ale nie po to, żeby się zapchać

musisz przygotować "grunt" pod podwieczorek. zjedz go 2-3h po obiedzie, chocbys nie wiem, jak pelna się czuła. na początek może to być niewiele np. orzechy, ale CONAJMNIEJ 40gramów! to bardzo ważny posiłek, bo potrzebujesz tłuszczy jak niczego innego - w koncu nie masz okresu, poza tym witaminy a,d e i k rozpuszczaja sie w tluszczach wlasnie.

na kolację zrezygnuj zz tego bezwartosciowego jogurtu greckiego - zjedz np. puszkę tunczyka z dwoma kromkami chleba lub serek wiejski też z dwoma kromkami chleba koniecznie kcal wiecej, ale ze z bialka, nie miej obaw, ze się "odłoży" czy coś

i mniej wiecej tak jedz przez pierwszy tydzien NIE SCHODŹ PONIZEJ TEJ ILOSCI mimo gigantycznych wyrzutow sumienia i chwil zwatpienia, czyli od jutra do kolejnej niedzieli. Jesli bedziesz czula, ze Twoj apetyt wzrasta i masz ochotę na więcej - super, jedz waga moze troszke wzrosnac, ale to z czasem sie ustabilizuje. Od nastepnej niedzieli wprowadz do jadlospisu masło. Smaruj każdą kromkę KONIECZNIE!!!!!!!!!! dodaj oprocz tego 100-200 kcal, czyli np. po obiedzie pasek gorzkiej czeko, powieksz podwieczorek (o ile lubisz. jak nie, wymysl cos innego). Potem, w kolejnym tygodniu, zwieksz o kolejne 100-200 kcal i rób tak aż dojdziesz do ludzkiej ilości pokarmuczyli ok 2300 kcal, chyba ze jestes aktywna fizycznie -wtedy wiecej oczywiscie. Nie bój się, dasz radę. Zobaczysz efekty - bedziesz czuc sie zdrowsza, silniejsza, pelna zycia. Chyba nie chcesz tak zyc do konca? samotna, bierna, oslabiona? chcesz ciagle oszukiwac rodzicow? pomysl tez o nich -patrza jak corka umiera na wlasne zyczenie.

pomyśl o psychologu. mialas wrazenie ze spotkania nie pomagaja. a chodzilas na nie regularnie? trzeba troche pochodzic, zeby zobaczyc efekty. a psychoterapia przy ED jest bardzo, bardzo ważna. skoro psycho podejrzewal depresje, oznacza ze pomocy potrzebujesz. poza tym chyba chcialabys przestac myslec 18h/dobę o kaloriach?

i jeszcze jedno, wiem, powtorze sie. ja ani nikt inny nie zacznie za Ciebie jesc. osobiscie moge dac Ci tylko wskazowki, nic wiecej. Bedziesz oszukiwac, bedziesz ucinac kalorie? Twoja sprawa, wirtualnie nie dam Ci ani kopa w tyłek, ani nie wepchne Ci tego jedzenia do buzi. Zreszta 'na zywo' też bym tego nie zrobiła. masz wolną wolę, powinnas byc odpowiedzialna, bo wiesz, ze Twoje czyny beda rzutowac na przyszle życie. pamietaj - OSZUKUJESZ głownie siebie (pomijajac rodzicow itp...) i to SOBIE robisz krzywdę. wiec wybor nalezy do Ciebie. łatwo nie bedzie, wiem z autopsji, ale warto podjac walkę.

powodzenia!

i pomysl o tym psychologu, bedzie duzo latwiej !

edit: jeśli się nie boisz, zrób tak: od jutra zrób żelazne postanowienie "nie schodzę poniżej 1500 kcal" i tyle jedz przez 1 tydzien. iiii daj sobie 2 tygodnie na dojście z 1500 kcal na 2000 kcal. Ok? pozniej przez jakies 2tyg. jedz te 2000, a potem 2300 ten sposob jest o tyle latwiejszy, ze jesz sobie to na co masz ochotę i nie musisz tak pilnowac dodawnia kalorii. wybor nalezydo Cuiebie, ale zwrot w stronę zdrowia musi nastapic juz jutro, slyszysz? jutro jemy normalne!!!!!!!!
__________________
uśmiech pięknie zagrany.



sometimes i feel like screaming

Edytowane przez iza_wiosenna
Czas edycji: 2008-12-27 o 18:49
iza_wiosenna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-27, 18:48   #3
oooAsiaooo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Krk
Wiadomości: 325
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

A może powinnaś poszukać pomocy u psychologa to napewno nie straszne a z takim problem śmiało możesz iść. Napewno Ci pomoże
__________________
"I wanna know what love is...
I want you to show me I wanna feel what love is
I know you can show me."
oooAsiaooo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-27, 21:30   #4
charliecharlie
Przyczajenie
 
Avatar charliecharlie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

iza_wiosenna- Kochana, jestem Ci BARDZO wdzieczna za to co napisalas, kiedy to czytalam lzy lecialy mi ciurkiem Dziekuje..
Od jutra postaram sie wykorzystac wszystkie Twoje rady.. wiem ze musze wkoncu sie przelamac bo zle to sie wszystko skonczy..
Spisalam sobie ten jadlospis na jutro na kartke w zeszycie z ktorym jutro pojde na zakupy i kupie wszystkie produkty ktore beda mi potrzebne i oczywiscie je zjem.

Jeszcze raz Ci bardzo dziękuje
charliecharlie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-27, 21:36   #5
iza_wiosenna
Zakorzenienie
 
Avatar iza_wiosenna
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 11 914
GG do iza_wiosenna
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez charliecharlie Pokaż wiadomość
iza_wiosenna- Kochana, jestem Ci BARDZO wdzieczna za to co napisalas, kiedy to czytalam lzy lecialy mi ciurkiem Dziekuje..
Od jutra postaram sie wykorzystac wszystkie Twoje rady.. wiem ze musze wkoncu sie przelamac bo zle to sie wszystko skonczy..
Spisalam sobie ten jadlospis na jutro na kartke w zeszycie z ktorym jutro pojde na zakupy i kupie wszystkie produkty ktore beda mi potrzebne i oczywiscie je zjem.

Jeszcze raz Ci bardzo dziękuje
oczywiscie nie musisz jesc dokladnie tych produktow, ktore Ci napisałam. Trzymaj się po prostu określonej liczby kalorii i dodawaj daj koniecznie znać, jak Ci idzie tu albo na pw, gdzie chcesz powodzenia. I rozejrzyj się za psychologiem.

dobrze by było, gdybys szczerze pogadala z rodzicami, bo jednak wsparcie bliskich potrafi zdzialac cuda.
__________________
uśmiech pięknie zagrany.



sometimes i feel like screaming
iza_wiosenna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-28, 08:10   #6
Sherelle
Raczkowanie
 
Avatar Sherelle
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 274
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez charliecharlie Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny..
dlugo rozmyslalam nad tym czy zalozyc nowy watek czy tez nie ale jednak sie zdecydowalam i mam nadzieje ze nie bede zalowac Mam problem z ktorym nie umiem sobie poradzic juz od dluzszego czasu.. postaram Wam sie wszystko szczegolowo opowiedziec i mam mala nadzieje ze znajdzie sie ktos kto wypowie sie na tym watku.. A wiec tak rok temu w maju postanowilam ze schudne.. wazylam wtedy 80kg/168cm.. zalozylam swoj wlasny zeszyt w ktorym opisywalam wszystko co jadlam,kalorie i cwiczenia ktore wykonalam. Na poczatku ustalilam sobie ze chce wazyc 65kg ale kiedy zobaczylam na wadze 62kg moim marzeniem bylo 55,potem 50.. Musze przyznac ze nie odchudzalam sie zdrowo.. czasami moj jadlospis wygladal tak : sniadanie pol kubka jogurtu nat,potem marchewka,pol grejfruta itd.. wiec prawdzie mowiac rozwalilam sobie metabolizm :s Na chwile obecna waze 50/51kg.. i musze przyznac ze nie wygladam ladnie ale to nie wszystko.. moim najwiekszym problemem jest stan w ktorym teraz jestem.. nie moge sie przemuc zeby wiecej jesc..co prawda jem o wiele wiecej niz wtedy na poczatkach diety ale wiem ze nadal za malo Nie pamietam juz nawet kiedy zjadlam cos slodkiego..albo mocno tlustego.. w glowie wyryte mam jakie to nie zdrowe i ze nie moge tego tknac choc czasami mam straszna ochote to i tak nie moge sie przemoc.. Mam dosc tych wystajacych kosci, moja rodzina rowniez sie o mnie martwi.. juz kilkakrotnie widzialam placzacych rodzicow ktorzy prosili mnie zebym zaczela wiecej jesc bo boja sie ze mnie straca ja obiecalam poprawe ale po paru dniach zaczelam chowac jedzenie..wyrzucac do smieci kiedy nie widzieli poprostu oszukiwalam. Moja szkola rowniez sie zaniepokoila.. moi rodzice dostali list ze wygladam na chora i konieczne sa badania u lekarza..u ktorego bylam,pobrali mi krew i wyniki wyszly dobrze,mialam rowniez spotkania z psychologiem ktory podejrzewal u mnie rowniez depresje.. wg mnie te spotkania i tak nic nie daly.. Chcialabym zaczac normalnie jesc..tzn bez wyrzutow sumienia chcialabym nie myslec wkolko tylko o jedzeniu obliczajac w glowie kalori.Poprostu chcialabym zwiekszyc ilosc spozywanych kalori ale boje sie tak bardzo.. ze przytyje ponadto nie bardzo wiem jakie produkty stopniowo dodawac a jakich unikac.. Z moim zdrowiem rowniez nie jest najlepiej.. jestem strasznie oslabiona,zawroty glowy zdarzaja mi sie ostatnio bardzo czesto.. wlosy wypadaja garsciami, na skorze pojawily sie jakies krostki w nocy co chwile sie budze i bardzo krotko spie. Moze wkleje dzisiejszy jadlospis aby moc uzyskac jakis porad zywieniowych..
Sniadanie: 2 kromki chleba ciemnego(49kcal - 1kromka) ,jeden z serkiem wiejskim light(67kcal/100g) a drugi z plasterkiem szynki z indyka(8kcal)
2sniadanie: srednie jablko
obiad: 2 duze lyzki kapusty kiszonej gotowanej z pieprzem,mala kostka piersi z kurczaka.
kolacja:jogurt grecki bez tluszczu & cukru 150g.(52kcal/100g)

Mam nadzieje ze uzyskam jakies odpowiedzi.. pozdrawiam

edit/zapomnialam dodac ze od wakacji nie mam okresu
Kochana... jakbym czytala swoje slowa... Mam tak samo! O tyle ze ja jestem troche nizsza (164cm)... Jescli chcesz to mozemy sie wspierac w wychodzeniu z tego bagna... fajnie jest miec sojuszniczke
Ja pisalam do Izy prywatne wadomosci- ma ogromna wiedze i ciesze sie ze chce pomoc... za to rowniez jej dziekuje.

Gadalam tez z jeszcze jedna Wizazanka i powiedziala mi ze sa dziewczyny ktore zrobily skok z 300 na 3000 kcal i to z dnia na dzien i tyja po 300g tygodniowo... Tu tez rodzi sie moje pytanie, a wlasciwie prosba... chcialabym aby te dziwczyny sie odezwaly i opisaly swoja droge do zdrowia...



charliecharlie - to ze odwazylas sie tu napisac i opisac swoja chorobe to dla Ciebie wielki plus! czytam wizaz juz dlugo i widze ze dziewczyny wychodzily z ed i sa szczesliwe i wlasnie to po czesci tego forum
__________________
Bo od nieprzyjaciela nie tak bolą rany,
jako gdy je przyjaciel zada zaufany.
Bertrand Saadi
Boże, strzeż mnie od przyjaciół,
z wrogami poradzę sobie sam.
Valdemar Baldhead
Sherelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-28, 13:21   #7
SexiMami
Raczkowanie
 
Avatar SexiMami
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z takiego jednego miejsca...
Wiadomości: 346
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Witam...
Ja może jeszcze jestem w takiej fazie odchudzania z głową...lecz czuje że cos jest też nie tam kiedys ważyłam 68 kg wzrost 170cm nie powiem żeby strasznie było to widac byłam normalna bo mam taka budowę poprostu byłam może nie superzgrabna lecz szczęśliwa moja miłościa były słodycze i wypady na pizze lecz 13 lutego 2008r powiedziałąm dośc zaczęłąm ćwiczyć i rzuciłam wszystko co niezdrowe początkowo było ok pozwalałam sobie na małe ostepstwa typu ciasto masło biały chleb itp a i tak chudłam mój apetyt na utrate kilograów rósł w trakcie jedzenia hehe dziwnie to brzmi fakt faktem z czasem zaczęły mnie dręczyc wyrzuty sumienia i zaczęłam coraz bardziej ograniczać jedzenie...od tamtego czasu schudłam 10 kg i chce jeszcze 3 ale też czuje sie nieszczęśliwa mimo nawet fajnej figury...boli mnie każda sytuacja impreza itp kiedy koleżanki jedza cukierki ciasta i co chcą a ja siedze i ...i nie wiem patrze i mam łzy w oczach...mam powoli tego dośc ale czuje że łatwo do normalności nie wrócę i też tak jak wy chciała bym wymazać z głowy ciągłe liczenie kalorii by po schudnięciu jeszcze tych 3 kg móc przejsć na utrzymanie a nie broń Boże kontynuować redukcję

serio odchudzanie to nałóg w który sie wpada bardzo niewinnie
__________________

Edytowane przez SexiMami
Czas edycji: 2008-12-28 o 15:37
SexiMami jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-28, 18:20   #8
Agg77
Zadomowienie
 
Avatar Agg77
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 092
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Taak .. Na wizażu zawsze znajdzie się pomoc
__________________

Zmiana na lepsze.

Bo wiem, że mi się uda !


Agg77 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-29, 20:41   #9
Sherelle
Raczkowanie
 
Avatar Sherelle
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 274
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Takie to wszystko dziwne...
Siedze i czytam co piszescie na NCJ i zazdroszcze Wam U i P...

Szczerze?
Siedze glodna po napadzie, oczywiscie wymiotowalam (cud ze rodzice sie nie kapneli), ale wszystko nie "wylecialo".
Boje sie jesc... ale z drugiej strony nie chce sie juz ograniczac, myslec sobie "o nie przytyje jak to zjem"...

Nie wiem co mam robic... Potrzebuje porzadnego kopa w 4 litery i ogromnego wsparcia zarazem. Potrzebuje wskazowek, rad... Co z tego ze mam wiedze na temat zywienia, co z tego ze studiuje technologie zywnosci skoro jestem pusta, glubia bulimiczka, ktora nie moze oprzec sie gdy widzi kawalek ciasta; malo tego- nie przestanie na jednym kawalku (bo podobno umiar to nic zlego, przeciez wszystko jest dla ludzi) i musli wpakowac w siebie tyle jedzenia ze ladwo moze dowlec sie do kibla... wiadomo w jakim celu...

Dobrze mi z tym jak wygladam, lubie byc chuda, lubie slyszec ze schudlam, ze jestem drobniutenka...
Z drugiej strony chce jesc jak NORMALNY czlowiek, jednak nie wiem jak...

Wiem ze jedzac 1000 kcal niszcze sama siebie... Jednak boje sie szybko dodawac kcale, boje sie ze przytyje...
No ale paradoksalnie musze zeby wrocil okres...

Jak wstaje rano i robie sniadanie to sobie mysle "ok, biore sie za siebie" i jem np na sniadanie 400 kcal, no ale pozniej... no wlansnie obcinam.. bo jak wychodzi powyzej 1000 kcal to jesc zle cos mi nie pasuje albo mam napad a wtedy nie wiem ile mi zostanie w zoladku i ile w koncu zjadlam kcali...

Ehh.. wybaczcie ze to pisze, ale musialam to wywalic z siebie...
Rozbita jestem...
__________________
Bo od nieprzyjaciela nie tak bolą rany,
jako gdy je przyjaciel zada zaufany.
Bertrand Saadi
Boże, strzeż mnie od przyjaciół,
z wrogami poradzę sobie sam.
Valdemar Baldhead
Sherelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-29, 21:17   #10
iza_wiosenna
Zakorzenienie
 
Avatar iza_wiosenna
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 11 914
GG do iza_wiosenna
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość
Takie to wszystko dziwne...
Siedze i czytam co piszescie na NCJ i zazdroszcze Wam U i P...

Szczerze?
Siedze glodna po napadzie, oczywiscie wymiotowalam (cud ze rodzice sie nie kapneli), ale wszystko nie "wylecialo".
Boje sie jesc... ale z drugiej strony nie chce sie juz ograniczac, myslec sobie "o nie przytyje jak to zjem"...

Nie wiem co mam robic... Potrzebuje porzadnego kopa w 4 litery i ogromnego wsparcia zarazem. Potrzebuje wskazowek, rad... Co z tego ze mam wiedze na temat zywienia, co z tego ze studiuje technologie zywnosci skoro jestem pusta, glubia bulimiczka, ktora nie moze oprzec sie gdy widzi kawalek ciasta; malo tego- nie przestanie na jednym kawalku (bo podobno umiar to nic zlego, przeciez wszystko jest dla ludzi) i musli wpakowac w siebie tyle jedzenia ze ladwo moze dowlec sie do kibla... wiadomo w jakim celu...
po pierwsze - przestań się winić za swoją chorobę. to, że wymiotujesz i nie potrafisz normalnie jeść nie oznacza, że jesteś pusta czy głupia. Po prostu masz problem, jesteś chora.

znasz teorię, Sherelle potrzebujesz pomocy psychologicznej. Co ja Ci mogę poradzić? tylko, żebyś poszła do psychologa. Bo chyba sama wiesz, co powinnaś robić. obliczyć swoje zapotrzebowanie energetyczne, jeść co 2-3h pięć posiłków, nie schodzić poniżej zapotrzebowania. chcesz przytyć (a raczej musisz), więc spożywaj w granicach 3000 kcal. może to Ci pomoże wygrać z napadami, może ich podłoże jest bardziej fizyczne? (oby) MUSISZ zacząć jeść normalnie przede wszystkim. Twój organizm jest wykończony po głodówkach i właśnie w ten sposób odreagowuje. Wszystko zależy od Ciebie, Sherelle, wszystko. Jeśli TY nie zaczniesz konsekwentnie realizować postanowienia normalnego jedzenia, nie wyjdziesz z tego nawet z psychologiem. zacznij od jutra, a jeśli pojawią się wyrzuty typu "3 h temu jadłam śniadanie i w ogóle nie jestem głodna, a co mi tam, nie jem", pomyśl "trudno, nie jestem głodna, ale ZJEM. Dzięki temu nie będę miała napadu". Mi by takie myślenie pomogło. A uwierz, że po pewnym czasie zaczniesz odczuwać głód co 2-3h właśnie

Cytat:
Dobrze mi z tym jak wygladam, lubie byc chuda, lubie slyszec ze schudlam, ze jestem drobniutenka...
skąd ja to znam? wiesz, musisz się "odciąć" od własnego ciała, na czas przytycia, musisz je olać. nie wchodź na fitness, nie patrz na inne dziewczyny. W tej chwili liczysz się TY, to ma być TWOJA walka o normalne życie. Chcesz ją sobie utrudnić? po co?


Cytat:
Wiem ze jedzac 1000 kcal niszcze sama siebie... Jednak boje sie szybko dodawac kcale, boje sie ze przytyje...
No ale paradoksalnie musze zeby wrocil okres...
słuchaj - idź do psychologa. będzie Ci łatwiej. A póki co... cóż mogę powiedzieć? WALCZ. wierz mi - nie potrafisz obiektywnie ocenić swojej osoby. Ty widzisz normalną dziewczynę, inni - wieszak na ubrania. Ja wstydzę się tego, że aż tak rzucałam się w oczy, wzbudzalam swoja chudoscią zainteresowanie, złośliwe komentarze itp. Abstrahując od braku zrozumienia dla anoreksji, nieważne, ale Tobie się wydaje, że wszystko jest OK, ale innych naprawdę dziwi Twój wygląd i na pewno NIE PODOBA. musisz sama zrozumieć, że masz przytyć i że chude nie jest piękne. Co Ci po tym, że powtórzę te słowa sto razy? jeśli ma Ci pomóc, mogę powtórzyć i dwieście, ale TY przede wszystkim musisz nad sobą pracować.

Cytat:
Jak wstaje rano i robie sniadanie to sobie mysle "ok, biore sie za siebie" i jem np na sniadanie 400 kcal, no ale pozniej... no wlansnie obcinam.. bo jak wychodzi powyzej 1000 kcal to jesc zle cos mi nie pasuje albo mam napad a wtedy nie wiem ile mi zostanie w zoladku i ile w koncu zjadlam kcali...

Ehh.. wybaczcie ze to pisze, ale musialam to wywalic z siebie...
Rozbita jestem...
właśnie o tym pisałam całą wypowiedź. Ale ona nie ma żadnego sensu, jeśli będziesz robić to, co robisz - ucinać, wymiotować, głodzić się. Wiem, że Ci ciężko i dlatego musisz iść do psychologa, musisz, musisz, musisz! a póki co, potrzeba Ci bardzo dużo silnej woli i konsekwencji w tym, co robisz. Powtórzę setny raz słowa, któe powtarzałam już wielu wizażankom - ja nie zmienię Twojego życia, ani rodzice nie zmienią, ani wirtualne koleżanki nie zmienią, ani nawet psycholog nie zmieni. TY musisz to zrobić.

i na pewno dasz radę, bo jesteś silna, co udowodniłaś paradoksalnie głodówkami właśnie Tylko nie oszukuj siebie, bo to SOBIE robisz krzywdę, pomijając już najbliższych, którzy patrzą jak się unicestwiasz. Weź się w garść i zmien swoje życie, bo szkoda, by je zmarnować w tak młodym wieku!

masz kogoś, komu możesz się zwierzyć? masz jakieś wsparcie?
__________________
uśmiech pięknie zagrany.



sometimes i feel like screaming
iza_wiosenna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-29, 22:31   #11
Agg77
Zadomowienie
 
Avatar Agg77
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 092
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Ja też musze przytyć... Już przyszły mi dodatkowe 3 kg przez święta :/ I troche źle się z tym czuje... Ale walcze. Mój brzuch jest 3 razy większy niż był więc może będę jadła normalnie, a ćwiczyła coś na brzuch, bo on nie pasuje do reszty ciała... Sama nie wiem co robić..
__________________

Zmiana na lepsze.

Bo wiem, że mi się uda !


Agg77 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-30, 21:41   #12
Sherelle
Raczkowanie
 
Avatar Sherelle
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 274
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Izuś - nie mam nikogo takiego... nikt mnie nie rozumie a mama tylko sie wydziera... ale dziekuje CI za kolejnego kopa
moge tak od razu skoczyc nawet na 2000? bedzie jojo jak talala i dalej bedzie mnie o wiele za duzo a kolejny raz juz nie mam sily sie odchudzac
__________________
Bo od nieprzyjaciela nie tak bolą rany,
jako gdy je przyjaciel zada zaufany.
Bertrand Saadi
Boże, strzeż mnie od przyjaciół,
z wrogami poradzę sobie sam.
Valdemar Baldhead
Sherelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-30, 21:45   #13
201705250937
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 3 094
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Agg77 Pokaż wiadomość
Ja też musze przytyć... Już przyszły mi dodatkowe 3 kg przez święta :/ I troche źle się z tym czuje... Ale walcze. Mój brzuch jest 3 razy większy niż był więc może będę jadła normalnie, a ćwiczyła coś na brzuch, bo on nie pasuje do reszty ciała... Sama nie wiem co robić..
Lekarze robia duży bład i mnie to tak irytuje , ze . nie muszi przytyc tylko przestac koncentrowac sie na jedzeniu i swoim ciele. A wtedy organizm sam sie dopasuje i z wylgądu i wogóle, zeby normalnie funkcjonować. Wiem, bo am okres i tak dalej al dalej mam problem.
201705250937 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2008-12-30, 22:30   #14
iza_wiosenna
Zakorzenienie
 
Avatar iza_wiosenna
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 11 914
GG do iza_wiosenna
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość
Izuś - nie mam nikogo takiego... nikt mnie nie rozumie a mama tylko sie wydziera... ale dziekuje CI za kolejnego kopa
moge tak od razu skoczyc nawet na 2000? bedzie jojo jak talala i dalej bedzie mnie o wiele za duzo a kolejny raz juz nie mam sily sie odchudzac
Sherelle, marsz do psychologa. Ok, rodzice nie rozumieja - trudno, nie Twoi pierwsi nie rozumieja ed. To TWOJ problem mimo wszystko i nawet jakby oni rozumieli, nie rozwiazaliby go za Ciebie.

Ty sie nie masz potem odchudzac, tylko nauczyc sie siebie akceptowac. a teraz masz wrocic do zdrowia, ale nie tylko fizycznego. stad tak wazny jest PSYCHOLOG! przytycie to zadna terapia, a jedynie pozbycie sie objawow. ale co z tego, jak sie pozbedziesz, skoro przyczyna pozostanie? sluchaj, w ED uciekłaś z jakiegos powodu, czy to nieradzenia sobie z rzeczywistoscia, czy... szkoda by wymieniac. w kazdym razie moze to byc Twoja zła reakcja na jakies emocje czy zachowania innych, a psycho nauczy Cie innej, nauczy Cie radzenia sobie z zyciem, ktore nie zawsze jest kolorowe. grunt, ze dzieki terapii bedziesz umiala stawiac czola problemom, a nie karac sie glodzeniem czy pocieszac objadaniem i potem wymiotowac.

Twoja decyzja co zrobisz z ta wiedza.
__________________
uśmiech pięknie zagrany.



sometimes i feel like screaming
iza_wiosenna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-06, 10:11   #15
Sherelle
Raczkowanie
 
Avatar Sherelle
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 274
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

planuje jesc 1200 ale boje sie ze przytyje... ehh jak to bedzie?
__________________
Bo od nieprzyjaciela nie tak bolą rany,
jako gdy je przyjaciel zada zaufany.
Bertrand Saadi
Boże, strzeż mnie od przyjaciół,
z wrogami poradzę sobie sam.
Valdemar Baldhead
Sherelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-06, 18:28   #16
iza_wiosenna
Zakorzenienie
 
Avatar iza_wiosenna
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 11 914
GG do iza_wiosenna
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość
planuje jesc 1200 ale boje sie ze przytyje... ehh jak to bedzie?
tak to będzie, że wciąż siedzisz w tym g... i chyba Ci tam bardzo wygodnie.
__________________
uśmiech pięknie zagrany.



sometimes i feel like screaming
iza_wiosenna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-06, 21:17   #17
charliecharlie
Przyczajenie
 
Avatar charliecharlie
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 3
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Hej dziewczyny u mnie juz znacznie lepiej.. nie powiem ze jest juz calkiem dobrze bo wiem ze jeszcze dluga droga przede mna ale najwazniejsze ze staram sie i zrozumialam ze musze cos w swoim zyciu zmienic poki nie jest za pozno. Przedwczoraj sie zwazylam i waga pokazala 46kg.. Zrozumialam ze musze przytyc...Dodalam duzo kcal do mojego jadlospisu,przelamalam sie nawet do slodyczy ale nadal mam straszne wyrzuty sumienia nawet kiedy jest to jeden cukierek dziennie.. Wieze ze bedzie lepiej, musi byc. Zaczelam walke, walke ze soba i mam nadzieje ze mi sie uda i Wam tez dziewczyny tego zycze.


charliecharlie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-06, 22:06   #18
Sherelle
Raczkowanie
 
Avatar Sherelle
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 274
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

ja gdzies nie moge sie przekonac... moze i mam male wymiary ale jakos wydaje mi sie ze nie trzeba tyc... w sumie to n ie mam okresu.. ale tak bardzo chcialabym go odzyskac, tak bardzo chce juz wyjsc z tego bagna i zyc normalnie. Teraz jem 1200 ale boje sie ze przytyje, nie wiem na jakim stopniu jest moja przemiana materii... mam nadzieje ze bedzie dobrze
__________________
Bo od nieprzyjaciela nie tak bolą rany,
jako gdy je przyjaciel zada zaufany.
Bertrand Saadi
Boże, strzeż mnie od przyjaciół,
z wrogami poradzę sobie sam.
Valdemar Baldhead
Sherelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-06, 22:10   #19
orzeszek01
Zakorzenienie
 
Avatar orzeszek01
 
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 9 750
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość
ja gdzies nie moge sie przekonac... moze i mam male wymiary ale jakos wydaje mi sie ze nie trzeba tyc... w sumie to n ie mam okresu.. ale tak bardzo chcialabym go odzyskac, tak bardzo chce juz wyjsc z tego bagna i zyc normalnie. Teraz jem 1200 ale boje sie ze przytyje, nie wiem na jakim stopniu jest moja przemiana materii... mam nadzieje ze bedzie dobrze
zeby odzyskac okres trzyeba zwiekszyc tkanke tluszczowa.
jestes chora Shrelle,potrzebujesz psychologa,ktory pomoze Ci wyjsc z anoreksji.
__________________
Yesterday I was sad
Today I am happy
Yesterday I had a problem
Today I still have a problem
But today I changed the way I look at it

orzeszek01 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-07, 13:43   #20
Sherelle
Raczkowanie
 
Avatar Sherelle
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 274
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

ale ja nie mam anoreksji lubie jesc... boje sie przytyc bo nie chce zeby powtorzylo sie to co dwa lata temu kiedy przytylam 10 kg w miesiac... nie mam umiaru jak juz zaczne to nie moge skonczyc a pozniej mam wyrzuty i zaczyna sie...
__________________
Bo od nieprzyjaciela nie tak bolą rany,
jako gdy je przyjaciel zada zaufany.
Bertrand Saadi
Boże, strzeż mnie od przyjaciół,
z wrogami poradzę sobie sam.
Valdemar Baldhead
Sherelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-09, 14:47   #21
Agg77
Zadomowienie
 
Avatar Agg77
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 1 092
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość
ale ja nie mam anoreksji lubie jesc... boje sie przytyc bo nie chce zeby powtorzylo sie to co dwa lata temu kiedy przytylam 10 kg w miesiac... nie mam umiaru jak juz zaczne to nie moge skonczyc a pozniej mam wyrzuty i zaczyna sie...
Skąd ja to znam...
__________________

Zmiana na lepsze.

Bo wiem, że mi się uda !


Agg77 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-09, 15:10   #22
iza_wiosenna
Zakorzenienie
 
Avatar iza_wiosenna
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 11 914
GG do iza_wiosenna
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość
ale ja nie mam anoreksji lubie jesc... boje sie przytyc bo nie chce zeby powtorzylo sie to co dwa lata temu kiedy przytylam 10 kg w miesiac... nie mam umiaru jak juz zaczne to nie moge skonczyc a pozniej mam wyrzuty i zaczyna sie...
no to właśnie w tym miejscu zakres mojej pomocy się kończy - nim sama nie zrozumiesz, że masz problem właściwie nikt Ci pomóc nie może...


źródło anoreksja.org :

(...)chore na anoreksję panicznie boją się przytyć (...) Gdy zjedzą więcej niż zaplanują, męczą je wyrzuty sumienia, które zwalczają intensywnymi ćwiczeniami fizycznymi bądź kilkudniową głodówką (...) Anoreksji towarzyszą okresowe napady głodu - organizm wyniszczony długotrwałym jedzeniem poniżej zapotrzebowania (...) - dalej już nieważne... a teraz skonfrontujmy to z Twoim postem ;]

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość
ale ja nie mam anoreksji lubie jesc... boje sie przytyc bo nie chce zeby powtorzylo sie to co dwa lata temu kiedy przytylam 10 kg w miesiac... nie mam umiaru jak juz zaczne to nie moge skonczyc a pozniej mam wyrzuty i zaczyna sie...
radzę iść do psychologa. amen.
__________________
uśmiech pięknie zagrany.



sometimes i feel like screaming
iza_wiosenna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-09, 22:42   #23
Sherelle
Raczkowanie
 
Avatar Sherelle
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 274
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

ehh... moze masz racje...
przez ten tydzien zwiekszylam kcale i przytylam kilogram... moze nie jest az tak zle... no ale jak mam tyc jedzac 1200 kcal to bedzie przekichane

mama sie na mnie wydziera,juz mam dosc sluchania jaka to jestem chuda i zebym jadla wiecej i wiecej.. ona chce zebym nie robila nic innego tylko uczyla sie i jadla... tp ze jestem chuda znaczy ze non stop powinnam jesc... ale oczywiscie nie to co lubie tylko cos po czym ekspresem przytyje jak np smalec...
Nie mam wsparcia w domu, nikt mnie ni rozumie... nawet nie zdajecie sobie sprawy jak mi ciezko... Mama sie tylko wydziera ze mnie zamknie w psychiatryku... chyba mysli ze tym mnie zacheci do tycia ale przeciwnie ja sie zaczynam bac a wtedy zamykam sie w sobie siadam w kacie i tkwie w swoim swiecie pol dnia...
Caly czas slysze ze jestem workiem na kosci, ze nic nie jem, ze maja juz mnie dosc ze sa ze mna same problemy... mama ostatnio zapytala po co ja wogole jem skoro i tak wszystko zwymiotuje... a pozniej na sile chce piec i mnie faszerowac slodyczami... dobrze wie ze nie chce ich jesc... bo to wlasnie po nich mam napady to od nich wszystko sie zaczyna...
Wczoraj byla sytuacja ktora mnie bardzo boli... przyjechalam do domu z chlopakiem chwile z nim siedzialam i przyjechala mama z pracy przyszla i od razu na mnie skoczyla ze jestem chuda ze nic nie jem ze ona mi przestanie dawac pieniadze bo janie kubie sobie niczego normalengo do jedzenia tylko jogurty ( a po co mam kupowac skoro obiady wioze z domu?) i zaczela obwiniac za to mojego chlopaka mowil a ze to wszystko przez niego bo ja sie odchudzam dla niego ze skoro podobaja mu sie szkielety to niech sobie mnie taka bierze a jak nie to niech cos zrobi i moj chlopak zaczal mowic ze rozmiawial juz ze mna o tym no ale nie chce sie tak bardzo wtracac bo wie co ten temat dla mnei znaczy i ze i tak zrobie po swojemu, a moja mama cos tam jeszcze mowila ze jestem nienormalna i poszla a we mnie sie gotowalo i sie poklocilam z chlopakiem...
dzisiaj jak tylko wrocila z pracy to kazala mi robic nalesniki i pozniej jak sobie pomyslalam ze zjem (bylo przez 20) bo cos musze zaczac "robic" to przylapalam ja jak czytala moje smsy (a pisalam z dziewczyna ktora tez sie odchudza i pisalysmy sobie o odchudzniu i dietach) to zaczela sie drzec ze pisze z anorektyczkami ze jestem nienormalna ze zaprowadzi mnie do psychologa ze jak chce ja wykonczyc to lepiej zebym to robila innymi metodami...
mowie Wam Wizazanki to jest koszmar! Kocham moja mame ale w kwestii mojego ciala nie zgadzamy sie wcale...
__________________
Bo od nieprzyjaciela nie tak bolą rany,
jako gdy je przyjaciel zada zaufany.
Bertrand Saadi
Boże, strzeż mnie od przyjaciół,
z wrogami poradzę sobie sam.
Valdemar Baldhead
Sherelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-10, 12:56   #24
iza_wiosenna
Zakorzenienie
 
Avatar iza_wiosenna
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 11 914
GG do iza_wiosenna
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość
ehh... moze masz racje...
przez ten tydzien zwiekszylam kcale i przytylam kilogram... moze nie jest az tak zle... no ale jak mam tyc jedzac 1200 kcal to bedzie przekichane

mama sie na mnie wydziera,juz mam dosc sluchania jaka to jestem chuda i zebym jadla wiecej i wiecej.. ona chce zebym nie robila nic innego tylko uczyla sie i jadla... tp ze jestem chuda znaczy ze non stop powinnam jesc... ale oczywiscie nie to co lubie tylko cos po czym ekspresem przytyje jak np smalec...
Nie mam wsparcia w domu, nikt mnie ni rozumie... nawet nie zdajecie sobie sprawy jak mi ciezko... Mama sie tylko wydziera ze mnie zamknie w psychiatryku... chyba mysli ze tym mnie zacheci do tycia ale przeciwnie ja sie zaczynam bac a wtedy zamykam sie w sobie siadam w kacie i tkwie w swoim swiecie pol dnia...
Caly czas slysze ze jestem workiem na kosci, ze nic nie jem, ze maja juz mnie dosc ze sa ze mna same problemy... mama ostatnio zapytala po co ja wogole jem skoro i tak wszystko zwymiotuje... a pozniej na sile chce piec i mnie faszerowac slodyczami... dobrze wie ze nie chce ich jesc... bo to wlasnie po nich mam napady to od nich wszystko sie zaczyna...
Wczoraj byla sytuacja ktora mnie bardzo boli... przyjechalam do domu z chlopakiem chwile z nim siedzialam i przyjechala mama z pracy przyszla i od razu na mnie skoczyla ze jestem chuda ze nic nie jem ze ona mi przestanie dawac pieniadze bo janie kubie sobie niczego normalengo do jedzenia tylko jogurty ( a po co mam kupowac skoro obiady wioze z domu?) i zaczela obwiniac za to mojego chlopaka mowil a ze to wszystko przez niego bo ja sie odchudzam dla niego ze skoro podobaja mu sie szkielety to niech sobie mnie taka bierze a jak nie to niech cos zrobi i moj chlopak zaczal mowic ze rozmiawial juz ze mna o tym no ale nie chce sie tak bardzo wtracac bo wie co ten temat dla mnei znaczy i ze i tak zrobie po swojemu, a moja mama cos tam jeszcze mowila ze jestem nienormalna i poszla a we mnie sie gotowalo i sie poklocilam z chlopakiem...
dzisiaj jak tylko wrocila z pracy to kazala mi robic nalesniki i pozniej jak sobie pomyslalam ze zjem (bylo przez 20) bo cos musze zaczac "robic" to przylapalam ja jak czytala moje smsy (a pisalam z dziewczyna ktora tez sie odchudza i pisalysmy sobie o odchudzniu i dietach) to zaczela sie drzec ze pisze z anorektyczkami ze jestem nienormalna ze zaprowadzi mnie do psychologa ze jak chce ja wykonczyc to lepiej zebym to robila innymi metodami...
mowie Wam Wizazanki to jest koszmar! Kocham moja mame ale w kwestii mojego ciala nie zgadzamy sie wcale...
chyba nie Twojego ciała a Twojej choroby Mama jest bezradna, widzi, co robisz i nie wie, jak Ci pomóc. a ja widzę jedno, że Ty chyba wcale nie chcesz z tego wyjść, więc już nie myślę, że moje porady nie mają najmniejszego sensu i pora ich zaprzestać.

__________________
uśmiech pięknie zagrany.



sometimes i feel like screaming
iza_wiosenna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-10, 14:59   #25
Sherelle
Raczkowanie
 
Avatar Sherelle
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 274
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

to nie tak... ja naprawde chce to wszystko zmienic... tylko ze sama nie potrafie a osoby ktorym ufam maja mnie daleko gdzies...
nawet sobie nei zdajcie sprawy jak bedzo sie meczylam dzisiaj po zjedzeniu 6 plackow ziemniaczanych... mialam taka ochote to wszystko zwrocic... nie zrobilam tego a mama tylko przyjechala z pracy i od razu zaczela mnie wkurzac...
chce z tego wyjsc tylko sa sprawy ktorych nie moge (mam nadzieje ze narazie ) przyjac do wiadomoci... czy gdybym nie chciala z tego wyjsc to zawracalabym Ci glowe? Chyba nie... nie pytalabym nie chcialabym wskazowek...
dzisiaj zjadlam 2650 kcal, okropnie mi z tym zle no ale coz... sa wazniejsze sprawy niz plaski brzuch i szczuple uda... wczoraj wieczorem wchlonelam 3 nalesniki z serem i pieczarkami i jeden z parowka i serem...
wiem ze jestem z tym sama sama musze sobie poradzic
__________________
Bo od nieprzyjaciela nie tak bolą rany,
jako gdy je przyjaciel zada zaufany.
Bertrand Saadi
Boże, strzeż mnie od przyjaciół,
z wrogami poradzę sobie sam.
Valdemar Baldhead
Sherelle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-10, 16:20   #26
lizzy1992
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 21
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Ja też mam ten problem co Sherelle tylko trochę w mniejszym stopniu. Zaczęło się tak samo- ostatecznie w 4 miesiące z nadwagi do niedowagi - 161 cm - 46 kg
nie jest to duża niedowaga, ale jednak. Chodzi o to że mam problemy z rodzicami- ciągle się drą że mam więcej jeść i wogóle;/ ( i podobnie jak u Ciebie Sherelle- niezbyt zdrowe rzeczy). Od jutra zaczynam jeść normalnie ( będzie skok z 500-600 do jakich 2000kalorii). Jutro jest niedziela, a moi dziadkowie maj rocznicę więc po obiedzie mojej babci( która nic nie żałuje) będzie jeszcze tort- więc wydaje i się że dodając jeszcze śniadanie i kolacje to nawet te 2000 przekroczę.
Dopuszczam przytycie, ale nie chce wrócić do starej wagi;/ Czy to prawda że waga najpierw podskoczy a potem się ustabilizuje?
wiem że mam problem też z psychiką ( wyrzuty sumienia itd) ale pracuje nad tym. Planuje przez ten tydzień jeść całkowicie normalnie ( bez żadnych przekrętów itp), nie ważyć się i nie myśleć o kaloriach. Potem stanę na wadze i sprawdzę ile przytyłam. Jak sądzicie czy to jest dobry pomysł?
lizzy1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-10, 17:10   #27
Maggie_90
Wtajemniczenie
 
Avatar Maggie_90
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Z Internetu :)
Wiadomości: 2 279
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość
to nie tak... ja naprawde chce to wszystko zmienic... tylko ze sama nie potrafie a osoby ktorym ufam maja mnie daleko gdzies...
nawet sobie nei zdajcie sprawy jak bedzo sie meczylam dzisiaj po zjedzeniu 6 plackow ziemniaczanych... mialam taka ochote to wszystko zwrocic... nie zrobilam tego a mama tylko przyjechala z pracy i od razu zaczela mnie wkurzac...
chce z tego wyjsc tylko sa sprawy ktorych nie moge (mam nadzieje ze narazie ) przyjac do wiadomoci... czy gdybym nie chciala z tego wyjsc to zawracalabym Ci glowe? Chyba nie... nie pytalabym nie chcialabym wskazowek...
dzisiaj zjadlam 2650 kcal, okropnie mi z tym zle no ale coz... sa wazniejsze sprawy niz plaski brzuch i szczuple uda... wczoraj wieczorem wchlonelam 3 nalesniki z serem i pieczarkami i jeden z parowka i serem...
wiem ze jestem z tym sama sama musze sobie poradzic
Nie mają Cię gdzieś, tylko tak jak Iza powiedziałą- sa bezradni. Nie wiedzą jak mają się zachować, jest to dla nich zupełnie nowa sytuacja, a ich reakcja jest taka a nie inna bo się o Ciebie po prostu BOJĄ, przez co może im się wydawać, że szybko przytyjesz- szybko skończy się problem.

Moja sytuacja jest odwrotna- nadmiernie się objadam, ale w tej chwili mam wsparcie rodziny, nie ma chyba żadnych słodyczy w domu,a jeślki są, to nie próbuję szukać. Jem to co reszta domowników w zmodyfikowanej 'odchudzonej' wersji, przełamuję się do węgli na kolację, żeby nie skończyło sie to napadem.

Oni się boją o Ciebie, o Twoje zdrowie i nie wiedzą jak zareagować, zrozum ich. Dlatego warto pogadać na spokojnie, powiedz, jak trudne jest to dla Ciebie, poproś, żeby pomogli Ci z tego wyjść, wyjaśnij, że jak zjesz te 6 palcków to masz wyrzuty sumienia, że źle się z tym czujesz, musi to zajść stopniowo. U mnie zaczyna działać to, że mówię mojej mamie o wszystkim co zjem. Ona to kontroluje. Ze swojej strony polecam orzechy- nie zapychają, kcal nabijesz a są zdrowe.
__________________
Zapraszam na mój wątek wymiankowy- książki

https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...6#post47604606
Maggie_90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-28, 14:10   #28
Majeczka993xy
Rozeznanie
 
Avatar Majeczka993xy
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: slodka kraina ;D
Wiadomości: 712
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

czy jestem chora ?? zjadam ok 600kcal dziennie i po kazdym wiekszym posilku czuje wyrzuty sumienia .... mam 16 lat i 168cm wzrostu . waze przy tym, 50kg. moim celem bylo dojscie do 47 ale teraz obawiam sie ze popadne w anoreksje... czy jestem juz chora?? czy moge utrzymac ta wage jedzac wiecej ?? jesli tak to w jaki sposob ?? dodam ze wogole nie uprawiam sportu... bardzo prosze o szybka odpowiedz
Majeczka993xy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-01-29, 19:37   #29
ninka malinka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: radom
Wiadomości: 37
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez Sherelle Pokaż wiadomość


Dobrze mi z tym jak wygladam, lubie byc chuda, lubie slyszec ze schudlam, ze jestem drobniutenka...
Z drugiej strony chce jesc jak NORMALNY czlowiek
Rozbita jestem...
tego co tutaj napisałas nie mogłabym lepiej ująć,
jest to coś jak zaszyty goblin w głowie który dyktuje co mamy robić!!!

JAK GO WYRZUCIĆ DO CHOLERY
ninka malinka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-02-08, 16:31   #30
123dzemdzemona22
Zadomowienie
 
Avatar 123dzemdzemona22
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: warszawa
Wiadomości: 1 991
GG do 123dzemdzemona22
Dot.: Bardzo prosze o pomoc poniewaz nie daje sobie juz rady

Cytat:
Napisane przez iza_wiosenna Pokaż wiadomość
witaj, Droga Charliecharlie!

Słuchaj, dobrze, że zdajesz sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak, ale to nie wszystko. Przede wszystkim TY musisz chcieć wyjść z bagna zwanego ED i mocno sobie postanowić, że zrobisz co w Twojej mocy, by małymi kroczkami iść do przodu. Zapewne boisz się zrobić "skoku" tj. z dnia na dzień zacząć jeść więcej, więc proponuję, byś stopniowo zwiększała ilość kalorii. Ale uwaga ! choćby się paliło, musisz trzymać się swojego postanowienia i dodawać te kalorie. Ok? Bo ja za Ciebie jeść nie zacznę, sama musisz się przemóc, a uwierz mi da się.

Twój dzisiejszy jadłospis jest raczej bardzo kiepski i niezbyt wartościowy. Ale dobrze się składa - jutro niedziela i zaczynasz nowe życie proponuję, byś jutro zjadła coś w tym stylu:

Ś: zjedz te dwie kromki, co dziś, CAŁY SEREK WIEJSKI nielekki (200g piatnicy na przyklad, to naprawde nie jest jakas mega ilosc, a sniadanie = najwazniejszy posilek dnia), trzy platry szynki, warzyw do woli, a do tego jabłko tyle że DUŻE i pomarancza na przyklad lub jak wolisz szklanke soku owocowego!

na IIŚ: możesz np skonsumować serek homogenizowany (masz taki w domu?) z bananem - pycha, i miodem i cynamonem na przykład. jeśli nie masz serka, to zrób sobie sałatkę owocową (z jogurtem) czy budyń, czy np. jogurt z musli (musli tak z 50g nie mniej) + owoc.

na obiad dodaj koniecznie węglowodany. Musisz to zrobic, choc wiem, ze bedzie ciezko. ale mussiz, pamietaj. zjedz do tego kurczaka (kurczaka conajmniej 100g - wyjdzie Ci to na zdrowie, uwierz) ryż, ziemniaki, kaszę, co tam chcesz, ale nie porcję wrobelka I warzyw więcej, ale nie po to, żeby się zapchać

musisz przygotować "grunt" pod podwieczorek. zjedz go 2-3h po obiedzie, chocbys nie wiem, jak pelna się czuła. na początek może to być niewiele np. orzechy, ale CONAJMNIEJ 40gramów! to bardzo ważny posiłek, bo potrzebujesz tłuszczy jak niczego innego - w koncu nie masz okresu, poza tym witaminy a,d e i k rozpuszczaja sie w tluszczach wlasnie.

na kolację zrezygnuj zz tego bezwartosciowego jogurtu greckiego - zjedz np. puszkę tunczyka z dwoma kromkami chleba lub serek wiejski też z dwoma kromkami chleba koniecznie kcal wiecej, ale ze z bialka, nie miej obaw, ze się "odłoży" czy coś

i mniej wiecej tak jedz przez pierwszy tydzien NIE SCHODŹ PONIZEJ TEJ ILOSCI mimo gigantycznych wyrzutow sumienia i chwil zwatpienia, czyli od jutra do kolejnej niedzieli. Jesli bedziesz czula, ze Twoj apetyt wzrasta i masz ochotę na więcej - super, jedz waga moze troszke wzrosnac, ale to z czasem sie ustabilizuje. Od nastepnej niedzieli wprowadz do jadlospisu masło. Smaruj każdą kromkę KONIECZNIE!!!!!!!!!! dodaj oprocz tego 100-200 kcal, czyli np. po obiedzie pasek gorzkiej czeko, powieksz podwieczorek (o ile lubisz. jak nie, wymysl cos innego). Potem, w kolejnym tygodniu, zwieksz o kolejne 100-200 kcal i rób tak aż dojdziesz do ludzkiej ilości pokarmuczyli ok 2300 kcal, chyba ze jestes aktywna fizycznie -wtedy wiecej oczywiscie. Nie bój się, dasz radę. Zobaczysz efekty - bedziesz czuc sie zdrowsza, silniejsza, pelna zycia. Chyba nie chcesz tak zyc do konca? samotna, bierna, oslabiona? chcesz ciagle oszukiwac rodzicow? pomysl tez o nich -patrza jak corka umiera na wlasne zyczenie.

pomyśl o psychologu. mialas wrazenie ze spotkania nie pomagaja. a chodzilas na nie regularnie? trzeba troche pochodzic, zeby zobaczyc efekty. a psychoterapia przy ED jest bardzo, bardzo ważna. skoro psycho podejrzewal depresje, oznacza ze pomocy potrzebujesz. poza tym chyba chcialabys przestac myslec 18h/dobę o kaloriach?

i jeszcze jedno, wiem, powtorze sie. ja ani nikt inny nie zacznie za Ciebie jesc. osobiscie moge dac Ci tylko wskazowki, nic wiecej. Bedziesz oszukiwac, bedziesz ucinac kalorie? Twoja sprawa, wirtualnie nie dam Ci ani kopa w tyłek, ani nie wepchne Ci tego jedzenia do buzi. Zreszta 'na zywo' też bym tego nie zrobiła. masz wolną wolę, powinnas byc odpowiedzialna, bo wiesz, ze Twoje czyny beda rzutowac na przyszle życie. pamietaj - OSZUKUJESZ głownie siebie (pomijajac rodzicow itp...) i to SOBIE robisz krzywdę. wiec wybor nalezy do Ciebie. łatwo nie bedzie, wiem z autopsji, ale warto podjac walkę.

powodzenia!

i pomysl o tym psychologu, bedzie duzo latwiej !

edit: jeśli się nie boisz, zrób tak: od jutra zrób żelazne postanowienie "nie schodzę poniżej 1500 kcal" i tyle jedz przez 1 tydzien. iiii daj sobie 2 tygodnie na dojście z 1500 kcal na 2000 kcal. Ok? pozniej przez jakies 2tyg. jedz te 2000, a potem 2300 ten sposob jest o tyle latwiejszy, ze jesz sobie to na co masz ochotę i nie musisz tak pilnowac dodawnia kalorii. wybor nalezydo Cuiebie, ale zwrot w stronę zdrowia musi nastapic juz jutro, slyszysz? jutro jemy normalne!!!!!!!!
przegladam fora i widzę ze masz bardzo dużą wiedze w tej tematyce...
i zawsze dobrą rade, choć bardzo często trudną do przyjecia dla dziewczyn
Zazdroszcze ze potrafią o tym mówic!
__________________
pani pasztetowa
123dzemdzemona22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum W krzywym zwierciadle odchudzania


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-08-24 17:34:10


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:05.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.